Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 0 °C pogoda dziś
JUTRO: 3 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – kwiecień 2018

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach  zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

30.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

71 lat temu rozpoczęła sie „Operacja Wisła” – akcja masowych wysiedleń ludności ukraińskiej z Polski południowo wschodniej. Świadkowie przesiedlenia i ich potomkowie oraz wszyscy nieobojętni uczczą pamięć ofiar Operacji Wisła 12 marca w greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie. Polsko-ukraińskie audio-sztuki 3D już niebawem w projekcie „Ucho – maszyna dźwięku” w Rzeszowie. Polska szkoła we Lwowie wróciła do tradycji organizowania konkursów recytatorskich poezji Zbigniewa Herberta. Od tego rozpocznie się poniedziałkowy program informacyjny 30 kwietnia. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Serdecznie witam i zapraszam.

(-)

71 lat temu rozpoczęła sie „Operacja Wisła” – akcja masowych wysiedleń ludności ukraińskiej z Polski południowo wschodniej. Celem operacji było uwolnienie tych terenów od działalności nacjonalistów ukraińskich. Objęto nią ponad 140 tys. osób – Ukraińców i Łemków – z ówczesnych województw rzeszowskiego, krakowskiego i lubelskiego – mówi historyk Artur Brożyniak:

[wypowiedź w języku polskim]

Operacja Wisła trwała 3 miesiące. Do dziś jest różnie interpretowana przez historyków. Jedni twierdzą, że jej celem było zniszczenie UPA, inni podkreślają, że w ramach odpowiedzialności zbiorowej dotknęła wielu niewinnych ludzi zupełnie niezwiązanych z działalnością ukraińskiej partyzantki.

W Olsztynie 12 października uczczone będą ofiary Operacji Wisła. Uroczyste obchody w 71. rocznicę tragedii rozpoczną się modlitwą przy pomniku ofiar przy greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie. Następnie w przycerkiewnym centrum kultury odbędzie się koncert poświęcony wygnanym. Udział wezmą goście z Ukrainy. Uroczystości rozpoczną się o 16:30. Rada parafialna zaprasza społeczność do udziału w wydarzeniach.

(-)

Projekt Fundacji Rzeszowskiej pod nazwą „Ucho – dźwiękowy wehikuł” został zakwalifikowany do realizacji w ramach międzynarodowego Festiwalu Wschód Kultury – Europejski Stadion Kultury. Projekt polega na stworzeniu polsko-ukraińskich słuchowisk 3D . Będą to dźwięki z codziennego życia nagrane w taki sposób aby słuchacz mógł wyobrazić sobie, że jest w określonym miejscu i sytuacji – mówi Ilona Dusza – Kowalska z (-)
Jakub Kowalski, realizator nagrań, ma pomysł co zrobić, aby były one jak najbliższe rzeczywistości
(-)
Festiwal „Wschód Kultury” podczas którego zostanie zaprezentowany projekt odbędzie się w Rzeszowie w dniach 21-24 czerwca.

(-)

Polska szkoła we Lwowie wróciła do tradycji organizowania konkursów recytatorskich poezji Zbigniewa Herberta. Po kilkuletniej przerwie – w roku polskiego poety ustanowionym przez Senat – wiersze polskiego poety recytowali uczniowie z Lwowa i Krakowa.
(-)
Konkurs odbył się wczoraj w polskiej szkole nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie.
Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie. Tam znajdują się dwie tablice pamiątkowe – w kościele św. Antoniego we Lwowie, gdzie poeta został ochrzczony oraz przy ul. Łyczakowskiej 55, gdzie w latach 1924-1933 mieszkał Zbigniew Herbert.

(-)

To koniec informacji. Zapraszam do radioodbiorników jutro 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

29.04.2018 – godz. 20.3 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

Dziecięce zespoły z Polski i Ukrainy zjechały się do Giżycka tydzień temu na coroczne Święto Twórczości Dziecięcej, które odbyło się w zeszłą niedzielę. Uczniowie wszystkich mazurskich Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego, zespół taneczny „Na wyższym levelu” z Giżycka, zespół wokalny „Żajwir” z Klewania i zespół taneczny „Najdija” z Dubna, zaprezentowali wysoki poziom. Na święcie był Sergiusz Petryczenko. Tradycyjnie z mikrofonem:
Jako pierwsze na scenę giżyckiego Centrum Kultury wyszły dzieci z Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Węgorzewie. W scence teatralnej przedstawili spotkanie Jezusa z uczniami w drodze od Emaus.

[-]

W kwietniu 1834 roku Taras Szewczenko przestał być chłopem pańszczyźnianym. Więc występy uczniów były mu poświęcone.

[-]

W świątecznym koncercie uczestniczyły zespoły z Polski i Ukrainy. Mówi organizatorka Katarzyna Poliwczak. Przewodnicząca mazurskiego koła ZUwP.

-Dzisiaj gościliśmy wszystkie punkty nauczania z rejonu mazurskiego. 10 punktów mamy na terenie oddziału i 10 przyjechało prezentować swoje programy. Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna nauczycielom i dzieciom, że wystąpiły; to nie ich obowiązek, ale mam nadzieję, że sama przyjemność.

-Pana dzieci też śpiewały?

-Tym razem nie, jeszcze za małe. Może za rok.

-A jak się podobało?

-Fajnie, przyjemnie.

-Dzieci powinny uczyć się śpiewać, występować?

-Jak dzieci przypilnują to będzie ok, będą śpiewać także.

-To jest bardzo ważne, żeby przekazywać swoją kulturę, tradycję, żeby było wiadomo kim jesteśmy, skąd są nasi dziadkowi, pradziadowie; żeby kultywować tę tradycję i wszystko. Cudowny koncert…żeby jak najwięcej było takich w naszym Giżycku. Nas tu jest wiele, Ukraińców. Mamy swoją cerkiew i trzymamy się tutaj. I dobrze żyjemy z naszymi sąsiadami; nie ma czy Ukraińcy, czy Polacy; wszyscy razem.

-Dzisiaj były dzieci z Ukrainy i tutejsi Ukraińcy.

-Tak, tak wszystkie dzieci były ze wszystkich gmin jak to się u nas mówi.

-Ja jestem zadowolona, że tu na naszych Mazurach…w Giżycku jest tak bardzo dobrze. Ze mną przyszła Polka i była zadowolona, a smutno mi jak czytam Nasze Słowo o tym co dzieje się w Przemyślu. Zasmuca mnie to bardzo.

[-]

Zespół taneczny Nadija z Dubna przywiózł bogaty program. Choreograficzne kompozycje zaprezentowane przez młodych aktorów robiły wrażenie wysokim poziomem.

[-]

Wiele występów poświęcono rodzicom, którzy dali nam życie.

[-]

Na święcie dziecięcej twórczości wystąpił także zespół wokalny Żajwir z Ukrainy. Artyści po raz pierwsze przyjechali do Polski, ale nie ostatni bo między miejscowością Kłewań a gminą Wydminy nawiązała się współpraca.

[-]

Dzieci z Polski i Ukrainy miały okazję poznać się i porozmawiać. Między nimi narodziła się przyjaźń.

-Staramy się rozmawiać, poznajemy się, niby nas rozumieją, my ich rozumiemy…

-Niby?

-Tak, niby rozumiemy. Trochę po polsku, ukraińsku, rosyjsku.

-Macie potem jakiś kontakt na FB?

-Tak, jesteśmy w grupie Giżycko; dlatego znamy wszystkie tutejsze nowości. Drugie nasze miasto rodzinne. Łączymy się, możemy pomagać sobie w przyszłości.

[-]

(-)

Kto nagrywa najlepsze kino na Ukrainie? O tym decydowano na II państwowym konkursie “Złoty bąk”. Kinowe wydarzenie roku odbyło się w Kijowie. Kto otrzymał nagrodę i za co? Posłuchajcie.

Czerwony dywan, flesze, setki gwiazd. W Kijowie przyznano państwowe nagrody festiwalu “Złoty bąk”. 18 nominowanych, 38 filmów, 100 znanych i początkujących filmowców. Ceremonię ukraińskiego Oscara rozpoczął minister kultury Ukrainy Jewhen Nyszczuk

Niech zwyciężą dzisiaj najlepsi. Gratuluję wszystkim przy okazji rozwoju ukraińskiego kina. Cieszmy się wzajemnie. Chwała ukraińskiemu kinu, chwała Ukrainie.

Prace ukraińskiej kinematografii nazywa się w tym roku boomem, bo liczba nagranych filmów to aż 77. Jest i kino art house i krótkometrażowe. Jakie filmy wybrać do obejrzenia w domu, mówi dyrektor wykonawczy ukraińskiej akademii kinowej Anna Maczuch:

W tym roku zaproponowaliśmy widzowi taki osobny projekt, to dziesięć najlepszych filmów. To Dzidzio Kontrabas…Infoholik…Cyborgi…Meża… Chciałabym dodać, że w tym roku mamy szczególny boom ukraińskich premier, bo od stycznia do teraz wyszło 13 filmów, a do końca roku spodziewamy się ponad 40.

Po Cyborgach trzeba obejrzeć film “Trymaj bilia serca”, który dotyczy wojny w Donbasie. Proszę o kilka słów o filmie:

To prawdziwa historia dotycząca wydarzeń, które mają u nas miejsce. NIe chcę powiedzieć, że to przyjemne, ale dobrze, że nagrywa się wiele takich filmów, bo to temat, który martwi większośc obywateli Ukrainy, szczególnie tych, którzy znajdują się w strefie ATO. To historia żołnierza, która przeplata się z historiami ludzi, którzy przeszli te wydarzenia.

Wszyscy lubimy oglądać filmy o życiu, a ono bywa różne. Takie np. jak na wschodzie Ukrainy w Cybrogach, czy takie jak na zachodzie w Dzidzio Kontrabas. Które zostały uznane za najlepsze. Słuchajcie dalej.
W sali wiele znanych twarzy: aktorzy, reżyserzy, producenci, politycy i inni. Wszyscy są jakoś związani ze stworzeniem narodowego kina. Tylko w zeszłym roku nagrano 77 pełnometrażowych i krótkometrażowych filmów na Ukrainie. Koprodukcja z europejskimi kompaniami potwierdza uznanie ukraińskiego kina – przekonuje twórca nagrody “Złoty bąk” Wiktoria Tihipko:

90% ukraińskich obrazów nagrywanych jest w koprodukcji. To także mówi, że międzynarodowa wspólnota przyjmuje ukraiński przemysł filmowy i chce współpracować, ale trzeba jeszcze wiele zrobić.

Aktorzy w dobrych nastrojach pozwalali sobie na zuchwałe żarty:

…szybko aktorzy, którzy chodzą po czerwonym dywanie w Cannes będą chcieli się pojawić u nas. Świetny nastrój, to drugi złoty bąk dla mnie, w zeszłym roku już jeden dostałem, a w tym roku będę gratulował zwycięzcom…

Trzeba podkreślić, że nagrodę otrzymali także najlepsi kompozytorzy i reżyserzy dźwięku, bo kino to nie tylko obraz, ale i muzyka – mówi Jamala:

Muzyka i kino ściśle współpracują i dla mnie ważne jest to, żeby rozwijało się prawdziwe ukraińskie kino i z nim ukraińska muzyka. Żebyśmy nie kupowali modnych ścieżek dźwiękowych, a faktycznie, żeby nasi wykonawcy robili współczesną muzykę do współczesnego kina.

Wśród nominowanych na najlepszego aktora w roli głównej znalazło się trzech, w tym znany brodacz Dzi-Dzio:

…też otrzymałem. To mnie stymuluje do tworzenia kina i odbieram to jak w końcu jakieś podziękowanie…

Nagrody śpiewak Dzi-Dzio nie otrzymał, ale wybrany został przez widzów. Film z jego udziałem “Dzi-dzio Kontrabas” zebrał największą liczbę głosów w internetowym plebiscycie. Najlepszym filmem okazał się film Cyborgi reżysera Achtema Sejtablajewa.

[fragment zwiastuna]

Prezes Polskiej Akademii Filmowej Dariusz Jabłoński podczas przemowy powiedział: “Na ukraińską akademię filmową w Polsce czekaliśmy tak samo, jak na Ukrainę w Unii Europejskiej. Cieszymy się, że możemy z wami być”. Wręczenie ukraińskiej państwowej nagrody filmowej odbyło się po raz drugi. Ukraińskie kino nabiera rozpędu i ma czym się pochwalić.

(-)

To w jaki sposób człowiek mówi wpływa istotnie na jego odbiór. Tembr głosu, intonacja, pauzy w czasie mówienia i tempo nadają mowie zabarwienie, indywidualność i niepowtarzalność. Czasem nawet przekleństwo spowoduje, że język nabiera kolorytu. Nie chodzi tu o wulgaryzmy, a o przysłowia, których używali nasi dziadowie. Teraz o szczególnych słowach:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

Trochę o ukraińskim dialekcie zakarpackim, ale więcej o muzyce opowie Roman Bodnar.

[parada hitów Romana Bodnara]

(-)

Nasza audycja tradycyjnie kończy się ukraińską muzyką. Życzę wam dobrego humoru i zapraszam do radioodbiorników za tydzień. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko, Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

28.04.2018 – godz. 10. 50 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! Witam was, drodzy słuchacze, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik.
Dziś mija 71 rocznica początku Akcji „Wisła”. Niewielu już jest świadków tamtych dni, dziś naszymi rozmówcami będą pani Maria Oryńczak rodem z Werchraty w powiecie lubaczowskim i pan Eugeniusz Onyszkanycz pochodzący z Jawornika Ruskiego w powiecie przemyskim.
(-)

28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski. Przygotowania do rozpoczętej 28 kwietnia 1947 r. Akcji „Wisła” trwały od jesieni 1946 roku. Pomysł operacji powstał w Sztabie Generalnym WP. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor. W ciągu trzech miesięcy na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców. Do końca maja 1947 r. wysiedlono ludność ukraińską z powiatów: Lesko, Sanok, Przemyśl, Brzozów i częściowo Lubaczów. W czerwcu powiat Jarosław, Lubaczów oraz woj. lubelskie. Osiedlano ich w województwach szczecińskim, olsztyńskim, wrocławskim i gdańskim. Ich liczba w stosunku do mieszkających tam Polaków nie mogła przekraczać 10 proc. Ukraińcy otrzymywali często gospodarstwa zaniedbane i zniszczone. Często musieli zaczynać od zera , tak jak rodzice pani Marii Oryńczak:
(-)
– To było dla naszych rodziców przeżycie straszne, jak sądzę.
– Skąd pani pochodzi?
– Z Werchraty.
– Jak panie pamięta Akcję „Wisła”? Była pani malutką dziewczynką.
– Tak

Pani Maria miała 6 lat, gdy trzeba było na zawsze zostawić dom rodzinny , ale ten moment rozmowy był dla mnie zaskakujący.

– Pokaże pani jedną rzecz z Akcji „Wisła”.

Pani Maria uniosła nieco spódnicę i zobaczyłam wielką bliznę na zewnętrznej stronie kolana. I usłyszałam historię maleńkiej dziewczynki:
– Miałam 6 lat , gdy przejechało mnie koło. Rodzice chcieli więcej wziąć i wyciągnęli deski z furmanki i wstawili z łóżka. I wysunęła się deska. Koło przejechało mi po nodze. I cały czas jechałam z otwartym złamaniem aż do Olsztyna. Ale dał Bóg, że nie jestem kaleką. Moja trauma z tego poranienia była tak wielka, że tylko to pamiętam i ten ból pamiętam do tej pory. A już jak wojsko przyjechało to te straszne przeżycia jakby zakryły wszystko. Tak że taka jest moja historia, byłam poraniona dosłownie – i na ciele, i na duszy.
– A gdy przyjechaliście do Olsztyna, tak? Od razu do Olsztyna? Tak? To gdzie potem?
– Mnie zostawili w Olsztynie w szpitalu, a rodziców moich przewieźli do Górowa. Na wieś koło Górowa. Tam byli rok, a potem przenieśli się do Górowa, jakoś się udało. Rodzice zostawili w Werchracie piękny dom; tata był 8 lat we Francji, kupił nowy dom, wielkie gospodarstwo, ziemi też mieli dużo . Nie byli biedni. No a przyjechali to zaczynali od łyżki i od miski.
– A tu w Górowie jak zaczynało się to życie?
– W Górowie poszliśmy do szkoły , dzieci szybko się przyzwyczaiły, rodzice tęsknili długo, a my – jak to dzieci – mieliśmy nowych kolegów … Górowo było… wielu naszych ludzi było koło Górowa. Były takie wsie jak Grauszyny, potem też była cerkiew, bardzo szybko , w 56-tym roku chyba. Uczyliśmy się, jakoś przywykliśmy.
– A rodzice zawsze tęsknili.
– A rodzice tęsknili i zawsze mówili: „My tam wrócimy! Nic tu nie róbmy, nic nie budujmy , bo wrócimy na swoje!”. I tak wracali, wracali aż poumierali i są pochowani w Górowie.
(-)
Pan Onyszkanycz też wspomina swój rodzinny Jawornik:
– Co ja pamiętam, to we wsi Jawornik ludzie spokojnie żyli, zgodnie. Przeważnie utrzymywali się z gospodarstwa . Wieś Jawornik miała ponad tysiąc hektarów lasu. I gdzieś drugie tyle pola mieli. Nasza rodzina miała 9 hektarów pola. I część lasu była publiczna, a część była prywatna. Pamiętam, jak mój stryjek mówił, że zrobią zaporę i zrobią tartak , i będą deski sprzedawać do Włoch. O las bardzo dbali. Domy budowali tylko z takiego gorszego drewna, gdzieś jak huba była czy coś. Tak szanowali las, nawet nie wszyscy mieli podłogi w chatach , bo szkoda było las wycinać: „A, niech rośnie!”. Ludzie hodowali świnie, tak dla siebie, sprzedawali owce czy krowę czasami sprzedali, żeby mieć pieniądze na takie różne potrzeby domowe. Wieczorem długo nie świecili bo było szkoda nafty , tak w zimie. Radia nie było, nawet mało zegarków we wsi było. Jak przędli przędzę, to przeważnie raz w tej chacie, raz w tej, tak po kolei od chaty do chaty szli, codziennie do innej. No, dziewczęta chodziły, prali kądziele, brali przędzę, przędły i śpiewały, oj, śpiewały! U nas było wesoło! Ale ta kultura śpiewu to tak się rozwijała, że to naprawdę było coś wspaniałego. Były dla Jawornika takie
(-)
„Niżej Jaworniczka drobna komaniczka, kto ją posiał? Moja frajireczka”
Oj, takie różne piosenki były. U nas było wesoło! Chleb sami piekli. W żarnach mełli, w młynkach mełli zboże, przeważnie chleb piekli z owsa, bo owies najlepiej rodził. A żytu tak samo rodziło tylko miało taką słomę, że była jeszcze twardsza niż trzcina. I robili takie „kyczki” i pokrywali chaty „kyczkami”. Słomą pokrywali chaty. Nasza chata była pokryta przed wysiedleniem i stryjek mówił, że to wytrzyma pięćdziesiąt lat. A nasza wieś to cała została rozebrana, tak że nie wiadomo jak by to pokrycie przetrwało.
Był taki Kurtyk, który umiał czytać. Bo nie każdy potrafił czytać. Niektórzy się nauczyli i zapomnieli. Bo jak nie czytali to i zapomnieli, normalna sprawa. No to Kurtyk umiał czytać i opowiadali mi starsi ode mnie o dziesięć lat, którzy paśli z nim krowy; i on czytał taką książkę, nazywał ją „Psałterz” . I ten „Psałterz” czytał i mówił, że Jawornik wieś zostanie spalony bez ognia. Że ludzi rozpędzą po całym świecie. Ale nikt w to nie wierzył! Z dziada-pradziada tam mieszkali, kupowali pole, mówili – kupuj pole, bo ogień go nie spali i woda nie zabierze. My staraliśmy się, bo wiadomo, że ziemia to nasza matka , ona utrzymuje ludzi. I nikt mu w to nie wierzył. I mówił, że wieś zostanie spalona bez ognia , zostanie tylko jedna chata. I została jedna chata tu nad sztreką, nad torami. I jeszcze w 62-im roku jak wróciliśmy z wygnania , to właśnie była ona, ale miała już dach jednospadowy , bo zniszczał, to tam pszczelarze mieli swój magazyn. No, jednak prawdę zawsze mówił. Takie było hasło: „Kupuj ziemię, bo ogień ci nie spali i woda nie zabierze”. Ale stało się zupełnie inaczej. Wszystko nam zabrali.
(-)
Dzisiaj wspomnieniami związanymi z Akcją „Wisła” podzielili się z nami pani Maria Oryńczak rodem z Werchraty i pan Eugeniusz Onyszkanycz z Jawornika Ruskiego. Audycję przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników jutro o godz. 20.30, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! (jchr/ad)

27.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Malowali, śpiewali, tańczyli i uczyli się. Wszystko dotyczy uczniów bartoszyckiej szkoły z ukraińskim językiem nauczania im. Łesi Ukrainki. Patronka szkoły na pewno byłaby dumna ze swoich potomków. Dumni możemy być z nich my. O swoich sukcesach sami opowiedzą w programie „Od A do Z” już za chwilę. A ja tradycyjnie zapraszam na naukę języka ukraińskiego i ukraińską bajkę dla dzieci. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)
Święto Tarasa Szewczenki w Bartoszycach stało się apoteozą wszystkich szewczenkowskich wydarzeń na Warmii i Mazurach. Tam nie tylko słychać było wiersze i piosenki do poezji Tarasa Szewczenki. Za najlepsze prace w konkursie „Taras Szewczenko mój przyjaciel” zwycięzcy prac plastycznych otrzymali nie byle jakie nagrody. . W Bartoszycach praca wre. Młodzi przygotowują się występów, a starsi do egzaminów. Jak udało się jednym i drugim, opowiedzą moi młodzie koledzy dziennikarze.
Dzień dobry szanowni słuchacze. Dzisiaj witają was gimnazjalistki szkoły ukraińskiej w Bartoszycach Kinga Wojtaniewska i Katarzyna Dąbrowna. W programie usłyszycie o ciekawych wydarzeniach i osiągnięciach szkoły. 15 kwietnia mieszkańcy Bartoszyc uczcili pamięć ukraińskiego geniusza Tarasa Szewczenki. Programy przygotowali uczniowie naszej szkoły, którzy aktywnie pracują w zespołach artystycznych. Piosenką i słowem uczcili naszego kobziarza. Posłuchajmy dzieci z przedszkola, które wystąpiły pod opieką pani Anny Dąbrownej.

(-)
A pierwszoklasiści przeczytali wiersz o Szewczence.

(-)
Na scenie zadebiutowali nasi najmłodsi tancerze z nowo stworzonego zespołu Zirońky. O tym jak przygotowywały się do koncertu powiedziała nam Agnieszka Wnukowicz – nauczycielka języka ukraińskiego i opiekunka zespołu.
Dzieci systematycznie uczyły się tańców i piosenek… W pracy z dziećmi pomagała nam pani Oksana …, która przyjechała z Ukrainy. Dzieci bardzo chętnie chodziły na próby i przeżywały swój pierwszy występ. Podczas koncertu nagrodzono zwycięzców V Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego „Taras Szewczenko nasz przyjaciel”. Uczestnicy otrzymali piękne nagrody dzięki dofinansowaniu ZUwP, MSWiA i Stowarzyszeniu Kalina, a także wsparciu burmistrza Bartoszyc i starosty bartoszyckiego. Najładniejsze rysunki możecie zobaczyć niebawem na stronie szkoły.
Od 18 do 20 kwietnia w Polsce odbywały się egzaminy gimnazjalne. W naszej szkole do pierwszego w życiu poważnego egzaminu przystąpiło 9. gimnazjalistów. To ważne wydarzenie w życiu uczniów i szkoły. W tych dniach my, młodsi koledzy, byliśmy duchem z trzecioklasistami. W szkole nie mogli przebywać inni uczniowie, więc poprosiliśmy panią dyrektor Lubomirę Tchórz, żeby zrobiła wywiad z naszymi starszymi kolegami w dzień egzaminów. Posłuchajmy co mówili trzecioklasiści.
-Jak czują się uczniowie zwolnieni z pierwszej części i czekają teraz tylko na język polski?
-Lepiej, bo jest ten komfort, że nie piszemy jednego egzaminu, tym bardziej, że to historia, dość ciężkie to…zapamiętać te daty…
-Igorze, a czemu ty nie piszesz tej pierwszej części?
-Bo jesteśmy laureatami, na 9 osób 5 jest nimi, to zwalnia nas z egzaminów…
-A na świadectwie co będzie?
-100% z egzaminu.
-Nazar, przyjechałeś z Ukrainy i jesteś drugi rok w naszej szkole. Czym są dla ciebie te egzaminy. Trudne? Jak się do nich przygotowywałeś?
-Przygotowałem się do tych egzaminów i myślę, że wszystko bęzie dobrze, coś napiszę.
-W jakim języku piszesz?
-Egzamin po polsku.
-A czemu nie po ukraińsku?
-Bo nauczyłem się polskiego przez te dwa lata i bardzo dobrze go znam i myślę, że dobrze napiszę egzaminy.
-Nie boisz się polskiego?
-Trochę tak, jest stres, ale myślę, że wszystko będzie dobrze.
A my z wami żegnamy się. Wszystkim gimnazjalistom trzecioklasistom w całej Polsce życzymy sukcesów, dobrych wyników z egzaminów i dalszego rozwoju w szkołach średnich. Niech spełnią się wszystkie wasze życzenia.
Mądrości życiowej może nauczyć dziecko tylko ludowa bajka. Kolejna lekcja dla dzieci właśnie teraz:
[bajka dla dzieci]

(-)
To w jaki sposób człowiek mówi wpływa istotnie na jego odbiór. Tembr głosu, intonacja, pauzy w czasie mówienia i tempo nadają mowie zabarwienie, indywidualność i niepowtarzalność. Czasem nawet przekleństwo spowoduje, że język nabiera kolorytu. Nie chodzi tu o wulgaryzmy, a o przysłowia, których używali nasi dziadowie. Teraz o szczególnych słowach:
[lekcja języka ukraińskiego]

(-)
To wszystko na dziś. Równo za tydzień spotkamy się znowu, aby trafić w mury szkoły w Górowie i pouczyć się trochę. Dziękuję za cudowny materiał dziennikarzom ze szkoły w Bartoszycach, a wam drodzy słuchacze za uwagę. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/ad)

25.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Święto dziecięcej twórczości w Giżycku i kontynuacja świąt wielkanocnych, czyli gajówki. O tym powiemy dzisiaj w programie „Po ukraińsku o ukraińskim”. Z wami jest Hanna Wasilewska.

(-)

Dziecięce zespoły z Polski i Ukrainy zjechały się do Giżycka na coroczne Święto Twórczości Dziecięcej, które odbyło się w zeszłą niedzielę. Uczniowie wszystkich mazurskich Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego, zespół taneczny „Na wyższym levelu” z Giżycka, zespół wokalny „Żajwir” z Klewania i zespół taneczny „Najdija” z Dubna, zaprezentowali wysoki poziom. Na święcie był Sergiusz Petryczenko. Tradycyjnie z mikrofonem:
Jako pierwsze na scenę giżyckiego Centrum Kultury wyszły dzieci z Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Węgorzewie. W scence teatralnej przedstawili spotkanie Jezusa z uczniami w drodze od Emaus.

[-]

W kwietniu 1834 roku Taras Szewczenko przestał być chłopem pańszczyźnianym. Więc występy uczniów były mu poświęcone.

[-]

W świątecznym koncercie uczestniczyły zespoły z Polski i Ukrainy. Mówi organizatorka Katarzyna Poliwczak. Przewodnicząca mazurskiego koła ZUwP.

-Dzisiaj gościliśmy wszystkie punkty nauczania z rejonu mazurskiego. 10 punktów mamy na terenie oddziału i 10 przyjechało prezentować swoje programy. Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna nauczycielom i dzieciom, że wystąpiły; to nie ich obowiązek, ale mam nadzieję, że sama przyjemność.

-Pana dzieci też śpiewały?

-Tym razem nie, jeszcze za małe. Może za rok.

-A jak się podobało?

-Fajnie, przyjemnie.

-Dzieci powinny uczyć się śpiewać, występować?

-Jak dzieci przypilnują to będzie ok, będą śpiewać także.

-To jest bardzo ważne, żeby przekazywać swoją kulturę, tradycję, żeby było wiadomo kim jesteśmy, skąd są nasi dziadkowi, pradziadowie; żeby kultywować tę tradycję i wszystko. Cudowny koncert…żeby jak najwięcej było takich w naszym Giżycku. Nas tu jest wiele, Ukraińców. Mamy swoją cerkiew i trzymamy się tutaj. I dobrze żyjemy z naszymi sąsiadami; nie ma czy Ukraińcy, czy Polacy; wszyscy razem.

-Dzisiaj były dzieci z Ukrainy i tutejsi Ukraińcy.

-Tak, tak wszystkie dzieci były ze wszystkich gmin jak to się u nas mówi.

-Ja jestem zadowolona, że tu na naszych Mazurach…w Giżycku jest tak bardzo dobrze. Ze mną przyszła Polka i była zadowolona, a smutno mi jak czytam Nasze Słowo o tym co dzieje się w Przemyślu. Zasmuca mnie to bardzo.

[-]

Zespół taneczny Nadija z Dubna przywiózł bogaty program. Choreograficzne kompozycje zaprezentowane przez młodych aktorów robiły wrażenie wysokim poziomem.

[-]

Wiele występów poświęcono rodzicom, którzy dali nam życie.

[-]

Na święcie dziecięcej twórczości wystąpił także zespół wokalny Żajwir z Ukrainy. Artyści po raz pierwsze przyjechali do Polski, ale nie ostatni bo między miejscowością Kłewań a gminą Wydminy nawiązała się współpraca.

[-]

Dzieci z Polski i Ukrainy miały okazję poznać się i porozmawiać. Między nimi narodziła się przyjaźń.

-Staramy się rozmawiać, poznajemy się, niby nas rozumieją, my ich rozumiemy…

-Niby?

-Tak, niby rozumiemy. Trochę po polsku, ukraińsku, rosyjsku.

-Macie potem jakiś kontakt na FB?

-Tak, jesteśmy w grupie Giżycko; dlatego znamy wszystkie tutejsze nowości. Drugie nasze miasto rodzinne. Łączymy się, możemy pomagać sobie w przyszłości.

[-]

(-)

Wielkanocne gajówki wykonywane są aż do święta Zesłania Ducha Świętego. Każda miejscowość ma swoją charakterystykę gajówek, które pokazują elementy każdego regionu. Wszystkie one składają się do taneczno-zabawowych elementów, a także śpiewów, które są charakterystyczne dla wszystkich gajówek. Po nabożeństwie młodzież i dzieci zostają przy cerkwi i zaczynają śpiewać:

[piosenka]

Korzenie gajówek sięgają czasów przedchrześcijańskich. W nich pokazany został proces pracy na ziemi i zbiorów urodzaju. W chrześcijańskich gajówkach pokazana jest radość z przyjścia wiosny i wskrzeszenia Pańskiego. Gajówki są bardzo ważnym elementem folkloru ludowego, który zmienia się z czasem, ale nie traci ważności w rozwoju ukraińskiej kultury. Do naszych czasów zachowały się dawne gajówki dzięki lirnikom, których archiwizują ukraińską muzyką. Jednym z takich jest Serhij Laszuk. Posłuchajmy gajówki w jego wykonaniu:

[-]

Gajówki sprowadzają się zwykle do tego, że wszyscy ich uczestnicy pokazują gestami, lub robi to jedna osoba w kole, to o czym śpiewają inni. Koła w gajówkach symbolizuje nieskończoność życia. Moja ulubiona gajówka to „Werbowaja doszczeczka”. Proponuję posłuchać ją we współczesnej aranżacji.

[-]

Tym kończymy nasz program muzyczny. Przygotowali go: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

24.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Wiejskie powstanie na Ukrainie na początku XX wieku. Ciekawe i jednocześnie straszne. Tym sposobem ujawniła się demokratyczna wolność i powstawało demokratyczne państwo. W programie “Kalejdoskop historyczny” przypomnimy jak to było. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)
W czasie walk wyzwoleńczych w latach 1917-1921 Ukraina znalazła się w trudnej sytuacji, której nie doświadczył w nowożytnej historii żaden europejski kraj. W warunkach rozpadu władzy i nowej anarchii nowo powstałe siły zbrojne Ukrainy walczyły z bolszewikami, białogwardzistami, Polakami i siłami politycznymi Ententy. Każda z sił walcząca przeciwko Ukrainie miała swój grabieżczy plan. Polska chciała Wołyń i Galicję, Denikin nie wyobraża sobie Ukrainy poza granicami Imperium Rosyjskiego – mówi doktor historii Witalij Skalski:
W rosyjskiej propagandzie Kijów symbolizował początki państwa rosyjskiego i Rosjanie nie wyobrażali sobie Ukrainy niezależnej od Rosji. Rosja bez Ukrainy nie mogła istnieć. Tak podawano szkołach, na uniwersytetach, kursach i ludzie w to wierzyli. Nie było alternatywy w Imperium Rosyjskim.
A Rosja bolszewicka miała swoje powody – nie chciała utracić potężnego kraju przemysłowego z bezkresnymi polami:
Początek XX wieku to czas węgla i metalu, a basen Krzywy Róg – Donieck to największy region przemysłowy Imperium Rosyjskiego, chociaż częściowo należał do międzynarodowych spółek, ale niezależnie od tego, kto kontroluje węgiel i żelazo może kontrolować, jeśli nie całą Rosję, to jej znaczną część.
Przedłużająca się wojna na kilku frontach wykończyła Ukrainę i jej ludność, która składała się głównie z chłopów. Od wsi, której wiele obiecano, domagano się chleba i żywności. Ukraińscy chłopi, obserwując zamianę jednego reżimu na drugi, przeklinali wszystkich polityków ze wszystkimi rządami. Chłopów przede wszystkim martwiło to, gdzie i jak zdobyć ziemię, na której będzie można spokojnie gospodarzyć. Aby to osiągnąć gotowi byli wspierać każdą władzę. Chłopi w poszukiwaniu innego stronnika, powstali przeciwko władzy i przechodzili na stronę wroga. Prosta ludność wiejska nie wiedziała jak zorganizować nowe życie, ale nie chciała powrotu dawnego reżimu – przekonany historyk Witalij Skalski:
Kiedy chłopi w latach 1917-1919 przeżyli proces zmian reżimów politycznych i zobaczyli ich nieefektywność, to że nikt nie mógł rozwiązać sprawy ziemi, to wtedy chłopi skupili się na tym, że moja chata jest tu, tu jest moja wieś i o to będę walczyć. Poza powiat i gubernię wyruszali niechętnie.
Jednak nacisk na chłopstwo ze strony władzy zmuszał do porzucenia domów i łączenia się w wielkie organizacje wojskowe, pozwalające bronić swoich interesów:
Potrzebny był długi okres politycznej i zbrojnej walki, żeby chłopa oderwać od jego niewielkiego majątku. To było bezpośrednie zagrożenie ze strony bolszewików czy białych, żeby chłopi zebrali się gdzieś w Chłodnym Jarze czy w rejonie Hulajpola.
Jednym z charakterystycznych elementów powstań chłopskich tego okresu na Ukrainie była ich masowość i rewolucyjność:
Skala ogromna. Badacze mówią, że od 1917, no może od 1918 i aż do Wielkiego Głodu na Ukrainie trwała chłopska wojna. To była wojna wszystkich przeciwko wszystkim.
Ruch powstańczy obejmował gubernie: kijowską, chersońską, katerynosławską, podolską, wołyńską, połtawską, czernihiwską i północny Krym. Każdy z ośrodków powstańczych był samodzielny, a na jego czele stał ataman, który kierował strategią wyboru sprzymierzeńców:
To zależało od konkretnych sytuacji. Nie było ogólnej linii współpracy z armią ukraińską, nie. Były momenty, kiedy niektóre zagony wspomagały bolszewików, przechodziły na stronę białych, pomagali armii URL, ale w większości przypadków idea – bronić własnej ziemi. Ta rozumiana była jako własna wieś. W pewnym momencie doszło do zaprzeczenia jakiejkolwiek władzy i armii. Kto by nie przyszedł, trzeba się pozbyć.
Wyrazistym przykładem mogą być działania ukraińskiego atamana Zełenego. Jego prawdziwe imię to Danyło Terpyło. Jego oddział powstańców liczył około 4 tys. chłopów, a działał w regionie Trypilla w regionie Kijowskim. Ataman Zełenyj walczył przeciw hetmanowi Skoropadskiemu po stronie Ukraińskiej Republiki Ludowej, a następnie przeciwko URL po stronie bolszewików. Później powstańcy walczyli z bolszewikami po stronie Dyrektoriatu. Na koniec walczyli przeciwko białogwardyjcom. W jednej z bitew pod Kanewem odważny ataman zginął, a jego oddział rozpadł się, bo istniał tylko dzięki jego autorytetowi. Masowy ruch powstańczy ukraińskiego chłopstwa przybierał różne formy – od małych spontanicznie tworzonych jednostek do dużych jednostek terytorialnych, które nazywały się państwami kozackimi. Jednym z nich była samozwańcza Republika Chłodnego Jaru, który istniała w latach 1919-1921 na ziemiach obecnego regionu czerkaskiego, w pobliżu leśnego uroczyska Chłodny Jar. Ten twór walczył z bolszewikami najdłużej – wyjaśnia historycznych Witalij Skalski:
Chłodny Jar to miejsce uświęcone historią, wiemy, że historia uświęca, tak jak praca na ziemi. Po drugie ten teren bardzo ciężko kontrolować. To lasy. Stąd jest daleko do miast, do jakichś ośrodków. Chłodny Jar często odbierany był jako wolny obszar, gdzie można spokojnie pracować i robić to, co uważa się za potrzebne. Kiedy pojawiły się próby zmuszenia do czegoś, to ludzie zaczęli zewsząd tu uciekać.
Samozwańcza Republika Chłodnego Jaru składała się z ponad 25 okolicznych wsi i miał 15-tysięczną uzbrojoną chłopsko-kozacką armię powstańczą:
Mieszkańcy tych wsi dali radę zorganizować ideał takiego anarchistycznego, wolnościowego obszaru. Nie można nazwać tego republiką, ani państwem, to sposób samoorganizacji społeczeństwa. To przykład organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które wszyscy budujemy przejawiło się tam najlepiej. Taki sposób organizacji wywołał zaufanie. Informacje trafiły do wsi, ludzie zaczęli tu przybywać. Patrzyli jak tam, co tam; albo tacy, którzy nie mieli miejsca w rodzinnej wsi. I to właśnie takie serce Ukrainy, ukraińskiego chłopstwa.
Chłodny Jar na zawsze pozostał w sercach Ukraińców. Jego bohaterów znamy po imieniu, a kto zapomniał ma okazję przypomnieć sobie właśnie teraz:
Nocowaliśmy w sześciu grupach położonych niedaleko siebie. Na skraj lasu Czornota wysłał konnych, żeby obserwowali wsie. Olę odprawiono do Łubieniec, żeby sprawdziła od strony Czerkas czy nie zbliżają się stamtąd czerwone oddziały. Rankiem obóz obudziły strzały armatnie i wybuchy granatów w różnych częściach lasu. Z Hrusziwki padały granaty i pociski sześciocalowe. Zza Melnyków jedna dalekosiężna armata strzelała nad nami aż gdzieś pod Żabotyn. To była strata pocisków, bo czerwoni artylerzyści musieliby być sprawnymi wróżbitami, żeby zgadnąć gdzie jesteśmy. Wybuchy rozbawiały tylko chłopców. Bawiło ich, gdy pocisk rozerwał się i rzucał w powietrzę fragmenty roztrzaskanego drzewa z ziemią. Dziad Harmasz przysłuchiwał się, z miną fachowca, strzałom i wybuchom.
-Warto tak proch psuć, nie wiadomo po co? Na nieznany cel?
-Co wy mówicie dziadku – odezwał się któryś z kozaków – na nieznany cel? Lasu nie widzą czy co?
-O to chodzi, że w las biją, a trzeba by i ciebie głupiego po głowie.
-A co wy tam dziadku o tym wiecie. – odezwał się inny autorytet. Wtedy kiedy wy przy armatach służyliście, to jaki to był cel, którego nie było widać. Wtedy artylerzysta dale widział, niż armata mogła dostrzelić.
Dziad obrażony rzucił: A to nie tobie sądzić, kiedy lepsze były armaty. Przyjechali konni i powiadomili, że z Hrusziwki i Melnyków czerwoni ruszyli ławami w las. Petrenko daje rozkaz rozejścia się grupom, Czornota jedzie do łubeńskich chutorów „wypasać konie”. W lesie roboty dla konnych brak. Mój koń i atamana także poszły do chutorów. Stajemy na czele grupy złożonej ze 150 kozaków i idziemy na spotkanie czerwonej ławie. Mamy colta i cztery karabiny maszynowe. Petrenko wziął ze sobą dziada Harmasza, bo nikt nie znał tak dobrze ścieżek i leśnych przejść w chłodnojarskim lesie. Dziesiątki lat po nich chodził, po grzyby, czy za wilkami i dzikami. Armat ucichły. Pomiędzy drzewami przeskakują wystraszone zające i sarny uciekając przed czerwoną ławą. Chłopcy zażartowali, że jakby był czas, toby można zrobić niezłe polowanie, bo sam graf Bobryński, gdy przyjeżdżał nie miał tylu naganiaczy. Gdzieś za drogą hruszowską trwa strzelanina. Do kogo? Allach wie. Naszych tam w każdym razie nie ma. Może po swoich, może po wałach monasteru. Za grabowym lasem rozchodzimy się w niewielkich grupach, ale mamy ze sobą łączność. Walczyć w szerokiej ławie w poprzecinanym jarami lesie to zły pomysł. Taką ławę i zebrać ciężko i pokierować także, a przerwać ją to nie problem. Gdzieś między monastyrem i Kreselcami rozgorzała strzelnianina. Poznajemy krótkie, charakterystyczne serii Łewadnego. To grupa Semena Czuczupaki ścięła się z ławą, która szła z centrum Melnyków. Jakiś czas później część strzałów była ostrzejsza. To Louis Łewadnego. Tak jak obiecał przerwał czerwoną ławę i poszedł na przód. Teraz poczeka, aż czerwoni otoczą szpicę. Wtedy przedrze się i wyjdzie na tyłach ławy, która idzie od melnyczańskich chutorów. A Kononenko ze swoim oddziałem odciągnie do siebie część wrogów i ściągnie je na bagna. Petrenko kombinuje, żeby nasza grupa wcisnęła się w kąt, gdzie muszą spotkać się ławy z Hruszówki i chutorów. Można będzie spowodować, żeby czerwoni zaczęli strzelać do siebie wzajemnie. Idziemy ostrym zrębem, spuszczamy się do jaru i idziemy w gęstwinie. Raptem przed nami krzyki i świst. Zbliżała się czerwona ława.

(-)
Tym kończymy przeglądać karty historii. Równo za tydzień w programie “Kalejdoskop historyczny” trafimy w inne czasy państwa ukraińskiego. Teraz żegnam się z wami. program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego, do usłyszenia. (dw/ad)

21.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Jutro w Giżycku odbędzie się święto dziecięcej twórczości 2018. O zniknięciu Ukrainki policjantów z Olsztyna poinformował przyjaciel. Brak o niej wieści od dwóch tygodni. We wtorek 17 kwietnia na Uniwersytecie Lubelskim im. Marii Skłodowskiej-Curie odbył się I Dzień Ukraiński. Ukraińcy ponownie świętują i śpiewają. Przyszedł czas pieśni wiosennych. To tematy sobotniego wydania ukraińskich informacji. 21 kwietnia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
Jutro w Giżycku odbędzie się święto dziecięcej twórczości 2018. W Centrum Kultury wystąpią dziecięce regionalne zespołu z Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego. Wystąpi zespół tańca „Na wyższym levelu”, wokalny „Żajwir” z Klewania i goście z Ukrainy – zespół taneczny „Nadija” z Dubna. Na wydarzenie zapraszają organizatorzy. Zarząd oddziału mazurskiego ZUwP. Patronat medialny Radia Olsztyn. Początek koncertu o 13:00
(-)
Wciąż nic nie wiadomo o losach Ukrainki, która zaginęła dwa tygodnie temu. Na przesłuchanie nie zgłosił się mężczyzna, który zawiadomił o jej losie. Policjanci nie mają żadnych konkretnych informacji. Z tak tajemniczą historią policjanci już dawno nie mieli do czynienia. Pewne jest tylko jedno: Ukrainka pracująca w fabryce mebli na Kurpiach nie stawia się w pracy. Informację o tym, że spotkało ją coś złego, przekazał funkcjonariuszom jej znajomy, także Ukrainiec. Opowiedział o tym policjantom z Olsztynka. Mówił, że zadzwoniła do niego, wykrzyczała, że tuż przed Wielkanocą została zgwałcona, i słuch po niej zaginął. Było to już dwa tygodnie temu.

— Powiadomiliśmy ukraińską ambasadę i straż graniczną. Wiedzielibyśmy, gdyby wróciła do rodzinnego kraju, ale nic takiego nie miało miejsca. Nie ustaliliśmy jej obecnego miejsca pobytu, na pewno nie przebywa w Ostrowi Mazowieckiej. Ale policjanci wciąż nad tym pracują i szukają jej wszelkimi możliwymi sposobami — mówi prokurator Krystosiak.

(-)

We wtorek 17 kwietnia na Uniwersytecie Lubelskim im. Marii Skłodowskiej-Curie odbył się I Dzień Ukraiński.

[wypowiedź w języku polskim]

Około 1400 młodych ludzi z Ukrainy. To największa grupa zagranicznych studentów na Uniwersytecie Lubelskim. To właśnie legło u podstawy organizacji Dnia Ukraińskiego z artystycznymi i kulinarnymi warsztatami, projekcją filmu “Multikulturalny Lublin”, spotkaniem z pisarką Ołeksandrą Iwaniuk, wykładu na temat kozackich zwyczajów i koncertu ukraińskich zespołów młodzieżowych Royal Band i Cwit Kulbaby. Celem festiwalu jest pokazanie współczesnej kultury ukraińskiej w różnych aspektach. Dzięki temu wydarzeniu chcemy integrować mieszkańców Lublina i studentów z przedstawicielami ludności ukraińskiej w naszym mieście. Celem jest także dialog polsko-ukraiński – mówi koordynator wydarzenia, Ukrainka z Górowa Iławeckiego Hanna Tymec.

[wypowiedź w języku polskim]

To pierwsze tego typu wydarzenie na Uniwersytecie Lubelskim im. Marii Skłodowskiej-Curie. Kolejny festiwal za rok.

(-)

Ukraińcy ponownie świętują i śpiewają. Nastał czas pieśni wiosennych. Śpiewać je można prawie zawsze tańcząc i bawiąc się. Ma to przyczynić się do dobrego urodzaju. Nazw pieśni wiosennych jest wiele, to “jahiwka”; “haiłka”; “halaniwka”;”łaholajka”;”ryndziwka” i inne. Każda miejscowość, oprócz charakterystycznej nazwy, miała i swoje tradycyjne słowa pieśni wiosennych i zabaw. Innym rodzajem pieśni weselnych są gajówki, pieśni wykonywane tylko podczas świąt wielkanocnych. Gajówek było wiele i były różne – dla młodszych dzieci i dla starszych. Dla chłopców i dziewcząt. Były też takie, podczas których chłopcy i dziewczęta dobierali się w pary. W Lublinie w zeszłym roku gajówki śpiewał szczególny gość, lirnik Andrij Laszuk:

Zaśpiewam wam taką wielkanocną pieśń, jeśli ktoś zna może podśpiewywać. Nazywa się ona “Oj po hori żyto, żyto”. Pochodzi z regionu Karpat i jest śpiewana na Wielkanoc.

Już jutro w Lublinie znowu będą śpiewane gajówki – to te pieśni, które cieszą ludzi, niosą piękno ich duszom i optymizm oraz są drogocennym skarbem wczesnej kultury naszych pradziadów. Warto więc je śpiewać, tym bardziej, że pogoda sprzyja

(-)

Tym żegnam się z wami. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Życzę spokojnego i wesołego weekendu. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/łw)

20.04.2018 – godz. 18:10 (opis do dźwięku)

Profilaktyka złych nawyków w szkole, mądrość ludowa w bajkach i błędy w języku ukraińskim. O tym dzisiaj będzie w programie “Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam. Zaczynamy.

(-)

Można różnie wyznaczać cele swojego istnienia, ale trzeba je mieć, bo nie będzie to życie, a tylko istnienie. Niedawno w górowskim Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania przeprowadzona została niejedna rozmowa o wrogach ludzkości – tytoniu i alkoholu. I chociaż uczniowie nieraz już słyszeli od dorosłych o szkodliwości palenia i picia, to przekonani są, że profilaktyka powinna być systematyczna. Często młodzi chcą sami zrozumieć życiowe przeciwności i krytycznie nastawiają się do słów i spraw. Stąd i pragnienie przekonania się, na podstawie własnego doświadczenia, o prawdziwości twierdzenia, że papierosy czy kieliszek wina są szkodliwe. Tylko jedno zaciągnięcie się dymem tytoniowym i tylko jeden łyk wina – mówią – zobaczymy, co będzie. I nikt nad tym się nie zastanowi. A warto. Czemu? Odpowiedź w materiale moich młodych kolegów z Górowa Iławeckiego.

Dobry wieczór. Wita was ukraińska szkoła w Górowie Iławeckim. Dzisiaj powiemy wam o bardzo ważnym dla wszystkich uczniów wydarzeniu, które miało miejsce w naszej szkole. Samorząd szkolny pod opieką pani Lidii […] zorganizowała dzień profilaktyki szkodliwych nawyków. Z nami jest pedagog szkolny i opiekun szkolnego samorządu pani Lidia […]. Proszę powiedzieć, co dzieje się teraz w szkole.
-Dzień dobry, witam wszystkich serdecznie. W naszej szkole, jak co roku, odbywa się szkolny dzień profilaktyki. Chcemy, żeby młodzież zwróciła uwagę na szkodliwość zażywania złych substancji i stąd też taki temat – wolni od złych nawyków. Każda klasa musi zrobić, namalować, plakat; komisja je oceni i za to przyzna nagrody. Po konkursie odbędzie się szkolenie dla uczniów szkoły i nauczycieli, które poprowadzi pan z Olsztyna, z Sanepidu, który powie o szkodliwych substancjach. Teraz przedstawiciele każdej klasy powiedzą o swojej wizji obrony przed złymi nawykami.
Każda klasa wykonuje swój plakat, niektóre grupy nadały im konkretne tytuły.
-Zaczniemy od klasy siódmej. Co przedstawia wasz plakat?
– Nasz plakat przedstawia dwie strony. Jedna uzależniona od alkoholu i tytoniu, a druga nie. Ta uzależniona jest szara i pochmurna i ona bardzo często choruje i starzeje się bardzo szybko. A ta nieuzależniona jest wesoła, szczęśliwa i bardzo zdrowa.
-Przechodzimy do drugiej klasy gimnazjum. Jaki jest temat waszego plakatu.
-Uzależnienie człowieka od alkoholu, narkotyków, tytoniu…na plakacie jako jeden z symboli namalowaliśmy żmiję, która pokazuje, że każdy człowiek może ulec pokusie.
-Przechodzimy do liceum. 1B. Co pokazuje wasz plakat
-To, że jakiekolwiek uzależnienie od alkoholu, narkotyków czy tytoniu doprowadza do śmieci i doprowadza do moralnego spustoszenia na długo przed śmiercią.
-Klasa 1A liceum. Widzimy napis “zdrowy styl życia”. Co chcecie pokazać młodzieży?
-Chcemy pokazać, że trzeba prowadzić zdrowy styl życia…
-Teraz przechodzimy do uczniów 2 klas. Uczniowie klasy 2A namalowali butelkę, z haczykiem. Jaka jest symbolika tego rysunku?
-Pokazujemy jak niebezpieczne używki wpływają na każdego. Każdy może się złapać na haczyk, ale nie każdy może sobie z tym poradzić
-Klasa 2B ma hasło “zadbaj o swoją przyszłość”. Powiedz nam więcej o swoim plakacie.
-Chciałam przekazać jak ważne jest nasze życie…
[wypowiedź w języku polskim]
Na dzisiaj to wszystko. Życzymy wam spokojnego weekendu. Do usłyszenia
Łesia Ukrainka pisała, że w ukraińskiej bajce jakimś dziwnym sposobem, z wielką fantazją opisywane są dalekie kraje i cudowne rajskie krainy i królestwa mlekiem i miodem płynące, sady ze złotymi jabłkami i cudownymi ptakami. Pokazuje to wielką fantazję ludu ukraińskiego i jego pragnienie czegoś wyjątkowego, cudownego i czarującego. Co za cuda będą dziś? Słuchamy:
[bajka dla dzieci]

(-)

Jak mówicie, tak żyjecie. Każdy człowiek, który dąży do doskonałości ma być, po pierwsze lekarzem, który leczy swoje ciało, a po drugie fachowcem z gramatyki, który pilnuje swojego języka. Po trzecie filozofem, który oczyszcza swoją świadomość i osiąga absolut. W życiu takiego człowieka nie może być miejsca na niedomagania fizyczne, obojętność do samopoznania i nieskładnego języka. Zadbajmy o niego i my:
[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

I to wszystko. Równo za tydzień w programie “Od A do Z” usłyszymy młodych dziennikarzy z Bartoszyc, którzy mają co powiedzieć. Ja też będę miała ciekawostki. Z wami była Hanna Wasilewska. Do kolejnego spotkania. Bywajcie zdrowi. (dw/ad)

20.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ukraiński teatr “Nawpaky” zaprasza na jubileusz 6 lat swojej działalności. Wydarzenie odbędzie się 21 kwietnia w centrum ukraińskim “Domiwka Gdańsk”. W poniedziałek rano do cerkwi w Gadach przybyły relikwie świętego Jozefata. Ukraiński parlament poparł apel prezydenta Petra Poroszenki do patriarchy Konstantynopola o autokefalię dla ukraińskiej Cerkwi prawosławnej czyli o jej niezależność od patriarchatu moskiewskiego. Rosjanie zignorowali ukraińską propozycję wymiany więźniów.

Ukraińskie wiadomości na falach Radia Olsztyn już za chwilę. Dzisiaj jest piątek 20 kwietnia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Ukraiński teatr “Nawpaky” zaprasza na jubileusz 6 lat swojej działalności. Wydarzenie odbędzie się 21 kwietnia w centrum ukraińskim “Domiwka Gdańsk”. W ramach obchodów zaplanowano grę miejską “Nawpaky” i spotkanie “Nawpaky i przyjaciele”. Teatr “Nawpaky” jest jednym z niewielu ukraińskich młodzieżowych teatrów w Polsce. Pierwsza premiera teatru “W malowanej skrzyni) odbyła się 1 kwietnia 2012 roku podczas koncertu szewczenkowskiego. Dzisiaj w teatrze działa 30 osób. Podstawę stanowią utwory ukraińskich pisarzy: Tarasa Szewczenki, Mykoły Kulisza, Iwana Dracza, Bohdana Bojczuka, Mariany i Tarasa Prochasków.

[fragment sztuki]

Teatr występuje na scenach wielkich i małych miast, w których ludzie często nie wiedzą nic o ukraińskiej kulturze. Teatr nie tylko popularyzuje ukraińską literaturą, ale pokazuje, że Gdańsk to bardzo tolerancyjne i otwarte miasto. Marzenie aktorów to wystawienie spektaklu po polsku z tekstami ukraińskich pisarzy.

(-)

W poniedziałek rano do cerkwi w Gadach przybyły relikwie świętego Jozefata. Od 8.00 trwała służba boża i akatyst. Odbyła się także adoracja relikwii. Następnie proboszcz z wiernymi przywiózł relikwie do parafii Świętej trójcy w Lesznie, gdzie po liturgii odbyła się procesja wokół cerkwi. Służbę bożą odprawili: ojciec mitrat Bohdan Stepan i proboszcz ojciec Pawło Rohuń. Po procesji przekazano relikwie Siostrom Służebnicom i kapelanowi Dmytrowi Lieszkowi Ekumenicznego Domu Pomocy Socjalnej w Pralkiwcach

[fragment nabożeństwa]

Władyka Jozefat, Józef Kocyłowski, Bazylianin, urodził się 3 marca 1876 roku w łemkowskiej wsi Pakoszówka niedaleko Sanoka. Jego ojciec był posłem do sejmu galicyjskiego. Jak prawdziwy uczeń Chrystusa władyka wiele wycierpiał począwszy od 1939 roku, kiedy wschodnią część eparchii wraz z Przemyślem, zajęli bolszewicy. Aresztowało go SB 21 września 1945 roku i przewieziono do polskiego komunistycznego więzienia w rzeszowie, gdzie przebywał do 17 stycznia 1946 roku. Zginął 17 listopada 1947 roku. Swoją męczeńską śmiercią pokazał wierność ukraińskiemu Kościołowi Greckokatolickiemu. 27 czerwca 2001 roku ojciec święty Jan Paweł II we Lwowie ogłosił go błogosławionym.

(-)

Ukraiński parlament poparł apel prezydenta Petra Poroszenki do patriarchy Konstantynopola o autokefalię dla ukraińskiej Cerkwi prawosławnej czyli o jej niezależność od patriarchatu moskiewskiego. Obecnie część prawosławnych Ukraińców należy do nieuznawanego przez inne cerkwie patriarchatu Kijowskiego, część zaś do oskarżonego o prorosyjskie sympatie patriarchatu moskiewskiego. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Rosjanie zignorowali ukraińską propozycję wymiany więźniów. Padła ona podczas rozmów mińskiej grupy kontaktowej do spraw uregulowania konfliktu w Donbasie. W ukraińskich więzieniach i aresztach przebywa 23 Rosjan skazanych za przestępstwa przeciw integralności terytorialnej Ukrainy.

(-)

Tym żegnam się z wami. W studiu Radia Olsztyn będę czekać o 18:10 w programie “Od A do Z”. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/bsc)

 

19.04.2018 – godz. 10:50 (opis do dźwięku)

Święto dziecięcej twórczości 2018. Pod taką nazwą w niedzielę 22 kwietnia odbędzie się dziecięcy festiwal muzyczny w Giżycku. Po raz kolejny z Radomia do Lwowa wyrusza konwój z darami, zebranymi przez mieszkańców miasta. Petro Poroszenko zapowiedział, że zwróci się do prawosławnego patriarchy Konstantynopola o nadanie autokefalii ukraińskiej Cerkwi. Na Ukrainie jest rozważana możliwość likwidacji żółtego światła drogowej sygnalizacji świetlnej. Na antenie ukraińskie wiadomości Radia Olsztyn. Dzisiaj czwartek 19 kwietnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Święto twórczości dziecięcej 2018 . Pod taką nazwą w niedzielę 22 kwietnia odbędzie się dziecięcy festiwal muzyczny w Giżycku. W Centrum Kultury wystąpią dziecięce regionalne zespołu z Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego. Wystąpi zespół tańca „Na wyższym levelu”, wokalny „Żajwir” z Klewania i goście z Ukrainy – zespół taneczny „Nadija” z Dubna. Na wydarzenie zapraszają organizatorzy. Zarząd oddziału mazurskiego ZUwP. Patronat medialny Radia Olsztyn. Początek koncertu o 13:00
(-)
Po raz kolejny z Radomia do Lwowa wyrusza konwój z darami, zebranymi przez mieszkańców miasta. Na początku roku do polskich seniorów na Ukrainie trafiły m.in. leki i glukometry. Tym razem jest to głównie odzież. Radomianie nie zawiedli. Odpowiedzieli na apel o pomoc i dzięki ich hojności – jak zapewnia współorganizator zbiórki Artur Łepecki – członkowie Polskiego Towarzystwa Opieki Nad Grobami Wojskowymi we Lwowie dostaną to, co jest im niezbędne, by zadbać o cmentarz Orląt:
(-)
Tym razem, poza humanitarnym, wyjazdowi na Ukrainę przyświeca też i inny cel. Historyk Przemysław Bednarczyk rozpoczyna zdjęcia do filmu „Radomianie dla Niepodległej”:
(-)
Organizatorzy akcji zapowiadają, że pomoc Polakom na Wschodzie będzie zorganizowana i systematyczna.
(-)
Petro Poroszenko zapowiedział, że zwróci się do prawosławnego patriarchy Konstantynopola o nadanie autokefalii ukraińskiej Cerkwi. Prezydent Ukrainy uważa, że są na to spore szanse. Obecnie duża część prawosławnych na Ukrainie należy do niekanonicznego patriarchatu kijowskiego. Autokefalia sprawiłaby, że niezależna ukraińska Cerkiew byłaby uznana przez inne Cerkwie prawosławne. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
Na Ukrainie jest rozważana możliwość likwidacji żółtego światła drogowej sygnalizacji świetlnej. Ukraiński rząd rozpoczął konsultacje w tej sprawie. Ma to związek z niedawnym tragicznym wypadkiem drogowym w obwodzie dniepropietrowskim.
(-)
Śledźmy wiadomości, bo te jutro staną się historią. O Ukrainie i Ukraińcach poza jej granicami opowiem więcej jutro 10:50. Z wami była autorka i prowadząca program Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/ad)

18.04.2018 – godz. 10:50 (opis do dźwięku)

Niebawem w Mrągowie odbędzie się wystawa ukraińskich monet. Polska strona odbuduje pomnik UPA w Hruszowicach – powiedział szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Wzrasta wymiana handlowa między Polską i Ukrainą. W stolicy Ukrainy przypomniano historię Ireny Sendlerowej. To główne tematy wydania dzisiejszych wiadomości ukraińskich. W kalendarzu jest środa 18 kwietnia. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Władysław Marczuk to kolekcjoner ze stażem. Jest członkiem mrągowskiego oddziały Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, a oprócz monet kolekcjonuje antyki związane z Mrągowem. To, między innymi, stare pocztówki. Pan Władysław ma wiele monet wydawanych po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. Swoją kolekcję pokaże 28 kwietnia w Mrągowie z okazji 50. lecia mrągowskiego oddziały Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Jeszcze przed wernisażem kolekcjonera odwiedzili: Sergiusz Petryczenko i Stefan Migus:
Tu jest pierwsza moneta, która wyszła w 1995 to było 200 tysięcy karbowańców, to była pierwsza moneta. Potem było 5 hrywien 24 grudnia 2008 roku; tutaj dwie hrywny z 1996 roku…a to pierwsza moneta bimetalowa, czyli dwa metale i 5 hrywien; a tutaj jest jedna z najdroższych monet Ukrainy; to złota moneta…500hrywien;
-A od kiedy zajmuje się pan numizmatyką?
-Od 1985 roku.
-W ogóle, tak?
-Tak.
-To było zainteresowanie tylko ukraińską numizmatyką?
-Nie, tak jak mówi tradycja, trzeba mieć wszystkie polskie monety. Ja kolekcjonuje polskie monety i wszystko co jest związane z Mrągowem. Widokówki i różne rzeczy.
-Czy te monety są dostępne, czy to tylko kolekcjonerskie monety?
To obiegowo-kolekcjonerskie monety. Można za nie kupować, ale na rynku kolekcjonerskim kosztuje nie dwie hrywny, ale 10-15.
-Więc 500 hrywien nie kosztuje 500 hrywien?
-Nie, to jest jedna z najdroższych monet złotych Ukrainy?
-A ile kosztuje, o ile to nie sekret?
-No gdzieś około 3,5 tysiąca.
-Hrywien?
-Nie, złotych.
-Ile monet pan ma?
-150 około. I tu są wszystkie monety. Tu pokazane są wszystkie kolekcjonerskie. 1 lutego ostatnia wyszła.
-1 litego tego roku.
-Tak, tego roku.
-A czemu one zaczynają się od 1995? Dopiero wtedy zaczęły się pojawiać?
-Tak, pierwsza moneta wyszła.
-W 1995 roku.
-W 1996 pokazała się, chociaż wyszła w 1995.
Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie dziś wieczorem.
(-)
Polska strona odbuduje pomnik UPA w Hruszowicach. Poinformował o tym w wywiadzie dla Dziennik.pl szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Pomnik żołnierzy UPA we wsi Hruszowice nieopodal Przemyśla zniszczyli polscy nacjonaliści wiosną zeszłego roku. „Jest jasno powiedziane, że jeśli w polskich Hruszowicach leżą pochowani Ukraińcy, pomnik zostanie odbudowany, bo my chronimy cmentarze. Nie ma problemu.” – zaznaczył Krzysztof Szczerski mówiąc o sprawie ustawy o IPN. Dodał potem: „Z całym szacunkiem, ale nie będziemy sprowadzać tej rozmowy do niuansów, kwestii odległości od pomnika liczonej w metrach. W przypadku Polski mówimy o tysiącach niepochowanych osób. Osób, których ciała leżą w rowach, na polach, w lasach, na łąkach. Ludziach, którzy nie mogą być pochowani, bo Ukraina nie dopuszcza ekshumacji. Dyskusja dotycząca odległości od jakiegoś pomnika jako warunku godnego pochówku ofiar zbrodni jest obraźliwa.”
Przypominamy, że o możliwości wznowienia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych w miejscach śmierci Polaków na Ukrainie i zachowania miejsc pamięci w obu krajach rozmawiali wicepremierzy Polski i Ukrainy w lutym w Warszawie. Kolejne rozmowy, między innymi w sprawie odnowienia zniszczonych miejsc pamięci w Polsce, w tym i pomnika w Hruszowicach, miałby odbywać się w Kijowie.
(-)
Wzrasta wymiana handlowa między Polską i Ukrainą. W zeszłym roku powiększyła się o ponad jedną czwartą w stosunku do roku poprzedniego. Zdaniem ambasadora Rzeczpospolitej w Kijowie Jana Piekło, polepszające się stosunki gospodarcze dają nadzieję na poprawę relacji również w innych dziedzinach. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
W stolicy Ukrainy przypomniano historię Ireny Sendlerowej. W jednym z kijowskich kin odbył się pokaz filmu o Polce ratującej żydowskie dzieci. Publiczność spotkała się też z córką Ireny Sendlerowej. Z Kijowa Paweł Buszko.
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Na koniec wydania informacji przypominam, że wiadomości ukraińskie w Radiu Olsztyn można posłuchać codziennie o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/ad)

17.04.2018 – godz. 18:10 (opis do dźwięku)

Chrystus Zmartwychwstał! Zaprawdę Zmartwychwstał! Spotykamy się drodzy słuchacze, we wtorek, 17 kwietnia, w popołudniowym programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj, gdy już cała przyroda budzi się do życia, zwłaszcza po dzisiejszych nocnych deszczach, my zajmiemy się tym co potrafi ludziom rozum odebrać – o pieniądzach. Ale nikomu z nas żadna katastrofa nie grozi, bo nie będziemy liczyć milionów – ani złotych, ani dolarów, ani euro – tylko będziemy mówić o ciekawych pieniądzach, o numizmatyce. A potem usłyszymy kolejny fragment naszej cotygodniowej powieści „Chołodnyj Jar”.

(-)
Sądzę, że każdy z nas lubi pieniądze, chociaż każdy ma do nich inne podejście. Władysław Marczuk jest pasjonatem, kolekcjonerem. Należy do Mrągowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, a oprócz monet – kolekcjonerem rzeczy dawnych, związanych z Mrągowem, m.in. starych pocztówek. Pan Władysław posiada także bogaty zbiór monet, bitych za czasów niepodległości Ukrainy. Swoje kolekcje wystawi 28 kwietnia w Mrągowie z okazji 50-lecia  Mrągowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Jeszcze przed wernisażem kolekcjonera odwiedzili: Stefan Migus i Sergiusz Petryczenko:

(-)
– Tu jest najstarsza moneta, która weszła 1995 roku, to było 200 000 karbowańców ; to była pierwsza moneta, potem było 5 hrywien 24 grudnia 1998 roku weszła, tutaj 2 hrywny w 1996 roku, 30 000 nakładu było. A to pierwsza moneta, bimetal, czyli dwa metale 5 hrywien, a tutaj jest jedna z najdroższych monet Ukrainy, to jest złota moneta, pokazałem ją żeby można było zobaczyć – 500 hrywien 999 g, próba 31 g.
– Od kiedy zajmuje się pan numizmatyką?
– Od 1985 roku.
– To było zainteresowanie tylko ukraińską numizmatyką?
– Nie, nie, nie. No, tak jak tradycja każe, trzeba mieć wszystkie monety polskie. Ja kolekcjonuję monety polskie i wszystko co jest związane z Mrągowem. Wszystkie widokówki i różne jeszcze rzeczy dotyczące Mrągowa.
– To jest od najstarszych do najnowszych?
– Tak, od 1985 roku do 2018 roku wszystkie monety kolekcjonerskie tutaj są.
– Takie monety są ogólnodostępne czy są to tylko kolekcjonerskie?
– To obiegowe monety, kolekcjonerskie obiegowe. Tak można nazwać. Można za nią kupić , ale na rynku kolekcjonerskim kosztuje ona nie 2 hrywny na przykład, tylko kosztuje może 10-15 hrywien.
– Czyli ta 500 hrywien nie kosztuje 500 hrywien?
– No, nie…
– To jest jedna z najdroższych monet złotych Ukrainy.
– A ile, jeśli to nie tajemnica?
– No, gdzieś ok. 3500.
– Hrywien?
– Nie! Złotych! Nie hrywien.
– To ilu w sumie sztuk może się pan doliczyć? 150 gdzieś tak. Plus-minus. I tu są wszystkie monety, z tych obiegowych kolekcjonerskich to wszystkie są pokazane. 1 lutego wyszła ostatnia
– 1 lutego tego roku?
– Tego roku.
– A dlaczego cezura czasowa 95-ty? Dlatego, że tam dopiero zaczęły wychodzić?
– Bo wtedy wyszła pierwsza moneta. W 96-tym ; ona wyszła w 95-tym , ale ukazała się w 96-tym roku.
– Sam w domu pan się tym zajmuje?
– Tak. Nikt mi nie chce pomóc.
– Żona nie narzeka, że wydaje pan pieniądze?
– Żona nie narzeka. Żona nawet jeszcze trochę pomaga. Tu układała te  monety itd.

(-)
– Czy te monety były bite na Ukrainie czy w innym kraju?
– 90% jest z Ukrainy, a reszta jest z Anglii.
– Pierwsze były w Anglii?
– Tak.
– Którą najtrudniej było zdobyć?
– Najtrudniej było zdobyć… pokażę wam tę monetę, bo jest bardzo mały nakład tej monety… to jest ta moneta, 97-my rok. Jej nakład jest bardzo niski to ileś lat Konstytucji Ukrainy. Ja nie widzę tu…
– Była zrobiona na Ukrainie czy w Anglii?
– Tego dokładnie nie powiem, ale najprawdopodobniej w Anglii.
– To w 97-mym roku.
– Tak.
– A jak udało się panu je zdobyć?
– Mam kolegów na Ukrainie, jeżdżę na Ukrainę no i współpraca z kolegami na Ukrainie. A poza tym na aukcjach, na giełdach itd.
– Ale na Ukrainie, nie tu?
– Tutaj też. Też można kupić.
– Ma pan tylko hrywny czy może też kopiejki są też?
–  Kopiejki też są. Tam jest… O!… tu są kopiejki. Pokazany jeden nakład kopiejek.
– Ale to już są takie bardziej normalne kopiejki, jakie chodzą w normalnym obiegu?
– Tak. Tak. Tak można powiedzieć.
– A tu są takie kolorowe monety, różnokolorowe… widzę znak eurowizji.
– A, bo to Ukraina wygrała rok temu…
– Była gospodarzem.
– No właśnie.
– Co wpływa na wartość takiej monety?
– Na wartość monety wpływa nakład. To jest najważniejsza rzecz. Tu jak jest 40 000 i tu tylko jeden tysiąc, to wiadomo. Niski nakład, to wiadomo, że jej wartość jest…
– Im większy nakład, tym mniejsza wartość.
– Tak jest. Tak, to jest tak zawsze. Bo jakiś tam stop metalowy nie wchodzi w rachubę oprócz złota.
– A jeśli porównywać polskie monety kolekcjonerskie, które wychodziły w nowych czasach i ukraińskie; czym się różnią?
– Nakładem. Polskie monety mają duży nakład. Bardzo duży. Tutaj u nas są tysiące, a polskie monety idą w milionach. Dlatego ich wartość jest niższa. Kolekcjonerska też.

(-)
A teraz cofniemy się w historii o 100 lat i sprawdzimy co się dzieje w Chołodnym Jarze, bo ostatnio było tam niespokojnie. Przed nami – kolejny fragment powieści Jurija Horlis-Horskiego o takim właśnie tytule:

(-)

Czerwoni przeciwko bolszewikom
Po południu – trwożliwe wieści: dwa pułki czerwonej piechoty z artylerią i kamiański batalion straży CzK i milicji już w Hruszkiwce, a trzy pułki piechoty, dwie baterie, dwie setki konnicy i karny oddział Łopaty przyszły od strony Osoty do Melnyków. Przy sztabie widzieli porannego gościa, już w wojskowym mundurze. Razem czerwonych było kilka tysięcy. Petrenko, usłyszawszy to, uśmiechnął się:
– I chwała Bogu! Będzie z kim w ciuciubabkę po lesie się pobawić!
Występujemy z Chołodnego Jaru gdzieś na cztery wiorsty, w gęsty zrąb za Motrynym klasztorem. Brygada była już zwinięta w kureń. Petrenko został kurennym, a ja – jego osawułem. Otamanenko i Hrycajenko poszli z Kwaszą za kolej . Pierwszą sotnią dowodził Wasyłenko, drugą – Semen Czuczupaka , trzecią – Hałajda. Czornota, jak zawsze, dowodził sotnią konnicy, ale teraz bez taczanek. Wataha kulomiotów Łewadnego składała się z 4 coltów i kilku ręcznych kulomiotów.  Sotnie też miały kulomioty.
Rozbijamy piechurów na 6 grup, które miały rozejść się w różne strony i szarpać wroga, unikając zaciężnej walki, prowadzać czerwonych po lesie tak długo, aż im zbrzydnie. Wróg nie zna lasu, a dla nas każdy jar i jarek, każdy wierzchołek jest znany. Tam, gdzie my przeskoczymy w 15 minut, „tawariszczi” trzy godziny będą krążyć jarami. Wiemy gdzie na nich czekać, zanim się wygrzebią. Jeśli wezmą w Melnykach przewodników, to oni też pomogą nam.
Wieczorem świeże wiadomości  – czerwoni nocują po wystawieniu silnej ochrony od strony lasu i uważnie śledzą żeby ze wsi nikt nie wyszedł. Szykują się, żeby rano rozpocząć obławę i oczyścić las od „bandy”.
W Melnykach zebrali mieszkańców wsi na mityng. Przemawiali dowódcy i „wojenkom” czerwonej dywizji, nawołując wieśniaków do poparcia władzy sowieckiej i walki z „bandami”. Wieśniacy, zgodnie z instrukcją Petrenki, jednogłośnie śpiewali tę samą piosenkę: „Życia nie mamy przez bandytów, uwolnijcie nas od nich, będziemy wam wdzięczni!”. Wojenkom zaproponował im zorganizować „komnezam” , żeby walczył z miejscowymi kułakami i bandytami i prowadził politykę partii komunistycznej. Wy jeszcze, mówił, rozkułaczenia nie przeprowadzono . Trzeba zabrać majątek bogatym i rozdać go biednym , którzy będą władzę sowiecką popierać”. Wujkowie odpowiedzieli, że kułaków w Melnykach nie ma . Jak podzielili ziemię mieszczańską pomiędzy biednych, to ziemi mają wszyscy po równo. A jeśli ktoś nawet ma więcej majątku, to zdobył go uczciwą pracą. Tak jakby nie rozumieli, że wojenkomowi chodzi o to, żeby rozbić wieś na dwa wrogie obozy.  Melnyczańscy politycy zapewniali, że do komnezamu cała wieś z chęcią pójdzie. Ale komitet wybierzemy, a wy pójdziecie  . a jutro przyjdą z lasu bandyci i powieszą członków komitetu na grabach. Ot, gdybyście zostali w naszej wsi – to inna rzecz. Wolelibyśmy – mówią – was karmić niż bandytów , którzy lezą do komórek i ciągną co im się podoba.
Dowódca podziękował za zaproszenie i wyjaśnił, że długo tu stać nie mogą , bo trzeba wyganiać białogwardyjskie bandy Wrangela. Ale obiecał, że jutro po bandach w chołodnojarskim lesie nawet śladu nie będzie.
Tu zdarzył się ciekawy incydent. Łopata ze swoimi oprawcami zaczął aresztować wieśniaków i bić ich, żeby się przyznawali gdzie jest schowana broń i kto ze wsi jest w lesie. Podpalili dom jednego z zaaresztowanych, która stała z boku wsi pod lasem. Wieśniacy pobiegli ze skargą do dowódcy dywizji. Ten rozkazał zawołać do niego Łopatę i przy wieśniakach zapytał go na jakiej podstawie bije wieśniaków i podpalił dom? Łopata poczerwieniał.
– Towarzyszu dowódco, jak się nie rozumiecie na bandyckich sztuczkach, to się nie wtrącajcie!- powiedział. – Wierzycie, że oni są przeciw bandom? Toż tu wszystkie wsie pod lasem to sami bandyci! Jak wszystkich wystrzelać, od starego do małego, a wsie spalić i zrównać z ziemią to dopiero wtedy w Chołodnym Jarze bandy nie będzie!
A dowódca jak tupnie nogą, jak krzyknie:
– Sami jesteście swołocz, bandyci! My bijemy się na frontach, a wy z czekistami bandy nam na ty łach płodzicie! Wieśniaków grabicie, rozstrzeliwujecie, chaty im palicie! Chyba tylko głupi przy takiej polityce nie weźmie strzelby i nie pójdzie do lasu! Natychmiast zwolnić aresztowanych i bez mego pozwolenia ani kroku, bo rozstrzelam pod pierwszym płotem jak psa!
Łopata rozgniewał się i zebrawszy swoich popleczników pojechał z Melnyków. Ta wiadomość była bardzo ważna , bo 200 oprawców Łopaty było bardziej niebezpiecznych niż 2000 wojska. Wielu z nich znało chołodnojarski las, a najważniejsze – znali się na partyzanckich potyczkach w lesie.

(-)
Co było dalej – usłyszymy za tydzień, a teraz już czas pożegnać się. Z wami była Jarosława Chrunik. Znowu spotkamy się jutro o godz. 18.10. a wcześniej – o godz. 10.50. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus Zmartwychwstał! Zaprawdę Zmartwychwstał! (jchr/ad)

17.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W biletomatach i kasownikach we Wrocławiu wprowadzono automatyczną obsługę w języku ukraińskim. Kolejny wypadek z udziałem Ukraińców w ciągu ostatnich dwóch dni. Ucierpiało 5 osób. Kierowc prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Obywatelka Ukrainy ma prawo do państwowej pomocy finansowej na dziecko – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku i przyznał świadczenie z programu 500+. Pod koniec zeszłego tygodnia Polacy w Kijowie uczcili ofiary zbrodni katyńskiej. Ukraińskie wiadomości w Radiu Olsztyn już teraz. Dzisiaj jest wtorek 17 kwietnia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)
W biletomatach i kasownikach we Wrocławiu wprowadzono automatyczną obsługę w języku ukraińskim. W ten sposób miejska spółka transportowa „Wrocław” postanowiła pomóc Ukraińcom, którzy mieszkają, pracują i uczą się w stolicy dolnego Śląska. Obecnie we Wrocławiu jest 154 biletomaty. Oprócz tego, w transporcie miejskim jest prawie 3 tysiące kasowników z możliwością zakupu biletów. Dotąd zawierały trzy języki: polski, angielski i niemiecki. Obecnie pojawił się ukraiński. Nowy język w biletomatach wprowadziła Mennica Polska, która odpowiada za sprzedaż biletów we Wrocławiu. Według różnych danych we Wrocławiu do 10 procent mieszkańców mogą stanowić obywatele Ukrainy. Wcześniej język ukraiński w biletomat wprowadzono także w Poznaniu. To także pierwsze miasto w Polsce, które udostępniło specjalną zakładkę dla obywateli Ukrainy na miejskiej stronie internetowej. Tam w swoim języku mogą znaleźć informacje o mieście, pracy i szkolnictwie w stolicy Wielopolski.

(-)

Pięć osób zostało rannych w wypadku na krajowej drodze nr 17-ście w miejscowości Kolonia Siedliszczki na trasie Piaski – Krasnystaw. Do zdarzenia doszło przed godziną 6. Kierowca, 38-letni obywatel Ukrainy prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Jeep, którym jechał na prostym odcinku drogi zjechał na pobocze następnie pojazd dachował. W samochodzie poza kierowca znajdowało się czterech pasażerów- wszyscy zostali przewiezieni do szpitala. Nie wiadomo jaki jest stan poszkodowanych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy. W miejscu wypadku na krajowej drodze nr 17-ście ruch odbywa się wahadłowo. Wczoraj doszło do podobnego zdarzenia, na krajowej 19-stce pod Piaskami za kierownicą busa, zasnął 60-letni kierowca. W pojeździe wraz z kierowcą podróżowało sześciu obywateli Ukrainy – wszyscy trafili do szpitala.
Nie można dyskryminować dzieci, których rodzice są cudzoziemcami – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku i przyznał świadczenie w ramach Programu 500+ mieszkającej w Kolnie – Ukraince. Wcześniej świadczenia tego odmówił jej kolneński MOPR, ale tę decyzję zaskarżył Rzecznik Praw Dziecka. Kobieta samotnie wychowuje troje dzieci, z których dwoje urodziło się już w Polsce i mają polskie obywatelstwo. Podobnych spraw w całej Polsce jest dużo więcej. O szczegółach – Marta Nazarko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Pod koniec minionego tygodnia Polacy w Kijowie uczcili ofiary zbrodni katyńskiej. Uroczystości odbyły się na cmentarzu w podkijowskiej Bykowni, gdzie spoczywają polskie ofiary z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Dziś w Polsce i poza jej granicami obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Na Cmentarzu Wojennym w Bykowni zabrzmiał Dzwon Pamięci. Przedstawiciele polskiej mniejszości z Kijowa i okolic wykonali pieśni patriotyczne. Złożono też wieńce i zapalono znicze. Zebranym za przybycie podziękował ambasador Rzeczypospolitej Jan Piekło
(-)
Jak zaznaczył prezes Związku Polaków na Ukrainie Antoni Stefanowicz – pamięć o ofiarach Katynia to obowiązek Polaków
(-)
W Bykowni spoczywa kilkadziesiąt tysięcy ofiar stalinowskich zbrodni. Wśród nich 3,5 tysiąca polskich ofiar z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Zamordowani, w ramach zbrodni katyńskiej polscy oficerowie spoczywają również w Piatichatkach pod Charkowem.

(-)

Była to ostatnia informacja na dziś. Nowe wiadomości z Ukrainy i o Ukraińcach jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/bsc)

16.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Święto twórczości dziecięcej 2018 . Pod taką nazwą w niedzielę 22 kwietnia odbędzie się dziecięcy festiwal muzyczny w Giżycku. Wypadek busa na krajowej 17-stce w okolicach miejscowości Piaski między Zamościem i Lublinem. Podróżowali nim obywatele Ukrainy. Wiceszefowa NATO określiła jako realistyczną perspektywę członkostwa Ukrainy w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zwrócił się do sekretarza generalnego ONZ o wysłanie misji, której zadaniem ma być ocena możliwości rozmieszczenia sił pokojowych w Donbasie. Takie wiadomości proponujemy wam dzisiaj. W kalendarzu jest poniedziałek 16 kwietnia. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Święto twórczości dziecięcej 2018 . Pod taką nazwą w niedzielę 22 kwietnia odbędzie się dziecięcy festiwal muzyczny w Giżycku. W Centrum Kultury wystąpią dziecięce regionalne zespołu z Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego. Wystąpi zespół tańca „Na wyższym levelu”, wokalny „Żajwir” z Klewania i goście z Ukrainy – zespół taneczny „Nadija” z Dubna. Na wydarzenie zapraszają organizatorzy. Zarząd oddziału mazurskiego ZUwP. Patronat medialny Radia Olsztyn. Początek koncertu o 13:00

(-)

Wypadek busa na krajowej 17-stce w okolicach miejscowości Piaski między Zamościem i Lublinem. 6 osób zostało rannych. Busem podróżowali obywatele Ukrainy – informuje podkomisarz Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie:

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Wiceszefowa NATO określiła jako realistyczną perspektywę członkostwa Ukrainy w Sojuszu Północnoatlantyckim. Rose Gottemoeller gościła na Kijowskim Forum Bezpieczeństwa. Jak oceniła euroatlantycka perspektywa zależy od procesu reform na Ukrainie. Z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zwrócił się do sekretarza generalnego ONZ o wysłanie misji, której zadaniem ma być ocena możliwości rozmieszczenia sił pokojowych w Donbasie. Ukraina postuluje, aby misja objęła swoim działaniem całe zajęte przez separatystów terytorium i niekontrolowaną granicę z Rosją.
Z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

To koniec informacji. Wszystkich zainteresowanych życiem Ukraińców zapraszam do radioodbiorników codziennie o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

15.04.2018 – godz 20.30 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał. Na koniec weekendu na antenie Radia Olsztyn tradycyjny program „Od niedzieli do niedzieli” po ukraińsku. W studiu jest Hanna Wasilewska.

(-)

Wielkanoc to radosne święto i dla dzieci i dorosłych. Swoje dzieciństwo i wielkanocne zwyczaje na Podlasiu wspomina olsztyński dyrygent, wykładowca UWM dr Jan Połowianiuk:

 

-Jak wyglądały święta wielkanocne na Podlasiu i przygotowania do nich ?

-Konkretnie na północnym Podlasiu, bo ja urodziłem się w Bielsku Podlaskim, ale jako dziecko żyłem najpierw w Parciowie, to taka niewielka wieś obok Bielska Podlaskiego. Jak przygotowywaliśmy się. Pamiętam lata 70 kiedy byłem chłopcem. Wtedy był ostry post, moja mama każdego dni przygotowywała ziemniaki, które kraszone były olejem lnianym i cebulą i tak jedliśmy, bo nie można było inaczej. Ścisły post to post i moja mama zawsze pilnowała, żeby tak było. Cztery dni przed Wielkanocą trzeba było ubić świnię. Można jeść te ziemniaki z olejem lnianym, ale tego mięsa chciało się zjeść. Wtedy w sklepie nie kupowało się mięsa, nie wiem nawet czy było, takie to były czasy. Dziadek miał jedną, dwie świnie i jedną trzeba było ubić. Pomagałem dziadkowi. To mięso pachniało, dziadek robił kiełbasy, a tu trzeba jeszcze było jeść kartofle i olej lniany. Tak się przygotowywaliśmy. Trzeba było chodzić do cerkwi. W wielki piątek i czwartek wszyscy w cerkwi byli, bo dwunastu ewangelistów i ze świeczkami, to też pamiętam. Połowa Bielska ze świeczkami wracała we czwartek wieczorem do domów i wszyscy nieśli swoje świeczki. To był ciekawy widok. Myślę, że teraz też tak jest w Bielsku, bo tam na 30 tysięcy ludzi, to myślę, że więcej niż połowa to prawosławni. Piątek pod całunem. Sobota i trzeba było iść poświęcić jajka, mięso z tej świni, która jeszcze niedawno biegała. No i mama z tatą z soboty na niedzielę szli na noc do cerkwi. Jak byłem jeszcze chłopakiem to zostawałem w domu, a później i mnie zabierali, bo jak miałem 10-12 lat to wytrzymałem w cerkwi w nocy. A Służba Boża była długa, pamiętam. W Bielsku gdzieś tak do czwartej rano byliśmy w cerkwi.

-W chórze pan śpiewał?

Jako dziecko nie, ale po mutacji, jak miałem 15-16 lat to śpiewałem w chórze cerkiewnym w cerkwi michajłowskiej w Bielsku Podlaskim.

[-]

-A później trzeba było szybko iść spać, bo nie mogliśmy doczekać się tego śniadania. W końcu można było zjeść mięso. No i jajka. Najpierw tata brał poświęcone i dzielił na tyle kawałków, żeby starczyło dla każdego. No i dzieliliśmy się tym jajkiem poświęconym i były życzenia, a później już jedliśmy takie wielkie mięsne śniadanie. Po śniadaniu jechaliśmy do dziadka na wieś, znaczy do tego Parciowa i też pamiętam, że wiedziałem co może mnie tam spotkać i brałem jajka z domu, ale sprawdzałem, które jest mocniejsze. Czemu? Był taki zwyczaj w Parciowie turlania jajek. Z chłopcami turlaliśmy jajka. Wychodziliśmy na mostek, robiliśmy coś takiego jak skocznia narciarska i turlaliśmy jajkami i one uderzały o siebie i to, które było mocniejsze to ten wygrywał, zabierał słabsze jajko i zjadał. A jak nie dał rady, to zabierał do domu. Bywało tak, że do domu przyniosłem trochę jajek, a bywało tak, że żadnego. Był jeszcze zwyczaj obdarowywania się, opowiadała mi babcia jak żyła, a ja pamiętam, że ten zwyczaj wyglądał tak, że gdy kończyliśmy wizytę u babci i dziadka to coś od nich dostawaliśmy. Coś słodkiego, kawałek kiełbasy, mięsa do domu.

-Chodzili ludzie między chatami i śpiewali?

-Nie pamiętam tego. Babcia mi opowiadała, że jak ona była mała to obdarowywane się wyglądało inaczej. Chodzili od domu do domu, śpiewali pieśni obrzędowe i dostawali coś od gospodarza. Ja już tego nie pamiętam. Tylko turlaliśmy jajka.

-A jakie to mogły być piosenki?

-Wiosenne, takie życzenia dobrego urodzaju. Szła wiosna, trzeba było iść w pole orać, siać i wiadomo, że urodzaj najważniejszy. Żeby było dużo mąki, żeby było z czego chleb upiec. Babcia mi mówiła, że to takie piosenki były.

(-)

Nasze życie czasem przypomina  kino, a często życie właśnie jest materiałem na scenariusz. Tym razem historią na film stało się życie, a nawet śmierć człowieka niezwykłego. O kim mowa? Spróbujcie zgadnąć:

[Zwiastun filmu]

Drugi rok jestem w tym mieście. Mówią, że jest najładniejsze na świecie. Może dla kogoś tak jest, ale nie dla mnie.

Sprawa o Szolema Szwacbarda oskarżonego o zabójstwo Symona Petlury.

Damy wam broń, amunicję, nawet wesprzemy wojskiem. Galicja, Wołyń Chełmszczyzna, trafią do Rzeczypospolitej.

Mój naród mnie nie zrozumie. Ognia.

[-]

Bardzo się boję, że już cię nie zobaczę. Ani dzisiaj, ani w ogóle.

[-]

Nie wpuścimy ich do naszego Kijowa.

[-]

Żadna niepodległość. W Kijowie siedzą bolszewicy. Kogo uznać, kogo wspierać.

[-]

Trzeba przyznać wolność narodowi Ukrainy i będzie dość.

[-]

Nie było takiego państwa i nie będzie. Małorosja – była i będzie.

[-]

Komu potrzebna teraz wolna Ukraina. Oni potrzebują terenów. Kopalnie, zboże i ludzie.

[-]

Potrzebne działania i ja będę działać, bo jutro obudzimy się w czerwonym Kijowie.

[-]

Pan jest romantykiem Petlura…Jestem realistą…Taniej jest znaleźć mordercę w Paryżu…kto to zrobi?…Jest kandydatura…

(-)

Sąd apelacyjny we Lwowie zmienił się w plan filmowy. Znany reżyser Ołes Janczuk nagrywa film „Tajemny dziennik Symona Petlury”

(-)

Sala posiedzeń jest po przemalowaniu. Wszystko ma wyglądać tak jak sto lat temu w Paryżu, kiedy toczyła się sprawa o zabójstwo Petlury przez Szolema Szwacbarda – mówi reżyser Ołes Janczuk:

Byłem w Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu w tej sali, w której odbywał się sąd nad zabójcą Petlury Szwarcbardem i ta sala jest bardzo podobna. Przemalowaliśmy właśnie ściany i ona od razu stała się jakaś taka czysta.

Reżyser zainteresował się postacią Petlury, gdy zaprowadzono go do francuskiej restauracji, gdzie Petlura często jadał. Tam właśnie zastrzelił go morderca. Ołes Janczuk z zespołem pracował nad scenariuszem prawie 6 lat. Mówi, że podstawą jest nie stracić szczegółów:

Bardzo chce się zachować autentyczność, wszystkie szczegóły, nawet te wszystkie przedmioty, które znajdują się w kadrze. Staraliśmy się, żeby nie było wpadek.

Obecnie odbywa się praca nad sceną „Żona i córka Petlury słuchają wyroku”

[fragmenty tła z planu zdjęciowego]

Znaleźć odpowiedniki bohaterów filmu „Tajemny dziennik Symona Petlury” łatwo nie było. Chodzi nie tylko o wygląda, ale i o charakter, bo to ludzie, o których praktycznie nic nie wiadomo. Jednym z przykładów jest córka Petlury. Wiktoria Janczuk, która ją odtwarza, mówi że faktów na jej temat jest bardzo mało, wobec tego postanowiła jej sytuację zrozumieć dzięki sobie:

Nie wiadomo jaka była córka Petlury. Mało o niej zachowało się, w sumie to tylko kilka zdjęć i dlatego częściowo rozumiem tę bohaterkę. Jesteśmy ludźmi, pojawiają się tragiczne momenty. Bardziej pokazuję siebie niż gram.

Równie niewiele wiadomo o żonie Symona Petlury, którą gra znana aktorka Irma Witowska. Mówi, że chciała pokazać Olgę jako żywą i prawdziwą kobietę:

Bardzo lubię kiedy staramy się odtworzyć postacie historyczne i robić z nich zwykłych ludzie ze swoimi słabościami. Myślę, że moja Olga będzie nie tylko kobietą, która bierze na siebie to jarzmo, ale będzie taką żywą, która boi się i myśli o rodzinie.

Między aktorami, których jest 50 ze stolicy i Lwowa, jest i przewodniczący sądu apelacyjnego Petro Kabłak. Mówi, że na planie nie jest tylko konsultantem:

Dla nich wszystko jest nowe. Skąd ma przyjść świadek, a gdzie ma pójść po przesłuchaniu, czy może być obecny w danym momencie. A żeby było łatwiej to zaproponowano mi rolę członka składu sędziowskiego. 

Zdjęcia we Lwowie rozpoczęły się na początku lata 2017 roku. Nagrano tam prawie wszystkie sceny we wnętrzach. Kamery pracowały na placu Potockich, w muzeum etnograficznym. Film pokaże ostatnie 10 lat życia głowy dyrektorii Ukraińskiej Republiki Ludowej i poprzez obraz rabina Hutmana postara się wyjaśnić, że europejskie pogromy żydowskie to nie sprawa Petlury – podkreśla wykonawca roli Mykoła Butkowski:

Inaczej niż Żydzi, którzy na podstawie fałszywszych informacji NKWD stwierdzają, że Petlura organizował bandyckie działania…on był rabinem, mądrym człowiekiem, któremu wierzyła ludność żydowska. Spotykał się z Petlurą i on był za sprawami Petlury….Mazepa, Petlura, Bandera…

zasłużona artystka Ukrainy Irma Witowska

…my szukamy błędów, odniesień, jak zachowywali się ci ludzie. To, że w tym czasie brali na siebie odpowiedzialność i to nie ze względu na swoje interesy, ale z powodu wyższych celów ukraińskich daje prawo kłaniać się.

Państwowa agencja ds. kina dała na film ponad 23 miliony hrywien. Obecnie zdjęcia w Kijowie dobiegają końca. Do końca roku film ma pojawić się na dużym ekranie. Reżyser uważa, że właśnie kino historyczne mogłoby uratować Ukrainę od trwającej wojny:

Uważam, że w naszym kraju powinno być dużo więcej ukraińskiego kina. Jeśli byłoby ich dostatnio, głównie na tematy historyczne, to nie byłoby problemu ani Krymu, ani Donbasu.

(-)

Całkowicie zgadzam się z reżyserem, ale dodajmy do tego jednak jeszcze język ukraiński:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

Każdy styl i kierunek ukraińskiej muzyki jest cudowny. Kogo nie przekonałam ja, postara się przekonać Roman Bodnar:

[Parada hitów Romana Bodnara]

(-)

Tym żegnamy się z wami. Nad programem pracowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. W programie „Od niedzieli do niedzieli” usłyszymy się równo za tydzień. Wszystkiego dobrego.

14.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus Zmartwychwstał! Zaprawdę Zmartwychwstał! Spotykamy się w sobotę, 14 kwietnia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiejszy nasz program najlepiej scharakteryzują słowa poety: „Z rozpaczą radość się objęła”.

(-)

14 kwietnia 2014 roku oficjalnie rozpoczęła się operacja antyterrorystyczna na Ukrainie.

(-) Wiersz

Jest to fragment wiersza „Spowiedź anioła w mundurze polowym”. „Spowiedź…” ta jest poświęcona wszystkim obrońcom, poległym za Ukrainę. Trzy lata temu toczyły się najcięższe walki koło Debalcewa. W walkach tych zginęło wielu żołnierzy, wśród nich – dziennikarz wojenny Dmytro Łabutkin. Niezwykle wzruszające film o tych wydarzeniach znajdziecie w internecie.

(-) Pływe kacza

Po takim smutnym wspomnieniu trudno jest wrócić do codzienności, ale nasi bohaterowie za to właśnie polegli, żebyśmy mogli żyć w pokoju, więc z życzeniami idziemy dzisiaj do Marii, Juchyma i Makara oraz do tych, kto urodził się 14 kwietnia. Życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

A teraz garść informacji. Olsztynianina Roberta D. uznano winnym znieważenia dwojga obywateli Ukrainy z powodu ich narodowości. Wyrok ogłosił Sąd Rejonowy w Olsztynie. W akcie oskarżenia Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Północ zarzucała Robertowi D., że w październiku 2016 roku publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób pochodzenia ukraińskiego i znieważył dwoje obywateli Ukrainy z powodu ich przynależności narodowej. Miał tego dokonać poprzez przyklejenie tzw. wlepek na samochodzie i w pobliżu miejsca zamieszkania ukraińskiego małżeństwa, które od kilku lat pracuje i mieszka w Olsztynie. Na jednej z tych naklejek był przekreślony wizerunek Stepana Bandery, na drugiej napis „UPA ukraińscy mordercy”umieszczony na tle zdjęcia płonących wiejskich zabudowań. Kolejne cztery takie wlepki policja znalazła w trakcie przeszukania w domu Roberta D. W ocenie prokuratury, naklejki zawierały „treści służące do nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym”. Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał Roberta D. na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na obowiązku nieodpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze 24 godzin miesięcznie. Oskarżony ma też zapłacić koszty sądowe i zwrócić pokrzywdzonym wydatki, które ponieśli. Wyrok jest nieprawomocny.

(-)

Wiosna to czas radości i koncertów. Prawda, Szewczenkowskich uroczystości najwięcej jest zawsze w marcu, ale jutro ZSzUJN w Bartoszycach zaprasza właśnie na koncert, poświęcony wielkiemu Kobzarowi. O godz. 13-tej rozpocznie się koncert z udziałem m.in. olsztyńskiego zespołu „Suzirjaczko” oraz uczniów wspomnianej szkoły.

(-)

Natomiast za tydzień, 21-23 kwietnia w Giżycku odbędzie się Święto Dziecięcej Twórczości. Jest to święto dla najmłodszego pokolenia Ukraińców, mieszkających na Mazurach. W imprezie co roku biorą udział uczniowie wraz ze swoimi nauczycielami z punktów nauczania języka ukraińskiego na Mazurach. W święcie Dziecięcej Twórczości tradycyjnie biorą też udział goście z Ukrainy, z partnerskiego miasta Dubno. O szczegółach będziemy informowali w kolejnych naszych audycjach wkrótce.

(-)

I tak minęło 10 minut z wami. Program przygotowała i poprowadziła Jarosława Chrunik. Życzę wam miłego weekendu, drodzy słuchacze! Chrystus Zmartwychwstał! Zaprawdę Zmartwychwstał! (jchr/łw)

13.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał. Dzisiaj w programie “Od A do Z” kontynuujemy cykl programów paschalnych, bo trwa tydzień wielkanocny. Dla dzieci będzie specjalna bajka, a dla chętnych obowiązkowa nauka – kolejna lekcja języka ukraińskiego. Dzisiaj wyjaśnimy jak nazywa się prawidłowo święto Zmartwychwstania Pańskiego i jego atrybuty. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)

Wszystkim nam Wielkanoc kojarzy się właśnie z pisankami albo paską – wielkanocną babką. Według przekazów biblijnych pierwsze jajko paschalne Maria Magdalena przyniosła cesarzowi rzymskiemu Tyberiuszowi. Kiedy Maria Magdalena do niego przyszła i opowiedział o Zmartwychwstaniu Pańskim, ten odrzekł, że jeśli to prawda to jajko stanie się czerwone. I w tej chwili jajko w rękach cesarza nabrało czerwonego koloru. Jest ono symbolem nowego życia i nadziei. A dzisiaj historię jednego jajeczka opowie nam Maria Sołtys:

[bajka dla dzieci]

(-)

Czy Wielkanoc można nazwać Paschą, czy paską? Jak prawidłowo akcentować te słowa. Na te i inne pytania poznacie odpowiedzi już za chwilę:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

I to wszystko. W programie “Od A do Z” spotkamy się równo za tydzień. Właśnie wtedy dowiemy się, jak te cudowne i ciepłe dni spędzają górowscy licealiści i najmłodsi uczniowie Zespołu Szkół. Z wami była Hanna Wasilewska. Dobrej pogody i wesołego weekendu. (dw/apod)

12.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Boom kinowy na Ukrainie trwa. W tym roku na duży ekran wyjdzie kolejny film historyczny „Tajemny dziennik Symona Petlury”. Szef gwiazd to, reżyser Ołes Janczuk. Gdzie i jak nagrywano film, opowiem dzisiaj. Z wami jest Hanna Wasilewska. Siadajcie wygodniej. Zaczynamy.

(-)

[Zwiastun filmu]

Drugi rok jestem w tym mieście. Mówią, że jest najładniejsze na świecie. Może dla kogoś tak jest, ale nie dla mnie.

Sprawa o Szolema Szwacbarda oskarżonego o zabójstwo Symona Petlury.

Damy wam broń, amunicję, nawet wesprzemy wojskiem. Galicja, Wołyń Chełmszczyzna, trafią do Rzeczypospolitej.

Mój naród mnie nie zrozumie. Ognia.

[-]

Bardzo się boję, że już cię nie zobaczę. Ani dzisiaj, ani w ogóle.

[-]

Nie wpuścimy ich do naszego Kijowa.

[-]

Żadna niepodległość. W Kijowie siedzą bolszewicy. Kogo uznać, kogo wspierać.

[-]

Trzeba przyznać wolność narodowi Ukrainy i będzie dość.

[-]

Nie było takiego państwa i nie będzie. Małorosja – była i będzie.

[-]

Komu potrzebna teraz wolna Ukraina. Oni potrzebują terenów. Kopalnie, zboże i ludzie.

[-]

Potrzebne działania i ja będę działać, bo jutro obudzimy się w czerwonym Kijowie.

[-]

Pan jest romantykiem Petlura…Jestem realistą…Taniej jest znaleźć mordercę w Paryżu…kto to zrobi?…Jest kandydatura…

(-)

Sąd apelacyjny we Lwowie zmienił się w plan filmowy. Znany reżyser Ołes Janczuk nagrywa film „Tajemny dziennik Symona Petlury”

(-)

Sala posiedzeń jest po przemalowaniu. Wszystko ma wyglądać tak jak sto lat temu w Paryżu, kiedy toczyła się sprawa o zabójstwo Petlury przez Szolema Szwacbarda – mówi reżyser Ołes Janczuk:

Byłem w Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu w tej sali, w której odbywał się sąd nad zabójcą Petlury Szwarcbardem i ta sala jest bardzo podobna. Przemalowaliśmy właśnie ściany i ona od razu stała się jakaś taka czysta.

Reżyser zainteresował się postacią Petlury, gdy zaprowadzono go do francuskiej restauracji, gdzie Petlura często jadał. Tam właśnie zastrzelił go morderca. Ołes Janczuk z zespołem pracował nad scenariuszem prawie 6 lat. Mówi, że podstawą jest nie stracić szczegółów:

Bardzo chce się zachować autentyczność, wszystkie szczegóły, nawet te wszystkie przedmioty, które znajdują się w kadrze. Staraliśmy się, żeby nie było wpadek.

Obecnie odbywa się praca nad sceną „Żona i córka Petlury słuchają wyroku”

[fragmenty tła z planu zdjęciowego]

Znaleźć odpowiedniki bohaterów filmu „Tajemny dziennik Symona Petlury” łatwo nie było. Chodzi nie tylko o wygląda, ale i o charakter, bo to ludzie, o których praktycznie nic nie wiadomo. Jednym z przykładów jest córka Petlury. Wiktoria Janczuk, która ją odtwarza, mówi że faktów na jej temat jest bardzo mało, wobec tego postanowiła jej sytuację zrozumieć dzięki sobie:

Nie wiadomo jaka była córka Petlury. Mało o niej zachowało się, w sumie to tylko kilka zdjęć i dlatego częściowo rozumiem tę bohaterkę. Jesteśmy ludźmi, pojawiają się tragiczne momenty. Bardziej pokazuję siebie niż gram.

Równie niewiele wiadomo o żonie Symona Petlury, którą gra znana aktorka Irma Witowska. Mówi, że chciała pokazać Olgę jako żywą i prawdziwą kobietę:

Bardzo lubię kiedy staramy się odtworzyć postacie historyczne i robić z nich zwykłych ludzie ze swoimi słabościami. Myślę, że moja Olga będzie nie tylko kobietą, która bierze na siebie to jarzmo, ale będzie taką żywą, która boi się i myśli o rodzinie.

Między aktorami, których jest 50 ze stolicy i Lwowa, jest i przewodniczący sądu apelacyjnego Petro Kabłak. Mówi, że na planie nie jest tylko konsultantem:

Dla nich wszystko jest nowe. Skąd ma przyjść świadek, a gdzie ma pójść po przesłuchaniu, czy może być obecny w danym momencie. A żeby było łatwiej to zaproponowano mi rolę członka składu sędziowskiego.

Zdjęcia we Lwowie rozpoczęły się na początku lata 2017 roku. Nagrano tam prawie wszystkie sceny we wnętrzach. Kamery pracowały na placu Potockich, w muzeum etnograficznym. Film pokaże ostatnie 10 lat życia głowy dyrektorii Ukraińskiej Republiki Ludowej i poprzez obraz rabina Hutmana postara się wyjaśnić, że europejskie pogromy żydowskie to nie sprawa Petlury – podkreśla wykonawca roli Mykoła Butkowski:

Inaczej niż Żydzi, którzy na podstawie fałszywszych informacji NKWD stwierdzają, że Petlura organizował bandyckie działania…on był rabinem, mądrym człowiekiem, któremu wierzyła ludność żydowska. Spotykał się z Petlurą i on był za sprawami Petlury….Mazepa, Petlura, Bandera…

zasłużona artystka Ukrainy Irma Witowska

…my szukamy błędów, odniesień, jak zachowywali się ci ludzie. To, że w tym czasie brali na siebie odpowiedzialność i to nie ze względu na swoje interesy, ale z powodu wyższych celów ukraińskich daje prawo kłaniać się.

Państwowa agencja ds. kina dała na film ponad 23 miliony hrywien. Obecnie zdjęcia w Kijowie dobiegają końca. Do końca roku film ma pojawić się na dużym ekranie. Reżyser uważa, że właśnie kino historyczne mogłoby uratować Ukrainę od trwającej wojny:

Uważam, że w naszym kraju powinno być dużo więcej ukraińskiego kina. Jeśli byłoby ich dostatnio, głównie na tematy historyczne, to nie byłoby problemu ani Krymu, ani Donbasu.

Współczesna polityka czasem jest też źródłem humoru, ale częściej złej ironii. Wróćmy jednak do zwykłego ukraińskiego życia, o którym pożartujemy:

[humoreska]

(-)

I to wszystko na dziś. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się jutro na falach Polskiego Radia Olsztyn.(dw/apod)

11.04.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Boom kinowy na Ukrainie trwa. W tym roku na duży ekran wyjdzie kolejny film historyczny „Tajemny dziennik Symona Petlury”. Szef gwiazd to, reżyser Ołes Janczuk. Gdzie i jak nagrywano film, opowiem dzisiaj. Z wami jest Hanna Wasilewska. Siadajcie wygodniej. Zaczynamy.

(-)

[Zwiastun filmu]

Drugi rok jestem w tym mieście. Mówią, że jest najładniejsze na świecie. Może dla kogoś tak jest, ale nie dla mnie.

Sprawa o Szolema Szwacbarda oskarżonego o zabójstwo Symona Petlury.

Damy wam broń, amunicję, nawet wesprzemy wojskiem. Galicja, Wołyń Chełmszczyzna, trafią do Rzeczypospolitej.

Mój naród mnie nie zrozumie. Ognia.

[-]

Bardzo się boję, że już cię nie zobaczę. Ani dzisiaj, ani w ogóle.

[-]

Nie wpuścimy ich do naszego Kijowa.

[-]

Żadna niepodległość. W Kijowie siedzą bolszewicy. Kogo uznać, kogo wspierać.

[-]

Trzeba przyznać wolność narodowi Ukrainy i będzie dość.

[-]

Nie było takiego państwa i nie będzie. Małorosja – była i będzie.

[-]

Komu potrzebna teraz wolna Ukraina. Oni potrzebują terenów. Kopalnie, zboże i ludzie.

[-]

Potrzebne działania i ja będę działać, bo jutro obudzimy się w czerwonym Kijowie.

[-]

Pan jest romantykiem Petlura…Jestem realistą…Taniej jest znaleźć mordercę w Paryżu…kto to zrobi?…Jest kandydatura…

(-)

Sąd apelacyjny we Lwowie zmienił się w plan filmowy. Znany reżyser Ołes Janczuk nagrywa film „Tajemny dziennik Symona Petlury”

(-)

Sala posiedzeń jest po przemalowaniu. Wszystko ma wyglądać tak jak sto lat temu w Paryżu, kiedy toczyła się sprawa o zabójstwo Petlury przez Szolema Szwacbarda – mówi reżyser Ołes Janczuk:

Byłem w Pałacu Sprawiedliwości w Paryżu w tej sali, w której odbywał się sąd nad zabójcą Petlury Szwarcbardem i ta sala jest bardzo podobna. Przemalowaliśmy właśnie ściany i ona od razu stała się jakaś taka czysta.

Reżyser zainteresował się postacią Petlury, gdy zaprowadzono go do francuskiej restauracji, gdzie Petlura często jadał. Tam właśnie zastrzelił go morderca. Ołes Janczuk z zespołem pracował nad scenariuszem prawie 6 lat. Mówi, że podstawą jest nie stracić szczegółów:

Bardzo chce się zachować autentyczność, wszystkie szczegóły, nawet te wszystkie przedmioty, które znajdują się w kadrze. Staraliśmy się, żeby nie było wpadek.

Obecnie odbywa się praca nad sceną „Żona i córka Petlury słuchają wyroku”

[fragmenty tła z planu zdjęciowego]

Znaleźć odpowiedniki bohaterów filmu „Tajemny dziennik Symona Petlury” łatwo nie było. Chodzi nie tylko o wygląda, ale i o charakter, bo to ludzie, o których praktycznie nic nie wiadomo. Jednym z przykładów jest córka Petlury. Wiktoria Janczuk, która ją odtwarza, mówi że faktów na jej temat jest bardzo mało, wobec tego postanowiła jej sytuację zrozumieć dzięki sobie:

Nie wiadomo jaka była córka Petlury. Mało o niej zachowało się, w sumie to tylko kilka zdjęć i dlatego częściowo rozumiem tę bohaterkę. Jesteśmy ludźmi, pojawiają się tragiczne momenty. Bardziej pokazuję siebie niż gram.

Równie niewiele wiadomo o żonie Symona Petlury, którą gra znana aktorka Irma Witowska. Mówi, że chciała pokazać Olgę jako żywą i prawdziwą kobietę:

Bardzo lubię kiedy staramy się odtworzyć postacie historyczne i robić z nich zwykłych ludzie ze swoimi słabościami. Myślę, że moja Olga będzie nie tylko kobietą, która bierze na siebie to jarzmo, ale będzie taką żywą, która boi się i myśli o rodzinie.

Między aktorami, których jest 50 ze stolicy i Lwowa, jest i przewodniczący sądu apelacyjnego Petro Kabłak. Mówi, że na planie nie jest tylko konsultantem:

Dla nich wszystko jest nowe. Skąd ma przyjść świadek, a gdzie ma pójść po przesłuchaniu, czy może być obecny w danym momencie. A żeby było łatwiej to zaproponowano mi rolę członka składu sędziowskiego.

Zdjęcia we Lwowie rozpoczęły się na początku lata 2017 roku. Nagrano tam prawie wszystkie sceny we wnętrzach. Kamery pracowały na placu Potockich, w muzeum etnograficznym. Film pokaże ostatnie 10 lat życia głowy dyrektorii Ukraińskiej Republiki Ludowej i poprzez obraz rabina Hutmana postara się wyjaśnić, że europejskie pogromy żydowskie to nie sprawa Petlury – podkreśla wykonawca roli Mykoła Butkowski:

Inaczej niż Żydzi, którzy na podstawie fałszywszych informacji NKWD stwierdzają, że Petlura organizował bandyckie działania…on był rabinem, mądrym człowiekiem, któremu wierzyła ludność żydowska. Spotykał się z Petlurą i on był za sprawami Petlury….Mazepa, Petlura, Bandera…

zasłużona artystka Ukrainy Irma Witowska

…my szukamy błędów, odniesień, jak zachowywali się ci ludzie. To, że w tym czasie brali na siebie odpowiedzialność i to nie ze względu na swoje interesy, ale z powodu wyższych celów ukraińskich daje prawo kłaniać się.

Państwowa agencja ds. kina dała na film ponad 23 miliony hrywien. Obecnie zdjęcia w Kijowie dobiegają końca. Do końca roku film ma pojawić się na dużym ekranie. Reżyser uważa, że właśnie kino historyczne mogłoby uratować Ukrainę od trwającej wojny:

Uważam, że w naszym kraju powinno być dużo więcej ukraińskiego kina. Jeśli byłoby ich dostatnio, głównie na tematy historyczne, to nie byłoby problemu ani Krymu, ani Donbasu.

Współczesna polityka czasem jest też źródłem humoru, ale częściej złej ironii. Wróćmy jednak do zwykłego ukraińskiego życia, o którym pożartujemy:

[humoreska]

(-)

I to wszystko na dziś. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się jutro na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

11.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! Witam was, drodzy słuchacze, w środę, 11 kwietnia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Najważniejsze dni Wielkanocy już minęły, ale trwa jeszcze tak zwana Sedmycia, więc nie śpieszmy się z takim natychmiastowym przechodzeniem do szarej codzienności. Wszyscy wiemy, że Ukraińcy lubią świętować. Tak będzie jeszcze w naszej audycji, ale na koniec troszkę tej codzienności mimo wszystko będzie.

(-)
Wielkanoc – to radosne święto i dla dorosłych, i dla dzieci. Zawsze czekamy na nie z niecierpliwością, pewnie dlatego, że oprócz duchowych uniesień kojarzy się nam ona również z wiosną, z odrodzeniem przyrody. Bo świętowanie Wielkanocy w słońcu i wśród zieleni to naprawdę wielka radość, a zwłaszcza dla dzieci. Ileż to razy wracamy wspomnieniami do swego dzieciństwa? Wtedy świat wygląda całkiem inaczej. Swoje dzieciństwo i wielkanocne zwyczaje na Podlasiu wspomina w rozmowie z Sergiuszem Petryczenką olsztyński dyrygent, wykładowca UW-M, dr Jan Połowianiuk:

(-)

– Jak wyglądały święta na Podlasiu , czy też przygotowania do świąt wielkanocnych?

– Konkretnie na północnym Podlasiu , bo ja urodziłem się w Bielsku Podlaskim, ale jako dziecko mieszkałem najpierw w Parciowie. Parciowo to taka maleńka wioska niedaleko Bielska Podlaskiego. Jak się przygotowywaliśmy? To ja pamiętam lata 70-te, gdy byłem chłopakiem. To wtedy był taki ścisły post. Moja mama każdego dnia gotowała ziemniaki, które okraszała olejem lnianym i cebulą i tak jedliśmy. Bo nie można było niczego innego. Ścisły post to ścisły. I mama moja pilnowała tego, żeby tak zawsze było. No, powiem tak, że cztery dni przed świętami wielkanocnymi to trzeba było zrobić świniobicie. No, można jeść ziemniaki z olejem lnianym ale tego mięsa się chciało też zjeść. A to, wie pan, w sklepie nie kupowało się mięsa. Nawet nie wiem – było? nie było? Może i nie było. Takie to były czasy. Dziadek zawsze miał 2-3 świnki no i jedną trzeba było zabić. No, pomagałem dziadkowi. I trzeba powiedzieć, że to mięso już pachniało , kiełbasy dziadek robił, a tu trzeba było jeszcze jeść ziemniaki i olej lniany. To tak się przygotowywaliśmy. Trzeba było do cerkwi chodzić, Wielki Piątek, i Czwartek zawsze byliśmy w cerkwi, bo 12 Ewangelii było czytanych i ze świecami… to pamiętam, że połowa Bielska wieczorem wracała do swoich domów i wszyscy nieśli świece. I to był taki ciekawy widok. Myślę, że teraz też tak jest.

(-)

Piękne są te wielkanocne zwyczaje, warto je pielęgnować i przekazywać następnym pokoleniom. A teraz przechodzimy do wspomnianej na początku programu codzienności:

Uczniowie z warszawskich szkół zbierają pieniądze na pomoc dla swoich koleżanek i kolegów ze szkoły położonej w strefie działań wojennych na Ukrainie. Zebrane środki zostaną przekazane na przeprowadzenie remontu oraz zakup apteczek, termosów, materacy, śpiworów i pomocy naukowych dla szkoły podstawowej w Krasnogoriwce. Zbiórkę organizuje Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Szkoła w Krasnogoriwce jest uszkodzona od ognia artyleryjskiego – mówi organizator zbiórki Wojciech Wilk prezes PCPM.
(-) Wypowiedź w języku polskim
Krasnogoriwka to niewielkie miasto położone 20 kilometrów od okupowanego przez separatystów Doniecka. Przed wojną w mieście działało 5 publicznych szkół .Obecnie uczniowie i nauczyciele zostali przeniesieni do jednego budynku. W szkole na dwie zmiany, uczy się ponad 400 uczniów w wieku 6-17 lat. Do akcji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej włączyła się szkoła podstawowa numer 221 w Warszawie . Uczy się tu młodzież z całego świata. Uczniowie zapowiadają, że chętnie pomogą Ukraińcom.
(-) Wypowiedź w języku polskim
Zbiórka potrwa do 20 kwietnia. Można również dokonać wpłaty na konto Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Akcja jest prowadzona we współpracy z warszawskim samorządem.

(-)

Na tym kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus zmartwychwstał! Zaprawdę zmartwychwstał! (jch/bsc)

07.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Wielka lub cicha sobota albo też sobota malowania. Wielka sobota kilka nazw. Cicha dlatego, że tego dnia nie powinno się cieszyć, dzień farbowania bo wtedy farbuje się jajka i maluje pisanki. Wielka sobota to dzień męki Chrystusa, którego przybito do krzyża w piątek. Najlepiej Wielką Sobotę spędzić na modlitwie i żalu, prosić o wybaczenie bliskich i krewnych za obrazy i przykrości, a także przebaczyć sobie samemu. Służba Boża w Wielką Sobotę w świątyniach zaczyna się z samego rana i trwa cały dzień, a następnie przechodzi w jutrznię paschalną. O północy rozpoczyna się droga krzyżowa, po której znów odbywa się nabożeństwo. W Wielką Sobotę tradycyjnie święci się pokarmy. Co wkładają współcześni Ukraińcy do koszyków wielkanocnych i jak uczynić swój koszyk wyjątkowym? Dowiecie się już za chwilę. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Dzisiaj jest Wielka Sobota. W kościele to dzień ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Chrystusa był to dzień wielkiej próby. Zgodnie z tradycją apostołowie rozpierzchli się po śmierci Chrystusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze była Bogarodzica. To dlatego każda sobota w kościele jest dniem maryjnym. W sobotę po zachodzie słońca już zaczyna się Wielkanoc i dlatego to najważniejszy czas do modlitwy. Pójście do świątyni w Wielką Sobotę jest ważniejsze niż przygotowanie bogatego stołu wielkanocnego, mówi ojciec Mikołaj.

Wszyscy, którzy odwiedzają w sobotę świątynię czują, że Boża Służba jest wtedy jedną z najważniejszych w ciągu roku liturgicznego, dlatego ważne jest to, żeby każdy z nas dołożył sił, żeby przyjąć Wielką Sobotę i Wielkanoc właśnie w świątyni w domu bożym. Niektórzy zajmują się sprawami zewnętrznymi i chcą przywitać Wielkanoc zgodnie z ludowymi zwyczajami naszego narodu, ale głównie chodzi o przygotowanie duszy do świętego zmartwychwstania; dlatego ważne jest, aby każdy przyszedł tego dnia do świątyni na liturgię, która zaczyna się w wielu świątyniach rankiem, a w niektórych świątyniach i monasterach jeszcze nocą, wspominając zejście Chrystusa do piekieł. Nie można tego dnia nie wspomnieć wydarzenia z Jerozolimy. Co roku patriarcha Jerozolimy razem z wielką liczbą wiernych, prosi Pana o ogień. I właśnie w Wielką Sobotę w pieczarze, gdzie złożono ciało Chrystusa i gdzie doszło do zmartwychwstania, w cudowny sposób zapala się błogosławiony ogień, który patriarcha Jerozolimy rozdaje wszystkim wierzącym, którzy wiozą go do każdego zakątka naszej ojczyzny.

Wielkanoc zaczyna się w sobotę po zachodzie słońca. Rozpoczyna się liturgią światła. Na zewnątrz, przed świątynią, ksiądz święci ogień którym zapala się paschał – wielką woskową świecę, która symbolizuje Zmartwychwstałego. Na paschale ksiądz ryje znak krzyża mówiąc przy tym: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, alfa i omega. Jego jest czas i wieczność. Jego chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen.” Nabożeństwo przechodzi w paschalne, trzeba więc mieć ze sobą tradycyjny wielkanocny koszyk. Prawdziwa ukraińska gospodyni nie może nie zwrócić uwagi na jego wygląd, więc dekoratorka Tatiana Petrenko podpowie, jak szybko i prosto stary koszyk można przeobrazić w dzieło sztuki:

Na początku zmieniamy kolor naszego koszyka malując go farbą. Kiedy koszu wysechł to z wierzchu przyklejamy koronkę przy pomocy pistoletu sylikonowego i dekorację zaczynamy przyklejać z brzegu koszyka. Kiedy już to zrobiliśmy, zaczynamy formować kompozycję z jednej strony koszyka. W moim wypadku to różne sztuczne i suszone kwiaty. Wykorzystuje kwiaty z bukietów, które dostałam i potem to jak znalazł, bo bezpłatna dekoracja, którą można później wykorzystać. Przyklejamy kwiaty i ja sobie wyobrażam jaka ma być kompozycja…mam nadzieję, że wszystko wam się uda.

A w rodzinie Romaniuków, która niedawno przyjechała do Olsztyna, koszyki już są gotowe. Będą dwa, bo Natalia ma dwójkę dzieci i każde chce mieć swój koszyk. Dzieci z radością je wypełniają. Co położyła Tania opowie, a Pawło podpowie siostrze.

Zaraz przygotujemy koszyk, bo niebawem idziemy do cerkwi. Będziemy wkładać paskę, pisanki, chrzan, kiełbaskę…jajeczka czekoladowe…dużo takich…

Nasze koszyczki są gotowe…nakrywamy ręcznikiem…popraw.

(-)

Jeśli już wszystko jest gotowe, to można ruszać do cerkwi. A jeśli ktoś nie zdążył, to ma jeszcze trochę czasu. Na tym żegnam się z wami. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Życzę wam dobra i spokoju oraz jasnego Zmartwychwstania Pańskiego. (dw/łw)

06.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Przed Wielkanocą kończy się cały szereg jarmarków świątecznych. Ukraińscy mistrzowie postarali się w Olsztynie i Warszawie. Ukraińscy parlamentarzyści apelują do społeczności międzynarodowej o blokadę budowy Nord Stream 2. Rosja nie chce konfliktów i wojen podkreślił szef MSZ kraju-agresora Sergiej Ławrow na konferencji dotyczącej bezpieczeństwa międzynarodowego. O tym powiemy za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W Niedzielę Palmową w olsztyńskiej parafii greckokatolickiej odbył się jarmark wielkanocny. Sprzedaż zorganizowali: siostra Oksana Sofia Waszczur z uczniami i rodzicami oraz Anna i Andrzej Faranczukowie. Można było wszystko co niezbędne na Wielkanoc zgodną z ukraińską tradycją: paski, pisanki, koszyczki, ręczniki. Dawną tradycją i kreatywnością zrobili wrażenie mistrzowie z Warszawy. Pisanki, obrazki, ozdoby dla kobiet, lalki motane, pierogi i najważniejszy element Wielkanocy – pascha. To tylko krótka lista towarów, które można było kupić na jarmarku w Domu Ukraińskim. Nie tylko jednak można było coś kupić, ale i nauczyć się zrobić własnoręcznie wielkanocne dekoracje. Proponowali to mistrzowie z Ukrainy, Białorusi i Gruzji. Starano się zaspokoić wszystkie potrzeby warszawian – mówi szef Domu Ukraińskiego w Warszawie Myrosława Keryk:

Staramy się pokazywać ukraińskich mistrzów, którzy żyją w Warszawie, a w tym roku mamy gości z Ukrainy czy Gruzji i Białorusi. Jest ich około 25. Prowadzimy warsztaty w czasie jarmarku, także staramy się mieć wiele propozycji dla warszawian.

Pieniądze zarobione podczas jarmarku wielkanocnego przekazane zostały na działalność Domu Ukraińskiego w Warszawie.

(-)

Ukraińscy parlamentarzyści apelują do społeczności międzynarodowej o blokadę budowy Nord Stream 2. Przyjęli w tej sprawie specjalną uchwałę. Zdaniem deputowanych Rady Najwyższej, nowy gazociąg uczyni Rosję całkowitym monopolistą na europejskim rynku gazu i będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Rosja zapowiada, że będzie bronić swoich interesów wszelkimi dostępnymi środkami. Szef MSZ Siergiej Ławrow, przemawiając na zorganizowanej w Moskwie VII Konferencji na temat Bezpieczeństwa Międzynarodowego twierdził, że Rosji nie zależy na konfrontacji i „rozkręcaniu wyścigu zbrojeń”. Innego zdania są państwa zrzeszone w Unii Europejskiej i NATO oraz Ukraina i Gruzja. Te dwa ostatnie kraje przypominają o agresji wojskowej dokonanej przez Rosję na ich terytoria, w wyniku której Tbilisi straciło kontrolę nad Abchazją i Osetią Południową, a Ukraina straciła Krym i Donbas. Z Moskwy Maciej Jastrzębski:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończymy nasz blok informacyjny. Wieczorem do radioodbiorników zapraszam dzieci i tych, którzy chcą usiąść do szkolnych ławek. Czeka nas nauka i rozrywka w programie “Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

 

05.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Niedzielę Palmową na tamten świat przeniosła się wyjątkowa osoba – parafianka kościoła greckokatolickiego w Olsztynie Danuta Kuryj. Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej organizuje kwestę w warszawskich szkołach na rzecz uczniów ukraińskich szkół znajdujących się w strefie działań wojennych. We wszystkich antypolskich incydentach służby ukraińskie dostrzegają rosyjskie prowokacje. Tak myśli wiceszef MSZ Ukrainy Wołodymyr Bodnar. W tym wydaniu powiemy także o skandalu w służbie antykorupcyjnej Ukrainy. Dzisiaj jest czwartek 5 kwietnia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że 1 kwietnia 2018 roku w wieku 55 lat zmarła Danuta Kuryj. Pani Danuta urodziła się w Kamińsku. Uczyła się w Górowie Iławeckim i Olsztynie. Była pracownikiem Katedry Elektroniki i Automatyki na Wydziale Nauk technicznych UWM w Olsztynie. Dzisiaj o 13.00 w kościele greckokatolickim w Olsztynie odbędzie się nabożeństwo pogrzebowe. Danuta Kuryj zostanie pochowana na cmentarzu parafialnym w Bartoszycach. Przekazujemy kondolencje rodzinie.

(-)

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej organizuje kwestę w warszawskich szkołach na rzecz uczniów ukraińskich szkół znajdujących się w strefie działań wojennych. Akcja rusza w poniedziałek i potrwa do 20 kwietnia. Pieniądze pójdą na remont i pomoce naukowe dla szkoły nr 5 w Krasnogoriwce.

Krasnogoriwka to niewielkie miasto położone 20 km od okupowanego przez separatystów Doniecka. Przed wojną w mieście działało 5 publicznych szkół .Obecnie uczniowie i nauczyciele zostali przeniesieni do jednego budynku. W szkole tej, na dwie zmiany, uczy się ponad 400 uczniów w wieku 6-17 lat.

(-)

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej chce za zebrane pieniądze zakupić na Ukrainie materiały do remontu szkoły w Krasnogoriwce. Akcje można też wesprzeć wplata na konto PCPM. Szczegóły na stronie PCPM: www.pcpm.org.pl/(w zakładce „Wspieraj”).

(-)

Na Ukrainie zatrzymano podejrzanych o przeprowadzenie antypolskich akcji. Zdaniem śledczych, to oni odpowiedzialni są między innymi za niedawny wybuch na Cmentarzu Orląt we Lwowie. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy twierdzi, że zleceniodawcy przestępców znajdują się w Rosji. To, o spaleniu polskiej flagi, samo mówi wiceszef MSZ Ukrainy Wołodymyr Bodnar. Odniósł się on do niedawnego incydentu, do jakiego doszło przed polską ambasadą w stolicy Ukrainy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Skandal wokół instytucji antykorupcyjnych na Ukrainie. Jedna z nich – Narodowe Biuro Antykorupcyjne – najpierw podsłuchiwała szefa prokuratury, a potem opublikowała nagrania, z których wynika, że prokurator Nazar Chołodnicki, mający walczyć z korupcją, mógł przekroczyć swoje kompetencje.

Łapówkarstwo wciąż pozostaje nad Dnieprem jednym z głównych problemów do rozwiązania. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Dziękuję za uwagę i żegnam się do jutra. Świeże informacje podamy za 24 godziny. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.

(dw/as)

03.04.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Metropolita ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk zwrócił się do ukraińskiej młodzieży na całym świecie. Ustalenia nic nie znaczą dla separatystów na wschodzie Ukrainy. Wielkanocne zawieszenie ognia zostało zerwane niejednokrotnie. Powiemy o tym za chwilę. Dzisiaj jest wtorek 3 kwietnia. Na antenie ukraiński program informacyjny, z wami jest Hanna Wasilewska. Witam

(-)

Naśladując papieża Franciszka metropolita ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Swiatosław Szewczuk zwrócił się do ukraińskiej młodzieży na całym świecie. Okazją do tego była Niedziela Palmowa. Ukraińcy obchodzili ją zeszłej niedzieli.

Chwała Jezusowi Chrystusowi. Z okazji Niedzieli Palmowej, wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, chcę zwrócić się do naszej młodzieży na Ukrainie i w całym świecie. Tego dnia Kościół tradycyjnie zwraca się, modli się i chce słuchać i rozmawiać z ukraińską młodzieżą. Ten rok cały Kościół przeżywa pod znakiem przygotowania synodu papieskiego w sprawie misji i powołań młodzieży we współczesnym świecie. W święto wjazdu Chrystusa do Jerozolimy widzimy Chrystusa jako wyzwanie. Wjeżdża do Jerozolimy i przyjmuje go młodzież. Młodzież ucina młode gałęzie, które razem ze swoją odzieżą rzucają przed wjeżdżającym na osiołku Chrystusem. Chrystus jest wyzwaniem dla współczesnego aparatu państwowego, dla stolicy, a nawet dla religijnego establishmentu. Ewangelista mówi, że cała Jerozolima była poruszona, ale to wyzwanie dla każdego z nas, by zrozumieć co oznacza iść za Chrystusem. Co znaczy być chrześcijaninem tam gdzie żyjemy, uczymy się, pracujemy. Wiemy, że oznacza to działać. Wcielać swoje działania w konkretne uczynki. Iść za Chrystusem oznacza zmieniać się, świat na lepsze. Każdy z nas od narodzenia niesie w sercu pewne dary, talenty, zdolności do tego, czy innego rodzaju działania. Wszyscy powinniśmy dzisiaj odkryć swoje powołanie. W świetle dzisiejszego święta, chcę z wami postawić pytanie – do czego powołany jest w życiu każdy z nas? Może młody człowiek, który stoi na początku swojej życiowej drogi powinna sama siebie zapytać – kim mam być w życiu? Lekarzem, muzykiem. Co mam robić? Może z broną w rękach broić swojego kraju. Może być wolontariuszem, a może mam powołanie do zakonu lub seminarium, a może dobrym ojcem lub matką. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważne. I myślę,że my wszyscy. Wspólnota kościelna, wychowawcy, rodzice powinniśmy pomóc młodemu człowiekowi odnaleźć boskie powołanie. Pomóc zrozumieć swoje życiowe powołanie. Żeby nikt z was nie przeżył cudzego życia, ale zrozumiawszy do czego wzywa nas Bóg, odpowiedział na to. Tylko wtedy, kiedy będziecie mieli odwagę odpowiedzieć na powołanie Boga, zrealizować powołanie zapisane w waszym sercu, tylko wtedy będziecie szczęśliwi. Ciekawe, że słowo odpowiedź, odpowiedź na powołanie na ten sam rdzeń, co słowo „odpowiedzialność”, bo wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za te dary, które dał nam Pan Bóg. W tę niedzielę chcę zaprosić was wszystkich posłuchać głosu Boga, przeanalizować w sobie, przyjąć tę pomoc, którą dać chcę wam Kościół, żeby zrozumieć swoje duchowe powołanie. Ale szczególnie chcemy modlić się za was droga ukraińska młodzieży. Bądźcie odważni. Nie bójcie się wyzwań. Słuchajcie powołania, realizujcie je, bądźcie odpowiedzialni, a wtedy staniecie się dorosłymi i dojrzałymi. Niech Bóg was błogosławi i swoją łaską Ducha Świętego uszczęśliwi was. Wesołych świąt. Chwała Jezusowi Chrystusowi.

W zeszłą niedzielę nabożeństwa z okazji Niedzieli Palmowej odbyły się we wszystkich greckokatolickich i prawosławnych świątyniach w Polsce i na Ukrainie. Wierni tradycyjnie poświecili palmy, które w ciągu roku mają chronić ich i ich domy od wszelkiego zła. Niestety nawet w związku z Wielkanocą w Donbasie nie udało się powstrzymać zła.

Ponad 30 ostrzałów ze strony separatystów i straty osobowe ukraińskiej armii – taki jest bilans pierwszej doby obowiązywania tzw. wielkanocnego zawieszenia broni w Donbasie. Zostało ono wynegocjowane w zeszłym tygodniu, lecz jak donosi ukraińska armia, prorosyjscy bojówkarze nie respektują umowy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na tym kończymy informacje. Kolejne wydanie wiadomości po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.

(dw/as)

01.04.2018 – godz 20.30 (opis do dźwięku)

W programie “Od niedzieli do niedzieli” wita państwa Hanna Wasilewska. Dziś „wierzbna niedziela”, w wielu językach świata zwana palmową w związku z gałązkami palmowymi, które rzucali na drogę witający Chrystusa w Jerozolimie. Na słowiańskich terenach palmy nie rosną, ale wiosną pojawiają się bazie. Palmowe gałązki ludzie zastąpili gałęziami z pąkami wierzb. Zmieniła się nazwa święta, ale nie zmieniła się jego treść. Symbolika niedzieli palmowej przewija się i w naszym codziennym życiu. O tym Jarosława Chrunik rozmawiała z proboszczem parafii w Szczecinie ojcem Robertem Rosą.

(-)

-Niech ojciec przypomni, co działo się przed tym wydarzeniem, które my teraz wspominany jako Palmową Niedzielę, czyli co działo się przed wjazdem Chrystusa do Jerozolimy? On opowiedział najpierw wszystko swoim uczniom, co stanie się z nim, z nimi i ze wszystkimi, którzy brali udział w tych wydarzeniach

Znamy to z czytania na piątą niedzielę wielkiego postu, kiedy  Jezus powiedział wszystko swoim uczniom, zaznaczając, że te będą świadkami tego wydarzenia związanego z jego cierpieniem, prześladowaniem i zmartwychwstaniem. Nie wszyscy uczniowie przyjęli to poważnie. Dwóch z nich podeszło i powiedziało, że jezus powinien zadbać o ich sprawy. Ziemskie interesy były dla nich ważniejsze i z tego co opisano w Ewangelii wiemy, że pozostali uczniowie oburzyli się na tych, którzy chcieli sławę Chrystusa wykorzystać do swoich celów.

-Może oni byli źli, że sami o tym nie pomyśleli.

-…tak, że tamci ich uprzedzili…tu pokazane jest coś innego ciekawego. To nie tylko opowieść o apostołach, którzy wędrowali z Chrystusem, których znamy, którzy byli świadkami wydarzeń, o których mówimy cuda Jezusa – tak wielu uzdrowionych chorych, którzy mieli wiarę, bo warto pamiętać, że ta wiara cierpiących była momentem decydującym. Jak ona była, to jezus uzdrawiał.

-Nawet, jak była taka głęboka wiara to Jezus przywracał do żywych. Znamy kilka takich przypadków, nie tylko Łazarza.

-Tak, ale w kontekście Niedzieli Palmowej jest sprawa zmartwychwstania Łazarza . jezus zrobił wszystko, żeby lud przekonał się, że on nie jest zwykłym prorokiem, który wędruje i uczy, ale jest mesjaszem, zbawicielem, synem Bożym. A wiemy, że po kilku dniach po tym królewskim jakby wjeździe, Chrystus przepadł w pseudodemokratycznym głosowaniu. To trzeba odnosić do naszego życia i pytać czy jesteśmy podobni do tych dwóch apostołów, którzy są świadkami cudów, czy jako chrześcijanie, którzy przyjmują widzialne znaki niewidzialnego Boga, czy nie skupiamy się czasem na zewnętrzności i obrzędach – na choinkach, jajkach, palmach , czy to nie jest dla nas najważniejsze. A jaka jest treść tych wydarzeń i że trzeba to odnosić do naszego życia, żebyśmy nie byli jak ci, którzy spotkali Jezusa w Niedzielę Palmową, a później go zdradzili. Wydali go na ukrzyżowanie i jakby go pchnęli na tę drogę śmierci. To pytanie powinno być aktualne bez przerwy i nie możemy pozwolić sobie na rezygnację z drogi, która wiedzie nas do zbawienia, a właśnie Chrystus pokazał, poprzez ożywienie Łazarza i swoje zmartwychwstanie, że to droga dla każdego wierzącego, droga uczniów Chrystusa.

(-)

Jedną z niesprawiedliwości współczesnego świata wspominaliśmy w zeszłym tygodniu. To okupacja regionów Ukrainy przez Rosję. Krym, Donbas, ale to nie wszystko. Teraz w Rosji zatrzymują obywateli Ukrainy za ich przekonania polityczne lub za działalność społeczną.

368 dni psychicznego i fizycznego nacisku, zastraszań, bicia i katowania, a także karcer. Tak skończyła się prywatna podróż Jurija Jacenki do Federacji Rosyjskiej. Od 6 maja 2014 roku do 8 maja 2015 roku lwowski student prawa Uniwersytetu Lwowskiego im Franki przebywał w rosyjskim więzieniu na podstawie sfabrykowanych dowodów. Stał się jednym z 13 ukraińskich więźniów politycznych w Rosji w czasie Rewolucji Godności:

W maju 2014 roku Krym już był okupowany i miały miejsce wydarzenia na Donbasie, a ja byłem studentem V roku prawa Uniwersytetu Lwowskiego im. Franki i pojechałem dorobić sobie przez kilka dni w Rosji. Następnego dnia po przyjeździe w hotelu wyciągnięto mnie do sprawdzania dokumentów; przedstawiciele policji; nie widziałem w żadnych bazach kryminalnych; zdjęli odciski palców, sprawdzali jakieś nacjonalistyczne skłonności, czy mam tatuaże, ślady po korzystaniu z broni maszynowej. Już mieli mnie puścić, ale przekazali informacje FSB, a oni wiedzieli, że byłem aktywistą majdanu, znaleźli moją fotografię stamtąd niby z sieci społecznościowych i zaproponowali po tym współpracę. Miałem przed kamerą, za pieniądze mówić, że niby przysłała mnie do Rosji Ukraina, by prowadzić działania antyrosyjskie, ale ja nie chcę wykonywać poleceń władzy banderowskiej, nie chcę takie współpracy i proszę FSB o pomoc. Jak odmówiłem, to zaczęli mnie zmuszać psychicznie i fizycznie, torturami i katowaniem. To trwało miesiąc, a potem zostałem uwięziony bezprawnie na rok.

Wiaczesław Bihun to profesjonalista przygotowany międzydyscyplinarne. Studiował prawo, socjologię, dziennikarstwo i politologię oraz filologie obce na uniwersytetach w Hadze, Heidelbergu, Kiowie, Lwowie , Strasburgu, Toruniu, Florencji i Hartford. Do tego nagrywa socjalne filmy. Właśnie tak dowiedział się o powrocie Jurija Jacenka do Lwowa. Zwrócił się do niego z propozycją opowiedzenia swojej historii ludziom:

Uważam za swój obowiązek robić filmy powiązane z historią człowieka, ale to ciężka praca. Bierzesz jakąś sprawę, mam ich kilka, ale pracujesz miesiące, żeby złożyć 15-20 minut i żeby człowiek otrzymał natchnienie z takiego filmu. Czasem pojawiają się jacyś niezwykli ludzie i niezwykłe sytuacje; żyłem w wielu krajach za granicą; jak byłem we Francji przeczytałem o Juriju i o jego przypadki i zrobiło to na mnie duże wrażenie; zwróciłem uwagę na to, że on był na studiach magisterskich na naszym wydziale; Skontaktowałem się z nim; przyjechałem na Ukrainę, on wyszedł w maju 2015 roku i już latem, jak dobrze pamiętam 5 sierpnia zaczęliśmy pracować nad tym filmem. On też ma prawo ochronny aspekt, chociaż tam też jest element nieludzkiego traktowania, siły ducha, wiary…wydaje mi się, że to nasza odpowiedź…na taki obraz chytrego Ukraińca…tu jest taki inny obraz Ukraińca, który chcemy przedstawić w tym filmie. To co przeżył Jura wydaje się niewiarygodne, bo teraz mamy sytuację agresji ze strony Rosyjskiej chociaż tym filmem Jurij opowie więcej…nie jak wygląda sytuacja, a jak z niej wyjść. Nie ma sytuacji bez wyjścia.

W 20 minutach filmu dokumentalnego reżyserowi udało się zmieścić 4 godziny opowiadań. Ten film to spowiedź więźnia politycznego, który dopiero co wrócił z niewoli. Kręcony był w więzieniu. Nagrywany był długo wielu powodów, w tym i finansowych. Do pracy mobilizował festiwal we Lwowie:

W zeszłym roku, w listopadzie był bardzo ciekawy festiwal, przeprowadzony z polskimi kolegami „Skarb Solidarności”; my w 2-3 tygodnie zebraliśmy się stworzyliśmy projekt filmu. Rozwinęliśmy i niebawem będzie dostępny ogólnie.

Film „Silni duchem” stworzony jest po to, aby pomóc ludziom uniknąć problemów na terytorium kraju-agresora. Dlatego niebawem będzie można go zobaczyć za darmo w internecie. Natomiast sam bohater Jurij Jacenko obecnie pomaga w zwolnieniu innych ukraińskich więźniów politycznych w Rosji. Opowiada, jak udało się to jemu:

Udało mi się uwolnić, bo po pierwsze mam dobre wykształcenie prawnicze i wiedziałem jak z prawnego punktu widzenia zachowywać się przy FSB, służby migracyjnej. Pierwsza zasada to nie mówić nic bez adwokata, nie przyjmować państwowego proponowanego adwokata, nie prowadzić dyskusji politycznych i nie mówić nic bez adwokata i ludziom, którzy przyjeżdżają do Rosji i innych niebezpiecznych krajów proponuję wcześniej umówić się z krewnymi na kontakt w określonym czasie, radzę na telefonach, które na to pozwalają, oznaczać punkty przebywania, żeby krewni wiedzieli, gdzie się człowiek znajduje. Koniecznie trzeba mieć numer do konsulatu waszego kraju w kraju, który planuje się odwiedzić, czy jechać do pracy. Te numery są na stronach MSZ. Jest lista krajów ze strefą ryzyka, jest wśród nich Rosja, do których MSZ nie rekomenduje jeździć. Proponuję zapisać sobie także mój telefon, jeśli wybieracie się do Rosji bo jestem specjalnym przedstawicielem ministra ds. zwolnienia więźniów politycznych i w przypadku bezprawnego zatrzymania lub pojawienia się innych problemów należy zwracać się do naszych konsulatów, a to przedstawicielstwa naszego państwa za granicą, których główną funkcją jest obrona praw naszych obywateli.

Bronić starają się także tych, którzy obecnie więzieni są w Rosji, a więźniów politycznych jest tam coraz więcej:

Obecnie co najmniej 64 obywateli Ukrainy zaaresztowanych jest z powodów politycznych na terenie Federacji Rosyjskiej. Ich liczba rośnie, a w ostatnim roku udało się zwolnić ledwie 2 osoby i to […] zastępcy przewodniczącego medżlisu Tatarów krymskich. Udało się to za pośrednictwem prezydenta Erdogana – prezydenta Turcji, który osobiści zwrócił się do Putina. To było działanie międzynarodowe; Co miesiąc zatrzymuje się nowych obywateli, którzy niekoniecznie związani są z polityką, wojną, ATO. Tacy ludzie nie jeżdżą do Rosji, oni szczególnie ryzykują. To obywatele o różnych przekonaniach politycznych, religijnych, o różnych poglądach, statusie społecznym. Zatrzymuje się ich, żeby stworzyć obraz Ukrainy-wroga; żeby zrobić z Ukraińców dywersantów i szpiegów i w ten sposób stworzyć obraz wrogiej Ukrainy.

Nie wolno zapominać, że każdy Ukrainiec za granicą tworzy obraz całego państwa. Legalna praca, godne zachowanie i znajomość podstaw prawa kraju, w którym się przebywa są niezbędne świadomemu obywatelowi. Pod żadnym warunkiem także nie zapominajcie swojego ojczystego języka:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

Roman Bodnar poprowadzi nas w świat współczesnej muzyki ukraińskiej:

[Parada hitów Romana Bodnara]

(-)

Na tym kończy się nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. W programie “Od niedzieli do niedzieli” usłyszymy się równo za tydzień. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Z jeziora pod Olsztynem wyłowiono ciało mężczyzny. Szukano go od grudnia

Z podolsztyńskiego Jeziora Bartążek wyłowiono zwłoki 50-letniego mężczyzny. Zgłoszenie o ciele w wodzie policjanci otrzymali po godzinie 16.00. Okazało się, że od grudnia poszukiwany był jako...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV