Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 4 °C pogoda dziś
JUTRO: 4 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku niemieckim

Audycje w języku niemieckim emitowane są w niedziele po godzinie 20:00.

00:00 / 00:00

06.09.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 30.08.2015

ANNA: Serdecznie witam w Allensteiner Welle w ostatnią niedzielę wakacji 2015. Przy mikrofonie – Anna Przywoźna. Mam nadzieję, że korzystacie Państwo z ostatnich godzin wakacji, bo już we wtorek znowu zaczyna się szkoła.

W dzisiejszej audycji mamy dla Państwa:

– Noc Herdera w Muzeum w Morągu

– oraz rozmowę z Małgorzatą Gałęziowską, kurator wystawy „Dokumentacja miejsc i wizerunków“, której otwarcie miało miejsce podczas Nocy Herdera.

To wszystko usłyszą Państwo po wiadomościach.

Jingle – wiadomości

Parafia ewangelicko – luterańska w Sorkwitach oraz związek „Freunde Masurens – Przyjaciele Mazur“ w Scharnebeck zapraszają 4 września na wykład „Sztuka sakralna na Mazurach“. Wygłosi go sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i dziedzictwa Narodowego doktor Piotr Żuckowski. Początek wykładu o godzinie 17.00 w kościele ewangelicko – luterańskim w Sorkwitach.

Patronat nad imprezą objął Starosta Powiatu Mrągowskiego Antoni Karaś, wsparcia udzielił Referat Kultury Prus Wschodnich Muzeum Prus Wschodnich w Lüneburgu.

******

7 września Instytut Stosunków Zagranicznych IfA w Stuttgarcie organizuje pod hasłem „Menschen.Verändern.Gesellschaften – Ludzie zmieniają społeczeństwa“ imprezę jubileuszową na temat programu delegatów. W auli kampusu GLS w Berlinie w Kastanienallee 82 odbędą się dyskusja podiumowa, omawiane będą projekty dobrych praktyk oraz odbędzie się poczęstunek. Wśród gości oczekiwani są między innymi pełnomocnik rządu Niemiec do spraw mniejszości narodowych i wysiedleńców Hartmut Koschyk.

*******

Msze katolickie w języku niemieckim odprawione zostaną jak następuje:

W niedzielę, 6 września, o godzinie 11.00 w Kościele św. Jakuba w Olsztynie

I o godzinie 15.00 w klasztorze katarzynek w Lidzbarku Warmińskim.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza do uczstnictwa w mszach.

*****

Nabożeństwo ewangelickie odprawione zostanie w przyszłą niedzielę, 6 września – po raz ostatni tego lata – o godzinie 9.30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Odpowiedzialne za nabożeństwo będzie małżeństwo pastorów Sabine Bleise – Donderer i Stefan Donderer.

2015-08-30 Relacja Noc Herdera

Tradycyjnie urodziny Johanna Gottfrieda Herdera 25 sierpnia są dniem wyjątkowym. Od lat świętowane są w różny sposób: składa się wieńce pod jego pomnikiem, w muzeum nazwanym imieniem filozofa w Morągu odbywają się wykłady i wystawy. Zainteresowaliśmy się aktualną imprezą, Nocą Herdera w Muzeum 22 sierpnia:

——-

[muzyka]

Muzyką klasyczną – Nokturnem F-Dur Chopina, granym przez Marka Saleja – rozpoczął się etap Nocy Muzeum z Herderem. Później usłyszeć można było – co pasowało do polsko – niemieckiej oprawy – Johannesa Brahmsa. Ale kiedy właściwie rozpoczęło się czczenie niemieckiego filozofa Johanna Gottfrieda Herdera w jego rodzinnym mieście, Morągu, leżącym po 2 Wojnie Światowej w Polsce? O tym Edward Kaczerzewski, niegdyś przewodniczący Rady Miasta i …

[Edward Kaczerzewski – wypowiedź w języku polskim]

Przy tym pomniku 22 sierpnia złożone zostały kwiaty, między innymi przez posłankę na Sejm Elżbietę Gellert z Elbląga oraz zarząd Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Z ramienia Stowarzyszenia Ludności Niemieckiej „Herder” w Morągu obecna była przewodnicząca Ursula Mańka. Jak by nie było, uroczystości na cześć Herdera są również zasługą mniejszości niemieckiej:

[Ursula Mańka

O ile mogę sobie przypomnieć, myślę że od samego początku jak założony został związek, zawsze z okazji urodzin Herdera składaliśmy kwiaty pod pomnikiem. To nie było jeszcze tak duże, zaczęło się bardziej od 1990, był wtedy tutaj burmistrz Giessen, z Niemiec, to była pierwsza duża uroczystość. I tak mamy już 20 lat.]

Przed 250. rocznicą urodzin Herdera zainteresowanie nie było tak duże. Również Magdalena Baroś, dyrektor morąskiego muzeum, uważa tę datę za punkt wyjściowy do dużych uroczystości:

[Magdalena Bartoś – wypowiedź w języku polskim]

Niestety, musiano znowu zrezygnować z weekendów na cześć Herdera:

[Magdalena Bartoś – wypowiedź w języku polskim]

Wydaje się, że to działa. 22 sierpnia przyszło w każdym razie wielu dużych i małych odwiedzających. Ucieszyło to bardzo Johanna Gottfrieda Herdera, czyli dziennikarza, który odgrywał go podczas uroczystości:

[Johann Gottfried Herder – wypowiedź w języku polskim]

Jak właściwie doszło do tego, że podjął się tej roli? Czy jest na nią konkurs?

[Johann Gottfried Herder – wypowiedź w języku polskim]

Wiele z atrakcji tego wieczoru Herder właśnie wymienił: przebieranie się w stroje historyczne, rysowanie, kaligrafia, orgiami, ale także strzelanie z łuku, rzut podkową i spotkanie z duchem w piwnicach przyciągnęły zwłaszcza młodszych gości. Bardzo strasznie jednak nie było:

[odgłosy zabawy z duchem]

Dla zainteresowanych kulturą oprócz dowolnego zwiedzania zbiorów było także wprowadzenie w temat skrzyń ze skarbami i otwarcie wystawy „Dokumentacja miejsc i wizerunków”. Jednak Magdalena Bartoś na krótko przed rozpoczęciem koncertu muzyki klasycznej spoglądała już na przyszły rok, ponieważ …

[Magdalena Bartoś – wypowiedź w języku polskim]

[Muzyka]

——-

Były to wrażenia i informacje z Nocy Muzeów z Herderem 22 sierpnia w Muzeum

Herdera w Morągu. Okazją była rocznica urodzin pochodzącego stamtąd filozofa 25 sierpnia. Więcej na temat wystawy „Dokumentacja miejsc i wizerunków, która otwarta została w ramach tej imprezy, usłyszą Państwo w kojonej relacji. Dalsze informacje na temat muzeum znajdą Państwo na stronie internetowej morag.muzeum.olsztyn.pl

2015-08-30 rozmowa wystawa

W ramach Nocy Muzeów, która odbywa się każdego roku w Muzeum Herdera w Morągu z okazji rocznicy urodzin filozofa, otwierana zostaje tradycyjnie nowa wystawa. Ta przedstawiona publiczności 22 sierpnia nosi tytuł „Dokumentacja miejsc i wizerunków” Rozmawialiśmy z kuratorką wystawy, doktor Małgorzatą Gałęziowską:

——-

O co chodzi w wystawie „Dokumentacja miejsc i wizerunków “?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Na pierwszy rzut oka wystawione przedmioty wydają się kolorową mieszanką czasów i stylów. Jaką propozycję dostają zwiedzający?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Tu na fotografiach widać na przykład mężczyznę i kobietę. O kogo chodzi? Co o nich wiemy?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Zdjęcie powyżej ze Skajbot przypomina dzisiejszy obraz otaczającej nas okolicy. O co tu chodzi?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Wróćmy do Morąga. Powiększone zdjęcie historyczne rynku z pomnikiem cesarza Wilhelma I. Jakie informacje mamy o domach, o ludziach?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Różne czapki wskazują jednak na różne szkoły, jednak wiemy zbyt mało. Krok dalej przechodzimy do zdjęć, które wywierają na nas nieświadomie wpływ – mapy

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

Od tego miedziorytu do nowoczesnych środków przedstawień. Zintegrowane z wystawą są także kamery. O co z nimi chodzi?

[Małgorzata Gałęziowska – wypowiedź w języku polskim]

——-

Była to doktor Małgorzata Gałęziowska, kuratorka wystawy „Dokumentacja miejsc i wizerunków“, w rozmowie o swojej wystawie, która otwarta została w ramach Nocy Muzeów z Herderem 22 sierpnia w Muzeum Herdera w Morągu.

ANNA: Również ostatnia wakacyjna Allensteiner Welle 2015 już się kończy, dzisja trochę wcześniej niż zwykle ze względu na turniej siatkówki plażowej. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Marian Dąbrowski, a do usłyszenia za tydzień mówi Państwu Anna Przywoźna.

(aprz/łw)

30.08.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 23.08.2015

ANNA: Serdecznie witam w Allensteiner Welle w przedostatnią niedzielę wakacji 2015. Przy mikrofonie wita Państwa Anna Przywoźna. Mam nadzieję, że wykorzystują Państwo resztę wakacji, ale są nam Państwo nadal wierni.

W dzisiejszej audycji mamy dla Państwa:

Rozmowę z prowadzącą warsztaty wakacyjne dla dzieci z mniejszości niemieckiej Danutą Niewęgłowską

Porozmawiamy także z uczestnikami warsztatów na temat ich wrażeń

I spojrzymy na budynek Muzeum Nowoczesności w dawnym tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie.

To wszystko jak zwykle – po wiadomościach.

Jingle – wiadomości

W przyszłym tygodniu Olsztyn będzie centrum dla zwolenników siatkówki plażowej. Od 25 do 30 sierpnia miasto stanie się po raz pierwszy – jako czwarte polskie miasto – gospodarzem turnieju Grand Slam Międzynarodowego Związku Piłki Siatkowej. Impreza tak zwanej World Tour decyduje o kwalifikacji do mistrzostw olimpijskich 2016 w Rio de Janeiro. Z tego powodu należy liczyć się z występami kompletnej czołówki światowej. Różnorodny program towarzyszący, między innymi trening dla dzieci z największymi graczami polskiej siatkówki jak Piotr Gruszka dopełniają program imprezy.

******

Dotychczas istniały monety Euro o nominale 1 i 2 Euro. W najbliższej przyszłości mają pojawić się w portfelach krajów Unii Europejskiej również monety o nominale 5 Euro. Przedstawiona na nich jest kula ziemska, otoczona „atmosferą ziemską” w postaci okrągłego pierścienia z plastiku. Ten świecić się będzie jasnoniebiesko. Poza urodą ten projekt ma chronić przed fałszerstwami. Datę ukazania się monety ustalono na luty 2016.

******

Msza katolicka w języku niemieckim odprawiona zostanie w przyszła niedzielę, 30 sierpnia, o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza.

******

Nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim odprawione zostanie w przyszłą neidzielę, 30 sierpnia, o godzinie 9.30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Odpowiedzialne za nabożeństwo będzie małżeństwo pastorów Sabine Bleise-Donderer i Stefan Donderer

2015-08-23 Moderation Gespräch Freizeit Danuta

Vom 26. Juli bis 8. August fand in Osterode die diesjährige Ferienwerkstatt für Kinder der deutschen Minderheit in der Region statt. Der Verband der deutschen Gesellschaften in Ermland und Masuren hatte ihnen ein reichhaltiges und vielfältiges Programm organisiert – und eine lange Zeit in der Gruppe. Wir haben für Sie vorbeigeschaut und mit der Leiterin der Werkstatt Danuta Niewęgłowska gesprochen:

——-

Wie viele Kinder waren denn in diesem Jahr dabei?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Nun heißt die Veranstaltung ausdrücklich nicht Ferienlager, sondern Werkstatt. Die Kinder sollten unter anderem etwas über ihre eigene Kultur lernen. Und ihre Sprache. Wie habt Ihr das organisiert?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Neben sprachlichen und kulturellen Einheiten gab es immer wieder Bastelstunden. Haben die Kinder das gut angenommen?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Was habt Ihr zum Beispiel gemacht?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Arbeit mit Papier und Wasser bei der Hitze war ganz sicher interessant. Welche anderen Werke haben die Kinder gestaltet?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Gemütliches Vorlesen von Märchen am Kamin, das klingt sehr friedlich. Doch am Anfang eines Ferienlagers steht die Eingewöhnungszeit – an andere Kinder, an die Disziplin. Wie war das bei Euch?

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Außerdem muss man bei dieser Eingewöhnungsphase das Alter der Kinder berücksichtigen…

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

Doch nach der ersten Zeit hat es geklappt, mit der Kooperation in der Gruppe, am Strand, im Straßenverkehr und in der Unterkunft – und auch mit den Märchen…

[Danuta Niewęgłowska – wypowiedź w języku niemieckim]

——-

Das war ein Gespräch mit Danuta Niewęgłowska, der Leiterin der diesjährigen Ferienwerkstatt für Kinder der deutschen Minderheit in der Region. Diese fand vom 26. Juli bis 8. August in Osterode statt und wurde vom Verband der deutschen Gesellschaften in Ermland und Masuren organisiert. Teilnehmer und Betreuer bedanken sich außerdem bei den Gesellschaften in Bartenstein, Heilsberg und Osterode für materielle und organisatorische Hilfe. Mehr zur Freizeit aus Sicht der Kinder hören Sie gleich in einem weiteren Beitrag.

2015-08-23 Moderation Beitrag Freizeit Kinder

Vom 26. Juli bis 8. August fand in Osterode die diesjährige Ferienwerkstatt für Kinder der deutschen Minderheit in der Region statt. Der Verband der deutschen Gesellschaften in Ermland und Masuren hatte ihnen ein reichhaltiges und vielfältiges Programm organisiert. Im soeben gehörten Beitrag haben wir mit der Leiterin der Werkstatt Danuta Niewęgłowska gesprochen. Uns interessierte aber auch die Sicht der Kinder auf ihre Werkstatt. Vier von ihnen fanden sich zum Gespräch bereit, nämlich…

——-

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Fragt man die Teilnehmerinnen und Teilnehmer der Ferienwerkstatt nach den wichtigsten Attraktionen, erzählen sie vor allem von den verschiedenen Aktivitäten im Freien – im Park, am Wasser, und auf dem Wasser…

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Ganz aktuell waren die Eindrücke vom Besuch in Karnitten, dem dortigen Schloss mit Irrgarten und weitläufigem Gelände

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Doch auch kulturelle Veranstaltungen haben die Kinder im Laufe der vierzehn Tage ihrer Ferienwerkstatt besucht:

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Ganz besonders in Erinnerung blieb Mateusz Krupke die Erste-Hilfe-Übung am Seeufer. Er hat kritisch beobachtet, da in seiner Familie Rettungssanitäter aktiv sind…

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Die ruhigeren Momente beim Basteln und Deutschlernen werden relativ spät erwähnt…

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Dennoch: wie man hören kann, waren die Kinder eifrig bei der Sache und verstanden auch die ökologische Idee der Wiederverwendung der Flaschen. Im Gespräch anfangs verwirrend war das Bewertungssystem der Disziplin der Kinder. Münder, okays, Kakteen…?

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

Eine Neuheit in diesem Jahr war der Besuchstag, an dem Eltern oder Großeltern bei der Werkstatt vorbeischauen konnten. Aber auch den Kindern ist klar, dass es nicht alle schaffen…

[Dzieci – wypowiedź w języku polskim]

——-

Das waren vier Teilnehmer der diesjährigen Ferienwerkstatt für Kinder der deutschen Minderheit in der Region mit ihren Eindrücken. Die Veranstaltung fand vom 26. Juli bis 8. August in Osterode statt und wurde vom Verband der deutschen Gesellschaften in Ermland und Masuren organisiert. Finanzielle Unterstützung gab es vom polnischen Ministerium für Verwaltung und Digitalisierung sowie vom Generalkonsulat der Bundesrepublik Deutschland in Danzig. Teilnehmer und Betreuer bedanken sich außerdem bei den Gesellschaften in Bartenstein, Heilsberg und Osterode für materielle und organisatorische Hilfe.

2015-08-23 Moderation Gespräch Tartak

W ostatnich dwóch audycjach informowaliśmy o wystawie na temat huty szkła nad jeziorem Jełguń w Muzeum Nowoczesności w dawnym Tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie. Dzisiaj zadamy Rafałowi Bętkowskiemu kilka pytań dotyczących budynku tego muzeum:

——-

W jakim czasie i jak długo budynek był tartakiem? Co z tego czasu jeszcze się zachowało?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Jak użytkowano budynek na samym końcu? Jaki był jego stan przed rewitalizacją?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Co się znalazło w hali obok muzeum? Czy ona też zostanie włączona do muzeum?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

W były Tartak Raphaelsonów włożono wiele pracy i pieniędzy. Jak powstała inicjatywa jego utrzymania, i kto był w nią zaangażowany?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

——-

To był Rafał Bętkowski w rozmowie o budynku Muzeum Nowoczesności, czyli byłym Tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie. Tartak został wyróżniony podczas aktualnej edycji konkursu „Zabytek Zadbany“, organizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Fachowcy oceniają obiekty zabytkowe na podstawie przeprowadzonych w nich prac konserwatorskich, ich użytkowania i wzmocnienia świadomości społecznej dla nich.

Jeśli chcą Państwo dowiedzieć się więcej o byłym tartaku, proszę zajrzeć na stronę internetową www.tartak.mok.olsztyn.pl

ANNA: Również dzisiejsza Allensteiner Welle trwa tylko 25 minut. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Marian Dąbrowski, a do usłyszenia za tydzień mówi Państwu Anna Przywoźna.

(aprz/łw)

23.08.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 16.08.2015

ANNA: Życzę pięknego niedzielnego wieczoru z Allensteiner Welle. Przy mikrofonie wita Państwa Anna Przywozna. W audycji mamy dzisiaj dla Państwa:

Muzykę z ostatniego koncertu 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i kameralnej w Pasymiu

Przy muzyce pozostaniemy, kiedy będziemy opowiadać o Żelowskich Dzwonkach

I zabierzemy Państwa jeszcze raz do starej huty szkła, którą zwiedzili Państwo z nami tydzień temu.

To wszystko – po wiadomościach.

Jingle – wiadomości

Jeśli ktoś chciałby studiować w języku niemieckim, nie musi jechać do Niemiec. Również w Polsce proponuje się wiele niemieckojęzycznych kierunków studiów. Czy germanistyka, czy specjalistyczne kierunki takie jak ekonomia i organizacja przedsiębiorstwa w Szkole Handlowej w Warszawie czy informatyka na Uniwersytecie Technicznym w Opolu – są różnorodne możliwości. Dokładnie dowiedzieć się tego można w książce „Deutschsprachige Studienangebote weltweit – Niemieckojęzyczne kierunki studiów na świecie“, wydanej przez Björna Akstinata i Internationalen Medienhilfe – Międzynarodową Pomoc Mediom i czekającej w 6. wydaniu. Kontakt pod adresem info@medienhilfe.org

*****

Msza katolicka w języku niemieckim odprawiona zostanie w przyszłą niedzielę, 23 sierpnia, o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza.

*****

Ewangelickie nabożeństwo w języku niemieckim odprawione zostanie w przyszłą niedzielę, 23 sierpnia, w kościele ewangelickim w Giżycku. Odpowiedzialne za to będzie małżeństwo pastorów Sabine Bleise-Donderer i Stefan Donderer.

Jingle – Koncerty organowe

Po ponad miesiącu zakończyły się uroczystością 8 sierpnia w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu tegoroczne 18. Pasymskie Koncerty Muzyki Organowej i Kameralnej. Prześledźmy 10 różnych koncertów:

——-

[muzyka- organy]

Tak brzmią organy w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu, kiedy grają na nich energicznie dwie młode damy z Akademii Muzycznej w Katowicach. Ewelina Bachul i Barbara Lorenc po raz pierwszy wystąpiły podczas Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej. Więcej doświadczenia mają doktor Irena Czubek-Davidson i doktor Lindsay Davidson. Zaproponowali w tym roku najbardziej niezwykłą muzyczna kombinację. Ona na najstarszym szkockim instrumencie, hrafie celtyckiej …

[muzyka – harfa]

…on na najbardziej znanym szkockim instrumencie, na dudach. Dowiódł, że prawdziwy grający na dudach może na nich zagrać także bez rękawa / ……, jednak z tym technicznym wsparciem jest to zdecydowanie łatwiejsze.

[muzyka – dudy]

Dudy w duecie z harfą celtycką mogą wydawać także delikatne tony:

[muzyka – dudy+harfa]

Apropos duetów: organista profesor Klemens Schnorr z Monachium, który występował już solo w Dźwierzutach, tym razem przywiozł Hannę Staszewską, swoją uczennicę. Wyczarowała ona na rogu z towarzyszeniem organów ciepłe dźwięki w pasymskim kościele:

[muzyka – róg i organy]

A z rozmachem i wirtuozerią żywsze dźwięki, które nie tylko laików, ale także ludzi, którzy wiedzą, jak trudno jest wydmuchać prosty, czysty dźwięk na rogu, wprawiły w osłupienie:

[muzyka – róg+organy]

Tanga argentyńskiego, które Hanna Staszewska również ma w swoim repertuarze, nie można było usłyszeć podczas 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej, za to walca wiedeńskiego w niezwykłej wersji. Johann Strauß syn jako utówr na cztery nogi w wykonaniu Eweliny Bachul i Barbary Lorenc:

[muzyka – organy]

——-

Były to wspomnienia z tegorocznych 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej, obejmujących 10 imprez między 4 lipca a 8 sierpnia w kościołach ewangelickich w Pasymiu i Dźwierzutach. Pastor Witold Twardzik już teraz serdecznie zaprasza na 19. edycję w roku 2016.

 

Jingle – wywiad Zelowskie Dzwonki

Zespół „Żelowskie Dzwonki“, muzykujący za pomocą dzwonków ręcznych, był gościem koncertu inauguracyjnego 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej 4 lipca w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu. Grupę prowadzi dyrygentka Anna Kimmel, którą przed koncertem poprosiliśmy o bliższe informacje na temat zespołu:

——-

Gdzie leży mmiejscowośc Żelów, w której działa Państwa zespół?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Jak duży jest Żeló### i co jest w nim szczególnego?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Czy ta kulturowa różnorodność odbija się także w składzie „Żelowskich Dzwonków“?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Na jakich instrumentach grają „Żelowskie Dzwonki“? Jak rozwijała się grupa?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Ile grup jest w Żelowie?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

I to wystarcza? Na stołach w pasymskim kościele leży bardzo dużo dzwonków …

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Są też różne rodzaje dzwonków – okrągłe i rurowe:

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Ile waża dzwonki ręczne? Te duże wydają się bardzo ciężkie …

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

A ile kosztują?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Może Pani podać konkretny przykład?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

A co gracie na swoich koncertach?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

Utwory naisane specjalnie na dzwonki ręczne? Czy to się kompozytorowi opłaca? A czy może Pani podać jakiś przykład?

[Anna Kimmer –wypowiedź w języku polskim]

——-

Była to dyrygentka zespołu „Żelowskie Dzwonki“ Anna Kimmer z dokładniejszymi informacjami na temat prowadzonej przez nią grupy. Zespół dzwonków ręcznych był gościem koncertu inauguracyjnego 18 Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej 4 lipca w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu. Grupa nagrała dwie płyty, które można zamówić w parafii ewangelicko – reformowanej w ŻŻŻelowie. Adres mailowy brzmi per@zelandia.pl. Tam i na stronie zespołu zelowskiedzwonki.pl znajdą Państwo dalsze informacje.

Jingle – rozmowa huta szkła 2

Tydzień temu opowiadaliśmy o wystawie w Muzeum Nowoczesności w dawnym tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie. Poświęcona jest ona hucie szkła, która działała w XIX. wieku nad jeziorem Jełguń. Dzisiaj jej autor, Rafał Bętkowski, opowie o niektórych szczególnych obiektach wystawy:

——-

Na jednym ze znalezionych obiektów można przeczytać: Elbinger Min.Wasser Anstalt. O co chodzi?

[Rafał Bętkowski –wypowiedź w języku polskim]

Co można odczytać z takich znalezisk? Również rok produkcji?

[Rafał Bętkowski –wypowiedź w języku polskim]

Jeden z ostatnich wyrobów huty szkła w Jełguniu jest znany, ale nie wystawiony:

[Rafał Bętkowski –wypowiedź w języku polskim]

Za to w jednej z witryn wystawy można podziwiać inną kapsułe czasu z kompletną zawartością. Co można tam zobaczyć?

[Rafał Bętkowski –wypowiedź w języku polskim]

Jak huta szkła w Jełguniu związana jest z kapsułą czasu?

[Rafał Bętkowski –wypowiedź w języku polskim]

——-

Rafał Bętkowski opowiadał o niektórych eksponatach z wystawy na temat dawnej huty szkła w Jełguniu. Można ją oglądać w Muzeum Nowoczesności w dawnym tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie do września. Jeśli chcieliby Państwo dowiedziec się więcej na temat dawnego tartaku, zapraszamy na stronę internetową www.tartak.mok.olsztyn.pl lub słuchajcie nas w przyszłym tygodniu.

ANNA: : I również dzisiejsza Allensteiner Welle dobiega końca. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Marian Dąbrowski, a do usłyszenia za tydzień mówi Państwu Anna Przywozna.

(aprz/łw)

16.08.2015 (opis do dźwięku)

ANNA: W letni wieczór serdecznie witam w Allensteiner Welle. Przy mikrofonie Anna Przywozna. Lato nadal trwa, dobry czas na wycieczki, więc zabierzemy Państwa jeszcze raz do Szestna i do starej huty szkła. Poza tym opowiemy Państwu o darowiźnie, jaką otrzymał kościół w Szczytnie.

To wszystko usłyszą Państwo jak zwykle – po wiadomościach.

Jingle – Wiadomości

W przyszłą niedzielę, 16 sierpnia, planowane jest w Remscheid z okazji „Dnia Stowarzyszeń“ podpisanie umowy partnerskiej między miastem Remscheid i powiatem mrągowskim. Istniejący od 20 grudnia 1954 roku patronat miasta, ponoszony w dużej mierze przez stowarzyszenie byłych mieszkańców Mrągowa, ma zostać na wniosek Antoniego Karasia, nowo wybranego starostę mrągowskiego, przekształcony w dwustronne partnerstwo.

******

Msze katolickie w języku niemieckim odprawione zostaną w przyszłym tygodniu:

– już w sobotę, 15 sierpnia – Matki Boskiej Zielnej – o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach

– oraz w niedzielę, 16 sierpnia o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach, o godzinie 14.00 w Biskupcu oraz o godzinie 17.00 w Reszlu.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza na wszystkie msze.

******

Ewangelickie nabożeństwo w języku niemieckim odprawione zostanie w niedzielę, 16 sierpnia, o godzinie 9.30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Jeszcze raz odprawi je dla Państwa diakon Rolf Pfeffer

 

Jingle – Rozmowa Szestno III

W ostatnie dwa tygodnie usłyszeli Państwo dwie pierwsze części wycieczki w historię miejscowości Szestno, w których to była mowa o mieszkających tam ludziach i znaczeniu osady, jak też zmiennej historii od roku 1939. Dzisiaj tematem będzie korzystne położenie miejscowości. Naszym znającym miejscowość przewodnikiem będzie urodzony w Szestnie Adolf Bajohr:

——-

Właściciel majątku w Szestnie klugkist nie był pierwszym, którey chętnie osiedlił się na tym terenie. Z powodu wielu jezior i przewężenia niedaleko miejscowości można przypuszczać, że żyli tu już również Prusowie

[Adolf Bajohr:

Tu nad jeziorem Salęt Mały przy wyspie był mały zameczek, taka wieża obserwacyjna; na górze na wzgórzu niedaleko Czarnego Lasu tak samo, tam usypano taką górkę dokładnie na wzgórzu. Potem w Kiersztanowie też była wieża obserwacyjna,, chroniły całą okolicę, zamek tutaj.]

Stoimy na ruinach zamku Zakonu Krzyżackiego, które przejęło potem państwo. Co miało się z nimi stać i dlaczego to się nie udało?

[Adolf Bajohr:

Tutaj mieliśmy zbudować hotel pod szkłem, miał się ciągnąć przez most aż do majątku. Tu była piwnica, to wszystko się zawaliło. Było kryte trzciną, cała piwnica, tam z tyłu w rogu była lodownia. Potem chcieli budować, zdjęli dach i wszystko się zawaliło. – Wieża, jest otwarta (od góry) od czasów niemieckich, tam zawsze było gniazdo bociana. Wieża została jako jedyna z zamku.]

Jeśli spojrzymy w kierunku centrum miejscowości, za drzewami zobaczymy dach wieży kościoła. O co chodzi w legendzie, że istniał tunel wiodący tam z zamku?

[Adolf Bajohr:

A tu, powiedzieli, ale ja w to tak do końca nie wierzę, przejście od zamku do kościoła pod ziemią. Od drugiej strony do piwnicy było (prawdopodobnie) wejście. Nie mogę owiedzieć, że coś tam było, tu było wejście, ale jak sprzątaliśmy, były tam schody do góry – do zamku z piwnicy. Nie trzeba było wychodzić i można było do piwnicy (wejść). Po wojnie były tu kartofle, warzywa – długie lata nic nie robili, to się zawaliło. Jest fosa wokół zamku, to musieli zejść głęboko z murami.]

Nie wydaje się, żeby istnienie takiego tunelu było możliwe, ale za to zamek był dobrze strzeżony, a płynąca obok niego rzeczka wykorzystywana była także przez młyn:

[Adolf Bajohr:

To tutaj jest śluza od młyna, tam była turbina, która napędzała młyn. Woda płynie teraz dzień i noc, zimą i latem. A młyn stoi. Za czasów ruskich węgorze zatrzymywały turbinę 4 -5 razy co noc.]

Naprawdę było aż tak dużo ryb, że mogły tak często wpadać w turbinę?

[Adolf Bajor:

Przed wojną było jeszcze więcej ryb niż wody w jeziorze, na pewno. Jakie węgorze tu łowiliśmy w rzece, ona była głęboka, teraz jest wąska. Ponieważ młyn napędzany był wodą, woda była tu spiętrzona. Przy jeziorze była spiętrzona i tu. Woda pochodzi z jeziora Salęt Mały, tam w kierunku Kętrzyna…]

Jeśli jest tyle ryb, to należałoby oczekiwać, że będą siatki ochronne albo podobne zabezpieczenia. Zostały wtedy usunięte?

[Adolf Bajohr:

Przy śluzie przed Ruską Wsią nad jeziorem Salęt tam była taka zapora, taka siatka, wiosną trzcina zarastała wodę; wyrwali ja nad jeziorem. Potem węgorze przypłynęły tutaj i zatrzymały młyn, tyle było węgorzy, trzy, cztery, pięć razy w nocy zatrzymywały młyn, zaplątywały się w turbinę. Ale takich węgorzy dzisiaj już nie ma. Zbieraliśmy je potem na dole nad rzeką grabiami i na kolację z biedy jedliśmy węgorze. Dzisiaj już nie. Są jeszcze węgorze w jeziorze Salęt, tu też wiosną powinny być, ale jeśli ten rów jest otwarty, to chodzi cały czas. Ale tyle węgorzy, ile było tu po wojnie, albo innych ryb – jak tu szczupaki składały ikrę, złapałem 40 szczupaków jednego dnia. Z kolegą postawiliśmy sieć i w nocy złapaliśmy 80 węgorzy. To były czasy. Co zrobić? W latach 50. rybacy musieli złowić tyle i tyle ryb z hektara wody. Łapali wszystko, co wpadło w sieci. W majątku dwa razy w tygodniu przyjeżdżał Lublin, samochód, furgonetka ze skrzyniami pełnymi ryb dla świń, prosto z jeziora. Gdzie mają być ryby? Tam jeszcze raki były, okonie takie wielkie, jeszcze żywe ryby, tyle i tyle kilo i ton, to wszystko zniszczyli w latach 50. Pracowałem w majątku, widziaęłm, co robili.]

——-

Była to trzecia i ostatnia część wycieczki w historię Szestna niedaleko Mrągowa. Naszym znającym miejscowość przewodnikiem był urodzony w Szestnie Adolf Bajor.

Jingle – rozmowa Huta szkła 1

W XIX w. nad jeziorem Jełguń na południe od Olsztyna założona została huta szkła, która dostarczała artykuły szklane nie tylko na tereny południowej Warmii, lecz również do Elbląga, Królewca i Warszawy. Tej hucie jest poświęcona wystawa w Muzeum Nowoczesności – Centrum techniki i Rozwoju w dawnym Tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie. Oprowadza Państwa jej autor Rafał Bętkowski:

——-

Kiedy powstała pierwsza huta szkła w rejonie olsztyńskim?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Na późniejszych mapach istnieje huta szkła w Jełguniu. Oba miejsca znajdują się głęboko w lesie. Dlaczego?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

A skąd pochodzili pracownicy huty szkła? Czy to byli tutejsi?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Jak wyglądała praca w hucie?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Różnorodność znalezionych fragmentów udowadnia, że produkowano bardzo rozmaite rodzaje szkła. Czy można je zamówić? Dokąd dostarczono produkty?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Kiedy huta szkła w Jełguniu miała takie sukcesy i była taka znana, dlaczego wstrzymała jej funkcjonowanie jeszcze w XIX w.?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

Jak życie w Jełguniu toczyło się dalej po likwidacji huty szkła?

[Rafał Bętkowski – wypowiedź w języku polskim]

——-

Rafał Bętkowski towarzyszył nam na wystawie na temat huty szkła w Jełguniu, która w XIX w. dostarczała artykuły szklane aż do Królewca i Warszawy. Wystawę można obejrzeć w Muzeum Nowoczesności – Centrum Techniki i Rozwoju w dawnym Tartaku braci Raphaelsonów w Olsztynie jeszcze do września. Dokładniejsze informacje dot. niektórych eksponatów dostaną Państwo za tydzień. Jeśli chcą Państwo wiedzieć więcej o byłym tartaku, proszę zajrzeć na stronę internetową: www.tartak.mok.olsztyn.pl

 

Jingle – wywiad Obraz Lutra dla kościoła ewangelickiego w Szczytnie

We wspólnym projekcie Ziomkostwa byłych mieszkańców Szczytna i Stowarzyszenia Kulturalnego Niemców „Heimat“ w Szczytnie od 5 do 11 lipca na cmentarzu w Długim Borku brała udział także Renate Upretzki. Skorzystała z okazji i podczas rozpoczęcia imprezy w kościele ewangelicko – augsburskim w Szczytnie przekazała pastorowi Alfredowi Borskiemu obraz. Zapytaliśmy, o co w tym wszystkim chodzi:

——-

Najpierw pytanie: jakie są Pani związki z regionem Szczytna?

[Renate Upretzki:

Mój mąż, jego rodzice, pochodzą z Długiego Borku, bardzo często tu przyjeżdżamy, prawie co roku od 1998. Ciągnie nas do jego ojczyzny]

Z jakiego powodu i z jakiej okazji chciała Pani przekazać ten obraz? Co on przedstawia?

[Renate Upretzki:

Po pierwsze pochodzimy z miejscowości oddalonej od miast Lutra, Wittembergii. W roku 2017 będą uroczystości 500-lecia przybicia przez Lutra tez na kościele. Obraz mam od starszej pani, opiekowałam się nią jako młoda dziewczyna i w podziękowaniu podarowała mi ten obraz. Na obrazie widać Lutra i właściwie jego historię: Eisleben gdzie się urodził, potem Wartburg gdzie długo był i tłumaczył Biblię.. A potem, jak mówiłam, w Wittemberdze – tezy. Jego rodzice też są na górze na obrazie. Podoba nam się.]

Co szczególnego jest w egzemplarzu, którzy podarowała Pani pastorowi Alfredowi Borskiemu? Czy to jest oryginał?

[Renate Upretzki:

Zepsuła się szyba tego obrazu, zrobiono potem nowe ramy i podczas wyjmowania całkiem się to rozpadło. Na pewno ma to ponad 100 lat, oryginał. Jak się tego dotykało, to w ręce zostawał od razu kawałek papieru. Co teraz? Poskładałam starannie te puzzle, posklejałam taśmą klejącą, poszłam do punktu ksero i zrobiłam kopię. Na komputerze wyretuszowałam te wszystkie rysy, i powstało z tego właśnie to, ten obraz.]

Wygląda to na wiele ciężkiej pracy i wiele cierpliwości. Ile czasu poświęciła Pani temu obrazowi?

[Renate Upretzki:

Wiele tygodni. Trzeba to sobie wyobrazić, bo jak usunie się coś niewłaściwego, małe ząbki czy co tam jeszcze było, ale całkiem dobrze mi to wyszło. Mój mąż powiedział: „Wiesz co, moglibyśmy zabrać to dla kościoła. Jest tu jeszcze trochę ludzi wyznania ewangelickiego, podarujemy to po prostu kościołowi.”]

Prezent był dla pastora Borskiego zapewne trochę niespodzianką. Czy ma on już pierwszy pomysł, gdzie ten obraz będzie wisiał?

[Renate Upretzki:

Jeszcze nie powiedział, co z tym zrobi, nam jest to obojętne, gdzie to powiesi, czy tu. Dużo się tu odbywa, tak że wielu ludzi mogłoby to zobaczyć, nie tylko w kościele. W kościele, nie wiem, czy znajdzie tam miejsce.]

Na co dzień obraz będzie mógł zapewne wisieć w regularnie wykorzystywanej sali na parafii, ale…

[Renate Upretzki:

Kiedy będą obchody 500 – lecia, będzie ważne, że obraz istnieje]

——-

Rozmawialiśmy z Renate Upretzki z Ziomkostwa byłych mieszkańców Szczytna na temat obrazu Lutra, jaki podarowała parafii ewangelicko – augsburskiej w Szczytnie. Brała ona udział w projekcie w Długim Borku, jaki odbywał się od 5 do 11 lipca.

ANNA: I również dzisiejsza Allensteiner Welle dobiega końca. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Marian Dąbrowski, a do usłyszenia za tydzień mówi Państwu Anna Przywozna.

(aprz/łw)

09.08.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 02.08.2015

Anna: Serdecznie witamy w pierwszej sierpniowej audycji Allensteiner Welle. Mam nadzieję, że korzystają Państwo jeszcze z urlopów, ale mimo to znaleźli Państwo czas dla nas. W dzisiejszej audycji zabierzemy Państwa znowu do Szestna, gdzie dowiedzą się Państwo, jak wyglądało tam życie po roku 1939. Poza tym byliśmy dla Państwa na uroczystości 25-lecia Stowarzyszenia Socjalno – Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach z siedzibą w Biskupcu.

Na oba tematy więcej – jak zwykle po wiadomościach

Jingle – wiadomości

W ramach 18. Pasymskich Koncertów Organowych i Kameralnych pastor Witold Twardzik z parafii ewangelicko – augsburskiej w Pasymiu organizuje w przyszłą sobotę ostatni koncert. W sobotę, 8 sierpnia oczekuje w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu organisty Gordona Mansella z Toronto. Mansell jest tam dyrektorem muzycznym kościoła p.w. Marki Bożej Bolesnej, gdzie prowadzi 5 chórów; z jednym z nich występował już w Watykanie.

*****

W ostatnich latach przedstawialiśmy Państwu Instytut Klausa Mehnerta w Królewcu. Proponowany tam kierunek studiów „studia europejskie“ powstał przy wsparciu Fundacji Roberta Boscha i Fundacji Margi i Kurta Möllgardów i był dostępny dla kandydatów wszystkich kierunków i z wszystkich krajów. Teraz – według informacji z „Königsberger Express“ z lipca Królewiecki Państwowy Uniwersytet Techniczny zasygnalizował, że nie chce kontynuować zawartej 10 lat temu umowy. Tym samym instytut prawdopodobnie zakończy swoją działalność z początkiem sierpnia.

*****

Litewska strona internetowa delft.lt podała w lipcu, że obowiązujący przez 10 lat zakaz kąpieli na litewskich wybrzeżu Mierzei Kurońskiej został odwołany. Według naukowców dotychczasowe zanieczyszczenia pochodziły z Niemna, który dostarcza 98% wody w Zalewie. Dzięki staraniom Litwy w celu polepszenia jakości wody od maja wyniki pomiarów są tak dobre, że plaże w litewskiej części Zalewu mogły zostać udostępnione do kąpieli.

*****

W przyszłą niedzielę, 9 sierpnia, z powodu pielgrzymi i wyjazdu edukacyjnego na Litwę, Łotwę i do Estonii nie odbędą się msze katolickie w języku niemieckim.

*****

Nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim odbędzie się 9 sierpnia w kościele ewangelickim w Giżycku. Odprawi je dla Państwa diakon Rolf Pfeffer.

2015-08-02 Relacja Biskupiec 25

Jeszcze przed podpisaniem traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjacielskiej współpracy między Polską i Niemcami Niemcy na Warmii i Mazurach zaczęli tworzyć swoją organizację. Jako pierwszą zarejestrowano w sądzie 25 lat temu Stowarzyszenie Socjalno – Kulturalne Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach z siedzibą w Biskupcu. Świętowano ten fakt 19 lipca w gospodarstwie Georga Taube w Dębowie. Byliśmy tam dla Państwa:

——-

Mszą dziękczynną w południe rozpoczęły się uroczystości w Dębowie w gospodarstwie Georga Taube – podziękowanie za trwające ćwierć wieku istnienie pierwszego stowarzyszenia mniejszości niemieckiej w regionie w Biskupcu. Joanna Wańkowska – Sobiesiak, pełnomocnik wojewody warmińśko – mazurskiego Mariana Podziewskiego do spraw mniejszości narodowych i etnicznych, odczytała jego życzenia, które przypominały szczególne początki:

[J. Wańkowska – Sobiesiak – wypowiedź w języku polskim]

A to było bardzo ważne zwłaszcza tu w regionie:

[J. Wańkowska – Sobiesiak – wypowiedź w języku polskim]

Były też oczywiście życzenia dla jubilatów:

[J. Wańkowska – Sobiesiak – wypowiedź w języku polskim]

Na cmentarzach spoczywają dawne pokolenia, jednak obecne trzy dużej rodziny Taube były bardzo aktywne: począwszy od organizacji uroczystości aż do parkowania samochodów, które przejął młody krewny Georga Taube:

[G. Taube

Dwaj synowie przyjechali z Niemiec, najstarszy z synową, wszystko wczoraj rozstawili, wszyscy, także wnuki, również syn stąd, synowa, która tu mieszka, zorganizowali wszystko, to jest cała szefowa – to była znowu siostra mojej żony i wnuk]

Sam Georg Taube działa od początku. Trochę suche fakty z początków zacytował Henryk Hoch, przewodniczący Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, w swoim przemówieniu:

[H Hoch:

W kwietniu 1989 roku spotkano się na pierwszym zebraniu założycielskim. W międzyczasie panowie Paul Gollan, Georg Taube, Heinrich Pompecki od marca 1989 roku zbierali podpisy od mieszkańców gminy Biskupiec niemieckiego pochodzenia. Było ich ponad 1.000. W listopadzie 1989, pod nazwą Stowarzyszenie Socjalno – Kulturalne Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach z siedzibą w Biskupcu zarejestrowana w sądzie.]

Jak patrzy na to dzisiejszy przewodniczący biskupieckiego stowarzyszenia 25 lat później?

[G. Taube

Paul Gollan wszystko zaczął, potem przyszedł do mnie, zbierał w kierunku północnym, a ja raczej na południe, Choszczewo, Stanclewo, Jelmuń aż do Mrągowa, w tym kierunku zbierałem podpisy. Dałem listy moim znajomym, i oni potem zbierali, tak że nie jeździłem od jednego do drugiego, tylko do znajomych, a oni to dalej robili.]

Na początku czekali, jak się to rozwinie, ale założyli w Biskupcu jeszcze jeden związek:

[G. Taube:

Nie wiem, to się rozwijało, jak sie dało. Potem założyliśmy jeszcze rolników, gospodarzy, to był drugi związek tutaj. Doktor Hermann, on był urodzony w Reszlu, a potem byłw Olsztynie. Kościół, który jest przy Wyszyńskiego, jest na jego ziemi, gdzie on dorastał.]

Związku rolników już nie ma, stowarzyszenie w Biskupcu jest. Paul Goplan, inicjator całego tego rozwoju, przygląda się gwarowi podczas uroczystości. I przypomina sobie początek w Krzyżowej:

[P. Gollan

Byłem też na Śląsku z panem kanclerzem Helmutem Kohlem i Mazowieckim na spotkaniu i powidziano tam, teraz Niemcy mogą założyć tu związek i tak to się też satło. Nie było łatwo, nie było łatwo, ojoj, byłem u wielu z listą, dostałem 800 podpisów. Jeden powiedział: Goplan, co ty robisz, przecież tu jest Polska. Wyjaśniłem im, i potem się zastanowili, a jeśli ma się udać, to rób. I potem to dostarło do Bonn, lista z 800 podpisami, to było dla nich coś… ]

Pirwsze zbieranie podpisów było długim procesem:

[P. Gollan

Koło Bożego Narodzenia byłem w Bonn, zdałem tam relację, i zapytali mnie, panie Gollan, opowiada pan tu o wielu rodzinach, nazwiska, wymieniłem szybko i to tak udało mi się gładko. A potem jeden powiedział, chyba Koschyk, tja pani Gollan, taką listę zrobić. To zrobiłem i on mnie zapytał, jak długo to potrwa? To było koło Bożego Narodzenia i ja powiedziałem, że w okolicach Wielkanocy chciałbym dać radę, muszę to robić w soboty, w niedziele, jestem przecież zajęty na gospodarstwie. W maju przyjechała rodzina Brück z Düsseldorfu, z domu z Królewca. Zapytali: Paul, jak daleko jesteś z twoją listą? Powiedziałęm: Ruth, popatrz tu… wszystko jej tu wyłożyłem. Powiedziała: masz 800, obiecałeś tylko 300.]

I pote zadzwoniła do Bonn, żeby bezpośrednio o tym opowiedzieć. Paulowi Gollan został w pamięci jako coś szczególnego fakt ze spotkania rolników:

[P. Gollan

I używali dialektu, wschodniopruskiego, jak ja też używałem, tak się śmiali. Powiedziałem, że ze mnie się śmieją. Nie, nie, Gollan, mów więcej, mówisz to tak ładnie i wyraxnie, i jeszcze to potrafię. To byłoby ważne. Mogę być z tego dumny …]

Jednak może on być dumny z czegoś więcej niż tylko jego wschodniopruska wymowa. Tak przynajmniej uważają wiceburmistrz Biskupca Katarzyna Nowakowska, dyrektor szkoły w Węgoju Teresa Kacperska i wiceprzewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Socjalno – Kulturalnego w Giżycku Waldemar Albowicz:

[gratulacje – wypowiedź w języku polskim]

Życzenia i podziękowania były także od Bernarda Gajdy, przewodniczącego Niemieckiego Stowarzyszenia Socjalno – Kulturalnego w Opolu, które to życzenia zostały odczytane, i od Henryka Hocha:

[Życzenia B. Gajdy, odczytane:

Niech Państwa siły, starania w poszukiwaniu nowych dróg służby mniejszości niemieckiej nadal skutkują sukcesami.

H. Hoch:

My także życzymy wielu dalszych wspólnych sukcesów i zadowolenia podczas codziennej pracy. Dziękujemy za wiele lat dobrej współpracy i dobrej przyszłości dla stowarzyszenia. Przewodniczący i zarząd Związku Stowarzyszeń w Olsztynie. Dziękuję bardzo.]

——-

Były to wrażenia z jubileuszu 25-lecia Stowarzyszenia Socjalno – Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach w Biskupcu. Zarejestrowane zostało ono jeszcze przed podpisaniem traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami. Świętowano w gospodarstwie Georga Taube w Dębowie, wsparcia finansowego udzieliło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w Warszawie.

2015-08-02 Rozmowa Szestno II

Tydzień temu usłyszeli Państwo pierwszą część wycieczki w historie miejscowości Szestno, w której rozmawialiśmy o mieszkających tam ludziach i znaczeniu osady. Dzisiaj zajmiemy się zmienną historią od roku 1939. Naszym znającym miejscowość przewodnikiem był i jest urodzony w Szestnie Adolf Bajohr:

——-

Pierwsza część naszej rozmowy zakończyła się nad grobem 40 zmarłych pod koniec 2. wojny światowej, za kościołem w Szestnie. Czy było tu dużo wojska?

[Adolf Bajohr

Niemieckie wojsko miało tu stajnię, trenowali konie. Tu dawniej było pole, od początku cmentarza aż za naszą szopę tam u góry, gdzie mieszkałem. I tam były zrobione takie przeszkody. Jeden koń skakał na odległość 4 metrów – metr w górę i cztery w dal. To był niemiecki parkur dla koni.]

Brzmi to raczej jak pokojowe zajęcia na zapleczu frontu. Czy miał Pan tez kontakt z żołnierzami?

[Adolf Bajohr

U nas w domu też mieszkało dwóch niemieckich żołnierzy z parkuru. Jeden był ze Śląska, nazywał się Wendel, a drugi z Bawarii, ten nazywał się Honecker. Wendel był sanitariuszem i wyszkolonym strzelcem górskim, jego zabrali na końcu, nie był tu do końca, ale w górach, w Karyntii]

Ważne dla wielu miejscowości w Prusach Wschodnich byli tamtejsi bauerzy. W związku z jego miejscem w kościele wspomniał Pan już bauera z Szestna. Jak on się nazywał? I jak duży był jego majątek tutaj?

[Adolf Bajohr

To był Klugkist. Z przodu była stajnia dla koni, na górze był spichlerz, z tyłu stajni; potem to wszystko przebudowano. To były garaże dla traktorów, co tutaj skosem stoi, a z tyłu jest dworek. Z tyłu stoi duża stodoła z muru pruskiego. Potem tu stała jeszcze jedna, tą w latach 50. przewrócił wiatr, potem stoi tu obora dla krów, druga obora, chlew dla świń i spichlerz jeszcze z czasów niemieckich. Tu na dole był dawniej browar, a tam na rogu stał duży komin, zburzyli go, a to obok spłonęło w czasach rosyjskich, tam mieszkają ludzie, którzy pracowali w majątku; tam w nocy wypadły węgle z pieca, wszystko spłonęło, stały tylko ruiny. A tu był park Klugkista, za rzeką, a za parkiem Klugkist zbudował sobie nowy cmentarz. Tam wiedzei droga, a tam zbudował cmentarz – specjalnie dla siebie.]

Kiedy zaczęła się ucieczka? Kiedy wyruszył Klugkist?

[Adolf Bajohr

Pod koniec ‚44 wyjechał Klugkist, dał wszystkim ludziom konie i wozy, i oni też wyruszyli. Niektórzy wrócili, Rosjanie ich wyprzedzili. A my z mamą zostaliśmy tu, bo ja byłem chory i ona nie chciała z nami jechać. Mieliśmy jechać z Pudiehlem, on dotarł aż do Hamburga. I został w Hamburgu. Mieszkańcy, którzy byli w Szestnie, to zostały cztery rodziny. Reszta wszyscy uciekli, a jeszcze byli z Olecka i inni uchodźcy u nas w Szestnie.]

A czy dzięki dosyć szybkiemu wyruszeniu wielu udało się dotrzeć do Niemiec?

[Adolf Bajor

Tak, on (Klugkist) zmarł, młody Klugkist kilka razy był, córka też tu była, ale oni mieszkają koło Hamburga. Kruppie też w Hamburgu, burmistrz z rodziną; to była już ostatnia chwila, jak wyjechali. Byli tacy, którzy dotarli, a resztę wyprzedzili Rosjanie, oni wrócili do Szestna, trzy rodziny. Starzy ludzie, co jechali wozami, jechali dalej, a młodzi chcieli się wyspać, ci zostali, tych dopędzili Rosjanie. Tak było – oni dotarli do Lidzbarka Warmińskiego.]

A jak wspomina Pan wkroczenie Rosjan? Czy jest jakeiś szczególne wydarzenie, które Pan pamięta?

[Adolf Bajohr

Stałem z kolegą na głównej ulicy i od Czarnego Lasu przyszli Rosjanie, militarnie, z nastawioną bronią; nie przypominam sobie, ilu ich było, ale stanęli po drugiej stronie drogi. To byli ci, co wywozili ludzi do Rosji. A wtedy od wsi nadjechała ciężarówka z wozem drabiniastym z tyłu. Tu był bruk i myśleliśmy, że nadjeżdża czołg, z powodu żelaznych kół – a na nim była słoma. A jak nadjechali, to Rosjanie strzelali. Potem powiedzieli, że to jeszcze było wojsko niemieckie.

– Wie ist das Leben nach dem Krieg für Sie persönlich verlaufen?

[Adolf Bajohr

W latach 60. pracowałem w Szestnie w majątku, jakiś czas jako traktorzysta i od lat 60. pracowałem na budowie. W Mrągowie budowałem śródmieście, a latach 70. przyjechałem do Szestna, to budowałem Szestno. Tu była firma w majątku. To było z 70 ludzi, którzy pracowali w firmie. Miałem swoją grupę, 7 ludzi, i tam budowałem: szkołę jeszcze z Mrągowa, domy tu i tam, niektóre przybudówki, dużo prac, pałac Klugkista w Szestnie z zewnątrz odnawiałem …]

Mówił Pan, że po wojnie było tutaj jeszcze dużo Niemców, nawet jeśli nie z Szestna. Kiedy mogli wyjechać?

[Adolf Bajohr

W latch 50. dużo wyjechało, większość – 10 rodzin – wyjechało stąd w 1971. Wtedy wyjechała moja mama, brat, siostra Kersten. Ale z Szestna 10 rodzin, mnie tez nie chcieli zostawić – za dobry pracownik.

——-

Była to druga część wycieczki w historię Szestna koło Mrągowa, w której przypomnieliśmy zwroty historii po roku 1939. Naszym zorientowanym na miejscu przewodnikiem był urodzony w Szestnie Adolf Bajor. Trzecia część jego wspomnień i wyjaśnień – za tydzień.

Jingle – koncert życzeń

W mniejszości niemieckiej na Warmii i Mazurach w całym lipcu mieliśmy następujących jubilatów:

Zaczniemy tym razem od stowarzyszenia niemieckiego „Mauersee“ w Węgorzewie. Były tam cztery jubilatki i jeden jubilat: przewodnicząca Herta Andrulonis, tak samo jak Helga Ochnio ma teraz okrągłe 80 lat. Aż 84 ma teraz Irena Raubo i 77 Elżbieta Betlej. A Feliks Guzmann mógł zdmuchnąć 82 świeczki.

Stowarzyszenie z Nidzicy mogło pogratulować 3 członkom – a wszyscy skończyli 81 lat. Są to: od 18. lipca Zofia Steffan, od 20. lipca Ella Kordulewska i od 29. lipca Horst Worgul.

W stowarzyszeniu mniejszości niemieckiej w Kętrzynie zanotowano 6 jubilatów, wśród nich Idyta Adamczyk – 84 lata.

W Ełku w stowarzyszeniu mniejszości niemieckiej „Mazury“ od 10 lipca Henryk Sadowski, a od 23. lipca Irma Dworak mogą spoglądać na 82 lata.

Niemieckie stowarzyszenie w Giżycku miało na swojej liście 15 członków, wśród nich Idę Kasak z 94 latami. Regina Radgowska może cieszyć się 84 wiosnami, a Werner Lange i Kurt Kukawka – 83.

Stowarzyszeni mniejszości niemieckiej “Warmia” w Lidzbarku Warmińskim mogło pogratulować 6 osobom, między innymi Jadwidze Rejnik z okazji 95 i Reginie Stojak z okazji 73 lat.

Poza tym w stowarzyszeniu niemieckim „Natangen“ w Górowie Iławeckim było 8 osób, które mogły świętować przekroczenie kolejnego roku życia, między innymi Magdalena Heidenreich, która spogląda teraz na 85 wiosen.

Zakończyć chcielibyśmy ze stowarzyszeniem mniejszości niemieckiej „Jodły” z Ostródy. Przysłało ono zestawienie 7 jubilatów. Elżbieta Ciunelis ma już 84, a Alfred Gollan 85 lat. Poza tym gratuluje Edwardowi Rykowskiemu z okazji 66., a Astrid Kacała z okazji 60. urodzin.

My ze strony Allensteiner Welle gratulujemy Państwu oraz wszystkim nie wymienionym jubilatom, życzymy wszystkiego najlepszego piosenką: „Schuld war nur der Bossa Nova” w wykonaniu Manueli

ANNA: I Allensteiner Welle w tym tygodniu kończy się. Audycję realizował dla mnie i dla Państwa Marian Dąbrowski, a do usłyszenia za tydzień mówi Państwu Anna Przywoźna.

(aprz/łw)

02.08.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 26.07.2015

Anna: Witam serdecznie w Allensteiner Welle w ostatnią niedzielę lipca. Dzisiaj mamy dla Państwa:

Trzecią i ostatnią część rozmowy w Mirosławem Arczakiem, rowerowym oficerem miasta Olsztyn

oraz zabierzemy Państwa na wycieczkę w przeszłość Szestna koło Mrągowa.

Więcej na oba tematy – po wiadomościach.

Jingle – wiadomości

W ramach 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej Pastro Witold Twardzik z parafii ewangelicko – augsburskiej w Pasymiu organizuje w przyszły weekend dwa koncerty.

– W przyszła sobotę oczekiwanych jest 4 muzyków: doktor Irena Czubek-Davidson na harfie celtyckiej, doktor Lindsay Davidson na szkockich dudach i młode organistki Ewelina Bachul i Barbara Lorenc

– W niedzielę w Dźwierzutach na organach zagra Marcin Armański z Kielc. Jest on kantorem Kościoła Pokoju w Świdnicy i organistą tamtejszego kościoła klasztornego Paulinów i zajmuje się rekonstrukcją historycznych instrumentów klawiszowych. Towarzyszyć będzie sopranistce Julieta Gonzales de Sringer. Urodziła się ona w Meksyku, studiowała w Krakowie i Genewie i występuje na całym świecie. Jej repertuar obejmuje nie tylko muzykę klasyczną, lecz również tradycyjną i klasyczną muzykę meksykańską i krajów Ameryki Łacińskiej.

Jeszcze raz dokładne dane: sobota, 1 sierpnia, godzina 18.00 – kościól ewangelicko – augsburski w Pasymiu i niedziela, 2 sierpnia godzina 18.00 – kościół ewangelsicko – augsburski w Dźwierzutach. .

**********

Msze katolickie w języku niemieckim odprawione zostaną w przyszłą niedzielę, 2 sierpnia:

– o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach

– i o godzinie 15.00 w Klasztorze Katarzynek w Lidzbarku Warmińskim.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza.

*********

Nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim odprawione zostanie w następną niedzielę, 2 sierpnia, o godzinie 9.30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Po raz pierwszy odprawi je Diakon Rolf Pfeffer

2015-07-26 Wywiad rowery 3

Przedstawiliśmy Państwu ostatnio dwie pierwsze części rozmowy z Mirosławem Arczakiem. Od trzech lat jest on rowerowym oficerem Olsztyna. Rozmawialiśmy o motywacji do jazdy rowerem, konieczności planowania ścieżek rowerowych i konkretnych projektach do roku 2020. W dzisiejszej trzeciej i ostatniej części naświetlimy tańsze alternatywy budowy ścieżek rowerowych:

——-

Wspomniał Pan już o możliwych planowych alternatywach wobec budowy nowych ścieżek rowerowych, które miałyby być korzystniejsze pod względem finansowym lub nawet zupełnie darmowe. Wcześniej nie można było tego przeprowadzić? Co się zmieniło?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Podchwyćmy zaraz to hasło. Co należy wyobrazić sobie pod pojęciem śluzy rowerowej?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Jakie dalsze możliwości istnieją? Czy są już jakieś doświadczenia z tym w innych miastach?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

A przez mniejszą częstotliwość wypadków będzie bezpieczniej dla słabszych grup, jak na przykład dzieci. Czy te projekty łatwo jest zrealizować?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Między innymi w niektórych miastach Niemiec znane są rozwiązania, w przypadku których rowerzyści mogą korzystać z drogi jednokierunkowej w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy. Czy ma tak być także w Olsztynie?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Należy uczyć się obchodzenia z takimi rozwiązaniami? Czy uczy Pan tego rowerzystów podczas szkoleń?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Jakie jeszcze zalety mają te tańsze alternatywy?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

——-

Była to trzecia i ostatnia część rozmowy z Mirosławem Arczakiem, rowerowym oficerem miasta Olsztyn. Tematami całej serii były: ogólna świadomość jazdy rowerem, szkolenia rowerowe, konkretne plany ścieżek rowerowych do roku 2020 jak tez tańsze alternatywy budowy ścieżek rowerowych.

Jeśli chcieliby Państwo osobiście skontaktować się z Mirosławem Arczakiem, mogą zrobić to Państwo pod numerem telefonu 507 617 656 lub poprzez maila na adres arczak.mirosław@olsztyn.eu

2015-07-19 Relacja Seehesten I

Z Mrągowa do Szestna jest rzut beretem, jeśli jedzie się główną drogą do Kętrzyna. Podczas pobytu w Mrągowie skorzystaliśmy z okazji, żeby się tam wybrać i mamy teraz dla Państwa wycieczkę w przeszłość pewnej miejscowości. Naszym zorientowanym w tej miejscowości przewodnikiem jest urodzony w Szestnie Adolf Bajohr:

——-

Stoimy przed kościołem w Szestnie. Mieszkał Pan tu za rogiem, zgadza się? Jakich mieszkańców tej miejscowości jeszcze Pan sobie przypomina?

[Adolf Bajor

Tak, mieszkałem tu w pierwszym domu zaraz blisko ulicy. Tutaj się urodziłem, ale tam, gdzie pokazuję, w tym innym domu. A tutaj poszedłem w ’43 do szkoły, był nauczyciel Salz, on grał też na organach w kościele, nauczał religii, wszystkiego nauczał. Potem Rosjanie go wywieźli i zmarł w drodze do Rosji. Tutaj mieszkał Czarnecki naprzeciwko kościoła a obok Schlomm, to był jeden z karczmarzy w Szestnie. A tam mieszkał pastor Sester, który zginął na wojnie. Tutaj naprzeciwko mieszkał Dallkuss, to był posterunkowy, pierwszy dom, w drugim domu mieszkał taki, co pracował na szosie, rolnicy tu mieszkali, to jest spalone i wybudowane na nowo. Lotowski tu mieszkał, tam dalej z tyłu była druga karczma, Schwarz…]

To wydaje się dużo jak na taką małą miejscowość. Co znajdowało się w Szestnie i jakie było znaczenie tej miejscowości:

[Adolf Bajor

Były dwie sale taneczne, u Schlomma i u Schwarza, wszystko po wojnie się zawaliło, to było kryte papą. Chcieli to odnowić i nie dostali po wojnie papy, pisali aż do Warszawy, nie dostali, wszystko się zawaliło. Tu mieszkał rzeźnik, był piekarz, dwóch kołodziejów w Szestnie, straż pożarna przed wojną i stolarz… i wielu rolników. Szestno było dawniej powiatem Szestno, a Mrągowo wioską rybacką…]

Ilu Niemców jest tu jeszcze dzisiaj?

[Adolf Bajohr

Ja tu dorastałem. Kto tu został z czasów niemieckich, kto tu jest urodzony, to moja siostra. Tutaj w ogóle mieszka może 5 osób. Stąd – ich dwoje, ja z moją siostrą, ona jeszcze tu mieszka, ma ponad 80 lat…]

Budynek tu obok kościoła to była salka parafialna. Co jest tu dzisiaj? Czy może Pan powiedzieć coś na temat historii kościoła?

[Adolf Bajor

Po wojnie należało to też do parafii – początkowo. Potem była to sala taneczna, zabrali to od kościoła. Teraz w środku jest warsztat, wykuli tu duże drzwi w ścianie szczytowej. Jak to była sala taneczna, dobudowali toalety. Tu wokół kościoła był kiedyś cmentarz – Pierwszy raz kościół był pokryty strzechą, to się spaliło, i ktoś tak pobudował, wzmocnił ściany filarami. W 1610 wybudowano, to jest na górze na chorągiewce. Krzyżacy byli katolikami, potem kościół był jakiś czas ewangelicki – i w końcu naprawdę się tu włamali i zabrali kościół ewangelikom w latach 70. Myśleli, że dostana to za darmo, ale teraz muszą płacić za kościół – pastorowi ewangelickiemu. Jak mogli zabrać za darmo? Ja tu w kościele jeszcze w 1944 roku mówiłem wiersze na Boże Narodzenie, ze szkoły jak wszystkie dzieci. Była duża uroczystość, zanim wkroczyli Rosjanie. A ja znam kościół od dołu do góry]

Dzwonił Pan tam dzwonami lub pompował powietrze w organy?

[Adolf Bajohr

Tak, też to robiłem. We dwóch, trzech chłopaków pompowaliśmy tam powietrze. Był tam taki drążek do naciskania, popatrzmy, czy jeszcze jest. Naciskaliśmy dłońmi, był tam wbudowany worek powietrzny jak w kuźni do pompowania. A potem grał. – Tam, było miejsce siedzące Klugkista (to był bauer), to wszystko jest przebudowane. Kościół, wszystkie figury, to zostało odnowione, dokładnie nie mogę powiedzieć w ’43 albo ’44, wszystko wtedy odmalowali, wszystkie figury i salę parafialną. A tutaj Rosjanie przynieśli słomę, chcieli podpalić kościół, dostali rozkaz odwrotu i i to wszystko tak tu zostało. Jak Rosjanie poszli, wszystko tu sprzątnęliśmy i wynieśliśmy słomę]

Czy są tu jeszcze dzisiaj protestanci?

[Adolf Bajohr

Są jeszcze jacyś, ale są w kościele w Mrągowie. Moja siostra też jest katoliczką. No i jeszcze mieszka tu pani Czarnecka i trzy osoby, które dobrze znam, które są ewangelikami i jeżdżą do Mrągowa do kościoła, Niemcy….]

Od kościoła spójrzmy na cmentarz. Jednak jeśli dawniej cmentarz był bezpośrednio obok kościoła, to musiał to być grunt pastora …

[Adolf Bajohr

Dawniej pole pastora było aż do Jeziora Salęt do Boże Małe. Jak się tu zjeżdża do mostu, to jezioro Salęt Wielki jest po prawej, a Salęt Mały po lewej. Nie wiadomo, ile to było hektarów, ale dużo. Tam dalej u góry była miejscowość Czarny Las, też rolnik, ale ten zmarł jeszcze w czasach niemieckich.]

Za kościołem, pod małą grupą drzew iglastych stoi prosty krzyż z napisem „Grób masowy“. Pochodzi z końca 2. wojny światowej. Ile osób jest tam pochowanych?

[Adolf Bajohr

Tutaj je przynieśliśmy, przetransportowaliśmy na walcach, koniami, nie było jeszcze ciężarówek w ’45. Wszystko zwieźliśmy na walcach i tutaj pochowaliśmy. Dwóch znałem: pani Giza leży tu i jej syn, Krzysztof, zastrzelili go Rosjanie. Pani Giza zmarła, mieszkała tu u Schlomma. Tyle lat, trudno sobie przypomnieć, kto tu leży pochowany. Było wielu uchodźców z Olecka i z różnych stron. Była tam zakopana butelka ze wszystkimi nazwiskami tych, którzy tu leżą. Czy jeszcze tam jest, nie wiem; teraz odnowili krzyż, może ją znaleźli. Trudno powiedzieć. Pytałem, ale nie dostałem odpowiedzi]

——-

Była to pierwsza część wycieczki w historię Szestna niedaleko Mrągowa. Naszym zorientowanym w miejscowości przewodnikiem był urodzony w Szestnie Adolf Bajor. Druga część jego wspomnień i wyjaśnień – za tydzień

Anna: I Allensteiner Welle w lipcu dobiega końca. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Bogdan Sentkowski, a do usłyszenia mówi Państwu Anna Przywoźna.

(aprz/łw)

26.07.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 19.07.2015

Anna: Witamy serdecznie w Allensteiner Welle, przy mikrofonie dla Państwa Anna Przywoźna. Co prawda pogoda jest bardzo zmienna i miłośnicy słońca mogliby narzekać, ale tym cieplej witam w naszej audycji. Dzisiaj mamy dla Państwa:

Relację z uroczystości 10-lecia Domu Opieki i Domu Pomocy Społecznej Laurentius w Olsztynie

I porozmawiamy z Mirosławem Arczakiem o planach ścieżek rowerowych do roku 2020.

To wszystko usłyszą Państwo jak zwykle – po wiadomościach.

Jingle – wiadomości

W ramach 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej Pastor Witold Twardzik z parafii ewangelicko – augsburskiej w Pasymiu organizuje w przyszły weekend dwa koncerty.

– W przyszła sobotę przyjedzie Petra Müller z Hamburga, która zorganizowała tam cykl Hamburger Singalongs. Na 6. wspólne śpiewanie oratorium bożonarodzeniowego Jana Sebastiana Bacha przybyło w ubiegłym roku 3.000 uczestników. Przywiezie ze sobą perkusistę Rüdigera Funka, który oprócz orkiestr klasycznych wspierał także orkiestry musicalowe.

– W niedzielę w Dźwierzutach na organach zagra Henryk Gwardak. Organista ten pracował długo na Wyspach Aland, gdzie do dzisiaj jest dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Organowego. Zainicjował w tym roku Letnie Koncerty Organowe i Kameralne w Kołobrzegu.

Jeszcze raz dokładne dane: sobota, 25 lipca, godzina 18.00 – kościół ewangelicko – augsburski w Pasymiu i niedziela, 26 lipca godzina 18.00 – kościół ewangelicko – augsburski w Dźwierzutach.

******

W niedzielę, 26 lipca, rozpoczynają się w Ostródzie tegoroczne warsztaty wakacyjne dla dzieci. Do 8 sierpnia uczestnicy zajmować się będą podczas różnych warsztatów mową, tańcem, pracami ręcznymi i wiedzą o kraju. Nie zabraknie także propozycji na spędzenie czasu wolnego. Zaplanowano wiele wycieczek i wizyt na basenie i w parku rozrywki.

********

Msza katolicka w języku niemieckim odbędzie się w najbliższą niedzielę, 26 lipca o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza.

*******

W najbliższą niedzielę, 26 lipca, nie odbędzie się nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim.

2015-07-19 Relacja Laurentius 10 – lecie

10 lat temu otwarty został w Olsztynie dom opieki i dom pomocy społecznej Laurentius. Dobry moment, żeby spojrzeć wstecz na jego rozwój i sukcesy. Z tego powodu Fundacja Laurentius zaprosiła 10 lipca od godziny 10.00 na teren ośrodka na obchody jubileuszu a następnie na dzień drzwi otwartych. Byliśmy tam dla Państwa:

——-

Dom opieki i dom pomocy społecznej Laurentius w Olsztynie istnieje od 10 lat. Nie jest łatwo podsumować tę długoletnią działalność. Rektor diakonii Neuendettelsau i przewodniczący Fundacji Laurentius profesor Hermann Schönauer wspomniał w swoim powitaniu początki, mszę o pokój z 1 września 2002 roku:

[01 Schönauer

Drzewko jabłoni, jakie zasadziliśmy podczas mszy o pokój ma nie tylko dawać wyraz nadziei, że w przyszłości nie będzie wojen między naszymi państwami; ta jabłonka ma przede wszystkim być symbolem rozwijających się stosunków między Polakami i Niemcami i zbliżaniem się w zjednoczonej Europie. Z małej sadzonki drzewka jabłoni z roku 2002 wyrosło już duże drzewko. W lipcu 2005 roku otworzyliśmy Dom Opieki i Dom Pomocy Społecznej Laurentius z 70 miejscami. Już trzy lata później musieliśmy wprowadzić listę oczekujących, bo wszystkie miejsca były zajęte. 5 lipca 2013 roku poświęciliśmy budynek dodatkowy z 40 łóżkami ]

Za tamtą odważną decyzję dziękowało wielu mówców podczas uroczystości 10 – lecia. Biskup ewangelicko – augsburski Diecezji Mazurskiej Rudolf Baranowski, również w kuratorium Fundacji Laurentius, podsumował:

[02 Bazanowski – wypowiedź w języku polskim]

Odchodzący rektor i przewodniczący zostawia wielkie dzieło, podkreślał Rudolf Bażanowski dalej. Jako tekst biblijny do uroczystego nabożeństwa wybrał przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, w której można odnaleźć chrześcijańskie podstawy działalności Laurentiusa. W swych błogosławieństwach wspomnieli o tym zarówno katolicki biskup – senior Edmund Piszcz, jak też Rudolf Bażanowski:

[03 Biskup senior E. Piszcz i biskup R. Bażanowski – wypowiedź w języku polskim]

Pochwałę za pracę i pełnienie fundacji przykładu Laurentius otrzymywał z wielu stron. Jako przykład usłyszą Państwo odczytanego przemówienia posłanki na Sejm Urszuli Pasławskiej, Jarosława Słomy w zastępstwie prezydenta Olsztyna dr Piotra Grzymowicza i wicemarszałek Anny Wasilewskiej:

[04 podziękowania – U. Pasławska, J. Słoma, A. Wasilewska – wypowiedź w języku polskim]

Współpracownicy domu opieki i domu pomocy społecznej Laurentius przyczyniają się w dużym stopniu do jakości tej instytucji. Dyrektor Ewa Kordaczuk skierowała podziękowania do inicjatorów i swoich wiernych współpracowników, między innymi Anety Pełki, która również po 10 latach pełna jest motywacji:

[05 Ewa Kordaczuk

Dzisiaj chcielibyśmy podziękować Wam, współpracownikom Fundacji Laurentius – za stworzenie pięknego miejsca pracy. Pięknego w znaczeniu dosłownym, bo budynek domu jest funkcjonalny, miły i wspaniale otoczony przyrodą. Ale piękny też w innym sensie, bo związany z niesieniem pomocy starszym , chorym ludziom. Wielu z nas jest bardzo przywiązanych do tego miejsca. Serdecznie dziękuję Paniom za pracę, za oddanie, za zaangażowanie, za wspieranie naszego zespołu – nawet w trudnych sytuacjach mogłam zawsze na Panie liczyć.

Aneta Pełka – wypowiedź w języku polskim]

Całe 10 lat w Domu Laurentius i w miarę swoich możliwości nadal aktywna jest 95-letnia Zofia Moszczyńska, uhonorowana podczas uroczystości:

[06 Pani Zofia

Jak tutaj przyszłam – jak już mówiłam – było siedem osób. I jestem tu teraz najstarsza. Jest teraz sto, albo nie, nie całe sto osób; nie wiem, już teraz nie chodzę. Dawniej chodziłam, robiłam jeszcze – jak to się mówi – na drutach, szyłyśmy. Ale co tam. Znajoma nie odwiedziła, powiedziała mi: Zofia, ja mam 90 lat a ty 95, i popatrz jak ja wyglądam a jak ty. Ale „Nie pale“, mówie, „nie pale, nie pije do tego.“]

Tak samo zdrowo żyje Pani Ela, która – na swój żywotny sposób – nie odmówiła sobie wygłoszenia swojej części podczas podziękowań, co wyraźnie wzruszyło Ewę Kordaczuk:

[07 Pani Ela – wypowiedź w języku polskim]

——-

Były to wrażenia z jubileuszu 10 – lecia domu opieki i domu pomocy społecznej Laurentius w Olsztynie. Więcej informacji na temat Domu i Fundacji Laurentius znajdą Państwo w Internecie epod adresem www.laurentius.pl, na temat Diakonii w Neuendettelsau pod adresem www.diakonieneuendettelsau.de.

2015-07-19 Wywiad rowery 2

Tydzień temu przedstawiliśmy Państwu pierwszą część rozmowy z Mirosławem Arczakiem. Od trzech lat jest on „rowerowym oficerem” Olsztyna i opowiedział w pierwszej części o motywacji do jady rowerem, konieczności planowania ścieżek rowerowych i o szkoleniach jazdy rowerem. W dzisiejszej drugiej części porozmawiamy o konkretnych planach do roku 2020:

——-

Jakie zadania stoją przed Panem przy planach do roku 2020? Jakie środki finansowe chce Pan jak konkretnie zainwestować?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Jakie problemy są w poszczególnych dzielnicach? Z jakimi oporami musi Pan walczyć?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

Czy ideał „miasta rowerów“ da się urzeczywistnić – jak mamy nadzieję – do roku 2020?

[Mirosław Arczak – wypowiedź w języku polskim]

——-

Była to druga część rozmowy z Mirosławem Arczakiem, „rowerowym oficerem“ miasta Olsztyn, w której rozmawialiśmy o konkretnych planach ścieżek rowerowych i celach do roku 2020. Trzecia, ostatnia część rozmowy za tydzień, a w niej naświetlimy wspomniane dzisiaj tańsze alternatywy planów budowy ścieżek rowerowych.

Jeśli chcieliby Państwo nawiązać osobiście kontakt z Mirosławem Arczakiem, można to zrobić pod numerem telefonu 507 617 656 lub mailowo pod adresem: arczak.mirosław@olsztyn.eu

Anna: I również dzisiejsza Allensteiner Welle zbliża się ku końcowi. Audycję realizował dla Państwa i dla mnie Bogdan Sentkowski, a do usłyszenia mówi Państwu Anna Przywoźna.

(aprz/łw)

19.07.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 12.07.2015

Anna: Witam serdecznie w Allensteiner Welle w niedzielny wieczór. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystali Państwo weekend i dobrze wypoczęli. Jako uzupełnienie tego wypoczynku mamy dla Państwa:

Koncert inauguracyjny 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu

Relację z projektu na cmentarzu w Długim Borku

Opowiemy też Państwu o jeźdzei rowerem w Olsztynie.

To wszystko usłyszą Państwo jak zwykle po wiadomościach.

Jingle – Wiadomości

W ramach 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej pastor Witold Twardzik z kościoła ewangelickiego w Pasymiu organizuje w przyszły weekend dwa koncerty:

W nadchodzącą sobotę oczekuje organisty z Bazyliki Katedralnej we Włocławku Adama Klareckiego. Od ponad 20 lat podróżuje on z koncertami w kraju i za granicą i uwiecznił na płycie CD dźwięk włocławskich organów.

W niedzielę w Dźwierzutach na organach zagra Jan van Mol z Belgii. Nagradzany na świeci muzyk był między innymi organistą w kościele św. Pawłą w Antwerpii.

Dokładne terminy: sobota, 18 lipca, godizna 18.00 kościół ewangelicko – augsburski w Pasymiu, i niedziela, 19 lipca godzina 18.00 kościół ewangelicko – augsburski w Dźwierzutach

**********

W niedzielę, 19 lipca, Socjalno – Kulturalne Stowarzyszenie mniejszości Niemieckiej świętować będzie w Biskupcu jubileusz 25- lecia istnienia. Pierwsze stowarzyszenie mniejszości niemieckiej w regionie zaprasza od godziny 12.00 do gospodarstwa swojego przewodniczącego Georga Taube w Diborn nad Jeziorem ……….. Po mszy w języku niemieckim, części oficjalnej i przekąskach w części artystycznej oczekiwani są grupa taneczna „Saga“ z Bartoszyc, chór „Warmia“ z Lidzbarka Warmińskiego i „Smerfy“ ze stowarzyszenia w Kętrzynie. Część tę otworzy Mateusz Gawroński z Wipsowa.

Finansowo uroczystość wspierana będzie przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w Warszawie.

*******

Od 17 do 19 lipca odbędzie się w Domu Mendelsohna w Olsztynie 3. Forum otwartego regionalizmu pod hasłem: „1945 – 1989/1990/2015. Zmiany historyczne, społeczne i egzystencjalne“. Oczekiwani są m.in. profesor Robert Traba, profesor Tadeusz Baryła i reżyser Kazimierz Kutz. Jedna z części forum odbędzie się w niedzielę 19 lipca w Węgajtach. Początek planowany jest na 17 lipca o godzinie 17.00 w Muzeum Warmii i Mazur, zakończenie 19 lipca około godziny 18.00.

*********

Msze katolickie w języku niemieckim odbędą się w nadchodzącą niedzielę, 19. lipca w następujący sposób:

– o godzinie 10.00 w Olsztynie – Jarotach

– i o godzinie 12.00 w Diborn, w gospodarstwie Georga Taube podczas uroczystości z okazji jubileuszu 25-lecia stowarzyszenia w Biskupcu.

W Biskupcu i Reszlu msze nie odbędą się.

*******

Nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim odbędzie się w nadchodzącą niedzielę, 19 lipca o godzinie 9.30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Odprawi je dla Państwa jeszcze raz pastor Bernd Rudolph

2015-07-12 Relacja Koncert organowy Pasym

4 lipca koncertem w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu rozpoczęły się tegoroczne 18. Pasymskie Koncerty Muzyki Organowej i Kameralnej. Byliśmy tam dla Państwa:

——-

[Muzyka]

Niezwykłe dźwięki można było usłyszeć 4 lipca w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu. Rozpoznali Państwo instrumenty, które Państwo przed chwilą słyszeli? Zanim uchylimy rąbka tajemnicy przejdźmy do oficjalnej części Otwarcia 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej. Częstym gościem jest doradca wojewody do spraw mniejszości narodowych i etnicznych Bogumił Osiński. Również z powodów służbowych, ponieważ wojewoda Marian Podziewski jest jednym z patronów imprezy:

[Bogumił Osiński – wypowiedź w języku polskim]

Czy to właściwie dobrze, że taki festiwal odbywa się w tka małej miejscowości?

[Bogumił Osiński – wypowiedź w języku polskim]

Wraz z koncertami organowymi dorastała córka pastora Witolda Twardzika, Klaudia Camilla. W międzyczasie rozpoczęła studia muzyki kościelnej w Katowicach i otworzyła koncert utworem Jana Sebastiana Bacha. Tu fragment drugiej części:

[muzyka]

Przybyli również zastępca marszałka Sylwia Jaskulska, zastępca starosty Powiatu Szczycieńskiego Marcin Nowociński i przedstawiciel gminy Pasym. Dla Marcina Nowocińskiego występ na własnym boisku, bo przecież pochodzi z Pasymia:

[Marcin Nowociński wypowiedź w języku polskim]

Jako mieszkaniec Pasymia często był na koncertach, ale również oficjalnie, jako przedstawiciel powiatu przychodzi chętnie:

[Marcin Nowociński wypowiedź w języku polskim]

Muzyka to sposób rozumienia świata poprzez dźwięki, jak napisał pastor Witold Twardzik we wstępie programu. Dźwięki, które usłyszeli Państwo jak też 250 gości pierwszego koncertu organowego w Pasymiu w 2015 roku to dźwięki dzwonków ręcznych. A że można za ich pomocą zagrać także coś nowoczesnego, na przykład gospel, usłyszą Państwo teraz:

[Muzyka]

13 – osobowa grupa, która zaprezentowała tę muzykę za pomocą różnej wielkości dzwonków ręcznych, nazywa się „Zelowskie Dzwonki“ i działa przy parafii ewangelicko – augsburskiej w Zelowie. Grupę prowadzi dyrygent Anna Kimmer i była ona gościem podczas inauguracji 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej. Na zakończenie jeszcze coś nastrajającego na Boże Narodzenie w środku lata:

[Muzyka]

——-

Były to wrażenia z koncertu inauguracyjnego tegorocznych 18. Pasymskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej 4 lipca w kościele ewangelicko – augsburskim w Pasymiu. Do 8 sierpnia tam oraz w kościele w Dźwierzutach będzie można usłyszeć zawsze w sobotę i niedzielę artystów z różnych państw. Będziemy informować o tym Państwa na bieżąco w naszych wiadomościach. Na temat „Zelowskich Dzwonków“ usłyszą Państwo więcej w kolejnej relacji.

2015-07-12 Relacja Projekt cmentarz

Od 5. do 11. lipca grupa z Ziomkostwa byłych mieszkańców Szczytna odwiedziła nasz region w celu przeprowadzenia wspólnego projektu ze Stowarzyszeniem Kulturalnym Niemców „Heimat” w Szczytnie. Ich celem był cmentarz w Langenwalde – Długim Borku. Jak doszło do projektu i co ma się tam dokładnie wydarzyć, o to zapytaliśmy na początku organizatorów i uczestników:

——-

Członkowie grupy Ziomkostwa byłych mieszkańców Szczytna przebyli długą drogę. Po nabożeństwie w kościele ewangelickim w Szczytnie, na parafii u pastora Alfreda Borskiego, wyjaśniono ostatnie szczegóły projektu na cmentarzu w Długim Borku. Ale jak w ogóle doszło do tego projektu? O tym przewodniczący stowarzyszenia niemieckiego „Heimat” w Szczytnie Arkadiusz Leska

[Arkadiusz Leska – wypowiedź w języku polskim]

Dlaczego akurat cmentarze ewangelickie? Skąd motywacja? Gregor Gonsowski, który w Ziomkostwie byłych mieszkańców Szczytna prowadzi koło dialogu:

[Gregor Gonsowki

Patrząc historycznie na Mazurach jest tradycja ewangelicka. Ja sam różnież jestem wyznania ewangelickiego. Kiedy w Niemczech ten pomysł został podany – nie przeze mnie, tylko przez Darka Malinowskiego, tutaj ze Szczytna, od razu się zaciekawiłem, bo ja sam myślełm o cmentarzu w Mącicach, skąd sam pochodzę i tam leżą pochowani członkowie mojej rodziny, również dwoje małego rodzeństwa. Potem w grupie zastanawialiśmy się, jak się do tego zabierzemy i zgodziliśmy się na pierwszy cmentarz w Gross Thankeim. Na nim pracowaliśmy w roku 2013.]

Arkadiusz Leska wspomina pierwsze dwa cmentarze:

[Arkadiusz Leska – wypowiedź w języku polskim]

Dla Gregora Gonsowskiego osobiste związki z cmentarzem w Mącicach były powodem rozszerzenia projektu poza samą restaurację:

[Gregor Gonsowski

Mącice były czymś szczególnym ze względu na zaangażowanie osobiste, w ten sposób że dodatkowo oprócz tych prac restauracyjnych, ponieważ napisałem list od byłych mieszkańców Mącic rozpisanych po Niemczech, dostałem 85 adresów z Ziomkostwa, wyjaśniłem projekt, jego zamysł i poprosiłem o finansowe wsparcie i o wspólną pracę na cmentarzu. Z tego zgromadziły się pieniądze – nie dramatycznie dużo – ale z tymi pieniędzmi od Ziomkostwa sfinansowano tablicę pamiątkową, jaka została tam też postawiona w ramach tej akcji na cmentarzu, która to na zakończenie poświęcona została przez ewangelickiego pastora Borskiego oraz przez księdza katolickiego z tamtejszej parafii.]

Te rodzinne powiązania były też powodem wyboru aktualnego miejsca projektu – Długiego Borku. Renate Upretzka wyjaśnia:

[Renate Upretzka:

Mój mąż, jego rodzice pochodzą z Długiego Borku, oni nam zaproponowali w ubiegłym roku. Jest tu też jeszcze jedno małżeństwo, dosyć młode, których rodzice także pochodzą z Długiego Borku. Postanowiliśmy: spędzimy urlop w Długim Borku.]

Zwiedzili już także cmentarz:

[Renate Upretzka:

Byliśmy już tam, sami go odnaleźliśmy, z karteczką „cmentarz” pytaliśmy tam ludzi. Oni naprawdę zaprowadzili nas do cmentarza, on jest bardzo daleko poza miejscowością, więc sami byśmy go nie znaleźli. Zwykle przyjeżdżamy z rowerami, jeździmy rowerami po okolicy. Jest tam jeszcze kilka dobrze wypielęgnowanych grobów, ale przeważająca część jest zaniedbana.]

Będzie dużo pracy, ale ta nie ma być wykonana jedynie przez szczytnian z Zachodu. Chodzi też o porozumienie i współpracę, jak mówi Gregor Gonsowski:

[Gregor Gonsowski:

Dla mnie i dla wielu członków jest ważne, że zrobimy to w formie wspólnej akcji, co oznacza, że dostatecznie wcześnie napisałem do urzędu gminy i przedstawiłem mój pomysł, i poprosiłem tam także o wsparcie w postaci maszyn. I ważne też, że robimy to razem ze wspólnotą tej wioski; że pracujemy wspólnie, że nie jest to jakaś dzika akcja ludzi z Zachodu.]

Na cmentarzu w Długim Borku już trochę zrobiono, potwierdza Arkadiusz Leska. Poza tym należało uzyskać odpowiednie pozwolenia i porozmawiać z mieszkańcami miejscowości:

[Arkadiusz Leska – wypowiedź w języku polskim]

Są więc trzy grupy, które pracują wspólnie. Gregor Gonsowski:

[Gregor Gonsowski:

Zabieramy się za to wspólnymi siłami, w sumie ponad 30 osób. Jest nas 20 osób, które przyjechały z Niemiec. Z grupy „Heima” ze Szczytna liczymy na 10 – 11, a z wioski przyjdzie co najmniej 5 -6 na pewno. Myślę, że każdy dostanie swój „osobisty” nagrobek do odrestaurowania. Podano mi już wielkość, długość i szerokość 300 na 300 metrów, to nie jest takie małe. W Mącicach jest 160 grobów.]

Z powodu ogromnego upału pracę należy zacząć bardzo wcześnie:

[Gregor Gonsowski:

Mogą zaczynać na cmentarzu oczywiście wcześniej, dużo wcześniej, może już o 6.00, tak że do obiadu pracujemy, a potem idziemy kąpać się w jeziorze. Bo dialog oznacza nei tylko wspólna pracę, ale takż podejmowanie innych wspólnych działań, aktywności.]

Arndt Bialobrzeski [Bialobreski] ma już konkretne plany na zagospodarowanie czasu wolnego:

[Arndt Bialobrzeski:

W tym czasie porozmawiać z Polakami: jak wygląda tu życie, jak było dawniej. Dla mnie osobiście ważne jest spojrzeć na moje korzenie – odkryłem to tutaj jako moją nową ojczyznę. Chciałbym to wykorzystać, żeby podczas pracy dowiedzieć się więcej o tej miejscowości.]

Jego ojciec pochodzi z Mącic, matka z Zaręb. Obie miejscowości położone są 2 km od siebie, ale po obu stronach dawnej granicy polsko – niemieckiej. To że Arndt Białobrzeski znowu interesuje się korzeniami to wynik tego, że jego chrzestny Gregor Gonsowski zabrał go na seminarium:

[Arndt Białobrzeski:

Kilka lat temu stworzono warsztaty, grupy, bo zauważono, że istnieje młode pokolenie, które nie ma pojęcia o Prusach Wschodnich. Nie znają już tego, wiedza kulturowa zagubiła się. Uważałem, że to bardzo interesujące. Sam byłem zaskoczony moim zainteresowaniem, pojechałem, bardzo mi się podobało.]

I przyjedzie na pewno ponownie, może już w przyszłym roku. Gdzie ma wtedy być odnowiony kolejny cmentarz? Arkadiusz Leska:

[Arkadiusz Leska – wypowiedź w języku polskim]

——-

Zajrzeliśmy na początku projektu na cmentarzu w Długim Borku za jego kulisy i rozmawialiśmy z organizatorami i uczestnikami. W przyszłym roku planowany jest cmentarz w powiecie Dźwierzutach. Na temat szczycieńskiego koła dialogu znajdą Państwo więcej pod linkiem na stronie internetowej Ziomkostwa byłych mieszkańców Szczytna www.kreisgemeinschaft-ortelsburg.de

2015-07-12 Wywiad Rowery 1

Niedawno w audycji mieliśmy relację dotyczącą jazdy rowerem dawniej w Olsztynie. Jak dawna tradycja kontynuowana jest w dzisiejszym mieście, o tym rozmawialiśmy z Mirosławem Arczakiem. Jest on od trzech lat pełnomocnikiem Prezydenta Olsztyna do spraw rozwoju rowerowego systemu komunikacyjnego lub mówiąc krótko – „rowerowym oficerem” miasta. W dzisiejszej pierwszej części mówi o motywacji do świadomego obchodzenia się z rowerem i o koniecznych szkoleniach młodych i starszych ludzi:

——-

Na początek pytanie: Jakie wykształcenie trzeba mieć jako „rowerowy oficer“? Czy można studiować planowanie dróg rowerowych?

[wypowiedź w języku polskim]

A propos osobistych doświadczeń. Od kiedy zajmuje się Pan – jako urodzony olsztynianin – problemem jazdy rowerem w Pana mieście? Jak to się rozwijało?

[wypowiedź w języku polskim]

Od kiedy w Polsce i w Olsztynie jest większa świadomość dla codziennego użytkowania rowerów i skąd sie to bierze?

[wypowiedź w języku polskim]

Niedawno również prawo zareagowało na tę świadomość obywateli. Przynosi to ze sobą zmiany, które może Pan wykorzystać w planowaniu. Jednak jak przygotowuje Pan potencjalnych rowerzystów na te nowości?

[wypowiedź w języku polskim]

——-

Była to pierwsza część rozmowy z Mirosławem Arczakiem, „rowerowym oficerem“ miasta Olsztyn, w której rozmawialiśmy o pojmowaniu roweru jako codziennego środka transportu i o szkoleniach jazdy rowerowej. Druga część rozmowy za tydzień, wtedy omówimy dokładne plany i cele.

Jeśłi chcieliby Pańśtwo nawiązać osobiście kontakt z Mirosławem Arczakiem, można to zrobić pod numerem telefonu 507 617 656 lub mailowo pod adresem: arczak.mirosław@olsztyn.eu

Anna: I również dzisiejsza Allensteiner Welle trwa tylko 25 minut. Audycję realizowął dla Państwa i dla mnie Bogdan Sentkowski, a do usłyszenia mówi Państwu Anna Przywoźna. Do usłyszenia za tydzień!

(aprz/łw)

12.07.2015 (opis do dźwięku)

Allensteiner Welle 05.07.2015

ANNA: Serdecznie witamy w Allensteiner Welle w pierwszą niedzielę lipca. Mamy nadzieję, że korzystali Państwo z pięknej pogody, a teraz wieczorem są Państwo z nami. Mamy dla Państw trochę aktywności sportowej – wspomnienia z 3. Letniej Olimpiady Młodzieży Mniejszości Niemieckiej Warmii i Mazur. Poza tym wyjaśnimy Państwo, o co chodzi w Geocachingu.

To wszystko jak zwykle po wiadomościach.

W ramach 18. Pasymskich Koncertów Organowych i Kameralnych pastor Witold Twardzik z parafii ewangeliko- augsburskiej w Pasymiu organizuje w następny weekend dwa koncerty:

– w najbliższą sobotę oczekuje oragnisty profesora Klemensa Schnorra z Monachium, ktory między innymi w swoim mieście rodzinnym Amorbach objął kierownictwo artystyczne nad Amorbach Abbey Concerts. Profesor Schnorr wystąpi z oboistka Hanną Staszewską.

– w niedzielęw Mensguth na organach zagra profesor Andrzej Chorosiński z Uniwersytetu uzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. On sam jest współinicjatorem siedmiu festiwali muzyki organowej i dokoterm honorowym koreańskiego Uniwersytetu im. Chopina w Keimyoung.

Dokładne dane:

Sobota, 11 lipca godzina 18.00 – kościół ewangelicko – augsburski w Pasymiu i niedziela, 12. lipca godzina 18.00 – kościół ewangelicko – augsburski w Mensguth

******

W czwartek, 8 lipca, spotykają się osoby zainteresowane jezykiem i kulturą niemiecką – najpierw o godiznie 17.00 w pokoju z widokiem na drugim piętrze Biblioteki Wojewódzkiej na Starym Mieście w Olsztynie. Podczas zamkniętego spotkania Dyskusyjny Klub Książki Niemieckiej pokaże fim „Vincent will Meer“. Prowadzi jak zwykle Damian Wesołek. Od około godziny 19:30 nastąpi ciąg dalszy w postaci spotkania Sceny Niemieckiej. Miejscem spotkania będzie jak zwykle kawiarnia kulturalna „Stary Zaułek“ na olsztyńskim Starym Mieście.

******

Juz na miejscu są uczestnicy projektu, jaki odbywa się na terenie cmentarza w Langenwalde w powiecie Świętajno. Szesnaście osób ze Stowarzyszenia ziomkostwa w Szczytnie, dziesięć osób ze Stowarzyszenia Kultirowego Niemców „Ojczyzna“ w Szczytnie i grupa mieszkańców miejscowości Langenwalde będzie pracować na tamtejszym cmentarzu, aby poprzez wspólną pracę do 11 lipca doprowadzić do porządku tamtejszy cmentarz.

********

Masza katolicka w języku niemeickim odbędzie się w niedzielę, 12 lipca o godzinie 15.00 w Kościele Serca Pana Jezusa w Olsztynie.

Kanonik Andre Schmeier serdecznie zaprasza.

*******

Nabożeństwo ewangelickie w języku niemieckim odbędzie się również w niedzielę, 12 lipca, o godzinie 9:30 w kościele ewangelickim w Giżycku. Nabożeńtwo odprawi dla Państwa pastor Bernd Rudolph.

 

2015-07-05 Olimpiade

Ostatni weekend czerwca dla mniejszości niemeickiej w regionie odbył się pod znakiem młodzieży i sportu. Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur i Zionkostwo Prus Wschodnich zorganizowali wspólnie 3. Letnią Olimpiadę Młodzieży Mniejszości Niemieckiej. Byliśmy dla Państwa w Centrum Wypoczynkowym Polonez w Mrągowie:

——-

SObota, 27 czerwca, godizna 11.00. Jak zwykle na początek imprezy – powitania gości. Na otwarcie przybył między innymi Paweł Papke, prezes Polskieg Związku Piłki Siatkowej. Jednak najważniejsi powitani zostali na końcu:

[01]

Przybyło ponad 100 uczestników ze Szczytna, Kętrzyna, Ostródy, Lidzbarka Warmińskiego, Braniewa i Olsztyna, w wieku od 15 do 30 lat. Należy jednak wspomnieć, bez kogo nie byłoby 3. Letniej Olimpiady:

[02]

W zastępstwie organizatorów zacytujmy słowa Joanny Black, prowadzącej biuro Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, jakimi powitała gości:

[03]

Potem gość honorowy Paweł Papke otworzył oficjalnie zawody. Dla uczestników turnieju w piłce plażowej przywiózł ciekawe nagrody:

[04]

Przy odświętnej muzyce wciągnięto flagę olimpijską i zapalono olimpijski znicz.

[05]

Jak na olimpiadę przystało, nastąpiło przyrzeczenie olimpijczyków:

[06]

Po tym jak również sędziowie, czyli zespół organizujacy sportowe zawody, złożyli przysięgę, Waldemar Cybul, kierownik zespołu, objaśnił zasady zawodów:

[07]

Bieg na 60 metrów, pchnięcie kulą i skok w dal były w programie obowiązkowym, wszystkie dalsze dyscypliny były do wyboru. Niedługo pote, już na boisku, wskazówki dotyczące poszczególnych miejsc rozgrywek i zasad, po raz kolejny Waldemar Cybul:

[08]

Przyjrzyjmy się zatem sportowcom podczas ich zmagań lekkoatletycznych. Najpierw bieg na 60 metrów:

[09]

Policzyli Państwo sekundy po sygnale startowym? To był czas Joanny Tarnowskiej. Po raz trzeci bierze udzial w Letniej Olimpiadzie i jako wszechstronny talent wygrała w ubiegłym roku Konkurs Piosenki NIemieckiej w Ostródzie. Jaki dokładnie był jej czas? I czy jest to jej najepsza dyscyplina?

[10]

Kilka metrów dalej, na rogu pola do siatkówki plażowej, odbył się konkurs skoku w dal. Posłuchajmy chwilę:

[11]

Od dalekich skoków do dalekich pchnięć. Pchnięcie kulą sprawiało trudności niektórym uczestnikom. Również z powodu ciężkich kul, przede wszystkim jednak z powodu techniki – rzucali, zamiast pchać. Jednak – nie były to złe odległości:

[12]

Przed obiadem na ochotników czekał jeszcze bieg na 1000 metrów. Nic takiego dla Joanny Tarnowskiej, jak właśnie słyszeliśmy. Była zadowolona z trójboju z wynikiem ponad 6 metrów w pchnięciu kulą – a co potem?

[13]

Czyli rzucanie. Dokładnie mowiąc – dart. Obok siatkówki plażowej i piłki nożnej czestnicy wybierać mogli jeszcze po południu strzelanie z wiatrówki i tenis. Odznaczenie uczestników nastąpiło na konieć spotowego dnia między kolacją a dyskoteką. Następnego dnia odbyło się odkrywanie Mrągowa. Ale to – jak mówił Rudyard Kipling – już całkiem inna historia.

——-

Były to wrażenia z 3. Letniej Olimpiady Młodzieży mniejszości niemeickiej, którą zorganizował Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur we współpracy z Ziomkostwem Prus Wschodnich 27. i 28. czerwca w Mrągowie.

Na temat odkrywania miasta za pomocą Geocachingu drugiego dnia Olimpiady Letniej więcej w kolejnej relacji.

­­­­­­­­­­­­­­­

 

2015-07-05 Geocaching

Drugi dzień Letniej Olimpiady Młodzieży Mniejszości Niemieckiej Warmii i Mazur w ubiegły weekend poświęcony był wiedzy o Mrągowie. Rzecz szczególna w rajdzie po mieście: odbywał się on samodzielnie przy pomocy tak zwanego „Geocaching“. O co w tym chodzi i jak to przebiega wyjaśnił nam w rozmowie przed rajdem dr Ralf Maindl, manager kultury Instytutu Stosunków Zagranicznych IfA przy Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur:

——-

Co należy sobie wyobrażić pod pojęciem Geocaching? Za „Geo“ ukrywają soe prawdopodobnie podstawy geograficzne i techniczne …

Ralf Maindl

System koordynatów, pokrywający kulę ziemską, jest ogólnie znany, z równikiem, stopniami długości. Każdy punkt na Ziemi można określić z dokładnością do metra, centymetra co do długości, szerokości, a te podzielone są jeszcze na minuty i sekundy – jest to siedmiocyfrowa liczba, północ i wschód w tym przypadku, Mrągowa. Jest też znany system GPS, w którym wiele satelitów może zlokalizować dany odbiornik i dokładnie podać, gdzie w tym systemie koordynatów on się znajduje. Mogę to pokazać na moim urządzeniu. Nie mam tu odbiornika Geocaching, jedynie prosty telefon komórkowy z aplikacją Geocaching, którą można ściągnąć z Internetu. Mamy tutaj ten system koordynatów, a pod spodem zdjęcie z lotu ptaka, na którym pod tym niebieskim punktem zmierzone zostało za pomocą satelitów dokładnie miejsce naszego pobytu. Widać tu… budynki można zobaczyć dosyć dobrze, i te obiekty sportowe, a tu mniej więcej my stoimy, satelita to mierzy.

Tyle jeśli chodzi o „Geo“ – a gdzie zaczyna się „caching“?

Ralf Maindl

Część „caching“ to jest wtedy, kiedy ktoś, może to być dosłownie każdy, wyszuka sobie takie koordynaty, coś tam schowa – czyli „cach”. Mogą to być różne formy: albo dla sportowców w lesie, którzy robią taki bieg na orientację, muszą znaleźć taki mały kapsel, gdzie mogą podpisać, że tam byli, albo może jeszcze zrobić stempelek w swoich książeczkach, żeby mogli to w domu pokazać; albo są „cach” nazywane „trekking – cach”. Są tam wewnątrz różne przedmioty, które ten, który je znajdzie, zabiera ze sobą i chowa gdzie indziej i dokumentuje w internecie, gdzie to ukrył, tak że ludzie, którzy chcą tego szukać mogą to śledzić, poprzez to odkrywać krajobrazy, dobrze się przy tym bawić, szukając czegoś w tych samych miejscach. I jest jeszcze wariant, który my tutaj wybraliśmy w Mrągowie. Proponujemy w Internecie informacje historyczne, można je sobie ściągnąć, albo na telefon, albo na taki odbiornik GPS, albo wydrukować normalnie na papierze.

Brzmi to jak nowoczesne podchody. Jak więc one przebiegają?

Ralf Maindl

Mamy koordynaty budynku historycznego na przykład, idziemy tam, a tekście, który proponujemy, można dokładnie przeczytać, co to za budynek, również kilka informacji historycznych – Wieża Bismarcka jest tutaj na przykład jednym z obiektów, napisaliśmy tutaj kilka słów o Bismarcku, że jest to pomnik itd.

Czy są specjalne urządzenia, czy może odbywa się to poprzez aplikację na telefon komórkowy? I jak dokładny może być taki system?

Ralf Maindl

Zakupiliśmy dwa odbiorniki, ale one nie wystarczają naturalnie dla całej drużyny. Można je jeśli ktoś jest z Mrągowa, albo na urlopie tutaj, wypożyczyć ze Stowarzyszenia, a dla potrzeb naszej młodzieży musimy zrobić to tak, że muszą używać oni swoich aplikacji, które ściągają. Są więc w sieci darmowe aplikacje, które można ściągnąć. Ale można też – to jest znane z systemów nawigacyjnych w samochodach – można do tego systemu wprowadzić koordynaty i jest się doprowadzonym na miejsce. Jest do tego zwykle mała mapka, na której pokazane jest aktualne miejsce dokąd należy się udać, droga na czerwono ze strzałką w kierunku, napisane jest jeszcze „35 metrów” albo coś takiego, i można to całkiem łatwo znaleźć. Jeśli koordynaty są dobrze wymierzone – to ma związek z urządzeniem – wtedy można trafić naprawdę z dokładnością do 2 – 3 metrów do wybranego punktu.

A jak dokładnie wygląda przebieg odkrywania miasta?

Ralf Maindl

Żeby wszyscy mieli mniej więcej te same założenia, pojedziemy z młodzieżą do centrum, do ratusza. Jest tyle grup ile celów – 8 celów, młodzież podzielona zostanie na 8 grup, z których każda od ratusza uda się do swojego celu, a potem będą odwiedzać kolejne punkty ruchem okrężnym; muszą przeczytać informacje, dostaną te informacje wydrukowane w plastikowym pudełku, mogą zabrać kartkę dla swojej grupy ze sobą, muszą odkryć wszystkie 8 punktów, muszą tam zebrać stemple, że tam byli, a na koniec nie chcemy zrobić tego tylko na czas, jak szybko można to zrobić, bo starsi mieliby przewagę – powinni się przy tym czegoś nauczyć, mają przeczytać informacje, a potem zbierzemy się tu wszyscy i odbędzie się quiz na temat tych informacji, i z tego wybrany zostanie zwycięzca.

Czy organizujecie to jedynie z tej okazji, czy też ktoś może w przyszłości wykorzystać te punkty i informacje?

Ralf Maindl

Dzisiaj schowamy duże plastikowe pudełka, w których będzie cały tekst, ale w przyszłości mają móc zagrać w to ludzie, którzy ściągną to sobie na telefon albo odbiornik GPS, albo wydrukują, i którzy będą mieli taki spacer po mieście, na temat największych zabytków Mrągowa. Będzie można przespacerować się po Mrągowie, pobawić się trochę, bo trzeba będzie znaleźć te „cach” i tam się wpisać – będzie to kolejna informacja turystyczna – Miasto Mrągowo jest tym bardzo zainteresowane i współpracuje z nami.

——-

Dr. Ralf Meindl, manager kultury Instytutu Stosunków Zagranicznych IfA przy Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur wyjaśnił nam w rozmowie funkcjonowanie „Geocaching“. Było to podstawą odkrywania Mrągowa drugiego dnia Letniej Olimpiady Młodzieży Mniejszości Niemieckiej Warmii i Mazur w miniony weekend.

Jingle – koncert życzeń

W mniejszości niemieckiej na Warmii i Mazurach w czerwcu świętowali następujący jubilaci:

Nidzickie Stowarzyszenie mogło pogratulować siedmiu swoim członkom, między innymi od 18 czerwca Charlotte Nisch a od 28 czerwca Aleksandra Bączyńska mają po 80 lat. Poza tym 23 czerwca Jerzy Schwerz osiągnął 70 lat.

W Stowarzyszeniu Mniejszości NIemieckiej w Kętrzynie zanotowano 4 jubilatów, wśród nich Brygida Mucha – 74 lata i Ruth Tomaszewska – 83 lata.

Stowarzyszenie mniejszości niemieckiej „Rosch“ z Pisza zgłosiło 5 jubilatów. Należy tutaj podkreślić zwłaszcza Elfrydę Bziukiewicz – obecnie 89 letnią i Klausa Kipnika – lat 80.

W Ełku w Stowarzyszeniu Mniejszosci NIemieckiej „Mazury“ od 1 czerwca Irmgard Wiedenhöft może spoglądać na 83 wiosny, a od 20. czerwca Frieda Gorzoch na 84. A przewodnicząca Irena Szubzda osiągnęła podwójną szóstkę – 66 lat.

Stowarzyszenie niemieckie w Giżycku na liście miłąo 5 osób, wśród nich Róża Rosumek z 88 latami.

Stowarzyszenie mniejszości niemeickiej “Warmia” w Lidzbarku Warmińskim mogło pogratulować 3 osobom, wśród nich Ewie Huss-Nowosielskiej, która skończyła 58 lat.

Poza tym w stowarzyszeniu niemieckim „Natangen“ w Gorowie Iławeckim było 12 osób, które mogly świętować przekroczenie kolejnego roku życia, wsród nich Ilse Getek i Beno Kerbaum, któ®zy spoglądać mogą tereaz na 79 i 78 wiosen.

Zakończyć chcielibyśmy Stowarzyszeniem Mniejszości NIemieckiej „Jodły“ z Ostródy. Przysłało ono zestawienie 8 jubilatów. Ruth Frydrych ma już 87 lat. Poza tym stowarzyszeni gratuluje Helenie Dabrowskiej z okazji 75., Marii Czajkowskiej z okazji 70., a Henrykowi Smoleńskiemu z okazji 65. urodzin.

My z Allensteiner Welle gratulujemy serdecznie wszystkim Państwu jak tez wszystkim niewymienionym jubilatom i życzymy wszystkiego najlepszego piosenką Fiesta Mexikana zaśpiewaną przez Mateusza Gawrońskiego.

(aprz/łw)

W związku z zaprezentowaniem w audycji przygotowanej przez Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, wyemitowanej w paśmie audycji dla mniejszości na antenie Radia Olsztyn w dniu 19 kwietnia 2015 roku rozmowy z Pawłem Siegerem, Zarząd Radia Olsztyn oświadcza, że rozgłośnia odcina się od treści zawartych w powyższej rozmowie, uznając ją za manipulację faktami i stanowczo protestuje przeciwko takiej formie pokazywania historii.

Producentem audycji skierowanej do mniejszości niemieckiej, mieszkającej na Warmii i Mazurach, jest Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur. Radio Olsztyn współpracuje ze związkiem od 2001 roku. Autorami audycji są Anna Przywoźna oraz Uwe Hahnkamp, wynagradzani za swą pracę przez Związek. Oni przygotowują materiały i nagrywają audycję, emitowaną na antenie raz w tygodniu, w niedzielę o godz. 20.05, w wymiarze 25 minut.

Efektem dotychczasowej współpracy Radia ze Związkiem były programy, które wręcz wzorcowo pokazywały potrzebę jednoczenia narodów polskiego i niemieckiego. Tym razem, w kontrowersyjnej i jednostronnej rozmowie zabrakło dziennikarskiej rzetelności autora, który nie powinien dopuścić do bezkrytycznego prezentowania poglądów Pawła Siegera.

W związku z tym Zarząd Radia Olsztyn wyraża ubolewanie, jednocześnie zwrócił się do Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur z żądaniem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, od czego uzależnia formę dalszej współpracy ze Związkiem Zarząd Radia Olsztyn podjął również decyzję o przygotowaniu cyklu audycji, które w rzetelny i obiektywny sposób odniosą się do treści i poglądów zawartych w rozmowie z Pawłem Siegerem.

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kortowiada 2014 – zobacz i posłuchaj!

W Olsztynie zakończyło się kolejne święto studentów w Polsce - Kortowiada. Zapraszamy do wysłuchania relacji z olsztyńskich juwenaliów. W czwartek żacy symbolicznie przejęli władzę nad Olsztynem...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV