Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 21 °C pogoda dziś
JUTRO: 20 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – marzec 2019

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach  zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

30.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w sobotę, 30 marca, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Jutro jest decydujący dzień dla Ukrainy. Zobaczymy czy Ukraińcy – to dojrzali i mądrzy obywatele, czy też pozwolą wyprowadzić się na manowce. A my zaglądamy do kalendarza historycznego i znajdujemy tam ciekawe daty.

(-)

30 marca 1894 r. urodził się Mykoła Barabaszow – ukraiński astronom. Prowadził wielka działalność pedagogiczną i społeczną. Był jednym z założycieli towarzystwa „Wiedza” w Charkowie. Ponad 15 lat stał na czele Komisji ds. fizyki planet Rady Astronomicznej AN ZSRR. Członek Międzynarodowego Towarzystwa Astronomicznego. W kwietniu 1957 r. otworzył planetarium charkowskie.

(-)

30 marca 1922 r. – w Kijowie został założony przez Łesia Kurbasa teatr-studio „Berezil”. Nazwa teatru pochodzi od pierwszego wiosennego miesiąca – marca (bereznia). Nelly Kornijenko, dyrektorka Centrum Łesia Kurbasa, doktor wiedzy o sztuce, tak wysłowiła się o geniuszu kultury ukraińskiej: „Mieliśmy artystę XXI-XXII w. Jest to absolutnie dzisiaj zrozumiałe po rekonstrukcji jego sztuk. To człowiek, który uważał, że teatr jest parlamentem kraju, że kultura jest ważniejsza od innych sfer działalności, co okazało się prawdą w XXI wieku.”

(-)

30 marca 1977 r. zmarł Łewko Rewucki – ukraiński kompozytor, pedagog, działacz muzyczny i społeczny. Wiele zrobił dla popularyzacji twórczości M. Łysenki. Wraz z B. Latoszyńskim Rewucki uważany jest za najbardziej wpływowego działacza ukraińskiej kultury muzycznej swojej epoki.

(-)

Z życzeniami pośpieszymy dzisiaj do Ołeksija, Makara oraz do tych, kto też narodził się 30 marca. Winowajcom świeta życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

Jutro w Giżycku, w cerkwi po liturgii wystąpi zespół wokalny „Suzirjaczko” z Międzyszkolnego Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego, który pracuje w SP2 im. Jarosława Dąbrowskiego w Olsztynie. W programie będą utwory patriotyczne, religijne, m.in. Szewczenkowskie. Marzec – to dla Ukraińców miesiąc Kobzarza. Zapytałam ludzi z różnych zakątków naszego regionu – od wschodu do zachodu, a także z Ukrainy: co dla nich oznacza „Szewczenko”:

(-)

– To nasz poeta, najważniejszy poeta. My od najmłodszych lat Szewczenkę… w szkole nas pan Beń uczył przede wszystkim. Chyba pozostanie to na zawsze, na długie-długie lata. Dla moich dzieci, dla mnie na pewno też.

(-)

– Gdy byłem młodym chłopakiem, zauważyłem, że w naszym środowisku ukraińskim Szewczenko odgrywa bardzo dużą rolę. Za czasów komuny my, Ukraińcy, niewiele mogliśmy. A z Szewczenką – pozwalali nam honorować Szewczenkę. Tak że moje pokolenie 50-latków wyrastało właśnie na bazie utworów Szewczenki, dlatego mt dużo utworów znamy, pamietamy i enimy naszego wielkiego twórcę. U nas w Elblągu co roku w marcu jest święto. Zapraszamy artystów, którzy deklamują wiersze Tarasa, nasze dzieci też deklamują wiersze, jest wspaniała impreza poświęcona Tarasowi. I zawsze było dla mnie dziwne, że ludzie, którzy przyjeżdżają z Ukrainy, nie do ko,ńca cenią nszego geniusza. Oni mają inne poglądy i czasem dziwią się, że u nas w Polsce, w diasporze jest tak uroczyste święto zawsze w marcu,czyli rocznica T. Szewczenki. Mam nadzieję, że tak już zawsze będzie w następnych pokoleniach w diasporze, że na zawołanie słowa „Szewczenko”, będziemy się gromadzić, żeby czcić naszego geniusza.

(-)

– Dla mnie Szewczenko jest wielkim artystą. Znałam go jako poetę, bardzo lubię jego dumy, przeczytałam całego „Kobzara”.

(-)

– Mam taki mały „Kobzar”, który, gdy się urodziłam, to on już w domu był. Nie wiem z którego roku; tak pamiętam.

(-)

– Dla mnie Szewczenko to jest naprawde prorok ukraiński, bo przewidział bardzo dużo rzeczy, które zadziały się w naszym kraju. O Szewczence naprawde trzeba pamiętać zawsze, a nie tylko w marcu, czytać „Kobzar”, powracać do tego. Można powiedzieć, że Szewczenko to jest nasz ojciec.

(-)

– Szewczenko? To w pierwszej kolejności genialny poeta, nasz, ukraiński. A tu jest jako faktycznie nasza marka, która reprezentuje nas w świecie i która pomaga nam jednoczyć się.

(-)

I jeszcze wiadomości z Ukrainy. Pojawiła się książka o represjach stalinowskich  wobec Polaków w obwodzie ługańskim. W tomie zatytułowanym „Represje przeciw Polakom Ługańszczyzny w latach stalinowskiego terroru” znalazło się ponad 2100 biogramów osób pochodzenia polskiego, których dotknął stalinowski terror w drugiej połowie lat 30-tych ubiegłego wieku. Autor, Mykoła Starowojtow zastrzega jednak, że jest to jedynie część Polaków represjonowanych na wschodzie Ukrainy.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko
(-) Korespondencja w języku polskim

W roku 1937 Sowieci rozpoczęli tzw. „operację polską”, w wyniku której w całym ZSRR zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków.

I jeszcze jedno ciekawe wydawnictwo ujrzało światło dzienne: „Powołani: mnisi studyci i Holokaust” Jurija Skiry. W monografii rozpatrywana jest działalność mnichów-studytów w sprawie ratowania Żydów podczas Holokaustu na terytorium Arcydiecezji LwowskiejCerkwi Greckokatolickiej.

Autor daje odpowiedzi na najróżniejsze pytania wiązane z przechowywaniem; odzwierciedla motywy, metody i ryzyko obu stron akcji. Obala mity, które powstały z powodu niedostatecznej wiedzy poprzenich badaczy w sprawie warunków i możliwości ratujących i miejscowości. Monografia Jurija Skiry odnawia prawdę historyczną i kształtuje widzenie kompleksowe udziału sudytów w akcji ratowania, która odbyła się z inicjatywy ich archimandryty, metropolity Andreja Szeptyckiego i uratowala życie kilkuset dorosłych i dzieci. Książka przeznaczona dla szerokich kręgów czytelników.

(-)

Nasz dzisiejszy program kończy się; przygotowała go i przedstawiła – Jarosława Chrunik. Jutro o godz. 20.30 ukaże się na antenie nasz program „Od niedzieli do niedzieli”, a ja spotkam się z wami w poniedziałek, o godz. 18.10. Miłego weekendu, drodzy słuchacze! Wszystkiego dobrego! (jch/bsc)

29. 03 2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Niedawno na konferencji „Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur” nauczyciele języka ukraińskiego dzielili się doświadczeniem z międzyszkolnych punktów nauczania. W Węgorzewie dzieci ukraińskiej mniejszości uczy Aleksandra Deneka, którą większość zna jako panią Łesię. Dawniej lwowianka, nauczycielka francuskiego, przyjechała do Węgorzewa z rodziną i została. Było to ponad 20 lat temu, więc doświadczenie w pracy z dziećmi mniejszości ukraińskiej w Polsce pani Łesia ma ogromne. Jej podejście do nauki jest szczególne emocjonalny. Jej praca to całe jej życie.
Więc w programie „Od A do Z” proponuję dzisiaj posłuchać wywiadu z Aleksandrą Deneką, w którym podzieliła się swoimi zawodowymi sekretami. Będzie także bajka dla najmłodszych i lekcja języka ukraińskiego. Z wami Hanna Wasilewska. Zaczynamy.
(-)
Obecnie w prawie każdym zakątku Warmii i Mazur jest możliwość nauki języka ukraińskiego. Prawie wszędzie, gdzie mieszkają Ukraińcy zorganizowane są międzyszkolne punkty nauki języka ukraińskiego, gdzie uczyć się może każdy zainteresowany jedynie dzięki zgodzie rodziców. Bez względu na dostępność chętnych nie jest tak wielu. W Węgorzewie jest ich tylko 16 – mówi Aleksandra Deneka, nauczycielka języka ukraińskiego. Wszystkie dzieci są w różnym wieku, więc dzielone są na pewne grupy. Jednak i to jest niewystarczające, bo poziom języka jest także różny. Wszystko to piętrzy przeszkody, które pokonuje na swojej drodze nauczyciel. Jakie trudności pokonać musiała pani Łesia w Węgorzewie od czego zaczęło się?

-Pracuję teraz w szkole jako nauczyciel języka ukraińskiego. Dawnej pracowałam także w Węgorzewie w liceum i gimnazjum, uczyłam francuskiego, rosyjskiego, teraz tylko ukraiński, ale robię to z miłością.
-To punkty nauczania czy przedmioty w szkole?
-To międzyszkolny punkt nauczania. Praca jest bardzo trudna, bo klasy są połączone, różne są poziomy, różny wiek. To praktycznie nauczanie języka obcego.
-Ile jest dzieci?
-W sumie 16 dzieci w trzech grupach. Bardzo ciesze się, że w 1 klasie jest aż 5 dzieci. To oddzielna, niepołączona grupa, więc ja mogę uczyć ich od początku i kiedy oni narzekają, że nie mogą tyle pisać, że to trudne, to mówię, że na języku polskim też piszą. Odpowiadają, że nie, że o wiele mniej. Ale to jest potrzebne.
-Surowa ukraińska nauczycielka.
-Surowa, bo ja wiem, że jak one nie naucza się w pierwszej klasie pisać i czytać swobodnie, to będą zapominać litery, będą je mylić. Wszystkie międzyjęzykowe problemy. Staram się wykorzystać znajomość innych języków. Wyciągam od nich co wiedza. Młodsi to znają oddzielne słowa. Staram się wyjaśnić język. Nie uczyć, a wyjaśnić, żeby zrozumieli. Bardzo lubię mówić im o dialektach. I to nie ma znaczenia czy to pierwsza, siódma, czy ósma klasa, różnie to rozumieją, ale to dla nich ciekawe. Przyjemnie jest im usłyszeć w moich ustach słowa, które słyszeli kiedyś od babć czy dziadków. To nie są literackie słowa. Bardzo pilnuję i dbam o to, by nie bali się pomyłek w języku, że mogą wykorzystać dialektyzmy, które nie są literackie. Ich rodzice bardzo często mówią – ja nie rozmawiam w języku ukraińskim, bo to tak ja po chachłacku rozmawiam. – to bardzo często; to słowo; ja tłumaczę, że nie, to dialekt. Dawniej, kiedy zaczynałam pracować, miałam w klasie więcej dzieci, mogłam wskazać skąd wywieziono ich dziadków. Zawsze mogłam bez problemu określić, czy to pochodzenie łemkowskie czy bojkowskie. Teraz trudniej. Teraz dzieci nie rozmawiają w rodzinach po ukraińsku.

Mimo wszystkich trudności przekonuje rodziców, namawia dzieci. A bywało i tak, że trzeba było przekonywać i kolegów:

-Zdarzało się, że podczas lekcji religii zaczynali rozmawiać po polsku. Były takie momenty, że zapisywało się ukraińską modlitwę polskimi literami. To niedopuszczalne. Jaki by to język nie był, tego kategorycznie robić nie można.

Szczególna metoda nauki języka ukraińskiego to podróże na Ukrainę. Dla Aleksandry Deneki to przede wszystkim podróż do domu. Z jakim nastawieniem lwowianka wiezie swoich wychowanków do ojczyzny i po co? Nie trudno się domyślić:

-Pragę, żeby moje odczucia z wyjazdów do domu, były maksymalnie przekazane dzieciom. Żeby dzieci też zrozumiały, że jadą do domu. To była wycieczka 10 lat temu chyba. Chłopczyk, który nigdy nie był na Ukrainie, ale na lekcje chodził. Przyjechaliśmy do Lwowa i on poszedł do sklepu coś kupić. Wybiegł ze sklepu – proszę pani, proszę pani – zrozumieli mnie. To było dla niego takie szczęście i to ważne, bo dzieci powinny uświadamiać sobie, że nigdy nie wiadomo jak potoczy się ich życie i każda dodatkowa umiejętność to ich bogactwo.

(-)
Kultura narodu to bezsprzecznie wielkie bogactwo. Dzieci zrozumieją to tylko z czasem. Teraz są po prostu dziećmi i trzeba nauczyć je miłości do swojego. Na przykład do ukraińskiej bajki:
[bajka dla dzieci]
(-)
Dzwonek woła na lekcje tradycyjnie tych, którzy dbają o czystość swojego języka:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
I to wszystko. Kto dobrze pracował zapewne i dobrze odpocznie w weekend. Tego właśnie wam życzę. Dobrego humoru i słonecznego weekendu. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

29.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry! Witam was, drodzy słuchacze, w piątek, 29 marca, w naszym przedpołudniowym programie. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj jest ostatni dzień kampanii wyborczej na Ukrainie. Jutro jest dzień ciszy, a pojutrze – wybory prezydenta Ukrainy. My też o tym porozmawiamy, ale najpierw – ciekawe daty z historii:

(-)

29 marca 1935 r. urodził się Mykoła Kaszczenko – biolog ukraiński, jeden z pierwszych akademików ukraińskich, doktor medycyny i zoologii, założyciel sadów aklimatyzacyjnych w Tomsku i Kijowie. Razem z uczonym Wołodymyrem Karawajewym stworzył muzeum zoologiczne i został jego pierwszym dyrektorem.

(-)

29 marca 1972 r. zmarł Iwan Ohijenko – minister URL, metropolita UACP, autor „Dziesięciu przykazań językowych świadomego obywatela”. Dziełem życia Iwana Ohijenki jest przekład Biblii, który po dziś dzień jest niedoścignionym dziedzictwem narodu ukraińskiego. Iwan Ohijenko mówił: „Człowiek nie ma nic milszego nad swoją ziemię rodzinną. Gdzie się ktoś urodził, gdzie spędził swoje lata dziecięce, do tej ziemi przywiązuje się on duszą na całe życie. A kto, jak się zdarza, oderwie się od swojej ziemi ojczystej, ten zawsze o niej marzy jak o świętości największej. I wielu ludzi umierając na obczyźnie prosi, żeby położyć im do trumny choćby garstkę ziemi ojczystej…”

(-)

29 marca 1998 r. zmarła Kwitka Cisyk – amerykańska piosenkarka ukraińskiego pochodzenia, popularna wykonawczyni jingli reklamowych w USA; śpiewaczka operowa i bluesowa. Piosenka „You light up my Life”, którą wykonała do filmu o tym samym tytule, otrzymała w 1978 r. „Oscara” i „Złoty Globus” w kategorii „Najlepsza piosenka filmowa”, a także była nominowana do nagrody Grammy w kategorii „Piosenka roku”. W 1992 r. u Kwitki Cisyk zdiagnozowano raka piersi. Zmarła 29 marca 1998 roku w Nowym Jorku; nie dożyła 5 dni do swoich 45 urodzin.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Trochym, Roman, a z nimi świętują urodzeni 29 marca. Wszystkiego najlepszego!

(-)

W niedzielę na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie, jutro jest cisza wyborcza. I chociaż nie mieszkamy na Ukrainie, to mimo wszystko będziemy przestrzegać ciszy wyborczej, dlatego o wyborach porozmawiamy dzisiaj. I to z kim! Moim współrozmówcą jest jeden z rannych żołnierzy, którzy przechodzą leczenie w Centrum „Dobry Brat” w Osieku. Serhij Tytarenko – ukraiński pilot wojskowy, uczestnik misji pokojowych, major ZSU, nawigator 16 oddzielnej brygady lotnictwa wojskowego, uczestnik wojny rosyjsko-ukraińskiej.

4 czerwca 2014 r. Serhij Tytarenko i jego dowódca Walentyn Cyhulski wylecieli śmigłowcem na zadanie bojowe. Zadanie wykonali, ale i w nich trawiła wroga rakieta. W następnym tygodniu postaram się, żebyście usłyszeli tę historię z ust samego Serhija, tymczasem – o wyborach, bo po niedzieli będzie już za późno, a chcę, żebyście posłuchali opinii człowieka, który omal życia nie oddał w obronie Ukrainy. Zapytałam Serhija, dlaczego jego zdaniem obywatele Ukrainy tak lekkomyślnie odnoszą się do kandydatów i w ogóle do wyborów?

– Wie pani, dlaczego Mojżesz prowadził naród żydowski po pustyni czterdzieści lat? Żeby się odrodziło, żeby wyrosło nowe pokolenie, które można będzie uczyc po nowemu. Innego wyjścia naprawdę nie widzę.

– Ale mówią, że własnie to pokolenie, na które można by mieć nadzieję – oni na Zeleńskiego chcą głosować. Oni nie rozumieją co się dzieje? Czy może te sondaże są wymyślone?

– Po pierwsze – to bardzo ważny czynnik naprawdę, bo mam też bardzo wielu znajomych, zwłaszcza na Zachodniej Ukrainie i tak rozmawiam, dzwonię, piszę i mi w ogóle nie układa się taki obraz, jak podają exit-poll. Co do Zeleńskiego, to znowuż taka manipulacja, to jest śmieszna manipulacja dzięki ŚMP. Ale niestety, duża część prawdziwości w tym jest, bo naród po prostu „zmęczył się”. „Zmęczyliśmy się wojną”, teraz – „Zmęczyliśmy się władzą”, poczekamy, dopóki nie zmęczymy się sami sobą, póki nie zaczniemy zmieniać sami siebie.

– Czyli znowu mentalność: „Dajcie nam!”.

– Tak. „Dajcie nam, bo… bo…” i to jest najgorsze. I dopóki się nie odrodzi, to będzie się trzymać na entuzjazmie jakimś, na jakichś patriotach; no, innego wyjścia nasz naród, niestety, nie ma. Nie ma tak jak w Ameryce. Ja tu zawsze przytaczam taki przykład… bo byłem tam rok na rehabilitacji i bardzo dużo ciekawego się dowiedziałem, na przykład – jak zrobili Amerykę ogólnie dostępną dla osób z inwalidztwem – różnym. To nie stało się dawno, to się stało w 1992 roku, gdy Kongres przyjął… oni maja takie Zgromadzenie Osób Niepełnosprawnych. Inwalidzi podali projekt ustawy do Kongresu, Kongres go przyjął i w ciągu czterech lat, od 1992 do 1996, wszyscy ludzie… to był taki zmasowany atak; to i ŚMP mówiły o tym, i plakaty, i jakaś agitacja poglądowa, udział jakichś programów wolontariackich – oni po prostu przebudowali Amerykę pod potrzeby wózka. Byłem w takich wsiach, gdzie bardzo rzadko, albo sezonowo przyjeżdżają turyści, a już na pewno nie na wózkach, a i tak tam wszystko jest urządzone: i alfabet Braille’a, i system dźwiękowy, i oczywiście, że podjazdy, obniżone progi – zrozumiałe. Oni nie rozumieją, jak można żyć inaczej. I tak myślę, że coś takiego powinno nastąpić i na Ukrainie.

– Czyli powinien przyjść gospodarz – gospodarz narodu, a nie własnej rodziny. Żeby pomyśleć o wszystkich. Powiem panu moje osobiste zdanie. Uważam, że Poroszenko absolutnie nie jest święty, ale uważam, że chyba on powinien pozostać na drugą kadencję.

– Zgadzam się z panią, naprawdę. I większość moich kolegów się z tym zgadza. Mam na uwadze kolegów-weteranów.

– Którzy walczyli. No właśnie, bo on sprawdził się tak, że jakoś armię podniósł; choćby Tomosem, uważam, zrobił bardzo dużo.

– Jeśli wymieniać jakieś zasługi, to…

– No, właśnie! Proszę wymienić jego zasługi.

– …ja na przykład nie podejmuję się tego i właśnie to miałem powiedzieć, bo to nie jest jego osobista zasługa. To po pierwsze.

– Ale to on prowadził, to jest jego kierunek.

– To jest jego kierowanie, ok, ale trzeba rozumieć, że on jest przedstawicielem Ukrainy. No, nie może osoba z bardzo wyrazistą, ciemną przeszłością być przedstawicielem. Albo, być może ja nie mam prawa tak mówić, ale to jest moja własna opinia. Błazen ma prawo śmiać się z każdego, nawet z króla, ale nie – być królem. To są różne rzeczy. Zasady się nie zmieniły, w zasadzie wszystko nowe to jest dobrze zapomniane stare. Dlatego, jeśli powrócić do kandydatów, to czynny prezydent okazał się o właściwym czasie na właściwym miejscu. On ma wiele uchybień, naprawdę, bardzo dużo; można byłoby znacznie lepiej, albo szybciej zrobić, albo z mniejszymi ofiarami – być może. Znowu nie podejmuję się, bo nie jestem profesjonalistą. Ale tego, co on zrobił, przed nim nie zrobił nikt. Ot, tak!

(-)

„Szut”, o którym mówił Serhij, to z rosyjskiego „błazen”. Dlaczego w rozmowie wskakuja rosyjskie słowa u Serhija – też usłyszycie wkrótce. W ogóle ten chłopak zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jego życie – to gotowy scenariusz na film, a on ma dopiero 34 lata…

Czas naszego programu szybko mija, przygotowała go i przedstawiła – Jarosława Chrunik. Życzę wam miłego dnia; spotkamy się jutro o tej samej porze. Teraz pożegnamy się posenką „Nastanie czas pokoju”. Słowa napisał właśnie Serhij, a muzykę – ukraińska wokalistka i wolontariuszka, Anyczka Czerebenczyk. Oni też w duecie wykonują tę piosenkę. (jch/bsc)

28.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Tydzień temu w ramach „Wymiennika kulturalnego NGO” w Olsztynie Michał Kajda reprezentował ZUwP jako organizację pozarządową z dużym stażem i szerokim spektrum działalności. Jak ZUwP wspiera mniejszość ukraińską w Polsce, jakimi osiągnięciami może się pochwalić i z jakimi problemami styka się, opowiedział o tym w wywiadzie sekretarz olsztyńskiego koła ZUwP Michał Kajda. A po poważnej rozmowie tradycyjne ukraińskie żarty. W studiu Polskiego Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. Serdecznie zapraszam.

(-)

ZUwP faktycznie istnieje od 1956 roku biorąc swój początek od Ukraińskiego Towarzystwa Kulturalno-Społecznego. W 1990 roku organizacja zmieniła nazwę, co nijak nie odbiło się na jej dalszej działalności. W całej Polsce jest 7 oddziałów związku, wśród nich olsztyński. Na Warmii i Mazurach działają także oddziały mazurski i elbląski. Co tu mówić, zakres działalności organizacji jest ogromny. To i kultura, i oświata i pomoc humanitarna i sfera społeczno-polityczna. W ramach „Wymiennika kulturalnego NGO” w Bibliotece Wojewódzkiej w Olsztynie, oddział ZUwP reprezentował Michał Kajda, do niedawna przewodniczący miejskiego koła ZUwP, a teraz jego sekretarz. Przed występem młody sekretarz, zaznaczył, że to ważne i przyjemne trafić do najlepszej piątki organizacji pozarządowych:
-Wybrano nas z wielu polskich organizacji, które są na terenie Warmii i Mazur, to bardzo przyjemna sprawa, bo pięć…to jest robione po raz trzeci. Wcześniej było dziesięć innych organizacji…a w tym roku nas zaprosili i chcemy pokazać czy zajmuje się ZUwP.
Podczas prezentacji Michał Kajda postarał się wyliczyć nie tylko cykliczne wydarzenia Związku (przegląd poezji śpiewanej i piosenki autorskiej, festiwale w Asunach, Kętrzynie, Srokowie), a wspomniał tez o różnorodnych akcjach powstałych w związku z konkretnymi potrzebami ludzi. Chodziło o Euromajdan-Olsztyn w 2013 roku, pomoc humanitarną dla Ukrainy, warsztaty i konferencje poświęcone nowym wydarzeniom. Nie zapomniał o audycjach w języku ukraińskim i gazecie „Nasze Słowo” dla mniejszości ukraińskiej.
Oddzielnie powiedział o wychowaniu młodego pokolenia, a to punkty nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej oraz szkoły ukraińskie w Bartoszycach i Górowie Iławeckim. A także duma olsztyńskiej wspólnoty – dziecięcy zespół Suziriaczko. Wyliczanie osiągnięć rozpoczął od ostatniego wydarzenia Szewczenko Revolution:
Wszyscy dobrze wiedzą…organizacja liczy 29 lat…każdego roku coś organizujemy. Ostatnio były dni szewczenkowskie. Wiele różnych wydarzeń…w Kętrzynie…międzynarodowe spotkania w Asunach. To nie tylko koncerty i imprezy, ale mamy swoje szkoły w Bartoszycach i Górowie Iławeckim, czy punkty nauczania języka ukraińskiego w regionie. Tym wszystkim zajmuje się organizacja od 63 lat bo wcześniej było Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne,a  od lat 90 to ZUwP.
-Wiele wydarzeń robicie społecznie, ostatnio sytuacja trochę się zmieniła. Jest gorzej z dofinansowaniami. Co urząd miasta Olsztyna, samorząd warmińsko-mazurski dofinansował, pomógł zorganizować w tym czy zeszłym roku.
-Wszyscy wiedzą o ograniczeniach finansowych na kulturę i sport. Państwo daje mniej pieniędzy na te dwie rzeczy. Tak naprawdę co roku są coraz większe wydatki na organizacje różnorodnych wydarzeń, a pieniędzy jest coraz mniej. Korzystamy z dofinansowania urzędu marszałkowskiego i miejskiego, ale to nie są wielkie pieniądze. Tak naprawdę jesteśmy bardzo wdzięczni za te pieniądze, ale zawsze przy każdym zadaniu naszym kłopotem są finanse. Zawsze tych pieniędzy brakuje i trzeba ich poszukiwać.
O pieniądzach Michał Kajda mówił otwarcie i na spotkaniu. Padały konkretne liczby:

[wypowiedź w języku polskim]

Efektywna działalność organizacji pozarządowej to wielki trud i oddanie. Do pracy na zasadach wolontariatu jest niewiele chętnych i to wielki problem współczesnego społeczeństwa mówi Michał Kajda:
-Jakie są największe cele, problemy i wyzwania ZUwP?
-Finansowanie to jedno, a drugie to problem ludzki. Musimy zmienić swoje myślenie o organizacji. Musimy zwiększyć profesjonalizm, ludzie pracują tu w wolontariacie latami…nie chodzi o pieniądze, a nastawienie człowieka do współczesnego świata, bo ludzie gdzieś biegną codziennie i chcą więcej dostawać niż brać, a myślę, że warto czasem zatrzymać się i pomyśleć o społeczności a nie o sobie, a ludzie myślą głównie o sobie.
-Od zebrania do zebrania olsztyńskiego oddziału ZUwP powtarzają się problemy z roku na rok. Ale widać zmiany, np. w wydarzeniach, które się modernizują z czasem, są bardziej dla młodzieży. Co ty konkretnie zaplanowałeś, czy zrobiłeś w tym roku dla Ukraińców na Warmii i Mazur.
– Będę mówić o sobie, bo nie jestem człowiekiem odpowiedzialnym za to wszystko. Jestem obywatelem Polski i w mniejszości ukraińskiej i funkcjonuje jak wszyscy inni ludzie. Byłem pięć lat przewodniczącym koła, ale już nie jestem Piotr Tabaka jest.
Zmiany w składzie zespołu mogą oznaczac zmiany w działaniu organizacji. Czas pokaże. Ale na pewno nastał czas, kiedy każdy powinien przemyśleć, czy być w ukraińskiej mniejszości na Warmii i Mazurach, czy nie.
Musimy osobiście powiedzieć co zrobiliśmy dla organizacji, dla przyszłości Ukraińców i to wszystko.
To jeszcze nie wszystko na dziś, czas na żarty.

[humoreska]

Teraz to już wszystko. Nasz czas antenowy upływa, więc coś dla duszy – ukraińska piosenka. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Polskiego Radia Olsztyn.(dw/ad)

28.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w czwartek, 28 marca na falach Polskiego Radia Olsztyn. Z wami jest Jarosława Chrunik. Dzisiaj mam dla was wiadomość, za którą będziecie na mnie źli – opowiem o zespole, na występ którego chętnie byście poszli, ale nie ma już biletów. Dwa lata temu też tak było na długo przed koncertem. Ale najpierw króciutko o historii:

(-)

28 marca 1709 r. został podpisany układ między hetmanem Iwanem Mazepą, królem szwedzkim Karolem XII i koszowym Kostiem Hordijenką. Główne zapisy umowy mówiły o tym, że król szwedzki „bierze Mazepę i Hordijenkę z ich wojskami pod opiekę”, gwarantuje Ukrainie i zaporożcom niezależność od rządu moskiewskiego i potwierdza, że „wolności kozackie będą zapewnione na zawsze”. Traktatem tym Ukraina uznawana była za państwo niepodległe.

(-)

28 marca 1925 roku urodził się Dmytro Hnatiuk – ukraiński śpiewak, reżyser; pierwszy wykonawca hitów lat 60-tych – „Dwa kolory” i „Mój Kijów”. Swobodnie władał językiem rumuńskim. Był jednym z artystów, który deklarował zdecydowaną tożsamość ukraińską we wszystkich latach reżimu radzieckiego. W 1991 roku z entuzjazmem powitał niepodległość Ukrainy.

(-)

Dzisiaj miło spędzą czas wraz z gośćmi Aleksander, Denis oraz urodzeni 28 marca. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

Teraz ta wiadomość, za którą będziecie na mnie źli. W najbliższą niedzielę, 31 marca, w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie wystąpi światowej sławy Narodowy Balet Ukrainy „Virski”. Zespół korzeniami sięga do 1937 r. Wtedy to dwóch znakomitych tancerzy – Pavlo Virski i Mykoła Bołotov – założyli pierwszy na Ukrainie zespół tańca folklorystycznego. Balet szybko zdobył sympatię i uznanie widzów, nie tylko na Ukrainie, dzięki wspaniałym choreografiom tańców ludowych, które w niezwykły i niepowtarzalny sposób przedstawiały tradycję i piękno ukraińskiej kultury, łączyły folklor z akrobatyką i tańcem klasycznym. Balet zaczął zdobywać liczne nagrody i wyróżnienia.

Narodowy Balet Ukrainy ‘’Virski” odwiedził ponad 70 krajów na wszystkich kontynentach. Każdy ich występ to wulkan radości, artystycznej ekspresji i żywiołowości, humoru i zadumy, zawsze na najwyższym niedoścignionym poziomie. W stałym programie zespołu są wspaniałe choreografie tańców ludowych: ‘’Hopak’’, ‘’My z Ukrainy’’, ‘’Taniec cygański’’ i wiele innych. Wszystkie one niezmiennie wzbudzają podziw i euforię widzów. Tak było dwa lata temu, przy wypełnionej sali olsztyńskiej filharmonii, chociaż tego samego dnia odbyły się też Dni Teatru Ukraińskiego:

(-)

– Bardzo mi się podobało, tych 40 minut wydawało się, że to jest 5 minut. Po prostu super. Po prostu super to sobie wyobrazić i niech żałują ci, których tu dzisiaj nie ma, a najciekawsze jest to, że dzisiaj zapełniliśmy dwie największe sale w Olsztynie, czyli filharmonię i teatr olsztyński, gdzie jednocześnie odbywają się Dnie Teatru Ukraińskiego. Po prostu super!

(-)

– Bardzo sympatycznie! Podoba mi się, szkoda, że nie mogę wejść na scenę i tańczyć razem z nimi, bo jednak „Dumka” wychowała tak, że taniec jest we krwi, ale bardzo, bardzo sympatycznie.

– Co robi największe wrażenie?

– Co najbardziej? No, to, że to wszystko naprawdę jest takie harmonijne, jak pod linijkę, te stroje takie bogate; wszystko! I taki ogień, bo to się czuje, nogi same chodzą, ma się ochotę przyłączyć. Bardzo się podoba!

(-)

– Mnie poraża kolorystyka przede wszystkim, ja też wychowywałam się w czasach licealnych na takim zespole, brakuje mi takiej dynamiki w dzisiejszym życiu, tak że patrząc na artystów chce się wskoczyć na scenę i zatańczyć też.

(-)

– Poraża! Ile razy na nich patrzę, poraża zawsze! Niektóre są bardzo skomplikowane, widzę, że pracują bardzo odważnie, ale widać, że młodziutkie twarze pojawiły się na scenie i niektóre kompozycje są całkiem nowe. Co mnie cieszy. „Cygański” jest całkiem nowy, ładny…

(-)

(-) Wypowiedzi w języku polskim

(-)

To byli widzowie, a ostatnim moim rozmówcą był dyrektor filharmonii, Piotr Sułkowski.

Od 1980 roku dyrektorem Narodowego Baletu Ukrainy „VIRSKI” jest niezwykle charyzmatyczny artysta p. Myroslav Vantuch, pełniący tę funkcję z wielkimi sukcesami do dnia dzisiejszego. Jeśli was to pocieszy, to powiem, że ja też nie będę na tym koncercie.

(-)

Zazdrościmy tym, kto w niedzielę będzie cieszył oczy zespołem Virskiego, a ja tymczasem żegnam się z wami do jutra. Była z wami Jarosława Chrunik i znowu spotkam się z wami jutro o tej samej porze. Miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

27.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Niedawno nasz region odwiedził lwowski chór Dudaryk. Jego program Szewczenko Revolution został gorąco przyjęty przez publiczność. Twórczość Kobziarza męska kapela Dudaryk wykonywała wspólnie z grupą muzyczną, kwartetem smyczkowym i solistkami w różnych rodzajach i stylach, we współczesnych rytmach. Nowe autorskie spojrzenie na dorobek ukraińskiego geniusza Tarasa Szewczenki, którego twórczość była i nadal jest jednym z fundamentów tożsamości Ukraińców, Dudaryk zaprezentował na tegorocznych koncertach szewczenkowskich.
Współczesny format wieczorów szewczenkowskich wysoko ocenili widzowie. Na co postawili autorzy projektu i czy warto iść w kierunku podobnych rewolucji, o to Sergiusz Petryczenko spytał Dmytra Kacała kierownika Dudaryka i autora programu. Mówili także o postaci Tarasa Szewczenki, o muzyce i innych rzeczach. Dziś wywiad Sergiusza Petryczenki z Dmytrem Kacałem w programie „Wieczór z ukraińską kulturą”. W studiu Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
Zmieniają się czasy i pokolenia, ale priorytety i wartości są niezmienne. Robimy rewolucję w rozumieniu Szewczence, by odnaleźć w nim sobie współczesnemu. Szewczenko Revolution to współczesny i ważny koncert, na którym warto być całą rodziną, by wiele zrozumieć o nim i być może coś o sobie. Kapela chóralna Dudaryk, akademicka orkiestra symfoniczna Filharmonii Lwowskiej, najlepsi soliści Opery Lwowskiej, a jeszcze niesamowita Rock Orchestra i inni. Od klasyki do neoklasyki i rocka – taki jest nowy projekt Dudaryka. Autor pomysłu i aranżacji to Dmytro Kacał. Tak na koncerty Dudaryka zapraszali w internecie. Czy rewolucyjne podejście do klasyki, wiecznej poezji Szewczenki obroniło się, dowiedział się po koncercie Sergiusz Petryczenko od samego autora:
(-)
-Jak zapytam przewrotnie, czy młodzież nie zrozumie Szewczenki bez jazzu, rapu i innych tego typu sztuk?
-Odpowiem, że istnieje zespół, którego ostatnie 35 lat materiałem bazowym są wiersze Szewczenki i mają duże audytorium i to dalece nieakademicka muzyka. Istnieje prawo, ma prawo istnieć inna muzyka do wierszy Szewczenki, a jest jej ostatnio wiele i nasza rewolucja, nasz protest polega na tym, że adekwatna muzyka musi być przygotowana do wierszy geniusza nie inaczej. To najlepiej, a jak rozmaite mogą być style to można się tylko domyślać.
(-)
Mamy środowisko, które nas wychowało; to rodzina, która nam przeszczepiła miłość; chodziłem na szewczenkowskie wieczory od małego i te dzieci, które chodzą od małego nie będą mieć problemów z Szewczenką. Z ukraińskością nie będą mieć problemów. Jest problem, że w nas faktycznie połowa kraju, to ludzie, których mamy wychowywać i uczyć. Połowa z nas jest inercyjna, połowa z tej połowy niezdarna i część jest, która może coś przenieść; i takim wybuchem ukraińskości i miłości do Szewczenki był majdan i Rewolucja Godności i tam Szewczenkę ubrali w wojskowe ubranie i jego słowa jak nigdy stały się znowu aktualne i dla młodzieży, która nigdy go nie czytała on raptem…no są różne stymulanty, wojna i śmierć to krytyczny stymulant; ja daje muzyczne stymulanty; niech będą dysonansem, ale niech nie będą letalne.
(-)
-Słuchałem tego koncertu i mam taką myśl, że faktycznie ta poezja jest tak uniwersalna można powiedzieć, że brzmi dobrze w każdym rodzaju muzyki, szczególnie profesjonalnie w wariancie jazzowym
…jazz, czy blues, kiedy dobremu człowiekowi jest źle. I do tego podchodzi ten wiersz, że nie ma z kim siąść i zjeść chleba…i nie ma do kogo pójść…to taka bluesowa sytuacja i to, że udało mi się dopasować do tego wiersza muzykę i znaleźć zrozumienie naszych muzyków, którzy to zinterpretowali prawidłowo to naprawdę wielkie odkrycie.
(-)
Był to „Wieczór z ukraińską kulturą”. Dziękujemy za uwagę. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/bsc)

27.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w środę, 27 marca, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Chyba każdy z nas obserwuje, jak rozwija się sytuacja na Ukrainie przed niedzielnymi wyborami. Na wynik wyborów prezydenckich nad Dnieprem może mieć wpływ rosyjska dezinformacja – chyba zbyt rzadko zdajemy sobie z niej sprawę. Za chwilę powiem o tym więcej.

(-)

27 marca 1793 r. Katarzyna II wydała manifest o włączeniu Prawobrzeżnej Ukrainy w skład Rosji. Była tam mowa o tym, że społeczeństwo Prawobrzeżnej Ukrainy w ciągu miesiąca powinno złożyć przysięgę na wierność władzy carskiej w obecności przedstawiciela władzy. Jeżeli ktoś nie chciał złożyć przysięgi, pozwalano mu sprzedać nieruchomość i w ciągu 2-3 miesięcy wyjechać za granicę. Po tym terminie majątek był konfiskowany i przekazany do Skarbu.

(-)

27 marca 1912 urodził się Ołeksa Hirnyk – ukraiński dysydent, więzień polityczny, Bohater Ukrainy. Dokonał aktu samospalenia na znak protestu przeciwko rusyfikacji. Przez wszystkie lata przejmował się losem Ukrainy, jej kultury i języka. W tajemnicy przed wszystkimi przez cztery lata pisał odręcznie ulotki przeciw rusyfikacji, które opatrywał cytatami z utworów Szewczenki. Już w styczniu 1978 r. postanowił dokonać aktu samospalenia; w liście do żony pisał między innymi: „Szedłem prostą drogą, cierniową. Nie zbłądziłem, nie zbiłem się z tropu. Mój protest – to sama prawda, a nie moskiewskie kłamstwa od początku do końca. Mój protest – to przeżycia, tortury narodu ukraińskiego. Mój protest – to prometeizm, to bunt przeciwko gwałtowi i zniewoleniu. Mój protest – to słowa Szewczenki, a ja jestem tylko jego uczniem i wykonawcą”.

(-)

Dzisiaj święto mają Benedykta i Rościsław oraz urodzeni 27 marca. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Ołeksa Hirnyk zapłacił życiem za walkę przeciwko rusyfikacji, jego natchnieniem była twórczość Tarasa Szewczenki i twórczość ta jest ciągle żywa dla Ukraińców, zwłaszcza w decydujących momentach dla narodu. W połowie marca nasz region odwiedził z koncertami lwowski chór „Dudaryk”. Jego program „Szewczenko. Revolution” publiczność przyjęła gorąco i z zachwytem. Usłyszeliśmy utwory Kobzara w różnych gatunkach i stylach, w rytmach tradycyjnych i współczesnych. Po koncercie Sergiusz Petryczenko rozmawiał z kierownikiem „Dudaryka” i autorem programu, Dmytrem Kacałem o jego widzeniu postaci Szewczenki, o muzyce i nie tylko o tym:

(-)

– Zapytam tak trochę kąsając – czy młodzież nie zrozumie Szewczenki bez jazzu, rapu i innych temu podobnych sztuk?

– Od razu panu „odapeluję” tym, że istnieje zespół „Komu wnyz”. W ostatnich jakichś 35 latach bazowym ich materiałem są wiersze Szewczenki i mają szalone audytorium. I to jest daleko nie akademicka muzyka! Dlatego też czy ma prawo istnieć inna muzyka do wierszy Tarasa Szewczenki? – Tak, bez wątpienia! Tym bardziej, że istniej jej dosyć dużo. I nasze „Revolutin”, nasz protest polega na tym, że „geniuszowi – genialne”. Czyli – adekwatna muzyka musi być przypisana do jego wierszy i nie inaczej. Czyli – najlepsza! A jakie najróżnorodniejsze mogą być style, to można się tylko domyślać.

(-)

Więcej usłyszycie o tym dziś wieczorem.

„Gdybyście się uczyli tak jak trzeba…” – pisał kiedyś Taras Szewczenko. Ot, gdyby Ukraińcy uczyli się tak jak trzeba, to nie byłoby 40 kandydatów na posadę prezydenta. A nie uczyli się i nie uczą się, a to jest woda na moskiewski młyn – podły i kłamliwy. Ponad 5 tysięcy przypadków rosyjskiej dezinformacji odnotowała od 2015 roku specjalna, europejska grupa do spraw walki z prokremlowskimi fałszywymi doniesieniami. Kilka dni temu minęły cztery lata od jej utworzenia w ramach unijnego korpusu dyplomatycznego. W grupie do walki z propagandą i dezinformacją Rosji pracuje kilkanaście osób, ale są plany jej zwiększenia.
Najwięcej przypadków dezinformacji, bo ponad 2000 dotyczyło Ukrainy, w tym ponad 200 Krymu i 30 Morza Azowskiego – wynika z zestawienia, które widziała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. Unijni eksperci, po uważnym przeanalizowaniu fałszywych informacji ustalili, że kampania dezinformacyjna dotycząca Morza Azowskiego zaczęła się niemal rok przed listopadowym atakiem na ukraińskie okręty przez rosyjskie jednostki. Najpierw prokremlowska dezinformacja donosiła, że Ukraina pogłębiła dno Morza Azowskiego dla floty NATO, później, że władze w Kijowie zainfekowały Morze wirusem cholery. Pojawiły się też informacje o tym, że Stany Zjednoczone od lat 90-tych pracowały nad planami wzniecenia starć między Rosją a Ukrainą w pobliżu Morza Azowskiego. W raporcie dotyczącym przypadków rosyjskiej dezinformacji prawie 1200 dotyczyło właśnie USA. Na trzecim miejscu jest Unia Europejska z 700 przypadkami, z czego ponad 120 było na temat Polski. Chodzi o oskarżenia o agresywne zachowanie wobec Wschodu, żądania terytorialne dotyczące Ukrainy i marzenia o odbudowie imperium. Ponad 400 przypadków rosyjskiej dezinformacji poświęconych było NATO i Syrii, niewiele mniej migracji i około 40 brexitu. Specjalna, unijna grupa do spraw walki z rosyjską propagandą prowadzi portal internetowy EUvsDisinfo publikujący cotygodniowy przegląd. Działa też na Facebooku i Twitterze.

W takie dezinformacyjne działanie wpisują się też niektóre media ukraińskie. Petro Poroszenko skarży do sądu jedną z ukraińskich telewizji. Zarzuca jej kłamstwa pod swoim adresem, które miały nasilić się w czasie trwającej kampanii wyborczej. Telewizja 1+1 będąca własnością skonfliktowanego z prezydentem oligarchy Ihora Kołomojskiego opublikowała niedawno materiał, w którym zasugerowano, że prezydent Poroszenko jest zamieszany w rzekome zabójstwo swego brata. Na Ukrainie w najbliższą niedzielę odbędą się wybory, w których kandyduje również obecny prezydent. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Nasz poranny program dobiega końca. Była z wami Jarosława Chrunik, znowu usłyszymy się jutro o tej samej porze, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/apod)

26.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Niedawno nasz region odwiedził lwowski chór Dudaryk. Jego program Szewczenko Revolution został gorąco przyjęty przez publiczność. Twórczość Kobziarza męska kapela Dudaryk wykonywała wspólnie z grupą muzyczną, kwartetem smyczkowym i solistkami w różnych rodzajach i stylach, we współczesnych rytmach. Nowe autorskie spojrzenie na dorobek ukraińskiego geniusza Tarasa Szewczenki, którego twórczość była i nadal jest jednym z fundamentów tożsamości Ukraińców, Dudaryk zaprezentował na tegorocznych koncertach szewczenkowskich.
Współczesny format wieczorów szewczenkowskich wysoko ocenili widzowie. Na co postawili autorzy projektu i czy warto iść w kierunku podobnych rewolucji, o to Sergiusz Petryczenko spytał Dmytra Kacała kierownika Dudaryka i autora programu. Mówili także o postaci Tarasa Szewczenki, o muzyce i innych rzeczach. Dziś wywiad Sergiusza Petryczenki z Dmytrem Kacałem w programie „Wieczór z ukraińską kulturą”. W studiu Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
Zmieniają się czasy i pokolenia, ale priorytety i wartości są niezmienne. Robimy rewolucję w rozumieniu Szewczence, by odnaleźć w nim sobie współczesnemu. Szewczenko Revolution to współczesny i ważny koncert, na którym warto być całą rodziną, by wiele zrozumieć o nim i być może coś o sobie. Kapela chóralna Dudaryk, akademicka orkiestra symfoniczna Filharmonii Lwowskiej, najlepsi soliści Opery Lwowskiej, a jeszcze niesamowita Rock Orchestra i inni. Od klasyki do neoklasyki i rocka – taki jest nowy projekt Dudaryka. Autor pomysłu i aranżacji to Dmytro Kacał. Tak na koncerty Dudaryka zapraszali w internecie. Czy rewolucyjne podejście do klasyki, wiecznej poezji Szewczenki obroniło się, dowiedział się po koncercie Sergiusz Petryczenko od samego autora:
(-)
-Jak zapytam przewrotnie, czy młodzież nie zrozumie Szewczenki bez jazzu, rapu i innych tego typu sztuk?
-Odpowiem, że istnieje zespół, którego ostatnie 35 lat materiałem bazowym są wiersze Szewczenki i mają duże audytorium i to dalece nieakademicka muzyka. Istnieje prawo, ma prawo istnieć inna muzyka do wierszy Szewczenki, a jest jej ostatnio wiele i nasza rewolucja, nasz protest polega na tym, że adekwatna muzyka musi być przygotowana do wierszy geniusza nie inaczej. To najlepiej, a jak rozmaite mogą być style to można się tylko domyślać.
(-)
Mamy środowisko, które nas wychowało; to rodzina, która nam przeszczepiła miłość; chodziłem na szewczenkowskie wieczory od małego i te dzieci, które chodzą od małego nie będą mieć problemów z Szewczenką. Z ukraińskością nie będą mieć problemów. Jest problem, że w nas faktycznie połowa kraju, to ludzie, których mamy wychowywać i uczyć. Połowa z nas jest inercyjna, połowa z tej połowy niezdarna i część jest, która może coś przenieść; i takim wybuchem ukraińskości i miłości do Szewczenki był majdan i Rewolucja Godności i tam Szewczenkę ubrali w wojskowe ubranie i jego słowa jak nigdy stały się znowu aktualne i dla młodzieży, która nigdy go nie czytała on raptem…no są różne stymulanty, wojna i śmierć to krytyczny stymulant; ja daje muzyczne stymulanty; niech będą dysonansem, ale niech nie będą letalne.
(-)
-Słuchałem tego koncertu i mam taką myśl, że faktycznie ta poezja jest tak uniwersalna można powiedzieć, że brzmi dobrze w każdym rodzaju muzyki, szczególnie profesjonalnie w wariancie jazzowym
…jazz, czy blues, kiedy dobremu człowiekowi jest źle. I do tego podchodzi ten wiersz, że nie ma z kim siąść i zjeść chleba…i nie ma do kogo pójść…to taka bluesowa sytuacja i to, że udało mi się dopasować do tego wiersza muzykę i znaleźć zrozumienie naszych muzyków, którzy to zinterpretowali prawidłowo to naprawdę wielkie odkrycie.
(-)
Był to „Wieczór z ukraińską kulturą”. Dziękujemy za uwagę. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/apod)

26.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na antenie Polskiego Radia Olsztyn; w studiu – Jarosława Chrunik. Dziś jest wtorek, 26 marca i mam nadzieję, że dla wszystkich was będzie to dobry dzień. Zacznijmy go od krótkiego spojrzenia w przeszłość:

(-)

26 marca 1917 r. z zesłania do Rosji powrócił historyk i polityk, Mychajło Hruszewski. W Kijowie starał się spontanicznemu ruchowi ukraińskiemu nadać charakter zorganizowany, podnosił kwestię odrodzenia kulturalnego społeczeństwa ukraińskiego – założenie szkół narodowych, towarzystw politycznych itp.

(-)

26 marca 1912 r. zmarł Mykoła Pymonenko – wybitny ukraiński malarz. Wniósł duży wkład w utworzenie narodowej szkoły malarstwa realistycznego; akademik malarstwa Peterburskiej Akademii Sztuk, członek Paryskiego Międzynarodowego Stowarzyszenia Literatury i Sztuki. Jest autorem wielu obrazów o tematyce wiejskiej i miejskiej. Uczeń znanych ukraińskich malarzy – M. Muraszki, J. Budkewycza, Ch. Płatonowa. W latach 1890-tych brał udział w restauracji Soboru Włodzimierskiego w Kijowie; wykonał obrazy św. Anny i Mikołaja z Mirry. Łącznie dziedzictwo artystyczne Pymonenki liczy ponad 1000 prac, spośród których jest kilkaset ukończonych płócien.

(-)

Dzisiaj świętują: Krystyna, Aleksander, Nikifor i Terencjusz oraz ci, którzy postanowili przyjść na świat 26 marca. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Ale nie będziemy świętować hucznie, ponieważ trwa Wielki Post i właśnie w najbliższą niedzielę, 31 marca – będzie to trzecia niedziela Wielkiego Postu, „Chrestopokłonna” – odbędzie coroczna pielgrzymka grekokatolików z północnych dekanatów (elbląskiego, olsztyńskiego i węgorzewskiego) do Kalwarii Warmińskiej w Głotowie:

(-) Fragment nabożeństwa

Tak było w ubiegłych latach, w tym roku modlitwa w Głotowie rozpocznie się o godz. 17-tej. Wierni będą się modlić o pokój w rodzinie, parafii, Kościele i dla narodu.

(-)

Teraz przenosimy się na Ukrainę, a stamtąd wiadomości nie są pocieszające. Rosyjski sąd skazał Ukraińca Pawła Hryba na 6 lat kolonii za rzekomy terroryzm. Ojciec skazanego – Ihor Hryb w rozmowie z Polskim Radiem określa wyrok mianem politycznego i alarmuje, że pobyt w rosyjskim więzieniu może zakończyć się dla jego syna śmiercią. Dwa lata temu Rosjanie porwali 19- letniego wówczas Ukraińca i oskarżyli o planowanie zamachu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Wyrok na Pawła Hryba wydano na podstawie fałszywych oskarżeń i jest on naruszeniem norm międzynarodowych. Tak ukraiński MSZ komentuje decyzję rosyjskiego sądu skazującą Ukraińca na 6 lat łagru.

(-) Korespondencja w języku polskim

A Ukraina szykuje się do wyborów prezydenckich, odbędą się one za tydzień. Będzie to najprawdopodobniej pierwsza tura głosowania. Liderem sondaży jest komik telewizyjny Wołodymyr Zełenski. Według badań opinii, do pierwszej trójki wchodzą też obecny prezydent Petro Poroszenko, oraz była premier Julia Tymoszenko. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Możliwe są próby destabilizacji sytuacji przed i w trakcie zbliżających się wyborów prezydenckich – prognozuje kijowski politolog Jewhen Mahda. W rozmowie z Polskim Radiem ekspert wskazuje na niebezpieczeństwo prób zerwania przez Rosję procesu wyborczego na Ukrainie. Wybory nad Dnieprem odbędą się 31 marca:

(-) Korespondencja w języku polskim

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Ukraińcy potraktują wybory prezydenckie poważnie, zdając sobie sprawę z zagrożenia ze strony Rosji. Nasz program dobiega końca, przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik, a ponownie spotkam się z wami jutro o tej samej porze. Miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

25.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam dzisiaj po raz drugi na antenie polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik i zapraszam was na nasz coponiedziałkowy program „Kamo hriadeszy”.

(-)

Za nami – druga niedziela postu. Ciekawe, jak wam idzie praca nad sobą? U mnie – mogłoby być lepiej… W ćwiczeniach duchowych bez wątpienia pomagają nam rozważania Pisma Świętego. Wczoraj w cerkwiach słuchaliśmy Ewangelii od Marka o uzdrowieniu paralityka w Kafernaum. Przypomnijmy tę historię:

(-)

Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy». A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?» Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!». On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: «Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego».

(-)

Piękna historia, która daje wiele do myślenia, można to dopatrzeć się wielu symboli. Po pierwsze: do Boga nie zawsze można dotrzeć łatwo i prosto, zwłaszcza gdy jest się ograniczonym poprzez chorobę. A tą chorobą mogą też być nasze grzechy i przewinienia. Nie zawsze człowiek w pojedynkę potrafi się zdobyć na to, żeby wyruszyć w drogę do Boga, więc potrzebuje innych ludzi. To po to spotykamy się razem w świątyniach, żeby wspólnie się modlić i wspierać wzajemnie w wierze. Przyjaciele paralitykowi pomogli, ale to on musiał najpierw powiedzieć: „Ja tego chcę!”, bo to musi być zawsze decyzja tego konkretnego człowieka. A potem trzeba było pokonać szereg trudności – Jezus znajdował się w domu,  otaczał Go tłum, trudno było stanąć bezpośrednio przed nim. Wtedy przyjaciele wpadli na pomysł, żeby rozebrać część dachu i przez ten otwór opuścić chorego do stóp Jezusa. Paralityk został uzdrowiony, ale zwróćmy uwagę na te trudności – ile potrzeba było determinacji i wiary, żeby osiągnąć cel! Tylko wtedy, gdy konsekwentnie będziemy podążać drogą do Boga, kiedyś usłyszymy od Niego: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy».

(-)

Dzisiaj też w kościele greckokatolickim upamiętniamy 75-tą rocznicę męczeńskiej śmierci bohatera wiary, błogosławionego męczennika Emiliana Kowcza, który wszedł do historii jako „proboszcz Majdanka”. Jak czytamy na portalu CREDO, gdy do Przemyślan, gdzie mieszkał ks. Emilian, weszli naziści i rozpoczęli masową likwidację Żydów, proboszcz zwrócił się z apelem, aby nie współpracować z nowymi władzami i nie brać udziału w antyżydowskich akcjach – na przekór postanowieniom nazistów, mimo że za pomoc Żydom naziści karali śmiercią.
Przejawem osobistego męstwa proboszcza było ukrywanie Żydów, zwłaszcza dzieci. Od niechybnej śmierci pomagały je ratować fałszywe świadectwa chrztu, które usypiały czujność nazistów i policji. O bł. Emilianie Kowczu mówił zwierzchnik UCGK, Jego Świątobliwość Swiatosław podczas niedzielnej homilii w Kijowie:

(-)

– 75 lat temu zamordowali go naziści w obozie koncentracyjnym „Majdanek”. Jest to terytorium obecnej Polski, koło Lublina. Właśnie za to, że ratował Żydów podczas Holokaustu. Wiemy, że tam, w obozie koncentracyjnym, to właśnie on był tym, który w imię Boga wypowiadał nad głowami setek i tysięcy ludzi, którzy szli do krematorium te słowa:«Synu (córko), odpuszczają ci się twoje grzechy».
On był żonatym księdzem i jego rodzina, nawet metropolita Andrej Szeptycki, starali się uratować go przed śmiercią w tym obozie, ale on odmówił. Napisał list do swojej rodziny, w którym pisze: „Wczoraj tu zabili tysiące ludzi. Jestem tu jedynym księdzem, jedynym, kto może pomóc tym ludziom przejść śmierć i wejść przez otwarte drzwi Ojca Niebieskiego. Nie ma tu nikogo innego, kto by mógł e imię Boże odpuścić im grzechy”. Pisze: „Tu jest jedyne miejsce oprócz raju i nieba, gdzie chciałbym być, bo tu ja widzę Boga, który jest jednakowy, czyli jeden i ten sam dal wszystkich – dla Ukraińców, Żydów, Polaków, Litwinów i innych”. I mówi dalej w tym liście: „Gdy odprawiam Liturgię, oni wszyscy razem ze mną się modlą”. Jakie to interesujące: tam, w obozie koncentracyjnym, gdzie człowiek tracił swoją godność, nawet tracił swoje imię, bo otrzymywał numer,  właśnie ten ksiądz przywracał człowiekowi najwyższą godność: syna i córki Boga, mówiąc: «Synu (córko), odpuszczają ci się twoje grzechy».
Być może tam, w tym piekle na ziemi, te słowa Bożego przebaczenia, wypowiedziane w imieniu naszego Zbawiciela przez Jego kapłana, proboszcza Majdanka, prezentowały całą swoją moc. I wtedy człowiek miał siłę i zdolność, żeby wstać, wziąć swoje łoże i iść naprzód. Nawet na śmierć. Bo wiedział, że śmierć to nie koniec. To tylko próg, za którym czeka otwarty dom Ojca Niebieskiego.
Dziesięć lat temu nasz Kościół ogłosił uświęconego męczennika Emiliana patronem księży UCGK. Bo chcemy, żeby każdy ksiądz naszego Kościoła był takim wzorem, nosicielem takiego ducha , którego w swojej osobie przejawił ten bohater wiary chrześcijańskiej, bohaterski duszpasterz, błogosławiony męczennik Emilian.

(-)

We Lwowie jedną z ulic nazwano imieniem ks. Emiliana Kowcza, w Lublinie – rondo na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Jana Pawła II. O ks. Emilianie Kowczu opowiada film Grzegorza Linkowskiego „Proboszcz Majdanka”.

(-)

Kończy się nasza audycja, więc żegnam się już z wami do jutra do godz. 10.50. Była z wami Jarosława Chrunik; życzę wam pogodnego wieczoru, a na koniec jeszcze – piosenka do zadumy. (jch/ad)

25.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w poniedziałek, 25 marca, w przedpołudniowej audycji na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Mówią, że poniedziałek to ciężki dzień i raczej tak będzie dzisiaj w naszej audycji. Ale są takie dni w tygodniu…
(-)

25 marca 1747 roku urodził się Ołeksandr Bezborod’ko – pułkownik kozacki; miał znaczny wpływ na imperatora Pawła I. Osiągnął tymczasowe odnowienie Sądu Generalnego i niektórych innych instytucji Hetmanatu, zlikwidowanych za czasów Katarzyny II.

(-)

25 marca 1897 r. urodził się Iwan Andruch – ukraiński działacz wojskowo-polityczny, dowódca pułku Czynnej Armii URL; współzałożyciel Ukraińskiej Organizacji Wojskowej. Został rozstrzelany przez bolszewików w 1921 roku.

(-)

25 marca 1944 r. zmarł bł. Emilian Kowcz – ksiądz greckokatolicki. Podczas niemieckiej okupacji Galicji, starając się ratować Żydów przed zagładą, chrzcił ich i wydawał świadectwa chrztu, nie bacząc na zakaz władzy okupacyjnej. Łącznie wydał takich świadectw chrztu ponad 600. zwrócił się z listem do Hitlera, gdzie potępiał masowe morderstwa na Żydach i wymagał pozwolenia na odwiedzanie Żydów w getcie. Za takie działania w grudniu 1942 roku został zaaresztowany przez gestapo i uwięziony w lwowskim więzieniu przy ul. Łąckiej, a w sierpniu 1943. – w obozie koncentracyjnym „Majdanek”, gdzie potajemnie kontynuował swoją działalność duszpasterską. W tymże obozie zginął. W Lublinie jedno z rond zostało nazwane im. ks. Emiliana Kowcza; jemu został poświęcony film „Proboszcz Majdanka”. Autor starał się skupić uwagę widzów na tym, jak ks. Emilian Kowcz, nie zważając na swoją narodowość i przynależność konfesyjną, w takim samym stopniu pomagał Rosjanom, Żydom i Polakom.

(-)

25 marca 1955 r. urodził się Ihor Biłozir – ukraiński kompozytor, wokalista, artysta ludowy Ukrainy, lider zespołu wokalno-instrumentalnego „Watra”. Wśród jego utworów są takie jak „Pszenyczne perewesło”, „Mamyna switłycia”, „Niby wczora” i wiele innych. W 2000 roku w kawiarni „Kawa cesarska” na prospekcie Szewczenki we Lwowie został pobity przez synów NKWD-zistów za to, że wymagał, aby rozbrzmiewały tam ukraińskie, a nie rosyjskie piosenki. Na skutek odniesionych obrażeń Ihor Biłozir zmarł w szpitalu.

(-)

25 marca 1999 roku w katastrofie drogowej zginął Wiaczesław Czornowił – ukraiński publicysta, działacz społeczno-polityczny, krytyk literacki, działacz ruchu oporu przeciwko rusyfikacji i dyskryminacji narodowej narodu ukraińskiego; więzień polityczny ZSRR. Przywódca ukraińskiego ruchu narodowo-demokratycznego końca lat 80-90-tych. Zginął w dotychczas niewyjaśnionych okolicznościach w katastrofie drogowej na trasie pod Boryspolem. Duża część społeczeństwa do tej pory jest przekonana, że Czornowoła zlikwidowano jako niebezpiecznego konkurenta w zbliżających się wyborach prezydenckich.

(-)

Dzisiaj imieniny obchodzą: Sabina, Juchym i Sofron, ale pamiętamy też o urodzonych 25 marca i wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

dzisiaj mam dla was informacje z gorzkim posmakiem. W czwartek dzieci z ZSzUJN w Bartoszycach wraz ze swoimi nauczycielami i przedstawicielami towarzystwa „Razem z Ukrainą” odwiedziły ukraińskich żołnierzy w Osieku w centrum rehabilitacyjnym „Dobry Brat”. Jedenasta, tym razem 28-osobowa grupa rannych żołnierzy przechodzi tam trzytygodniową rehabilitację po otrzymanych obrażeniach na wschodzie Ukrainy:

– Byłem na wojnie, zostałem ranny w obwodzie donieckim w 2014 roku; długi czas leczyłem się, prawie cztery lata trwała taka intensywna rehabilitacja. Otrzymaliśmy zadanie, ruszyliśmy na wykonanie tego zadania, ale trafiliśmy w zasadzkę w lesie. Zaczęła się intensywna strzelanina i zostałem podwójnie ranny – w lewą rękę i kręgosłup.

– Zostałem ranny powyżej kolana, rany od kuli, zahaczyło o nerwy i naczynia krwionośne. Zszywano mi tętnicę, żyły; po długim leczeniu lekarze zobaczyli, że trzeba zszywać nerwy. Ale już było trochę późno. Za późno. Zszyli nerwy, już trzeci rok się leczę, pomalutku dochodzę do siebie.

– Pod Pawłopolem na Przyazowiu zostałem ranny podczas ostrzału artyleryjskiego 120-tymi granatnikami i czołgami.

– Czyli tymi, które są zabronione.

– Tymi, które są zabronione. Oderwało mi ramię, trzymało się tylko na skórze, ale sam wyszedłem, doszedłem jakieś 500-700 metrów do transportu i pojechaliśmy.

– Tak się pan uśmiecha, ma pan taką łagodną twarz, jakby nigdy coś takiego nie miało miejsca…

– Ja zawsze taki jestem. Dowodziłem wtedy jednostką piechoty morskiej, znajdowałem się w tym rejonie; miałem ewakuację rannych i sam zostałem ranny.

I takich historii jest tam 28, a na Ukrainie – wiele tysięcy. Dlatego społeczność ukraińska w Polsce stara się przynajmniej moralnie wspierać tych żołnierzy i robią to chętnie wszyscy, także dzieci – jak powiedziała trochę żartobliwie dyrektorka szkoły w Bartoszycach, Lubomira Tchórz:

– Zdradzę wam tajemnicę, że dzisiaj wszyscy chcieli jechać, a pan Mirek mówi, że jest 19 miejsc. Myśleliśmy, że może jakoś oszukamy kierowcę, ale się nie udało!

Żołnierzom cała grupa podziękowała tradycyjnym ukraińskim „Mnohaja lita”:

(-)

A na Ukrainie kampania prezydencka dochodzi do wrzenia, wybory już w najbliższą niedzielę. Jeden z kandydatów na prezydenta Ukrainy, prorosyjski polityk Jurij Bojko, spotkał się z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Tematem rozmów były m.in. kwestie dostaw rosyjskiego gazu i odnowienie ukraińsko-rosyjskich stosunków. Do spotkania doszło w Moskwie. Uczestniczył w nim też inny ukraiński prorosyjski polityk Wiktor Medwedczuk, a także szef Gazpromu Aleksiej Miller. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

I tak minęło naszych wspólnych 10 minut; była z wami Jarosława Chrunik, a ponownie spotkamy się o godz. 18.10. Teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (dw/bsc)

24.03.2019 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

Wita Państwa Magazyn Ukraiński „Od niedzieli do niedzieli. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj przede wszystkim dwa tematy zdominują naszą audycję – prawosławie i Szewczenko. Tydzień temu obchodziliśmy Niedzielę Prawosławia, w cerkwiach odbywało się święcenie ikon, więc porozmawiamy o ikonach, a drugi temat – to uroczystości rocznicowe, poświęcone ukraińskiemu wieszczowi narodowemu, Tarasowi Szewczence.

(-)

Słowo „prawosławie” (po grecku – „orthodoksia”) oznacza prawdziwą wiarę i prawdziwe czczenie Boga. Niedziela Prawosławia została ustanowiona po długim okresie walki z ikonami i innymi symbolami chrześcijańskimi. To, że oddajemy cześć ikonom, nie oznacza, że czcimy materiał, z którego została ona wykonana, tylko czcimy tego świętego, którego ona przedstawia. To tak w bardzo dużym skrócie. Jest to też bardzo dobra okazja, żeby porozmawiać o warsztatach ikonopisania, które odbyły się w ubiegłym miesiącu w Olsztynie. Przez tydzień starsi uczniowie pracowali, a na zakończenie pracowitego tygodnia odbyło się poświęcenie tych obrazów:
(-) Fragment obrzędu
Rezultat prac znowu zaskoczył wszystkich, naprawdę ikony pięknie się prezentowały w cerkwi. Mówi pomysłodawca warsztatów, przewodniczący Rady Parafialnej, Jan Kuryj:

Mogę powiedzieć, że dzisiaj to był mały jubileusz, bo to już piaty rok, jak w naszej parafii prowadzone są kursy pisania ikon, tak że w tym roku to już piąty kurs. No i bardzo ciekawa ikonę dzieci pisały, to była ikona ukrzyżowania, tak że bardzo ciężka, bardzo trudna; poświęciły dużo czasu, żeby napisać tę ikonę.
Myślę, że znowu zadziwiły, bo nawet Julek Hałuszka, który pisał po raz pierwszy chyba zrobił to najpiękniej; tam jest pełna symbolika.
Trudno powiedzieć, czy najładniejsza, wszystkie ikony są piękne.
Ona jest inna.
No, jest inna! Ale proszę popatrzeć – ta, Ani Jarmoły też jest inna, gdzie całe niebieskie tło ma krzyż. Tak że każda, jak sądzę, ikona jest odmienna, gdzie wzór, który prowadząca przedstawiła, ten wzór dla wszystkich był taki sam. A – jak się mówi – ikonę pisze Duch Święty ręką tego, który bierze udział w kursie. I to widać, że każde dziecko, które pisało, napisało bardzo wspaniałą ikonę, ale jak patrzymy, to każda ikona jest inna.
(-)

Córka nauczycielki języka ukraińskiego, Sylwii Pietnoczka, tez wzięła udział w warsztatach:
Twoja Oksanka też napisała przepiękną ikonę. Czy podejrzewałaś u niej taki talent?
Wiedziałam, że ma talent do malowania, bo wszystkie prace w szkole tez maluje na szóstki i bardzo to lubi, ale napisać ikonę to pierwszy raz się na to zdecydowała i muszę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy zachwyceni. Napisała bardzo ładnie, ona tez jest zadowolona, rodzice są dumni. Tak, to jest duma dla rodziców.
A jak ikony, napisane przez dzieci, odbierają postronni parafianie? Czy podobają się im te prace?

Bardzo! Bardzo! A zwłaszcza podobają się te, gdzie przemawia obliczem Jezus Chrystus. Są takie, gdzie się uśmiecha – On umarł na krzyżu, ale się uśmiecha. A są inne – że umarł, to umarł. Jest coś takiego.
Bardzo ładnie! Myślę, że pod takim dobrym okiem, jak Iwonka to prowadzi, to naprawdę jest to sztuka. No, bardzo ładnie! Jestem pod wielkim wrażeniem.
(-)

A teraz o innej ukraińskiej ikonie – świeckiej:
Naród ukraiński ma niezwykłe szczęście, bowiem dwa stulecia temu Bóg zesłał im człowieka, który stał się symbolem Ukrainy i właśnie – narodu ukraińskiego. Trudno sobie wyobrazić taką sytuację, gdzie nie mielibyśmy naszego wieszcza. To on zawsze gromadzi nas przy sobie, w jakim zakątku ziemi byśmy nie mieszkali. To on daje nam porady, nadzieję, wskazuje drogę do wolności. Taras Szewczenko wypełnił niezwykła misje w historii Ukrainy. Jego pojawienie się ostatecznie podkreśliło narodziny Ukrainy jako świadomego, duchowo zjednoczonego narodu. Po pojawieniu się Szewczenki już nikt nie mógł rozmyć, pochłonąć, przekreślić narodu ukraińskiego. Jak czytamy w książce „Taras Szewczenko” Wasyla Pacharenki, „Kobzar” – to dramatycznie skomplikowana, ale jednolita osobowość. Jego życia nie można oddzielić od twórczości. I tę twórczość właśnie w drobnym, ale jakże pięknym procencie zaprezentował nam chór męsko-chłopięcy „Dudaryk” ze Lwowa. Wiem, że niektórzy po jednym koncercie pojechali na kolejny i jeszcze na kolejny. Naprawdę było warto. Trudno przypomnieć cały koncert, ale przynajmniej trochę wam zaprezentujemy, żeby ci z naszych słuchaczy, którzy nie byli na żadnym, wiedzieli czego żałować.

(-)

Chyba nie ma na świecie Ukraińca, który nie wiedziałby, kim był i kim pozostaje dla nas Taras Szewczenko. Przecenić jego rolę w kształtowaniu świadomości narodu nie można. Ukraińcy Warmii i Mazur uczcili 205-tą rocznicę urodzin Tarasa Szewczenki. Uroczyste koncerty odbywały się w Elblągu, Lidzbarku Warmińskim, Kętrzynie, Giżycku i Olsztytnie. Gościem specjalnym był chór „Dudaryk” ze Lwowa. W koncertach brały udział też zespoły z naszego regionu. Na sobotnich uroczystościach w Lidzbarku Warmińskim i w Kętrzynie był Sergiusz Petryczenko:

(-) Fragment koncertu

W sobotę koncerty Szewczenkowskie odbyły się w Lidzbarku i Kętrzynie. Zgodnie z tradycją, na początku zabrzmiał „Zapowit”, który wszyscy obecni zaśpiewali stojąc:

(-) Fragment koncertu

Lwowska kapela chóralna „Dudaryk” przygotowała wspaniały program – „Szewczenko Revolution”. Składa się on z poezji Szewczenki oraz z piosenek, które lubił Taras; wśród nich jest wiele kozackich:

(-) Fragment koncertu

W koncercie brały też udział miejscowe zespoły – „Dumka” i „Żurawka” z Górowa Iławeckiego i „Kołosoczok” z Dobrego Miasta:

(-) Fragment koncertu

Zapytałem widzów, czym dla nich dzisiaj jest poezja Tarasa Szewczenki:

– Poezja Szewczenki, „Kobzar” Szewczenki to takie nasze „Pismo Święte”; myślę, że dla każdego Ukraińca, – Piotr Tabaka, – Tam jest to, co powinno być o Ukrainie i dla Ukrainy: przeszłość, współczesność i przyszłość.

– To, czego słuchaliśmy w pierwszej części koncertu, to trochę współczesność i trochę przyszłość.

– Tak, i trochę przyszłość, bo Szewczenki nie trzeba pojmować tylko tak poważnie, trzeba trochę głębiej, nawet nie standardowo.

– Dla każdego na Ukrainie jest coś swojego.

– Tak, starsze pokolenie ma coś dla siebie, dzieci mają coś dla siebie i młodzież też, tak jak dzisiaj tu usłyszeliśmy – nawet rockowe wykonanie niektórych wierszy Szewczenki. To tez jest bardzo przyjemne.

(-) Fragment koncertu
W Olsztynie razem z „Dudarykiem” wystąpił zespół „Suzirjaczko”, który pracuje w Międzyszkolnym Zespole Nauczania Języka Ukraińskiego w SP2 im. Jarosława Dąbrowskiego w Olsztynie:

(-) Fragment koncertu

Po koncercie na gorąco zapytałam o wrażenia dyrektorkę SP2, panią Iwonę Jasińską:

(-) Wypowiedź w języku polskim

– Jestem zachwycony, nie wiem co powiedzieć! To było coś pięknego! Super!

Trochę więcej słów niż Zenon Pidsudko, znalazł ks. Mitrat Jan Łajkosz i jego żona, Mirosława:

– Zobaczyliśmy tu Szewczenkę innego, niż się przyzwyczailiśmy. Myśmy go trochę zmumifikowali, tak bym powiedział. Natomiast tu go pokazano, chór „Dudaryk”, pełnego życia. Cała ta aranżacja, sposób wykonania – on jest przepełniony radością, jest pełen życia. Ale myślę, że był nam potrzebny i taki Szewczenko, jakiego znamy z przeszłości i dobrze, że odkrywamy go przy pomocy tego chóru „Dudaryk” bliższego do życia. I to jest coś wspaniałego, jestem bardzo zadowolony, że mogłem być na tym koncercie. I bardzo się cieszę, że pokazują Szewczenkę takiego bliższego do życia.

– Dla mnie też było interesujące to, jak można było to w różny sposób pokazać i różne gatunki muzyki; to było dla mnie bardzo ciekawe i przede wszystkim dlatego przyjechałam dzisiaj na ten koncert, żeby posłuchać jak można interpretować jego poezję. Dla mnie Szewczenko zawsze był bardzo bliski i jestem pewna, że to jeszcze nie koniec, że będą go interpretować znowu i znowu; żeby przybliżyć go w pewnym sensie także młodzieży, żeby młodzież zechciała go czytać nie tylko w szkole, gdzie jest lekturą na lekcjach języka ukraińskiego, ale też dla siebie, żeby odkrywała go też dla siebie.

(-) Fragment koncertu

Wszyscy poznajemy Szewczenkę po nowemu, nie tak jak przedstawiano go nam przez całe dziesięciolecia – jak powiedział ks. Jan – trochę zmumifikowanego. To teraz jeszcze jedna piosenka w wykonaniu „Dudaryka”, która z pewnością od lat rozbrzmiewa w niejednym ukraińskim domu:

(-)

Nareszcie doczekał się mikrofonu Roman Bodnar, więc z przyjemnością oddaję mu głos:

(-) Hit-Parad

W ten sposób nasz program dobiegł końca; przygotowali go dzisiaj: Szymon Krzysztoń, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Spotkamy się jutro o godz. 10.50 na 99,6 MHz, a dzisiaj życzymy już Państwu miłego wieczoru. (jch/apod)

23.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W międzyszkolnych punktach nauczania języka ukraińskiego i greckokatolickiej religii ogłoszono początek naboru dzieci do zerówki i pierwszej klasy na następny rok szkolny. Przy olsztyńskiej cerkwi także otwarto klub dla przedszkolaków „Prominczyky”. Rosyjski sąd skazał Pawła Hryba na 6 lat kolonii za rzekomy terroryzm. Ukrainiec ogłosił bezterminową głodówkę. Jerzy Jan Sobiło boi się „czarnego scenariusza” jeśli ukraińskie wybory wygra kandydat wspierany przez Moskwę. Unijni przywódcy potwierdzili sprzeciw wobec nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję. O tym powiemy w sobotnim wydaniu wiadomości po ukraińsku. W kalendarzu 23 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W międzyszkolnych punktach nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej ogłoszono początek naboru dzieci do zerówek na przyszły rok szkolny. Pierwsze doświadczenia w nauce języka ukraińskiego z młodszymi uczniami w tym roku miała Sylwia Pietnoczka nauczycielka olsztyńskiego punktu. Sekretami nauki najmłodszych podzieliła się podczas konferencji w Olsztynie:
-Powiem, że nie jest to prosta praca, bo dzieci przychodzą do nas już późno. Zaczynamy pracę o 16:25. To naprawdę bardzo późno przede wszystkim dla tych maluchów. Ale są różne formy ciekawe, gry zabawy.
-Emocje, żeby mówiły.
Dokładnie, dokładnie i oni mówią i chcą się uczyć. Dużo śpiewamy, uczymy się wierszyków i z tego powodu chcą uczyć się ukraińskiego.
Więc chętni oddać Sylwii Pietnoczce swoje dzieci na rok szkolny 2019/2020 mogą napisać się już teraz do międzyszkolnego punktu nauczania języka ukraińskiego w Szkole Podstawowej numer 2 przy ul. Żołnierskiej 39. Szczegóły także w parafii greckokatolickiej w Olsztynie przy ul. Lubelskiej. Także przy parafii greckokatolickiej w Olsztynie od tego tygodnia działa klub „Promińczyky”. W poniedziałek odbyły się pierwsze zajęcia z rozwoju sensorycznego oraz gier muzycznych i ruchowych dla dzieci. Nabór trwa. Chętni mogą kierować się do Justyny Kowalik albo proboszcza cerkwi ojca Iwana Hałuszki.

(-)

Rosyjski sąd skazał Ukraińca Pawła Hryba na 6 lat kolonii za rzekomy terroryzm. Ojciec skazanego Ihor Hryb w rozmowie z Polskim Radiem określa wyrok mianem politycznego i alarmuje, że pobyt w rosyjskim więzieniu może zakończyć się dla jego syna śmiercią. Dwa lata temu Rosjanie porwali 19-letniego wówczas Ukraińca i oskarżyli o planowanie zamachu. Jak podkreśla ojciec skazanego, zarzuty wobec Pawła Hryba są absurdalne, ale wyrok nie jest zaskoczeniem:
Oni, dają takie właśnie wysokie wyroki wszystkim naszym więźniom politycznym. Fałszywie oskarżają i skazują.
Pawło Hryb ma wrodzoną wadę wątroby. Podczas pobytu w rosyjskim areszcie, bez właściwej opieki lekarzy, jego stan zdrowia znacznie się pogorszył. Ihor Hryb mówi, że jego syn może nie wytrzymać dalszego uwięzienia.
Ten wyrok to tak naprawdę wyrok śmierci. Pawło potrzebuje natychmiastowej operacji. Obecnie ogłosił jeszcze głodówkę. On po prostu umrze w ciągu miesiąca.
Pawło Hryb został porwany przez rosyjskie służby na terytorium Białorusi, przewieziony do Rosji i tam oskarżony o to, że przez internet namawiał swoją znajomą Rosjankę do zorganizowania zamachu. Rosjanka współpracowała z Federeralną Służbą Bezpieczeństwa. Ukraińskie władze oceniają, że Pawła Hryba skazano na podstawie sfabrykowanych dowodów. Ukrainiec skazany w Rosji na 6 lat łagru ogłosił bezterminową głodówkę.

(-)

Nie wiem co stanie się, jeśli dojdzie do najczarniejszego scenariusza i wygra kandydat, którego popiera Moskwa – powiedział w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną (KAI) biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej Jan Wiaczesław Sobiło. Polski hierarcha w rozmowie z polską agencją opowiedział o ciężkiej sytuacji Ukrainy, politycznej i ekonomicznej destabilizacji państwa, która jest skutkiem rosyjskiej agresji na wschodzie, a także o przyszłych wyborach prezydenckich. Ksiądz opowiedział o skutkach złego stanu ukraińskiego państwa. „Związane jest to z wyjazdami z tych terenów całych rodzin. Porzucają nasze parafie. Ludzie jadą za granicę, szukają pracy i godnych warunków życia” – powiedział. Biskup powiedział także o zagrożeniach związanych z przyszłymi wyborami prezydenckimi: „Jest wielu kandydatów. Ludzie rozumieją, że za każdym z nich stoi jakiś oligarcha z konkretnymi pieniędzmi. Jest wielkie zagubienie spowodowane wielką propagandą. Nie wszyscy kandydaci chcą kontynuować wybrany przez Ukrainę kurs. Są poważne obawy, aby Ukraina znowu nie wpadła w ręce wschodniego sąsiada”. Hierarcha zabrał zdanie tajże na temat powstania Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej: „Z tego powodu, że była założona nowa Cerkiew Prawosławna, Bóg może przynieść wiele dobra w przyszłości, szczególnie w zbliżeniu cerkiew na Ukrainie, zbliżenia katolików i prawosławnych. To początek wielkiego procesu, który może doprowadzić do tego, że Ukraina na religijnej mapie świata odegra ważną rolę.” Dodał także, że w trudnej sytuacji Ukraińcom w dużej mierze pomagają Polacy: „Ukraińcy nastawieni są do Polaków jak do przyjaciół, którzy dopomagają im w kłopocie, w najcięższym dla nich okresie”.

(-)

Unijni przywódcy potwierdzili sprzeciw wobec nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję. Stanowisko zostało zapisane we wnioskach przyjętych na zakończenie unijnego szczytu w Brukseli. Pięć lat temu prezydent Władimir Putin zaanektował półwysep odrywając go od Ukrainy.

(-)

Dziękuję za uwagę i żegnam się do wtorku. Zapraszam na „Kalejdoskop historyczny” w którym z historykiem Henrykiem Strońskim porozmawiamy o powojennych deportacjach Ukraińców. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam dobrego humoru i jak najwięcej promieni słońca. Do usłyszenia. (dw/ad)

22.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Tydzień temu w Szkole Podstawowej numer 2 w Olsztynie odbyła się konferencja pt. „Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur”. Pomysłodawczynią i organizatorką była dyrektorka bartoszyckiej szkoły im. Łesi Ukrainki Lubomira Tchórz. Dzisiaj więc proponuję dowiedzieć się więcej o celu i zadaniach konferencji, także o osiągnięciach nauczycieli i administracji szkół na drodze zachowania wielokulturowości naszego regionu. O tym wszystkim za chwilę w programie „Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Serdecznie zapraszam.
(-)
Ukraińska mądrość ludowa mówi, że razem łatwiej i ojca bić, więc zebranie podobnych ludzi do rozwiązania trudnych spraw to rzecz logiczna i niezbędna. Właśnie tak pojawił się pomysł na konferencję z przedstawicielami różnych mniejszości, w które bogaty jest nasz region. Myśl ta przyszła do głowy dyrektorowi bartoszyckiej szkoły im. Łesi Ukrainki Lubomirze Tchórz:
Tak naprawdę jestem metodystką nauki ukraińskiego i do niedawna pracowałam tylko z nauczycielami języka ukraińskiego z Warmii i Mazur, albo i Polski jak byli zainteresowani. Pomyślałam, że jest w ogóle zainteresowanie mniejszościami narodowymi, więc pojawiły się pierwsze tematy ogólnie o mniejszościach i zachęcałam do udziału w naszych konferencjach nauczycieli niemieckiego, jako nauczycieli języka mniejszości narodowej. W tym roku wyszłam na spotkanie i innym nauczycielom, którzy zainteresowani są problematyką, dlatego temat „Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur” nie tylko do nauczycieli mniejszości narodowych, ale także do tych zainteresowanych tematem. Jak zdążyłam porozmawiać, ci nauczyciele, którzy nie uczą tego języka, ani niemieckiego ani ukraińskiego, jako języka mniejszości, podziękowali mi, bo bardzo zainteresowani są tematyka i byli bardzo z tego zadowoleni, że mogli też być i usłyszeć o naszych tych największych mniejszościach – niemieckiej i ukraińskiej na Warmii i Mazurach.
Nauczyciele ukraińskiego mają największy bagaż doświadczenia z nauki język mniejszości narodowej w Polsce, więc po konferencji chętnie dzieli się doświadczeniem. Aleksandra Deneka uczy dzieci języka ukraińskiego w Węgorzewie.
[fragment w języku polskim]
A tak wyglądały lekcje języka ukraińskiego Mirosławy Czetyrby-Piszczako w olsztyńskim punkcie nauczania:
[fragmenty lekcji o liczebnikach]
-Od dwóch lat nauka języka ukraińskiego prowadzona jest właśnie w tej szkole i z zadowoleniem powiem, że otrzymaliśmy dofinansowanie, o które staraliśmy się tyle lat, ale jakoś tak starania o zdobycie tych pieniędzy. Pomału pojawia się nasza biblioteka. Co roku kupujemy jakieś książki i dzięki temu też możemy kupić to co potrzebne, żeby – tak powiem – proces dydaktyczny normalnie przebiegał, żeby była pomoc dla nauczyciela, żeby dziecku było ciekawie.
-Właśnie, to motywuje i dziecko.
-Myślę, że nasza biblioteka jest bardzo ważna. Kupiliśmy słowniki, więc dla dzieci to wielka pomoc. Mamy literaturę. Nie trzeba już wszystkiego kserować. Chodzi mi szczególnie o te klasy, w których nie ma podręczników; nie ma ich do 7 i 8 klasy. Dla nich to wielka pomoc, że możemy otworzyć książkę, pokazać i że możemy korzystać z literatury i trochę rozrywki; tu jest klawiatura z ukraińskimi literami; póki co ona jeszcze nie działa, ale będziemy mogli korzystać z sali komputerowej i ćwiczyć się w ukraińskiej czcionce, żeby było tak współcześnie; by litery łatwiej zapadały w pamięć. Myślę, że to też może być dla dzieci ciekawa rozrywka na zajęciach.
-Widzę gry.
-Ja mam starsze klasy, może dlatego nie zwróciłam uwagi, ale dla tych najmniejszych to wielka pomoc i to rozwija, budzi ciekawość. Jak widziała pani na naszych drzwiach jest tabliczka, że to Międzyszkolny Punkt Nauczania Języka Ukraińskiego. Teraz mamy dwie swoje klasy. Jedną do nauki ukraińskiego, a drugą do religii.
-Berez Hałuszka.
-Co ty dzisiaj będziesz robić na tej konferencji?
-Śpiewać dla ludzi.
-A dla jakich ludzi?
-Dla dyrektorów i dla…
-Ty chodzisz do Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego?
-Tak
-Ile lat?
-Sześć.
-W której jesteś teraz klasie?
-W siódmej
-Podoba się?
-Podoba się.
-W domu rozmawiacie po ukraińsku czy po polsku?
-Tak troszkę.
-Troszkę po jakiemu?
-Po ukraińsku.
-A w większości po polsku?
-Tak.
-A z rówieśnikami często rozmawiasz po ukraińsku?
-Z jedną lub dwoma osobami.
-Na Ukrainie byłeś kiedyś?
-Byłem na wycieczce w Kijowie. Było tam fajnie.
-A rozmawiałeś tam po jakiemu?
-Po ukraińsku.
-Ktoś ciebie rozumiał?
-Tak, więcej było osób, które mówiły po rosyjsku, ale też rozmawiały po ukraińsku, ale rozumieli.
-Ciebie wszyscy rozumieli?
-Tak, w hotelu, w sklepie.
-Jak myślisz, tobie ukraiński potrzebny do czego, czemu się go uczysz?
-Bo mam korzenie ukraińskie i chcę zamieszkać na Ukrainie.
-Tak? Marzysz o tym, by pojechać tam kiedyś mieszkać?
-Tak.
-A czemu? Źle ci w Polsce?
-No nie, podoba mi się, ale Ukraina jest dla mnie bardziej ojczyzną niż Polska i ja kocham Ukrainę tak samo jak Polskę.
[muzyka]
Dziecięcy zespół Suziriaczko w Olsztynie składa się głównie z uczniów Mirosławy Czetyrby-Piszczako i Sylwii Pietnoczki, więc dzieci uczą się w olsztyńskich punktach. Natomiast nauka ukraińskich piosenek w Suziriaczku to też dobry sposób na doskonalenie języka. Zupełnie inna rzecz to nauka w ukraińskiej szkole. Tam jest wiele więcej możliwości przekonuje dyrektorka szkoły z ukraińskim językiem nauczania Lubomira Tchórz:
Jeśli chodzi o naszą szkołę to szkoła im. Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania. Przychodzą do nas dzieci z ukraińskim pochodzeniem, chociaż w domu praktycznie nie mówią po ukraińsku. To kolejne już, może czwarte pokolenie, które rośnie na północnych ziemiach Polski na Warmii i Mazurach i niestety nie mówią, ich rodzice nie mówią po ukraińsku w domach, dlatego nauczanie języka ukraińskiego w naszej szkole prowadzone jest podobnie do nauki języka obcego,. Zaczynamy od zera, od pierwszych słów, od alfabetu i oczywiście zachęcamy do tego, by mówiły jak najwięcej podczas lekcji po ukraińsku. Większość moich nauczycieli zna język ukraiński. Może dwóch nie rozmawia po ukraińsku, a reszta to Ukraińcy. Więc na co dzień z dziećmi, na korytarzu, podczas lekcji wychowawczych, na w-fie, lekcjach muzyki rozmawiamy po ukraińsku, a przedmioty, z których zdają egzaminy prowadzimy oczywiście po ukraińsku i polsku, bo musimy przygotowywać dzieci do tego, żeby zdawały egzaminy po polsku i to jak najlepiej. Ja policzyłam kiedyś ile jest w Bartoszycach domów, w których dzieci rozmawiają po ukraińsku, czy w Górowie Iławeckim. Niestety taka statystyka słaba, w Górowie 17-18 rodzin mówi w domu po ukraińsku, dzieci wynoszą tę wiedzę językową z domu, a w szkole ją pogłębiają poznając kulturę, literaturę, historię. W Bartoszycach jest trochę mniej. Naliczyłam 10 rodzin. To widać po dzieciach, które przychodzą do 1 klasy czy zerówki. I kiedy jak z nimi rozmawiam po ukraińsku odpowiadają mi po ukraińsku – w tym języku, który słyszą w domu. To niewiele. Ale to nie znaczy, że nie można nauczyć się tego języka w szkole. Mamy przykłady, że nie tylko dzieci ukraińskiego pochodzenia, ale dwie-trzy rodziny polskiego pochodzenia. Dzieci robią audycje do Radia Olsztyn i wśród nich jedna dziewczynka, która pochodzi z polskiej rodziny – Kinia i ona robi audycję w języku ukraińskim. To możliwe nauczyć się ukraińskiego w takim stopniu, żeby swobodnie komunikować się czy w Polsce, czy jak jedziemy z dziećmi na Ukrainę. Wtedy widzę najlepiej, jak dzieci praktycznie potrafią rozmawiać po ukraińsku. Nie tylko teoretycznie, że odpowiadają na pytania, ale swobodnie ze swoimi rówieśnikami rozmawiają po Ukraińsku na Ukrainie, albo jak przyjeżdżają dzieci do nas w ramach międzynarodowej wymiany, nasze dzieci też swobodnie mówią po ukraińsku.
A kto takiej możliwości nie ma, niech przyłączy się do radiowych lekcji:
[lekcja języka ukraińskiego]
I to wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się równo za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

21.03.2019 – godz.18.10

21.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na stronach Naszego Słowa pierwsze podsumowania kampanii sprawozdawczo-wyborczej, która odbywa się w kołach ZUwP. W jednej z dzielnic Wrocławia pojawiły się naklejki z antyukraińską treścią. Na Ukrainie w tym roku w wyniku odry i powikłań z nią związanych zmarło 11 osób. Niektórzy eksperci uważają Krym za ciemną kartę rodyjskiej historii. Dokładniej o tym za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dziś jest czwartek 21 marca. W studiu Hanna Wasilewska.
(-)
Na stronach Naszego Słowa pierwsze podsumowania kampanii sprawozdawczo-wyborczej, która odbywa się w kołach ZUwP. Po spotkaniach wyborczo-sprawozdawczych w Sanoku, Szczecinie, Koszalinie, Elblągu i Gdańsku pojawiają się pewne wniosku. W dyskusjach delegatów pojawiały się te same problemy:
niedostateczne wsparcie wydarzeń kulturalnych przez państwo, język nienawiści wobec Ukraińców, nieobecność młodzieży w działalności społecznej, sprawa przyłączania się imigrantów z Ukrainy do mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz miejscowych wspólnot cerkiewnych. Nadzieję na zachowanie, chociażby statusu quo mniejszości ukraińskiej dają ci liderzy mniejszości, którzy sprowadzają do ZUwP aktywną młodzież. Dobrym przykładem takiej współpracy jest Elżbieta Krzemińska w Gdańsku. Ważnym osiągnięciem aktywistów ZUwP są wypracowane metody współpracy z organami lokalnej władzy.
Na konferencji w Gdańsku konsul Ukrainy Lew Zacharczyszyn powiedział, że Ukraina ma dług wobec Ukraińców w Polsce za ich wsparcie. Ojczyzna wdzięczna jest za to, że obecnie czwarte pokolenie przesiedlonych podczas Akcji Wisła zachowuje tożsamość narodową. Obecnie w Polsce niektórzy krytykują imigrantów z Ukrainy. „Będziemy wspólnie pokonywać negatywne stereotypy, szukać Ukraińców, którzy chcą pracować dla lokalnej mniejszości” – powiedział ukraiński dyplomata.
Przewodniczący ZUwP Piotr Tyma w swoim wystąpieniu nie ukrywał, że nastawienie struktur władzy do problematyki mniejszości nie jest optymistyczne. W imieniu zarządu głównego ZUwP podziękował aktywistom oddziału pomorskiego za wolontariackie wsparcie przy Dniu Ofiar Majdanu i za akcję „Święta bez taty”.
(-)
W jednej z dzielnic Wrocławia pojawiły się naklejki z antyukraińską treścią. Wewnątrz ukryte były ostrza jednorazowych brzytw. Pisze o tym Gazetawrolawska.pl. Na naklejkach, na których umieszczono odwrócony trójząb, po polsku napisano, że Ukraińcy w Polsce winni są wyższym cenom najmu i mieszkań, zaniżonym wynagrodzeniom, a także mają socjalne i polityczne roszczenia w przyszłości z tytułu bycia mniejszością narodową. Na końcu znalazł się napis „Powiedz NIE Ukraińcom w twoim mieście”. O sprawie polską gazetę poinformował czytelnik. Informuje, że przy próbie odklejenia naklejki można skaleczyć się w palce.
(-)
Na Ukrainie w tym roku w wyniku odry i powikłań z nią związanych zmarło 11 osób. Takie dane przekazało ukraińskie ministerstwo zdrowia. Poziom zachorowań na tę zakaźną chorobę jest na Ukrainie najwyższy na świecie. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
W ocenie części rosyjskich komentatorów, aneksja Krymu to ciemna karta rosyjskiej historii. Były wiceminister finansów Rosji za prezydentury Borysa Jelcyna Siergiej Aleksaszenko ocenił w rozmowie z radiem Echo Moskwy, że rosyjska agresja na Ukrainę w 2014 roku była jednym z najważniejszych elementów wykluczenia Rosji z orbity państw europejskich.
W tym tygodniu mija 5 lat od rozpoczęcia przez Władimira Putina procedury oderwania Krymu od Ukrainy i zaanektowania przez Rosję. Działania te potępił niemal cały świat, a Unia Europejska i Stany Zjednoczone nałożyły na Moskwę sankcje. Z Moskwy – Maciej Jastrzębski:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
To ostatnia informacja na dziś. Jutro o 10:50 słuchajcie świeżych ukraińskich informacji. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/apod)

20.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W międzyszkolnych punktach nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej ogłoszono początek naboru dzieci do zerówek na przyszły rok szkolny. Asystent społeczny posła Kukuz’15 przeprasza Ukraińców za publiczną zniewagę. O przywrócenie połączeń kolejowych relacji Przemyśl – Bieszczady przez Niżankowice i Chyrów na Ukrainie stara się Stowarzyszenie Linia 102.pl. W ukraińskiej stolicy doszło do dwóch podpaleń sklepów cukierniczych wszystkim znanej firmy prezydenta Petra Poroszenki. O tym usłyszycie więcej już teraz w programie informacyjnym po ukraińsku. W kalendarzu środa 20 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
W międzyszkolnych punktach nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej ogłoszono początek naboru dzieci do zerówek na przyszły rok szkolny. Pierwsze doświadczenia w nauce języka ukraińskiego z młodszymi uczniami w tym roku miała Sylwia Pietnoczka nauczycielka olsztyńskiego punktu. Sekretami nauki najmłodszych podzieliła się podczas konferencji w Olsztynie:
-Powiem, że nie jest to prosta praca, bo dzieci przychodzą do nas już późno. Zaczynamy pracę o 16:25. To naprawdę bardzo późno przede wszystkim dla tych maluchów. Ale są różne formy ciekawe, gry zabawy.
-Emocje, żeby mówiły.
Dokładnie, dokładnie i oni mówią i chcą się uczyć. Dużo śpiewamy, uczymy się wierszyków i z tego powodu chcą uczyć się ukraińskiego.
Więc chętni oddać Sylwii Pietnoczce swoje dzieci na rok szkolny 2019/2020 mogą napisać się już teraz do międzyszkolnego punktu nauczania języka ukraińskiego w Szkole Podstawowej numer 2 przy ul. Żołnierskiej 39. Szczegóły także w parafii greckokatolickiej w Olsztynie przy ul. Lubelskiej.
(-)
Asystent społeczny posła Kukiz’15 przeprasza Ukraińców za publiczną zniewagę. Za zniewagę w internecie ze względu na przynależność narodową przeprosił mieszkaniec wsi Dołhobyczów w województwie lubelskim. „Przepraszam za publiczne znieważenie w serwisie Facebook Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego oraz za publiczne znieważanie w serwisie Facebook członków narodu ukraińskiego, w tym pana Mirona Sycza i Piotra Tymy, z powodu ich przynależności narodowej.” –
napisał na swoim FB Janusz Rosołowski, który jest asystentem społecznym jednego z posłów polskiego sejmu z ramienia partii Kukiz’15. W 2015 roku mieszkaniec Dołhobyczowa na stronie „Jestem zwolennikiem odwołania banderowca Sycza” w komentarzach opublikował zdjęcie Mirona Sycza z obraźliwym podpisem. Pod innymi artykułami na różnych stronach na FB Polak nazwał Ukraińców „dziczą”, „neobanderowską dziczą”, „dziczą spod czerwono-czarnej szmaty”. W czerwcu 2017 roku roku pod postem na FB obraźliwie wyraził się o przewodniczącym ZUwP Piotrze Tymie. Jan Rosołowski przeprosił także za pochwałę w internecie pobicia Ukraińca. „Zwracam uwagę, że tego rodzaju zachowania są niezgodne z polskim prawem.” – podsumował.
(-)
O przywrócenie połączeń kolejowych relacji Przemyśl – Bieszczady przez Niżankowice i Chyrów na Ukrainie stara się Stowarzyszenie Linia 102.pl. Zostały one zwieszone w 1994 roku.Prezes stowarzyszenia Karol Gajdzik mówi, że pierwszym krokiem w zabiegach o ich ponowne uruchomienie była podjęta jeszcze w 2016 roku akcja pod hasłem „Siekierezada”, podczas której społecznicy udrożnili 11 kilometrów zarośniętej krzakami i drzewami trasy. Od tego czasu organizują różne wydarzenia promujące podjętą inicjatywę. Są już pierwsze efekty: x Starania o przywrócenie linii kolejowej Przemyśl – Bieszczady przez Ukrainę
(-)

Jak prognozuje Karol Gajdzik, pociągi do Niżankowic mogłyby zacząć jeździć za 2 lata. Jego zdaniem, przy skomunikowaniu tej miejscowości z ukraińskimi kurortami, z przejazdów reaktywowaną linią kolejową mogłoby korzystać nawet 100 tys. pasażerów rocznie.
(-)
W ukraińskiej stolicy doszło do dwóch podpaleń sklepów cukierniczych firmy Roshen . Jest to koncern założony przez prezydenta Petra Poroszenkę. W jednym przypadku udało się zatrzymać podpalacza. Policja poinformowała, że należy on do organizacji ekstremistycznej, a podpalenie może mieć związek ze zbliżającymi się wyborami.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Tym kończymy nasze wydanie informacji. Świeże wiadomości o Ukraińcach z regionu, Polski i świata usłyszycie jutro o 10:50 na falach Polskiego Radia Olsztyn. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Życzę wam ciepłego dnia i dobrego humoru. Do usłyszenia. (dw/apod)

19.03.2019 – godz.18.10 (opis do dźwięku)

 

19.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ukraińcy na Warmii i Mazurach uczcili 205 rocznicę urodzin Tarasa Szewczenki. Warszawa i Kijów wydały wspólną publikację o likwidacji OUN w Polsce. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko próbuje odrobić straty sondażowe przed wyborami prezydenckimi, intensywnie podróżuje po Ukrainie i spotyka się z wyborcami. Obieca także odebranie Krymu i Donbasu. Natomiast mieszkańcy Krymu mówią o „deportacji hybrydowej”. Szczegóły za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dziś jest wtorek 19 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Ukraińcy na Warmii i Mazurach uczcili 205 rocznicę urodzin Tarasa Szewczenki. Uroczyste koncerty odbyły się w Elblągu, Lidzbarku Warmińskim, Kętrzynie, Giżycku, Olsztynie. Gościem specjalnym był chór Dudaryk ze Lwowa, który dzielił sceny regionalne z zespołami z Warmii i Mazur. W sobotę na koncertach był Sergiusz Petryczenko:
[-]
W sobotę koncerty szewczenkowskie odbyły się w Lidzbarku i Kętrzynie. Zgodnie z tradycją na początku zabrzmiał „Zapowit”, którzy wszyscy obecni zaśpiewali na stojąco.
[-]
Lwowska kapela chóralna Dudaryk przygotowała cudowny program „Szewczenko Revolution”. Składa się on z poezji Szewczenki i pieśni, które Taras lubił. Wśród nich wiele kozackich.
[-]
W koncercie udział brały także miejscowe zespoły Dumka i Żurawka z Górowa Iławeckiego i Kołosoczok z Dobrego Miasta.
Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie jutro o 18:10
(-)
Warszaw i Kijów wydały wspólną publikację o likwidacji OUN w Polsce. Dokumenty, głównie donosy i protokoły przesłuchań co do likwidowanej w latach 1944-1950 przez polskich i radzieckich komunistów, służby bezpieczeństwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce, są w nowym tomie aktów opublikowanych przez IPN i ukraińskie archiwa. To publikacja nowych dokumentów z serii „Polska i Ukrainy w latach 30. i 40. XX wieku. Nieznane dokumenty z archiwów służb specjalnych” – poinformował IPN. Według słów wiceprezesa IPN Mateusza Szpytmy współpraca między archiwum IPN i ukraińskimi archiwami państwowymi daje pozytywne wyniki, włączając w to kolejne tomy nieznanych wcześniej dokumentów specsłużb. „Skutek to 11 tomów, z tego 2 po angielsku. W sumie to ponad 12 tysięcy stron opublikowanych dokumentów do badania naszej ciężkiej, czasem bolesnej historii” – powiedział Szpytma. Dodał, ze polsko-ukraińska grupa robocza planuje kolejne projekty badawcze, które będą cennym wsparciem dla wszystkich badaczy, którzy zajmują się historią obu narodów. Nowy tom opublikowanych dokumentów to „Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce w latach 1944-1950. Likwidacja struktur kierowniczych”. Między innymi to sprawozdania, zapiski, protokoły, donosy agentów – materiały polskich i radzieckich organów bezpieczeństwa złożone w latach 1944-1950 i pozyskane wskutek działalności operacyjnej oryginalne dokumenty OUN, np. list Wasyla Hałasy do Stepana Bandery. Publikacja powstała dzięki współpracy polskiego IPN i Instytutu Politycznych i Etnononarodowych badań NAN Ukrainy. Dyrektor archiwum SBU doktor Andrij Kohut zapowiedział kontynuowanie współpracy z polskim IPN w sprawie wymiany kopii dokumentów i opracowania wspólnych publikacji. Zwrócił uwagę, że polsko-ukraińska współpraca archiwistów jest dobrym przykładem pozytywnych wydarzeń w sferze historycznej i pamięci obu narodów. Według niego powodem dobrej współpracy jest to, że archiwiści skupiają się tylko na badaniu źródeł dokumentalnych i to dla nich jest najważniejsze. „Nie ma miejsca na emocje powiązane z konfliktem pamięci między Polakami i Ukraińcami” – powiedział.
(-)
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko próbuje odrobić straty sondażowe przed wyborami prezydenckimi, intensywnie podróżuje po Ukrainie i spotyka się z wyborcami. Do wyborów zostały 2 tygodnie, tymczasem obecny prezydent, według badań przegrywa z liderem sondaży Wołodymyrem Zełenskim.
(-)
Petro Poroszenko podkreśla, że w przypadku Krymu i Donbasu nie będzie żadnych negocjacji z Rosją. Według prezydenta Ukrainy, Kreml oczekuje, że nad Dnieprem zostanie wybrana władza, która zrezygnuje z odbudowania terytorialnej spójności Ukrainy. Prezydent Ukrainy podkreślił, ze Władimir Putin niejednokrotnie mówił, że nie będzie prowadził dialogu z Ukrainą do wyborów prezydenckich nad Dnieprem. Według głowy ukraińskiego państwa, prezydent Rosji ma nadzieję, że obecny prezydent Ukrainy nie zostanie ponownie wybrany. Putin chce, żeby nowa ukraińska władza przypełzła do Kremla na kolanach i podarowała mu Krym. Jednak, jak zaznaczył Petro Poroszenko, do tego nie dojdzie. Petro Poroszenko poinformował także, że po wyborach liczy na rozwój misji pokojowej na Donbasie.
(-)
Natomiast Krym już 5 lat jest pod okupacją Rosji. Znaczna cześć mieszkańców zaanektowanego Krymu, mimo nacisków Rosji nie zrzekła się ukraińskiego obywatelstwa. Ukraińskie paszporty zachowali między innymi członkowie społeczności Tatarów Krymskich, którzy otwarcie przyznają, że czują się lojalnymi obywatelami Ukrainy. Pięć lat temu Rosja wprowadziła swoją armię na ukraiński półwysep, zorganizowała nielegalne referendum na mocy, którego dokonała aneksji Krymu. Działania Moskwy potępiły Unia Europejska i Stany Zjednoczone.
W 2014 roku, po podpisaniu traktatu o przyłączeniu Republiki Krym do Rosji, rosyjskie władze rozpoczęły procedurę przymusowej zmiany obywatelstwa.

Wszyscy mieszkańcy Krymu zostali automatycznie uznani za Rosjan i zobowiązani do odebrania rosyjskich paszportów. Ci, którzy odmówili musieli opuścić zaanektowany półwysep. Otwarcie przeciwko takiej praktyce wystąpili Tatarzy krymscy, którzy nie wyrzekli się swojej ukraińskości. Jeden z tatarskich liderów Narima Dżelalow powiedział Polskiemu Radiu, że Moskwa zmuszając ludzi do odebrania rosyjskich paszportów prowadziła tak zwaną „pełzającą deportację”:
Jeden z naszych przyjaciół nie zrezygnował z rosyjskiego obywatelstwa, a jedynie nie odebrał paszportu i go wyrzucili z Krymu, i nie może już tutaj przyjechać. Uważamy, że nie możemy dopuścić do takiej hybrydowej deportacji.
Międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka podają, że w związku z taką, proukraińską postawą Tatarzy krymscy są represjonowani przez separatystyczne władze półwyspu.
(-)
Ta informacja kończy nasze wydanie, dziękuje więc za uwagę i zapraszam do radioodbiorników juttro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

18.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W miniony weekend Ukraińcy Warmii i Mazur uczcili pamięć Tarasa Szewczenki podczas koncertów i spotkań poetyckich poświęconych jego twórczości. Minęło pięć lat o przeprowadzonego niezgodnie z prawem referendum, które Kreml wykorzystał jako powód aneksji półwyspu krymskiego. Rosja prowadzi „deportację hybrydową” – twierdzi lider społeczności krymsko-tatarskiej Nariman Dżelalow. Obecnie Polacy są mniejszości na polskim rynku pracy tymczasowej, a Ukraińców na podobnych miejscach jest o 14 procent więcej. Dokładniej o ostatnich badaniach grupy Progress usłyszycie w wydaniu ukraińskich wiadomości. Dzisiaj jest poniedziałek 18 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
W miniony weekend Ukraińcy Warmii i Mazur uczcili pamięć Tarasa Szewczenki podczas koncertów i spotkań poetyckich poświęconych jego twórczości. Dni szewczenkowskie obchodzone są co roku w marcu, w rocznicę urodzin i śmierci wielkiego kobziarza. Gwiazdą święta w tym roku była kapela chóralna Dudaryk ze Lwowa. Swój program przedstawili także uczniowie Zespołu Szkół z Ukraiński Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim, głównie ich zespół Dumka. Koncert szewczenkowski odbył ię także w Kętrzynie, a w niedzielę w Giżycku i Olsztynie.
Ukraińska mniejszość na Warmii i Mazurach to potomkowie Ukraińców wysiedlonych w 1947 roku podczas Akcji Wisła z południowo-wschodniej Polski na tereny północne i zachodnie. Jak informuje PAP, obecnie to kilkanaście tysięcy osób. W ostatnim czasie ukraińską społeczność dopełniają imigranci z Ukrainy.
(-)
Minęło pięć lat o przeprowadzonego niezgodnie z prawem referendum, które Kreml wykorzystał jako powód aneksji półwyspu krymskiego. Po pięciu latach od tamtych wydarzeń mieszkańcy Krymu, którzy otwarcie opowiadają się za powrotem półwyspu do Ukrainy, są narażeni na represje. Natomiast prorosyjscy separatyści zorganizowali czterodniowe obchody rocznicowe z udziałem przedstawicieli najwyższych władz Rosji. Na zaanektowanym przez Rosję Krymie jest nasz korespondent Maciej Jastrzębski:
[korespondencja w języku polskim]
W rozmowie z korespondentem Polskiego Radia w Kojowie Pawłem Buszkiem, dysydent okresu radzieckiego i pierwszy przewodniczący medżlisu krymsko-tatarskiego Mustafa Dżemilew wezwał kraje zachodu do nasilenie sankcji wobec Rosji. Według niego, Rosjanie represjonują te osoby, które nie uznają władzy Kremla na półwyspie, przy czym 90% represji dotyczy Tatarów krymskich. Już pięć lat doznają przeszukiwań, aresztów, a nawet porywania ludzi i morderstw politycznych. Mustafa Dżemilew jest przekonany, że Rosję przed dalszą agresywną polityką zatrzymać mogą jedynie zachodnie sankcje. Jeśli agresora nie zatrzyma się teraz, to za jakiś czas będzie to kosztować nie tylko pieniądze, ale i ludzkie życie jak w latach 30 zeszłego wieku, kiedy ustępstwa wobec Hitlera doprowadziły do II wojny światowej. W ostatnim czasie ukraińska władza uprzedzała, że Rosja przy granicy z Ukrainą skupia tak wiele sił wojskowych, że może oznaczać zamiar jej wtargnięcia.
(-)
Na koniec świeża statystyka migracyjna. Ponad 54 proc. – właśnie tylu Ukraińców znajduje się w grupie wszystkich pracowników tymczasowych, aktywnych zawodowo w Polsce, wynika z raportu Grupy Progres. Jeszcze w 2017 r. najwięcej było Polaków (ok. 59 proc.). Obecnie Polacy są mniejszością narodową na rynku pracy tymczasowej. Ukraińców na podobnych stanowiskach jest 14 procent więcej. Związane jest to nie tylko ze zwiększeniem liczby migrantów z Ukrainy, ale z rezygnacją Polaków z pracy w pewnych warunkach. O szczegółach mówi wiceprezes grupy Progress Cezary Maciołek:
[wypowiedź w języku polskim]
Obserwowane są nie tylko zmiany ilościowe, ale także jakościowe. Lista miejsc pracy proponowanych Ukraińcom w Polsce także uległa zmianie. Więcej na ten temat opowiem jutro.
Dziękuję za uwagę i żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

17.03.2019 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

„Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur”. To nazwa i hasło konferencji, która odbyła się wczoraj w Szkole Podstawowej numer 2 w Olsztynie. Wydarzenie dla wszystkich nauczycieli, zainteresowanych problematyką, dyrektorka szkoły podstawowej imienia Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach i jednoczesna metodystka Lubomira Tchórz. Wielokulturowość Warmii i Mazur faktycznie jest zjawiskiem nadzwyczajnym i cennym, które warto zachować.
Konferencja „Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur”, która organizuje Lubomira Tchórz wyróżnia się szczególnym ciepłem i nieformalną atmosferą. Podczas wydarzenie obecni dzielili się doświadczeniem, dowiedzieli się jak pracują koledzy i pokonują przeszkody na swojej nielekkiej drodze – nauki języka mniejszości w polskiej szkole, czy międzyszkolnym punkcie nauki języka mniejszości. Mówiono nie tylko o ukraińskim. Zajmowano się problematyką nauczania dzieci mniejszości romskiej, nauki języka niemieckiego mniejszości niemieckiej. Właśnie dlatego metodystka, dyrektor ukraińskiej szkoły w Bartoszycach Lubomira Tchórz przeprowadziła konferencję w języku polskim, czym niektórych zdziwiła.
[wypowiedź w języku polskim]

Konferencja odbywała się w szkole podstawowej numer 2 w Olsztynie, gdzie działa międzyszkolny punkt nauki języka ukraińskiego. Ze swojej otwartości i gościnności do przedstawicieli mniejszości narodowych znana jest dyrektor placówki Iwona Jasińska

[wypowiedź w języku polskim]
W klasie języka ukraińskiego na poziomie wyższym zbierają się głównie nauczyciele-językowcy, bo właśnie język jest głównym identyfikatorem każdej mniejszości. Pierwszy rząd zajęli nauczyciele ukraińskiego z międzyszkolnych punktów z Dobrego Miasta, Lidzbarka Warmińskiego, Świątek i Olsztyna. Z Pieniężna Iwona Onufryjuk:

-No póki co nie jest jeszcze źle, bo mamy trochę dzieci, ale jest taka tendencja, że będzie ich coraz mnie. Pieniężno, jak porównuję liczbę dzieli, kiedy 20 lat temu zaczynałam pracę i było ponad 40 osób, a dzisiaj jest 23, to jest połączone gimnazjum i szkoła podstawowa, to pokazuje, jak to wygląda.
-Czego oczekujesz od dzisiejszej konferencji. Po co jest ci potrzebna?
-Myślę, że na takich konferencjach, spotkaniach ważne jest, że my nauczyciele możemy ze sobą porozmawiać na różne problemy w punktach nauczania, jak to się odbywa; to wymiana informacji, ale także wymiana informacji między szkołami, które prowadzą nauczanie innych mniejszości. To wzbogaca, pokazuje nam jakie możemy zastosować inne rozwiązania także w naszych punktach nauczania. Zawsze taka wymiana doświadczeń jest ważna.
-Z maluszkami…w ogóle u nas od tego roku jest przedszkole można powiedzieć. Przychodzą sześciolatki, dzieci, na język ukraiński i religię. – nauczycielka języka ukraińskiego z olsztyńskiego punktu Sylwia Pietnoczka -To dla nas coś nowego, ale muszę powiedzieć, że już pół roku pracujemy z nimi i już poznaliśmy dzieci, a one nas i bardzo dobrze pracuje się nam z tymi dziećmi; oczywiście jest to zupełnie inna praca niż z pierwszo czy drugoklasistami, ale bardzo dobrze pracuje się. Oczywiście trzeba samemu do wszystkiego dochodzić, znaleźć metody nauczania, różne formy.
-Tobie jest najciężej, bo ty zaczynasz z dziećmi język ukraiński, bo one zwykle są dwujęzyczne. Rozmawiają po polsku i ty musisz, jakby zmusić je do rozmowy po ukraińsku.
-Powiem, że nie jest to prosta praca, bo dzieci przychodzą do nas już późno. Zaczynamy pracę o 16:25. To naprawdę bardzo późno przede wszystkim dla tych maluchów. Ale są różne formy ciekawe, gry zabawy.
-Emocje, żeby mówiły.
Dokładnie, dokładnie i oni mówią i chcą się uczyć. Dużo śpiewamy, uczymy się wierszyków i z tego powodu chcą uczyć się ukraińskiego.
Jeśli jest motywacja, przykład od rodziców, to zmuszać nie trzeba. To działa. A jeszcze ważna jest kreatywność i twórcza natura nauczyciela. Taką właśnie ma Aleksandra Deneka z Węgorzewa. Więcej o konferencji i szczególny wkład nauczycieli w zachowaniu kultury mniejszości ukraińskiej opowiem w kolejnej audycji.
A w zeszłym tygodniu wszyscy mieliśmy okazję uczcić ukraińskiego proroka i geniusza Tarasa Szewczenkę. Kapela chóralna Dudaryk ze Lwowa dała kilka koncertów „Szewczenko-Revolution” w miastach naszego regionu, w tym i w Olsztynie dzieląc scenę z lokalnymi zespołami, które także przygotowały swój program dni szewczenkowskich. Wszystko co zobaczyliśmy na własne oczy i usłyszeliśmy na własne uszy opowiemy w przyszłym tygodnia. A póki co przypominamy zeszłoroczny „szpiczasty” program koncertów szewczenkowskich:
„Szpiczasty” program zeszłorocznych dni szewczenkowskich zrobił wrażenie na lokalnym widzu. Współczesne brzmienie ukraińskiej bandury nie pozostawiło obojętnymi nawet najbardziej wymagających gości koncertu. Właśnie taki cel ma zespół „Szpiczaści kobziarze” z Kijowa, którzy są popularyzatorami instrumentu, który zawsze uważany był za ludowy, ale powoli tracił swoją popularność. Jarosław Dżus – młody bandurzysta i kierownik „szpiczastych” uważa za sprawę honoru zachowanie statusu bandury i pokazanie wszystkich możliwości tego instrumentu. W zeszłym roku chłopcom to się udało. Jak było, przypominamy:
Jak ktoś nie wie, czemu szpiczaści, to wam powiem. Pamiętacie jak kiedyś po ulicy chodzili chłopcy, no i dziewczęta także, którzy dodawali sobie centymetrów takimi szpilami z włosów i ci chłopcy też robili sobie takie irokezy i dlatego nazwali się szpiczastymi kobziarzami. Połączyli to, czego zdawałoby się połączyć nie można. Głęboką poważną ukraińską tradycję i współczesne irokezy na głowach.

[muzyka]
[wypowiedź w języku polskim]

Teraz zobaczycie ten ul zza kurtyny, który nie może doczekać się, aż wyjdzie na scenę. Nasze Suziriaczko:

[muzyka]
Zawsze mówiłem, że musimy zmienić trochę repertuar, żeby przyciągnąć młodych ludzi – przewodniczący miejskiego koła ZUwP w Olsztynie Michał Kajda – bardzo cieszę się w dni szewczenkowskie mamy młodych ludzi, bo to przyszłość Ukrainy i widać, że to nie jest im obce. Nie chodzi wyłącznie o muzykę, ale o nastawienie do naszego państwa…oni powoli uczą dzieci grać na bandurze, więc wiele zrobią dla Ukrainy.

– Piotrze ile naliczyłeś biletów. Możesz podsumować te koncerty?

– Szczerze powiem wiele – nauczyciel języka ukraińskiego Piotr Tabaka – ludzie przychodzą, pytają, sprzedaję bilety. Myślę, że więcej jest w tym roku ludzi, bo mamy takich fajnych chłopców bandurzystów, którzy grają bardzo ciekawą muzykę, takie muzyczne wariacje. To na pewno spodobało się i starszym i młodszemu pokoleniu, które śledzi chłopców w internecie.

– Oni pokazują inną interpretację bandury. Współcześniejszą, modniejszą. Folk, ale takie współczesny.

– Bardzo mi się spodobało, nawet nie wyobrażałem sobie, że na bandurze można grać takie rzeczy.

[-]

W przyszłości będziecie chcieć, żeby Szewczenkę wspominać właśnie w taki sposób – przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus – aby nie był w czapce, kożuchu, żeby nie był niewolnikiem, a wolnym człowiekiem, którym naprawdę był całe życie. I takiego mamy w swojej pamięci.

[-]

Mam czworo dorosłych dzieci, ale z wielką radością usynowiłabym i tę piątkę.
(-)
Po odpoczynku czas popracować:
[lekcja języka ukraińskiego]
Do spotkania gotowy jest już Roman Bodnar:
[muzyka Romana Bodnara]
Nasz czas antenowy upływa, musimy pożegnać się do następnej niedzieli. Nad programem pracowali: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy równo za tydzień. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

16.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Z wielką przyjemnością witam was w sobotę, 16 marca. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Moje zadowolenie wynika nie tylko z tego, że dziś jest weekend, lecz przede wszystkim z tego, że dzisiaj w regionie rozpoczynają się Szewczenkowskie koncerty.

(-)

Ukraińcy bez Szewczenki to jak bez nieba nad głową. Ti jest nie do wyobrażenia. Nie mogą dzieci czuć się pewnie bez ojca; do niego idziemy po mądrą poradę, po wsparcie, u niego szukamy sił i wsparcia, gdy życie przytłacza – i wróg. A on jest z nami zawsze. Już dwieście lat jest z nami nasz ojciec Taras. To z miłości do niego, a nie z przymusu co roku gromadzimy się wokół niego na przedsięwzięciach, jemu poświęconych. Właśnie o tej porze rozpoczyna się koncert w Lidzbarku, w tamtejszym Domu Kultury. Gwiazdą tegorocznych koncertów Szewczenkowskich jest kapela chóralna „Dudaryk” ze Lwowa. O tym zespole opowiada mój kolega, Sergiusz Petryczenko:

(-)

Lwowska Męska Kapela „Dudaryk” dobrze znana jest w Ukrainie i za granicą. Została założona w 1971 roku przez Mykołę Kacała. Pierwszy koncert odbył się 1 listopada tegoz roku. W repertuarze chóru są utwory Dmytra Bortniańskiego, Maksyma Berezowskiego, Artema Wedela, Mykoły Leontowicza, Kyryła Stecenki…

(-)

„Dudaryk” wykonuje też utwory klasyki światowej, m.in. „Stabat Mater” Giovanniego Pergolesi:

(-)

Kapela chóralna „Dudaryk” jest częstym gościem na Warmii i Mazurach. Po raz ostatni chórzyści wystepowali przed naszą publicznością m.in. na festiwalu muzyki sakralnej w Giżycku w październiku ub. roku:

(-)

Tym razem „Dudaryk” wystąpi z programem „Szweczenko Revolution”. Usłyszymy wiersze Szewczenki w nowych opracowaniach: od neoklasyki do rocka:

(-)

Autorem pomysłu i aranżacji jest kierownik chóru Dmytro Kacał. Twórcy programu postanowili urządzić rewolucję w postrzeganiu Szewczenki po nowemu, żeby odkryć w nim współczesnego sobie.

(-)

W Lidzbarku razem z „Dudarykiem” wystąpi zespół wokalny „Żurawka” i zespół pieśni i tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego.

(-)

Z Lidzbarka artyści pojadą do Kętrzyna i jeszcze dzisiaj wystąpią tam w Sali SP im. JP II o godz. 17-tej.

(-)

Następnego dnia, czyli w niedzielę, 17 marca, odbędą się kolejne dwa koncerty. Najpierw w Giżycku o godz. 12-tej w sali konferencyjnej „Biłas &Synowie” przy ul. Pasaż Portowy 2. wraz z „Dudarykiem” wystąpi tam jeszcze grupa rockowa.

Czwarty koncert tego weekendu przyjmie Olsztyn. „Odkrywanie Szewczenki po nowemu” będzie miało miejsce o godz. 18-tej w sali koncertowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki 39. Kapelę chóralną „Dudaryk” wesprze artystycznie olsztyński zespół wokalny „Suzirjaczko”.

(-)

Mam nadzieję licznie spotkać was na koncertach „Dudaryka”, z którym razem uczcimy pamięć naszego „Kobzarza”. A tymczasem żegnam się z wami do poniedziałkowego wieczoru i życzę wam miłego weekendu. Wszystkiego dobrego! (jch/łw)

15.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

„Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur”. To nazwa i hasło konferencji, która odbyła się wczoraj w Szkole Podstawowej numer 2 w Olsztynie. Wydarzenie dla wszystkich nauczycieli, zainteresowanych problematyką, dyrektorka szkoły podstawowej imienia Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach i jednoczesna metodystka Lubomira Tchórz. Wielokulturowość Warmii i Mazur  faktycznie jest zjawiskiem nadzwyczajnym i cennym, które warto zachować. Jak zachowują je nauczyciele języka ukraińskiego usłyszycie w programie „Od A do Z”.
Uczniowie ukraińskiej szkoły w Górowie Iławeckim uczcili 205 rocznice urodzin Tarasa Szewczenki, więc moim młodzi koledzy-dziennikarze z Górowa opowiedzą jak to było. A na koniec pouczymy się języka ojczystego. W studiu Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)

Konferencja „Poznajemy wielokulturowość Warmii i Mazur”, która organizuje Lubomira Tchórz wyróżnia się szczególnym ciepłem i nieformalną atmosferą. Podczas wydarzenie obecni dzielili się doświadczeniem, dowiedzieli się jak pracują koledzy i pokonują przeszkody na swojej nielekkiej drodze – nauki języka mniejszości w polskiej szkole, czy międzyszkolnym punkcie nauki języka mniejszości. Mówiono nie tylko o ukraińskim. Zajmowano się problematyką nauczania dzieci mniejszości romskiej, nauki języka niemieckiego mniejszości niemieckiej. Właśnie dlatego metodystka, dyrektor ukraińskiej szkoły w Bartoszycach Lubomira Tchórz przeprowadziła konferencję w języku polskim, czym niektórych zdziwiła.
[wypowiedź w języku polskim]
Konferencja odbywała się w szkole podstawowej numer 2 w Olsztynie, gdzie działa międzyszkolny punkt nauki języka ukraińskiego. Ze swojej otwartości i gościnności do przedstawicieli mniejszości narodowych znana jest dyrektor placówki Iwona Jasińska
[wypowiedź w języku polskim]
W klasie języka ukraińskiego na poziomie wyższym zbierają się głównie nauczyciele-językowcy, bo właśnie język jest głównym identyfikatorem każdej mniejszości. Pierwszy rząd zajęli nauczyciele ukraińskiego z międzyszkolnych punktów z Dobrego Miasta, Lidzbarka Warmińskiego, Świątek i Olsztyna. Z Pieniężna Iwona Onufryjuk:
-No póki co nie jest jeszcze źle, bo mamy trochę dzieci, ale jest taka tendencja, że będzie ich coraz mnie. Pieniężno, jak porównuję  liczbę dzieli, kiedy 20 lat temu zaczynałam pracę i było ponad 40 osób, a dzisiaj jest 23, to jest połączone gimnazjum i szkoła podstawowa, to pokazuje, jak to wygląda.
-Czego oczekujesz od dzisiejszej konferencji. Po co jest ci potrzebna?
-Myślę, że na takich konferencjach, spotkaniach ważne jest, że my nauczyciele możemy ze sobą porozmawiać na różne problemy w punktach nauczania, jak to się odbywa; to wymiana informacji, ale także wymiana informacji między szkołami, które prowadzą nauczanie innych mniejszości. To wzbogaca, pokazuje nam jakie możemy zastosować inne rozwiązania także w naszych punktach nauczania. Zawsze taka wymiana doświadczeń jest ważna.
-Z maluszkami…w ogóle u nas od tego roku jest przedszkole można powiedzieć. Przychodzą sześciolatki, dzieci, na język ukraiński i religię. – nauczycielka języka ukraińskiego z olsztyńskiego punktu Sylwia Pietnoczka -To dla nas coś nowego, ale muszę powiedzieć, że już pół roku pracujemy z nimi i już poznaliśmy dzieci, a one nas i bardzo dobrze pracuje się nam z tymi dziećmi; oczywiście jest to zupełnie inna praca niż z pierwszo czy drugoklasistami, ale bardzo dobrze pracuje się. Oczywiście trzeba samemu do wszystkiego dochodzić, znaleźć metody nauczania, różne formy.
-Tobie jest najciężej, bo ty zaczynasz z dziećmi język ukraiński, bo one zwykle są dwujęzyczne. Rozmawiają po polsku i ty musisz, jakby zmusić je do rozmowy po ukraińsku.
-Powiem, że nie jest to prosta praca, bo dzieci przychodzą do nas już późno. Zaczynamy pracę o 16:25. To naprawdę bardzo późno przede wszystkim dla tych maluchów. Ale są różne formy ciekawe, gry zabawy.
-Emocje, żeby mówiły.
-Dokładnie, dokładnie i oni mówią i chcą się uczyć. Dużo śpiewamy, uczymy się wierszyków i z tego powodu chcą uczyć się ukraińskiego.
Jeśli jest motywacja, przykład od rodziców, to zmuszać nie trzeba. To działa. A jeszcze ważna jest kreatywność i twórcza natura nauczyciela. Taką właśnie ma Aleksandra Deneka z Węgorzewa. Ale o tym w przyszłym tygodniu.
A teraz górowscy licealiści zapraszają do siebie w gości:
Dobry wieczór. Gorąco witamy was z ukraińskiej szkoły w Górowie Iławeckim. 10 marca odbył się u nas koncert szewczenkowski. Dzieci z Punktów Nauki Języka Ukraińskiego i uczniowie z naszej szkoły godnie uczcili pamięć wielkiego kobziarza. A teraz prezentujemy fragmenty z koncertu i piosenki na wiersze poety. Zapraszamy.
[fragmenty występów, piosenki, wiersze]
Dzisiaj żegnamy się z wami. Życzymy ładnego weekendu i do usłyszenia.

(-)

Dziś możliwości nauki języka ojczystego, gdzie byś nie żył, jest mnóstwo. Byle była tylko chęć. Dawniej było zupełnie inaczej – mówią starsi ludzie. Dla chętnych. Czas zaczynać:
[Lekcja języka ukraińskiego]
I to wszystko. Nasz czas antenowy dobiega końca, więc dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników w niedzielę o 20:30. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn.(dw/ad)

15.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w piątek, 15 marca, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Z wami jest Jarosława Chrunik. Dzień powitał nas tragiczną wiadomością z Nowej Zelandii, ja też nie wszystkie wiadomości mam pogodne, ale jakoś musimy dać sobie radę. Zaczniemy od pogodnej historycznej:

(-)

15 marca 1891 r. urodził się Hryhorij Nestor – niezweryfikowany, najdłużej żyjący Ukrainiec; najstarszy człowiek na świecie, przynajmniej wśród Ukraińców. Pan Hryhorij zapewniał, że urodził się 15 marca 1891 r. we wsi Monastyr w województwie podkarpackim (obecnie jest to terytorium Polski), co znajduje potwierdzenie w postaci zapisu w księdze metrykalnej. Był kawalerem i mówił, że to jest jeden z sekretów jego długowieczności. Teraz my też znamy jego sekret, a dokładniej – że to kobiety skracają życie mężczyznom. I co my teraz mamy z tym zrobić? Pan Hryhorij przeżył władzę austriacką, polską, niemiecką i radziecką. Jednak nie służył w żadnej armii, ponieważ był niskiego wzrostu (zaledwie 150 cm). Nigdy też nie chorował i nigdy nie stosował leków. Mówił, że jedną z jego namiętności do końca życia była wódka, jednak nigdy nie używał alkoholu w dużych ilościach. Przepracował w kołchozie do 90 roku życia. Zmarł 15 grudnia 2007 roku we wsi Stary Jaryczów w rejonie Kamionka-Buska w obwodzie lwowskim i tam został pochowany.

(-)

Dzisiaj świętują: Arseniusz, Sawa, Teodat oraz urodzeni 15 marca – jak widać na przykładzie pana Hryhorija – jest to szczęśliwa data urodzenia. Wszystkim życzymy spełnienia marzeń!

(-)

A teraz o tym, co przytłacza, ale na co nie można zamykać oczu. Wczoraj w Domu Kultury w Gołdapi, na wieczorze dyskusyjnego klubu filmowego odbyła się prezentacja filmu fabularnego „Donbas” Siergieja Łoźnicy. Jak tylko film pojawił się na ekranach, krytyk filmowy gazety „Le Monde”, Thomas Sotinel napisał, że Siergiej Łoźnica pokazuje konflikt postradziecki, „piekło” i „daje upust swojemu gniewowi”. Sceny reportażu telewizyjnego ze schronu przeplatają się ze scenami okropieństw wojny i groteskowego wesela separatystów. Krytykowi wydaje się, że „Łoźnica, oczywiście, nie za bardzo wierzy w naturę ludzką” i linią wiodącą w filmie jest „nieugięty pesymizm, graniczący z mizantropią”. „Gniew Ukraińca zmusza go do wyolbrzymiania pewnych faktów” – zaznacza pan Sotinel. Zdaniem krytyka scena wesela separatystów jest wymyślona przez reżysera, jak i niektóre inne. Jednak niektórzy może dopatrzyć się analogii między weselem w filmie i weselem znanego bojówkarza „Motorlli”. Najokrutniejszą sceną jest lincz ukraińskiego jeńca, gdzie niby zwyczajni przechodnie przejawiają swoje sadystyczne skłonności. Jakie były wrażenia widzów tuż po projekcji?

– Jestem strasznie zdołowany, tak jak tu pani wcześniej mówiła, że jest to film dołujący. Naprawdę strasznie to przeżyłem, nie mogę dojść do siebie po prostu. To co tam się robiło…

– …i robi się!

-…i robi się, to naprawdę nie dla mnie. Ledwo dosiedziałem do końca, naprawdę nie mogę o tym mówić.

(-) Wypowiedzi w języku polskim

Mimo wszystko wszystkim, którzy chcą zrozumieć co dzieje się w okupowanym Donbasie, polecam ten bardzo trudny film do obejrzenia.

(-)

Pozostaniemy na Donbasie. Martin Sajdik – przedstawiciel OBWE w Grupie Kontaktowej do spraw uregulowania sytuacji w Donbasie – wezwał strony konfliktu do przestrzegania zawieszenia broni. Przedwczoraj w stolicy Białorusi, Mińsku odbyło się kolejne spotkanie Grupy Kontaktowej, mające służyć przybliżeniu uregulowania konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy. Z Mińska – Włodzimierz Pac:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Informator:

Już tylko dwa dni pozostały do cyklu koncertów, poświęconych rocznicy Tarasa Szewczenki. w sobotę, 16 marca, w lidzbarskim domu kultury koncert rozpocznie się o godz. 11-tej, a razem z „Dudarykiem” wystąpi zespól wokalny „Żurawka” oraz ukraiński zespół pieśni i tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego.

Z Lidzbarka artyści pojadą do Kętrzyna i tego samego dnia, w sobotę o godz. 17 wystąpią w sali SP im. Jana Pawła II w Ketrzynie przy ul. Wojska Polskiego 9.

Następnego dnia, czyli w niedzielę, 17 marca, odbędą się kolejne dwa koncerty. Najpierw w Giżycku o godz. 12-tej w sali konferencyjnej „Biłas & Synowie” przy ul. Pasaż Portowy 2. wraz z „Dudarykiem” wystąpi tam jeszcze grupa rockowa.

Czwarty koncert tego weekendu przyjmie Olsztyn. „Odkrywanie Szewczenki po nowemu” będzie miało miejsce o godz. 18-tej w sali koncertowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki 39. Kapelę chóralną „Dudaryk” wesprze artystycznie olsztyński zespół wokalny „Suzirjaczko”.

(-)

Na tym kończy się nasz poranny program, który przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Jutro o tej samej porze spotkamy się znowu, a tymczasem – wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/apod)

14.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dni szewczenkowskie dla Ukraińców zaczynają się na początku marca i trwają bez końca, bo jego imię powinno brzmieć w każdym zakątku świata, gdzie mieszkają wdzięczni synowie narodu.
Na Warmii i Mazurach wydarzenia szewczenkowskie od dawana są jednymi z najważniejszych, natomiast natomiast w zeszłym roku format uroczystości poświęconych wielkiemu kobziarzowi zdecydowano się zmienić. Nadzwyczajni, młodzi i szpiczaści kobziarze z bandurami zawitali na nasze święto. Szewczenko rozbrzmiał po nowemu: odmłodniał, zrzucił czapkę i kożuch. Zeszłoroczne koncerty szpiczastych kobziarzy z Kijowa były początkiem nowej ery koncertów szewczenkowskich, więc w przeddzień tegorocznych wydarzeń, współczesnego „Szewczenko Revolution”, proponuję wspomnieć czym zadziwiali nas w zeszłym roku chłopcy zakochani w bandurze. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
„Szpiczasty” program zeszłorocznych dni szewczenkowskich zrobił wrażenie na lokalnym widzu. Współczesne brzmienie ukraińskiej bandury nie pozostawiło obojętnymi nawet najbardziej wymagających gości koncertu. Właśnie taki cel ma zespół „Szpiczaści kobziarze” z Kijowa, którzy są popularyzatorami instrumentu, który zawsze uważany był za ludowy, ale powoli tracił swoją popularność. Jarosław Dżus – młody bandurzysta i kierownik „szpiczastych” uważa za sprawę honoru zachowanie statusu bandury i pokazanie wszystkich możliwości tego instrumentu. W zeszłym roku chłopcom to się udało. Jak było, przypominamy:
Jak ktoś nie wie, czemu szpiczaści, to wam powiem. Pamiętacie jak kiedyś po ulicy chodzili chłopcy, no i dziewczęta także, którzy dodawali sobie centymetrów takimi szpilami z włosów i ci chłopcy też robili sobie takie irokezy i dlatego nazwali się szpiczastymi kobziarzami. Połączyli to, czego zdawałoby się połączyć nie można. Głęboką poważną ukraińską tradycję i współczesne irokezy na głowach.

[muzyka]

[wypowiedź w języku polskim]

wiceprezydent Olsztyn Jarosław Słoma:

[wypowiedź w języku polskim]

Teraz zobaczycie ten ul zza kurtyny, który nie może doczekać się, aż wyjdzie na scenę. Nasze Suziriaczko:

[muzyka]
Zawsze mówiłem, że musimy zmienić trochę repertuar, żeby przyciągnąć młodych ludzi – przewodniczący miejskiego koła ZUwP w Olsztynie Michał Kajda – bardzo cieszę się w dni szewczenkowskie mamy młodych ludzi, bo to przyszłość Ukrainy i widać, że to nie jest im obce. Nie chodzi wyłącznie o muzykę, ale o nastawienie do naszego państwa…oni powoli uczą dzieci grać na bandurze, więc wiele zrobią dla Ukrainy.

– Piotrze ile naliczyłeś biletów. Możesz podsumować te koncerty?

– Szczerze powiem wiele – nauczyciel języka ukraińskiego Piotr Tabaka – ludzie przychodzą, pytają, sprzedaję bilety. Myślę, że więcej jest w tym roku ludzi, bo mamy takich fajnych chłopców bandurzystów, którzy grają bardzo ciekawą muzykę, takie muzyczne wariacje. To na pewno spodobało się i starszym i młodszemu pokoleniu, które śledzi chłopców w internecie.

– Oni pokazują inną interpretację bandury. Współcześniejszą, modniejszą. Folk, ale takie współczesny.

– Bardzo mi się spodobało, nawet nie wyobrażałem sobie, że na bandurze można grać takie rzeczy.

[-]

W przyszłości będziecie chcieć, żeby Szewczenkę wspominać właśnie w taki sposób – przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus – aby nie był w czapce, kożuchu, żeby nie był niewolnikiem, a wolnym człowiekiem, którym naprawdę był całe życie. I takiego mamy w swojej pamięci.

[-]

Mam czworo dorosłych dzieci, ale z wielką radością usynowiłabym i tę piątkę.

[-]
Było cudownie. Jestem przekonana, że w tym roku wasze serca zwojują inni chłopcy, chórzyści z „Dudaryka”. Właśnie młodość, żarty i śmiech dają nam powody do życia. W dobrym humorze i góry można przenosić. Dla tych, którym nastroju brakuje kolejna część programu:
[humoreska]
Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

14.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 14 marca, na antenie Polskiego radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj wszyscy matematycy powinni czuć się wyjątkowo, a nawet otrzymywać życzenia – dzisiaj bowiem jest ich święto.

(-)

14 marca – to nieoficjalne święto liczby π; obchodzone jest ono 14 marca. W przyjętym w USA formacie zapisuje się to jako 3.14, co stanowi trzy pierwsze cyfry liczby π. Święto zostało wprowadzone na wydziałach matematycznych znacznej liczby uczelni w różnych krajach. Ponadto 14 marca – to też dzień urodzin Alberta Einsteina, co nadaje mu dodatkowego znaczenia w oczach matematyków.

(-)

14 marca 1822 roku w Teatrze Kijowskim została wystawiona pierwsza sztuka w języku ukraińskim. W II poł. XIX w. dramaturgia osiągnęła swoich największych wyżyn, stała się jednym z wiodących gatunków twórczości literackiej. To wzniesienie się na wyżyny twórczości dramatycznej zostało sprowokowane przez samo życie, a także – burzliwym rozwojem sztuki teatralnej. W II poł. XIX w. teatr ukraiński nie tylko zajął znaczące miejsce w życiu społeczno-kulturalnym Ukrainy, ale też zdobył szeroką popularność daleko poza jej granicami.

(-)

14 marca 1990 r. w Stryju w obwodzie lwowskim jako w pierwszym z miast ukraińskich został zawieszony symbol narodowy – flaga Ukrainy. W latach 1917-1921 podczas rewolucji ukraińskiej była to państwowa flaga URL i Państwa Ukraińskiego. Za czasów radzieckich błękitno-żółta flaga była wykorzystywana w podziemiu, za jej wykorzystanie w ZSRR groził y dwa lata więzienia.

(-)

Z życzeniami wybieramy się do Antoniny, Jewdokii, Nestora, urodzonych 14 marca no i do liczby π, jeśli ktos wie, gdzie to jest. Wszystkim winowajcom święta życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

I przechodzimy do wiadomości. Dzisiaj w Gołdapi będzie mowa o wojnie na wschodzie Ukrainy. Tamtejszy dom kultury organizuje II spotkanie Klubu Filmowego. Najpierw o godz. 18-tej amatorzy kinematografii wspólnie obejrzą film „Donbas” Sergiej Łoźnicy, a potem odbędzie się dyskusja. Gołdap – tak jak i Donbas – leży przy granicy z Rosją, tylko tu nie ma rosyjskojęzycznych obywateli. Film Siergieja Łoźnicy nie jest typowym filmem o wojnie; jest to opowieść o zwyczajnych ludziach, prezentujących w swoich działaniach permanentny kryzys i demoralizację. Siergiej Łoźnica do tej pory dał się poznać jako portrecista współczesnej Rosji, a tym razem pokazuje przerażające sceny z życia na Donbasie po wywołaniu wojny rosyjsko-ukraińskiej.

(-)

Natomiast w Olsztynie w SP2 odbędzie się dzisiaj konferencja dla nauczycieli mniejszości narodowych i innych zainteresowanych tą kwestią nauczycieli. A tematem konferencji jest „Poznanie różnorodności kulturowej Warmii i Mazur”. O nauczaniu uczniów mniejszości ukraińskiej i niemieckiej opowie dyrektor SP2 Iwona Jasińska, a o wpływie szkolnictwa mniejszości na wielokulturowość regionu – metodyk j. ukraińskiego WM ODN Lubomira Tchórz. Nauczycielka j. ukraińskiego z Węgorzewa Łesia Deneka zapozna obecnych z Międzynarodowym Dziecięcym Festiwalem Folklorystycznym Mniejszości Narodowych jako przykładem dobrych praktyk. Innym przykładem jest działalność zespołu artystycznego „Suzirjaczko”, którym kieruje Andrzej Ciupa i Mirosława Czetyrba-Piszczako. To właśnie ona opowie o tym zespole i jego działalności. Język ukraiński na Warmii i Mazurach udało się zachować przede wszystkim dzięki UCGK. O tym, jak uczniowie pielęgnują tradycje na lekcjach religii greckokatolickiej, uczestnicy konferencji usłyszą od olsztyńskiej katechetki, s. Oksany Waszczur. Między różnorodnością a jednolitością w Prusach Wschodnich, na Mazurach i Warmii – taki referat przygotował dr Aleksander W. Bauknecht z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie,. Po Akcji „Wisła”, gdy Ukraińcy znaleźli się m.in. w płn.-wsch. Polsce, ukraińska architektura sakralna zaczęła wzbogacać Warmię i Mazury. Prezentację na ten temat przedstawi redaktor naczelny miesięcznika „Błahowist” Bogdan Tchórz. Jak sami widzicie – konferencja zapowiada się bardzo ciekawie, więc kto ma okazję i czas, żeby przybyć do Olsztyna na godz. 15-tą, ten może się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.

(-)

Kontynuujemy tematykę duchową. W Lwowskiej Galerii Sztuki otwarto zbiorową wystawę prac ikonopisania i sztuki sakralnej, które powstały podczas warsztatów w Zamłyniu na Wołyniu. Jest to niewielka wioska, położona tuż przy granicy polsko-ukraińskiej. O szczegółach opowiada Eugeniusz Sało:
(-) Korespondencja w języku polskim

Plenery ikonopisania i sztuki sakralnej na Wołyniu odbywają się pod patronatem polskiego Konsulatu Generalnego w Łucku, biskupa Witalija Skomarowskiego, zwierzchnika Kościoła rzymskokatolickiego na Wołyniu i biskupa Jozafata Howery, zwierzchnika Kościoła greckokatolickiego na Wołyniu.

(-)

Informator:

Już tylko dwa dni pozostały do cyklu koncertów, poświęconych rocznicy Tarasa Szewczenki. w sobotę, 16 marca, w lidzbarskim domu kultury koncert rozpocznie się o godz. 11-tej, a razem z „Dudarykiem” wystąpi zespól wokalny „Żurawka” oraz ukraiński zespół pieśni i tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego.

Z Lidzbarka artyści pojadą do Kętrzyna i tego samego dnia, w sobotę o godz. 17-tej wystąpią w sali SP im. Jana Pawła II w Ketrzynie przy ul. Wojska Polskiego 9.

Następnego dnia, czyli w niedzielę, 17 marca, odbędą się kolejne dwa koncerty. Najpierw w Giżycku o godz. 12-tej w sali konferencyjnej „Biłas & Synowie” przy ul. Pasaż Portowy 2. wraz z „Dudarykiem” wystąpi tam jeszcze grupa rockowa.

Czwarty koncert tego weekendu przyjmie Olsztyn. „Odkrywanie Szewczenki po nowemu” będzie miało miejsce o godz. 18-tej w sali koncertowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki 39. kapelę chóralną „Dudaryk” wesprze artystycznie olsztyński zespół wokalny „Suzirjaczko”.

(-)

Na tym kończy się nasz poranny program, który przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Mimo, że za oknem pochmurno i deszczowo, życzę wam, żeby ten dzień przyniósł wam wiele dobrych wrażeń. Jutro o tej samej porze spotkamy się znowu, a tymczasem – wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/apod)

13.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Lwowska państwowa kapela chóralna Dudaryk niebawem zawita na Warmie i Mazury. Już w ten weekend zespół zrewolucjonizuje pogląd na utwory wielkiego ukraińskiego kobziarza. Wykona wiersze w rewolucyjnej formie muzycznej. W dalekim 1989 roku kapelę nagrodzono nagrodą im Tarasa Szewczenki – najwyższą państwową nagrodą w dziedzinie kultury. Podczas 40 lat działalności kapela dała ponad 2,5 tysiąca koncertów w najbardziej prestiżowych salach koncertowych na Ukrainie i świecie. Wśród nich jest Państwowa Opera Ukrainy, paryska katedra Matki Boskiej, Filharmonia Warszawska, Pałac Ukraina, Filharmonia Państwowa. A w naszych skromnych salach koncertowych Dudaryk będzie odkrywać nowego Szewczenkę i nowego siebie, bo w programie „Szewczenko Revolution” muzycy obiecują najróżniejsza muzykę od klasyki po R&B. Dokładniej o twórczości i koncertach w naszym regionie lwowskiej kapeli Dudaryk opowie Sergiusz Petryczenko podczas dzisiejszego „Wieczoru z kultura ukraińską”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Marzec to czas kiedy wspominamy Tarasa Szewczenkę. Jak co roku w tych dniach odbywają się uroczyste czytania jego utworów, koncerty, konferencje naukowe. Gościem z Ukrainy w tym roku będzie Męska Kapela Chóralna Dudaryk ze Lwowa:

[-]
Lwowska męska kapela chóralna Dudaryk dobrze znana jest na Ukrainie i za granicą. Założona w 1971 roku przez Mykołę Kacała. Pierwszy koncert odbył się w listopadzie tego roku. W repertuarze chór ma utwory Dmytra Bortniańskiego, Maksyma Berezowskiego, Artema Wedela, Mykoły Łeontowycza, Kyryla Stecenki, Mykoły Deleckiego.

[-]

Dudaryk wykonuje także utwory klasyki światowej. Między innymi Stabat Mater Giovanni Pergolesiego.

[-]

Kapela Chóralna Dudaryk jest częstym gościem na Warmii i Mazurach. Ostatni raz chórzyści wystąpili przed naszą publicznością w październiku zeszłego roku na festiwalu śpiewu chóralnego w Giżycku.

[-]

Tym razem Dudaryk wystąpi z programem „Szewczenko Revolution”. Usłyszymy wiersze Szewczenki w nowych opracowaniach. Od neoklasyki do rocka.

[-]

Autor pomysłu i aranżacji, kierownik chóru Dmytro Kacał. Twórcy programu zdecydowali się zrealizować rewolucję w przyjmowaniu Szewczenki, by odkryć w nim sobie współczesnego.

[-]
Premiera programu „Szewczenko Revolution” odbędzie się w dzień urodzin Kobziarza 9 marca we Lwowie, a od 12 do 18 marca chór Dudaryk wystąpi w Przemyślu, Gdańsku, Elblągu, Lidzbarku Warmińskim, Kętrzynie, Giżycku, Olsztynie i Warszawie.
Autor i aranżer  „Szewczenko Revolution” Dmytro Kacał obiecuje Szewczenkę w wydaniu rockowym, rapowym, bluesowym i new-classic.

(-)

Zapraszamy więc na koncerty w sobotę i niedzielę. Oprócz Dudaryka ze Lwowa do koncertów szewczenkowskich przygotowują się także lokalni artyści. W większości to uczniowie szkół i Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego z województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz zespoły Dumka, Żurawka i Suziriaczko.
Tym kończymy nasz wieczór. Dziękuję za uwagę i żegnam się z wami do jutra. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.(dw/ad)

13.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na falach Polskiego Radia Olsztyn w środę, 13 marca. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj mam dużo ciekawych wiadomości, a czasu mało, więc od razu zaglądamy w głąb historii:

(-)

13 marca 1669 roku zostały podpisane Artykuły Głuchowskie – umowa o prawach kozactwa ukraińskiego, umowa między Moskwą i starszyzną kozacką. Eskalacja walk wyzwoleńczo-narodowych na Ukrainie, polityka hetmana Prawobrzeżnej Ukrainy Petra Doroszenki i stanowisko Mnohohrisznego zmusiły rząd moskiewski do skasowania Artykułów Moskiewskich z 1665 roku i pójść na ustępstwa przy układaniu Artykułów Głuchowskich, które składały się z 29 punktów. Zgodnie z Artykułami Głuchowskimi m.in. moskiewscy wojewodowie pozostawali tylko w pięciu miastach: Kijowie, Perejasławiu, Czernihowie, Niżynie i Ostrze, gdzie nie mieli prawa wtrącać się do spraw miejscowej administracji. Umowa deklarowała prawa Ukrainy na podstawie Artykułów Marcowych z 1654 r., jednak w rzeczywistości Artykuły Głuchowskie skierowane były na ograniczenie praw Ukrainy przez rząd moskiewski.

(-)

13 marca 1938 roku język rosyjski został wprowadzony jak obowiązkowy przedmiot nauczania we wszystkich szkołach ZSRR. Plony takiej polityki zbieramy do dzisiaj. Jak powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy, Pawło Klimkin, Rosja wykorzystuje kwestię językową jako broń hybrydową. „Wszystkie kremlowskie koncepcje ekspansjonistyczne, od „russkiego miru” do „Noworosji” osadzają się na wyjątkowym statusie języka rosyjskiego. Przypomnę, że okupację Krymu i Donbasu Rosja starała się usprawiedliwić właśnie obroną rosyjskojęzycznej części mieszkańców przed mitycznym zagrożeniem ukraińskim”, – przypomniał Klimkin.

(-)

13 marca 1960 r. urodził się Jurij Andruchowycz – ukraiński poeta, prozaik, tłumacz, eseista. Mieszka i pracuje w Iwano-Frankowsku. Jego znane utwory, to m.in.: „Moskowiada”, „Perwrsja”, „Dwanaście obręczy” i inne/ kiedyś przy okazji zapytałam Jurija Andruchowycza, jak ocenia on społeczeństwo ukraińskie. Rozmowa była długa, a to jest krótka wypowiedź pisarza:

– Dwukrotnie byłem na Majdanach, bo mieliśmy Majdan Pomarańczowy w 2004 r. i był Euromajdan. Dwa razy widziałem ten efekt, czyli taki niewiarygodny wybuch takiej solidarności obywatelskiej , można tak powiedzieć, co świadczy o tym, że społeczeństwo ukraińskie ma bardzo potężny potencjał takiej aktywności obywatelskiej. Ale znowu muszę powiedzieć słowo „dwukrotnie”; teraz już w tym kontekście, że dwukrotnie jestem świadkiem tego, jak po zakończeniu Majdanu to opada.

Trudno nie zgodzić się z pisarzem.

(-)

dzisiaj życzymy wszystkiego najlepszego Dominice, Kirze, Marynie, Nestorowi i wszystkim, kto urodził się 13 marca.

(-)

„Pamiętamy Sahryń 10 marca 1944 r.! – To nasza wspólna tragiczna historia: Ukraińców i Polaków!” Takie przesłanie towarzyszyło kilkunastoosobowej grupie obywateli Rzeczpospolitej Polskiej narodowości polskiej, która w niedzielę, wspólnie z Ukraińcami, licznie przybyłymi z Ukrainy oraz przedstawicielami Ukraińców w Polsce, wzięła udział w uroczystościach upamiętnienia 75 rocznicy zniszczenia ukraińskiej wsi Sahryń wraz z jej cywilnymi mieszkańcami przez oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich 10 marca 1944 r.
Po wizycie w Sahryniu polsko-ukraińska grupa, w tym prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma, złożyła znicze przy symbolicznej mogile siostry Longiny Trudzińskiej, Polki, opiekunki sierocińca, która została zabita wraz z 7 wychowankami przez galicyjski oddział UPA w maju 1944 r. S. Longina miała 33 lata, a jej podopieczni byli w wieku od 10 do 12 lat.

Izabella Chruślińska, polska działaczka społeczna, napisała na swoim profilu na FB: Byliśmy wszyscy wzruszeni, zarówno nasza grupa, jak i obecni na cmentarzu nasi przyjaciele z Ukrainy. Po uroczystości rozmawialiśmy wspólnie, razem płakaliśmy i życzyliśmy sobie, aby te groby polskie i ukraińskie tragicznego konfliktu nas nie dzieliły, a łączyły. Jeszcze za życia prosił nas wszystkich o to Jacek Kuroń: „Po obu stronach granicy gęsto jest od polskich i ukraińskich grobów. Nie zasypujmy tych grobów. Niech staną się znakiem w naszej wspólnej pamięci. Niech świadczą, jak bardzo jesteśmy sobie bliscy, jak wielką cenę zapłaciliśmy za wolność i niepodległość obydwu narodów. I jak wiele zapłaciliśmy za jej grzebanie. […] Apeluję o dobrą wolę i próbę zmierzenia się z cierpieniem i krzywdą drugiej strony. Nie idzie o to, by krzywdy ważyć, ale by je poczuć. Inaczej lata pracy nad polsko-ukraińskim pojednaniem i zrozumieniem mogą pójść na marne.”

(-)

A teraz już pogodniejsze informacje: Marzec – to miesiąc, w którym wspominamy Tarasa Szewczenkę. Jak co roku w tych dniach odbywają się uroczyste czytania Szewczenki, koncerty, konferencje naukowe. Tak samo i w naszym województwie odbędą się koncerty Szewczenkowskie. A gościem z Ukrainy będzie w tym roku Męska Kapela Chóralna „Dudaryk” ze Lwowa:

(-) Fragment koncertu

Premiera programu „Szewczenko Revolution” odby ła się 9 marca we lwowie, a wciągu 12-18 marca „Dudaryk” wystąpi w Przemyślu, Gdańsku, Elblągu, Lidzbarku Warmińskim, Kętrzynie, Giżycku, Olsztynie i Warszawie.
(-)
Na tym kończymy nasze poranne spotkanie; była z wami Jarosława Chrunik i ponownie spotkamy się jutro o tej samej porze. Miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/apod)

12.03.2019 – godz 18.10 (opis do dźwięku)

W przedwojennym Gorajcu na południowym-wschodzie Polski wszyscy żyli w pokoju i szczęściu. Razem pracowali, razem świętowali. Tak Adam Bobrowicz opowiada o rodzinnej wsi swojej żony Ireny po licznych ekspedycjach na ziemię jej ojca. Efektrm ponad dziesięciu takich wyjazdów są książki. Dzisiaj w programie „Kalejdoskop historyczny” powiemy o drugiej, ale jeszcze nieskończonej publikacji, o greckokatolickim cmentarzu we wsi Gorajec w powiecie lubaczowskim. Kto jest tam pochowany i po co badac takie miejsca, opowie o tym małżeństwo Adama i Ireny Bobrowiczów z Pasłęka. A w drugiej części programu „Chołodnyj Jar”. W studiu Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.
(-)
Historia to przede wszystkim nauka, która mówi o faktach, opisuje pewne okresy życia narodu. Historia polsko-ukraińska jest złożona, pełna konfliktów, zbrodni, pokoju i sojuszów. Historia przedwojennego Gorajca – wsi, gdzie wspólnie żyli Polacy i Ukraińcy jest ciekawa, bogata i warta tego, by znały ją potomkowie – uważają Adam i Irena Bobrowiczowie z Pasłęka:

– [wypowiedź w języku polskim]
– To mieszkańcy Gorajca mieli dwukrotnie więcej świąt niż reszta.
– [wypowiedź w języku polskim] My mamy także podwójne święta. [wypowiedź w języku polskim]
– To wspomnienia ludzi, świadków, kogo pytaliście? Czyje to historie opowiadacie na stronach swojej książki?
– Dawnych mieszkańców Gorajca już nie ma. To ludzie wiekowi, którzy odeszli; Z przyjacielem mojego ojca miała okazję rozmawiać, ale tak bywa, że nie zawsze ci ludzie, chcieli opowiadać i wspominać tamten czas. Bo to były straszne czasy, taka jest prawda, więc jak mam powiedzieć o wspomnieniach ludzi; dawnych mieszkańców Gorajca; nie za wiele ich było; dla nas przede wszystkim materiałem do książki były zapisy Jewdokii Fil. To było bogactwo, które było podstawą do mnie, dla nas o wsi, o ludziach, zwyczajach; bo naprawdę to rdzennych mieszkańców Gorajca już nie ma po prostu, a młodzi cóż, oni tu się urodzili tu mieszkają. Może coś pamiętają co mówili rodzice, ale nie wszyscy przykładają wagę do tego co przeżyli ich krewni, rodzice.
-Nie dla wszystkich to ma znaczenie.
-Dokładnie, a po mojemu jak nie będziemy pamiętać o naszych przodkach, nie będziemy znać historii; człowiek dużo traci, bo to jest bogactwo, które trzeba pamiętać i przekazywać kolejnym pokoleniom, żeby wiedzieli gdzie leży ojciec, babci, dziadek, pradziadek, prababcia i my to zrobiliśmy.
Po publikacji swojej pierwszej książki o Gorajcu Adam i Irena Bobrowiczowie nie chcieli się zatrzymywać. Zainteresowało ich magiczne miejsce, gdzie pozostało setki mieszkańców wsi – cmentarz:

-To okładka nowej książki. [wypowiedź w języku polskim].
– [wypowiedź w języku polskim].
-Bardzo dużo, wielka robota.
-[wypowiedź w języku polskim]
-Ja widzę, że macie alfabetyczną listę. Osoby pochowane na tym cmentarzu. Po ukraińsku i po polsku. To ułatwia poszukiwanie przodków tym, którzy będą szukać w przyszłości.
– Na tym cmentarzu, tam w Gorajcu jest miejsce magiczne. Tam stoją krzyże, tak jak w tej kolejnej publikacji mojego męża – kamienie, które mówią. Te kamienie naprawdę mówią. Jeden krzyż i drugi, to nie te same krzyże. Tam są inskrypcje, napisy, zdobnictwo, na które nie zwracałam uwagi jak była młodsza; tak jak mój mąż mówił – napisze i zrobię inwentaryzację cmentarza. Moja taka pierwsza myśl – co można napisać o cmentarzu? Proszę uwierzyć, że wiele można wiele napisać, zauważyć, wiele inskrypcji odczytać; to nie było takie proste; zaangażowaliśmy naszego proboszcza, by dał starocerkiewny alfabet i na przykładzie starocerkiewnych liter odczytywaliśmy inskrypcje na tych krzyżach; ale co chce powiedzieć jeszcze. Też była taka myśl, nie od razu, żeby odnowić napis na krzyżach moich pradziadków, żeby były wyraźniejsze i żeby można było je odczytać. Moja myśl była taka, żeby dzięki moim pradziadkom mój ojciec odnalazł grób swojego ojca i brata.
-Odrestaurowaliście?
-Tak, krzyże moich pradziadków. Mamy jeszcze taki plan, jak Bóg pozwoli, mamy zamiar postawić krzyż na grobie mojego dziadka i brata mojego ojca.

I tak z pierwszymi oznakami wiosny trzeba działać. Kamień mówi do tego, kto umie słuchać więc Adam Bobrowicz planuje kolejną ekspedycję do Gorajca, która pomoże skończyć publikację.
No, a my tradycyjnie wybierzemy się w przeszłość dzięki wspomnieniom Jurija Horlis-Horskiego, w czasy zaciekłej walki Ukraińców o niepodległość:

Jak wilki ciągniemy cicho nogę za nogą. Jar zakręcał w prawo. Buhaj, a za nim Andrij cicho położyli się na ziemię, gdzie ciemne zbocze graniczyło ze śniegiem, który leżał na dnie jaru. Popełzaliśmy bokiem nie spuszczając oczy z bliskiego zarysu. Położył się Petrenko, ja i kozacy. Posuwamy się wolno otaczając zakręt zbocza. Za zakrętem jar przechodził w kotlinę. Andrij i Buhaj już minęli miejsce, gdzie była ziemianka. Uspokajając bicie serc słuchamy jak wygwizduje wartownik przy wejściu. Stojąc na powierzchni mógł widzieć nad krzakami jar, ale nie mógł zobaczyć nas o 20 kroków od brzegu uskoku. Zelektryzowało nas ciche warczenie psa. Petrenko gwizdnął, ława zerwała się i kilkoma skokami wyskoczyła na górę. Wartownik chwycił broń i rozrywająca się kula rozerwała pierś Petrusia, który z granatem biegł do wejścia. Otrzymawszy dziesięć kul wartownik upadł w jamę przejścia. Pies zawarczał i rzucił się na Petrenkę, ale dostał w lecie z kolby sztucera padł ogłuszony. Psa nie ruszać – krzyknął Buhaj i odsunął kozaka, który chciał zastrzelić czworonożengo wroga. Buhaj założył na ogłuszonego jeszcze wilka swój postronek, którego drugi koniec zaczepił o pień. W przejściu zjawiło się kilku czekistów, którzy zerwali się ze snu. Przywitali ich kulami i padli. Poleciały za nich granaty, ale wyrzuciły je sprytne ręce, później wyleciało z pięć bomb. Padamy na podłogę, łapiemy odrzucone granaty i rzucamy z powrotem. Tam wybuchają. Jeden, który wracał po raz kolejny nie doleciał, wybuchł w powietrzu. Niektóre rozerwały się za naszymi plecami w lesie, ale nie poczyniły nam żadnej szkody. Krzyki w ziemiance ucichły. Czekiści zasłonili wejście grubym wełnianym kocem. Petrenko dał komendę i 10 granatów, zatrzymanych na chwilę w rękach, poleciały w przejście. Zadzwonił karabin maszynowy, karabiny, strzelaliśmy w część wejścia, którą widzieliśmy. Wybuch granatów zerwał nie tylko koc, ale i belkę nad wejściem otwierając ziemiankę, z której dobywał się paniczny krzyk. Kozacy rzucali kolejne granaty. Czekiści na początku strzelali, wyrzucili kilka granatów, ale te wróciły. Po kolejnych wybuchach bomb ziemianka przestała stawiać opór. Dolatywały stamtąd jeszcze niewyraźne krzyki. Z dziury leciały kłęby czarnego dymu i języki ognia. Świszczały zdetonowane wybuchami granatów rozrywające się kule. Wrzuciliśmy jeszcze ze 30 granatów i przestaliśmy szturmować. Głosów już nie było słychać, został dym, wybuchające kule, smród nafty. Rozwalamy krzewy, którymi zamaskowano ziemiankę. Nakryta była cienką warstwą ziemi, ściany nie były obłożone deskami, nie było pieca. Między rozerwanymi trupami walały się resztki dwóch primusów i żelaznych płytek, którymi ogrzewali ziemiankę, nagrzewając je na primusach. Walały się konserwy, kawałki kiełbasy, suszonej ryby, słoniny, płonął wielki pojemnik nafty. Czekiści zginęli nie tylko od naszych granatów, ale i od swoich. Na trupach płonęło ubranie. Płomienie zagaszono ziemią. Kilku chłopców zakasało rękawy i poszło do jamy. Wyrzucili na wierzch broń i naboje, kilka uszkodzonych szpadli i siekierę, dobili rannych. Jamę zasypano ziemią i przykryto chrustem. Wkopano krzewy. Jak się ociepli, zarośnie trawą. Czy dowiedzą się, co stało się w wysłanymi czekistami, czy znajdzie ktoś kiedyś wspólną mogiłę grupy uderzeniowej, która na swoje nieszczęście postanowiła nie uszanować zwyczajów Chłodnego Jaru?
(-)
Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/bsc)

11.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Rozpoczynamy nowy tydzień, trochę inny niż do tej pory. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dziś jest pierwszy dzień Wielkiego Postu, dlatego ten dzień jest trochę inny. Ale najpierw dwie daty z historii, niech tradycji stanie się zadość.

(-)

11 marca 1917 roku urodził się Stepan Pap – ukraiński działacz religijny i społeczny, historyk, jeden z organizatorówPłastu na Ukrainie. W marcu 1942 roku węgierski sąd wojskowy skazał go na 12 lat więzienia, wyrok odbywał w największym i najstraszniejszym więzieniu Węgier – Wacu. Został wyzwolony z więzienia po zajęciu Wacu przez armię radziecką na początku 1945 roku. Stefan Pap aktywnie dołączył się do walki o odrodzenie Cerkwi Greckokatolickiej w Czesosłowacji.

(-)

11 marca 2001 roku zmarła Hałyna Hordasewycz – ukraińska pisarka, poetka, więzień polityczny, członkini Związku Pisarzy Ukrainy, współzałożycielka Donieckiego Towarzystwa Języka Ukraińskiego i Donieckiego Ruchu Krajowego. Walczyła o niepodległość Ukrainy w XX wieku. Autorka zbiorków poetyckich „Tęczę na trotuarach”, „Narzeczona słońca”, „Wysoki płomień dnia” i innych.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj Porfiriusz i Sebastian a z nimi świętują urodzeni 11 marca. Wszystkiego najlepszego!

(-)

No, winowajcy święta mają problem – jak tu świętować, skoro dziś jest pierwszy dzień Wielkiego Postu? Pewnie trzeba będzie poczekać do Wielkanocy. I jeszcze taka ciekawostka: 88 lat temu,11 marca 1931 roku w ZSRR została zabroniona sprzedaż i wwóz Biblii. Tak więc dzisiaj, w pierwszy dzień Wielkiego Postu, możemy pamiętać też o tej dacie. Przeznaczenie tego dnia to nie tylko wchodzenie w stan postu. „Czysty Poniedziałek” – jak nazywany jest ten dzień – potrzebny jest wiernym po to, żeby oczyścić się z grzechów. Księża stale powtarzają, że ten dzień jest bardzo ważny w sensie duchowym. Należy postarać się być w cerkwi tego dnia, w miarę możliwości nie słuchać audycji rozrywkowych i nie brać udziału w imprezach rozrywkowych. Ponadto duchowni radzą zrezygnować z nałogów. Życzę sukcesów wszystkim, kto robi ambitne postanowienia.

(-)

Inne daty uczciliśmy w miniony weekend: 9 i 10 marca – to dzień urodzin i śmierci wybitnego ukraińskiego poety, wieszcza narodowego, Tarasa Szewczenki. W sobotę i w niedzielę odbywało się wiele różnych kameralnych uroczystości. Tak było w ZSzUJN w Górowie Iławeckim, gdzie program artystyczny przygotowały dzieci i młodzież wraz ze swoimi nauczycielami nie tylko dla społeczności szkolnej, ale też dla wszystkich mieszkańców miasteczka, którzy zechcieli wziąć udział w tej uroczystości.

W cerkwi greckokatolickiej w Węgorzewie też słowem i pieśnią uczczono pamięć ojca narodu. Dzieci z PNJU w Węgorzewie pod kierownictwem Łesi Deneki i Mirosławy Hutnik wraz z chórem parafialnym podarowały widzom program, składający się z poezji i pieśni poety.

W Olsztynie w parafialnej świetlicy przygotowano wystawę prac malarskich Tarasa Szewczenki oraz prezentację jego osoby jako malarza. Zazwyczaj skupiamy się na jego twórczości poetyckiej, a przecież swój talent przejawił on najpierw jako malarz i malował obrazy do końca życia. W Olsztynie muzyką urozmaicił uroczystość chór parafialny pod kierownictwem Kszysztofa Szczerbuka.

(-) Fragment występu

Za tydzień odbędzie się szereg koncertów z udziałem lwowskiego chóru Dudaryk, szczegóły usłyszycie pod koniec audycji. Teraz ważna i trwożliwa informacja z Ukrainy. Tam kampania prezydencka staje się coraz brudniejsza.

Ponad 20 ukraińskich policjantów zostało poszkodowanych w wyniku starć z nacjonalistami. Do zdarzenia doszło wczoraj, kiedy to przedstawiciele jednego z radykalnych ugrupowań próbowali zakłócić imprezy z udziałem prezydenta Petra Poroszenki. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko tak informował wczoraj:

(-) Korespondencja w języku ukraińskim

Prezydent Petro Poroszenko wymaga natychmiastowego śledztwa ujawnionych faktów o korupcji w resorcie obrony, a ciekawe informacje, które pojawiły się na ten temat podam jutro, bo teraz znowu wracamy do szewczenki:

(-) Informator:

W sobotę, 16 marca, w lidzbarskim domu kultury koncert rozpocznie się o godz. 11-tej, a razem z „Dudarykiem” wystąpi zespól wokalny „Żurawka” oraz ukraiński zespół pieśni i tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego.

Z Lidzbarka artyści pojadą do Kętrzyna i tego samego dnia, w sobotę o godz. 17-tej wystąpią w sali SP im. Jana Pawła II w Ketrzynie przy ul. Wojska Polskiego 9.

Następnego dnia, czyli w niedzielę, 17 marca, odbędą się kolejne dwa koncerty. Najpierw w Giżycku o godz. 12-tej w sali konferencyjnej „Biłas & Synowie” przy ul. Pasaż Portowy 2. wraz z „Dudarykiem” wystąpi tam jeszcze grupa rockowa.

Czwarty koncert tego weekendu przyjmie Olsztyn. „Odkrywanie Szewczenki po nowemu” będzie miało miejsce o godz. 18-tej w sali koncertowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki 39. kapelę chóralną „Dudaryk” wesprze artystycznie olsztyński zespół wokalny „Suzirjaczko”.

(-)

Na tym kończy się nasza poranna audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam was do radioodbiorników o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/apod)

10.03.2019 – godz.20.30 (opis do dźwięku)

Wita Państwa Magazyn Ukraiński…

(-)

Z przyjemnością mogę powtórzyć utarte powiedzenie, że „dzieci – to nasza duma”. W sobotę, 2 marca, w Górowie Iławeckim odbył się finał archidiecezjalnego konkursu wiedzy biblijnej. Do finału zakwalifikowało się prawie 60 uczestników, ale do Górowa zdołało przyjechać 51. Uczniowie przybyli nie tylko z okolicznych parafii, ale też z daleka: z Warszawy, z Białegostoku, z Mokrego… W tym roku trzeba było być dobrze zaznajomionym z Ewangelią św. Mateusza. Po napisaniu prac pracę zaczęło jury, a uczestnicy konkursu przyszli do szkoły ukraińskiej, gdzie był dzień otwarty szkoły.

Natalia i Wiktoria z Bań Mazurskich wyglądały na bardzo zestresowane:

– Były pytania otwarte i zamknięte. Było bardzo trudno.

– Co wam się zapamiętało najbardziej z tego konkursu?

– Ja nie pamiętam już nic!

– Takie emocje?

– Tak!

A dwie Anie z Olsztyna nie zgadzają się z opinią Natalii i Wiktorii o konkursie:

– Nie był trudny, był taki średni . Było kilka trudnych pytań, ale myślę, że nie był trudny.

– Co było najtrudniejsze?

– Cytaty z biblii. Tak.

– Trzeba je było pisać z pamięci?

– Tak! Z pamięci.

– Trzeba było uzupełnić słowa.

Ale dziewczynki też nie były w stanie podać żadnego przykładu:

– To było prawie godzinę temu – napisałyśmy, wyszłyśmy i jesteśmy dobrej myśli.

I nareszcie nastała chwila prawdy. Wszyscy uczestnicy spotkali się w cerkwi; ogłoszenie wyników rozpoczęło się od Jezusowej modlitwy i modlitwą do Matki Bożej:

(-) Modlitwa

Potem głos zabrał proboszcz, ks. mitrat Jan Łajkosz:

– Powiem tak: zwycięzcami dzisiaj jesteście wy wszyscy, bo wszyscy walczyliście! Dzisiaj zebrało się nas tak dużo! Tak sobie myślę, że chyba najwięcej zjechało się nas na ten konkurs. I dlatego mówię, że wszyscy jesteście zwycięzcami, bo wszyscy walczyliście.
Wszyscy walczyli, ale nie wszyscy otrzymali jednakową liczbę punktów, więc wszyscy z niecierpliwością czekali, kto mimo wszystko był najlepszy.

– Żeby rozwiać już teraz domysły, kto miałby być tym zwycięzcą. Otóż pierwsze miejsce zdobył ten, kto zdobył 66,5 punktu. Roman Szkraba z Warszawy!

Drugie miejsce zdobyło dwoje uczestników z jednakową liczbą punktów: Olga Kuryluk z Górowa Iławeckiego i Mikołaj Kłek z Kętrzyna. Trzecie miejsce zajęła Ludmyła Sełezinka z Górowa.

Chciałam usłyszeć choć kilka słów od zwycięzcy, Romana Szkraby z Warszawy, którego przygotowywał ks. Grzegorz Jaremczuk. Czy spodziewał się zwycięstwa?

– Trochę jestem zaskoczony, ale uczyłem się, przygotowywałem się i byłem pewien, że na pewno dobrze wypadnę na tym konkursie. Na pewno nic nie jest w życiu łatwe, tak samo i ten konkurs. Te konkursy są zawsze po to, żeby ciężko pracować, żeby się uczyć i dobrze przygotować. Spróbowałem tak to zrobić i myślę, że wykonałem to zadanie.

– Na pewno wykonałeś, bo to widać po wynikach! A co tobie to daje? Bo młodzież teraz siedzi w komputerach, smartfonach, a ty zgłębiałeś Ewangelię.

– Na pewno dało mi to, że czytając Ewangelię, mam inne rozumienie świata i nawet nie miałem takiej pokusy, żeby siedzieć w telefonie. Ewangelia wydała mi się o wiele ciekawsza od tych wszystkich rozrywek. Można posiedzieć, popatrzeć, pograć, ale myślę, że nigdy nie można zapominać o tej głównej wartości, jaką jest religia, nasze życie, sens życia i właśnie Ewangelia bardzo dobrze to tłumaczy. Przygotowywałem się do tego konkursu trzecie raz, trzeci rok; cały czas czytam, czytam i za każdym razem coś nowego dla siebie odkrywam. Zawsze jest coś nowego, zawsze jakieś nowe postanowienia wprowadzam w życie. Zawsze ten sens mojego życia się poszerza.

– Czy możesz powiedzieć czym, a raczej Kim dla ciebie jest Bóg?

– To jest praktycznie cel życia. Wszystko robię po to, żeby kiedyś Go zobaczyć, tam w niebie. Tak myślę.

– I z czym do Niego chcesz przyjść?

– Na pewno z moim zwycięstwem w życiu. I z dobrymi uczynkami, na pewno!

(-)

Chociaż jest już marzec, powrócimy do wydarzeń styczniowych, przy czym – stuletnich. Są one jednak na tyle ważne dla Ukrainy, że przypominamy je co roku z wdzięcznością dla ówczesnych przywódców narodu. Mowa jest o zjednoczeniu Ukrainy, o Akcie Zjednoczenia. Ale nie wszystko było łatwe i proste. W połowie lutego starsza młodzież z punktu nauczania języka ukraińskiego w Olsztynie, pod opieką nauczycielki Mirosławy Czetyrby-Piszczako i kierownika muzycznego Andrzeja Ciupy, przygotowała wzruszający program, który przypomniał nam o tamtych wydarzeniach. Oddajmy więc głos młodym artystom. Najpierw o uwarunkowaniach historyczno-społeczno-kulturalnych w tamtym czasie opowiedziała sama Mirosława, potem głos zabrali uczniowie. Oto fragment ich występu:

(-)

W przededniu I Wojny Światowej Ukraina Naddnieprzańska wchodziła w skład Imperium Rosyjskiego. Zachodnia Ukraina należała do Austro-Węgier. Historycznie los tych ziem potoczył się tak, że jeden naród zmuszony był do rozdzielenia się i dwie jego części poszły swoją drogą rozwoju.

Rozdzielona granicą na dwie części, otrząsnęła się pod groźnym podmuchem wojny ziemia ukraińska. Na jej zachodzie, na nieboskłonie galicyjskim ręka narodu ukraińskiego pisała doniosłe słowa: „Ukraińscy Strzelcy Siczowi”.

(-) Fragment koncertu

Bardzo żałuję, że nie możecie wysłuchać tego programu w całości, bo to był tylko fragment historii, przygotowanej przez uczniów z PNJU w Olsztynie. Na widzach w cerkwi zrobiło to wielkie wrażenie:

Jestem bardzo wzruszona; to takie ciekawe. Oglądałam to i przeżywałam. Nawet łzy mi popłynęły.

Myślę, że nie tylko pani.

Nie tylko, bo widziałam, że wielu ludzi wycierało swoje łzy…

Bardzo pięknie! Mam takie wrażenie, że właściwie jest to wykonanie profesjonalne. Nasze dzieci by się nie powstydziły profesjonalistów, którzy postępują. Bardzo ładnie! I śpiewają, i to wszystko jest tak ułożone, wyreżyserowane tak, że jest pięknie.

To praca nauczycieli.

Tak, bo same dzieci nie dałyby rady. To wielkie podziękowanie i szacunek dla tych, którzy prowadzą!

A dla rodziców – to duma ze swoich dzieci. Co ciekawe, do olsztyńskiej cerkwi przychodzi kilka mieszanych, polsko-ukraińskich małżeństw:

– Och, myślę, że to dla nas wielka lekcja historii. Wrażenia są bardzo dobre, jesteśmy poruszeni.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Pani Natalia z Ukrainy też była wzruszona występem młodych olsztynian:

– Bardzo treściwie i bardzo mocno! Zuchy! Zuchy! Aż trudno uwierzyć, że za granicą, w Polsce można tak walczyć o Ukrainę, o jej wyzwolenie od wroga.

– Myślę, że pani szczególnie osobiście to przeżywa.

– Ja kocham swoją ojczyznę! Ponad wszystko kocham swoją ojczyznę, swoją Ukrainę!

– I pani wie, czym ona żyje i co ją boli.

– Tak. Bardzo dobrze wiem, co ją boli, bo sama jestem w to zamieszana, czy jak to powiedzieć prawidłowo. A dzieci – zuchy! Dzieci zuchy i kierownicy, którzy to wszystko zrobili. Ich praca jest ogromna. Ja bardzo kocham ojczyznę i tęsknię za nią. I gdy tu przychodzę i widzę takie rzeczy, i tym bardziej, że to się w cerkwi odbywa, to jestem zachwycona. To tylko cześć wam i chwała!

(-)

I znowu o rocznicy: w poniedziałek 4 marca, kompozytor Wołodymyr Iwasiuk skończyłby 70 lat – gdyby żył. Jego ziemskie życie trwało zaledwie 30 lat, lecz w ciągu tego krótkiego czasu maksymalnie przejawił swój talent i potencjał. To on uczynił piosenkę ukraińską modną w całym świecie.

(-)

W ciągu 30 lat Iwasiuk napisał ponad 100 piosenek, a jeszcze była muzyka klasyczna, inne utwory muzyczne i eksperymenty. W 1974 r. jego piosenka „Wodohraj” na festiwalu w Sopocie została uznana za najlepszą, a trzy lata później Sofija Rotaru po raz drugi na tym festiwalu zwyciężyła piosenką Iwasiuka „Los ma swoją wiosnę”. Najpierw o kompozytorze opowie mój kolega, Sergiusz Petryczenko:

(-)

Wołodymyr Iwasiuk – śpiewak, kompozytor, peta. Urodził się na Bukowinie, w mieście Kicmań. Dzieciństwo artysty mijało wśród malowniczej, górskiej przyrody – skały, górskie potoki, lasy otaczały małego chłopca. Przyroda miała duży wpływ na kształtowanie wrażliwości przyszłego artysty. Zdaje się, że już w czasach młodzieńczych Wołodymyr usłyszał legendę o czerwonej rucie – czarodziejskim zielu, które przynosi szczęśliwą i wierną miłość.

(-)

Wołodymyr wcześnie zaczął przejawiać zdolności muzyczne. Ojciec chłopca, Mychajło Iwasiuk, zwracał się do władz z prośbą, aby otworzyć w Kicmaniu szkołę muzyczną. W tym celu trzeba było zebrać 50 chętnych i wkrótce 50 podpisów zostało zebranych. Znalazło się pomieszczenie, wydzielono potrzebną kwotę; nauczyciele przyjeżdżali aż z Czerniowców. W śnieżne, mroźne zimy rodzice sami musieli palić w piecach, żeby można było prowadzić zajęcia. Wołodymyr zaczął uczyć się gry na skrzypcach, w ciągu roku przepracował program dwóch lat. Opanował utwory Łysenki, Bethoveena, Glinki, Mozarta. Chłopak zaczyna występować nie tylko w rodzinnym Kicmaniu, ale i w Czerniowcach.

(-)

W Brosznowie-Osadzie w rożniatowskim rejonie Iwano-Frankowskiego obwodu pracuje Dziecięca Szkoła Twórczości im. Wołodymyra Iwasiuka. Od 1997 roku jej niezmiennym kierownikiem jest pani Kateryna Trynczuk. To fanatyczka Iwasiuka i wie o nim prawie wszystko. A jak interesująco opowiada!

(-)

Zwycięstwa nie kazały Wołodi na siebie czekać. Piosenki wywoływały furorę. Zwycięstwo w Moskwie; „Piosenka-71”, „Piosenka-72”; nagranie płyty-giganta „Piosenki Wołodymyra Iwasiuka” w firmie „Melodia” wykonuje Sofija Rotaru. Nagrywają filmy, „Piosenka będzie wśród nas”, „Czerwona ruta”. On kochał góry, kochał swoją ziemie i opiewał to wszystko w swoich piosenkach. Piosenka rozbrzmiewa po całej Ukrainie, piosenka rozbrzmiewa w Moskwie, piosenka rozbrzmiewa w Gruzji, w Tbilisi. Zespół wokalno-instrumentalny „No To Co” w Polsce śpiewa piosenki Iwasiuka. I w 1974 roku Wołodymyr Iwasiuk jedzie na podbój Europy – jedzie do Sopotu, do Polski! Przywiózł piosenkę „Wodohraj”, którą wykonywała Sofija Rotaru. Młody, 25-letni, bez doświadczenia, ale sam zrobił aranżację dla orkiestry symfonicznej na 70 osób. Dyrektor nie uwierzył, że obok niego stanął młody chłopak, który powiedział: „To są moje nuty”. Własnoręcznie napisane, wtedy nie było jeszcze takiej techniki jak obecnie. Każda nutka była napisana, wykaligrafowana i przelana była w nią jego dusza. I gdy muzycy zobaczyli te nuty, byli mile zaskoczeni: „Kto to napisał?” On odpowiedział: „Ja”.

– Kto napisał nuty?

– Ja.

– Kto opracował aranżację?

– Ja.

I nawet stroje Sofiji Rotaru wykonane były według jego szkiców. I gdy Sofija Rotaru wyszła na podium wielkiego teatru w Sopocie i zaśpiewała „Wodohraj”, publiczność wstała.

Dyrygent podszedł do Wołodi na próbie i powiedział:

– Nie podobają mi się tam nutki, gdzie grają instrumenty miedziane.

Wołodia wziął długopis i pyta:

– Gdzie dokładnie?

– Flet, saksofon, trąbka.

– Już piszę.

Na co on mówi:

– Nie, ja tylko chciałem pana sprawdzić, przepraszam, czy to pan to zrobił!

Takie było zdziwienie polskiego dyrygenta.

Zwycięstwo w Sopocie dało Wołodi bardzo dużo. Dało mu natchnienie, stał się niezależny materialnie. Zobaczył, jak się z nim witają, jak się do niego odnoszą i zaczął tworzyć nową falę piosenek. „Malwy”, „Ballada o dwojgu skrzypcach” i wiele, wiele innych utworów, które do dzisiaj nie są jeszcze wykonane. I po dwóch latach znowu jedzie z nową piosenką „Los ma swoją wiosnę”, i znowu Europa wstaje podczas wykonania jego piosenek i wywołują maestro na scenę; żeby się ukłonić: on – publiczności, a publiczność – żeby oklaskami nagrodzić jego talent.

(-)

Przyjeżdża do Lwowa. Brakuje mu wiedzy muzycznej – właśnie aranżacji, kompozycji – i wstępuje do konserwatorium. Jednocześnie studiuje internę w Instytucie Medycznym. Lwów odniósł się do Wołodi życzliwie i dobrze. Niektórzy nie chcieli, żeby pisał muzykę estradową, bo traktowana była w owym czasie jako naśladownictwo europejskiej, muzyki pop; w ogóle ona nie była właściwa dla Związku radzieckiego w tamtym czasie. To były inne rytmy, rytmy młodości, rytmy przyszłości. My nie byliśmy jeszcze gotowi na takie rytmy, jakie nam już zaproponował Wołodymyr Iwasiuk swoimi piosenkami.

Przed samą śmiercią, 17 kwietnia Iwasiuk pojechał do Chmielnicka jako członek jury z piosenki estradowej, 1979 roku. Wrócił stamtąd, przebrał się, wziął swoją teczkę, gdzie były jego nuty, jeszcze niedokończone i wyszedł z domu po czyimś telefonie. Wyszedł i już nigdy nie wrócił. Ani do nas, ani do swojej rodziny. Zagadkową śmiercią zginął Wołodymyr Iwasiuk; możemy powiedzieć, że zginął za piosenkę ukraińską. On po prostu nie wpisał się w ten totalitarny sowiecki system.

(-)

Wołodymyr Iwasiuk zapowiedział nam:

„Kiedy pojedziesz, drogi przyjacielu,

z kraju gór i jedwabnych traw,

weź ze sobą moją piosenkę –

ja nią szczęście wyśpiewałem!”
Piosenka nie zna granic, ona należy do wszystkich narodów, które chcą być bogate duchowo.

(-) Wiersz

(-)
Inny geniusz naszego narodu jest już z nami pełne dwa stulecia. Dla każdego świadomego Ukraińca nie ma marca bez Szewczenki. Tak samo jest i u nas. Za tydzień, w sobotę i niedzielę, 16-17 marca na Warmii i Mazurach odbędzie się szereg koncertów Szewczenkowskich z udziałem Państwowej Akademickiej Kapeli Chóralnej „Dudaryk” ze Lwowa. Chór przyjedzie do nas z programem: „Odkryjmy Szewczenkę na nowo. Szewczenko Revolution”.

(-)

I tak w sobotę, 16 marca, w lidzbarskim domu kultury koncert rozpocznie się o godz. 11-tej, a razem z „Dudarykiem” wystąpi zespól wokalny „Żurawka” oraz ukraiński zespół pieśni i tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego.
Z Lidzbarka artyści pojadą do Kętrzyna i tego samego dnia, w sobotę o godz. 17-tej wystąpią w sali SP im. Jana Pawła II w Ketrzynie przy ul. Wojska Polskiego 9.
Następnego dnia, czyli w niedzielę, 17 marca, odbędą się kolejne dwa koncerty. Najpierw w Giżycku o godz. 12-tej w sali konferencyjnej „Biłas & Synowie” przy ul. Pasaż Portowy 2. wraz z „Dudarykiem” wystąpi tam jeszcze grupa rockowa.
Czwarty koncert tego weekendu przyjmie Olsztyn. „Odkrywanie Szewczenki po nowemu” będzie miało miejsce o godz. 18-tej w sali koncertowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki 39. kapelę chóralną „Dudaryk” wesprze artystycznie olsztyński zespół wokalny „Suzirjaczko”.
Koncerty Szewczenkowskie organizuje olsztyński oddział i lokalne koła ZUwP przy wsparciu MSWiA, Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego i samorządów lokalnych. Patronem honorowym uroczystości jest Nadzwyczajny i Pełnomocny Ambasador Ukrainy w RP Andrij Deszczycia. Wstęp na wszystkie koncerty – wolny. Odkrywajmy więc Szewczenkę na nowo. A tymczasem – głos ma Roman Bodnar:
(-) Hit-Parad
Na tym kończy się nasz program; przygotowali go: Szymon Krzysztoń, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Dzisiaj życzę wam już miłego wieczoru i do usłyszenia jutro o godz. 10.50 na 99,6 MHz. Wszystkiego dobrego! (jch/bsc)

09.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Lwowska państwowa akademicka kapela chóralna „Dudaryk” podczas trasy koncertowej po Polsce przedstawi program „Szewczenko Revolution”. Wczoraj minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w imieniu prezydenta wręczył nominację nowemu ambasadorowi Polski na Ukrainie Bartoszowi Cichockiemu. Obradujący w Kijowie polscy i ukraińscy parlamentarzyści podpisali wspólną deklarację.

W wyborach prezydenckich na Ukrainie wystartuje 39 kandydatów – poinformowała ukraińska Centralna Komisja Wyborcza. O tym powiemy za chwilę w ukraińskim programie informacyjnym. Dziś jest sobota 9 marca.
205 lat temu we wsi Moryńce w obwodzie Czerkawskim urodził się wielki prorok ukraińskiego narodu, wszechstronny geniusz Taras Szewczenko. I chociaż od dnia jego śmierci minęło ponad półtora stulecia, każde jego słowo żyje w sercach Ukraińców. Jego niewyczerpalna mądrość uczy nas godnie żyć i pozostawać narodem. Już za tydzień odbędą się koncerty szewczenkowskie, na których razem uczcimy wielkiego Kobziarza. Szczegóły za chwile. W studiu Hanna Wasilewska. Witam>
(-)

08.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Lwowska państwowa akademicka kapela chóralna „Dudaryk” podczas trasy koncertowej po Polsce przedstawi program „Szewczenko Revolution”. Od 12 do 18 marca chór wystąpi w Przemyślu, Gdańsku, Elblągu, Warszawie i miastach naszego regionu – w Lidzbarku Warmińskim, Kętrzynie, Giżycku i Olsztynie. „Szewczenko Revolution” to nowe, autorskie spojrzenie zespołu na dziedzictwo Tarasa Szewczenki. Na koncertach utwory ukraińskiego poety zabrzmią w oryginalnej aranżacji i różnych stylach – od neoklasyki po rock. Rozbrzmią także te ukraińskie pieśni ludowe, które poeta lubił szczególnie.
Świętowanie 205 rocznicy urodzin wielkiego Kobziarza niebawem rozpocznie się na Warmii i Mazurach.
Pierwsze słowa szacunku dla ukraińskiego bohatera popłyną ze sceny lidzbarskiego Domu Kultury w sobotę 16 marca o godzinie 11. Zaśpiewają tam: Państwowa Akademicka Kapela Chóralna Dudaryk, Ukraiński Zespół Pieśni i Tańca Dumka, a także uczniowie okolicznych Punktów nauczania języka ukraińskiego, między innymi Amelia Kuształa z Dobrego Miasta. W szkole podstawowej im. Jana Pawła II w Kętrzynie wystąpi Kapela Chóralna Dudaryk. Początek koncertu o 17:00. Do Giżycka i Olsztyna artyści przyjadą następnego dnia, w niedzielę 17 marca. W Giżycku na ponowne odkrycie Szewczenki w programie „Szewczenko-Revolution” zaprasza grupa rockowa Dudaryk wspólnie z orkiestrą o 12:00, a w Olsztynie o 18:00. Tu na scenie sali koncertowej w Szkole Muzycznej program artystyczny przedstawią: Państwowa Akademicka Kapela Chóralna ze Lwowa Dudaryk i dziecięcy zespół z Olsztyna Suziriaczko. Wstęp na wszystkie koncerty jest bezpłatny.
(-)
Wczoraj minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w imieniu prezydenta wręczył nominację nowemu ambasadorowi Polski na Ukrainie Bartoszowi Cichockiemu. O tym MSZ Polski poinformował na Twitterze. Cichocki, który pod koniec lutego otrzymał od komitetu sejmowego ds. spraw zagranicznych pozytywną opinię swojej kandydatury, przekonywał w wywiadzie z PAP, że właśnie sąsiedzi są „najbardziej zdecydowanymi sojusznikami ukraińskich spraw”. „Dla nas przyszłość Ukrainy nigdy nie będzie elementem stosunków z nadpaństwami” – mówił zastępca ministra spraw zagranicznych. Dodał, że „Przyzwyczailiśmy Ukrainę, że nie skupiamy się na swoich interesy, że pozwalamy jej na więcej”. 42 letni Bartosz Cichocki jest z wykształcenia historykiem. Od maja 2017 roku zajmował stanowisko zastępcy Ministra Spraw Zagranicznych. Odpowiadał, między innymi, za politykę wschodnią i politykę bezpieczeństwa. Według słów Jacka Czaputowicza Bartosz Cichocki wraz z innymi dołożył starań do istotnego dialogu z Ukrainą i koordynacji gospodarczej, obronnej i humanitarnej przy wsparciu wschodniego sąsiada. W latach poprzednich Cichockim był, między innymi, doradcą AW, szefem międzynarodowego oddziału biura bezpieczeństwa państwowego, koordynatorem programu „Rosja-Euroazja” Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i ekspertem Centrum Studiów Wschodnich. Pracował także w polskiej ambasadzie w Moskwie, gdzie odpowiadał za polsko-rosyjskie relacje dwustronne. Cichocki swobodnie mówi po rosyjsku i ukraińsku. Na stanowisku ambasadora Polski w Kijowie Bartosz Cichocki ma zastąpić Jana Piekłę, który zakończył swoją misję pod koniec stycznia tego roku.
(-)
Obradujący w Kijowie polscy i ukraińscy parlamentarzyści podpisali wspólną deklarację. Potępili w niej rosyjską agresję na Ukrainę, zaapelowali o ściślejszą współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa między obu krajami, w tym bezpieczeństwa energetycznego. Odnieśli się też do dzielących kwestii historycznych. Dokument podpisali współprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki i wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Oksana Syroid.
Z Kijowa Paweł Buszko.
[korespondencja w języku polskim]
W wyborach prezydenckich na Ukrainie wystartuje 39 kandydatów – poinformowała ukraińska Centralna Komisja Wyborcza. Do wczoraj kandydaci mieli możliwość rezygnacji z udziału w wyborach. Odbędą się one 31 marca.
(-)
Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia na falach Polskiego Radia Olsztyn.
(dw/apod)

08.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na antenie program „Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór. Dzisiaj w programie usłyszycie jak Dzisiaj w programie usłyszycie jak wyglądały dni otwarte w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania. O najciekawszym powiedzą sami uczniowie górowskiej szkoły. A ja zapraszam marzycieli i fantazjujących na ukraińską bajkę, a chętnych do nauki na lekcję języka ojczystego. Zaczynamy.

(-)

W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyły się „Dni otwarte”. To tradycyjne zaproszenie uczniów do nauki w przyszłym roku szkolnym, zapoznanie ich z interesującą propozycją szkoły, spotkania z nauczycielami i uczniami, prezentacja zajęć w laboratoriach i gabinetach przedmiotów, konkurs „Mam talent” z ciekawymi nagrodami, zajęcia rozrywkowe i dyskoteka. Szkołę odwiedzili nie tylko przyszli uczniowie liceum i szkoły podstawowej, a i absolwenci ukraińskiej Alma Mater, którzy chętnie oddają swoje dzieci do macierzystej szkoły. O szczegółach moi młodzi koledzy z Górowa Iławeckiego:
Dobry wieczór. Serdecznie witamy z ukraińskiej szkoły w Górowie Iławeckim.  2 marca odbyły się u nas dni otwarte. Żeby zainteresować kandydatów przygotowaliśmy ciekawe wydarzenia. Między innymi wielu uczniów miało okazję zaprezentować swoje talenty w show „Mam talent”. Nasi goście rozwiązywali także ciekawe zadania w formie Escape Room. Odwiedzali nas nie tylko kandydaci do liceów czy uczniowie podstawówek, ale także absolwenci. Posłuchajcie.
-Dzień dobry, proszę powiedzieć jak się pani nazywa, kiedy uczyła się pani w naszej szkole. Jak to było.
-Nazywam się Anna Masnyk, jestem absolwentką tego liceum. Uczyłam się jeszcze w barakach, które tam teraz stoją. I tam była nasza szkoła. Nasze klasy były duże, ale nas dużo szło. Mieszkam w Kruklankach i nas wiele z naszego terenu szło, no teraz widzę, że coraz mniej idzie z naszego terenu do tej szkoły. Podtrzymuję tradycje ukraińskie i chcę, żeby moja rodzina, wielu z nas zakończyło ukraińskie liceum; moja córka; teraz drugą daje. Szkoda, że z naszych terenów mało idzie do ukraińskiej szkoły. Uważam, że to jest nasza przyszłość. Podtrzymujemy w ten sposób nasza tradycję, kulturę.  Tu wśród naszych dzieci i naszych ludzi to jest bardzo ważne.
-Bardzo dziękuję.
-Nazywam się Ola Michałuszko w 2005 roku skończyłam liceum w Górowie. Dzisiaj przyjechałam na konkurs religijny z dwójką swoich dzieci: Roksaną i Łukaszem. No przez ten czas szkoła rozwinęła się. Zobaczymy, czas pokaże, czy nasze dzieci tutaj będą. My pochodzimy z Wydmin, także daleka droga do naszej szkoły, ale zapraszamy. Warto.
-Chwała Jezusowi Chrystusowi. Ojcze, słyszeliśmy, że ojciec był w naszej szkole. Kiedy to było i jak szkoła zmieniała się.
-Tak, zacząłem uczyć się w 1979 roku i zakończyłem w 1983 roku. To było jeszcze w ówczesnym polskim liceum. Tam były klasy z ukraińskim. Trafiłem do takiej klasy, gdzie byli wyłącznie Ukraińcy. Było nas tam niewiele, 13 osób. Maleńka klasa.
-Jak dzisiaj ojciec widzi naszą szkołę?
-To nie do porównania, bo to jest taki obiekt, wyłącznie jakby to, że widać że to nasze. Często tu zajeżdżam, widzę ta atmosfera jest taka; niesamowicie zmieniła się. W moich czasach ukraińskiego na korytarzach nie można było usłyszeć, teraz można. To są wielkie zmiany, tak na plus. Aż chce się tu przyjechać.
-Bardzo dziękuje.
-Czy ojciec uczył się w naszej szkole?
-Akurat w tym roku mija 20 lat, jak zdawałem tu maturę.
-Co zmieniło się w szkole od tamtej pory?
-Dużo, bo zmieniło się miejsce szkoły. My uczyliśmy się na Kościuszki w barakach, które tam stoją. Teraz szkoła, nowy budynek, zespół, bursa, wiele, wiele…zmieniło się….
-A podoba się ojcu nasz dzień otwarty?
-Powiem, że to bardzo ważne…żeby zaprezentować młodym ludziom, którzy szukają swojego miejsca; to jest bardzo ważne, żeby zaprezentować możliwości…sięgamy do prasy…ratingi…Górowo…Legnica, Biały Bór, Przemyśl, jak one zdobywają wysokie miejsca; to wazne, żeby zaprezentować szkołę jako miejsce, w którym można zdobyć oświatę, która będzie fundamentem dorosłego życia. Ojciec Bohdan Kiszko. Parafia greckokatolicka w Mokrem.
-Dziękuję.
-Proszę.
Dzisiaj żegnamy się z wami. Życzymy dobrego weekendu i do usłyszenia.

(-)

Gdy uczymy się w szkole, wszyscy jeszcze śmiało marzymy, a czasem warunki zmuszą nas do fantazjowania. Komuś wydawało się to błyskotliwe i może właśnie z takich fantazjujących uczniów wyrosną bajkopisarze o światowym poziomie. Jest taki bajarz na Ukrainie. Iwan Malkowycz nie tylko pisze wiersze i prozę. Jest także redaktorem, tłumaczem i wydawcą dziecięcych książek. Dzisiaj posłuchamy jednej z ludowych ukraińskich bajek w redakcji Iwana Malkowycza:
[bajka dla dzieci]
By coś stworzyć, materialnego czy duchownego, potrzebne są instrumenty. Dla babci, która na drutach robi sweter to druty. Dla taty, który robi karmnik dla ptaków, to młotek i gwoździe. Dla kompozytora, który pisze nową symfonię to siedem nut i cały system tonów, które opracowali muzycy-naukowcy. By stworzyć ciekawą bajkę należy władać językiem. O nim więc słowo:
[lekcja języka ukraińskiego]
To wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień”. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. Przyjemnego weekendu. (dw/ad)

07.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W zespole szkół z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim odbyły się „Dni otwarte”. Szewczenko poeta, Szewczenko artysta, Szewczenko geniusz wszechstronny. W 205 rocznicę urodzin Tarasa Szewczenki w olsztyńskiej cerkwi odbędzie się wydarzenie literacko-muzyczne. Współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa – to główny temat posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy. Prawie 60% imigrantów zarobkowych z Ukrainy przyjeżdża do Polski – tak wyglądają ostatnie statystyki. Ukraina walczy z korupcją. Prezydent Ukrainy chce międzynarodowego audytu państwowego koncernu zbrojeniowego „Ukroboronprom”. Szczegóły już za chwilę wydaniu wiadomości po ukraińsku. Dzisiaj jest piątek 8 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-
)
W
Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyły się „Dni otwarte”. To tradycyjne zaproszenie uczniów do nauki w przyszłym roku szkolnym, zapoznanie ich z interesującą propozycją szkoły, spotkania z nauczycielami i uczniami, prezentacja zajęć w laboratoriach i gabinetach przedmiotów, konkurs „Mam talent” z ciekawymi nagrodami, zajęcia rozrywkowe i dyskoteka. Szkołę odwiedzili nie tylko przyszli uczniowie liceum i szkoły podstawowej, a i absolwenci ukraińskiej Alma Mater. Wśród nich Anna Masnyk:
Uczyłam się jeszcze w barakach, które tam teraz stoją. I tam była nasza szkoła. Nasze klasy były duże, ale nas dużo szło. Mieszkam w Kruklankach i nas wiele z naszego terenu szło, no teraz widzę, że coraz mniej idzie z naszego terenu do tej szkoły. Podtrzymuję tradycje ukraińskie i chcę, żeby moja rodzina, wielu z nas zakończyło ukraińskie liceum; moja córka; teraz drugą daje. Szkoda, że z naszych terenów mało idzie do ukraińskiej szkoły. Uważam, że to jest nasza przyszłość. Podtrzymujemy w ten sposób nasza tradycję, kulturę. Tu wśród naszych dzieci i naszych ludzi to jest bardzo ważne.
Cały materiał od uczniów szkoły ukraińskiej o dniach otwartych w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim usłyszycie dziś o 18:10.
(-)
Szewczenko poeta, Szewczenko artysta, Szewczenko geniusz wszechstronny. Ukraińcy rozpoczęli wydarzenia poświęcone 205 rocznicy urodzin narodowego proroka Ukrainy. W tę niedzielę, 10 marca, w greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie pokazany zostanie program literacko-muzyczny poświęcony Szewczence artyście. Wszyscy zainteresowani są zaproszeni na niego po pierwszym niedzielnym nabożeństwie.
(-)
Współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa – to główny temat posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy. Polscy i ukraińscy parlamentarzyści obradują w Kijowie, wcześniej odwiedzili objęte działaniami zbrojnymi tereny Donbasu. Podczas rozmów poruszane też są kwestie trudnych tematów historycznych. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Prawie 60%migrantów zarobkowych z Ukrainy trafia do Polski. O tym świadczą badania socjologiczne „Społeczny profil imigranta zarobkowego z Ukrainy”, które przeprowadziło Centrum Badań Społecznych z Państwowego Uniwersytetu „Akademia Ostroz’ka” z inicjatywy Foregin Personnel Service i polsko-ukraińskiej Izby Gospodarczej w ramach kampanii „Partnerstwo i zatrudnienie”?.
„Badanie potwierdziło, że Ukraina dotąd pozostaje krajem dostarczającym zasoby ludzkie na rynek pracy UE, bo migracja zarobkowa wciąż jest popularn
y wśród ukraińskich obywateli wybór życiowy i model pracy”.
Prawie 60% ukraińskich imigrantów
zarobkowych, którzy mają zamiar pracować za granicą w najbliższym czasie planuje znaleźć pracę w Polsce. Niemcy wybierze 18%, a Czechy do dziesiąty pracownik. Za Rosją opowiada się 0,5% ankietowanych. Na wybór kraju wpływa głównie położenie geograficzne i poziom zarobków. Zgodnie z wynikami badań, głównymi przyczynami które skłaniają Ukraińców do wyjazdu za pracą poza granicami są: niska płaca (45%) i ciężka sytuacja ekonomiczna w kraju (32%)
(-)
Prezydent Ukrainy chce międzynarodowego audytu państwowego koncernu zbrojeniowego „Ukroboronprom”. Ma to związek z nieprawidłowościami i korupcją, którą wykryło śledztwo ukraińskich dziennikarzy. W wyprowadzenie pieniędzy z państwowego przedsiębiorstwa miał być zamieszany jeden z bliskich współpracowników Petra Poroszenki. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
Była to ostatnia informacja wydania. Dziękuję za uwagę i żegnam się do wieczora. O 18:10 zapraszam na program „Od A do Z” razem z górowskimi licealistami. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Polskiego Radia Olsztyn.(dw/apod)

06.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Na początku marca w Warszawie odbył się krajowy zjazd ukraińskiej organizacji młodzieżowej w Polsce „Plast”. Według danych armii ukraińskiej, Rosja przygotowuje siły do ataku na Ukrainę. Głosując na komika Zielińskiego w wyborach prezydenckich Ukraińcy wybierają nie jego, a bohatera filmu „Sługa narodu”, w którym komik grał prezydenta. Takie jest zdanie ekspertów. Rosja stwarza dla Ukrainy największe zagrożenie terrorystyczne – tak wynika z przyjętej nad Dnieprem koncepcji walki z terroryzmem. O tym dokładniej opowiemy za chwilę w wydaniu informacji po ukraińsku. Dzisiaj jest czwartek 7 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Na początku marca w Warszawie odbył się krajowy zjazd ukraińskiej organizacji młodzieżowej w Polsce „Plast”. Wybierano podczas niego nowe kierownictwo. Organizacją kierować będzie przez następne dwa lata dotychczasowa szefowa organizacji starsza plastunka Ołena Bodnar. Wśród spraw, które omawiane były podczas zjazdu, był pomysł przetworzenia polskiego Plastu w oddzielną organizację. Obecnie w Polsce są trzy oddzielne ośrodki, gdzie prowadzone są regularne spotkania i wydarzenia skautowe: w Lublinie, Warszawie i Wrocławiu. W sumie w Polsce jest około stu plastunów. W ciągu ostatnich dwóch lat zorganizowali kilkanaście wydarzeń. Rok 2019 ma być szczególny. Plastuni z Polski razem z polskimi kolegami wspólnie uczczą żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Zaplanowano uporządkowanie grobów żołnierzy Semena Petlury, które znajdują się na kilkudziesięciu cmentarzach w Polsce. Oczyszczanie ukraińscy skauci planują przeprowadzić razem z polskimi harcerzami, którzy wystąpili z taką inicjatywą.

(-)

według danych armii ukraińskiej, Rosja przygotowuje siły do ataku na Ukrainę. Generał Wiktor Mużenko zaznaczył, że formowanie rosyjskich sił ofensywnych na granicy z Ukrainą znajduje się w ostatnim stadium. Dodał, że te siły wspólnie ze specsłużbami armii rosyjskiej, według pomysłu rosyjskich strategów, wykorzystane będą do wtargnięcia na Ukrainę. Napad, według ukraińskiego sztabu generalnego, może nastąpić od wschodu, północy i południa. Generał Mużenko nie wykluczył także działalności dywersyjnej ze strony Rosji w czasie, jak powiedział „turbulencji” powiązanych z obecnymi wyborami. Obecnie, według niego, Rosjanie prowadzą aktywne działania w przestrzeni informacyjnej. Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się 31 marca. Ukraińska władza niejednokrotnie informowała o niebezpieczeństwie rosyjskiego ataku na dużą skalę. Było to przyczyną wprowadzenia zeszłorocznego  tymczasowego stanu wojennego w części terytoriów ukraińskich.

(-)

Komik telewizyjny Wołodymyr Zełenski od kilku tygodni plasuje się na pierwszym miejscu sondaży przed zaplanowanymi na 31 marca wyborami prezydenckimi na Ukrainie. W ostatnich badaniach niemal o 10 % wyprzedził swoich głównych konkurentów – obecnego prezydenta Petra Poroszenkę i byłą premier Julię Tymoszenko. Zdaniem ekspertów fenomen tak wysokiego poparcia wynika z tego, że wielu Ukraińców popiera nie jego samego, ale odgrywaną przez komika postać telewizyjną.
Wołodymyr Zełenski znany jest z roli Wasyla Hołoborod’ki – głównego bohatera serialu telewizyjnego „Sługa Narodu”. Postać w którą na ekranie wciela się kandydat na prezydenta to nauczyciel historii, który niespodziewanie dla samego siebie zostaje prezydentem Ukrainy. Politolog Wołodymyr Cybulko w rozmowie z Polskim Radiem ocenia, że za pomocą telewizyjnego produktu społeczeństwu sprzedawana jest telewizyjna tożsamość kandydata.
Mamy absolutnie infantylnego wyborcę. To dziwny elektorat, bo z jednej strony to dawny elektorat Partii Regionów na wschodzie, z drugiej strony to taka młodzież o niezbyt wysokim poziomie wykształcenia, która zachwyca się skeczami Zełenskiego i nie rozumie w ogóle działania mechanizmów politycznych.
Według niedawnego sondażu Wołodymyr Zełenski w pierwszej turze może liczyć na 25 procent głosów. W drugiej turze, zaplanowanej na 21 kwietnia wygrywa zarówno z Petrem Poroszenką, jak i z Julią Tymoszenko.

(-)

Rosja stwarza dla Ukrainy największe zagrożenie terrorystyczne – tak wynika z przyjętej nad Dnieprem koncepcji walki z terroryzmem. Dokument podpisał ukraiński prezydent Petro Poroszenko. Wśród zagrożeń wskazuje się też możliwość narastania separatyzmu w skupiskach mniejszości na Ukrainie. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

Tą informacją kończymy nasze wydanie. Świeże ukraińskie wiadomości usłyszycie jutro o 10:50 na falach Radia Olsztyn. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/ad)

06.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Z wielką przyjemnością witam was w środę, 6 marca, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Co prawda, ja zawsze spotykam się z wami z przyjemnością, ale dzisiaj naszym bohaterem będzie kompozytor, którego bardzo lubimy. Któż bowiem nie zna, nie słyszał znamienitej „Czerwonej ruty” czy „Wodohraju”?

(-)

Dwa dni temu, 4 marca, kompozytor Wołodymyr Iwasiuk skończyłby 70 lat – urodził się 4 marca 1949 r., zaginął 24 kwietnia 1979 r., a 18 maja znaleziono ciało. Wydanie „Radio Svoboda” poświęciło artyście specjalny artykuł z okazji tej rocznicy. Czytamy tam między innymi:
Jego ziemskie życie trwało zaledwie 30 lat, lecz w ciągu tego krótkiego czasu wykonał swoją misję, wykorzystał talent i potencjał, czyniąc piosenkę ukraińską modną w całym świecie. Fenomen Wołodymyra Iwasiuka polega na tym, że jego piosenki do dzisiaj brzmią, są popularne, znają je młodzi ludzie, a współcześni wykonawcy śpiewają je po nowemu.

(-)

Wołodymyr Iwasiuk w ciągu 30 lat napisał ponad 100 piosenek, a jeszcze była muzyka klasyczna, inne utwory muzyczne i eksperymenty. W 1974 r. jego piosenka „Wodohraj” na festiwalu w Sopocie została uznana za najlepszą, a trzy lata później Sofija Rotaru po raz drugi na tym festiwalu zwyciężyła piosenką Iwasiuka „Los ma swoją wiosnę”. Najpierw o kompozytorze opowie mój kolega, Sergiusz Petryczenko:

(-)

Wołodymyr Iwasiuk – śpiewak, kompozytor, peta. Urodził się na Bukowinie, w mieście Kicmań. Dzieciństwo artysty mijało wśród malowniczej, górskiej przyrody – skały, górskie potoki, lasy otaczały małego chłopca. Przyroda miała duży wpływ na kształtowanie wrażliwości przyszłego artysty. Zdaje się, że już w czasach młodzieńczych Wołodymyr usłyszał legendę o czerwonej rucie – czarodziejskim zielu, które przynosi szczęśliwą i wierną miłość.

(-)

Wołodymyr wcześnie zaczął przejawiać zdolności muzyczne. Ojciec chłopca, Mychajło Iwasiuk, zwracał się do władz z prośbą, aby otworzyć w Kicmaniu szkołę muzyczną. W tym celu trzeba było zebrać 50 chętnych i wkrótce 50 podpisów zostało zebranych. Znalazło się pomieszczenie, wydzielono potrzebną kwotę; nauczyciele przyjeżdżali aż z Czerniowców. W śnieżne, mroźne zimy rodzice sami musieli palić w piecach, żeby można było prowadzić zajęcia. Wołodymyr zaczął uczyć się gry na skrzypcach, w ciągu roku przepracował program dwóch lat. Opanował utwory Łysenki, Bethoveena, Glinki, Mozarta. Chłopak zaczyna występować nie tylko w rodzinnym Kicmaniu, ale i w Czerniowcach. W 1963 r., po zakończeniu kicmańskiej szkoły muzycznej, Wołodymyr wstępuje do kijowskiej Szkoły Muzycznej im. Łysenki, lecz z powodu choroby i braku środków wraca do domu. Latem podróżuje wsiami Bukowiny i zbiera piosenki ludowe. Zaczyna pisać własne utwory, wśród nich – „Wędrowny muzykant”, „A ja mam 16 lat” i „Kołysanka dla Oksanki”. Posłuchajcie, jak tę piosenkę wykonuje Oksana Mucha:

(-)

W Kicmaniu Wołodymyr Iwasiuk utworzył zespół wokalno-instrumentalny „Bukowinka”, który zwyciężył w konkursie ogólnoukraińskim. Występ został zaprezentowany w ukraińskiej TV. Młodzieńcze lata Wołodymyra Iwasiuka zakończyły się. Przed nim był wyjazd do Czerniowców, potem – Lwów, nauka w instytucie medycznym i w konserwatorium. I oczywiście, niezwykła popularność i miłość całego narodu. Jego piosenki rozbrzmiewają do dzisiaj, wykonuje je młode pokolenie:

(-)

Radio.Svoboda podaje, że Wołodymyr Iwasiuk miał propozycję, żeby przeprowadzić się ze Lwowa do Moskwy, ale kategorycznie odmówił. Natomiast o przeprowadzce do Kijowa mówił całkiem poważnie – przed zaginięciem i śmiercią. „Wołodia był daleki od polityki, – mówi artysta-fotograf Lubomyr Krysa, szwagier kompozytora, – ale pewnego razu powiedział tacie: „Dojrzałem już, żeby mnie ukrzyżować. Mam już 30 lat i doszedłem do takiego stanu, że można mnie ukrzyżować, jak Jezusa”. Włosy mi wtedy stanęły dęba od tych słów, ciarki na plecach miałem. Nie wiemy co spowodowało, że tak powiedział. Oczywiście, że KGB już od dawna go śledziło i miał podstawy, żeby tak tacie powiedzieć. To był bardzo wesoły i pełen wigoru chłopak. Urodził się, żeby pisać. To było jego przeznaczenie na tym świecie. Wypełnił je i dlatego powiedział, że dojrzał. Tacie powiedział o tym, a nam z Hałyną (siostrą Wołodymyra) – że jedzie do Kijowa, że zamówił u krawca trzy garnitury na ślub” – opowiedział Lubomyr Krysa.

(-)

„Iwasiuk – to było takie zjawisko, nad którym władza się zastanawiała, polowała i tak się stało. Niepodległość w tamtych czasach rospatrywana była jak przestępstwo; trzeba było tak ten wektor zagiąć, żeby się nie wychylał”, – mówi poeta-pieśniarz Bohdan Stelmach.

(-)

„Inne narody śpiewają w swoich językach i nikt nie nazywa ich nacjonalistami. A my, Ukraińcy, już od kołyski stajemy się nacjonalistami, ponieważ matki śpiewają nam ukraińskie kołysanki. Dlatego nas resocjalizują w łagrach”, – mówił z goryczą Wołodymyr Iwasiuk i dalej pisał po ukraińsku.
W Brosznowie-Osadzie w rożniatowskim rejonie Iwano-Frankowskiego obwodu pracuje Dziecięca Szkoła Twórczości im. Wołodymyra Iwasiuka. Od 1997 roku jej niezmiennym kierownikiem jest pani Kateryna Trynczuk. Gdybyście widzieli, jak płoną jej szczere oczy, gdy zaczyna opowiadać o patronie szkoły! To fanatyczka Iwasiuka:

– Tak, jestem fanatyczką i opiekunką twórczości Iwasiuka, i robię wszystko, żeby obecnie popularyzować tę twórczość i wynieść naszą ukraińska piosenkę do takich wyżyn, do jakich wyniósł ją Bohater Ukrainy, laureat Nagrody im. T. Szewczenki, Wołodymyr Iwasiuk.

– O Iwasiuku wiedzą i bardzo lubią go też w Polsce, jednak my mało wiemy o Iwasiuku. Proszę opowiedzieć, żebyśmy o nim więcej wiedzieli.

– To był gigant ducha ukraińskiego. I dzisiaj możemy powiedzieć śmiało, z dumą i dostojeństwem, że Pan Bóg nam go dał. Wszechmogący. W tych latach 60-70-tych, gdy prześladowana była ukraińska pieśń, ukraiński język, gdy zmuszano nas, żebyśmy mówili po rosyjsku i wmuszano nam obcą kulturę, Bóg dał nam Iwasiuka.  I jego piosenki, które poruszyły nasza duszę i powiedziały nam: „Trzymajcie się! Bo nikt nie może zadeptać „Czerwonej ruty” i zamulić naszego „Wodohraju”. Taki oto był Iwasiuk. Urodził się 4 marca 1949 roku na bukowińskiej ziemi, w malowniczym Kicmaniu, która dała wielu światłych ludzi dla Ukrainy i dla świata. Takich jak Hnatiuk, jak Sydir Worobkewycz, Olha Kobylańska, duet „Pysanka”, Nazarij Jaremczuk, Pawło Dworskyj… ja mogę wyliczać bardzo dużo. Ta ziemia błogosławiona jest talentami.

(-)

5 lat – rodzice zauważyli talent Iwasiuka. Wyrósł w rodzinie inteligentów-nauczycieli, Mychajła Hryhorowycza i Ołeny Iwaniwny. I rodzice oddali Wołodymyra do kicmańskiej szkoły muzycznej. Przytulił do piersi maleńkie skrzypce – królową muzyki – i zrobiła go królem piosenki.
Uczył się Wołodymyr wzorowo, był bardzo pracowity. I miał wielki talent do wszystkiego: pisał wiersze, przepięknie malował i przepięknie śpiewał. Niedaremnie był pierwszym wykonawcą swoich własnych piosenek. I niedaremnie prawie połowa jego piosenkę została napisana właśnie do jego słów. Ale całe życie udowadniał i walczył, bo ojciec był pisarzem, poetą i niektórzy zarzucali mu w tym czasie, że to są wiersze ojca. Nikt nie wierzył, że taki młody chłopak ma takie filozoficzne, prorocze słowa, do których została napisana muzyka. Chociaż teraz rozumiemy, że to był talent, który nie został uznany za życia. „Taki już zwyczaj mamy w naszych genach – i nierozumny, i prosty: bo geniusz to, czy nie geniusz, gdy jest obok i jeszcze żywy”. To o Wołodymyrze Iwasiuku.

(-)

Prawda, że pięknie opowiada pani Kateryna? Niestety, nasz czas antenowy nieubłaganie dobiega końca, ale z panią Kateryną i Wołodymyrem Iwasiukiem spotkamy się jeszcze jutro. Dzisiaj była z wami Jarosława Chrunik; nie zapomnijcie włączyć radioodbiorników jutro o tej samej porze. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! (jch/ad)

05.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Niebawem na Warmii i Mazurach odbędą się tradycyjne koncerty szewczenkowskie. W tym roku poświęcone są 250 rocznicy urodzin Wielkiego Kobziarza. W zeszły weekend we wsi Pawłokoma w powiecie rzeszowskim na Podkarpaciu uczczono 366 cywilnych Ukraińców zabitych 74 lata temu. W Lublinie, gdzie obecnie mieszka wielu Ukraińców rozpoczęła się kampania, w której zachęca się mieszkańców do zapamiętywania zwrotów i słów w języku ukraińskim. Ukraiński prezydent zwolnił oskarżanego o korupcję wicesekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Komik Wołodymyr Zełenski liderem najnowszego sondażu przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie. O tym usłyszycie za chwile. Na antenie ukraińskie wiadomości Radia Olsztyn. Dziś środa 6 marca. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.
(-)
Niebawem na Warmii i Mazurach odbędą się tradycyjne koncerty szewczenkowskie. W tym roku poświęcone są 250 rocznicy urodzin Wielkiego Kobziarza. W wydarzeniu udział wezmą tradycyjnie artyści z Ukrainy, a także lokalne zespoły. Pierwsze słowa szacunku dla ukraińskiego bohatera popłyną ze sceny lidzbarskiego Domu Kultury w sobotę 16 marca o godzinie 11. Zaśpiewają tam: Państwowa Akademicka Kapela Chóralna Dudaryk, Ukraiński Zespół Pieśni i Tańca Dumka, a także uczniowie okolicznych Punktów nauczania języka ukraińskiego, między innymi Amelia Kuształa z Dobrego Miasta. W szkole podstawowej im. Jana Pawła II w Kętrzynie wystąpi Kapela Chóralna Dudaryk. Początek koncertu o 17:00. Do Giżycka i Olsztyna artyści przyjadą następnego dnia, w niedzielę 17 marca. W Giżycku na ponowne odkrycie Szewczenki w programie „Szewczenko-Revolution” zaprasza grupa rockowa Dudaryk wspólnie z orkiestrą o 12:00, a w Olsztynie o 18:00. Tu na scenie sali koncertowej w Szkole Muzycznej program artystyczny przedstawią: Państwowa Akademicka Kapela Chóralna ze Lwowa Dudaryk i dziecięcy zespół z Olsztyna Suziriaczko. Wstęp na wszystkie koncerty jest bezpłatny.
(-)
W zeszły weekend we wsi Pawłokoma w powiecie rzeszowskim na Podkarpaciu uczczono 366 cywilnych Ukraińców zabitych 74 lata temu – 2 i 3 marca 1945 roku polską samoobronę i oddział Armii Krajowej pod dowództwem Józefa Bissa. By uczcić pamięć ofiar Pawłokomy zebrało się kilkaset osób z Podkarpacia i Ukrainy. Przed pomnikiem ofiar położono wiązanki i kwiaty. Zapalono także znicze. Panichidę odprawił arcybiskup Jewhen Popowicz – metropolita przemysko-warszawski. Jak podał portal cerkiew.org w słowie na zakończenie modlitwy władyka wspomniał o tragicznie zmarłych mieszkańcach wsi, których ofiara ma być przestrogą przed tym, by nigdy coś takiego nie powtórzyło się w historii polskiego i ukraińskiego narodu. Przewodniczący przemyskiego oddziału ZUwP Maria Tucka-Kołosiwska powiedziała, że miejsce to jest szczególne zarówno do Polaków i Ukraińców. Miejsce polsko-ukraińskiego pojednania, gdzie wszyscy modlą się za ofiary morderstwa w Pawłokomie i Hucie Pieniackiej (gdzie zabito kilkuset Polaków). Zastępca wojewody podkarpackiego Lucyna Podgalicz powiedziała, że pełna prawa o historii jest najlepszą drogą do tego, by po obu stronach granicy zapanował pokój.
(-)
W Lublinie, gdzie obecnie mieszka wielu Ukraińców rozpoczęła się kampania, w której zachęca się mieszkańców do zapamiętywania zwrotów i słów w języku ukraińskim. Na stronie miasta pojawiła się odpowiednia zakładka ukrainski.lublin.pl, a na ulicach miasta można zobaczyć bannery z napisanymi alfabetem łacińskim ukraińskimi pozdrowieniami – informuje Espresso.TV. Pierwszym jest słowo „Dzień dobry”. „Z miasta, z którego uciekano, Lublin stał się miastem inspirującym, przyjmuje i staje się nowym domem dla coraz większych grup ludzi z Polski, Europy i Świata. Największą z nich stanowią Ukrainki i Ukraińcy. Uczą się, pracują i handlują. Spotykamy się z nimi codziennie w pracy, szkole, kawiarni i sklepach” – zaznaczają inicjatorzy projektu z organizacji praw człowieka Homo Faber.
(-)
Ukraiński prezydent zwolnił oskarżanego o korupcję wicesekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. To efekt dziennikarskiego śledztwa, według którego bliski współpracownik Petra Poroszenki Ołeh Hładkowski zamieszany jest w proceder wyprowadzania pieniędzy z przemysłu zbrojeniowego. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
Komik Wołodymyr Zełenski liderem najnowszego sondażu przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Znacznie wyprzedza pozostałych kandydatów z pierwszej trójki, czyli obecnego prezydenta Petra Poroszenkę i byłą premier Julię Tymoszenko. Ukraińcy będą wybierać nowego prezydenta 31 marca. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Na falach Polskiego Radia Olsztyn usłyszymy się jutro o 10:50. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

05.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór, drodzy słuchacze! Witam was we wtorek, 5 marca, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik i razem zanurzymy się dzisiaj w historię. Będę mówiła bardzo mało.

(-)

Chociaż jest już marzec, powrócimy do wydarzeń styczniowych, przy czym – stuletnich. Są one jednak na tyle ważne dla Ukrainy, że przypominamy je co roku z wdzięcznością dla ówczesnych przywódców narodu. Mowa jest o zjednoczeniu Ukrainy, o Akcie Zjednoczenia. Ale nie wszystko było łatwe i proste. W połowie lutego starsza młodzież z punktu nauczania języka ukraińskiego w Olsztynie, pod opieką nauczycielki Mirosławy Czetyrby i kierownika muzycznego Andrzeja Ciupy, przygotowała wzruszający program, który przypomniał nam o tamtych wydarzeniach. Oddajmy więc głos młodym artystom. Najpierw o uwarunkowaniach historyczno-społeczno-kulturalnych w tamtym czasie opowiedziała sama Mirosława Czetyrba:

(-)

Tak naprawdę Ukraińcy przygotowywali się do tego momentu ponad 100 lat., już na pocz. XIX w. prowadzona była działalność kulturalno-oświatowa, która w ciągu stulecia rozwinęła się na szeroką skalę w proces odrodzenia narodowego ziem ukraińskich. Już na koniec XX w. zwłaszcza Galicja była gotowa i pod względem narodowym, i politycznym, i gospodarczym, i społecznym, żeby formować niepodległe państwo. I takim, można powiedzieć, akordem końcowym odrodzenia narodowego Galicji było utworzenie ukraińskiej ochotniczej formacji wojskowej – Ukraińskich Strzelców Siczowych. USS byli głównym elementem siłowym nowo utworzonego państwa. Ukraińskie siczowe strzelectwo – to zalążek ukraińskiej armii narodowej. To także taki główny element, dzięki któremu odrodziła się na Ukrainie tradycja wojskowa, której nie było już od czasów kozactwa.

Wraz z zakończeniem I Wojny Światowej zaczęły kształtować się nowe państwa, powstała Ukraińska Republika Ludowa, Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa. W efekcie 22 stycznia 1919 roku został ogłoszony Akt Zjednoczenia ziem ukraińskich, który zwieńczył stuletnie dążenie Ukraińców, do tego, żeby żyć w jednolitym, niepodzielnym kraju. I teraz zapraszam was, aby zanurzyć się duchowo w świat wydarzeń początku XX wieku, w wyniku których ukształtowała się Zjednoczona Ukraina.

(-) Fragment koncertu

W przededniu I Wojny Światowej Ukraina Naddnieprzańska wchodziła w skład Imperium Rosyjskiego. Zachodnia Ukraina należała do Austro-Węgier. Historycznie los tych ziem potoczył się tak, że jeden naród zmuszony był do rozdzielenia się i dwie jego części poszły swoją drogą rozwoju.

Rozdzielona granicą na dwie części, otrząsnęła się pod groźnym podmuchem wojny ziemia ukraińska. Na jej zachodzie, na nieboskłonie galicyjskim ręka narodu ukraińskiego pisała doniosłe słowa: „Ukraińscy Strzelcy Siczowi”.

(-) Fragment koncertu

Bardzo żałuję, że nie możecie wysłuchać tego programu w całości, bo to był tylko fragment historii, przygotowanej przez uczniów z PNJU w Olsztynie. Na widzach w cerkwi zrobiło to wielkie wrażenie:

Jestem bardzo wzruszona; to takie ciekawe. Oglądałam to i przeżywałam. Nawet łzy mi popłynęły.
Myślę, że nie tylko pani.
Nie tylko, bo widziałam, że wielu ludzi wycierało swoje łzy…
Bardzo pięknie! Mam takie wrażenie, że właściwie jest to wykonanie profesjonalne. Nasze dzieci by się nie powstydziły profesjonalistów, którzy postępują. Bardzo ładnie! I śpiewają, i to wszystko jest tak ułożone, wyreżyserowane tak, że jest pięknie.
To praca nauczycieli.
Tak, bo same dzieci nie dałyby rady. To wielkie podziękowanie i szacunek dla tych, którzy prowadzą!
A dla rodziców – to duma ze swoich dzieci. Co ciekawe, do olsztyńskiej cerkwi przychodzi kilka mieszanych, polsko-ukraińskich małżeństw:

– Och, myślę, że to dla nas wielka lekcja historii. Wrażenia sąbardzo dobre, jesteśmy poruszeni.

(-) Wypowiedź w języku polskim

Pani Natalia z Ukrainy też była wzruszona występem młodych olsztynian:

– Bardzo treściwie i bardzo mocno! Zuchy! Zuchy! Aż trudno uwierzyć, że za granicą, w Polsce można tak walczyć o Ukrainę, o jej wyzwolenie od wroga.

– Myślę, że pani szczególnie osobiście to przeżywa.

– Ja kocham swoją ojczyznę! Ponad wszystko kocham swoją ojczyznę, swoją Ukrainę!

– I pani wie, czym ona żyje i co ją boli.

– Tak. Bardzo dobrze wiem, co ją boli, bo sama jestem w to zamieszana, czy jak to powiedzieć prawidłowo. A dzieci – zuchy! Dzieci zuchy i kierownicy, którzy to wszystko zrobili. Ich praca jest ogromna. Ja bardzo kocham ojczyznę i tęsknię za nią. I gdy tu przychodzę i widzę takie rzeczy, i tym bardziej, że to się w cerkwi odbywa, to jestem zachwycona. To tylko cześć wam i chwała!

(-)

Minęło sto lat, a świat jakby się zatrzymał. Znowu trwa wojna rosyjsko-ukraińska, znowu trzeba bronić niepodległości i integralności Ukrainy. Tak jak bronili jej kozacy z Chołodnego Jaru. Słuchamy kolejnego fragmentu powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj Jar”:

(-)

Noc minęła spokojnie. Rano dowiaduję się, że grupa uderzeniowa w nocy była w Klasztorze Motrii. Nie niepokojąc zakonnic, które przelęknione patrzyły na nich przez okna, obejrzeli wszystkie zakątki. Staremu klasztornemu psu, który wszczął alarm, wilk-zwiadowca po krótkiej walce przegryzł kark i uciszył go na zawsze. Czornota z Buhajem przyszli pod wieczór. Zwiad udał się połowicznie. Noc spędzili na dębach, w pobliżu zabitego marynarza. Wdrapali się na nie za pomocą arkanu. Nad ranem czekiści przyszli lasem przy drodze, gdzie poprzedniej nocy urządzaliśmy zasadzki i uważnie obejrzawszy las dookoła, zabrali zabitego towarzysza. Czornota i Buhaj zleźli z drzew i poszli śledząc ich. Na Budzie kilku „udarników” oddzieliło się i wyskoczyło na leśniczówkę. Nikogo nie niepokoili, tylko puścili na Burka leśniczego swego wilka. Wtedy zabrali kilka kur i przyłączyli się do swoich. Andrij z Buhajem szli za grupą aż do krzaków między uroczyskiem Buda i Skarbowym Jarem. Tam ich ślad zgubili. Zrąb w tej miejscowości jest dość duży, miejsce, żeby schować ziemiankę jest dobre. I studzienek leśnych jest tam kilka. Dla nas ten koniec lasu nie był wygodny, bo graniczył z polami, przylegającymi do drogi prowadzącej do Kamianki. Ale czekistom tego właśnie trzeba.

Nasi zwiadowcy przeleżeli dzień na najwyższym szczycie, pilnie obserwując miejscowość, czy nie zakurzy się gdzieś nad krzakami dymek z ziemianki; czy nie pojawi się gdzieś postać „udarnika” na ścieżce do studzienki, albo za swoją potrzebą. Nie zauważyli niczego. Myśleli tak: skoro „udarnicy” zabrali trupa, to na pewno zechcą w nocy odprawić go do Kamianki. Skoro wzięli w leśniczówce kury, to znaczy, że zapasy żywności się im skończyły, a więc wieczorem pójdą polami do Kamianki, a o świcie powrócą z żywnością. Zobaczywszy ich na polu, można prześledzić ich drogę do kryjówki. Polować na nich na brzegu lasu nie ma sensu, wszystkich nie da się zlikwidować. Chłopcy są odważni, lepiej wykryć kryjówkę i napaść na nią w środku dnia, gdy będą spać. O północy Czornota i Buhaj znowu poszli „węszyć”. Wrócili przed południem weseli i zadowoleni. Wszystko udało się jak najlepiej – zobaczyli czekistów, którzy o świcie wracali z tobołkami z Kamianki. Obserwując ich, świeżym tropem szli za nimi przez gęstwinę dopóki nie zobaczyli wartownika, który nad przejściem do ziemianki karmił psa kawałkami kiełbasy i suszonych ryb. Andrij z Buhajem weszli na pobliski pagórek, żeby się dobrze przypatrzeć. Koło dwóch godzin przyglądali się miejscu, gdzie w krzakach ukrywała się ziemianka. Czekiści pewnie myślą, że my się nie domyślamy, że oni osiedlili się z nami po sąsiedzku. Tylko jeden pilnuje wejścia, w dodatku całkowicie ufając oczom i słuchowi psa. Wiaterek pomoże oszukać czworonożnego zwiadowcę, bo powiewa dzisiaj z przeciwnej strony. Można podejść przez jar, krzakami do samej ziemianki i zatakować wejście. Nie ma co tracić czasu.

– Zbiórka!

Pomknęli konni łącznicy do Czuczupaki i Hałajdy, żeby prowadzili swoje oddziały na połączenie z nami w lesie za Budą.

Zebraliśmy się w umówionym miejscu i przydzielamy role. Petrenko wybrał pięćdziesięciu ludzi – grupę uderzeniową, która pod jego dowództwem miała napaść na ziemiankę. Każdy na pasie miał po dwa-trzy granaty ręczne. Inni, pod dowództwem trzech setników, poszli zamknąć jary i wyjścia wokół ziemianki, na wypadek, gdyby czekistom udało się przedrzeć. Z Czornotą i Buhajem nasza grupa skradała się przez krzaki do kryjówki. Na zakręcie jednego jarku Andrij odwrócił się i przyłożył palec do ust. Znak został przekazany łańcuchowo do wszystkich kozaków. Buhaj wszedł na stok i zaczął czołgać się rakiem w chaszcze. Po kilku długich chwilach pojawił się znowu i dał znak ręką. Po cichu idziemy w górę po stoku i rakiem udajemy się do drugiego jaru. Za jednym z zakrętów jaru, w porosłym gęstymi krzakami zagłębieniu, schował się. Niezauważenie można było podkraść się na 30 kroków od wejścia do ziemianki. Chyba że pies zauważy wcześniej, ale to wątpliwe, bo dość silny wiatr wiał w naszą stronę.

(-)

Za tydzień usłyszycie, jak się rozwinęła sytuacja w Chołodnym Jarze, bo dzisiaj kończy się już nasz czas antenowy. Za uwagę dziękuje wam Jarosława Chrunik. Znowu spotkamy się jutro o tej samej porze. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

 

04.03.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Tragiczny wypadek z udziałem ukraińskiego autobusu miał miejsce w zeszłym tygodniu w województwie łódzkim. Kierowca zginął na miejscu. Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrole w 8 województwach, między innymi w warmińsko-mazurskim, MSZ i urzędzie ds. obcokrajowców w sprawie decyzji co do legalizacji pobytu. Na Krymie zatrzymano Klementa – arcybiskupa Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Mer Lwowa Andrij Sadowy zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich.  Powiemy o tym dzisiaj w wydaniu informacji po ukraińsku. Rozpoczynamy tydzień informacyjny w poniedziałek 4 marca. W studiu Polskiego Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W nocy z czwartku na piątek we wsi Tur w województwie łódzkim doszło do tragicznego wypadku z udziałem ukraińskiego autobusu. W przednią szybę autobusu uderzyło koło, które oderwało się od ciężarówki jadącej w przeciwnym kierunku. Kierowca autobusu zginął na miejscu, a dwóch pasażerów trafiło do szpitala. Według wstępnych informacji policji, w ciężarówce podczas wyprzedzania oderwało się tylne koło, które uderzyło w przednią szybę autobusu, który jechał w przeciwnym kierunku. Autokar wpadł do rowu, a jego keirowca zginął na miejscu.
Kilkanaście osób znalazło schronienie w szkole podstawowej w Wartkowicach. W dniu wypadku placówkę odwiedził reporter Radia Łódź Wojciech Muzal:
[wypowiedź w języku polskim]
Autobusem podróżowało 15 obywateli Ukrainy, którzy jechali z Kijowa do Świnoujścia. Dwoje z nich doznało obrażeń – to mężczyzna i kobieta. Inni pasażerowie nie ucierpieli. Policja ustaliła, że kierowca ciężarówki był trzeźwy. Szczegóły wypadku ustali policja pod kierunkiem prokuratury.

(-)

Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę w 8 województwach, w tym i warmińsko-mazurskim, MSZ i urzędzie ds. obcokrajowców. Powód to powolne decyzje dotyczące legalizacji pobytu. Jak informuje portal tokfm.pl – wojewodowie i inny urzędnicy sprawdzani są pod kątem gotowości do efektywnej obsługi obcokrajowców. Oprócz tego NIK chce dowiedzieć się, jakie straty ponosi budżet z powodu bezczynności wojewodów lub zbyt długo trwających procedur co do legalizacji obywateli innych krajów. Obecnie najwięcej skarg obcokrajowców na brak terminowych decyzji dociera do WSA we Wrocławiu. Coraz częściej także w Warszawie, Krakowie, Gdańsku Katowicach, Poznaniu, Lublinie i Olsztynie. Składają je głównie Ukrainy, którzy piszą, że ich sprawy zamiast w ciągu jednego czy dwóch miesięcy rozpatrywane są przez rok albo i więcej. Rekordowy termin wyniósł 522 dni. WSA we Wrocławiu wydało ponad 100 decyzji w sprawie skarg na powolne działanie wojewody dolnośląskiego w sprawie tymczasowego pozwolenia na pobyt. W ponad 40 z nich sąd zasądził wypłatę odszkodowań. Podobne sytuacje mają miejsce w innych województwach. Do sądu w Gdańsku trafiło 10 skarg, a w Krakowie 11. Rezultaty kontroli NIK opublikuje najprawdopodobniej pod koniec II kwartału 2019 roku.

(-)

Na Krymie zatrzymano arcybiskupa Prawosławnej Cerkwi Ukrainy Klementa. Hierarchę zatrzymano na dworcu kolejowym w Symferopolu, skąd planował pojechać do Rostowa nad Donem na spotkanie z najmłodszym ukraińskim więźniem politycznym Pawłem Hrybem. 4 marca odbyć się ma kolejne posiedzenie sądu w jego sprawie. O zatrzymaniu arcybiskupa poinformował ukraiński aktywista Euromajdanu Krym Andrij Szczekun: „W tym momencie odbywa się przesłuchanie arcybiskupa Kłementa. Dochodzą do nas absurdalne doniesienia. Zatrzymano go w związku z anonimowym telefonem o kradzieży w którejś z cerkwi. To oczywiście chodzi o fałszywą wersję stworzoną przez rosyjską propagandę. Okupacyjna władza Krymu chce straszyć arcybiskupa i nie pozwolić mu wspierać politycznych więźniów”

(-)

Biuro prasowe Prawosławnej Cerkwi Ukrainy poinformowało, że dotąd nie udało się nawiązać z hierarchą łączności. 8 lutego zwierzchnik Prawosławnej Cerkwi Ukrainy Epifaniusz ogłosił, że arcybiskup Kłement będzie kierować nowo powstałą misją prawosławną pomagającą ofiarom łamania praw człowieka i ludziom pozbawionym wolności.

(-)

Mer Lwowa Andrij Sadowy zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich. Swoje głosy przekazał innemu kandydatowi Anatolijowi Hrycence, który w sondażach plasuje się w pierwszej piątce kandydatów. Wybory na Ukrainie odbędą się za niespełna miesiąc. Z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Była to ostatni informacja na dziś. Świeże wiadomości z Ukrainy i o Ukraińcach usłyszycie jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn.(dw/ad)

03.03.2019 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Tragiczny wypadek z udziałem ukraińskiego autobusu miał miejsce w zeszłym tygodniu w województwie łódzkim. Kierowca zginął na miejscu. Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrole w 8 województwach, między innymi w warmińsko-mazurskim, MSZ i urzędzie ds. obcokrajowców w sprawie decyzji co do legalizacji pobytu. Na Krymie zatrzymano Klementa – arcybiskupa Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Mer Lwowa Andrij Sadowy zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich. Powiemy o tym dzisiaj w wydaniu informacji po ukraińsku. Rozpoczynamy tydzień informacyjny w poniedziałek 4 marca. W studiu Polskiego Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
W nocy z czwartku na piątek we wsi Tur w województwie łódzkim doszło do tragicznego wypadku z udziałem ukraińskiego autobusu. W przednią szybę autobusu uderzyło koło, które oderwało się od ciężarówki jadącej w przeciwnym kierunku. Kierowca autobusu zginął na miejscu, a dwóch pasażerów trafiło do szpitala. Według wstępnych informacji policji, w ciężarówce podczas wyprzedzania oderwało się tylne koło, które uderzyło w przednią szybę autobusu, który jechał w przeciwnym kierunku. Autokar wpadł do rowu, a jego keirowca zginął na miejscu.
Kilkanaście osób znalazło schronienie w szkole podstawowej w Wartkowicach. W dniu wypadku placówkę odwiedził reporter Radia Łódź Wojciech Muzal:
[wypowiedź w języku polskim]
Autobusem podróżowało 15 obywateli Ukrainy, którzy jechali z Kijowa do Świnoujścia. Dwoje z nich doznało obrażeń – to mężczyzna i kobieta. Inni pasażerowie nie ucierpieli. Policja ustaliła, że kierowca ciężarówki był trzeźwy. Szczegóły wypadku ustali policja pod kierunkiem prokuratury.
(-)
Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę w 8 województwach, w tym i warmińsko-mazurskim, MSZ i urzędzie ds. obcokrajowców. Powód to powolne decyzje dotyczące legalizacji pobytu. Jak informuje portal tokfm.pl – wojewodowie i inny urzędnicy sprawdzani są pod kątem gotowości do efektywnej obsługi obcokrajowców. Oprócz tego NIK chce dowiedzieć się, jakie straty ponosi budżet z powodu bezczynności wojewodów lub zbyt długo trwających procedur co do legalizacji obywateli innych krajów. Obecnie najwięcej skarg obcokrajowców na brak terminowych decyzji dociera do WSA we Wrocławiu. Coraz częściej także w Warszawie, Krakowie, Gdańsku Katowicach, Poznaniu, Lublinie i Olsztynie. Składają je głównie Ukrainy, którzy piszą, że ich sprawy zamiast w ciągu jednego czy dwóch miesięcy rozpatrywane są przez rok albo i więcej. Rekordowy termin wyniósł 522 dni. WSA we Wrocławiu wydało ponad 100 decyzji w sprawie skarg na powolne działanie wojewody dolnośląskiego w sprawie tymczasowego pozwolenia na pobyt. W ponad 40 z nich sąd zasądził wypłatę odszkodowań. Podobne sytuacje mają miejsce w innych województwach. Do sądu w Gdańsku trafiło 10 skarg, a w Krakowie 11. Rezultaty kontroli NIK opublikuje najprawdopodobniej pod koniec II kwartału 2019 roku.
(-)
Na Krymie zatrzymano arcybiskupa Prawosławnej Cerkwi Ukrainy Klementa. Hierarchę zatrzymano na dworcu kolejowym w Symferopolu, skąd planował pojechać do Rostowa nad Donem na spotkanie z najmłodszym ukraińskim więźniem politycznym Pawłem Hrybem. 4 marca odbyć się ma kolejne posiedzenie sądu w jego sprawie. O zatrzymaniu arcybiskupa poinformował ukraiński aktywista Euromajdanu Krym Andrij Szczekun: „W tym momencie odbywa się przesłuchanie arcybiskupa Kłementa. Dochodzą do nas absurdalne doniesienia. Zatrzymano go w związku z anonimowym telefonem o kradzieży w którejś z cerkwi. To oczywiście chodzi o fałszywą wersję stworzoną przez rosyjską propagandę. Okupacyjna władza Krymu chce straszyć arcybiskupa i nie pozwolić mu wspierać politycznych więźniów”
(-)
Biuro prasowe Prawosławnej Cerkwi Ukrainy poinformowało, że dotąd nie udało się nawiązać z hierarchą łączności. 8 lutego zwierzchnik Prawosławnej Cerkwi Ukrainy Epifaniusz ogłosił, że arcybiskup Kłement będzie kierować nowo powstałą misją prawosławną pomagającą ofiarom łamania praw człowieka i ludziom pozbawionym wolności.
(-)
Mer Lwowa Andrij Sadowy zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich. Swoje głosy przekazał innemu kandydatowi Anatolijowi Hrycence, który w sondażach plasuje się w pierwszej piątce kandydatów. Wybory na Ukrainie odbędą się za niespełna miesiąc. Z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Była to ostatni informacja na dziś. Świeże wiadomości z Ukrainy i o Ukraińcach usłyszycie jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

02.03.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

Zachowanie historii dla uwiecznienia pamięci to dla każdego narodu sprawa honoru, sprawa zachowania nacji. Zachowanie pamięci o ojczystej wsi ojca, jego sąsiadów, dawnych mieszkańców wsi Gorajec w powiecie lubaczowskim to sprawa życia małżeństwa Bobrowiczów z Pasłęka. Irena i Adam Bobrowiczowie kończą już drugą publikację o wsi Gorajec i o cmentarzu, dawniej zniszczonym i zapomnianym, a obecnie miejsce, w którym potomkowie przesiedlonych Ukraińców przyjeżdżają by pokłonić się mogiłom swoich przodków. Dzięki badaniom i pracy przy odnowieniu pomników, teraz można to zrobić łatwiej. Inaczej wyglądało to w latach 90 zeszłego wieku.
W dzisiejszym „Kalejdoskopie historycznym” będziemy kontynuować opowieść małżeństwa Bobrowiczów z Pasłęka o miejscu, które godne jest nie jednej książki.

Droga do publikacji była długa i ciekawa, a zaczęła się od wspomnień ojca Ireny Bobrowicz:

Mama nie chciała wiele na ten temat mówić. Była jeszcze młodą dziewczyną. Jak przesiedlili ich tu – mówili na zachód – to trafili do Pasłęka, a stąd do różnych wsi. Więc mama z rodzicami trafiła do Rogajn. I tam mieszkaliśmy długie lata w takim domku.

-Kiedy ojciec najczęściej wspominał ziemię ojczystą?

Przy okazji świąt, Wielkanocy, Bożego Narodzenia. Było tak, że we wsi, w której mieszkali moi rodzice, ojciec miał przyjaciela. Spotykali się. Wspominali najczęściej. Tak jak mówiłam byłam maleńka. Pamiętam, jak ojciec ze swoim przyjacielem wspominali. Pamiętam miłość do tej wsi. Tato pamiętaj wiele nazwisk sąsiadów, a wieś nie była mała. To była duża wieś. Tam było prawie 1000 osób.

-Pani Ireno, a kiedy chciała pani tam pojechać. Te wspomnienia tak zapadły w pamięć i chciała pani pojechać i zobaczyć wszystko o czym opowiadał ojciec?

Minęło prawie 50 lat od 1941 roku, jak pierwszy raz pojechaliśmy do Gorajca. Mój ojciec bardzo chciał znaleźć grób swojego ojca i brata.

-Jak oni zginęli?

To była pacyfikacja Gorajca 6 kwietnia 1945. Tego dnia zginął mój dziadek i brat mojego dziadka. Pochowano ich na cmentarzy w Gorajcu niedaleko pradziadków. Więc po prawie 50 latach, gdy trafiliśmy tam z moim ojcem, cmentarz był tak zarośnięty, że nie było widać mogił. Zaczęliśmy szukać z ojcem i moim mężem grobu dziadka. Było dla mnie zagadką, jak mój ojciec poznał grób swojego ojca.

-Znalazł w końcu?

Znalazł. Było tak – Ira! I ja już wiedziałam, że znalazł grób swojego ojca, mojego dziadka. Jak doszliśmy do niego, to zapytałam – tato, jak żeś znalazł, jak tu trafiłeś, bo to nie sposób było tam trafić. Popatrz dziewczyno, tu leżą twoi pradziadkowie. I faktycznie były krzyże, jeden zniszczony i były napisy – jeden prababci, jeden pradziadka i tato pamiętał, że tam pochowano i ojca i brata.

Ukłoniwszy się grobom swoich przodków odczuli wielką ulgę, że marzenie ojca się spełniło i znalazły się groby ojca i dziadka. Irena i Adam wrócili do domu, do zwykłego życia:

Na dobrą sprawę wtedy byliśmy młodym małżeństwem. Mieliśmy małe dzieci. W tamtym czasie było, nie powiem, że za szybko, bo zawsze jest odpowiedni czas. Ale wtedy pracowaliśmy. Mój mąż pracował, ja pracowałam. Trzeba było wychować dzieci. Pomysł napisania książki powstał, gdy byliśmy już na emeryturze.

-Do książki było jeszcze daleko, gdy pojechaliście. A ja chcę zapytać pana Adama. [dalej w języku polskim]
Już wtedy część duszy została w Gorajcu, ale ani Irena, ani jej mąż nie zastanawiali się nad tym. Jak sami mówili, nie byli w tym momencie jeszcze dojrzali. Wiele później, gdy poczuli potrzebę, wrócili do Gorajca. Ale nie przypadkowo. Taki los, a może intuicja, jak mówi Irena Bobrowicz:

Bywa tak, że człowiek ma intuicję. Moja koleżanka wiele lat mieszkała pod Pasłękiem, tak jak ja z rodzicami w Rogajnach. Była uroczystość odsłonięcia ofiar pomnika 6 kwietnia 1945 roku i tam miałam okazję spotkać się właśnie z Halą Bodnar, to moja koleżanka jeszcze z młodości wiedząc, że jej mama napisała wspomnienia z młodości o mieszkańcach, tradycjach, kulturze, świętach, wiele cennego materiału, który miała właśnie Hala; i tak mi coś podpowiedziało, że może Hala ma jeszcze jakieś zdjęcia z tamtego czasu. I tak od słowa do słowa powiedziała, że ma zdjęcia ze starego Gorajca. Cenne zdjęcia. To nie były jej zdjęcia, ale dostała je z USA od mieszkańca Gorajca Mychajła Frankowskiego. Już staruszka, który przesłał jej te zdjęcia, a ona przesłała je mnie. Tak konkretnie i doskonale podpisane cudownym ukraińskim, że jak rozłożyłam te zdjęcia, przeczytałam i w tym momencie przyszła mi myśl, że ci ludzie na tych zdjęciach krzyczą do mnie – nie zapomnij nas. Przetłumaczyłam wszystkie podpisy na tych zdjęciach. To był początek pomysłu na książkę. Ten człowiek miał naprawdę ciekawe zdjęcia i wiele mówiły o tamtych mieszkańcach, wsi.

-On żyje?

Już nie.

Kim on był, bo widzę tu wiele wspólnych zdjęć.

Dokładnie na to pytanie teraz nie odpowiem, ale mimo że Mychajło Frankowski już nie żyje, ale będziemy mieć kontakt z jego córką. I co jeszcze ciekawe, miał prawie 100 lat i był zainteresowany książką mojego męża, przeczytał ją, powiedział o tej książce – mimo że jest napisana po polsku – swoim dzieciom i ta jego córka odezwała się, nie bezpośrednio do nas, ale do pana, który mieszka w USA i myślimy, że ona coś ciekawego o Gorajcu nam opowie jeszcze.

Właśnie teraz przede mną leży książka w języku polskim “Tam jeszcze słychać szept modlitw i dzwon cerkiewnych dzwonów”. To cenny prezent od autorów – głowy i serca książki – Adama i Ireny Bobrowiczów. Niedawno małżeństwo Bobrowiczów gościło w radiowym studiu i opowiedzieli swoją historię. Mieści dziesiątki lat, a ja starałam się skupić ją parudziesięciu minutach. Dzisiaj proponuję kolejną część rozmowy.
Pani Irena, Ukrainka, której rodzina trafiła na Warmię i Mazury wskutek Akcji Wisła, opowiadał o dawnych fotografiach z Gorajca, które przypadkowo otrzymała. Właśnie od nich zaczęło się zbieranie materiałów do pierwszej książki ukraińsko-polskiego małżeństwa:

-Cudowne stroje ukraińskie na tych fotografiach.

-Tak, stroje są charakterystyczne tylko dla mieszkańców Gorajca. To powiedziała mi moja koleżanka; nie ma kolorowych fotografii. Więc…

-Zwykle regiony różniły się kolorami. Na tym polegała ta różnica.

-Tak, tak

-To jest strój charakterystyczny tylko dla gorajczan.

-To cudowne i to było podstawą dla książki. Ja rozumiem, że do tych fotografii, wydarzeń, lat które są tu opisane; bo wszystkie zdjęcia są absolutnie podpisane; dziewczęta, w którym roku, gdzie, jaka miejscowość; trzeba było zbierać wspomnienia, historię, uczestników tych fotografii. Ale przed tym, nim zaczęliście zbierać, mam pytanie do pana Adama.

[wypowiedź w języku polskim]

Ojciec Ireny Bobrowicz kochał rodzinny Gorajec i las obok w którym długo mieszkał. Z wielką miłością i szacunkiem mówił o swoich sąsiadach, a to znaczy że i jego lubili i poważali.

Z czasem los odsłonił nowe karty, bo oprócz zdjęć znalazły się jeszcze listy z tego okresu:

[wypowiedź w języku polskim]

-O czym oni pisali. Pani te listy przetłumaczyła i zna wszystkie sekrety?

-O życiu, o życiu przede wszystkim.

-Widzę tu Boże Narodzenie, Chrystus rodzi się i różne okresy. Tak, ale prze wszystkim o życiu. Gdzie jest, gdzie pracuje, jak wygląda życie, co robi, gdzie mieszka. To była bardzo ciekawa korespondencja. Mama – syn, ojciec – syn, brat – brat, siostra – brat, długo by mówić.

-Do kogo Pani brat pisał?

-Mój ojciec nie pisał, był przyjacielem brata adresata.

-Bardzo ciekawe i styl pisma ciekawy z tego okresu. To takie eksponaty muzealne. Można to zebrać i otworzyć niewielkie muzeum, a z czasem może i duże, bo jak się uda więcej zebrać materiałów to myślę, że macie jeszcze dużo planów na przyszłość, ale do tego dojdziemy. Póki co dochodzimy do momentu publikacji pierwszej książki „Tam jeszcze słychać szept modlitw i bicie cerkiewnych dzwonów” . Kto wymyślił taką nazwę?

-Razem

-Razem w życiu i razem udaje się zrobić wiele. Od czego zaczynało się już powiedzieliśmy – zdjęcia, historia, wspomnienia – a dalej poważna praca.

[wypowiedź w języku polskim]

Wszyscy mieszkańcy, dzisiejsi mieszkańcy Gorajca mają tę książkę.
Opowieści o Gorajcu z książki rodziny Bobrowiczów jeszcze się nie skończyły. Może dla kogoś będą początkiem jego własnej historii, bo takich wsi w południowo-wschodniej Polsce zostało wiele, a ich dawni mieszkańcy żyją w pamięci i sercach Ukraińców – potomków przesiedlonych podczas Akcji Wisła. Chętnych, którzy chcą podzielić się swoimi wspomnieniami zapraszamy do kontaktu. Piszcie na ukraina@ro.com.pli podzielcie się swoją historią.

No a teraz zapraszam do klasy na lekcję języka ukraińskiego:

[lekcja języka ukraińskiego]

Na koniec trochę smacznej muzyki od Romana Bodnara:

[Parada Hitów Romana Bodnara]

Przyszedł czas pożegnania do przyszłej niedzieli. Nad programem pracowali: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy za tydzień. Wszystkiego dobrego. (dw/łw)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! W sobotę, 2 marca, na falach Polskiego Radia Olsztyn wita was Jarosława Chrunik. Ochłodziło się trochę po dwóch bardzo wiosennych dniach, ale mam nadzieję, że jesteście cierpliwi i prawdziwą wiosnę macie przynajmniej w sercach.

(-)

2 marca 1882 r. urodził się Archyp Tesłenko – ukraiński pisarz. Zaczynał pisanie poezji w języku rosyjskim, potem kontynuował w języku ukraińskim. Jednym z najlepszych utworów Tesłenki jest powieść „Utracone życie” (1910), w której na tle życia biednej, wiejskiej rodziny ukazany jest los dziewczyny, nauczycielki, doprowadzonej przez warunki twardej rzeczywistości do samobójstwa.

(-)

2 marca 1993 r. – założono Akademię Nauk Medycznych Ukrainy. W instytucjach ANMU pracuje ponad 20 tysięcy osób, w tym – około 3 tysięcy naukowców. Wśród nich jest prawie 2500 doktorów i kandydatów nauk.

(-)

Dzisiaj świętują: Marianna, Myna i Fiodor, a także osoby, które pojawiły się na świecie właśnie 2 marca. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Marzec – to miesiąc naszego „Kobzara”. Wszędzie, gdzie mieszkają Ukraińcy, odbywają się różnorodne przedsięwzięcia, poświęcone rocznicy wielkiego Tarasa. W naszym regionie koncerty Szewczenkowskie z udziałem artystów z Ukrainy odbędą się 16-17 marca. W niedzielę, 17 marca o godz. 12-tej w Giżycku koncert odbędzie się w sali konferencyjnej ośrodka „Biłas &Synowie”. Z programem „Szewczenko Revolution” wystąpi chór „Dudaryk” ze Lwowa wraz z orkiestrą i zespołem rockowym. Organizatorem imprezy jest ZUwP, patronem medialnym – tygodnik „Nasze Słowo” i portal ukraiński „Prostir”. Patronem honorowym wydarzenia szewczenkowskiego jest pełnomocny Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia. O innych koncertach, poświęconych Kobzarowi, poinformujemy wkrótce.

(-)

Dzisiaj, 2 marca, w ZSzUJN w Górowie Iławeckim bardzo aktywnie odpracowuje się wolny dzień 2 stycznia. W Górowie trwa dzień drzwi otwartych szkoły. O godz. 10.00 rozpoczęło się spotkanie potencjalnych uczniów klasy I szkoły podstawowej i ich rodziców z nauczycielami, a o 13-tej będzie podobne spotkanie z kandydatami do liceum. Zazwyczaj uczniowie przyjeżdżają z rodzicami i nauczycielami, aby zapoznać się ze szkołą, warunkami w niej panującymi i ofertą dla jej wychowanków. Można też będzie wziąć udział w zajęciach w laboratoriach i gabinetach przedmiotowych, a także wystąpić w konkursie „Mam talent” i zdobyć ciekawe nagrody. Dla wszystkich będą też zajęcia rozrywkowe i dyskoteka. Dla chętnych organizatorzy zapewniają bezpłatne wyżywienie i nocleg.

(-)

A gdy jedni uczniowie będą poznawać szkołę i bawić się, inni będą rzetelnie pracować. Właśnie dzisiaj odbywa się w Górowie finał konkursu wiedzy biblijnej dla klas VII i VIII szkoły podstawowej i III klas gimnazjum. O godz. 11-tej uczestnicy – zwycięzcy szczebla parafialnego – zaczną pisać swoje prace na temat Ewangelii wg św. Mateusza. Jest to konkurs arcydiecezjalny, więc uczestnicy przyjechali z całej Arcydiecezji Przemysko-Warszawskiej, w tym – z Warszawy, Mokrego i Białegostoku. A wszystkich uczestników zgłosiło się 58. Wszystkim życzymy zwycięstwa, a o reszcie niech decyduje jury.

(-)

Przechodzimy do wiadomości z Ukrainy. Zaczniemy od bardzo smutnej – od podsumowania lutego w strefie Operacji Zjednoczonych Sił. W lutym 2019 roku Ukraina w strefie OZS zaznała bolesnych strat: zginęło ośmiu obrońców. Najmłodszy z nich miał zaledwie 29 lat, najstarszy – 44 lata.

(-)

Polska zmienia ambasadora na Ukrainie. Zdaniem szefa ukraińskiego MSZ nominacja nowego ambasadora Polski Bartosza Cichockiego pozostanie bez wpływu na dwustronne stosunki. Pawło Klimkin w rozmowie z Polskim Radiem ocenił poziom relacji obu krajów jako strategiczny. Jego zdaniem dwustronne stosunki niepotrzebnie sprowadzane są jednak do kwestii historycznych. Szef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył, że zna dobrze rekomendowanego przez Polskę na ambasadora w Kijowie Bartosza Cichockiego:

– Życzę mu sukcesów. Uważam jednak, że stosunki dwustronne zależą w bardzo małym stopniu od ambasadorów. Praca ambasadorów, jeśli mogę tu posłużyć się porównaniem, jest podobna do pracy lekarzy – czyli nie zaszkodzić i leczyć. Jeśli chodzi więc o ambasadorów – ich zadaniem jest nie naszkodzić.

Jak dodał Klimkin, Ukraina ma z Polską dobre stosunki, jednak często są one, jego zdaniem, ograniczane do kwestii historycznych.

– Uważam jednak, że jeśli ktoś stawia na pierwszym miejscu jakiś emocjonalny kontekst związany z wydarzeniami historycznymi i zaczyna wykorzystywać go w politycznych stosunkach, robi tym samym wielką pomyłkę.

A my mamy nadzieję, że stosunki polsko-ukraińskie będą się rozwijały w duchu wzajemnego zrozumienia i współpracy.

(-)

My też mamy taką nadzieję i w takim duchu kończymy nasze dzisiejsze spotkanie. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Życzę wam pięknego weekendu i już teraz zapraszam na kolejne spotkanie ze mną w poniedziałek w programie „Kamo hriadeszy”. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jchr/łw)

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w Ukraina
Spotkanie rodziców, uczniów i nauczycieli w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania

W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyło się zebranie z rodzicami uczniów. Uczą się tam dzieci z całego regionu. Są też uczniowie...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV