Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -7 °C pogoda dziś
JUTRO: -8 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – październik 2016

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, dwukrotnie: o 10.50 i 18.10. Audycje zawierają bogaty serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach, a także w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach od emisji zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

27.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Z dnia na dzień”. Oprócz kolejnej śmiesznej historii od Hryca Drapaka usłyszycie dzisiaj smutną i nawet straszną czasem historię pani Ewhenii Nejilyk aktualnie ze Lwowa, a pochodzącą z Łemkowszczyzny. Straszne karty jej biografii związane są z wojną i deportacją nie zabiły w kobiecie miłości do życia i wiary w świetlaną przyszłość. Właśnie tym zrobiła wrażenie na Sergiuszu Petryczence, który przygotował dla was ten materiał. A Roman Bodnar niebawem pojawi się w naszym studiu z muzyczną nowością, więc serdecznie zapraszamy.

(-)

Choć starsi ludzie wiele widzieli w swoim życiu i przeżyli wiele to często potrafią zachować pogodę ducha. Optymizmem i wiarą mogą obdzielić niejednego młodego. Z takim człowiekiem przyszło spotkać się Sergiuszowi Petryczence we Lwowie. Pani Ewhenia Nejilyk, z domu Orszak, jeszcze jako mała dziewczynka została wywieziona z Łemkowszczyzny w Ukrainę wschodnią. O swoim bogatym w wydarzenia i bardzo trudnym losie opowiedziała przed koncertem, na który przyszła w stroju łemkowskim:

[fragment poezji]

– Pamięta pani deportację?

– Pamiętam, dobrze pamiętam. To było takie straszne. Woja była straszna. Za naszą chatą stała armata, katiusza, co tak wiele kul i to było jak piekło. Wszyscy chowali się do piwnicy, a ja bałam się tam iść, bałam się, że nie wyjdę. I kiedy kończyła się wojna zaczęli na nas napadać. Nocą. Nie wiem kto to [był]. Musieliśmy kłaść się na brzuchu, oni po nas chodzili i wszystko zabierali. No ale mieliśmy samoobronę. Koło każdego domu powieszono stary pług i jak gdzieś napadali – bum, bum – i cała wieś budziła się i oni uciekali. To było straszne. A później ni stąd, ni zowąd przyjeżdża policja i pod karabinami – zbierajcie się. Co my mogliśmy zabrać? Mama wzięła jedynie Matkę Boską Nieustającej Pomocy, krzyż no i co? No i nas furą zawieźli na stację. I tydzień czekaliśmy, aż wszystkich pozwozili. Płakali[śmy], płakali[śmy]. Miałam 12 lat. Były zamknięte pociągi [wagony]. Drzwi zamknęły się, [żadnych] okien i nas wieźli, wieźli nie wiem [gdzie]. Krowę mieliśmy jedną, gdzie się zatrzymaliśmy, to ona się pasła i dowieźli nas do Obwodu stalinowskiego.

[fragment poezji]

Tam w Obwodzie stalinowskim przyjechała fura, z takimi wołami. [Byliśmy] zmęczeni, głodni. Przypięliśmy tę krowę i idziemy po chwastach, stepach.

– [Obwód] stalinowski to doniecki tak?

– Tak

– Tak, tak Rejon […] i chutor Szweczenko. I przywieźli nas tutaj. A tam chwasty i trzy ziemianki. A chaty nie ma, tylko trzy ściany, okien nie ma, drzwi po prostu dziura. No to co, krowa była na dworze, było pełno wilków i zjadły krowę. A krowa co, żywicielka. I mama mówi – dzieci, jak wilki zjadły krowę to i nas zjedzą i śladu nie zostanie. I zebraliśmy się stamtąd. Pieszo. Znaleźliśmy pociąg towarowy i dotarliśmy do Kijowa. […], a wszy o takie o, chodziły, białe. I nas oblazły i pogryzły wszedzie. Do Obwodu lwowskiego dojechaliśmy zimą […] to chata taka, gdzieś trzy na trzy. No babka jakaś na piecu tam leżała na kożuchu. A łóżek nie było tylko ławki. To my na ławkach. No, a mnie wszy pogryzły i ja dostałam […] nikt nie leczył, krew wyciekła i umarłam. I mama lamentuje, płacze bo trzech braci zabrali w 1940 do Niemiec, a nas wywieźli. Babka jakaś przyszła, mama lamentowała. I ona mówi, przestań płakać […] mama mówi, że nie ma pulsu, nie ma oddechu i ona mówi […] mama tak zrobiła i widzi pan. Żyję.

– Wróciła pani z tamtego świata.

– Jeszcze nie, dusza była koło mnie, tylko wyszła.

[fragment poezji]

Taki ze mnie lekarz. Chciałam wiedzieć czemu ludzie umierają. Czemu mojego ojca położyli w ziemię; jak miałam pięć lat to już myślałam. A potem miałam zacięcie do analizowania. Kurę zarżnęli, patrzyłam co tam jest, kozę zarżną, operację robią – i tak stałam; wszystkiego mam trzy klasy i dwa […]. No ale za wszystko dziękuję Bogu, że ja chodzę, że ja robię

– Skąd panią wysiedlili?

– Z Czarnorzek, powiat Krosno.

– Pani tam się urodziła?

– Ja w Czornorikach się urodziłam, a mąż urodził się w 1932 rok; Ustrzyki, wieś […]

Nasze życie jest źródłem dla twórczych ludzi. Szczególnie ci spostrzegawczy przelewają zwykłe, codziennie historie na kartki papieru, a my czytając, czy słuchając dziwimy się – a jest czemu, przecież to o mnie. A może rzeczywiście o nas? Posłuchajmy o kim dzisiaj opowie Hryc Drapak.

[humoreska]

(-)

Zwykle ulubionymi stają się te piosenki, w których mowa o bliskich i zrozumiałych uczuciach. A o co chodzi dzisiaj – Roman Bodnar już jest gotowy, żeby się tym podzielić.

(-)

Czas naszego programu dobiega końca, więc dziękujemy za uwagę i żegnamy się z wami do jutra. Pracowali dla was: Sergiusz Petryczenko, Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. (dw/bsc)

 

26.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Z dnia na dzień”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Nasz wieczór muzyczny zapowiada się ciekawie i przyjemnie, więc podejdźcie bliżej radioodbiorników. Zaczynamy.

(-)

Olha Wadymiwna Bohomolec – ukraińska lekarka, polityk, działacz społeczny, śpiewaczka. Zasłużony lekarz Ukrainy, doktor nauk medycznych. Kandydatka na prezydenta Ukrainy w wyborach w roku 2014. Od 1 września 2014 roku doradca prezydenta Ukrainy ds. humanitarnych. Mecenas, inicjatorka i koordynatorka społecznych i historyczno-kulturalnych projektów. Prawnuczka akademika Ołeksanda Ołeksandrowycza Bohomolca. Tak pisze o niej Wikipedia. Ale dzisiaj interesuje nas zupełnie inna strona życia tej kobiety. Oprócz wszystkiego wspomnianego Olha Bohomolec jest autorką i wykonawcą współczesnych i dawnych romansów, piosenek do własnych wierszy i wierszy Ołeny Telihy, Mykoły Winhranowskiego, Wasyla Stusa, Jewhena Swerstiuka i Liny Kostenko. Szczególnie życie dla tej kobiety zawsze było pełne miłosierdzia. Czemu? Wszystko jest całkiem jasne:

Miłosierdzie w rodzinie było podniesione do jakiejś wyższej rangi i kultu. Dlatego, że uczono mnie, że oddawanie się ludziom to cel życia. Ja jestem piątym pokoleniem lekarzy, a moja córka już szóste. I naprawdę mój pradziad, który był najbardziej znany, był przewodniczącym Akademii Nauk, mało kto wie, że urodził się w więzieniu łukianiewskim wiezieniu i mało kto wie, że on był pierwszym człowiekiem na świecie, który zakonserwował krew. Oznacza to, że pierwszą w ogóle butelkę krwi Ukraina przywiozła na wystawę w 1937 roku do Paryża. I właśnie możliwość konserwowania krwi na całym świecie ratuje dzisiaj życie milionom ludzi. I on był pierwszym człowiekiem, który o tym pomyślał i wymyślił jak to zrobić. Dlatego na przykładzie mojego pradziadka mogę powiedzieć, że jeden człowiek może zmieniać świat i może zmieniać go na lepsze.

Laureatka III Ukraińskiego Festiwalu Piosenki Autorskiej i Poezji Śpiewanej „Oberih”, Międzynarodowego Festiwalu w Sopocie w Polsce, laureatka specjalnej nagrody radiostacji „Swoboda” w Ameryce, nagrody im. Wasyla Stusa, laureatka Słowiańskiego Festiwalu Piosenki Autorskiej „Bili witryła” w Kijowie. Droga do najwyższych nagród na konkursach na Ukrainie i za granicą dla Olhy Bohomolec nie była łatwa. Podczas stażu w Ameryce Olha musiała jeździć z koncertami po kraju, żeby zarobić na utrzymanie, bo stypendium było mizerne. A do tego musiała przebić się przed jury konkursów wokalnych, żeby w końcu z czasem zdobyć popularność i miłośś publiczności. Teraz Olha Bohomolec posiada tytuły „właścicielki aksamitnego głosu” i „księżniczki ukraińskiej piosenki”. Z solowymi koncertami występowała nie tylko na Ukrainie w Kijowie, Charkowie, Lwowie, Połtawie, Tarnopolu, Iwano-Frankowsku i innych miastach, a także w USA, Francji, Szwecji, Niemczech, krajach bałtyckich i w Polsce. „właścicielka aksamitnego głosu” nie boi się eksperymentować. Oprócz tradycyjnych wykonań romansów z towarzyszeniem gitary, wykorzystuje nowe formy brzmienia: z fletem, saksofonem, kameralną orkiestrą smyczkową.

Pośród mnóstwa zajęć, kiedyś pojawiło się jeszcze jedno – muzyka.

No ja śpiewam kiedy jestem bardzo zakochana, albo rozstrojona. Ale głównie śpiewam na koncertach, kiedy potrzeba zebrać pieniądze na leczenie tych dzieci, głównie z naczyniakami, które nie mogą zapłacić za leczenie. Koncerty daję raz w roku. Z koncertami byłam swego czasu i w Szwecji w królewskim kościele w Sztokholmie i w USA – objeździłam wszerz i wzdłuż – śpiewałam praktycznie w każdym stanie. Śpiewałam we wszystkich obwodach Ukrainy podczas tournée. Badałam sieroty na całej Ukrainie. Bardzo lubię optymizować czas. Przyjeżdżałam, badałam dzieci, prowadziłam konferencję, a wieczorem śpiewałam lekarzom i nauczycielom, bo to ludzie, którzy dzisiaj formują przyszłość państwa. Jeśli tym ludziom nie płoną oczy, jeśli im jest źle na duszy, to oni nie mogą wychować dobrych dzieci i dać im pragnienia życia, wiary we własne siły i pragnienia zmian sytuacji. I ja bardzo chciałam dać i lekarzom i nauczycielom wiarę w to, że my możemy to zrobić. Właśnie tylko wtedy kiedy podniesiemy głowy, połączymy się i kiedy krytyczna masa dobra i światła będzie więcej niż negatywnej masy krytycznej. To jedyne wyjście.

Od 1992 roku Olha Bohomolec gra koncerty dobroczynne, z których pieniądze przeznaczane są na budowę pomnika Tarasa Szewczenki w Skolnomu, dom dziecka „Maljatko”, na posiłki dla biednych, na leczenie ofiar z Czarnobyla. W ciągu ostatnich lat zebrane pieniądze wykorzystano całkowicie na leczenie dzieci z naczyniakami.

(-)

Już jesień. Prace w polu dobiegły końca. Ogrody wyczyszczone. Na dworze pada i jest zimno, a wieczory są ciemne i długie. Właśnie w takie długie jesienne wieczory nasi przodkowie spotykali się na wieczornicach. Młodzież – chłopcy i dziewczęta mogli zapoznać się, przebywać ze sobą i dobrać się w pary. Jak to się odbywało Sergiusz Petryczenko zapytał gości z Ukrainy: Poliny Syrby z Obwodu połtawskiego i etnomuzykologa Illę Fetysowa z Kijowa. Więc przybliżcie się do radioodbiorników. Posłuchamy o ukraińskiej „Prytule”:

Jedynym miejscem, w którym chłopcy i dziewczęta mogli znaleźć sobie parę, były wieczornice. Właśnie tu, przy obecności dorosłych, można było poznać się, potańczyć i pośpiewać. Podstawą wieczornic było wyszywanie, przędzenie, szycie przez dziewczęta i właśnie podczas wieczornic mogły pochwalić się swoją pracowitością. I rano trzeba było pokazać swoją pracę. Była jeszcze jedna część wieczornic „gra prytuły” – to był jedyny możliwy sposób zdobycia doświadczenia płciowego przed ślubem.

– Kiedy robiono wieczornice, szukano chaty, gdzie mieszka stara baba i ona przyjmowała na noc chłopców i dziewczęta i chłopcy spali z dziewczętami. I nawet, co ciekawe, to informacja z Połtawszczyzny, dziewczęta wybierały z kim chcą spać. Dziewczęta wyprowadzano na dwór, tam chłopcy czekają i ona tam ogłasza: ty Petro jak chcesz z Marijką spać, chodź. Jak nie, do widzenia.

– Żeby młodzież nie przekroczyła granicy pilnowała wdowa albo pani matka. Chociaż raczej nie mogła upilnować wszystkich.

– I ta para, która już zbierała się do ślubu…żeby wiedzieli rodzice, żeby wiedzieli w ogóle wszyscy…to im ścieliło się osobno…ci leżeli…gdzie popadło, na piecu, na słomie, tam na ławach, tak, a temu posłali gdzieś u jakiejś…

– Dawniej jeszcze istniał zwyczaj, żeby wywieszać koszulę panny młodej po nocy ślubnej.

– Pokazywano koszulę. Ona była jak dokument. Pokazywała, że dziewczyna była…zachowała cześć i cnotę. Wtedy z jeszcze większym entuzjazmem wszyscy radowali się i nawet wywieszano te koszulę. Jak tego nie było, robiono w koszuli dziurkę i odpowiednio podchodzono potem do panny młodej.

– Dziewczęta oszukiwały, faktycznie. Chociaż jak one oszukiwały. Był taki zwyczaj. Młodzi nocowali nie w domu, a w komorze. I przed tym jak młodą tam zaprowadzono, przeszukiwaną ją tak, jak żadne KGB nie potrafi. Rozbierali i przeszukiwali dokładnie, żeby nie schowała gdzieś fiolki z krwią… i okazać się godną…

– Później do sprawy stosunków przedślubnych podchodzono bardziej wolnościowo.

– …poznałem się z takim fajnym dziadziusiem. I ja lubię takie pytania. I mówię – proszę opowiedzieć, jak chłopcy z dziewczętami bawili się. No bawili się, spali razem,przed weselem. A czegoś co zapobiega używaliście. A on mówi – od czego? O jak od czego, żeby dziewczyna nie zaszła w ciążę. I na co – odpowiada – jak zajdzie w ciążę to już swaty. A ja pytam – a były jakieś dziewczęta, które strzegły cnoty, czystości? I odpowiada mi – no ile dziewcząt znałem, żadna nie była nieruszona.

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Tym kończymy nasz program. Więc dziękujemy za uwagę. Nad programem pracowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Swoje uwagi i propozycje przesyłajcie na nasz adres elektroniczny ukrainia@ro.com.pl. DO usłyszenia. (dw/bsc)

25.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Z dnia na dzień”. I rzeczywiście spotykamy się z wami z dnia na dzień, opowiemy, czym żyją Ukraińcy na Warmii i Mazurach i w całej Polsce. A dzisiaj będzie o szczególnej kategorii ludzi, którzy przez złe zrządzenie losu nie potrafią poradzić sobie samodzielnie. Są niezdolni do pracy. I dzieciom z wadami i dorosłym pomaga, między innymi organizacjami, Caritas Kościoła Greckokatolickiego. A w jaki sposób dowiecie się dzisiaj w programie. Także obowiązkowo spotkamy się z bohaterami „Chołodnego Jaru” i posłuchamy hitów od Romana Bodnara. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zapraszam.

(-)

Działalność Caritas Kościoła Greckokatolickiego jest różnorodna, ale głównym jej celem jest pomoc ludziom. Jedną z form pomocy są centra terapii pracy dla niezdolnych do pracy. Tak jest w Pieniężnie.

(-)

Warsztat Terapii Zajęciowej w Pienieznie realizuje zadania w zakresie rehabilitacji społecznej i zawodowej, zmierzającej do ogólnego rozwoju i poprawy sprawności każdego uczestnika, niezbędnych do możliwie niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia środowisku. W pracy terapeutycznej Warsztatu najważniejsze jest przystosowanie społeczno-zawodowe uczestników i osiągnięcie poprzez pracę jak najwyższego poziomu ich dojrzałości społecznej i samodzielności. Terapia  zajęciowa w zakresie rehabilitacji społecznej i zawodowej odbywa się w grupach 5 osobowych w pracowniach terapeutycznych: krawieckiej, stolarskiej i zajęć technicznych, gospodarstwa domowego, plastycznej, poligraficzno-komputerowej, ogrodniczej i muzyczno-teatralnej. Maria Demkowicz z pieniężna uważa, że takie zajęcia są bardzo potrzebne:

– Pracuję w warsztacie terapii zajęciowej i tam jest terapia przez pracę i takie właśnie prace robimy, wykonujemy. To jest powiatu lidzbarskiego, a w ogóle dyrekcja, budynek należy do Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej, czyli mamy dyrektora ojca Hałuszkę, jest naszym dyrektorem; i tam są osoby z umiarkowaną niepełnosprawnością co najmniej i musi mieć wskazania do terapii. I mamy po 5 osób w każdej pracowni i po prostu uczymy, to jest taka terapia przez prace; ja mam pracownię ogrodniczą w zasadzie. Ale jak jest taki sezon…to takie prace ręczne, bo to jest program indywidualny; każdy ma indywidualny program; ja im wymyślam, na święta jakieś kartki, ozdoby na choinkę. Korzystam z internetu, czego w domu się nauczyłam, coś córka przynosi, jakieś nowe pomysły; żeby ich zająć. Po prostu jak człowiek jest zajęty nie myśli o chorobie, o niepełnosprawności o innych rzeczach. I także oni się integrują ze sobą. Nie siedzą w domu i zachęcam rodziców, żeby swoje niepełnosprawne dzieci wysyłali do takich ośrodków. Bo to jest naprawdę bardzo dobre. I to jest duża pomoc, rodzice odpoczywają od dzieci trochę, żeby mieli siłę później po zajęciach. A my przez 8 godzin, bo to jest tylko czasowy ośrodek, wyszukujemy pasję; wyszywają haftem krzyżykowym, malują, bo są różne pracownie; takie manualne rzeczy różne robią; każdy ma jakiś talent, tylko o tym nie wie i my to z nich wydobywamy; i później oni w domu, tylko trzeba powiedzieć prawdę, że oni wymagają pomocy, bo to przeważnie niesprawność intelektualna i oni sobie sami nie radzą. Ale przygotujemy jakieś materiały, coś tam pokażemy i później oni w domu ten czas zabijają.

– A jak to na nich wpływa

– Znaczy, oni po prostu nie czują się odrzuceni przez społeczeństwo, czują się wartościowymi ludźmi, bo oni poprostu coś tam robią, potrafią; cieszą się jak małe dzieci; naprawdę radość im przynosi i w ogóle. No nam też.

– To daje im zadowolenie i radość z życia?

– Tak

– Widzę, że i pani. Bo z takim zadowoleniem i spokojem nawija, ja nie wiem ile trzeba cierpliwości, żeby tak długo nakręcać, nakręcać wstążki.

– Ale ja jestem osobą niecierpliwą

– Tak?

– Tak, a to wciąga, człowiek się nie nudzi. Nigdy nie mam wolnego czasu, tak żeby powiedzieć, że długi wieczór i nie mam co robić. Zawsze czegoś szukam. Ale to jest takie fajne i zarażam tą pasją innych ludzi i przekazuję innym.

– Więc do pani można przyjść i dorosły uczyć się robić coś takiego?

– Tak, zapraszam. Mieszkam w Pieniężnie, znają mnie w okolicy. Mam coraz więcej czasu, tak samo po godzinach, po pracy zachęcam.

Pani Maria z przyjemnością dzieli się swoimi umiejętnościami ze wszystkimi chętnymi, a za szczególnie ważne uważa przekazanie tradycji rękodzieła dzieciom.

– Żeby dzieci także wracały do tradycji, jakąś radość przynosiły swoim babciom. TO się rozwija zostaje na wiele lat. Osobiście robię właśnie, wyszywam także; bombki ukraińskie; ukraińskim haftem takim i widzę, że wiele, wiele ludzi na święta kupuje; po prostu wraca wiele naszych ludzi do tradycji, chce mieć coś takiego co przypomina ojczyznę.

Dawniej dla wielu Ukraińców książka „Chołodnyj Jar” była podręczną. Teraz, przyjęła formę audiobooka i straciła swój status, chociaż radioodbiornik też można mieć pod ręką. Zapraszam na kolejny fragment powieści:

Podali nam konie. Z ganku do Czornoty skoczył szef komitetu powstańczego z wykrzywioną od złości twarzą:

– Panie Czornota, pańskie grubiaństwo przechodzi wszelkie granice. To wam nie ujdzie. Ja postawię sprawę na wspólnym zebraniu komitetu powstańczego i sztabu. Po pierwsze nie dał mi pan skończyć przemowy przerywając bez uprzedzenia…

Andirj zarzucił uprząż:

– Nie przeżywaj. Skończysz w Kijowie w parlamencie i będziesz tam mówić całą dobę o reformach rolnych. Nikt ci nie przerwie, a tu trzeba ratować Steciwkę.

Wymijamy sotnię i wyjeżdżamy na przód pierwszego kurenia. Czornota cwałem pognał wprzód.

(-)

Melnyczanie od młodego do starego stali po obu stronach ulicy przed bramami. To z jednej, to drugiej strony słychać było pożegnania – zdrowi wróćcie. Wiele dziewcząt szło obok kozaków, żeby wyprowadzić ich ze wsi zgodnie ze zwyczajem. Przypominam sobie korowody brańców do carskiego wojska, które dawniej miały miejsce: zawodziły różnymi głosami baby, cicho płakały dziewczęta, milczeli dziadkowie. Nie było tego teraz. Nastrój był podniosły. Nikt nie płakał, druga sotnia zaśpiewała „Zaswistaly kozaczeńky”, pierwsza wesoło „Czenczyka”, który siedział na pieńku i zaczepiał dziewczęta. Lekko było na duszy. Chciało się żartować. Przed nami, z boku szła dziewczyna. Zrównałem się z nią, nachyliłem się z siodła i objąłem: bywaj zdrowa córko! Czekam zwyczajnego – a idź sobie!, ale dziewczyna obraca ku mnie swoją twarzyczkę, zarzuca ręce i całuje. – Pobijcie moskali i wracajcie zdrowi! Na pożegnanie baba z garnkiem macha pokrywką – a wróćcie zdrowi! Przed bramą stary chłop z fajką w zębach. Wyciąga ją, podnosi ręce i krzyczy ostro: a pobijcie bisurmana i wracajcie zdrowi! Czy przypadkowe to podobieństwo pożegnań, czy może to tradycja dziadów.

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Może pomyślałam zbyt śmiało, ale mam nadzieję na waszą przychylność. Dziękuję za miłe towarzystwo. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/bsc)

25.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest wtorek 25 października. W końcu ruszy z miejsca sprawa dotycząca ruchu bezwizowego obywateli Ukrainy do Europy. Będzie o tym wiadomo do końca listopada. Przedłuża się śledztwo w sprawie zabójstwa Motoroli – separatystycznego watażki i już znaleziono ślady rosyjskich specsłużb. O tym i o innych rzeczach usłyszycie w przeglądzie wydarzeń po tradycyjnej muzycznej przerwie. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Na czym polega praca centrów terapii pracy Caritas Kościoła Greckokatolickiego dla niezdolnych do pracy. Unia Europejska zdecyduje o ruchu bezwizowym dla Ukrainy jeszcze przed końcem listopada. W zamachu na watażkę separatystów z Doniecka mogły brać udział rosyjskie służby. Dokładniej o tym teraz.

(-)

Działalność Caritas Kościoła Greckokatolickiego jest różnorodna, ale głównym jej celem jest pomoc ludziom. Jedną z form pomocy są centra terapii pracy dla niezdolnych do pracy. Tak jest w Pieniężnie. Warsztat Terapii Zajęciowej w Pienieżnie realizuje zadania w zakresie rehabilitacji społecznej i zawodowej, zmierzającej do ogólnego rozwoju i poprawy sprawności każdego uczestnika, niezbędnych do możliwie niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia środowisku. W pracy terapeutycznej Warsztatu najważniejsze jest przystosowanie społeczno-zawodowe uczestników i osiągnięcie poprzez pracę jak najwyższego poziomu ich dojrzałości społecznej i samodzielności.Terapia zajęciowa w zakresie rehabilitacji społecznej i zawodowej odbywa się w grupach 5 osobowych w pracowniach terapeutycznych : krawieckiej, stolarskiej i zajęć technicznych, gospodarstwa domowego, plastycznej, poligraficzno-komputerowej, ogrodniczej i muzyczno-teatralnej. Maria Demkowicz z pieniężna uważa, że takie zajęcia są bardzo potrzebne:

oni po prostu nie czują się odrzuceni przez społeczeństwo, czują się wartościowymi ludźmi, bo oni po prostu coś tam robią, potrafią; cieszą się jak małe dzieci; naprawdę radość im przynosi i w ogóle. No nam też.

Cały materiał usłyszycie w programie wieczornym.

(-)

Unia Europejska zdecyduje o ruchu bezwizowym dla Ukrainy jeszcze przed końcem listopada. Jest o tym przekonany ukraiński prezydent. Petro Poroszenko poinformował, że jeszcze do szczytu Unia -Ukraina Europarlament przegłosuje zniesienie obowiązku wizowego dla Ukraińców. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

W zamachu na watażkę separatystów z Doniecka mogły brać udział rosyjskie służby. Tak wynika z informacji opublikowanych przez ukraiński serwis internetowy InformNapalm. Ukraińscy hakerzy uzyskali dostęp do danych z urządzeń elektronicznych Arsena Pawłowa pseudonim „Motorola”. Zginął on tydzień temu w Doniecku w wyniku eksplozji w windzie domu w którym mieszkał.

(-)

Sławomir Nowak został obywatelem Ukrainy. Minister transportu za rządów PO objął funkcję szefa Ukrawtodoru, czyli państwowej agencji dróg, odpowiedzialnej za budowę dróg i autostrad. Na konferencji prasowej w Kijowie obiecywał naprawę stanu ukraińskich dróg, ale nie w najbliższym czasie. Sławomir Nowak przyznał się też do tego, że uzyskał obywatelstwo Ukrainy.

O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Takie były wiadomości z Ukrainy i o Ukraińcach. Na nowe informacje czekajcie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

24.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

 

24.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest poniedziałek 24 października. Więc na początku nowego tygodnia postaramy się podsumować miniony weekend. A miały miejsce ciekawe wydarzenia. W warszawie w ciągu dwóch dni odbywało się forum organizacji pozarządowych i społecznych. Tam Ukraińcy podzielili się z Informacyjną Agencją Radiową swoimi wrażeniami dotyczącymi ostatnich przejawów ksenofobii wobec Ukraińców w Polsce. Mówili także o zaostrzeniu zasad zatrudnienia Ukraińców w Polsce. O tym usłyszycie dokładniej w wydaniu informacji. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Ukraińcy w Polsce coraz częściej skarżą się na przypadki ksenofobicznych zachowań. Wynikiem zaostrzenia zasad zatrudniania obcokrajowców moze stać wzrost szarej strefy. Władze w Mińsku zaprotestowały w związku z incydentem z białoruskim samolotem w Kijowie. A teraz dokładniej.

(-)

Ukraińcy w Polsce coraz częściej skarżą się na przypadki ksenofobicznych zachowań. Zdaniem przedstawicieli ukraińskich organizacji działających w Polsce, którzy zebrali się w Warszawie na dwudniową konferencję, potrzebna jest zdecydowana reakcja władz państwa, większa integracja Ukraińców z polskim społeczeństwem oraz pomoc innych organizacji pozarządowych.

Więcej na ten temat, Piotr Pogorzelski:

[materiał w języku polskim]

(-)

Planowane na początek roku zaostrzenie zasad zatrudniania obcokrajowców, przede wszystkim Ukraińców, powinno pomóc w uporządkowaniu rynku pracy. Uczestnicy konferencji ukraińskich organizacji pozarządowych działających w Polsce obawiają się jednak wzrostu szarej strefy.

Plany władz przewidują, że istniejące obecnie oświadczenia o powierzeniu pracy cudzoziemcom mają zostać zastąpione zezwoleniami wydawanymi przez urzędy pracy. Ukraińska konsul Switłana Krysa podkreśla, że istniejący dotąd system rodził wiele patologii:

Nie będzie tak, że ktoś sobie bierze oświadczenie i przyjeżdża nie wiadomo gdzie, bo takiej firmy-krzak, która je wydała, nie ma.

(-)

Zdaniem Jurija Tarana z fundacji Nasz Wybór, która -między innymi- pomaga Ukraińcom mającym kłopoty w czasie pobytu w Polsce, zaostrzenie przepisów będzie uciążliwe dla pracodawców:

Olena Lytwynenko z jednej z agencji pracy powiedziała IAR, że i tak obecnie jest wielu Ukraińców, którzy szukają pracy w szarej strefie:

Nowe rozwiązania przewidują także zrównanie płac Polaków i obcokrajowców. Prawdopodobnie wejdą one w życie 1 stycznia z półrocznym okresem przejściowym.

Władze w Mińsku zaprotestowały w związku z incydentem z białoruskim samolotem w Kijowie. Dziś w tej sprawie do MSZ Białorusi został wezwany charge d’affaires ambasady Ukrainy na Białorusi.

Na tym kończymy nasze informacje. Więc dziękuję za uwagę i zapraszam na program „Kamo hriadeszy” dzisiaj o 18.10. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

23.10.2016 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy, które przypada na 14 października w społeczeństwie ukraińskim obchodzone jest ze szczególną czcią. Matka Boska okrywa świętym welonem swoje dzieci. Od wieków święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy jest także świętem kozactwa, a dzisiaj – świętem ukraińskich żołnierzy, którzy bronią ukraińskiego wschodu przed moskiewskim agresorem. Na koncercie z okazji święta Opieki Najświętszej Bogarodzicy, który odbył się w zeszłym tygodniu w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim, wystąpili uczniowie i nauczyciele ze szkoły. Ale główną gwiazdą koncertu był zespół Chorea Kozacka z Kijowa. Wśród śpiewanych przez kozaków piosenek są utwory okresu książęcego, kozackie i współczesne. Sergiusz Petryczenko zebrał bukiet wrażeń widzów już po koncercie, ale przede wszystkim wypytał gospodynię imprezy – dyrektorkę szkoły Marię Olgę Sycz, o historię obchodzenia święta Opieki Najświętszej Bogarodzicy właśnie w Górowie Iławeckim.

-Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy u nas w szkole, od początku kiedy istnieje szkoła, my takie święto obchodzimy i ono jest poświęcone wszystkim, którzy walczą o wolność Ukrainy. Wcześniej kiedy obchodziliśmy, to było poświęcone przede wszystkim tym, którzy w ciężkich czasach dla Ukrainy walczyli o niepodległość Ukrainy, a kiedy ta stała się wolną my wspominaliśmy ich pamięć. Teraz to święto w takim jakby podwójnym wymiarze. Wspominamy tych, którzy walczyli kiedyś, a także teraz wspominamy tych którzy są obrońcami Ukrainy i walczą o wolność i niepodległość teraz, w naszych współczesnych czasach. I dzisiaj też obchodziliśmy takie święto w szkole; bardzo ładny program przygotowały nasze nauczycielki z uczniami; no i mieliśmy wielką przyjemność gościć zespół Chorea Kozacka z Tarasem Kompaniczenką z Kijowa, którzy ładnie wpisali się w to święto.

Naprawdę chłopcy bardzo fajnie grają i ten ich pięciogłos jak razem śpiewali to coś niesamowitego

-Generalnie interesuje mnie taka muzyka, która ma średniowieczne korzenie i etniczna i oni właśnie tak w ten klimat się wpasowują; odtwarzają coś starego, co prawdopodobnie bez nich by teraz zaginęło.

[wypowiedź w języku polskim]

-Jak kozacy jechali w bój to zawsze zwracali się do Matki Boskiej po błogosławieństwo, po pomoc i właśnie Ukraina teraz; do tego czasu nie było, a teraz świętuje.

-Ona strzeże naród Ukraiński; wszystko było przekazywane z pokolenia na pokolenie, nasi dziadowie, jesteśmy wychowani w takiej tradycji Opieki Najświętszej Bogarodzicy; to jest coś takiego między ciałem a duchem, symbol wieczności po prostu.

-Taka opieka [Matki Boskiej] potrzebna jest teraz naszym chłopcom, naszym kozakom, którzy walczą na wschodzie>

-Na pewno, niech ona ich swoim welonem okrywa i chroni.

Pamięci tych, którzy zginęli pod Ługańskiem, pod Zełenopilliam; 2014 rok, napisałem ten tekst jeszcze na majdanie, fragment, pierwsze dwie zwrotki a potem no, nie napisałem niczego. Potem jeździłem na wschód, widziałem […] od razu po majdanie podczas aneksji Krymu widziałem […] żołnierzy i ochotników prosto z majdanu; potem napisałem 104 kuplet […]

-Prosto z Ukrainy z frontu chłopcy przyjechali, przywieźli ukraińskiego ducha i to co teraz czuje Ukraina.

-Coś nowego było dla pani w tym koncercie?

-Troszkę historii. Główny prowadzący przekazał tak od XVI wieku, XII, XII możliwe, ja zatrzymałam się na XVI do współczesności, teraz co dzieje się na majdanie; taki przegląd historyczny i bardzo patriotyczny.

-Mi podoba się to prowadzenie, historia, edukacja ludzi, bo nie wszyscy ludzie czytają książki historyczne. A tutaj nie tylko usłyszeli piosenki, ale usłyszeli o historii Ukrainy. Możemy być dumni z tej historii. To była wielka historia wielkiego narodu.

(-)

Prawdziwym ukraińskim śpiewem rozpoczął się w olsztyńskim teatrze Stefana Jaracza dziesiąty międzynarodowy festiwal teatralny „Nowe Europa – Demoludy”. Tradycyjnych śpiewaków i etnomuzykologów z Ukrainy do udziału wspólnym projekcie zaprosił węgierskie muzyk Miklos Both. W ciągu ostatnich dwóch lat odbył kilka wyjazdów na Połtawszczyznę i Polesie, zapisując tradycyjną muzykę i nagrywając przy tym filmy. Wynikiem tej pracy jest wspólny węgiersko-ukraiński projekt w którym biorą udział instrumentaiści z Węgier, wiejscy śpiewacy z Ukrainy, a także prawdziwie folklorystyczny zespół „Bożyczi” z Kijowa. Na sztuce był Sergiusz Petryczenko:

-Jak trafiliście na Ukrainę?

-Mieliśmy koncert z moim zespołem na Ukrainie, trzy lata temu, na festiwalu, podczas którego brali udział śpiewacy gdzieś z Połtawszczyzny. To były kobiety, które śpiewają prawdziwe piosenki ludowe. Byłem pod wrażeniem. Węgrzy wiedzą wiele o krajach wokół nas; o rumuńskiej muzyce, o słowackiej muzyce, ale mamy bardzo mało informacji o Ukrainie. Wiemy trochę o Zakarpaciu, gdzie żyje około 150 tys. Węgrów. Mamy też trochę informacji o Huculszczyźnie, ale co dzieje się w innych regionach Ukrainy nie wiemy. Byłem oczarowany wielogłosową muzyką na tym festiwalu i dlatego zdecydowałem się wyruszyć z ekspedycją. Pojechałem na Połtawszczyznę, jeździłem po wsiach i prosiłem stare kobiety o śpiew. Znalazłem bardzo ciekawy materiał. W ciągu ostatnich dwóch lat trzykrotnie wyjeżdżałem na Ukrainę gromadzić muzykę ludową.

(-)

-Ja wiem już teraz, że przypadków nie ma. Miklos ogólnie zajmuje się różnymi etnicznymi projektami i na Węgrzech promuje utalentowanych muzyków, których nikt nie zna. On może pojechać na węgierską wieś, nagrać cyganów, którzy pięknie grają na skrzypcach i potem robi takie mini filmy, które wrzuca na swój kanał na YouTube, żeby ludzie mogli zobaczyć tradycję. A Ukraina była poza jego uwagą i pojechał na nią. I zanim pojechał musiał wiedzieć jak i gdzie jechać i trzeba było skontaktować się z folklorystami, którzy podaliby mu pierwsze adresy gdzie dokładnie mógłby pojechać i coś nagrać. I znaleźli nas. Pojechał na ekspedycję na Połtawszczyznę, pierwsza to wieś Popiwka, o którym im powiedzieliśmy; byliśmy tam i wiedzieliśmy, że tam tradycja żyje. Potem Kracziwka, jak nie pojechać, jak już jest się na Połtawszczyźnie do Kraczówki, jest wiele wsi w rejonie myrohradzkim plus Kracziwka. Nagraliśmy i on był w szoku, że to taka ciekawa muzyka

-Ten Węgier jak do was przyjechał to co powiedział?

-Przyjechał, mówię, wyjaśnił że na Połtawszczyźnie melodyjność piosenek i folklor jest rozwinięty i że u nas jest polifonia, wielogłos i przyjechał najpierw do Popiwki, a potem ja nie mogę panu powiedzieć, jak on kiedy przyjechał do Klyczkiwki.

(-)

-Czy to był dobry pomysł, żeby przywieźć tutaj prawdziwych ukraińskich śpiewaków i połączyć ich z kapelą węgierską?

-Ja byłem bardzo zdziwiony, że Węgrzy zajmują się kulturą ukraińską i nie spodziewałem się takiego koncertu, myślałem o czymś w ogóle innym, może na pograniczu, Zakarpacie, może z tych terenów, a tu w ogóle inne śpiewy. Śpiewy znane nam. Chciałbym wspomnieć, że bardzo fajnie utrzymują tę tradycję na Podlasiu; jest nawet wiele takich wiejskich zespołów na Podlasiu, podobną muzyką i językiem zresztą [hołubią]. Ale to było dla wszystkich i dla Polaków i Ukraińców, takie przyjemne. I że na otwarciu pan dyrektor odważył się na taki koncert, jemu należy się ogromne podziękowanie. Ja zauważyłem, że artyści nie spodziewali się, że będą tu widzowie, którzy znają język ukraiński i oni byli bardzo zdziwieni, kiedy na koniec cała sala zaśpiewała im „mnohaja lita”. Oni nie bardzo wiedzieli kto to śpiewa, czy to z radia idzie, czy z mikrofonu czy skądś. Ja po tym jeszcze z nimi porozmawiałem i byli pod wielkim wrażeniem. Oni dali nam fajny koncert, ale i my im daliśmy fajną odpowiedź i oni nie spodziewali się, że tak ciepło zostaną przyjęci. To przyjemny wieczór.

(-)

Podczas jednego z październikowych weekendów miałam szczęście trafić do Elbląga. Na ten czas bursa numer 2 przeobraziła się w barwny ul z maleńkimi i trochę większymi pszczółkami. Wszędzie było słychać śmiech i rozmowy po ukraińsku. Kulturalne warsztaty dla dzieci i młodzieży z Warmii i Mazur trwały dwa dni. Trochę ja, trochę organizatorzy i trochę uczestnicy już wam opowiedzieli. Słyszeliście o kartkach w technice quillingu, akrylowych bombkach i lalkach motankach. Ale to nie wszystko. Niektóre sekrety odkryła nauczycielka języka ukraińskiego w Elblągu i jedna z organizatorek wydarzenia – Anna Dubińska.

-No na pewno będzie jakaś podróż po Elblągu. Nie wiem jeszcze gdzie. Niektórzy wybierają się na stare miasto inni do McDonalda itd.

-A nocna dyskoteka?

-Tak, co roku była, więc myślę, że w tym roku też

-W piżamach tak?

-Tak

-Proszę się przedstawić, kim pan jest i jaką rolę ma pan na tych warsztatach.

-Majer Bohdan, witam słuchaczy Radia Olsztyn. No miło, że radio do nas przyjechało zobaczyć co i jak. Teraz idziemy, po przerwie obiadowej, do elbląskiego muzeum. W pierwszej kolejności pokażę dzieciom tę ekspozycję, które dostępne są dla intelektu młodszych, średnich dzieci i młodzieży. W Elblągu jest co oglądać w muzeum, bo ekspozycja jest dosyć ciekawa, taka bogata. Zobaczymy film w technologii 3D, to dla dzieci jest ciekawe. Makiety Elbląga na przykład z XVI wieku. I trochę o Kanale Elbląskim; jakie były interesujące rzeczy odnośnie do transportu zboża przez Kanał Elbląski, na przykład tu do Gdańska, które nawet szło z Ukrainy. O dawnym bursztynowym szlaku. Myślę, że każde dziecko zobaczy coś ciekawego dla siebie. Tym bardziej, jak sama pani wie, muzeum dla dzieci zorganizowane jest teraz inaczej, bo prezentuje eksponaty tak, że jest stół przykryty szybą i nie można niczego zobaczyć, ale wszystko we współczesnej technologii. Myślę, że dzieciom przypadnie to do gustu.

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Następnego dnia dzieci z zainteresowaniem uczestniczyły w zajęciach ze śpiewu i tańca, które prowadził wszędzie obecny i silny Michał Semotiuk. Dzieciaku pojechały do domów szczęśliwe i pełne niezapomnianych wrażeń, którymi będą żyć do następnego roku. I już na pewno będą dobrze się uczyć, żeby znowu otrzymać w prezencie wycieczkę do elbląskiej fabryki dziecięcej twórczości. I może nawet posłuchają mądrej rady Pitagorasa: Rano, po przebudzeniu zapytaj siebie „co mam zrobić?”. Wieczorem przed zaśnięciem „co zrobiłem”. Więc żeby znaleźć odpowiedź na drugie pytanie proponuję trochę nauki.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Czas antenowy naszego programu dobiega końca, więc będziemy się żegnać. Pracowali dla was: Daniel Wojciechowski, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. W programie „Od niedzieli do niedzieli” usłyszymy się równo za tydzień. Wszystkiego dobrego.

(dwoj/as)

22.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest sobota 22 października. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła nową deklarację pamięci i solidarności Polski i Ukrainy. W Warszawie trwa ukraiński festiwal kinowy. Nie można zapomnieć o Ołehu Sencowie, który dotąd znajduje się w rosyjskim więzieniu. Wspomnimy o nim w wydaniu informacji. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła Deklarację Pamięci i Solidarności Polski i Ukrainy. W warszawskim kinie Iluzjon rozpoczął się festiwal filmów ukraińskich „Ukraina!”. Rosja nie wypuści z łagru ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa – podało rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości. Teraz dokładniej o tych tematach.

(-)

Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła Deklarację Pamięci i Solidarności Polski i Ukrainy. Podobna deklaracja będzie przyjęta również przez polski parlament. W dokumencie mowa jest o wspólnych wrogach drugiej wojny światowej i o wspólnym współczesnym zagrożeniu ze strony Rosji. Część ukraińskich deputowanych odebrała dokument jako przeciwwagę do uchwały polskiego Sejmu, mówiącej o zbrodni wołyńskiej. Szczegóły Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

W warszawskim kinie Iluzjon rozpoczął się festiwal filmów ukraińskich „Ukraina!”. Do niedzieli włącznie widzowie będą mogli zapoznać się z dokumentami oraz filmami fabularnymi, które powstały w ostatnim czasie w tym kraju.

Przegląd otworzył ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca, który podkreślił, że w ostatnim czasie na Ukrainie, dzięki wsparciu państwa, powstało bardzo wiele dobrych filmów. [wypowiedź w języku polskim]. Te słowa potwierdził reżyser filmu „Gniazdo Turkawki” Taras Tkaczenko, który otworzył przegląd.

Są to filmy dobrej jakości, które otrzymują nagrody światowe. Mówimy nie tylko o wygranych ukraińskiego kina na festwalach, ale mówimy o tym, że ukraińskie kino zaczyna zajmować swoją pozycję. A to wygrana z zagranicznymi filmami, którą uważaliśmy za niemożliwą, a jednak wygrywamy

„Gniazdo Turkawki” opowiada o ciężkich losach ukraińskich emigrantów na Zachodzie. Jak podkreślił w rozmowie z IAR Taras Tkaczenko, ta problematyka jest bliska milionom Ukraińców:

Wojna to ogromny problem Ukrainy, ale ona nie dotyka tylu osób, co problemy emigracji. Każdy emigrant ma rodzinę, czyli razem to 15 milionów Ukraińców styka się z tą kwestią.

W czasie festiwalu zostanie pokazany, między innymi, nagrodzony w Cannes film „Plemię” oraz kilka dokumentów opowiadających o współczesnej Ukrainie. Przewidziano także imprezy towarzyszące: warsztaty kulinarne, zajęcia dla dzieci połączone z projekcją bajek oraz koncert zespołu jazzowego.

Rosja nie wypuści z łagru ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa – informuje rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości. Mężczyzna odsiaduje wyrok 20 lat pozbawienia wolności. W 2014 roku został zatrzymany na Krymie i oskarżony o przygotowywanie zamachów terrorystycznych. Z Moskwy Maciej Jastrzębski:

[wypowiedź w języku polskim]

Tym kończymy nasz blok informacyjny. Życzę wam przyjemnego weekendu i tylko dobrych wiadomości. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.

(dwoj/as)

21.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór drodzy przyjaciele. W studiu jest Hanna Wasilewska. Szczerze witam w programie „Od A do Z”. Dzisiaj będziemy kontynuować oczyszczanie naszego języka z błędów i koniecznie poszerzymy krąg współczesnych ukraińskich wykonawców o jeszcze jedną znajomość. A jeszcze będziemy wiele wspominać, bo w zeszłym tygodniu wrażeń było pod dostatkiem, a czas antenowy jest ograniczony. Więc radiowcy z Bartoszyc jeszcze raz złożą życzenia nauczycielom z okazji ich święta, a ja skończę opowieść o niezapomnianych warsztatach w Elblągu. Bo oprócz cięcia, klejenia i wiązania były także inne rozrywki, więc zaczynamy.

(-)

Podczas jednego z październikowych weekendów miałam szczęście trafić do Elbląga. Na ten czas bursa numer 2 przeobraziła się w barwny ul z maleńkimi i trochę większymi pszczółkami. Wszędzie było słychać śmiech i rozmowy po ukraińsku. Kulturalne warsztaty dla dzieci i młodzieży z Warmii i Mazur trwały dwa dni. Trochę ja, trochę organizatorzy i trochę uczestnicy już wam opowiedzieli. Słyszeliście o kartkach w technice quillingu, akrylowych bombkach i lalkach motankach. Ale to nie wszystko. Niektóre sekrety odkryła nauczycielka języka ukraińskiego w Elblągu i jedna z organizatorek wydarzenia – Anna Dubińska.

-No na pewno będzie jakaś podróż po Elblągu. Nie wiem jeszcze gdzie. Niektórzy wybierają się na stare miasto inni do McDonalda itd.

-A nocna dyskoteka?

-Tak, co roku była, więc myślę, że w tym roku też

-W piżamach tak?

-Tak

-Proszę się przedstawić, kim pan jest i jaką rolę ma pan na tych warsztatach.

-Majer Bohdan, witam słuchaczy Radia Olsztyn. No miło, że radio do nas przyjechało zobaczyć co i jak. Teraz idziemy, po przerwie obiadowej, do elbląskiego muzeum. W pierwszej kolejności pokażę dzieciom tę ekspozycję, które dostępne są dla intelektu młodszych, średnich dzieci i młodzieży. W Elblągu jest co oglądać w muzeum, bo ekspozycja jest dosyć ciekawa, taka bogata. Zobaczymy film w technologii 3D, to dla dzieci jest ciekawe. Makiety Elbląga na przykład z XVI wieku. I trochę o Kanale Elbląskim; jakie były interesujące rzeczy odnośnie do transportu zboża przez Kanał Elbląski, na przykład tu do Gdańska, które nawet szło z Ukrainy. O dawnym bursztynowym szlaku. Myślę, że każde dziecko zobaczy coś ciekawego dla siebie. Tym bardziej, jak sama pani wie, muzeum dla dzieci zorganizowane jest teraz inaczej, bo prezentuje eksponaty tak, że jest stół przykryty szybą i nie można niczego zobaczyć, ale wszystko we współczesnej technologii. Myślę, że dzieciom przypadnie to do gustu.

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Następnego dnia dzieci z zainteresowaniem uczestniczyły w zajęciach ze śpiewu i tańca, które prowadził wszędzie obecny i silny Michał Semotiuk. Dzieciaku pojechały do domów szczęśliwe i pełne niezapomnianych wrażeń, którymi będą żyć do następnego roku. I już na pewno będą dobrze się uczyć, żeby znowu otrzymać w prezencie wycieczkę do elbląskiej fabryki dziecięcej twórczości. A w Bartoszycach miało miejsce inne bardzo potrzebne wydarzenie. Ale o tym powiedzą moi koledzy

Dzień dobry szanowni słuchacze. Witają was ukraińskie gimnazjalistki z Bartoszyc: […]. Dzisiaj usłyszycie jak odbył się w naszej szkole dziań nauczyciela. 14 września miała miejsce akademia poświęcona wszystkim tym, którzy pracują w szkole. Dzieci podziękowały nauczycielom za trud w nauczaniu i wszystkim pracownikom za to, że opiekują się nami. Posłuchajmy jaka była atmosfera.

-Witam wszystkich was w dniu oświaty, po polsku mówimy dzień nauczyciela, ale to jest dzień wszystkich, którzy pracują w oświacie. I nauczyciele i pracownicy administracji, obsługi…

-A teraz kogo słuchamy? Kogo pytamy? Nauczycieli. Popytamy ich? Popytamy. Mam pytanie do nagrodzonych nauczycieli i pracowników. Co oni najbardziej lubią robić i co najbardziej cenią w swoich uczniach. Pani Danusiu.

[…]

-Jeszcze raz?

-Jak są przygotowani do lekcji.

-Pani Danusia lubi jak uczniowie są przygotowani do lekcji. Pani Natalia co najbardziej lubi u swoich uczniów?

-Jak są ciekawi świata na zajęciach.

-Co lubi pani Danusia Milan?

-Zdyscyplinowany uczniów.

-A co lubi…jakie zachowanie uczniów lubi pani Ania Dąbrowna?

-Bardzo lubię jak moi uczniowie są aktywni podczas lekcji i nie tylko.

-A co lubi pani […] Trojanowska?

-Ja lubię jak uczniowie uczą się i wiedzą jak jest zbudowana roślina i zwierzę.

Żegnamy się z wami, a wszystkim nauczycielom życzymy dobrych uczniów, którzy zawsze podchodzą z szacunkiem do ich niełatwej pracy.

(-)

Rano, po przebudzeniu zapytaj siebie „co mam zrobić?”. Wieczorem przed zaśnięciem „co zrobiłem” radził kiedyś Pitagoras. Więc żeby znaleźć odpowiedź na drugie pytanie proponuję trochę nauki.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

To wszystko. Równo za tydzień usłyszycie wiadomości od licealistów z Górowa Iławeckiego w programie „Od A do Z”. A ja będę czekać na was jutro o tradycyjnej porze. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Sukcesów i natchnienia.

(dwoj/as)

21.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Nie odkładajcie do jutra tego, co można zrobić dziś – to główna myśl jednej z dziecięcych teatralnych scenek na konkurs „Ja i mały teatr”w Bartoszycach. A Warszawa zaprasza na trzydniowy festiwal ukraińskich filmów. Kijów stanie się drugim domem Sławomira Nowaka, bo teraz jest szefem państwowej agencji dróg samochodowych Ukrainy. Donbas będzie ostatnią nazwą geograficzną w dzisiejszych ukraińskich wiadomościach. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Zespół Szkół im. Lesi Ukrainki w Bartoszycach zaprasza do udziału w konkursie „Ja i mały teatr”. Wczoraj w Warszawie rozpoczął się trzydniowy festiwal filmów ukraińskich. Sławomir Nowak będzie budować ukraińskie drogi. Bez przełomu – tak w Kijowie komentowane są wyniki berlińskich rozmów o Donbasie. Szczegóły za chwilę.

(-)

Stowarzyszenie „Kałyna” i Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Bartoszycach zaprasza uczniów i nauczycieli na 8 wojewódzki przegląd małych form teatralnych „Ja i mały teatr”. W Konkursie można zaprezentować różne teatralne formy, takie jak: przedstawienie, kabaret, skecz i inscenizacja wiersza. Maksymalny czas występu 15 minut. Uczestnicy otrzymają nagrody, dyplomy i poczęstunek. Najaktywniejsi nauczyciele już przygotowują uczestników. Nauczycielka języka ukraińskiego z Pieniężna Iwona Anofiriuk podzieliła się swoim twórczym pomysłem:

Myślałam o takiej scence z Widkłydajła, jak to uda się przygotować to bardzo fajnie byłoby pokazać, bo myślę, że w każdym z nas jest taki Widkładajło gdzieś tam drzemie w każdym z nas, który mówi: jutro, jutro, jutro, a potem wychodzi, że gdzieś tam nazbiera się tego.

(-)

Wczoraj w Warszawie rozpoczął się trzydniowy festiwal filmów ukraińskich. Widzowie będą mogli zapoznać się z dokumentami oraz filmami fabularnymi, które powstały w ostatnim czasie w tym kraju. Przegląd otworzy film „Gniazdo turkawki” Tarasa Tkaczenki poświęcony losom ukraińskich imigrantów we Włoszech. Po projekcji przewidziano spotkanie z reżyserem. W czasie festiwalu zostanie też zaprezentowany nagrodzony w Cannes film „Plemię”.

(-)

Organizatorka Festiwalu Beata Bierońska Lach powiedziała IAR, że chodzi o pokazanie polskiemu widzowi współczesnego kina ukraińskiego:

[materiał w języku polskim]

(-)

W czasie Festiwalu przewidziano także imprezy towarzyszące:

[materiał w języku polskim]

(-)

Program przeglądu filmów ukraińskich znajdziemy na stronie www.ukrainaff.com.

(-)

Sławomir Nowak będzie budować ukraińskie drogi. Były minister transportu za rządów PO – Sławomir Nowak pokieruje ukraińską państwową agencją dróg samochodowych. Nowego pełniącego obowiązki Ukrawtodoru przedstawił premier Wołodymyr Hrojsman na posiedzeniu rządu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Bez przełomu – tak w Kijowie komentowane są wyniki berlińskich rozmów o Donbasie. W tzw. formacie normandzkim spotkali się wieczorem przywódcy Rosji, Ukrainy, Niemiec i Francji. Nie podpisano żadnego dokumentu. Ustalono, że do końca listopada szefowie MSZ opracują harmonogram implementacji mińskich uzgodnień pokojowych. Nad Dnieprem przeważają głosy sceptyczne. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Nadszedł czas pożegnania. Ale nie na długo. Już wieczorem ja i moi młodzi koledzy z Bartoszyc będziemy czekać na was w programie „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia.

(dwoj/as)

20.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór drodzy przyjaciele. W studiu jest Hanna Wasilewska. Dzisiaj w programie proponujemy wam tradycyjnie porcję humoru i ulubioną przez niektórych pięciominutówkę. Ale będzie też szczególny materiał od Sergiusza Petryczenki z otwarcia dziesiątego międzynarodowego festiwalu teatralnego, które odbyło się przedwczoraj. Festiwal otwarto wspólnym węgiersko0ukraińskim projektem. Jego autor, Węgier Miklos Bath nie mówi po ukraiński, a nasz kolega Sergiusz Petryczenko nie mówi po węgiersku. Więc żeby porozumieć się i powiedzieć nam jak narodził się wyjątkowy projekt musieli znaleźć wspólny język i znaleźli – angielski. Nie będę już was nudzić, zaczynamy. Ale najpierw muzyka.

(-)

Prawdziwym ukraińskim śpiewem rozpoczął się w olsztyńskim teatrze Stefana Jaracza dziesiąty międzynarodowy festiwal teatralny „Nowe Europa – Demoludy”. Tradycyjnych śpiewaków i etnomuzykologów z Ukrainy do udziału wspólnym projekcie zaprosił węgierskie muzyk Miklos Both. W ciągu ostatnich dwóch lat odbył kilka wyjazdów na Połtawszczyznę i Polesie, zapisując tradycyjną muzykę i nagrywając przy tym filmy. Wynikiem tej pracy jest wspólny węgiersko-ukraiński projekt w którym biorą udział instrumentaiści z Węgier, wiejscy śpiewacy z Ukrainy, a także prawdziwie folklorystyczny zespół „Bożyczi” z Kijowa. Na sztuce był Sergiusz Petryczenko:

-Jak trafiliście na Ukrainę?

-Mieliśmy koncert z moim zespołem na Ukrainie, trzy lata temu, na festiwalu, podczas którego brali udział śpiewacy gdzieś z Połtawszczyzny. To były kobiety, które śpiewają prawdziwe piosenki ludowe. Byłem pod wrażeniem. Węgrzy wiedzą wiele o krajach wokół nas; o rumuńskiej muzyce, o słowackiej muzyce, ale mamy bardzo mało informacji o Ukrainie. Wiemy trochę o Zakarpaciu, gdzie żyje około 150 tys. Węgrów. Mamy też trochę informacji o Huculszczyźnie, ale co dzieje się w innych regionach Ukrainy nie wiemy. Byłem oczarowany wielogłosową muzyką na tym festiwalu i dlatego zdecydowałem się wyruszyć z ekspedycją. Pojechałem na Połtawszczyznę, jeździłem po wsiach i prosiłem stare kobiety o śpiew. Znalazłem bardzo ciekawy materiał. W ciągu ostatnich dwóch lat trzykrotnie wyjeżdżałem na Ukrainę gromadzić muzykę ludową.

(-)

-Ja wiem już teraz, że przypadków nie ma. Miklos ogólnie zajmuje się różnymi etnicznymi projektami i na Węgrzech promuje utalentowanych muzyków, których nikt nie zna. On może pojechać na węgierską wieś, nagrać cyganów, którzy pięknie grają na skrzypcach i potem robi takie mini filmy, które wrzuca na swój kanał na YouTube, żeby ludzie mogli zobaczyć tradycję. A Ukraina była poza jego uwagą i pojechał na nią. I zanim pojechał musiał wiedzieć jak i gdzie jechać i trzeba było skontaktować się z folklorystami, którzy podaliby mu pierwsze adresy gdzie dokładnie mógłby pojechać i coś nagrać. I znaleźli nas. Pojechał na ekspedycję na Połtawszczyznę, pierwsza to wieś Popiwka, o którym im powiedzieliśmy; byliśmy tam i wiedzieliśmy, że tam tradycja żyje. Potem Kracziwka, jak nie pojechać, jak już jest się na Połtawszczyźnie do Kraczówki, jest wiele wsi w rejonie myrohradzkim plus Kracziwka. Nagraliśmy i on był w szoku, że to taka ciekawa muzyka

-Ten Węgier jak do was przyjechał to co powiedział?

-Przyjechał, mówię, wyjaśnił że na Połtawszczyźnie melodyjność piosenek i folklor jest rozwinięty i że u nas jest polifonia, wielogłos i przyjechał najpierw do Popiwki, a potem ja nie mogę panu powiedzieć, jak on kiedy przyjechał do Klyczkiwki.

(-)

-Czy to był dobry pomysł, żeby przywieźć tutaj prawdziwych ukraińskich śpiewaków i połączyć ich z kapelą węgierską?

-Ja byłem bardzo zdziwiony, że Węgrzy zajmują się kulturą ukraińską i nie spodziewałem się takiego koncertu, myślałem o czymś w ogóle innym, może na pograniczu, Zakarpacie, może z tych terenów, a tu w ogóle inne śpiewy. Śpiewy znane nam. Chciałbym wspomnieć, że bardzo fajnie utrzymują tę tradycję na Podlasiu; jest nawet wiele takich wiejskich zespołów na Podlasiu, podobną muzyką i językiem zresztą [hołubią]. Ale to było dla wszystkich i dla Polaków i Ukraińców, takie przyjemne. I że na otwarciu pan dyrektor odważył się na taki koncert, jemu należy się ogromne podziękowanie. Ja zauważyłem, że artyści nie spodziewali się, że będą tu widzowie, którzy znają język ukraiński i oni byli bardzo zdziwieni, kiedy na koniec cała sala zaśpiewała im „mnohaja lita”. Oni nie bardzo wiedzieli kto to śpiewa, czy to z radia idzie, czy z mikrofonu czy skądś. Ja po tym jeszcze z nimi porozmawiałem i byli pod wielkim wrażeniem. Oni dali nam fajny koncert, ale i my im daliśmy fajną odpowiedź i oni nie spodziewali się, że tak ciepło zostaną przyjęci. To przyjemny wieczór.

(-)

Drapak Hryhorij Myronowycz – imię sceniczne Hryc Drapak. Astrologiczny Aries, ludowo Baran. Urodził się 3 kwietnia 1959 roku. Destylowany Ukrainiec, artsta-humorysta z ludu, albo zwyczajnie narodowy artysta Ukrainy. Poznawał arkana sztuki w starożytnych miastach: Terebowli i Kijowie. Bezlitosny dla wrogów humoru. Dyskredytujących go związków nie posiada. Dewiza życiowa: mój język – chleb mój. Tak o sobie pisze Hryhorij i lepiej od niego nie powiesz.

[humoreska]

(-)

Roman Bodnar jest już gotów do zaprezentowania nowej kompozycji od znanego już zespołu Rokasz. Więc ustępujemy mu miejsca i rozkoszujemy się razem z wami.

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Tym żegnamy się z wami. Dziękuję za ciekawy materiał swoim kolegom Romanwi Bodnarowi i Sergiuszowi Petryczence. A was zapraszam do odbiorników jutro o 10:50. Przedstawię najnowsze wiadomości z Ukrainy, więc nie przegapcie. Z wami była Hanna Wasilewska. Do widzenia.

(dwoj/as)

20.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest czwartek 20 października. Sergiusz Petryczenko był na otwarciu moędzynarodowego festiwalu teatralnego w olsztyńskim teatrze Jaracza. Szef Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij zwrócił się do polskich władz w sprawie oceny filmu Wojciecha Samrzowskiego „Wołyń”. Mamy także gorące wiadomości z Donbasu, więc pozostańcie z nami. W studiu jest Hanna Wasilewska.

(-)

Prawdziwym ukraińskim śpiewem rozpoczął się w olsztyńskim teatrze Stefana Jaracza dziesiąty międzynarodowy festiwal teatralny „Nowe Europa – Demoludy”. Przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej zaapelował do polskich władz o powstrzymanie się z ocenami filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. W ciągu ostatniej doby prorosyjscy separatyści wystrzelili w kierunku ukraińskich pozycji kilkaset pocisków artyleryjskich i moździerzowych. Powiemy o tym za chwilę.

(-)

Prawdziwym ukraińskim śpiewem rozpoczął się w olsztyńskim teatrze Stefana Jaracza dziesiąty międzynarodowy festiwal teatralny „Nowe Europa – Demoludy”. Tradycyjnych śpiewaków i etnomuzykologów z Ukrainy do udziału wspólnym projekcie zaprosił węgierskie muzyk Miklos Both. W ciągu ostatnich dwóch lat odbył kilka wyjazdów na Połtawszczyznę i Polesie, zapisując tradycyjną muzykę i nagrywając przy tym filmy. Wynikiem tej pracy jest wspólny węgiersko-ukraiński projekt w którym biorą udział instrumentaiści z Węgier, wiejscy śpiewacy z Ukrainy, a także prawdziwie folklorystyczny zespół „Bożyczi” z Kijowa. Na sztuce był Sergiusz Petryczenko:

-Jak trafiliście na Ukrainę?

-Mieliśmy koncert z moim zespołem na Ukrainie, trzy lata temu, na festiwalu, podczas którego brali udział śpiewacy gdzieś z Połtawszczyzny. To były kobiety, które śpiewają prawdziwe piosenki ludowe. Byłem pod wrażeniem. Węgrzy wiedzą wiele o krajach wokół nas; o rumuńskiej muzyce, o słowackiej muzyce, ale mamy bardzo mało informacji o Ukrainie. Wiemy trochę o Zakarpaciu, gdzie żyje około 150 tys. Węgrów. Mamy też trochę informacji o Huculszczyźnie, ale co dzieje się w innych regionach Ukrainy nie wiemy. Byłem oczarowany wielogłosową muzyką na tym festiwalu i dlatego zdecydowałem się wyruszyć z ekspedycją. Pojechałem na Połtawszczyznę, jeździłem po wsiach i prosiłem stare kobiety o śpiew. Znalazłem bardzo ciekawy materiał. W ciągu ostatnich dwóch lat trzykrotnie wyjeżdżałem na Ukrainę gromadzić muzykę ludową.

Cały materiał usłyszycie dzisiaj o 18.10

(-)

Przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej zaapelował do polskich władz o powstrzymanie się z ocenami filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. Andrij Parubij dodał, że pragnie uniknąć rozniecania konfliktu między Polską a Ukrainą.

Nad Dnieprem przeważają negatywne oceny filmu Wojciecha Smarzowskiego, opowiadającego o zbrodniach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności.

Andrij Parubij zaznaczył, że filmu nie oglądał, czytał jedynie recenzje. Jak mówił, o filmie rozmawiał z władzami Polski:

Prosiłem, aby nie przedstawiali żadnych swoich ocen „Wołynia”. Bo dopóki jest to po prostu film, można go traktować jako działanie artystyczne reżysera. Ale jeśli polskie władze zaczną wydawać opinie, to będzie to odbierane przez Ukrainę jako oficjalne stanowisko państwa.

Przewodniczący ukraińskiego parlamentu zaznaczył, że dąży do tego, aby nie rozniecać konfliktu między obu krajami. Jak mówił, „należy stać ramię w ramię w walce z rosyjskim imperializmem i agresją”.

Przedwczoraj miał się odbyć, organizowany przez Instytut Polski w Kijowie, pokaz filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. Został on jednak odwołany po piśmie, jakie ukraińskie MSZ wysłało do polskiej ambasady. Resort dyplomacji rekomendował wstrzymanie pokazu – jak wyjaśniono – „w trosce o porządek publiczny”.

(-)

W ciągu ostatniej doby prorosyjscy separatyści wystrzelili w kierunku ukraińskich pozycji kilkaset pocisków artyleryjskich i moździerzowych. Wojskowi naliczyli ponad 50 ataków bojówkarzy. W ich wyniku zginął ukraiński żołnierz. Ataki miały miejsce przed zaplanowanych na dzisiejszy wieczór rozmowami o Donbasie z udziałem przywódców Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy. O szczegółach – z Kijowa

Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Były to dzisiejsze aktualności. Równo za 24 godziny usłyszycie nowe wydanie ukraińskich wiadomości na falach Polskiego Radia Olsztyn. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się wieczorem.

(dwoj/as)

19.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam w programie ukraińskim „Z dnia na dzień”. Muzyka jest nieodzownym elementem świata, a że i zeszłotygodniowe święto było bardzo ważne – Opieki Najświętszej Bogarodzicy, a i goście byli wyjątkowi – Chorea Kozacka, więc nie możemy nie wrócić do tej radosnej i jednocześnie pełnej zadumy atmosfery intelektualnej muzyki. Bo każda piosenka z koncertu Chorei Kozackiej to jedna, ciekawa strona ukraińskiej historii. A tej historii, razem z innymi słuchaczami, uczył się nasz kolega Sergiusz Petryczenko.

Dzisiaj będzie i lżejsza i bardziej współczesna muzyka, na której zna się Roman Bodnar, więc i on przedstawi nową kompozycję muzyczną. Przy mikrofonie jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór i zapraszam bliżej do radioodbiorników.

(-)

Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy, które przypada na 14 października w społeczeństwie ukraińskim obchodzone jest ze szczególną czcią. Matka Boska okrywa świętym welonem swoje dzieci. Od wieków święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy jest także świętem kozactwa, a dzisiaj – świętem ukraińskich żołnierzy, którzy bronią ukraińskiego wschodu przed moskiewskim agresorem. Na koncercie z okazji święta Opieki Najświętszej Bogarodzicy, który odbył się w zeszłym tygodniu w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim, wystąpili uczniowie i nauczyciele ze szkoły. Ale główną gwiazdą koncertu był zespół Chorea Kozacka z Kijowa. Wśród śpiewanych przez kozaków piosenek są utwory okresu książęcego, kozackie i współczesne. Sergiusz Petryczenko zebrał bukiet wrażeń widzów już po koncercie, ale przede wszystkim wypytał gospodynię imprezy – dyrektorkę szkoły Marię Olgę Sycz, o historię obchodzenia święta Opieki Najświętszej Bogarodzicy właśnie w Górowie Iławeckim.

-Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy u nas w szkole, od początku kiedy istnieje szkoła, my takie święto obchodzimy i ono jest poświęcone wszystkim, którzy walczą o wolność Ukrainy. Wcześniej kiedy obchodziliśmy, to było poświęcone przede wszystkim tym, którzy w ciężkich czasach dla Ukrainy walczyli o niepodległość Ukrainy, a kiedy ta stała się wolną my wspominaliśmy ich pamięć. Teraz to święto w takim jakby podwójnym wymiarze. Wspominamy tych, którzy walczyli kiedyś, a także teraz wspominamy tych którzy są obrońcami Ukrainy i walczą o wolność i niepodległość teraz, w naszych współczesnych czasach. I dzisiaj też obchodziliśmy takie święto w szkole; bardzo ładny program przygotowały nasze nauczycielki z uczniami; no i mieliśmy wielką przyjemność gościć zespół Chorea Kozacka z Tarasem Kompaniczenką z Kijowa, którzy ładnie wpisali się w to święto.

Naprawdę chłopcy bardzo fajnie grają i ten ich pięciogłos jak razem śpiewali to coś niesamowitego

-Generalnie interesuje mnie taka muzyka, która ma średniowieczne korzenie i etniczna i oni właśnie tak w ten klimat się wpasowują; odtwarzają coś starego, co prawdopodobnie bez nich by teraz zaginęło.

[wypowiedź w języku polskim]

-Jak kozacy jechali w bój to zawsze zwracali się do Matki Boskiej po błogosławieństwo, po pomoc i właśnie Ukraina teraz; do tego czasu nie było, a teraz świętuje.

-Ona strzeże naród Ukraiński; wszystko było przekazywane z pokolenia na pokolenie, nasi dziadowie, jesteśmy wychowani w takiej tradycji Opieki Najświętszej Bogarodzicy; to jest coś takiego między ciałem a duchem, symbol wieczności po prostu.

-Taka opieka [Matki Boskiej] potrzebna jest teraz naszym chłopcom, naszym kozakom, którzy walczą na wschodzie>

-Na pewno, niech ona ich swoim welonem okrywa i chroni.

Pamięci tych, którzy zginęli pod Ługańskiem, pod Zełenopilliam; 2014 rok, napisałem ten tekst jeszcze na majdanie, fragment, pierwsze dwie zwrotki a potem no, nie napisałem niczego. Potem jeździłem na wschód, widziałem […] od razu po majdanie podczas aneksji Krymu widziałem […] żołnierzy i ochotników prosto z majdanu; potem napisałem 104 kuplet […]

-Prosto z Ukrainy z frontu chłopcy przyjechali, przywieźli ukraińskiego ducha i to co teraz czuje Ukraina.

-Coś nowego było dla pani w tym koncercie?

-Troszkę historii. Główny prowadzący przekazał tak od XVI wieku, XII, XII możliwe, ja zatrzymałam się na XVI do współczesności, teraz co dzieje się na majdanie; taki przegląd historyczny i bardzo patriotyczny.

-Mi podoba się to prowadzenie, historia, edukacja ludzi, bo nie wszyscy ludzie czytają książki historyczne. A tutaj nie tylko usłyszeli piosenki, ale usłyszeli o historii Ukrainy. Możemy być dumni z tej historii. To była wielka historia wielkiego narodu.

(-)

Dziwny synkretyzm historii i muzyki spotyka się i dzisiaj. Coraz częściej w ostatnim czasie młodzi ukraińscy wykonawcy śpiewają o wojnie. A o czym będzie dzisiejsza piosenka wie tylko Roman Bodnar – oddajemy mu głos.

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Uciekły ostatnie minuty naszego czasu antenowego, więc żegnam się z wami. Już jutro o 10-50 będę czekać na was ze świeżą porcją ukraińskich informacji. Nie przegapcie. Program przygotowała Hanna Wasilewska. Dziękuję za materiały Romanowi Bodnarowie i Sergiuszowi Petryczence. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia.

(dwoj/as)

19.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest środa 19 października. Wczoraj w Olsztynie rozpoczął się międzynarodowy festiwal teatralny „Nowa Europa – Demoludy”, który otworzył węgiersko-ukraiński projekt „Nieznana Ukraina. A na Ukrainie tymczasem przesunięto pokaz filmu Wojciecha Smarzowskiego w związku z możliwymi naruszeniami porządku publicznego. O tym i o innych [wydarzeniach] powiemy dokładniej w wydaniu wiadomości. Bądźcie cierpliwi. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W Olsztynie po raz 10. rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Teatralny Nowa Europa – Demoludy. Ukraiński MSZ pozwala na pokaz filmu Wołyń Wojciecha Smarzowskiego, ale w późniejszym terminie. Na ukraińskich lotniskach nie usłyszymy już języka rosyjskiego. Ukraiński MSZ twierdzi, że w szeregach separatystów w Donbasie odbywają się czystki. Szczegóły za chwilę.

(-)

W Olsztynie po raz 10. розпочався Międzynarodowy Festiwal Teatralny Nowa Europa – Demoludy. Potrwa pięć dni – do soboty. W tym czasie publiczność będzie mogła zobaczyć spektakle teatrów między innymi z Węgier, Słowacji, Armenii i Polski. Zaplanowano również koncerty, wystawy, czytania performatywne, spotkania z autorami i reżyserami. Festiwal otworzył węgiersko-ukraiński projekt multimedialny zatytułowany „Nieznana Ukraina”. To koncert, który łączy historię z kulturą ludową, muzykę z filmem i teatrem. Koncertowi towarzyszyć będą projekcje i prezentacje krótkich filmów. Początek o 19:00 w olsztyńskim Teatrze Jaracza.

(-)

Ukraińskie MSZ pozwala na zorganizowanie pokazu filmu Wołyń Wojciecha Smarzowskiego, ale w późniejszym terminie. Tak Polskie Radio poinformowała rzecznik ukraińskiego resortu dyplomacji Mariana Beca. Pokaz planowo miał odbyć się jutro w Kijowie, jednak polska ambasada otrzymała pismo, w którym ukraiński MSZ rekomenduje odwołanie projekcji ze względu na porządek publiczny. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Na ukraińskich lotniskach nie usłyszymy już języka rosyjskiego. Dotychczas rosyjski używany był równolegle z ukraińskim i angielskim w komunikatach skierowanych do pasażerów. Zmiany zapowiedział minister infrastruktury.

(-)

Ukraiński MSZ twierdzi, że w szeregach separatystów w Donbasie odbywają się czystki. Tak nad Dnieprem komentuje się zamach na jednego z przywódców separatystów Arsena Pawłowa – pseudonim „Motorola”. Zginął on w Doniecku w wyniku eksplozji w windzie w swoim domu. Przywódcy bojówkarzy oskarżają ukraińskie służby o zamach.

(-)

Była to ostatnia informacja dzisiejszego wydania, więc dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejne spotkanie. Będę czekać na was dzisiaj o 18:30. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia.

(dwoj/as)

18.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Z dnia na dzień”. Dzisiaj tradycyjnie kontynuujemy nasze spotkanie z wydarzeniami powieści historycznej „Chołodnyj Jar”, a także posłuchamy nowego ukraińskiego hitu, który wybrał dla nas Roman Bodnar, Ale najpierw opowiemy o tym, jak dzieci, które mieszkają w Pieniężnie uczą się języka ukraińskiego i kto im w tym pomaga. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Podczas dziecięcych warsztatów w Elblągu poznałam wielu ciekawych ludzi. Wśród nich była Iwona Anofiriuk, nauczycielka języka ukraińskiego. Wtedy uczyła dzieci nie języka ukraińskiego – zajęcia były daleko inne – to przygotowanie świątecznych kartek w technice quillingu. Jednak pani Iwona i jej uczniowie są przekonani, że takie zajęcia praktyczne i wszelkiego rodzaju spotkania to chyba najlepszy sposób nauki języka. Bo najpierw jest spotkanie. Nauczycielka języka ukraińskiego sprawnie robiła cudowne, jaskrawe kartki. Więc zainteresowałam się skąd taka umiejętność i jaki będzie dalszy los tych dziecięcych kartek:

-My robimy na zajęciach i staramy się także takie własnoręcznie wykonane kartki wysyłać do Switanka z życzeniami. Na różne okazje, czy z Wielkanocnych Świąt, czy na Boże Narodzenie, z gratulacjami, pozdrowieniami. Bo sięgamy także do tej dziecięcej gazetki, patrzymy co ona nam proponuje i dzieci wiedzą, że czasopismo dla nich. Jak rodzice prenumerują Nasze Słowo, to mają w domu, ja nie, to mają okazję, w klasie tam gdzie uczymy języka ukraińskiego, do tego Switanku zajrzeć. Ja dla ciekawości też im pokazywałam, bo od swojego nauczyciela dostałam taki Switanek, wtedy kiedy rozpoczęto jego wydawanie, jeszcze taki czarno-biały, jeszcze taki inny. I to ich zaciekawiło, jak dawniej wyglądała ta gazetka.

-No teraz to już jest forma bardziej archaiczna. Teraz odchodzi się od gazet, papierowego wszystkiego, książek, czy pani przyłącza się no nowych, współczesnych takich bardziej interaktywnych projektów. Jakie jest pani stosunek do tych nowych form lekcji i czy sama się pani przyłącza, albo zamierza przyłączyć się do nowych projektów. Proszę mi trochę powiedzieć o swoich planach.

-Oczywiście z różnych technicznych zasobów korzystamy, dzieci najbardziej zainteresowane są filmami animowanymi. Takie ludowe bajki, które są opracowane; historyczne. Im bardzo spodobały się na przykład seria o Kotyhoroszku i jego przygodach.

Filmy animowane – to ulubiona przez dzieci forma zajęć. Dlatego sukces filmów dydaktycznych jest zupełnie zrozumiały. Tym bardziej, że niedawno wystartował nowy projekt „Duchowy naszyjnik”, celem którego jest nauczenie dzieci historii, geografii i kultury Ukrainy. Czy wiedzą o tym projekcie w Pieniężnie – zapytałam nauczycielkę języka ukraińskiego Iwonę Anofriuk.

Z tego projektu jeszcze nie korzystaliśmy, ja zaznajomiłam się z nim; art-wideo i to co zaproponował nam pan, który tym się zajmuje; przy tym też staramy się korzystać z różnych form. Dzieci lubią malować, bardzo ciekawie pokazują bohaterów bajek, które razem oglądamy. Oczywiście często trzeba im wyjaśniać o czym mówią ci bohaterowie, bo nie wszystkie dobrze znają język ukraiński, ale ważne jest, żeby one taki język ukraiński słyszeli. My w Polsce mówimy z trochę innym akcentem; oczywiście wchodzi ten spolszczony sposób wymowy; jak słyszą język ukraiński kogoś z Ukrainy czy jakieś nagranie z bajkami to oni skupiają swoją uwagę na tym, żeby zrozumieć.

-Więc jest pani za zbilansowanym łączeniem tych archaicznych papierowych form i nowych interaktywnych i projektów internetowych.

-Myślę, że trzeba także rozwijać wyobraźnię dzieci, dać im pewne podstawy, pokazać jak wygląda ukraińska chata, taka tradycyjna, drewniana. Jak wygląda ukraiński piec, bo to co dla nas było niedawno jeszcze zwyczajne i widzieliśmy to w domach babci czy dziadka, dla tych dzieci to folklor, etnografia to już historia. Dawniej na warsztaty tutaj przyjeżdżał pan Iwan Sołoducha, który pokazywał dzieciom moździerz i w jaki sposób przygotować pszenicę na kutię. One mogły zrobić to same. Dla nich to też było takie ciekawe wrażenie, jak ta pszenica, którą mama na przykład kupuje w sklepie, przynosi, gotuje i podaje na Wigilię jako kutię, jak ją można zrobić samodzielnie, jak dawniej robiła babcia, dziadek i inni.

I taki paradoks współczesności – dzieci bardziej zaskakują i dziwią zwyczajne rzeczy niż postępowe nowinki elektroniczne. Czym jeszcze zajmują się dzieci w Pieniężnie – opowiedziała Iwona Anofriuk:

Już sześć lat działa u nas zespół „Czornobrywka”; po lekcjach korzystamy z tego, że w Górowie Iławeckim jest choreograf pan Michał Semotiuk; może do nas dojechać; mamy muzyczne wsparcie i staramy się zbierać dzieci, można powiedzieć nie tylko z punktu nauczania, ale z całej naszej parafii. To nie chodzi tylko o to, że dzieci uczą się śpiewać, rozwijają swoje zainteresowania muzyczne, uczą grać się na instrumentach, ale też o to, że mogą być razem ze sobą; tworzą się różne przyjaźnie. To, że one występują na scenie od maleńkości, bo przychodzą dzieci do nas, które jeszcze nie chodzą do szkoły, przedszkolaki. Zachowują się swobodnie, nie mają takiej tremy; natomiast starsze dzieci uczą się takiej śmiałości, one mogą na koncertach, kiedy my wyjeżdżamy, porównać to co one potrafią ze swoimi umiejętnościami, umiejętnościami innych kolegów. Poznają się także z dziećmi z innych punktów nauczania, innych ośrodków.

(-)

Dziękujemy z opowieść pani Iwony. I czekamy na kolejne spotkania. Na razie proponujemy wam kolejną część historycznej powieści „Chołodnyj Jar

Wychodzę na ganek i staję obok Dihtiaria.

-Panie przewodniczący, kończ pan…idziemy – przewodniczący skinął głową.

-Towarzysze chłopi! Nie ma wiele czasu, bo czeka nas walka z wrogiem, przechodzę od razu do najważniejszego, do reformy ziemskiej. Po wielkiej lutowej rewolucji i obaleniu caratu, różne partie polityczne występowały z różnymi programami ziemskimi. Najlepszy program dla chłopstwa to program, który jako podstawę przyjęła nasza partia i którą pazernie przywłaszczyli sobie bolszewicy, żeby łatwiej im było ogłupiać chłopów. Zresztą ja krótko przedstawię wam wszystkie programy i zobaczycie, który z nich jest najlepszy.

Schodze z ganku i idę na powrót do Petrenka, który już spochmurniał, a Dihtiar sypał w tłum programy i komentarze do nich. Minuty leciały… Na końcu ulicy pojawił się Czornota, który na koniu przebijał się przez tłum. Zeskoczył z rumaka i podszedł do nas.

-Co się stało? Czemu nie idziecie? Do Medwediwki przybiegli łącznicy ze Steciwki prosić o ratunek. Czerwoni Steciwkę do góry nogami wywracają. Co on tam robi – kiwnął Andrij na Dihtaria.

Petrenko splunął:

-Pan przewodniczący przemowę wygłasza, do stu czortów. Za spodnie z trybuny go nie ściągniesz…

Petrenko spojrzał na zegarek:

-Równo godzina i dwadzieścia dwie minuty.

Andrij zgrzytnął zębami i ruszył w stronę ganku. Wspiął się po schodach prosto do Dichtaria, pchnął go w głąb a sam trzasnął nahajką po deskach..

-Kozacy! Pan przewodniczący komitetu powstańczego opowiadał wam ciekawe rzeczy beze mnie, ale najciekawszego nie powiedział.

Tłum zamarł

-Najedliście się?

Kozacy potwierdzili i ucichli czekając co Andrij powie dalej.

-No to podciągnijcie dobrze spodnie, bo wiecie co się stało?

-Nie wiemy.

-W Steciwce powstanie. Czerwona brygada z Czehryna napadła na wieś. Morduje i rabuje mieszkańców, pali chaty. Wiecie co my teraz zrobimy? Ruszamy szybkim marszem na Czehryń i z tej strony damy towarzyszom po d***.

Homeryczny rechot zabrzmiał nad placem. Kozacy błysnęli oczami, ścisnęli karabiny. Tłum ożył i gotowy był ze śmiechem iść na śmiertelny bój. Petrenko machnął nahajką. Starszyzna na swoje miejsca. W porządku kureni i sotni w kierunku na Medwediwkę marsz!.

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Nasz program dobiega końca, więc żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Usłyszymy się jutro.

(dwoj/as)

18.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest wtorek 18 października. Przedwczoraj wieś Werchrata na wschodzie Polski przyjęła ogromną liczbę gości. Wśród nich byli i Polacy i Ukraińcy, który wyrazili protest wobec niszczenia ukraińskich cmentarzy na terenie Polski. W Braniewie w ten weekend odbędą się „Ukraińskie barwy pogranicza”, w ciągu których będziecie mogli zobaczyć prezentację dotyczącą aktualnych wydarzeń na Ukrainie. I my powiemy o nich. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Braniewo zaprasza na „Ukraińskie barwy pogranicza”. Przedwczoraj grupa złożona z kilkudziesięciu Ukraińców i Polaków przyjechała na cmentarz we wsi Werchrata w województwie podkarpackim, żeby potępić zbezczeszczenie miejsc pochówków. W zamachu w Doniecku zginął Arsen Pawłow pseudonim Motorola – jeden z przywódców prorosyjskich bojówkarzy. Ukraiński wywiad ostrzega, że Rosja może powtórzyć zestrzelenie Boeinga. Teraz dokładniej.

(-)

Elbląski oddział Związku Ukraińców w Polsce i koło w Braniewie zapraszają 22 i 23 października do Braniewskiego Centrum Kultury na „Ukraińskie barwy pogranicza”. O wyjątkowości tegorocznej imprezy opowiada przewodniczący elbląskiego oddziału ZUwP Stefan Dembicki:

-To są ukraińskie barwy ziemi braniewskie. Zapraszamy. To tradycyjna impreza, jak była Watra w Głębocku, później w Braniewie pod dachem. W budynku kultury odbywa się poważniejsza impreza tego typu, mniej rozrywkowa, bardziej intelektualna.

-A czemu poświęcony?

-Pokazaniu nowych gwiazd, które rodzą się – tu u nas muzyczne; jacyś ciekawi ludzie, bardowie, na przykład z Ukrainy; i także chcemy pokazać prezentacje, chociaż dwie, trzy o najnowszych wydarzeniach na Ukrainie. Nie tylko polityczne, ale i kulturalne.

(-)

Przedwczoraj grupa złożona z kilkudziesięciu Ukraińców i Polaków przyjechała na cmentarz we wsi Werchrata w województwie podkarpackim, by potępić zbezczeszczenie miejsc pochówków. W grupie przedstawicieli z Polski obecna była działaczka polskiej opozycji antykomunistycznej Grażyna Staniszewska:

[wypowiedź w języku polskim]

Bohdan Łopuszyński miejscowy Ukrainiec, mieszkaniec wsi Werchrata wyjaśnia, że oburzeni są nie tylko miejscowi Ukraińcy, ale także Polacy:

Przyjechałem w niedzielę, rozmawiałem tu z ludźmi to byli oburzeni; mówili – kto to mógł, jak tak mogli zrobić. Stał ładny pomnik i go rozwalili. Ci ludzie, którzy tu mieszkają to są normalnie Polacy, oni także byli tym strasznie tym oburzeni.

(-)

Tydzień temu zniszczono nagrobek ustawiony na cześć 19 mieszkańców Werchraty, w tym i żołnierzy UPA, obywateli Polski, którzy zginęli w czasie II wojny światowej i zaraz po jej zakończeniu z rąk żołnierzy niemieckich, radzieckich i polskich komunistów.

(-)

Od początku rosyjskiej agresji na Krymie i w Donbasie zbezczeszczono osiem ukraińskich cmentarzy, krzyże czy nagrobki, w tym i mogiły, które powstały z pieniędzy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nagrania z aktów wandalizmu na cmentarzach oznaczone logo Obozu Wielkiej Polski publikowane są na kanale YouTube przez Polaka, członka tej organizacji, który popiera prorosyjskich separatystów w Donbasie.

(-)

W zamachu w Doniecku zginął Arsen Pawłow pseudonim. Motorola – jeden z przywódców prorosyjskich bojówkarzy. Znany był m.in. z tego że przyznawał się do zabijania jeńców. Groził też Polsce. Separatyści obwiniają ukraińskie służby o zorganizowanie zamachu i grożą zemstą.

O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Ukraiński wywiad ostrzega, że Rosja może powtórzyć zestrzelenie Boeinga. Zdaniem przedstawicieli ukraińskiej armii Rosjanie prowadzą nad Morzem Czarnym manewry zagrażające bezpieczeństwu cywilnych lotów. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Tym kończymy nasz blok informacyjny. Dziękuję za uwagę. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego, Usłyszymy się wieczorem o 18.10

(dwoj/as)

17.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie „Kamo hriadeszy”. W studiu jest Hanna Wasilewska. W zeszły piątek grekokatolicy i prawosławni obchodzili Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy

Wszystkie święta maryjne [związane] są z pewnymi wydarzeniami podczas ziemskiego życia Przeczystej Maryi Panny. Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy ma zupełne inny charakter, bo jest świętowaniem tego do czego dochodzi dzisiaj, teraz. To nie jest święto zamknięte tylko w przeszłości, a takie które otwiera przed nami to, co dzieje się dzisiaj, ale nie na ziemi, a w niebie – takimi słowami rozpoczął, 14 października, swoje kazanie ojciec i zwierzchnik UKGK [Ukraiński Kościół Greckokatolicki] Światosław podczas nabożeństwa biskupiego do wiernych kościoła Opieki Najświętszej Bogarodzicy w Winnicy.

Według niego, święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy to święto bezpieczeństwa, obrony, matczynego wstawiennictwa Przeczystej Maryi Panny:

„My także dzisiaj, kiedy stoimy na modlitwie, to zanosimy do niej i Pana wiele naszych potrzeb i próśb. Co znaczy modlić się? To oznacza rozmowę z Bogiem, by ofiarować mu całe swoje życie, otworzyć przed Nim zakamarki swojego serca. Ale dzisiaj jest święto szczególnego rodzaju modlitwy. Wiadomo, że są różne rodzaje modlitwy, prośby, wychwalająca, pokutna. I dzisiaj jest święto szczególnej modlitwy i na pewno Bogarodzica chce, abyśmy nauczyli się modlić tak jak ona.

(-)

Jak śpiewa od wieków nasz naród ukraiński: nie słyszano jeszcze nigdy, by Ona nie pomogła, czy w biedzie czy niedoli tego ziemskiego życia. Niechże Przeczysta Dziewica Maryja będzie naszą opiekunką. Naszą pewnością na przyszłość, tą która dzisiaj się za nas wstawia, nauczycielką modlitwy, szczególnie modlitwy wstawienniczej. Mówmy jej Przeczysta Bogarodzico zbaw nas. Amen. Chwała Jezusowi Chrystusowi.

(-)

Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy — to święto modlitwy wstawiennictwa. Kiedy ktoś modli się w takiej modlitwie, to on modli się tak, jak matka za swoje dzieci. Bo nie prosi o nic dla siebie, ale dla swoich bliskich, najdroższych”

[fragment liturgii]

„Modlitwa wstawiennicza to modlitwa pośrednictwa, kiedy stoimy przed Panem nie jak my sami, kiedy prosimy o coś dla siebie. To modlitwa za potrzeby innych ludzi, który prawdopodobnie nie potrafią się modlić się, albo nie znają tego Boga, do którego można przyjść z potrzebami, a tych, którzy są w wielkim niebezpieczeństwie, znajdują się na granicy życia i śmierci. Dlatego dzisiaj w to święto nauczymy się modlić za kogoś, za najbardziej potrzebujących, ubogich, porzuconych” – powiedział ojciec Światosław. Zwierzchnik Kościoła wezwał: „rozpościerajmy omoforion modlitwy razem z Bogarodzicą za żołnierzy, którzy bronią Ukrainy na polu boju”. Nie na darmo ten dzień jest także świętem ukraińskiego wojska. Jeszcze z okresu kozackiego wiadomo, że na Siczy była cerkiew Opieki Najświętszej Bogarodzicy, bo kozacy wiedzieli, że walczą, ale zwycięstwo daje Bóg.

(-)

14 października odbywa się święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy, albo jak mówią święto Pokrowy. Według legendy, właśnie tego dnia wojska dawnych Rusinów na czele z Askoldem rozpoczęło oblężenie Konstantynopola. Mieszkańcy miasta w żarliwej modlitwie zwrócili się do Matki Boskiej z prośbą o ratunek. Bogarodzica pojawiła się przed ludźmi i okryła ich swoim welonem. Po tym wrogowie przestali ich widzieć. Więc nic dziwnego, że właśnie to święto wybrali, jako główne, dla siebie kozacy. Więcej o religijnym znaczeniu święta mówi hieromnich Mychił z Kijowa:

Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy przede wszystkim oznacza świętowanie szczególnego cudu, do którego doszło dzięki Matce Boskiej. Wtedy na początku X wieku w Konstantynopolu doszło do objawienia się Matki Boskiej w świątyni Blacherne – to można powiedzieć, była taka cesarska dzielnica w Konstantynopolu. W ogóle Konstantynopol był wtedy celem ataków wielu wrogich sił bo to była jedna z najbogatszych stolic świata. Mieszkańcy Konstantynopola nie byli zdziwieni widząc kolejnych wrogów pod swoimi murami. To było bardzo silne miasto zbudowane w takiej lokalizacji, że można było się bronić. I wtedy kiedy nasza flotylla – tak można powiedzieć, bo to nasi przodkowie – podeszli pod Konstantynopol, to bardzo mocno przerazili mieszkańców, wtedy oni zebrali się na modlitwę. Do pojawienia się Matki Boskiej doszło 1 października według starego stylu, w niedzielę. Ale objawienie widziało tylko dwoje ludzi z tego tłumu. To był Andrzej i Epifaniusz – ci dwaj mężczyźni się jej spodobali. Czemu cały tłum nie widział Matki Boskiej? Bo nie byli przygotowani duchowo, żeby ją zobaczyć i usłyszeć. A Bóg lub Matka Boska mogą objawić się tylko tym, którzy są w stanie ich rozpoznać i poczuć całą tę boską pomoc i błogosławieństwo. Właśnie dzięki temu Bóg pokazał im się w tym widzeniu i kazał umocnić tych, którzy są w mieście tym, że z nimi jest Matka Boska i w ten sposób miasto nie zostanie zdobyte i zniszczone.

(-)

A jak cuda maryjne wyglądały na Ukrainie?

U nas taki sam cud, podobny, stał się w Paczajowie. Tam także objawiła się Matka Boska, w XVI wieku podczas oblężenie klasztoru. Według przekazów i danych historycznych strzały oblegających wracały do nich. To przerażało wojska tureckie i zmuszone były odstąpić. Podobny cud miał miejsce w jeszcze innym mieście, to w Obwodzie tarnopolskim jest taka wieś Zarwanyca. Tam także doszło do szczególnego objawienia Matki Boskiej. W ogóle na Ukrainie jest wiele miejsc związanych z objawieniami Matki Boskiej. Szczególnie to pojawianie się całych źródeł, o których wiemy i które odwiedzamy. Wiadomo czemu na Ukrainie tak bardzo szanuje się Matkę Boską. Z danych archiwalnych wiemy, że w XX wieku była cała grupa walczących z kultem Matki Boskiej – niszczyli źródła w każdej miejscowości, stare ikony, walczyli z ich rekonstrukcją. Jeśli widzieli, że gdzieś w domach pojawiały się znowu ikony, ostracyzowano tych ludzi, żeby kult się nie rozpowszechniał.

(-)

Jakie aktualnie zwyczaje powiązane są z tym świętem? I co trzeba tego dnia robić?

W takim ciężkim czasie my wszyscy chrześcijanie powinniśmy łączyć się w modlitwie. Wspierać się nawzajem. Mamy już 3 rok wojny. Siły wyczerpują się, w społeczeństwie panują różne przekonania itd. Konieczne jest, podczas takich świąt, łączenie ludzi do takiego wzajemnego wsparcia. Komu postawić świeczkę? Wszystkim, najpierw za siebie i swoich bliźnich, za spokój zmarłych i za wrogów nawet, żeby Bóg zesłał im mądrość w rozwiązywaniu problemów, które istnieją w naszym życiu.

(-)

Dzisiaj mówimy często o wojnie na Ukrainie. Dlatego trzeba podkreślić, że 14 października świętujemy także dzień obrońcy Ukrainy. A w czasach Rusi Kijowskiej, w czasach kozackich jaka była rola kapelanów wojskowych?

O ile ówczesne wojska składały się z ludzi wierzących, oni nie mogli być niewierzący, to taki warunek czasów, to kapelani mieli podstawową rolę – prowadzenie nabożeństw, bo do XX wieku wszyscy chrześcijanie chodzili na nabożeństwo, bo było to prawo życia chrześcijańskiego – regularnie chodzić na nabożeństwo. Dlatego i czasach kozackiego i kniaziowskiego państwa nabożeństwo było przeprowadzane regularnie samymi wojskowymi tylko z księdzem. Drugie to było wspólnie z wojskowymi itd. I trzecie to pochówek tych, którzy zginęli podczas bitwy. Bo my wiemy, że szczególnie podczas okresu kozackiego prowadzono ciągle wojny, faktycznie ciągle państwo kozackie było w stanie wojny i niezbędne było chowanie poległych na polu bitwy, bo takie były warunki.

Dzisiaj z Patriarchatu kijowskiego służy 45 księży podzielonych według okręgów, a wiemy, że to wszystko odbywa się zgodnie w normami wojskowymi, to w każdym tym okręgu, w brygadzie jest ksiądz. Bywa tak, że brygada ma swojego księdza ponad 10 lat, a na froncie oni mają różną rolę – od przyjaciela, towarzysza do pasterza; dlatego, że aktualnie nasi wojskowi są z różnych części Ukrainy i ich duchowość jest różna. Jedni w Boga wierzą, inni nie, ale w ciężkich momentach zwracają się o poradę psychologiczną. Ważne, żeby ksiądz na froncie miał zaufanie wszystkich warstw wojskowych i do prostych żołnierzy i do generała. Bo jak nie będzie tego zaufania, wtedy nie może być żadnej współpracy.

(-)

I na sam koniec świąteczne słowa od hieromnicha Mychajła:

Drodzy bracia i siostry przy tym wielkim święcie Opieki Najświętszej Bogarodzicy, życzę wam, żebyśmy byli duchowo pod jej opieką; żebyśmy się do niej zwracali i prosili o wszystko co jest niezbędne do naszego zbawienia i o to, co niezbędne w naszym życiu; szczególnie o mądrość duchową, żebyśmy mogli podejmować właściwe decyzje w naszym czasie, w którym przyszło nam żyć i żebyśmy mogli pomagać innym duchową radą i najbardziej swoją modlitwą za kogoś, a to jest dla każdego człowieka najważniejsze.

(-)

Kończy się nasz czas antenowy. Więc dziękujemy za uwagę. Już w następny poniedziałek czekamy na was w programie „Kamo hriadeszy”. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.

(dwoj/as)

17.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym Polskiego Radia Olsztyn. Już jutro grupa artystów złożona z Węgrów i Ukraińców odkryje tajemniczą „Nieznaną Ukrainę” na scenie olsztyńskiego Teatru Jaracza. Ukraina i Polska zaczynają kilka nowych projektów. Szczegóły w dzisiejszym wydaniu wiadomości. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Audiowizualny spektakl „Nieznana Ukraina” już jutro na scenie Teatru imienia Stefana Jaracza. Ukraińscy funkcjonariusze służb granicznych udaremnili przemyt papierosów przy pomocy drona. Nowe przejście powstanie w 2018 roku na granicy polsko-ukraińskiej. Minister obrony Polski rozmawia z Ukraińcami na temat wspólnej budowy śmigłowca. Dokładniej o tym teraz.

(-)

Już jutro o godzinie 19.00 na dużej scenie teatru Stefana Jaracza w Olsztynie odbędzie się szczególny koncert przygotowany wspólnie przez twórców z Ukrainy i Węgier. Jego nazwa to „Nieznana Ukraina”. To niesamowity, audiowizualnym spektakl, który łączy w sobie historię ze sztuką ludową, a muzykę z filmem i teatrem. Rzecz dzieje się podczas wojny na wschodzie Ukrainy. O szczegóły pytajcie w parafii greckokatolickiej w Olsztynie. Olsztyński oddział ZUwP i Teatr Stefana Jaracza zapraszają.

Ukraińscy funkcjonariusze służb granicznych udaremnili przemyt papierosów przy pomocy drona. Pomysłowy ukraiński przemytnik parał się nielegalnym procederem na granicy z Węgrami. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

W 2018 roku na ukraińsko – polskiej granicy rozpocznie się budowa nowego przejścia: Malhowice – Niżankowice (w pobliżu Przemyśla). Poinformował o tym portal Vsetutpl.com.

Jak podaje źródło, w budżecie województwa podkarpackiego na 2017 rok zaplanowano środki na dokumentację projektową budowy nowego przejścia na polsko – ukraińskiej granicy. W następnym roku pojawi się projekt i zostanie wydane zezwolenie na budowę, która rozpocznie się w 2018 roku. Zastępca prezydenta Przemyśla Grzegorz Hajder poinformował, że w Ministerstwie Finansów już zarezerwowano środki na realizację tych etapów budowy nowego przejścia granicznego.

Przewiduje się, że otwarcie nowego przejścia w Obwodzie lwowskim wpłynie na zmniejszenie kolejek na tak popularnych przejściach jak Krakowiec – Korczowa, Szeginie – Medyka oraz Smolnica – Krościenko.

Na początku września premierzy rządów Ukrainy i Polski; Wołodymyr Hrojsman i Beata Szydło porozumieli się w sprawie poprawy warunków przekraczania ukraińsko – polskiej granicy. Umowa w tej sprawie została zawarta na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Antoni Macierewicz powiedział, że prowadzone są rozmowy z ukraińskimi producentami na temat wspólnej budowy śmigłowca. Szef MON tłumaczył w Telewizji Trwam, że chodzi o próbę stworzenia śmigłowca na bazie doświadczeń krajów naszego regionu. Minister obrony zaznaczył, że ten projekt jest poza prowadzonym obecnie wyborem 50 śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii.

„Nie ma powodu, dla którego Polska i Ukraina nie miałyby doprowadzić do produkcji takiego środkowoeuropejskiego śmigłowca” – powiedział minister Macierewicz:

[wypowiedź w języku polskim]

Szef MON dodał, że chodzi o budowę całkiem nowego śmigłowca, który bazowałby na doświadczeniach polskiego przemysłu i partnerów z naszego regionu. (-)

Na tym kończymy nasze informacje. Równo za 24 godziny czekajcie na nowe wydanie ukraińskich wiadomości. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia.

(dwoj/as)

16.10.2016 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

[wstęp w języku polskim]

Szczerze witam was w programie „Od niedzieli do niedzieli”. W studiu jest Hanna Wasilewska.

(-)

Zeszłą sobotę na długo zapamiętam dzięki wybuchowi emocji i wrażeń związanych z nadzwyczajną, nawet kozacką atmosferą. A byłam w Elblągu. Tam dorośli i bardzo kreatywni Ukraińcy zorganizowali dla młodych weekend twórczości – od tańców i śpiewu po wiązanie lalek motanek i robienia dekorowanych bombek. A wieczorem już przed snem, dzieci mogły do woli jeść i bawić się. Dzieci chcących tu trafić było wiele. I jest to zrozumiałe. Gdy przekroczyłam tylko próg szkoły trafiłam do innego świata – świata papierowych kwiatów, lalek motanek bez twarzy, błyszczących bombek z jesiennymi liśćmi, naiwnych dziecięcych oczu i szczerych współrozmówców.

– Nazywam się Dubińska Aleksandra, jestem nauczycielką języka ukraińskiego tu w Elblągu. Jesteśmy trochę organizatorami, ale także bierzemy udział we wszystkich zajęciach. My jako oddział w Elblągu zaczęliśmy parę lat temu; kulturalne warsztaty dla dzieci z Warmii i Mazur; żeby każde dziecko, które tutaj przyjeżdża zabrała coś ze sobą do domu; [aby] pokazać rodzicom, dzieciom, które do nas nie dojechały, bo nie dla wszystkich jest miejsce; tylko te które chodzą na język ukraiński i to jakby taka nagroda dla nich. Dzisiaj mamy zaproszoną panią plastyczkę i robiliśmy dzisiaj bombki; może trochę temat nie nawiązuje teraz do świąt Bożego Narodzenia; ale wykorzystywaliśmy inne formy i poznaliśmy technikę decoupage.

– Myślę, że to ważne, bo przykładowo jak wyjedzie się właśnie na takie warsztaty to następnym razem będzie się umiało coś takiego robić, nie trzeba będzie się uczyć od początku.

– Ale po co się tego uczyć? Tobie jest to potrzebne?

– Niepotrzebne, ale jeśli ktoś lub coś takiego robić, czy podarować komuś; to bardzo dobrze.

– Maria Demkowicz, ja przyjechałam z Pieniężna z panią Iwoną, żeby pokazać tu jakąś nową technikę; teraz właśnie robimy ten quilling; rok temu roiliśmy bombki z takim motywem wyszywanki ukraińskiej, nawiązywaliśmy do tradycji, a tu dzisiaj przygotowałam kartki w technice quillingu; napis Wesołych Świąt, żeby dzieci powracały do tradycji, przynosiły swoim babciom jakąś radość; Myślę, że to jest taka integracja, one poznają, mają później jakieś takie znajomości.

– Jak się nazywasz?

– Małgosia

– Skąd jesteś?

– Z Elbląga

– Widzę, że nie możesz rozdzielić się ze swoją nową koleżanką. To lalka motanka.

– Tak, zrobiłam ją na zajęciach. Bardzo mi się podoba.

– Trudno było zrobić taką lalkę?

– Trochę trudno

– A po co one są potrzebne w domu?

– One symbolizowały bogactwo, stawiało się je na piecu i ona jakby pilnowała domu, chaty.

– Z czego jest zrobiona?

– Z płótna i zboża. Obwinęłam [ją] chustą i tak wyszła. Taka babuczka.

[wypowiedź w języku polskim]

– Co roku przyciągają mnie tu dzieci i to po to, żeby prowadzić z nimi zajęcia skautowe, żeby zainteresować, zachęcić do skautów. Jestem skautką i chociaż teraz rzadko zajmuje się tym, ale jak jest tylko okazja to staram się zachęcić tym dzieci, żeby poznawały tę strukturę, tę organizację i żeby razem bawiły się.

– Czym dzisiaj skauting zachęca dzieci?

– To wielka gra i skauting zachęca swoją metodyką zajęć, które polegają na zabawie, na poznawaniu świata poprzez grę.

– A co dzisiaj proponuje pani dzieciom?

– Mam dla nich wiele gier, opowiadań, chcę pokazać im film o skautingu.

– Bawić się, podstawowy cel.

– Ale i uczyć się, pokazać te wartości, które są podstawą skautingu; poprzez grę. Podstawowe obowiązki skauta to miłość do Boga i Ukrainy. I na tym opiera się cała działalność.

[wypowiedź w języku polskim]

– Jak myślisz, czy takie zajęcia w ogóle potrzebne są dzieciom.

– Potrzebne.

– A po co?

– Do rozwijania się w grupie. Czasem rozmawiamy tu po ukraińsku. To korzystne.

(-)

W zeszłą niedzielę w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyły się uroczystości z okazji święta Opieki Matki Boskiej. W koncercie z tej okazji brały udział zespoły artystyczne z Górowa Iławeckiego, a także Chorea Kozacka – grupa z Ukrainy. Kozacy zawitali do Górowa na jeden dzień, w drodze na festiwal „Gdańskie Biografie”

(-)

Chorea Kozacka powstała w 2005 roku w Kijowie. Nazwa grupy pochodzi od nazwy zabytkowego utworu muzycznego „Chorea kozacky”, jaka zachowała się w klawiszowej tabulaturze z 1640 roku i przechowywana jest w muzycznym archiwum w Bratysławie na Słowacji.

(-)

Na koncertach słuchaczy oczarowują opowieści autora i prowadzącego – Tarasa Kompaniczenki, który mówi o sobie „wędrowny śpiewak”. Opowiada o dawnej ukraińskiej muzyce (muzyka kobziarzy, historyczna poezja i pieśni) i piosenkach XX wieku.

– Roman Kupczyńskyj, właśnie on napisał ten utwór w roku 1915. Do tego utworu znany kompozytor Mychajło Hajworonskyj (obaj należeli do legionu prasowego strzelców siczowych) pisze melodię, która była w tym okresie taką nową muzyką dla tego tekstu. Ten teks śpiewany był wcześniej przez legion strzelców siczowych do melodii niemieckiego „O Tannenbaum”. Chodzi o piosenkę „Za rodnyj kraj”. Mychajło Hajworońskyj zrobił z tego wielki utwór, z odniesieniem do niemieckiej muzyki romantycznej; po raz pierwszy wykonano go w Kijowie w operowym – jak wtedy mówiono – teatrze, za czasów Ukrainy hetmana Pawła Skoropadskiego.

(-)

Widzowie słuchają zaczarowani i nabierają dumy – ze swojego narodu, z jego sztuki, ze wspólnego losu Ukraińców. A wyjątkowe pieśni brzmią – jak ta, do autorstwa Iwana Bahrjanego z muzyką Hryhorija Kytastego – znanego bandurzysty i kompozytora z Połtawszczyzny, kierownika kapeli bandurzystów im. Szewczenki.

(-)

Chorea Kozacka – zespół muzyki dawnej z Kijowa. Zespół wykonuje muzykę Rusi-Ukrainy z rożnych epok – średniowiecza, renesansu, baroku, klasycyzmu, romantyzmu i wybrane utwory z XX wieku. Chorea pokazuje nam zabytki kultury ukraińskiej od monodii do neoromansu. Priorytetową dla grupy jest twórczość epicka, dawna tradycja epicka (epika to typ literatury, która podobna jest do eposu . Ten rodzaj literatury zawiera mnóstwo prozy, np.: powieść, saga, opowiadanie, nowela, bajka, baśnie ludowe, legenda, zagadka, kryminał, pamflet itd. )

(-)

Tę pieśń kozacy zaśpiewali na (Sergiuszowi i mi) na pożegnanie. Z niecierpliwością czekamy na ich kolejną u nas wizytę.

(-)

Bizantyjski dawny śpiew zapanował w ostatnich dniach w Bielsku Podlaskim. Odbywa się tam „Sympozjon Prołoh Kresta 2016” – wspólny projekt Muzeum Małej Ojczyzny w Studywodach i Scholi Węgajty. Poczynając od poniedziałku odbywały się tu warsztaty. Podczas których artyści Scholi wraz z miejscowymi śpiewakami przygotowali i wykonali Kontakion o Nierządnicy autorstwa greckiego hymnografa Romana Melodosa (Słodkopiewcy). Grecką poezję przetłumaczył na język polski Maciej Kaziński, a bizantyjskie melodie skomponował Marcin Abijski. Ze śpiewakami z Bielska: Fomą Sułymą, Dorofejem Fionykiem i Anną Fionyk rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Jak doszło do takiej współpracy między Muzeum Małej Ojczyzny w Studywodach i Scholą Węgajty, z Serbami, Macedończykami?

– W tym roku jest taka okazja żeby projekt Scholi Węgajty „Kresta” połączyć z naszym projektem, naszego muzeum „Połoh”. „Prołoh” – to pierwsza księga, która została napisana w Bielsku w 1496 roku, tak że jest to 520 lat od pierwszej księgi. „Prołoh” – to życie świętych, które powstało u nas, w Bielsku. Były już dwa takie spotkania; jest to kiermasz książki, są to koncerty, jest to święto piśmienności słowiańskiej. Udaje się teraz taką kontynuację „Prologu” zrobić akurat ze Scholą Węgajty specjalnie na święto „Opieki Matki Bożej” po raz pierwszy Kondak świętego Romana Słodkopiewcy. Odbyło się to bardzo uroczyście, na pewno pomogło odczuwać tego dawnego dziedzictwa, tego bogactwa naszej kultury, kultury słowiańskiej, prawosławnej, tego dziedzictwa z Bizancjum, z tych czasów sprzed I tysiąclecia. Dla mnie, tak powiem, to wielki cud w Bielsku, który już raz się dzieje. Warsztaty, które się odbywają, stwarzają znowu w naszym starym mieście Bielsku taką aurę duchowości., która tu wiekami, wiekami budowana była modlitwami mnichów, modlitwami braci i tak dalej. I teraz Bielsk jako centrum prawosławia, jako miasto siedmiu cerkwi prawosławnych, a obok nich stoją kościoły rzymskokatolickie. Bielsk jest tym miejscem, które przyciąga ludzi. Ludzi słowa, ludzi muzyki, ludzi wysokiej, duchowej kultury.

(-)

– Mamy w Bielsku nową ciekawą cerkiew „Pokrowską”, która ma bardzo ciekawą architekturę, a przy tym w środku ma znakomite malowidła – freski autorstwa Jarosława i Anny Jakimczuków, bielskich twórców ikon, którzy pobierali nauki w Paryżu, ukończyli bielską szkołę ekonomiczną, potem u ojca Zenona, znamienitego twórcy ikon, i już nie po raz pierwszy w cerkwi „Pokrowskiej”, parafia cerkwi „Pokrowskiej” włącza się do naszego projektu „Prolłoh Kresta”, nie po raz pierwszy rozbrzmiewa bizantyjski śpiew, nie po raz pierwszy rozbrzmiewa muzyka bizantyjska muzyka, bo wnętrze cerkwi zostało stworzone do takiej muzyki, do modlitwy do takiej melodii, z taką ekspresją.

– Romana Melodosa, VI wiek, muzyka bizantyjska, bardzo stara, ale z drugiej strony – muzyka teraz wykonywana to muzyka, która została napisana na nowo, w cerkwi, która także jest nowo zbudowana, ale bizantyjska w duchu.

– To jeszcze raz pokazuje, że Bizancjum jest wiecznie żywe, muzyka bizantyjska, która została skomponowana teraz, z tłumaczeniem Kondaka Romana Słodkopiewcy, że ona trafia głęboko w duszę młodego człowieka. Spójrzmy, kto bierze udział w przygotowaniu Kondaka – wielu młodych ludzi.

(-)

– Ja muszę powiedzieć, że dla mnie to jest trochę takie marzenie, które się spełniło dzięki tym warsztatom, bo śpiew bizantyjski często słyszeliśmy, ale męski, taki jaki on jest, a tu kobiety śpiewają i to nie z mężczyznami, one mają swoje partie. No, tak że muszę powiedzieć, że dla mnie jest to taka okazja niepowtarzalna, że mogą bizantyjski śpiew wykonać także kobiety. No i ciekawe, naprawdę ciekawe – jak sądzę – coś z tego wyszło.

(-)

Interesujące jest to, że w polskich szkołach jest sześciostopniowy system ocen, w rosyjskich pięciostopniowy, a w ukraińskich dwunastostopniowy, czyli maksymalna ocena, którą można uzyskać na zajęciach to dwanaście. Dlatego dla ukraińskich uczniów przyniesienie do domu piątki nie jest przyjemnością. Wszystko na świecie jest względne. Dobrze, że na naszych lekcjach nikt nie stawia ocen, a cyfr uczymy się tylko wtedy, kiedy chodzi o liczebniki.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Tym żegnamy się z wami i równo za tydzień będziemy czekać ponownie na falach Polskiego Radia Olsztyn w programie „Od niedzieli do niedzieli”. Nad programem pracowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do widzenia. (dwoj/bsc)

14.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór drodzy przyjaciele. Znowu witam was w programie „Od A do Z” i jestem gotowa opowiedzieć o tym, jak w zeszłym tygodniu ucząc się odpoczywały dzieci społeczności ukraińskiej elbląskiego oddziału ZUwP. Usłyszycie także informacje z Górowa z pierwszej ręki. A na koniec programu Roman Bodnar zawita do was z nowym muzycznym prezentem. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)

Zeszłą sobotę na długo zapamiętam dzięki wybuchowi emocji i wrażeń związanych z nadzwyczajną, nawet kozacką atmosferą. A byłam w Elblągu. Tam dorośli i bardzo kreatywni Ukraińcy zorganizowali dla młodych weekend twórczości – od tańców i śpiewu po wiązanie lalek motanek i robienia dekorowanych bombek. A wieczorem już przed snem, dzieci modły do woli jeść i bawić się. Dzieci chcących tu trafić było wiele. I jest to zrozumiałe. Gdy przekroczyłam tylko próg szkoły trafiłam do innego świata – świata papierowych kwiatów, lalek motanek bez twarzy, błyszczących bombek z jesiennymi liśćmi, naiwnych dziecięcych oczu i szczerych współrozmówców.

– Nazywam się Dubińska Aleksandra, jestem nauczycielką języka ukraińskiego tu w Elblągu. Jesteśmy trochę organizatorami, ale także bierzemy udział we wszystkich zajęciach. My jako oddział w Elblągu zaczęliśmy parę lat temu; kulturalne warsztaty dla dzieci z Warmii i Mazur; żeby każde dziecko, które tutaj przyjeżdża zabrała coś ze sobą do domu; [aby] pokazać rodzicom, dzieciom, które do nas nie dojechały, bo nie dla wszystkich jest miejsce; tylko te które chodzą na język ukraiński i to jakby taka nagroda dla nich. Dzisiaj mamy zaproszoną panią plastyczkę i robiliśmy dzisiaj bombki; może trochę temat nie nawiązuje teraz do świąt Bożego Narodzenia; ale wykorzystywaliśmy inne formy i poznaliśmy technikę decoupage.

– Myślę, że to ważne, bo przykładowo jak wyjedzie się właśnie na takie warsztaty to następnym razem będzie się umiało coś takiego robić, nie trzeba będzie się uczyć od początku.

– Ale po co uczyć się tego? Tobie jest to potrzebne?

– Niepotrzebne, ale jeśli ktoś lub coś takiego robić, czy podarować komuś; to bardzo dobrze.

– Maria Demkowicz, ja przyjechałam z Pieniężna z panią Iwoną, żeby pokazać tu jakąś nową technikę; teraz właśnie robimy ten quilling; rok temu roiliśmy bombki z takim motywem wyszywanki ukraińskiej, nawiązywaliśmy do tradycji, a tu dzisiaj przygotowałam kartki w technice quillingu; napis Wesołych Świąt, żeby dzieci powracały do tradycji, przynosiły swoim babciom jakąś radość; Myślę, że to jest taka integracja, one poznają, mają później jakieś takie znajomości.

– Jak się nazywasz?

– Małgosia

– Skąd jesteś?

– Z Elbląga

– Widzę, że nie możesz rozdzielić się ze swoją nową koleżanką. To lalka motanka.

– Tak, zrobiłam ją na zajęciach. Bardzo mi się podoba.

– Trudno było zrobić taką lalkę?

– Trochę trudno

– A po co one są potrzebne w domu?

– One symbolizowały bogactwo, stawiało się je na piecu i ona jakby pilnowała domu, chaty.

– Z czego jest zrobiona?

– Z płótna i zboża. Obwinęłam [ją] chustą i tak wyszła. Taka babuczka.

[wypowiedź w języku polskim]

– Co roku przyciągają mnie tu dzieci i to po to, żeby prowadzić z nimi zajęcia skautowe, żeby zainteresować, zachęcić do skautów. Jestem skautką i chociaż teraz rzadko zajmuje się tym, ale jak jest tylko okazja to staram się zachęcić tym dzieci, żeby poznawały tę strukturę, tę organizację i żeby razem bawiły się.

– Czym dzisiaj skauting zachęca dzieci?

– To wielka gra i skauting zachęca swoją metodyką zajęć, które polegają na zabawie, na poznawaniu świata poprzez grę.

– A co dzisiaj proponuje pani dzieciom?

– Mam dla nich wiele gier, opowiadań, chcę pokazać im film o skautingu.

– Bawić się, podstawowy cel.

– Ale i uczyć się, pokazać te wartości, które są podstawą skautingu; poprzez grę. Podstawowe obowiązki skauta to miłość do Boga i Ukrainy. I na tym opiera się cała działalność.

[wypowiedź w języku polskim]

– Jak myślisz, czy takie zajęcia w ogóle potrzebne są dzieciom.

– Potrzebne.

– A po co?

– Do rozwijania się w grupie. Czasem rozmawiamy tu po ukraińsku. To korzystne.

(-)

Interesujące jest to, że w polskich szkołach jest sześciostopniowy system ocen, w rosyjskich pięciostopniowy, a w ukraińskich dwunastostopniowy, czyli maksymalna ocena, którą można uzyskać na zajęciach to dwanaście. Dlatego dla ukraińskich uczniów przyniesienie do domu piątki nie jest przyjemnością. Wszystko na świecie jest względne. Dobrze, że na naszych lekcjach nikt nie stawia ocen, a cyfr uczymy się tylko wtedy, kiedy chodzi o liczebniki.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

To wszystko. Równo za tydzień czekajcie na wiadomości z Bartoszyc w programie „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Mocnego zdrowia i nowych zwycięstw. Do usłyszenia. (dwoj/bsc)

13.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie ukraińskim „Z dnia na dzień”. Dzisiaj w naszym programie niezmiennie będzie część humorystyczna, ale najpierw przedstawimy wam sprawy ukraińskiej społeczności w Polsce, konkretnie w Elblągu. O tym co dzieje się w elbląskim oddziale opowiedział mi jego przewodniczący, Stefan Dębicki. Podzielimy się tym z wami koniecznie. Hryc Drapak jak zwykle pożartuje o smutnym, a Roman Bodnar ucieszy melomanów. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Po raz 13 odbyły się młodzieżowe warsztaty w Elblągu. To wydarzenie ma sens – odkrywa i rozwija młode talenty. Organizowanie takich zajęć wymaga wiele wysiłku, zgranego zespołu organizatorów i pieniędzy. Wszystko to udało się znaleźć w elbląskim oddziale ZUwP. I tak udało się ucieszyć dzieci. Zapytaliśmy głównego organizatora dziecięcego weekendu, przewodniczącego elbląskiego oddziału ZUwP Stefana Dębińskiego, jakie zadanie postawił sobie i swojemu zespołowi:

– Po raz 13 mamy taką imprezę u nas w Elblągu i co roku jest jakiś inny temat. Tematy, o których w ogóle nie mówi się na lekcjach języka ukraińskiego. Na lekcjach, jak wiadomo, uczą pisać, czytać, rozmawiać ale nie ma tak wiele o sztuce, nie ma zajęć plastycznych, nie ma o poezji, o etnografii, o historii Ukrainy o geografii. Takie tematy staramy się co roku zgłębiać. Zapraszamy specjalistów, artystów, naukowców, którzy mówią o tym co jest interesujące w kulturze ukraińskiej i pokazują to dzieciom.

– Czym charakteryzują się tegoroczne warsztaty?

– To zajęcia czysto plastyczne. To i rysunek i wyrabianie [rzeczy] ze wszelkich materiałów. To już jest forma twórczości i małej sztuki. I ci ludzie, którzy to pokazują, uczą dzieci to artyści; zajmują się tym zawodowo, codziennie; Myślę, że to może wywoływać w dziecku jakieś zainteresowanie, później może dziecko będzie zajmować się tym w przyszłości. Szukamy w dzieciach jakichś zdolności, jakichś talentów, których na co dzień w szkole w sobie nie odkryły, albo rodzice nie potrafią odkryć, albo nauczyciele…a jak dziecko obcuje z żywą sztuką, z ciekawymi formami plastycznymi, ona może odnaleźć się.

– A ile dzieci w tym roku bierze udział w tych warsztatach i skąd one są?

– To głównie dzieci z punktów nauczania elbląskiego oddziału i ze wszystkich sąsiednich miasteczek.

– Jest możliwość, żeby tu nocować i dzieci zostają na noc i jutro mają ciąg dalszy tych warsztatów i śpiewu i tańca. Ile dzieci mogliście przyjąć i skąd wzięliście fundusze?

– Przyjęliśmy 60 dzieci, one mają nocleg i ponad 70 dzieci tu z nami jest razem; które karmimy i opiekujemy się nimi; środki to grant i pomoc Związku; to nasi sponsorzy; tak jak organizujemy inne imprezy w naszym oddziale, te bardziej rozrywkowe, tak i ten edukacyjny dla dzieci; tym samym sposobem znajdujemy finansowanie.

Więc pieniądze to nie jedyne co potrzebne jest do zorganizowania podobnych wydarzeń. Trzeba skierować się na nauczanie i uświadomić sobie, że dzieci to przyszłość ukraińskiej społeczności w Polsce. Stefan Dębicki utrzymuje kurs przez wszystkie lata swojego kierowania oddziałem w Elblągu, ale przyznaje się, że pomysł nie jest jego:

– Kieruję oddziałem 5 lat. Wcześniej przez wiele lat pracowała tu pani Iryna Budzyńska i to jej pomysł, żeby skupić się bardziej na pracy z dziećmi i młodzieżą. W tym czasie ja byłem realizatorem tej pracy. Podwinąłem rękawy i robiłem, zajmowałem się. Teraz mi przyszło fizycznie tym zajmować się i prowadzić oddział. Myślimy, że to nasza przyszłość. Jak nie będziemy pracować z dziećmi i młodzieżą to jeszcze jedno pokolenie i nie będzie Ukraińców w Polsce, ale my do tego podchodzimy poważnie, a nie tylko jak do hasła. I faktycznie, może mniej u nas rozrywkowych imprez, jak to mówią – mniej skaczemy, ale bardziej uczymy. Także uczymy na takich warsztatach poezji ukraińskiej, współczesnej, XX wieku, Symonenka i innych naszych autorów i dzieci są zainteresowane, one wiedzą co to współczesna poezja ukraińska. W ten sposób formuje się ich świadomość narodowa.

– Co do integracji i współpracy z obywatelami Ukrainy, którzy teraz przyjeżdżają i pracują na ternie Polski. W jaki sposób współpracujecie z obywatelami Ukrainy, którzy żyją tu w Elblągu?

– Staramy się im pomagać, bardziej materialnie. Gotować zupę albo ich ubierać, kiedy widzimy, że mają kiepską odzież. Sami staramy się z tym wychodzić, to nasza inicjatywa. To samo dzieje się w Olsztynie. Także karmią kobiety pracowników, chłopców. Mało kto nawet o tym wie, taka praca odbywa się po cichu. Żeby nie było im zimno i głodno. Znamy ich, oni przychodzą do cerkwi, przychodzą do naszej świetlicy na różne spotkania. To znani nam ludzie, bliscy. Myślę, że nasze drogi zejdą się bardziej, kiedy minie jakiś czas. Jak bardziej poznamy się między sobą i żyjąc razem tu w Polsce te nasze cele będą zbieżne. To wymaga czasu.

– A jak oddziały ZUwP współpracują ze sobą, jak wygląda ta integracja.

– Informacja idzie od szefów oddziałów, mamy takie informacje, jakie imprezy gdzie, jest grafik i staramy się, żeby nie było konfliktów z terminami. I tak to działa, potem przechodzi niżej, do kół; i Gdańsk i Olsztyn, Giżycko, Elbląg współpracujemy. Wiemy, że i starsi i młodzież nie pojadą na inne wydarzenia – to za daleko. Nie widzę w tym problemu.

Już niebawem będzie okazja, żebyśmy wszyscy spotkali się razem w Olsztynie na sztuce „Nieznana Ukraina” w Teatrze im. Stefana Jaracza. A elbląski oddział zaprasza nas do Braniewa. Szczegóły podamy w naszych kolejnych audycjach. A teraz chwila śmiechu z Hrycem Drapakiem.

[humoreska]

(-)

Zarząd Mazurskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce oraz parafia greckokatolicka pw. Trójcy Przenajświętszej w Giżycku organizują XVI Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. Odbędą się one w dniach 15-16 października na Mazurach.

(-)

W tym roku zaplanowano dziesięć koncertów w cerkwiach i kościołach na terytorium mazurskiego oddziału, a konkretnie: w Baniach Mazurskich, Budrach, Węgorzewie, Wydminach, Wilkasach, Giżycku i Kruklankach. W święcie śpiewu cerkiewnego wezmą udział chóry z Ukrainy, Polski i Litwy:
ukraiński „Kamerton” i polskie: „Cantabile” i Nauczycielski chór z Giżycka;

„Ojczyzna” z Węgorzewa; jeszcze jeden „Cantabile” – z olsztyńskiej szkoły muzycznej; „Atżalynas” z Litwy; „Kwartet wokalny” z Kijowa; „Odrodzenie” z Łucka; „Jewszan” ze Lwowa i „Zmartwychwstanie” z Iwano-Frankowska. Łącznie wystąpi około 300 chórzystów.

(-)

Koncert galowy odbędzie się w niedzielę, 16 października o godzinie 16 w kościele pw. Św Kazimierza Królewicza przy ul. Pionierskiej 14A.

(-)

Honorowym patronem wydarzenia jest metropolita przemysko-warszawski arcybiskup Jewhen Popowycz i wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki..

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

 

(-)

Tym kończymy nasz program. Z wami była Hanna Wasilewska. Niech ogrzewa was ciepło bliskich i gorąca herbata. Usłyszymy się jutro. Wszystkiego dobrego. (dwoj/bsc)

 

12.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie ukraińskim na falach Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj w programie będziemy mieć okazję napawać się aksamitnymi głosami prawdziwych kozaków, którzy niedawno zawitali do Górowa Iławeckiego. A w Elblągu dzieci mniejszości ukraińskiej miały niezwykły weekend. Uczyły się. Uczniowie mieli wiele różnych warsztatów, w tym i tworzenie lalki motanki. I my dowiemy się więcej o tym niezwykłym talizmanie. Roman Bodnar też czeka na swoich słuchaczy, a dokładniej miłośników współczesnej muzyki. A teraz w studiu jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór – zaczynamy.

(-)

W zeszłą niedzielę 9 października w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyły się uroczystości z okazji święta Opieki Matki Boskiej. W koncercie z tej okazji brały udział zespoły artystyczne z Górowa Iławeckiego, a także Chorea Kozacka – grupa z Ukrainy. Kozacy zawitali do Górowa na jeden dzień, w drodze na festiwal „Gdańskie Biografie”

(-)

Chorea Kozacka powstała w 2005 roku w Kijowie. Nazwa grupy pochodzi od nazwy zabytkowego utworu muzycznego „Chorea kozacky”, jaka zachowała się w klawiszowej tabulaturze z 1640 roku i przechowywana jest w muzycznym archiwum w Bratysławie na Słowacji.

(-)

Na koncertach słuchaczy oczarowują opowieści autora i prowadzącego – Tarasa Kompaniczenki, który mówi o sobie „wędrowny śpiewak”. Opowiada o dawnej ukraińskiej muzyce (muzyka kobziarzy, historyczna poezja i pieśni) i piosenkach XX wieku.

– Roman Kupczyńskyj, właśnie on napisał ten utwór w roku 1915. Do tego utworu znany kompozytor Mychajło Hajworonskyj (obaj należeli do legionu prasowego strzelców siczowych) pisze melodię, która była w tym okresie taką nową muzyką dla tego tekstu. Ten teks śpiewany był wcześniej przez legion strzelców siczowych do melodii niemieckiego „O Tannenbaum”. Chodzi o piosenkę „Za rodnyj kraj”. Mychajło Hajworońskyj zrobił z tego wielki utwór, z odniesieniem do niemieckiej muzyki romantycznej; po raz pierwszy wykonano go w Kijowie w operowym – jak wtedy mówiono – teatrze, za czasów Ukrainy hetmana Pawła Skoropadskiego.

(-)

Widzowie słuchają zaczarowani i nabierają dumy – ze swojego narodu, z jego sztuki, ze wspólnego losu Ukraińców. A wyjątkowe pieśni brzmią – jak ta, do autorstwa Iwana Bahrjanego z muzyką Hryhorija Kytastego – znanego bandurzysty i kompozytora z Połtawszczyzny, kierownika kapeli bandurzystów im. Szewczenki.

(-)

Chorea Kozacka – zespół muzyki dawnej z Kijowa. Zespół wykonuje muzykę Rusi-Ukrainy z rożnych epok – średniowiecza, renesansu, baroku, klasycyzmu, romantyzmu i wybrane utwory z XX wieku. Chorea pokazuje nam zabytki kultury ukraińskiej od monodii do neoromansu. Priorytetową dla grupy jest twórczość epicka, dawna tradycja epicka (epika to typ literatury, która podobna jest do eposu . Ten rodzaj literatury zawiera mnóstwo prozy, np.: powieść, saga, opowiadanie, nowela, bajka, baśnie ludowe, legenda, zagadka, kryminał, pamflet itd. )

(-)

Tę pieśń kozacy zaśpiewali na (Sergiuszowi i mi) na pożegnanie. Z niecierpliwością czekamy na ich kolejną u nas wizytę.

(-)

W zeszły weekend w Elblągu oddział ZUwP nagrodził aktywnych uczniów Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego wyjątkowym weekendem w towarzystwie mistrzów, którzy podzieli się swoimi sekretami tworzenia różnych wyrobów. Ewa Nisiewicz uczyła chętnych robienia lalki motanki, szczególnie „zernuszki”.

(-)

Pierwsze co mnie zdziwiło, to to, że nie tylko nie mówiła po ukraińsku, ale w ogóle nie miała nic wspólnego z Ukrainą. Dlatego od razy zaspokoiłam swoją ciekawość bezpośrednimi pytaniami – skąd taka wiedza ukraińskiej kultury ludowej i rzadkie umiejętności?

[odpowiedź w języku polskim]

Nie tak prosto jest zajmować się rękodziełem, jak to mogłoby się wydawać. Szczególnie jeśli chodzi o tradycyjne wyroby powiązane z dawnym folklorem, jak lalki motanki. Więc od dawna w każdej rodzinie lalka motanka była talizmanem, była symbolem mądrości, opiekunem rodu, symbolem pramatki i związku między pokoleniami, to jedna z najdawniejszych zabawek i sakralnych istot narodu ukraińskiego, która liczy tysiące lat. Dlatego ważne było, żeby nie tylko nauczyć jak zrobić taką lalkę, ale także wytłumaczyć jej znaczenie.

[odpowiedź w języku polskim]

Sakralna postać z krzyżem zamiast twarzy symbolizuje harmonię duchownego rozwoju człowieka. Takie zabawki powinny znajdować się kącie z ikonami od strony wschodu, nad łóżkiem dzieci albo nad drzwiami.

[odpowiedź w języku polskim]

Szczęśliwe dzieci mocno trzymały w dłoniach swoje nowe talizmany ochronne bez twarzy. Nie zobaczyłam nawet tradycyjnych krzyży na motankach. Pani Ewa wyjaśniła:

[odpowiedź w języku polskim]

Jeszcze wiele ciekawostek przywiezionych z Elbląga będzie czekać na was w naszych kolejnych audycjach. A teraz czas na muzykę.

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

I to wszystko. Nasz czas antenowy dobiega końca, więc żegnam się z wami. Dziękuję za materiał Romanowi Bodnarowi i Jarosławie Chrunik. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. (dwoj/bsc)

11.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam was w programie ukraińskim „Z dnia na dzień”. W studiu jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Już ćwierć wieku minęło od momentu, kiedy Ukraina uzyskała niepodległość. I ukrainizacja tej postradzieckiej republiki postępowała czy to szybko czy wolno, aż człowiek z kompleksem Napoleona zechciał bronić rosyjskojęzycznych mieszkańców młodego ukraińskiego państwa. Od tego momentu rozpoczęła się naprawdę ciężka droga obrony niepodległości Ukrainy, walka o prawo nazywania siebie państwem europejskim. Jubileusz stał się okazją dla konferencji międzynarodowej, którą w zeszłym tygodniu prowadzili naukowcy UWM. Na interesujących rozmówców polowała tak Jarosława Chrunik. Materiał przedstawimy wam za kilka minut. Bądźcie cierpliwi.

(-)

W jaki sposób scharakteryzować 25 lat niepodległości Ukrainy? Czy to stracone lata czy nie? Czego udało się dokonać, co zrobić prawidłowo i jakie pojawiły się błędy? Właśnie o tym mówiono podczas międzynarodowej konferencji, która odbywała się 6 i 7 października na Wydziale Humanistycznym UWM. Organizatorami konferencji byli: Instytut historii i stosunków międzynarodowych UWM w Olsztynie i Instytut państwa i prawa im W.M Koreckiego Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie. Uczestnikami konferencji byli naukowcy z różnych ośrodków z Polski, Ukrainy i Słowacji. Po występach doszło do ciekawych dyskusji, których wysłuchała Jarosława Chrunik.

W sytuację, o której dyskutowali pracownicy naukowi, wprowadził uczestników konferencji prof. Eugeniusz Mironowicz z Białegostoku referatem pt. „Polityka „pomarańczowej koalicji” integracji Ukrainy z Zachodem”. Kontynuował temat prof. Henryk Stroński z UW-M, który swoje wystąpienie zatytułował: „Pomiędzy Wschodem a Zachodem. Wzloty i upadki polityki zagranicznej niepodległej Ukrainy 1991-2016”. Prof. Stroński zastanawiał się, na przykład, trochę prowokacyjnie, czy wydarzenia mogłyby się potoczyć inaczej, gdyby Ukraińcy nie sprowokowali Moskwy. Dywagował, że może warto było zastosować finlandyzację w stosunkach z Rosją.

Wyjaśnijmy, że finlandyzacja – to ograniczenie przez obce mocarstwo swobody polityki zagranicznej innego państwa w zamian za brak interwencji w politykę wewnętrzną. Po II wojnie światowej Finlandia nie stała się ani kolejną republiką radziecką, ani państwem satelickim ZSRR, mimo że władze w Moskwie bardzo na to liczyły. Niemniej Finlandia była w pewnym stopniu zależna od ZSRR. Przejawiało się to w ścisłych związkach gospodarczych ze Związkiem Radzieckim oraz rosyjskich próbach wtrącania się w wewnętrzne sprawy Finlandii, które dotyczyły obsady wysokich stanowisk w tym kraju. Ponadto Finlandia w obawie przed ZSRR nie zaryzykowała przystąpienia do planu Marshalla. Finlandyzacja stanowiła autocenzurę, polegała na niedrażnieniu Moskwy, a czasami wręcz wychodzeniu naprzeciw jej zamiarom.

Prof. Stroński zastanawiał się, czy taka polityka przyniosłaby więcej korzyści Ukrainie i czy może uchroniłaby ją przed obecną wojną z Rosją.

Nie zgodził się ze swoim kolegą prof. Roman Jurkowski z UW-M, który przypomniał, że przecież poprzednie ekipy rządzące prowadziły podobną politykę, co nie przyniosło pożądanych efektów, bo Ukraińcy chcą być wolnym narodem i chcą sami o sobie stanowić. Prof. Jurkowski jasno i rzeczowo argumentował swoją tezę i nie zgodził się z prof. Strońskim, że Ukraińcy rozdrażnili Rosję i…

(-) Wypowiedź w języku polskim – prof. Jurkowski

Konferencja – jak mówili jej uczestnicy – była spotkaniem dobrych znajomych, którzy od dawna ze sobą współpracują, więc można było szczerze dzielić się swoimi myślami. Swojemu koledze, prof. Jurkowskiemu odpowiedział prof. Stroński:

(-) Wypowiedź w języku polskim – prof. Stroński

Ciekawym zjawiskiem na konferencji było to, że prelegenci mówili po polsku i po ukraińsku; nie było tłumacza, a wszyscy doskonale się rozumieli. Oto opinia prof. Wołodymyra Horbatenki z Instytutu Państwa i Prawa w Kijowie, który odniósł się do wystąpienia prof. Mironowicza:

(-) Wypowiedź w języku ukraińskim – prof. Horbatenko

– Myślę, że w czasach Rewolucji Pomarańczowej „pomarańczowa ekipa” była odzwierciedleniem ówczesnej sytuacji politycznej i odzwierciedleniem świadomości społecznej. Masowej świadomości okresu Rewolucji Pomarańczowej towarzyszyły trzy podstawowe iluzje; iluzja bratniego narodu rosyjskiego, iluzja neutralności Ukrainy oraz iluzja powrotu do Związku Radzieckiego. Dzisiaj wszystkie te trzy iluzje rozpadły się po agresji Rosji. Wówczas za NATO realnie mogłoby zagłosować 15% mieszkańców i ten problem realnie mógłby spowodować wojnę domową; mając na uwadze Krym i Donbas. Wewnętrznie wojnę domową. A gdyby dzisiaj przeprowadzić referendum, to za NATO zagłosowałoby, jak sądzę, do 70% mieszkańców Ukrainy. – Nie mniej, niż 60% (- prof. Usenko). – Sytuacja zmieniła się kardynalnie.

Prof. Mironowicz odpowiedział kijowskiemu koledze po polsku i wszyscy doskonale się rozumieli.

(-) Wypowiedź w języku polskim – prof. Mironowicz

Uczestnictwo w tej konferencji było wielką przyjemnością. Nie tylko dlatego, że wystąpienia były ciekawe, a było ich o wiele więcej, niż zaprezentowaliśmy, ale też ze względu na wysoką kulturę osobistą uczestników, życzliwość, szacunek dla rozmówcy. Świat byłby piękny, gdyby taką atmosferę i sposób prowadzenia dyskusji udało się przenieść do sfery polityki.

Prawdziwym zakończeniem konferencji będą drukowane materiały zaprezentowane przez uczestników.

(-)

Kiedyś swojej maleńkiej ojczyzny odważnie bronili bohaterowie powieści historycznej Jurija Horlis-Horskiego. O chwale i godności chołodnojarców z kolejnych stron audiobooka usłyszymy właśnie teraz.

(-)

Z naszego rozkazu Harmasz pognał dziewczęta dalej na pagórek, żeby zrobić miejsce kozakom. Podchodzimy i stajemy koło ganku. Tu znalazła nas Hala, która wróciła z wypadu do Czehryna. Opowiedziała to samo co Lida. Przez tłum przeciska się do nas szef komitetu powstańczego i mówi, że sztab i Czornota z konnymi już wyjechali do Medwediwki. Ataman przekazał, żeby wyruszyć jak tylko się zbiorą. Dihtar spojrzał ponad tłumem. Wydaje się, że już niewiele brakuje. A póki reszta przyjdzie ja tymczasem tych „naelektryzuję”. Masie nie można pozwolić obijać się przed walką. Trzeba ją odpowiednio nastawić. Szef komitetu powstańczego wszedł po schodkach na ganek, podniósł do góry ręce – Uwaga! – Wszystkie twarze zwróciły się ku niemu. Rozmowy ucichły. Dihtar opuścił rękę – Towarzysze chłopi –

– I kozacy… – ktoś z tłumu zadudnił basem. Szef komitetu groźnie spojrzał w jego stronę.

– Proszę mnie nie uczyć! Towarzysze chłopi! Ja będę mówić nie w swoim imieniu, ale w imieniu ukraińskiej partii socjaldemokratów, w imieniu całego narodu ukraińskiego. Rad jestem, że prowadzę działania polityczne o tu wśród was we wsiach o tradycjach rewolucyjnej walki chłopstwa o swoje klasowe prawa z caratem i nienażartymi kapitalistami. We wsiach, gdzie wybuchła dawniej pod dowództwem Maksyma Zaizniaka, wielka socjalna wiejska rewolucja, tak zwana hajdamaczyzna, gdzie prawdziwi rewolucjoniści Dejcz i Stefanowycz zorganizowali bojowników rewolucji przeciwko krwawemu Mikołajowi II, we wsiach, które stały się fortecą chłopów w walce z nowymi uzurpatorami i tymi, którzy eksploatują chłopstwo, a którzy zdradzili zasady rewolucji. Przede wszystkim ja chcę powiedzieć wam krótko, o co walczy partia ukraińskich socjaldemokratów. I zaczął szczegółowo rysować program swojej partii. Patrzyłem na twarze słuchaczy. Ci z przodu „uważnie słuchali”. Co co stali dalej, pochyliwszy się nad swoimi karabinami, myśleli – każdy o czym innym, cicho poszeptując. Tłum opanowały: apatia i senność.

Petrenko nachylił się ku mnie:

-Obawiam się, że ten dureń rozciągnie swoje gadanie na godzinę. Chłopcy zebrali się…czas iść. Trzeba przerwać.

-Nie wypada go kompromitować przed wszystkimi. Skoro wzięliśmy sobie na głowę komitet rewolucyjny to musimy dbać o to, żeby jego szef miał autorytet.

Dihtar tymczasem przeszedł do przyszłego ustroju ukraińskiej republiki.

-Ukraina nigdy nie będzie już pańskim państwem czy republiką burżuazyjną. Ona staje się republiką mas pracujących. Republiką chłopów, robotników i pracującej inteligencji. Zrzuci z siebie wiekową carską zgniliznę i aktualną bolszewicką i będzie najbardziej wolną ze wszystkich republik świata wspartą na zasadach wolności, równości i braterstwa, a jej wolnych obywateli nikt nie będzie zamykać w więzieniach za przekonania polityczne.

-Przyjacielu, on już gada 50 minut. Idź stań koło niego i cicho powiedz, żeby kończył bo trzeba wychodzić.

(-)

Zarząd Mazurskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce oraz parafia greckokatolicka pw. Trójcy Przenajświętszej w Giżycku organizują XVI Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. Odbędą się one w dniach 15-16 października na Mazurach.

(-)

W tym roku zaplanowano dziesięć koncertów w cerkwiach i kościołach na terytorium mazurskiego oddziału, a konkretnie: w Baniach Mazurskich, Budrach, Węgorzewie, Wydminach, Wilkasach, Giżycku i Kruklankach. W święcie śpiewu cerkiewnego wezmą udział chóry z Ukrainy, Polski i Litwy:

ukraiński „Kamerton” i polskie: „Cantabile” i Nauczycielski chór z Giżycka;

„Ojczyzna” z Węgorzewa; jeszcze jeden „Cantabile” – z olsztyńskiej szkoły muzycznej; „Atżalynas” z Litwy; „Kwartet wokalny” z Kijowa; „Odrodzenie” z Łucka; „Jewszan” ze Lwowa i „Zmartwychwstanie” z Iwano-Frankowska. Łącznie wystąpi około 300 chórzystów.

(-)

Koncert galowy odbędzie się w niedzielę, 16 października o godzinie 16 w kościele pw. Św Kazimierza Królewicza przy ul. Pionierskiej 14A.

(-)

Honorowym patronem wydarzenia jest metropolita przemysko-warszawski arcybiskup Jewhen Popowycz i wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki..

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Tym żegnamy się z wami do jutra. Nad programem pracowali: Roman Bodnar, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dwoj/bsc)

10.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, szanowni słuchacze! Witam was w mokry, jesienny poniedziałek, 10 października, w programie informacyjnym na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj mamy kilka ważnych, historycznych dat, na które warto zwrócić uwagę.

10 października 1665 roku prawobrzeżni pułkownicy wybrali Petra Doroszenkę tymczasowym hetmanem Prawobrzeżnej Ukrainy. Pragnąc ustabilizować wewnętrzne stanowisko Prawobrzeżnej Ukrainy Doroszenko, przy wsparciu metropolity kijowskiego Josyfa Tukalskiego przeprowadził szereg reform. Aby uniezależnić się od starszyzny kozackiej, stworzył 20-tysięczne wojsko najemne, odznaczające się męstwem i osobistym oddaniem hetmanowi. W celu umocnienia systemu finansowego Hetmanatu Doroszenko ustanowił na granicy ukraińskiej nową linię celną i zaczął bić własną monetę. Starając się zdobyć poparcie mas, Doroszenko często zwoływał kozackie rady, gdzie wysłuchiwał opinii szeregowych kozaków.

(-)

10 października 1825 roku zmarł Dmytro Bortniański – ukraiński kompozytor, śpiewak i dyrygent, autor 6 oper, utworów kameralno-instrumentalnych, cyklicznych koncertów chóralnych, 10 koncertów na dwa chóry, utworów cherubińskich i komunijnych. Ród swój przodkowie Bortniańskiego prowadzą ze wsi Bortne na Łemkowszczyźnie (w Galicji). Ojciec przyszłego kompozytora, Stefan Szkurat, wyemigrował z Rzeczpospolitej do Hetmanatu, gdzie został mieszkańcem Hłuchowa, czyli „hłuchowskim mieszczaninem”. Zmienił swoje nazwisko na Bortniański (od nazwy rodzinnej wsi).

(-)

10 października 1835 r. zmarł Ustym Karmaluk – ukraiński bohater narodowy (odpowiednik polskiego Janosika – J.Ch.), przywódca ruchu powstańczego na Podolu przeciwko uciskowi narodowemu i społecznemu w latach 1813-1835. w ruchu tym brali udział nie tylko Ukraińcy, ale też Polacy i Żydzi. Ochrzczony Żyd Wasyl Dobrowolski przez długie lata był najbliższym towarzyszem Karmaluka; Polacy Jan i Aleksander Głęboccy, Feliks Janowski i Aleksander Witwicki do końca życia byli wiernymi towarzyszami Ustyma, tak samo jak i Żydzi – Awrum El Ickowicz, Awraszko Dawidowicz Sokolnicki oraz Aaron Winiar. Za utwór o Ustymie Karmaluku ukraińska pisarka Marko Wowczok w 1871 roku, po 36 latach od śmierci realnego Karmaluka, trafiła w Petersburgu pod sąd.

(-)

10 października 1882 roku urodził się Mychajło Bojczuk, ukraiński malarz-monumentalista, lider grupy Bojczukistów. Członek Towarzystwa im. Tarasa Szewczenki, Ukraińskiego Towarzystwa naukowego. Był jednym z założycieli sztuki monumentalnej na Ukrainie XX w. Był przedstawicielem „Rozstrzelanego Odrodzenia”.

(-)

10 października 1889 roku urodził się Mychajło Draj-Chmara, ukraiński poeta, literaturoznawca, tłumacz. Ofiara terroru stalinowskiego. Zmarł w sowieckim łagrze na Kołymie.

(-)

Jednak najsmutniejszą, bo najnowszą informacją jest ta, która bez wątpienia przejdzie do historii: o niepowetowanej stracie polskiej i światowej kinematografii: w wieku 90 lat zmarł wybitny reżyser Andrzeja Wajda, który tworzył filmy głównie o tragicznych losach swojej ojczyzny. Informują o tym wszystkie polskie media, tę wiadomość podaje również prasa ukraińska. Według niektórych danych ojciec Andrzeja Wajdy został rozstrzelany w Katyniu, dlatego w swojej twórczości reżyser pokazywał tragiczne momenty historii Polski. Był pierwszym reżyserem na terenie obozu socjalistycznego, który w swoich filmach krytykował politykę Józefa Stalina. Film Wajdy Człowiek z żelaza” w 1981 roku został nagrodzony „Złotą palmą” na festiwalu w Cannes. Podczas rosyjskiej interwencji na Ukrainie w marcu 2014 roku Andrzej Wajda wraz z innymi znanymi polskimi działaczami kina i teatru: Ewą Szykulską, Barbarą Brylską, Jerzym Hofmanem, Krzysztofem Zanussi’m, Wojciechem Marczewskim, Jackiem Bławutem i Janem Nowickim wystąpił z poparciem dla narodu ukraińskiego: „Drodzy ukraińscy przyjaciele, w tej ciężkiej chwili chcemy wesprzeć Was moralnie i wyrazić swoją solidarność z wami. Walka o godność, niepodległość i pokój jest najwyższą cnotą. Żadne z nas nie może spokojnie obserwować tego, co obecnie dzieje się na Ukrainie. Dla każdego z nas ostatnie miesiące były czasem modlitwy – modlitwy o wolną i niepodległą Ukrainę. Jesteśmy dumni z Waszej wytrwałości i jeszcze raz chcemy podkreślić – jesteśmy z Wami!

(-)

Zostało nam trochę czasu na ostatnią informację. Wczoraj w ZSzUJN w Górowie Iławeckim odbyły się uroczystości z okazji święta Opieki Matki Bożej. W uroczystym koncercie udział wzięły szkolne zespoły artystyczne oraz zespól z Ukrainy „Choreja Kozacka”, który zawitał do Górowa w drodze z Gdańska, gdzie wziął udział w festiwalu XIII Dni Mniejszości Narodowych „Gdańskie Biografie”. Był to niezapomniany koncert, o którym można powiedzieć krótko: niech żałuje ten, kto na nim nie był:

(-)

Nasz czas antenowy dobiegł końca; żegnają się z wami Jarosława Chrunik. Zapraszam na program wieczorny o godz. 18:10. Miłego dnia! (jchr/bsc)

08.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym na falach Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj jest sobota 8 października. Rok 2016 jest bogaty w jubilatów. Jednym z nich jest Mychajło Hruszewskyj. Więc obowiązkowo będziemy kontynuować opowieść o tym niezwykłym człowieku. W studiu jest Hanna Wasilewska. Zostańcie z nami.

(-)

W tym roku obchodzimy 150 rocznicę urodzin Mychajła Hruszewskiego – historyka, społecznego i państwowego działacza, prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej. W zeszłym tygodniu opowiadaliśmy o dzieciństwie i młodości Hruszewskiego. Dzisiaj porozmawiamy o jego galicyjskim okresie życia. We Lwowie młody naukowiec stanął na czele katedry historii Ukrainy. Tam powstała jego praca „Historia Ukrainy-Rusi”. Kontynuować historię będzie Sergiusz Petryczenko:

-Michajło Hruszewskyj stypendysta Kijowskiego Uniwersytetu im Św. Wołodymyra przyjechał do Lwowa w 1894 roku rekomendowany przez swojego kierownika naukowego Wołodymyra Antonowycza. Wtedy w Galicji już trwała nowa era. Począwszy od 1891 roku starano się osiągnąć porozumienie między Polakami i Ukraińcami. Polacy zgodzili się na to, żeby na Uniwersytecie Lwowskim otwarto katedrę historii Ukrainy. Tę katedrę objął profesor Hruszewskyj. Mówi historyk, profesor Leonid Zaszkilniak.

-Hruszewskyj przybył do Galicji nie do końca z własnej woli. Skierowała go tu stara kijowska gromada ukraińska, Antonowycz, Konyskyj, wielu innych działaczy, którzy pragnęli utworzyć w Galicji ogólnoukraiński ośrodek, albo centrum oświaty, nauki, kultury. W imperium rosyjskim po cyrkularzu wałujewskim i ukrazie emskim nie było możliwości rozwoju ukraińskiej kultury. Właśnie to zadanie postawiono przed Hruszewskim. I według mnie, on całe swoje życie, całą swoją pracę w Galicji podporządkował tej idei i faktycznie ją realizował.

-Galicję często nazywa się ukraińskim Piemontem, bo dochodziło tam do formowania się współczesnej ukraińskiej nauki i kultury

-Wszystkie główne centra nauki, kultury, oświaty, które, ich było niewiele, ale tworzyły się. Tworzyły się i skupiały faktycznie w Galicji. Tu było Towarzystwo Naukowe im. Szewczenki, pierwsze katedry ukraińskie na uniwersytetach, cały szereg ukraińskich społecznych organizacji oświatowych. Ich było kilkadziesiąt.

-I przyjechawszy tu Hruszewski realizował tę ideę. Od początku do końca realizował ją, powiedziałbym pedantycznie i fanatycznie. Dlatego, że w czasie jej realizacji, rozbudowy tych towarzystw, sfery naukowej, własnej twórczości – jak on nadążał to trudno sobie wyobrazić, posprzeczał się ze wszystkimi w Galicji, nawet ze swoimi uczniami. Posprzeczał się z kijowianinami, z Antonowyczem, Konyskim, który od 1900 roku praktycznie do niego nie pisał, chociaż on realizował jego ideę, ale on realizował ją – można powiedzieć – trochę po rosyjsku, autorytarnie, nie licząc się z wieloma warunkami. On przyjechał tu jako uformowany człowiek z konkretnymi celami, które realizował nie zwracając uwagi na jakiekolwiek przeszkody i warunki. Są dziesiątki, setki, a może tysiące listów, w których żali się na swoją sytuację we Lwowie, w Galicji. Skarży się, że go nie rozumieją, że robi to co dla wszystkich będzie bardzo dobre, ale nie znajdował zrozumienia. Bardzo wiele zrobił dla Galicjan w sferze stworzenia fundacji kulturalnych, oświatowych, ja już nie mówię o organizacjach. Inwestował swoje pieniądze w kupno budynków, powołania spółki wydawniczej itd. Fenomenalna organizacyjna działalność, do której nie widzę analogii może nawet na świecie.

(-)

Na Ukrainie rozpoczęły się Dni Polskiego Kina, które w kilku wielkich miastach potrwają do 12 października. Dlatego też w następnym tygodniu opowiemy o tym, czy Ukraińcom podoba się polska kinematografia. A teraz przyszedł czas pożegnania. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn.

(dwoj/kpias)

07.10.2016 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór drodzy przyjaciele. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj ponownie wrócimy do Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym Mieście i zawitamy na lekcję na skype. To nie jedyna lekcja w naszym programie, bo kolejna lekcja języka ukraińskiego już na was czeka. A Roman Bodnar jak zawsze zaprezentuje nam ukraińskie piosenki. I włąśnie od muzyki zaczniemy.

(-)

Tydzień temu w Dobrym Mieście odbyła się kolejna lekcjana skype przy okazji projektu „My Ukraińcy – ja i ty”. Dzieci z niecierpliwością oczekiwały na interaktywne wydarzenie, aż do czasu, kiedy w okienku pojawiła się Ołena Kremniowa – kierowniczka oddiału Lwowskiej Biblioteki Obwodowej. Jest ona autorem oraz koordynatorem projektu. Pani Ołena opuściła formuły oficjalnych przywitań i pozdrowiła dzieci jak starych znajomych:

Jak tam dajecie sobie bez Lwowa, kiedy jedziecie do Lwowa? Powiedzcie mi, nauczyliście się nowych piosenek?

(-)

Powinniśmy z wami pomówić o znanym ukraińskim pisarzu Iwanie Frank, którego 160 lecie urodzin obchodzimy w tym roku. Ja mam niewielką prezentację i chciałabym wam ją pokazać.

(-)

Prezentacja była dla dzieci interesująca, bo dotyczyła właśnie dziecięcych lat małego Iwasia – przyszłego ukraińskiego geniusza Iwana Franki. Ale naprawdę dzieciaki ożywiły się w kolejnej części lekcji – we wspólnym czytaniu „Rzepki” Iwana Franki.

(-)

Iwan Franko przekazał znaną bajkę „Rzepka” na nowo, w wierszowanej formie. [wierszowana bajka]

(-)

-No cóż, żołnierz śpi na służbie.

-Tak, tak.

-Nauczyciel spaceruje po korytarzu, dzieci uczą się, a lekcja trwa. Kto ją dzisiaj prowadzi?

-Dzisiaj przeprowadza ją biblioteka dla dzieci we Lwowie. Lekcja o Iwanie Franku, to taka świąteczna lekcja.

-No ja widzę wystawę książek Iwana Franki i o Iwanie Franku, jego portret. Dzieci już się z nim zapoznały, a dzisiaj dokładniej i ciekawej. Zadowolony jesteś z pracy z biblioteką? Jak dalej będzie z tym projektem?

-Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z biblioteka. Póki co ten projekt kończy się z końcem tego roku. W przyszłym roku wymyślimy jakiś inny projekt.

-Kto jeszcze bierze udział w projekcie?

-W projekcie bierze udział także miasto Konstantynówka z Obwodu donieckiego, a także Punkt Nauczania Języka Ukraińskiego przy gimnazjum numer 7 w Olsztynie z panią Mirką Czetyrbą.

-Macie więcej już przyjaciół, sieć rozrasta się.

-Tak i zapraszamy inne Punkty Nauczania Języka Ukraińskiego na Warmii i Mazurach, żeby także przyłączyły się do naszego projektu. To naprawdę interesujące.

(-)

Do widzenia, do widzenia. Bardzo dziękuję za piękną lekcję…

(-)

-Jakiej bajki Iwana Franki posłuchałaś dzisiaj i nawet trochę sama ją opowiadałaś Amelko?

-Bajka „Rzepka”

-To była ludowa ukraińska bajka, tak? A Iwan Franko zrobił z niej wierszyk i dlatego łatwo było zapamiętać jakieś ukraińskie słowa? Za co wyciągały rzepkę?

-Za czub

-А za co babcia trzymała dziadka?

-Za koszulę

-A za co trzymała wnuczka babcię?

-Za pas

-Widzisz ilu nowych słów się dzisiaj nauczyłaś. Jesteś zadowolona?

-Tak [dalej po polsku]

-No teraz ty Martynka, może podpowiesz panu Piotrowi temat następnej lekcji.

-Podobają mi się bajki i chcę więcej znać ukraińskich książek.

Projekt „My Ukraińcy – ja i ty” dla jednych jest odkryciem, a dla innych kolejnym stopniem na wielkim szlaku do celu – łączenia Ukraińców na całym świecie.

(-)

Ten projekt nie ma granic. To najciekawsze. Jest na tyle niespodziewany, że nawet z Australią możemy porozmawiać, po ukraińsku. To bardzo interesujące.

(-)

Prawdziwy błąd to nie poprawiać swoich błędów powiedział Konfucjusz. To nie o nas, bo my starannie z wami pracujemy i wiele swoich i cudzych błędów poprawiliśmy. Więc proponuję kontynuować tę potrzebną, niełatwą i przyjemną prace – jeszcze jedno słowo o czystym języku.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

To wszystko. Dokładnie za tydzień w programie „Od A do Z” znów usłyszycie dziecięce głosy i mądre rady ich nauczycieli. Z wami była Hanna Wasilewska.

(dwoj/kpias)

07.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym. Dzisiaj jest piątek 7 października. 25 rocznica niepodległości jest nadal powodem do podsumowań i omawiania aktualnych dla Ukrainy tematów. Z tej okazji wczoraj odbyła się konferencja na UWM. Tymczasem w Donbasie nasila się ostrzał ukraińskich pozycji. Będziemy także kontynuować sprawę zatrzymanego w Rosji ukraińskiego dziennikarza. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Wczoraj na UWM odbyła się konferencja z okazji 25 rocznicy niepodległości Ukrainy. Lekcja na Skype w Punkcie Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym mieście była dobrym spotkaniem starych przyjaciół. Separatyści w Donbasie nasilają ostrzał. Rosjanie wciąż uniemożliwiają spotkanie Romana Suszczenki z ukraińskim konsulem. Dokładniej o tym w naszym wydaniu wiadomości.

(-)

Na UWM drugi dzień trwa międzynarodowa konferencja naukowa „25 lat niepodległej Ukrainy – próba bilansu”. Biorą w niej udział naukowcy z Polski, Ukrainy, Białorusi i Słowacji, którzy zainteresowani są Ukrainą. Wczoraj mówiono, między innymi, o polityce „pomarańczowej koalicji”, integracji Ukrainy z zachodem i przyczynach niepowodzenia tego zamysłu, o zaletach i upadku polityki zagranicznej niepodległej Ukrainy od 1991 roku, o dekomunizacji po Euromajdanie i o problemach językowych na Ukrainie. Ten temat przedstawiał profesor Ihor Usenko z Instytutu Państwa i Prawa im, W.M Koreckiego Państwowej Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie

Korzenie tego sięgają jeszcze czasów imperium [rosyjskiego], kiedy pojawił się stosunek Ukraińców do problematyki języka. Pierwsze o co walczono i do 1917 roku i w okresie rewolucji ukraińskiej było to, że językowi ukraińskiemu potrzebny jest status państwowy, ale o ile długi czas był językiem mniejszości ukraińskiej toto towarzyszyło szacunkowi do innych języków […] innych języków państwowych, sprowadzały to pragnienie statusu państwowego do praktycznie nieobecnego. W czasach radzieckich praktycznie to usankcjonowano. Teza numer jeden – wszystkie języki są równoprawne, dlatego radziecka, bolszewickie nastawienie dotyczące idei państwowości ukraińskiego, czy innego języka było takie, że nie ma potrzeby uznawania jakiegoś języka za państwowy bo to będzie naruszać zasady równouprawnienia języków.

Konferencja zakończyła się dzisiaj.

(-)

Tydzień temu w Dobrym Mieście odbyła się kolejna lekcjana skype przy okazji projektu „My Ukraińcy – ja i ty”. Dzieci z niecierpliwością oczekiwały na interaktywne wydarzenie, aż do czasu, kiedy w okienku pojawiła się Ołena Kremniowa – kierowniczka oddiału Lwowskiej Biblioteki Obwodowej. Jest ona autorem oraz koordynatorem projektu. Pani Ołena opuściła formuły oficjalnych przywitań i pozdrowiła dzieci jak starych znajomych:

Jak tam dajecie sobie bez Lwowa, kiedy jedziecie do Lwowa? Powiedzcie mi, nauczyliście się nowych piosenek?

(-)

Powinniśmy z wami pomówić o znanym ukraińskim pisarzu Iwanie Frank, którego 160 lecie urodzin obchodzimy w tym roku. Ja mam niewielką prezentację i chciałabym wam ją pokazać.

(-)

Prezentacja była dla dzieci interesująca, bo dotyczyła właśnie dziecięcych lat małego Iwasia – przyszłego ukraińskiego geniusza Iwana Franki. Ale naprawdę dzieciaki ożywiły się w kolejnej części lekcji – we wspólnym czytaniu „Rzepki” Iwana Franki.

(-)

Iwan Franko przekazał znaną bajkę „Rzepka” na nowo, w wierszowanej formie.

[wierszowana bajka]

Cały materiał usłyszycie w programie „Od A do Z” o 18:10.

(-)

Separatyści w Donbasie nasilają ostrzały – tak wynika z informacji przekazanych przez ukraińską armię. Jej pozycje w ciągu doby były atakowane niemal 70 razy. Bojówkarze znów używają ciężkiego uzbrojenia.

(-)

Rosjanie wciąż utrudniają spotkanie Romana Suszczenki z ukraińskim konsulem. Ukraiński dziennikarz ma też utrudniony dostęp do adwokata. Suszczenkę – stałego korespondenta ukraińskiej agencji Ukrinform we Francji – aresztowano podczas jego prywatnego pobytu w Moskwie i oskarżono o szpiegostwo.

(-)

Taki był ten tydzień dla Ukraińców. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się wieczorem w programie „Od A do Z”. Wszystkiego dobrego.

(dwoj/kpias)

06.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym na falach Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj jest czwartek 6 października. Czym jest „Duchowy naszyjnik”, ile tysięcy Ukraińców oczekuje na zaproszenia od polskich pracodawców i skąd na Ukrainie pełno legalnej broni – na te pytania poszukamy dzisiaj odpowiedzi razem z wami. Ale najpierw trochę ukraińskiej muzyki. W studiu jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

„Duchowy naszyjnik” – tak nazywa się nowy projekt, do którego przyłączyły się Punkty Nauczania w Dobrym Mieście, Lidzbarku Warmińskim i Świątkach. Przybywa podań dotyczących zatrudniania obcokrajowców. Najwięcej z nich dotyczy obywateli Ukrainy. Na Ukrainie trwa miesiąc dobrowolnego oddawania broni. Nie jedźcie do Rosji – apelują do swoich obywateli ukraińskie władze. Szczegóły za chwilę.

(-)

„Duchowy naszyjnik” – tak nazywa się nowy projekt, do którego przyłączyły się Punkty Nauczania w Dobrym Mieście, Lidzbarku Warmińskim i Świątkach wraz ze swoim niezmordowanym kierownikiem Piotrem Tabaką. Na czym polega udział w projekcie „Duchowy naszyjnik” i z kim współpracować będą Punkty Nauczania Języka Ukraińskiego opowiedział sam Piotr.

Organizatorem tego projektu jest studio animacyjne Art Video. Szefem zespołu jest Edward Zaniuk i on wymyślił taki projekt „Duchowy naszyjnik” . Jaka jest nasza rola w tym projekcie? Przez mnie kierownik projektu chce rozpowszechnić projekt po całej Polsce, a także żebyśmy testowali filmy animowane. Filmy animowane będą o historii Ukrainy, legendy ukraińskie, święta religijne. Projekt dotyczy organizacji filmu animowanego, mamy ustalić jego tematykę i wtedy studio przygotuje film animowany i przekazuje go nam. To animowany film dydaktyczny. Pierwszy taki film już można zobaczyć na YouTube. To 18 minutowy filmik o kniaziu Ołehu, kozaków, monastyr i pochodzeniu drzewa z Krzyża Pańskiego.

Więcej o projekcie usłyszycie w naszych kolejnych audycjach.

(-)

W Nowym Sączu na południu Polski coraz więcej firm chce przyjąć do pracy obcokrajowców. Od początku roku do końca września miejscowy Urząd Pracy zarejestrował prawie 18 tysięcy dotyczących tego deklaracji. W ciągu całego zeszłego roku takich podań było około 15 tysięcy. Jak mówi dyrektor Urzędu Pracy Stanisława Skwarło – najwięcej deklaracji dotyczy obywateli Ukrainy, ale występują w nich także obywatele Białorusi i Mołdawii – Mimo wszystko, nawet najniższa krajowa proponowana u nas jest dla nich kusząca. Pracodawcy nie mają wyjścia. W Polsce zmniejszyła się liczba miejsc pracy i rąk do pracy. Potrzebujemy pracowników i coraz więcej firm, sądzę że w tym roku jest ich już 60, zajmuje się formalnościami. Część z nich dotyczy starań o wizę, przedłużenie pobytu lub zgody na zatrudnienie cudzoziemca. Deklaracje dotyczące zamiaru zatrudnienia cudzoziemca pochodzą głównie z branży budowlanej, transportowej i mięsnej.

(-)

Na Ukrainie trwa miesiąc dobrowolnego oddawania broni. Ilość nielegalnego uzbrojenia znajdującego się w posiadaniu Ukraińców wzrasta i może sięgać nawet kilku mionów sztuk.

(-)

Nie jedźcie do Rosji – apelują do swoich obywateli ukraińskie władze. Powód to niebezpieczeństwo bezpodstawnych zatrzymań i łamania praw człowieka. W Moskwie aresztowano niedawno ukraińskiego dziennikarza. Rosjanie zarzucają mu szpiegostwo.

(-)

Jeszcze więcej faktów o Ukrainie i Ukraińcach usłyszycie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia.

(dwoj/kpias)

05.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym na falach Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj jest środa 5 października. W naszym wydaniu informacji usłyszycie co przeszkadza w cyfryzacji ukraińskiego radia i czy jest ona możliwa w przyszłości. Za co w Moskwie zatrzymano ukraińskiego dziennikarza i jakie mogą być tego skutki. O tym i o innych rzeczach powiemy dokładniej po muzycznej przerwie. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Do Górowa Iławeckiego na kozackie święto przyjadą prawdziwi ukraińscy kozacy. Jutro w Krakowie odbędzie się międzynarodowa konferencja Europejskie Forum Radiowe. Europejski Bank Inwestycyjny zainwestuje 200 milionów Euro w ukraiński transport publiczny. Dokładniej o tym teraz.

(-)

W następną niedzielę 9 października w Kompleksie Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbędą się uroczyste obchody święta Opieki Matki Boskiej. To święto od wieków było świętem kozaków, więc nie dziwi to, że w tym roku przy jego okazji wystąpią w Górowie Iławeckim prawdziwi kozacy. Grupa Choreja Kozacka zawita do Górowa Iławeckiego na jeden dzień, po drodze do Gdańska, gdzie weźmie udział w XIII Dniach Mniejszości Narodowych „Gdańskie biografie”. Obchody święta Opieki Matki Boskiej rozpoczną się o 16 w sali gimnastycznej szkoły.

(-)

Jutro w Krakowie odbędzie się międzynarodowa konferencja organizowana przez Polskie Radio. Obecny będą szefowie największych mediów w Europie. Celem konferencji jest rozpoczęcie poważnej dyskusji dotyczącej kierunku rozwoju i cyfryzacji radia w Europie.

Do cyfryzacji na Ukrainie w najbliższym czasie nie dojdzie. Co prawda ukraińskie media niepubliczne mają możliwość czerpania z doświadczeń europejskich nadawców radiowych i telewizyjnych, ale prawne i – przede wszystkim finansowe – przeszkody utrudniają szybką transformacje w media cyfrowe. Europejskie Forum Radiowe odbędzie się jutro w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie

[materiał w języku polskim]

(-)

Szef ukraińskiego parlamentu potępia zatrzymanie w Moskwie ukraińskiego dziennikarza i zachęca do wprowadzenia wiz dla Rosjan. Roman Suszczenko francuski korespondent ukraińskiej agencji prasowej Ukrinform trafił za kraty w Moskwie. Oskarżany jest przez Rosjan o szpiegostwo. Ukraiński resort dyplomacji nie milczy.

[materiał w języku polskim]

(-)

Europejski Bank Inwestycyjny otworzy linię kredytową w wysokości 200 milionów euro. Fundusze mają być przeznaczone na inwestycje dotyczące publicznego transportu w 20 gminach na Ukrainie. Odpowiednie decyzje zostały podjęte przez radę dyrektorów 23 września tego roku. Europejski Bank Inwestycyjny zaznacza, że projekt skierowany jest na zwiększenie częstotliwości i regularności pracy transportu publicznego w średnich miastach Ukrainy. Przewiduje się, że pieniądze pozwolą także zmniejszyć ilość spalin w związku z przejściem na transport elektryczny. Ma to mieć pozytywny wpływ na lokalną ekonomię – pisze gazeta „Tyżdeń”

(-)

Kolejne wydanie ukraińskich informacji wyjdzie jutro o 10:50, więc spotkamy się za 24 godziny. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę tylko dobrych wiadomości. Do usłyszenia.

(dwoj/kpias)

04.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj jest wtorek 4 października. Ukraińskie reformy pociągają za dobą wiele zmian w prawodawstwie. Tym razem dotyczą one konsulatów generalnych Ukrainy w Polsce. Zmian nie uniknęło także ukraińskie radio. Szczegóły w naszym wydaniu wiadomości. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W ten weekend na terenie Warmii i Mazur po raz szósty odbył się festiwal „Sztuka w obejściu”. Od 1 października w ukraińskich konsulatach nie będzie można przedłużyć ważności ukraińskich paszportów. W stolicy Ukrainy obchodzono dzień ulicy Janusza Korczaka. A ukraińskie radio czekają zmiany. O tym powiemy właśnie teraz.

(-)

W ten weekend na terenie Warmii i Mazur po raz szósty odbył się festiwal „Sztuka w obejściu”. We wsiach Pupki, Węgajty, Godki, Nowe Kawkowo, Stare Kawkowo i Szałastry można było zobaczyć artystyczne i historyczne wystawy, a także prezentację wyrobów ręcznej produkcji. Jak zawsze Teatr Węgajty przygotował ciekawy spektakl, a oprócz tego koncerty, filmy, spotkania, dyskusje o naszym wspólnym domu, którym jest Ziemia.

Nasz kolega Sergiusz Petryczenko nie tylko odwiedził wydarzenie, ale także wziął w nim udział. Już jutro usłyszycie od niego szczegóły.

(-)

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy przypomina ukraińskim obywatelom, że od 1 października generalne konsulaty Ukrainy zaprzestaną przedłużania ważności paszportów. W przypadku końca ważności dokumentu, zaleca się wyrobienie nowego lub w przypadku zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności, które wymagają wyjazdu na Ukrainę, ubieganie się o wydanie paszportu tymczasowego.

14 lipca Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę „O zmianach w niektórych aktach prawnych Ukrainy dotyczących dokumentów, które potwierdzają obywatelstwo Ukrainy, poświadczają tożsamość osoby lub jej specjalny status”, co było wymogiem w procesie liberalizacji ruchu wizowego z Unią Europejską. W rezultacie, od 1 października 2016 roku, ważność paszportu obywateli Ukrainy nie jest przedłużana. W przypadku upłynięcia terminu ważności paszportu można będzie jedynie wyrobić nowy dokument. Warto dodać, że paszporty, których termin ważności już przedłużono, pozostają ważne do momentu upłynięcia daty ich ważności.

W ukraińskiej stolicy obchodzono dzień ulicy Janusza Korczaka. Ulica od niedawna nosi nazwę słynnego polskiego pedagoga, pisarza i lekarza. Przy okazji święta, w miejscowej szkole zorganizowano imprezy dla dzieci, byli obecni dyplomaci, pedagodzy i mieszkańcy ulicy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

[materiał w języku polskim]

(-)

W tym miesiącu do Sejmu ma trafić nowelizacja ustawy abonamentowej autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem ściągalności abonamentu. Terminowo płaci go 10 procent gospodarstw domowych, choć niemal wszystkie mają odbiorniki radiowe i telewizyjne.

(-)

Na Ukrainie radio znajduje się w procesie zmian i restrukturyzacji: z państwowego na publiczne. Nadawca korzysta z pieniędzy z budżetu państwa. Środki są jednak niewystarczające:

[materiał w języku polskim]

(-)

To były aktualne wiadomości na dziś. Za 24 godziny na falach Polskiego Radia Olsztyn będziemy czekać na was ze świeżą porcją ukraińskich wiadomości. Była z wami Hanna Wasilewska. Życzę wam tylko dobrych wiadomości i dobrego humoru. Bywajcie.

(dwoj/kpias)

03.10.2016 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was w ukraińskim programie informacyjnym na falach Polskiego Radia Olsztyn. Dzisiaj jest poniedziałek 3 października. Zbliża się ukraiński sezon teatralny, więc już dzisiaj dowiecie się kiedy w końcu w Olsztyńskim Teatrze im. Stefana Jaracza zabrzmi język ukraiński. Bardziej prozaiczne są informacje z Europarlamentu dotyczące likwidacji wiz dla obywateli Ukrainy, także z gorącego wschodu. Zostańcie z nami a dowiecie się wszystkiego. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Niebawem Teatr im. Stefana Jaracza odkryje tajemnice „Nieznanej Ukrainy”. Unijny komisarz ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia Johannes Hahn widzi postęp w zmianie ukraińskiego prawa. Kijów alarmuje, że separatyści zrywają rozpoczęty niedawno proces pokojowy. Tysiące Tatarów przebywających pod okupacją rosyjską może czuć zagrożenie. Teraz dokładniej.

(-)

18 października o 19.00 na dużej scenie Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie odbędzie się szczególny koncert przygotowany przez twórców z Ukrainy i Węgier. Jego nazwa to „Nieznana Ukraina”. To niesamowity, audiowizualny spektakl, który łączy historię w twórczością ludową, a muzykę z filmem i teatrem. Akcja dzieje się w czasie wojny na wschodzie Ukrainy. Dodatkowe informacje można uzyskać w olsztyńskim kościele greckokatolickim. Oddział ZUwP w Olsztynie i Teatr im. Stefana Jaracza zapraszają.

(-)

Bruksela z uwagą śledzi postęp we wprowadzaniu reform przez rząd w Kijowie – mówi w rozmowie z IAR unijny komisarz ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia. Johannes Hahn widzi postęp w zmianie ukraińskiego prawa. Przedstawiciel Komisji Europejskiej uczestniczy w Sopocie w Europejskim Forum Nowych Idei.

Johannes Hahn w rozmowie z IAR zwraca uwagę, że często uzgodnione już reformy między Kijowem a Brukselą w ostatniej chwili są wprowadzane, ale w nieco innej wersji:

Zwykle nigdy nie jestem usatysfakcjonowany, ale mam też wiedzę, że wiele reform postępuje na Ukrainie. Przyjęli wiele już unijnych reguł ale jest pokusa , żeby na końcu nieco zmodyfikować prawo wcześniej uzgodnione z UE. Myślę, że wszyscy powinni być przekonani, że my temu procesowi przyglądamy się z uwagą

(-)

Johannes Hahn w połowie miesiąca przebywając w Kijowie zadeklarował jednak, że Unia Europejska przeznaczy ponad 16 milionów euro na wsparcie walki z korupcją na Ukrainie. Unijny komisarz pytany o moment zniesienia wiz dla Ukrainy przyznał, że nie może podać dokładnej daty. Wcześniej Johannes Hahn sugerował, że może to się wydarzyć w październiku. Teraz zaznacza, że wiele zależy od Parlamentu Europejskiego. Na razie w tym tygodniu eurodeputowani z komisji ds. wolności obywatelskich opowiedzieli się za zniesieniem przez UE wiz dla tych obywateli Ukrainy, którzy mają paszporty biometryczne.

Z decyzją w tej sprawie zwlekają jednak rządy państw UE.

(-)

Kijów alarmuje, że separatyści zrywają rozpoczęty niedawno proces pokojowy. Bojówkarze nie dotrzymują zawieszenia broni. Szef ukraińskiej delegacji w trójstronnej mińskiej grupie do spraw uregulowania sytuacji w Donbasie stawia pytanie o sens dalszych rozmów.

[materiał w języku polskim]

(-)

Tysiące Tatarów pod okupacją rosyjską może czuć zagrożenie. Refat Czubarow tak komentuje decyzję rosyjskiego Sądu Najwyższego zabraniającą działalności Medżlisu. Notę protestacyjną wystosował też ukraiński resort dyplomacji.

[materiał w języku polskim]

(-)

Na tym kończymy wydanie informacji. Równo za 24 godziny będziemy czekać ze świeżymy informacjami o Ukraińcach i z Ukrainy. Z wami była Hanna Wasilewska. Bywajcie.

(dwoj/kpias)

02.10.2016 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

Witamy was w programie „Od niedzieli do niedzieli”. W studiu jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

W zeszły weekend w olsztyńskim pubie Sarmata wystąpił ukraiński autor i wykonawca country Sasza Bul’. Swoje piosenki pisze po ukraińsku i angielsku. Daje wiele koncertów za granicą. To nie pierwsza jego wizyta w Olsztynie. Wcześniej występował u nas w marcu tego roku. Wtedy zainteresował ceniących amerykański folk, z którego czerpie natchnienie dla swojej twórczości. Sergiusz Petryczenko nie mógł nie skorzystać z okazji do spotkania po raz drugi z kolegą muzykiem.

-Widzieliśmy się w marcu, co zmieniło się od tego czasu?

-Po pierwsze, zacząłem nagrywać nowy album, który jest zaplanowany na marzec następnego roku. Po drugie zagrałem w tym czasie ze 120 koncertów, no i postarzałem się, mam nadzieję, że zmądrzałem

-Prawie każdego dnia koncert?

-No tak, to taki koncertowy rok. Myślę, że do końca roku naliczę ze 150 koncertów. To ostatnie tournee w tym roku, więcej koncertować nie będę i to największe tournée w moim życiu – 5 tygodni i prawie 40 koncertów w 8 krajach. To taki maraton muzyczny.

-Na zdrowie nie wpływa?

-Wpływa, ale ja staram się…oszczędzać siebie, bo czuję zmęczenie, ale energię daje mi to, że wiem, że wrócę do domu i będzie czas, żeby odpocząć.

-Przyglądam się reakcji publiczności – bardzo żywa i bezpośrednia reakcja – jak ci się to udaje?

-Nie ma tu jakiegoś mega sekretu. Po prostu trzeba z nimi rozmawiać jak z kumplami. I jeśli nie budujesz jakiejś komunikacyjnej bariery między artystą i publicznością i mówisz im jak jest – np. dzisiaj tam ludzie rozmawiali, to ja powiedziałem, że tym co rozmawiają życzę wszystkiego najgorszego, tym którzy nie rozmawiają wszystkiego najlepszego. I ludzie to czują, że nie staram się przed nimi nic ukrywać, być kim innym, a nie sobą i otwierają się.

(-)

-Dokąd jeszcze jedziesz po Olsztynie?

-Dwa tygodnie koncertów w Polsce, z zachodniej do wschodniej i z południowej do północnej. Będzie Warszawa i Łódź, wielkie miasta, ale i maleńkie, jak np., Cieszyn na granicy z Czechami, Krotoszyn. Zakończę to tournée na Słowacji skąd wrócę na Ukrainę.

-Będziesz zimować

-No tak, zimować, siedzieć i pracować w studiu i trochę odpoczywać, podciągać zdrowie, może polecę do ciepłych krajów, bo nie przepadam za zimą

(-)

We wtorek chrześcijanie wschodni obchodzili wielkie święto: Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego. W cerkwiach odprawiono świąteczne liturgie, a tam gdzie jest świątynia pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Pańskiego obchodzono święto parafii. Tak było, między innymi, w Górowie Iławeckim, gdzie w święcie udział wzięło około 10 księży i wierni z lokalnej i sąsiednich parafii. Jak powiedział po uroczystościach proboszcz parafii w Górowie Iławeckim ojciec mitrat Iwan Łajkisz – ludzie modlili się z radością, chociaż modlitwy trwały długo:

Nasze święto jest tak radosne, że nie można mówić w tym kontekście o jakichś kłopotach, trudnościach… On jest tak radosny, tak modlitewny i to wszystko, co przygotowujemy, te przygotowania odbywają się po to, żeby każdy, kto przyjdzie do cerkwi, mógł wymodlić się, nacieszyć się tym, że jest blisko Boga. My przychodzimy, oni [wierni] zbierają się, to oni integrują się w tym wizualnym wymiarze, a z innej strony – oni umacniają swoją wiarę. I trzeba powiedzieć, że nasze święto parafii to nie tylko msza święta – zaczęliśmy świętować o godz. 15:30, a teraz mamy godzinę za dwadzieścia dwudziestą. Tak więc to pokazuje jak ludzie świętują.

Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego należy do najdawniejszych świąt, a jego historia okryta jest legendami. Trudno jest oddzielić fakty historyczne od legendarnych przekazów.

(-)

Zarząd Mazurskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce oraz parafia greckokatolicka pw. Trójcy Przenajświętszej w Giżycku serdecznie zapraszają na XVI Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. Odbędą się one w dniach 15-16 października na Mazurach.

(-)

W tym roku zaplanowano dziesięć koncertów w cerkwiach i kościołach na terytorium mazurskiego oddziału, a konkretnie: w Baniach Mazurskich, Budrach, Węgorzewie, Wydminach, Wilkasach, Giżycku i Kruklankach. W święcie śpiewu cerkiewnego wezmą udział chóry z Ukrainy, Polski i Litwy:

ukraiński „Kamerton” i polskie: „Cantabile” i Nauczycielski chór z Giżycka;

„Ojczyzna” z Węgorzewa;

jeszcze jeden „Cantabile” – z olsztyńskiej szkoły muzycznej;

„Atżalynas” z Litwy;

„Kwartet wokalny” z Kijowa;

„Odrodzenie” z Łucka;

„Jewszan” ze Lwowa i

„Zmartwychwstanie” z Iwano-Frankowska. Łącznie wystąpi około 300 chórzystów.

(-)

Koncert galowy odbędzie się w niedzielę, 16 października, szczegóły podamy wkrótce.

(-)

Organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich, kto chciałby posłuchać śpiewu cerkiewnego, pieśni religijnych i razem w duchowości przeżywać wyjątkowe chwile uniesień, podarowane przez chórzystów – uczestników tego przedsięwzięcia.

(-)

Wczoraj Dobre Miasto połączyło się ze Lwowem – przez Skype. Kolejna lekcja na skype przy okazji projektu „My Ukraińcy – ja i ty” odbyła się w Punkcie Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym Mieście. Wszystko zaczęło się od nieformalnego przywitania się ze starymi znajomymi, bo dzieci już latem spotkały się z pracownikami Biblioteki Lwowskiej. Tylko potem zadzwonił dzwonek na lekcję.:

Dzień dobry, dzisiaj porozmawiamy o słynnym ukraińskim pisarzu Iwanie Franku który urodził się 160 lat temu. Ja mam niewielką prezentację i chciałaby wam ją pokazać.

Prezentacja o dzieciństwie Iwana Franki była tylko początkiem ciekawej, interaktywnej lekcji, podczas której dzieci mogły przyzwyczaić się do języka ukraińskiego z ust nosiciela języka. Z czasem ochoczo brały udział w czytaniu bajki „Ripka”, którą Franko napisał w wierszowanej postaci:

[wierszowana bajka]

Autorka i koordynatorka projektu Ołena Kremeniowa była zachwycona szczerością uczniów.

Zobaczyłam tylko to, że dzieci chcą się uczyć, a kiedy jest chęć to jest i wzajemne zrozumienie. Zresztą jest wiele wspólnych słów w języku polskim i ukraińskim. Dzieci były otwarte, bardzo szczere. Nie było żadnych przeszkód,

Pani Ołena wyjawiła mi wszystkie sekrety: jak, gdzie kiedy i po co stworzony był projekt międzynarodowy. Proponuję właśnie teraz posłuchać wywiadu na skype – na łączach Lwów.

Nasza współpraca rozpoczęła się w 2013 roku, kiedy obchodzono 200-lecie urodzin Tarasa Szewczenki. W celu popularyzacji jego twórczości na stronie biblioteki ogłosiliśmy konkurs online „Co ty wiesz o wielkim ukraińskim poecie”. To był czas, kiedy zaczynał się Majdan, kiedy przeobraził się w Rewolucję Godności i otwarty sprzeciw. I chcieliśmy jak najszerzej uczcić 200 lecie urodzin Kobziarza, żeby opowiedzieć światu o nim i o jego twórczości. Taki konkurs odbył się, wzięły w nim udział dzieci z wielu krajów, nie tylko z Ukrainy. Był i Kazachstan i Rosja, Polska, Niemcy. I wśród dzieci, które wzięły udział w tym konkursie online zwycięzcami byli właśnie uczniowie Punktów Nauczania Języka Ukraińskiego: Dobre Miasto, Świątki, Lidzbark Warmiński. Byli zwycięzcami, wydrukowaliśmy im dyplomy i nagrodziliśmy ich dyplomami. Piotr Tabaka potem, jako kierownik połączył się z nami. Podziękowaliśmy sobie wzajemnie, podziękowaliśmy sobie za współpracę i wtedy w 2014 roku kiedy zaczęła się wojna i wtedy Tabaka inicjował pierwszą akcję „Dzieci dzieciom”, kiedy zbierano szkolne przyrządy, które były przekazane dzieciom z ATO, dzieciom z przesiedlonych i niepełnych rodzin, uczniom z internatów. Wtedy biblioteka realizowała projekt „Kowczeh2” i pracowaliśmy z rodzinami i dziećmi przesiedleńców. To była bardzo dobra akcja. Nie tylko pomogła finansowo, ale pokazała także wsparcie i to, że Ukraińcy całego świata są razem. Wtedy planowaliśmy przyjazd do nas uczestników projektu, ale ten przyjazd nie był możliwy. I wtedy pojawił się pomysł stworzenia kolejnego konkursu online. Wtedy w roku 2015 tworzę konkurs online „Ukraina to ty”, który miał kilka tur. Nie chcieliśmy tracić kontaktu, a o skype jakoś nie pomyśleliśmy. Na końcu 2015 pojawia się pomysł o spotkaniach przez skype. Z Tabaką rozmawiamy na Skype i mówię – biblioteka prowadzi bardzo wiele wydarzeń, o pisarzach, literackie, gry, spotkania z literatami, czemu by nie wykorzystać tego Skype, te technologię, internet i dzieciom, które żyją w Polsce pokazać te wydarzenia – my mamy ich bardzo wiele – z prezentacjami. I wtedy napisałam plan tych wydarzeń, które można poprowadzić, które są adaptowane dla dzieci, uczniów punktów międzyszkolnych. I z Piotrem ustalamy; pewien czas, pewną godzinę i tematykę i odbywają się spotkania przez skype. Tak pracujemy od 2015 roku, przepracowaliśmy pół roku, skończył się rok szkolny i tu powiem, że online to bardzo dobra rzecz, bo możemy utrzymywać te stosunki, ale spotkanie na żywo jest najlepsze. I uczestnicy projektu przyjeżdżają do Lwowa i to było najlepsze spotkanie. Dzieci przyjechały do Lwowa i my wszyscy spotkaliśmy się w murach naszej biblioteki, zobaczyły tych bibliotekarzy, którzy z nimi pracują. Był też duży program ich wycieczki. I druga akcja to „Dzieci dzieciom”. One przywiozły wiele prezentów dla żołnierzy ATO. I na początku roku szkolnego rozdawaliśmy te prezenty dzieciom tych, którzy walczą na wschodzie Ukrainy, uczestnikom naszego letniego programu, czytelnikom biblioteki i teraz my połączyliśmy siły z organizacją „Pomoc dzieciom bohaterów” i szkolne przyrządy będą przekazane rodzinom żołnierzy ATO na prezenty do mikołajek. Tak wiele nam przywieźli. Wszystkim rozdajemy po trochę. No i my kontynuujemy tematycznie nasze spotkania, do końca roku mamy pewny plan. Chcielibyśmy, żeby dołączyło się jeszcze gimnazjum z Olsztyna. To projekt, który nie ma granic. Biurokracja, wizy to nam nie przeszkadza i kontaktować się, widzieć i robić dobrze rzeczy. Jesteśmy wdzięczni Piotrowi za to, że jest taki aktywny i jest takim entuzjastą i uczy dzieci nie tylko być Ukraińcami, ale uczy ich być dobrymi ludźmi.

(-)

[muzyka Romana Bodnara]

(-)

Nasz czas antenowy dobiega końca, więc na sam koniec zwracam waszą uwagę na zmianę czasu naszego wieczornego programu w poniedziałek 3 października. Tylko w ten poniedziałek audycja będzie wyemitowana wcześniej, o 17.20. Nad programem „Od niedzieli do niedzieli” pracowali: Daniel Wojciechowski, Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Zapraszamy za tydzień.

(dwoj/kpias)

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ring polityczny – o rekonstrukcji rządu i systemie podatkowym

Politycy z Warmii i Mazur komentują gorące wydarzenia i sprawy, którymi emocjonuje się cała Polska i region. W każdą sobotę o godzinie 9.05 na antenie Polskiego...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV