Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 1 °C pogoda dziś
JUTRO: 2 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w jęz. ukraińskim – grudzień 2014

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, dwukrotnie: o 10.50 i 18.10. Audycje zawierają bogaty serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach, a także w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach od emisji zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

31.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w ostatni dzień starego roku 2014 w naszym wieczornym programie na falach Radia Olsztyn. Przygotowując się do Bożego narodzenia proponujemy posłuchać o ciężkiej doli patriarchy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Josyfa Slipego. Ciężka była także dola całego Kościoła Greckokatolickiego. Wczorajsza opowieść zakończyła się refleksją dotyczącą owocnych podróży patriarchy do krajów, w których był oczekiwanym gościem. To ostatnia część ścieżki dźwiękowej filmu „Modlitwa za Ukrainę” Tarasa Pasternaka.

(-)

Były to owocne podróże dla Kościoła i Ukraińców, którzy wzrośli w duchu witając nowego przewodnika. Gdzie tylko pojawił się, zbieraliśmy się tysiącami dając, w ten sposób, dowód religijnej i narodowej solidarności. To triumf i zwycięstwo prawdy chrystusowej, triumf Kościoła i naszego narodu. I było to dowodem na to, że cały ukraiński naród jest razem z nim. Tak opisywał to co widział jeden z tych, którzy przyjechali do Niemiec na spotkanie z Josyfem Slipym.

Podobało się to ludziom…

Ojciec Iwan Muzyczka

[niezrozumiałe]…nieznany im człowiek, a nowy, który zobaczył możliwości pracy dla narodu, jego duchowości, a przede wszystkim dla Kościoła. Pójdźmy z nim…

Ukraińcy, którzy w tym czasie rozsiani byli po świecie, żyli w pewnym chaosie informacyjnym i praktycznie wiedzieli niewiele o życiu swoich rodaków. Odwiedziny patriarchy sprzyjały spotkaniom i nawiązywaniu kontaktów zarówno duchownych jak i świeckich. To był kolejny przykład tego, jak jeden człowiek, prawdziwy przewodnik całego narodu, swoją ofiarną pracą i wolą dokonał niemożliwego.

Mieszkałem w Ameryce północnej…

Lubomyr Huzar

…nieświadomy, że w południowej Ameryce, Brazylii, Argentynie, jest także nasz Kościół i to taki żywy i liczny. Kiedy przyjechał Josyp i zaczął odwiedzać różne miejsca, to można powiedzieć, że uświadomił nam, że nasz Kościół jest w różnych warunkach w różnych krajach. Jednym słowem, po jego odwiedzinach w obu Amerykach, staliśmy się bardziej świadomi, że jesteśmy Kościołem rozrzuconym po całym świecie na różnych kontynentach, ale to jeden Kościół, który musi być zjednoczony.

W 1971 roku podczas odwiedzin w Ameryce północnej patriarcha zwraca się do Ukraińców w Kanadzie do jednania się, by trzymali się swojego języka, wiary w Chrystusa, modlitwy za przodków i za przyszłe pokolenia, które będą bronić i rozwijać tradycję narodową.

[niezrozumiałe] z mocą Bożej łaski i zwolnieni od kar doczesnych rozpoczynajcie na nowo swoją pracę tu, z podniesionym czołem, z zachowaniem swojej narodowej godności, z obroną swoich należnych praw…żeby bronić i siebie i cały naród Ukraiński.

Na pytania dziennikarzy o swoim życiu w obozach, odpowiadał zawsze, że o tym dowiedzą się po jego śmierci, a dzisiaj z wdzięcznością przyjmuje wszystkie próby, którymi jest poddawany. Zadowolony jestem ze wszystkiego co zsyła na mnie Bóg. Ile treści było w jego skromnych słowach, a jeszcze więcej między wierszami. I ci, którzy słuchali, wiedzieli, co przyszło mu przejść w imię Chrystusa i Ukrainy. Prasa zachodnioeuropejska podkreślała charyzmę ukraińskiego patriarcha. Nie wyglądał na 77 lat, choć 18 z nich przesiedział w obozach koncentracyjnych Stalina i jego następców. Podobny jest do starego dębu, którego czas nadwyrężył, ale uparcie stoi mimo złej pogody. Twarz surowa, a w rozmowach nieporuszone i twarde jak żelazo, ale błękitne oczy promienieją łaską. Tak pisała jedna szwajcarska gazeta.

On był, można powiedzieć, prezydentem Ukrainy poza Ukrainą i bez Ukrainy. Wtedy nie mieliśmy państwa, mieliśmy tylko jego. Na święta przyjeżdżali do niego ambasadorowie, których zapraszał. Więc był nie tylko przedstawicielem Kościoła i kultury, ale także i państwa. I z nim i z jego słowem liczono się. Świat poznał Ukrainę, bo dotąd to…no w Anglii znali Ukrainę, czy w Ameryce, Kanadzie, ale tylko ogólnie. A on jeździł po tych krajach i spotykał się z premierami, prezydentami itd. Spowodował, że Ukraina stała się aktualna.

Honor spotkania się z patriarchą miały pierwsze osoby państw, w których był Josyf Slipyj. To był nie tylko przejaw szacunku do niego samego, ale także do tych, którzy byli jego rodakami. W swoich rezydencjach gościli go prezydenci USA i Francji, arcybiskupi największych stolic całego świata. Wieść o przyjeździe patriarcha wyprzedzała go i z tego korzystał patriarcha, żeby przy każdej okazji opowiadać o ciężkim losie swojego narodu na żelazną kurtyną bezbożnego, radzieckiego ustroju.

Zachód nie znał…

Władyka Hrynczyszyn – apostolski egzarcha Ukraińców we Francji, krajów Beneluksu i Szwajcarii.

…skali tego prześladowania naszego Kościoła. Po tym jak patriarcha pojawiał się, mówił o tym, ludzie widzieli świadka, to był symbol tego prześladowanego Kościoła. On był rzecznikiem naszego cierpiącego Kościoła, zniewolonego i prześladowanego. To był dowód na to, że ten Kościół żyje.

Swoją postawą patriarcha obalał stereotypu, co wielokrotnie denerwowało jego przeciwników. Na wszystkie obrazy i inne przejawy ludzkiej zazdrości, które nie raz były nawet i na stronach gazet, patriarch odpowiadał tylko jednym, pracą w celu realizacji swoich marzeń. Niezłomny patriarcha, nawet w wieku 84 lat odbył swoją ostatnią pasterską podróż, żeby wesprzeć Ukraińców w Ameryce północnej i Niemczech. W swoim testamencie, już pod koniec swojego życia Josyf Slipyj zwróci się do Ukraińców z odezwą: Bądźcie świadkami Chrystusa na Ukrainie i na waszych wolnych i zniewolonych ziemiach. Bądźcie świadkami na wszystkich kontynentach naszej biednej planety, nie wstydźcie się ziemi ukraińskiej, ziemi waszych przodków. Zachowajcie w duszy czyste imię swojego świętego Kościoła. Josyf Slipyj szedł chrześcijańską drogą, którą i dotąd podąża mało który z kardynałów. Szedł tą drogą będąc wiernym, bez nienawiści do swoich prześladowców, ale także bez kompromisów i ucieczek, które mogły ułatwić mu życie. Był wierny Bogu, bo tam gdzie Chrystus tam i jego sługa. Los Kościoła i narodu były niewidocznymi stygmatami na sercu patriarchy, który po otrzymaniu wolności zmuszony był oglądać niewolę swoich braci w wierze. Josef Slipyj jednoznacznie mówił o Ukrainie i jasno mówił o zbrodniach bolszewików. Żaden naród i żaden Kościół nie zaznawał w historii takich cierpień jak Ukraińcy. Ukraińscy Katolicy prześladowani są nadal, nich ich nie broni, sowiecka władza zniszczyła wszystkie eparchie i trzeba było zejść do podziemia, żeby można było odprawiać liturgię i udzielać sakramentów. Tysiące wiernych uwięziono i zesłano.

Poprzez swoją otwartość Josyp nie raz sądził, że jest zakładnikiem w wielkiej grze politycznej. Mimo wysiłków, Watykan nie chciał słuchać głosu tego jednego głosu kardynała, który mimo że wolny od obozów, pozostał niewolnikiem. Josef Slipyj miał zakaz udziału w konferencji eucharystycznej w Filadelfii w 1976 roku. Kardynał ostro krytykuje politykę Stolicy Apostolskiej, jasno mówi o kontaktach Watykanu z Moskwą, o dokumentach, które są wyrokiem śmierci dla Ukraińskiego Kościoła. Patriarcha niejednokrotnie wzywa papieża Pawła VI nie poddawać się Cerkwi Moskiewskiej, która uważała Kościół Greckokatolicki za przeszkodę w dialogu między Moskwą i Watykanem. I niejednokrotnie zwraca się do archijerejów z prośbą o skierowanie przesłania do ukraińskich wiernych, którzy prześladowani są za swoje przekonania.

Były nadzieje na zachodzie…

ojciec Borys Chudiak

…także w Watykanie, że uda się nawiązać jakieś bliższe stosunki ze Związkiem Radzieckim. I głos Josyfa Slipego, który mówił o faktach i krytycznie oceniał cały system radziecki były niewygodne dla tych, którzy chcieli pozytywnie budować dialog.

W 1971 roku na synodzie biskupów Josyf Slipyj wygłasza wykład „Kościół męczenników” o prześladowaniach ukraińskiego Kościoła i narodu. Prosi o przeciwstawienie się komunizmowi i jego rozwojowi, a także o pomoc jego rodakom. Naród ukraiński doświadcza religijnych i etnicznych prześladowań, naszym obowiązkiem i obowiązkiem Kościoła jest osądzić tę niesprawiedliwość, która łamie wolność wiary, sumienia, myśli i słowa. Wymaga zwolnienia z więzień i zakładów dla psychicznie chorych, represjonowanych którzy trafili tam bez winy. Musimy zrobić to dla tych, którzy bronią bożych i ludzkich praw. Jeśli Kościół to zaniedba, to kto będzie bronił Bożej i ludzkiej sprawiedliwości. Patriarcha chciał pokazać prawdziwą twarz systemu totalitarnego i ostrzec Watykan przed błędami w polityce wschodniej. Przykładem mogło być życie jego poprzednika Anrija Szeptyckiego, ale nawet i tu polityczne interesy stały się przeszkodą. Proces beatyfikacyjny metropolity Andrija został w Watykanie wstrzymany. Dopiero przyjazd Josyfa Slipego pozwolił sprawie nadać bieg. W 1981 roku synod Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego uchwalił deklarację o niekanonicznych decyzjach lwowskiego pseudosoboru w roku 1946 dotyczącego likwidacji Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. To była sprawa honoru patriarchy. I chociaż jego głos w tej sprawie był często samotny, to cały świat go usłyszał. W latach 80 naród ukraiński doczekał się ojcowskich słów wsparcia od Jana Pawła II. Dopiero potem Jan Paweł II powie, że patriarcha walczył w słusznej sprawie.

Josyf Slipyj był nie tylko pasterzem, ale i prorokiem, którego nie zawsze rozumieli i bliscy mu ludzie. Ale jego wiara była pełna siły. Bądźcie moimi zwolennikami, brońcie tego co otrzymałem od moich poprzedników, brońcie jej i przekażcie to nienaruszone naszemu wolnemu Kościołowi i naszej wolnej Ukrainie. Te słowa niech będą cieniem moich nauk, wsparcia i miłości do was, do mojego duchownego stada, mojego drogiego ukraińskiego narodu, którego jestem synem i któremu starałem się całe swoje życie służyć.

Nie ma najmniejszych wątpliwości…

Lubomyr Huzar

…o ile on sam był przez tyle lat więźniem, w różnych łagrach i późniejsza jego praca, którą po zwolnieniu starał się zrealizować, to powodowało, że w oczach narodu był żywym symbolem zniewolonego Kościoła, zmuszanego do milczenia, ale nadal żywej i pełnej nadziei.

Drodzy bracia i siostry, ten skarb, który wynieśliście z domu, wiarę, należność do Kościoła, świadomość przynależności swojego obrzędu, to wszystko to nadzwyczajne i nadprzyrodzone co nas łączy. A oprócz tego, nasza krew […], która nas łączy, musi nas trzymać razem gdziekolwiek będziemy, gdzie pracujemy, kim byśmy nie byli, na zawsze zostaniemy narodem ukraińskim.

(-)

W ciągu ostatnich 4 dni, kiedy wychodziły nasze wieczorne audycje słuchaliście ścieżki dźwiękowej filmu „Modlitwa za Ukrainę”. Film poświęcony był XX wyjścia Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego z podziemia. Film nagrano przy pomocy lwowskiej Archieparchii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i przy wsparcia mecenasa Petra Pysarczuka. Autorem filmu jest Taras Pasternak.

A nasz dzisiejszy program już dobiega końca. Do pojutrza żegna się: Jarosłąwa Chrunik i Stefan Migus. A na pożegnanie życzymy wyjątkowej zabawy w dzisiejszą noc, by dobrze przywitać ten nowy rok. A do radioodbiorników zapraszamy pojutrze, 2 stycznia. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

31.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze. Witamy was ostatniego dnia starego roku w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa.

Moja Ukraino, narodzie kochany,
Bracia Ukraińcy, moi rodacy,
Żwawo złączmy swoje serca płomienne,
Na wieczność i na przyszłość.

To ostatnia strofa pierwszego wiersza Ihora Kałynyczenka Moja Ukraina w ostatni dzień starego roku. Według kalendarza juliańskiego imieniny obchodzą dzisiaj: Sebastian, Zoja i Modest. Życzymy im wszystkiego najlepszego. Składamy życzenia także tym, którzy obchodzą urodziny.

W Archieparchii przemysko-warszawskiej trwa konkurs wiedzy o Biblii. Polska gotowa jest przyjąć rodaków z Donbasu. Mimo zawieszenia broni Ukraińcy liczą się z dalszą agresją Rosji. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Katechetyczna komisja po raz kolejny przeprowadza konkurs wiedzy o Biblii w Archieparchii przemysko-warszawskiej. W tym roku szkolnym, konkurs poświęcony jest Ewangelii Jana i ogólnej znajomości Pisma Świętego. Czytamy na stronach Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Polsce. W parafii w Górowie-Iławeckim konkurs przeprowadzono w dwóch gimnazjach. W miejscowym gimnazjum konkurs organizowała siostra Damiana Wilkowska dla 19 uczestników, a w Kandytach katechetka Nadija Ortyńska dla 7 uczniów. W obu konkursowych komisjach udział wziął proboszcz ojciec Iwan Łajkisz. W parafii Lelkowo konkurs organizowała siostra Julia Jasenycka, a test wypełniało 10 uczniów. Do końca roku, katecheci zobowiązani są do przekazania wyników do przewodniczącego komisji katechetycznej. Pierwsze trzy miejsca kwalifikują do udziału w finale, który odbędzie się 28 lutego 2015 roku w kompleksie szkół z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim. Więc Górowo Iławeckie czeka na zwycięzców pierwszego etapu. A na zwycięzców czekają ciekawe nagrody.

Minister Spraw Zagranicznych Polski Grzegorz Schetyna powiedział na wczorajszej specjalnej konferencji, ze Polska gotowa jest do ewakuacji Polaków z Donbasu. Ewakuacja Polaków w terenów ogarniętych działaniami wojennymi będzie przeprowadzona najprawdopodobniej w styczniu. Do Polski przyjedzie 205 osób. Podaje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Minister Spraw Wewnętrznych Teresa Piotrowska powiedziała, że na ewakuowanych czeka już specjalny ośrodek. Tam przesiedleńcy będą mogli spędzić maksymalnie pół roku. W tym czasie będą uczyć się języka polskiego, zawodu i będą przystosowywać się do nowych warunków. Będą mieli zapewnione mieszkanie, wyżywienie i opiekę medyczną. Ten czas ma wystarczyć na przygotowania do samodzielnej egzystencji w Polsce.

[wypowiedź w języku polskim]

Szefowa MSW wezwała do pomocy ewakuowanym. Najpotrzebniejsze są miejsca pracy i mieszkania. Dodała także, że stworzono bank propozycji skierowanych do ewakuowanych. Pieniądze na to będą pochodzić z ogólnej rezerwy.

Wiadomości z Ukrainy.

W Połtawie w centralnej Ukrainie zorganizowano seminarium dla wolontariuszy, którzy w przyszłości zabezpieczą psychologiczną pomoc ofiarom konfliktu na wschodzie Ukrainy. Seminarium zorganizowała lokalna władza. Jak powiedział w rozmowie 24TV, główny lekarz Regionalnego Centrum Opieki Medycznej – Jurij Bezradin, stanowi to odpowiedź na potrzeby kraju.

Po raz pierwszy na Ukrainie szkolimy takich uniwersalnych wolontariuszy, którzy mogą zarówno nieść pomoc medyczną i wsparcie psychologiczne. Włada pewnego rodzaju umiejętnościami dotyczącymi pomocy psychologicznej.

Dane wszystkich wolontariuszy znajdują się w specjalnej bazie, by było wiadomo do kogo, w razie potrzeby, zwrócić się o pomoc. Wszystkich ochotników podzielono regionami, tak, żeby do miejsca, w którym będzie potrzebna pomoc dotarła osoba, która będzie znajdować się najbliżej. Mówi szef regionalnej Kliniki neuropsychiatrycznej Witalij Zakładnyj.

Będziemy przygotowywać taką ilość, która w pełni pokryje nasze potrzeby. Ta pomoc będzie dotyczyć nie tylko przesiedleńców, a także uczestników operacji antyterrorystycznej, ich rodzin, ludzi, którzy byli zmuszeni do zmiany miejsca zamieszkania i szczególna grupa – dzieci.

Eksperci podkreślają, że przeciętnym obywatelom takie szkolenia są bardzo potrzebne. Podczas paniki, w grupie zawsze powinna znaleźć się osoba, która będzie mogła uspokoić sytuację i ją kontrolować. Dlatego wolontariusze powinni charakteryzować się specjalnymi cechami charakteru. Podkreśla psycholog Julia Falijewa.

Po pierwsze opanowanie nerwowe, po drugie chęć i umiejętność niesienia pomocy innym i główna umiejętność – praca w grupie.

Uczestnicy szkolenia podkreślają, że wojna trwa i nie wiadomo ile trwać będzie, więc trzeba być w gotowości.

Jeśli przyjdzie taki czas – nie daj Boże – i trzeba będzie działać w sytuacji zagrożenia, zdecydowałam, że muszę być na to gotowa wykonywać inne działania, niż tylko bycie samym wolontariuszem.

Zarząd kijowskiego metra, zwróciła się do pasażerów metra o szczególną ostrożność w czasie Świąt Bożego Narodzenia, które – zgodnie z kalendarzem gregoriańskim – rozpoczynają się 6 stycznia. Podkreślono, że w ciężkim dla Ukrainy czasie, okres Świąt mogą wykorzystać prowokatorzy i dywersanci dla swoich podłych celów. Informuje z Kijowa Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasza dzisiejsza poranna audycja dobiega końca. Przygotowali ją: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jednocześnie informujemy, że kolejny nasz program nadamy pojutrze, czyli 2 stycznia. A tymczasem życzymy udanego przywitania nowego roku. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

30.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we wtorek 30 grudnia w wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu z Dnia na dzień. Dzisiaj w przeddzień ostatniego dnia starego roku będziemy kontynuować opowieść o ciężkim szlaku Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Od prześladowań i podziemia do pełnego wyzwolenia.

Ciężko przewidzieć jaki będzie los naszego Kościoła i innych Kościołów – oprócz tych Patriarchatu Moskiewskiego na Krymie, który znajduje się pod okupacją Rosyjską. Kontynuujemy naszą opowieść o metropolicie Josyfie Slipym i jego działalności po 18 latach zesłania. Jest to ścieżka dźwiękowa filmu „Modlitwa za Ukrainę”, który przygotowało centrum marketingowo-producenckie Star TV przy pomocy Lwowskiej Archieparchii Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej i mecenatowi Petro Pysarczukowi.

W tym czasie wyglądało, że pojedziemy na Ukrainę, że ktokolwiek tam pojedzie – ojciec doktor Rafaił Turkoniak, profesor Państwowego Uniwersytetu Ostrowska Akademia – to było za żelazną kurtyną, której nie można było przejechać. Tym bardziej, że my wszyscy współpracujący z jego eminencją, byliśmy ciągle śledzeni. Tak, że nawet nie mieliśmy ochoty tam jechać. On mówił po prostu – te książki będą potrzebne na Ukrainie. I gromadził je specjalnie, w specjalnym pokoju z książkami na Ukrainę. Jak przyjechaliśmy to te książki przywieźliśmy ze sobą.

Głównym zadaniem uniwersytetu – według Josyfa Slipego – ma być poznanie przeszłości narodu ukraińskiego, jego światopoglądu chrześcijańskiego i światopoglądu całego wschodniego świata, którego jest częścią. Należy zebrać i umocnić to wszystko w książkach. To tu właśnie, w myśl pasterza kościoła, miano przygotowywać młodzież do naukowej i duchowej pracy i jednocześnie stworzyć dla niej podstawę moralną.

Wtedy Rzym faktycznie był centrum całej ukraińskiej emigracji i tu ściągali ukraińscy uczeni i także studenci. Prowadzono tu letnie kursy, ludzie przyjeżdżali nie tylko na nie, ale i na wycieczki po Włoszech; była tu nie tylko naukowy, ale i kulturalny i historyczny program. Przez te drzwi przeszło setki studentów, także to spełniło swoją rolę. On chciał byśmy mieli swoją naukę na bardzo wysokim poziomie. I dlatego wymagał od wszystkich, którzy tu pobierali naukę, by robili doktoraty. Mówił im, że ich wiedza będzie potrzebna tak jak oni.

Josyf Slipyj osobiście przywoził książki do uniwersyteckiej biblioteki naukowej. I sam je sortował. Była to miłość naukowca do źródeł i ich mądrości. Tak jak metropolita Andrij Szeptyckyj, patriarcha Josyf formował muzeum starożytności, którą chciał przeszczepić nowym duchownym, by ci wprowadzili kościół w nowe tysiąclecie. I chociaż patriarcha nie miał dostatecznie dużo czasu, by zajmować się pracą naukową, to zawsze znajdował czas na książki. Własnoręcznie uzupełnił wykłady dla studentów uniwersytetu, które wydał jeszcze w Seminarium Duchownym we Lwowie.

Sam chodził do biblioteki watykańskiej – władyka Iwan Choma – dzień w dzień przez ponad miesiąc i tam wynajdował pojedyncze egzemplarze dotyczące kościoła wschodniego [niezrozumiałe] w jego oryginalnym wydaniu. Prefekt biblioteki watykańskiej mówił, że to bardzo budujące było widzieć [Slipego] przy stole obłożonego książkami jak wyszukiwał cytatów i znajdował. Potem przepisał to na maszynie i dołączył je do najnowszego wydania dzieł, które tu wyszły. Taki był dokładny.

Szczególną uwagę władyka poświęcał rozwojowi muzeum sztuki ukraińskiej znajdującego się przy uniwersytecie w Rzymie. Celem tego muzeum było skupienie twórczości całego narodu, a także pokazanie tego, jak ukraińska sztuka wpłynęła na twórczość innych krajów. Podczas inauguracyjnej przemowy w 1972 roku patriarcha mówił, że przy ukraińskim uniwersytecie w Rzymie istnieją dwa muzea, które liczą ponad 50 tys eksponatów, biblioteka, która liczy 25 tys. pozycji, pracuje 50 wykładowców i otwarto czteroletnie studia, a liczba studentów wzrasta.

Ja myślę, że [niezrozumiałe] – ojciec doktor Dmytro Błażejowskyj, doktor teologii i historii – [niezrozumiałe] chciał zwrócić uwagę wszystkich, którzy nie pamiętali o ojczyźnie. Wszystkie obrazy naszych twórców były unikalne, bo nigdzie indziej tego nie było. [niezrozumiałe]

Patriarcha Josyf cenił naukę, ale sprawy Kościoła potrzebowały każdej minuty jego czasu, mieli tę sprawę kontynuować ukraińscy naukowcy, teologowie, duchowni i wszyscy z różnych stron świata, którzy na wezwanie patriarchy stworzyli prawdziwy ukraiński ośrodek w Rzymie. W ciągu 20 lat uniwersytet stworzył filie w północnej i południowej Ameryce, Wlk. Brytanii, tam gdzie potrzebowali tego Ukraińcy. Starano się zaspokoić kulturalne potrzeby, zebrać intelektualny dorobek naukowy pod skrzydłami uniwersytetu.

On robił [niezrozumiałe] filie uniwersytetu rzymskiego [niezrozumiałe]

Nie zwracając uwagi na trudności, ukraiński uniwersytet stał się pełnowartościowym zakładem naukowym, takim, jak w innych krajach europejskich. Właśnie tu wychowała się cała generacja świadomych Ukraińców, którzy nieśli światło i wiarę wśród swoich rodaków.

Ukraiński Uniwersytet Katolicki [UUK] – ojciec Andrij Michałejko – niestety nigdy nie otrzymał statusu uniwersytetu w znaczeniu klasycznym, można powiedzieć jak w Rzymie czy innych państwach zachodniej Europy. To było zbyt trudne do osiągnięcia. Były pewne idee i opracowania, stworzono kilka kierunków, ale te niestety nigdy nie działały jak pełnowartościowe, samodzielne – tak można powiedzieć. Natomiast, UUK w Rzymie stał się centrum integracyjnym, gdzie poprzez różne szkoły letnie i programy udawało się sprowadzić nie tylko profesorów starej generacji z Galicji, emigrantów po II WŚ; ale także nowe pokolenie. Poprzez obozy letnie i inne programy udawało się przeszczepić młodemu pokoleniu, które wychowywało się w świecie zachodnim, miłość do swojego kościoła, narodu, kultury i w tej dziedzinie UUK miało bardzo ważne znaczenie.

Patriarcha Josyf rozwijał kulturalne i religijne wartości, które nie mogły być zrealizowane na zniewolonej Ukrainie. Z drugiej strony tworzył narodową, potrzebną treść dla aktualnych i przyszłych pokoleń na emigracji, która traciła swój związek z poprzednimi pokoleniami.

Wkład UUK był nie tyle ilościowy, ile jakościowy – ojciec Borys Hudiak – przy UUK jest kilkudziesięciu księży, którzy uczyli się w latach 60, 70, 80 w czasie patriarchy Josyfa, ale ważne jest to, że wśród nich są ci księża, którzy zajęli się teologicznym, intelektualnym, akademickim życiem nie tylko kościoła greckokatolickiego, ale którzy wnieśli duży wkład w ukrainistykę i uświadomienia sobie sprawy bycia Ukraińcem.

Symbolem jedności Ukraińców stał się sobór Św. Zofii, który wzniesiono na chwałę bożą wspólnymi siłami. 27 września 1969 roku, na poświęceniu świątyni patriarcha powiedział: dzięki ofiarom całego, bożego ludu ukraińskiego i mojego trudu, dźwignął się sobór Św. Zofii – znak i symbol niezniszczalności bożej świątyni na ziemi.

Poświecenie Soboru Św. Zofii w Rzymie 27,28 i 29 września 1969. Papież do soboru razem ze wszystkimi władykami i kładzie relikwie Św. Klemensa papieża na prystole. Papież modli się i zasiada na tronie. Josyf gospodarz świątyni wita papieża:

Ta świątynia niech będzie zachętą do dalszej modlitwy całego narodu. Do bożej mądrości i ratunku w najcięższych naszych cierpieniach i mękach. W szczególności niech to będzie nasza wspólna świątynia. Z prawosławnymi, tak jak w XI wieku, w najjaśniejszych czasach naszych łączył naród. Ta świątynia nie ma być tylko dla Ukraińców, ale i dla wszystkich, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Boża mądrość niech przyniesie pociechę i ratunek każdemu, kto jej pragnie.

Tu, w Rzymie, daleko od ojczyzny sobór Św. Zofii stał się symbolem, znakiem zbezczeszczonych i zniszczonych ukraińskich świątyń. Świadkiem pierwotnego ukraińskiego chrześcijaństwa – Św. Zofii w Kijowie i Św. Jura we Lwowie. W świątyni patriarcha niejednokrotnie zwracał się z przesłaniami do narodu i z proroczymi słowami o czasach, kiedy w końcu na Ukrainie bracia w wierze będą mogli modlić się swobodnie w swoich otwartych świątyniach.

On [niezrozumiałe] co on chciał, gdzie mieć – ojciec Jewhen Nebesniak – już wtedy wzywał Swiatosława Hordyńskiego i wszystkie mozaiki, które wykonał, w fenomenalnym stylu modernistycznym, ale zgodnie z kanonami ukraińskiej ikonografii; i wszyscy, którzy przychodzili, nawet Włosi, mówili, że to jedyna cerkiew we Włoszech, która jest cała w mozaikach. Bardzo cieszył się z tego soboru i był z niego dumny. Jak przyjeżdżał na weekendy, to brał krzesło, tam był taras; on tam siedział i modlił się.

Patriarcha Josyf ze wszystkich sił starał się przenieść do Stolicy Apostolskiej dawną wielkość wschodniego chrześcijaństwa. Przebywając na łonie Kościoła katolickiego, Kościół greckokatolicki wzbogacał go swoją obrzędowością, liturgią, tradycją. Kir Josyf szukał dialogu, bo w nim widział przyszłość chrześcijaństwa.

On wyrósł w świadomej obrzędowości – ojciec Jewhen Nebesniak – chciał tę wschodnią obrzędowość tu przenieść, żył tym, propagował to. Dla niego wschodni Kościół był bardzo ważny, jako ten czynnik odróżniający od Kościoła rzymskiego. Nie z powodu jakiejś nienawiści, złości, wrogości, ale on wiedział, że to należy do niego, do Ukraińców, którzy żyją na tym terytorium, które nazywamy Ukrainą.

Sobór Św.Zofii stał się symbolem pojednania ukraińskiej Cerkwi w jedność. Kościoła, który niósł tradycje wielkiego Bizancjum. To było marzenie jeszcze metropolity Andrija Szeptyckiego, spadkobiercą którego stał się z czasem i Josyf Slipyj. Zwracał się z tym do tysięcy rodaków, których spotykał na różnych kontynentach.

W 1968 roku Josyf Slipyj rozpoczyna swoją wielką wędrówkę, mającą trwać 5 lat, po świecie. Odwiedza ukraińskich wiernych by nawiązać z nimi relację i ożywić życie cerkiewne. Podróże przez Kanadę, USA, Kolumbię, Wenezuelę, Argentynę, Australię, Nową Zelandię, Europę, wywołują chwile wzniosłości wśród ukraińskiej diaspory i zwracają uwagę prasy światowej, w której opisuje się każdą wizytę patriarchy.

To naukowiec – Ojciec Jewhen Hudiak – to prawdziwy wyznawca wiary, który wtedy miał około 80 lat i odwiedzał nie tylko wielkie miasta, jak Toronto w którym witało go 100 tys ludzi, ale także małe skupiska, do których należy między innymi maleńkie miasteczko, w którym ja się urodziłem. Miałem wtedy 7 lat, ubrano mnie w huculski strój, mówiłem po ukraińsku i razem z dziewczynką miałem przywitać patriarchę na lotnisku. Kazano pocałować go w rękę, a dla mnie, amerykańskiego dziecka ten gest był dziwny i obcy. Ale w tych chwilach, kiedy razem ze społecznością byliśmy przy patriarsze na lotnisku, a potem na nabożeństwie w cerkwi, przeżyłem coś szczególnego.

Podczas pierwszej wizyty kardynała Josyfa Slipego 5 tys. ludzi brało udział w nabożeństwie wraz z innymi biskupami i księżmi. Ponad 2 tys ludzi, którzy przybyli Filadelfii, Birmingham, Syrakuz, przystąpiło do komunii świętej. Większość ubrana była w stroje narodowe. Podobno spotkały się z patriarchą wszędzie, gdzie wiódł szlak jego wędrówki. Nie martwił Slipego ciągłe loty i napięty grafik. W swojej misji umocnienia cerkwi i natchnienia nowym życiem parafie patriarcha zwracał się w swoich przesłaniach do rodaków na różnych kontynentach.

Chciał pojednać wszystkie nasze eparchie i metropolie na całym świecie – władyka Chlib Łonczyna – w świadomości jednego Kościoła, bo nie było faktycznego kontaktu z Kościołem na Ukrainie, a każda metropolia i eparchia była niezależną jednostką poddaną tylko Stolicy Apostolskiej. A on podkreślał, że nawet będąc pod opieką Watykanu jesteśmy ukraińską Cerkwią i trzeba nam decydować o wspólnych sprawach, dbać o nie, budować, i wspierać się wzajemnie.

Były to owocne podróże dla Kościoła i Ukraińców, których duch powstał dzięki nowemu przewodnikowi.

Zakończenie historii metropolity Josyfa Slipoho i o ciernistej drodze Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w czasach Związku Radzieckiego usłyszycie jutro. A dzisiaj żegnają się: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

30.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry drodzy słuchacze we wtorek 30 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosałwa Chrunik.

[fragment poezji patriotycznej]

Autor Ihor Kałynyczenko w wierszu Moja Ukraina pisze w czasie przeszłym, niestety można powiedzieć, że to jest aktualne dzisiaj. Jednak każda wojna kiedyś się kończy i skończy się także na Ukrainie.

Dzisiaj wspominamy proroka Daniela i trzech młodzieńców Ananiusza, Mizaela i Azariusza, którzy wyszli żywi z ognia, w który – za wiarę w Chrystusa – wrzucił ich Nabuchodonozor. Wszystkim solienizantom składamy najlepsze życzenia. Życzenia składamy także tym, którzy urodzili się 30 grudnia.

Jeszcze nie obchodziliśmy świąt, a już myślimy o małankach. Co zrobić z Rosją – łamie sobie głowę UE. Tymczasem ukraiński wschód i zachód coraz bardziej jednają się. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Malanka, jak wiadomo to bal dorosłych, ale nie omija też dzieci. ZUwP, koło w Giżycku razem z punktem nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej zapraszają wszystkie dzieci na małankę – bal maskowy. Impreza odbędzie się 16 stycznia w giżyckiej siedzibie ZUwP przy ul. Gdańskiej 11/2. Karnawałowy bal dla dzieci rozpocznie się o 17. Dokładniejsze informacje Marty Dąbrowskiej pod numerem telefonu 531 840 202. Zgłoszenia należy kierować do nauczycieli punktu nauczania języka ukraińskiego.

Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini uważa, że trzeba przed wszystkim odnowić dialog z Rosą i skorzystać z jej doświadczeniem związanym z rozwiązaniem wielu kryzysów międzynarodowych. Powiedziała o tym w wywiadzie dla rzymskiego dziennika La Republica. Informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Tymczasem Rosja uznała prawnie wszystkie swoje zdobycze terytorialne poczynione na sąsiadach. Jeśli w sąsiadujących państwa mieszkają rosyjskojęzyczni obywatele to mają prawo do wojskowej obrony sowich praw, oczywiście wojskowej obrony ze strony Rosji. O tym bezpośrednio mówi się w nowej wojskowej doktrynie Putina. Doktryna została opublikowana w piątek. Informuje Gazeta.ua. W dokumencie, jako głównego wroga wymienia się NATO. Nazywając rzeczy po imieniu Rosja potwierdziła zamiar pogłębiania nieogłoszonej wojny na wschodzie Ukrainy. Na tle tych dokumentów, rozejm wygląda przerażająco. Mówiono o tym w kanale TSN, na który powołuje się gazeta Wysokyj Zamok. Na potwierdzenie tych słów wpływowy rosyjski deputowany Franc Klimczewicz z prorządowej partii Jedyna Rosja skrytykował plany USA dotyczące pomocy militarnej dla Ukrainy. Zastrzegł, że jak USA nie porzuci tego planu, to Klimcewicz zwróci się do Putina i Dumy z wnioskiem o pomoc wojskową dla separatystów w Donbasie. Jakby tej pomocy nie było dotąd. Szczegóły opowie Włodzimierz Pac, korespondent Polskiego Radia z Moskwy.

[wypowiedź w języku polskim]

25 letni cyborg, czyli jeden z obrońców lotniska w Doniecku – ukraińskiego symbolu oporu w walce z separatystami, uważa że lotnisko jest nie do odbudowania. W rozmowie w Radio Swoboda żołnierz, który zdobył popularność dzięki wywieszeniu ukraińskiej flagi w najwyższym punkcie powiedział, że cały obiekt jest zaminowany.

Wszyscy nasi mówią, że trzeba lotnisko wysadzić w powietrze, bo w podziemiach; wszystko jest zaminowane. Nawet jeśli wojna skończy się to nie ma możliwości, żeby ktokolwiek to rozbroił. Saperzy zastosowali takie techniki, że kiedy skończy się wojna, prościej będzie to wszystko zdetonować i zbudować terminal z drugiej strony płyty lotniska.

Ukraińscy żołnierze bronią donieckiego terminalu wbrew logice. Separatyści wzięli sobie za punkt honoru zdobyć lotnisko i bez przerwy prowadzą ostrzał. I w ten sposób lotnisko stało się symbolem, a jego ukraińscy obrońcy – legendą.

Oceny ukraińskich komentarzy wskazują na to, że coraz częściej zmienia się stosunek mieszkańców wschodu do ich rodaków z zachodu. Ostatnie miesiące przyniosły zbliżenie obu części Ukrainy. Twierdzą obserwatorzy. Tą sprawą zainteresował się specjalny korespondent Polskiego Radia Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem ponownie spotkamy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

29.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w poniedziałek 29 grudnia w wieczornej audycji na falach Radia Olsztyn z cyklu „Kamo hrjadeszy” [Quo Vadis].

Nasze dzisiejsze spotkanie będzie kontynuacją tego ze środy, kiedy to rozpoczęliśmy opowieść o wielkim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, metropolicie Josepie Slipym.

23 grudnia tego roku minęło 51 lat od dnia, kiedy Stolica Apostolska uznała, że halicki metropolita Josyf Slipyj ma status zwierzchniego arcybiskupa i mianowano go członkiem Kongregacji Wschodniej. We środę usłyszeliście pierwszą część opowieści o metropolicie. Dzisiaj proponujemy jej ciąg dalszy.

(-)

Jedność uważał patriarcha poręczeniem realizacji tego nieprostego zadania – patriarchatu. W braku zrozumienia spójności Kościoła i narodu widział Slipyj nieszczęście Ukraińców. Pokoleniowy grzech odrzucenia wszystkiego, co osiągnęły swoją pracą pokolenia, nieszanowania tradycji, gonitwa za honorami, władzą i poddaństwo obcym. W tych sowach sługi Bożego Josyfa nie było nagany, ale życzenie poprowadzenia swojego narodu do nowego życia.

Jedną z przyczyn, dla których Josyf Slipyj chciał statusu patriarchatu dla swojego Kościoła było to, że…

Ojciec Andrij Mychałejko.

…patriarchat miał stać się czynnikiem integracyjnym. To miała być struktura, która mogłaby złączyć Kościół Greckokatolicki rozsiany po różnych kontynentach. Szczególnie poprzez patriarchat Josyf Slipyj chciał zdobyć wpływ na greckokatolickie struktury na zachodzie. Był to bardzo ważny czynnik konsolidacji kościelnej i narodowej. Ale dla niego to nie była sprawa wyłącznie integracji, zjednania Kościoła greckokatolickiego na zachodzie, ale to także była sprawa charakteru ekumenicznego. Ostatecznym celem patriarchatu, to możemy przeczytać w testamencie Josyfa Slipego, to było to, że patriarchat ma być dla wszystkich Ukraińców.

Bolesnym faktem dla metropolity było to, że mimo wielu ofiar, które Kościół Greckokatolicki przez wiele stuleci ponosił, by zachować jedność ze Stolicą Apostolską, stał się tylko argumentem w stosunkach politycznych. Ale to nie mogło złamać ducha Josyfa, który mimo starań katów, przez 18 lat swojej ofiary nie złamał się. Patriarcha zachęcał innych do silnej wiary, wiary w zwycięstwo sprawiedliwości i prawdy. Módlcie się, pracujcie i walczcie o zachowanie chrześcijańskiej duszy każdego człowieka ukraińskiego pochodzenia. I za cały naród ukraiński. I proście Wszechmogącego by pomógł nam osiągnąć jedność Kościoła Greckokatolickiego poprzez realizację patriarchatu Kościoła Ukraińskiego. Te słowa Josyfa rozniecały ogień w sercach wiernych. Był to żywy kamień w budowie patriarchatu. Rozbudowie Ukraińskiego Kościoła patriarcha poświecił całe swoje życie. I chociaż był zmuszony do emigracji, to potrafił swoimi siłami i przykładem, stworzyć wysepkę ukraińskiego domu w samym Rzymie. Powraca do życia świątynie Serhija i Bakcha. Tu tworzy się pierwsza greckokatolicka parafia we Włoszech. Tchnie nowe życie w zgromadzenia zakonne, które wspiera i broni.

Mychajło Petrowycz – kierownik katedry nauk liturgicznych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

…była dla niego najbliższą rodzina. Staraliśmy się, żeby w rożny sposób mógł odczuć, że ma współpracowników i bliższą duchową rodzinę. Taki kawałek Ukrainy w Rzymie.

Siła woli Josyfa Slipego udzielała się wszystkim, którzy pracowali z nim. Wiele spraw załatwiał osobiście, chociaż miał pomocników. Pracował ceniąc każdą chwilę życia. Był świadomy, że jego praca to praca dla narodu, który tam, za drutem kolczastym cierpi za wiarę i ideały. Nie bał się, że zostanie osądzony i nie bał się niezrozumienia. Stał się ambasadorem zniewolonego narodu i ojcem każdego Ukraińca.

Jego przyjście było takie…wstrząsające…

Ojciec Iwan Muzyczka.

Teraz nagle powstały wszystkie idee, marzenia, z jego przyjściem…a znając jego charakter…przyszedł ten, który spowoduje to, że nasze oczekiwania, które gdzieś bardzo wysoko w obłokach, w niebie…spełniają się.

Szczególną nadzieję pokładał patriarcha w zgromadzeniach zakonnych. Służyć Bogu i wiernym, prowadzić ich do zbawienia i zachowania w sercu narodowych wartości na cudzej ziemi. Nie wstydźcie się swojego. Jaki jest nasz duchowny spadek? Jest cenny i bogaty i nie zasługuje na to, by nim pogardzać. Te słowa wyszły z głębi duszy człowieka, który przeżył tortury i męki i w końcu wygnanie, ale nie stracił wiary, która się tylko umocniła. Jak nikt inny dobrze rozumiał swoich pobratymców, przeżywał z nimi wszystko i tak jak mógł pokazywał swoją miłość, zwracał uwagę na każdego, choćby słowem. W Rzymie patriarcha aktywnie opiekuje się ukraińskimi zgromadzeniami zakonnymi. W 1964 roku, ze środków pozostawionych przez ojca Kyryła Korolewskiego i z ofiar wiernych ukraińskiej diaspory patriarcha kupuje zakonnikom monastyr Studion w Castel Gandolfo w pobliżu Rzymu. Właśnie ty, kilka kilometrów od Rzymu spędzał Josyf swój czas na modlitwie i rozmyślaniach. Znajdował tu siłę do ciężkiej codziennej pracy. Jako pasterz swojego narodu Josyf Slipyj zwracał się do każdego Ukraińca w swoich przemowach i kazaniach. Przemawiał do nich, a w jego słowach każdy słyszał wezwanie do życia. Były one lakoniczne i powściągliwe, nie ma w nich nic o zagrożeniach i winie, ale niosły szczególną siłę i pozostały w duszach ludzi do dziś.

A tu w pełni jakoś tak, ożywały…

Mychajło Petrowycz – kierownik katedry nauk liturgicznych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

… jak on mówił, nauczał. I jego pasterska opieka i jego pełny teologiczny potencjał i jego wiedza o tradycji i potrzeby konkretnej wspólnoty, to wszystko zlewało się w silne kazania. A ja dotąd mam takie silne wrażenie, słuchając jego kazań…to czuło się, że to głos Koscioła, głos wieków, że przez niego przemawia głos Ukraińskiego Kościoła. Całe to bogactwo i spadek chciał ponownie przekazać. Z drugiej strony, te kazania odznaczały się jego osobistym doświadczeniem. Łatwo można było poznać, że ze swojej osobistej modlitwy i duszpasterskiej opieki, poświęcenia dla narodu…to bardzo silnie w tych kazaniach… i można powiedzieć, że to najsilniej wpływało na nas, młodych.

[niezrozumiałe]

Czy mógł kto inny, jeśli nie patriarcha, w tym ciężkim czasie prób pokazać cele i misje Ukraińskiego Kościoła. Wzywał swoich braci w powołaniu nie walczyć o wpływ i władzę między sobą, ale o korzyści dla ukraińskiej społeczności, która potrzebowała potrzebowała wzorca wiary i opoki.

Jego modlitwa pozwalała mu być blisko innych…

Mychajło Petrowycz

…mogę opowiedzieć jeden taki epizod. Jedziemy samochodem z tyłu patriarcha, zatrzymujemy się na czerwonym świetle, a na chodniku kobieta z dzieckiem, które płacze, czy coś, a on mówi Michale Święty – bo tak mnie nazywał. Zatrzymaj się – mówi, otwiera okno i woła tę matkę, a ona zaskoczona, że taki dostojnik…ona podchodzi, a on sięga do kieszeni i wyciąga cukierka i daje dziecku. I rozwiązał sytuację tej biednej kobiety. Dla mnie to był bardzo ważny moment…widział ludzi wokół siebie.

Socjalna rola Kościoła, wsparcie biednych i tych w niedoli. Tę myśl, którą wyraził patriarcha potwierdziły społeczeństwa wielu europejskich krajów. Kościół, który zawsze dbał o ludzkie życie powinien wyjść dziś na spotkanie wszystkim wyzwaniom większej socjalnej sprawiedliwości i zaświadczyć, że Chrystus jest Chrystusem biednych. Być jednością, kochać każdego i strzec nadziei. W tej nadziei bez przytomności pracował Josyf Slipyj nie tracąc ni chwili, bo wiedział, że wiele trzeba zrobić w Bożym imieniu dla narodu. Metropolita cenił każdą dobrą myśl, cenił każdego człowieka, szukał prawdy, budował, a nie rujnował. Robił to wszystko nie tracąc czasu na sprzeczki. Było to przykład godny naśladowania. I to ziarno, które siał dało dobry urodzaj.

Patriarcha Josyf niósł chrześcijańskie zwycięstwo…

Ojciec Borys Hudiak – rektor UK

…on był energiczny, chociaż przyjechał na zachód w słusznym wieku…rozpoczął całą epokę nowej działalności i ta energia przyciągała. Był charyzmatycznym człowiekiem, który dawał ludziom nadzieję i oni garnęli się do niego. Pamiętam, że do mnie w tych trudnych rozmyślaniach o kapłaństwie w połowie lat 70, kapłaństwo wyglądało na takie bardzo konserwatywne i nie było przyjmowane przez całe moje środowisko. Patriarcha dawał taki przykład, że mogłem powiedzieć, że chciałbym być taki i iść taką drogą.

Duchowieństwo – pisał Josyf Slipyj w swoim testamencie – to źródło szczęścia dla narodu. W jego rękach są nie tylko kazania i prowadzenie kościoła, a od pracy duchowieństwa zależy kultura narodu. Tę rolę wykonuje poprzez wychowanie i naukę, dlatego ksiądz musi należnie przygotować się do wymagań czasów.

Patriarcha Josyf Slipyj…

Władyka Chlib Łonczyna – apostolski administrator egzarchii ukraińskich katolików w Wielkiej Brytanii.

…zwracał znaczną uwagę na kształtowanie charakteru. Chciał, by ksiądz był pierwszym w modlitwie i by zajmował się nauką, dlatego że są to dwie ważne rzeczy, które kształtują duchowieństwo. Chciał widzieć je wykształconym i kulturalnym, ale przede wszystkim by duchowieństwo było faktycznie duchowne i budowało swoje życie na Bożym Słowie i prawach.

Z celem zebrania duchowego i narodowego potencjału Ukraińców na świecie, patriarcha Josyf zakłada Ukraiński Uniwersytet Katolicki. 8 grudnia 1963 roku Josyf Slipyj podpisuje dokumenty założycielskie Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego im. Św Klemensa Papieża.

On bardzo cenił naukę…

Lubomyr Huzar – zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, aktualnie emeryt.

…myślę, że wiele lat marzył, żeby Ukraiński Kościół Greckokatolicki miał swój uniwersytet. Od końca lat 20 był rektorem Akademii Teologicznej we Lwowie, akademia nie mogła stać się uniwersytetem bo nie chciała tego władza okupacyjna, nie chciała by był to uniwersytet katolicki. Dlatego kiedy przyjechał do Rzymu zapoczątkował, można powiedzieć, że zrobił pierwszy krok do powstania takiej instytucji, choć były to pierwsze kroki, ale to pokazuje jego podejście do nauki.

Przed nowo stworzonym uniwersytetem stało ważne zadanie zebrania rozproszonych po całym świecie ukraińskich naukowców i zebrać ich twórczość naukową do wydania. Nauka dokonuje ogromnych postępów. Wynikają nowe religijne i kulturowe pytania, kultura zmienia swoje podstawy i kierunki, w życiu społecznym księża stoją przed innymi wymaganiami, a stare metody są niewystarczające, które trzeba wziąć pod uwagę. W pierwszych latach istnienia Ukraiński Uniwersytet Katolicki rozpoczyna intensywną działalność wydawniczą. Powołano towarzystwo teologiczne i wydawanie czasopisma „Bohosłowia”. W ciągu 21 lat Ukraiński Uniwersytet Katolicki wydał ponad 200 naukowych prac, a wśród nich prace samego patriarcha Josyfa. Naukowe prace drukowane są z dodatkowym nakładem w ilości 500 sztuk, przeznaczonych do „żelaznej fundacji” czyli na Ukrainę. Josyf wierzył, że przyjdzie czas, kiedy te książki trafią do jego rodaków.

Na ciąg dalszy opowieści o Ukraińskim Kościele Greckokatolickim na podstawie działalności i życia ukraińskiego patriarchy Josyfa Slipoho zapraszamy jutro. A dzisiaj żegnają się: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego drodzy radiosłuchacze. (dw/bsc)

29.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze w poniedziałek 29 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Za ciebie ziemia spływała krwią,
Za ciebie armaty grzmiały w polu,
Ciebie bronili świętą miłością,
By wyjść na jasny i prawy szlak.

To jeszcze jedna strofa z wiersza Ihora Kałynyczena „Moja Ukraina”. A świętują dzisiaj: Maryna i Teofania. Życzymy im wszystkiego najlepszego, tak samo jak tym, którzy urodzili się 29 grudnia.

Kolejna polska pomoc pojechała na Ukrainę. Polski Instytut w Kijowie będzie pomagać przeprowadzić reformy na Ukrainie. Katolicy nad Dnieprem świętowali Boże Narodzenie. Właśnie o tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Minionej soboty polsko-ukraińską granicę przekroczyła ciężarówka z pomocą humanitarną dla wojskowych i przymusowych przesiedleńców na wschodzie Ukrainy. Fundacja Otwarty Dialog wysłał z Warszawy 5 ton ciepłej odzieży i obuwia. Informuje Espresso TV powołując się na hlawnoe.ua. Ciepła odzież dla żołnierzy została zakupiona ze środków uzyskanych z projektu broneżyłety.com. To publiczna zbiórka, którą przygotowano w celu wyposażenia ukraińskich żołnierzy i Gwardii Narodowej w podstawowe środki ochrony życia i zdrowia. Ciepłą odzież dla przesiedleńców dostarczyli ludzie. Są tam także listy, notatki i noworoczne podarunki. Zbliżają się święta i Polacy przekazywali Ukraińcom nie tylko materialną, ale i duchową pomoc. Powiedziała koordynator projektu Natalia Panczenko.

Polski Instytut w Kijowie co miesiąc zapraszać będzie znanych europejskich polityków i ekonomistów, by ci dzielili się doświadczeniem dotyczącym przeprowadzania reform. O tym na antenie Espresso TV w programie „Wieczór z Mykołą Kniażyckim” poinformowała dyrektor Polskiego Instytutu w Kijowie Ewa Figiel. Wymyśliliśmy ten program z panem Pawłem Kowalem, żeby za każdym razem, co miesiąc zapraszać na Ukrainę znanych działaczy politycznych, ekonomicznych nie tylko z Polski, ale i z UE. Podkreśliła Ewa Figiel. 23 stycznia, otrzymaliśmy już zgodę, chcemy zaprosić pana Leszka Balcerowicza. Uważam, że to bardzo interesujący człowiek, który może opowiedzieć jak i jakie zmiany ekonomiczne zostały zrealizowane w Polsce. Chcemy zaprosić także byłego prezydenta pana Kwaśniewskiego, a oprócz tego także pana Fule. To początek. Nazwaliśmy to Szkołą liderów dla młodych liderów z Ukrainy. Chcemy by udział wzięła w tym mała grupa ludzi. Zaczniemy od 20-25 osób, które wezmą udział w otwartym wykładzie zaproszonego tu gościa, a następnie przeprowadzimy spotkanie w wąskim gronie, na którym będzie można wymieniać się wrażeniami i skorzystać z możliwości porozmawiania na temat. Kolejnego dnia odbędą się zajęcia praktyczne w kolejnej grupie. Podkreśliła Ewa Figiel.

Wierni obrzędów zachodnich świętowali Boże Narodzenie i na Ukrainie, chociaż większość Ukraińców obchodzi Święta zgodnie z kalendarzem juliańskim. Świąteczna atmosfera w świąteczny wieczór zapanowała na kijowskim dworcu kolejowym. Jeden ze stołecznych chórów zaimprowizował koncert w głównej sali przy choince.

To muzyczne zdarzenie wstrzymało ruch na dworcu. A pasażerowie bardzo pozytywnie przyjęli prezent.

To bardzo miła niespodzianka, mogłoby być ich więcej bo to ciekawe i poprawia nastrój.

Katolicka wspólnota z Charkowa przybyła na uroczystą mszę do kościoła Zaśnięcia Bogurodzicy. Liturgia rozpoczęła uroczystości związane z Bożym Narodzeniem katolików rzymskich diecezji charkowsko-zaporoskiej. Poinformował z Charkowa specjalny korespondent Polskiego Radia Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

My zasiądziemy za świąteczne stoły 6 stycznia według kalendarza gregoriańskiego. Kościół Rzymskokatolicki działa na Ukrainie aktywnie. Polskie zakonnice niosą pomoc humanitarną w Charkowie i jego okolicach. Siostry zgromadzenia Małych Misjonarek Miłosierdzia, które nazywane są Orionistkami, zorganizowały w Korotyczu dom dla matek, które znalazły się w ciężkiej sytuacji. W Charkowie siostry opiekują się bezdomnymi i dziećmi ulicy. Z okazji Bożego Narodzenia, siostry podzieliły się swoim doświadczeniem z Krzystofem Renikiem z Polskiego Radia.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosawa Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

28.12.2014 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Grudzień to taki miesiąc, w którym po ziemi chodzi Święty Mikołaj. Szczególnie pamiętają o tym dzieci. Nie zapominają ich rodzice. W minioną niedzielę, po pierwszym nabożeństwie Święty Mikołaj zawitał i do olsztyńskiej cerkwi. Dzieci w końcu się go doczekały. A on, razem z aniołkami w śnieżnobiałym stroju i ze skrzydłami, bez pośpiechu bo już młody nie jest szedł dostojnie do Carskich Wrót w swoich jasnych, złotych szatach. Jego postać jaśniała dobrem i jaśniało w cerkwi od dziecięcego wzroku, który śledził Mikołaja. A do tego, dzieci przywoływały ukochanego świętego śpiewem.

[fragment nagrania z z cerkwi; powitanie Św. Mikołaja]

…chcę przywitać całą olsztyńską parafię, witam was bardzo serdecznie. Witam ojca Stanisława [niezrozumiałe], siostry, które znajdują się. Przede wszystkim witam dzieci, które tu przyszły, a także ich rodziców. Bardzo serdecznie witam. Ale zanim wyjdziecie z cerkwi, to najpierw złożę wam życzenia. Pamiętajcie, że czas teraz jest ciężki i nie tylko wy dzieci czekacie na prezenty. Wiele dzieci na całym świecie, a także na Ukrainie czeka na prezenty. [niezrozumiałe] żeby wszystkie dzieci, na całej ziemi otrzymały piękne prezenty. I żeby na naszej ziemi zapanował pokój. Myślę, że to najlepsze życzenia, jakie możemy w tym roku sobie złożyć. [niezrozumiałe] zapraszam wszystkich do siebie, byśmy mogli zrobić sobie piękne zdjęcia. [niezrozumiałe] mam tyle lat, że już sam nie pamiętam ile. A teraz będziemy robić to co należy do Mikołaja, dawać prezenty tym naszym dzieciom.

Oczywiście, kiedy tylko zaczęto mówić o prezentach to radość nie miała granic. A na kolejne trzeba będzie czekać cały, długi rok.

(-)

W Warszawie Święty Mikołaj przyniósł w podarunku polsko-ukraiński koncert publiczności, która licznie przybyła, do znanej ze zdarzeń kulturalnych, Stodoły. Cały dochód z koncertu przekazano na obrońców Ukrainy i przymusowych przesiedleńców. Na koncercie solidarności był Wołodymyr Priadko – nasz kolega z ukraińskiej redakcji Polskiego Radia dla zagranicy.

W pomieszczeniach znanego warszawskiego klubu Stodoła, gdzie w ciągu dziesięcioleci wystąpiły prawie wszystkie, znane gwiazdy muzyki POP i rock, tym razem rozbrzmiały hity trzech zespołów: polsko-ukraińskiego zespołu z poznania Tarak, który co dopiero wrócił ze strefy ATO, gdzie występował przed ukraińskimi żołnierzami. Chyba najpopularniejszy w Polsce zespół z Olsztyna Enej, w którym grają polscy i ukraińscy muzycy i wielka gwiazda z Ukrainy Dzidzio. Prowadząca koncert Bianka Zalewska poinformowała, że muzycy zrezygnowali z wynagrodzeń i cały dochód z koncertu, przy pomocy warszawskiej Fundacji Otwarty Dialog, będzie przekazany na wsparcie Ukrainy.

[Wróciłam dzisiaj w nocy ze wschodniej Ukrainy, widziałam zniszczone budynki, nieszczęśliwe babcie, dzieci, które cierpią przez te wojnę. Myślę, że te pieniądze, które zbieramy na Ukrainę, to będą najlepiej wydane pieniądze w życiu. Witamy pośród nas dwóch ukraińskich oficerów Kyryła i Ołecha, którzy przebywają teraz w Polsce. Myślę, że to właśnie takim ludziom trzeba powtórzyć trzy razy: chwała.]

[Kiedy publiczność staje się częścią zespołu to najlepszy moment, na szczęście taki moment nastał i ja będę wspominać ten koncert. Na własne oczy przekonaliśmy się, że Moskal to Moskal, okrucieństwo z tej strony jest potężna]

Lider grupy Taraka Karol Kus na koncercie „Podaj rękę Ukrainie” czuł się wzniośle.

[Wierzcie mi, że to co widzieliśmy na wschodzie kilka dni temu, ja z całym zespołem jesteśmy przekonani, że Ukraina nigdy nie przegra tej wojny. My widzieliśmy tych żołnierzy – wygraliście, a my jesteśmy z wami]

Zespół Enej podczas koncertu zrobił wrażenie swoim nowym utworem poświęconym zdarzeniom na Ukrainie w 2014 roku.

Lider Eneja Petro Sołoducha: Dzisiaj mogliśmy pomóc i powiedzieć to za pomocą muzyki i dlatego ten koncert jest dla nas bardzo ważny. Zagraliśmy piosenkę „Bila Topoli”, która znajdzie się w naszym nowym albumie. Piosenka mówi o tym, co działo się na Majdanie, co miało miejsce na Ukrainie i co na Ukrainie jest nadal. Kiedy graliśmy ten utwór miałem łzy w oczach i było mi ciężko grać i śpiewać coś wesołego. Ludzie przyszli dzisiaj, żeby jednać się z Ukrainą; i Polacy i Ukraińcy; podobnie było na scenie; ja i Myrosław, drugi wokalista bardzo to przeżyliśmy. Jestem szczęśliwy, że mogliśmy tu zagrać i łączyć się z Ukrainą, że było tak wielu ludzi, którzy zrozumieli, że należy tu przyjść i pomagać.

Młodsza część publiczności w końcu doczekała się Dzidzia.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyszli na ten koncert. Dziękuję Polacy, dziękuję, że przyszliście. Bardzo się cieszę, że na koncert przyszedł ambasador Ukrainy w Polsce.

Po raz pierwszy grupa Dzidzio wystąpiła w Polsce i ja myślę, że to dobrze, fajna reakcja publiczności na naszą twórczość. Chciałbym przyjechać ponownie. Jesteśmy szczęśliwi, że jakoś pomogliśmy naszym wojskowym.

[dwie osoby jednocześnie, niezrozumiałe]

Jeśli zaprosicie, jesteśmy gotowi rok 2015 poświęcić ukraińskiej diasporze. Nie ważne, czy w Polsce, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Ameryce, Kanadzie, Anglii, Australii. Myślę, że 2015 rok, cztery koncerty najmniej, tak myśleliśmy [kilka osób jednocześnie] Elbląg, Olsztyn ja znam te wszystkie miasta. Chcemy szczególnie podziękować Enejowi [kilka osób jednocześnie].

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczca po koncercie spotkał się z artystami i podziękował im za pomoc.

Chciałbym powiedzieć, że ten koncert to jest faktyczna integracja ukraińskiej i polskiej młodzieży. To jest nasza przyszłość. I te piosenki, które śpiewają i ukraińskie i polskie grupy, to stanowi energię, która pozwala być nam niezwyciężonym.

Większość publiczności warszawskiego koncertu „Podaj rękę Ukrainie” to jednak ukraińscy studenci.

Dla Ukrainy teraz to bardzo ważne. Wszędzie [niezrozumiałe] takie wsparcie w Polsce, dla Ukraińców. Super.

Warto, było warto. Bardzo fajne piosenki i zespoły. Dzidzio i Enej Ukraina z Polską.

Bardzo ciekawe, bardzo podobało się.

Mnie też podobało się.

[w tle: Chwała Ukrainie, bohaterom chwała]

Był Okean Elzy, ale [niezrozumiałe]. Od czterech lat chciałam zobaczyć Dzidzia i udało się.

(-)

Witam w studiu Roman Bodnar. Grupa PanPupec coś wspominała, że pracują nad nowym albumem i pojawiają się kolejne informacje, trzeba powiedzieć, że bardzo ciekawe. A skoro chłopcy są z Iwano-Frankowska to nie może być inaczej – śpiewają o górach. I tak nazywa się ich piosenka.

(-)

A teraz też coś z Ukrainy zachodniej, a konkretnie ze Lwowa, gdzie działa zespół JoryjKloc, chłopcy mają ciekawy projekt, nie jest to muzyka rock, a co takiego? Posłuchajmy, piosenka „Wołochy”

(-)

W zeszłym tygodniu proponowałem wam grupę Bram Stoker i piosenkę „Selfie”. Okazało się, że słowo stało się tak popularne, że zjawiają się grupy o takiej nazwie. Więc „Selfie” i piosenka „Bałowana Hala”

(-)

To nasze ostatnie spotkanie w 2014 roku. Życzę, by 2015 nie był gorszym, a na pewno lepszym. A na koniec zostawiam was z grupą Mead Head’s i piosenka „Mołoda krow”.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Roman Bodnar, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

27.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze. Witamy was w zimowy poranek, w sobotę 27 grudnia po przerwie, w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Moja Ukraino, rozłożyste świerki,
Jeziorne gaje i bezkresne stepy.
W tobie dzwon rozbrzmiał daleki,
Słychać echo ciężkiego czasu.

To ciąg dalszy wiersza Moja Ukraina Ihora Kałynyczenka. A imieniny dzisiaj obchodzą: Fyrs, Lewkij i Kałynyk. Składamy im, jak i tym, którzy przyszli na świat 27 grudnia najlepsze życzenia.

Nadchodzi czas małanek [wieczór z 31 grudnia na 1 stycznia – według kalendarza juliańskiego; także zabawy z tym związane], tuż po Bożym Narodzeniu. Polski minister jest pewien, że Ukraina przyłączy się do NATO – podobne nastroje panują na Ukrainie. Póki co, dochodzi tam do wymiany jeńców. Szczególnie o tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Boże Narodzenie już niebawem, a zaraz po nich przyjdzie czas na małanki. W Olsztynie odbędzie się w sobotę 10 stycznia 2015 r. w kortowskiej „Kuźni smaków” przy ul. Prawocheńskiego 4. Do tańca zagra zespół Kraina z Olsztyna, początek o 20. Dokładniejsze informacje u Mychajła Kajdy przewodniczącego Miejskiego Zarządu w Olsztynie ZUwP dostępnego pod numerem telefonu 791660933, albo proszę pisać na adres: oupolsztyn@gmail.com. 791660933 to numer telefonu do Mychajła Kajdy, mail: oupolsztyn@gmail.com.

Po spełnieniu warunków NATO i jeśli obywatele wyrażą zgodę, Ukraina stanie się członkiem NATO i UE. Powiedział o tym minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak na falach Radia ZET. Deklaracja prezydenta Poroszenka o rezygnacji ze statusu pozablokowego jest bardzo ważna. Przypominam, że to był pierwszy krok i doczekamy się, że Ukraina będzie w NATO – uważa minister. Podkreślił, że NATO powinno być otwarte na nowych członków, a szczególnie na Ukrainę. Ukraina musi spełnić warunki, a przede wszystkim ukraińskie społeczeństwo musi chcieć przystąpić do NATO. Nikt na świecie nie ma prawa tego blokować, to jest proces, którego nie można uniknąć i Ukraina będzie i w NATO i UE – przekonany jest Tomasz Siemoniak. Oprócz tego minister obrony pozytywnie wyraził się o prezydencie Białorusi w sprawie uregulowania ukraińskiego konfliktu, ale jest zbyt wcześnie, żeby mówić o integracji Białorusi z UE i NATO – to sprawa demokracji i praw człowieka. – pisze „Jewropejska Prawda”. Prezydent Łukaszenka widzi, w którą stronę zmierza polityka Putina i takie kraje jak Kazachstan i Białoruś mogą bać się tego, że będą, zaraz po Ukrainie, kolejnymi ofiarami [polityki Putina]. Powiedział szef polskiego MON. Przypominamy, że wcześniej prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że Ukraina może sprzyjać rozwojowi stosunków między Białorusią, a państwami UE – w ramach Partnerstwa Wschodniego.

A w piątek 26 grudnia w bezpośredniej audycji [Schuster Live] nadzwyczajny ambasador Ukrainy Ołeksandr Czałyj powiedział, że kolejny logiczny krok Ukrainy po odrzuceniu statusu państwa pozablokowego to wprowadzanie stanu wyjątkowego w Donbasie i wniosek do NATO. Jeśli zrezygnowaliśmy ze statusu poazablokowego, to logicznym byłoby – w Obwodach donieckim i ługańskim – wprowadzić stan wojenny. A tego dnia, kiedy zrezygnowaliśmy ze statusu pozablokowego, jeśli nasze podejscie jest szczere i strategiczne, zwrócić się z prośbą o przyjecie do NATO. – podkreślił. Wezwał także do tego, żeby Ukraina zajęła jasną pozycję i stwierdziła, że w Donbasie nie ma miejsca operacja antyterrorystyczna, a działania wojskowe. Fakt statusu pozablokowego zaostrza nasze niebezpieczeństwo. Rozmowy w Mińsku dały jeden rezultat – wymianę jeńców. Wszyscy profesjonaliści zrozumieli, że nie będzie żadnej dynamiki – dodał Ołeksandr Czałyj. A jakby na potwierdzenie jego słów, donieccy separatyści zwolnili 146 jeńców, a kolejnych 4 mają zwolnić dzisiaj. W odpowiedzi ukraińska strona przekazała 226 prorosyjskich bojówkarzy – informuje z Kijowa Piotr Pogorzelski.

[wypowiedź w języku polskim]

Jeńców powitał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który czekał na lotnisku.

– W końcu, po długich dniach, tygodniach i miesiącach powróciliście do domu niezłamani, nie zdradziwszy, mocno trzymając ducha bojowego pokazując największą cenność ukraińskiego żołnierza. Przyjaciele, zapraszamy do domu.
Dziękujemy.

Obwód zaporoski to kolejne miejsce, do którego licznie przybywają uciekinierzy z Donbasu. Zgodnie z niepełnymi danymi, na Zaporoże uciekło około 300 tys. osób. W jaki sposób tamtejsi mieszkańcy przyjmują przesiedleńców widział specjalny korespondent Polskiego Radia – Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

Obwód zaporoski to teren graniczący z frontem. Wcześniej wliczany był [obwód] do centralnych obwodów Ukrainy, a aktualna zmiana to wynik wojny w Donbasie, z którym graniczy Zaporoże. Krzysztof Renik opowiada, jak wojna zmienia mentalność ludzi, którzy mieszkają niedaleko frontu.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 20:30. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (bsc/dw)

24.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we środę 24 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Dzisiaj imieniny obchodzą Daniel i Nikon. Składamy im najlepsze życzenia, jak oczywiście tym, którzy urodzili się 24 grudnia.

Ten dzień szczególny jest w tym, że nasi bracia w wierze katolicy, ewangelicy, witają dzisiaj nowo narodzonego Chrystusa. Tak więc, w oczekiwaniu na nasze święta, radujemy się dzisiaj z naszymi sąsiadami. Życzymy im pięknych, rodzinnych świąt. Jednocześnie informujemy, że zmienił się rozkład programu Radia Olsztyn. W związku z tym, dzisiaj wieczorem, jutro i pojutrze nasze audycje nie pojawią się na antenie. Wierzymy jednak, że kolędy i świąteczne programy naszych kolegów spodobają się wam, a my wrócimy na antenę w sobotę wraz z porannym przeglądem wydarzeń.

(-)

Polska pomoc humanitarna dociera do potrzebujących na wschodzie Ukrainy. Pomoc, która została przywieziona w zeszłym tygodniu do Charkowa warta była około 1 mln dolarów. Jak odbywa się rozdawanie darów z polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej widział Krzysztof Renik z Polskiego Radia.

[wypowiedź w języku polskim]

W Donbasie rozwija się rusyfikacja. Część szkół przechodzi na język rosyjski, a w miejscowej uczelni wyższej usunięto wykłady z historii Ukrainy. Blisko milionowy Donieck na wschodzie Ukrainy od marca jest centrum ruchu separatystycznego. W wyniku trwających od kilku miesięcy walk między prorosyjskimi najemnikami i armią ukraińską z miasta uciekło kilkaset tysięcy osób. Reszta mieszkańców stara się dostosować do warunków, które dyktują separatyści. Informuje Polskie Radio.

Nasza szkoła dotąd była ukraińskojęzyczna, ale rodzicom zaproponowano wybór języka nauczania i teraz sami rodzice zdecydowali, jaki język ma być językiem nauczania ich dzieci. Na dzień dzisiejszy, 90% rodziców oczekuje, że dzieci będą uczone w języku rosyjskim.

Rusyfikacja objęła też doniecką oświatę wyższą. W szkole wyższej znajdującej się pod kontrolą separatystów, zlikwidowano wykłady z historii Ukrainy. Przychylny samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej Serhij Barysznikow p.o rektora Donieckiego Uniwersytetu Państwowego wyjaśnia, że jest to zgodne z celami politycznymi samozwańczej władzy.

Teraz zamiast historii Ukrainy studenci wszystkich kierunków uczą się ogólnej historii świata. To zasadny i właściwy krok, to zmiana zgodna z ideą tych politycznych i społecznych procesów do których doszło w Donbasie i które będą odbywać się nadal.

Po tym jak we wrześniu uzbrojeni separatyści razem z z rosyjskimi najemnikami przejęli Doniecki Uniwersytet Państwowy, ukraińskie Ministerstwo Oświaty zdecydowało się przenieść uczelnię do Winnicy. Na nowy uniwersytet w centralnej części Ukrainy przeniosła się większość wykładowców i studentów z Doniecka.

Coraz więcej mieszkańców Charkowa przestaje postrzegać zachodnią Ukrainę jak obcy i niebezpieczny region. Jeszcze w pierwszej połowie tego roku wiedza mieszkańców Charkowa o zachodniej części Ukrainy była nieznaczna. Teraz zmienia się to, a tymi zmianami zainteresował się specjalny korespondent Polskiego Radia Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz poranny program dobiega końca. Przypominamy raz jeszcze, że dzisiaj wieczorem, jutro i pojutrze nasze audycje nie pojawią się na antenie. Słuchajcie nas w sobotę o 10:50. A dzisiaj żegnają się z wami: Jarosława Chrunik, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego tym, którzy od dzisiaj obchodzą święta Bożego Narodzenia. (dw/łw)

23.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we wtorek 23 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”

Dzisiaj minęło 51 lat od dnia, kiedy Stolica Apostolska uznała, że halicki metropolita Josyf Slipyj ma status zwierzchniego arcybiskupa i mianowano go członkiem Kongregacji Wschodniej. Proponujemy wam w najbliższych dniach, świątecznych dla naszych braci w wierze – Polaków, posłuchać opowieści o tym niezłomnym ojcu naszego Kościoła. Długie 18 lat był więźniem sowieckich obozów. To ścieżka dźwiękowa z filmu „Modlitwa za Ukrainę”, który poświęcony był obchodom XX wyjścia z podziemia Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Warto znać i pamiętać własną historię. Jutro będziemy kontynuować tę opowieść.

(-)

W XX wieku Ukraiński Kościół Greckokatolicki przeżywał ciężkie czasy. Na swojej ziemi, pod władzą totalitarnego, bolszewickiego reżymu, Kościół ten był oficjalnie zakazany, doznawał prześladowań. A razem z nią, tego samego doświadczał ostatni jej zwierzchnik Josyf Slipyj, którzy żył w ciężkich warunkach radzieckich obozów, wspierając swoich pobratymców w najcięższych chwilach. Śmierć miała stać się finałem życia zapomnianego ukraińskiego biskupa. Ale boskie przeznaczenie szykowało inną drogę. Wolność podarowana patriarsze zmieniła życie milionów Ukraińców. Porozrzucana po różnych kontynentach Ukraiński Kościół tracił swoją identyczność, stojąc przed zagrożeniem wchłonięcia przez Kościół Katolicki. Był to czas, kiedy potrzeba było prawdziwego przewodnika, który swoją postawą połączył Ukraińców i natchnął Kościół do nowego życia, by jego głos słyszalny był na różnych kontynentach. Tym pasterzem stał się Josyf Slipyj.

Trzeba pamiętać, że nawet…

Mówi ojciec dr Borys Chudiak rektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

…dla drugiej emigracji, dla tych, którzy wyjechali na różne kontynenty, szczególnie do Ameryki północnej w końcu lat 40 i na początku 50; w latach 60 Ukraina stawała się daleka, jeśli nie dla nich to dla ich dzieci. Realne zmiany na Ukrainie zdawały się oddalone, a patriarcha to wszystko zbliżył. Zebrał i scalił swoją postawą, swoim słowem, ale przede wszystkim swoim świadectwem. Był przedstawicielem podziemnego Kościoła na podległej Ukrainie, niepokornej, która trzymała się priorytetów i swojej wiary chrześcijańskiej.

Josyf Slipyj przyjechał do Włoch w 1963 roku. Nie był już młody i nie do końca zdrowy. Wielu zdawało się, że wycieńczony wieloletnim cierpieniem w radzieckich obozach doczeka tu starości. Faktycznie, Kościół Ukraiński trafił na swojego patriarcha, który swoją fenomenalną pracą, silną wiarą i bezkresną miłością dokonał niemożliwego, powrócił do życia Ukraiński naród.

…dzieci pobiegły do metropolity.

Ojciec dr Jewhen Nebesniak – Salezjanin.

…przed nami był wielki człowiek, gigantyczny…a my tacy maleńcy i drobni, popatrzyliśmy na niego i zobaczyliśmy…jego surowe oblicze więźnia, zmęczone…i w pewnym sensie miało straszne rysy, a on tylko uśmiechał się…i jego twarz rozjaśniała od tego uśmiechu i my…[pomyśleliśmy], że wszystko będzie ok. A on potem popatrzył na nas i rozpłakał się. I my zapytaliśmy dyrektora, czemu metropolita, taki wielki człowiek, taki gigant rozpłakał się. A ojciec rektor nam odpowiedział. Bo kiedy metropolita był w syberyjskich łagrach to jemu mówili: po co bronisz swojego Kościoła, tam na zachodzi już przepadł, nie ma młodzieży, nikt nie uczy się języka ojczystego, nikt nie odprawia liturgii. A on przyszedł i zobaczył masę, nas było 115 seminarzystów. I my wszyscy rozmawialiśmy z nim po ukraińsku, potem uczestniczyliśmy w liturgii i wszyscy śpiewali po ukraińsku i wtedy on popatrzył na nas i pomyślał sobie, że 18 lat cierpiał na Syberii, a mój Kościół i naród nie przepadł.

Był to triumf Josyfa Slipego na włoskiej ziemi. Na niego zwróciły się oczy nie tylko Ukraińców, ale i świata, a przyjęto go jak żywego męczennika XX wieku. Paweł VI w swojej odezwie do ukraińskich pielgrzymów na audiencji w Watykanie nazwał Josyfa Slipego spowienikiem wiary i przykładem dla wszystkich chrześcijan był to wyraz szacunku do patriarchy Josyfa Slipego, który przybył do Rzymu i zaświadczył wierność Chrystusowi i jego Kościołowi. Chcąc oddać szacunek biskupowi, 10 października 1963 roku Stolica Apostolska wydała dekret, w którym nadaje i potwierdza prawa metropolity do tytułu i władzy zwierzchniego arcybiskupa. A po dwóch latach papież Paweł VI mianuje go kardynałem – 4 kardynałem w historii Kościoła ukraińskiego.

Wyświecenie nowych kardynałów 25 lutego 1965 roku. Wszyscy nowi kardynałowie wchodzą uroczyście do bazyliki Św. Piotra. Między nimi wysoka biała postać w bieli, nasz zwierzchni biskup Josyf. Jego eminencja kardynał. Ukraińska grupa raduje się, że nasz biskup otrzymał nagrodę za cierpienia i męki. Tysiące obecnych słyszy pamiętne słowa z ust papieża. [tekst w języku łacińskim]

Po raz pierwszy od dawna Kościół ukraiński otrzymał przewodnika nie tylko duchowego, ale i uznanego na świecie, co pozwalało mu mówić w imieniu całego ukraińskiego Kościoła, który rozsiany był po całym świecie, ale strzegł ukraińskiej wiary i tradycji. Nakładało to ogromną odpowiedzialność, której podołać mógł tylko Josyf Slipyj. Ukraiński Kościół Greckokatolicki, rozsiany po świecie, miał swoje problemy, które trzeba było natychmiast rozwiązać. Jego gałęzie rozsiane po świecie były podporządkowane katolickiej administracji, albo Kongregacji Wschodniej. Podzielony i rozrzucony ukraiński kościół stał przed groźbą zniknięcia. Przed Josyfem Slipym stało trudne zadanie. Odrodzić Kościół ukraiński i zasiać nadzieję w sercach milionów Ukraińców.

…był zastój.

Ojciec dr Jewhen Nebesniak.

…i asymilacja i dokonała się; znaczy, Kościół był nad przepaścią; nie mówię o rozpadzie, czy zniknięciu, ale nie było księży […] trochę odeszli od wschodniego podejścia, rozumienia, przyjmowali w większości podejście Kościoła rzymskiego, byli wychowani w tym duchu. Jakbym nie pojechał do Rzymu […] nie umiałbym mówić po ukraińsku, nie znałbym historii, nie umiałbym pisać po ukraińsku. Stałbym się księdzem.

Przyjazd Josyfa do Rzymu zbiegł się z II Soborem Watykańskim, na którym rozmawiano o wschodnich Kościołach, jak o Kościołach, a nie wariantach Kościoła Katolickiego. Była to okazja dla Josyfa Slipego, żeby wspomnieć o cierpieniach Kościoła Greckokatolickiego. Wiedział, że tylko jedność w patriarchacie może ochronić Kościół przed niebezpieczeństwem. Na drugiej sesji Sobory, patriarcha wystąpił z przemową, w której zaproponował podnieść kijowsko-halicką metropolię do godności patriarchatu. Ten bezcenny podarunek chciał podarować prześladowanemu Kościołowi i jego wiernym jak kochany syn. Propozycja ta wywołała prawdziwą sensację i spory między ojcami soboru. Po raz pierwszy w historii Kościoła idea patriarchatu była przedstawiona publicznie i wyraźnie w takiej formie na soborze, na którym zebrało się katolickie duchowieństwo całego świata. Josyf Slipyj argumentował to historyczną tradycją tysiącletniego Kościoła. Mnie upoważniają wieki i moi poprzednicy, nieobecni prześladowani, kijowsko-haliccy metropolici, którzy mieli patriarchalne prawa.

Jeśliby nie Josyf, ja nie wiem czy nasze miejsce w Kościele…

Ojciec dr Iwan Muzycza – rektor Małej Bazyliki Papieskiej w Rzymie.

… włączając prawosławną, nasze miejsce byłoby puste i nikt by o nim nie mówi, bo biskupi rozsiani po całym świecie; każdy z nich był na swojej zagrodzie i tam sadził, co można było i to rosło, ale że jest gałęzią jakiegoś Kościoła ze swoim prawodawstwem, duchowością, ascezą, liturgią…

Stolica Apostolska wielokrotnie odmawiała zrealizowana tego aktu powołując się na warunki prawne i historyczne. Nie mniej ważne były i warunki polityczne. Mimo bycia wolnym, patriarcha pozostał emigrantem. Był wolny ale nie mógł zmienić sytuacji w jego zniewolonym kraju. Po zakończeniu soboru w 1965 roku, sprawa pozostała nierozstrzygnięta, a sobór decyzji nie podjął. W Watykanie niewygodnym było jasne określenie statusu Kościoła Greckokatolickiego.

Jeśli Ukraiński Kościół Greckokatolicki zgodnie z ówczesnymi kościelnymi kanonami stałby się kościołem patriarchalnym…

Ojciec Andrij Mychałejko dyrektor Instytutu Historii Kościoła Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

… byłby kościołem, w którym patriarcha nie miałby kanonicznego terytorium. Kanoniczne, historyczne terytorium tego Kościoła znajdowało się na Ukrainie, która była podległa totalitarnemu reżymowi. Kościół był zakazany w Związki Radzieckim i ten patriarcha byłby patriarchą bez terytorium. Zgodnie z prawem kościelnym, patriarcha faktycznie ma wpływ i jurysdykcję nad historycznym terytorium, także faktycznie nie ma wpływu na eparchie i struktury, które znajdują się poza granicami jego terytorium. I to był prawny argument Kurii Rzymskiej, żeby nie nadać statusu tego patriarchatu. Inną przyczyną były zależności ekumeniczne, które w tym czasie aktywnie rozwijały się między Kościołem Rzymskim i jego strukturami, a Kościołami Prawosławnymi.

Josyf Slipyj wielokrotnie w swoich listach i rozmowach, a pod koniec życia w swoim duchowym testamencie starał się zdobyć formalne uznanie patriarchatu. Starał się udowodnić, że taki krok byłby wynikiem dojrzałej chrześcijańskiej świadomości. Nasz patriarchat istnieje, od 400 lat starań i 7 lat działania. Przed nim tylko uznanie przez Stolicę Apostolską. W dążeniu do realizacji tego pragnienia, Josyf Slipyj podejmuje historyczną decyzję. Pod wielkanocnym przesłaniem w 1975 roku podpisuje się jako patriarcha i kardynał. Większość duchownych uznaje go za za patriarchę – symbol i uosobienie patriarchatu. Najgłośniej zabrzmiało to w czasie liturgii w kościele Św. Piotra w formie wspomnienia patriarcha kijowsko-halickiego i całej Rusi w obecności stek kardynałów z całego świata.

Doszło do zaostrzenia między Watykanem, a patriarchą…

Ojciec Jewhen Nebesniak

… wtedy już wszyscy podzielili się, cała diaspora podzieliła się na tych, którzy byli za ideą patriarchatu […], że jego kościół ma funkcjonować w ustroju patriarchalnym, bo każdy silny Kościół funkcjonuje w ten sposób. […] Podzielili się za patriarchatem i przeciw. Taka walka prowadzona była w całej diasporze. Z jednej strony patriarcha zjednał tych, którzy podzielali jego idee, a z drugiej strony odstraszył tę część, która nie chciała się na to zgodzić bo Watykan się nie zgadzał…

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Na ciąg dalszy opowieści o metropolicie Josyfie Slipym zapraszamy jutro. A dzisiaj żegnają się: Jarosława Chrunik i Stepan Migus. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

23.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we wtorek 23 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Moja Ukraino! Świt w polu
Wianek złocisty, jasne wzgórze
Przetrwałaś gorzki czas,
Wiele cierpiałaś, teraz odetchnij!

To kolejna strofa z wiersza Ihora Kałynyczenka „Moja Ukraino”. Imieniny dzisiaj obchodzą: Myna, Jermohen i Jewhraf. To bardzo trudne imiona nawet do tego, by je wypowiedzieć. Niemniej składamy jak najlepsze życzenia, tak samo jak tym, którzy urodzili się 23 grudnia.

Polskę odsunięto od rozmów w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie. Czemu? Przewodniczący rady UE Donald Tusk mówił o humanitarnej i finansowej pomocy dla Ukrainy. Wystawa z Odessy przybyła do Warszawy. Prezydent Petro Poroszenko spotkał się z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Polskę odsunięto od rozmów w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy w związku z pozycją Rosji. Powiedział o tym ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. – informuje Hromadske Telebaczennia. Polska zawsze należała do aktywnych i zainteresowanych uczestników rozmów, ale przeciw jej obecności wystąpiła Rosja. Rosja zgodziła się tylko na te państwa i na takie formaty, które były dla niej najzręczniejsze – powiedział ambasador. Według ambasadora lepszym wariantem rozmów dotyczących uregulowania konfliktu zbrojnego w Donbasie byłby format genewski, w którym byłaby obecna i Polska i inne państwa UE. Ważne, żeby między państwami UE nie dochodziło do podziałów i by mówiły jednym głosem. – podkreślił Ambasador Andrij Deszczyca.

Finansowa i humanitarna pomoc to najważniejsze zadanie UE w stosunku do Ukrainy – powiedział Donald Tusk podczas specjalnej rozmowy z Agencją Radiową. Szef rady UE zaznaczył, że sytuacja na Ukrainie wymaga od UE reakcji i działań. Przede wszystkim będzie to wsparcie finansowe – wyjaśnił Donald Tusk.

[wypowiedź w języku polskim]

Następny z najważniejszych zadań będzie przekazanie pomocy humanitarnej. Dodał Donald Tusk.

[wypowiedź w języku polskim]

Dotąd UE przyjęła pakiet pomocy Ukrainie o wartości 11 mld euro. Jednak w Kijowie może być potrzebne dwukrotnie więcej by poradzić sobie z ekonomicznymi wyzwaniami.

Przygotowane w Odessie rysunki, obrazy i instalacje, które przedstawiają zdarzenia z kijowskiego Majdanu i obszaru operacji antyterrorystycznej dotarły do Warszawy, a z początkiem przyszłego roku pojadą do Wrocławia. Wystawą w Odessie zainteresował się specjalny korespondent Polskiego Radia.

[wypowiedź w języku polskim]

Wiadomości z Ukrainy.

Prezydent Petro Poroszenko spodziewa się ponowienia rozmów pokojowych w Mińsku. Aleksander Łukaszenko, który odwiedził kijów, powiedział, że ze swojej strony będzie wszelkimi sposobami pomagał w osiągnięciu porozumienia przez strony konfliktu. Petro Poroszenko podkreślił, że tylko takie rozmowy jak w Mińsku mogą przynieść pokój. Biorą w nich udział przedstawiciele separatystów, OBWE, Ukrainy i Rosji. Ostatnie spotkanie odbyło się we wrześniu. Prezydent zwrócił uwagę na wsparciu Białorusi, z którego korzysta Kijów.

Chcę szczególnie podziękować za stanowisko, które dotyczy naszej suwerenności, terytorialnej integralności i niepodległości naszego kraju.

Aleksander Łukaszenka zadeklarował, że Mińsk zawsze będzie za pokojem na Ukrainie i będzie sprzyjać organizacji kolejnych rozmów pokojowych.

Jeśli cokolwiek będzie potrzebne od Białorusi – mówiłem o tym wcześniej – jeśli potrzebujesz czegokolwiek od Białorusi – mów. W ciągu doby zrobimy wszystko o co poprosisz. O co nie poprosi prezydent Ukrainy – mówię publicznie – zawszę robiliśmy. I tak będzie dalej.

Niedzielne rozmowy prezydentów dotyczyły jednak relacji obu stron, w tym i ekonomicznych, a także spraw bezpieczeństwa. Separatystów, którzy działają w Donbasie, kontroluje władza w Moskwie, a nie w Mińsku, dlatego w tej sprawie pomoc Białorusi jest znacznie ograniczona.

A rosyjska gazeta Kommersant pisze, że kolejna tura rozmów między Kijowem a separatystami w Donbasie powinna odbyć się do końca grudnia. Gazeta powołuje się na przedstawiciela bojówkarzy Denisa Puszelina, który brał udział w konsultacjach przed kolejnymi rozmowami pokojowymi w Mińsku. Poinformowało wczoraj rano Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Paweł Karpiszen i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10 Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

22.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was drodzy radiosłuchacze w poniedziałek w naszym wieczornym ukraińskim programie Radia Olsztyn z cyklu „Kamo hriadeszy” [Quo vadis].

Dzisiaj we wschodnich obrzędach obchodzimy dzień Św. Anny. Św. Anna to przykład głębokiej wiary w Boga. Anna charakteryzowała się pobożnością i miłosierdziem do ubogich. Była bezdzietna, a to uważało się za hańbę. Razem ze swoim pobożnym mężem Joachimem prosiła Boga w modlitwach o potomstwo. W protoewangelii jest mowa o tym, że jednego dnia pojawił się anioł, który przyniósł radosną wieść od Boga, że ten wysłuchał jej modlitwy. Szczęśliwa Anna od razu pospieszyła do Jeruzalem, by złożyć Bogu podziękowanie. Tam spotkała się ze swoim mężem, który także dostał informację od anioła bożego. Szczęśliwy dzień spełnienia bożej obietnicy nastał 21 września. Małżeństwo trzymało na rękach niemowlę, którym obdarował je Bóg po długoletnich modlitwach do niego. Dzieckiem tym była Maria – matka Jezusa Chrystusa. A jakie znaczenia ma to święto dla nas dzisiaj? Czego nas uczy? O tym przez telefon opowiedział nam ojciec mitrat Iwan Łajkisz.

(-)

Ojcze dzisiejsze święto jest szczególne, jest i wielkie i jakby trochę w cieniu. Jeśli prześledzimy Pismo Święte, to kobiety tam zawsze pozostają w cieniu i im ta rola odpowiada. Chciałabym skupić się bardziej na Św. Annie. Jak wiadomo przez lata była bezpłodna. Zarówno ona i jej mąż bardzo to przeżywali dlatego, że w tym okresie ludzie nie szanowali tych, którzy nie mają dzieci. Ale co ciekawe oni nie tracili nadziei, do końca wierzyli Bogu. Rzeczywiście przeżywali to, modlili się, płakali, ale nie tracili nadziei.

Kiedy mówimy o dzisiejszym święcie w kontekście tylko bezdzietności to myślę, że to nic nowego, bo dzisiaj ten problem jest żywy i wiele kobiet do niego wraca. Ale wracając do dzisiejszego święta to jest ono głęboko zakorzenione w pobożności ludu chrześcijańskiego. Chociaż nie mamy wielu informacji o życiu Matki Boskiej w Ewangeliach i Piśmie Świętym, to takie informacje czerpiemy z tradycji i apokryfów pierwszych wieków. I dzisiejsze święto jest głęboko osadzone w naszej chrześcijańskiej pobożności względem Bogarodzicy. O tym święcie dowiadujemy się, przede wszystkim, z protoewangelii Jakuba, gdzie jest opisane poświęcenie Bogarodzicy i w tej Ewangelii czytamy o sytuacji Joachima i Anny, czyli rodziców Bogarodzicy. Tam jest taka sytuacja, w której mówi się, że starzec Joachim, czemu starzec, bo mówiło się, że oni byli już ludźmi w podeszłym wieku, ponad 50 lat byli małżeństwem a nie mieli dzieci; i ten starzec przyszedł do świątyni jerozolimskiej, żeby złożyć ofiarę Bogu i wtedy pierwszy kapłan nie przyjął tej ofiary i nazwał Joachima niegodnym z tego powodu, że nie miał dzieci. Tak samo jak pani powiedziała, bezdzietności była jakby karą w tamtym czasie. I po tym Joachim – jak czytamy w protoewangelii – poszedł na pustynię, gdzie pościł i modlił się. A Św. Anna kiedy dowiedziała się, co stało się w świątyni jerozolimskiej nie narzekała na Boga. I tu jest ten ważny moment, ona nie narzeka, nie po raz pierwszy zresztą, bo była pokorna przez całe małżeństwo, ale godzi się ze swoją rolą bezpłodnej kobiety. Jest z tym zupełnie pogodzona, ale z drugiej strony ona modli się i prosi o miłosierdzie i o tym właśnie czytamy w protoewangelii Jakuba i te elementy znajdujemy w dzisiejszych nabożeństwach, mowa jest o tej sytuacji Joachima i Anny, sytuacji bez wyjścia. To jest temat dzisiejszego święta, które po reformie rzymskiej nazywamy poczęciem Matki Boskiej przez Św. Annę. Z ust starszych możemy usłyszeć, że jest to święto Anny, a po reformie powróciliśmy do tej starej nazwy i pokazujemy tę nadzwyczajność, które wynika z roli, którą Bóg przeznaczył dziecku, które miało być poczęte i narodzić się w tych nadzwyczajnych warunkach.

(-)

I główny temat nabożeństw z okazji tego święta to jest to cudowne zdarzenie, kiedy Św. Anna poczęła Matkę Boską i my w tekstach o tym czytamy i mówi się w sticherarionie np. modli się: Boże, Panie niebieskich sił, tak modli się wkładając słowa jakby w usta, ty znasz nieszczęście bezdzietności, ulecz ból mojego serca i niepłodną, płodną zrób. To pokazuje jaka jest rola Anny, ona ma do zrealizowania tylko konkretne zadanie stać się matką tej, która będzie matką wszystkich. I to święto jest jakby początkiem, mało tego świętując to święto znajdujemy w tekstach takie rzeczy, czytamy, modlimy się i ta modlitwa jest zachętą, by cały udział w świętowaniu, gdzie jest powiedziane: przyjdź cały czyn i wiek ludzki, radośnie śpiewaj z angielskimi chórami o sławnym poczęciu Bogarodzicy. I tu wylicza się i patriarchów i wszystkich proroków, prawowiernych, starców, dziewice, wiernych, księży, by wszyscy świętowali ten dzień, bo tego dnia rozpoczyna życie ta, która w imieniu całej ludzkości powie: tak, jestem gotowa wypełnić twoją wolę; kiedy anioł pojawi się i mówi o takich wielkich rzeczach, a ona mówi: a jak to stanie się? Ona pyta, jak wcielić w życie te słowa, widzi tę trudność, bo ja nie mam męża i anioł jej mówi, że siła wyższa poprowadzi cie. To nie twoja sprawa, to Bóg tego dokona. I tu jest taka nadzwyczajność pokazana jest w dzisiejszym święcie, bo tych dwoje starców żyje nadzieją i ta nadzieja spełnia się w ich życiu.

(-)

I można oczywiście rozmawiać o odmienności związane z obchodzenie tego święta i w tradycji wschodniej i zachodniej. Kiedy zwrócimy uwagę, to widzimy, że na wschodzie zwraca się uwagę na sam fakt cudu poczęcia przez starych i niepłodnych rodziców to na zachodzie większą uwagę zwraca się na przymiot tego poczęcia, czyli tego, że jest niepokalane; Jeśli przekładać to na język naszego życia, co my możemy z tego święta wziąć. Na pewno tę postawę Joachima i Anny; trwania przy Bogu i bez przerwy nadzieję pokładać w wierze; w to że Bóg nie zostawi ich, ale ich życzenie będzie spełnione, a to życzenie macierzyństwa. Myślę, że możemy szukać analogii na do naszego dzisiejszego życia, kiedy także w różnych sytuacjach znajdujemy, jak się nam wydaje, bez wyjścia, ale jednak Anna jest takim pomocnikiem, pokazuje, że warto trwać w prawdzie i pielęgnować nadzieję, na zmianę tych sytuacji na które nie raz czekamy i czekamy i wydaje się, że się ta sytuacja nie zmieni. My Ukraińcy znajdujemy się w podobnej sytuacji, kiedy widzimy to co dzieje się na wschodzie Ukrainy; od Majdanu mija już rok i wydaje się właśnie; ile to potrzeba jeszcze czasu; Anna, ona przez 50 lat była bezdzietna i na starość, kiedy wydaje się, że biologia już nie działa, a jednak otrzymuje łaskę stać się matką. Myślę, że i w tym, my Ukraińcy w Polsce będziemy jeszcze nie jedno słyszeć; głos z Ukrainy o pomoc; myślę, że nie możemy tracić wiary, a właśnie wychodzić z pomocą potrzebującym na ile możemy, czy tym daleko na wschodzie, czy tym przesiedlonym, bo wiele wyzwań stoi teraz przed państwem ukraińskim, przed nami; ale ja myślę, że przed nami – Ukraińcami – żyjącymi w diasporze stoi wyzwanie bycia gotowym, gotowym do wyciągnięcia pomocnej ręki; a jednocześnie żyć nadzieją, że nie będzie tak zawsze, że będzie lepiej i w końcu powstanie państwo, z którego będziemy dumni; chociaż dzisiaj doświadczamy tego, że jesteśmy dumni z tej Ukrainy, która tworzy się, która powstaje na naszych oczach.

(-)

Ja sądzę, że nie należy oceniać drugiego człowieka. Wtedy była taka tradycja. Ocenili, że są niegodni łaski bożej. Przypomina mi się takie przysłowie, że kamień, który odrzucili budowniczy stał się kamieniem węgielnym.

Tak musimy popatrzeć na biblijny kontekst, kontekst prawa. Kontekst prawa, który odcinał ludzi i nie dawał im miejsca w narodzie wybranym, ja o tym mówiłem, że pierwszy kapłan nie przyjął daru od Joachima bo tak mówiło prawo. My dzisiaj mamy prawo miłości, prawo Chrystusa i widzimy to szczególnie w postawie papieża Franciszka, który postępuje nie tak, jak przywykliśmy; ostatnio czytałem, że ochrzcił dziecko rodziców, którzy nie mają ślubu. To takie dziwne, no jak to tak, prawda?

Ale dziecko nie jest winne.

Zgadzam się, ale my gdzieś tam głęboko przyjęliśmy, że w takim wypadku dziecko jest owocem grzechu. Papież robi takie rzeczy; gdzieś na prowincji my chrzciliśmy dzieci; ale to papież nadaje nowy; to pokazuje też, że przyjmujemy człowieka ale odrzucamy grzech, ja myślę, że to dzisiejsze święto pokazuje, że Bóg nie sądzi tylko przyjmuje każdego, kto pokłada w nim wiarę.

Daje przykład miłości.

Tak; i Anna i Joachim są takimi przykładami; oni nie byli zrażeni; Joachim poszedł na pustynię, czemu na pustynię? Żeby wzmocnić swój związek z Bogiem a jednocześnie jako syn wybranego narodu, z tym narodem. I jak reaguje Anna? Nie osądza, nie potępia tego pierwszego kapłana, bo działa on na podstawie prawa, które wtedy obowiązuje, ale modli się. Polega na bożym miłosierdziu i widzimy, że to przynosi owoce. I myślę, że i dzisiaj, szczególnie chrześcijanom trzeba być otwartym na drugiego człowieka. Uczynek odrzucamy, ale człowieka przyjmujemy.

(-)

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

22.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was drodzy radiosłuchacze w poniedziałek 22 grudnia w przedobiedniej porze w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji]

To druga strofa wiersza Ihora Kałynyczenka pt. „Moja Ukraina”. A imieniny obchodzą dzisiaj: Anny, Sofronie i Stefanowie. Życzymy im wszystkiego najlepszego, tak samo jak tym, którzy urodzili się 22 grudnia. Dzisiaj, jak już wspomniałam jest dzień Św. Anny. A wczoraj do Olsztyńskiej cerkwi przyszedł Św. Mikołaj. Tej nocy ukraińscy najemnicy w Donbasie tradycyjnie ostrzelali ukraińskie pozycje. Szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna mówił o pomocy, której oczekuje Ukraina.

(-)

Dzisiaj we wschodnich Kościołach obchodzimy święto, w którym wspominamy matkę Bogarodzicy. Św. Anna była matką Maryi – matki Chrystusa. Chociaż w Piśmie Świętym nie ma nic o rodzicach Maryi – Joachimie i Annie, to protoewangelia Jakuba, która należy do ksiąg apokryficznych podaje nam pewne informacje. Zgodnie z tym przekazem, Anna pochodziła z rodu króla Dawida i była córką kapłana Matana z pokolenia Judy, była też ciotką Św. Elżbiety – matki Św. Jana Chrzciciela. Anna charakteryzowała się pobożnością i miłosierdziem do ubogich. Była bezdzietna, a to uważało się za hańbę. Razem ze swoim pobożnym mężem Joachimem prosiła Boga w modlitwach o potomstwo. W protoewangelii jest mowa o tym, że jednego dnia pojawił się anioł, który przyniósł radosną wieść od Boga, że ten wysłuchał jej modlitwy. Szczęśliwa Anna od razu pospieszyła do Jeruzalem, by złożyć Bogu podziękowanie. Tam spotkała się ze swoim mężem, który także dostał informację od anioła bożego. Szczęśliwy dzień spełnienia bożej obietnicy nastał 21 września. Małżeństwo trzymało na rękach niemowlę, którym obdarował je Bóg po długoletnich modlitwach do niego. Dzieckiem tym była Maria – matka Jezusa Chrystusa. Święta Anna zmarła jeszcze przed zwiastowaniem. W ten dzień Kościół wzywa nas do wychwalania Pana, że rozsławił Annę na wieki, bo ona jest Matką Bogarodzicy dziewicy.

Jak wszystkim wiadomo w grudniu po ziemi chodzi Św. Mikołaj. Wczoraj odwiedził olsztyńską cerkiew greckokatolicką. Na niego, ze szczególną niecierpliwością, czekały dzieci. I w końcu przyszedł. Razem z aniołkami. I od razu w cerkwi zrobiło się jaśniej od dziecięcych uśmiechów. A zmęczony długą drogą Św. Mikołaj przywitał się.

[fragment nagrania z z cerkwi; powitanie Św. Mikołaja]

[niezrozumiałe]…chcę przywitać całą olsztyńską parafię, witam was bardzo serdecznie. Witam ojca Stanisława [niezrozumiałe], siostry, które znajdują się. Przede wszystkim witam dzieci, które tu przyszły, a także ich rodziców. Bardzo serdecznie witam.

Potem Mikołaj zaczął rozdawać dzieciom prezenty, na które tak niecierpliwie czekały.

(-)

Szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna powiedział Polskiemu Radiu, że Ukraińcy oczekują kilkunastu miliardów Euro by ustabilizować swoją ekonomię.

[wypowiedź w języku polskim]

Schetyna ocenia, że Europa musi pomóc Ukrainie w przeprowadzeniu reform.

[wypowiedź w języku polskim]

Donald Tusk w rozmowie z Agencją Radiową mówił, że ważnym elementem wsparcia Ukrainy jest pomoc humanitarna.

Minionej nocy prorosyjscy najemcy w Donbasie sześciokrotnie ostrzelali ukraińskie pozycje. Sztab operacji antyterrorystycznej poinformował, że ostrzeliwane było szczególnie donieckie lotnisko.

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Wojciech Chromy i Stefan Migus. Wieczorem zapraszamy do radioodbiorników 18.10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

21.12.2014 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

uwagi tłumacza zawarte w nawiasie kwadratowym

Od niedzieli do niedzieli.

Profesor Myron Jankiw generalny konsul Ukrainy w Gdańsku pożegnał się z Polską. Nakazem z 11 listopada tego roku, wspomniany konsulat traci swoją rangę i będzie tylko konsulatem. Powiedział przed odjazdem na Ukrainę konsul generalny Myron Jankiw. Ukraińców województw północnych, w tym i warmińsko-mazurskiego dziwi taka decyzja ukraińskiego MSZ. Na terytorium działania dotychczasowego generalnego konsulatu, przebywa z różnym statusem, blisko 10 tysięcy obywateli Ukrainy. Na północy i północnym zachodzie Polski mieszka blisko 100 tys potomków przesiedleńców z operacji Wisła. Dotąd przedstawiciele generalnego konsulatu, jak i sam generalny konsul odwiedzał imprezy organizowane organizowane przez środowisko ukraińskie, szkoły i punty nauczania mniejszości. Utrzymywali ścisły związek z przedstawicielami administracji samorządowej i państwowej w regionie. W związku z reorganizacją placówki dyplomatycznej, takie formy aktywności dyplomatycznej będą niemożliwe.

Panie konsulu, nie ukrywam, ze z wielkim żalem przyjęłam informację o zmianach w generalnym konsulacie w Gdańsku, szczególnie dotyczącą pana odejścia, a jest pan znanym naszym przyjacielem, jest pan zawsze oczekiwanym gościem. Swoją obecnością zawsze podnosił pan rangę uroczystości. Bardzo żałujemy, że pan wyjeżdża. Proszę powiedzieć co to za zmiany i co oznacza obniżenie rangi dyplomatycznej placówki.

Oznacza to, że MSZ prowadzi teraz optymalizacje placówek dyplomatycznych na całym świecie. TO powiązane jest z trudną sytuacją na Ukrainie i tam, gdzie to możliwe ograniczana jest obecność dyplomatów. W wielu krajach likwiduje się dyplomatyczne placówki, także i konsulaty generalne. W Gdańsku zamiast generalnego konsulatu będzie konsulat, który w pełni będzie realizować pomoc konsularną, strzec praw Ukraińców na terytorium okręgu konsularnego. Okręg pozostaje ten sam – 4 województwa, biuro pozostaje w Gdańsku, zmniejszony będzie jednak zasięg wykonywanych działań. Nie będzie stanowiska generalnego konsula, a będzie jedynie konsul Ukrainy w Gdańsku.

Sądzi pan, że konsul sprawdzi się? Tu jest bardzo duża diaspora Ukraińców. To północna i północno-wschodnia Polska, jest coraz więcej imigrantów z Ukrainy i studentów, ich liczba będzie rosła. Czy według pana to słuszna decyzja? Wiem, że trudno panu odpowiedzieć. My uważamy, że generalny konsul jest tu szczególnie potrzebny.

My znowu powinniśmy mieć na uwadze tę sytuację, która jest na Ukrainie. Oczywiście liczba studentów, pracowników wykwalifikowanych, sezonowych wzrasta. Wiele naszych kobiet pracuje i w Sopocie i w innych miastach, gdzie opiekują się chorymi, budynkami. Dyplomaci, którzy pozostaną w gdańsku będą pracować w warunkach wojennych i dlatego ciężko będzie wykonywać wszystkie zadania, np dyplomacji związanej z kulturą bo do tego potrzeba wysoko wykwalifikowanych dyplomatów. Uniwersalni dyplomaci, którzy mają odpowiednie doświadczenie i odpowiednią wiedzę; zrozumiałe jest, że w przypadku nieobecności generalnego konsula, który ma wszystkie upoważnienia, który jest na równi z innymi generalnymi konsulami w Gdańsku albo w innych województwach; ciężko będzie realizować wszystkie zadania.

Aktualnie, kiedy wojna nie jest jeszcze zakończona i wiemy, że nie toczy się ona z ukraińskimi obywatelami, a jest to wojna ukraińsko-rosyjska, przy tak bliskiej obecności Obwodu kaliningradzkiego, znając Rosję i sposób jej działania to czy faktycznie będzie dobrze, czy powinniśmy lekceważyć to; jeśli zmniejszy się ranga konsulatu to czy rosyjskie służby nie będą silniej działać wśród mniejszości ukraińskiej?

Z punktu widzenia finansowania taka decyzja jest prawidłowa. Z punktu widzenia…albo odpowiedź na pani pytanie, to zgadzam się z panią. Dlatego, że w tej sytuacji, w której znajduje się Ukraina niezbędne jest, żeby jej głos był silny. Żeby głos Ukraińców na całym świecie był silny i słyszalny, żeby to wsparcie było wielkie. To i pomoc humanitarna, zbiórka pieniędzy, rehabilitacja wojskowych, leczenie dzieci i wiele innych funkcji, za którymi stoją ogromne pieniądze, które płyną na Ukrainę. Nie zawsze ekonomia, która wielka nie jest determinuje polityczną polityczne wsparcie i finansowe wsparcie, które napływa do Ukrainy. Ja także jestem zaniepokojony, bo w Gdańsku jest 5 generalnych konsulatów. Jest generalny konsulat Rosji i dwa kulturalne centra, które prowadzą potężną akcję informacyjną, także antyukraińską. W związku z małym ruchem granicznym jest i napływ Rosjan z Obwodu kaliningradzkiego i dlatego niezbędne jest prowadzenie informacyjnej akcji wśród Polaków i innych, po to, żeby pozycja Ukrainy na świecie byla wyższa; i oczywiście, żebyśmy mogli liczyć na wsparcie tak mniejszości ukraińskiej, jak obywateli Polski.

Cóż, spodziewamy się, że to nie będzie rozwiązanie ostateczne ukraińskiego MSZ i że wróci pan na swoje stanowisko generalnego konsula w Gdańsku.

Dziękuję, to etap przejściowy. Chciałbym powiedzieć Ukraińcom, że to oni byli moim największym priorytetem. Brałem udział we wszystkich imprezach i chciałem pomagać w organizacji, a gdzie trzeba wspierać finansowo. Kocham was moi Ukraińcy i jestem z wami sercem. Jesteście godni naśladowania, jesteście przykładem dla Ukraińców z Ukrainy, że potraficie w taki sposób zachowywać język ukraiński, kulturę i zachowaliście to wszystko w jeszcze cięższych warunkach w latach 40, 50 i 60. Dajecie przykład. Jesteście godni naśladowania. Jestem wam bardzo wdzięczny. Życzę wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. Życzę uśmiechu, szczęścia i zdrowia. I będę przyjeżdżał w gości. Myślę, że będziecie mnie zapraszać.

Szczerze będziemy pana witać wśród nas. Zapraszamy i też życzymy dobrych świąt i niech pokój będzie na Ukrainie, niech króluje.

Ja także tego pragnę i jestem optymistą i myślę, że uspokoi się, że zwyciężymy.

Koniecznie, bywało tak w historii już nie raz.

(-)

Z dnia na dzień

Pomoc Ukrainie przekazują Ukraińcy w Polsce. W zeszłą niedzielę w greckokatolickich kościołach w całej Polsce prowadzono zbiórkę pieniędzy na ambulans dla żołnierzy, któzy na froncie bronią Ukrainy. W Olsztynie, podczas tej akcji, udało się zebrać 3,3 tys złotych. Przy tej okazji wierni mogli posłuchać muzyki w wykonaniu uczniów lwowskiej Szkoły Muzycznej im. Mariji Zankoweckiej: bajanisty Pawła Chilczenka, bajanisty i akordeonisty Iwana Sumaruka i skrzypka Ołeha Juskiwa. Razem z uczniami grała na skrzypcach Mata Hunewycz – kierownik artystyczny. Proponujemy mały fragment koncertu. To utwory: „Wysyokyj perewał” Myrosława Skoryka i „Szczedryk” Mykoły Leontowycza. Publiczność nagrodziła wykonawców gorącymi oklaskami na stojąco. Olsztynianom, za ciepłe przyjęcie podziękowała kierownik grupy – wykładowca Olha Kułyk.

Szanowni Państwo, jesteśmy szczerze wdzięczni za gorące przyjęcie. [niezrozumiałe] modlitwę za koniec konfliktu na Ukrainie. To jest wojna [niezrozumiałe]…uważamy, ze ten kto walczy. Kochamy naszych bliźnich…Polaków [niezrozumiałe]. Dziękujemy wam. Życzymy wszystkiego dobrego [niezrozumiałe] chwała Ukrainie.

VI przegląd kolęd i szopek organizuje 17 stycznia w Węgorzewie organizuje miejscowe koło ZUwP i wspomniana parafia. Początek przeglądu o 10. Przegląd odbywać się będzie w dwóch kategoriach: kolędy i szczodrówki i szopki. Mówi przewodniczący koła ZUwP w Węgorzewie Darij Drabyk, który wyraża rozczarowanie brakiem zainteresowania dorosłych.

Przyjeżdżają raczej dzieci i młodzież. W tym roku zmieniliśmy regulamin i napisaliśmy, że to przegląd dla dzieci i młodzieży do liceum. A jak zgłosi się jedna starsza grupa, to w jakiej kategorii i co z nimi zrobić? Chociaż nikt z miejscowych nie zgłasza się. Początkowo jeszcze miejscowi [niezrozumiałe] zaśpiewali to, co znali z młodości. Jeszcze ktoś zaśpiewał i nikt [dorosły] nie pokazywał się na naszym przeglądzie. Próbowaliśmy, bo pierwsza myśl była taka, żeby zachować, przypomnieć to, co ktoś pamięta z domu, ale ludzie niekoniecznie chcieli wyjechać, ruszyć się z domu. Takie mam odczucia, może błędne, może nie. Pomysł był taki, żeby ktoś przyjechał i pokazał coś innego, a to zrobiło się tak, że przyjeżdżają dzieci starsze i młodsze. Zgłoszenia przyjmujemy do 10 stycznia, bo zostaje nam tydzień na przygotowanie. Chcemy dzieciom zamówić oddzielne nagrody, żeby każdy coś dostał i przywiózł do domu. Żeby nie było, że wszyscy dostają do szkoły jakiś aparat, radiomagnetofon, drukarkę i sprzęt. A pomyśleliśmy w tym roku, żeby każde dziecko coś przywiozło, jakąś pamiątkę do domu; nie tylko to, że przyjechali, ale że mieli… jak nam się uda, a uda się czy jakiś długopis z napisem „przegląd w Węgorzewie” smycz, opaskę. Coś co będzie praktyczne i będzie pamiątką. Będziemy wdzięczni jeśli kierownicy tych zespołów, które zgłoszą się czy soliści, czy jakieś osoby indywidualne; żeby dokonały tego szybko, bo potrzebujemy trochę więcej czasu na organizację, bo pozostaje nam tylko tydzień a wtedy mamy problem, bo trzeba przygotować pierogi, bo wszyscy uczestnicy schodzą do piwnicy cerkwi, gdzie mogą coś zjeść i wypić, ciepły barszcz i pierogi, coś słodkiego i myślę, że jak ktoś przyjedzie to [niech poinformuje] możliwie szybko, żeby mieć jakiś ogólny obraz tego, to bylibyśmy jako organizatorzy zobowiązani.

Czas prezentacji programu nie może być dłuższy niż 20 minut. Termin zgłoszeń do 10 stycznia. Zgłoszenia proszę kierować faksem: 874270336; pocztą elektroniczną: makadar@wp.pl ; pocztą tradycyjną na adres: [w języku polskim]

A oprócz przeglądu, ukraińska społeczność w Węgorzewie przygotowuje się do małanki, która tradycyjnie odbędzie się 13 stycznia.

(-)

Z dnia na dzień

do 28 grudnia można przekazać dary, z których wolontariusze przygotują świąteczne prezenty dla ukraińskich dzieci, rodzice których zginęli na froncie, albo walczą na wschodzie Ukrainy z separatystami i prorosyjskimi najemnikami. Jeśli ktoś chce pomóc, prosimy zgłosić się do przewodniczącego Miejskiego Zarządu w Olsztynie ZUwP Mychajła Kajdy. Numer telefonu 791660933. Przewodniczący gotów jest dojechać pod wskazany adres i odebrać dary. Moga to być słodycze, zeszyty, farby, pędzle, inne szkolne przyrządy, zabawki i inne prezenty, które dadzą dzieciom radość, którą odebrała im wojna. Jeszcze raz podaję numer Mychajła Kajdy 791660933.

(-)

Witam w studio. Roman Bodnar. Niedawno proponowałem wam zespół BUK ze Lwowa. Co oznacza ten skrót? Szukajcie w internecie, pisze się BUK. I kolejna piosenka od tego zespołu, a właściwie projektu, nazywa się „Mysływec’”

Także pod koniec roku dają o sobie usłyszeć chłopcy z zespołu Bram Stoker z Równego. Można powiedzieć, że to zachód Ukrainy. W zeszłym roku proponowałem piosenkę na Święta, piosenka o Mikołaju. Teraz popularne jest słowo „selfie”; można sobie zrobić „selfie”. A jak brzmi w wykonaniu Bram Stoker słuchamy.

Coraz większej popularności nabiera klip Okeanu Elzy „Łyst do mamy”. Twórczość ukraińskiego zespołu nie traci swojej aktualności i podnosi patriotycznego ducha. Tę piosenkę zespół nagrał w roku 2007. I kto mógł pomyśleć, że kiedyś będzie tak bardzo aktualna. Piosenka rozpoczyna się słowami: „Napisz do mnie list, będę go czytać całą noc; opatrz swoje słowa tym znajomym zapachem, słyszysz mamo”. To nie pozostawia obojętnym żadnego słuchacza. No i Okean Elzy.

A na koniec proponuję zespół, na pożegnanie Sanmaj i piosenkę „Permanentnyj raj”.

(-)

 

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Roman Bodnar, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele.

 

20.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze w sobotę 20 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń, na falach Radia Olsztyn, pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji]

Jest to pierwsza strofa z wiersza „Moja Ukraina” Ihora Kałynyczenka. Ta długi wiersz, a my każdego dnia podarujemy wam po jednej jego strofie. Imieniny obchodzą: dzisiaj Ambroży i Jan. Składamy im najlepsze życzenia, tak samo jak tym, którzy urodzili się 20 grudnia.

Profesor Myron Jankiw będzie ostatnim generalnym konsulem w Gdańsku. Węgorzewo przygotowuje się do kolejnego przeglądu kolęd i szopek. O tym wszystkim usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Profesor Myron Jankiw ostatni generalny konsul Ukrainy w Gdańsku pożegnał się z Polską. Nakazem z dnia 11 listopada tego roku, wspomniana placówka dyplomatyczna utraciła rangę i pozostaje konsulatem – powiedział, przed odjazdem na Ukrainę, konsul generalny Myron Jankiw. Co oznacza takie obniżenie rangi konsulatu generalnego?

Oznacza to, że MSZ prowadzi teraz optymalizacje placówek dyplomatycznych na całym świecie. TO powiązane jest z trudną sytuacją na Ukrainie i tam, gdzie to możliwe ograniczana jest obecność dyplomatów. W wielu krajach likwiduje się dyplomatyczne placówki, także i konsulaty generalne. W Gdańsku zamiast generalnego konsulatu będzie konsulat, który w pełni będzie realizować pomoc konsularną, strzec praw Ukraińców na terytorium okręgu konsularnego. Okręg pozostaje ten sam – 4 województwa, biuro pozostaje w Gdańsku, zmniejszony będzie jednak zasięg wykonywanych działań. Nie będzie stanowiska generalnego konsula, a będzie jedynie konsul Ukrainy w Gdańsku.

Ukraińców województw północnych, w tym i warmińsko-mazurskiego dziwi taka decyzja ukraińskiego MSZ. Na terytorium działania dotychczasowego generalnego konsulatu, przebywa z różnym statusem, blisko 10 tysięcy obywateli Ukrainy. Na północy i północnym zachodzie Polski mieszka blisko 100 tys potomków przesiedleńców z operacji Wisła. Dotąd przedstawiciele generalnego konsulatu, jak i sam generalny konsul odwiedzał imprezy organizowane organizowane przez środowisko ukraińskie, szkoły i punkty nauczania mniejszości. Utrzymywali ścisły związek z przedstawicielami administracji samorządowej i państwowej w regionie. W związku z reorganizacją placówki dyplomatycznej, takie formy aktywności dyplomatycznej będą niemożliwe. Pełną rozmowę z generalnym konsulem profesorem Myronem Jankiwem będziecie mogli usłyszeć w naszym jutrzejszym programie o 20:30.

Przyjeżdżają raczej dzieci i młodzież. W tym roku zmieniliśmy regulamin i napisaliśmy, że to przegląd dla dzieci i młodzieży do liceum. A jak zgłosi się jedna starsza grupa, to w jakiej kategorii i co z nimi zrobić? Chociaż nikt z miejscowych nie zgłasza się. Początkowo jeszcze miejscowi [niezrozumiałe] zaśpiewali to, co znali z młodości. Jeszcze ktoś zaśpiewał i nikt [dorosły] nie pokazywał się na naszym przeglądzie. Próbowaliśmy, bo pierwsza myśl była taka, żeby zachować, przypomnieć to, co ktoś pamięta z domu, ale ludzie niekoniecznie chcieli wyjechać, ruszyć się z domu. Takie mam odczucia, może błędne, może nie. Pomysł był taki, żeby ktoś przyjechał i pokazał coś innego, a to zrobiło się tak, że przyjeżdżają dzieci starsze i młodsze. Zgłoszenia przyjmujemy do 10 stycznia, bo zostaje nam tydzień na przygotowanie. Chcemy dzieciom zamówić oddzielne nagrody, żeby każdy coś dostał i przywiózł do domu. Żeby nie było, że wszyscy dostają do szkoły jakiś aparat, radiomagnetofon, drukarkę i sprzęt. A pomyśleliśmy w tym roku, żeby każde dziecko coś przywiozło, jakąś pamiątkę do domu; nie tylko to, że przyjechali, ale że mieli… jak nam się uda, a uda się czy jakiś długopis z napisem „przegląd w Węgorzewie” smycz, opaskę. Coś co będzie praktyczne i będzie pamiątką. Będziemy wdzięczni jeśli kierownicy tych zespołów, które zgłoszą się czy soliści, czy jakieś osoby indywidualne; żeby dokonały tego szybko, bo potrzebujemy trochę więcej czasu na organizację, bo pozostaje nam tylko tydzień a wtedy mamy problem, bo trzeba przygotować pierogi, bo wszyscy uczestnicy schodzą do piwnicy cerkwi, gdzie mogą coś zjeść i wypić, ciepły barszcz i pierogi, coś słodkiego i myślę, że jak ktoś przyjedzie to [niech poinformuje] możliwie szybko, żeby mieć jakiś ogólny obraz tego, to bylibyśmy jako organizatorzy zobowiązani.

Czas prezentacji programu nie może być dłuższy niż 20 minut. Termin zgłoszeń do 10 stycznia. Zgłoszenia proszę kierować faksem: 874270336; pocztą elektroniczną: makadar@wp.pl ; pocztą tradycyjną na adres: [w języku polskim]

A oprócz przeglądu, ukraińska społeczność w Węgorzewie przygotowuje się do małanki, która tradycyjnie odbędzie się 13 stycznia.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

19.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w piątek 19 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”

Niemiecki minister spraw zagranicznych czeka na rozmowy w Mińsku. Szef rosyjskiego MSZ krytykuje ukraińskiego prezydenta. Mieszkańcy Kirowogradu czynem wyrazili co myślą o rosyjskim prezydencie. A o Świętym Mikołaju, którego wspominamy dzisiaj, wspomnieli uczniowie z kompleksu szkół z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach. I my o nim powiemy, wszystko to już za chwilę.

Niemiecki minister spraw zagranicznych liczy na to, że kolejna tura rozmów pokojowych w Mińsku odbędzie się w niedzielę. Frank-Walter Steinmeier odwiedził dzisiaj Kijów.

[wypowiedź w języku polskim]

Szef rosyjskiej dyplomacji krytykuje prezydenta Ukrainy. Siergiej Ławrow powiedział w Moskwie, że wspomniane przez Poroszenkę odwołanie pozablokowego statusu Ukrainy będzie mieć charakter konfrontacyjny. Ten projekt i wprowadzona przez Poroszenkę blokada południowo-wschodniej Ukrainy wpisuje się w wojskową retorykę partii w Kijowie – powiedział Ławrow. Szef rosyjskiej dyplomacji obwinił ukraińską władzę o to, że nie realizuje swoich zobowiązań, które dotyczą szczególnie dialogu na temat reformy konstytucyjnej.

Zadanie zapoczątkowania narodowego dialogu z uczestnictwem wszystkich regionów i wszystkich sił politycznych Ukrainy do omówienia konstytucyjnego ustroju i ogólnie przyszłości kraju.

Szef rosyjskiej dyplomacji obwinił Europę zachodnią o to, że w sprawie Ukrainy zajęła ona takie samo stanowisko jak USA. Ławrow dodał, że do rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy trzeba zaangażować OBWE, szczególnie jeśli chodzi o pomoc humanitarną.

Mieszkańcy Kirworogradu w centralnej Ukrainie przygotowali podarunek dla prezydenta Rosji Włodimira Putina. To ogromna biała koszula, którą uszyto na zamówienie miejscowych wolontariuszy. A nazwali ją kaftanem bezpieczeństwa. Na koszuli znalazło się wiele napisów, które w ostatnim tygodniu mogli zostawić wszyscy chętni. Są to świąteczne i noworoczne życzenia dla Putina. Można tam przeczytać: Putinie Ukraina to jedność; Ręce przecz od Ukrainy; Nie oddamy Donbasu; Krym wróci do Ukrainy i tym podobne. Wolontariusz Wadim Nykytyn mówi, że ta inicjatywa ma zwrócić uwagę na odpowiedzialność rosyjskiego prezydenta za destabilizację sytuacji na Ukrainie.

Co można podarować człowiekowi, który przyniósł tyle cierpienia Ukrainie, a konkretnie mojemu miastu, ile można coś takiego wytrzymywać. I dlatego pojawiła się idea, żeby wysłać mu taką koszulę i wyszło to dyplomatycznie.

Swoje życzenia mogą napisać także ochotnicy z batalionu Kirowohrad, który walczy w ramach operacji antyterrorystycznej. Potem prezent będzie wysłany pocztą na Kreml do prezydenta Rosji.

(-)

Wśród świąt na cześć świętych na szczególną uwagę zasługuje dzień Świętego Mikołaja. Opiekuna żołnierzy, podróżujących, marynarzy, studentów i łuczników. Na Ukrainie tego świętego uważa się za opiekuna dzieci. Zgodnie z tradycją, nocą z 18 na 19 grudnia dzieci czekają na prezenty od Świętego Mikołaja, które rano znajdują pod poduszkami. Niegrzeczne dzieci otrzymują rózgi.

Na Świecie Święty Mikołaj znany jest pod różnymi imionami. [imiona Św. Mikołaja w różnych językach] i jakkolwiek by go nie nazwać pozostaje Świętym Mikołajem. Święty Mikołaj to biskup Miry w Licji, znany także jako Mikołaj Cudotwórca – dzięki wielu cudom do których doszło za jego wstawiennictwem. Mikołaj urodził się w małej Azji w Patari w końcu III stulecia w rodzinie bogatych i wierzących chrześcijan. Mikołaj został ochrzczony niedługo po urodzeniu, co nie było normalne w tamtym czasie. Od dziecka Mikołaj był pobożny i pełen współczucia dla biednych. W wieku młodzieńczym przeniósł się do Miry, gdzie biskup wyświęcił go na księdza. Po śmierci rodziców Mikołaj otrzymał spadek, który z czasem rozdał biednym. Całe życie poświecił miłosierdziu duszy i ciała. Jak piszę w swojej książce „Poznaj swój obrzęd” ojciec Jurij Katrij, jeszcze za życia Św. Mikołaj nazywany był ojcem wdów, sierot i biednych. Mikołajowi przypisuje się burzenie świątyń pogańskich, szczególnie świątyni Artemidy, uważa się także, że brał udział w pierwszym soborze w Nicei w 325 roku. Zmarł 6 grudnia 345 roku. Mamy nadzieję, że wszystkie nasze dzieci otrzymały dzisiaj ładne prezenty. Na ukraińskie ziemie kult Świętego Mikołaja przybywa razem z chrześcijaństwem. Dawniej, z okazji tego święta warzono piwo, pieczono pieczywo, zwoływano przyjaciół i muzyków, czytano modlitwy. Na całym terytorium Ukrainy organizowano obiady na cześć Mikołaja. Na Podolu, gospodarz musiał przejść przez podwórze i nakarmić inwentarz. Uważało się, że jeśli po tym jako pierwszy zjawi się mężczyzna to w ciągu roku rodzinę spotka szczęście i dobrobyt. A na ziemi charkowskiej świętowano trzy dni. A żeby sprzyjać urodzajowi w przyszłym roku robiono kutię i kompot. We współczesnej Ukrainie na to święto najbardziej czekają dzieci. Na zachodniej Ukrainie istnieje tradycja pisania przez dzieci listów, w których wyliczają prezentu [które chciałby otrzymać]. Święto posiada także pedagogiczną funkcję – by otrzymać prezent, dziecko powinno być przez cały rok grzecznym.

(-)

Teraz oddajemy nasz mikrofon uczniom ukraińskiej szkoły w Bartoszycach.

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze. Dzisiaj są z wami ukraińscy gimnazjaliści z Bartoszyc. Czas płynie szybko i niebawem rok 2014 skończy się. Tak szybko czas płynie w naszej szkole. Wiele zdarzeń, w których udział biorą uczniowie naszej szkoły nie pozwalają się nudzić. Posłuchajcie więc o ostatnich zdarzeniach w naszej szkole.

Międzynarodowy projekt pod nazwą: „Z Ukrainy przez Bartoszyce do wspólnej Europy”, który prowadziła nasza szkoła wspólnie ze Stowarzyszeniem absolwentów, sympatyków i przyjaciół szkoły „Kałyna” otrzymał laur aktywności podczas corocznej gali organizowanej przez urząd miejski w Bartoszycach, z okazji Międzynarodowego Dnia Wolontariusza 2014. Podczas uroczystości, która odbyła się 5 grudnia nagrodę Wolontariusza 2014, z rąk burmistrza, otrzymała za swoją aktywność pani Lubomira Tchir. Składamy pani dyrektor gratulacje, a Stowarzyszeniu „Kałyna” życzymy kolejnych takich projektów, które służą integracji ukraińsko – polskiej młodzieży i dzieci.

5 grudnia uczniowie szkoły podstawowej im. Łesi Ukrainki wzięli udział w XX powiatowym konkursie czytania poezji ukraińskiej w Górowie Iławeckim. Laureatami zostali: Ołeksandra Hryciuk, Andrij Dankiw, Julia Kozankewicz, Hrihorij Kopytko i Mariczka Sycz, która otrzymała także najwyższą nagrodę – Grand Prix. Możemy być dumni z sukcesów naszych młodszych kolegów i dziękujemy wszystkim nauczycielom za przygotowanie do konkursu. Naszym słuchaczom prezentujemy fragment poezji w wykonaniu Mariczki Sycz.

[fragment poezji]

6 grudnia nasze artystyczne grupy [niezrozumiałe] i Wodohraj pod opieką pani Natalii Szelest reprezentowały naszą szkołę podczas XI przeglądu ukraińskiej poezji śpiewanej, piosenki autorskiej i współczesnej. I choć w tym roku występu uczestników nie oceniało jury, to nasi artyści i tak chcieli wypaść jak najlepiej. I tak było. Wszyscy nagrodzeni zostali indywidualnymi upominkami i dyplomami wrócili do Bartoszyc zadowoleni. Dziękujemy za rodzinną atmosferę i miło spędzony czas organizatorom – olsztyńskiemu oddziałowi ZUwP.

Aktywnie pracowali także nasi najmłodsi koledzy z zespołu „Dar lubowi”, którym kieruje siostra Ołena Mańkut. Świętowali Mikołajki 14 grudnia programem artystycznym w bartoszyckiej cerkwi. Po liturgii [członkowie zespołu] wzięli udział w jarmarku świątecznym, który odbył się w mieście. Kolędowali wszystkim obecnym.

19 grudnia to dzień Świętego Mikołaja. Tego dnia dzieci oczekują z niecierpliwością. W szkole przygotowują piosenki i wierszyki na przywitanie dostojnego gościa. A w tym roku, dzieci otrzymały ciekawy prezent – wycieczkę do Giżycka. W ośrodku wypoczynkowy Gwarek uczniowie odwiedzili wieś Świętego Mikołaja, gdzie brali udział w grach i warsztatach, wypiekali świąteczne ciastka. Radości było wiele.

Na zakończenie audycji proponujemy piosenki i poezję o Mikołaju w wykonaniu uczniów 3 klas. A my żegnamy się. Życzymy szczęścia i zdrowia i realizacji wszystkich marzeń. Do spotkania w nowym 2015 roku.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Marian Dąbrowski i Stefan Migus. Jutro zapraszamy do radioodbiorników o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy radiosłuchacze. (dw/łw)

19.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacz w przedobiedniej porze w piątek 19 grudnia w porannym przeglądzie wiadomości pod reakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Jedna jest ojczyzna, drugiej nie ma,

Miejsce urodzenia zawsze jest świętym,

A kto to miejsce zapomina,

Ten szczęścia w życiu nie znajdzie.

Imieniny dzisiaj obchodzą dzisiaj ci, którzy noszą imię naszego ulubionego świętego – Mikołaja. Wszystkim im składamy najserdeczniejsze życzenia, a także tym, którzy tego dnia stali się prezentem dla swoich rodziców.

Ukraina powinna możliwie szybko przeprowadzić reformy. Prezydent Poroszenko zapewnia, że tak będzie. I o tym wszystkim usłyszycie w naszym porannym programie.

Wśród świąt na cześć świętych na szczególną uwagę zasługuje dzień Świętego Mikołaja. Opiekuna żołnierzy, podróżujących, marynarzy, studentów i łuczników. Na Ukrainie tego świętego uważa się za opiekuna dzieci. Zgodnie z tradycją, nocą z 18 na 19 grudnia dzieci czekają na prezenty od Świętego Mikołaja, które rano znajdują pod poduszkami. Niegrzeczne dzieci otrzymują rózgi.

Na Świecie Święty Mikołaj znany jest pod różnymi imionami. [imiona Św. Mikołaja w różnych językach] i jakkolwiek by go nie nazwać pozostaje Świętym Mikołajem. Święty Mikołaj to biskup Miry w Licji, znany także jako Mikołaj Cudotwórca – dzięki wielu cudom do których doszło za jego wstawiennictwem. Mikołaj urodził się w małej Azji w Patari w końcu III stulecia w rodzinie bogatych i wierzących chrześcijan. Mikołaj został ochrzczony niedługo po urodzeniu, co nie było normalne w tamtym czasie. Od dziecka Mikołaj był pobożny i pełen współczucia dla biednych. W wieku młodzieńczym przeniósł się do Miry, gdzie biskup wyświęcił go na księdza. Po śmierci rodziców Mikołaj otrzymał spadek, który z czasem rozdał biednym. Całe życie poświecił miłosierdziu duszy i ciała. Jak piszę w swojej książce „Poznaj swój obrzęd” ojciec Jurij Katrij, jeszcze za życia Św. Mikołaj nazywany był ojcem wdów, sierot i biednych. Mikołajowi przypisuje się burzenie świątyń pogańskich, szczególnie świątyni Artemidy, uważa się także, że brał udział w pierwszym soborze w Nicei w 325 roku. Zmarł 6 grudnia 345 roku. Mamy nadzieję, że wszystkie nasze dzieci otrzymały dzisiaj ładne prezenty.

Ukraina powinna możliwie szybko przeprowadzić reformy, a polski biznes nie powinien jej zostawiać w tym trudnym czasie. Mówił o tym Bronisław Komorowski, który razem z prezydentem Petrem Poroszenkiem wziął udział w polsko-ukraińskim forum ekonomicznym. Spotkanie odbyło się wczoraj popołudniu w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie. Jak podaje Polskie Radio, Bronisław Komorowski powiedział, że konflikt z Rosją nie pomaga przedsiębiorcom, ale daje szansę tym, którzy będą teraz inwestować na Ukrainie.

[wypowiedź w języku polskim]

Prezydent podkreślił, że na Ukrainie potrzebne są niezbędne reformy. Bronisław Komorowski zwrócił uwagę na potrzebę decentralizacji i walki z korupcją. Z danych ekonomicznych wynika, że w ciągu 9 miesięcy tego roku, obrót między Polską a Ukrainą wynosił 4 mld 900 mln dolarów, to znaczy, że spadło 15 % w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku. Polski eksport stanowił 3 mld 100 mln dolarów, czyli był o 1/4 niższy. Natomiast blisko o 12% wzrósł import, który wyniósł 1 mld 800 mln dolarów.

Podobnie mówił i ukraiński prezydent. Państwo, które oparte na korupcji i złym prawie odchodzi w przeszłość. Na przedsiębiorców czeka nowa Ukraina. Tak Petro Poroszenko zachęcał polskich biznesmenów, żeby nie rezygnowali z inwestycji na Ukrainie. Prezydent Ukrainy przekonywał, że starą kartę jego kraju wszyscy znają, ale ona będzie przeszłością.

To jest sąsiednie państwo z fantastycznymi ludźmi i możliwościami biznesu, ale to kraj gdzie jest korupcja, nie ma dobrego prawa. Ryzyko prowadzenia biznesu na Ukrainie było bardzo wysokie. Przyjaciele, mam dla was dobrą wiadomość. Takiego państwa więcej nie będzie. Ten kraj uległ całkowitej zmianie.

Petro Poroszenko ogłosił, że 14 stycznia przyszłego roku będzie stworzone nowe biuro antykorupcyjne. Powiedział także o szybkiej reformie systemu sądowniczego. Bez tego nie będzie europejskiej Ukrainy. Podkreślił Petro Poroszenko.

I jakby w odpowiedzi, operatorzy gazowi Ukrainy i Polski podpisali porozumienie w sprawie rozwoju sieci przesyłowej. Informuje za UkrTransHazem 5 kanał. Porozumienie ratyfikowali: przewodniczący zarządu Gaz System S.A Jan Czadan i prezydent UkrTransHaz S.A Ihor Prokopiw. Porozumienie przewiduje integrację systemów przesyłu gazu obu państw w celu zwiększenia ilości importowanego gazu na Ukrainę z Europy przez Polskę, a także zabezpieczenie przechowywania europejskiego gazu w podziemnych zbiornikach Ukrainy i jego przesyłania konsumentom krajów UE – mówi się w informacji UkrTransHazu.

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go Jarosława Chrunik, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Wieczorem będziemy na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

18.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we czwartek 18 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji z cyklu „Z dnia na dzień”.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zakończył dzisiaj swoją dwudniowa wizytę w Polsce. Polska Akcja Humanitarna (PAH) pomaga Ukrainie. Pomagają także Ukraińcy, którzy mieszkają w Polsce. O tym usłyszycie w pierwszej części naszego programu, a zakończymy nasze spotkanie humoreską.

(-)

Prezydent Petro Poroszenko w Warszawie poinformował, że w niedzielę w Mińsku może odbyć się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. konfliktu na wschodzie Ukrainy. W skład tej grupy wchodzą przedstawiciele Ukrainy, Rosji i OBWE.

Jest nadzieja, że w niedzielę w Mińsku odbędzie się posiedzenie trójstronnej grupy kontaktowej, z dziennym porządkiem, o którym wspomniałem: zwolnienie zakładników, zabezpieczenie przestrzegania wstrzymania ognia, zabezpieczenie wyjścia na linię frontu zgodnie ze stanem na 5 września tego roku i zrealizowanie pozostałych punktów – odnowienie ukraińskich kanałów na terenie Obwodu donieckiego i ługańskiego, zabezpieczenie przeprowadzenia miejscowych wyborów według prawa ukraińskiego.

Petro Poroszenko podkreślił, że podczas telefonicznych rozmów z prezydentem Rosji i Francji, a także kanclerzem Niemiec Angelą Merkel ustalono, że kluczowe do uspokojenia sytuacji na Ukrainie i uspokojenia ukraińsko – rosyjskiego konfliktu jest dotrzymanie wrześniowych ustaleń z Mińska. W wystąpieniu Petra Poroszenka zabrakło mowy o Rosji – tak uważa Longin Pastusiak, były marszałek senatu. W rozmowie z Agencją Radiową podkreślił też, że przyszłość Ukrainy zależy od dobrych stosunków ze wszystkimi sąsiadami.

[wypowiedź w języku polskim]

Longin Pastusiak ocenił, że najważniejsze w przemowie ukraińskiego prezydenta były słowa o pozablokowości Ukrainy.

[wypowiedź w języku polskim]

Prezydent Ukrainy zakończył dzisiaj dwudniową wizytę w Polsce. Po obiedzie wystąpił w sejmie z przemową, w czasie której powiedział, że po powrocie do domu złoży projekt dotyczący rezygnacji z pozablokowego statusu Ukrainy. Powiedział, że Ukraina powróci do kursu integracyjnego z euroatlantycką przestrzenią bezpieczeństwa. W lipcu 2010 roku Ukraina zrezygnowała z dążenia do członkostwa w NATO. W ustawie dotyczącej tego chodziło o zachowanie pozablokowego statusu Ukrainy, co oznaczało faktycznie wstrzymanie się od uczestniczenia w polityczno-wojskowych sojuszach, wobec tego i w NATO. Zamieszczono tam także sformułowanie o konstruktywne partnerstwo z NATO.

15 tys. ludzi ze wschodu Ukrainy dotąd skorzystało z pomocy PAH. Potrzeby są nadal ogromne. PAH bezustannie wzywa do pomocy ofiarom konfliktu w Obwodach donieckim i ługańskim. Ludziom brakuje ciepłych pomieszczeń na czas zimy, żywności i dostępu do pomocy medycznej. Właśnie takiej pomocy dostarcza PAH, która działa na granicy stref kontrolowanych przez Ukrainę i prorosyjskich separatystów. Dzięki miejscowym wolontariuszom PAH pomaga nawet poza linią frontu. Polskiemu Radiu mówi Ołeksandra Rezunow, która organizuje pomoc na wschodzie Ukrainy.

[wypowiedź w języku polskim]

Jak mówi Ołeksandra Rezunow w strefie kontrolowanej przez separatystów ludzie często nie mają pomocy medycznej.

[wypowiedź w języku polskim]

Medykamenty i sprzęt medyczny otrzymał szpital w Debalcewem, Kramatorsku i Słowiańsku. Do szpitala w Karamatorsku, w którym przebywa wielu poszkodowanych z odmrożeniami zakupiono specjalny sprzęt pozwalający leczyć to schorzenie. Ołeksandra Rezunow podkreśla, że na wschodniej Ukrainie pomoc jest nadal bardzo potrzebna i łatwo jest ją nieść, bo trafia na dobry grunt mówi członkini PAH.

[wypowiedź w języku polskim]

Dotąd PAH na pomoc mieszkańcom wschodniej Ukrainy wydała około 130 tys złotych, które na ten cel wpłacili Polacy. Przedstawicielka PAH podkreśla, że w związku z różnicą kursu walut, za te pieniądze udało się przekazać pomoc o dużej wartości i warto pomagać nadal.

[wypowiedź w języku polskim]

Informacje o potrzebach ludzi na wschodniej Ukrainie i o tym, jak można pomóc można znaleźć na stronie www.pah.org.pl

(-)

Pomoc Ukrainie niosą też Ukraińcy z Polski. Zeszłej niedzieli w greckokatolickich cerkwiach w całej Polsce prowadzona była zbiórka pieniędzy na karetkę dla wojskowych, którzy walczą na froncie za Ukrainę. W Olsztynie udało się zebrać 3310 złotych. Wierni parafii greckokatolickiej w Olsztynie, przy tej okazji, mieli możliwość wysłuchać koncertu w wykonaniu uczniów lwowskiej szkoły muzycznej im. Mariji Zańkowieckiej, bajanisty Pawła Hilczenki, bajanisty i akordeonisty Iwana Sumaruka i skrzypka Ołeha Juskiwa. Razem z uczniami, na skrzypcach grała, kierowniczka artystyczna Marta Hunewycz. Proponujemy wam maleńki fragment koncertu. Proponujemy mały fragment koncertu. To utwory: „Wysyokyj perewał” Myrosława Skoryka i „Szczedryk” Mykoły Leontowycza. Publiczność nagrodziła wykonawców gorącymi oklaskami na stojąco. Olsztynianom, za ciepłe przyjęcie podziękowała kierownik grupy – wykładowca Olha Kułyk.

Szanowni Państwo, jesteśmy szczerze wdzięczni za gorące przyjęcie. [niezrozumiałe] modlitwę za koniec konfliktu na Ukrainie. To jest wojna [niezrozumiałe]…uważamy, ze ten kto walczy. Kochamy naszych bliźnich…Polaków [niezrozumiałe]. Dziękujemy wam. Życzymy wszystkiego dobrego [niezrozumiałe] chwała Ukrainie.

Wesoły jarmark

A teraz humoreska, na którą mamy nadzieję, z niecierpliwością czekacie.

Niespodziewana choroba przyczepiła się do Łuky, na łopatkach pojawiły się niewielkie pęcherze. Do lekarza pobiegł chory, szybko zrzucił ubranie i pokazuje, że na łopatkach pojawiły się pęcherze. Lekarz sprawdza co to za dziwo. Pije pan? Nie ja nie piłem nigdy, ani wódki, ani wina. Często pan pali? Nigdy nie paliłem. A z kobietami jak? No nie, nienawidzę kobiet. A tak, przemówił lekarz, już wiadomo co to. Panu już na plecach skrzydła anielskie rosną.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Bogdan Sentkowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

18.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze we czwartek 18 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik. Dzisiaj proponujemy posłuchać króciutkiego wiersza Liny Kostenko o Ukrainie.

[fragment poezji]

Dzisiaj imieniny obchodzą Sawa, Anastazja i Karion. Życzenia składamy także tym, którzy urodzili się 18 grudnia. Polska może dostarczać Ukrainie broń. Petro Poroszenko odbywa dwudniową wizytę w Warszawie. W Brukseli trwa szczyt UE, na którym mowa będzie także o Ukrainie. A na Ukrainę wyruszył konwój humanitarny z Polski, jakże różni się od rosyjskiego. O wszystkim usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Nie ma zakazu sprzedaży broni Ukrainie, a my jesteśmy gotowi do współpracy. Powiedział tak prezydent Polski Bronisław Komorowski i nie wykluczył, że Polska może poprzez dostawy broni pomóc Ukrainie. Bronisław Komorowski spotkał się wczoraj z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenkiem. W jego obecności polski prezydent podpisał dokument, w którym Polska zgadza się na ratyfikację umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Ukraiński prezydent powiedział, że to moment historyczny.

Podpisanie przez prezydenta Polski zgody na ratyfikację umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE stanowi historyczny moment zakończenia procedury wejścia Ukrainy do nowej rzeczywistości historycznej.

Podczas wspólnej konferencji prasowej padły zapewnienia o współpracy i pomocy wschodniemu sąsiadowi. Bronisław Komorowski nie widzi przeszkód do sprzedaży broni Ukraińcom.

[wypowiedź w języku polskim]

Prezydent Komorowski zapewnił, że polski rząd aktywnie wspiera Ukraińców, przede wszystkim na arenie międzynarodowej.

[wypowiedź w języku polskim]

Po obiedzie prezydent Ukrainy wystąpił z przemową w polskim parlamencie na uroczystym posiedzeniu z udziałem posłów i senatorów. Petro Poroszenko spotkał się także z premier Ewą Kopacz, a następnie razem z Bronisłwem Komorowskim wziął udział w forum ekonomicznym zorganizowanym w budynku Ministerstwa Gospodarki. Wizyta Poroszenki w Polsce kończy się dzisiaj. W czasie wizyty Petro Poroszenko powiedział o wdzięczności do Polaków za wsparcie demokratycznych przeobrażeń na Ukrainie. Rozpoczynając wczoraj wizytę w Polsce złożył podziękowanie narodowi polskiemu zawracając się do polskiego prezydenta.

Za nadzwyczajną gościnność, konstruktywny charakter rozmów i pomoc, którą prezydent Polski i polskie państwo prezentują wobec Ukrainy. Wysoko to cenimy i jesteśmy za to wyjątkowo wdzięczni.

Petro Poroszenko otrzymał wczoraj zapewnienie, że Polska będzie silnie wspierać Ukrainę podczas dzisiejszego szczytu UE. Polska premier nie była zdziwiona, że ukraińskiego prezydenta nie zaproszono do Brukseli.

Ostatnio Polskie Radio informowało, ze trwają starania, żeby ukraiński lider spotkał się z liderami europejskimi, jednak ten, od nowego przewodniczącego rady UE Donalda Tuska, zaproszenia nie otrzymał. Premier Ewa Kopacz powiedziała, że podczas spotkania z Petrem Poroszenkiem w Warszawie postara się rozwiać jego wątpliwości dotyczące szczytu UE.

[wypowiedź w języku polskim]

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że ukraiński prezydent rozmawiał przez telefon z nowym przewodniczącym rady UE i zdecydował nie jechać do Brukseli wcale, nawet na szczyt chadeków, w którym miał uczestniczyć. O braku zaproszenia na szczyt UE, szczególnie teraz, kiedy Kijów potrzebuje wsparcia, z rozczarowaniem mówili niektórzy ukraińscy dyplomaci w Brukseli. Petro Poroszenko już raz brał udział w spotkaniu liderów europejskich. Wtedy był jednym z autorów podsumowań ze spotkań, na których UE postawiła Rosji ultimatum i po raz pierwszy zagroziła sankcjami gospodarczymi. To była bezprecedensowa sytuacja, którą krytykowali urzędnicy UE. Na wspólne podpisanie podsumowania zgodziła się niemiecka kanclerz Angela Merkel, która później prawdopodobnie żałowała swojej decyzji. Wtedy też obecność ukraińskiego prezydenta nie spodobała się Węgrom.

We wtorek odbyło się spotkanie ukraińskiego ministra polityki społecznej Pawła Rozenka z ministrem spraw zagranicznych Polski Grzegorzem Schetyną i ambasadorem RP na Ukrainie Henrykiem Litwinem. Poinformowało o tym biuro prasowe gabinetu ministrów, a w ślad za nią zachid.net. Podczas spotkania dyplomaci omówili sprawę przekazania przez Polskę pomocy humanitarnej przesiedleńcom z Donbasu, którzy przebywają teraz w Obwodzie charkowskim. Dla nas istotne jest, żeby ta pomoc dotarła do tych, którzy faktycznie jej potrzebują. To dobrze, że opracowaliście ten mechanizm z inicjatywnymi grupami społecznymi, organizacjami pozarządowymi, które wezmą na siebie tę misję – powiedział Pawło Rozenko minister polityki społecznej Ukrainy. Oprócz tego powiedział, że już podpisał i przekazał na granicę dokument dotyczący uznania ładunku z Polski za pomoc humanitarną. Oczekuje się, że pomoc humanitarna dotrze do świąt. Polską pomoc stanowi żywność o długim terminie przydatności, mleko w proszku dla dzieci, ciepła odzież, koce, a nawet łóżka. 150 ton pomocy humanitarnej o wartości 3 mln złotych pojechało wczoraj na Ukrainę. 33 samochody Państwowej Straży Pożarnej wysłała premier Ewa Kopacz – informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Konwój z pieniędzy publicznych przygotował PCK, Caritas i Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Grzegorz Schetyna podziękował organizacjom za przygotowanie konwoju.

[wypowiedź w języku polskim]

Premier Ewa Kopacz mówi, że to dopiero początek humanitarnej pomocy rządu dla cywilów, którzy cierpią wskutek wojny na wschodzie Ukrainy. Z humanitarnym konwojem 33 ciężarówek pojechało 73 strażaków z całej Polski

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Piotr Świniarski i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

17.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was drodzy słuchacze  we środę 17 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”.

Dzisiaj, zgodnie z kalendarzem juliańskim, obchodzimy święto męczennicy Świętej Barbary. Powiem dzisiaj o jej życiu i męczeńskiej śmierci, a potem odwiedzimy Amerykę, gdzie mówiono o Ukrainie. Ale najpierw o światełku pokoju, który dotarł dzisiaj do Lwowa.

Dzisiaj lwowscy skauci uroczyście przekazali betlejemskie światełko pokoju kierownictwu lwowskiej administracji obwodowej. Wręczając ten szczególny dar skauci wyrazili nadzieję, że to światełko przyniesie pokój na Ukrainie. Z kolei zastępca szefa lwowskiej administracji obwodowej Wołodymyr Harczuk w imieniu p.o przewodniczącego obwodowej administracji Jurija Turiańskiego wyraził ogromną wdzięczność skautom, którzy z roku na rok biorą na siebię honorowy obowiązek przynosić Ukrainie pokój i dobro. Faktycznie, Ukrainie w tym trudnym czasie, światełko pokoju jest nadzwyczajnie potrzebne.  Nie tylko jak ogień, który płonie, ale jako ten, który jest w sercach i duszach każdego Ukraińca. – zaznaczył Wołodymyr Harczuk. Przedświąteczną tradycję betlejemskiego światełka pokoju zapoczątkowała w 1986 roku austriacka kompania telewizyjna i radiowa ORF z Linzu. Od samego początku celem akcji było wsparcie niepełnosprawnych dzieci i wszystkich tych, którzy potrzebują pomocy i uwagi w czasie przedświątecznym. Od razu tą dobroczynną akcją zajęli się skauci. Co roku austriaccy skauci biorą ogień z miejsca narodzin Chrystusa w Betlejem, następnie transportują go samolotem do Austrii. Po uroczystościach w Austriackiej katedrze, sztafeta idzie przez sąsiednie państwa. Z rąk do rąk. Z jednego ośrodka skautów do kolejnego. Światełko pokoju pokonuje wiele granic i trafia do wszystkich, którzy potrzebują światła pokoju, wiary i ciepła. Światło pokoju i ciepła wędruje z zachodu na wschód jednocząc chrześcijan w przeddzień Bożego Narodzenia. Na Ukrainie zajmują się nim ukraińscy skauci, członkowie organizacji PŁAST. Przekazują światełko pokoju od polskich skautów mieszkańcom Ukrainy, cerkwiom, domów dziecka, szpitali, żeby wszyscy ci, którzy są daleko od swoich rodzin mogli poczuć ciepło gwiazdy betlejemskiej. Idea ognia i jego prosta symbolika przyjęta została na Ukrainie w ciągu ostatnich kilku lat, a dla wielu z nas ogień stał się dopełnieniem świąt Bożego Narodzenia. Dlatego światłem betlejemskim ludzie zapalają świeczki na wigilii. Tradycyjnie, w świątyniach, ogień trzymany jest do Święta Jordanu do 19 stycznia. Potem można go zgasić. Ludzie mogą brać ogień na każdą wigilię. W poprzednich latach, akcję przekazywania światełka pokoju, pobłogosławił: ukraiński Kościół greckokatolicki, ukraińska prawosławna Cerkiew Patriarchatu Kijowskiego, ukraińska prawosławna Cerkiew Autokefaliczna i Kościół Katolicki na Ukrainie.

Święta Barbara jest jedną z chrześcijańskich świętych. Opiekunka górników całego świata. Jej wyobrażenia można znaleźć nie tylko w licznych świątyniach, ale i w kopalniach wielu krajów. A także wśród zabytków kultury sztuki górniczej. Święta Barbara urodziła się w Heliopolis w czasach cesarza rzymskiego Maksymiliana (żył w latach 240-310). Świadomie, rozumem i duchem przyjęła chrześcijaństwo rezygnując z dóbr swojego ojca Dioskuros . W 306 roku była prześladowana i męczona, ale nie wyrzekła się swojej wiary. Została osądzona, a stracona przez własnego ojca, poganina  Dioskurosa. Od razu po jej męczeńskiej śmierci, chrześcijanie zaczęli czcić ją jako świętą męczennicę. Świętość dziewicy Barbary poświadczona była także wieloma cudami, które miały miejsce blisko jej mogiły. W IV stuleciu relikwie Świętej Barbary przeniesiono do Konstantynopola, gdzie były przetrzymywane przez wiele lat. Bizantyjski imperator Leon Mądry na cześć Świętej Barbary zbudował świątynię. W 1108 roku córka imperatora Aleksego I Komnena, tez Barbara,  wyszła za mąż za kijowskiego kniazia Świętopełka. To ona przewiozła relikwie Św. Barbary z Konstantynopola do kijowskiego monastyru, który zbudował kniaź Zasław. W monastyrze pozostały aż do 1939 roku, kiedy to bolszewicy zniszczyli budynek. Wierzący kijowianie uratowali relikwię i przenieśli do Soboru Katedralnego Św. Włodzimierza, w którym znajdują się do dziś. Święta Barbara dla górników jest przykładem męstwa i twardości w wierze. Te właściwości, które reprezentują górnicy zrobiły z Św. Barbary ich opiekunkę i obrończynię. Co roku 4 grudnia, a 17 grudnia wg kalendarza gregoriańskiego w dzień Św. Barbary górnicy świętują i wprowadzają w zawód młodych górników.

W Waszyngtonie odbył się niedawno okrągły stół, przy którym mówiło się o aktualnej sytuacji na wschodzie Ukrainy. W rozmowach aktywny był ex-ambasador USA w Kijowie John Herbst – informuje Głos Ameryki

Podczas okrągłego stołu poświęconemu kryzysowi na Ukrainie, amerykański dyplomata nie traci sił na poszukiwanie agresji Moskwy. Każdy kto ma oczy i może cokolwiek zrozumieć, widzi, że w ciągu ostatnich 7 miesięcy Kreml zaostrzał konflikt na Ukrainie raz za razem. To co dzieje się na Ukrainie to nie wina Kijowa czy Moskwy a Putina. Stanowi on problem międzynarodowy. Powinniśmy się bać agresji na każdy kraj, w którym żyją Rosjanie. To problem NATO, na Łotwie i w Estonii 25% to Rosjanie, na Litwie 6%, a jeszcze Polska, Bułgaria, Rumunia, nie zapominajcie o Brooklynie i Alasce. O Agresji mówi i ambasador Ukrainy Jurij Siergiejew i daje do zrozumienia, ze Rosja była, jest i będzie wrogo nastawiona, a Ukraina powinna myśleć o tym, jak przekonać zachód i dać mu powód do dalszego jej wspierania. Nie można nie docenić szansy, którą otrzymaliśmy po raz pierwszy w historii – żeby osiągnąć jedności zachodu i UE – powinniśmy pokazać nasze oddanie wartościom, których od nasz oczekują. Głosowi Ameryki przedstawiciel Ukrainy w ONZ mówi, że gwarancją jest zachowanie wewnętrznego sukcesu Ukrainy.

Sukces zależy od nas. Sukces reform, społeczeństwa obywatelskiego, słowem trzeba zrobić to, czego nie robiliśmy 23 lata. I wtedy możemy być pewni, że przejdziemy ten etap kryzysu.

Szanse na sukces Ukraina ma, ale o tym, czy władza to wykorzysta, będzie można powiedzieć dopiero wtedy, kiedy władza rozpocznie walkę z korupcją. Mówi John Herbst.

Na Ukrainie powinna obowiązywać jednakowa cena za gaz, bo to podstawa korupcji na Ukrainie. Trzeba położyć nacisk na wykorzystanie środków  i to wszystko stałoby się sygnałem, że Ukraina zmienia się.

Na te sygnały na Ukrainie czekają z taką samą niecierpliwością jak na zachodzie. Ołeksij Kuzmenko Głos Ameryki.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosłąwa Chrunik, Wojciech Chromy i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

17.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry drodzy słuchacze we środę 17 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Z wami jest, jak zawsze, Jarosława Chrunik.

W maskaradzie życia bądź bez maski

Na targowisko cynizmu i obelg

Idź z kagankiem ze starej bajki

W niej sczeźnie ciało, zjawi się duch

Przejrzystą będzie zjawisk ciemna masa

I ty bądź ludziom nie sędzia, a druh.

To ciąg dalszy wiersza Iwana Franki, którego pierwszą część usłyszeliście wczoraj, do przemyślenia. Imieniny świętują dzisiaj: Barbara, Ulana i Jan. O Świętej Barbarze wiemy niewiele, więc proponujemy posłuchać naszej dzisiejszej wieczornej audycji. A wszystkim dzisiejszym solenizantom i jubilatom składamy najserdeczniejsze życzenia.

Jutro Donald Tusk będzie przewodniczył szczytowi UE. Liderzy grupy wyszehradzkiej jadą dzisiaj do Kijowa. Rosja zbiera plony swojego szaleństwa. Ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony [RBNiO] ma nowego szefa. Stuletnia Ukrainka radzi swoim trzymać się razem. O tym powiemy w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Były premier Polski Donald Tusk jutro sprawdzi się na swoim nowym stanowisku, ponieważ jutro spotykają się liderzy UE. Projekty na jutrzejsze spotkanie okazały się skromne. Rosji i Ukrainie poświęcono niewiele miejsca. Projekt wniosku przygotował nowy przewodniczący rady UE Donald Tusk, który po raz pierwszy będzie prowadzić posiedzenie z uczestnictwem liderów europejskich. Dokument, który widziano w Polskim Radio liczy ledwie 3 strony. Informuje z Brukseli Beata Płomecka.

[wypowiedź w języku polskim]

Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna odwiedza dzisiaj Kijów. Po obiedzie, na kilka godzin, przybędą ministrowie spraw zagranicznych krajów wyszehradzkiej czwórki, więc i Polski. Ma to być gest solidarności z Ukrainą – informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Wiadomości z Ukrainy

Rosja musi pogodzić się ze skutkami swojej agresji na Ukrainę. Decyzja Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej o podniesieniu stopy procentowej nie wpłynie pozytywnie na rosyjską  ekonomię. O tym na FB napisał rosyjski polityk opozycyjny Borys Niemcow. 17 % stawka Banku Centralnego oznacza ograniczenie długoterminowego kredytowania biznesu, kryzys ekonomiczny i spadek PKB. To wynik agresji i szalonej polityki zagranicznej, która doprowadziła do sankcji – uważa Borys Niemcow. Według niego, przyczyną nagłego osłabienia rubla jest to, że Bank Centralny dodrukował pieniądze i przekazał kompanii RosNeft 625 miliardów świeżo wydrukowanych rubli. Pieniądze od razu trafiły na rynek walutowy i doprowadziły do spadku kursu – twierdzi Niemcow. Według niego, stabilizacja na rynku walutowym będzie krótka, bo w grudniu należ wypłacić 30 mld dolarów, a pieniędzy nie ma skąd wziąć, oprócz rezerw, albo poprzez dodrukowanie. W nocy 16 grudnia Bank Centralny Rosji zdecydował się na podniesienie swojej stopy procentowej z 10,5% do 17%. Stało się to po tym, jak 15 grudnia rubel stracił w stosunku do walut. W krytycznym momencie spadku, przed ogłoszeniem Banku Centralnego, na giełdach za dolara płacono ponad 65 rubli, za euro ponad 82 ruble. Jeszcze w lipcu tego roku, dolar kosztował blisko 35 rubli.

Nowym szefem  RBNiO Ukrainy został dawny marszałek parlamentu i p.o prezydenta Ołeksandr Turczynow.  RBNiO ma teraz zupełnie inne znaczenie niż za prezydentury Wiktora Janukowycza. – informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Przeżyła dwie wojny światowe i trzy klęski głodu na Ukrainie. Najstarsza Ukrainka, pani Melania Iwanczuk z ziemie żytomierskiej dzisiaj radzi Ukraińcom, by ci trzymali się razem i wierzyli w zwycięstwo. Jubilatka aktywnie interesuje się zdarzeniami na wschodzie Ukrainy, chociaż przyznaje, że nigdy nie myślała, że dożyje jeszcze jednej wojny. – informuje Polskie Radio.

Myślę, że oni nie lubią Ukrainy, oni chcą Ukrainę… tak myślę, bo na co ta wojna?

Pani Melania urodziła pięcioro dzieci, ma troje pra prawnucząt. Rosyjska wojna w Donbasie nie ominęła jej rodziny. Jej wnuk, pod pseudonimem „Narkoz” jest lekarzem anestezjologiem i służy w obszarze operacji antyterrorystycznej.

Zawsze pyta, jak wy…czy nam nie zimno, czy nie jesteśmy głodni.

Najstarsza Ukrainka radzi żołnierzom na wschodzie, by ci wzajemnie się wspierali, a obywatelom poza frontem, by c pomagali obrońcom ojczyzny i wierzyli w zwycięstwo. A my życzymy pani Melanii kolejnych 100 lat w szczęściu i zdrowiu.

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. wieczorem pojawimy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

16.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)


Witamy was szanowni radiosłuchacze w tej zimowo-jesiennej przedobiedniej porze we wtorek 16 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji]

To fragment wiersza Iwana Franka. Myślę drodzy przyjaciele, że częściej powinniśmy słuchać tego, co chcą nam powiedzieć nasi pisarze, poeci, ogólnie nasi ukraińscy twórcy. Imieniny dzisiaj obchodzą: Sofoniasz, Sawa, Theodulus. Składamy im życzenia, które kierujemy także do tych urodzonych 16 grudnia.

Do Bożego Narodzenia zostały jeszcze 3 tygodnie postu, ale zaraz potem nastanie karnawał. Warto o nim pomyśleć już teraz. Najwięcej rannych w walkach Ukraińców leczy się w Polsce. Z Donbasu i Krymu z powodu wojny wyjechało już pół miliona uchodźców. We Lwowie rosyjski szpieg otrzymał wyrok 10 lat więzienia. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Trwa post, ale przygotowywać się do karnawałowych zabaw wypada już teraz, bo potem może być za późno. ZUwP oddział w Elblągu zaprasza wszystkich chętnych na bal karnawałowy, który odbędzie się w sobotę 24 stycznia. Początek o 20. Do tańca przygrywać będzie zespół Hopak z Olsztyna. Dokładniejsze informacje i rezerwacja miejsc pod numerem telefonu 667 460 932; dzwonić po godzinie 16. Prosić Panią Halinę.

Najwięcej uczestników Rewolucji Godności i walczących w strefie operacji antyterrorystycznej [ATO] leczy się w Polsce. Leczenie za granicą przeszło już 363 uczestników Majdanu i 303 żołnierzy, którzy ucierpieli w czasie działań w ATO. Poinformował o tym spiker MSZ Ukrainy Jewhen Perebejnis. Informuje InterFaks. MZS Ukrainy kontynuuje wykorzystywanie możliwości leczenia i rehabilitacji za granicą tych, którzy ucierpieli wskutek sprzeciwu obywatelskiego na Ukrainie i rannych żołnierzy w rejonie ATO na wschodzie Ukrainy – powiedział [Perebejnis] na spotkaniu. Według niego pomoc w zagranicznych placówkach medycznych otrzymało 363 uczestników Rewolucji Godności. Dla porównania 144 leczono w Polsce, 58 na Słowacji, 38 w Czechach, 25 w Niemczech i innych krajach. Odpowiednie leczenie przeszło także 36 żołnierzy, którzy ucierpieli w strefie ATO, z czego 13 na Litwie, 8 w Polsce, 7 w Estonii i 4 w Niemczech. Wg. stanu na dzień dzisiejszy za granicą leczy się jeszcze ponad 100 żołnierzy, z czego 73 w Polsce, 11 w Izraelu, 16 w Niemczech, 8 w Chorwacji, 6 na Litwie, 5 w Emiratach Arabskich, 4 w USA, 4 na Słowacji, 3 w Estonii, 3 na Węgrzech, 2 w Austrii i 1 na Litwie. Oprócz tego od lutego tego roku zakłady sanatoryjne w Polsce, Gruzji, Słowenii, Litwy, Austrii, USA, Hiszpanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, przyjęły na kurację ponad 1 tys. osób z Ukrainy. Z pieniędzy zebranych przez społeczność ukraińską w Kanadzie opłacono odpoczynek na terytorium Ukrainy dla 45 rodzin uczestników walk w ATO – powiedział Jewhen Perebyjnis.

(-)

wiadomości z Ukrainy

(-)

Pół miliona uciekinierów z Donbasu i anektowanego Krymu szuka nowego miejsca do życia na pozostałych terytoriach Ukrainy. Wielu z nich trafiło do Lwowa i Obwodu lwowskiego czyli na zachód kraju. Podaje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Sąd we Lwowie skazał rosyjskiego szpiega na 10 lat więzienia. W uzasadnieniu sąd podał, że obywatel Rosji miał we Lwowie stworzyć siatkę agentów złożoną z czynnych wojskowych i rezerwistów. Ze Lwowa informuje specjalny korespondent Polskiego Radia Krzysztof Renik.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem pojawimy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele.

18:10

Witamy was szanowni radiosłuchacze we wtorek 16 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”.

Bogusław Pacek szef delegacji NATO we Lwowie powiedział: „Szanujemy wolność Ukrainy, Władimir Putin nie kontroluje już sytuacji na Ukrainie” – mówi obserwator. Filmów z udziałem rosyjskiego aktora szowinisty Ochłobystina nie będzie można wyświetlać na Ukrainie. O tym usłyszycie w naszej audycji najpierw, a potem o tym, że w Winnicy otwarto aleję chwały bohaterów ATO. Na koniec proponujemy kolejny fragment powieści Jurija Horlisa-Horskiego „Chołodnyj Jar”

(-)

Z dnia na dzień

(-)

Eksperci NATO którzy przyjechali do akademii wojsk lądowych im. hetmana Petra Sahajdacznego, żeby ocenić stopień przygotowania sierżantów, mają także możliwość oceny aktualnej sytuacji na Ukrainie. O tym powiedział dzisiaj szef delegacji, doradca NATO na Ukrainie generał-major rezerwy Bogusław Pacek podczas spotkania w akademii wojsk lądowych im. hetmana Petra Sahajdacznego. Podkreślił, że NATO szanuje niepodległość Ukrainy i jest przekonanie, że będzie ona wolnym krajem. Szanujemy wolność Ukrainy, jesteśmy pewni w 100%, że w przyszłości Ukraina będzie wolnym krajem bez wojny i trudności, które przechodzi dzisiaj. Jesteśmy z wami całym sercem i duszą – powiedział Bogusław Pacek. Przypominamy, że do akademii wojsk lądowych im. hetmana Petra Sahajdacznego przyjechała delegacja ekspertów NATO mająca na celu rozwój systemu oświaty wojskowej sierżantów. Wizyta odbywa się w ramach programu NATO doskonalenia kształcenia wojskowego, którego celem jest analiza i ocena istniejącego systemu przygotowań sił zbrojnych Ukrainy, weryfikacja potrzeb sił zbrojnych i rekomendacja dotycząca pomocy NATO.

A Władimir Putin stracił kontrolę nad tym co dzieje się na Ukrainie. Taką myśl w czasie debaty w 1 programie Polskiego Radia przedstawił dawny doradca prezydenta Rosji, aktualnie niepożądany na Kremlu, Hlib Pawłowski. Gość radiowej jedynki podkreślał, że prezydent Rosji nie może sam odwrócić sytuacji na Ukrainie.

Myślę, że Putin chciałby wcisnąć przycisk żeby skończyć konflikt i naciska, ale nie dzieje się nic, bo system Rosji zbudowany jest tak, że rodzi lojalność, ale nie możliwość kierowania. Trzeba zrozumieć, że Rosja nie jest systemem kierowanym, jest kierowana dotąd, aż jest lojalna, a teraz lojalności jest mało.

Dawny bliski współpracownik Putina powiedział, że za konflikt odpowiedzialny jest też były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Według Pawłowskiego, chciał on jednocześnie negocjować z Moskwą i Brukselą. Zdawało mu się, że w ten sposób znalazł się w korzystnym położeniu, a skończyło się tragedią, która przekształciła się w rewolucję, a ta w wojnę. – ocenił Hlib Pawłowski. Stwierdził jednak, że kiedy Europa chciał wirtualnie przyłączyć Ukrainę to nie była zainteresowana szczegółami i nie zaproponowała Ukrainie niczego. Jednocześnie Hlib Pawłowski uspokaja, że nie powstanie żadne imperium podobne do Związku Radzieckiego, bo był to twór sztuczny i nie ma ludzi, którzy by go wskrzesili. Na szczęście dla nas wszystkich dodał Pawłowski.

A na Ukrainie zabroniono wyświetlania filmów z udziałem rosyjskiego aktora Iwana Ochłobystina znanego ze swoich antyukraińskich i szowinistycznych poglądów. O tym na FB poinformował pierwszy zastępca przewodniczącego Państwowej Rady Ukrainy ds. Radia i Telewizji Olha Herasymiuk. Od tego momentu na wszystkie filmy z Ochłobystinem obowiązuje zakaz. To decyzja rady specjalistów, którzy to zainicjowali. Niczego nie zrobimy, on sam napisał, że wykorzystuje swoją medialność do walki z banderowcami, a zamierza walczyć też sam. Wszyscy reżyserowie i producenci, którzy ucierpieli wskutek tej jego walki mają sami sobie z nim poradzić w odpowiedni sposób. Niech inni aktorzy pomyślą, zanim zaczną walczyć z Ukrainą, jak to wpłynie na ich wizerunek w mediach i kariera, kto ich będzie oglądać i gdzie będą nazywać ich gwiazdami i kto będzie ich angażować – napisała Olha Herasymiuk. Przypominamy, że 9 grudnia kilkudziesięciu aktywistów w Kijowie pikietowało w sprawie produkcji z ukrainofobem, rosyjskim aktorem Iwanem Ochłobystinem.

(-)

W Winnicy otwarto aleję chwały bohaterów współczesnej wojny, by ludzie nigdy nie zapomnieli co miało miejsce na wschodzie Ukrainy w tym roku. Informuje kanał Nowyny 24.

W winnickim wojskowo-medycznym centrum otwarto aleję chwały bohaterów ATO. Pomysł stworzenia alei zrodził się wśród żołnierzy, którzy przechodzą tu leczenie. Zwiadowca 42 batalionu Leonid Chymyszynec już 4 miesiąc leczy się z ran w winnickim szpitalu. Odłamki utkwiły mu w ramieniu i udo. Przeszedł dwie operacje, a leczył się w sześciu szpitalach. Szpital w Winnicy jest siódmy. Zdarzenia z 27 sierpnia wspomina niechętnie.

Kiedy blokpost został rozwalony wycofywaliśmy się, zostawiliśmy za sobą samochód, wróciliśmy po niego, walka trwała półtorej godziny. Było nas 16 osób, przeżyło 6.

By przy leczeniu ran fizycznych, leczyć i te psychiczne w winnickim centrum medycznym otwarto aleję chwały bohaterów ATO

Leczenie może trwać latami – Serhij Petruk naczelnik winnickiego wojskowego centrum klinicznego – ci pacjenci, uczestnicy działań wojennych i mówili, że byłoby dobrze, gdyby coś z ich pobytem i z tym co się dzieje, było powiązane.

Stworzenie alei nie wiązało się ze środkami budżetowymi. Pomogli w tym mieszkańcy Winnicy, ktoś materiałami, ktoś pracą. Pomoc wyniosła blisko 200 tys hrywien, a aleję zbudowano szybko, prawie w miesiąc.

Ludzie odpowiadali różnie – Ołena Werłan-Kulszenko przewodnicząca rady nadzorczej organizacji pozarządowych i wolontariuszy – od całkowitego niezrozumienia do całkowitego wsparcia. Dwóch największych sponsorów to Ihor Kozłowskij i Petro Oichud, który postanowili pozostać w cieniu, ale państwo powinno znać swoich bohaterów i wiedzieć kto pomógł i organizował, następny to deputowany Serhij Kudlajenko, który zakupił ławki; kolejne były trzy przedsiębiorstwa: Dekor Beton, Podillia Bud i prywatny przedsiębiorca Szewczuk.

A ci, którzy byli na wojnie wiedzą do czego taka aleja jest potrzebna.

Jeszcze raz Leonid Chymyszynec żołnierz 42 batalionu obrony terytorialnej– pamiętać; przedwczoraj zginął mój kolega pod Debalcewem , dwóch ciężko rannych, jeden zginął, wspominać i żeby ludzie pamiętali, że takie coś miało miejsce kiedy już to wszystko skończy się. Mam nadzieję, że szybko.

Jestem uczestnikiem już trzeciej wojny – Walerij Melnyk, zastępca dowódcy batalionu AJDAR – i widzę jak cierpią rodziny i ci ludzie […] po wojnie; a tym każdym; krok za krokiem, myślę; do powrotu naszych żołnierzy.

Dzisiaj w szpitalu kuruje się 155 żołnierzy. W czasie działań wojennych, przez szpital przeszło blisko 2 tysiące rannych. Oksana Swiatenko; Ołech Litwincew dla kanału Nowyny 24

(-)

A teraz ciąg dalszy powieści Jurija Horlisa-Horskiego „Chołodnyj Jar”

Moskale rządzili tylko w Czehryniu i kilkoma okolicznymi wsiami na południe. Otoczona z trzech stron wrogimi wsiami, które posiadały więcej ludzi zdolnych do walki niż czehryński batalion, komuna czuła się niepewnie. Dowiedzieliśmy się, że komisarze, naczelnicy i urzędnicy nie dowierzali mieszkańcom i nocują we wspólnych pokojach, zawsze gotowi do walki. Przy komisarzu rewolucyjnym zawsze stoją w pogotowiu na wypadek ewakuacji. Wystarczą plotki, że zbliża się Chołodnyj Jar i władza od razu zbiera się do ucieczki.

Czehryń nam nie zagrażał, bardziej interesowały nas ruchy wojsk na linii Czerkasy-Bobrynska-Kamianka. Mieliśmy swoich ludzi w CzK i pilnowaliśmy sprawy Petra Czuczupaki i Pawła Sołońka. Czekaliśmy na zręczny moment by zaatakować nocą. Stworzyliśmy nawet grupę uderzeniową, która miała ich uwolnić. Niestety, kilku chłopców z Czerkas, którzy nie byli wtajemniczeni, napadli w małej grupie CzK. Czekiści atak odparli, a wszystkich aresztowanych od razu rozstrzelali.

Jednej nocy Łewadnyj, który jeździł gdzieś za Matwijewkę sprawdzać swoje arsenały, przywiózł informację, że grupa czerwonych pojmała w jakimś chutorze Kocura. Byłego dowódcę czerwonych z Czehrynia rozstrzelano publicznie na stacji Znamianka. Czas jego rządów dobiegł końca. Dawni jego podwładni zebrali się w Kozackie Towarzystwo Wilczego Pazura, które miało swoją siedzibę w lasach subotowskim i po wsiach. Zaczęli dręczyć Czehryn napadami w nocy. A między wsiami obu „republik” organizowały się przyjacielskie stosunki. Chłopi z Iwkowec pomogli tym z Medwediwki pojmać jednego z dwóch żywych braci Koszowych, który jednego razu zabił kogoś z Medwediwki. Ten Koszowy był prawą ręką Kocura i po jego śmierci ukrywał się po wsiach.

Po sądzie w Medwediwce Koszowego rozstrzelali na górze przy krzyżu, między Medwediwką a Iwkiwcami. Widać stąd obie wsie.

Koszowyj wyjątkowo ładny i szczupły chłopak stał pod krzyżem blady i spokojny, a naokoło niego uzbrojony tłum z obu wsi. Smutnym wzrokiem przeleciał po twarzach mieszkańców.

-Oddajecie mnie iwkiwczanie? Nie szkoda?

Spośród nich wyszedł jeden siwy chłop, włożył nabój w karabin i podszedł do krzyża.

-Żałujemy, żałujemy kozacze…że was, psie syny, razem z tym waszym Kocurem nie wystrzelali w 1919.

Z drugiej strony podszedł ataman z Medwediwki. Dwa strzały! I krwią podpisano pokój między wrogimi wsiami. Tymczasem w naszych wsiach pojawiły się odezwy towarzystwa Wilczego Pazura. Drukiem. Towarzystwo wzywało do połączenia sił, pod flagą państwową, z wrogami, czerwonymi katami Ukrainy. Z drugiej strony wydrukowano żartobliwa uwaga, która nijak nie korespondowała z odezwą: „Wydrukowano w drukarni towarzysza-kata Lenina; Moskwa, Kreml. Pocałujcie nas w dupę! Psy czerwone!”

Domyśliliśmy się, że chłopcy mają w czehryńskiej drukarni swoich ludzi, którzy potajemnie wydrukowali tę odezwę. Nawiązaliśmy kontakt z towarzystwem Wilczego Pasura, któe chętnie podporządkowało się nam. W składzie towarzystwa byli członkowie dawnego komitetu rewolucyjnego Kocura. Chłopcy mają rozległe kontakty w Czehryniu. Chcieliby poderwać Subotiw, Nowoselicę, Iwkiwce, a z drugiej strony Stepówkę i Semyhiria zająć Czehryn. Zgodnie z naszą radą porzucili ten pomysł, bo nie przyniosłoby to korzyści, a ściągnęliby tylko więcej czerwonych do Czehryna.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro słuchajcie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele.

(dw/as)

15.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was drodzy radiosłuchacze w poniedziałek 15 grudnia w naszej wieczornej audycji na falach Radia Olsztyn z cyklu „Kamo Hrjadeszy” [Quo Vadis]

Już za 4 dni odwiedzi nasze rodziny najbardziej pożądany gość spośród wszystkich świętych naszego kościoła. Przynajmniej tak myślą dzieci. Chodzi o Świętego Mikołaja. Kto z nas nie pamięta tego oczekiwania na ten szczególny moment. Kto nie chciał złapać Mikołaja na gorącym uczynku, a on i tak był sprytniejszy od nas. Tylko nasi rodzice, patrząc na nasze emocje, uśmiechali się. Ale ja w swoim, nie tak krótkim życiu, spotkałam jednego jedynego człowieka, który odbiera Świętego Mikołaja nie tak jak wszyscy, ale zupełnie obojętnie. To ojciec Pawło Potocznyj – do niedawna kapłan olsztyńskiej parafii greckokatolickiej, aktualnie proboszcz parafii w Cyhanku, której patronem jest właśnie Mikołaj Cudotwórca. Posłuchajcie proszę, czemu ojciec Pawło inaczej odnosi się do tego święta niż my.

Zbliża się, chyba, najradośniejsze święto w tym roku, to czemu ojciec tak wzdycha? Bo jest ojciec po drugiej stronie barykady? Oczywiście mówimy o święcie, które uwielbiają nasze dzieci i my też bardzo je lubiliśmy. Nie lubił go ojciec?

Nie.

Ale Mikołaj niczego ojcu nie przynosił?

Przynosił.

Tylko nie to czego ojciec oczekiwał?

Nie, jakoś nie przywiązywałem uwagi do tego co dostawałem.

Za wiele ojciec miał?

Nie.

Po raz pierwszy spotykam człowieka, który nie cieszy się z okazji święta Świętego Mikołaja, który przynosi dzieciom prezenty, na którego one tak czekają. Do którego piszą listy, a te listy czytają potem rodzice.

Właśnie.

I robią cenzurę.

Właśnie. Już od początku po co oszukiwać, kłamać?

Czy ja wiem, czy my oszukujemy? My próbujemy chronić dzieci przed tym złym światem, tak długo, jak tylko możemy. Chcemy stworzyć im taki mały raj na ziemi.

Oszukujemy siebie. Znowu okłamujemy siebie.

No ale jak ojciec myśli. Którego Mikołaja takie małe dziecko będzie kochać bardziej. Tego, który przyniesie prezent, czy takiego o którym powiemy, że to był taki święty, który czynił dużo dobra. I to małe dziecko, które musi wszystko sprawdzić empirycznie nie wie, jakie to dobro robił Święty Mikołaj, a żył setki lat temu.

Ale czy tu chodzi o to, żeby dziecko zapamiętało Świętego Mikołaja, że on jest.

No nie, ale przy okazji.

No to przy okazji można jeszcze okraść sklep i pobić innych ludzi dla wymarzonego prezentu dla naszego kochanego dziecka.

Nie, nie nie mówimy o tym żeby kraść prezenty, ale żeby je przynosić.

Ale żeby coś przynieść, to trzeba to mieć, a żeby mieć…

To niekoniecznie trzeba ukraść.

No tak, ale…

Dobrze, to Święty Mikołaj, jeśli chodzi o prezenty, jest ojcu obojętny. A za co ojciec go lubi, a może nie?

Ja kocham każdego świętego. Trzeba tu zrozumieć jedno. Oczywiście, piękne święto, że ktoś przychodzi, przynosi prezenty itd. To jest ważne, szkoda tylko, że odbywa się to tylko raz w roku. Przecież Święty Mikołaj był całe życie świętym, a każdy jego dzień to było ofiarowanie siebie drugiemu człowiekowi, tym, których spotykał.

Ale większość świętym ma swoje święto tylko raz w roku.

To jest tylko po to, żeby ich wspominać tego dnia. Tylko brać przykład z ich świętego życia każdego dnia. Czemu my ich wspominamy? Wspominamy ich po to, żeby pokazać sposób życia świętego. Nie po to, by obdarowywać się wzajemnie. To drugorzędne, my…

Ale to też stanowi dobro.

Tylko znowu przesunęliśmy akcenty, z tego dodatkowego uczyniliśmy coś najważniejszego. Wystarczy spojrzeć na to co zrobiono ze Świętego Mikołaja. Kiedyś ojciec Bohdan Pańczak – prefekt naszego seminarium, powiedział na ten temat coś bardzo interesującego, że to najbardziej poszkodowany święty w Kościele. Nie dość, że wywieźli go z ciepłych krajów na Sybir.

Na Sybir?

No do Laponii, gdzieś tam…

A, o to chodzi.

O to chodzi, z ciepłego kraju do zimnego, ze świętego w sztach biskupa zrobili pajaca w czerwonym ubraniu, to jeszcze zrobili z niego człowieka z nadwagą. To najbardziej poszkodowany święty.

Coś w tym jest.

I teraz wystarczy zapytać, jak wygląda Święty Mikołaj?

W ojca wyobrażeniach jak wygląda?

90% powie, że ma długą brodę, ubrany jest na czerwono, w białej czapce i jeździ saniami.

I z rumianą twarzą od mrozu.

Tak, a to Dziad Mróz, komunistyczna propaganda i konsumpcyjna idea sprzedaży towarów w celu napędzenia gospodarki. A prawdziwy Święty Mikołaj to biskup Kościoła. Ten, który swoim życiem zaświadczył wierność Bogu i Ewangelii i wcielił to w życie. Żeby więcej powiedzieć o Świętym Mikołaju i jego życiu, warto sięgnąć do tekstów liturgicznych. We wieczornych stycheriach, na święto Świętego Mikołaja słyszymy: [tekst liturgiczny] Święte krzyżmo, to jest ta oliwa, którą święci biskup w Wielki Czwartek, którą namaszczamy człowieka przy sakramencie bierzmowania, która stanowi pieczęć Ducha Świętego. To znaczy, że ten Święty Mikołaj stał się krzyżmem, namaszczeniem Ducha Świętego dla tych, którzy go wspominają.

W takim razie, za co takiego szczególnego, możemy uważać Świętego Mikołaja. Bo wiemy, że pochodził z bogatej rodziny, że rozdał swój majątek biednym i zrobił to tak, żeby nikt o tym nie wiedział, że rozdał swoje dobra. Był opiekunem biednych i bezbronnych. A dzisiaj, jakie ma dla nas znaczenie?

Tu trzeba też wspomnieć o samym świętym i kulcie świętych. Czemu modlimy się do świętych? Oni byli między nami i cieleśnie odeszli, ale swoim życiem zaświadczyli wierność Bogu i Ewangelii. Dlatego Pan Bóg, poprzez cuda, które za ich wstawiennictwem miały miejsce na ziemi, zaświadczył ich świętość i świętość ich życia. I dlatego są świętymi. Kościół ich uznał za świętych na ziemi, bo stoją bezpośrednio przed Panem Bogiem.

(-)

A czy wiemy o konkretnych cudach których dokonał, albo które zawdzięczamy, które przypisuje się Świętemu Mikołajowi?

I znów trzeba sięgnąć do tekstów liturgicznych. W drugiej wieczornej stycherii słyszymy: [tekst liturgiczny: stałeś się dla ludzi pomocą w niebezpieczeństwie; bo ci, którzy przychodzą po pomoc, natychmiast ją otrzymują; bo dniem i nocą zbawiasz ich od biedy]. Tu liturgia konkretnie nie mówi, czy ocalił kogoś, uratował, obdarował. Tu liturgia pokazuje jego ciągłą opiekę i pomoc. Jeśli ktoś modli się do Boga przez wstawiennictwo świętego, to ten święty nie pozostawia go bez pomocy. Zawsze spieszy z pomocą i jest gotów służyć. Zwróćmy uwagę na to, że święci, którzy stoją przed Bogiem już w niebie, których widzimy jako świętych na ikonach, freskach to za życia służyli człowiekowi. A co robią po śmierci? Dalej to samo, służą człowiekowi. Pomagają człowiekowi dojść do Boga, by każdy mógł przed nim stanąć, gdzie są i sami świeci i gdzie chce być – myślę – każdy z nas.

Ale my, jak dzieci, przywykliśmy do tego, że każdy święty mają taką „specjalizację” Święty Juda Tadeusz od spraw nierozwiązywalnych, beznadziejnych, Święty Krzysztof to opiekun kierowców i ludzi w drodze.

Prorok Eliasz także.

Też?

Czy swoją „specjalizację” ma Święty Mikołaj? Oczywiście, mówimy takim lekkim językiem, ale, a może? Od wszelkich nieszczęść?

Powiem tak, specjalizacja świętego, ale słowo specjalizacja w cudzysłowie.

Rzecz jasna, w cudzysłowie, absolutnie.

Ona powiązana jest z tym, co święty robił za życia. I wracamy do życia świętego, konkretnie. Czemu obdarowujemy się prezentami? Bo to była charakterystyczna cecha Świętego Mikołaja – biskupa Kościoła.

To my go naśladujemy w ten sposób.

No naśladujemy.

Raz w roku, ale naśladujemy.

Tylko szkoda, że raz w roku. A można by tak każdego dnia kogoś obdarować, czymś zwyczajnym.

No tak, ale to trzeba mieć odpowiednie pieniądze.

Żeby uśmiechnąć się do kogoś nie potrzeba ani złotówki. Wystarczy dobre i czyste serce. A o ile wiemy, że uśmiech i życzliwość do drugiego człowieka, może dać mu więcej szczęścia niż cokolwiek materialnego, co znika, niszczy się. Dobro jest czymś więcej. Święty Mikołaj swoim życiem pokazał coś więcej, coś głębszego. Oczywiście ten element materialny jest bardzo ważny. Ale znów wracamy do Ewangelii i do tego co mówi Jezus Chrystus: Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, ale szukajcie Królestwa Niebieskiego, a wszystko inne znajdziecie. Ile to razy, w naszym życiu, kiedy zwrócimy uwagę, przede wszystkim, na Boga, to widzimy, że wszystkie sprawy zupełnie inaczej układają się. I nieoczekiwanie wszystko idzie ku dobremu. Bo patrzymy najpierw tam gdzie trzeba, w niebo, Ewangelię, Słowo Boże.

Tylko cierpienia brakuje. Znów wracam do tego tematu. Bo jak nam bardzo zależy, jak czujemy niebezpieczeństwo, to chcemy od razu być bezpieczni, czuć się bezpieczni. A Bóg niekoniecznie ma ten sam wymiar czasu, jak my.

Niekoniecznie droga Boga do nas, jest tą samą drogą, którą my idziemy do Niego. Co nie oznacza, że miniemy się. Spotkamy się w odpowiednim momencie i miejscu. Ważnym jest to i trzeba mieć na uwadze, że święty, którego z takiego uważamy, to nie piękna ikona – my ich dzisiaj widzimy właśnie tak – człowiek na pięknej ikonie, ze złotym nimbem, aureola – pięknie wyrysowana.

To dlatego, że lubimy mieć jakiś obraz, punkt odniesienia.

Tylko ta ikona z wyobrażeniem świętego to jest ostatni etap życia. Ostatni moment. Wysławianie i piękny obraz.

A co wiemy o Świętym Mikołaju oprócz tego, że żył jak święty i obdarowywał innych?

Był grzesznikiem jak każdy z nas. Bo świętość nie polega na tym, że wisimy na ścianie w pięknej ramce jak obrazek. Ale polega ona na tym, że regularnie, każdego dnia, podnosimy się ze swojego grzechu, zwracamy swoją twarz i serce ku Bogu. I prosimy bądź miłościwy mnie grzesznemu, ja jestem święty poprzez Twoją świętość, tylko dzięki Twojemu błogosławieństwu. To jest świętość. Kiedy przestaniemy to robić, bo bardzo często przestajemy.

To zniechęcamy się.

To znowu brak wiary. A świętość polega na tym żeby ciągle dźwigać duszę i serce do Boga. I tak robił Święty Mikołaj. Każdego dnia. Kierował swoją twarz ku Bogu i prosił o pomoc w codziennym życiu, ale także o błogosławieństwo. I kiedy człowiek żyje z Bogiem to wtedy ma siłę dzielić się i tym materialnym i tym duchowym co posiada. Bo miłość ma to do siebie, że im więcej jej rozdajemy, tym więcej jej mamy.

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, ojciec Pawło Potocznyj i Stefan Migus. Dzielimy się z wami naszym bezinteresownym dobrem, ślemy nasze szczere uśmiechy, których i tak w radiu nie widać. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

15.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze w poniedziałek 15 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Dzisiaj po raz kolejny zaglądamy do wiersza Bohdana Stelmacha „Języku ojczysty”.

Języku ojczysty

pierwsze słowa w moich ustach pielęgnowałeś

pierwszą kołysanką rozbrzmiałeś

I gdy wyszepczę smutne słowa pożegnania

przysięgam ci języku

będą to twoje słowa.

Imieniny dzisiaj obchodzi Awwakum. Jeśli wśród słuchaczy jest ktoś, kto nosi taki imię, składamy najserdeczniejsze życzenia. Kierujemy je także ku tym, którzy obchodzą urodziny.

Polskie MON ponownie wesprze ukraińskich wojskowych. Ukraina i Polska prowadzą konsultacje w sprawie uproszczenia formalności wizowych. Szefowa europejskiej dyplomacji Federica Mogherini odwiedza w tym tygodniu Kijów, a przewodniczący ambasady Ukrainy przy NATO powiedział jak sojusz będzie pomagać Ukrainie.

Polskie MON przekaże zbrojnym siłom Ukrainy materialną i techniczną pomoc. Powiadomił o tym Andrij Deszczyca – ambasador Ukrainy w Polsce – przy pomocy swojej strony na FB. – informuje EspressoTV. Spotkał się z ministrem obrony Polski Tomaszem Siemoniakiem. Polska skieruje jeszcze jedną partię technicznej i materialnej pomocy o wartości 3 mln dolarów. – podkreślił Deszczyca. MON potwierdza tę informację. Według Jacka Sońty – rzecznika ministerstwa, chodzi o żywność, ciepłą odzież, chlebaki. Pomoc ma być przekazana w ciągu najbliższych dni – informuje UkrInform. Przypominamy, że to druga tego rodzaju pomoc, którą przekazało ukraińskiej armii polskie MON. Pierwsza patria, która skierowana została w połowie sierpnia, zawierała materace, żywność o długim terminie przydatności, bielizna pościelowa.

Ukraina i Polska prowadzą konsultacje w sprawie uproszczenia formalności wizowych. Powiadomił o tym Jewhen Perebiyjnis z MSZ Ukrainy. – informuje InterFax Ukraina. Na briefingu Perebyjnis zaznaczył, że 4-5 grudnia w Warszawie doszło do konsularnych, ukraińsko-polskich konsultacji na poziomie szefów służb konsularnych MSZ obu państw. Podczas spotkania potwierdzono chęć podpisania – do końca roku – drugiej części umowy między Ukrainą i Polską, dotyczącej ruchu przygranicznego. Umowa przewiduje, że mieszkańcy przygranicznych miejscowości będą na uproszczonych zasadach przekraczać granice, z prawem przebywania na terenie obcego państwa do 90 dni, za każdym razem licząc od dnia przekroczenia granicy.

Koszt przyjęcia i rozpatrzenia pierwszego podania [o wizę] wyniesie 20 euro, a kolejne będą bezpłatne. Do protokołu dodano 4 ukraińskie miejscowości, których [dodatkowo] dotyczyć będzie ruch przygraniczny. Oprócz tego, z polską stroną porozumiano się w sprawie rozszerzenia przygranicznego ruchu. Uchwalono także wydanie obywatelom Ukrainy, którzy wcześniej posiadali krótkoterminowe wizy turystyczne, wielorazowe wizy schengen na 2 lata, pod warunkiem tego, że posiadali wcześniej nie mniej, niż dwie wizy schengen.

Wiadomości z Ukrainy.

Szefowa europejskiej dyplomacji Federica Mogherini odwiedza w tym tygodniu Kijów. Jak podaje Polskie Radio, o tym fakcie poinformowała jej rzeczniczka.

We wtorek po obiedzie pani Mogherini pojedzie do Kijowa, gdzie spotka się z prezydentem, przedstawicielami rządu, parlamentu i działaczami społecznymi. Celem wizyty jest rozmowa o tym, co UE może zrobić, by rozwiązać konflikt na Ukrainie, a także by pomóc przeprowadzić niezbędne reformy w kraju. Wcześniej Federica Mogherini wyraziła zainteresowanie odwiedzeniem Moskwy, nie wiadomo jednak, kiedy będzie to możliwe.

Pięć fundacji NATO, celem których jest modernizacja ukraińskich sił zbrojnych i pomoc rannym żołnierzom pracuje już oficjalnie. Według wyników posiedzeń na poziomie przewodniczących dyplomacji w sztabie sojuszu, podjęto decyzję, zgodnie z którą NATO i Ukraina osądzają obecność rosyjskich wojsk na anektowanym Krymie i basenie Morza Czarnego. Oświadczyli tak ministrowie spraw zagranicznych 28 państw NATO i Ukrainy, po spotkaniu w biurze sojuszu w Brukseli. Uczestnicy także zdecydowanie potępili dalszą destabilizację na wschodzie Ukrainy, której dokonuje Rosja i łamanie przez nią międzynarodowych norm, a szczególnie przekazania czołgów, systemów obrony przeciwlotniczej i innej ciężkiej broni separatystom w Donbasie. We wtorek rząd Ukrainy także poinformował NATO, że wstrzyma pozablokowy status państwa, na co w NATO odpowiedziano, że jeśli Ukraina zwróci się z prośbą o przyjęcie [do NATO] to zostanie ona rozpatrzona. Tymczasem, oprócz politycznego wsparcia Ukraińców w powstrzymaniu konfliktu, NATO wspomniało także o praktycznej pomocy. Chodzi o fundacje, które już oficjalnie pracują. Przewodniczący misji dyplomatycznej Ukrainy przy NATO Ihor Dołchow mówi, że pomoc sojuszu nie jest skupiona tylko na tych fundacjach.

Przepraszam, ale cały świat widzi, że to co robi Rosja powoduje, że dojść do jej auto-izolacji, ale niestety, póki co, to nie powstrzymuje rządzących Rosją. Rola NATO dla Ukrainy, jako partnera, pozwala pokazać nie tylko solidarność, ale zrobić znacznie więcej – pomóc zreformować siły, zbliżyć się do standardów NATO, spowodować, że nasze siły zbrojne będą tożsame z NATO i tym sposobem spowodować zbliżenie Ukrainy do przyszłego członkostwa w sojuszu.

Na przykład, procesy tych działań, które trwały przez ostatnie trzy miesiące [niezrozumiałe] na szczycie w Walii, [niezrozumiałe] to medyczna fundacja, która zajmować się będzie rehabilitacją, przede wszystkim tych żołnierzy, którzy byli ciężko ranni, stracili ręce i nogi i niezbędne jest dokonanie wszystkiego, by przywrócić im normalne życie. [niezrozumiałe] to proces działania i współpracy między ukraińskimi ekspertami i ekspertami NATO i jego członków.

W różny sposób można oceniać finansowy zasięg fundacji czy to ze strony UE, ale za nas nikt niczego nie zrobi i, jak to mówią, trzeba brać łopatę i kopać. Tylko własnymi siłami i własną pracą możemy coś osiągnąć.

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

14.12.2014 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Znany historyk i dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz w programie Wieczór z Mykołą Kniażyckim w telewizji Espresso TV; opowiedział gospodarzowi w studio o swoim rozumieniu kolejnej wojskowej agresji Rosji, konieczności tworzenia Instytutu Pamięci Narodowej, o lustracji, o miejscu opozycji w parlamencie, a także o tym czy Ukraina powinna brać do rządu przedstawicieli innych państw, w tym i Ukraińców zza granicy oraz czy w Warszawie powinno powstać ukraińskie muzeum. Zapraszamy do wysłuchania tej rozmowy.

Prezydent powiedział, że dość dużo posad w ministerstwie chce oddać obcokrajowcom. Ja jestem temu przeciwny. Rozumiem, że potrzebujemy dobrych fachowców, ale szanujemy np. Gruzinów za to, że oni sami dali sobie radę. Oczywiście są różni obcokrajowcy, to Ukraińcy z zagranicy, których powinniśmy zapraszać i dawać im możliwość normalnej pracy, bo to Ukraińcy, którzy przyjechali do swojego państwa, które powinno się nimi opiekować nimi gdziekolwiek by nie żyli. Inna sprawa to utalentowani, silni, menedżerowie, którzy gotowi są zrzec się swojego obywatelstwa i przyjąć ukraińskie albo zostawić swoje obywatelstwo; też występuje u nas coś takiego. Jak jest pan nastawiony do inicjatywy tego typu?

Ja uważam, że Ukraina jako państwo sukcesu to taki narodowy projekt Ukraińców i to ma być taka nasza narodowa ambicja, ale uważam, że słuszniej byłoby obcokrajowców, którzy chcą pomóc nam w tym procesie uformować w jakąś radę, a głównymi realizatorami reform byliby Ukraińcy, a śledząc gruziński przykład mogliby to być Ukraińcy, którzy mają zagraniczne doświadczenie; stopień zachodniej oświaty jest znacznie wyższy i my potrzebujemy ludzi, którzy widzieli świat, którzy widzieli inne państwa i mogą „podciągnąć” Ukrainę pod taki model. Ale to jednak powinni być Ukraińcy, czyli ci, którzy rozumieją mentalność narodu, którzy znają jego silne i słabe strony. Między innymi przez to przegrał Janukowycz i jego zespół, bo byli to ludzie, którzy myśleli po rosyjsku i nie rozumieli Ukrainy, a postrzegali ją jako kawałek Rosji; starali się wprowadzić typowo rosyjski scenariusz; 16 stycznia to całkiem rosyjski scenariusz, widać to nawet po tych ustawach, które były kopią rosyjskich i przez to przegrali, bo nie rozumieli kluczowej różnicy między Ukraińcami i Rosjanami. Rosjanie są posłuszniejsi władzy, potrzebny jest im wielki car, który nimi kieruje, a to absolutnie nie działa w wypadku Ukrainy – Ukraińcy hołdują wolności, aż do anarchii. Jeśli chcesz osiągnąć sukces w relacjach z Ukraińcami to trzeba postawić na samo wyrażenie, a nie na posłuszeństwo. Uważam, że obcokrajowcy odczuwają tę mentalność; wiele trzeba spędzić tu czasu, żyć tu, znać tradycję, a Ukraińcy rozumieją to lepiej i mogą lepiej dzięki temu funkcjonować, dołożyć coś do tego, żeby zrobić ten kraj lepszym. Jestem przekonany, że potencjał naszego narodu jest ogromny.

Zaczął pan mówić, że ciekawe jest polskie doświadczenie dotyczące IPN. Człowiek, który był jednym z inicjatorów tego instytutu, sądzę, że zna go pan także, to Paweł Kowal, który był i jest przyjacielem Ukrainy. Kiedy był eurodeputowanym to przewodniczył komisji UE-Ukraina; zrobił bardzo dużo dla podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy i UE; nie tak dawno otrzymał order od prezydenta RP za stworzenie Instytutu Powstania Warszawskiego, muzeum, muzeum Powstania Warszawskiego. Był także tym, który pomagał przy tzw. muzeum Żydów; w centrum Warszawy; to muzeum cywilizacji, która faktycznie zniknęła w wyniku II wojny światowej i rozmawialiśmy o tym z Pawłem i według niego ważnym jest, żeby powstało ukraińskie muzeum w centrum Warszawy – bo bardzo wielu Ukraińców żyło tam, żyje i byli prześladowani. Takie podejście mają Polacy, a u nas, wydaje mi się, żadnego takiego muzeum nie ma. Jest muzeum wielkiego głodu, który próbowano zrobić, ale wydaje mi się, że wszystko na skalę…

…nie stało się to muzeum, to tylko memoriał, który został dla upamiętnienia. Planowano drugi etap, budowy specjalnego muzeum. Jeśli porównać ukraińskie muzeum do multimedialnych, jak np. Muzeum Powstania Warszawskiego – na Ukrainie takich nie ma. To takie zadanie i toto, do czego powinniśmy dorównać. Dobrze, że mamy dobry kontakt z polskimi kolegami; gdzieś półtora miesiąca temu współpracownicy ukraińskiego IPN odbyli taki specjalny wyjazd do Polski, gdzie poznawali techniki tworzenia muzeum, bo nasz IPN jedną z rzeczy, którą będzie realizować to organizowanie różnego rodzaju muzeów; jedno z takich muzeów jest na etapie dyskusji i projektów, chodzi o muzeum majdanu i wolności. Chcemy stworzyć takie muzeum, które przemówi, nie będzie tylko o przeszłości, ale i przyszłości. Chcemy pokazać wartość wolności, co to oznacza dla Ukraińców i to, że te wartości pozwalają im być Ukraińcami mimo trudnej historii i majdanu, jako pewnego instrumentu walki o tę wolność, mam na myśli majdan 1991 roku, o którym zapominamy; majdan rewolucji pomarańczowej i majdan 2013-2014.

Jestem przekonany, że będziemy kontaktować się z pracownikami i polskich muzeów i innych zachodnich. Stworzymy muzeum, które będzie nie jakimś artefaktem, jak większość naszych muzeów, a takie miejsce, które bezie tworzyło miejsce do dyskusji, dla tego by móc rozmawiać o tych wartościach.

A gdzie to najlepiej zrobić?

Według mnie i współpracowników ukraińskiego IPN to miałby być Ukraiński Dom.

Kiedy rozmawiam z polskimi politykami, bardzo często i potem rozmawiam z polskimi kolegami tu, to ziemia i niebo, jaka by władza nie była. A to dlatego; dotknął pan sprawy polityki, a sprawa muzeów, nauki własnej historii to podstawy humanitarnej polityki, to jest kluczowy element dla innych narodów, a u nas władza jest nadzwyczajnie technokratyczna. Wydaje się, że to nie jest potrzebne, ludzie sobie poradzą, ekonomia jest ważniejsza, coś jest jeszcze ważniejsze, a potem spotykamy się ; korupcja wynika z tego, z nieznajomości braku odpowiedzialności w przeszłości i przyszłości jakby to paradoksalnie nie brzmiało.

Jakoś dwa lata temu rozmawiałem z dyrektor IPN Litwy, która jest teraz deputowaną w parlamencie. I ona zadała mi pytanie, które mnie zaskoczyło: ilu deputowanych jest w waszym parlamencie w historycznym lobby? I zrozumiałem, że u nas nikogo takiego nie ma. A ona jest z wykształcenia historykiem, dyrektorem, mówi: a u nas 20-30 ze 100 deputowanych to ci, którzy tworzą nieformalną grupę i pracują tylko nad tą tematyką. Kilka miesięcy temu byłem w Brukseli, a ukraiński IPN członkiem Europejskiej platformy pamięci i sumienia, tam spotkaliśmy się z panem Kowalem, a przed nami wystąpiła Sandra [niezrozumiałe] – deputowana parlamentu UE z Łotwy, która jest koordynatorem nieformalnej grupy pamięci i porozumienia, a zadaniem tej grupy są sprawy przeszłości komunistycznej i właśnie z ich inicjatywy był przyjęty cały rząd ustaleń parlamentu UE dotyczący np. 3 sierpnia – dzień pamięci ofiar nazizmu i komunizmu, o zakazie komunistycznej ideologii itd. Jestem przekonany, że jakaś taka nieformalna grupa deputowanych, którzy będą zajmowali się sprawami pamięci narodowej jest niezbędna w parlamencie ukraińskim. Do tego zaczynam rozmawiać ze swoimi znajomymi, którzy zostali zostali teraz deputowanymi i jestem przekonany, że uda nam się taką grupę stworzyć.

(-)

W studio Roman Bodnar. Grupa „Biła Weża” 8 grudnia prezentowała swój nowy album i klip „My ne zabuły”. To już 4 album tej grupy istniejącej od 2004 roku. I słuchamy „Biła Weża” i „My ne zabuły”.

(-)

„Tartak” zaprezentował w internecie swoją nową piosenkę: „Wysota, nichto krim nas”. Piosenka poświęcona jest ukraińskim wojskom desantowym. Jak powiedział lider grupy Saszko Położyńskyj to jest faktycznie piosenka na zamówienie, bo prośby o napisanie czegoś marszowego i energicznego docierały do niego ze wszystkich stron. Jakoś niedawno usłyszałem piosenkę Myrosława [Kuwałdy], którą napisał na prośbę żołnierzy i wtedy zrozumiałem, że takie rzeczy trzeba robić. Później na stronie naszej grupy zobaczyłem, że jakiś żołnierz napisał prośbę o stworzenie piosenki dla ukraińskich wojsk desantowych. A niedługo po tym, jedna moja koleżanka z telewizji, rozmawiała z wysokim urzędnikiem ministerstwa obrony i ten poskarżył się, że nasze wojsko ma za mało współczesnych wojskowych utworów. Ot i ona poprosiła mnie, bym taką napisał – powiedział Saszko. Słuchamy „Tartak”, „Wysota”

(-)

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Roman Bodnar, Marian Dąbrowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

13.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze w przedobiedniej w sobotę 13 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Tetiana Domaszenko w swoim wierszu nawołuje:

Kto, jeśli nie córki i synowie,

Kto jeśli nie my

Nową wyszyje koszulę

Która biała jest od łez.

A imieniny obchodzą dzisiaj wszyscy Andrzeje i składamy im najlepsze życzenia, szczególnie od tych, którym wczoraj wyszły dobre wróżby. Składamy życzenia także tym, którzy urodzili się 13 grudnia.

Ukraińcy w Polsce nadal wspierają swoich ziomków z Ukrainy. Jak może pomaga Ukraińcom także PAH, a przedstawicielka PAH opowiadała o tym, że na Ukrainie rodzi się społeczeństwo obywatelskie. I o tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Ważny jest każdy gest. Przybywa prezentów dla ukraińskich żołnierzy i uciekinierów. Na pomorzu centralnym akcję przeprowadza ZuwP w Koszalinie. Ludzie telefonują i pytają co jest potrzebne – i przynoszą. Mamy już trochę potrzebnych rzeczy – powiedziała Polskiemu Radio Joanna Łopuch.

[wypowiedź w języku polskim]

Losem Ukraińców przejmuje się pan Orest z Mścic.

[wypowiedź w języku polskim]

Dary z Koszalina i innych miast trafią, przede wszystkim do Iwano-Frankowska, gdzie przebywa 1.5 uciekinierów, z których blisko 300 to dzieci. Jak informuje Polskie Radio, Koszalin i Iwano-Frankowsk to miasta partnerskie. A jutro w greckokatolickich cerkwiach będzie prowadzona zbiórka pieniędzy na karetkę pogotowia, która pojedzie na wschód, by ratować zdrowie i życie obrońców ojczyzny na obszarze operacji antyterrorystycznej.

Szefowa PAH Janina Ochojska wzywa do pomocy Ukraińcom. W rejonie ogarniętym działaniami zbrojnymi brakuje paliwa, ciepłej odzieży, leków, środków higienicznych, a sytuacja w regionie, w związku z nadchodzącą zimą, ulega pogorszeniu. Wyjaśnia, w rozmowie z Agencją Polskiego Radia, szefowa PAH Janina Ochojska.

[wypowiedź w języku polskim]

PAH rozpoczęła zbiórkę pieniędzy w celu pomocy osobom z terytorium ogarniętego działaniami zbrojnymi, już w sierpniu. – dodaje Janina Ochojska

[wypowiedź w języku polskim]

Janina Ochojska wyjaśnia, że pomoc trafia do tych, którzy znajdują się poza linią frontu, na terytoriach kontrolowanych przez separatystów.

[wypowiedź w języku polskim]

Konflikt we wschodnich regionach Ukrainy wybuchł wiosną tego roku. Separatyści obwodów donieckiego i ługańskiego ogłosili oderwanie się od Ukrainy i zbliżenie do Rosji. Ze środków PAH utrzymywania jest m.in. jadłodajnia dla starszych osób i tych ze specjalnymi potrzebami w Doniecku oraz dom dziecka w miejscowości koło Doniecka.

Na Ukrainie rodzi się społeczeństwo obywatelskie. Formuje się wolontariat i rozwijają się organizacje pozarządowe. O takich pozytywnych akcjach mówi Aleksandra Rezunow z PAH, która organizuje pomoc dla cywilów poszkodowanych w wyniku konfliktu na wschodzie Ukrainy. Aleksandra Rezunow podkreśla, że dramatyczna sytuacja na wschodzie Ukrainy zapoczątkowała ogromne zaangażowanie wielu ludzi.

[wypowiedź w języku polskim]

Jak podkreśla Aleksandra Rezunow w obszarze operacji wojskowych PAH może dostarczać pomoc dzięki wsparciu miejscowych wolontariuszy i ich pracy. Jak podkreśla organizatorka pomocy PAH dla Ukrainy takie działania należy wspierać.

[wypowiedź w języku polskim]

Aleksandra Rezunow podkreśla, że polskie organizacje pozarządowe mogą w tej sferze wiele zaproponować.

[wypowiedź w języku polskim]

Jak mówi Aleksandra Rezunow, dzięki zaangażowaniu obywateli, na Ukrainie przy niewielkich nakładach, udało się zrobić bardzo wiele. Informacje o tym, jak pomóc PAH w sprawie Ukrainy znajdą państwo na stronie PAH www.pah.org.pl

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 20:30. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

11.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we czwartek 11 grudnia w naszej wieczornej ukraińskiej audycji Radia Olsztyn „Z dnia na dzień”.

We Lwowie opowiadano o cerkwi, którą zbudował sam Daniel Halicki. Ukraińskiego filmu zaczęto bać się bardziej niż czołgów – powiedział Jewhen Nyszczuk podczas dni ukraińskiego kina w Monachium. O tym usłyszycie najpierw, a potem Hryc’ Drapak i jego humoreska.

We lwowskiej politechnice przedstawiono wyniki badań nad cerkwią zbudowaną przez Daniela Halickiego w Chełmie. Budynek ten został odkryty niedawno. Na stanowiskach, które znajdują się na politechnice można zapoznać się z całą historią badań. Powiedział o tym we wtorek jeden z kierowników ekspedycji – Mykoła Bewz – kierujący katedrą restauracji zabytków architektury Politechniki Lwowskiej. Poszukiwaniem świątyni zajmowali się ukraińscy i polscy naukowcy, a na wystawie przedstawione są wszystkie etapy badań i poszukiwań. Świątynię zbudował kniaź Daniel Halicki, a w latopisach wspominana jest wielokrotnie. Napisane jest, że kniaź Daniel był pokłonić się Matce Boskiej, w podziękowaniu za sukcesywny pochód na Czechy. Oprócz tego, wspomniano o pochówku w cerkwi kniazia Daniela i dwóch jego synów. Są także przekazy, że pochowano tam syna Jurija Lwowycza – powiedział Mykoła Bewz. Historia tego soboru jest złożona, a on sam nie przetrwał do naszych czasów i był wielokrotnie przebudowywany w XV,XVI,XVII wieku. Wskutek tego, pierwotna świątynia została rozebrana, a na tym miejscu postawiono nową. O starej świątyni zapomniano. Naukowiec podkreślił, że poszukiwania cerkwi były wyjątkowo trudne. Początkowo badacze stworzyli program poszukiwań – wszystko przedstawiono na wystawie. Początkowo występowały 3 stadia prac:  seminaria naukowe podczas których odbywały się dyskusje oparte o istniejące informacje z latopisów i innych zapisów. Określono wtedy, gdzie szukać świątyni. Kolejne stadium to badania nieinwazyjne. Za pomocą dwóch georadarów, ukraińscy i polscy specjaliści, poszukiwali fundamentów. Zdecydowano się na poszukiwania i w samej świątyni. – powiedział Mykoła Bewz. Pod podłogą dokonano próbnych wykopów i odkryto fundament soboru [pierwotnego]. Na wystawie można zapoznać się z danymi badań naukowych, atakże zobaczyć fotografie z wykopów. Badania te pozwalają ukazać architekturę soboru, jego plan, budowlane i architektoniczne elementy. Kontynuujemy badania bo mamy nadzieję znaleźć pochówki z XIII wieku. – zaznaczył Mykoła Bewz. Powiedział także, że w czasie badań udało się odnaleźć bardzo ciekawy materiał, który pokazuje jak ludzi tego okresu żyli i budowali obiekty. Zaznaczamy, że badania trwać będą jeszcze trzy lata. Przypominamy, że we wtorek 9 grudnia we lwowskiej Politechnice odbyła się międzynarodowa naukowa konferencja „Król Daniel – kulturowy i państwotwórczy spadek jego okresu”. Naukowcy, którzy badają okres średniowiecza mieli okazję wymienić się doświadczeniami i określić szlak dalszych badań w cerkwi w Chełmie, którą zbudował król Daniel Halicki.

Od 5 do 7 grudnia w Monachium odbywały się dni kina ukraińskiego, organizowany przez kijowski Międzynarodowy Festiwal „Molodist’” razem z Fundacją dobroczynną Ihora Jankowskiego. Impreza odbywała się na Uniwersytecie Telewizji i Kina. Pokazano najlepsze ukraińskie filmy ostatnich lat. Informuje Radio Swoboda.

Przed monachijską publicznością występuje były minister kultury Jewhen Nyszczuk.

…ja krótko powiem, czemu dla nas jest tak ważna możliwość pokazania tu naszych filmów. Film Powodyr, który teraz bije rekordy – mówił mi reżyser Ołes Sanin – że po objechaniu Charkowa i tych miast, które pozbawione były prawdy, nie było miejsc. I po sukcesie w przyfrontowych miastach, niektórym kinom, które miały wyświetlać film zagrożono spaleniem. Oznacza to, że filmu zaczęto bać się bardziej niż czołgów. Oznacza to, że niesie to ze sobą wielką siłę.

Witać was w takiej ilości…

Andrij Hałpaczij – generalny dyrektor międzynarodowego festiwalu „Mołodist’”

…jesteśmy przekonani, że to jest część wsparcia przez Europę dzisiejszej Ukrainy.

Siła sztuki…

Jewhen Nyszczuk

…siłą kina pokonujemy granice. Jesteśmy jednością na całym świecie. Ukraińcy wszystkich państw łączcie się i kochajcie się. Chwała Ukrainie.

Dni ukraińskiego kina w Monachium odbywały się już w 2009 roku…

Daria Onyszczenko – reżyser filmu „Istalhija”

… które także organizował Andrij Hołpaczij dyrektor festiwalu „Mołodist’”. W tym roku to także jego pomysł i zawdzięczamy mu wiele, bo on zawsze znajduje sponsorów, bo koszty przejazdu są ogromne. Było duże zainteresowanie ukraińskiej diaspory. Organizowaliśmy wszystko na ostatnią chwilę – jak zawsze. Te zdarzenia miały zwrócić uwagę na Ukrainę i kulturę i nie akcentowac wojny i tej tragedii, która teraz u nas odbywa się.

Ja uważam, że to….

Nikon Romanczenko reżyser krótkometrażowego filmu „Oblyczczja”

…pokazuje nas nie tylko od wrogiej strony, jak wiele osób myśli przez wiadomości, a pokazuje naszą kulturę i tradycję, którą możemy nagrywać…

Ja żyję już 20 lat w Monachium, było bardzo miło zobaczyć, że przyszło tyle ludzi i reakcja, albo oddźwięk był odpowiedni.

[niezrozumiałe]

…jutro [niezrozumiałe] też wielkie kino.

Wesoły Jarmark

A teraz czas na wspomnianą humoreskę.

Kto ma fajnych sąsiadów tego omijają nieszczęścia. Bo szczęście w życiu największe to dobrzy sąsiedzi. Nie mam wielu sąsiadów, raptem kilku. Tych najbliższych – Jantos Prociw, Filipowa Mil’ka, Mil’ka zmarła. Ale śni się mi do dzisiaj. Oczy jej latały jak wycieraczki w samochodzie. A od Prociwa zaznałem wszystkiego – ludzie – bo takiego jak on świat nie widział. Jak z nieba chyży jastrząb kurnik obserwuje, tak on mnie śledzi. Nie można się bać, ani dać po pysku, bo nie ma z tego nijakiego zysku. Ni groźbą ni prośbą: daj przynieść z krajzegi chociaż cienką deskę. Toż czy można z takim chłopem żyć po ludzku? Czekaj, ja ci pokażę. Cóż miałem robić. Wstałem rano, rozpaliłem pod kuchnią. Patyki spod szopy noszę, a wodę ze studni. A z komina ciemny dym wali, patrzę – coś się rusza, a to Jentos obserwuje. Do szklanej butli (20 litrów) wody nalewam (w takich butlach kwas trzymają). I gdzieś przed południem wynoszę butlę z domu. Za stodołę gdzieś zakopać. Zakopałem, wróciłem do domu, schowałem się za firanką i patrzę: Jentos zza pokrzyw biegnie do ganku. Patrzę wziął nowiutki kaszkiet i czystą bluzę i wzdłuż chlewa skrada się i hop w kukurydzę. Leci prosto do sołtysa i śmieje się z radości, bo sprzedać sąsiada to dla niego święto. Jeśli nie masz serca leć i nie bój się. Poszedł, a w godzinę później na podwórku pojawiła się trójca: przewodniczący i dwóch chłopów, jeden z twardej gliny i jakiś czerwony, flegmatyczny – pewnie z miasta.

Wyskakuję na ganek i proszę ich do domu. A gdzież tam, idą za stodołę i każą kopać. A ja na to twardo, że nie będę. Nie, to nie – powiedział ten z miasta. Towarzyszu Prociw! Tu jest Jentoszko, wziął szpadel, plunął w dłonie i wziął się do kopania jak kogut do kurki. Wykopał butlę – dowód i niesie ją do domu, a niesie jak na pokaz. Myślał usiąść z nimi do wspólnego obiadu, a tu sołtys mówi mu: Jentoszku, jesteście wolni. Więc na sołtysa Jentoszek tylko, jak pies, warknął i uciekł z chaty. A ta trójca koło butli, chciała brać próbki. Nakroiłem słoniny, nałamałem sałaty i jak zbrodniarz stałem pośrodku chaty. Nim z teczki jeden z nich wyjął papiery, powiedziałem: tyrzy tygodnie jak nam babka umarła. A sołtys: daj spokój, daremny trud, tutaj jest niezbity dowód! A co ma do tego babka? Zacząłem odgrywać wariata. Mówiłem, że nie, że nie kwapiłem się pić, a żeby dali powiedzieć. Ale gdzie tam! Nalewają z butli ile ile tylko kto zechce. Wypijają, wytrzeszczają oczy, a ja dalej: panie władzo, posłuchajcie w końcu! Trzeci raz chce powiedzieć, że nie jesteśmy stąd. A tak skąd pochodzę, jak zmarłego obmyto, to tej wody od nieboszczyka nie wylewaliśmy gdziekolwiek. Czy to było koło Rawy, czy koło Żowkwy, nie pamiętam. A czemu tak pożółkliście? A oni nie tylko zżółkli, ale zzielenieli, jakby to dobrze opisać, jak chrzan w ogrodzie. Wytrzesczyli oczy i widzę, że ich już ciśnie w środku. Ledwie zdążyłem nacisnąć klamkę, bo z drzwiami by wyszli. Zbiegli z ganku i pobiegli za stodołę tak szybko, że nijak ich dogonić. A co tam się działo, nie wiem, a kłamać nie będę. Sołtys ozdrowiał pierwszy, jadł i pił i nie pytał, a tych dwóch przystanęło na chwilę i prosto przez pokrzywy poszli do Jentoszka. Tak sołtys ochrzanił głupiego i powiedział, że sprowadził śledztwo nie na tę drogę. I tak krzyczał, że aż dławił się. A na koniec tak się wściekł, że trzasnął go po gębie. Tych dwóch Jentoszka nie bili, ale nie dlatego, że nie chcieli, ale nie mieli siły.

I wszystko, żyjemy z Jentoszkiem w spokoju i pokoju. Skosił pokrzywy na między, a jak zapytałem czemu, to odrzekła śmiało: żeby zza niej gapić się więcej nie korciło. Stał się Jentoś jakiś milszy, chociaż zmarniał, bo chłop nasz staje się mądrzejszy, jak dostanie po pysku.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

11.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze we czwartek 11 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

[Odezwijcie się, matka krzyczy

Nie wyrzekajcie się, nie gniewajcie

Kto tak wzrośnie,

Kto powstanie w miłości]

Pyta u swoim wierszu Tetiana Domaszenko. Imieniny obchodzą dzisiaj Stefan i Irynarch męczenniki. Składamy im życzenia, a także tym, który urodzili się 11 grudnia.

Turecki premier odwiedził Warszawę. Ponad 2 tysiące Ukraińców stara się o status uchodźcy w Polsce. Rosyjska wolna szkoła sprzeciwu pojechała do Kijowa. Na Ukrainie są rodziny, w których więcej niż jeden syn walczy na froncie. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Prezydent Polski Bronisław Komorowski spotkał się z premierem Turcji Ahmetem Davutoglu. Rozmowa dotyczyła polsko-tureckiej współpracy i sytuacji na Ukrainie. – podaje PAP zgodnie z informacjami kancelarii prezydenta. Prezydent Polski wyraził swoje zadowolenie w związku z wycofaniem obowiązku wizowego dla Polaków, poinformował o tym w poniedziałek premier Turcji w czasie wizyty w Warszawie. W rozmowie obydwaj politycy podjęli temat sytuacji na Ukrainie. Omówiono rozwój zdarzeń w państwach partnerstwa wschodniego – jest pełna zgodna na realizację decyzji ostatniego szczytu NATO w Newport, szczególnie w kontekście agresywnej polityki Rosji na wschód od granic sojuszu. – podkreślono w kancelarii.

Blisko 2100 Ukraińców zwróciło się z prośbą o przyznanie statusu uchodźców w roku 2014. Powiadomiła o tym Ewa Piechota – rzecznik rządu ds. obcokrajowców. – informuje Espresso TV na podstawie źródeł Polskiego Radia. Wcześniej o taki status starało się mniej niż 100 Ukraińców rocznie. Nie wszystkie podania rozpatrywane są pozytywnie, a przyczyną odmowy jest fakt sprawdzania przez organy, czy osoba, która zwraca się o nadanie statusu uchodźcy, może bezpiecznie przebywać na terytorium Ukrainy. – zaznaczyła Ewa Piechota. Do polskiego organu zajmującego się sprawami obcokrajowców wpłynęło blisko 6 tysięcy podań w 2013 roku. Oprócz Ukraińców, najliczniejszą grupę [starających się o status uchodźcy] stanowią przedstawiciele Federacji Rosyjskiej pochodzenia czeczeńskiego.

Wiadomości z Ukrainy.

Niezależna organizacja oświatowa „Wolna Szkoła Sprzeciwu” stworzona dwa lata temu celem wsparcia społeczeństwa obywatelskiego i opozycji w Rosji, zmuszona była zlikwidować biuro w Moskwie, a większość jej ekspertów wyjechała na Ukrainę. O tym, podczas wideokonferencji między kijowską agencją informacyjną „Majdan PressCentr” i Moskwą, poinformował założyciel szkoły – politolog i publicysta Ołeksandr Szczerbakow. 2 grudnia w czasie „telemostu” między moskiewskim biurem szkoły i Kijowem, w którym zebrali się aktywiści Majdanu, do moskiewskiego biura wdarli się policjanci i zatrzymali uczestników telekonferencji. Później wszystkich – 25 osób – puszczono wolno, ale kierujący szkołą zdecydowali się przenieść ją do Kijowa. – wyjaśnił Szczerbakow. W pewien sposób zabezpieczyliśmy szkołę przenosząc jej aktywistów do Kijowa. Chociaż wspierają nas rosyjskiej opozycyjne siły, jak np. partia Jabłuko, obywatelskie organizacje liberalno-demokratyczne, to zdecydowaliśmy się nie ryzykować. Nasi rosyjscy słuchacze od teraz korzystać będą z komunikacji elektronicznej, by móc uczestniczyć w wykładach i dyskusjach. Można to robić bez posiadania żadnego oficjalnego pomieszczenia. – poinformował Szczerbakow. Wolna Szkoła Sprzeciwu prowadzi wykłady z historii, politologii, ekonomii, socjologii. Odbywają się dyskusje na temat wewnętrznej polityki Rosji i na tematy polityki między narodowej. Wśród ekspertów i wykładowców są  rosyjscy opozycyjni politycy i dziennikarze. Rosyjscy i ukraińscy naukowcy i działacze społeczni. Słuchacze szkoły – według Szczerbakowa – to działacze społeczni i członkowie rosyjskich partii opozycyjnych.

Początkowo chciała, żeby syn zranił się i trafił do szpitala. Byle dalej od działań wojennych. Ostatecznie Lubow Rudenko pogodziła się z tym, że jej dwaj synowie bronią kraju przed okupantami na wschodzie. Teraz modli się i na odległość przekazuje dzieciom swoją siłę i ciepło. Spośród 3 synów rodziny, która mieszka we wsi Borowycia w Obwodzie czerkaskim dwóch walczy w Donbasie. Starszy, 23 letni Jurij jeszcze przed wojną zakończył lwowską Akademię Wojsk Lądowych. Na obszarze operacji antyterrorystycznej przebywa już 8 miesięcy w składzie 80 brygady sił powietrznych.

Wiele mi mówił, jak spotykali starszych i dzieci…jak ich obrażali, przeklinali.

Każdego dnia wojna stawała się straszniejsza, ale w rodzinie nie pozwalano sobie na przygnębienie. W czasie telefonicznych rozmów z synami, rodziny podtrzymywały ich jak tylko mogły, często żartując.  Dopiero później matka pozwalała sobie na łzy.

Boje się przy mężu płakać, przy matce, przy dzieciach. Nie wiem gdzie iść, żeby się wypłakać. Ale też myślę, że nie warto za nich płakać, niech trzymają się tam.

Drugi syn, 20 letni Ihor nigdy nie myślał o służbie w wojsku, ale też podpisał kontrakt i dziś służy w tej samej 80 brygadzie sił powietrznych. Dla rodziców to był szok – mówi Lubow Rudenko.

…pomyślałam, zachorował, gdzieś w marcu pomyślałam, że jakby był ranny zabraliby go do szpitala. Tak myślałam, że choćby palec zranił, ale już w czerwcu pomyślałam, że nie, trzeba tylko żeby się trzymali, niech Bóg ma ich w swojej opiece.

Ihro do dzisiaj nie umie wyjaśnić czemu zdecydował się iść do wojska. Dzisiaj bracia służą razem w jednej brygadzie, Jurij jest dowódcą a Ihor kierowcą. W chłodne dni, we wsi Borowica, matka mocno obejmuje najmłodszego syna Ołeha i razem kierują ciepłe myśli do starszych braci.

[niezrozumiałe] i mówi „chodź ich ogrzejemy” i ona mnie obejmuje.

Do niedawna Lubow Rudenko nie chodziła do cerkwi i nie umiała modlić się. Teraz każdą rozmowę z synami kończy słowami „niech was Bóg chroni”

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem pojawimy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

10.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we środę 10 grudnia w wieczornej audycji ukraińskiej Radia Olsztyn „Z dnia na dzień”.

W skrajnie trudnej sytuacji, w czasie wojny Ukraina stara się odnaleźć swoje miejsce w cywilizowanym świecie, ale odwieczna krwawa siostra Rosja rzuca kłody pod nogi.

(-)

Pięć fundacji NATO, celem których jest modernizacja sił zbrojnych Ukrainy i pomoc rannym żołnierzom zostały oficjalnie powołane. W rezultacie posiedzenia w siedzibie NATO tydzień temu, na poziomie dyplomatycznym uchwalono dokument, w którym wezwano Rosję do przestrzegania mińskich zobowiązań i zrezygnowania z bezprawnej aneksji Krymu. NATO i Ukraina potępiają zwiększenie rosyjskiej obecności wojskowej na Krymie i w basenie Morza Czarnego. Ustalili to ministrowie spraw zagranicznych 28 krajów NATO i Ukrainy po zeszłotygodniowym spotkaniu w brukselskiej siedzibie NATO. Uczestnicy posiedzenia potępili zdecydowanie także dalszą, umyślną destabilizację na wschodzie Ukrainy, której dopuszcza się Rosja, która narusza także prawo międzynarodowe, a w szczególności – przekazanie separatystom w Donbasie czołgów, systemu obrony przeciwlotniczej i innego ciężkiego sprzętu wojskowego. We wtorek rząd Ukrainy poinformował NATO, że zrezygnuje z pozablokowego statusu państwa. NATO odpowiedziało, że jeśli Ukraina zwróci się z podaniem o przyjęcie do NATO, to zostanie ono rozpatrzone. Tymczasem NATO, oprócz dotychczasowego politycznego wsparcia, zaproponowało także praktyczne. Chodzi o fundacje, które zasilają państwa członkowskie NATO, a które kilka dni temu oficjalnie powołano. Szef misji Ukrainy w NATO Ihor Dołhow mówi, że pomoc NATO nie skupia się tylko wokół fundacji.

Widzicie wszyscy, cały świat widzi. To co się dzieje teraz, to Rosja sama siebie izoluje, ale niestety, póki co to nie powstrzymuje rządzących Rosją. Wartość NATO dla Ukrainy, jako szczególnego partnera, jako tej organizacji, która na dzień dzisiejszy może pokazać nie tylko solidarność, ale zrobić więcej by pomóc Ukrainie reformować siły zbrojne, zbliżyć się do standardów NATO i tym samym spowodować zbliżenie się Ukrainy do członkostwa w NATO.

…na przykład w procesie tej pracy, która trwała przez ostatnie 3 miesiące po szczycie w Walii pojawił się [niezrozumiałe]; to fundacja, która zajmowała się rehabilitacją medyczną [niezrozumiałe] tych żołnierzy, którzy odnieśli ciężkie rany, stracili ręce i nogi i niezbędne jest dokonanie wszystkiego, by przywrócić ich do normalnego życia. Możliwe, że jutro [niezrozumiałe] to stały proces [niezrozumiałe] współpracy między ukraińskimi przedstawicielami i ekspertami i ekspertami ze sztabu krajów członkowskich NATO. Różnie można oceniać finansowy zasięg fundacji, czy UE, za nas nikt nie zrobi naszej pracy. Trzeba wziąć łopatę i kopać – jak to mówią. Tylko własnymi siłami i pracą będziemy mogli coś osiągnąć.

(-)

Jeśli Ukraina chce żeby zachód wspierał Ukrainę jednomyślnie to sama musi wykazać jedność w realizacji niezbędnych reform. O tym w Waszyngtonie mówił ambasador Ukrainy przy ONZ Jurij Serhiejew i były ambasador USA na Ukrainie John Herbst – aktualnie polityczny ekspert. Z dyplomatami rozmawiał Ołeksij Kuźmenko z Głosu Ameryki.

Podczas okrągłego stołu poświęconemu kryzysowi na Ukrainie, amerykański dyplomata nie traci sił na wykazanie agresji Moskwy. Każdy kto ma oczy i może cokolwiek zrozumieć, widzi, że w ciągu ostatnich 7 miesięcy Kreml zaostrzał konflikt na Ukrainie raz za razem. To co dzieje się na Ukrainie to nie wina Kijowa czy Moskwy a Putina. Stanowi on problem międzynarodowy. Powinniśmy się bać agresji na każdy kraj, w którym żyją Rosjanie. To problem NATO, na Łotwie i w Estonii 25% to Rosjanie, na Litwie 6%, a jeszcze Polska, Bułgaria, Rumunia, nie zapominajcie o Brooklynie i Alasce. O Agresji mówi i ambasador Ukrainy Jurij Sierhiejew i daje do zrozumienia, ze Rosja była, jest i będzie wrogo nastawiona, a Ukraina powinna myśleć o tym, jak przekonać zachód i dać mu powód do dalszego jej wspierania. Nie można nie docenić szansy, którą otrzymaliśmy po raz pierwszy w historii – żeby osiągnąć jedności zachodu i UE – powinniśmy pokazać nasze oddanie wartościom, których od nasz oczekują. Głosowi Ameryki przedstawiciel Ukrainy w ONZ mówi, że gwarancją jest zachowanie wewnętrznego sukcesu Ukrainy.

Sukces zależy od nas. Sukces reform, społeczeństwa obywatelskiego, słowem trzeba zrobić to, czego nie robiliśmy 23 lata. I wtedy możemy być pewni, że przejdziemy ten etap kryzysu.

Szanse na sukces Ukraina ma, ale o tym, czy władza to wykorzysta, będzie można powiedzieć dopiero wtedy, kiedy władza rozpocznie walkę z korupcją. Mówi John Herbst.

Na Ukrainie powinna obowiązywać jednakowa cena za gaz, bo to podstawa korupcji na Ukrainie. Trzeba położyć nacisk na wykorzystanie środków i to wszystko stałoby się sygnałem, że Ukraina zmienia się.

Na te sygnały na Ukrainie czekają z taką samą niecierpliwością jak na zachodzie. Ołeksij Kuzmenko Głos Ameryki.

Czurkin czy Ławrow, zawód czy powołanie? Na to pytanie odpowiedzi stara się udzielić Głos Ameryki. Na antenie Myrosława Gongadze.

Memorandum budapesztańskie zobowiązało sygnatariuszy do nieużywania broni atomowej przeciwko Ukrainie ale nie zobowiązuje do uznawania przewrotów państwowych. Powiedział o tym minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Rosyjski korpus dyplomatyczny i media bez przerwy tworzą mity dotyczące władzy na Ukrainie dlatego, by usprawiedliwić swoją agresję. Czy Rosjanie wierzą w to co słyszą? – Ołeksij Kuzmenko zapytał o to ambasadora Ukrainy przy ONZ Jurija Serhiejewa.

Czurkin czy Ławrow, zawód czy powołanie? Ambasadora Ukrainy przy ONZ pytamy jak to jest z etyką u rosyjskich dyplomatów. Jurija Serhiejew mówi, że rosyjscy dyplomaci dla osiągnięcia celów powiedzą wszystko.

Im jest obojętne jakimi mechanizmami osiągną cel. Muszą doprowadzić do konfliktu; mówią w taki sposób; muszą skonfrontować kogoś z kimś; oni robią to w dość haniebny sposób; to jest – powiedzmy – mechanizm osiągnięcia celów dyplomatycznych.

Zresztą bezcelowość Rosji kieruje przeciwko niej nawet tych niewielu sojuszników, którymi dysponuje. Serhiejw mówi, że jedność z Rosją BRIC – Brazylii, Chin, Indii i południowej Afryki to fikcja.

Tak jak MSZ Rosji przedstawia swoje argumenty, że […] ta decyzja […] będzie realizowana. Jeśli spojrzymy na każdy z tych krajów Indie, Brazylia, południowa Afryka to w ich konstytucji istnieje obrona praw człowieka i szacunek do praw człowieka. Różnią się od Rosji zdecydowanie. Rosja nie przestrzega u siebie praw człowieka, nie przestrzega swojego prawa i ignoruje prawo międzynarodowe.

Ambasador Ukrainy mówi, że o wsparciu partnerów BRIC lubią mówić w Rosji bo faktycznie przyjaciele Rosji mają negatywny image.

27 marca będzie głosowanie w ONZ dotyczące rezolucji o terytorialnej spójności Ukrainy. Kto głosuje przeciw? Wielkie kraje demokratyczne: Zimbabwe, Wenezuela, Nikaragua, Korea Północna i inni im podobni.

Serhijew wyjaśnia, że nacisk Rosji na Ukrainę nie jest czymś nowym, a pozytywnego nastawienia Rosji do Ukrainy nie było.

W […] roku duma rosyjska podjęła decyzję o rosyjskim statusie Sewastopola; istniał wtedy poważny konflikt w tym i w Radzie Bezpieczeństwa […] potem […] pomarańczowa rewolucja, którą wielu odebrało niewłaściwie. Większość rosyjskich ambasadorów to są karierowicze jeszcze z okresu Związku Radzieckiego i są przedstawicielami radzieckiej dyplomacji i ideologii.

Mimo tego wszystkiego Ukraina musi działać z tym materiałem, który jest.

Mamy też partnerów […] a cała agresja pochodzi ze strony starego rosyjskiego schematu.

Ołeksij Kuzmenko. Głos Ameryki

Nasz wieczorny program dobiega końca. Do jutra do 10:50 żegnają się: Jarosława Chrunik, Wojciech Chromy i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

10.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we środę 10 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji]

To fragment kolejnego wiersza Wasyla Symonenka. A z życzeniami imieninowymi spieszymy do Paładijów, Wsewołodów i Romanów i do tych, którzy urodzili się 10 grudnia.

Śmierć robi swoje, a czas płynie jakby nic się nie stało. To już 4 lata minęły od śmierci Bohdana Berezy. Polskie sądy rozpatrują sprawę obywateli polskich, którzy walczą po stronie separatystów. A separatyści po raz kolejny udowodnili, że nie są ludźmi, pozbawieni są sumienia i serca. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

To już cztery lata minęły od śmierci Bohdana Berezy – współczesnego, ukraińskiego reżysera teatralnego, dyrektora Wołyńskiego Obwodowego Muzyczno-Dramatycznego Teatru im. Tarasa Szewczenki. Zasłużonego działacza sztuki. Bohdan Bereza ma wielkie zasługi i u Ukraińców Warmii i Mazur. Nazywano go tu ambasadorem na Ukrainie. Wielokrotnie na deskach Teatru im. Stefana Jaracza wystawiał sztuki swojego zespołu. Jego aktorzy, muzycy i śpiewacy nie raz brali udział w obchodach święta Szewczenki, także w wielu innych artystycznych zdarzeniach naszego regionu. Współpraca olsztyńskiego oddziału ZUwP i Teatrem Wołyńskim trwa dotąd. Pamiętną tablicę zmarłego w wieku 63 lat reżysera odsłonięto w Teatrze Wołyńskim 4 grudnia – informuje Wołyńska Prawda. Uczcić pamięć reżysera teatralnego przybyli krewni, przyjaciele, koledzy z teatrów, przedstawiciele władzy i społeczeństwo. Wszyscy obecni mieli możliwość powiedzenia kilku słów o Bogdanie Berezie, podzielić się wspomnieniami. Wołynianie i mieszkańcy Warmii i Mazur wdzięczni są Bogdanowi Berezie za twórczą i sumienną pracę dla ukraińskiego teatru, co daje impuls do kolejnych działań.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca powiedział, że Polska wydawać będzie Ukraińcom dwuletnie wizy turystyczne. Ambasador poinformował o tym na FB – podaje EspressoTV. Wynik ukraińsko-polskich dyplomatycznych konsultacji jest następujący: Polska wydawać będzie dwuletnie wizy turystyczne, mały ruch przygraniczny będzie rozszerzony do 50+ km. Rozpoczynamy rozmowy. Napisał dyplomata na swoim mikroblogu.

A w Bielsko-Białej wszczęto postępowanie przeciwko obywatelowi Polski, który wziął udział w walkach w Donbasie po stronie separatystów. 29 letni Polak jest członkiem nacjonalistycznej organizacji Obóz Wielkiej Polski – informuje Rzeczpospolita. Według gazety ABW przekaże prokuraturze w Katowicach i Szczecinie informację o kolejnych dwóch Polakach walczących po stronie separatystów. ABW będzie śledzić Polaków, którzy walczyli po stronie separatystów. Rzecznik ABW Maciej Karczyński potwierdza to w rozmowie z agencją radiową i mówi, że prowadzone jest śledztwo dotyczące osób zaangażowanych w konflikt zbrojny na wschodzie.

[wypowiedź w języku polskim]

Maciej Karczyński przypomina, że walka w szeregach obcej armii lub militarnego ugrupowania to przestępstwo.

[wypowiedź w języku polskim]

Przedstawiciele ABW mówią, że jak dotąd sprawa dotyczy dwóch Polaków, którzy walczą po stronie separatystów. Nie ma natomiast obywateli Polskich, którzy wspierają armię ukraińską.

(-)

informacje z Ukrainy.

(-)

Walka partyzantów i ukraińskich bojowników przynosi rezultaty. Świadczą o tym duże straty przeciwnika. Powiadamia o tym biuro prasowe ATO – informuje EspressoTV. Na jedno z gruzowisk Doniecka terroryści wywieźli dwie wywrotki trupów swoich popleczników. Nic w tym dziwnego, bo bandyci dawno już stracili ludzkie przymioty i wyobrażenie o chrześcijańskich i ogólnoludzkich wartościach. Podaje biuro prasowe.

A oto i ciekawostka ze świata. W stolicy Jordanii, przy ul. Tarasa Szewczenki, przy której znajduje się ambasada Ukrainy odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci wielkiego kobziarza – informuje biuro prasowe Ministerstwa Kultury Ukrainy, a podaje to lwowska gazeta Wysokyj Zamok. Tablicę z włoskiego marmuru, na prośbę ambasadora, przygotowała jordańska kompania [nazwa w języku angielskim]. Na płycie pamiątkowej o rozmiarach 60×100 cm obok portretu, w trzech językach: arabskim, ukraińskim i angielskim, napisano – ulica ta nazwana jest na cześć wielkiego ukraińskiego poety i artysty Tarasa Szewczenki z okazji dwusetnej rocznicy urodzin. Decyzja municypium wielkiego Ammana, marzec 2014.

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

09.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was drodzy radiosłuchacze we wtorek w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”.

Polskie konsulaty rozpoczęły wydawanie dwuletnich turystycznych wiz Ukraińcom. Jeśli odpowiednia decyzja zostanie podjęta przez NATO, Kanada będzie mogła dostarczać Ukrainie broń. Arsenij Jaceniuk spotkał się z wiceministrem, szefem MSZ Belgii. O tym usłyszycie na początku, a potem powiemy o nowym bohaterze Ukrainy, a na koniec o tych bohaterach, którzy walczyli o wolność Ukrainy kilka dziesięcioleci temu. Zostańcie więc z nami.

Polskie konsulaty na Ukrainie, od 5 grudnia, rozpoczęły wydawanie 2 letnich turystycznych wiz tym Ukraińcom, którzy wcześniej bez żadnych naruszeń [prawa] odwiedzali kraje strefy Schengen. Poinformowało o tym biuro prasowe polskiego MSZ – informuje Unian. Dotyczy to osób, które wcześniej posiadały minimum dwie wizy turystyczne do krajów Schengen, w tym jedną polską, które wykorzystywane były zgodnie z przeznaczeniem, a poświadczony turystyczny pobyt opłacony jest na co najmniej 3 dni. Podkreślono również, że wcześniej polskie konsulaty wydawały wizy turystyczne na maksymalnie rok. Polska strona poinformowała o wprowadzeniu [nowych wiz] ukraińską podczas wzajemnych konsultacji. W MSW Polski poinformowano, że na spotkaniu strony omówiły funkcjonowanie małego ruchu przygranicznego z Ukrainą, który funkcjonuje od lata 2008 roku , a dzięki któremu Ukraińcy mogą odwiedzać Polskę bez wiz. Rezultaty wprowadzenia małego ruchu przygranicznego oceniamy bardzo pozytywnie, a przypadki naruszenia [prawa] są bardzo rzadkie. Wobec tego, strona polska nie widzi przeciwwskazań, żeby rozszerzyć obszar objęty małym ruchem przygranicznym – podkreślono w komunikacie. Jednocześnie w ministerstwie zauważono, że rozszerzenie terytorium z  30+ do 50+ [km od granicy] wymagać będzie zgody UE, co nie będzie procesem prostym.

W przypadku odpowiedniej decyzji krajów-członków NATO, Kanada będzie mogła dostarczać broń Ukrainie. Powiedział o tym minister obrony narodowej Kanady Robert Nicolson. – informuje InterFAx Ukraina. Co dotyczy broni, to chciałbym podkreślić, że decyzja – dotycząca dostarczania broni – wynika z konsensusu między krajami członkowskimi NATO – powiedział, na wspólnej konferencji z ministrem obrony Ukrainy Stepanem Poltorakiem w Kijowie w poniedziałek. Nicolson podkreślił także, że Kanada występuje za wprowadzeniem dalszych sankcji przeciw Rosji do tego czasu, aż ta nie zmieni swojego stosunku do Ukrainy. Będziemy utrzymywać międzynarodowy nacisk do momentu, aż Rosja nie zacznie respektować prawa międzynarodowego i terytorialnej integralności Ukrainy, powiedział minister obrony Kanady. Przypominamy, że wcześniej mówiono to tym, że Kanada rozszerzy współpracę wojskową z Ukrainą.

Ukraiński premier spotkał się z wicepremierem szefem belgijskiego MSZ. Arsenij Jaceniuk powiedział, że podczas spotkania Didierem Reyndersem omówiono sprawy dwustronnej współpracy, przede wszystkim współpracy między Ukrainą i UE. Premier podkreślił, że przed Ukrainą stoją teraz dwa podstawowe wyzwania: bezpieczeństwo i ekonomia. Obie rzeczy są bardzo powiązane ze sobą – powiedział premier.

Co dotyczy bezpieczeństwa, to po raz kolejny przypominam, że Rosja jest zobowiązana dotrzymywać postanowień ugody w Mińsku. I jeśli Rosja nadal będzie prowadzić agresywną politykę przeciw Ukrainie i całemu światu – powinna za to zapłacić – w postaci nowych sankcji, w postaci naszej jedności – krajów UE, jedność Ukrainy i jedność USA. Ugoda w Mińsku jest jedynym dokumentem, który może służyć za początek deeskalacji konfliktu. Podpisaliście – dotrzymujcie. Drugie pytanie powiązane z wojną dotyczy ekonomii. Sytuacja w państwie jest złożona i każdego miesiąca, w związku z konfliktem na wschodzie, w związku z uszkodzoną infrastrukturą, zniszczonymi fabrykami nie możemy fizycznie realizować emerytur i wynagrodzeń w Obwodzie donieckim, bo rosyjscy i separatyści bandyci rabują i kradną pieniądze. Zrobiliśmy wszystko, by nie doszło tam do katastrofy humanitarnej, ale przez terrorystów taka katastrofa przechodzi na całą Ukrainę. Dlatego naszym zadaniem – zwracam się do członków nowego parlamentu – to przyjęcie pakietu ekonomicznych praw, które pozwolą nam przeżyć w 2015 roku. [projekt] z jednej strony przewiduje zmniejszenie i uproszczenie podatków. A z drugiej strony przewiduje zmniejszenie wydatków państwowego budżetu, weryfikuje i optymalizuje szereg programów socjalnych.

Z dnia na dzień

Izraelscy lekarze ratują życie bohatera Ukrainy Ołeksandra Petrakiwskiego, który już 5 miesiąc znajduje się w śpiączce – dlatego, że swój hełm oddał żołnierzowi. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenki, za wyjątkowe męstwo, nadał tytuł Bohatera Ukrainy trzem uczestnikom operacji antyterrorystycznej. Wśród odznaczonych jest 26 letni absolwent akademii wojsk lądowych sił zbrojnych Ukrainy major Ołeksandr Petrakiwskyj, ale swoją nagrodę otrzyma nie prędko. Jak czytamy w gazecie Wysokyj Zamok, oficer przebywa daleko za granicami ojczyzny. O jego życie w Tel Awiwie walczą izraelscy neurochirurdzy i próbują wyprowadzić go ze stanu śpiączki, w której przebywa już 5 miesięcy. Ołeksandr dowodził grupą specjalnego przeznaczenia złożoną z 13 osób, która 20 kwietnia osłaniała marsz ukraińskiej kolumny technicznej i ochotniczego batalionu Ajdar do lotniska w Ługańsku. Z wywiadu wynikało, że na trasie nie powinno być kłopotów. Niespodziewanie jednak po miejscowością Szczastia, dowodzony przez Ołeksandra oddział wpadł w zasadzkę. Jest podejrzenie, że informacje o ruchach naszych wojsk przekazał separatystom ktoś ze sztabu. Maszyna, którą jechali nasi chłopcy została wysadzona. Dwóch chłopców zginęło. Bojówkarze prowadzili silny ostrzał i chcieli pozbyć się jednostki specjalnej. W tym piekle jeden z młodych żołnierzy stracił hełm, a gdy kapitan Petrakiwskyj to zobaczył – wtedy był jeszcze kapitanem, stopień majora  otrzymał po walkach – zdjął swój kewlarowy hełm i nałożył na głowę podległego. Jak okazało się, zrobił to w odpowiednim momencie, bo chwilę później rozerwała się mina i jeden z odłamków utkwił w hełmie przekazanym żołnierzowi, który przeżył, ale kapitan tyle szczęścia nie miał. Przy kolejnej eksplozji, kilka rozgrzanych stalowych odłamków wbiło się w głowę dowódcy. Ociekając krwią Ołeksandr kierował nadal swoim oddziałem i osłonił przejście ukraińskiej kolumny do punktu docelowego, wyprowadził swoich żołnierzy i na sobie wyniósł ranionego sierżanta. Kiedy oficerowie Petrakiwskiego razem z innymi rannymi dotarli do szpitala polowego to dowódca zgodził się na udzielenie mu pomocy, ale jako ostatniemu, po tym jak wszyscy inni zostaną opatrzeni – mimo tego, że ich rany nie były aż tak poważne. Jest prawdopodobne, że ta ofiarność spowodowała, że [stan zdrowia dowódcy] skomplikował się. Ołeksandr przeszedł dwie ciężkie operacje i dwukrotnie był w śmierci klinicznej. Podczas usuwania jednego z odłamków [dowódca] zapadł w śpiączkę, z której nie obudził się dotąd. O jego życie walczono też w lwowskim szpitalu. Temperatura ciała rannego osiągała nawet 41 stopni, więc żeby zapobiec najgorszemu okładano go lodem. Z czasem Ołeksandr został przetransportowany do Kijowa i tam podczas kolejnych badań, w jego szyi znaleziono kolejny odłamek, który wcześniej uznano za odleżynę. Niewykluczone, że odłamek był ceramiczny i tym sposobem niewidoczny na zdjęciach rentgenowskich. To know-how rosyjskich wojskowych. Walkę o życie Ołeksandra, prócz lekarzy, prowadzi cała jego rodzina. Ojciec Petro Stanisławowycz, pułkownik, który przesłużył 41 lat w wojsku, matka Tatiana – podpułkownik, starsza siostra – kapitan, żona Hala jest studentką akademii wojsk lądowych. Młodsza siostra, która jest uczennicą 6 klasy, też marzy o karierze wojskowej. Kciuki za niego trzymała także jego 5 letnia córka, której nie mówią całej prawdy o losie kochanego ojca. Rodzina i przyjaciele rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na leczenie. Jeden dzień leczenia w szpitalu to 6 tys hrywien, a leczenie za granicą to ogromne koszty, ocenione na 320 tys euro. W ramach przedpłaty szpital wymagał wysłania 150 tys euro i poradzono, żeby posiadać przy sobie jeszcze kolejne 100 tys na nieprzewidziane wydatki. Ukraińcy zgodzili się, bo niemieccy medycy, pomoc których obiecała Angela Merkel, omówili pomocy rannemu – zbyt ciężki przypadek. Dobra w izraelskiej klinice to 3,5 tys dolarów, a ile jeszcze takich dób potrzeba? Nie wie nikt. Oficera, którego dogląda jego ojciec, czekają jeszcze przynajmniej dwie operacje. Nadzieja na wybudzenie jest, jednak ciągle przypominają – nie zapomnijcie zapłacić bo wasz syn przestanie być naszym pacjentem. I na Ukrainie rodzina przeżyła wiele przykrości, ale więcej naokoło niej było ludzi życzliwych. Korespondent Wysokiego Zamku – ojciec oficera – powiedział, jak podeszli do jego sprawy w akademii wojsk lądowych. Zadbano tam o nocleg dla tych, którzy zajmowali się rannym. Wiele zrobiono w sprawach formalnych związanych z paszportem i wizą dla rannego we wszystkich instytucjach państwowych i w polskim konsulacie we Lwowie. Sprawą rannego ukraińskiego oficera, generalny konsul Jarosław Drozd zajmował się nawet wtedy, kiedy przebywał poza granicami Ukrainy. A do tego dobroczynny koncert Ołecha Skrypky, zyski z którego przeznaczono na leczenie bohatera. Wszystko teraz w rękach lekarzy i Boga. – mówi ojciec Ołeksandra. Modlimy się za zdrowie naszego syna i mamy nadzieję, że Bóg usłyszy nasze modlitwy. Ojciec oficera, emeryt wojskowy Petro Petrakiwskyj obiecał, że jak tylko syn stanie na nogi weźmie broń w ręce i pójdzie walczyć z tymi, którzy podnieśli rękę na Ukrainę.

A teraz zapraszam do posłuchania ciągu dalszego powieści Jurija Horlisa-Horskiego „Chołodnyj jar”

Tego dnia, po Melnykach rozeszła się pogłoska, że wroga uprzedził i wyprowadził ze wsi Sydir Hunjawyj, który bojąc się zemsty uciekł nocą do bolszewików. Tejże nocy w jednym z rowów Chołodnego Jaru, znalazł się przykryty kamieniami i ziemią trup pierwszego zdrajcy Chołodnego Jaru. A przez pięć dni na szczycie górki Weseła wisiał na dębie Fedka Pieskow z Żabotyna. Zrodziła się nadzieja na uratowanie Petra i Sołońka, których zabrali do CzK w Czerkasach.

Kontaktujemy się z naszymi chłopcami w Czerkasach i planujemy napaść na budynek CzK nocą i po obrzuceniu go granatami uwolnić swoich.

Atamana pochowaliśmy na cmentarzu, na górze. Nocą, bez strzałów, bez przemów, bez pieśni. Uzbrojona grupa stałą ponuro i bez słów, a w tym milczeniu można było wyczuć ogromną żądzę zemsty.

Czas płynął na niespokojnym oczekiwaniu. Po wygnaniu Kocura z Czehrynia, czerwoni zaczęli robić porządki w kocurowych wsiach i pokazali prawdziwe oblicze moskiewskiego bolszewizmu. Tak jak przewidywał nieboszczyk ataman, spowodowało to odwrócenie się chłopów od Kocura, który walczył za bolszewizm. A zmiana czerwonych sztandarów na czarne sztandary anarchii nie było zrozumiałe dla chłopów. Zostawszy z niewielką grupą wiernych ludzi, dawny dyktator Republiki czehryńskiej chował się po lasach i bił się z moskiewskimi bolszewikami, którzy go prześladowali.

W Czehryniu rozpanoszyła się już prawdziwa sowiecka władza: komitet rewolucyjny, komendantura wojenna, milicja itd. A do ich ochrony przysłano batalion.

W oczekiwaniu na natarcie opracowujemy plan, zgodnie z którym wsie Chołodnego Jaru ucierpiałby możliwie najmniej. Miejsce atamana zajał jego zastępca Iwan Derkacz syn chłopa spod Żabotyna.

Niebawem otrzymaliśmy wiadomość, że czerwoni spod Czehryna pospiesznie wyruszyli na południe. A przeciw – teraz już partyzantce Kocura – przybył z z Znamianki niewielki oddział konny.

Na nasze tereny nie zapuszczali się. To nie uspokajało, a nawet bardziej irytowało. Radziecka władza zaprowadzała swoje porządki po wsiach. Od naszej strony wystawili silne posterunki z karabinami automatycznymi. Czasem wysyłali z jakimś chłopem agitacyjną, rewolucyjną literaturę, ale żaden agitator albo przedstawiciel władzy nie odważył się pokazać dalej niż w Subotowie.

Wysłani z literaturą chłopi, śmiejąc się ze swojej misji, oddawali propagandę atamanom, którzy nazywali się naczelnikami samoobrony, a ci dalej rozdawali propagandę kozakom na skręty z machorki. Sąsiadujące dawniej z nami wsie Kocura, które były dobrze uzbrojone, nie były zaczepiane przez moskali. Rozszerzenie się sowieckiej władzy w stronę Chersonia powstrzymał niewielki, ale odważny partyzancki oddział, który gdy tylko pojawił się w stepowej miejscowości, łapał i rozstrzeliwał przedstawicieli okupacyjnej władzy.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro słuchajcie nas o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

09.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w przedobiedniej porze we wtorek 9 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik.

Ukraino, jesteś dla mnie cudem

I niech płynie za rokiem rok

Będę, z ciebie matko twarda i urodziwa

Brać i patrzeć się na wieki

Odejdźcie nieprzyjaciele lękliwi

Przyjaciele poczekajcie w drodze

Mam święte prawo syna

Z matką zostać sam na sam

To fragment wiersza Wasyla Symonenka. A imieniny obchodzą dzisiaj Ałypij i Jakub. Spieszymy do nich z życzeniami, a także do tych, którzy urodzili się 9 grudnia.

W sobotę w Olsztynie odbył się 11 przegląd ukraińskiej poezji śpiewanej. Polski rząd pomoże Polakom w Donbasie. Rozmowy dotyczące rozwiązania konfliktu w Donbasie, które miały odbyć się dzisiaj w Mińsku nie odbędą się. Za to o Ukrainie będą rozmawiać dzisiaj w Brukseli. I o tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Ponad 20 młodych, indywidualnych i grupowych wykonawców z części Warmii i Mazur wzięło udział w 11 przeglądzie ukraińskiej poezji śpiewanej i twórczości poetyckiej, który odbył się 6 grudnia w CEIiK w Olsztynie. Licznej publiczności zaprezentowały się zespoły, soliści, duety, trio z Olsztyna, Bartoszyc, Kętrzyna, Barcian, Kandyt, Ostródy, Górowa Iławeckiego i Dobrego Miasta. Największa grupa artystów reprezentowała Olsztyn i Kandyty. Święto poetyki organizowane było przez olsztyńskie koło ZUwP, któremu przewodniczy Mychajło Kajda, poświęcone było 200 rocznicy urodzin Tarasa Szewczenki. Wcześniej, tak ja w poprzednich przeglądach, planowano przeprowadzić ten przegląd jako konkurs – ze wskazaniem zwycięzców. W tym roku, w ostatniej chwili organizatorzy odstąpili do tej koncepcji, ponieważ, jak powiedział Michał Kajda, poświęcone Szewczence święto nie powinno być oceniane przez fachowców. Młodzi artyści włożyli swoje całe serce i talent, by uczcić rocznicę urodzin geniusza. Każdy z wykonawców był zobowiązany przedstawić jeden utwór Tarasa Szewczenki i jeden wybrany przez siebie. Zwycięzcami, zgodnie z tym co powiedzieli organizatorzy, zostali wszyscy uczestnicy. Takie przeglądy trzeba powtarzać, to bezsprzeczne, mówi Stefan Sachryn zastępca przewodniczącego olsztyńskiego oddziału ZUwP. To co działo się na scenie i przeżycia zapamiętają na długo. Trzeba także pomyśleć o lepszych, praktyczniejszych nagrodach dla wykonawców i ich opiekunów, a szczególnie dla tych, którzy regularnie biorą udział w tych przeglądach. Wśród tachich jest Olsztyn, Bartoszyce, Kandyty i Ostróda. Niestety nie wszystko zależy od organizatorów. Wśród tegorocznych wykonawców po raz pierwszy wystąpili młodzi artyści z Kętrzyna i Barcian.

Decyzja dotycząca Polaków z Donbasu, którzy chcą powrócić do Polski, będzie podjęta jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Obiecuje premier Ewa Kopacz. W poniedziałek Ewa Kopacz omawiała tę sprawę z ministrem spraw zagranicznych Grzegorzem Schetyną. Chodzi o 100 osób, które mają kartę Polaka i chcą opuścić ogarnięty wojną Obwód doniecki. Ich celem jest powrót do ojczyzny i dlatego zwrócili się z prośbą o pomoc. Według polskiego premiera nie można im odmówić. Zapewniła też, że rozmawiać w tej sprawie będzie minister spraw zagranicznych, który dokładnie śledzi każdy przypadek i sygnał z Ukrainy dotyczący tej sprawy. Otrzymam więc pełen obraz od szefa dyplomacji, który jest także w kontakcie z komórką zajmującą się repatriacją. Bezsprzecznie podejmiemy decyzję jeszcze przed świętami – mówi Ewa Kopacz. Polski rząd na podstawie otrzymanych danych stwierdza, że z Obwodu donieckiego wyjechało blisko 60% Polaków, którzy tam żyli, a zostali głównie ludzie starsi i pracownicy administracji.

Wiadomości z Ukrainy

Zaplanowane na dzisiaj pokojowe rozmowy w Mińsku dotyczące uregulowania sprawy w Donbasie  nie odbędą się. Prorosyjscy separatyści twierdzą, że nie są gotowi do rozmowy i proponują przenieść ją na koniec tygodnia. Mówi Piotr Pogorzelski z Kijowa.

[wypowiedź w języku polskim]

W Mińsku do rozmów nie dojdzie, ale w Brukseli w ukraińskim przedstawicielstwie dyplomatycznym przy UE odbędzie się jednodniowa konferencja: Ukraina – test solidarności. Konferencję rozpocznie przemowa prezydenta europarlamentu Marina Schultza – informuje Unian. W ambasadzie zaznaczono, że konferencja odbywa się pod patronatem Schultza z rekomendacją ambasady przy UE, a organizatorami są: polska Fundacja Bronisława Geremka, deputowani europarlamentu i polsko-litewskie społeczno-polityczne forum. Oprócz prezydenta europarlamentu, wystąpią: przewodniczący komitetu spraw zagranicznych i lider frakcji zielonych. Z ukraińskiej strony wystąpią deputowani Rady Najwyższej Iryna Chaszczenko, Mustafa Najem, liderzy krymsko-tatarskiego narodu Mustafa Dżemiljew i Refat Czubarow. Oprócz tego udział wezmą przedstawiciele politologicznych ośrodków UE, ruchów wolontariackich z Ukrainy, Rosji, Polski, Litwy i Niemiec. Ukraiński dzień w europarlamencie będzie kontynuowany w formie wystawy Donbas – wojna i pokój. Wystawę fotografii przygotowali ukraińscy fotoreporterzy. W europarlamencie wyświetlona będzie także 1 część filmu Krystyny Bondarenko „Ukraina – przeżyć w ogniu”; pierwsza część nosi nazwę „Po wyzwoleniu”. Film mówi o tysiącach świadków rosyjskiej agresji w Donbasie i cierpieniu ludności cywilnej na terytorium konfliktu.

Nasz poranny program dobiega końca, przygotowali go Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem pojawimy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

08.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w naszej ukraińskiej wieczornej audycji na falach Radia Olsztyn z cyklu „Kamo hriadeszy” [Quo vadis]. Zeszłego czwartku, wierni wschodniego obrzędu obchodzili święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Nie wiemy o tym święcie tyle ile o innych. Matka Boska żyła w cieniu swojego syna Jezusa Chrystusa, ale jednak zadumajmy się nad znaczeniem tego święta.

(-)

4 grudnia Kościół obchodzi święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Według podań rodzice Maryi – Joachim i Anna nie mieli dzieci aż dożyli starości. Dali jednak Bogu obietnicę, że gdy urodzi się im dziecko, to poświęcą je służbie Bogu. Kiedy Maryja miała 3 lata, jej rodzice postanowili zrealizować swoją obietnicę. Zebrali krewnych i znajomych, ubrali Maryję w świąteczne szaty i ze śpiewem na ustach i lampionami zaprowadzili ją do świątyni w Jerozolimie. Tam spotkali pierwszego kapłana. Do świątyni wiodły schody złożone z 15 wysokich stopni. Zdawało się, że maleńka Maryja nie mogła ich sama pokonać. Gdy postawiono ją na pierwszym stopniu szybko pokonała pozostałe i wsparta siłą bożą dotarła do ostatniego stopnia. Kapłan Zachariasz spotkał ją i pobłogosławił, a potem za wstawiennictwem Ducha Świętego wprowadził ją do sancta sanctorum, gdzie tylko on mógł, raz na rok, wejść z krwią ofiarną. Duch Święty powiedział, że ona jest wybrana i Bóg przeznaczył jej rolę matki Syna Bożego, który pozwoli ludziom wejść do Królestwa Niebieskiego. W świątyni pierwszy kapłan pokazał Maryi miejsce modlitwy, a Duch Święty przekonał go, że Maryja jest wybrana przez Boga i może wchodzić do najświętszego miejsca, przeznaczył jej rolę matki Syna Bożego, który pozwoli ludziom wejść do Królestwa Niebieskiego. Prawowierni rodzice Joachim i Anna powrócili do domu, a Maryja została w świątynie wśród obcych ludzi, ale służących Bogu. Miała możliwość nauczać się wielkiej sztuki świętości. W przekazach zachowały się świadectwa dotyczące przebywania Maryi w świątyni jerozolimskiej przez 9 lat. Gdyby ktoś zapytał mnie – mówił kapłan Hieronim – jak spędzała czas Maryja, odpowiedziałbym, że wie to sam Bóg i archanioł Gabriel, który otaczał ją opieką. Zachowały się także podania, że Maryja w czasie, gdy przebywała w świątyni jerozolimskiej wychowywała się w towarzystwie dziewcząt niosących pomoc, starannie czytała święte teksty zajmowała się rękodziełem, modliła się bez przerwy i rosła w miłości do Boga. Przebywając wśród aniołów w sancta sanctorum, miała życzenie żyć w anielskiej czystości i poświecić swoje życie tylko Bogu. Pierwsze informacje o tym święcie pojawiają się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Wśród palestyńskich chrześcijan, Św. Helena wzniosła świątynie na cześć Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Na Ukrainie od dawna, a szczególnie od czasów kozackich oddaje się cześć Maryi, cześć szczególną. Od wieków Królowa Niebieska ochrania lud ukraiński. Daruje nam wiele cudów, a często i ratunek modląc się za nas. Modlitwa Maryi może wiele. Święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny to oczekiwanie na przyjście pańskie.

O czym mówi nam święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Jaką daje nam duchową naukę? Święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny mówi nam przede wszystkim o radosnej ofierze Joachima i Anny. Posłuchajcie jak mówi o znaczeniu tego święta ojciec Mychajło Pastuch – greckokatolicki ksiądz, doktor filozofii.

Jezus odezwał się do nich mówiąc – pośćcie dzieci, niech idą ku mnie, nie zabraniajcie im Królestwa Bożego. Takimi słowami z Ewangelii Łukasza Bóg pokazuje nam tę prawdę, że droga do Królestwa Niebieskiego prowadzi przez niego, jest tym, który chce przyprowadzić wszystkich do domu Ojca. Dzisiaj mamy wielkie święto maryjne Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. To zwycięstwo głębokiej wiary, nadziei i miłości do Boga. Zwycięstwo prawowiernych rodziców Joachima i Anny, świętego małżeństwa. Dzisiejsze święto to triumf wierności Bogu. Przyprowadzają Maryję. A ile dzisiaj jest rodziców i dzieci, którzy coś obiecali, czuli jakieś powołanie i gdzieś to zgubili. Dlatego warto pomyśleć jak powinni zachowywać się chrześcijańscy rodzice i dzieci, gdy słyszą głos boży. Pierwszy głos, to święte małżeństwo. Jednak to nie znaczy, że gdy ktoś przygotowuje się do małżeństwa, to przed nim ma wszystkiego spróbować. Nie. Przede wszystkim powinien sprawdzić swoją wiarę, przekonania, czy mają wspólną wizję życia, rodziny, Boga, bliźniego i czy myśl wspólna oparta jest na Ewangelii. Jeśli tak, to dzięki Bogu, to dobra droga, ale jeśli jest inaczej to być może nie jest to małżeństwo, które przewidział i chce błogosławić Bóg. Dobry los trzeba wymodlić. Ta osoba, która przygotowuje się do małżeństwa, a jeszcze bardziej rodzice, powinni dużo modlić się za dzieci. Jeden ze starców z góry Athon powiedział – wy, rodzicie bardzo martwicie się o swoje dzieci, a one potrzebują bardziej dwóch rzeczy, waszej modlitwy i waszego dobrego przykładu. […] niektórych już od poczęcia powołuje się do kapłaństwa, a innych do małżeństwa. Czasem ten czas dojrzewania zdarza się później. Zapamiętałem przykład, który przytoczył gość naszego seminarium, ojciec, który prowadził rekolekcje. Powiedział o bohaterskiej matce, która chciała, żeby jej wszystkie dzieci były w Królestwie Bożym, modliła się, by wszystkie jej córki zostały mniszkami, a synowie księżmi. Rzadko zdarzają się takie matki. Można by to zrozumieć, gdyby dzieci było dwoje, troje, ale ona miała pięć córek i ośmiu synów. I ona nie tylko prosiła, ale i modliła się o tę łaskę. Przez 30 lat modliła się o łaskę powołania dla dzieci. I 5 córek zostało mniszkami, 6 synów księżmi, 3 z nich biskupami, ale to nie była próżna modlitwa, była w niej atmosfera chrześcijańska. […] jaka zasługa przed Bogiem dla rodu i wszystkich […] jaka to wielka łaska, gdy ktoś zostaje księdzem. To największe dobro, które Bóg może darować ludziom, kiedy ksiądz jest dobry, ofiarny i wierny Chrystusowi. Dzisiaj drodzy rodzice, musicie kochać swoje dzieci prawdziwą miłością. Nie narzucajcie im swojej woli, módlcie się o nią. Pośćcie za wasze dzieci choćby raz na tydzień. Bogaty nie jest ten, kto wiele zebrał, a ten, który wiele rozdał. Dlatego dzisiaj zwracam się do was młodzi przyjaciele, chłopcy i dziewczęta, którzy znajdujecie się na rozdrożu, proście Boga o światło na waszej drodze życia, a wy rodzice pomagajcie im dobrym przykładem i modlitwą […] odwiedzić klasztor, być w seminarium lub innej wspólnocie duchowej, poczytać dobrą literaturę, przeprowadzić dobrą rozmowę, ale przede wszystkim słuchać głosu serca. Kto zabrania dzieciom iść do zakonu – grzeszy. Kto by przeszkadzał w tym – też grzeszy. Kto przeszkadza w zawarciu małżeństwa – też grzeszy. Nie możemy narzucać swojej woli dzieciom, ale jak matka Andrija Szeptyckiego, która zapytana jak udało się jej takich synów wychować, odpowiedziała bardzo prosto – kochałam ich. Starałam się spostrzec, który jaki ma talent, żeby go rozwijać i chyba było jeszcze jedno, zawsze zwracałam się do Maryi. Kiedy stało się coś dobrego, zawsze dziękowałam Maryi. Kiedy dziecko nie przygotowywało się, nie odrobiło lekcji, znowu zwracałam się do Maryi. Dzisiejsze święto daje nam możliwość jeszcze raz podziękować Bogu, że są takie matki, które rozumieją, że największy to dar dla rodziny, kiedy dziecko idzie za głosem powołania. Najbogatszy jest ten naród, który ma powołanie […] Daj Boże, by nasz naród tak rozumiał i tak współdziałał z Bogiem, by wszyscy byli szczęśliwi na tej drodze, która pokaże Bóg, a nie ktoś narzuci. I najważniejsze, za dzieci trzeba zawsze modlić się. I za małe i za te, które ożeniły się. Kiedy spotykają trudności i kiedy ich nie mają – dziękować. Pościć, modlić się, pielgrzymować. I Bóg jest dobry i da tak jak Joachimowi i Annie pokój i radość z dzieckiem i z tymi, którym daliśmy największy skarb wiary; razem w Królestwie Niebieskim, gdzie jest dzisiaj Maryja – w niebiańskiej świątyni. Stąd zachęca każdego młodzieńca i dziewczynę by ci poświecili się Bogu. Drodzy rodzice, Bóg kocha was bezgranicznie i wasze dzieci. Tak i siebie i ich oddajcie w opiekę Bogu i Maryi.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Do jutra do 10.50 żegnają się: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego szanowni słuchacze. (dw/bsc)

08.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w poniedziałek 8 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji patriotycznej]

To strofa z wiersza Anatolija Tymoszkowa, która bardzo dobrze pokazuje nasze i wasze położenie. Imieniny obchodzą dzisiaj: Klemens i Piotr. Składamy im, rzecz jasna, jak najserdeczniejsze życzenia. Składamy je także tym, którzy urodzili się 8 grudnia.

Wczoraj Kościół Katolicki modlił się w intencji wiernych na wschodzie Ukrainy. Większość naszego dzisiejszego programu poświęcimy problemom osób znajdujących się na terenach okupowanych przez separatystów.

(-)

Wczorajsza niedziela dla katolików była dniem modlitwy w intencji Kościoła wschodniego. Oprócz tego w kościołach prowadzono zbiórkę pieniędzy, które będą przeznaczone na wsparcie wiernych i diecezji na Ukrainie. Proboszcz parafii w Ługańsku, ojciec Grzegorz Rapa powiedział, że mieszkańcom wschodniej Ukrainy zagraża katastrofa humanitarna.

[wypowiedź w języku polskim]

Ojciec Grzegorz dodaje, że ceny żywności we wschodniej Ukrainie wzrosły nawet trzykrotnie. W ciągu ostatnich trzech miesięcy w Ługańsku nie było ani prądu ani wody. Króluje tam chaos, a samozwańcza władza nie jest w stanie zapewnić podstawowego bezpieczeństwa na kontrolowanym obszarze. Ksiądz opowiedział Polskiemu Radio 24, że wielu mieszkańców regionu czuje się tak, jakby byli pozostawieni sobie. Potrzebują duchowego wsparcia.

[wypowiedź w języku polskim]

Ojciec Grzegorz Rapa mówi, że wielu mieszkańców Ukrainy ma problem z określeniem swojej tożsamości narodowej, jednak coraz więcej z nich doszukuje się polskich korzeni.

[wypowiedź w języku polskim]

Ksiądz wraz z przedstawicielami Polonii spotkał się z senacką komisją ds. emigracji i kontaktu z Polakami za granicą. Wezwał w tym tygodniu polski rząd i parlamentarzystów do repatriacji Polaków ze wschodniej Ukrainy. Na terenach ogarniętych konfliktem żyje ponad 5 mln osób. Od kiedy separatyści zajęli Obwód ługański i doniecki zwyczajni obywatele stracili kontakt ze światem i mogą liczyć tylko na siebie. Informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Wobec tego my nie możemy być obojętnymi na los obywateli Ukrainy na okupowanych terytoriach. Po zajęciu tych terenów przez prorosyjskich separatystów, mieszkający tam ludzie zostali odcięci od świata. Nie mogą i nie są w stanie działać samodzielnie. Szczególnie katolików czeka katastrofa humanitarna. Mówi jeszcze raz ojciec Grzegorz Rapa.

[wypowiedź w języku polskim]

Jak już było powiedziane, do zagrożenia życia i ciężkiej sytuacji materialnej dochodzi jeszcze szczególna polityka religijna tamtejszej władzy. W Donbasie i na Krymie realizowany jest plan, zgodnie z którym na terytoriach zajętych przez prorosyjskich separatystów działać swobodnie mogą tylko duchowni należący do Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego. Katolicy rzymscy, grekokatolicy, członkowie innych kościołów. Wszyscy muszą zarejestrować się na nowo. Nie ma też pewności, czy nasze prośby zostaną wzięte pod uwagę – mówi ojciec Piotr Rosochacki.

[wypowiedź w języku polskim]

Właśnie dlatego wczoraj w kościołach katolickich w Polsce wierni modlili się za pokój na Ukrainie i zbierali pieniądze dla potrzebujących pomocy na wschodzie. Grekokatolicy, tak samo jak wszyscy Ukraińcy, za pokój modlą się podczas każdej liturgii. Wczoraj było tak samo. Natomiast za tydzień 14 grudnia, oprócz modlitw za pokój na Ukrainie, w świątyniach będzie prowadzona zbiórka pieniędzy na karetkę. Będzie służyła na froncie, gdzie walczy się o wolność Ukrainy. Taki sprzęt jest tam bardzo potrzebny, bo wielu obrońców ojczyzny odnosi rany. A o ich życiu i śmierci bardzo często decyduje jak szybko będzie udzielona fachowa pomoc medyczna.

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem pojawimy się na antenie o 18:10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/bsc)

07.12.2014 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

 

uwagi tłumacza zawarte w nawiasie kwadratowym

 

Historyk i dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz w programie Wieczór z Mykołą Kniażyckim w telewizji z ukraińskim i polskim kapitałem – Espresso TV; powiedział o swoim rozumieniu wojskowej agresji Rosji, możliwość przeprowadzenia informacyjno-edukacyjnych działań, o wykorzystaniu polskiego doświadczenia i o konieczności stworzenia „historycznego lobby” w parlamencie ukraińskim. Putin wykorzystał dzisiaj na Ukrainie te same zbrodnicze mechanizmy co w roku 1918 i 1939. – mówi profesor W. Wiatrowycz w rozmowie z M.Kniażyckim, który zaprosił go do studia.

 

Zaprosiłem Pana nieprzypadkowo, bo kiedy spotkaliśmy się na prezentacji książki, którą wydało Stowarzyszenie Memoriał. To książka z dokumentami, które świadczą o działalności [OHPU] karnych organizacji Związku Radzieckiego na terytorium Ukrainy. I teraz, kiedy wcześniej, ja pamiętam tę historię Romana [Kruncyka] jednego z szefów Memoriału, który wydawał tę książkę, był jednym z jej inicjatorów. On kiedyś miał taką inicjatywę, by stworzyć muzeum okupacji. A do [ tej inicjatywy] wszyscy podeszli sceptycznie, dlatego, że nie odbieraliśmy tego, co działo się z nami wcześniej jako okupację. A teraz to faktycznie wygląda na okupację, jeśli porównamy z innymi krajami i dowiadujemy się jakie problemy były z rosyjskimi organami [OHPU, CzK] nie tylko w Galicji, ale na całym terytorium Ukrainy; czy odczuwa Pan zmianę nastawienia społeczeństwa do naszej przeszłości teraz?

 

Odczuwam, a te dramatyczne zdarzenia, które mają miejsce teraz pozwalają wielu Ukraińcom zrozumieć naszą przeszłość. Widzimy teraz, jako historycy, zainteresowanie historią. I to o czym pan mówi, co działo się w latach po I wojnie światowej, latach 20 i 30; jest w tym dużo analogii; Ci którzy mówią, że teraz mamy do czynienia z nowym typem wojny – wojną hybrydową – nie zdają sobie sprawy, że to nic nowego – to typowy, bolszewicki typ wojny, która była prowadzona przeciw Ukrainie jeszcze w 1918 roku, a która polegała na tym, że na danym terytorium tworzyła się alternatywna, równoległa władza, w Charkowie tworzy się Komitet Radzieckiej Ukrainy, który wspierany jest przez Moskwę; tworzą się siły zbrojne, prowadzone są akcje propagandowe wśród miejscowej ludności, a potem dochodzi do bezpośredniej agresji i wtargnięcia na terytorium Ukrainy.

 

To samo co odbywało się w latach 1918-1919 na terytorium Ukrainy teraz odbywa się na terytorium Donbasu. To kolejny dowód na to jak ważna jest znajomość i rozumienie historii po to, by rozumieć wykorzystywane mechanizmy. Dzisiejsza rosyjska władza i propaganda nie przedstawia nic nowego, wykorzystuje inne możliwości przekazu.

 

A czemu tak się dzieje? Dzieje się tak dlatego, że mogą działać w najwygodniejszy dla siebie sposób, dzięki temu, że znają historię i jeśli dla nas to była historia porażki, to dla nich była to historia zwycięstwa i tego uczą. Działają tak jak [działali]

 

Myślę, że jedno i drugie, a dodałbym nawet i trzecie, odbywa się tak, że daje rezultat, a daje rezultat bo nie znamy swojej historii. To jest jeden z dobrych przykładów tego, że warto znać swoją historię od praktycznej strony.

 

W czym są analogie. Jeśli porównamy umacnianie radzieckiej władzy na Ukrainie z tym co odbywa się teraz, bo oczywiście my spotkaliśmy się na prezentacji, gdzie było wiele slajdów, ale nie wszyscy nasi telewidzowie tam byli. Jak pan – historyk -to widzi.

 

Przeniesienie konfliktu na teren Ukrainy, urobienie miejscowej ludności przy pomocy propagandy, socjalny populizm, który widzieliśmy w 1918 roku, kiedy ludzie uwierzyli władzy radzieckiej wierząc, że ta da im ziemię. To samo widzimy teraz na terytorium Donieckiej i Ługańskiej republiki ludowej [DNR i LNR], czyli tych republik, gdzie niektórzy mieszkańcy wspierają terrorystów; a to wszystko dzięki temu, że uwierzyli tej propagandzie, że wróci minione, szczęśliwe radzieckie czasy – i nie podejrzewają, że radzieckie może być aż tak radzieckie, żeby doprowadzić do przelewu krwi i głodu. To do czego teraz dochodzi. I oczywiście to, że wszystkie procesy kontrolowane są, tak jak w 1918 roku, z pewnego centrum, którym jest Moskwa, a ta tym sposobem realizuje swój imperialistyczny plan.

 

Jeśli wrócić to tego co później działo się na Ukrainie zachodniej różniło się od tego, co działo się na wschodzie na początku minionego stulecia?

 

W pewnym sensie różniło się, ale pewne mechanizmy były wykorzystywane i na zachodniej Ukrainie.

 

Władza radziecka dotarła na zachodnią Ukrainę w 1939 roku, czyli już wtedy kiedy system instalowania – tak można powiedzieć – władzy totalitarnej był dopracowany. Przed wejściem na zachodnią Ukrainę, jeszcze latem 1939 roku, kiedy to ówczesna władza radziecka już szykowała się do wtargnięcia na tereny Polski zbierano informacje o działaczach społecznych, biznesmenów, a kiedy władza radziecka w 1939 roku weszła na teren zachodniej Ukrainy prowadzona była pewnego rodzaju gra polegająca na przedstawianiu rzeczy w świetle propagandy, a potem cała gra propagandowa do końca 1939 roku początku 1940 zakończyła się i wprowadzono te same mechanizmy, które zastosowano na początku lat 20 na tzw. Wielkiej Ukrainie. Różniło się to tym, że mechanizmy te były dopracowane, a władza radziecka przygotowana. Ale rezultaty były podobne, setki tysięcy jeśli nie miliony represjonowanych, rozstrzelanych, deportowanych na terytorium zachodniej Ukrainy. W ten sposób w ciągu dwóch lat na tym terenie ugruntowano władzę totalitarną.

 

Co jeszcze ważniejsze, z czasem ten sam mechanizm był „eksportowany” na terytorium Europy wschodniej po pozbyciu się niemieckich okupantów w 44-45 roku. Absolutnie w ten sam sposób gruntowano władzę w krajach nadbałtyckich, w Polsce, na Węgrzech było prościej bo poprzednia władza to sojusznicy nazistów, w Czechach itd. Odbywały się tzw. eksportowane rewolucje, które doprowadzały do ugruntowania w tych krajach totalitarnego, komunistycznego ustroju. A ten scenariusz był szlifowany na Ukrainie właśnie w latach od 1918 roku.

 

(-)

 

Powrócimy teraz trochę do działań prowadzonych przez pana instytut, Instytut Pamięci Narodowej – to państwowy organ, który stworzony był [niezrozumiałe] w roku 200[7]. Potem, za prezydentury Janukowycza kierował instytutem dawny komunista Soldatenko i zmienił kierunek działania instytucji. Instytut jest czymś poważnym i nikt nie zrobił tego od tak, czy dla propagandy.

 

Robię wszystko, żeby Instytut był poważną instytucją i taką się powoli staje. Niestety napotykamy wiele trudności, a to dlatego, że za Janukowycza instytucja faktycznie uległa likwidacji, a latem została podjęta decyzja o przywróceniu wcześniejszego statusu organów władzy wykonawczej i dotąd trwa reorganizacja. Spodziewam się, że zakończy się to do końca tego roku, a od nowego roku będziemy mogli pracować pełnymi siłami.

 

Dla mnie idealny model instytutu tego typu to polski IPN. To wielka struktura która ma swoich centralnych przedstawicieli, oddziały regionalne, która prowadzi, przede wszystkim, wielkie informacyjne i edukacyjne działania. Dwa aspekty, na których opiera swoją działalność instytut tego typu to: archiwa i otwarcie archiwów komunistycznych specsłużb, a żeby tego dokonać podejmowane są odpowiednie uchwały, które pozwalają na wyłączenie tych dokumentów spod współczesnych specsłużb, bo mają one wyłącznie historyczne znaczenie. I drugie to informacyjne i edukacyjne działania, których rezultatem – tu w Europie wschodniej – jest to, że nie ma możliwości powrotu do totalitarnej przeszłości.

 

Niestety na Ukrainie staliśmy się świadkami tego, że w związku z brakiem podobnego procesu, rok temu, stanęliśmy przed groźbą powrotu do poprzedniego totalitarnego systemu.

 

W Gruzji widzimy, że niby nie ma powrotu do totalitarnego wcześniejszego systemu, ale tendencje są. Wracając do działalności instytutu, pan wspomniał o polskim IPN, jak sobie przypominam to polski instytut zajmował się sprawą lustracji w Polsce – zajmował się tym właśnie IPN, a nie wszyscy po kolei, jak u nas. Z jednej strony nam potrzeba oczyszczenia, ale z drugiej; pan jak dobrze pamiętam był w partii Wola, która była inicjatorem lustracji.

 

W partii Wola nie byłem, byłem w takiej inicjatywie, ale do partii nigdy nie wstąpiłem i na tym skończyło się.

 

Rozumiem, ale zadam panu pytanie jako dyrektorowi instytutu. Patrzę na naszą lustrację i z jednej strony nie jest do końca dobrze, że jakiś zastępca gubernatora, który może i niczego złego nie zrobił przez 10 lat nie może pracować, a w parlamencie obok mnie siedzą ludzie, którzy są agentami sąsiedniego państwa, są skorumpowani, są złodziejami, są odpowiedzialni za śmierć. Nikt nie mówi, że lustracja jest niepotrzebna, ale w naszych warunkach jest niezbędna, to bardzo ważne zatrzymać się, oczyścić i nie dopuścić do powtórzenia tego co było wcześniej, ale czy to ma wyglądać w ten sposób z waszego punktu widzenia?

 

Przede wszystkim uważam za bardzo ważne, że pojęcie lustracji weszło do ukraińskiego prawa. I przywykamy do tego pojęcia, którego niektórzy bali się, proszę sobie przypomnieć czasy po pomarańczowej rewolucji, kiedy to lustrację przedstawiano jak polowanie na wiedźmy. Dzięki Bogu rozumienie tego pojęcia jest teraz dużo większe i dzięki Bogu za to, że przyjęcie ustawy dotyczącej lustracji spowodowało, że ta stałą się częścią systemu prawnego Ukrainy. Jednak ustawa potrzebuje jeszcze udoskonalenia, poważnego udoskonalenia. Co mi nie pasuję w tym, uważam za złe to, że nie stworzono specjalnych [niezrozumiałe]. Obiektem lustracji będą nie tylko komuniści, ale także ludzie, którzy współpracowali z reżimem Janukowycza. Straciliśmy ten czas, kiedy mogliśmy ścigać tylko komunistów.

 

Często okazuje się, że to są ci sami ludzie.

 

Ale jak pokazuje doświadczenie krajów Europy wschodniej by dokonać efektywnej lustracji – to rekomendacje różnego rodzaju struktur europejskich – potrzebne jest stworzenie specjalnego organu, a u nas lustracją zajmie się Ministerstwo Sprawiedliwości jako koordynator i inne organy. To dziwne podejście. A co do tych, którzy zasiadają w parlamencie i mają krew na rękach, mnie też to odrzuca, ale według założeń europejskich lustracja dotyczy tylko tych, którzy reprezentują władzę wykonawczą, a co dotyczy władzy uchwałodawczej to warto chociażby poinformować społeczeństwo kogo wybrało. Jednym z najlepszych scenariuszy jest brak komunistycznej partii. To wielki krok w przód, chociaż ten krok trzeba w jakiś sposób ugruntować, bo wiemy, że istnieje możliwość powrotu, recydywy. Uważam, ze korzystając z braku komunistycznej partii w aktualnym parlamencie, ten mógłby się zając zakazem dotyczącym ideologii symboliki komunistycznej.

 

Ja rozumiem, że jeśli stajecie się państwowym organem wykonawczym to macie prawo do inicjatywy uchwałodawczej?

 

Tak, będziemy proponować szereg projektów ustaw i będziemy na ten temat rozmawiać z deputowanymi. Projekty dotyczą przekazania archiwum komunistycznych służb do specjalnie stworzonego archiwum Instytutu Pamięci Narodowej; ofiar represji politycznych, bo dotąd korzystamy z ustawy o rehabilitacji, która stworzona była jeszcze w czasach radzieckich w kwietniu 1991 roku; projekt ustawy dotyczący uczestników ruchu wyzwoleńczego; a jeden z tych projektów dotyczyłby komunistycznej ideologii i symboliki, który w końcu miałby postawić kropkę nad i jeśli chodzi o istnienie projektów komunistycznych na terytorium Ukrainy.

 

Na ciąg dalszy rozmowy zapraszamy za tydzień.

 

W studio Roman Bodnar. Cofamy się do 1997 roku; miasto Truskawec; zachodnia Ukraina. Tworzy się tam grupa Nemo. Trio od momentu istnienia dało wiele koncertów i wydało kilka albumów i grają nadal. A co ciekawe, swoją ostatnią, najnowszą piosenkę chłopcy zaprezentowali w Donbasie, słuchamy więc jak brzmi „Moja zemla”

 

Teraz o mieście Równe, a najwięcej o grupie Super Mario to grupa rockowa, która […] pisze o sobie na portalach społecznościowych. Grają od 2011 roku i oto co wyszło od nich, słuchamy Super Mario i piosenka „Krutyj tatus’”

 

Taniec na majdanie pozwolił o sobie usłyszeć. Charkowianie, a można powiedzieć, że teraz Kijowianie bo tam żyją i pracują. TMNK wypuścił nowy album, który nazywa się – po prostu – „Dzerkało” to 6 krążek, ostatni świat zobaczył w 2010 roku. I z tego albumu, piosenka, która nazywa się „W nastupno”

 

A na koniec grupa Wodewil i piosenka „Chworoba”.

 

Nasz program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik, Roman Bodnar, Marian Dąbrowski i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele.

06.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy Państwa o przedpołudniowej porze w zimową sobotę 6 grudnia. Proponujemy Państwa uwadze poranny przegląd wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa a przed mikrofonem – Jarosława Chrunik.

„Wymawiam słowo „matka”, wymawiam słowo „syn”, a potem – jeszcze dwa słowa: „kalina” i „troska”. Najczystszy język ojczysty z niepamiętnych głębin; śpiweny – jak wesele, żywotna – jak wierzba.” Jest to strofa z wiersza Bohdana Stelmacha i słowa te są bardzo na miejscu tu, w Olsztynie, w CEiIK-u, o czym usłyszą Państwo wkrótce.

Imieniny obchodzą dziś Amfilochiusz i Aleksander – składamy im jak najlepsze życzenia i najlepsze życzenia składamy tym, kto urodził się 6 grudnia.

W CEiIK-u w Olsztynie rozpoczyna się XI Przegląd Poezji Śpiewanej. Ukraińscy bokserzy z Łucka zostali mistrzami w Polsce w Zamościu. Ukraińskie kanały telewizyjne wracają na część okupowanych terytoriów. Na wschodzie Ukrainy zawieszenie broni niby jest, ale tak jakby go nie było. Jednak w Słowiańsku, który latem odbili z rąk separatystów ukraińscy żołnierze, wracają do normalnego życia. O tym usłyszą Państwo w naszym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Już za kilka minut w CEiIK-u w Olsztynie rozpocznie się XI Przegląd Poezji Śpiewanej i Piosenki Autorskiej i Współczesnej. O godzinie 11-tej odbędzie się oficjalne otwarcie imprezy, po czym wystąpią młodzi artyści, którzy będą rywalizować w części konkursowej. Jury zadecyduje komu i jaką wręczyć nagrodę. Przegląd tradycyjnie organizuje Olsztyński Oddział i Olsztyńskie Koło ZUwP, a patronem honorowym wydarzenia jest Konsul Generalny Ukrainy w Gdańsku Miron Janków.

Drużyna bokserska z miasta Łuck, reprezentowana przez 12 sportowców, wychowanków Wołyńskiego Bokserskiego Klubu Rezerwy Olimpijskiej, w Zamościu kilka dni temu wzięła udział w XVI Memoriale Pamięci Jana Suchodoła. Informuje o tym „Wołyńska Prawda”. W prestiżowym, międzynarodowym konkursie bokserskim walkę na ringu toczyło ponad 70-ciu sportowców klubów sportowych z Litwy, Norwegii, Ukrainy i Polski. Łuccy bokserzy nie byli chłopcami do bicia, a w oddzielnych kategoriach wagowych wystąpili w roli liderów. Po stoczeniu swoich walk na wysokim poziomie, nie przegrawszy żadnego pojedynku, Wasyl Czornyj i Maksym Kuć zwyciężyli w swoich kategoriach wagowych. Wołodymyr Melnyczenko przegrał tylko jedną walkę i wywalczył II miejsce. Swoje osiągnięcia młodzi bokserzy zawdzięczają trenerom: Hennadijowi Ozaryńskiemu, Andrzejowi Sochackiemu i Borysowi Żajworońskiemu, którzy przygotowywali ich do konkursu.

(-)

Pomimo rozmów o zawieszeniu broni, donieckie lotnisko przez całą poprzednią noc ostrzeliwali separatyści i armia rosyjska. Według nieoficjalnych informacji, ukraińscy żołnierze ponieśli straty, poinformowało Polskie Radio:

(-)

Ukraińskie kanały telewizyjne wracają na część okupowanych przez prorosyjskich bojowników i armię rosyjską terytoria na wschodzie kraju. Na razie dotyczy to częściowego pokrycia sygnałem niektórych rejonów Ługańska i Doniecka – poinformował przewodniczący Państwowej Rady RTV, Jurij Artemenko. Planowany jest też zakaz emisji seriali z udziałem rosyjskich aktorów, którzy popierają rosyjską agresję na Ukrainę. Wcześniej zakazano filmy z Michaiłem Poreczenkowem, teraz podobna decyzja może zostać podjęta w stosunku do filmów, w których zagrał Iwan Ochłobystin. Aktor ten pod koniec listopada odwiedził Donieck, gdzie spotykał się z prorosyjskimi bojówkarzami i wyraził gotowość iść z bronią przeciwko Ukraińcom. „Problem ten będzie omawiany na najbliższym posiedzeniu we wtorek” – oznajmił przewodniczący Państwowej Rady RTV, Jurij Artemenko.

„Będzie omawiane zagadnienie o emisji filmów z udziałem Ochłobystina. Nie mogę i my nie możemy przewidzieć wyniku, bo jest to opinia ekspertów, a to jest wiele ludzi, ale sądzę, że jest pewien nastrój patriotyczny i pewne efekty będą. O możliwości zakazu na Ukrainie wszystkich filmów z udziałem Iwana Ochłobystina napisał także na twitterze wicepremier, minister kultury, Wiaczesław Kyryłenko. Napisał, że Ukraińcy powinni dbać o przestrzeń medialna swego kraju. „Musimy mieć trochę szacunku dla siebie” – napisał ukraiński minister kultury.

W Słowiańsku sytuacja normalizuje się. Mieszkańcy nie chcą samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Wiosną tego roku miasto zajęli prorosyjscy separatyści. 5 lipca odbiła je armia ukraińska. Wkrótce zaczęła się odbudowa zniszczonej infrastruktury. Słowiańsk graniczy z terytorium, które zajmują nielegalne formacje prorosyjskie. Właśnie dlatego tu nadal stacjonują ukraińscy żołnierze. Ich zadaniem jest pomoc i wspieranie miejscowej ludności – opowiada Polskiemu Radiu przedstawiciel armii ukraińskiej:

– Okresowo wyjeżdżamy do miejsc, zamieszkałych punktów obwodu donieckiego i ługańskiego, informujemy o krokach podejmowanych przez państwo, przez rząd, w celu normalizacji sytuacji w regionie donieckim, informujemy mieszkańców o aktach ustawodawczych, o zbrojnych siłąch Ukrainy.

Mieszkańcy mówią, że w ich domach jest ciepło. Otrzymują pensje i świadczenia socjalne. Wraz z przyjściem ukraińskich żołnierzy sytuacja zaczęła się normalizować – mówi młody człowiek:

– Dzisiaj u nas w Słowiańsku działają przedsiębiorstwa, a niebo nad głową jest spokojne. W domach jest ciepło, otrzymujemy wypłaty, a życie wraca do normy. Nie ma porównania z tym, co dzieje się sto kilometrów na południe. Tam panuje głód, chłód, nędza i DNR.

DNR to Doniecka Republika Ludowa, proklamowana w kwietniu tego roku przez prorosyjskich separatystów na terenie ukraińskiego obwodu donieckiego. Na terenie sąsiedniego obwodu ługańskiego powstała również samozwańcza Ługańska Republika Ludowa. Inny mieszkaniec Słowiańska zapewnia, że w razie potrzeby będzie bronił ojczyzny:

– Urodziłem się tutaj, w tym mieście, na Ukrainie. Chociaż wtedy była to republika (radziecka). Urodziłem się w tym kraju i będę bronić swojej ziemi i swojego domu.

Jeszcze jeden przechodzień zwraca uwagę na siłę rosyjskiej propagandy, która pracuje przeciwko Ukrainie. Według niego wielu ludzi, którzy wierzyli w to, co mówiły media sterowane z Kremla, zrozumiało, że są obiektem manipulacji. Inni nadal mają zaufanie do wschodniego sąsiada:

– Oni jeszcze nie doświadczyli, kim jest Putin. A kto się przekonał – dawno się już od niego odwrócił.

Od wojskowych mieszkańcy Słowiańska otrzymują prasę i ukraińskie patriotyczne symbole, na przykład naklejki. Młodzi chłopcy, robiący sobie zdjęcie na czołgu ukraińskiej armii, na pytanie, czy nie boją się ich nakleić, zaprzeczają:

– A czego się tu bać? Czego się bać?

Mimo dramatycznych wydarzeń i wielu przemian, w Słowiańsku nadal stoi pomnik Lenina. Znakiem czasu jest to, że rzeźba została przybrana szarfą w ukraińskich barwach narodowych.

(-)

Nasz dzisiejszy program dobiega końca, przygotowali go – Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro będziemy na antenie o g. 20:30. wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jchr/łw)

05.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w piątek 5 grudnia w wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”

Polacy, którzy żyją na Donbasie przeżywają wyjątkowo ciężkie czasy. O tym usłyszycie w pierwszej części naszego programu, a potem proponujemy ciąg dalszy i zakończenie rozmowy ze znanym ukraińskim historykiem Wołodymyrem Wiatrowyczem. A na koniec wiadomości z ukraińskiej szkoły w Bartoszycach. Zostańcie więc z nami.

Polacy żyjący na Donbasie proszą polski rząd o pomoc w związku z katastroficzną sytuacją w regionie. Chodzi o pomoc finansową, ale i tą dotyczącą repatriacji wszystkich etnicznych Polaków. Zawarto to w treści apelu do premier Ewy Kopacz. Apel podpisany jest przez przedstawicieli Polonii, którzy mieszkają na Donbasie. Informuje korespondent UkrInform w Polsce. W związku z katastroficzną humanitarną sytuacją na wschodzie Ukrainy, razem z przedstawicielami polskiej mniejszości na Donbasie, zwracamy się do pani premier z apelem o natychmiastową pomoc dla Polaków i osób polskiego pochodzenia, które przebywają na terytorium Obwodu donieckiego i ługańskiego, które ogarnięte są wojną. – napisano w apelu upublicznionym na konferencji w Warszawie. Jeden z inicjatorów apelu, zastępca przewodniczącego wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Polskiej Kultury Donbasu Wiktoria Charczenko powiedziała, że sytuacja jest ciężka . Nie ma pieniędzy na żywność, a po pomoc humanitarną stoją ogromne kolejki. Nie można tam żyć, ludzie umierają z głodu, a lekarze piszą, że przyczyną śmierci jest choroba serca – co nie jest prawdą, mówi Wiktoria Charczenko. Zgodnie ze spisem ludności Ukrainy z 2001 roku w Obwodach ługańskim i donieckim żyje 4800 osób polskiego pochodzenia, a 400 z nich posiada kartę Polaka, a 100 właścicieli tych kart chce być repatriantami. Autorzy apelu proszą o pomoc dla 40 osób z kartą Polaka, które już wyjechały z Donbasu i przebywają na ternie Polski, ale nie otrzymują pomocy od państwa. W apelu mówi się także o przekazaniu pomocy finansowej osobom, które mają kartę Polaka, ale nie planują opuszczać Donbasu.

Z dnia na dzień

Znany historyk i dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz w programie Wieczór z Mykołą Kniażyckim w telewizji z ukraińskim i polskim kapitałem – Espresso TV; opowiedział w naszych wcześniejszych audycjach o swoim rozumieniu wojskowej agresji Rosji, konieczności tworzenia  Instytutu Pamięci Narodowej, o lustracji, o miejscu opozycji w parlamencie. Dzisiaj Mykoła Kniażycki rozmawia z profesorem Wołodymyrem Wiatrowyczem szczególnie o tym czy Ukraina powinna brać do rządu przedstawicieli innych państw, w tym i Ukraińców zza granicy oraz czy w Warszawie powinno powstać ukraińskie muzeum.

Prezydent powiedział, że dość dużo posad w ministerstwie chce oddać obcokrajowcom. Ja jestem temu przeciwny. Rozumiem, że potrzebujemy dobrych fachowców, ale szanujemy np. Gruzinów za to, że oni sami dali sobie radę. Oczywiście są różni obcokrajowcy, to Ukraińcy z zagranicy, których powinniśmy zapraszać i dawać im możliwość normalnej pracy, bo to Ukraińcy, którzy przyjechali do swojego państwa, które powinno się nimi opiekować nimi gdziekolwiek by nie żyli. Inna sprawa to utalentowani, silni, menedżerowie, którzy gotowi są zrzec się swojego obywatelstwa i przyjąć ukraińskie albo zostawić swoje obywatelstwo; też występuje u nas coś takiego. Jak jest pan nastawiony do inicjatywy tego typu?

Ja uważam, że Ukraina jako państwo sukcesu to taki narodowy projekt Ukraińców i to ma być taka nasza narodowa ambicja, ale uważam, że słuszniej byłoby obcokrajowców, którzy chcą pomóc nam w tym procesie uformować w jakąś radę, a głównymi realizatorami reform byliby Ukraińcy, a śledząc gruziński przykład mogliby to być Ukraińcy, którzy mają zagraniczne doświadczenie; stopień zachodniej oświaty jest znacznie wyższy i my potrzebujemy ludzi, którzy widzieli świat, którzy widzieli inne państwa i mogą „podciągnąć” Ukrainę pod taki model. Ale to jednak powinni być Ukraińcy, czyli ci, którzy rozumieją mentalność narodu, którzy znają jego silne i słabe strony. Między innymi przez to przegrał Janukowycz i jego zespół, bo byli to ludzie, którzy myśleli po rosyjsku i nie rozumieli Ukrainy, a postrzegali ją jako kawałek Rosji; starali się wprowadzić typowo rosyjski scenariusz; 16 stycznia to całkiem rosyjski scenariusz, widać to nawet po tych ustawach, które były kopią rosyjskich i przez to przegrali, bo nie rozumieli kluczowej różnicy między Ukraińcami i Rosjanami. Rosjanie są posłuszniejsi władzy, potrzebny jest im wielki car, który nimi kieruje, a to absolutnie nie działa w wypadku Ukrainy – Ukraińcy hołdują wolności, aż do anarchii. Jeśli chcesz osiągnąć sukces w relacjach z Ukraińcami to trzeba postawić na samo wyrażenie, a nie na posłuszeństwo. Uważam, że obcokrajowcy odczuwają tę mentalność; wiele trzeba spędzić tu czasu, żyć tu, znać tradycję, a Ukraińcy rozumieją to lepiej i mogą lepiej dzięki temu funkcjonować, dołożyć coś do tego, żeby zrobić ten kraj lepszym. Jestem przekonany, że potencjał naszego narodu jest ogromny.

Zaczął pan mówić, że ciekawe jest polskie doświadczenie dotyczące IPN. Człowiek, który był jednym z inicjatorów tego instytutu, sądzę, że zna go pan także, to Paweł Kowal, który był i jest przyjacielem Ukrainy. Kiedy był eurodeputowanym to przewodniczył komisji UE-Ukraina; zrobił bardzo dużo dla podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy i UE; nie tak dawno otrzymał order od prezydenta RP za stworzenie Instytutu Powstania Warszawskiego, muzeum, muzeum Powstania Warszawskiego. Był także tym, który pomagał przy tzw. muzeum Żydów; w centrum Warszawy; to muzeum cywilizacji, która faktycznie zniknęła w wyniku II wojny światowej i rozmawialiśmy o tym z Pawłem i według niego ważnym jest, żeby powstało ukraińskie muzeum w centrum Warszawy – bo bardzo wielu Ukraińców żyło tam, żyje i byli prześladowani. Takie podejście mają Polacy, a u nas, wydaje mi się, żadnego takiego muzeum nie ma. Jest muzeum wielkiego głodu, który próbowano zrobić, ale wydaje mi się, że wszystko na skalę…

…nie stało się to muzeum, to tylko memoriał, który został dla upamiętnienia. Planowano drugi etap, budowy specjalnego muzeum. Jeśli porównać ukraińskie muzeum do multimedialnych, jak np. Muzeum Powstania Warszawskiego – na Ukrainie takich nie ma. To takie zadanie i toto, do czego powinniśmy dorównać. Dobrze, że mamy dobry kontakt z polskimi kolegami; gdzieś półtora miesiąca temu współpracownicy ukraińskiego IPN odbyli taki specjalny wyjazd do Polski, gdzie poznawali techniki tworzenia muzeum, bo nasz IPN jedną z rzeczy, którą będzie realizować to organizowanie różnego rodzaju muzeów; jedno z takich muzeów jest na etapie dyskusji i projektów, chodzi o muzeum majdanu i wolności. Chcemy stworzyć takie muzeum, które przemówi, nie będzie tylko o przeszłości, ale i przyszłości. Chcemy pokazać wartość wolności, co to oznacza dla Ukraińców i to, że te wartości pozwalają im być Ukraińcami mimo trudnej historii i majdanu, jako pewnego instrumentu walki o tę wolność, mam na myśli majdan 1991 roku, o którym zapominamy; majdan rewolucji pomarańczowej i majdan 2013-2014.

Jestem przekonany, że będziemy kontaktować się z pracownikami i polskich muzeów i innych zachodnich. Stworzymy muzeum, które będzie nie jakimś artefaktem, jak większość naszych muzeów,  a takie miejsce, które bezie tworzyło miejsce do dyskusji, dla tego by móc rozmawiać o tych wartościach.

A gdzie to najlepiej zrobić?

Według mnie i współpracowników ukraińskiego IPN to miałby być Ukraiński Dom.

Kiedy rozmawiam z polskimi politykami, bardzo często i potem rozmawiam z polskimi kolegami tu, to ziemia i niebo, jaka by władza nie była. A to dlatego; dotknął pan sprawy polityki, a sprawa muzeów, nauki własnej historii to podstawy humanitarnej polityki, to jest kluczowy element dla innych narodów, a u nas władza jest nadzwyczajnie technokratyczna. Wydaje się, że to nie jest potrzebne, ludzie sobie poradzą, ekonomia jest ważniejsza, coś jest jeszcze ważniejsze, a potem spotykamy się ; korupcja wynika z tego, z nieznajomości braku odpowiedzialności w przeszłości i przyszłości jakby to paradoksalnie nie brzmiało.

Jakoś dwa lata temu rozmawiałem z dyrektor IPN Litwy, która jest teraz deputowaną w parlamencie. I ona zadała mi pytanie, które mnie zaskoczyło: ilu deputowanych jest w waszym parlamencie w historycznym lobby? I zrozumiałem, że u nas nikogo takiego nie ma. A ona jest z wykształcenia historykiem, dyrektorem, mówi: a u nas 20-30 ze 100 deputowanych to ci, którzy tworzą nieformalną grupę i pracują tylko nad tą tematyką. Kilka miesięcy temu byłem w Brukseli, a ukraiński IPN członkiem Europejskiej platformy pamięci i sumienia, tam spotkaliśmy się z panem Kowalem, a przed nami wystąpiła Sandra [niezrozumiałe] – deputowana parlamentu UE z Łotwy, która jest koordynatorem nieformalnej grupy pamięci i porozumienia, a zadaniem tej grupy są sprawy przeszłości komunistycznej i właśnie z ich inicjatywy był przyjęty cały rząd ustaleń parlamentu UE dotyczący np. 3 sierpnia – dzień pamięci ofiar nazizmu i komunizmu, o zakazie komunistycznej ideologii itd. Jestem przekonany, że jakaś taka nieformalna grupa deputowanych, którzy będą zajmowali się sprawami pamięci narodowej jest niezbędna w parlamencie ukraińskim. Do tego zaczynam rozmawiać ze swoimi znajomymi, którzy zostali zostali teraz deputowanymi i jestem przekonany, że uda nam się taką grupę stworzyć.

Tym materiałem kończymy cykl rozmów z profesorem Wołodymyrem Wiatrowyczem dyrektorem  Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy – który aktywnie korzysta z doświadczeń podobnej polskiej organizacji. Z uczonym rozmawiał Mykoła Kniażyckyj z ukraińsko-polskiej telewizji Espresso TV.

A co nowego miało miejsce w ukraińskiej szkole w Bartoszycach w ciągu ostatnich 2 tygodni?

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze, witają was uczniowie z ukraińskiej szkoły w Bartoszycach. W ciągu ostatnich 2 tygodni miało u nas miejsce wiele ciekawych zdarzeń, o których dzisiaj opowiemy. Zapraszamy.

25 listopada szkolna wspólnota kompleksu szkół z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach uczciła pamięć ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Dzieci i młodzież z wielką uwagą wysłuchali lekcji nauczyciela historii Oresta Ortyńskiego – o tragicznym losie dzieci i wszystkich innych. Później dzieci pod opieką siostry Ołeny Mańkut czytały smutno poezję dotyczącą Wielkiego Głodu, a przedstawiciele klas zapalili świeczki przy symbolicznym krzyżu. Minutą ciszy uczczono pamięć ofiar radzieckiego terroru. Świadomie zorganizowany, przez Związek Radziecki, głód na Ukrainie doprowadził do śmierci miliony. To jedna z największych tragedii ukraińskiego narodu.

Nasi uczniowie uczestniczą w różnego rodzaju konkursach i bardzo często są nagradzani. Gratulujemy naszym zwycięzcom. W konkursie Gitarą i piórem drugie miejsce zdobył Andrij Dankiw, a trzecie Julia Chadomska. W konkursie Jan Paweł II bądźcie świętymi, jury przyznało I miejsce uczennicy gimnazjum Weronice Czaplickiej. W szkolnych eliminacjach do konkursów przedmiotowych organizowanych przez warmińsko-mazurskie Kuratorium Oświaty; z wiedzy o społeczeństwie zwyciężyli: Marijka Thir, Emila Szarek, Andrij Osypowycz z 3 klasy gimnazjum; z języka polskiego najlepsi byli: Kinga Boncik i Wiktor Zawadzki z 5 klasy szkoły podstawowej. Gratulujemy naszym zwycięzcom.

Tradycyjnie żegnamy się piosenką. Do spotkania.

Nasza wieczorna audycja dobiega końca. Przygotowali ją: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro słuchajcie nas o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

05.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy szanowni radiosłuchacze w piątek 5 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik. Dzisiaj obchodzimy święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Składamy życzenia tym, którzy obchodzą dzisiaj urodziny.

[Ty już nie zginiesz długowieczna

ziemio, rabowana wiekami

i nie ukarzą ciebie oprawcy

sybirem i więzieniami.

Ty jeszcze będziesz cierpieć

jeszcze będziesz rozdarta

ty już jesteś pokorna

ty nie ugniesz się dla wolności.]

Tak pisał Wasyl Stus w 1963 roku, a wiersz jest aktualny do dzisiaj.

Wyższe Szkoły Lwowa będą współpracować z polską fundacją Leopolis for future. Polacy z Donbasu apelują do Polski. W Donbasie i na Krymie dochodzi do religijnych prześladowań. O tym usłyszycie w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Polska fundacja Leopolis for future i wyższe szkoły Lwowa podpisały umowę o współpracy. Zgodnie z nią ukraińscy studenci będą mogli odbywać staże w najlepszych polskich i międzynarodowych firmach i przedsiębiorstwach znajdujących się na terytorium Polski. Podpisanie umowy między Lwowskim Uniwersytetem Narodowym im. Iwana Franki, Politechniką Lwowską, Lwowską Narodową Akademią Sztuki a fundacją Leopolis for future odbyło się wczoraj, 4 grudnia w Generalnym Konsulacie Polski we Lwowie – informuje biuro prasowe Obwodu lwowskiego.

Głównym celem tego działania jest umożliwienie ukraińskim studentom zdobycia najlepszego doświadczenia. Latem 2014 roku odbyła się pierwsza edycja projektu. W kolejnej edycji projektu w 2015 roku wezmą udział studenci 3 szkół wyższych ze Lwowa.

Dramatyczny apel do Polski skierowali Polacy z Donbasu. Pomóżcie nam. W liście skierowanym do senackiej komisji spraw emigracji i łączności z polakami za granicą zwracają się z prośbą o pracę i możliwość osiedlenia się 100 osób, które dysponują kartą Polaka i chcą przyjechać do Polski. Komisja słuchała urzędowych informacji dotyczących tej sprawy. Wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak – Far powiedział, że region, w którym odbywają się działania bojowe, porzuciło około 2/3 Polaków, głównie młodych. W Obwodzie donieckim zostały starsze osoby i pracownicy administracji.

[wypowiedź w języku polskim]

Wiceminister powiedział, że przyjęcie uciekinierów to przede wszystkim zadanie Ukrainy. Obecny za posiedzeniu komisji Wojciech Tyciński – dyrektor departamentu współpracy z Polonią MSZ  powiedział, że nie istnieją regulacje, które pozwoliłby na zagwarantowanie pracy i mieszkania.

[wypowiedź w języku polskim]

Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Polskiej Kultury Donbasu Wiktoria Charczenko z żalem mówiła o tym, że w Doniecku nie ma miejsca dla Polaków, a w Polsce też nikt na nich nie czeka. Co mamy robić – pytała.

[wypowiedź w języku polskim]

Ksiądz Grzegorz Rapa, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Ługańsku powiedział polskiej agencji radiowej, że sytuacja w Donbasie zaskoczyła nagle i Kościół i Polskę.

[wypowiedź w języku polskim]

Wiceprzewodnicząca senackiej komisji Barbara Borys-Damięcka z PO powiedziała polskiej agencji radiowej, że główny problem z Polakami z Donbasu polega na tym, że są oni obywatelami Ukrainy. I dlatego – jak mówiła – trzeba finansowo wesprzeć organizacje pozarządowe i zachęcić samorządy do organizowania pomocy.

[wypowiedź w języku polskim]

Podczas posiedzenia senackiej komisji przewodniczący Fundacji Wolność i Demokracja Michał Dworczyk powiedział, że zwrócił się do rządu by powrócić do spraw repatriacji. Według oceny fundacji, nie ma potrzeby zmiany prawa, wystarczy tylko decyzja Rady Ministrów, która rozszerzyłaby zasięg ustawy [dot. repatriacji] na terytorium Donbasu. Fundacja oczekuje, że rząd opracuje plan wsparcia repatriantów, bo nie można spodziewać się, że nagle wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast zaczną zapraszać rodziny z terenu pogrążonego w wojnie.

W Donbasie i na Krymie dochodzi do brutalnych prześladowań religijnych. Większość organizacji religijnych – muzułmanie, protestanci, żydzi, prawosławni i grekokatolicy – skarżą się na ciągłe zastraszanie i prześladowanie, porwania i morderstwa – mówią przedstawiciele misji obrony praw człowieka na Krymie. Przedstawicielka misji Olha Skrypnyk podkreśla, że praktycznie wszyscy, oprócz wiernych Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego są represjonowani – informuje Polskie Radio.

Co dotyczy Ukraińskiej Greckokatolickiej Cerkwi rozpoczynając od szantażu dotyczącego odpowiedzialności karnej w związku z terrorystyczną działalnością czy rozpowszechniania ekstremistycznej literatury. To samo dotyczy muzułmanów, których oskarża się o działalność separatystyczną.

W meczetach i prywatnych mieszkaniach Tatarów krymskich odbywają się przeszukania i kontrole, mówi Umma Sait Ismailow.

[…] porwano 18 mężczyzn, Tatarów krymskich, muzułmanów. Część z nich znaleziono martwych albo ze śladami tortur. Części nie znaleziono. Porywają i torturują Tatarów krymskich.

Nie lepiej sytuacja wygląda na okupowanych terytoriach Donbasu. Tam wszyscy biskupi Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Kijowskiego Patriarchatu znaleźli się na tzw. czarnej liście i oficjalnie poszukiwani się przez samozwańczą władze Ługańskiej i Donieckiej republiki. Jewstratij Zoria rzecznik prasowy Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Kijowskiego zauważa, że wszystkie wypadki naruszenia prawa i wolności obywatelskiej na Krymie i w Donbasie trzeba dokumentować, aby w przyszłości rozpatrywać je jako międzynarodowe sprawy karne – zbrodnie przeciw ludzkości.

Nasz poranny program kończy się. Przygotowali ją: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10 Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

04.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy Państwa, drodzy słuchacze, w czwartek, 4 grudnia, w wieczornej audycji „Z dnia na dzień”. A w tym programie opowiemy Państwu najpierw o tym, jak wygląda sytuacja na Donbasie, a wygląda coraz gorzej, jaki mają stosunek do wojny Ukraińcy, a mianowicie : jedni zbierają pieniądze, inni walczą jawnie, a jeszcze inni potajemnie. Następnie wrócimy do rozmowy ze znanym historykiem Wołodymyrem Wiatrowyczem, a na zakończenie usłyszą państwo humoreskę.

(-)

W strefie działań bojowych na Ukrainie tworzy się coraz gorsza sytuacja. Na granicę zajętego przez separatystów Donbasu dociera polska pomoc humanitarna PAH. Obywatele, którzy zostali bez środków do życia otrzymują żywność, leki, artykuły codziennego użytku, niezbędne, aby przetrwać zimę. Wysłanniczka PAH Aleksandra Rezunow, mówi, że tam gdzie to możliwe pomoc dociera dzięki miejscowym wolontariuszom, którzy przewożą towar czasami ryzykując życiem.

(-) Wypowiedź w j. polskim

PAH działa na wyzwolonym terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego. W samym Doniecku akcja humanitarna finansuje dożywianie, które organizuje kościół protestancki – mówi Aleksandra Rezunow.

(-) Wypowiedź w j. polskim

Aleksandra Rezunow podkreśla, że w nadzwyczaj ciężkiej sytuacji znaleźli się też Polacy, którzy pozostali na terytorium zajętym przez separatystów. Do niektórych z nich dociera również PAH. Za pośrednictwem aktywistów Związku Polaków, którzy musieli wyjechać ze względu na zagrożenie życia, Aleksandra Rezunow ponowiła apel o wpłaty dla ludzi z obwodu donieckiego i ługańskiego. Jak mówi wolonterka PAH, sfinansowanie jednego pełnowartościowego obiadu to koszt ok. 3 zł, a na zniszczonym lub objętym działaniami zbrojnymi terytorium nadal mieszkają ludzie, dla których taka pomoc jest sprawą przeżycia.

Ukraiński kolarz sprzedał swój rower, aby pomóc żołnierzom OAT. Zwycięski rower, znanego kolarza wystawiony na aukcję charytatywną, aby zebrać pieniądze dla tych, którzy zostali ranni podczas działań zbrojnych na wschodzie Ukrainy został kupiony za 6.900 EUR. Jak podaje Sport.ua, kupił go jeden z wiceprezydentów Federacji Kolarstwa Ukrainy Oleksandr Baszenko. Ma on zamiar przekazać rower FKU. Przypomnijmy, że Andrij Hrywko przyłączył się do inicjatywy wielu sportowców, którzy sprzedawali swoje trofea albo ekwipunek, aby zebrać pieniądze na rzecz ofiar OAT. Urodzony na Krymie Andrij Hrywko, chciałby najbardziej pomóc właśnie ofiarom działań zbrojnych – żołnierzom albo cywilom, którzy wymagają natychmiastowej operacji i leczenia.

A tymczasem RBNO Ukrainy informuje, że w strefie prowadzonej OAT narasta aktywność oddziałów partyzanckich, którzy likwidują skład osobowy i sprzęt wojskowy. O tym na briefingu poinformował rzecznik prasowy Centrum Informacyjnego RBNO Andrij Łysenko informuje korespondent Liga Biznes Inform.

„Mieliśmy wcześniej i mamy informacje na temat aktywności niewielkich grup partyzanckich, które organizują nieobojętni ludzie, mieszkający na okupowanym terytorium Donbasu. Rzeczywiście przejawiają swoją aktywność likwidując skład osobowy i sprzęt wojskowy separatystów.” powiedział „Faktycznie kontynuują swoją działalność i ją zwiększają. Mamy również informacje o składzie tych oddziałów partyzanckich, przyłączają się do nich nawet dawni członkowie bandyckich ugrupowań spośród tamtejszych mieszkańców, którzy zrozumieli jaką politykę tak naprawdę prowadzą liderzy tzw. donieckiej i ługańskiej republiki ludowej.” dodał Andrij Łysenko.

(-)

Dyrektor ukraińskiego IPN znany historyk Wołodymyr Wiatrowycz wziął udział w programie telewizyjnym „Wieczór z Mykolą Kniażyckim” z ukraińskim i polskim kapitałem czyli Espresso.TV. Opowiedział tam o swoim rozumieniu kolejnej wojskowej agresji na Ukrainę, konieczność tworzenia ukraińskiego IPN oraz lustracji. Mykoła Kniażycki rozmawia z prof. Wołodymyrem Wiatrowyczem o tym, czym powinni, a czym nie powinni kierować w ukraińskim parlamencie opozycyjni, często skompromitowani deputowani.

– Proponuje się, aby np. oddać opozycji komitet ds. wolności słowa albo komitet reglamentacyjny, albo jeszcze jakieś inne komitety i oddać stanowisko wiceprzewodniczącego. Mieliśmy różne stanowiska podczas omawiania. Ja np. uważam, że oddać im komitet ds. wolności słowa tzw. obecnej „opozycji”, jeśli my pod tym pojęciem rozumiemy Blok Opozycyjny, czyli jest to dawna Partia Regionów, bo tam są różni ludzie w opozycji. Ci, którzy np. nie podpisali umowy koalicyjnej Dmytro Jarosz czy Fiłatow z Dniepropietrowska czy tenże Panasiuk – to też jest w istocie opozycja, bo oni nie są w koalicji. Ale ja teraz mówię o niektórych, którzy tak siebie nazywają, tak sztucznie. I teraz im oddać te bardzo ważne komitety. Część osób mówi, że w ogóle nic im nie należy oddawać, dlatego że są to ludzie, którzy w rzeczywistości mieli swój udział w likwidowaniu wszystkiego, co ukraińskie i nie jest to opozycja w europejskim znaczeniu tego słowa. Rzeczywiście, gdyby, nie daj Boże, stało się jakieś nieporozumienie między partią Jaceniuka i partią Poroszenki i jedna przeszłaby do opozycji, to byłyby to dwie ukraińskie partie. Dzięki Bogu tak się nie stało i one razem pracują, ale opozycją nazywają się ci ludzie, który do Ukrainy są bardzo dalecy. Z innej strony – na tych ludzi zagłosowała część osób. Dlatego niektórzy mówią, że coś im trzeba oddać, ponieważ jacy by oni nie byli źli, to wyborcy oddali im swoje głosy i nie można ich ignorować. Ignorowanie tych ludzi byłoby niewłaściwe. Nie wiem, czy śledził pan tę dyskusję, ale jak by pan radził postępować w takiej sytuacji?

– Mi też trudno jest nazwać „Blok Opozycyjny” prawdziwa opozycja, ponieważ opozycję powinni stanowić ludzie, którzy trochę inaczej widzą Ukrainę, niż przedstawiciele obecnej władzy. Niestety, u nas dyskusja przez 23 lata niepodległości odbywała się często nie o tym, jak ma być Ukraina, ale czy w ogóle Ukraina ma być. I ludzie, którzy obecnie reprezentują Blok Opozycyjny, to często są to tacy ludzie, którzy nie widzą Ukrainy jako takiej. Oczywiście, są to na tyle mądrzy ludzie, aby nie mówić tego publicznie, tak jak robią to przedstawiciele tych ŁRL-ów, DRL-ów, niemniej jednak my doskonale rozumiemy, że ich działalność wtedy, gdy reprezentowali oni władzę, skierowana była faktycznie na likwidację ukraińskiej państwowości, na całkowity demontaż ukraińskiej państwowości. Z tego powodu wydaje mi się, że nazywać ich jakąś opozycją, która miałaby demonstrować inny punkt widzenia Ukrainy – nie warto. Moja rada to absolutnie nie oddawać tym przedstawicielom tych politycznych sił tzw. bloku opozycyjnego Komitetu wolności słowa, bo będzie to drwina z wolności słowa, ponieważ my pamiętamy te dyktatorskie ustawy, pamiętamy ustawy o pomówieniu, które miały na celu stłumienie wolności słowa i teraz oddać nadzór (nad tym komitetem) tym ludziom byłoby bluźnierstwem. Tak samo absolutnym bluźnierstwem byłoby oddanie im jakiegoś komitetu typu komitet kultury. Z jednej strony byłoby to znieważaniem kultury ze strony obecnej władzy – to nikogo nie interesuje, niech sobie zabierze opozycja, a z innej strony znowu to samo: są to ludzie, którzy robili wszystko w celu de-ukrainizacji Ukrainy i teraz umożliwić im kontynuowanie tej pracy dalej, chroniąc się pod komisją parlamentarną to też jest absolutnie nieprawidłowe. Optymalnym byłoby, żeby opozycję stworzyli jednak ci ludzie, którzy Ukrainę widzą trochę inaczej. Ci ludzie, którzy nie podpisali umowy koalicyjnej/

– Oni, oczywiście, mają wielką chęć mieć kontrolę nad komitetem kultury. Nie dlatego, że oni chcą kontrolować kulturę, chociaż to też chcą, a dlatego, że ten komitet nazywa się „Komitet ds. kultury i duchowości” i oni bardzo chcą na rzecz tylko jednej konfesji – dostali takie zadanie, żeby na rzecz tylko jednej konfesji – rozwiązywać problem ustawodawczego zabezpieczenia tego, co stanowi cerkiewne życie na Ukrainie.

– Wie pan, obecna sytuacja wyraźnie pokazała, że polityka humanitarna, kultura, to zagadnienia, które dotyczą nie tylko jakichś takich oddalonych od obecnych gorących realiów, zagadnień, a jest to tym, co stanowi element narodowego bezpieczeństwa państwa.

– Doskonale rozumiemy, że poprzez „politykę humanitarnej” nasze państwo można rozszarpać. I to było robione przez wiele lat i to nadal robi rosyjska propaganda i jeśli znajdzie ona oparcie w jakimś współczesnym mechanizmie państwowym, to będzie to bardzo niebezpieczne.

(-) Wesoły Jarmark

Teraz chcemy poprawić Państwu humor humoreską.

Mężczyzna zawiózł swoją żonę do szpitala i po jakimś czasie dzwoni, aby zapytać o jej zdrowie. Jednak, ponieważ na sza stacja telefoniczna pracuje „bardzo dobrze”, to automatycznie łączy go ze stacją diagnostyczną. On pyta o zdrowie żony, a odpowiadają mu o tym, co się dzieje z samochodem. A nazwisko tego mężczyzny – Rachimow.

– Halo! Dzień dobry! Nazywam się Rachimow. Chcę się dowiedzieć co tam z moją.

– A, Rachimow, mówi pan. Zaraz, chwileczkę, zobaczę. O-o-o, Rachimow! No, muszę powiedzieć, panie Rachimow, namęczyliśmy się z pańską starą kobyłą!

– Nie poniał…

– A co tu rozumieć! Zajeździł ją pan!

– W kakom sensie?

– W dosłownym. Jak ją oglądaliśmy, to wpadliśmy w rozpacz. Cała wypłowiała, bufory pogniecione. Kiepsko się pan o nią troszczył.

– Ja źle się nią opiekowałem? Czy ty wiesz, jak ja ją kocham?

– To znaczy, że to nie pan. Widocznie komuś ją pan pożyczał.

– Komu ją pożyczałem?!

– No, ja nie wiem, pan lepiej powinien wiedzieć kto nią jeździł bez pana.

– No co ty wygadujesz!? Ja nawet blisko nikogo do niej nie dopuszczam!

– W takim razie proszę winić tylko siebie, ja widzę tylko jedno: obchodzono się z nią nie po ludzku. A, do słowa: ona dużo panu żre oleju?

– Tak. Zjada. Trzy razy dziennie. Powiem ci tak w sekrecie – czasami podsuwam jej margarynę…

– Mój drogi, cóż się dziwisz, że po tym ona ci ledwie dyszy! A ty w ogóle orientujesz się, że jej dach pojechał?

– Ty też to zauważyłeś?

– No jak nie zauważyć?

– A jeszcze jedno – jej nikt w tył nie stuknął?

– Ty swołocz! Ja sobie na to nie pozwolę!

– A ciebie o to nikt nawet nie pytał.

– Jak mnie nie pytali? Jak beze mnie stuknął?

– No jak? Raz i zasadzili.

– Ty! ty! Swołocz ty!

– No co, przecież widzę, że tył jej wymienili

– Nic jej nigdy nie wymieniono! Ona od zawsze ma taki tył! Ona ma taki tył, że wszyscy sąsiedzi mi zazdroszczą!

– Nie wiem czego tu można zazdrościć, wiem tylko, że sama jest stara, a tył ma nowy. I w ogóle ona już swoje odsłużyła. Dam ci dobrą radę: wyrzuć jana szrot.

– Ty! bandycki okupancie! Ty swoja wyrzucaj!

– O, żesz ty! To ja jestem okupantem!? O, ty niemyta mordo! Nie wierzysz mi – zapytaj moich kolegów! Oni z niej całymi dniami nie schodzili!

– Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

– Co wrzeszczysz? Tak! Całymi dniami! I we dwóch, i w trzech, i pojedynczo.

– Ach, ja zaraz do ciebie przyjadę! Zarżnę cię.

– No, dawaj! Przyjeżdżaj! Ty brudny szparwacie! Tak cię odharatam, że cię żaden Allach nie przyjmie!

(-)

Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Do jutra, do g. 10.50 żegnają się z Państwem Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jchr/łw)

04.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy Państwa, drodzy słuchacze, w zimowy poranek, 4 grudnia, w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik.

„O nic się nie martwić, niczym się nie martwić – znaczy nie żyć, tylko być martwym. Ponieważ troska – to ruch duszy, a życie to jest ruch”. Tak powiedział Hryhorij Skoworoda, ukraiński luminarz nauki, humanista, filozof, poeta, pedagog. Mamy nadzieję, że po tych słowach zrobi się lżej tym, kto stale ma wiele trosk. Dzisiaj imieniny obchodzą „zimowi” Michał i Piotr. Składamy im jak najlepsze życzenia, tak samo jak i najlepsze życzenia składamy dziś, kto obchodzi dzisiaj urodziny.

Donald Tusk pogratulował Petrowi Poroszence wybrania nowego rządu na Ukrainie. Polski politolog mówi, że Ukraina dokonała cywilizacyjnego zwrotu na Zachód. Nowo mianowani ukraińscy ministrowie przystąpili do wykonania zadań. „Nie chcemy tu terrorystów” – tak mówią mieszkańcy Triochizbenki w obwodzie ługańskim. I o tym usłyszą Państwo w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Prezydent Komisji Europejskiej pogratulował Petrowi Poroszence wyboru nowego rządu na Ukrainie. Mamy wielką nadzieję, że Pan i Pański rząd odniesie sukces w reformowaniu kraju, – powiedział Donald Tusk. Petro Poroszenko podziękował Tuskowi za poparcie dla pomysłu, aby zaprosić zagranicznych reformatorów do rządu ukraińskiego. Informuje o tym biuro prasowe prezydenta, na które powołuje się ZIK. Strony omówił włączenie międzynarodowej pomocy finansowej dla Ukrainy. „Jesteśmy zdecydowanie nastawieni na reformowanie kraju i liczymy na wsparcie, w tym i finansowe, ze strony UE,” – powiedział Petro Poroszenko. Poinformował prezydenta Rady Europejskiej o napiętej sytuacji w okupowanych regionach Donbasu. Strony omówiły też humanitarna sytuację w zaanektowanej Autonomii Krymskiej. Rozmówcy omówili też przyszłe spotkania dwustronne, m.in. przyszłej wizyty prezydenta Ukrainy do Brukseli w połowie grudnia, w czasie, gdy będzie odbywać się posiedzenie Rady Europejskiej i szczyt Europejskiej Partii Ludowej. Petro Poroszenko i Donald Tusk porozumieli się o przeprowadzeniu w połowie stycznia – na początku lutego XVII Szczytu Ukraina – UE.

Euromajdan zapoczątkował zwrot Ukrainy w kierunku zachodnim. Tak ekspert w sprawach Europy Wschodniej Tomasz Olejarz komentuje rocznice wybuchu tzw. Rewolucji Godności. Gość Polskiego Radia Rzeszów wyraził nadzieję, że od momentu podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską został zapoczątkowany europejski kurs Ukrainy, od którego nie ma już powrotu:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Przemyski politolog obawia się, czy ukraińskie społeczeństwo wytrzyma bagaż trudów planowanych reform. Nie będzie to łatwe, gdy Rosja stosuje wobec Ukrainy, jak i wobec całej Europy, szantaż energetyczny:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Stąd decyzje o budowie gazociągów omijających Ukrainę. Jak dodaje Tomasz Olejarz, Europa – w tym także Ukraina – aby uzyskać bezpieczeństwo energetyczne, musi zdywersyfikować dostawy gazu.

(-)

Nowo mianowana minister finansów Natalia Jareśko opowiedziała na konferencji prasowej jakie reformy zaplanowała przeprowadzić w powierzonym jej ministerstwie, – informuje korespondent Espresso.TV. „Dopiero co objęłam to stanowisko, ja dopiero zaczynam opracowywać własną politykę. Widzę politykę budżetową i propozycję podatkową, którą możemy wykorzystać na 2015 rok. Mamy zamiar uchwalić budżet do końca tego roku, – powiedziała i dodała, że zmiany będą bazowały się na reformach funduszy społecznych, budżetu i Kodeksu Podatkowego. Na pytanie o wskaźnik inflacji odpowiedziała, że nie należy to do jej kompetencji. W tej sprawie mają się porozumieć NBU i BŚ. „Prosiliśmy, żeby MFW jak najszybciej wszedł na Ukrainę. Oczywiście, to nie nastąpi szybko, nie mogę powiedzieć o przewidywaniach, – powiedziała Natalia Jareśko. Natomiast Ministerstwo Ochrony Zdrowia planuje zrezygnować z zakupów przetargowych. Poinformował o tym nowo mianowany minister ochrony zdrowia Ołeksandr Kwitaszwili, – informuje Ukraińska Prawda. Jak powiedział, odpowiednie rozmowy MOZ Ukrainy z UNICEF już się rozpoczęły. Jak powiedział, już na początku następnego roku może rozpocząć pracę elektroniczna baza zakupów przetargowych na przykładzie analogicznej struktury, która istnieje w Gruzji. Oczywiście, będą pewne rodzaje leków, których nie mogą zakupić organizacje międzynarodowe, ale my nadal będziemy pracować z UNICEF po to, aby osiągnąć najlepszy stosunek ceny do jakości. Będziemy mieli wieloletni plan zakupów, żeby nie było przerw i braków, – oznajmił Kwitaszwili.

Mieszkańcy Triochizbenki, jednej ze wsi obwodu ługańskiego, mają dość wojny i prorosyjskich najemników, którzy bez powodu ich ostrzeliwują. We wsi praktycznie nie ma światła, gazu, nie działają szkoły ani przedszkola. Separatyści specjalnie niszczą infrastrukturę, na przykład most był wysadzany trzykrotnie. Do rozpoczęcia działań wojennych Triochizbenka liczyła około 3 000 osób. Jak podaje Polskie Radio, nieliczni mieszkańcy, którzy do tej pory pozostają we wsi, marzą o tym, żeby separatyści zaprzestali ostrzałów.

– Strzelają prosto w domy i strzelają tak, jakby robili to specjalnie. Celują dokładnie w jedno miejsce – rozumie pan? W ogóle jesteśmy w szoku. Po co nam ci terroryści? Do czego nam potrzebni? My chcemy mieszkać w Ukrainie. Ukraina daje płacę, daje emeryturę; terroryści nie są nam potrzebni w ogóle.

Wieś jest jednym z najczęściej ostrzeliwanych punktów na mapie Donbasu, dlatego trudno jest tam dotrzeć nawet z pomocą humanitarną. Żywność i odzież dla mieszkańców Triochizbenki, zebraną w różnych regionach Ukrainy, udało się dowieźć ukraińskim żołnierzom z batalionu „Ajdar”

– Wieś jest cały czas ostrzeliwana, miejscowi mieszkańcy cierpią biedę. Nam w batalionie „Ajdar” też się nie przelewa, ale o ile naszym zadaniem jest bronić miejscowej ludności wszelkimi sposobami, zebraliśmy pomoc humanitarną – jedzenie i ciepła odzież – i przywieźliśmy osobom, które najbardziej ich potrzebują.

We wtorek podczas ostrzałów Triochizbenki przez bojowników „Wielkiego wojska dońskiego” zginęły dwie osoby, małżeństwo emerytów: 66-letni mężczyzna i 63-letnia kobieta.

(-)

olsztyński Oddział i Koło ZUwP zaprasza wszystkich miłośników ukraińskiej poezji i muzyki na XI Przegląd Poezji Śpiewanej i Piosenki Autorskiej i Współczesnej. Przedsięwzięcie odbędzie się w sobotę, 6 grudnia, w CEiIK w Olsztynie, przy ul. Parkowej 1. oficjalne otwarcie imprezy nastąpi o g. 11-tej, następnie młodzi artyści będą występowali w części konkursowej, a później jury będzie decydowało o tym, komu jaką wręczyć nagrodę. Honorowym patronem imprezy jest Generalny Konsul Ukrainy w Gdańsku, Myron Jankiw.

(-)

Nasz poranny program dobiega końca, przygotowali go – Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem prosimy nas słuchać o g. 18.10. powodzenia, drodzy słuchacze! (jchr/łw)

03.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we środę 3 grudnia w ukraińskiej wieczornej audycji Radia Olsztyn „Z dnia na dzień”.

Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że Rosja dostrzegła zagrożenie dla siebie. Polscy obserwatorzy oceniają nowy ukraiński rząd. Znany ukraiński historyk, Wołodymyr Wiatrowycz w programie Wieczór z Mykołą Kniażyckim powiedział tak wiele ciekawego, że i my postanowiliśmy zapoznać was z tą rozmową prawie w całości. Wobec tego, spotkacie się z Wołodymyrem Wiatrowyczem dzisiaj, jutro i pojutrze.

Przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych ocenia, że Rosja coraz wyraźniej uświadamia sobie zmiany na rynku surowców energetycznych. Włodzimierz Cimoszewicz mówiąc o tym, że GazProm wstrzymując budowę gazociągu przez Bałkany, podkreślił, że Rosja widzi zagrożenie ze strony amerykańskiego gazu łupkowego, którego eksport może rozpocząć się w ciągu kilku lat.

[wypowiedź w języku polskim]

W. Cimoszewicz dodał, że na decyzję dotyczącą południowego gazociągu, wpłynęły sankcję, które godzą w GazProm i utrudniają otrzymanie kredytów na zachodzie. Rosja wyjaśnia, że wstrzymanie kosztujące 36 mld euro inwestycji wynika z braku zgody Bułgarii na poprowadzenie sieci przesyłowej na warunkach, które zaproponowała Moskwa. Zamiast tego Rosja chce poprowadzić gazociąg przez terytorium Turcji do granicy z Grecją.

Obcokrajowcy w nowym ukraińskim rządzie w przypadku jego porażki mogą stać się kozłami ofiarnymi. Mówi tak Maria Przełomiec prowadząca „Studio Wschód”. Jak mówi dziennikarka naturalny ciąg dalszych zmian rozpoczętych rok temu. Chociaż obecność obcokrajowców w rządzie trochę dziwi. Maria Przełomiec cytuje krytyczną ocenę Witalija Portnikowa – znanego i według M.Przełomiec, rozważnego komentatora.

[wypowiedź w języku polskim]

Brak skutecznych reform byłby dla Ukrainy dramatyczny, mówi dziennikarka. Ministrem sprawiedliwości pozostaje Pawło Petrenko z Frontu Ludowego Jaceniuka – co pozwala myśleć optymistycznie.

[wypowiedź w języku polskim]

Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła ostatecznie nowy kabinet Arsenija Jaceniuka, w którego skład weszli: Amerykanka ukraińskiego pochodzenia, Litwin i Gruzin. Wszyscy troje otrzymali ukraińskie obywatelstwo dzięki specjalnemu ukazowi prezydenta.

Znany historyk i dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz w programie Wieczór z Mykołą Kniażyckim w telewizji z ukraińskim i polskim kapitałem – Espresso TV; powiedział o swoim rozumieniu wojskowej agresji Rosji, możliwosć przeprowadzenia informacyjno-edukacyjnych działań, o wykorzystaniu polskiego doświadczenia i o konieczności stworzenia „historycznego lobby” w parlamencie ukraińskim. Putin wykorzystał dzisiaj na Ukrainie te same zbrodnicze mechanizmy co w roku 1918 i 1939. – mówi profesor W. Wiatrowycz w rozmowie z M.Kniażyckim, który zaprosił go do studia.

Zaprosiłem Pana nieprzypadkowo, bo kiedy spotkaliśmy się na prezentacji książki, którą wydało Stowarzyszenie Memoriał. To książka z dokumentami, które świadczą o działalności [OHPU] karnych organizacji Związku Radzieckiego na terytorium Ukrainy. I teraz, kiedy wcześniej, ja pamiętam tę historię Romana [Kruncyka] jednego z szefów Memoriału, który wydawał tę książkę, był jednym z jej inicjatorów. On kiedyś miał taką inicjatywę, by stworzyć muzeum okupacji. A do [ tej inicjatywy] wszyscy podeszli sceptycznie, dlatego, że nie odbieraliśmy tego, co działo się z nami wcześniej jako okupację. A teraz to faktycznie wygląda na okupację, jeśli porównamy z innymi krajami i dowiadujemy się jakie problemy były z rosyjskimi organami [OHPU, CzK] nie tylko w Galicji, ale na całym terytorium Ukrainy; czy odczuwa Pan zmianę nastawienia społeczeństwa do naszej przeszłości teraz?

Odczuwam, a te dramatyczne zdarzenia, które mają miejsce teraz pozwalają wielu Ukraińcom zrozumieć naszą przeszłość. Widzimy teraz, jako historycy, zainteresowanie historią. I to o czym pan mówi, co działo się w latach po I wojnie światowej, latach 20 i 30; jest w tym dużo analogii; Ci którzy mówią, że teraz mamy do czynienia z nowym typem wojny – wojną hybrydową – nie zdają sobie sprawy, że to nic nowego – to typowy, bolszewicki typ wojny, która była prowadzona przeciw Ukrainie jeszcze w 1918 roku, a która polegała na tym, że na danym terytorium tworzyła się alternatywna, równoległa władza, w Charkowie tworzy się Komitet Radzieckiej Ukrainy, który wspierany jest przez Moskwę; tworzą się siły zbrojne, prowadzone są akcje propagandowe wśród miejscowej ludności, a potem dochodzi do bezpośredniej agresji i wtargnięcia na terytorium Ukrainy.

To samo co odbywało się w latach 1918-1919 na terytorium Ukrainy teraz odbywa się na terytorium Donbasu. To kolejny dowód na to jak ważna jest znajomość i rozumienie historii po to, by rozumieć wykorzystywane mechanizmy. Dzisiejsza rosyjska władza i propaganda nie przedstawia nic nowego, wykorzystuje inne możliwości przekazu.

A czemu tak się dzieje? Dzieje się tak dlatego, że mogą działać w najwygodniejszy dla siebie sposób, dzięki temu, że znają historię i jeśli dla nas to była historia porażki, to dla nich była to historia zwycięstwa i tego uczą. Działają tak jak [działali]

Myślę, że jedno i drugie, a dodałbym nawet i trzecie, odbywa się tak, że daje rezultat, a daje rezultat bo nie znamy swojej historii. To jest jeden z dobrych przykładów tego, że warto znać swoją historię od praktycznej strony.

W czym są analogie. Jeśli porównamy umacnianie radzieckiej władzy na Ukrainie z tym co odbywa się teraz, bo oczywiście my spotkaliśmy się na prezentacji, gdzie było wiele slajdów, ale nie wszyscy nasi telewidzowie tam byli. Jak pan – historyk -to widzi.

Przeniesienie konfliktu na teren Ukrainy, urobienie miejscowej ludności przy pomocy propagandy, socjalny populizm, który widzieliśmy w 1918 roku, kiedy ludzie uwierzyli władzy radzieckiej wierząc, że ta da im ziemię. To samo widzimy teraz na terytorium Donieckiej i Ługańskiej republiki ludowej [DNR i LNR], czyli tych republik, gdzie niektórzy mieszkańcy wspierają terrorystów; a to wszystko dzięki temu, że uwierzyli tej propagandzie, że wróci minione, szczęśliwe radzieckie czasy – i nie podejrzewają, że radzieckie może być aż tak radzieckie, żeby doprowadzić do przelewu krwi i głodu. To do czego teraz dochodzi. I oczywiście to, że wszystkie procesy kontrolowane są, tak jak w 1918 roku, z pewnego centrum, którym jest Moskwa, a ta tym sposobem realizuje swój imperialistyczny plan.

Jeśli wrócić to tego co później działo się na Ukrainie zachodniej różniło się od tego, co działo się na wschodzie na początku minionego stulecia?

W pewnym sensie różniło się, ale pewne mechanizmy były wykorzystywane i na zachodniej Ukrainie.

Władza radziecka dotarła na zachodnią Ukrainę w 1939 roku, czyli już wtedy kiedy system instalowania – tak można powiedzieć – władzy totalitarnej był dopracowany. Przed wejściem na zachodnią Ukrainę, jeszcze latem 1939 roku, kiedy to ówczesna władza radziecka już szykowała się do wtargnięcia na tereny Polski zbierano informacje o działaczach społecznych, biznesmenów, a kiedy władza radziecka w 1939 roku weszła na teren zachodniej Ukrainy prowadzona była pewnego rodzaju gra polegająca na przedstawianiu rzeczy w świetle propagandy, a potem cała gra propagandowa do końca 1939 roku początku 1940 zakończyła się i wprowadzono te same mechanizmy, które zastosowano na początku lat 20 na tzw. Wielkiej Ukrainie. Różniło się to tym, że mechanizmy te były dopracowane, a władza radziecka przygotowana. Ale rezultaty były podobne, setki tysięcy jeśli nie miliony represjonowanych, rozstrzelanych, deportowanych na terytorium zachodniej Ukrainy. W ten sposób w ciągu dwóch lat na tym terenie ugruntowano władzę totalitarną.

Co jeszcze ważniejsze, z czasem ten sam mechanizm był „eksportowany” na terytorium Europy wschodniej po pozbyciu się niemieckich okupantów w 44-45 roku. Absolutnie w ten sam sposób gruntowano władzę w krajach nadbałtyckich, w Polsce, na Węgrzech było prościej bo poprzednia władza to sojusznicy nazistów, w Czechach itd. Odbywały się tzw. eksportowane rewolucje, które doprowadzały do ugruntowania w tych krajach totalitarnego, komunistycznego ustroju. A ten scenariusz był szlifowany na Ukrainie właśnie w latach od 1918 roku.

Powrócimy teraz trochę do działań prowadzonych przez pana instytut, Instytut Pamięci Narodowej – to państwowy organ, który stworzony był [niezrozumiałe] w roku 200[7]. Potem, za prezydentury Janukowycza kierował instytutem dawny komunista Soldatenko i zmienił kierunek działania instytucji. Instytut jest czymś poważnym i nikt nie zrobił tego od tak, czy dla propagandy.

Robię wszystko, żeby Instytut był poważną instytucją i taką się powoli staje. Niestety napotykamy wiele trudności, a to dlatego, że za Janukowycza instytucja faktycznie uległa likwidacji, a latem została podjęta decyzja o przywróceniu wcześniejszego statusu organów władzy wykonawczej i dotąd trwa reorganizacja. Spodziewam się, że zakończy się to do końca tego roku, a od nowego roku będziemy mogli pracować pełnymi siłami.

Dla mnie idealny model instytutu tego typu to polski IPN. To wielka struktura która ma swoich centralnych przedstawicieli, oddziały regionalne, która prowadzi, przede wszystkim, wielkie informacyjne i edukacyjne działania. Dwa aspekty, na których opiera swoją działalność instytut tego typu to: archiwa i otwarcie archiwów komunistycznych specsłużb, a żeby tego dokonać podejmowane są odpowiednie uchwały, które pozwalają na wyłączenie tych dokumentów spod współczesnych specsłużb, bo mają one wyłącznie historyczne znaczenie. I drugie to informacyjne i edukacyjne działania, których rezultatem – tu w Europie wschodniej – jest to, że nie ma możliwości powrotu do totalitarnej przeszłości.

Niestety na Ukrainie staliśmy się świadkami tego, że w związku z brakiem podobnego procesu, rok temu, stanęliśmy przed groźbą powrotu do poprzedniego totalitarnego systemu.

W Gruzji widzimy, że niby nie ma powrotu do totalitarnego wcześniejszego systemu, ale tendencje są. Wracając do działalności instytutu, pan wspomniał o polskim IPN, jak sobie przypominam to polski instytut zajmował się sprawą lustracji w Polsce – zajmował się tym właśnie IPN, a nie wszyscy po kolei, jak u nas. Z jednej strony nam potrzeba oczyszczenia, ale z drugiej; pan jak dobrze pamiętam był w partii Wola, która była inicjatorem lustracji.

W partii Wola nie byłem, byłem w takiej inicjatywie, ale do partii nigdy nie wstąpiłem i na tym skończyło się.

Rozumiem, ale zadam panu pytanie jako dyrektorowi instytutu. Patrzę na naszą lustrację i z jednej strony nie jest do końca dobrze, że jakiś zastępca gubernatora, który może i niczego złego nie zrobił przez 10 lat nie może pracować, a w parlamencie obok mnie siedzą ludzie, którzy są agentami sąsiedniego państwa, są skorumpowani, są złodziejami, są odpowiedzialni za śmierć. Nikt nie mówi, że lustracja jest niepotrzebna, ale w naszych warunkach jest niezbędna, to bardzo ważne zatrzymać się, oczyścić i nie dopuścić do powtórzenia tego co było wcześniej, ale czy to ma wyglądać w ten sposób z waszego punktu widzenia?

Przede wszystkim uważam za bardzo ważne, że pojęcie lustracji weszło do ukraińskiego prawa. I przywykamy do tego pojęcia, którego niektórzy bali się, proszę sobie przypomnieć czasy po pomarańczowej rewolucji, kiedy to lustrację przedstawiano jak polowanie na wiedźmy. Dzięki Bogu rozumienie tego pojęcia jest teraz dużo większe i dzięki Bogu za to, że przyjęcie ustawy dotyczącej lustracji spowodowało, że ta stałą się częścią systemu prawnego Ukrainy. Jednak ustawa potrzebuje jeszcze udoskonalenia, poważnego udoskonalenia. Co mi nie pasuję w tym, uważam za złe to, że nie stworzono specjalnych [niezrozumiałe]. Obiektem lustracji będą nie tylko komuniści, ale także ludzie, którzy współpracowali z reżimem Janukowycza. Straciliśmy ten czas, kiedy mogliśmy ścigać tylko komunistów.

Często okazuje się, że to są ci sami ludzie.

Ale jak pokazuje doświadczenie krajów Europy wschodniej by dokonać efektywnej lustracji – to rekomendacje różnego rodzaju struktur europejskich – potrzebne jest stworzenie specjalnego organu, a u nas lustracją zajmie się Ministerstwo Sprawiedliwości jako koordynator i inne organy. To dziwne podejście. A co do tych, którzy zasiadają w parlamencie i mają krew na rękach, mnie też to odrzuca, ale według założeń europejskich lustracja dotyczy tylko tych, którzy reprezentują władzę wykonawczą, a co dotyczy władzy uchwałodawczej to warto chociażby poinformować społeczeństwo kogo wybrało. Jednym z najlepszych scenariuszy jest brak komunistycznej partii. To wielki krok w przód, chociaż ten krok trzeba w jakiś sposób ugruntować, bo wiemy, że istnieje możliwość powrotu, recydywy. Uważam, ze korzystając z braku komunistycznej partii w aktualnym parlamencie, ten mógłby się zając zakazem dotyczącym ideologii symboliki komunistycznej.

Ja rozumiem, że jeśli stajecie się państwowym organem wykonawczym to macie prawo do inicjatywy uchwałodawczej?

Tak, będziemy proponować szereg projektów ustaw i będziemy na ten temat rozmawiać z deputowanymi. Projekty dotyczą przekazania archiwum komunistycznych służb do specjalnie stworzonego archiwum Instytutu Pamięci Narodowej; ofiar represji politycznych, bo dotąd korzystamy z ustawy o rehabilitacji, która stworzona była jeszcze w czasach radzieckich w kwietniu 1991 roku; projekt ustawy dotyczący uczestników ruchu wyzwoleńczego; a jeden z tych projektów dotyczyłby komunistycznej ideologii i symboliki, który w końcu miałby postawić kropkę nad i jeśli chodzi o istnienie projektów komunistycznych na terytorium Ukrainy.

Z historykiem Wołodymyrem Wiatrowyczem spotkamy się jeszcze jutro w naszym wieczornym programie, a dzisiaj żegna się Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro słuchajcie nas najpierw o 10:50, a potem o 18:10. Wszystkiego dobrego przyjaciele. (dw/łw)

03.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze we środę 3 grudnia w przedobiedniej porze, w naszym porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przed mikrofonem Jarosława Chrunik. Niektórzy zapominają, że bez osobistego nie ma obywatelskiego, nie ma człowieka bez indywidualności. To słowa Jewhena Swerstiuka, ukraińskiego pisarza, doktora filozofii, więźnia politycznego radzieckiego reżimu. Przypominamy, że przedwczoraj Jewhen Swerstiuk zakończył swoją ziemską drogę.

Dzisiaj imieniny obchodzą: Grzegorz, Dekapolis, Proklos. Szanowni słuchacze, wydaje mi się, że Grzegorz, jeśli nie co miesiąc, to co tydzień ma imieniny. Ale mimo to najlepsze życzenia składamy jubilatom i tym, którzy urodzili się 3 grudnia.

Ambasador Ukrainy w Polsce mówi, że Polska niechętnie nadaje status uchodźców Ukraińcom. Donald Tusk mówi – chcemy pokoju, ale nie kosztem Ukrainy. Ukraina ma w końcu nowy prawowity rząd. Ukraiński pisarz Serhij Żadan otrzymał kolejną nagrodę. O tym powiemy w naszym porannym przeglądzie wydarzeń.

Polska rozpatruje podania Ukraińców o nadanie statusu uchodźcy, ale status tennadawany jest niechętnie. O tym w wywiadzie Radio Swoboda powiedział Andrij Deszczyca Ambasador Ukrainy w Polsce. Dlatego, że ci ludzi mogą przebywać bezpiecznie na terytorium Ukrainy, ciężko mi powiedzieć ilu Ukraińców otrzymało status uchodźcy, ale nie więcej niż kilka. Większość ludzi, którzy decydują się na taki krok, mają nadzieję otrzymać w Polsce status uchodźcy dlatego, że na Ukrainie panuje wojna, ale to nie działa – powiedział Deszczyca – komentując to, że w ciągu ostatniego roku, wśród obcokrajowców, którzy zwrócili się o nadanie statusu uchodźcy, na pierwszym miejscu są obywatele Ukrainy.

Ceną osiągnięcia pokoju na wschodzie Ukrainy nie może być kapitulacja przed agresywną polityką. Powiedział o tym polskim dziennikarzom Donald Tusk – nowy przewodniczący Rady UE – informuje Rzeczpospolita, którą cytuje Wysokyj Zamok. Według Tuska są silne podstawy, żeby uważać, że możliwe jest ograniczenie skali konfliktu na Ukrainie. Istnieje szereg przyczyn, które pozwalają sądzić, że rozwiązanie konfliktu na Ukrainie, które zabezpieczyłoby ograniczenie jego skali jest możliwe. Będziemy nad tym pracować – powiedział Tusk. Przy tym, według Donalda Tuska, pokój na Ukrainie nie może być osiągnięty kosztem interesów Ukrainy. Wszyscy chcemy pokoju i stabilizacji na wschodzie, ale to nie może być dokonane kosztem Ukrainy, ceną ustępstw czy ceną kapitulacji przed agresywną polityką – powiedział przewodniczący rady UE. Podkreślił, że w stosunkach z Rosją nie ma ani iluzji, ani szaleństw. Donald Tusk dodał także, że jak dotąd nie ma planów co do prawdopodobnego spotkania z prezydentem Rosji W. Putinem.

Wiadomości z Ukrainy

Wczoraj ukraiński Parlament zatwierdził nowy rząd Ukrainy. Na jego czele, zgodnie z oczekiwaniami, stanął dotychczasowy premier Arsenij Jaceniuk. W gabinecie ministrów jest także kilku starych i kilku nowych ministrów. Udało się nie wprowadzić zmian do tzw. „bloku siłowego”. MSW kierować będzie nadal Arsen Awakow, MON Stepan Poltorak, nie zmienił się także minister MSZ – pozostał nim Pawło Klimkin. Z inicjatywy prezydenta w skład rządu weszło trzech obcokrajowców; Amerykanka, Gruzin i Litwin, któzy od razu otrzymali ukraińskie obywatelstwo zrzekając się dotychczasowego. Są to: minister finansów Natalia Jaresko, minister ochrony zdrowia Ołeksand Kwitaszwili, i minister gospodarki Ajwaras Abramowiczius. Według Petra Poroszenki taki krok daje nadzieję na reformy – informuje Polskie Radio.

Stoję na takim stanowisku, że powinniśmy korzystać z najlepszych międzynarodowych doświadczeń, pozwalając na włączenie przedstawicieli innych państw przyjacielskich Ukrainy.

Premier Arsenij Jaceniuk zapewnił, że jego rząd gotowy jest rozpocząć reformy.

Ludzie oczekują zmian od wszystkich i od każdego i jesteśmy gotowi to najradykalniejszych i najtrudniejszych i najefektywniejszych zmian i reform w kraju, które są dzisiaj wymagane. Misja będzie wykonana.

Aktualnie najważniejszym zadaniem dla parlamentu i rządu jest przyjęcie budżetu. Premier już teraz powiedział, że będzie trudniejszy, niż poprzedni.

Znany ukraiński pisarz, poeta, działacz otrzymał jedną z najbardziej prestiżowych literackich nagród Szwajcarii. Jan Michalski Prize. Informuje o tym KultProstir. Jury, które składa się z przedstawicieli międzynarodowych, wybrało powieść Woroszyłowgrad Serhija Żadana w przekładzie francuskim. Autor otrzyma 50 tys franków szwajcarskich za nadzwyczajny epos postradzieckiej niepokorności. Nagrodę Jan Michalski Prize przyznaje fundacja o tej samej nazwie od 2004 roku, a celem jest podtrzymanie twórczości pisarzy i popularyzacji wielokulturowości. W ramach fundacji funkcjonuje rezydencja dla literatów i artystów, a znajduje się w malowniczym [niezrozumiałe]

Olsztyński oddział ZUwP zaprasza wszystkich miłośników ukraińskiej poezji i muzyki na 11 przegląd poezji śpiewanej oraz piosenki autorskiej i współczesnej. Impreza odbędzie się w sobotę 6 grudnia w CEiIK przy ul. Parkowej 1. Oficjalne otwarcie o godzinie 11. Następnie wystąpią młodzi artyści – w części konkursowej, a potem jury będzie obradować komu przyznać jaką nagrodę. Honorowym patronatem objął imprezę Konsul Generalny Ukrainy w Gdańsku Myron Jankiw.

Nasz poranny program kończy się. Przygotowali ją: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10 Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

02.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze we wtorek 2 grudnia w wieczornej ukraińskiej audycji Radio Olsztyn z cyklu „Z dnia na dzień”.

Zmarł jeden z patriotów ukraińskich Jewhen Swerstiuk. NATO nie zamyka drzwi przed Ukrainą. Ukraińskie pierogi pomagają Ukraińcom w Ameryce. O tym usłyszycie w naszej dzisiejszej audycji a na koniec tradycyjnie kolejny fragment powieści.

(-)

W poniedziałek 1 grudnia w wieku 85 lat zmarł znany ukraiński filozof, pisarz i dysydent Jewhen Swerstiuk. Poinformował o tym na swojej stronie FB historyk Wołodymyr Wiatrowycz – informuje tyzden.ua. Symbolicznego dnia, 1 grudnia, Ukraina straciła człowieka – symbol Jewhena Swerstiuka. Jewhen Swerstiuk skończył lwowski uniwersytet im. Iwana Franka. W latach 60 XX wieku czterokrotnie był zwalniany z pracy z przyczyn politycznych. Do momentu aresztowania w 1972 Swerstiuk pracował jako sekretarz w Ukraińskim Żurnale Botanicznym, aktywnie pisał samizdaty. Z paragrafu dotyczącego agitacji antyradzieckiej osądzony i skazany na 7 lat ciężkiego więzienia i 5 lat zesłania. Wielokrotnie ogłaszał głodówkę w obozie. Regularnie trafiał do karceru. Po powrocie do Kijowa pracował jako stolarz. W 1993 roku został wybrany na prezesa ukraińskiego Pen Clubu. Jewhen Swerstiuk jest laureatem nagrody państwowej im. Tarasa Szewczenka, redaktor religijnej gazety „Nasza wira”, był uczestnikiem inicjatywnej Grupy Pierwszego Grudnia i członkiem komitetu obywatelskiego dla uczczenia ofiar wielkiego głodu. Wieczna pamięć.

Drzwi NATO dla Ukrainy pozostają otwarte. Generalny sekretarz sojuszu Jens Stoltenberg powtórzył w Brukseli ze Kijów może ubiegać się o członkostwo. Ewentualna pozytywna odpowiedź NATO będzie zależeć o zrealizowania wszystkich wymagań. Informuje Polskie Radio.

Żaden kraj nigdy nie był zmuszany do członkostwa, kraje wstępowały do NATO bo chciały być członkami najpotężniejszego sojuszu na świecie, gdzie obowiązuje jedna zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Jeśli któryś z krajów chce starać się o członkostwo w NATO może to zrobić, a my robimy to co zawsze w takich sytuacjach, oceniamy czy dany kraj spełnia warunki. To dotyczy także Ukrainy.

Sytuacja Ukrainy była jedną z głównych tematów spotkania ministrów MSZ krajów NATO w Brukseli. Szefowie dyplomacji podjęli decyzję o stworzeniu czterech fundacji, których celem jest: modernizacja ukraińskiej armii, wsparcie logistyczne, walka z cyberprzestępczością, rehabilitacja kombatantów.

(-)

Niektórzy Ukraińcy mieszkający w Waszyngtonie spotkali się w ostatni weekend by lepić pierogi, jednak nie dla siebie a na sprzedaż. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na utrzymanie ukraińskiej sobotniej szkoły, w której dzieci uczą się języka ukraińskiego. Szkoła im. Tarasa Szewczenki utrzymuje się wyłącznie z datków rodziców. Wszystkie wydatki są na ich barkach: od wynajęcia pomieszczeń do zakupu papieru. By pokryć wydatki rodzice bez przerwy prowadzą jakieś akcje. O życiu ukraińskiej społeczności na przedmieściach Waszyngtonu mówi Ołeksandr Janewskij z Głosu Ameryki.

Tego wczesnego ranka rodzice, których dzieci uczęszczają do szkoły im. Tarasa Szewczenki na przedmieściach Waszyngtonu, zebrali się razem na kilka godzin. Spotkanie nie dotyczyło omawianiu procesu nauczania, tego jak pomóc – w sposób bardzo niezwykły – szkole, czyli poprzez przygotowanie dwóch narodowych potraw kuchni ukraińskiej: pierogi i uszka z grzybami. Pieniądze uzyskane z ich sprzedaży zostaną przeznaczone na wynajęcie pomieszczeń do nauki. Według Łady Onyszkewycz – członkini rady nadzorczej szkoły – pierogi i uszka sprzedawane będą w czasie corocznego szkolnego kiermaszu.

Dzieci robią wystawę o Św. Mikołaju, a my mamy wielki bazar; różne ukraińskie potrawy świąteczne i pieczywo, a pierogi i uszka to ogromna praca. Spotykamy się może 3-4 razy jesienią czy przed świętami i razem robimy; robimy ciasto, wycinamy, lepimy, gotujemy i mrozimy.

Według słów organizatorów ciasto do 570 tys pierogów i uszek zrobiono według 13 różnych przepisów. W tym roku rodzice planują ustanowić nowy rekord. Donia Kolca mówi, że zeszłoroczny rekord już jest pobity i dodaje, że ich pierogi są bardzo popularne.

Przeważnie jak my robimy pierogi to one wyprzedają się, nie zostaje nic żeby zabrać gdzieś na bazar i sprzedawać. Nasi ochotnicy mają prawo pierwokupu tego co zrobiliśmy i zwykle sami wykupujemy. A to co zostaje sprzedajemy na bazarze. I zawsze jest wielki popyt i zawsze jest za mało pierogów i uszek. I jak ktoś mówi, że musi mieć, to mówimy, że trzeba było przyjść i pomagać.

Łada Onyszkewycz dodaje, że to przyjemne jest robić razem takie rzeczy. Podczas takich spotkań ludzie zbliżają się do siebie i nawiązują przyjacielskie stosunki.

Dowiedziałam się o tym od znajomych, mnie to bardzo zainteresowało i chciałam pomóc i przebywać z nowymi ludźmi. Bardzo mi się spodobało.

Do ukraińskiej szkoły chodzą dzieci, których nawet jeden rodzic jest emigrantem z Ukrainy. Emma Fox jest Amerykanką, która wyszła za Ukraińca. Kobieta mówi, że szkoła pomaga nie zapominać o tradycji jej męża, a podobne spotkania pozwalają lepiej poznać ukraińskie tradycje i dowiedzieć się nowego o Ukrainie.

Przyszłam tutaj dzisiaj chociaż nie jestem Ukrainką, ale Ukraińcem jest mój mąż i nasze dzieci chodzą do szkoły ukraińskiej. Chcę, żeby nasze dzieci czuły się związane z Ukrainą, z tradycją, a ja uczę się jak robić pierogi żeby potem nauczyć tego nasze córki i oczywiście wesprzeć szkołę.

Emma mówi, że będzie brała udział w podobnych inicjatywach, które będą wspierać szkołę. Do początku świątecznego kiermaszu zostaje prawie miesiąc, jednak rodzice planują spotkać się jeszcze kilka razy, by poważnie przygotować się to tej okazji.

(-)

A teraz czas na kolejny fragment powieści Jurija Horlisa-Horskiego „Chołodnyj Jar”

Ściskam dłoń zakłopotanej dziewczyny.

-Dobrze, Pałaziu, nie mów tylko o tym nikomu.

-Nie powiem.

Odwracając się zauważyłem, że za chatą Czuczupaki nie zwracając uwagi na zimno, schowawszy głowę między kolana, siedzi na przyzbie, ubrana tylko w jedną bluzkę Hanna Erestiwna. Koło niej, wtuliwszy twarz w jej ramię, siedzi maleńka Lida. Zawołałem Stepana i dałem odpowiednią instrukcję

Uwaga autora. Stepan zginął jesienią 1920 roku w walce pod Czerkasami.

Potem zakręcam za chatę i siadam koło Hanny Erestiwny, rozumiejąc, że Petro już nie jest wśród żywych, chociaż jeszcze jest żywy. Pocieszam ją, mówię, że nie wszystko jeszcze przepadło. Jakiś czas słucha mnie w milczeniu nie zmieniając pozycji, potem staje, łapie się za głowę i chwiejąc się odchodzi przez podwórze.

Lidka zagubionym wzrokiem patrzy na matkę i po chwili mówi:

-Bolszewicy zabrali ojca, rozstrzelają go.

Z bólem przyciskam ją do piersi.

-Nie, nie, nie zabiją, nocą go odbijemy.

Zerwała się i spojrzała w moje oczy i powiedziała:

-Też pójdę odbijać.

Od strony Czehryna słychać było wielką walkę. Wieczorem ucichło. Łącznik z Hołowikiwki przywiózł wiadomość, że przegnali Kocura z Czehryna i ten uciekł do subotowskiego lasu.

Wieczorem zebraliśmy się w chutorze. Przyszedł Chanenko, Hryb, Semen i Oleksa Czuczupaki. Dwóch jeźdźców, z tych którzy byli w Kreselcach. Wyjaśnia się, jak to wszystko stało się. Czerwoni jeźdźcy niespodziewanie wyjechali z lasu przed samymi Kreselcami. Gdy zobaczyli osiodłane konie i wartownika, rzucili się by otoczyć budynek. Wartownik wystrzelił. Wyskoczywszy z budynku wszyscy rzucili się do koni. Wasyl Czuczupaka siadł na „Zirkę”, położył z ręcznego karabinu maszynowego ławę stworzoną przez wrogą jazdę i krzyknął, rzucił się na górę i krzyknął, żeby reszta rozbiegła się pojedynczo. Jednocześnie wyskoczył Ponomarenko, Chanenko, Oleksa i Semen Czuczupaki razem z kozakami. Petro Czuczupaka, Sołońko, i Hryb rzucili się wyprowadzać swoje konie ze stajni. Wielka kobyła Sołońka zaczepiła się siodłem o drzwi i przycisnęła Sołońka do nich. Petro był w stajni. Hryb wyszedł pomiędzy nogami kobyły w tym momencie, kiedy na podwórze wjeżdżali czerwoni i wskoczył na mojego „Abreka”. Koń uratował go, niósł go pod kulami między rozbitą ławą czerwonych. Czerwoni rzucili się za nami w pościg. Zatrzymał ich ataman z „louisem” i kilku innych strzałami z karabinów. Już na górze „Zirka” usłyszała rżenie koni spłoszyła się i ataman walczył z nią chwilę, aż go nie otoczyli. „Louis” zaciął się pewnie wcześniej i pomóc atamanowi już nikt nie mógł. Uciekając wszyscy rozproszyli się i każdego goniło 10 – 15 ludzi. Ataman zobaczył, że jest otoczony…strzelił sobie w głowę. Przed tym krzyknął tak, że wszyscy usłyszeli „Gotuj nowych bojowników Chołodny Jarze”. Sołońka i Petra Czuczupakę pojmali w stajni, reszta uratowała się. Hryb przyszedł pieszo z Zamiatynci, gdzie zostawił swojego „Abeka” u gospodarza.

Omawiamy sytuację. Zapachniało prochem. Napadem na czerwoną konnicę ujawniliśmy się. Jak uporają się z Kocurem wezmą się za nas. Następnego dnia dowiedzieliśmy się od pojmanego w lesie czerwonego, że trafili tu przypadkowo. Mieli iść z Żabotyna na Zamiatnicę-Medwediwkę-Czehryn i minęliby nas, gdyby w Żabotynie nie znalazł się chętny, który zaproponował poprowadzić ich leśnymi drogami.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Jutro pojawimy się na antenie o 10:50. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

02.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry szanowni radiosłuchacze we wtorek 2 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Przy mikrofonie Jarosława Chrunik.

[fragment poezji]

To fragment ze zbioru Borysa Humeniuka „Wiersze z wojny”. Borys Hemeniuk bierze aktywny udział w walce w Donbasie. Imieniny obchodzą dzisiaj: Hanna, Anatolij i Grzegorz. Im i oczywiście tym, którzy urodzili się 2 grudnia składamy życzenia.

Bronisław Komorowski nagradza tych, którzy pomagają Ukrainie. Europa musi bronić swoich granic – podkreślił nowy szef Rady UE Donald Tusk. W Sumach dzieci biorą udział w akcji pomocy ukraińskim żołnierzom. We Lwowie kobiety uczą się walczyć. Właśnie o tym usłyszycie w dzisiejszym przeglądzie wydarzeń.

(-)

Prezydent Polski Bronisław Komorowski nagrodził pięć organizacji pozarządowych za starania związane ze zmianami demokratycznymi na Ukrainie. W imieniu prezydenta, w poniedziałek w Warszawie, nagrody wręczył szef kancelarii prezydenta Jacek Michałowski. Pinformował rzecznik prasowy prezydenta – pisze Unian. Wspieramy Ukrainę bez przerwy, teraz przyszedł czas na to, aby wesprzeć wykorzystanie możliwości zdobytej wolności – powiedział w czasie ceremonii. Złoty order za zasługi otrzymała Izabella Chruślińska z polskiej Fundacji Solidarności Międzynarodowej. Srebrne ordery: jeden z ideologów inicjatywy Wolna Ukrainia Jacek Kasztelaniec, wiceprzewodniczący zarządu fundacji Oświata dla Demokracji Martyna Michalik. Brązowe: pracownik edukacji dla demokracji, Ukrainka Anna Kertyczak i dyrektor programu naukowych wizyt w Polsce Tour to Poland, Ukrainiec Myrosław Skirka.

Europa musi bronić swoich granic i wspierać sąsiadów, którzy uznają nasze wartości – powiedział Donald Tusk mówiąc o wyzwaniach, które stoją przed nim w najbliższym czasie. Były premier Polski od 1 grudnia jest szefem Rady Europejskiej. Donald Tusk zastąpił Hermana van Rompuya – informuje ukraińska redakcja Polskiego Radia. Polityka wschodnia, kryzys w strefie Euro, perspektywa wyjścia Wielkiej Brytanii z UE to, według ekspertów, główne zadania, które stoją przed Donaldem Tuskiem. Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Zaborowski uważa, że największym zadaniem Rady Europejskiej i jej szefa będzie walka ze stagnacją ekonomiczną. Bardzo ważna jest walka z kryzysem ekonomicznym w strefie Euro. Trzeba będzie pilnować, żeby walka z tym kryzysem nie doprowadziła do sytuacji, w której strefa Euro oddali się od UE, zacznie tworzyć własne założenia i dojdzie do stworzenia małej unii w UE. Szefa Rady UE wybiera się na 2,5 roku.

(-)

Wiadomości z Ukrainy

(-)

W Sumach na pólnocnym-wschodzie Ukrainy wychowankowie Domu Dziecka im. Supruna biorą udział w akcjach dobroczynnych dla armii ukraińskiej. Pomagają im w tym wychowawcy, którzy zabezpieczają niezbędne materiały. Wykonują szynele maskujące przy zastosowaniu plecionki – przekładają fragmenty tkanin przez specjalną taśmę. Zajmuje się tym nawet 5 letnia Sonia. Informuje Polskie Radio.

[niezrozumiałe] …dla Ukraińców. Życzę żołnierzom, żeby … wrócili.

Trochę starszy chłopiec – Dawid, wyjaśnia czemu ma służyć ich praca.

Robimy to po to, żeby wrogowie nie widzieli naszych Ukraińców.

Dzieci wiedzą, że odzież maskująca przeznaczona jest dla żołnierzy z ich miasta 27 sumskiego pułku artyleryjskiego. Wykonują także papierowe ozdoby na kiermasze dobroczynne. Pierwsza partia wyrobów pojechała już za granicę. Mówi dyrektor placówki Lubow Rudyka.

Pierwsza część pojechała już do Toronto, to tam zostanie sprzedane. Większość nabywców to będzie diaspora ukraińska. A uzyskane pieniądze będą przeznaczone na ratowanie rannych w ATO.

13 letni Petro, który kończy składanie ptaka origami w kolorach flagi ukraińskiej – błekitno-żółty – nie ukrywa, że przy pomocy takich małych artystycznych wyrobów można przyłożyć się do uratowania czyjegoś życia.

Cieszę się, że pomogę komuś, [będą z tego] leki dla rannych, albo jakaś operacja kogoś rannego, żeby mogli żyć dalej i bronić naszej ziemi.

Pośród papierowych rzeczy są też piękne kolorowe kwiaty i inne przedmioty. Kolejna uczestniczka akcji, Alina mówi, że ona i jej przyjaciele chcą pomóc tak, jak potrafią.

Możemy zrobić coś ważnego i wnieść maleńki wkład.

Dzieci z domu dziecka organizują także koncerty i wystawy dobroczynne. W tym miesiącu zebrano i przekazano na leczenie rannych żołnierzy równowartość ponad 1100 złotych.

Żaden konflikt wojskowy nie obejdzie się bez kobiet. Z taką oceną zgadzają się wojskowi ze Lwowa, którzy zdecydowali się nauczyć kobiety podstaw życia w warunkach polowych oraz postępowania z bronią palną. W tym celu zorganizowane został profesjonalne szkolenie wojskowe. Do udziału w tym niezwykłym zdarzeniu zgłosiło się ponad 100 zainteresowanych kobiet. Niektóre z nich przyjechały z odległych miejscowości. Liderka organizacji Ukraińska Warta Kobieca, Ołena Bilecka powiedziała Polskiemu Radiu, że z powodu napiętej sytuacji w Donbasie nowe umiejętności mogą okazać się przydatne.

Kobiety w wojnach brały udział, w różnych rolach – jako snajper, lekarz który pomagał. Mężczyzn jest na Ukrainie mniej niż kobiet i wcześniej czy później będziemy musieli wziąć broń w swoje ręce, a widzimy, że wojna nie ustaje.

Natalia Kucharska wolontariuszka kobiecego batalionu zapewnia o gotowości płci pięknej do wykonywania różnych zadań.

Nasze kobiety na zachodzie Ukrainy gotowe są na wszystko. Jeśli trzeba zrobią i operację i będą strzelać, ale potrzeba żeby nam ktoś pokazał i wyjaśnił jak.

Szkolenie wojskowe, które odbywa się we Lwowie to jedno z wielu adresowanych do kobiet. W związku z konfliktem na wschodzie Ukrainy podobne treningi odbywały się także w innych regionach.

(-)

Nasz poranny program dobiega końca. Przygotowali go: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem możecie nas usłyszeć o 18.10. Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

01.12.2014 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witamy was szanowni radiosłuchacze w poniedziałek 1 grudnia w wieczornej audycji Radia Olsztyn z cyklu  „Kamo Hrjadeszy” [Quo Vadis].

15 listopada odbył się XV archidiecezjalny przegląd  religijnej twórczości ukraińskiego kościoła greckokatolickiego w Górowie Iławeckim. Jak pisze Katarzyna Pasławska-Iwanczewska na stronie górowskiej parafii – Jurij Nowosilskyj, artysta, który pozostawił tam część swojej twórczości, mówił, że nie ma lepszej drogi do boga niż sztuka. Kiedy uczy się dzieci i młodzież, by te spojrzały na religię od strony kreatywnej, to można spodziewać się, że będą z nich prawdziwi ludzie, którzy będą szukać Boga, a nie tylko materialnych rzeczy. Tym bardziej, że dzisiejszy świat nie jest zbyt przyjazny dla wartości chrześcijańskich. W mediach codziennie słyszy się o prześladowaniach i wojnie. Chrześcijaństwo wystawione jest dzisiaj na ciężką próbę. A zdarzenia na Krymie i na wschodzie Ukrainy zmuszają do myślenia o iluzorycznej stabilizacji i o przyczynach zła.

Motto tegorocznego XV przeglądu „Jezus Chrystus mój pan” wskazuje naukę, która pochodzi z Ewangelii, a spotkanie dzieci, rodziców, dziadków, nauczycieli i zaproszonych gości stało się poszukiwaniem odpowiedzi na apel dobrego pasterza.

Podczas przeglądu nie zabrakło odniesień do zdarzeń na Ukrainie. Uczestnicy próbowali oddać atmosferę strachu, którą przeżywają ludzie na obszarach działań wojennych. Przy scenie postawiono kalinę – symbol Ukrainy. Po przedstawieniu na kalinie wszystkie grupy wieszały wiersze przygotowane samodzielnie, modlitwy i życzenia dla ukraińskich żołnierzy. Te dziecięce utwory przekazano do Donbasu, żeby pokazać, że łączymy się z tymi, którzy walczą o wolność i pokój w naszej ojczyźnie.

W tym roku na górowskiej scenie wystąpiło 15 grup, w sumie blisko 300 osób – od przedszkolaków po licealistów. A nie raz trzeba było pokonać wiele kilometrów z dalekiego Lublina czy Warszawy. Trochę bliżej miały dzieci z Węgorzewa, Giżycka, Bań Mazurskich, Kluklanek, Elbąga, Pasłęka, Gutkowa czy Olsztyna. Parafię w Górowie Iławeckim, czyli gospodarzy, reprezentowali uczniowie trzech szkół: miejscowej szkoły podstawowej, kompleks szkół w Kandytach i młodzież z gimnazjum i liceum z kompleksu szkół z ukraińskim językiem nauczania. Nad całą imprezą czuwał jej organizator archidiecezjalny katechetyczny wizytator ojciec Iwan Łajkisz, który jest także konsultantem Warmińsko-mazurskiego Ośrodka Doskonalenia nauczycieli w Elblągu.

Nasz wieczorny program dobiega końca. Do jutra do 10:50 żegna się Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wszystkiego dobrego drodzy słuchacze. (dw/łw)

01.12.2014 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witamy was radiosłuchacze w przedobiedniej porze w poniedziałek 1 grudnia w porannym przeglądzie wydarzeń pod redakcją Stefana Migusa. Z wami jest Jarosława Chrunik. Dzisiaj proponujemy fragment wiersza Jurija Andruchowycza.

[nieprzekładalny fragment poezji]

Imieniny obchodzą dzisiaj: Roman i Iłarion. Składamy im najlepsze życzenia, a także tym, któzy urodzili się 1 grudnia.

Olsztyńscy Ukraińcy zapraszają na 11 przegląd poezji śpiewanej i piosenki autorskiej i współczesnej. Polski sejm zgodził się na ratyfikowanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Kraje UE poszerzyły sankcje skierowane przeciwko prorosyjskim separatystom. Rosyjscy właściciele z terenów przygranicznych Rosji i Ukrainy nie narzekają na brak klientów. O tym usłyszycie w porannym przeglądzie wydarzeń.

Olsztyński oddział ZUwP zaprasza wszystkich miłośników ukraińskiej poezji i muzyki na 11 przegląd poezji śpiewanej oraz piosenki autorskiej i współczesnej. Impreza odbędzie się w sobotę 6 grudnia w CEiIK przy ul. Parkowej 1. Oficjalne otwarcie o godzinie 11. Następnie wystąpią młodzi artyści – w części konkursowej, a potem jury będzie obradować komu przyznać jaką nagrodę. Honorowym patronatem objął imprezę Konsul Generalny Ukrainy w Gdańsku Myron Jankiw.

Polski sejm pozwolił prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu na ratyfikowanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Za głosowało 477 posłów, jeden był przeciwny. Marszałek Sejmu Radosław Sikorski uroczyście podpisał ustawę w obecności Ambasadora Ukrainy Andrija Deszczycy.

[wypowiedź w języku polskim]

Ambasador Andrij Deszczyca dziękował wszystkim polskim posłom którzy byli za ratyfikowaniem umowy stowarzyszeniowej. Spodziewam się, że osiągniemy cel, tj Unię Europejską. – powiedział.

[wypowiedź w języku polskim]

Szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna powiedział, że sejm podjął historyczną decyzję.

[wypowiedź w języku polskim]

Jeszcze rok temu nikt nawet nie myślał, że Ukraina będzie tak blisko integracji z UE – ocenia Robert Tyszkiewicz – szef komisji spraw zagranicznych wspomniał, że 20 listopada 2013 roku kilkuset studentów wyszło na kijowski majdan. Był to protest przeciwko rządowi ukraińskiemu, który nie chciał podpisać umowy stowarzyszeniowej – powiedział Tyszkiewicz. Myśleliśmy wtedy, że to początek końca całego projektu partnerstwa wschodniego.

[wypowiedź w języku polskim]

Umowę stowarzyszeniową Ukraina i UE podpisywały w dwóch etapach. W marcu część polityczną, a w czerwcu ekonomiczną. 16 września umowę jednocześnie ratyfikował Parlament Europejski i Rada Najwyższa Ukrainy. Żeby umowa mogła wejść w życie, musi być ratyfikowana jeszcze przez wszystkie państwa członkowskie UE. Umowa stowarzyszeniowa Ukrainy i UE powinna być podpisana w listopadzie 2013 roku podczas szczytu partnerstwa wschodniego w Wilnie, ale nie zgodził się na to ówczesny rząd Ukrainy. Przyczyniło się to do protestów na majdanie i obalenia prezydenta Wiktora Janukowycza.

Wiadomości z Ukrainy.

Kraje UE postawiły kropkę nad i. W piątek postanowiono o rozszerzeniu sankcji na kolejnych prorosyjskich separatystów z Donbasu. We czwartek taką decyzję podjęli eurodeputowani. Do czarnej listy dodano kolejnych 13 osób i 5 organizacji, które zagrażają integralności Ukrainy. Informuje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Rosyjscy właściciele z terenów przygranicznych Rosji i Ukrainy nie narzekają na brak klientów. Co dnia na zakupy do Rosji przyjeżdżają mieszkańcy separatystycznych regionów Ukrainy, jak zapewniają taksówkarze z Rostowa nad Donem, gdyby nie godzina policyjna obowiązująca w Obwodach donieckim i ługańskim, ruch odbywałby się przez całą dobę – podaje Polskie Radio.

[wypowiedź w języku polskim]

Nasz poranny program kończy się. Przygotowali ją: Jarosława Chrunik i Stefan Migus. Wieczorem słuchajcie nas o 18:10 Wszystkiego dobrego drodzy przyjaciele. (dw/łw)

 

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Ukraina, audycje
Dary od mieszkańców Olsztyna i Warszawy dojechały na Ukrainę

Uciekali z Doniecka gdy zaczęły się tam walki. Teraz koczują w internatach i budynkach socjalnych na zachodzie Ukrainy. Do jednej z takich grup uchodźców dotarł transport...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV