Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 12 °C pogoda dziś
JUTRO: 15 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – sierpień 2018

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach  zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

31.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzisiaj ostatni piątek wakacji, więc ten letni wieczór trzeba spędzić szczególnie. Ja jednak proponuję połączenie przyjemnego z pożytecznym – odpoczynek w cudownym świecie bajek i naukę języka ukraińskiego, bo niebawem zacznie się rok szkolny i trzeba się przygotowywać już teraz. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska. Zaczynamy.

(-)

Bajki jak pępowina łączą każdą maleńką duszę z pramatką wielkiego rodu, żywiąc nasze serca życiodajną, pradawną energią ludowej mądrości. Współczesność jednak stawia swoje wymagania, a bajki straciwszy swoich ustnych nosicieli i przeszły w formę pisaną i ekranizowaną. Takich drukowanych skarbniczek niestety dotąd brakuje szczególnie tu w Polsce, bo bajek po ukraińsku w Polsce próżno szukać na półkach w księgarniach. Dlatego dla tych, którzy podróżują, książka, a szczególnie bajki, to najlepszy prezent. Nie zapominajcie ucieszyć swoich dzieci i wnuków takimi prezentami przy początku nowego roku szkolnego. A my ucieszymy bajką tych, kto nie ma drukowanych źródeł ukraińskiej mądrości:
[bajka dla dzieci]

(-)

We wrześniu razem ze szkołami, swoją pracę rozpoczną i międzyszkolne Punkty Nauczania Języka Ukraińskiego. Nie zapomnijcie zgłosić się do nich w terminie, bo ważne jest, by w polskim środowisku nie zapomnieć języka ukraińskiego. Przypomnieć sobie niektóre zasady pomogą radiowe lekcje:
[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

I to wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień i już niebawem wrócimy do naszej tradycyjnej szkolnej pozycji z Górowa i Bartoszyc. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

31.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

 

30.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Film dokumentalny „Mit” o życiu śpiewaka operowego Wasyla Slipaka, który zginął w obszarze walk w Donbasie wyszedł na ekrany ukraińskich kin na początku tego roku. Reżyser obrazu Leonid Kanter i Iwan Jasnij dzięki wsparciu wolontariuszy, krewnych i przyjaciół Wasyla stworzyli film-koncert. Brat Wasyla Orest Slipak po obejrzeniu filmu powiedział, że dobrze oddaje jego brata. Myślę, że to najlepsze, co można usłyszeć od rodzonego brata” zdradził Leonid Kanter, który opowie jak i po co zrobił film wo Wasylu Slipaku. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór. Dzisiaj tradycyjnie porozmawiamy o ukraińskim kinie.

(-)

To wyjątkowy egzemplarz na świecie. Właśnie taki tenor…posiadał Wasyl Slipak. Na Ukrainie nie wszyscy tacy jak on z Francji…Będę z wami walczyć…Nie powinien wywoływać Mefistofelesa i on go zabrał…Myślę, że tragedię jego śmierci trzeba widzieć w kontekście jego gry…Gra, która tworzy mit…
[zwiastun]
Wasyl Spiwak – to ukraiński śpiewak operowy, solista Państwowej Opery Paryskiej, wolontariusz, uczestnik walk podczas wojny na wschodzie Ukrainy w składzie korpusu ochotniczego „Prawy sektor”. Bohater Ukrainy, kawaler orderu „Złota gwiazda”. Na froncie przyjął pseudonim „Mit”, który był skrótem od nazwy jego ulubionej części Mefistofelesa. Po co reżyser Leonid Kanter postanowił nagrać film o nadzwyczajnym życiu i śmierci – opowiada sam:
Myślę, że to oczywiste. Jak zobaczycie kim był Wasyl Slipak. Jak dowiecie się o nim więcej, to zrozumiecie, że trzeba było nagrać tę historię. Dla kinematografa to wyjątkowa historia, bo następuje zamiana człowieka. Śpiewak operowy staje się żołnierzem na naszych oczach. To historia i komediowa i tragiczna, bo główny bohater ginie. To dla mnie nieobojętne. Na początku nie mieliśmy w ogóle żadnego materiału. Głównego bohatera nie ma, o kim robić film. Wszystko co wiedzieliśmy to urywki z Youtube, ale jak zaczęliśmy pracować nad tym to pojawiały się jakieś epizody, fragmenty, a już później otrzymaliśmy opery, w których śpiewał. Później był taki moment, gdy mieliśmy górę materiału po pół roku pracy. Wiele wskazówek dał nam brat Wasyla Orest Slipak. Podpowiadał kto jest przyjaciółmi, kto znajomymi. Większość z nich podejrzewało nas o coś, że jesteśmy agentami FSB, że chcemy oczernić, wykorzystać, ale z czasem ludzie nam uwierzyli. I myślę, że tego nie żałują. Jak powiedział Orest po obejrzeniu filmu, że to bardzo prawdziwy obraz Wasyla.
W filmie są dwie linie wydarzeń. Jedna opowiada o Wasylu, a druga to opowiadanie nauczycielki we francuskiej szkole, gdzie czytane są bajki Gianni Rodari. Czemu?
Ta linia nazywa się…to chłopczyk śpiewak. Nie wiem czy znacie tę historię, czytałem ją kiedy byłem maleńki. To historia o chłopczyku z potężnym głosie, którym dokonał rewolucji i wygnał z kraju króla. Kiedy dowiedziałem się o śmierci Wasyla i zaczynaliśmy pracować nad tym materiałem, to od razu sobie to skojarzyłem, a później gdy otworzyliśmy książkę zorientowaliśmy się, że to o Wasylu. One są jak fragmenty biograficzne. Miałem też takie marzenie, żeby połączyć dokument z animacją i teraz to zrobiliśmy dzięki cudownemu zespołowi, dzięki Jurowi Żurawlowi, Iwanowi… reżyserowi, z którym razem pracowaliśmy. To wszystko się udało i przyłączyło się wielu innych ludzi.
W jaki sposób odmalowaliście obraz Wasyla-boahatera? Ile artyzmu znalazło się w biografii Wasyla Slipaka?
Ten film kategoryzuje jako dumę, jak kozacką. Jakby ci, którzy mieli wtedy kamery i mikrofony, to robiliby filmy dokumentalne, ale że nie mieli sprzętu to pisali dumy i potem je wykonywali. My mamy te instrumenty. Robimy dumy na swój sposób i to trochę taki epos. Ale jednocześnie mieliśmy życzenie pokazać Wasyla takim, jakim był. Bez przesady. On był zwyczajnym człowiekiem, nie jakimś super żołnierzem. I o takim zwyczajnym człowieku zrobiliśmy film. Mamy kilka ostrych epizodów. To epizod z Majdanu i frontu, ale pozbawione są szczegółów anatomicznych. Więcej trzeba się domyślić niż widać. Dlatego myślę, że znaleźliśmy balans nie strasząc widza naturalizmem, bo on nie jest elementem sztuki. Staraliśmy się zrobić film artystyczny i wybieraliśmy te kadry bardzo dokładnie.
Na końcu filmu widzowie przez kilka minut mogą przeczytać listę tych, którzy przyłączyli się do zdjęć. Kim są ci ludzie?
Uważam, że to film narodowy. Co to znaczy? Kiedy zaczęliśmy pracę nad filmem i ogłosiliśmy, że potrzebujemy wideo, to z całego świata zaczęliśmy je dostawać. Różne fragmenty na różnych nośnikach. Później przy pracy z tym materiałem doszliśmy do wniosku, że brakuje nam sił i potrzebujemy jeszcze innych fachowców, żeby to pchnąć do przodu. Ogłosiliśmy zbiórkę. Zebraliśmy pieniądze, które pozwoliły nam posunąć pracę do przodu. Myślę, że bez tego byśmy nie dotarli do finału, dlatego myślę, że to film narodowy, co widać w napisach. Wszyscy, którzy nadsyłali wideo, czy pomagali finansowo, są oznaczeni w filmie. Myślę, że sukces tego filmu wynika z tego, że zebraliśmy świetny zespół. Możemy tworzyć mity, o ile to prawda. Kiedy człowiek patrzy na film, to otrzymuje nie informację, a emocje i bardzo silnie przeżywa to w sobie. Tego rodzaju pomniki są bardzo potrzebne. Jeśli mówimy, że bohaterowie nie umierają, a mówimy o tym często, to nie umierają, gdy o nich pamiętamy. Myślę, że dzięki temu filmowi Wasyl będzie żyć wiecznie.
Warto więc zobaczyć film dokumentalny „Mit” o prawdziwym bohaterze Ukrainy, operowym śpiewaku francuskiej sceny, który oddał życie za ojczyznę.

(-)

Ukraiński humor też oparty jest na rzeczywistości. I czym więcej w humoreskach realizmu, tym śmieszniej. Ot posłuchajcie. Może znajdziecie i coś o sobie.
[humoreska]
Wyczerpaliśmy nasz czas antenowy, więc dziękuję za uwagę i zapraszam jutro o 18:10 na program „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/ad)

29.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Muzyczne instrumenty Ukrainy to ciekawa strona historii ukraińskiego narodu. Pokazują bogactwo jego duszy, twórczość, świadczą o wysokiej kulturze materialnej i duchowej. Ukraińskie instrumenty ludowe są jednym z podkreśleń śpiewnego, melodyjnego charakteru ukraińskiej muzyki z jej wielogłosem. Dzisiaj „Wieczór z ukraińską kulturą” będzie poświęcony właśnie im. Powiemy o ukraińskich ludowych instrumentach. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Ukraińcy to śpiewny naród wynalazców. Mistrz z twórczym umysłem mógł wymyślić instrument muzyczny z tego co ma pod ręką. Nauka grania na takim instrumencie to była rzecz techniki i fantazji. Tak z czasem pojawiły się instrumenty strunowe, dęte i perkusyjne, które wykorzystywano do zabaw i poważnych wydarzeń. Ciekawe były i nazwy tych instrumentów. Strunowe: bandura, basetla, kozobas, lira korbowa. Dęte: dudy, denciwka, dwudenciwka, zubiwka, kuwycia, róg, tełenka, trombita. Właśnie Trombita nie raz występuje w ukraińskich piosenkach:

(-)

Bandura to ukraiński ludowy instrument strunowy szarpany. Muzyk grający na dawnej, czy współczesnej nie przyciska strun do gryfu, a opuszkiem placa w pewnym momencie wydobywa dźwięk, ale w XVIII i XIX wieku wykorzystywano technikę przyciskania strun do gryfu. Natomiast współczesne brzmienie bandury różni się od tradycyjnego. Wielu z was słyszało jak śpiewają w towarzystwie bandury „Szpiczaści kobziarze”. Chłopcy już raz byli na Warmii i Mazurach, a my ciągle słuchamy z zainteresowaniem ich współczesnej bandury:

(-)

Dudy czy koza znane są na Ukrainie, Białorusi w Polsce, Bułgarii, Szkocji i w Udmurcji oraz innych krajach. Instrument składa się z kilku rurek przyczepionych do torby albo miecha z powietrzem. Podczas gry wykonawca trzyma instrument pod pachą lub przed sobą naciskając miech. Dudy znane były starożytnym Grekom i Rzymianom, a w średniowieczu stały się instrumentem trubadurów, którzy towarzyszyli różnym wydarzeniom. Instrument wykorzystywany był także przez zaporoskich kozaków, była elementem muzyki wojska zaporoskiego.

(-)

W zeszły piątek w Giżycku odbył się uroczysty koncert z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Wystąpił na nim zespół „Muzycznyj Suwenir” z Charkowa. W wokalno-instrumentalnym zespole są takie instrumenty jak bajan, bałałajka i domra. O pochodzeniu, dźwiękach i miłości do ukraińskich instrumentów ludowych z artystami i ich nauczycielami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:
Serhij Newerow, kierownik zespołu „Muzycznyj Suwenir” z Charkowa.
-Pan pracuje przy szkole?
-Tak, jestem wykładowcą w szkole muzycznej. To szkoła imienia Szulżenki, była taka wykonawczyni w okresie radzieckim. Jakieś 8 lat temu z moją żoną Natalią wpadliśmy na pomysł własnego zespołu, w którym graliby nasi uczniowie i my razem z nimi. Tak jak my zajmujemy się instrumentami ludowymi to i zespół mamy ludowych instrumentów ukraińskich.

(-)

Bardzo mi się spodobało, nie było smutno, było tak bardzo radośnie.
-Trochę nietypowe instrumenty?
Nietypowe, pierwszy raz widziałam takie.
-Ale brzmią cudownie?
-Tak, najlepiej.
-Piękna muzyka, super…bardzo ładna…nie taka jak współczesna…

(-)

-Bajan, wiadomo że to ludowy instrument ukraiński.
-Tak, jest popularny w Rosji. Na Ukrainie. W Europie, ale domra
-Jak pytałem ludzi to dla nich jest to egzotyczny instrument. Proszę mi powiedzieć, czy domra jest popularna na całej Ukrainie czy bardziej na ziemi charkowskiej…
-Natalia Kostenko z Charkowa, także kierownik tego zespołu. Uczę w szkole muzycznej…i tam na Uniwersytecie Muzycznym. Domra jest popularna na całej Ukrainie…ma cztery struny…wykorzystywana jest do profesjonalnej i amatorskiej nauki od szkoły muzycznej po uniwersytet i konserwatorium. To popularny instrument na ziemi charkowskiej, odeskiej, kijowskiej, donieckiej, na Krymie.  Czterostrunowa domra ma korzenie ukraińskie. Jest bardzo podobna do włoskiej mandoliny, bo ma cztery struny. Jest bardzo podobna do skrzypiec jeśli chodzi o strojenie i do amerykańskiego banjo, więc ma krewnych na całej planecie.

(-)

Czasem na obrazach widać jak kozak Mamaj gra na jakimś instrumencie z szyjką i okrągłym pudłem, czy to może być domra.
-My na charkowszczyźnie mamy takiego badacza, reżysera, filozofa Hnata Chodkewycza i on w swojej pracy „Ukraińskie instrumenty ludowe” wyprowadza rodowód ukraińskiej kobzy i domry. One są bardzo podobne, ale kobza jest podobna do bandury, ale to oddzielny instrument, jest bandura kijowskiego i charkowskiego typu….a domra to oddzielny instrument, one są podobne, ale to inne instrumenty. Kozak Mamaj chyba gra na kobzie.

(-)

Ostatnie pytanie odnośnie repertuaru. Nie zamykacie drogi dla muzyki innych narodów, kontynentów. Oprócz swojej gracie jeszcze inną muzykę.
-Tak, tak, mamy w repertuarze dużo muzyki stylizowanej. Nie możemy robić sobie przeszkód w repertuarze…światopogląd to ciekawe, ładne, słuchacze przyjmują to bardzo dobrze…wykonaliśmy „padam, padam” i to bardzo znana piosenka i w Polsce słuchacze znają.

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro o 18:10. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.(dw/ad)

28.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Uroczyste obchody z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy odbyły się na całym świecie, bo Ukraińcy są wszędzie. Nie brakuje i ukraińskiego kwiatu na Warmii i Mazurach. Tu także świętowano, a przy okazji zastanawiano się nad ważnymi sprawami, z którymi codziennie spotyka się współczesna Ukraina. Właśnie w Giżycku przez pryzmat historyczny Dnia Niepodległość spojrzeli goście konferencji i słuchacze wykładów profesora Romana Wysockiego, Swój pogląd przedstawił w wywiadzie Sergiusza Petryczenki. Posłuchamy go dzisiaj w programie „Kalejdoskop historyczny”. Będzie i tradycyjna pozycja. To kolejny fragment powieści historycznej Jurija Horlis-Horskiego „Chłodny Jar”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Ukraina świętuje Dzień Niepodległości. 24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa USRR uchwaliła deklarację niepodległości. Z tej okazji w Giżycku odbył się wykład historyka, profesora Romana Wysockiego. Jego tematem były wydarzenia sprzed 100 lat, określane mianem ukraińskie rewolucji 1917-1921. Bez znajomości tego okresu, trudno zrozumieć późniejsze wydarzenia, które wpływały na los Ukrainy w XX i XXI wieku. Wydarzenia historyczne przeanalizować przy okazji spróbował Sergiusz Petryczenko w wywiadzie z profesorem Romanem Wysockim:
– Mówił pan podczas wykładu, że rok 1918 i ten  okres jest trochę niesprawiedliwie zapomniany.
– Ta tradycja życia politycznego wieku XX w historii Ukrainy jest ze sobą powiązana. Kiedy wspominamy o wielkim głodzie, pamiętajmy że jest on skutkiem w dużej mierze 1918 roku. Roku, który był przełomowy, bo na scenie politycznej pojawiła się elita polityczna, która starała się bronić prawa istnienia ukraińskiego państwa. Czegoś, czego wcześniej nie było. Nie udało się jej obronić, ale ludzie żyli nadal i byli nosicielami idei. Wielki głód był przełomowym momentem, kiedy ci ludzie zostali zlikwidowani, tę elitę i w następnych dziesięcioleciach tych ludzi nie ma, ale czasem coś pozostało, czasem pojawiają się stereotypy negatywne,m np. mamy filmy Dowżenki…i w tym filmie co jakiś czas pojawia się sprawa Petlury. Jak ktoś umie myśleć, to może zawsze zapytać – kto to był, kto bronił praw i idei. Możemy nie zgadzać się z nimi, ale możemy powiedzieć, że była też jakaś alternatywa dla tych wydarzeń, nie tylko radziecki przykład. Nieszczęściem było to, że po II wojnie światowej, całe terytorium państwa, cała myśl polityczna ukraińska została przejęta przez państwo radzieckie, albo większość terenu…i państwo totalitarne wprowadziło inne zasady niż w państwach demokratycznych. Jak zobaczymy jak wygląda życie diaspory w USA czy Kanadzie, ono nawet po II wojnie światowej skierowane było w jednym kierunku, to po liberalizacji podejścia pojawiły się różne kierunki. W państwie totalitarnym tego nie ma. Kolejną sprawą jest pokolenie, które się pojawia i pytanie, kto nauczy pokolenie myśleć inaczej. Ale…Związek Radziecki…pojawia się pytanie co dalej, pomysł niepodległości funkcjonował w jakimś wymiarze i pojawiło się państwo, którego problemem było to, że odwoływała się do spadku po republice radzieckiej, nie samą ideologię kontynuują, ale działają np. urzędy…nikt nie myśli o nowym podziale administracyjnym, wydaje się, że wszystko jest dobrze. Może jest, a może nie. Ile lat myśleli, żeby zmienić milicję na policję. To inne struktury i inne służby, ale też pokazują, jaki jest stosunek do społeczeństwa…no i ponad 20 lat to ten okres, kiedy społeczeństwo może dyskutować…można mówić o politycznym kryzysie, nieszczęściu, ale z drugiej strony nawet to, że mamy wojnę na Ukrainie, toto że ona nadal funkcjonuje to wielkie osiągnięcie, bo ona nie walczy z niewielkim państwem, a z wielkim imperium i wszystko broni. Jaka będzie przyszłość, tego nie wiemy. Co jest ważne, to odrodzenie się pamięci o roku 1918. To jest ważne, bo to odwołanie się do demokratycznych idei.

(-)

Powracając do 1917 roku, ukraińska elita państwowotwórcza przeszła drogę od socjalizmu, przez autonomię w ramach Rosji do samodzielnego państwa na krótki czas.
-To , że politycy, którzy kierowali państwem ukraińskim byli powiązani z socjalistycznym ruchem, to żadna nowość. Cała Europa końca XIX wieku była zdominowana przez socjalistów.  Nie trzeba ich utożsamiać z socjalizmem, który teraz widzimy, tylko z ruchem bardziej demokratycznym lewicującym z przyczyn ekonomicznych…grupa ludzi, która stara się wprowadzić idee liberalne, demokratyczne hasła, równości. Pojawia się sprawa innego społeczeństwa, które nie odwołuje się do klas, a do narodów i socjaliści zaczynają się też w tym różnić. Możemy szukać tez przykładów. Piłsudski był socjalistą. Natomiast nieszczęściem było to, że z jednej strony te ukraińskie…w ogóle one nie były małe…odnosiły się do wielomilionowej społeczności i żeby nią zawładnąć potrzebna była wielka i silna elita, której nie było i która trzeba było stworzyć w ciągu roku, dwóch, to bardzo mało, a i tak udało się wiele osiągnąć.

(-)

Wiele osób krytykuje Skoropackiego, że on był za Niemcami, że przeciwko chłopom, zabrał ziemię, ale wiemy, że wiele zrobił dla państwa. Zbudował struktury państwowe
-Wszelka krytyka jest potrzebna, bo można krytykować Radę Centralną i Skoropackiego, Petlurę i każdego trzeba krytykować, natomiast dzisiaj to pytanie historyczne. Skoropacki to przedstawiciel nurtu konserwatywnego. Zasłużył się dla państwa ukraińskiego, choćby budową pierwszych struktur państwowych, zorganizowaniem kontaktów w innymi krajami. To jeden z okresów ukraińskiego państwa i dyskusja pojawiła się po walce o państwo ukraińskie i pokazywała ciekawe zjawisko. Nie było wielu przedstawicieli tych bogatych elit na Ukrainie, właścicieli ziemskich, ale idea konserwatyzmu żyła, znajdowała wsparcie. I to niezależnie czy w Galicji czy Naddnieprzu.
Inny historyk, Roman Kowal nazywa książki o Chłodnym Jarze najkorzystniejszymi po „Kobziarzu”. Warte są tego prorocze słowa Horlis-Horskiego: „Humanitaryzm wobec wroga to nowe ukraińskie ofiary”. To taka historia, którą trzeba znać, żeby wygrać we współczesnej wojnie z Rosją. Dzięki ponad 20-letnim badaniom historycznym, Romanowi Kowalowi udało się przywrócić pamięć o działalności organizacji chłodnojarskiej, a nawet postarać się, aby temat ten znalazł się w podręcznikach szkolnych do historii Ukrainy. Najlepszym jednak podręcznikiem dotyczącym tego tematu pozostaje historyczna powieść-kronika Jurija Horlis-Horskiego: „Chłodny Jar”:

(-)

Łopata już z odetkanymi ustami milcząc słuchał opowiadania Petra. Apatia mieszała się w jego oczach ze złością na siebie. Usłyszawszy, że Petro zamierza zapytać o synka Łopata zamknął oczy i zazgrzytał zębami.  Na znak Petrenki kozacy złapali Łopatę i ponieśli do ziemianek. Teraz już może dowiedzieć się, gdzie zimują chłodnojarscy bandyci. Zmęczony Petro niósł za nim worek. Rozścielił go między krzewami przy ziemiance sztabowej. Połóżcie przyjaciela tu, niech poleży nim coś zjem. Póki Petro jadł coś w ziemiance, staraliśmy się nawiązać z Łopata rozmowę, ale daremnie. Milczał ścisnąwszy usta i brwi. Wiedział, że nie ma już siły, która mogłaby uratować go przed śmiercią. Po śniadaniu Petro wyszedł z ziemianki ze starą poszczerbioną szablą, którą dziad Harmasz przewalał w piecu. Odchodzimy w bok, aby nie przeszkadzać w rozmowie. Panie atamanie, pomóżcie jakoś przyjaciela do Kamianki odstawić, aby na drogę, tam ktoś go zabierze i odwiezie. Myśl przypadła do gustu Petrowi i Czornocie. Zapytawszy o zgodę ataman Andrij nakazał wyprowadzić i siodłać konie. Przynieśli z ziemianki drągi i derkę na nosze. Andrij powiedział, że Łopata warty jest by go odwieźć na dywanie do Kamianki. Zaczepili i Łopata kołysząc się między dwoma końmi pojechał do centrum ziemi czehryńskiej. Plan udał się. Na drodze konnica zatrzymała zagony, które wiozły do kontyngent. Zabrawszy z jednego konia worki z owsem, położono na niego dywan z Łopatą. Czornota rozliczył się z owsa i napisał do szefa komitetu rewolucyjnego z prośbą o zaopiekowanie się Łopatą, bo w Chłodnym Jarze nie ma szpitala. Pod koniec tygodnia Ola, która żyła na chutorze poszła dowiedzieć się czegoś do Kamianki. Była na pogrzebie Łopaty, który zmarł w szpitalu czwartego dnia. Jego los rozeźlił, ale i wystraszył przedstawicieli czerwonej władzy. Przy mieszkaniach czehryńskich sowieckich włodarzy i nocą stoi teraz warta. W samej Kamiance. Ludność cieszy się i różnie opowiada historię tajemniczego porwania i unieszkodliwienia naczelnika oddziału karnego. Na uroczystym pogrzebie przemawiał szef komitetu rewolucyjnego, Czeka, partii, przedstawiciel centrali. Przysięgali zemstę, obiecali zrównać z ziemią Chłodny Jar. Oddział karny przeniesiono do Kamianki i wyznaczono nowego naczelnika. Żyda z Czeka. Ci z oddziału, którzy chcieli mieć naczelnika spośród swoich, na drugi dzień, pokłócili się ze swoim szefem. 20 ludzi Łopaty przeszło bezpośrednio na służbę do Czeka. Reszta rozeszła się. Groźny oddział, postrach wsi i mieszkańców, z którym nie można było nic zrobić, przestał istnieć. Zlikwidował go jeden Petro.

(-)

Tym kończy się nasz program. O historii Ukrainy w przyszłym tygodniu opowie wam Jarosława Chrunik. A ja zapraszam na jutrzejszy „Wieczór z ukraińską kulturą”. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

28.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na antenie Polskiego Radia Olsztyn w świątecznym nastroju we wtorek, 28 sierpnia. W studiu – Jarosława Chrunik. Nie tracąc czasu, zaglądamy do kalendarza historycznego:

(-)

28 sierpnia 1890 roku urodził się Dmytro Zahuł – ukraiński poeta-symbolista. Tłumacz, literaturoznawca. Jeszcze podczas nauki w gimnazjum, przetłumaczył na język ukraiński drugą pieśń „Eneidy” Wergiliusza, kilka satyr Horacego i „Pieśni o dzwonie” Friedricha Schillera. Tłumaczył z literatury zachodnioeuropejskiej (Heine, Goete, Schiller, Byron i in.). Zginął w bolszewickich obozach koncentracyjnych na Kołymie około 1944 r.

(-)

28 sierpnia 1985 roku Wasyl Stus trafił do karceru w obozie dla więźniów politycznych. Był to jeden z najaktywniejszych przedstawicieli ukraińskiego kulturalnego ruchu „szistdesiatnykiw”. Za własne przekonania o konieczności zachowania i rozwoju kultury ukraińskiej zaznał represji ze strony w ładzy radzieckiej, jego twórczość była zakazana, a on sam został skazany na długotrwały pobyt w więzieniach, gdzie też zmarł.

(-)

Z życzeniami wybierzemy się dzisiaj do Lwa a także do tych, kto od dzisiaj będzie miał o jeden rok doświadczenia życiowego więcej. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Dziś obchodzimy święto Zaśnięcia NMP. Jest to dzień zakończenia ziemskiego życia NMP, matki Jezusa Chrystusa. Zgodnie z tradycją chrześcijańską nazywamy ten koniec zaśnięciem, a nie śmiercią. Według przekazów tego dnia apostołowie zebrali się w Jerozolimie, aby pożegnać i pochować Bogurodzicę. Jest to wielka uroczystość we wschodnich kościołach – prawosławnych i katolickich, a także w kościele ormiańskim. Według kalendarza gregoriańskiego obchodzi się to święto co roku 15 sierpnia, a według juliańskiego – 28 sierpnia. W kościele rzymskokatolickim tego dnia obchodzone jest święto Wniebowzięcia NMP, które odbyło się zaraz po Zaśnięciu. Jest to „Pierwsza Niepokalana”; w ogóle są trzy „Niepokalane” – pierwsza – 28 sierpnia, druga – 21 września i trzecia – 4 grudnia. Druga „Niepokalana” – to Narodziny NMP, a trzecia – Wprowadzenie do świątyni NMP. Jednak to właśnie „Pierwsza Niepokalana” uważana jest za jedno z dwunastu najważniejszych świąt chrześcijańskich w roku.

Ze świetem tym powiązanych jest wiele tradycji i wierzeń. Garstkę żyta, poświęceonego w cerkwi, stawiano obok ikony Bogurodzicy i przystępowano do uroczystego świętowania – śpiewano pieśni, tańczono, przygotowywano „medowuchę” (wódka na miodzie). Następnego dnia obchodzono „Orzechowego Zbawiciela” i zbierano zapasy orzechów laskowych. Wypiekano też „korowaje”, które święcono w świątyni. Korowaje powinny być miękkie i nie powinny się kruszyć, bo to zły znak. Właśnie od Zaśnięcia NMP rozpoczyna się pierwszy etap babiego lata, który trwa do 11 września. Również tego dnia kończył się „uspeński” post, więc stół był dość bogaty. Ale nie tylko hulanki towarzyszyły świętu – trzeba było zbierać grzyby, zapasy orzechów na zimę. Śpieszono robić też inne zapasy na zimę: kiszono kapustę, pomidory, ogórki. Szykujemy się więc do zimy!

(-)

Koniec sierpnia to czas, gdy Ukraina świętuje nie tylko Zaśnięcie NMP, ale też Dzień Niepodległości. Z tej okazji w Giżycku w siedzibie ZUwP historyk dr hab. Roman Wysocki wygłosił referat. Tematem referatu były wydarzenia sprzed stu lat, nazywane ukraińską rewolucją 1917-21 r. Bez uświadomienia tego okresu trudno zrozumieć późniejsze wydarzenia, które stały się udziałem Ukrainy w XX i XXI wieku. Z Romanem Wysockim rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Mówił pan podczas wykładu, że rok 1918 i tamten czas jest trochę niesprawiedliwie zapomniany.

– Cała tradycja życia politycznego XX wieku w historii Ukrainy jest ze sobą powiązana. Gdy wspominamy Wielki Głód, to pamiętajmy, że Wielki Głód w dużej mierze jest rezultatem 1918 roku. Roku, który był przełomem, dlatego że na scenie politycznej pojawiła się elita polityczna, która starała się walczyć o prawo do państwa ukraińskiego, coś, czego wcześniej nie było. Nie udało się jej obronić, ale ludzie dalej mieszkali, oni żyli, oni byli nosicielami idei. Przecież Wielki Głód był tym przełomem, gdy zlikwidowano tych ludzi.

(-)

Oczywiście, świętowano nie tylko na Warmii i Mazurach. Dzień Niepodległości Ukraina w tym roku łączy się z obchodami stulecia państwowości tego kraju. Z tej okazji w Warszawie, w Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego na Żoliborzu, zorganizowano koncerty zespołów rockowych i ludowych, wystawy fotograficzne i etnograficzne, pokazy filmów dokumentalnych, a także różnego rodzaju warsztaty oraz degustacje ukraińskich smakołyków.

Odbyła się też debata historyczna z udziałem znawców relacji polsko-ukraińskich. Eksperci wskazywali w niej na różnice w ocenie historii wojskowej obu krajów oraz dokonań jej bohaterów, takich jak Józef Piłsudski i Symon Petlura.

O kryzysie w stosunkach polsko-ukraińskich w odpowiedzi na jedno z pytań mówiła profesor Aleksandra Hnatiuk z Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem, dorobek ostatnich 30 lat nie poszedł na marne:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Profesor Jarosław Hrycak z Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie uważa, że stosunkom polsko-ukraińskim szkodzą między innymi ludzie, którzy uważają się za historyków:

(-) Wypowiedź w języku polskim

(-)
Na tym kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

26.08.2018 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa uchwaliła akt niepodległości Ukrainy, co uważane jest za datę stworzenia państwa ukraińskiego w jej współczesnym kształcie. W tym roku mija 27 lat niepodległości.
I właśnie z okazji 27 rocznicy niepodległości Ukrainy rozgłośnia Kraina FM razem ze znanymi muzykami, aktorami, reżyserami nagrała filmik pod tytułem „Nam nie 27!”. Główny cel to pokazanie całemu światu, że naród ukraiński nie ma 27 lat. Ukraina ma długą historię, z której jesteśmy dumni. Nieżalenie od tego, że współczesna Ukraina ma tylko 27 lat, to naprawdę o Ukrainie wiadomo 1536 lat, od kiedy w 482 Kyj, Szczek i Choryw o Łebid założyli Kijów. Ukraina to jedno z najstarszych państw na świecie, które od dawna jest częścią wielkiej europejskiej historii. Dlatego tę wielką historię Ukraińców, postanowili pokazać artyści przy pomocy kluczowych wydarzeń historycznych. Ukraińskojęzyczne radio Kraina.FM zaprosiło do zdjęć tych Ukraińców, który nie tylko są patriotami, a w swojej codziennej działalności popularyzują język ukraiński, historię i kulturę. W filmiku udział wzięli: Ołeksandr Położyński (zespół Tartak), Arsen Mirzojan i Tonia Matwijenko, Walerij Charczyszyn (zespół Druha Rika); Taras Topola (grupa Antytila); Achtem Sejtabajew (reżyser); Iwan Leńo (zespół Kozak System, który dzisiaj występuje na dniu niepodległości Ukrainy w Warszawie); Irma Witowska (aktorka teatralna i kinowa) Natalka Karpa, Ołeh Skrypka (grupa BB) Serhij Tanczynec (Bez Obmeżeń). Z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy chciałabym podziękować każdemu Ukraińcowi, który dba o język ukraiński, historię i kulturę. „Nam nie 27!” – przekonują ukraińskie gwiazdy, patrioci swojego państwa:

1945 rok. 43 lata temu. Ukraina była jednym z założycieli ONZ. 1916 rok. 102 lata temu. Pierwsze wykonanie ukraińskiego „Szczedryka”. 1710 rok. 308 lat temu. Pierwsza na świecie konstytucja Pyłypa Orłypa. 1632 rok, 386 lat temu. Powstanie Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. 1550 rok. 468 lat temu. Utworzenie Siczy Zaporoskiej. 1489 rok. 529 lat temu. Pierwsze wzmianki o ukraińskich kozakach. 1356. 662 lata temu. Prawo magdeburskie we Lwowie. 1307. 981 lat temu. Budowa Soboru Sofijskiego w Kijowie. 988 rok. 1033 lat temu. Chrzest Rusi Kijowskiej. 838 rok. 1180 lat temu. Pierwsze poselstwo Ukrainy w Bizancjum. 482 rok. 1506 lat temu. Pierwsza wzmianka o Kijowie, kiedy Kyj, Szczek, Choryw i Łebid założyli miasto. Nam nie 27. Jesteśmy największym krajem w Europie. Mamy 1536 lat.

(-)

O trzech młodzieńcach w piecu ognistym opowiadali w Olsztynie przy pomocy starogreckiego śpiewu liturgicznego artyści Scholi Węgajty i serbsko-bizantyjskiego chóru im. Mojseja Petrowycza z Belgradu. Średniowieczny dramat liturgiczny pokazano w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. W wydarzeniu wzięli udział śpiewacy z Polski, Serbii i Ukrainy. Jak to było, dowiemy się z materiały Sergiusza Petryczenki:

(-)
Przedstawienie o trzech młodzieńcach w piecu miało miejsce wieczorem w ciemnej cerkwi oświetlonej światłem świec. Język grecki i śpiew mogły być niezwykłe dla naszego ucha, ale współbrzmiały z ikonami w olsztyńskiej cerkwi. Podkreślił to, dzieląc się swoimi wrażeniami, proboszcz ojciec Iwan Hałuszka:

Doświadczenie było bardzo ciekawe, przede wszystkim dlatego, że był to język grecki, której można nie rozumieć, ale kiedy ma się tłumaczenie, to myślę, że jest to zrozumiałe, bo chodzi o to, żeby sławić Boga za to, że uratował tych trzech młodzieńców. I kiedy znamy kontekst z księgi proroka Daniela, można to zrozumieć i to wstęp do prawdziwej liturgii, by sławić Boga za to jaki jest przecudowny w naszych oczach i cudowne są jego czyny w naszym życiu. Dlatego śpiewy, dla nas w kościele wschodnim, możemy powiedzieć, że to był nasz duch, czujemy i rozumiemy go i tym bardziej możemy chwalić Boga, choć po grecku…to to przeżycie…jakby w naszym języku…możemy chwalić Boga i lepiej go rozumieć i z większą ochotą służyć mu w liturgii, za to właśnie za jego wielkie i cudowne dzieła dla nas. Ten duch kościoła wschodniego bardzo dobrze wpisuje się w liturgiczny ten dramat, który jest dla nas nieobcy…ale ona…tak samo jak z ikoną, która podczas liturgii…ona…zeszła na tych młodzieńców…tym bardziej podkreśla rolę ikony w naszym życiu, kiedy anioł schodzi i gasi ten ogień. Myślę, że ten anioł również przychodzi do nas i gasi różne ognie niebezpieczne w naszym życiu, jako dowód bożej miłości w życiu każdego z nas…
(-)

W tradycji chrześcijańskiej trzech młodzieńców jest symbolem zmartwychwstania. Mówi Andrij Szkrabiuk protopsałterz ze Lwowa.

-Trzech młodzieńców jest ciągiem dalszym tematu przeobrażenia się życia, które polega na próbie śmierci. To jeden z najgłębszych chrześcijańskich tematów. Z jednej strony żyjemy, chcemy dalej żyć, wszystkie istoty chcą dalej żyć, ale ciągle istnieje zniszczenie i jedno z cudów chrześcijaństwa, że w śmierci…trafiwszy tu, gdzie na pewno, absolutnie działa śmierć ty możesz zostać tam żywy. To obraz zmartwychwstania. Tak samo jak obraz zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. On trafia w pazury można powiedzieć śmierci i piekła i pozostaje żywym.
(-)
W przygotowanie i wykonanie przedstawienia o trzech młodzieńcach aktywnie włączyli się parafianie. Między innymi pan Andrij Farańczuk, który brał udział w technicznym przygotowaniu i śpiewie.

Zaśpiewał(em) bardzo emocjonalnie. Czasem wydaje się, że wszystko człowiek przeżył, a tu taka mała niespodzianka. Kiedy są widzowie, kiedy czuć zapach kadzidła i światło inne. Tylko raz można to przeżyć. W pewnym momencie całe ciało wchodzi w rezonans modlitewny i to, że tekst był śpiewany po grecku, ale mieliśmy transkrypcje po polsku i wszystko można było prześledzić i zrozumieć. Także ciekawe przeżycie.
(-)
Dbając o ukraińską kulturę nie sposób obejść się bez języka. Marsz do ławek, czas się pouczyć:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
Patriotycznie na ukraińskiej scenie dziś dla was „Numer 482”, „Okean Elzy” i inni w paradzie hitów Romana Bodnara:
[parada hitów Romana Bodnara]
(-)
Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko, Szymon Krzysztoń i Hanna Wasilewska. Całą grupą składamy jeszcze raz życzenia z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Spotkamy się za tydzień! (dw/bsc)

25.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień Niepodległości Ukrainy będzie dzisiaj obchodzony w Asunach. W myczikowskim muzeum kultury Bojków już drugi dzień trwają warsztaty śpiewu bojkowskiej kapeli z Warmii „Susidojky” i kapeli rodzinnej Wasilewskich. Ulicami ukraińskiej stolicy przeszła parada wojskowa z okazji Dnia Niepodległości. Polacy składaj życzenia Ukraińcom z okazji dnia niepodległości. Doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych do spraw bezpieczeństwa zapewnił Ukraińców o tym, że USA nie uznają rosyjskiej aneksji Krymu. O tym powiemy w sobotnim wydaniu informacji po ukraińsku. W kalendarzy 25 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)
Niewielka wieś Asuny w gminie Barciany, leżąca przy granicy z Rosją, po raz dziewiętnasty z rzędu zaprasza na Festyn Ludowy, który odbędzie się przy miejscowym Ośrodku Kultury Ukraińskiej. Organizatorzy zapowiadają wyjątkową oprawę święta. Będzie ono poświęcone 100-leciu ogłoszenia niepodległości Ukrainy, a następnie jej zjednoczeniu.

Uroczysty koncert z okazji stulecia ogłoszenia niepodległości Ukrainy i Dnia Niepodległości, który obchodzony jest nad Dnieprem i przez miliony Ukraińców na całym świecie, rozpocznie się dziś o godzinie 18.00. Udział w nim wezmą m.in. grupa wokalno-instrumentalna „Dawnia Kazka” z Łucka i młodzieżowy zespół muzyczno-wokalny „Muzycznyj suwenir” z Charkowa… Artyści przedstawią programy poświęcone bohaterom walk o niepodległą Ukrainę , w tym i obecnym walczącym na wschodzie Ukrainy z moskiewskim najeźdźcą.
Po koncercie przewidziana jest zabawa ludowa. Wstęp wolny.

(-)

W myczikowskim muzeum kultury Bojów już drugi dzień trwają warsztaty śpiewu kapeli z Warmii „Susidojky” i Rodzinnej Kapeli Wasilewskich. Warsztatom towarzyszy koncert, spotkanie i wystawa archiwalnych fotografii zespołów. Lekcja bojkowskiego śpiewu odbyła się wczoraj, natomiast dzisiaj o 16:00 rozpocznie się spotkanie z muzykami, a następnie o 19:00 koncert „Susidojków” i Wasilewskich pt. „Pamięci przesiedlonej muzyki”. Wstęp wolny.

(-)

Ulicami ukraińskiej stolicy przeszła parada wojskowa z okazji Dnia Niepodległości. Święto obchodzone jest w 27 rocznicę proklamowania niezależności państwa ukraińskiego. Prezydent Ukrainy podczas parady mówił o trwających cztery lata zmaganiach z rosyjską agresją. W trakcie uroczystości odwoływano się również do symboliki ukraińskiego nacjonalizmu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Ukraina obchodzi Dzień Niepodległości. Polskie media określiły przemowę wygłoszoną podczas uroczystości przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki historyczną i podkreślił, że ukraińskie święto nigdy jeszcze nie odbyło się w tak patriotycznej atmosferze. Prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk złożyli życzenia Ukraińcom z okazji 23. rocznicy niepodległości. Przy tym polski prezydent potępił rosyjską agresję, a premier podkreślił, że nie ma wolnej Europy bez niepodległej Ukrainy. Bronisław Komorowski w swoim liście do prezydenta Petra Poroszenki wyraziła „zaniepokojenie i głęboką troskę sytuacją bezpieczeństwa” Ukrainy i życzył prezydentowi Ukrainy, żeby na cały teren państwa jak najszybciej powrócił pokój i stabilizacja.

Głowa państwa polskiego zaprosiła ukraińskiego kolegę od odwiedzin Polski wyrażając nadzieję, że podczas kolejnego spotkania będzie można dać nowy impuls w rozwoju polsko-ukraińskiej współpracy. A premier Donald Tusk swoje życzenia dla Ukraińców napisał na Twitterze po ukraińsku, ale alfabetem łacińskim: „Nie ma wolnej Europy bez niezależnej Ukrainy. Sto lat ukraińskiemu narodowy z okazji Dnia Niepodległości”. Minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska także złożyła Ukraińcom życzenia na Twitterze i poinformowała, że we środę do Warszawy przybywa minister oświaty i nauki Ukrainy. Rozmowy będą dotyczyć pogłębienia współpracy.

(-)

Doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych do spraw bezpieczeństwa zapewnił Ukraińców o tym, że USA nie uznają rosyjskiej aneksji Krymu. John Bolton spotkał się w ukraińskiej stolicy z Petrem Poroszenką. Amerykanki polityk uczestniczył też w obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy. Z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Takie wiadomości kończą tydzień. Dziękuję wam za uwagę i zapraszam do śledzenia ukraińskich informacji codziennie o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/bsc)

24.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzisiaj w ponad czterdziestu miastach na całym świecie brzmi modlitwa za Ukrainę. „Zarejestrowano już ponad 44 miejscowości z planety Ziemia: Melbourne (Australia), Blacktown (Australia), Newcastle (Australia), Rzym (Włochy), Boston (USA), Chicago (USA), Denia (Hiszpania), Edmonton (Kanada), Kelowna (Kanada), Los Angeles (USA), Manchester (Zjednoczone Królestwo), Filadelfia (USA), Przemyśl (Polska)…” Lista jest długa, więc na tym skończę. Ale proszę sobie wyobrazić, że odezwali się ludzie z Japonii i Korei. Więc niech zrealizuje się marzenie Ukraińców i w końcu przyjdzie pokój. Drodzy Ukraińcy. Wszystkiego najlepszego z okazji dnia Niepodległości.
(-)
Na antenie Radia Olsztyn program „Od A do Z”. Czas zaprosić dzieci do radioodbiorników, bo dla nich teraz bajka:
[bajka dla dzieci]
(-)
Język to nie tylko słowa, dźwięku to głos narodu. Nasz naród przez wieki tworzył język, walczył o jego zachowanie i walczy dotąd. Bierzemy się i my, ucząc się jej razem:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
I to wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn.(dw/bsc)

24.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa uchwaliła akt niepodległości Ukrainy, co uważane jest za datę stworzenia państwa ukraińskiego w jej współczesnym kształcie. W tym roku mija 27 lat niepodległości.
I właśnie z okazji 27 rocznicy niepodległości Ukrainy rozgłośnia Kraina FM razem ze znanymi muzykami, aktorami, reżyserami nagrała filmik pod tytułem „Nam nie 27!”. Główny cel to pokazanie całemu światu, że naród ukraiński nie ma 27 lat. Ukraina ma długą historię, z której jesteśmy dumni. Nieżalenie od tego, że współczesna Ukraina ma tylko 27 lat, to naprawdę o Ukrainie wiadomo 1536 lat, od kiedy w 482 Kyj, Szczek i Choryw o Łebid założyli Kijów. Ukraina to jedno z najstarszych państw na świecie, które od dawna jest częścią wielkiej europejskiej historii. Dlatego tę wielką historię Ukraińców, postanowili pokazać artyści przy pomocy kluczowych wydarzeń historycznych. Ukraińskojęzyczne radio Kraina.FM zaprosiło do zdjęć tych Ukraińców, który nie tylko są patriotami, a w swojej codziennej działalności popularyzują język ukraiński, historię i kulturę. W filmiku udział wzięli: Ołeksandr Położyński (zespół Tartak), Arsen Mirzojan i Tonia Matwijenko, Walerij Charczyszyn (zespół Druha Rika); Taras Topola (grupa Antytila); Achtem Sejtabajew (reżyser); Iwan Leńo (zespół Kozak System, który dzisiaj występuje na dniu niepodległości Ukrainy w Warszawie); Irma Witowska (aktorka teatralna i kinowa)atalka Karpa, Ołeh Skrypka (grupa BB) Serhij Tanczynec (Bez Obmeżeń). Dzisiaj, w dzień niepodległości Ukrainy chciałabym podziękować każdemu Ukraińcowi, który dba o język ukraiński, historię i kulturę. „Nam nie 27!” – przekonują ukraińskie gwiazdy, patrioci swojego państwa:

1945 rok. 43 lata temu. Ukraina była jednym z założycieli ONZ. 1916 rok. 102 lata temu. Pierwsze wykonanie ukraińskiego „Szczedryka”. 1710 rok. 308 lat temu. Pierwsza na świecie konstytucja Pyłypa Orłypa. 1632 rok, 386 lat temu. Powstanie Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. 1550 rok. 468 lat temu. Utworzenie Siczy Zaporoskiej. 1489 rok. 529 lat temu. Pierwsze wzmianki o ukraińskich kozakach. 1356. 662 lata temu. Prawo magdeburskie we Lwowie. 1307. 981 lat temu. Budowa Soboru Sofijskiego w Kijowie. 988 rok. 1033 lat temu. Chrzest Rusi Kijowskiej. 838 rok. 1180 lat temu. Pierwsze poselstwo Ukrainy w Bizancjum. 482 rok. 1506 lat temu. Pierwsza wzmianka o Kijowie, kiedy Kyj, Szczek, Choryw i Łebid założyli miasto. Nam nie 27. Jesteśmy największym krajem w Europie. Mamy 1536 lat.

Najszczersze życzenia dla wszystkich Ukraińców i tych, którzy ramię w ramię świętują z nami ten najważniejszy dzień. Niech Ukraina rozkwita i będzie błogosławiona na wieki w pokoju i zgodzie:

(-)

Czas na wiadomości. Niestety nie mamy najlepszych z Ukrainy. W Donbasie zginęło 4 ukraińskich żołnierzy. To wynik ataków prowadzonych przez prorosyjskich separatystów. Bojówkarze próbowali zdobyć posterunek ukraińskiej armii. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Amerykański prezydent zapewnił Ukrainę o poparciu Stanów Zjednoczonych. Donald Trump napisał o tym w liście z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Posłanie amerykańskiego przywódcy do Ukraińców opublikowała administracja prezydenta Petra Poroszenki.

(-)

Tym kończymy nasz program. Wieczorem zapraszam na program „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/bsc)

23.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Prawie tydzień minął od urodzin Kuźmy Skriabina, ale warto nie raz wspomnieć o tej postaci. Kuźma był nie tylko znanym muzykiem, ale i cudownym człowiekiem. W dzień 50. urodzin, których nie dożył, o jego uczynkach, myślach, spotkaniach i wypadkach z nim związanych wspominali jego przyjaciele, koledzy i najbliższa rodzina. O to co niedopowiedziane i to czego nie zdążył zrobić Kuźma Skriabin powiemy dzisiaj. A później obowiązkowo pożartujemy, tak jak lubił Kuźma. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Takich jak on jest niewielu. Prawdziwy, szczery. Tydzień temu Andrij Kuzmenko skończyłby 50 lat, ale 3,5 roku temu zginął w wypadku. Dotąd słuchamy jego piosenek i będziemy słuchać jeszcze długo. Ale to nie wszystkie jego talenty. Kim był jeszcze i kogo straciliśmy?

(-)

Dzisiaj urodzony w Lublińcu Kuźma skończyłby 50 lat, obraz wiecznie młodego urwisa nijak nie współgra z takim wiekiem.
Mogę złożyć życzenia z okazji urodzin?
Tak proszę.
Andrijku ja składam tobie, sam sobie, życzenia…życzę ci, żebyś był normalny, żeby nic nie uderzyło ci do głowy…żeby nie było wstydu z tego co ty robisz i pokazujesz ludziom.
Sam artysta nigdy nie obchodził urodzin. Umiał zmienić bez problemu zwykłe dni w świąteczne.
Kuźma wszedł do historii ukraińskiej muzyki na zawsze. Razem z kolegami, z którymi stworzył grupę Skriabin, był jednym z pierwszym przykładów ukraińskiej muzyki wracającej do show biznesu. Na tym wyrósł Okean Elzy.

(-)

Miał wielki wpływ na ukraińską kulturę.
Ja zawsze mówiłam, że to symbol seksu na Ukrainie wśród mężczyzn. Niech nie obrażają się na mnie moi koledzy, ale ja nie widzę teraz takiego charyzmatycznego, pięknego, prawdziwego, dobrego śpiewaka. Myślę, że minie jeszcze wiele lat i dopiero urodzi się dla Ukrainy taki człowiek jak Kuźma.
Życie jednego z najjaskrawszych przedstawicieli ukraińskiego show biznesu niespodziewanie przerwał wypadek samochodowy 3,5 roku temu. Śmierć to to, na co nie można być gotowym. Grafik Kuźmy był rozpisany na lata do przodu. Koncerty, zdjęcia, podróże. Wszystko zniknęło w chwilę.
I ja nie mogłam uwierzyć i miałam takie wrażenie, że jego dusza przyleciała i powiedziała – napisz tę piosenkę.

(-)

On jakoś czuł ten koniec. Może ja się mylę, może podświadomie czuł, ale wydaje mi się, że czuł, że gdzieś jest tam jakiś Rubikon, którego nie przejdzie. I ta jego energia, te siły i spieszył się, by jak najszybciej wszystko zrobić.

(-)

Tego roku Kuźma postanowił dać koncert na stadionie w Kijowie. Nie zdążył. Tego roku Kuźma opiekuje się rannym żołnierzem w wojskowym szpitalu. Chciał zobaczyć, jak Rusłan wstaje z wózka i idzie. Nie zdążył. Tego roku córka Kuźmy Maria Barbara wstępuje na uniwersytet medyczny. Tata obiecał jej własny gabinet kosmetyczny. Nie zdążył.

(-)

Andrija praktycznie nigdy w domu nie było. Ciężko było?
Nie. Nigdy nie było ciężko. Teraz jest ciężko. Chciało się, żeby to co wszystko się teraz odbywa, przed jego niby to jubileuszem, chociaż to nie jest jego jubileusz, dziwnie to brzmi. Jubileusz byłby, gdyby on żył, a tak dla mnie to nie jubileusz.
Ale…to dobra data…do wspomnień.
Tak, chciałabym żeby to co się teraz dzieje, działo się za jego życia i to byłoby cenne.

(-)

Miłość do samochodów to tradycja w rodzinie Kuźmenków. Codziennie swoją ulubioną terenówką jeździ ojciec Kuźmenki. To prezent od syna.
Patrzę, podjeżdża jakiś taki solidny samochód. Myślałem, że Andrij przywiózł coś na występy i wysiada z maszyny, podchodzi do mnie i mówi – tatko wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Nawet przy napiętym grafiku syn znajdował czas, by zobaczyć się z najbliższymi. Koncerty na zachodniej Ukrainie zawsze prowadziły Andrija do rodziców.
Dzwoni, kiedy wyjeżdża z Kijowa – mamciu, ja nie będę miał czasu zajechać do was do domu, to zobaczymy się w drodze. Dobrze by było, gdyby jeszcze były te gołąbki które lubię. Przyjeżdżamy, gołąbki jeszcze ciepłe. I mieliśmy 10-15 minut, żeby porozmawiać.
Całe życie w drodze. I w kadrze i poza nim Kuźma zawsze za kierownicą.
Zawsze za kierownicą. Nigdy nie brał kierowcy. Nie tak jak inni, że za artystą autobus, muzycy…on sam za kierownicą.
To co mi się rzuciło w oczy to lodówka, którą woził w samochodzie. Miał tam wszystko, zawsze chłodne piwo stało. Takim gospodarzem był. Jak się z nim jechało to o nic nie trzeba było się martwić.
Miłośnik samochodów miał ich ponad 20. Ciągle kupowałby nowe i nowe, ale rozbija się w samochodzie, który tak kochał.

(-)

On był punkiem. Koszulka, jeansy, trampki….ciągle musiał coś robić, gdzieś jechać. Nie siedział w miejscu. Żył na pełnym gazie.
Dumny jestem ze swojego syna. Przeżył krótkie, ale dostojne życie.

(-)

Teraz życzenia dla naszych widzów.
Bardzo wam dziękuję. Chciałbym życzyć pokoju, żeby nie było nigdy wojny. To jest straszna rzecz. Ostatnio widziałem film dokumentalny, straszne. Jednym słowem spokoju i zdrowia.

(-)

Szkoła, w której uczył się przyszły muzyk uczy jego pierwsza miłość. Miejsce pamięci Kuźmy.
Andrij marzył o szkole, do której można przyjść w podartych jeansach. Z fryzurą, która się podoba i żeby można było w szkole posiedzieć i posłuchać muzyki na przerwie i żeby nikt nic za to nie mówił. Dla niego taka szkoła, to była szkoła marzeń.
Mimo, że w dzieciństwie Andrij chciał zostać kierowcą śmieciarki, a z wykształcenia był stomatologiem, to jego życiem była muzyka. Właśnie w tej dziedzinie wsławił się najbardziej. Koledzy ze sceny przekonani są o jego wyjątkowości i cenią go za jego słowa i wierność.

(-)

Jako prowadzący program telewizyjny Kuźma charakteryzował się szczególnym poczuciem humoru. Więc wspominając go, nie można się nie pośmiać:
[humoreska]
Przyszedł czas pożegnania. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami. Do radioodbiorników zapraszam jutro o 10:50 i 18:10. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/ad)

23.08.2018- godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Mazurski oddział ZUwP zaprasza na XXII Dni Ukraińskiej Kultury w Giżycku. Dzisiaj rano na terenie konsulatu Ukrainy w Gdańsku miejscowa mniejszość i zaproszeni goście uczcili Dzień Flagi Ukrainy. Kolejna w tym roku próba przemytu bursztynu udaremniona przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z Podkarpacia.
Open Doors, międzynarodowa organizacja wspierająca prześladowanych chrześcijan informuje, że separatystyczne władze Obwodu Ługańskiego uniemożliwiają prowadzenie nabożeństw Kościołom chrześcijańskim. Szczegóły już za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dzisiaj jest czwartek 23 sierpnia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Mazurski oddział ZUwP zaprasza na XXII Dni Ukraińskiej Kultury w Giżycku. Jutro z okazji dnia niepodległosci Ukrainy odbędzie konferencja naukowa „Droga do niepodległości” z udziałem profesora Romana Wysockiego z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie. W drugiej części wydarzenia na gości czeka koncert młodzieżowego zespołu wokalno-instrumentalnego „Muzycznyj suwenir” z Charkowa. Początek wydarzenia o 18:30. Ale to nie wszystko. Ciąg dalszy w niedzielę w kościele greckokatolickim w Giżycku. Tam o 11:30 wystąpi zespół „Dawnja kazka” z Łucka. Wstęp wolny.

(-)

Dzisiaj rano na terenie konsulatu Ukrainy w Gdańsku miejscowa mniejszość i zaproszeni goście uczcili Dzień Flagi Ukrainy. Święto jest swego rodzaju elementem ogólnoukraińskiej akcji espreso.TV „Flaga niepodległości”, w ramach której Ukraińcom zaproponowano ozdobić swój dom, auto i przestrzeń wokół siebie flagą państwową. Cel akcji to pokazanie światu, że „Ukraińcy stanowią jedność i nikt ich nie pokona” – piszą na swoim FB inicjatorzy projektu. Akcja „Flaga niepodległości” odbędzie się jutro w dzień niepodległości Ukrainy.

(-)

Kolejna w tym roku próba przemytu bursztynu udaremniona przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z Podkarpacia. Duże ilości tego kruszcu znaleźli wczoraj celnicy z Medyki podczas szczegółowej kontroli wjeżdżającego do Polski volkswagena na ukraińskich numerach rejestracyjnych – poinformowała starszy rachmistrz Edyta Chabowska – rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie:
[wypowiedź w języku polskim]
Mężczyzna złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze i wpłacił na jej poczet 10 tysięcy złotych.
Podobne ilości bursztynu – ponad 47 i pół kilograma – zatrzymali w lipcu celnicy z Korczowej. Od początku roku, podczas kontroli na przejściach granicznych w województwie podkarpackim, przechwycono przemyt łącznie 170 kg tego kruszcu. Najwięcej na przejściu w Korczowej.

(-)

Open Doors, międzynarodowa organizacja wspierająca prześladowanych chrześcijan informuje, że separatystyczne władze Obwodu Ługańskiego uniemożliwiają prowadzenie nabożeństw Kościołom chrześcijańskim.
Ze względu na termin ponownej rejestracji działalności religijnej, który upływa w tym miesiącu, chrześcijanie obawiają się, że rządzący podejmą jeszcze bardziej zdecydowane kroki wobec nich. Od momentu przejęcia kontroli nad wschodnią Ukrainą przez separatystów nieustannie dochodzi do ataków na wspólnoty chrześcijańskie- mówi Informacyjnej Agencji radiowej Leszek Osieczko z polskiej sekcji Open Doors.
[wypowiedź w języku polskim]
Open Doors informuje, że cierpią także wierni Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, który w 1992 roku odłączyły się od Patriarchatu Moskiewskiego. Separatyści zamknęli kilka cerkwi tego Kościoła. Obecnie władze wprowadzają nowe prawo religijne Oprócz rejestracji, wspólnoty wierzących muszą liczyć minimum 30 dorosłych członków. Na Kościoły nałożono także nakaz katalogowania literatury, która może być wykorzystywana wyłącznie przez grupę.

(-)

Była to ostatnia informacja na dzisiaj, ale nie żegnam się z wami. Wszystkich, kto interesuje się ukraińskim kinem zapraszam do radioodbiorników o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

22.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W zeszły piątek kultura średniowiecza zebrała w cerkwi greckokatoilickiej w Olsztynie różnorodną publikę. Występowali także artyści Scholi Węgajty, a także chóry z Ukrainy. Ale rozpoczniemy nasz wieczór z ukraińską kulturą od zapoznania się z twórczością młodego ukraińskiego trio i z dziewczętami z grupy PaniValkova z Kijowa. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Zostańcie z nami.

(-)

PaniValkova to damskie pop-trio z Kijowa. Same uczestniczki swój styl określają jako minimalistyczny. Grupa jest częstym gościem na polskich festiwalach. Występowała w Krakowie, Gdańsku i Warszawie. Sądzę, że niebawem dziewczęta dotrą i do nas. Teraz proponuję poznać je zaocznie:
Nasz zespół został stworzony w marcu 2013 roku. Jesteśmy trzy: Ira, Dasza, Ira. Znamy w stylu minimalistycznym. Znacie Freddiego Merkurego? Ona się nam śnił wszystkim i powiedział – Ira Łuzina idziesz na plac o 20:00 w sobotę i tam na ciebie będzie czekać Dasza P… i Ira Kulszenko. Nie wiem czemu tak tam trzy razem przyszłyśmy i tak stworzył się zespół. I od tego momentu jesteśmy razem. A poważnie, to znamy się. Są w Kijowie koła muzyczne i spotkałyśmy się z Irą pograć i zaprosiłyśmy potem Daszkę. Pomyśleliśmy, że jest taka utalentowana perkusistka Dasza i ją wzięłyśmy i od tego momentu jesteśmy razem.
Czemu „Don’t worry” stało się powodem zmartwień i kogo trzeba było uspokajać?
Mamy piosenkę, która nazywa się „Mantra” i ona ma refren bardzo prosty „Don’t worry” i to nazwa naszego albumu. Nagraliśmy ten album w studiu Radia KPI i Sasza powie co stało się dalej. Dalej nie wiedzieliśmy co robić, bo mieliśmy dużo materiału i nie wiedzieliśmy jak to wszystko skończyć. Dlatego dziewczęta trochę się martwiły. Kilka miesięcy. Siedzieliśmy w domu z rodzicami Saszy, on ma jeszcze psa, i słuchał ten pies o tym albumie. I później pomyśleliśmy sobie, że nie można nagrać albumu, nazwać go „Don’t worry” i nie martwić się. I tak wyszła nam mantra Don’t worry

(-)

Drodzy przyjaciele, to mantra „Don’t worry”, którą jeśli będziecie ciągle śpiewać, to wszystko będzie dobrze i będzie tylko radość…wszystko. Nie martwmy się.

(-)

O trzech młodzieńcach w piecu ognistym opowiadali w Olsztynie przy pomocy starogreckiego śpiewu liturgicznego artyści Scholi Węgajty i serbsko-bizantyjskiego chóru im. Mojseja Petrowycza z Belgradu. Średniowieczny dramat liturgiczny pokazano w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. W wydarzeniu wzięli udział śpiewacy z Polski, Serbii i Ukrainy. Jak to było, dowiemy się z materiały Sergiusza Petryczenki:

(-)

Przedstawienie o trzech młodzieńcach w piecu miało miejsce wieczorem w ciemnej cerkwi oświetlonej światłem świec. Język grecki i śpiew mogły być niezwykłe dla naszego ucha, ale współbrzmiały z ikonami w olsztyńskiej cerkwi. Podkreślił to, dzieląc się swoimi wrażeniami, proboszcz ojciec Iwan Hałuszka:
Doświadczenie było bardzo ciekawe, przede wszystkim dlatego, że był to język grecki, której można nie rozumieć, ale kiedy ma się tłumaczenie, to myślę, że jest to zrozumiałe, bo chodzi o to, żeby sławić Boga za to, że uratował tych trzech młodzieńców. I kiedy znamy kontekst z księgi proroka Daniela, można to zrozumieć i to wstęp do prawdziwej liturgii, by sławić Boga za to jaki jest przecudowny w naszych oczach i cudowne są jego czyny w naszym życiu. Dlatego śpiewy, dla nas w kościele wschodnim, możemy powiedzieć, że to był nasz duch, czujemy i rozumiemy go i tym bardziej możemy chwalić Boga, choć po grecku…to to przeżycie…jakby w naszym języku…możemy chwalić Boga i lepiej go rozumieć i z większą ochotą służyć mu w liturgii, za to właśnie za jego wielkie i cudowne dzieła dla nas. Ten duch kościoła wschodniego bardzo dobrze wpisuje się w liturgiczny ten dramat, który jest dla nas nieobcy…ale ona…tak samo jak z ikoną, która podczas liturgii…ona…zeszła na tych młodzieńców…tym bardziej podkreśla rolę ikony w naszym życiu, kiedy anioł schodzi i gasi ten ogień. Myślę, że ten anioł również przychodzi do nas i gasi różne ognie niebezpieczne w naszym życiu, jako dowód bożej miłości w życiu każdego z nas…

(-)

W tradycji chrześcijańskiej trzech młodzieńców jest symbolem zmartwychwstania. Mówi Andrij Szkrabiuk protopsałterz ze Lwowa.
-Trzech młodzieńców jest ciągiem dalszym tematu przeobrażenia się życia, które polega na próbie śmierci. To jeden z najgłębszych chrześcijańskich tematów. Z jednej strony żyjemy, chcemy dalej żyć, wszystkie istoty chcą dalej żyć, ale ciągle istnieje zniszczenie i jedno z cudów chrześcijaństwa, że w śmierci…trafiwszy tu, gdzie na pewno, absolutnie działa śmierć ty możesz zostać tam żywy. To obraz zmartwychwstania. Tak samo jak obraz zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. On trafia w pazury można powiedzieć śmierci i piekła i pozostaje żywym.

(-)

W przygotowanie i wykonanie przedstawienia o trzech młodzieńcach aktywnie włączyli się parafianie. Między innymi pan Andrij Farańczuk, który brał udział w technicznym przygotowaniu i śpiewie.
Zaśpiewał(em) bardzo emocjonalnie. Czasem wydaje się, że wszystko człowiek przeżył, a tu taka mała niespodzianka. Kiedy są widzowie, kiedy czuć zapach kadzidła i światło inne. Tylko raz można to przeżyć. W pewnym momencie całe ciało wchodzi w rezonans modlitewny i to, że tekst był śpiewany po grecku, ale mieliśmy transkrypcje po polsku i wszystko można było prześledzić i zrozumieć. Także ciekawe przeżycie.

(-)

Czas antenowy jak zawsze przeleciał. Niestety przyszedł czas pożegnać się, ale już jutro spotkamy się tu ponownie. Dziękuję za towarzystwo i zapraszam do radioodbiorników codziennie o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn.(dw/ad)

22.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

O trzech młodzieńcach w piecu ognistym opowiadali w Olsztynie przy pomocy starogreckiego śpiewu liturgicznego artyści Scholi Węgajty i serbsko-bizantyjskiego chóru im. Mojseja Petrowycza z Belgradu. Pawło Klimkin krytykuje wszczęcie śledztwa przeciw Kuprianowiczowi. Protest głodowy Ołeha Sencowa w Rosji trwa 100 dni. Rosyjskie władze nie zgodziły się na proponowane przez Ukrainę spotkanie w sprawie wymiany więźniów. Dokładniej o tym za chwilę . Dzisiaj jest środa 22 sierpnia. W studiu Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. Zostańcie z nami.
(-)

O trzech młodzieńcach w piecu ognistym opowiadali w Olsztynie przy pomocy starogreckiego śpiewu liturgicznego artyści Scholi Węgajty i serbsko-bizantyjskiego chóru im. Mojseja Petrowycza z Belgradu. Średniowieczny dramat liturgiczny pokazano w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. W wydarzeniu wzięli udział śpiewacy z Polski, Serbii i Ukrainy. Jak to było, dowiemy się z materiały Sergiusza Petryczenki:

(-)
Przedstawienie o trzech młodzieńcach w piecu miało miejsce wieczorem w ciemnej cerkwi oświetlonej światłem świec. Język grecki i śpiew mogły być niezwykłe dla naszego ucha, ale współbrzmiały z ikonami w olsztyńskiej cerkwi. Podkreślił to, dzieląc się swoimi wrażeniami, proboszcz ojciec Iwan Hałuszka:

Doświadczenie było bardzo ciekawe, przede wszystkim dlatego, że był to język grecki, której można nie rozumieć, ale kiedy ma się tłumaczenie, to myślę, że jest to zrozumiałe, bo chodzi o to, żeby sławić Boga za to, że uratował tych trzech młodzieńców. I kiedy znamy kontekst z księgi proroka Daniela, można to zrozumieć i to wstęp do prawdziwej liturgii, by sławić Boga za to jaki jest przecudowny w naszych oczach i cudowne są jego czyny w naszym życiu.
(-)

Pełen materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie w wieczornym programie.
(-)

Pawło Klimkin krytykuje wszczęcie postępowania przeciwko Kuprianowiczowi. „Jesteśmy stanowczo przeciwko temu, żeby aparat sądowy wykorzystywany był do prześladowania jednego z głównych działaczy ukraińskiej mniejszości w Polsce” – napisał szef MSZ Ukrainy na swoim profilu społecznościowym. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin krytykuj wszczęcie postępowania przeciwko jednemu z liderów ukraińskiej mniejszości w Polsce – Grzegorzowi Kuprianowiczowi. Przypominamy, że prokuratura okręgowa w Zamościu w woj. Lubelskim wszczęła śledztwo w sprawie słów przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego, które wypowiedział podczas uroczystości w Sahryniu poświęconych uczczeniu zabitych przez polskie podziemie Ukraińcom w 1944 roku. Chodzi o artykuł kodeksu karnego dotyczący publicznego znieważenia narodu Polskiego lub Rzeczpospolitej Polskiej. Według szefa ukraińskiej dyplomacji jest to przejaw prześladowania przedstawiciela mniejszości narodowej.
(-)
Protest głodowy Ołeha Sencowa w Rosji trwa już 100 dni. Ukraiński reżyser skazany w Rosji na 20 lat pozbawienia wolności oczekuje uwolnienia wszystkich Ukraińców uwięzionych w Rosji z powodów politycznych. Stan zdrowia Ołeha Sencowa pogarsza się.
(-)
Rosyjskie władze nie zgodziły się na proponowane przez Ukrainę spotkanie w sprawie wymiany więźniów. Poinformowała o tym Iryna Heraszczenko – przedstawicielka ukraińskiego prezydenta w mińskiej trójstronnej grupie kontaktowej. Wcześniej władze w Kijowie informowały, że skłonne są przekazać Rosji kilkudziesięciu Rosjan skazanych na Ukrainie za terroryzm w zamian za uwolnienie Ukraińców więzionych w Rosji z powodów politycznych.
(-)
Tym kończymy nasz program. Nowe informacje z Ukrainy i o Ukraińcach usłyszycie codziennie o 10:50 na falach Radia Olsztyn. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się wieczorem. (dw/bsc)

21.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

100 lat państwowości Ukrainy. Pod tym hasłem w tym roku odbędzie się wiele uroczystości na Ukrainie. Trudno wyobrazić sobie URL bez Symona Petlury, odważnego bojownika o niepodległość republiki. Fenomen Petlury jako polityka i lidera nacji, która ukazała się podczas rewolucji i wsławiła się w latach bolszewickiej dominacji na Ukrainie, stał się ważnym dla ukraińskiego ruchu oporu. Dzisiaj w „Kalejdoskopie historyczny,” dowiemy się więcej o tej wyjątkowej postaci ukraińskiej historii. Niezmiennie będziemy kontynuować opowieść o chłodnojarcach. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Symon Wasylewycz Petlura urodził się 23 maja 1879 roku w rodzinie połtawskich mieszczan o silnych kozackich i prawosławnych korzeniach. Do 13 roku życia uczył się w szkole cerkiewno-parafialnej, a z czasem wstąpił do połtawskiego seminarium duchownego. W 1898 roku został członkiem tajnej organizacji Gromada Ukraińska. W lutym 1900 roku podczas szewczenkowskiej rocznicy poznał przyszłego ideologa państwowości Ukrainy Mykołą Michnowskim. Niebawem wstąpił do Ukraińśkiej Partii Rewolucyjnej, która pierwsza w XX wieku głosiła hasło ukraińskiej państwowości. Po stworzeniu w 1905 roku Ukraińskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej, Petlura stał się jednym z jej aktywnych członków. Pierwsze kroki jego rewolucyjnej działalności powiązane są ściśle z dziennikarstwem. W czasopiśmie redagowanym przez Hruszewskiego opublikował swój pierwszy artykuł o stanie oświaty ludowej na Połtawszczyźnie. W latach 1912-1914 w Moskwie Petlura redagował gazetę Ukraińskaja Żyzń, która reprezentowała Naddnieprze i i kulturę całego ukraińskiego narodu. Właśnie wtedy wykształciły się jego poglądy polityczne i dalsze orientacje.

W 1917 roku rozpoczęła się rewolucja. W maju w Kijowie na pierwszym zjeździe wojskowym Symon Petlura wybrany został przewodniczącym Ukraińskiego Generalnego Komitetu Wojskowego. Jednocześnie wszedł do składu Rady Centralnej. Został sekretarzem spraw wojskowych w Generalnym Sekretariacie – pierwszym ukraińskim rządzie. Jego głównym zadaniem była ukrainizacja armii. Także on powstrzymał trzy próby bolszewickich przewrotów w Kijowie – w listopadzie i grudniu 1917 roku i w styczniu 1918 roku. Mówi doktor Wiktor Rewehuk:

Pod koniec 1917 roku, kiedy rozpoczęła się bolszewicka agresja przeciwko Ukrainie urząd, czyli Generalny Sekretariat nie wsparł pomysłu Symona Petlury dotyczącej stworzenia regularnego wojska ukraińskiego. Porzuca on rząd i jedzie na ziemię czerniwską, połtawską i formuje tu zarodek ukraińskiego wojska. Kiedy doszło do przewrotu hetmańskiego w 1918 roku, to Petlura go nie zaakceptował, ale i nie wystąpił przeciwko hetmanowi a początku hetmana. Został na 3 miesiące osadzony w więzieniu i potem stworzył Dyrektoriat URL – to organ powstańczy przeciwko hetmanowi i na gruncie ogólnego niezadowolenia Dyrektoriat w końcu 1918 roku przychodzi do władzy, a hetman Skoropacki ucieka za granicę.

Historycznym wydarzeniem tego okresu było ogłoszenie 22 stycznia 1919 roku aktu połączenie URL i ZURL w jedno państwo. Ale otoczona wrogami republika starała się zachować niepodległość. Po wymarszu armii URL z Kijowa i wyjeździe Wynnyczenki za granicę, Symon Petlura staje na czele Dyrektoriatu. Jednocześnie pozostaje głównym atamanem wojsk. Wziął na siebie pełną odpowiedzialność.

Wiosną 1920 roku, kiedy na Ukrainie ostatecznie umocniła się władza bolszewicka, Petlura złapał się jak tonący brzytwy i szukał sojuszu z Polską, aby uratować Ukrainę, wygnać bolszewików z Ukrainy i odnowić państwowość Ukrainy. Sojusz ten był wymuszony i nie bardzo przyjęty przez społeczeństwo, ale…w końcu kwietnia 1920 roku został zdobyty Kijów, ale siły były nierówne, na Ukrainie Polacy pozwolili stworzyć jeszcze dwie dywizje…i pod koniec 1920 roku Petlura razem z resztkami ukraińskiej armii trafił na emigrację do Polski i później do Paryża. Symon Petlura był symbolem naszej nadziei, niepodległości. Wszystkie powstańcze zagony nosiły imię Petlury. Wszyscy spodziewali się, że przyjdzie batko Petlura i uwolni Ukrainę spod bolszewickiego jarzma. Oskarżono Petlurę o żydowskie pogromy, ale powiedzmy otwarcie. Nie znam żadnego kraju, w którym stworzono specjalne ministerstwo ds. Żydów, ministerstwo obrony Żydów. Takie było w rządzie Petlury. Przebywając na emigracji, tajemnymi drogami słał listy do powstańców, w których wzywał nie hańbić kozackiej sprawy i dokonywać pogromów Żytów i być wiernym niepodległości Ukrainy.

W 1923 roku rząd radzieckiej Ukrainy zażądał od Polski wydania Symona Petlury jako wroga narodu. W związku z tym zmuszony był wyjechać najpierw do Budapesztu, a potem do Wiednia i Genewy, a w 1924 roku osiedlił się z rodziną w Paryżu. Tam kierował rządem URL na emigracji. Założył tygodnik „Tryzub”, zajmował się aktywnie publicystyką. 25 maja 1926 roku postrzał najemnika NKWD Szarcbarda odebrał życie nieugiętemu obrońcy niepodległości Ukrainy.

(-)

O innych bohaterach niepodległości Ukrainy posłuchajcie dalej w historycznej powieści „Chołodnyj Jar”

 

Obstąpiliśmy pytając o szczegóły. Petro opowiada.

-Jak pan setnik powiedział, że żołnierze Jurczysie, to aż mi pod sercem się ruszyły. Jurczychę i tę wdowę Łopatową dobrze znam.

Tej nocy byłem we wsi. Pochodziłem po ogrodach. Zajrzałem pod chatę wdowy i pomyślałem, że złapię Łopatę gdzieś na dworze. Nie było okazji. Rano poszedłem do lasu, wieczorem znów do wsi. Całą noc patrolowałem, ale nie miałem szczęścia. U Łopaty byli goście z Kamianki. Nocowali. Koło chaty wartownicy całą noc się kręcili. Przeczekałem jeszcze w lesie, aż jedzenie się skończyło. W niedzielę zrobiło się lepiej. Żołnierze widać dostali dość samogonu. Cały wieczór śpiewali i bawili się. Przekradam się między ogrodami, za krzakami, na dworze ciemno, pod nogami miękko. Psy na ulicy szczekają na pijanych żołnierzy. Koło północy zrobiło się ciszej. Podkradam się do chaty, pod okno wdowy – słyszę, że śpiewa sama z Łopatą i oboje weseli. Myślę sobie, że jak pociągną jeszcze samogonu, to będą dobrze spać. Poszedłem zobaczyć co dzieje się wokół. Warta z karabinami też podśpiewuje. Na podwórzu nikogo, psów nie ma. Podkradam się pod to samo okno, zasłonięte, ale u góry szczelina. Włażę na śliwę i aż serce zadrżało. Siedzi Łopata za stołem obejmując wdowę, która już się chyli. Przesadziła z samogonem. Łopata wypił jeszcze kilka kieliszków i kładą się spać. Poczekałem godzinę i zastanawiałem się, jak dostać się do środka. Wyjąć okno, to się obudzą. Można przez drugie dostać się do komory, ale komora może być zamknięta. Śliwa kładzie się na dach, przez pokrycie, przeszedłem przez strych i po drabinie do sieni. Sprawdzam drzwi na dwór – zamknięte. Otwieram cicho drzwi chaty, chrapią sobie oboje na łóżku. Wymacałem za piecem wałek i przyłożyłem nim Łopacie i wdowie, żeby ogłuszyć ich na jakiś czas. Wtedy związałem ręce i nogi pasmami nitek, których wdowa dość dużo rozwiesiła, pozatykałem usta i miałem czas rozejrzeć się. Bez światła, żeby wartownik nie podszedł pod okno. Znalazłem worek ze zbożem, wysypałem je, worek naciągnąłem na nieprzytomnego Łopatę, otworzyłem okno, wyciągnąłem go na dwór i poniosłem. Ciężki diabeł. Za wsią ocknął się i zaczął się szarpać. Zrzuciłem worek z pleców, wymacałem głowę, wyrżnąłem naganem i uspokoił się na jakiś czas. Później na na polu znowu zaczął wierzgać. Co będą czorta nieść, niech na swoich nogach idzie. Wyrzuciłem go z worka, rozwiązałem nogi – idź! Nie chce. Nie ma rady. Trzeba pakować i dalej nieść. Jak zacznie podskakiwać to ogłuszę. I tak przyniosłem.

-Po kiego czorta go przyprowadziłeś. Trzeba było w chacie go wykończyć.

-Co mówicie. Jak by to wyglądało. Ja go wypytam jak mój synek wyglądał…

(-)

Tym kończymy nasz program. Podróż po ukraińskiej historii będziemy kontynuować za tydzień w programie „Kalejdoskop historyczny”, a jutro zapraszam na „Wieczór z ukraińską kulturą”. Z wami była Hanna Wasilewska. (dw/bsc)

21.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Bizantyjskie śpiewy zabrzmiały w miniony piątek w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. Festiwal „XXI Dni ukraińskiej kultury” niebawem w Szczecinie. Dzieci z Ukrainy otrzymały pomoc podczas akcji „Tornister pełen uśmiechu”. Młodzież z Ukrainy, Słowacji i w Nowyci w Beskidzie Niskim bierze udział w warsztatach śpiewu cerkiewnego „Nowikanto”. Szczegóły w wydaniu informacji już za chwilę. Dzisiaj jest wtorek 21 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Bizantyjskie śpiewy zabrzmiały w miniony piątek w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. Średniowieczny dramat liturgiczny „O trzech młodzieńcach w piecu” przedstawiły wspólnie: Schola Węgajty i serbsko-bizantyjski chór imienia Moiseja Petrowycza z Belgradu. Do greckich śpiewów przyłączyli się także parafianie, między innymi Andrij Faranczuk:

(-)

Zaśpiewał(em) bardzo emocjonalnie. Czasem wydaje się, że wszystko człowiek przeżył, a tu taka mała niespodzianka. Kiedy są widzowie, kiedy czuć zapach kadzidła i światło inne. Tylko raz można to przeżyć.

(-)

Fajnie było, fajnie, fajna atmosfera, światła, świeczki, wiele ludzi, muzyka taka nastrojowa. Udało mi się wejść na chór, robiłem zdjęcia…jak przyszli ze świeczkami na chór.

(-)

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Więcej o przedstawieniu w materiale Sergiusza Petryczenki we środę.
(-)

Festiwal „XXI Dni ukraińskiej kultury” niebawem w Szczecinie. W programie koncerty z udziałem batiarów z Mukaczewa, bandurzystów Wiktora Pasznyka z Kijowa, BramyDo z Czernihowa i Hajdamakw z Kijowa. Będzie także prezentacja ukraińskiej kuchni „Gotujemy razem”, wystawa wyrobów współczesnych rzeźbiarzy z Odessy, wystawa zdjęć ukraińskich autorów, warsztaty garncarskie, tkackie i wyszywania, jarmark dekoracyjnych wyrobów. Wszystko w ciągu 3 dni od 31 sierpnia do 2 września. Na festiwal zapraszają organizatorzy: szczeciński oddział ZUwP, Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie i Teatr Lalkowy Pleciuga. Wstęp na wydarzenia jest wolny.

(-)

Dzieci z Ukrainy otrzymały pomoc podczas akcji „Tornister pełen uśmiechu”. W Przemyślu odbył się piąty finał akcji. Od 10 lat prowadzi ją Caritas. W tym roku akcja była poświęcona także dzieciom z polskich rodzin na Ukrainie. Tornistry otrzymają także biedne dzieci z ukraińskich rodzin. Dyrektor Caritas przemyskiej archidiecezji ksiądz Artur Janiec zaznaczył, że pomoc dzieciom z Ukrainy jest bardzo potrzebna.
[wypowiedź w języku polskim]
Do Przemyśla przyjechało ponad 100 dzieci z obwodu lwowskiego Dla nich to wielka pomoc:

(-)

Akcję od 10 lat prowadzi Caritas. Dzieci z Polski w tym czasie otrzymały 150 tysięcy szkolnych wyprawek. Przybory szkolne zbierają ambasadorowie akcji, między innymi para prezydencka i muzyk Marek Piekarczyk a także wolontariusze.

(-)

Młodzież z Ukrainy, Słowacji i w Nowyci w Beskidzie Niskim bierze udział w warsztatach śpiewu cerkiewnego „Nowikanto”. Organizatorem wydarzenia jest bractwo greckokatolickiej młodzieży „Sarepta”.

(-)

Zajęcia będą trwać do końca tygodnia, a po ich zakończeniu młodzież wystąpi z własnym programem muzycznym w lokalnych świątyniach.

(-)

Takie były wiadomości we wtorek. Świeże informacje po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. A wieczorem zapraszam na „Kalejdoskop historyczny” . Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

20.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

O święcie Przemienienia Pańskiego albo jabłkowego spasa i o ekumenicznym porozumieniu wiernych kościołów wschodnich i zachodnich powiemy dzisiaj w programie „Kamo hriadeszy”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

Wczoraj kościoły greckokatolicki i prawosławny świętowały Przemienienie Pańskiego, które na Ukrainie bardziej znane jest jako Spas. DO tego Ukraińcy zanoszą tego dnia do świątyni owoce, głównie jabłka i winogrona. O tradycji święcenia płodów i znaczeniu święta Przeobrażenia Pańskiego mówi władyka Benedykt:
Widzimy, że przez cały Nowy Testament w różnych momentach życia Jezusa Chrystusa, pokazywała się jego ludzka natura. Od narodzin w Betlejem, aż do śmierci na krzyżu. Śmierci jako człowieka. Ale w niektórych epizodach silnie widać boską naturę. Jeden z epizodów to przeobrażenie pańskie. To ma miejsce na krótko przed jego cierpieniem i mękami, bo pan chciał chciał pokazać uczniom swoją boskość, żeby ich wzmocnić, gdy przyjdą jego cierpienia, by oni zobaczyli w Boga i by tego doświadczyli. Bóg zawsze był Bogiem, ale ta natura boska nie przejawiała się silnie i oni widzieli w nim człowieka. I dlatego ten moment przeobrażenia pokazuje jego boskość. Podobnie jak w naszym życiu. Żyjemy jak ludzie w tych czy innych warunkach. Często wstajemy i podajemy. Ale w jakichś momentach życia też przeżywamy przeobrażenie. To głębokie doświadczenie Boga, czujemy przeobrażenie samego siebie, gdy jesteśmy powołani do życia świętego, doskonałego. I tak jak wtedy Chrystus pokazał swoją boskość, tak samo w naszym życiu Bóg pokazuje naszą świętość, przeobrażenie i przemianę w takich czy innych warunkach życia.
Czy można nazywać ten dzień świętem Spasa?
W naszym narodzie, tak jak w innych było, że te czy inne chrześcijańskie święta wchodziły w kulturę społeczeństwa, środowiska, ludzi i to święto przypada wtedy, gdy dojrzewają płody i właśnie od tego pochodzi nazwa „spas”. A drugie wyjaśnienie jest głęboko chrześcijańskie, to Chrystus Spas [zbawiciel], który zbawia człowieka. To Bóg, który przyszedł zbawić. Co trzeba przynieść do świątyni do poświęcenia?
Od pierwszych wieków chrześcijaństwa, od IV wieku widzimy to, że chrześcijanie kontynuowali tę tradycję, która była w narodzie wybranym. Kiedy przynosili płody do świątyni, by zostały pobłogosławione. Już wtedy były specjalne czyny i modlitwy do oświecenia płodów. W narodzie wybranym te płody to ziarno i winogrono. W naszym narodzie przynosi się inne płody, ale nie ma różnicy co to jest. To zależy od kraju, miejscowości, ale najważniejsze, że przynosi się te płody Bogu jako znak wdzięczności. To co pierwsze nam dałeś, to ci przynosimy, abyś błogosławił, bo to jest od Ciebie. Bo gdyby Bóg nie pobłogosław ich one by się nie narodziły, nie mogłyby dojrzeć… To znak wdzięczności i prośba o pobłogosławienie tych płodów dla nas.
Tak jak rodzice chcą, żeby ich dzieci żyły w zgodzie, tak i nasz Niebieski Ojciec chce, żebyśmy i my, jego dzieci, żyły w miłości, pokoju i zgodzie. Jak mamy żyć z naszymi bliźnimi i co jest nam potrzebne, aby wśród ludzi było zrozumienie? O to pytamy najmłodszych:
Ze swoimi przyjaciółmi trzeba się dzielić…nie krzyczeć…nie obrażać..bić się…oszukiwać…trzeba słuchać rodziców…wybaczać.
Grzech odsunął człowieka od Boga, dlatego Chrystus przyszedł, zby go zbliżyć i odbudować jedność Boga i człowieka i ludzi między sobą. Papieża nazywa się Pontifex, co oznacza „budowniczy mostów”. O budowaniu i odnowieniu jedności i o uczestnikach tej sprawy ojciec Roman Terlecki:
Po intronizacji, głowa naszego kościoła Światosław tak określił jedność naszego kościoła. O ile jej korzenie sięgają chrztu Włodzimierza, czyli z czasów niepodzielonego chrześcijaństwa, kiedy nie było podziału na wschodni i zachodni, katolicki i prawosławny kościół, więc jej powołaniem jej połączenie obu tradycji. Nasz kościół jest katolickim ze wschodnim sercem. Jest miejscem pojednania i wielką bożą łaską. Niedawno Światosław powiedział, że nasz kościół może być organizatorem spotkań między papieżem Benedyktem XVI i patriarchą moskiewskim Cyrylem. Bóg faktycznie kocha tych, którzy tworzą pokój. Ten kto łączy. Błogosławieni niosący pokój, bo są synami bożymi. Szczęsliwi ci, którzy chcą połączyć to co rozbił grzech, nienawiść, bo właśnie grzech jest tą siłą, która rozbija to co stworzył Bóg. Podczas sakramentu małżeństwa ksiądz mówi, że co Bóg złączył nich człowiek nie rozdziela, bo sam pan Jezus Chrystus przyszedł na świat, żeby połączyć człowieka z Bogiem, z bliźnim i samym sobą. Przynieść człowiekowi prawdziwy pokój i jedność. Chyba największym bólem dla ludzkości jest podział chrześcijaństwa. Sztuczny podział, bo my wyznający Chrystusa, wiarę, sakramenty, Kościół Święty, powinniśmy pragnąć jedności. W naszej wierzy, miłości, jedności w pokłonie Jezusowi Chrystusowi. To ma być pragnienie naszego serca. Sego czasu, w końcu XIX wieku najbardziej znany rosyjski filozof Wołodymyr Sołowiow rozpoczął działalność ekumeniczną. On nie mógł ścierpieć tego podziału. Pragnął znaleźć drogę pojednania między wschodnim i zachodnim Kościołem. Zaczął jeździć po możnowładcach, po zwierzchnikach kościoła i chciał zebrać. Nie udało mu się. Ludzie nie rozumieli wtedy po co to robić, ale on wiedział, że podział nie jest dobry. To zawsze zło. Modlimy się dzisiaj za wstawiennictwem świętego Jozafata Koncewycza, apostoła cerkiewnej jedności, który zginął w XVII wieku z rąk nie prawdziwych prawosławnych, a z rąk tych, którzy nienawidzili innych chrześcijan. Modlimy się o to, żeby Pan połączył wszystkich nas w jednej wierze i jednym kościele.
Na II Soborze Watykańskim Kościół doszedł do głębszego zrozumienia zamysłu Chrystusa o jego kościele. Dlatego uświadamiając realność w Chrystusie ogłosił wielkie dzieło ekumenizmu, zachęcając do jedności chrześcijan i do budowania jedności między sobą. Nie przestawajmy i my modlić się za pokój i miłość między konfesjami. Zwracajmy się do świętego męczennika Jozafata, wielkiego apostoła pojednania.
Przypominam, że w tym roku wszystkie kościoły naszej metropolii w Polsce świętują 325 lecie odnowienia jedności eparchii przemyskiej z Cerkwią Kijowską i Stolicą Apostolską. Z tej okazji we wszystkich parafiach odbędzie się adoracja relikwii świętego Jozafata. Jego ręka przechowywana jest w przemyskim soborze.
Nasz program dobiega końca. Dziękuję za uwagę i zapraszam do radioodbiorników jutro. W programie „Kamo hriadeszy” była z wami Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

20.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

100 lat niepodległości Polski. 100 lat państwowości Ukrainy. Pod tym hasłem obchodzono dzień niepodległości Ukrainy w Warszawie. Nadmierna prędkość była prawdopodobną przyczyną wypadku ukraińskiego autokaru w Leszczawie Dolnej w powiecie przemyskim. 10. Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa tym razem odbywają się w Kryłowie i Kreczivie. Ukraińskie wojsko dokonało udanej próby pocisku manewrującego, który trafił w cel na morzu. Jak Ukraińcy przeżyli weekend i jak rozpoczęli nowy tydzień o tym dowiecie się już za chwilę w naszym wydaniu informacji. Dzisiaj jest poniedziałek 20 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Rok 2018 jest szczególny, bo właśnie wtedy Polacy i Ukraińcy świętują stulecie niepodległości i początek walki o niepodległość swoich ojczyzn. To wyjątkowa okazja do wzmocnienia przyjacielskich więzi, współpracy kulturalnej i integracji mieszkańców stolicy – wspólnoty polskiej i ukraińskiej. Z tej okazji w Warszawie 26 sierpnia odbędzie się wydarzenie – dzień niepodległości Ukrainy. 100 lat niepodległości Polski. 100 lat państwowości Ukrainy. 26 sierpnia w Forcie Sokolnickiego w Warszawie od 13:00 do 24 czekać na was będzie: ukraińska muzyka, taniec, wystawy, pokazy filmów, konkursy, warsztaty, dyskusje, degustacja ukraińskich potraw. Wydarzenie zakończy się wielką ukraińsko-polską zabawą taneczną. Festiwal z okazji dnia niepodległości Ukrainy odbywa się w Warszawie od 2014 roku i jest jednym z największych ukraińskich wydarzeń w polskiej stolicy. Headlinerem wydarzenia będzie zespół „Kozak System”.

(-)

Nadmierna prędkość była prawdopodobną przyczyną wypadku autokaru w Leszczawie Dolnej w powiecie przemyskim. Kierowca został zatrzymany wczoraj rano, dziś ma zostać przesłuchany i usłyszeć zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Jak poinformowała na konferencji prasowej zastępca Prokuratora Okręgowego w Przemyślu Beata Starzecka – Skrzypiec, zginęły trzy osoby narodowości ukraińskiej. Były to dwie kobiety w wieku 30 i 31 lat i mężczyzna. Biegli ustalili, że 42 – letni kierowca autokaru jechał za szybko:

[wypowiedź w języku polskim]

Jak dodaje prokurator Beata Starzecka – Skrzypiec, kierowcy grozi od roku do 10 lat więzienia. Według śledczych, prowadził on autokar przez około 5 godzin, wyruszył około 17-tej, do wypadku doszło po 22-giej. Z ustaleń biegłych wynika, że kierowca podejmował czynności, które miały zapobiec katastrofie.
W szpitalach przebywa 38 osób – dodała prokurator Beata Starzecka – Skrzypiec:

[wypowiedź w języku polskim]

Wśród 38 osób, które przebywają w szpitalach, jest dziesięcioro dzieci. Leżą w placówkach w Przemyślu, Jarosławiu, Sanoku, Lesku, Ustrzykach Dolnych i Brzozowie. Po wypadku wszyscy pasażerowie – 51 osób – przeszli badania lekarskie. Kilkanaście osób, po przebadaniu trafiło do jednego z hoteli w Przemyślu. Czekają na decyzję śledczych, czy mogą wrócić na Ukrainę. Przyjechał po nich stamtąd kierowca i autokar zastępczy. Wysłała go firma, która organizowała wycieczkę z Ukrainy do Wiednia. Autokarem jechały 54 osoby, 51 pasażerów w wieku od 8 do 55 lat oraz dwóch kierowców i pilot wycieczki.

(-)

10. Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa tym razem odbywają się w Kryłowie i Kreczivie. Rozpoczęły się modlitwą ekumeniczną na moście na Bugu, na polsko-ukraińskiej granicy.
”Na terenach przygranicznych polsko-ukraińska kultura przenika się również na co dzień” – mówi wójt gminy Mircze, w województwie lubelskim, Marta Małyszek:

[wypowiedź w języku polskim]

‚To wyjątkowa okazja, żeby przekroczyć granicę poza czynnymi przejściami granicznymi”- mówi rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, porucznik Dariusz Sienicki:

[wypowiedź w języku polskim]

Tymczasowe przejście graniczne było czynne do 20.00. Po obu stronach granicy odbyły sie koncerty, konkursy i degustacja regionalnych przysmaków. Gwiazdą tej odsłony 10. Dni Dobrosąsiedztwa był zespół Wilki.

(-)

Ukraińskie wojsko dokonało udanej próby pocisku manewrującego, który trafił w cel na morzu. Pociski, które mają się znaleźć w wyposażeniu armii, posłużą do obrony ukraińskiego wybrzeża.

Władze w Kijowie ostrzegają, że działania Rosji powodują wzrost napięcia w basenie Morza Czarnego. Federacja Rosyjska koncentruje i wzmacnia swe siły na tym akwenie i na Morzu Azowskim. Podczas lipcowych ukraińsko-natowskich manewrów na Morzu Czarnym prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nie wykluczył, że celem Rosji mogą być ataki na ukraińskie porty – przede wszystkim na Mariupol, przez który dokonywany jest eksport produktów ukraińskiej metalurgii.

(-)

Tym kończymy nasze wydanie informacyjne. Równo za dobę na falach Radia Olsztyn usłyszycie nowe ukraińskie wiadomości. A ja wrócę wieczorem. Zapraszam na program „Kamo hriadeszy” o 18:10. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. (dw/bsc)

19.08.2018 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj zaczniemy od historii, bo w tym tygodniu świętowaliśmy zwycięstwo we wspólnej walce polsko-ukraińskiej o wolność.
(-)

Walka z bolszewickimi oddziałami siłami armii URL trwała już w 1919 roku. A na początku 1920 roku radzieckie wojska stały się realnym zagrożeniem dla krajów Europy wschodniej, najpierw dla Polskie. Pojawiła się potrzeba połączenia sił w walce ze wspólnym wrogiem. 22 kwietnia 1920 roku podpisano umowę warszawską, zgodnie z którą w granice Polski miała przejść większa część ziem zachodnio ukraińskich razem z Galicją Wschodnią, natomiast tereny naddnieprzańskiej Ukrainy uznane zostały za własność URL. Granica między państwami miała przechodzić na rzecze Zbrucz. Część wojskowa umowy określała armie obu państwa jako sojusznicze w walce o wyzwolenie terenów Ukrainy i przeciw dalszej ekspansji bolszewickiej. W kwietniu-maju 1920 roku wojska polsko-ukraińskie szybko przesuwały się w głąb ukraińskich ziem, a na początku maja weszły do Kijowa. Zwycięski pochód został zatrzymany, na całej linii frontu rozpoczęła się kontrofensywa wojsk bolszewickich. Właśnie wtedy stał się cud nad Wisłą. Niemałą w nim rolę odegrał generał armii URL Marko Bezruczko:

Świat zna kilka bitew, które zmieniły historię, Maraton, Kany, Grunwald, Wiedeń, Waterloo, nad Marną, Midway. Wśród nich cud nad Wisłą. W sierpniu 1920 roku ukraińscy żołnierze odwrócili historię świata. Dowodził nimi Marko Bezruczko. Marko Bezruczko. Absolwent Odeskiej uczelni piechoty Mikołajewskiej Akademii Sztabu Generalnego . Wszystkie lata I wojny światowej na froncie. Kawaler orderów. Rany, kontuzje. W latach 1917 – 1919 służył ukraińskim republikom ludowym i ukraińskiemu państwu. Jego czas…sierpień 1920 roku. Czerwona horda przewaliła się już przez Ukrainę, Białoruś i wschodnią Polskę. Przed nimi Warszawa, a nią cała Europa a nad nią krwawa lumpenproletariacka rewolucja. 28 sierpnia czerwony taran Budionnego rozpoczął decydującą bitwę o polski Zamość. Za nim Warszawa, dalej Berlin, Paryż, Lizbona. Budionny przeciwko Bezruczce. 16 tysięcy czerwonych bandytów przeciwko 4 tysiącom ukraińskich i polskich osłabionych żołnierzy. Tę bitwę całkiem słusznie nazywa się cudem na Wisłą. Autorem tego cudu był ukraiński pułkownik, z czasem generał armii URL Marko Bezruczko. Marko Bezruczko chwała Ukrainy.

Ukraiński historyk Andrij Rukas nie wierzy w cuda. Do wszystkich cudów przykładają ręce ludzie i to ich zasługa – przekonuje:

Ja przede wszystkim chcę powiedzieć, że to żaden cud nad Wisłą, to Bitwa Warszawska, bo cuda to święci robią, a tu zwyciężyli żołnierze. To jedna z największych bitw Europy, która zmieniła historię kontynentu. Udział wojsk ukraińskich w tych wszystkich wydarzeniach jest z jednej strony niewielki, z drugiej bardzo ważny, bo wojska ukraińskie 6. dywizja pułkownika Bezruczki, oddzielne jej oddziały brały udział w obronie fortecy Zamość, na który skierowane było główne uderzenie armii konnej Budionnego, która szła na pomoc armii Tuchaczewskiego, które już przegrały Bitwę Warszawską. Jakby Budionnego pod Zamościem nie zatrzymano to skutki bitwy Warszawskiej mogły by być wtedy inne i w tym wielka zasługa ukraińskich żołnierzy, przede wszystkich technicznego kurenia, który budował umocnienia. W rejonie Zamościa było gdzieś około 1000 żołnierzy…Wojska armii URL mocno trzymały front na Dniestrze. Zabezpieczaliśmy południową flankę, gdy Polacy walczyli pod Lwowem i nad Wisłą i pod Zamościem część naszej armii, razem z Polakami – to bezsprzeczne Polaków było więcej – zatrzymała ofensywę Budionnego.

Ale potem Polska podpisała traktat z Rosją bolszewicką przy czym Ukraina faktycznie została złożona w ofierze. Jaką lekcję wynieśli z tego Ukraińcy opowiada historyk Andrij Rukas:

Lekcja taka, że trzeba kończyć wojnę zwycięstwem i dyktować warunki pokoju samodzielnie, a nie ustalać kompromis. Traktat Ryski był kompromisowy. Polska nie mogła walczyć dalej tak jak i Rosja radziecka, też nie mogła walczyć dalej. Ofiarą były interesy mniejszych sojuszników, jak powiedzmy URL. Mówimy otwarcie, że byliśmy sojusznikami, ale nie równoprawnymi i nasze interesy stanowiły ofiarę osiągnięcia strategicznych interesów Polski, która chciała pokoju.

Lekcje historii wpływaj i na współczesną politykę Ukrainy – przekonuje historyk Andrij Rukas:

W ostatnich 2-3 latach na Ukrainie doszło do dużych zmian w sferze polityki humanistycznej, w sferze historii, analizowania własnej historii. Wracamy do naszych korzeni, do naszej historii i budujemy nową Ukrainę. W ciągu dwóch lat doszło do kardynalnych zmian i mam nadzieje nieodwracalna. Otarci powiedzmy, że przez 20 lat Ukraina spała.

Wracając do historii przypomnijmy jak w marcu 1921 roku Polska pospisuje Traktat Ryski z RFSRR i USRR. URL w tej umowie nie ma swojego miejsce. Jej żołnierzy internowano, a działacze polityczni rozpoczęli życie na emigracji. Niektórzy historycy uważają, że Piłsudski, który chciał budować internacjonalne państwo
„Międzymorza” jako spadkobiercę Rzeczypospolitej, był przeciwnikiem Traktatu Ryskiego, ale jego polityczni oponenci wzięli górę. I tak po tym wszystkim niby to przyjechał przeprosić Ukraińców. Ten epizod przedstawiony jest w serialu telewizyjnym „Marszałek Piłsudski” nagranym przez TVP w roku 2000:

[fragment
serialu w języku polskim]

(-)

Serial jest ciekawy z punktu widzenia formowania się pamięci historycznej tym okresie. Można do wielu rzeczy się przyczepić – i do formy krzyża żelaznego URL, który oddaje ukraiński oficer, i do „Rewe ta stohne…” po polsku, i do obrazu Piłsudskiego, ale podobne seriale formują wspólną identyczność, dają rozrywkę i opowiadają o przeszłości kraju, więc potrzebne są w każdym narodzie.

(-)

Właśnie taką potrzebą można wyjaśnić potrzebę całej fali nowych historycznych filmów na Ukrainie. Wśród nich jest i kino o Stusie. Falę krytyki wywołał w mediach społecznościowych film o Wasylu Stusie z powodu wyciętego epizodu dotyczącego jego adwokata Wiktora Medwedczuka. Właśnie teraz, w 2018 roku, większość Ukraińców dowiedziała się o tym, że znajomy Władimira Putina, jeden z członków zespołu spotkań w Mińsku w sprawie Donbasu, dawniej w latach 80. nie obronił swojego klienta dysydenta Wasyla Stusa, ale i oskarżał w sfingowanych procesach. Dzisiaj zrezygnujemy z polityki, powiemy o współczesnym kinie ukraińskim. Kinie Stusa.

Film „Ptak duszy” Romana Brokwy jest prawie gotowy. Film ma uwiecznić pamięć o poecie – prawdziwym, mówi młody reżyser:

Ja bym tak powiedział, że o wielobarwnym i wielowymiarowym Stusie, bo jeśli mówimy o heroizmie i patriotyzmie Stusa to nie jest jest teoria. Rozumiemy jak żyje, jak kocha, jak się zaprzyjaźnia, jak nastawiony jest do tego co dzieje się w świecie radzieckim, kiedy narodowi jest obojętnie, a jemy nie i on reaguje dość ostro.

Rolę Wasyla Stusa gra Dmytro Jaroszenko. To była jednocześnie radość i wyzwanie – przyznaje aktor.

Byłem naprawdę bardzo zadowolony, że mnie wzięli do tej roli i tego filmu. Dla mnie to odpowiedzialne, ale i niespodziewane. Chociaż ja słyszałem kiedyś, jak dziewczęta na I roku mówiły, że jestem do niego podobny. Przede wszystkim dla mnie to człowiek przez wielkie Cz, człowiek który bardzo kocha życie i zadaje wiele pytań i nie zatrzymuje się w swoim rozwoju i prze naprzód. I przede wszystkim jest też poetą przez wielkie P, którego można postawić na równi z europejskimi poetami i z Szewczenką albo Ukrainką, ale i Frankiem, ale jeśli nie słuchać tych ludzi, którzy teraz o nim mówią, nie wiem w polityce…ale jak ich otworzyć i czytać to rozumiesz, że głębia jest taka sama.

[wiersz]

Ukraina przeżywa nielekki czas, więc ciekawe jakby Wasyl Stus reagował na to, co dzieje się w jego ojczyźnie:

Postarać Stusa jest ostra i ja myślę, że przy jakiejkolwiek władzy i systemie tacy ludzie mówią co myślą. Powiedzieć, że jakby dzisiaj żył toby go postawili na piedestał i szanowali…odwrotnie, bo to ostra myśl i to nie zawsze podoba się, ale to prawda, a prawda nie może być wygodna.

Więzień polityczny, członek grupy helsińskiej Wasyl Owsijenko:

[wiersz]

Przy odtwarzaniu obrazów i wydarzeń scenarzyści nie mogli obejść się bez świadków, a wśród nich znalazł się oczywiście syn poety Dmytro Stus:

Ja nie mogę ocenić rodziców, wymyślać nie będę, powiedzieć nie mogę, mogę powiedzieć o kilku faktach, które znam. Ojciec z wielkim pietyzmem podchodził do swojego ojca, bardzo kochał matkę. Wiara w rodzinie była bardzo silna. Babcia chodziła cały czas do cerkwi, ale kiedy przyjeżdżałem… nie zauważyłem… chociaż… ochrzcili mnie… matka ojca bardzo szanowała moją mamę i do ostatnich dni prosiła ją o wybaczenie za swojego syna.

Wydarzenia i wspomnienia opisane w filmie „Ptak duszy” przenoszą nas w różne lata, a nawet i epoki, ale na końcu wracamy do współczesności:

U nas jest połączenie współczesności z ówczesnością bo nawet nasza antybohaterka Wiera z KGB, kiedy przyjeżdża…aby przycisnąć Stusa i wmówić nieprawdę, staje się dzisiaj starą babcią z rakiem w ostatnim stadium, kiedy umiera przychodzi do niej dziewczynka, która ma jej pomagać w ostatnich dniach, taka jakby pomoc społeczna i widzi stare fotografie, mundur KGB, widzi książkę Stusa i pyta skąd ta książka i okazuje się, że ta umierająca na raka staruszka pytana o Stusa mówi, że ten uparty dureń umarł na jej rękach.

To był rok 1984 początek roku…6 stycznia przeszukano celę Stusa i jednocześnie gdzie siedział [Mart Nikuls]. Wasylowi zabrano rękopisy, zbiór wierszy. W 1984 roku w lutym i marcu przez półtora miesiąca byłem z nim w jednej celi i widziałem ten zeszyt. On nie miał żadnej nazwy, ale w listach Wasyl pisze o nim jako o „Ptaku duszy”.

Mamy wiele epok w obrazie. Lata 50., 60.,70.,80 i współczesność. Współczesność jest wtedy kiedy swoich dni dożywa ta chora staruszka z KGB, do której przychodzi dziewczyna i w rozmowie dowiaduje się o Stusie i jego ostatnich dniach. Takie jest zadanie tej młodej dziewczyny – znaleźć w mieszkaniu staruszki, bo może tam jest, zbiór wierszy „Ptak duszy”, które przepadło. Ustalenie gdzie ten zbiór jest, w archiwach KGB w Moskwie, czy Kijowie, czy gdzieś. Ona szuka, ale nie znajduje. Koniec jest otwarty.

Filmy o poetach, pisarzach i innych legendarnych osobach zawsze mają element patosu. Z lekką przesadą dotyczącą wielkości zawsze mówiliśmy o narodowych geniuszach. Czy tak będzie i tym razem? I kto jest wyznacznikiem obiektywizmy filmu o Wasylu Stusie – odpowiada reżyser filmu Roman Browko:

Mamy ciekawe podejście przy tworzeniu tego filmu. Jest Dmytro, który wiele czyta o Stusie i Stusa i w każdym tekście stara się znaleźć swoją motywację i wyjaśnienie. Są nasi scenarzyści […] i Artemij Kersano, którzy nagrali wiele wywiadów ze świadkami tych wydarzeń, przyjaciółmi Stusa, z jego rodziną i zebrali bardzo wiele informacji. Można z tego zrobić film dokumentalny o Stusie. I można powiedzieć, że są zagłębieni w materiał. Ja stanąłem na innej pozycji i zacząłem robić swoje badanie. Zacząłem pytać młodych w wieku 20-25 lat, co wiedzą o Stusie i ciekawe jest to, że bardzo wiele osób nic nie wie o nim.

Nie wiem nic. Słyszałam, nie pamiętam…Wasyl Stus? Nie…

To historia o Stusie. Otwórzmy Wikipedię, poczytajmy, odkryjmy jego wiersze i odkryjmy w końcu poetę.

Mam nadzieję, że ten film faktycznie pomoże odkryć dla siebie Wasyla Stusa – ukraińskiego poetę z Donbasu, jak i sam ukraiński Donbas.

A my pomożemy wam w nauce języka ukraińskiego. Teraz kolejna lekcja:

[lekcja
języka ukraińskiego]

(-)

Być może we wszystkich językach śpiewa się teraz o morzu, a tym, którzy nie mieli urlopu pozostaje zamknąć oczy posłuchać o nim. W świat ukraińskiej muzyki zabiera nas Roman Bodnar.

[Parada
Hitów Romana Bodnara]

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i żegnamy się do przyszłej niedzieli. Bądźcie zdrowi. Szczęścia. (dw/bsc)

18.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Żyć tu i teraz mówił Andrij Kuźmenko, czyli Kuźma Skriabin. Wczoraj ukraiński muzyk i działacz społeczny świętowałby 50. urodziny. Kijów wezwał Polskę do zaprzestania prześladowania Grzegorza Kuprianowicza przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego. Z odpowiednim podaniem do ambasadora Polski Jana Piekły zwrócił się wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy. Na Ukrainie ostrzelano misję OBWE. Do incydentu doszło na terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Ukraińska prokuratura zażądała 15 lat więzienia dla eksprezydenta Wiktora Janukowycza. O tym w sobotę 18 sierpnia powiemy w wydaniu wiadomości po ukraińsku. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Żyć tu i teraz to dewiza Kuźmy Skriabina, oficjalnie Andrij Kuźmenko. Wczoraj frontman grupy Skriabin skończyłby 50. lat. O jego urodzinach pamiętają na Ukrainie, a także daleko poza jej granicami. Krewni, bliscy, przyjaciele i koledzy ze sceny wspominają Kuźmę jako poszukiwacza przygód.

(-)

Żył na pełnym gazie…

Rusłana Łyżyczko

…o tak żył

Nigdy nie poddawał się zasadom showbiznesu, ale stał się prawdziwym ulubieńcem narodu – mówi Swiatosław Wakarczuk:

Wszedł do historii muzyk ukraińskiej na zawsze.

Cała Ukraina znała go jako urwisa, ale miał też skrywaną stronę – dodeja producent muzyczny Bołodymyr Bebeszko:

Kiedy był zły, pamiętam, że był straszny. W pracy był despotą.

Kuźma często jeździł do rannych żołnierzy w szpitalach – wspomina Rusłan Jarosz:

On mówił…dawaj…co ty tam…wstawaj…zagramy w piłkę…

Nie dośpiewał, nie dokochał, nie zdążył zrealizować wielu planów zawodowych i osobistych – mówi ojciec Andrija Wiktor Kuźmenko:

Ostatnio, to obiecał mi i matce, że zawiezie nas do Norwegii. Tam są takie fiordy. Zobaczycie. Nie widzieliście czegoś takiego na świecie. Tak nie miało być, widać.

2 lutego 2015 roku Kuźma zginął w wypadku drogowym. Wczoraj skończyłby 50 lat.

Czego mnie nauczył? Kochać życie, kochać każdą chwilę – Switłana Babijczuk, żona Kuźmy – i kochać ludzi.

Daj Boże, żebyśmy dożyli tego momentu, by wszyscy powiedzieli: ten kto żyje w tym kraju są szczęśliwi. Dziękuję wam, że was znam.

(-)

Zastępca ministra spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar zwrócił się do ambasadora RP na Ukrainie Jana Piekły w sprawie zaprzestania prześladowania Grzegorza Kuprianowicza przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie w sprawie którego śledztwo wszczęła polska prokuratura. Bodnar napisał o tym na Twitterze:

„Podczas spotkania z ambasadorem Polski na Ukrainie Janem Piekłem i kolegami omówiliśmy aktualne sprawy dotyczące ukraińsko-polskich stosunków. Wezwałem do wstrzymania kryminalnego prześladowania historyka G. Kuprianowicza, przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie” – napisał Bodnar. Jan Piekło potwierdził informacje Polskiemu Radiu – relacjonuje Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

W Donbasie zaatakowano misję OBWE. Na terytorium kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów, obserwatorzy OBWE dostali się pod ostrzał. Wczoraj MSZ Ukrainy potępiło ten incydent: „Zdecydowanie potępiamy ataki na obserwatorów OBWE. Rosja i jej pełnomocnicy powinni zapewnić obserwatorom OBWE bezpieczeństwo i swobodę poruszania się” – napisała w sieci społecznościowej rzeczniczka Mariana Beca. Do incydentu doszło we czwartek rano nieopodal Holmiwskiego, które leży 49 kilometrów na północ od Doniecka.

(-)

Ukraińska prokuratura zażądała 15 lat więzienia dla eksprezydenta Wiktora Janukowycza. Jest on oskarżony o zdradę stanu. Proces przed sądem w Kijowie odbywa się zaocznie, ponieważ były prezydent Ukrainy od czterech lat ukrywa się w Rosji.

(-)

Były to ostatnie ukraińskie wiadomości mijającego tygodnia. Od poniedziałku nowy maraton informacyjny. Zapraszam codziennie do radioodbiorników o 10:50, by śledzić wiadomości z Ukrainy i o Ukraińcach na świecie razem. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

17.08.2018 – godz 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj znowu zagłębimy się w cudownym świecie bajek i przypomnimy sobie zasady języka ukraińskiego. Zaczynamy.
(-)
Kiedyś opowiadałam o kierunku psychoterapii, który nazywa się bajkoterapią. Za jej pomocą można kierować zachowania i opanować niekontrolowany strach u dziecka. Aby podnieść efektywność takiej terapii można nie tylko czytać gotowe bajki, a wymyślać je. To nie takie trudne. Są podstawowe zasady pozwalające stworzyć bajki dla konkretnego dziecka z indywidualnymi potrzebami. Więc podstawą bajkoterapii jest utwór pouczający, w którym są zawarte: główny bohater podobny charakterem i zachowaniem do naszego malca; wymyślona historia bohatera, w której występuje problem dziecka. Należy wziąć ten problem, który budzi w dziecku strach; Propozycje kilku rozwiązań problemu i wybór właściwego. Jeśli w opowiadaniu występuje drugoplanowy bohater, który pomaga rozwiązać problem, jego także należy opisać; Rozwiązanie, które pozwala wyjaśnić głównemu bohaterowi co robi źle i co pomoże mu rozwiązać problem. Dziecko może uczestniczyć w samym opowiadaniu. Warto wtedy zaproponować mu stworzenie wariantu rozwiązania problemu głównego bohatera. Pozwoli to rodzicom dokładniej poznać problem. Na pierwszym etapie rodzice mogą pogubić się wymyślając bajkę, dlatego rekomendowane jest odbycie kilku zajęć z psychologami lub zapoznać się ze specjalistyczną literaturą. Na razie proponujemy swoją pomoc. Ludową bajkę, której mądrość nie budzi wątpliwości:
[bajka dla dzieci]
(-)
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)

I to wszystko. W przyszły piątek znów siądziemy w ławkach. A tymczasem żegnam się z wami. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Cieszcie się ciepłym sierpniowym weekendem i bądźcie z nami na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

 

17.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

24 sierpnia w Krakowie odbędzie się międzynarodowy „Art-Piknik” z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Aktywiści ukraińskiej mniejszości Lizbony przekazały listy od ukraińskiej mniejszości w Portugalii do rządu polskie z żądaniem wstrzymania sprawy kryminalnej przeciwko przewodniczącemu ukraińskiej mniejszości w Lublinie Grzegorzowi Kuprianowiczowi. Ukraińskie siły rządowe od końca kwietnia zatrzymały ponad czterystu prorosyjskich separatystów. Kilkoro Rosjan, przebywających w ukraińskich więzieniach, napisało do prezydenta Władimira Putina listy z prośbą o wymianę ich na Ukraińców więzionych w Rosji z powodów politycznych. Dokładniej powiemy o tym za chwilę. Dzisiaj jest piątek 17 sierpnia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

24 sierpnia generalny konsulat Ukrainy w Krakowie i Fundacja rozwoju i wsparcia młodych twórców na Ukrainie Sławy Florowej zaprasza na główny plac miejski, gdzie odbędzie się międzynarodowy „Art-piknik” z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Cel projektu to pokazanie obcokrajowcom Ukrainy tradycyjnej i współczesnej. W tym celu organizatorzy zaprosili do udziału międzynarodową grupę, która składa się z różnych organizacji społecznych, wykonawców muzycznych (znanych i początkujących), aktywistów, działaczy organizacji dobroczynnych, artystów, ideowców projektów, które rozwijają społeczeństwo, wykładowców i nieobojętnych oraz kochających Ukrainę ludzi. „Ten dzień będzie szczególnym dla nas wszystkich, bo pokażemy w Krakowie i Polsce oraz turystom z całego świata współczesną, progresywną, utalentowaną, szczodrą i życzliwą Ukrainę” – mówi konsul generalny Ukrainy w Krakowie Ołeh Mandiuk. Wydarzenie rozpocznie się o 12:00. Gości czeka różnorodny i bogaty program: pokazy współczesnej wyszywanki z „Folk Mody”, występy dziecięcego zespołu „Suziriaczko”, grup muzycznych „Five kapela”; „Semmar”; „GO-A”; „Hapoczka”; „Kwarta Lwiwska” i innych.

(-)

Prokuratura w Zamościu wszczęła śledztwo w sprawie przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego Hryhorija Kuprianowicza, który według wojewod lubelskiego „znieważył naród polski” podczas uroczystości w Sahryniu – informuje onet.pl. Portal podkreśla, że o początku śledztwa na twitterze poinformował Marek Wieczerzak z wydziału prasowego Lubelskiego Urzedu Wojewódzkiego. „Po zawiadomieniu wojewody Przemysława Czarnka Prokuratura Okręgowa w Zamościu wszczęła 10 sierpnia śledztwo w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego podczas uroczystości w Sahryniu przez prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie” – czytamy w informacji. Doniesienie do prokuratury złożył sam wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Na początku trafiła do śledczych z Zamościa, ale kilka dni później przekazano sprawę do oddziału śledczego IPN w Lublinie. Obecnie śledztwo wszczęła prokuratura w Zamościu.
Aktywiści ukraińskiej mniejszości Lizbony przekazały listy od ukraińskiej mniejszości w Portugalii do rządu polskie z żądaniem wstrzymania sprawy kryminalnej przeciwko przewodniczącemu ukraińskiej mniejszości w Lublinie Grzegorza Kuprianowicza.
Przypomnijmy, że na wniosek Przemysława Czarnka, w którym nazwał prowokacją uroczyste uczczenie w Sahryniu ukraińskich ofiar z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, ostro zareagowała Ambasada Ukrainy w Polsce, a minister spraw zagranicznych Ukrainy był „głęboko zszokowany” słowami wojewody lubelskiego.

(-)

Ukraińskie siły rządowe od końca kwietnia zatrzymały ponad czterystu prorosyjskich separatystów. Do zatrzymań doszło w Donbasie na terenach objętych działaniami operacji zjednoczonych sił Ukrainy. Poinformowało o tym ukraińskie dowództwo. Ukraińskie wojsko odzyskało z rąk separatystów kilkanaście kilometrów kwadratowych ukraińskich terytoriów. Z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Kilkoro Rosjan, przebywających w ukraińskich więzieniach, napisało do prezydenta Władimira Putina listy z prośbą o wymianę ich na Ukraińców więzionych w Rosji z powodów politycznych. Są to obywatele Federacji Rosyjskiej, oskarżeni na Ukrainie o terroryzm. W rosyjskich więzieniach z powodów politycznych przebywa kilkudziesięciu Ukraińców.

(-)

Była to ostatnia informacja tego wydania. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się o 18:10. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia. (dw/ad)

16.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Kino o Stusie. Falę krytyki wywołał w mediach społecznościowych film o Wasylu Stusie z powodu wyciętego epizodu dotyczącego jego adwokata Wiktora Medwedczuka. Właśnie teraz, w 2018 roku, większość Ukraińców dowiedziała się o tym, że znajomy Władimira Putina, jeden z członków zespołu spotkań w Mińsku w sprawie Donbasu, dawniej w latach 80. nie obronił swojego klienta dysydenta Wasyla Stusa, ale i oskarżył go na podstawie fałszywych dowodów. Dzisiaj zrezygnujemy z polityki, powiemy o współczesnym kinie ukraińskim. Kinie Stusa. Z wami jest Hanna Wasilewska. Siadajcie wygodniej. Będzie ciekawie.

(-)

Film „Ptak duszy” Romana Brokwy jest prawie gotowy. Film ma uwiecznić pamięć o poecie – prawdziwym, mówi młody reżyser:

Ja bym tak powiedział, że o wielobarwnym i wielowymiarowym Stusie, bo jeśli mówimy o heroizmie i patriotyzmie Stusa to nie jest jest teoria. Rozumiemy jak żyje, jak kocha, jak się zaprzyjaźnia, jak nastawiony jest do tego co dzieje się w świecie radzieckim, kiedy narodowi jest obojętnie, a jemy nie i on reaguje dość ostro.

Rolę Wasyla Stusa gra Dmytro Jaroszenko. To była jednocześnie radość i wyzwanie – przyznaje aktor.

Byłem naprawdę bardzo zadowolony, że mnie wzięli do tej roli i tego filmu. Dla mnie to odpowiedzialne, ale i niespodziewane. Chociaż ja słyszałem kiedyś, jak dziewczęta na I roku mówiły, że jestem do niego podobny. Przede wszystkim dla mnie to człowiek przez wielkie Cz, człowiek który bardzo kocha życie i zadaje wiele pytań i nie zatrzymuje się w swoim rozwoju i prze naprzód. I przede wszystkim jest też poetą przez wielkie P, którego można postawić na równi z europejskimi poetami i z Szewczenką albo Ukrainką, ale i Frankiem, ale jeśli nie słuchać tych ludzi, którzy teraz o nim mówią, nie wiem w polityce…ale jak ich otworzyć i czytać to rozumiesz, że głębia jest taka sama.

[wiersz]

Ukraina przeżywa nielekki czas, więc ciekawe jakby Wasyl Stus reagował na to, co dzieje się w jego ojczyźnie:

Postarać Stusa jest ostra i ja myślę, że przy jakiejkolwiek władzy i systemie tacy ludzie mówią co myślą. Powiedzieć, że jakby dzisiaj żył toby go postawili na piedestał i szanowali…odwrotnie, bo to ostra myśl i to nie zawsze podoba się, ale to prawda, a prawda nie może być wygodna.

Więzień polityczny, członek grupy helsińskiej Wasyl Owsijenko:

[wiersz]

Przy odtwarzaniu obrazów i wydarzeń scenarzyści nie mogli obejść się bez świadków, a wśród nich znalazł się oczywiście syn poety Dmytro Stus:

Ja nie mogę ocenić rodziców, wymyślać nie będę, powiedzieć nie mogę, mogę powiedzieć o kilku faktach, które znam. Ojciec z wielkim pietyzmem podchodził do swojego ojca, bardzo kochał matkę. Wiara w rodzinie była bardzo silna. Babcia chodziła cały czas do cerkwi, ale kiedy przyjeżdżałem…nie zauważyłem…chociaż…ochrzcili mnie…matka ojca bardzo szanowała moją mamę i do ostatnich dni prosiła ją o wybaczenie za swojego syna.

Wydarzenia i wspomnienia opisane w filmie „Ptak duszy” przenoszą nas w różne lata, a nawet i epoki, ale na końcu wracamy do współczesności:

U nas jest połączenie współczesności z ówczesnością bo nawet nasza antybohaterka Wiera z KGB, kiedy przyjeżdża…aby przycisnąć Stusa i wmówić nieprawdę, staje się dzisiaj starą babcią z rakiem w ostatnim stadium, kiedy umiera przychodzi do niej dziewczynka, która ma jej pomagać w ostatnich dniach, taka jakby pomoc społeczna i widzi stare fotografie, mundur KGB, widzi książkę Stusa i pyta skąd ta książka i okazuje się, że ta umierająca na raka staruszka pytana o Stusa mówi, że ten uparty dureń umarł na jej rękach.

To był rok 1984 początek roku…6 stycznia przeszukano celę Stusa i jednocześnie gdzie siedział [Mart Nikuls]. Wasylowi zabrano rękopisy, zbiór wierszy. W 1984 roku w lutym i marcu przez półtora miesiąca byłem z nim w jednej celi i widziałem ten zeszyt. On nie miał żadnej nazwy, ale w listach Wasyl pisze o nim jako o „Ptaku duszy”.

Mamy wiele epok w obrazie. Lata 50., 60.,70.,80 i współczesność. Współczesność jest wtedy kiedy swoich dni dożywa ta chora staruszka z KGB, do której przychodzi dziewczyna i w rozmowie dowiaduje się o Stusie i jego ostatnich dniach. Takie jest zadanie tej młodej dziewczyny – znaleźć w mieszkaniu staruszki, bo może tam jest, zbiór wierszy „Ptak duszy”, które przepadło. Ustalenie gdzie ten zbiór jest, w archiwach KGB w Moskwie, czy Kijowie, czy gdzieś. Ona szuka, ale nie znajduje. Koniec jest otwarty.

Filmy o poetach, pisarzach i innych legendarnych osobach zawsze mają element patosu. Z lekką przesadą dotyczącą wielkości zawsze mówiliśmy o narodowych geniuszach. Czy tak będzie i tym razem? I kto jest wyznacznikiem obiektywizmy filmu o Wasylu Stusie – odpowiada reżyser filmu Roman Browko:

Mamy ciekawe podejście przy tworzeniu tego filmu. Jest Dmytro, który wiele czyta o Stusie i Stusa i w każdym tekście stara się znaleźć swoją motywację i wyjaśnienie. Są nasi scenarzyści […] i Artemij Kersano, którzy nagrali wiele wywiadów ze świadkami tych wydarzeń, przyjaciółmi Stusa, z jego rodziną i zebrali bardzo wiele informacji. Można z tego zrobić film dokumentalny o Stusie. I można powiedzieć, że są zagłębieni w materiał. Ja stanąłem na innej pozycji i zacząłem robić swoje badanie. Zacząłem pytać młodych w wieku 20-25 lat, co wiedzą o Stusie i ciekawe jest to, że bardzo wiele osób nic nie wie o nim.

Nie wiem nic. Słyszałam, nie pamiętam…Wasyl Stus? Nie…

To historia o Stusie. Otwórzmy Wikipedię, poczytajmy, odkryjmy jego wiersze i odkryjmy w końcu poetę.

Mam nadzieję, że ten film faktycznie pomoże odkryć dla siebie Wasyla Stusa – ukraińskiego poetę z Donbasu, jak i sam ukraiński Donbas. No, a my zgodnie ze starym dobrym zwyczajem zmieniamy temat, czas na żarty:

[humoreska]

(-)

Nasz program dobiega końca. Pozostaje mi tylko pożegnać się i przypomnieć o kolejnym spotkaniu na falach Radia Olsztyn. Czekać na was będę jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

16.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Jutro w kościele greckokatolickim w Olsztynie odbędzie się pokaz bizantyjskiego dramatu liturgicznego „O trzech młodzieńcach w ogniu”.  Na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli uczczono pamięć oficerów i żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy bronili Warszawy i Europy przed nawałą bolszewicką w roku 1920. Nas region na zachodzie przedstawił wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz. W Kijowie oddano hołd polskim żołnierzom. Kreml odpowiedział matce Ołeha Siencowa. Dokładniej opowiem o tym za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dzisiaj jest czwartek 16 sierpnia. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Jutro w kościele greckokatolickim w Olsztynie odbędzie się pokaz bizantyjskiego dramatu liturgicznego „O trzech młodzieńcach w ogniu”. Udział w przedstawieniu wezmą artyści z różnych krajów, między innymi śpiewacy ze Scholi Węgajty, a także Andrij Szkrabiuk, którego parafianie olsztyńskiej cerkwi mogą pamiętać z warsztatów cerkiewnego śpiewu. Po przedstawieniu artyści pojadą z nią do Jarosławia. Nie przegapcie okazji. Początek jutro o 20:00.

(-)

Na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli uczczono pamięć oficerów i żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy bronili Warszawy i Europy przed nawałą bolszewicką w roku 1920. Wieńce i wiązanki kwiatów pod pomnikiem Bojowników o Wolną Ukrainę, złożyli m.in. ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, były prezydent Bronisław Komorowski, samorządowcy, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz mieszkańcy stolicy.

Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma, mówił, że uroczystość ma przypominać o tysiącach ukraińskich bohaterów, którzy oddali życie za Polskę.

(-)

Uroczystości nieprzypadkowo odbyły się na cmentarzu prawosławnym na Woli – spoczywa tu prawie stu ukraińskich oficerów Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Jest tam również grób generała Marka Bezruczki, obrońcy Zamościa, który – jak podkreśla działacz mniejszości ukraińskiej w Polsce, Jerzy Rejt – jest symbolem wspólnej walki o wolność. Upamiętnili żołnierzy ukraińskich, broniących wolności Polski w 1920 roku
[wypowiedź w języku polskim]
Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca powiedział, że wspólna historia zobowiązuje oba narody do wspólnych działań. Upamiętnili żołnierzy ukraińskich, broniących wolności Polski w 1920 roku
[wypowiedź w języku polskim]
Ambasador wręczył odznaczenia Ministra Obrony Ukrainy osobom zasłużonym dla ratowania mogił ukraińskich żołnierzy. Otrzymał je Metropolita Warszawski i całej Polski Sawa (Michał Hrycuniak) oraz – pośmiertnie – ksiądz profesor Marian Bendza.
Uroczystości upamiętniające oficerów i żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej odbyły się nie tylko w Warszawie, ale też m.in. w Lublinie, Krakowie, Przemyślu, Aleksandrowie Kujawskim, Kaliszu i Gdańsku.

(-)

W Kijowie oddano hołd polskim żołnierzom. W obchodach święta Wojska Polskiego uczestniczyli polscy dyplomaci i przedstawiciele polskiej mniejszości na Ukrainie. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Kreml odpowiedział matce Ołeha Siencowa. Ludmiła Sencowa kilka dni temu zaapelowała do rosyjskiego przywódcy o ułaskawienie syna. Sencow od 3 miesięcy prowadzi głodówkę w rosyjskim więzieniu. Włodzimierz Pac:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończymy nasz blok informacyjny. Żegna się z wami do wieczora. Dzisiaj o 18:10 opowiem o współczesnym kinie ukraińskim o Wasylu Stusie. Będzie ciekawie, więc nie przegapcie. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

15.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Ukraiński zespół Mandry, honorowy gościem tegorocznej Ekołomyi, już 20 lat na scenie. Skład zespołu zmienił się nie raz, ale solista i założyciel grupy Serhij Fomenko zostaje niezmiennym liderem. Nie tylko folkowy chłopców pokazuje ich patriotyzm. Piosenki Serhija Formenki odznaczają się głęboką treścią. Jakie są ukraińskie Mandry? Zainteresowani? Sprawdźmy to razem. Z wami Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

Podczas majdanu i na początku wojny na wschodzie Ukrainy ważne było przekazanie światu prawdy i rozwianie mitów dotyczących majdanu, Ukrainy i Ukraińców. Tak powstała wystawa „Majdan. Ukraina. Droga do wolności”. Pokazuje ona ukraińskie wydarzenia z lat 2013-2014 znane jako Euromajdan albo rewolucja godności. Kuratorem projektu został Serhij Fomenko. Czemu wziął się za to?

Chociaż sam jestem uczestnikiem majdanu, to byłem pod wrażeniem tego wydarzenia i jeszcze latami będziemy musieli się nad tym zastanawiać i wyciągać wnioski i dla mnie jest bardzo ważnym, żeby te informacje o tym, jak widziałem to od środka, żeby zobaczył to świat. Część o majdanie i majdan, będą aktualne zawsze, to wielkie poważne wydarzenie w świadomości Ukraińców w historii Ukrainy. Wojna po naz zaczęła się dlatego, że majdan zrzucił to postradzieckie błoto i cała ta postradziecka nomenklatura z Rosji odczuła, że zaraz Ukraina odejdzie od kolonializmu i dlatego doszło do wojny według mnie. To wydarzenia jednego ciągu. I powinniśmy opowiedzieć tę historię na całym świecie, jaką ona jest. I żeby te informacje zostały w najlepszych bibliotekach i centrach informacyjnych w całym świecie, bo wtedy nie będzie można zmienić tej historii, dlatego ten moment jest ważny.
Wystawa „Majdan. Ukraina. Droga do wolności” składa się z artefaktów i fotografii majdanu, obrazów, plakatów kina dokumentalnego i muzycznego performence. W projekcie uczestniczyły najbardziej znane postaci ukraińskiej sceny artystycznej, którzy będąc aktywnymi uczestnikami majdanu odtworzyli swoje relacje: Matwij Wajsberh pokazał 28 krwawych obrazów z majdanu pod wspólną nazwą „Ściana”; fotograficy i fotografowie dokumentaliści przedstawili szereg unikalnych prac, a realności tej twórczości dodały filmy dokumentalne nagrane przez reżyserów grupy „Babylon’13” i muzyka zespołu folkowego Mandry, którego lider Serhij Fomenko w towarzystwie skrzypiec Kyryła Borodina wykonał własne piosenki, które brzmiały na Majdanie i w strefie ATO. Wystawę pokazano w Nowym Jorku, Berlinie i Londynie i kontynuuje swoją podróż, by cały świat zobaczył jak wyglądało to naprawdę – od pokojowego protestu Ukraińców w sprawie swoich fundamentalnych praw w kraju po dalszy rozwój.
Muzycy nie mogą stać obok. Nie mogę teraz śpiewać wesołych piosenek, kiedy dzieje się dramat, tragedia i wojna wyzwoleńcza. Dla tych, którzy nie walczą na froncie, bardzo ważnym jest bycie tam jak najczęściej. Ja oczywiście nie siedzę za piecem, pracuję, wszystko co robię to wojna informacyjna. Tak samo część pracy informacyjnej przeciwko mitom Kremla, bo np. w Londynie miałem spotkanie z…w studiu BBC i program nasz nazywał się „Barykady majdanu przeciwko mitom Kremla” to obrona informacyjna. Jak jest wolny czas jeżdżę na front. Nie siedzę. Ci, którzy nie są z bronią na froncie powinni wspierać ukraińską armię i w ogóle armię ukraińską. Teraz Ukraina stoi żołnierzami, społeczeństwem obywatelskim i częścią tych polityków, którzy sami rozwiązują problemy. To podstawa obecnie. Obecnie musimy łączyć się…takiej koncepcji jak wcześniej na Ukrainie już nie będzie….czym szybciej sobie to uświadomimy i zbudujemy nowy model ukraińskiego społeczeństwa tym lepiej, dlatego ten kontakt jest obowiązkowo potrzebny, żeby działacze społeczni i kulturalni jeździli na front, żebyśmy znali swoje twarze, potrzeby, żebyśmy o tym rozmawiali.
W ciągu ostatnich czterech lat Mandry niejednokrotnie dawały koncerty w strefie przyfrontowej, wspierają ukraińskich obrońców także materialnie. Serhij wspomina, że stęsknił się za muzyką i powoli wraca do twórczości. Więc i na naszą Ekołomyję przyjechał z zadowoleniem.
Na jednej scenie z gwiazdami na ekofestiwalu wystąpiły i młode gwiazdy – dziecięcy zespół Namysto ze wsi Horodok koło Równego. Od 20 lat kieruje nim Tetiana Waseczko. Z nią, a także uczestniczkami Wiktorią i Orysą rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

-Skąd przyjechaliście?
-Z rówieńszczyzny, ze wsi Horodok. Dziecięcy zespół folklorystyczny Namysto. Pokazać swoje tradycje, gry zabawy z Wołynia.
-Te zabawy i pieśni nagrywaliście podczas ekspedycji folklorystycznych czy to gdzieś z książek?
-Część z ekspedycji, jeszcze z moich czasów studenckich, kiedy zapisywałam…teraz z książek, wiele jest wydań. Też bierzemy z literatury.
-A te wasze kostiumy to oryginalna wyszywanka, czy stylizacja?
-Mamy wiele regionalnych koszul, lenne, konopne, płócienne, ale one są w kiepskim stanie, stare są, więc na przykładach zrobiliśmy podobne koszule jak z naszego Polesia.

(-)

-A dzieci chętnie zajmują się tym folklorem, czy może trzeba je gonić?
-Są dzieci, które trzeba gonić, ale są i takie, którym bardzo to się podoba. Jak pisała Łesia Ukrainka – mamy w sercu to co nie umiera i jak pobudzić, podlać to ziarno co tam jest, to ono rośnie – a jak nie ma, to trzeba je zasiać i też urośnie, bo nie rośnie tylko tam gdzie jest kamień, a my mamy dusze i serce ukraińskie i te tradycje, zwyczaje i pieśni i mają jakieś magiczne znaczenie, które budzi człowieka, szczególnie kiedy zajmuje się tym dziecko. Obecnie mamy nie śpiewają kołysanek, a nasze dzieci kołyszą lalki i im śpiewają i jestem pewna, że jak urodzi dziecko, to będzie kołysała ją i śpiewała to, czego nauczyła się u nas. Babcie nie znają, mamy tym bardziej, będą znać te maleńkie.
-Podoba się wam śpiewać, tańczyć?
-Tak, bardzo, jest wesoło i można przyjemnie spędzić czas.
-Także w zespole jest dużo przyjaciół, lubię tu przychodzić.
-Ciężko się uczyć tych pieśni, słów, muzyki i tańców?
-Bardzo łatwo. Przyjmujemy wszystko poprzez zabawę i na słuch. Nie jest ciężko, kiedy przychodzisz tu od dziecka to po kolei uczysz się czegoś nowego i nowego i stajesz się starszym i rozumiesz wszystkie piosenki i tańce.
-Od dawna śpiewacie?
-Chodzę już 5 rok.
-A kto was przyprowadził? Mama śpiewała czy babcia?
-Nasze mamy razem śpiewały, wszędzie jeździły, a potem mama mnie wzięła za rękę i przyprowadziła do tego zespołu. Mi się bardzo spodobało na pierwszej próbie, wszyscy przyjacielscy, ładne piosenki i tańce.

(-)

-Jakie sceny pokazywaliście, jaki był repertuar?
-Najpierw obrzęd kupały, fragmenty obrzędu, pieśni nagrane u nas na rówieńszczyźnie, część na Polesiu żytomierskim. Pokazywaliśmy taką ulicę, dziecięcą ulicę, gdzie one bawią się, droczą…wszystko to wykorzystujemy w koncercie. Dzieciom się to podoba. Chcą zachowywać się tak niewymuszenie, a nie stać na scenie i śpiewać piosenkę. Podoba im się. Pokazują swoją indywidualność.

(-)

-Rówieńszczyźnia to lasy. Grzyby, jagody. Całe rodziny chodzą tam zbierać, matki z dziećmi. Borą butelkę z mlekiem, bo dziecko gdzieś tam zaśnie. Jak pan słyszał, wiele piosenek śpiewaliśmy w wykrzyknieniem, jak w lesie, żeby się nie zgubić. To charakterystyczne dla pieśni okresu letniego.

(-)

-A te dzieci, które się u pani uczyły zajmują się folklorem dalej, czy może mają jakieś inne zawody?
-Jestem założycielką zespołu, zaraz będzie 20 lat i w tym czasie czworo skończyło kiedyś, a teraz dziewczyna skończyła Kijowski Instytut Kultury i Sztuk i teraz zajmuje się także folklorem, podoba jej się. A ostatnio dzieci wybierają w ogóle inny zawód. Wie pan zajmowanie się pieśnią to dusza. Wielu moich absolwentów śpiewa teraz kołysanki. Mają dzieci i one przychodzą do naszego zespołu. Są rodzice i dzieci, to bardzo przyjemne. Dzieci, które zajmują się tradycją, to rosną trochę inne. Więc niech nasza piosenka nie umiera i nie ginie… Chwała naszej Ukrainie jak mówił Taras Szewczenko.

(-)

Tym kończy się nasz wieczór z ukraińską kulturą. Program przygotował Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy do radioodbiorników jutro. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

15.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Prokuratura Okręgowa w Zamościu wszczęła śledztwo ws. wypowiedzi Grzegorza Kuprianowicza, który – zdaniem wojewody lubelskiego – zrównał rzeź wołyńską ze zbrodnią popełnioną przez żołnierzy AK. Tysiące prawosławnych wiernych w Polsce wyruszyło z pielgrzymką na Górę Grabarkę na Podlasiu. W Iwano-Frankiwsku, dawnym Stanisławowie na Ukrainie, powstała interaktywna trasa turystyczna w trzech językach: ukraińskim, polskim i angielskim. Pracująca w Donbasie specjalna monitoringowa misja OBWE wykryła u prorosyjskich separatystów duże ilości amunicji i ciężkiej broni. Dokładniej o tym już za chwilę. Dzisiaj środa 15 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Jest śledztwo w sprawie wypowiedzi prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce, Grzegorza Kuprianowicza podczas tegorocznych uroczystości w Sahryniu na Lubelszczyźnie. Obchody upamiętniały Ukraińców zabitych przez polskich partyzantów w marcu ’44 roku w Sahryniu.
Grzegorz Kuprianowicz nazwał te wydarzenia między innymi „zbrodnią przeciwko ludzkości”. To oburzyło Wojewodę Lubelskiego, Przemysława Czarnka, który złożył do prokuratury w Zamościu doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
– Śledztwo wszczęliśmy w kierunku publicznego znieważenia Narodu Polskiego. Będziemy teraz dokładnie analizować nagrania ze wspomnianych uroczystości – mówi prokurator Ewa Kuźnicka z Prokuratur Okręgowej w Zamościu. Sprawą zajmuje się też pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.
– Trwa postępowanie sprawdzające w kierunku publicznego zaprzeczenia zbrodni wołyńskiej – mówi Polskiemu Radiu Lublin, prokurator Jacek Nowakowski. Na razie ani śledczy z Zamościa ani z lubelskiego IPN-u nie postawili nikomu zarzutów.

(-)

W poniedziałek 13 sierpnia w Polsce rozpoczęły się piesze pielgrzymki na Górę Grabarkę niedaleko Siemiatycz na Podlasiu. To najważniejsze miejsce pielgrzymek prawosławnych chrześcijan w Polsce. 18 i 19 sierpnia będzie tam świętowane Przemienienie Pańskie, które corocznie zbiera tysiące wiernych. Pielgrzymka przechodzi przez te miasta w Polsce, gdzie mieszkają białorusko-, ukraińsko- i polskojęzyczni prawosławni. W poniedziałek na Grabarkę wyruszyli pielgrzymi z Warszawy i wsi Jabłoczyn. Obie pielgrzymki dotrą do świątyni Przemienienia Pańskiego 17 sierpnia. Procesja ze stolicy odbywa się po raz 16. Uczestniczy w niej ponad 100 osób. Kolejne przyłączają się w trasie, która w tym roku wynosi 130 km. Tradycyjnie najwięcej pielgrzymów na Grabarkę przybywa z województwa podlaskiego, gdzie mieszka najwięcej prawosławnych w Polsce. Najdłuższą drogę pokonuje grupa kilkunastu osób, która w zeszłą niedzielę wyruszyła z Sokółki. W ciągu sześciu dni pokonają około 170 kilometrów. Święta Góra Grabarka z niewielką cerkwią i żeńskim klasztorem uważana jest za najważniejszą prawosławną świątynię w Polsce. Ma podobne znaczenie dla prawosławnych jak Częstochowa i Jasna Góra dla katolików.
Mieszkańcy Podkarpacia i województwa lubelskiego mogą zabrać głos w sprawie rozbudowy elektrowni atomowej w obwodzie chmielnickim niedaleko miasta Netiszyn. Elektrownia położona jest 180 kilometrów od granicy z Polską. Zbudowano ją w 1987 roku. Obecnie podjęto decyzję o budowie dwóch dodatkowych bloków energetycznych. Jak zapewniają eksperci, są one zdecydowanie bardziej nowoczesne niż te, które były w Czarnobylu. Pytania mieszkańców polskiego Podkarpacia dotyczące rozbudowy elektrowni będą przyjmowane do końca sierpnia w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – mówi dyrektor Arkadiusz Iwaniuk:
[wypowiedź w języku polskim]
Jak mówi Arkadiusz Iwaniuk, strona ukraińska może wziąć pod uwagę zdanie sąsiadów.

(-)

W Iwano-Frankiwsku, dawnym Stanisławowie na Ukrainie, powstała interaktywna trasa turystyczna w trzech językach: ukraińskim, polskim i angielskim. Twórcą trasy jest Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku, a powstała ona w ramach projektu „The voice of history”, realizowanego z programu Erasmus+. Trasę otwarto podczas miejskiej gry terenowej „Miasto Gwiazda”.

(-)

Pracująca w Donbasie specjalna monitoringowa misja OBWE wykryła u prorosyjskich separatystów duże ilości amunicji. Ponadto obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie donoszą o ciężkim sprzęcie wojskowym znajdującym się w miejscach, z których powinien on był być wycofany.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na tym kończymy wydanie ukraińskich informacji. Nowych słuchajcie tu jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

14.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Wydarzenia sierpnia-września 1920 roku miały decydujące znaczenia w wojnie polsko-bolszewickiej. Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zaświadczył o zdolności Polaków do zachowania niepodległości, ale bez pomocy ukraińskich wojsk pokonanie Armii Czerwonej byłoby trudniejsze. Ukraińcy byli sojusznikami Polski w wojnie polsko-bolszewickiej, ale o roli armii Ukraińskiej Republiki Ludowej w kampanii sierpnia-września 1920 roku często się zapomina. W przeddzień święta Wojska Polskiego wspomnimy w programie „Kalejdoskop historyczny” o roli Ukraińców w cudzie nad Wisłą. Nie zabraknie bohaterów chłodnojarców. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

Walka z bolszewickimi oddziałami siłami armii URL trwała już w 1919 roku. A na początku 1920 roku radzieckie wojska stały się realnym zagrożeniem dla krajów Europy wschodniej, najpierw dla Polskie. Pojawiła się potrzeba połączenia sił w walce ze wspólnym wrogiem. 22 kwietnia 1920 roku podpisano umowę warszawską, zgodnie z którą w granice Polski miała przejść większa część ziem zachodnio ukraińskich razem z Galicją Wschodnią, natomiast tereny naddnieprzańskiej Ukrainy uznane zostały za własność URL. Granica między państwami miała przechodzić na rzecze Zbrucz. Część wojskowa umowy określała armie obu państwa jako sojusznicze w walce o wyzwolenie terenów Ukrainy i przeciw dalszej ekspansji bolszewickiej. W kwietniu-maju 1920 roku wojska polsko-ukraińskie szybko przesuwały się w głąb ukraińskich ziem, a na początku maja weszły do Kijowa. Zwycięski pochód został zatrzymany, na całej linii frontu rozpoczęła się kontrofensywa wojsk bolszewickich. Właśnie wtedy stał się cud nad Wisłą. Niemałą w nim rolę odegrał generał armii URL Marko Bezruczko:
Świat zna kilka bitew, które zmieniły historię, Maraton, Kany, Grunwald, Wiedeń, Waterloo, nad Marną, Midway. Wśród nich cud nad Wisłą. W sierpniu 1920 roku ukraińscy żołnierze odwrócili historię świata. Dowodził nimi Marko Bezruczko. Marko Bezruczko. Absolwent Odeskiej uczelni piechoty Mikołajewskiej Akademii Sztabu Generalnego . Wszystkie lata I wojny światowej na froncie. Kawaler orderów. Rany, kontuzje. W latach 1917 – 1919 służył ukraińskim republikom ludowym i ukraińskiemu państwu. Jego czas…sierpień 1920 roku. Czerwona horda przewaliła się już przez Ukrainę, Białoruś i wschodnią Polskę. Przed nimi Warszawa, a nią cała Europa a nad nią krwawa lumpenproletariacka rewolucja. 28 sierpnia czerwony taran Budionnego rozpoczął decydującą bitwę o polski Zamość. Za nim Warszawa, dalej Berlin, Paryż, Lizbona. Budionny przeciwko Bezruczce. 16 tysięcy czerwonych bandytów przeciwko 4 tysiącom ukraińskich i polskich osłabionych żołnierzy. Tę bitwę całkiem słusznie nazywa się cudem na Wisłą. Autorem tego cudu był ukraiński pułkownik, z czasem generał armii URL Marko Bezruczko. Marko Bezruczko chwała Ukrainy.
Ukraiński historyk Andrij Rukas nie wierzy w cuda. Do wszystkich cudów przykładają ręce ludzie i to ich zasługa – przekonuje:
Ja przede wszystkim chcę powiedzieć, że to żaden cud nad Wisłą, to Bitwa Warszawska, bo cuda to święci robią, a tu zwyciężyli żołnierze. To jedna z największych bitw Europy, która zmieniła historię kontynentu. Udział wojsk ukraińskich w tych wszystkich wydarzeniach jest z jednej strony niewielki, z drugiej bardzo ważny, bo wojska ukraińskie 6. dywizja pułkownika Bezruczki, oddzielne jej oddziały brały udział w obronie fortecy Zamość, na który skierowane było główne uderzenie armii konnej Budionnego, która szła na pomoc armii Tuchaczewskiego, które już przegrały Bitwę Warszawską. Jakby Budionnego pod Zamościem nie zatrzymano to skutki bitwy Warszawskiej mogły by być wtedy inne i w tym wielka zasługa ukraińskich żołnierzy, przede wszystkich technicznego kurenia, który budował umocnienia. W rejonie Zamościa było gdzieś około 1000 żołnierzy…Wojska armii URL mocno trzymały front na Dniestrze. Zabezpieczaliśmy południową flankę, gdy Polacy walczyli pod Lwowem i nad Wisłą i pod Zamościem część naszej armii, razem z Polakami – to bezsprzeczne Polaków było więcej – zatrzymała ofensywę Budionnego.
Ale potem Polska podpisała traktat z Rosją bolszewicką przy czym Ukraina faktycznie została złożona w ofierze. Jaką lekcję wynieśli z tego Ukraińcy opowiada historyk Andrij Rukas:
Lekcja taka, że trzeba kończyć wojnę zwycięstwem i dyktować warunki pokoju samodzielnie, a nie ustalać kompromis. Traktat Ryski był kompromisowy. Polska nie mogła walczyć dalej tak jak i Rosja radziecka, też nie mogła walczyć dalej. Ofiarą były interesy mniejszych sojuszników, jak powiedzmy URL. Mówimy otwarcie, że byliśmy sojusznikami, ale nie równoprawnymi i nasze interesy stanowiły ofiarę osiągnięcia strategicznych interesów Polski, która chciała pokoju.
Lekcje historii wpływaj i na współczesną politykę Ukrainy – przekonuje historyk Andrij Rukas:
W ostatnich 2-3 latach na Ukrainie doszło do dużych zmian w sferze polityki humanistycznej, w sferze historii, analizowania własnej historii. Wracamy do naszych korzeni, do naszej historii i budujemy nową Ukrainę. W ciągu dwóch lat doszło do kardynalnych zmian i mam nadzieje nieodwracalna. Otarci powiedzmy, że przez 20 lat Ukraina spała.
Wracając do historii przypomnijmy jak w marcu 1921 roku Polska pospisuje Traktat Ryski z RFSRR i USRR. URL w tej umowie nie ma swojego miejsce. Jej żołnierzy internowano, a działacze polityczni rozpoczęli życie na emigracji. Niektórzy historycy uważają, że Piłsudski, który chciał budować internacjonalne państwo „Międzymorza” jako spadkobiercę Rzeczypospolitej, był przeciwnikiem Traktatu Ryskiego, ale jego polityczni oponenci wzięli górę. I tak po tym wszystkim niby to przyjechał przeprosić Ukraińców. Ten epizod przedstawiony jest w serialu telewizyjnym „Marszałek Piłsudski” nagranym przez TVP w roku 2000:
[fragment serialu w języku polskim]

(-)

Serial jest ciekawy z punktu widzenia formowania się pamięci historycznej tym okresie. Można do wielu rzeczy się przyczepić – i do formy krzyża żelaznego URL, który oddaje ukraiński oficer, i do „Rewe ta stohne…” po polsku, i do obrazu Piłsudskiego, ale podobne seriale formują wspólną identyczność, dają rozrywkę i opowiadają o przeszłości kraju, więc potrzebne są w każdym narodzie.

Natomiast dokumentalnymi nad szczegółami w opowiadaniu Jurija Horlis-Horskiego o bohaterach Chłodnego Jaru nikt się nigdy nie zastanawia. Dowiedzmy się więc o walce naszych bohaterów z kolejnego fragmentu powieści historycznej:

Około południa wartownik od strony drogi żabotyńskiej przybiegł do ziemianki z informacją, że przez krzaki z jaru, gdzie były studnie, idzie jakiś mężczyzna. Idzie po końskich śladach prosto do ziemianek. Wodę przynoszono koniom, a czasem prowadzono je do studni. Podkute podkowami kopyta zostawiały ślad i po takich śladach szedł do nas nieznany gość. Jeden z wartowników przybiegł z informacją, a drugi obserwował nieznajomego. Łapiemy broń, wybiegamy z ziemianki i zatrzymujemy się, ale słychać już było kroki. Ostrożnie wychylamy głowy i patrzymy. Zza drzew wyszedł nieznany chłop, nachylił się nad przejściem do stajni i z ciekawością przyglądał się. Usłyszawszy konie odskoczył i zniknął w krzakach. Wyskakujemy na powierzchnię – stój!. Psia krew, trzeba dogonić. Petrenko waha się. Biegniemy. W krzakach trzymał nieznajomego już drugi wartownik trzymając lufę między jego oczami. Petrenko chwilę przyglądał się:
-Skąd ty?
-Z Żabotyna. Semen mnie zna – powiedział nieznajomy widząc między kozakami, którzy przybiegli, jednego z Żabotyna.
-Kto cię przysłał?
-Nikt, nikt. Ja idę do melnyczańskich chutorów odwiedzić siostrę.
-Czemu nie szedłeś drogą?
-Bo poszedłem lasem prosto, skracałem drogę.
-Czemu więc szedłeś końskim śladem i zboczyłeś?
-Zainteresowałem się, skąd tu konie.
-A uciekałeś czemu?
-No, bo… – przestraszył się chłop.
-Bo znasz zwyczaje – smutno uśmiechnął się ataman i napiął język rewolweru.
Nieznajomy zbladł i upadł na kolana.
-Zmiłujcie się! Obym dzieci swoich nie zobaczył, nie powiem nikomu! Słowem nikomu…
-Kula zrobiła na czole czerwoną plamkę. Ataman schował rewolwer i powiedział kozakom.
-Zakopcie w jarze pod krzewami. Chodź Jurku.
-Spojrzawszy z żalem na martwego chłopa idę za atamanem. Może był wrogim wywiadowcą, a może zwyczajna ciekawość doprowadziła go na skraj życiowej ścieżki? Las to nie miasto z teatrami i tramwajami. Prawa tu są twarde, jak te co pozwalają rosnąć drzewom, a na zimę zrzucać liście. Wa szali leżał los jednej rodziny i los setek rodzin. Rankiem wartownik ze strony Hrusziwky poinformował, że lasem idzie Petrus i niesie coś na ramionach. Wszyscy wybiegają z ziemianki. Petro stanął przy wartowniku i ciężko dysząc wytarł pot z twarzy. Obok leżał twarzą do ziemi jakiś człowieczyna, w bieliźnie, związany. Zobaczywszy nas Petro radośnie jak dziecko uśmiechnął się, przechylił się i rzucił związanego. Wszyscy krzyknęli – Łopata! Wielu z nas znało tę piękną brutalną twarz z rudymi wąsami, bo kiedy byliśmy w Kamiance za milicjantów, nie raz mieliśmy okazję rozmawiać z naczelnikiem kartowego zagonu. Poznał Łopata nas z Czarnotą. Jego apatyczny wzrok stał się jeszcze bardziej beznadziejny. Andrij przywitał się, ale Łopata milczał ścisnąwszy usta i melancholijnie patrząc się w niebo.

(-)

Na tym kończy się nasza podróż po stronicach historii. Równo za tydzień będziemy kontynuować ciekawą podróż z „Kalejdoskopem historycznym”. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

14.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W olsztyńskim szpitalu wojewódzkim 59-letni Ukrainiec prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Dzisiaj na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli, gdzie spoczywają żołnierze Ukraińskiej Republiki Ludowej, spotkali się byli prezydenci Polski: Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski i ich ukraiński kolega Wiktor Juszczenko. Obserwatorzy OBWE zauważyli w Donbasie systemy rosyjskiej broni radioelektronicznej. Kanclerz Niemiec Angela Merkel spotka się w sobotę z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem. Rozmowy będą dotyczyć sytuacji na Donbasie. Dokładniej o tym za chwilę. Dzisiaj jest wtorek 14 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W olsztyńskim szpitalu wojewódzkim 59-letni Ukrainiec prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Mężczyzna kilka dni wcześniej uległ wypadkowi w pracy na polu i ze zmiażdżonym biodrem został przewieziony do placówki. Sprawę wyjaśnia prokuratura rejonowa Olsztyn-Południe – potwierdza prokurator Krzysztof Górski:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Jak donosi jedna z olsztyńskich gazet, mężczyzna rzekomo miał zastąpić brata w pracy. W szpitalu dotarło do niego, że nie jest ubezpieczony, a konsekwencją tego faktu będzie obciążenie go kosztami leczenia i deportacja na Ukrainę. I w tym kierunku trwają także ustalenia prokuratorskie – wyjaśnia prokurator Krzysztof Górski:
[korespondencja w języku polskim]
Pierwsze wyniki przesłuchania będą znane dzisiaj.

(-)

Dzisiaj na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli, gdzie spoczywają żołnierze Ukraińskiej Republiki Ludowej, spotkali się byli prezydenci Polski: Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski i ich ukraiński kolega Wiktor Juszczenko. Uczcili pamięć oficerów i żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy brali udział w Bitwie Warszawskiej 1920 roku ramię w ramię z żołnierzami armii polskiej. Właśnie Bitwa Warszawska stała się przełomową w wojnie polsko-bolszewickiej i zatrzymała ekspansję bolszewików na zachód. W przeddzień święta Wojska Polskiego, które przypada 15 sierpnia, byli prezydenci obu krajów spotkali się na prawosławnym cmentarzu w Warszawie. Za wierność i wykonanie swoich wojskowych obowiązków do końca zasługują na pamięć – mówi Jurij Rejt z grupy inicjatywnej dbającej o groby żołnierzy URL w Warszawie. Dodaje, że ukraińskie pochówki na warszawskim cmentarzu są symbolem walki Ukraińców o swoją niepodległość, a także symbolem wierności słowa danego sojusznikowi.

(-)

Obserwatorzy OBWE zauważyli w Donbasie systemy rosyjskiej broni radioelektronicznej. Nowoczesny rosyjski sprzęt wojskowy stacjonował na terenach kontrolowanych przez wspieranych przez Rosję separatystów. Zaawansowana technologicznie rosyjska broń służy do zakłócania systemów komunikacji przeciwnika. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
Kanclerz Niemiec Angela Merkel spotka się w sobotę z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem. Rzecznik prasowy niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że tematem rozmów będą: sytuacja w Syrii, we wschodniej Ukrainie oraz sprawa budowy gazociągu Nord Stream 2. Z Berlina Waldemar Maszewski:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończy się nasz program, ale ja nie żegnam się. Wieczorem zapraszam na „Kalejdoskop historyczny”. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam dobrego humoru i tylko dobrych wiadomości. Do usłyszenia. (dw/ad)

13.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Minęło ponad 2 tysiące lat od tego dnia, kiedy Maryja odwiedzając świętą Elżbietę wypowiedziała prorocze słowa: „Od teraz uświęcą mnie wszystkie rody”. Do tego można dodać jeszcze, że będą prosić o pomoc w trudnych sytuacjach. Dzisiaj w programie „Kamo hriadeszy” zastanowimy się nad wartością i wagą wstawiennictwa Bogarodzicy i jej miejscu w kościele chrystusowym, bo niebawem kolejne święto – zaśnięcia Bogarodzicy, a dzisiaj zaczyna się post uspieński. O tym wszystkim dokładniej za chwilę. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i Zapraszam.

(-)

Każdy z nas jest dzieckiem Bogarodzicy, którą sam Chrystus na krzyżu dał nam za matkę. Jak ciężko to zrozumieć i zwracać się do niej z dziecięcą ufnością. Ona rada wysłuchuje naszych próśb i zanosi je przed oblicze Boga:

[dzieci o Maryi]

Liturgiczne i modlitewne rozumienie Bogarodzicy przejawia się w dużej liczbie świąt maryjnych w kalendarzu liturgicznym. Nie można kochać Bogarodzicy niekochając  jego matki Maryi. Ona jest najkrótszą drogą do serca Chrystusa – przekonuje ojciec Roman Terlecki:

-Ze swojego niewielkiego duszpasterskiego doświadczenia mogę powiedzieć, że większość ludzi, z którymi się spotykam czuje się duchowymi sierotami. Nawet jeśli rodzice żyją, to nie czują się dziećmi. Mają zranione dzieciństwo. Potrzebują wielkiej uwagi i miłości i Bóg zna potrzeby swoich dzieci. Dlatego daje nam swoją matkę, przy której możemy poczuć się kochanymi, docenionymi, że się o nas martwi. Właśnie przy matce. Tak jak każdy mały człowiek od samego początku potrzebuje macierzyńskiej miłości. Nigdy nie zapomnę, tego momentu w moim życiu, który zmienił mój stosunek można powiedzieć, do Matki Boskiej. Na jednym ze ekumenicznych spotkań w Polsce po modlitwie w kuluarach można tak powiedzieć, podszedł do mnie jeden luterański pastor i ku mojemu zdziwieniu z kieszeni wyciągnął różaniec. Nie mogłem uwierzyć. A on powiedział, że doszedł do takiego wniosku, że potrzebuje Marii. Nie chce być duchowną sierotą. Modlę się do niej. Potrzebuje jej. Modlę się z różańcem. Nie mogę otwarcie o tym mówić swoim wiernym, ale chciałbym, żeby każda owieczka, którą ześle mi Bóg odkryła na nową Maryję. Zrozumiałem, że skoro on ją zrozumiał i pokochał, to ja katolik mam jeszcze bardziej ją kochać. Mamy wielki dar od Boga. Maryję Dziewicę. Matkę Boską. I ona dana jest nam po to, żebyśmy nie byli sierotami. Żebyśmy do niej przybiegali, bo ona jest najprostszą i najlepszą drogą do serca jej syna Jezusa Chrystusa. Nie odrzucajmy tego daru. Kto chce kochać Jezusa powinien pokochać jego najdroższą matkę.
Charakterystyczna dla grekokatolików, katolików i prawosławnych jest wielka miłość do Matki Boskiej. Także coraz więcej protestantów odkrywa jej wartość w dziele zbawienia, którego dokonał jej syn Jezus Chrystus. Często można usłyszeć od protestanckich wiernych czemu nie czczą Matki Boskiej. Najczęściej argumentują to tymi słowami: Kiedy Jezus mówił, w tłumie pojawiła się jego matka, bracia i siostry jego i chcieli z nim rozmawiać. Jezus odpowiedział: Matką moją i braćmi moimi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego. Właśnie tymi słowami z Biblii protestanci zaprzeczają świętości dziewicy Maryi. Ojciec Jurij Kozłowski jest innej myśli:

Ja sam niejednokrotnie słyszałem podobne zarzuty i oczywiście człowiek, który przyjmuje Biblię…Bogurodzicę… nie na bazie 3 słów, ale jako osobę, która ma jedną z najważniejszych ról w historii zbawienia, to nie ma najmniejszego sensu. Bo jeśli spojrzeć na samą frazę, którą protestanci bardzo często cytują, to jest ona wyciągnięta z kontekstu. Te słowa Chrystus mówi ludziom, którzy przyszli w momencie, gdy uczył i przyszła do niego matka, krewni, bracia, siostry, nie rodzeni, ale tacy jak u nas w tradycji ukraińskiej, dalsi krewni, przyszli i ludzie, którzy byli koło Chrystusa. Oni uważali, że ten fizyczny związek między Chrystusem i Bogarodzicą czyni ich wyjątkowymi, takimi którzy mają prawo być koło Chrystusa. W tym momencie Chrystus odpowiada całkiem inaczej. Mówi, że być koło niego godni są ci, którzy słuchają jego słowa, przyjmują je. Przez tysiące, może i setki tysięcy lat ludzkiego istnienia nie było człowieka, który byłby bliżej Boga. Czemu? Bo słucha słowa bożego. I odpowiada na to słowo – tak panie, zgodnie z twoją wolą. Mówią Maryja była zwykłym człowiekiem. Tak, nikt temu nie zaprzecza. Była zwykłym człowiekiem. Nie miała niczego, czego nie mamy my. Wszyscy możemy być tacy jak ona. Druga rzecz, że Maryja była na tyle normalna, że Chrystus nie był dla niej, no takim jednym dzieckiem. Było ich wiele, on był jednym z kilku. Niestety to jest nieprawdą. Czemu? Nie mamy absolutnie żadnej informacji historycznej, że miała inne dzieci. Pozostają przypuszczenia. Wydaje mi się, że gdyby miała ich więcej, gdyby była zwykłym człowiekiem i rozumiem pod tym jej ludzkie słabości, że była tak samo grzeszna, że żyła takim samym życiem jak inni. Jakby było tak, to wydaje się, że dowiedzielibyśmy się o tym. Autorzy I wieku, przez których Bóg pisał Ewangelię, teologie I czy II wieku napisaliby o tym. Z drugiej strony od II wieku mamy jasne wskazówki na kult Bogarodzicy, nie jej, ale jej jako Bogarodzicy – kobiety, która narodziła Boga. Mamy także wskazówki o jej braku grzechu…wiarę ludzi, którzy ją znali…np dziadkowie tych ludzi…oni wierzyli, że była niepokalanie poczęta. Wiara w to, że ona całe swoje życie oddała Chrystusowi. Od wprowadzenia do świątyni po Golgotę, gdzie stała jako jedna z niewielu pod krzyżem i służyła Bogu swoją obecnością i pomagała Kościołowi, który się rozwijał. Aż do śmierci. Święto zaśnięcia Bogarodzicy ustanowiono w IV wieku, ale to trwa od pierwszych wieków. 17-18 wieków później, ktoś zaczyna się nad tym zastanawiać. Sam fakt wątpliwości nie jest dowodem, to nawet normalne dla ludzi, ale udowodnienie to inna rzecz. W pierwszej kolejności musimy wierzyć ewangelistom, którzy mówią o Bogarodzicy jak o matce. I powinniśmy wierzyć tym ludziom, którzy w pierwszych latach chrześcijaństwa utworzyli ten cudowny kult Bogarodzicy, który mamy obecny w naszej tradycji.
Dzisiaj rozpoczyna się ścisły post przed świętem zaśnięcia Bogarodzicy. Jakie były jej ostatnie dni opowiada władyka Benedykt – przewodniczący liturgicznej komisji patriarszej Ukraińskiego Kościoła Gecekokatolickiego:

-Znamy z Ewangelii ostatni moment co do Bogarodzicy, kiedy Jezus Chrystus pozostawia ją pod opieką najmłodszego apostoła Jana i ona pod jego opieką dożyła swoich dni. Mieszkali nadal w Jerozolimie i Bogarodzica ciągle modliła się, bo modlitwa toto, co pozwalało jej łączyć się z Bogiem, ze swoim synem. Ale mówiąc po ludzku ona coraz bardziej chciała tego głębszego zjednania z Bogiem i chciała spotkania z Bogiem. My w ludzkim życiu tego się boimy. To strach przed śmiercią. Nawet ludzie, którzy głęboko wierzą boją się śmierci, ale kiedy stajemy się jeszcze bardziej wierzącymi, to strach przed śmiercią znika, bo to okazja na spotkanie z tym, kogo pragniemy przez całe swoje życie. Jan Złotousty mówił, że jak go stracą i odbiorą mu życie, to będzie mieć okazje spotkać się z tym, kogo szukał całe życie. I jak patrzymy na postać Bogarodzicy to wiemy, że ona pragnęła do swojego syna. Znowu pojawia się przed nią Gabriel i mówi, że za 3 dni zostanie zabrana do nieba. Do tego czasu wszyscy apostołowie rozjechali się po różnych krajach, ale w cudowny sposób byli przeniesieni do Jerozolimy i byli obecni wszyscy w momencie zaśnięcia Bogarodzicy. Nieobecny był apostoł Tomasz.

Czemu to święto poprzedza post uspieński?
– Zawsze powtarzamy, że post to przygotowanie. On nie ma wartości sam w sobie. On jest po to, żeby ograniczyć sobie pewne rzeczy. Żebyśmy zobaczyli co nam zagraża w byciu w Bogiem, co kieruje nami. Żebyśmy stali się gotowi na bycie z Bogiem. Żebyśmy stali się gotowi przeżyć to, czy inne święto. Jeśli mówić o uspieńskim poście, to jest najmłodszy w kościele. Wspomnienia o nim znajdujemy w IX weku, ale jest dostatecznie rozpowszechniony. Do tradycji kościelnej wszedł nie poprzez postanowienie, hierarchię czy sobory, tylko była to tradycja ludzi, którzy mieli taki post. I dlatego post jest taki ważny w przygotowaniu, kiedy chcemy coś zrobić dobrze, najlepiej to musimy się przygotować. Tak od razu niczego się dobrze nie zrobi, najwyżej jakoś, ale dobrze zrobisz wtedy, kiedy się przygotujesz. To bardzo ważne w naszym życiu, żeby solidnie się przygotowywać do ważnych rzeczy. Kiedy obchodzimy święto zaśnięcia, które przypomina nam, że my też kiedyś zaśniemy, to pozwala nam obchodzić to święto ze zrozumieniem, że i dla nas taki czas nastąpi. Bo my żyjemy tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie. W naszym codziennym życiu nie mówimy o śmieci. Boimy się o niej mówić. A właśnie święto zaśnięcia pozwala nam uświadomić sobie, że czeka to każdego z nas, spotkanie z Bogiem. I kiedy jesteśmy gotowi spotkać się z Bogiem, to radość dla nas, że spotkamy się z tym, komu służymy, do kogo modlimy się, kto nam dał całe życie. Dlatego nasza śmierć i nasze zaśnięcie to radość spotkania z Bogiem, jak była to radość dla Bogarodzicy.
W dekrecie Soboru Watykańskiego II napisano, że macierzyństwo Niebieskiej Królowej rozpoczęło się w momencie zwiastowania i tra tak długo, aż nie osiągniemy szczęścia w niebie. A póki co Matka Boska dba o nas, bo jesteśmy na drodze pełnej niebezpieczeństw nim nie dotrzemy do szczęśliwego życia w niebie. Więc czcijmy i kochajmy naszą Niebiańską Matkę, naszą opiekunkę. Z wami była Hanna Wasilewska w programie „Kamo Hriadeszy”. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. (dw/ad)

13.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W zeszłą sobotę w Srokowskim Domu Kultury pod hasłem „Kozacki ród nie zaginie” po raz XXIII miała miejsce Inauguracja Roku Kulturalnego Ludności Ukraińskiej Warmii i Mazur. W Mrągowie weekend zakończył się w atmosferze kultury kresów. Odbył się 24 Festiwal Kultury Kresowej. Polacy na Ukrainie pamiętają o ofiarach operacji polskiej NKWD sprzed ponad osiemdziesięciu lat. Ukraina złożyła pozew przeciwko Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Takie wiadomości rozpoczynają nasz tydzień informacyjny. Szczegóły już za chwilę. Dzisiaj poniedziałek 13 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W zeszłą sobotę w Srokowskim Domu Kultury pod hasłem „Kozacki ród nie zaginie” po raz XXIII miała miejsce Inauguracja Roku Kulturalnego Ludności Ukraińskiej Warmii i Mazur. W święcie kultury ukraińskiej udział wzięli artyści z Zaporoża oraz członkowie Wszechukraińskiej Federacji „Spas” z kozackiego kraju z historycznej Chortyci, historycznej Siczy Zaporoskiej. Przed uroczystym koncertem w Srokowskim Domu Kultury miało miejsce otwarcie wstrząsającej wystawy poświęconej Wielkiemu Głodowi w Ukrainie w latach 1932-33 przygotowanej przez kijowski „Memoriał”. Wstęp na wystawę, trwającą do końca sierpnia jest bezpłatny.

(-)

W zeszły weekend w Mrągowie odbył się 24 Festiwal Kultury Kresowej. Program składał się ze spotkań z muzyką i poezją kresów, a także koncertów regionalnych zespołów, w tym i tych z Ukrainy. Zaprezentowano także rękodzieło i malarstwo. Natomiast wieczorem w sobotę w amfiteatrze nad jeziorem Czos odbył się koncert galowy z udziałem kapel, chórów oraz zespołów pieśni i tańca z Ukrainy, Litwy, Białorusi,  a gościnnie także z Łotwy, Czech i Rosji. Aniela Dobielska prezes mrągowskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej tłumaczy dlaczego festiwal odbywa się właśnie w tym mieście:
[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Wczoraj wieczorem festiwal zakończył się korowodem miejskimi ulicami i galowym koncertem w amfiteatrze.

(-)

Polacy na Ukrainie pamiętają o ofiarach operacji polskiej NKWD sprzed ponad osiemdziesięciu lat. Na rozkaz sowieckich władz wymordowano wówczas ponad 100 tysięcy osób narodowości polskiej, kolejne dziesiątki tysięcy skazano na pobyt w łagrach oraz deportowano. Operacja polska NKWD dotknęła wiele polskich rodzin, które mieszkały w ówczesnym Związku Radzieckim. Podobnie było w mieście Bar w obecnym obwodzie winnickim na Ukrainie. – wspomina Małgorzata Miedwiediewa szefowa Domu Polskiego w Barze.

(-)

W mieście Bar staraniem miejscowych Polaków stanął pomnik ofiar represji stalinowskich. Tzw. akcję polską rozpoczął rozkaz podpisany 11 sierpnia 1937 roku przez komisarza ludowego NKWD Nikołaja Jeżowa. Czystki wymierzone głównie w ludność polską zamieszkującą ówczesne terytorium ZSRR, trwały do 1938 roku. Z dokumentów NKWD wynika, że zamordowano wówczas ponad 111 tysięcy Polaków niemal 29 tysięcy skazano na pobyt w Łagrach, ponad 100 tysięcy deportowano – do Kazachstanu i na Syberię.

(-)

Ukraina złożyła pozew przeciwko Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Kijów oskarża Moskwę o łamanie praw Ukraińców więzionych w Rosji z powodów politycznych. Pozew dotyczy spraw ponad 70 obywateli Ukrainy, którzy są przetrzymywani w rosyjskich więzieniach i aresztach. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończy się nasz program. Kolejne wydanie informacji po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. A ja wrócę do was dzisiaj o 18:10. Zapraszam na program „Kamo hriadeszy”. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do widzenia.(dw/ad)

10.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Olsztynie otwarto i działa aktywnie dziecięcy klub dla dzieci obcokrajowców przy punkcie informacyjno-konsultacyjnym. Wczoraj w Lublinie odbyło spotkanie pod hasłem „Opowiem tobie moją historię” podczas którego rozmawiano o wojnie na wschodzie Ukrainy.  Ukraińskie władze proszą Rosjan o rozpatrzenie ułaskawienia Ołeha Sencowa. Na Ukrainie odwołano spotkanie ze sławną pisarką białoruską Swiatłaną Aleksijewicz. O tym opowiem za chwilę. Dzisiaj jest piątek 10 sierpnia. W studiu jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W Olsztynie otwarto i działa aktywnie Dziecięcy Klub dla dzieci obcokrajowców przy punkcie informacyjno-konsultacyjnym. Zaciszne miejsce, gdzie dziecko znajdzie wsparcie i pomoc, a do tego nowych kolegów i dowie się wiele o Polsce. Właśnie tak wygląda nowy klub dziecięcy, który aktywnie funkcjonuje na olsztyńskiej starówce. Dwa razy w tygodniu odbywają się tu różne zajęcia pod kierunkiem doświadczonego pedagoga Jolanty Szmierowskiej. Saszka ze Lwowa przyjechał do Olsztyna z rodzicami rok temu. Po polsku mówi już dobrze, ale przyjaciół jeszcze nie znalazł. Spodziewa się znaleźć ich tu:
-Stefania, Sonia, Emil i ja Kataia.
-Dużo was tu?
-Tak
-A co na zajęciach robicie?
-Bawimy się, pracujemy. Nudno mi w domu. Moja siostra jest za mała, żeby się z nią bawić.
-Powiedz, jak ty myślisz, takie zajęcia potrzebne są dzieciom z Ukrainy, której przyjeżdżają do Polski?
-Tak, szczególnie tym, które nie mają jeszcze kolegów.
Pedagog Jolanta Szmierowska, która prowadzi zajęcia dla dzieci obcokrajowców w ramach projektu chce być dla swoich podopiecznych starszym kolegą, którego brakuje w obcym kraju.
[wypowiedź w języku polskim]
Zajęcia odbywają się w ramach projektu i są bezpłatne. Odbywają się co wtorek i czwartek w punkcie informacyjno-konsultacyjnym przy ul. Staromiejskiej 16/8. Przeznaczone są dla dzieci w wieku szkolnym.

(-)

Wczoraj w Lublinie odbyło spotkanie pod hasłem „Opowiem tobie moją historię”. Podczas wydarzenia zaproszeni obywatele i obywatelki ze wschodniej części Ukrainy podzielili się swoimi wojennymi historiami. Miejscowi Ukraińcy spotkali się z nimi twarzą w twarz, poznali się, pytali i słuchali opowieści tych, którzy mieszkają na konfliktowym obszarze w Donbasie. Młodzi Ukraińcy i Ukrainki za wspólnym stołem opowiadali swoje historie – o wojnie, codzienności na okupowanym terenie, życiu na linii frontu i sytuacji Tatarów krymskich. Wydarzenie miało pokazać lublinianom, jak konflikt na wschodzie Ukrainy przezywają zwykli ludzie.

(-)

Ukraińskie władze proszą Rosjan o rozpatrzenie ułaskawienia Ołeha Sencowa. Domagają się też hospitalizacji ukraińskiego reżysera, który niemal od 90 dni prowadzi protest głodowy w jednym z syberyjskich łagrów. Stan zdrowia więzionego w Rosji Ukraińca uległ ostatnio znacznemu pogorszeniu. Z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na Ukrainie odwołano spotkanie ze sławną pisarką białoruską Swiatłaną Aleksijewicz. Lauretka nagrody Nobla miała spotkać się z czytelnikami w Odessie nad Morzem Czarnym. Do imprezy nie doszło ze względu na groźby, które otrzymała pisarka i organizatorzy spotkania. O szczegółach Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Była to ostatnia informacja na dziś. Ukraińskie wiadomości w Radiu Olsztyn usłyszycie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

09.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze. Spotykamy się z wami w czwartek, w programie „Z dnia na dzień” na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dziś powrócimy do tematu pracy, przede wszystkim cudzoziemców – w Polsce. O szczególną uwagę proszę teraz obywateli Ukrainy, którzy pracują w Polsce, a którzy nas teraz słuchają. To są przede wszystkim informacje dla was.

(-)

„Pracuję legalnie i nie dam się oszukać! A wy?” – jak już mówiliśmy o tym tydzień temu, pod takim hasłem Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi akcję uświadamiającą, skierowaną przede wszystkim do pracowników-obcokrajowców. A ponieważ na polskim rynku pracy około 90%  pracowników-obcokrajowców  to Ukraińcy, to materiały zostały też przygotowane w języku ukraińskim.
Przypominamy, że „Pracuję legalnie!” to trzyletnia, ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna z obszaru legalności zatrudnienia, której realizacja planowana jest na lata 2017 – 2019. Jej zadaniem jest podniesienie świadomości pracodawców i pracowników z zakresu zasad zatrudniania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy. Kampania kierowana jest do pracodawców i pracowników (również spoza UE – ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z Ukrainy).  Mówi okręgowy inspektor pracy Jarosław Kowalczyk:
– Wypowiedź w języku polskim
– A gdzie te ulotki w wersji papierowej można znaleźć?
– Wypowiedź w języku polskim
– Czy może pan podać jakiś przykład efektywnej interwencji inspektorów PIP, gdzie wszystko zakończyło się dla cudzoziemców może nawet lepiej, niż on sam przewidywał?
– Wypowiedź w języku polskim
– Czy były już przypadki, że ktoś z Ukraińców zwracał się do państwa o pomoc?
– Wypowiedź w języku polskim
– Oczywistym jest, że jeśli ktoś wyjeżdża do pracy za granicę – i nieważne, czy to Ukrainiec jedzie do Polski, czy Polak do Niemiec, wielkiej Brytanii czy ktokolwiek i gdziekolwiek – zawsze może zaistnieć element takiego ryzyka, że możemy wpaść w ręce handlarzy ludźmi. Czy znane są panu też takie przypadki?
– Wypowiedź w języku polskim
– Co wtedy? Ktoś poprosi o paszport, niby do skserowania, ale później tego paszportu nie oddaje. Co ten człowiek, pozbawiony paszportu może zrobić?
– Wypowiedź w języku polskim
– I wtedy nie musi się obawiać, że nie ma żadnego dowodu tożsamości? Po prostu idzie i mówi: „Został mi zabrany i pośrednik/pracodawca nie chce mi oddać”?
– Wypowiedź w języku polskim
– Czy może pan podać przykład takiej kontroli?
– Wypowiedź w języku polskim
– Czyli de facto taką troską instytucji o pracownika cudzoziemskiego.
– Wypowiedź w języku polskim
– Ale wszystko skończyło się dobrze, czy były jakieś nieprawidłowości?
– Wypowiedź w języku polskim
– No właśnie! Jak to wygląda? Wyobraźmy sobie: szerokie pole, trudno jest z tego pola zejść, choćby po to, żeby się napić… Jakie są obowiązki pracodawcy wobec pracownika; w takim konkretnym przypadku?
– Wypowiedź w języku polskim
– Proszę jeszcze raz w najprostszy sposób wyjaśnić: czym się różni umowa o pracę od umowy cywilno-prawnej?
– Wypowiedź w języku polskim

Mam nadzieję, że to, czego dowiedzieliście się dzisiaj od okręgowego inspektora pracy, pana Jarosława Kowalczyka, przyda się wam, a może waszym bliskim, znajomym. Warto pamiętać, że PIP nie służy do ścigania pracowników, a do przestrzegania prawa w pracy.

(-)

Cóż, Ukraińcy jeżdżą nie tylko do Polski do pracy; jeżdżą także dalej – na przykład do USA. Hryć Drapak opowie, jak to się może skończyć, jeśli stracimy czujność.
– Humoreska

A co nas czeka w najbliższym czasie? Już pojutrze, 11 sierpnia, w sobotę w Srokowie odbędzie się Inauguracja Roku Kulturalnego Ukraińców Warmii i Mazur. Z pewnością niecodzienne widowisko zaprezentują kozacy z Zaporoża z Grupy Kozackiej sztuki Bojowej „SPAS” oraz inni wykonawcy z Ukrainy i z Polski. Wczesnym popołudniem zostanie otwarta wystawa o Wielkim Głodzie na Ukrainie w latach 1932-33, a potem rozpocznie się koncert. Organizatorem jest Olsztyński Oddział i miejscowe koło ZUwP oraz Srokowski Dom Kultury.

(-)

Ci sami wykonawcy z Ukrainy wystąpią następnego dnia w olsztyńskim amfiteatrze na X Festiwalu Muzycznym Narodów Europy „Pod wspólnym niebem”. Ten koncert organizują największe mniejszości na Warmii i Mazurach – ukraińska i niemiecka – zapraszając do zabawy pozostałe. Oprócz zespołów z Ukrainy wystąpi ukraińska grupa folkowa „Harazd” i romska „Hitano” z Olsztyna, zespół „Jodły” z Ostródy. „Saga” z Bartoszyc, soliści – Monika Krzenzek i Mateusz Matlas z Olsztyna oraz inni wykonawcy. Szczegóły obydwu imprez znajdziecie na plakatach oraz na stronach fb-kowych.

(-)

Dwa tygodnie później, 25 sierpnia można będzie zabawić się na festynie ludowym w Asunach, a dzień później – na „Barwach Kultury Ukraińskiej” w Baniach Mazurskich.

(-)

Na tym kończymy naszą dzisiejszą audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zaprszam do radioodbiorników jutro o godz. 10.50, a teraz życzę wam miłego popołudnia, drodzy słuchacze! (jchr/ad)

09.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

ZUwP i związek niemieckich stowarzyszeń Warmii i Mazur zapraszają na X Międzynarodowy Muzyczny Festiwal Narodów Europy „Pod wspólnym niebem”. Skupiamy się na doświadczeniach w konflikcie na wschodzie Europy – tak polski MON argumentuje zbieranie informacji o obywatelach Polski innego pochodzenia niż polskie. Stan zdrowia Ołeha Sencowa uległ pogorszeniu. Polityka sankcji wobec Rosji będzie zachowana – usłyszał od amerykańskiego sekretarza stanu prezydent Ukrainy. Szczegóły już za chwile w wydaniu ukraińskich wiadomości. Dzisiaj jest czwartek 9 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

ZUwP i związek niemieckich stowarzyszeń Warmii i Mazur zapraszają na X Międzynarodowy Muzyczny Festiwal Narodów Europy „Pod wspólnym niebem”. Ukraińskie gwiazdy wydarzenia – kozacka grupa sztuk walki „Spas”, wokalistki Waleria Bohusławska, Mariczka Prytuła i duet „Żajworonky”. Wydarzenie odbędzie się 12 sierpnia o 12:00 w amfiteatrze w Olsztynie. Wstęp jest wolny.

(-)

Skupiamy się na doświadczeniach w konflikcie na wschodzie Europy – tak polski MON argumentuje zbieranie informacji o obywatelach Polski innego pochodzenia niż polskie. Na początku sierpnia okazało się, że polska armia zbiera wrażliwe informacje na temat polskich obywateli innej niż polska narodowości. Dziennikarze śledczy ustalili, że sztaby wojskowe z regionów wysyłają informację do szefów miejscowych samorządów z pytaniem o obywateli niepolskiego pochodzenia. Pytania dotyczyło ich liczby na obszarze jednostki samorządowej, poziomu integracji zresztą społeczeństwa, poziomu życia, głównych problemów i konfliktów związanych z miejscem ich życia. Wojskowi prosili także o wskazanie formalnych i nieformalnych liderów organizacji różnych grup etnicznych i mniejszości narodowych. Działanie polskiej armii wywołały oburzenie społeczników. Poseł Ryszard Galla z mniejszości niemieckiej wysłał zapytanie do ministra obrony narodowej i ministra spraw wewnętrznych w sprawie gromadzenia przez armię danych o mniejszościach narodowych i jej liderach. Przedstawiciele mniejszości polskiej ukraińskiej stwierdzili, że może to naruszać prawa konstytucyjne polskich obywateli pochodzenia innego niż polskie. W swojej odpowiedzi minister obrony wyjaśnia, że takie informacje zbierane są od wielu lat w całym kraju. Pomagają one kontrolować zmiany w sferze bezpieczeństwa państwa i podyktowane są troską o właściwy stan gotowości bojowej. Ministerstwo zapewnił, że dane potrzebne są do celów statystycznych.

(-)

Stan zdrowia Ołeha Sencowa uległ pogorszeniu. Poinformował o tym adwokat ukraińskiego reżysera, skazanego w Rosji na 20 lat łagru z powodów politycznych. Ołeh Sencow od maja prowadzi w rosyjskiej kolonii karnej protest głodowy i odmawia hospitalizacji. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Polityka sankcji wobec Rosji będzie zachowana – usłyszał od amerykańskiego sekretarza stanu prezydent Ukrainy. Petro Poroszenko i Mike Pompeo przeprowadzili rozmowę telefoniczną – m.in. o sytuacji w Donbasie i rosyjskiej okupacji Krymu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na tym kończymy nasz blok informacyjny. Kolejny informacyjny program po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

08.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Witam Was, drodzy słuchacze, w środę, 8 sierpnia, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj spędzimy czas w atmosferze miłej i przyjemnej – w atmosferze „Ekołomyi” w Górowie Iławeckim. Był tam nasz wędrowny Sergiusz, a co widział i słyszał – zaraz Wam opowie.

(-)

X Festiwal Kultury Ukraińskiej „Ekołomyja” przeszedł do historii. Na scenie amfiteatru przy ZSzUJN w Górowie Iławeckim wystąpili artyści z Ukrainy i Polski. A wiernej publiczności nie przestraszył ani deszcz, ani upał. Na festiwalu był, pierogi jadł, miodu-wódki nie pił (bo jechał samochodem, do tego – służbowym) Sergiusz Petryczenko. W tym roku do Górowa z Ukrainy przyjechały zespoły folklorystyczne: „Barwinok” z Kijowa i „Namysto” z Rówieńszczyzny. Z naszego regionu były: „Dumka”, „The Ukrainian Folk” z Górowa, a także „Cochise” z Białegostoku. Niewątpliwą gwiazdą festiwalu była grupa „Mandry” z Kijowa:

(-) Fragment koncertu

– Przepraszam, chłopcy, to Radio Olsztyn; chce was zapytać, jak się dzisiaj bawicie.
– Bardzo nam się ta impreza podoba, bo można porozmawiać z przyjaciółmi, bardzo rozkwita kultura ukraińska, widzimy, że jest nas dużo, Ukraińców. Bo wie pan, jak  każdy jest w swoim miejscu, to myśli, że – o, jest nas mało. A jak spotkamy się tu wszyscy razem, to widzimy, że jest nas moc.
– A skąd przyjechaliście?
– Z Giżycka, ja z Giżycka.
– Bardzo pięknie, bardzo pięknie! My przyjechaliśmy aż z-za Kętrzyna. Ale chłopcy tu są, czujemy, że to nasze święto.
– Zdążyliście przyjechać jeszcze przed deszczem, czy dopiero co przyjechaliście?
– Przed deszczem, godzinę wcześniej nawet. Jak to miało się zacząć o 17-tej, to byliśmy wcześniej. Wiadomo, żeby od początku zobaczyć to wszystko.
– A jak smakuje tu jedzenie?
– No, bardzo wspaniałe, widzi pan, mamy chłopaków, jeden tu, drugi poszedł tam, ale wspaniale jest wszystko; jest ciasto… jest dobra organizacja, to się nazywa, że jest nasze święto. Raz do roku, ale piękne święto.
– Jest co zjeść i jest co wypić!
– Jest i co wypić, jest wszystkiego, czego dusza pragnie.
– Trochę wspaniałego koncertu jest, z Ukrainy są wspaniali goście, dziewczęta tak że nie ma nic lepszego.
– Co można u was dzisiaj zjeść?
– Mamy pierogi z serem, z pieczarkami; mamy udka faszerowane mięsem; mamy chleb ze smalcem i nalewką; mamy różnego rodzaju ciasta; pierogi normalne, ruskie – tak nazwijmy; mamy (dalej wypowiedź w języku polskim)

(-) Fragment koncertu

– Chce zapytać organizatorów, czy w tym roku wszystko odbywało się gładko, czy może były jakieś trudności?
– Myślę, że tak jak widać – wszystko odbywa się gładko, tylko troszkę pogoda nam nie dopisała, ale mam nadzieję, że dalej będzie wszystko w porządku. Czekamy, oczywiście, na dzisiejszą gwiazdę, na „Mandry” i mamy nadzieję, że będzie więcej osób.
– Dobry wieczór, Górowo! Dobry wieczór, „Ekołomyja”! Bardzo się cieszymy, że jesteśmy dzisiaj z wami. Jedziemy! Trzeba nam trochę pomagać rytmicznymi oklaskami; dziękujemy zawczasu!
(-) Fragment koncertu

(-)
„Ekołomyja” już za nami, a co będzie w najbliższym czasie? W najbliższą sobotę, 11 sierpnia, w sobotę w Srokowie odbędzie się Inauguracja Roku Kulturalnego Ukraińców Warmii i Mazur. Z pewnością niecodzienne widowisko zaprezentują kozacy z Zaporoża z Grupy Kozackiej Sztuki Bojowej „SPAS” oraz inni wykonawcy z Ukrainy i z Polski. Wczesnym popołudniem zostanie otwarta wystawa o Wielkim Głodzie na Ukrainie w latach 1932-33, a potem rozpocznie się koncert. Organizatorem jest Olsztyński Oddział i miejscowe koło ZUwP oraz Srokowski Dom Kultury.

(-)

Ci sami wykonawcy z Ukrainy wystąpią następnego dnia w olsztyńskim amfiteatrze na X Festiwalu Muzycznym Narodów Europy „Pod wspólnym niebem”. Ten koncert organizują największe mniejszości na Warmii i Mazurach – ukraińska i niemiecka – zapraszając do zabawy pozostałe oraz – naturalnie – polską większość. Oprócz zespołów z Ukrainy wystąpi ukraińska grupa folkowa „Harazd” i romska „Hitano” z Olsztyna, zespół „Jodły” z Ostródy. „Saga” z Bartoszyc, soliści – Monika Krzenzek i Mateusz Matlas z Olsztyna oraz inni wykonawcy. Szczegóły obydwu imprez znajdziecie na plakatach oraz na stronach fb-kowych.

(-)

To już za trzy dni rozpoczną się dwie kolejne imprezy, a na dzisiaj to już wszystko w naszym programie. Spotkamy się znowu jutro Za uwagę dziękuje wam Jarosława Chrunik i życzę wam – jak zwykle – miłego popołudnia. (jchr/ad)

08.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

0. festiwal ukraińskiej kultury Ekołomyja przeszedł do historii. Trochę szczegółów z wydarzenia przekaże Sergiusz Petryczenko. Szybko skończyło się dla nich dzieciństwo. Pomóżcie sierotom wojny ukraińskiej odpocząć w górach. Pod takim hasłem polska „Inicjatywa bohaterom Majdanu” zbiera pieniądze na dwutygodniowy obóz w Bieszczadach dla dzieci, sierot wojny na Ukrainie. Więziony w Rosji krymski aktywista Ołeksandr Kostenko powrócił do domu. Polska, Litwa, Łotwa i Ukraina wspierają Gruzję w jej działaniach. O tym dzisiaj w wydaniu ukraińskich informacji. W kalendarzu 8 sierpnia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

10. festiwal ukraińskiej kultury Ekołomyja przeszedł do historii. Na scenie amfiteatru przy Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim wystąpili artyści z Ukrainy i Polski. Wiernej publiczności nie wystraszył ani upał, ani deszcz. Podśpiewywał z artystami, jadł pierogi, miodu i wódki nie pił, bo był na służbie – Sergiusz Petryczenko:
Proszę państwa Barwinok z Kijowa i Namysto z Rówieńszczyzny…

[-]

Chłopcy przepraszam, Radio Olsztyn, chcę zapytać jak bawicie się dzisiaj.
-Bardzo podoba się nam impreza. Można przebywać ze znajomymi. Rozkwita ukraińska kultura. Widzimy, że nas Ukraińców jest tu dużo. Bo jak każdy jest w swoim mieście, to myśli się, że Ukraińców jest mało, a jak spotkamy się razem to w nas jest siła.
-A wy skąd przyjechaliście?
-Z Giżycka.
-Bardzo ładnie. My przyjechaliśmy zza Kętrzyna aż. Bawimy się dobrze. Czujemy, że to święto nasze.
-A jak smakuje jedzenie?
-No bardzo…to jest dobra organizacja…nasze święto.
-Co tu można zjeść?
-Mamy pierogi z serem i pieczarkami, udka faszerowane mięsem, chleb ze smalcem i nalewkę. Mamy różnego rodzaju ciasta, pierogi, ruskie – tak nazwijmy.
-A skąd pani jest?
-Kandyty, gmina Górowo Iławeckie.
-Ludzie podchodzą? Kupują?
[wypowiedź w języku polskim]
W tym roku do Górowa z Ukrainy przyjechały zespoły folkowe: „Barwinok” z Kijewa i „Namysto” z Rówieńszczyzny. Z naszego regionu „Dumka, „The Ukrainian Folk”, „Cochise”. Gwiazdą festiwalu był zespół „Mandry” z Kijowa.

(-)

Szybko skończyło się dla nich dzieciństwo. Pomóżcie sierotom wojny ukraińskiej odpocząć w górach. Pod takim hasłem polska „Inicjatywa bohaterom Majdanu” zbiera pieniądze na dwutygodniowy obóz w Bieszczadach dla dzieci, sierot wojny na Ukrainie. Jak informują organizatorzy, będzie to 5 obóz  górach zorganizowany wspólnie z greckokatolickim bractwem „Sarepta”: Kiedy poznajemy historię tych dzieci rozumiemy jak szybko powinny dorosnąć i zrezygnować z dzieciństwa. Więcej nie będą myśleć, jak ich równolatkowie. Wojna zmieniła ich na zawsze. Przychodzą z wielką raną w sercu, ze smutnymi oczami i brakiem wiary. Opuszczają obóz pełni energii z błyskiem w oczach, uśmiechem na twarzach i nowymi przyjaciółmi – piszą organizatorzy. Starają się dać dzieciom najważniejsze – wsparcie w ciężkich chwilach, trochę beztroski i odpoczynku od codzienności. Program obozu to wycieczki, aktywny odpoczynek, zabawy, nowi przyjaciele, wspólne ogniska. Tak było rok temu:
Car zobaczył swoje złe serce…i umarł…minęły długie lata, wieża rozpadła się…rzeki wyschły, góry rozpadły się, a na koniec przyszedł [deszcz]…
Obóz dla 45 dzieci z ziemi rówieńskiej i winnickiej w tym roku odbyć się ma od 21 sierpnia do 4 września. Zebrane pieniądze mają być przeznaczone na kieszonkowe, żywność, transport, wycieczki i szkolne przybory, które organizatorzy przekażą gościom na sam koniec.

(-)

Więziony w Rosji krymski aktywista Ołeksandr Kostenko powrócił do domu. Odbył on w Federacji Rosyjskiej kilkuletnią karę więzienia. Ołeksandr Kostenko jest jednym z kilkudziesięciu Ukraińców, którzy trafili w Rosji za kraty z powodów politycznych. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Polska, Litwa, Łotwa i Ukraina wspierają Gruzję w jej działaniach. Politycy tych krajów złożyli taką deklarację w Tbilisi, w przeddzień 10. rocznicy wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej. Konflikt z 2008 roku zaowocował oderwaniem się od Gruzji dwóch samozwańczych republik: Abchazji i Osetii Południowej. Był też początkiem agresywnej polityki Rosji w regionie. Z Tbilisi wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski.
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Rosyjsko-gruzińska wojna trwała 9 dni, ale jej skutki są odczuwalne do dzisiaj. W czasie trwania walk zginęło 175 żołnierzy i cywilów gruzińskich oraz trudna do ustalenia liczba cywilów z terenów Osetii Południowej.

(-)
Tym kończymy nasz program informacyjny. O aktualnych wydarzeniach na Ukrainie i w Polsce opowiem równo za dobę. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia jutro.(dw/ad)

07.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Do Olsztyna zawitali Ukraińcy chcący się uczyć polskiego. Loty z Ukrainy do Rosji od dawna są zlikwidowane. Czy taki sam los czeka połączenia kolejowe z agresorem? Ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa wspiera cały świat – od maleńkiej amerykańskiej dziewczynki po ambasadora Ukrainy w Polsce. Każdy robi to po swojemu. Jak? Powiemy w wydaniu ukraińskich informacji. Dzisiaj jest wtorek 7 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Przyjechali do Olsztyna między innymi z Ukrainy po to, żeby uczyć się języka polskiego. Mowa o uczestnikach Letniej Akademii Kultury i Języka Polskiego. To inicjatywa Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”:

(-)

Większość zajęć odbywa się na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Uczestnicy „Akademii” biorą udział m.in. w lektoratach językowych, dyskutują w klubie filmowym i przechodzą indywidualne konsultacje językowe.

(-)

Ukraińskie władze rozważają zawieszenie połączeń kolejowzch z Rosją. Poinformował o tym minister infrastruktury Ukrainy Wołodymyr Omelan. Kijów już jakiś czas temu zlikwidował połączenia lotnicze z Federacją Rosyjską. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-)

O zwolnienie niewinnego ojca dwójki dzieci Ołeha Sencowa prosi maleńka Amerykana. Dziewczynka z ukraińskimi korzeniami mieszka w Nowym Jorku. Nagrała wzruszający film do Iwanki Trump. Wpływową żonę prezydenta USA dziewczynka prosi o pomoc przy uwolnieniu ukraińskiego reżysera, który może umrzeć w rosyjskim więzieniu. Ołeh Sencow głoduje już 85 dni. Oczekuje uwolnienia wszystkich przetrzymywanych przez Kreml ukraińskich jeńców, ale o sobie nie wspomina. Natomiast w zeszłą sobotę podczas festiwalu Ekołomyja w Górowie Iławeckim obecny był ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, który także wspiera ogólnoświatową akcję „Free Ołeh Sencov”. W koszulce z takim napisem Andrij Deszczyca przyjechał na wydarzenie. Sergiusz Petryczenko i korespondent gazety „Nasze Słowo” Hryhorij Spodaryk poprosili ambasadora o skomentowanie sytuacji co do stanowiska ws. Ukraińców, więźniów politycznych Rosji. Nie zapomniano także o relacjach polsko-ukraińskich:
-Ja może od razu o pana t-shircie „Free Sencov”
-Założyłem dzisiaj te koszulkę, żeby przypomnieć, że Ukraina walczy z Rosją, ale także walczy o uwolnienie ukraińskich więźniów politycznych, którzy są w ukraińskich więzieniach. To już ponad 70 ukraińskich politycznych i społecznych działaczy, których Rosja bezprawnie przetrzymuje u siebie i Ołeh Sencow reżyser jest symbolem tej walki o zwolnienie ukraińskich więźniów i sam głoduje już prawie 80 dni. On nie robi tego dla swojej wolności, a dla innych. I warto korzystać z takich okazji, jak te festiwal czy inne wydarzenia publiczne, żeby skupić uwagę na tym fakcie i tworzyć nadal atmosferę nacisku na Rosję, by ta przestrzegała swoich zobowiązań międzynarodowych i w końcu zwolniła naszych więźniów politycznych.
-Ma pan informacje o stanie rozmów na ten temat?
-Te rozmowy prowadzone są na wszystkich poziomach, na poziomie oficjalnych spotkań i w formacie czwórki normandzkiej na szczeblu prezydentów, ministrów spraw zagranicznych, przy każdej okazji, przy każdym spotkaniu zwracana jest na to uwaga Rosjan. Wysiłki w zwolnieniu Sencowa i innych więźniów politycznych także odbywają się poprzez przekazywanie listów i podań do organizacji międzynarodowych, ich szefów, a także [przez nich] bezpośrednio do Putina, bo wiemy, że to nie sprawa wymiaru sprawiedliwości rosyjskiego, a to wola Putina. Jeśli on zechce i nacisk będzie na niego skierowany to on się podda temu naciskowi i zwolni więźniów politycznych, dlatego trzeba kontynuować te wysiłki.
-Wie pan może jaki jest stan konkretnie Sencowa?
-Znam to tylko z informacji, które mają jego krewni i bliscy i niestety stan jest ciężki. Dlatego im energiczniejsza będzie kampania dotycząca jego zwolnienia, tym większe są szanse na jego przeżycie.

(-)

Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie dzisiaj wieczorem. Czekać na was będzie Jarosława Chrunik. A ja zapraszam jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

06.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Jubileuszowa 10. Ekołomyja była ozdobą naszego regionu w zeszły weekend. Kto i jak bawił się na festiwalu, opowie Sergiusz Petryczenko. Natomiast na Ukrainie weekend upłynął pod znakiem smutnych uroczystości. Tam w Czarnym Lesie, koło Iwana-Frankiwska – dawnego Stanisławowa – odbyły się obchody 77. rocznicy zbrodni hitlerowców na przedstawicielach polskiej inteligencji.
Od początku roku w Donbasie zginęło co najmniej 29 osób.
Ukraina domaga się zmiany nazwy urzędu węgierskiego pełnomocnika do spraw Zakarpacia. O tym dowiecie się już za chwilę w wydaniu ukraińskich wiadomości Radia Olsztyn. Dzisiaj jest poniedziałek 6 sierpnia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

W Górowie Iławeckim po raz 10. odbył się festiwal kultury ukraińskiej Ekołomyja. Przed widzami, którzy zjechalis ię z całej Polski, wystąpili artyści z Ukrainy i Polski. Było coś, jak to mówią i dla ciała i dla ducha:

[-]

-Dobrze bawicie się dzisiaj?
-Dopiero przyjechaliśmy, z rodzicami i patrzymy. Trochę chłodno, ale zaraz wyjdzie słońce.
-Bardzo dobrze się bawię, mam nadzieję, że będzie lepiej, słońce wyjdzie i będzie lepiej.

[-]

-Co macie dzisiaj w repertuarze?
-Pierogi, samogonka, kiełbasa, nie wiem jak będzie kaszanka po ukraińsku, no to kaszanka, smalczyk z ogórkiem i napoje, kawa, herbata. Bardzo zapraszamy do naszego kramu.

[-]

Z Ukrainy przyjechały zespoły folklorystyczne: „Barwinok” (Kijów) i „Namysto” z ziemi rówieńskiej. Z naszego regionu „Dumka”, „The Ukrainian Folk”, „Cochise (Paweł Małaszyński). Gwiazdą festiwalu był zespół „Mandry” z Kijowa. Radio Olsztyn jest patronem medialnym festiwalu.

(-)

W ukraińskim Czarnym Lesie, koło Iwano-Frankowska – dawnego Stanisławowa – odbyły się obchody 77. rocznicy zbrodni hitlerowców na przedstawicielach polskiej inteligencji. Wzięły w nich udział rodziny ofiar z Polski, miejscowa polska społeczność oraz przedstawiciele lokalnych władz. (-)
Według różnych źródeł, w 1941 roku w ówczesnym Stanisławowie hitlerowcy zamordowali ok. 300 przedstawicieli inteligencji polskiej i członków ich rodzin. Ciała wywożono do Czarnego Lasu i zrzucano do wykopanych dołów. Po wojnie informacja o mordzie była utajniona, dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego polska społeczność Stanisławowa zainicjowała badanie pochówków w Czarnym Lesie. W 2011 roku przy wsparciu Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa w Czarnym Lesie odsłonięto krzyż upamiętniający pomordowanych Polaków.

(-)

Od początku roku w Donbasie zginęło co najmniej 29 osób. Taki bilans podała Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Na wschodzie Ukrainy trwają działania zbrojne z udziałem wspieranych przez Rosję separatystów.
O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Ukraina domaga się zmiany nazwy urzędu węgierskiego pełnomocnika do spraw Zakarpacia. Władze w Budapeszcie powołały niedawno pełnomocnika odpowiedzialnego za rozwój należącego do Ukrainy przygranicznego regionu zamieszkanego przez mniejszość węgierską. Ukraiński MSZ nazywa działania Węgier prowokacją.

(-)

Od kilkunastu miesięcy stosunki między Kijowem i Budapesztem są napięte. Jedną z przyczyn jest ukraińska ustawie edukacyjna, która zdaniem Budapesztu godzi w prawa węgierskiej mniejszości na Ukrainie.

(-)

To były dzisiejsze tematy. Jutro o 10:50 będziemy śledzić wydarzenia na Ukrainie i w naszym regionie. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn.(dw/ad)

03.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry! Witam was, szanowni słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś jest piątek, 3 sierpnia, zaczyna się weekend i już wszyscy cieszą się na nadchodzące imprezy, przede wszystkim – na jutrzejszą „Ekołomyję” w Górowie Iławeckim. Nie chcę popaść w niełaskę młodzieży szkolnej, a może jeszcze bardziej – nauczycieli, ale z kalendarza wynika, że dokładnie za miesiąc odbędzie się uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego. Ale przed nami – jeszcze cały długi miesiąc pięknych, słonecznych wakacji. Teraz zaglądam do kalendarza i znajduję tam bardzo smutną datę:

(-)

3 sierpnia 1775 roku caryca Katarzyna II wydała manifest, który oficjalnie likwidował kozactwo zaporoskie. Gdy w 1764 r. zlikwidowano Hetmanat, a rok później – pułkowo-secinny ustrój na ziemi słobożańskiej, ostatnią ostoją ukraińskiej wolności pozostawała Zaporoska Sicz, którą w panujących kręgach Rosji postrzegano jako „kłębowisko buntowników i bandytów”. Władza moskiewska tylko czekała na odpowiedni moment do likwidacji kozackiej wolności. Taka okazja nadarzyła się w 1775 roku, gdy zakończyła się wojna rosyjsko-turecka (1768-1774), którą Moskwie pomogli wygrać Zaporożcy i stali się niepotrzebni. W kwietniu 1775 roku na radzie przy dworze imperatorskim podjęto decyzję o likwidacji Siczy. Na początku czerwca 1775 roku wojska rosyjskie pod dowództwem generała rosyjskiego, serbskiego pochodzenia Piotra Tekelii, wracające z osmańskiego pochodu, nagle otoczyli Sicz. Kozacy nie oczekiwali takiego obrotu spraw, dlatego na Zaporożu przebywało bardzo mało kozaków. Wojska rosyjskie całkowicie zrujnowały Sicz, a cały majątek i archiwa kozackie zostały wywiezione do Petersburga. Starszyznę kozacką i koszowego atamana Petra Kałnyszewskiego oskarżono o zdradę i skazano na katorgę. 3 sierpnia 1775 roku caryca Katarzyna II jedynie wydała specjalny manifest, który oficjalnie informował o przyczynach likwidacji.

(-)

Carska władza zniszczyła materialne atrybuty kozactwa, ale nie zniszczyła ducha i tradycji, co zobaczymy już wkrótce w Olsztynie na festiwalu „Pod wspólnym niebem”. Tymczasem składamy życzenia dzisiejszym solenizantom – Semenom i Janom – oraz urodzonym 3 sierpnia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Początek sierpnia to czas, gdy nasze myśli mimo woli związane są z działaniami zbrojnymi, tym razem prawie o 200 lat późniejszymi. W środę, 1 sierpnia, w 74-tą rocznicę Powstania Warszawskiego, ambasady w Polsce: USA, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji, Węgier, Irlandii, Austrii i Szwecji uczcili pamięć ofiar i uczestników Powstania Warszawskiego.

Przypomnijmy, że Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. i trwało 63 dni. Była to największa akcja zbrojna podziemia antyhitlerowskiego w okupowanej Europie. Podczas walk z Niemcami zginęło ok. 18 tysięcy powstańców, a także od 160 do 180 tysięcy cywilów stolicy. Powstanie stało się dla Polaków symbolem męstwa i niezłomnej walki o niepodległość.

„1 sierpnia o godzinie „W” (17.00) Polacy czczą pamięć uczestników Powstania Warszawskiego. Miasto zamiera. Minutą ciszy mieszkańcy Warszawy składają hołd poległy, powstańcom i tym, którzy przeżyli”,- podkreślono w oświadczeniu placówki dyplomatycznej Ukrainy.

Ambasada Ukrainy w Warszawie uczciła w stolicy braci Fedorońków – Ukraińców, którzy w szeregach Armii Krajowej zginęli w pierwszych dniach powstania, walcząc w obronie polskiej wolności. „Z okazji 74-tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia, przewodniczący ZUwP Piotr Tyma oraz dyplomaci ukraińscy złożyli wieńce pod kamiennym znakiem upamiętniającym bohaterską, ukraińską rodzinę Fedorońków w Warszawie. Bracia Orest (pseudonim Fort) i Wiaczesław (pseudonim Sławek) w szeregach Armii Krajowej zginęli w pierwszych dniach powstania. Trzeci brat, Aleksander, był pilotem w dywizjonie myśliwców w Wielkiej Brytanii. Zginął w 1944 roku podczas bombardowania Manheim w Niemczech. Głowę rodziny, Semena Fedorońkę – głównego kapelana prawosławnego Wojska Polskiego – zamordowało NKWD w Katyniu w 1940 roku.

8 listopada 2008 roku znak upamiętniający odsłonili: prezydent RP Lech Kaczyński i córka Wiaczesława Fedorońki, Aleksandra Fedorońko-Adamczewska”,- czytamy na stronie FB Ambasady Ukrainy w Warszawie.

(-)

W drugiej stolicy też nie jest zbyt wesoło, chociaż z innego powodu. Przedstawiciel ambasady Węgier w Kijowie został wezwany do ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Usłyszał tam negatywne opinie na temat niedawnych wypowiedzi premiera Wiktora Orbana na temat Ukrainy, a także działań węgierskiego rządu w stosunku do Zakarpacia – regionu Ukrainy zamieszkiwanego przez mniejszość węgierską. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-) Korespondencja w języku polskim

Na koniec dopiero dla przypomnienia – dobra wiadomość: Jutro w Górowie Iławeckim przez cały dzień będzie się odbywała jubileuszowa X „Ekołomyja”. Rozpocznie się przed południem zawodami sportowymi, w których może wziąć udział każdy chętny, po uprzednim zgłoszeniu. Można będzie się wykazać w piłce nożnej, piłce siatkowej plażowej, tenisie stołowym; będą gry i zabawy dla dzieci; będzie smaczna kuchnia, zwłaszcza od pań z koła gospodyń wiejskich i oczywiście będzie dużo dobrej muzyki. Wystąpią zespoły z Polski, m.in. „Horpyna”, „The Ukrainian Folk”, „Dumka”, „Cochise” i z Ukrainy – „Mandry”, „Namysto”, „Barwinok”. Zapowiada się piękna pogoda, więc i zabawa będzie znakomita.

(-)

Na tym kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze!

02.08.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze. Spotykamy się z wami znowu, w programie „Z dnia na dzień” na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dziś będziemy mówić tylko o pracy – o pracodawcach, pracownikach i przemytnikach. Mam nadzieję, że nie będziecie się nudzić.

 

„Pracuję legalnie i nie dam się oszukać! A wy?” – pod takim hasłem Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi akcję uświadamiającą, skierowaną  przede wszystkich do pracowników-obcokrajowców. A ponieważ na polskim rynku pracy około 90%  pracowników-obcokrajowców  to Ukraińcy, to materiały można otrzymać też w języku ukraińskim.

„Pracuję legalnie!” to trzyletnia, ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna z obszaru legalności zatrudnienia, której realizacja planowana jest na lata 2017 – 2019. Jej zadaniem jest podniesienie świadomości pracodawców i pracowników z zakresu zasad zatrudniania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy. Kampania kierowana jest do pracodawców i pracowników (również spoza UE – ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z Ukrainy).  Mówi okręgowy inspektor pracy Jarosław Kowalczyk:

 

Czyli – jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do swojego zatrudnienia, albo dopiero chce się zatrudnić, może zadzwonić na numer 22 391-82-15 i zapytać konsultanta?

Dość często można spotkać się z nielegalnym zatrudnieniem pracowników. Dlaczego tak się dzieje? Kto chce tego bardziej – pracodawcy czy pracownicy?

Dlaczego warto zwracać uwagę na rodzaj umowy, którą podpisuje z wami pracodawca?

A gdy tak się już zdarzy, że ktoś pracował nielegalnie i został oszukany, nie dostał zapłaty za wykonana pracę – co wtedy? Czy też ma szansę dochodzić swoich praw? Czy też otrzyma u państwa pomoc?

A jak wygląda sytuacja od drugiej strony?  Kampania inspektoratu pracy, jak się okazało, spotyka się z dużym zainteresowaniem pracodawców – Polacy nie zawsze chcą wykonywać te prace, które wykonują sąsiedzi z-za granicy, więc praca na obcokrajowców czeka:
– Szukamy pracowników sezonowych do pracy przy zbiorach owoców. Chcielibyśmy wiedzieć co trzeba załatwić, jakie dokumenty są potrzebne, jak to wszystko załatwić w urzędach. I chcielibyśmy to wiedzieć.
Może ktoś pomyśli, że zatrudnianie nielegalne jest popularniejsze, niż legalne. Na szczęście  tak nie jest. Ze swojej pracy zadowolony jest Andrij Chłopik, który chętnie mi o tym opowiedział:
– Pracuję jako zwyczajny pracownik kolei. Tak samo jeszcze pracuję jako kierowca; rozwożę brygadę na miejsca pracy  i pracuję sam. Układamy szyny kolejowe, czyli ładujemy podkłady na dźwig i potem bywa tak, że już na samej kolei te podkłady rozładowujemy. Czyli załadowujemy i rozładowujemy.
– Jak długo pan pracuje?
– Pracuję miesiąc. Prawdopodobnie będę pracował tylko do września, bo od września mam swoją podstawową pracę na Ukrainie. Muszę wrócić do swojej podstawowej pracy. Pracuję jako nauczyciel, ale postanowiłem zobaczyć jak to jest dorobić, popracować gdzie indziej, w Polsce. To jest nasz najbliższy sąsiad, gdzie chce mi się pracować.
– Czy jest pan zadowolony ze swojej pracy?
– Na razie jestem zadowolony, nie mam żadnych pretensji; dali nam zakwaterowanie, tyle że wyżywić się trzeba samemu, na swój własny koszt. Bardzo dobrze odnoszą się tu do nas mieszkańcy Polski i pracownicy na kolei, tak że nie mamy żadnych pretensji i bardzo fajnie, jesteśmy z nimi w bardzo dobrych stosunkach.

Warto pamiętać, że zatrudnienie na warunkach umowy o pracę jest korzystna zarówno dla pracodawcy jak i pracownika. Daje ona gwarancje związane z ubezpieczeniem od nieszczęśliwych wypadków, ubezpieczeniem emerytalnym, finansowym zabezpieczeniem co najmniej na poziomie minimalnym w razie nieszczęśliwego wypadku. Do tego tematu powrócimy jeszcze za tydzień.
Kampania informacyjna, troska o pracownika… Kto by pomyślał jeszcze jakieś 30 lat temu, że do tego dojdzie? Posłuchajmy, jak wyglądała polsko-ukraińska współpraca (głównie handlowa) w latach 80-90 ubiegłego wieku:

 

Nie uwierzę, jeśli ktoś powie, że nie uśmiechnął się słuchając przygód dziarskich handlarek na granicy. Ale czas już pożegnać się, ponieważ nasz program dobiega końca. Spotkamy się w eterze jutro o godz. 10.50. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jchr/ad)

02.08.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na falach Polskiego Radia Olsztyn, w studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj proszę o szczególną uwagę obywateli Ukrainy, którzy pracują w Polsce. Mam dla was dobre wiadomości. Na początek – jak zawsze – ciekawe daty historyczne:

 

2 sierpnia 1888 roku urodził się Kost’ Burewij – ukraiński poeta, dramaturg, teatroznawca, krytyk literacki, tłumacz. Uczestnik dyskusji literackiej 1925-1928 r. I autor broszury „Europa czy Rosja – o drogach rozwoju literatury współczesnej”. Ofiara reżimu stalinowskiego. Skazany na śmierć został rozstrzelany po procesie 13-15 grudnia 1934 r.; został pochowany w bratniej mogile na Cmentarzu Łukianowskim w Kijowie.

 

2 sierpnia 1993 roku urodził się Serhij Nihojan – uczestnik Samoobrony Majdanu, zabity podczas zamieszek na ulicy Hruszewskiego w Kijowie. Na Majdanie był ochroniarzem, mieszkał w namiotach wraz z protestantami ze Lwowa i Iwano-Frankowska, a także w Domu Związków Zawodowych. W grudniu nagrano video, na którym Serhij recytuje „Kaukaz” Szewczenki.

 

Zrobiło się trochę smutno, więc dla równowagi sprawdzamy – do kogo pójdziemy dziś z życzeniami? Są to panowie Eliasz i Jan. Oczywiście, życzenia składamy także tym, kto pierwszy raz ujrzał świat właśnie 2 sierpnia. Wszystkiego najlepszego!

 

„Pracuję legalnie i nie dam się oszukać! A wy?” – pod takim hasłem Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi akcję uświadamiającą, skierowaną  przede wszystkich do pracowników-obcokrajowców. A ponieważ na polskim rynku pracy około 70%  pracowników-obcokrajowców  to Ukraińcy, to materiały można otrzymać też w języku ukraińskim.

„Pracuję legalnie!” to trzyletnia, ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna z obszaru legalności zatrudnienia, której realizacja planowana jest na lata 2017 – 2019. Jej zadaniem jest podniesienie świadomości pracodawców i pracowników z zakresu zasad zatrudniania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy. Kampania kierowana jest do pracodawców i pracowników (również spoza UE – ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z Ukrainy).  Mówi okręgowy inspektor pracy Jarosław Kowalczyk:Говорить окружний інспектор праці в Ольштині, Ярослав Ковальчик:

Dość często można spotkać się z nielegalnym zatrudnieniem pracowników. Dlaczego tak się dzieje? Kto chce tego bardziej – pracodawcy czy pracownicy?

Dlaczego warto zwracać uwagę na rodzaj umowy, którą podpisuje z wami pracodawca?

 

Warto pamiętać, że zatrudnienie na warunkach umowy o pracę jest korzystna zarówno dla pracodawcy jak i pracownika. Daje ona gwarancje związane z ubezpieczeniem od nieszczęśliwych wypadków, ubezpieczeniem emerytalnym, finansowym zabezpieczeniem co najmniej na poziomie minimalnym w razie nieszczęśliwego wypadku. A jeśli mimo wszystko ludzie pracują nielegalnie i zostaną oszukani, to czy mogą jakoś dochodzić swoich praw czy wszystko przepadło? O to postaramy się dowiedzieć się w naszym dzisiejszym wieczornym programie.

Teraz informacja, w dużym stopniu związana z poprzednią: Z ruchu bezwizowego z Unią Europejską skorzystało już milion Ukraińców. Ułatwienia w podróży do Unii Europejskiej obowiązują już od ponad roku. Najchętniej z ułatwień w podróżach na zachód nasi sąsiedzi korzystają w sezonie wakacyjnym. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

 

Na pewno w żadnej inspekcji pracy nie znajdzie zrozumienia ktoś, kto chce pracować nielegalnie. Przykład? Proszę bardzo: Ukraińscy przemytnicy wykorzystywali samolot do kontrabandy papierosów do Polski. Maszyna została zatrzymana przez ukraińskich pograniczników. Zatrzymano też osoby zajmujące się nielegalnym procederem. Jeszcze raz  Paweł Buszko ma głos:
(-) Korespondencja w języku polskim

 

Na tym kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jchr/ad)

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Policja przechwyciła 180 krzaków konopi i 4,5 kg marihuany

Narkotyki podczas wspólnej akcji przechwycili policjanci z Elbląga i Olsztyna. Plantacje na terenie mazowieckiej gminy Sierpc prowadził mieszkaniec podelbląskiego Pasłęka. Kolejne nielegalne substancje funkcjonariusze znaleźli w samym...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV