Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 12 °C pogoda dziś
JUTRO: 16 °C pogoda jutro
Logowanie
 

„Akuszer śmierci” – nowa książka Pawła Jaszczuka

Najtrudniej recenzować kryminały. Nie można za dużo o nich powiedzieć, żeby przypadkiem nie zdradzić tajemnicy zakończenia, a przecież najbarwniejsze epizody i postacie mocno do tego kuszą. Może więc lepiej – jak niektórzy krytycy z wysokonakładowej prasy – nie czytać i recenzować? Niestety, nie jestem aż tak utalentowany.

I pewnie dlatego nie ominęła mnie przyjemność przeczytania najnowszej książki Pawła Jaszczuka pt. „Akuszer śmierci”. Przyjemność oczywiście mroczna, bo jakaż inna może wynikać z lektury kryminału.

Olsztyński pisarz należy do czołówki współczesnej polskiej powieści kryminalnej, do szkoły, którą reprezentują m.in. tacy autorzy jak Marek Krajewski, Zygmunt Miłoszewski czy Marcin Wroński. Obok intrygi i rozwiązywania zagadki zbrodni liczy się w niej drobiazgowo przedstawiona sceneria, koloryt czasu akcji, niekiedy psychologizm postaci. „Akuszer śmierci” jest już czwartą częścią cyklu powieści Jaszczuka rozgrywających się w przedwojennym Lwowie i połączonych osobą bohatera, Jakuba Sterna, dziennikarza śledczego jednej z lwowskich gazet. Dodajmy, że za pierwszą część tego cyklu, zatytułowaną „Forresta Umbra” Autor został uhonorowany w roku 2005. prestiżową Nagrodą Wielkiego Kalibru, najważniejszą dla polskiego rynku kryminału.

Akcja „Akuszera śmierci” rozgrywa się wiosną 1939 roku. Redaktor Jakub Stern tym razem został osobiście uwikłany w zbrodnię. Poszedł do legendarnej żydowskiej dzielnicy Krakidały, aby odebrać gotowy garnitur od renomowanego krawca Aarona Lillego. Zastał go powieszonego na krawacie, uwiązanym do haka od lampy naftowej. Stern, na miejscu posądzony przez sąsiadów o dokonanie morderstwa, początkowo zaczyna szukać dla siebie alibi. Okazuje się, że śmierć krawca, to tylko jedno z całej serii dziwnych i tragicznych zdarzeń, bulwersujących opinię publiczną. Krótko przed tym faktem zostaje uprowadzona Lea, mała siostrzenica powieszonego. Przerażona prasa zaczyna donosić o porzuconych w różnych częściach miasta martwych noworodkach, owiniętych różańcami. Niedługo potem nagle umiera dwóch mężczyzn, których nazwiska Stern znalazł na liście klientów krawca, w jednym przypadku to stwierdzone, brutalne morderstwo.

Stern stara się odnaleźć nici łączące te sprawy, wspólny mianownik, mający doprowadzić do zbrodniarzy. Efekt okazuje się szokujący, ponieważ… I w tym momencie muszę ugryźć się w język, choć to boli. Proszę wybaczyć.

W powieści Jaszczuka ważną rolę odgrywają wiarygodnie zrekonstruowane lwowskie realia. Topografia ulic, nazwy sklepów, restauracji, nawet smak podawanych tam dań. Ale rekonstrukcja ta nie dotyczy tylko rzeczy i miejsc. Akcja „Akuszera” toczy się na tle politycznych napięć wiosny 1939 roku, nerwowego niepokoju, straszliwych przeczuć nadchodzącej wojny i końca tamtego Lwowa. W kawiarniach komentuje się napastliwe przemówienia Ribbentropa, na uniwersytecie narodowcy biją się z socjalistami, komuniści podburzają do ulicznych demonstracji.

Ciekawe jest również umieszczenie części akcji w kręgu społeczności żydowskiej, włączenie w nią obrazków obyczajowych, stylizacja na sposób mówienia lwowskich Żydów i typowy, zanikający już dziś jako żywa gwara lwowski „bałak”.

Spośród postaci intryguje najbardziej Wilga de Brie, redakcyjna koleżanka Sterna, piękna, tajemnicza kobieta, trochę femme fatale, poprzez swoją niezależność, stanowiąca niezwykły akcent w tamtym unormowanym, konserwatywnym z natury światku.

Polecam zatem Państwu – Paweł Jaszczuk, „Akuszer śmierci”. Powieść dla fanów smakowitej, tradycyjnej prozy i dobrego kryminału jednocześnie.
Włodzimierz Kowalewski

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Kowalewski, jaszczuk, akuszer
Literatura i anegdota

Taki już jestem ostatnio ponury i poważny, że aż mam wyrzuty sumienia. Przeze mnie mogliby Państwo pomyśleć, że literatura to domena wyłącznie rozpaczy, tęsknoty i wszelkiego...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV