Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 16 °C pogoda dziś
JUTRO: 16 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – styczeń 2019

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach  zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

31.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Film oparty o prawdziwe wydarzenia związane z walką o stację kolejową Kruty zimą 1918 roku. Na tle wydarzeń w kraju dwóch braci Andrij i Ołeksa Sawiccy zakochują się w pięknej Sofii. Bolszewicy podchodzą pod Kijów, miasto pełne jest czerwonych agentów. Rząd URL  rzuca do walki z wrogiem wszystkie oddziały armii razem z junkrami i studentami. Czterystu junaków, wśród których jest Andrij i Ołeksa, staje przeciw czterotysięcznemu dobrze uzbrojonemu wojsku. „Kruty 1918” to współczesne ukraińskie kino, o którym opowiem dzisiaj. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór. Zapraszam bliżej do odbiorników. Zaczynamy.

(-)

Film oparty o prawdziwe wydarzenia związane z walką o stację kolejową Kruty zimą 1918 roku. Na tle wydarzeń w kraju dwóch braci Andrij i Ołeksa Sawiccy zakochują się w pięknej Sofii. Bolszewicy podchodzą pod Kijów, miasto pełne jest czerwonych agentów. Rząd URL  rzuca do walki z wrogiem wszystkie oddziały armii razem z junkrami i studentami. Czterystu junaków, wśród których jest Andrij i Ołeksa, staje przeciw czterotysięcznemu dobrze uzbrojonemu wojsku. Ten historyczny film akcji określa się mianem najbardziej oczekiwanego w tym roku. Reżyser: Ołeksij Szaparjew. Występują: Jewhen Łamach, Nadia  Kowerska, Andrij Fedinczyk, Ołeksij Trytrenko, Ołeksandr Piskunow, Dmutro Stupka, Ostap Stupka, Natalia Wasko, Roman Jasinowski. A dzisiaj trochę więcej o nowym obrazie dowiemy się od producenta Artema Kolubajewa:
…pamiętasz jak w dzieciństwie bawiliśmy się na brzegu Dniepru…rzucaj Andrij…no ile można czekać…do buławy trzeba chłopcy…sytuacja na odcinku kijowskim jest krytyczna…główne siły idą w kierunku… zapisujcie studentów…[fragmenty zwiastuna]
Nasz film jest o wydarzeniach, które miały miejsce pod Krutami. To wydarzenia podobne do tych, które miały miejsce na Majdanie, kiedy młodzież była na pierwszej linii. Broniła swojej ojczyzny
…zaciągnąłeś się jako ochotnik….wojna nie jest dla mnie, już mówiłem [fragmenty zwiastuna]
Fabuła zaczyna się od wydarzeń poprzedzających wydarzenia pod Krutami, a my trochę Ołeksij Szaparjew i Ołeksij Trytrenko troszkę dodaliśmy kryminału. Nie chce opowiadać fabuły, bo później nie będzie ciekawie oglądać, ale powiem, że są linia – linia miłości, linia młodych chłopców, którzy idą bronić swojego kraju i jest linia polityczna. Możemy zrozumieć, jakie były warunki, czemu do tego doszło, jak rozpoczął się atak  na Kijów sił komunistycznych na czele z Murawiowem.
-Nasz fikus zaczął wysychać. Nic nie rozumiem. Wcześniej miał takie piękne liście, a teraz tak. Może ziemię trzeba zmienić?
-Mamo ten fikus ma tak co roku i ty co roku mówisz to samo. Nie martw się. Nic z nim się nie stanie. Zobacz jakie wiadomości.
-Ja widziałam, że Ołeksa prowadził cię do domu. Stał się pięknym chłopcem. Za rok będzie kapitanem, a później do generała niedaleko.
To będzie ciekawe, to nie hurapatriotyczny film, to szczególne spojrzenie na wydarzenia, które miały miejsce.
[fragmenty zwiastuna]
…on gra Murawiowa. Wcielenie takiego absolutnego zła/
-Ja gram Murawiowa, to czerwony dowódca  Armii Czerwonej na terenie Ukrainy. To straszny człowiek, chory psychicznie, który kilka razy był ranny w głowę i zmuszony był być na morfinie. Sadysta, straszny i bardzo ciekawy człowiek…człowiek tych czasów i warunków. Człowiek wojny. Najstraszniejsze jest to co budzi się w człowieku podczas wojny, który ma wielką władzę i wszystko jest dozwolone.
Zdjęcia do filmu rozpoczęto we wrześniu 2017 roku w Meżyhirii, gdzie nagrywano plenery francuskie. Główne zdjęcia miały miejsce w listopadzie i grudniu głównie w Kijowie – plac Sofijski, forteca kijowska, ulice miasta. Samą stację Kruty, która znajduje się w obwodzie czernihowskim, nagrano we wsi Syhnajiwka w obwodzie czerkaskim. W zdjęciach wzięło udział 1000 aktorów i 2000 sztuk broni, a w scenach batalistycznych 150 żołnierzy Gwardii Narodowej. To jednak film nie tylko o wojnie. Będzie i miłość, i przyjaźń, i samo życie:
-Hryń synku, wybacz że cię zatrzymujemy, ja wiem, że w wojsku jest surowo.
-To nic tato. Witam Jałeczko.
-Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin braciszku. To cukierki dla ciebie.
-Dziękuję.
-I jeszcze to, przepraszam, z okazji urodzin. Hryhorij, weź. Przeziębisz się Musisz dbać o gardło, to ważne.
-Dziękuję. To piękna rzecz. Tato, ale to drogie jest.
-Ty miałeś w dzieciństwie taki sweterek szary, ja go rozprułem i zrobiłem to. Teraz ma drugie życie.
Muzyką do filmu stały się piosenki „Hajdamaky” i „Czorne rillia”. Wykonują je znani także wam bandurzyści „Szpilasti kobzari”, którzy latem gościli na Warmii i Mazurach.

(-)

Czekamy więc na nowy ukraiński film „Kruty 1918”. Jeśli komuś zabraknie efektów, a fabuła wyda się zbyt prosta nie spieszcie się z wnioskami. Ważne, by potomkowie pamiętali o bohaterach. Niech ten film stanie się taką pamiątka.
A dla tych, którzy nie lubią smutku czy tragicznych historii teraz prawdziwa ukraińska komedia.
[humoreska]
Tym kończymy nasz program. Żegnam się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn.(jch/ad)

31.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn w czwartek, 31 stycznia. W studiu – Jarosława Chrunik. Ostatni dzień pierwszego miesiąca nowego roku. Od polityki nie uciekniemy, jak byśmy tego nie chcieli, ale najpierw opowiem wam o dwóch osobach, z których bez wątpienia możemy i powinniśmy być dumni.

(-)
31 stycznia 1918 roku zmarł Iwan Puluj – etniczny ukraiński, a pod względem podporządkowania terytorium w tamtym czasie – austro-węgierski fizyk i elektrotechnik, wynalazca, organizator nauki, publicysta, tłumacz Biblii na język ukraiński, działacz społeczny. Profesor i rektor Niemieckiej Wyższej Szkoły Technicznej w Pradze, Radca Państwowy ds. elektrotechniki Czech i Moraw. Członek rzeczywisty Naukowego Towarzystwa im. T. Szewczenki, honorowy członek Wiedeńskiego Towarzystwa Elektrotechnicznego. Szczególnym dla Puluja był początek roku 1896, gdy przeprowadził fundamentalne badania natury i właściwości dopiero co odkrytych promieni X. Ich wyniki opublikował w „Raportach Wiedeńskiej Akademii Nauk”. W latach 90-tych XIX w. Puluj odegrał decydującą rolę jako kierownik projektowania i budowy wielu elektrowni na prąd zmienny w Czechach. Jakość projektów i ich realizacji była bardzo wysoka, z uwzględnieniem wymogów ekologicznych nawet ówczesnego poziomu. Dlatego m.in. mieszkańcy Pragi do tej pory korzystają z energii, którą daje im „Pulujowska” elektrownia.
Credo Puluja brzmiało: „Nie ma większego honoru dla inteligentnego człowieka, jak strzec swego osobistego i narodowego honoru i bez wynagrodzenia wiernie pracować dla swego narodu, aby zapewnić mu lepszy los”. Takie proste słowa, a takie niemożliwe do przyjęcia dla wielu w obecnym świecie.
(-)

Równo rok temu, 31 stycznia 2018 roku w wieku 67 lat zmarł Leonid Kadeniuk – pierwszy ukraiński kosmonauta. Swoją karierę rozpoczął w 1977 roku jako pilot-oblatywacz. Jak podaje Hromadske TV, nawet podrobił dokumenty, dotyczące jego wieku, żeby dostać dyplom. W swoim życiu pilotował ponad 50 samolotów różnego typu i brał udział w opracowaniu i testowaniu systemów awiacyjno-kosmicznych. W 1997 roku Leonid Kadeniuk został pierwszym pierwszym kosmonautą niepodległej Ukrainy, który poleciał w kosmos:

– Dla mnie to była taka na wpół-fantastyka, a być może nawet fantastyka – zostać kosmonautą, dlatego że chłopak z bukowińskiej wsi marzy o tym, żeby zostać kosmonautą. Takich chłopaków po Związku radzieckim (wówczas), po Ukrainie były miliony.
Na orbicie z sukcesem przeprowadził 10 eksperymentów z roślinami i dwa razy włączał w kosmosie hymn Ukrainy:

– Przed lotem Amerykanie zaproponowali każdemu z nas, żebyśmy wybrali jakąś muzykę na pobudkę. Pomyślałem: „A dlaczego nie hymn Ukrainy?” Powiedziałem: „Hymn Ukrainy niech gra!” .

W kosmosie Kadeniuk spędził 15 dób. Po powrocie na Ziemię otrzymał tytuł „Bohatera Ukrainy”.
– Z wysokości lotu kosmicznego chcę podziękować za te wysiłki, dzięki którym teraz przedstawiciel Ukrainy znajduje się na pokładzie statku kosmicznego.

„Myślę, że otworzyliśmy nową kartę w historii naszego kraju”, – dodał.

Rok temu Leonid Kadeniuk raptem źle się poczuł w kijowskim parku podczas tradycyjnej przebieżki. Zmarł przed przyjazdem karetki pogotowia. Przyczyną śmierci był atak serca.
Leonid Kadeniuk odszedł do życia w innym świecie, my natomiast pozostajemy w tym.

(-)

Imienin doczekali się dziś Ksenia, Cyryl i Maksym, z nimi świętują urodzeni w ostatnim dniu stycznia, a wszystkim składamy najlepsze życzenia.
(-)
A teraz – wspomniana polityka. Jan Piekło kończy kadencję na stanowisku ambasadora RP na Ukrainie. Nadzwyczajny i Pełnomocny Ambasador RP na Ukrainie dzisiaj kończy swoją dyplomatyczną kadencję. Napisał o tym na swojej stronie na FB zastępca ministra spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar, – podaje „Lwowski Portal”.

„Oficjalnie pożegnał się, a dokładniej – powiedział: „do widzenia” Jan Piekło,

który kończy swoją kadencję w charakterze Nadzwyczajnego i Pełnomocnego

Ambasadora Rzeczpospolitej na Ukrainie”, – napisał wiceminister. Podkreślił,

że podczas wspólnej pracy „były momenty trudne, pewnych spraw nie udało

się zrobić, mimo dobrej woli i wspólnych wysiłków”. „Jak i dla wielu

osób na Ukrainie, dla mnie Jan był i pozostaje szczerym przyjacielem naszego

kraju, godnym przedstawicielem narodu polskiego, urodzonym analitykiem,

twórczą osobistością. Dobrego powrotu i sukcesów w ojczyźnie, Szanowny

Panie Ambasadorze!”, – napisał Wasyl Bodnar. Dodajmy, że Jan Piekło został

ambasadorem w sierpniu 2016 roku. Jak podawał „Lwowski Portal”, w

grudniu okazało się, że ambasador Jan Piekło zostanie odwołany ze stanowiska

właśnie 31 stycznia 2019 r.. Wkrótce pojawiła się informacja, że nowym

ambasadorem Polski na Ukrainie może zostać Bartosz Cichocki, wiceminister

spraw zagranicznych Polski.

(-)

Unia Europejska może wprowadzić nowe sankcje wobec Rosji, jeśli ta nie uwolni więzionych przez siebie ukraińskich marynarzy. Takie oświadczenie według ukraińskiego MSZ mieli złożyć przebywający na Ukrainie szefowie resortów dyplomacji Danii i Czech. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

(-) Korespondencja w języku polskim
Ukraińscy widzowie będą mogli obejrzeć film o polskich bohaterskich lotnikach walczących o Anglię. Film „Dywizjon 303” trafił dziś do szerokiej dystrybucji w ukraińskich kinach. Uroczysty przedpremierowy pokaz polskiej produkcji odbył się w ukraińskiej stolicy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Na tym kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

30.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Z przyjemnością witam was, drodzy słuchacze, w środę, 30 stycznia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Dzisiaj na trochę wybierzemy się w podróż po Europie, najpierw jednak na chwilę spójrzmy w przeszłość:

(-)

30 stycznia 1901 roku we Lwowie Andrej Szeptycki został metropolitą halickim. O metropolicie za chwilkę usłyszycie nieco więcej, a teraz jeszcze dwa słowa o dwóch innych Ukraińcach:

(-)

30 stycznia 1834 roku urodził się Wołodymyr Antonowycz – ukraiński historyk, archeolog, etnograf, archeograf. Podczas studiów na uniwersytecie należał do polskiej tajnej organizacji młodzieżowej – związku Trojnickiego. Po ukończeniu studiów pracował jako lekarz w Czarnobylu i Berdyczowie. Jeszcze w latach studenckich Antonowycz czytał kozackie rękopisy, utwory Tarasa Szewczenki, Panteleona Kulisza, Apoloniusza Skalkowskiego, zbiory etnograficzne – co wpłynęło na jego światopogląd życiowy i studia naukowe. Antonowycz był przedstawicielem narodowej szkoły w historiografii ukraińskiej. Założył tak zwaną „kijowską szkołę” historyków, która dzięki znanym uczniom Antonowycza z Uniwersytetu Kijowskiego założyła podwaliny pod współczesną naukę historyczną.

(-)

30 stycznia 1930 roku urodził się Wsewołod Nestajko – klasyk ukraińskiej literatury dziecięcej. Jego utwory charakteryzuje człowieczeństwo, dobro i optymistyczne spojrzenie na życie, a także niezwykłe poczucie humoru, które od dziecka na nas wpływa i nie opuszcza do końca życia. Jego najpopularniejszy utwór to trylogia „Torreadorzy z Wasiukiwki” („Przygody Robinsona Kukuruzo”, „Nieznajomy z mieszkania nr 13” i „Tajemnica trzech niewiadomych”). Prowadził program w Państwowym radiu Ukrainy „Radio-bajka Wsewołoda Nestajka”.

(-)

Imieniny obchodzą dzisiaj: Antoni, Wiktor i Paweł; nie zapomnijcie tez o urodzonych 30 stycznia. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego!

(-)

A teraz wracamy do metropolity Andreja. Jest to na tyle ważna i bliska nam postać, że mówimy o nim często w różnych kontekstach, choćby w kontekście jego beatyfikacji. A Rada Miasta Lwowa zatwierdziła program wsparcia kompleksu działań niezbędnych dla utworzenia muzeum Andreja Szeptyckiego w pomieszczeniach klasztoru przy cerkwi błogosławionego ojca Klemensa – brata metropolity Andreja. Fenomen rodziny Szeptyckich polega między innymi na tym, że chociaż rozwinęły się w niej dwa nurty narodowe – polski i ukraiński – to między nimi nigdy nie było wrogości. Nawet legendy o tym powstały. Mówi proboszcz parafii greckokatolickiej w Cyganku, ks. Paweł Potoczny:
–  Niektóre podania mówią, że gdy Szeptyccy zjeżdżali się na święta, żeby świętować Boże Narodzenie czy Paschę w rodzinnej atmosferze, to między sobą wszyscy rozmawiali po francusku. Żeby ani tej części rodziny, która była polskojęzyczna i obchodziła święta czy na co dzień władała językiem polskim i ta część ukraińskojęzyczna; żeby nie dochodziło też na gruncie rodzinnym do jakiegokolwiek rodzaju konfliktów, to rozmawiali w neutralnym języku francuskim.
Nie potwierdził tej historii podczas spotkania w Olsztynie dr Andrzej Szeptycki, pra-prawnuk najmłodszego z braci, Leona:
(-) Wypowiedź w języku polskim
Dla grekokatolików metropolita Andrej do dzisiaj pozostaje niedoścignionym duchowym przywódcą, pamięć o którym przekazywana jest z pokolenia w pokolenie:
– Postać metropolity Andreja w historii narodu ukraińskiego i jego kultury zajmuje nieprzeciętne miejsce. Przez 44 lata umiejętnie prowadził przez sztormy, burze i rafy kataklizmów społecznych okręt Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej.

(-)

A teraz – wspomniana na początku audycji podróż. Być może zwróciliście uwagę na to, że dość długo nie było słychać naszego kolegi, Sergiusza Petryczenki? To właśnie od wybrał się w podróż do uroczej Francji. Powstrzymać protest żółtych kamizelek nie udało mu się co prawda, ale mimo wszystko nie leniuchował tam. Wraz z innymi uczestnikami Scholi Węgajty koło Olsztyna gościł na południu Francji w Prowansji (no, tak! Paryż jest bardziej na północ kraju). Zaprosiła ich tamtejsza wspólnota, a goście przygotowali dla nich warsztaty kolędowania i „szczodrowania”:

(-)

Uczestnicy Scholi Węgajty prowadzili warsztaty we Francji. Zajęcia miały na celu zaszczepić na gruncie francuskim ukraińskie  i polskie zwyczaje bożonarodzeniowe. Francuzi uczyli się prowadzić ukraińską „kozę” i przygotowali polskie „herody”.

(-)

Słowiańskie zwyczaje bożonarodzeniowe udało się adaptować do realiów francuskich. Co nieco trzeba było przetłumaczyć, co nieco Francuzi zmienili i zrobili po swojemu – najważniejsze żeby było wzajemne zrozumienie i sympatia . Do ratowania ukraińskiej „kozy” pospieszył francuski doktor, tchnąc w nią życie przez fujarkę:

(-)

O przygodach ukraińskiej „kozy” we Francji usłyszycie więcej dzisiaj wieczorem, a teraz musimy już się pożegnać. Z wami była Jarosława Chrunik i ja życzę wam teraz miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

29.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

15 stycznia 1871 roku we Włodzimierzu Wołyńskim w rosyjskojęzycznej rodzinie urodził się Ahataniel Juchymowycz Krymski – jeden z najzdolniejszych językoznawców na świecie. Ojciec Tatar był nauczycielem historii i geografii, matka pochodziła ze znanej polsko-litewskiej rodziny, więc Ahatanhel nie raz podkreślał soje nieukraińskie pochodzenia, mówił „Urodziłem się i wyrosłem na Ukrainie, więc ukrainizowałem się” i stał się ukrainofilem. Dzisiaj kontynuujemy opowieść o wielkim Ukraińsku Ahatanhelu Krymskim. Na antenie „Kalejdoskop historyczny”. Z wami Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Ahatanhela Krymskiego – uczonego, pisarza i tłumacza nazywają wielkim Ukraińcem, chociaż w jego żyłach nie było ni kropli krwi ukraińskiej. Jego rodzina pochodziła z turecko-tatrskiego plemienia, jeden z jego przodków był mułłą, ale po jakimś konflikcie w 1696 roku zmuszony był uciekać z krymskiego Bachczysaraju przed zemstą chana. Dotarł na Litwę i ochrzcił się. Z tego powodu, że był uciekinierem z Krymu nazywano go Krymskim. Relacje upartego ukrainofila i nacjonalisty z władzą radziecką nie powinny być dobre, biorąc logikę, ale było zupełnie odwrotnie, bo otrzymywał kolejne medale. I tak w 1941 roku w Kijowie uroczyście otrzymał, z okazji 70 urodzin, order Lenina. Wojna zastała go z przybranym synem w Jałcie. Nie tracąc czasu ruszyli do Zwenyhorodki, by uratować tamtejsze oraz kijowskie rękopisy. Akademię Nauk ewakuowano do Ufy. W kilka dni później za Krymskim przyjechali pracownicy NKWD z dokumentem, w którym nazywano go „ideologiem ukraińskiego, burżuazyjnego nacjonalizmu, który latami przewodniczył nacjonalistycznemu podziemiu”. Jednak złagodzić represje udało się – przekonuje doktor nauk filologicznych Iryna Farion:
Udało mu się złagodzić represje w Akademii. Jednak represje zaczęły się od procesu Związku Wyzwolenia Ukrainy w 1929; zniszczono i represjonowano Serhija Jefremowa skazano go na 10 lat, a później ślad po nim zaginął; Lewczenkę aresztowano; to było strasznym dramatem dla Krymskiego, tak jak to, że zniszczono Jefremowa i Krymski pisał do władzy ogromną liczbę listów, żeby poprawić los Lewczenki; i informacja o tym, że NKWD werbowała Lewczenkę jako informatora; miał donosić o tym, co dzieje się w Akademii. Lewczenko nie zgodził się na to i w końcu go aresztowano. Nie wiemy czy faktycznie pisał donosy, czy przekazywał informacje o tym jak pracuje Akademia w zakresie nauki. W końcu, gdy Lewczenka wypuszczono w 1936 roku wrócił i powiesił się. Wyobraźmy sobie stan Krymskiego. Mniej więcej w tym czasie, po 5 latach zesłania powiesił się jeszcze jeden kolega Krymskiego, autor ukraińskiego słownika Hryhorij Hołoskewycz. Krymski stracił ludzi intelektualnie i duchowo bliskich. Co do dziecka, które urodziło się i miało być dzieckiem Lewczenka to Sołomija Pawłyczko; tu mam przepiękną monografię Sołomiji Pawłyczko, która nazywa się „Nacjonalizm, seksualim i orientalizm – skomplikowany świat Ahatanhela Krymskiego”; pisze o tym, że Lewczenko nie chciał uznać go za syna, ale kiedy odszed w tak straszny sposób, przyjechała żona Lewczenka do Ahatanhela Krymskiego, który usynowił to dziecko…powiedziała, że ona jest matką tego dziecka i to dziecko Lewczenka. Krymski to przyjął i przyniósł pakunek tej kobiecie, w którym był sznur, na którym powiesił się Lewczenko. Trzymał to jako ostatnią część człowieka, który był mu wyjątkowo bliski. Zapewne nie wiedział w latach 30, że niebawem i on zniknie z tego świata. W 1938 roku przywrócono go do Akademii, ale to wszystko było pozorne i sztuczne, a później aresztowano go w 1941 roku i w 1942 roku w szpitalu więziennym Krymski zmarł.
Faktycznie jest kilka wersji śmierci Ahatanhela Krymskiego. Według jednej z nich zmarł w szpitalu w Kustanaju, która słynęła ze swojego surowego reżimu. Są jednak wątpliwości co do tej wersji, bo dotąd miejsce pochówku jest nieznane. Możliwe, że profesor nie dojechał do Kustanaju i zginął po drodze, jak kilku innych represjonowanych. Oficjalna data śmierci 25 stycznia 1942 roku. W 1957 rehabilitowano go. W jednej z książek Ahatanhela Krymskiego zwracał się do Dragomanowa z pytaniem, które dziś jest aktualne jak nigdy:
Jakim sposobem Ukraińcy mogą i muszą połączyć się z nieprzychylnymi im Moskalami, by zdobyć prawa i wolności i nie utopić się w ruskim morzu – o to pytał Dragomanowa. Albo w jaki sposób przetworzyć rosyjską nietolerancyjność w tolerancję. Jeśli umiecie na to odpowiedzieć, to jasno. Nie ogólnikami. Bądźcie wtedy pewni, prócz szczerego podziękowania nikt wam nic nie powie. Czy to nie słowa wielkiego Tatara, które powinny być w ustach każdego Ukraińca, który nie czuje się wielkim Ukraińcem? To była wielka postać naszej kultury, która jest najlepszym przykładem dla Ukraińców, jak zostać patriotami.
Omelan Pricak powiedział, że Ahatanhel Juchymowycz jest „najlepszym krymskim prezentem dla Ukrainy”. Badacze dotąd spierają się iloma językami mówił Ahatanhel Krymski. A on sam żartobliwie odpowiadał: „Lepiej będzie wyliczyć te, których nie znam”. Ich liczba sięga od 60 do 100. Skarżył się, że nie może niczego zapomnieć. Możliwe, że w tym polegał sekret jego ogromnej pracowitości.
Myślę, że nie powinniśmy zapominać. Trzeba pamiętać swoją historię, znać swoich bohaterów i dbać o pamięć, która pozostawia ich żywymi w naszych wspomnieniach, opowieściach i sercach. Historia Ukrainy przeżyta sercem Jurija Horlis-Horskiego w naszym programie:

Mieliśmy plan spędzić wigilię w chatach. Zbieraliśmy się na kutię do Melników. Rana już się zagoiła, gorączka zniknęła, tylko niewielka kolka mi jeszcze o przypadku przypominała. Ataman zmienił plan. Wigilia to dobry czas, żeby uderzeniowi szukali po wsiach rozproszonych ludzi z lasu. Więc wigilię spędziliśmy pod ziemią, ale po ludzku. W kącie ziemianki stał chochoł. Dziad Harmasz przygotował wiadro kutii i postawił je w sieni. Gdy zapadł zmrok pomodliliśmy się i pokolędowaliśmy. Dziad obdzielił wszystkich kutią i złożył czehryńskie życzenia. Potem wzięliśmy się za jedzenie. Smażone kartofle ze słoniną. Nasze zapasy nie przewidywały postu. Zresztą dziad podniosłym tonem rozgrzeszył nas, choć sam nie jadł. Wy jesteście młodzi jeszcze, Bóg wam wybaczy, a ja mogę dzień na samej kutii przeżyć. Po wieczerzy nikomu nie chciało się spać. Chodzili pod ziemią i nad nią, w gości od ziemianki do ziemianki. Kolędowali i opowiadali jak kto wigilię spędzał. Burłacy dzielili się z tymi z Czehrynia świątecznymi zwyczajami ze swoich domów. W każdym z tych twardych serc, zakutych w pancerz surowych zwyczajów lasu i walki, ożyły tego wieczoru wspomnienia o ciepłym, rodzinnym domu, oo bliskich którzy siedząc za wigilijnym stołem wspominają synów i braci, którzy zakopali się pod ziemią w chłodnojarskim lesie. Uderzeniowi wpadli do chutorów  i po sprawdzeniu kilkunastu chat pojechali przez Melnyky na Medwediwkę. Petrenko machnął ręką – niech się rozzuchwalą – rzucił Petrenko wysłuchawszy łącznika. Wpadną jeszcze kiedyś w nasze łapy. Koło północy wpadł do ziemianki zdyszany wartownik – wilki!
-Co? Co? – posypało się z leżanki.
-Wilki, z piętnaście. Głodne widocznie i do nas przyszły. Jak ilustracja przez otwarte drzwi, donosiło się przez otwarte drzwi ponure wycie.
-Ja jednemu po zębach dałem – krzyczał z powierzchni „Dajesz”, który stał na warcie. Chciała świnia na pierś mi skoczyć.
Wartownicy pamiętali rozkaz, by w żadnym wypadku nie strzelać. Przy bliskości wroga trzeba być cicho, a strzelając do wilków zdradziliby nie tylko swój obóz, ale i inne.
-Dziad wziął swoją rusznicę. Dawno naszych siwych braci nie było w naszym lesie. Może z Czarnego, albą skąd dalej przybiegły. A czapki i rękawice z ich skóry dobre.
-Poczekaj dziadku – odezwał się Petrenko – strzelac nie będziemy. Powyją i pobiegną dalej, a robić popłoch w całym lesie przez durnego wilka źle.
Za chwilę przybiegli wartownicy ze stajni. – Wilki! Na lufy idą. Petrenko posłał podziemnym korytarzem kozaka do Wasylenka, by ten zabrał straż w przejścia do ziemianek. Póki szare wilki będą wyć na naszym terenie, same ochronią nas przed czerwonymi wilkami.

(-)

Nasz czas antenowy kończy się. W programie „Kalejdoskop historyczny” usłyszymy się za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

29.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! W cichy, spokojny wtorek 29 stycznia witam was, drodzy słuchacze, na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Dzień jest cichy, niezbyt mroźny – zupełnie inaczej, niż 101 lat temu. Myślę, że dla wielu Ukraińców dzisiejsza data kojarzy się ze stacją kolejową pod Kijowem – z Krutami. Ale po kolei.

(-)

29 stycznia 1710 roku ukazał się dekret w sprawie oficjalnego wprowadzenia rosyjskiego cywilnego alfabetu. Jego celem było nadanie książkom moskiewskim, które do tej pory drukowane były „półustawem”, wygląd charakterystyczny dla książek europejskich tamtego okresu. Cerkiew nadal posługuje się alfabetem starosłowiańskim.

(-)

29 stycznia 2013 roku zmarł Ołeksandr Bondarenko – ukraiński aktor filmowy.

Grał w filmach i serialach. Zmarł na scenie teatru im. Łesi Ukrainki podczas spektaklu.

(-)

Jednak najbardziej dla Ukraińców 29 stycznia kojarzy się z rokiem 1918, z bojem pod Krutami. To krwawa i zarazem bohaterska karta historii Ukrainy. Rana, która nigdy się nie zabliźni, bo w obronie ojczyzny wystąpiły praktycznie dzieci – nawet 15-letni. Ukraińskie Termopile. Najkrócej opowiedziało o tym Radio Svoboda: 101 lat temu na Kijów szli bolszewicy. Żołnierze garnizonu stolicy odmówili obrony miasta – pod wpływem wrogiej propagandy ogłosili neutralność. W obronie ojczyzny stanęli kursanci szkoły wojskowej i ochotnicy kurenia studenckiego. Spotkali się z wrogiem przy stacji kolejowej Kruty wojsko ukraińskie to było około 250 oficerów i kursantów, 110 osób studenckiego kurenia i 70 wolnych kozaków. Razem – 400 bagnetów, 16 kulomiotów i jedna armata. Armia bolszewików – to ponad 3500 żołnierzy, 12 armat i dwa pociągi opancerzone. Przez ponad pięć godzin młodzi Ukraińcy powstrzymywali atak rosyjskich bolszewików, zadając wrogowi znacznych strat. Wieczorem ataki czerwonogwardzistów nasiliły się, a Ukraińcom zaczęło brakować nabojów. O zmierzchu wojsko ukraińskie odeszło do stacji i ruszyło na Kijów. Bolszewicy rozstrzelali 28 wziętych do niewoli chłopców, przedtem znęcając się nad nimi i torturując.

Ogólne straty Ukraińców w bitwie to około 260 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Co do strat bolszewików – nie ma wiarygodnych danych; różne źródła podają , że były one kilkukrotnie większe, niż ukraińskie.

Bitwa pod Krutami na zawsze weszła do historii Ukrainy jak symbol ofiarności i idealizmu, ale jednocześnie – jak symbol nieumiejętnego planowania strategicznego.

(-)

Czy Ukraińcy wyciągnęli wnioski z tamtych wydarzeń, jeśli po Krutach była i utrata niepodległości, i Wielki Głód, i komunizm na Ukrainie,. A potem – Majdan i znowu wojna z Rosją? Co myślą o tym Ukraińcy? Mówi przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP, Stefan Migus:
– Jednoznacznie bardzo trudno powiedzieć, czy Ukraińcy zamyślają się nad tym, co odbywało się i 101 lat temu, i co działo się 2014 r. na Majdanie, i jest teraz kontynuacją walki o prawdziwie niepodległą Ukrainę. Część z pewnością ma w sercu, w duszy swój kraj. Dowodem na to jest choćby to, że młodzi chłopcy jeszcze tego 2014 r. poszli jako ochotnicy walczyć o niepodległość Ukrainy na Donbas czy na ziemię ługańską. Ale są i tacy, których nawet znamy, że uciekają za granicę, żeby nie stanąć w obronie Ojczyzny. Warto im poczytać tę historię – i o Krutach, i o wszystkich zrywach Ukraińców – od Krut po dzień dzisiejszy; zwłaszcza ubiegły wiek: II wojna światowa, przed II wojną światową i po niej. Trzeba sobie po prostu uświadomić, że jeśli nie my sami będziemy sobie zawdzięczać wyzwolenie czy wolność Ukrainy, a ktoś kto nam w tym pomoże, to ten ktoś zechce być współgospodarzem naszej (w naszym wypadku – duchowej) ojczyzny być.

(-)

Czy odrobili lekcję z Bitwy pod Krutami Ukraińcy? Mówi była nauczycielka, Helena Kostyszyn:
– Czy wynieśli lekcję? Myślę, że dla inteligencji jest to bardzo ważna sprawa, że ludzie mają do czego odwołać się, do tego co kiedyś ludzie robili. Nasza historia jest bardzo ważna i bardzo bogata w sytuacje i tragiczne i bardzo przyjemne. Wydaje mi się, że my, Ukraińcy, powinniśmy teraz brać przykład z państwa polskiego. Oni powracają do tych ważnych momentów i przypominają ludziom, co było ważnego w historii Polski. Dlaczego my nie powracamy? Może na Ukrainie tak bywa, ludzie coraz bardziej są świadomi tego, co kiedyś się odbywało, ale tu u nas, w Polsce, trzeba ten temat podnosić. Bo my naprawdę bardzo mało znamy historię naszej Ukrainy.

(-)

Tak bardzo chce się już zwycięstwa, pokoju i spokojnego życia na własnej ziemi… Nasz poranny program już się kończy, przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Życzę wam spokojnego, miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

 

28.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Znowu spotykamy się w eterze Polskiego Radia Olsztyn, tym razem w programie „Kam hriadeszy” – programie, poświęconym naszym zwyczajom, tradycjom; związanym z naszym życiem religijnym. W studiu – Jarosława Chrunik. Gdy przyjdziemy w niedzielę do cerkwi na liturgię, gdy zobaczymy, ile ludzi przychodzi na to szczególne spotkanie z naszym Ojcem w niebie, wtedy bezpodstawnym wyda się pytanie: czy warto w świeckim programie mówić o religii? Oczywiście, że warto, bo to też jest nasze życie codzienne. W istocie niemożliwe jest oddzielenie życia świeckiego od religijnego. Dlatego też raz w tygodniu poświęcamy tej tematyce więcej czasu.

(-)

tydzień temu, w niedzielę, społeczność ukraińska Elbląga, wraz ze swoimi duszpasterzami – ks. Andrzejem Sroką i ks. Igorem Hubaczem – pięknie świętowali Jordan. Najpierw wzięli udział w Boskiej Liturgii, a po obiedzie spotkali się w świetlicy, żeby radośnie spędzić ten świąteczny czas, nie przy pustych stołach. Razem z nimi świętowali też ich polscy przyjaciele – prezydent Elbląga Witold Wróblewski i współwłaściciel centrum rehabilitacyjnego „Dobry Brat” w Osieku, Jakub Markowski. Gospodarz miasta czuł się jak swój pośród swoich, bo taką atmosferę tworzą ludzie:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Jakub Markowski – to wyjątkowy człowiek. Przyjechał świętować, a myśli tylko o jednym: jak jeszcze można pomóc rannym na wojnie ukraińskim żołnierzom:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Dlatego, drodzy słuchacze, bądźcie czujni i hojni, gdy będą organizowane zbiórki pieniędzy na leczenie ukraińskich żołnierzy w Osieku. Bardzo was o to proszę. Nie wiem czy jest jeszcze w Polsce ktoś, kto tak by podporządkował swoje życie i działalność zawodową niesieniu pomocy rannym ukraińskim żołnierzom, jak rodzina państwa Markowskich. Zapytałam pana Jakuba, dlaczego on – rodowity Polak – na taką skalę pomaga Ukraińcom. Jego odpowiedź zrobiła na mnie wielkie wrażenie, ale o tym opowiem wam innym razem. Teraz już „wertep” stoi u progu, o czym powiadomił zebranych przewodniczący elbląskiego koła ZUwP, Andrzej Szmigielski:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Oczywiście, głównym bohaterem ukraińskiego „wertepu” jest nowo narodzone Dzieciątko – Jezus, ale charyzmatycznym kierownikiem „wertepu”, który obejrzałam z wielką przyjemnością, jest Mirosław Prytuła. To niewyczerpany wulkan energii i radości, chociaż człowiek śmiertelny, tak samo jak i my wszyscy. Ale jest to prawdziwy chrześcijanin, co widać po jego czynach, a nie tylko po słowach:

(-)

– Chrystus się ochrzcił!

– W rzece Jordan!

– Bracia i siostry, to jest wyjątkowy czas, to jest czas święty, ten czas pokazuje nam wszystkim, że każdy z nas ma życzenie być w grupie, być w społeczności; odczuwać to światłe święto Narodzin Chrystusa, Objawienia Pańskiego jak coś, co dzieje się w jego życiu. Ale to święto przypada na czas, gdy w sposób szczególny odczuwamy potrzebę bycia razem (dalej – w języku polskim).

Dlatego nie chcemy występować dzisiaj jak… bo my nie jesteśmy żadnymi artystami, jak wiecie. Jesteśmy takimi samymi śpiewakami, każdy, kto miał takie życzenie występować w tym wertepem, jest tu dzisiaj obecny. Nikogo nie sprawdzamy. Dlatego bardzo serdecznie dzisiaj wszystkich państwa zapraszamy. Te kolędy, te pastorałki, może latami gdzieś zapomniane, niech rozbrzmiewają wśród nas. Bóg po to się objawił, żeby wszystkie nasze złe rzeczy od nas odeszły. Tak więc wychwalajmy Boga razem!

(-) Fragment „wertepu”

– Zapomniana kolęda Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, odnaleziona w skrzyniach w okolicach Szprotawy, którą na swoich “serdeczkach”, jak to mówią Łemkowie, ma zespół „Nadija”:

(-)

Cieszmy się więc razem!

Drodzy słuchacze, nasz program zbliża się do końca, a „wertep” dopiero się rozkręcił, dlatego proponuję dalszego ciągu posłuchać za tydzień. Szkoda tak nie dosłuchać do końca. A będzie ciekawie, bo do akcji wkroczy Żyd, a z nim i z jego kramem zawsze jest ciekawie. Dzisiaj natomiast czas już się pożegnać; była z wami Jarosława Chrunik i ja znowu zapraszam was do radioodbiorników jutro o godz. 10.50. Miłego wieczoru! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

28.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Czas wracać powoli do codzienności, święta powoli się kończą, niedługo będzie koniec karnawału. Ale jeszcze nie dziś. Jeszcze w naszych najbliższych audycjach będziemy przeplatać święta z codziennością.

(-)

28 stycznia 1797 r. zmarł Anton Hołowatyj – koszowy ataman wojsk kozackich. Imię Antona Hołowatego opiewane jest w wielu pieśniach Ukrainy; wspominał go w swoich wierszach i listach Taras Szewczenko. Z rosyjskiej historii wojskowej jego imię zostało wykreślone przez wieki , pozostały tylko przekazy ustne, które kozacy kubańscy przekazują sobie z pokolenia w pokolenie. Anton Hołowatyj jest ostatnim dowódcą floty epoki kozackiej floty Ukrainy.

(-)

28 stycznia 1920 r. zmarł Panas Myrnyj (czyli Panas Rudczenko) – ukraiński pisarz. Ponieważ nie chciał komplikować sobie układów służbowych, pisał cały czas pod pseudonimem, w związku z tym jego postać dla szerokiego koła czytelników i dla władzy oficjalnej była nieznana. Ponadto Panas Myrnyj, jako osoba o wyjątkowej skromności uważał, że należy dbać nie o popularność własną, a o pracę dla dobra narodu.

(-)

28 stycznia 1992 roku Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła narodową błękitno-żółtą flagę jako Państwową Flagę Ukrainy. Kolory żółty (złoty) i błękitny były stosowane na herbie Królestwa Ruskiego w XIV w. Były też używane na herbach ziem ruskich, kniaziów, szlachty i miast średniowiecza i wczesnej ery nowożytnej. Za czasów radzieckich błękitno-żółtą flagę wykorzystywano w konspiracji, ponieważ oficjalne jej wykorzystanie w ZSRR było karane dwoma latami pozbawienia wolności.

(-)

Z życzeniami (a pewnie nie tylko z życzeniami) wybierzemy się dzisiaj do Natalii i Pawła oraz do urodzonych 28 stycznia. Winowajcom święta składamy najlepsze życzenia.

(-)

Rozpoczyna się drugi tydzień ferii zimowych na Warmii i Mazurach, można go spędzić interesująco i z korzyścią. Jeszcze tylko dzisiaj można zgłosić swój udział w warsztatach pisania ikon w Olsztynie. Jutro rozpoczyna się V Kurs Pisania Ikon, który organizuje parafia greckokatolicka Opieki Matki Bożej w Olsztynie. W przedsięwzięciu mogą wziąć udział uczniowie starszych klas szkoły podstawowej, czyli od klasy szóstej, młodzież szkół średnich oraz studenci. Kurs będzie trwał od jutra (29 stycznia) do 3 lutego, czyli do niedzieli. Wówczas podczas liturgii odbędzie się poświęcenie napisanych ikon. Warsztaty tradycyjnie będzie prowadzić Iwona Pasławska-Kircio. Szczegóły można znaleźć na stronie olsztyńskiej cerkwi w informatorze.

(-)

Jest wielce prawdopodobne, że w najbliższym czasie w Polsce zostaną otwarte nowe konsulaty Ukrainy: generalne we Wrocławiu i dwa honorowe – w Katowicach i w Kielcach. Można o tym przeczytać w „Naszym Słowie”, które powołuje się na „Ukrinform”. W wywiadzie dla „Ukrinformu” opowiedział o tym ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia. Działania przygotowawcze w sprawie otwarcia konsulatu generalnego we Wrocławiu mają być przeprowadzone w 2019 roku; tak, żeby nowa placówka dyplomatyczna rozpoczęła pracę już w 2020 roku. Ambasador powiedział, że otwarcie nowych konsulatów uwarunkowane jest zwiększoną liczebnością ukraińskich migrantów zarobkowych. Obecnie w Polsce pracują cztery konsulaty Ukrainy: w Gdańsku, w Warszawie, Krakowie i w Lublinie , a także jedenaście honorowych konsulatów w różnych miastach kraju.

(-)

Rodziny zaginionych bez wieści w Donbasie wciąż czekają na swoich bliskich. Od początku rosyjskiej agresji na wschodzie Ukrainy zaginęło ponad 400 osób. Część z nich to żołnierze walczący w szeregach ukraińskiej armii.
Wśród nich są również przedstawiciele polskiej mniejszości na Ukrainie.
Z Kijowa- Paweł Buszko.
(-) Korespondencja w języku polskim
Działania wojenne na wschodzie Ukrainy trwają od 2014 roku. Prorosyjscy bojówkarze wspierani są przez Rosję, która wysyła do Donbasu uzbrojenie, amunicję, ale też swoich żołnierzy. W konflikcie – od 2014 roku zginęło ponad dziesięć tysięcy osób.

(-)

Na tym kończy się nasza poranna audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

27.01.2019 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Wita państwa Magazyn Ukraiński „Od niedzieli do niedzieli”. W studiu Polskiego radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Zima, styczeń – czas świąt, zabawy, ale też wytężonej pracy. Dla maturzystów styczeń z pewnością kojarzy się w dużej mierze ze studniówkami. O tym wszystkim usłyszycie dziś w naszej audycji, więc nie traćmy czasu.

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Za nami – Chrzest Pański czyli Objawienie Pańskie. We wszystkich cerkwiach odbywało się święcenie wody, którą potem wierni brali ze sobą do domów, jak swego rodzaju szczególną ochronę przed wszelkim złem.

(-) Fragment nabożeństwa

Był to fragment poświęcenia wody w greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie.

Bogaci są ci, którzy mają dużo świątecznych wspomnień – jakby pokazują one przebytą drogę życiową i są drogowskazem na przyszłość. Oto jak wspomina -obecnie olsztynianin – pan Marian Rychel, znakomity bas w cerkiewnym chórze:

– Zwłaszcza już po zakończonym święceniu wody, gdy ludzie już zaczerpnęli wody, obmywali się nią, przymawiając: „Wodyczeńko-jordanyczeńko, ty obmywasz brzegi i wyspy, obmyj też mnie z wszelkich kłopotów!”.

– I przynosili do domu…

– Tak, przynosili do domu, gospodarz święcił najpierw obejście, a na zakończenie też wchodził tam, gdzie były owce. Święcił owce, krowy, konie… To zależy w jakich regionach Ukrainy, ale u nas tak się właśnie robiło.

– U nas, to znaczy – gdzie?

– No, tu, na ziemi przemyskiej.

– A gdzie przechowywano tę wodę?

– Przechowywali przez cały rok, zawsze była ona w chwilach niezbędnych, zwłaszcza gdy ludzie niedomagali. Uważano ją za panaceum na wszelkie choroby.

– Ciała i duszy.

– Tak, ciała i duszy.

(-)

Takie bogate są nasze tradycje! Władza radziecka szczególnie rzetelnie walczyła z nimi, żeby zniszczyć tożsamość ukraińską. W ten sposób bolszewicy okradli naród ukraiński, okradając go z jego duchowości. Ale nie do końca im się to udało. Ludzie mimo wszystko potajemnie zachowali duchową skarbnicę, żeby teraz znowu dzielić się nią z tymi, kto tej duchowej skarbnicy szuka. Wśród takich ludzi jest małżeństwo – Łesia i Andrij Panasiukowie, którzy od wielu lat mieszkają w Olsztynie:

– W czasach radzieckich Jordan? Nie! Nic nie pamiętamy.

– We Lwowie, niestety, nie ma rzeki, a u mojej babci, jak już świętowaliśmy, to pięknie świętowaliśmy 6-7 stycznia, a potem już 8-go trzeba było iść do szkoły, tak że i tam byliśmy odcięci od tradycji. A we Lwowie nie świętowało się.

– A ja w ogóle urodziłem się w mieście, w czasach radzieckich, więc nic nie było. Pierwszy Jordan to był tu, w Warszawie.

(-)

Bożonarodzeniowo-noworoczno-jordańskie święta to czas kolędowania, szczodrowania, chodzenia z wertepem… Tydzień temu miałam okazję zobaczyć wspaniały wertep w Elblągu.

(-)

Tak oto radośnie wychwalano przyjście na ziemię Chrystusa elblążanie. Jutro na częstotliwości 99,6 MHz usłyszycie więcej o kolędowaniu w Elblągu. Tymczasem przechodzimy do bardzo ważnej daty, którą obchodziliśmy w minionym tygodniu: 22 stycznia. To wyjątkowa data, święto dla wszystkich Ukraińców, Dzień Zjednoczenia.

W styczniu 1918 roku została utworzona URL, a na terytoriach, będących w składzie Imperium Austro-Węgierskiego, powstała ZURL. W grudniu 1918 roku przywódcy obydwu republik w Fastowie podpisali wstępną umowę zjednoczeniową , która weszła do historii jako Akt Zjednoczeniowy. Akt zjednoczenia ziem ukraińskich został ogłoszony dokładnie 100 lat temu w Kijowie na Placu Sofijskim. „Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej” – materiał Lwowskiej TV pod takim właśnie tytułem opowiada o tamtych wydarzeniach:

(-)

„Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej”.

22 stycznia 1919 roku na Placu Sofijskim w Kijowie o złotych kopułach rozległy się słowa przysięgi jedności narodu. Odwieczne marzenie urzeczywistniało się. Tego mroźnego dnia na plac wyszli przedstawiciele Wschodu i Zachodu Ukrainy. Cały Kijów mienił się narodowymi, błękitno-żółtymi flagami. Na balkonach wywieszono kilimy i wyszywane ręczniki. U wlotu ul. Wołodymyrskiej na Plac Sofijski zbudowano Łuk Triumfalny, ozdobiony dawnymi herbami Ukrainy i Galicji. A na całym placu, na słupach – herby ziem ukraińskich. W centrum placu, w ogromnym kwadracie wyszykowali się Strzelcy Siczowi i kozacy Armii Naddnieprzańskiej. Do czworokąta weszli liderzy URL, na czele z przewodniczącym Dyrektoriatu, Wołodymyrem Wynnyczenką oraz delegacja z Galicji, na czele której stał wiceprezydent Rady Narodowej ZURL, Lew Baczyński. Równo w południe rozległy się salwy armatnie i nad miastem rozbrzmiała uroczysta „rozmowa” Sofijskich dzwonów. Orkiestra wojskowa zagrała hymn narodowy. Uroczystości rozpoczął  wiceprezydent Rady Narodowej ZURL, Lew Baczyński, który powiedział:

– Na tym historycznym placu Kijowa oto stajemy się prawowitym i wolnym głosem naszego narodu – wybrani przedstawiciele Zachodniej Ukrainy, a konkretnie – Galicji, Bukowiny i Rusi Zakarpackiej – i donosimy wam i oznajmiamy publicznie przed całym narodem Ukrainy, przed całym światem i obliczem historii, że my – naród ukraiński ziem zachodnioukraińskich, będąc jedną krwią, jednym sercem i jedną myślą z całym narodem URL ; własną swoją wolą, chcemy odnowić państwową jedność narodową naszego narodu, która istniała za Włodzimierza Wielkiego i Jarosława Mądrego , i do której dążyli nasi wielcy hetmani: Bohdan Chmielnicki, Petro Doroszenko, Iwan Mazepa. Od dzisiaj Ukraina Zachodnia jednoczy się na wielki z Wielką Ukrainą w jedno, nierozerwalne ciało: Zjednoczone i suwerenne państwo ukraińskie!

(-)

Nikt jeszcze wtedy nie wiedział, jakimi cierpieniami będzie okupiona ta ukraińska niepodległość, ale radość była tamtego dnia przeogromna. A my wracamy do współczesności, drodzy słuchacze, na nasze podwórko. Dobrze wiecie, że jeśli chcemy wam o czymś opowiedzieć, to jeździmy do was w różne miejsca z mikrofonem. Siedząc w ciepłym pokoju można opowiadać chyba tylko o sobie, albo powtarzać to, co powiedział lub nagrał ktoś inny. Jednak czasami bywa ciekawie i wtedy, gdy nie przekraczam progu radia. Tak było w środę, kiedy to mali słuchacze przyszli do nas. Są to dzieci, które biorą udział w feriach zimowych, zorganizowanych przez olsztyńską parafię greckokatolicką. I oto widzę przed sobą siedem uśmiechniętych twarzyczek, czternaścioro ciekawskich oczek i siedem maleńkich buziek, pełnych najróżnorodniejszych pytań.

– Dzień dobry!

– Dzień dobry!

– Jak się nazywasz?

– Borys.

– A nazwisko?

– Hałuszka.

– I co robisz?

– Zwiedzam radio.

– Podoba ci się?

– No, ładne jest!

– Ciekawie jest, czy nie bardzo?

– Ciekawie!

(-) (Harmider dziecięcy)

Dzieci koniecznie chciały zobaczyć studio, gdzie nagrywał swoją płytę zespół „Enej”. Ryszard Szmit umożliwił im to i wrażeniom nie było końca – myszki rozbiegły się, żeby zajrzeć we wszystkie zakątki.

(-) Wierszyk w wykonaniu dzieci

Tak pięknie kocią historię opowiedziały siostrzyczki – Ania i Wiktoria Brewka. Trzeba iść dalej!

(-)

Idziemy do studia, gdzie nareszcie można nagrać też moich małych gości. Poprosiłam Szymona Krzysztonia o włączenie na chwilę mikrofonów.

(-) (Harmider dziecięcy)

Gdy dzieci usłyszały, że będzie ich słychać w radiu, w ruch poszły telefony:

(-)

Tym czasem – dzieci śpiewają:

(-)

O inicjatywie ferii parafialnych opowiada ich współorganizator i jednocześnie opiekun, Andrzej Farańczuk:

– Parafia już czwarty rok organizuje tak zwane pół-zimowiska. To jest tak, że dzieci można zgłosić, zostawić dzieci od godziny 7-mej do 16-tej, a czasami i dłużej, jeśli ktoś ma takie życzenie. W tym czasie staramy się zorganizować dzieciom ciekawie czas. Przedział wiekowy jest dość duży, bo są dzieci, które chodzą do tak zwanych starszaków, a i 12 lat – też się zdarza. W tym czasie dzieci mają pełne wyżywienie, trzy posiłki: oprócz tego, że dzieci chodzą na język ukraiński, religię, to dzięki temu, że są w takim dużym przedziale wiekowym, trochę inaczej się integrują, bo starsze opiekują się młodszymi, młodsi dają się we znaki starszym, tak że… Powiem w ten sposób: taka mała rodzina tworzy się na ten krótki czas.

(-)

Słowa Andrzeja potwierdza też jego żona Ania, która na ten czas stała się dla dzieci bardziej drugą mamą, niż opiekunką:

– Chyba tak wyszło!

– Łatwo jest ogarnąć taką gromadkę?

– To każdy jest swoistym indywiduum i naprawdę to jest fajna grupa. Każdy ma coś swego za skórą, ale naprawdę jest super. Każdy jest inny, a razem tworzą naprawdę fajną grupę.

(-)

Z przyjemnością życzę dzieciom i ich opiekunom, żeby te „rodzinne” związki trzymały ich razem jak najdłużej.

(-)

Bez wątpienia, dla wielu młodych ludzi styczeń kojarzy się w dużej mierze ze studniówką. Ileż jest oczekiwania, ileż emocji! Przecież to ich pierwszy poważny, dorosły bal! Jeszcze niedawno zagubieni pierwszoklasiści, a dziś już niemal absolwenci szkół średnich; przymierzają się, aby zrobić tak ważny krok w prawdziwie dorosłe życie. To dorosłe życie zacznie się już za 100 dni. Już? Czyżby? Podczas zabawy to jest „dopiero” za 100 dni! W ten wieczór nic nie może zaćmić doniosłości i radości z tego szczególnego balu. Jak co roku, w ZSzUJN w Górowie Iławeckim też odbyła się studniówka. Były tańce, śpiewy i piękne życzenia dla uczniów od nauczycieli, rodziców, dziadków, babć i kolegów. Był na tej studniówce i Sergiusz Petryczenko, wspominał swój bal na zakończenie szkoły, a co nagrał – z tym dzieli się z nami:

(-)

 – Czym studniówka w waszej szkole różni się od tych w innych szkołach, co sprawia, że jest wyjątkowa?

– Nasza studniówka jest wyjątkowa dlatego, że wszystko przygotowujemy sami. I odbywa się w sali gimnastycznej, a nie w restauracji. Nikt inny nie będzie miał takiej studniówki jak my, to na pewno.

– Tańczymy tez ukraiński taniec ludowy, korowód, gdzie dziewczęta tańczą, gdzie w innych szkołach tego nie ma. Dlatego nasza studniówka jest taka wyjątkowa. Śpiewamy piosenki, które dla nas też są ważne; sami je śpiewamy, sami przygotowujemy . Zawsze też mamy zespół, nie ma muzyki (z głośnika – JCh) czy DJ-a, czy jakiejś innej. Zawsze jest zespół ukraiński, który nam przygrywa, żebyśmy mogli się wytańczyć.

– I ten zespół to są absolwenci naszej szkoły. Wszyscy. Byli tu, uczyli się i to jest bardzo tak rodzinnie.

– Czyli nie zostawiają szkoły?

– Nie! Nie, wszyscy tu wracają po latach.

(-)

– Pani dzieci tu się uczą?

– Tak. Nie, moje wnuki tu się uczą! Jarosława Sytczyk, babcia Igora i Oresta. Dwóch wnuków tu mam, którzy teraz będą zdawać maturę , dzisiaj mają studniówkę.

– To już taki ostatni moment przed poważnymi zajęciami.

– Tak, tak. Ostatni moment; chłopcy przygotowują się, uczą się, mówią, że ta matura fajnie pójdzie. No i dalej, wie pan, jakieś studia sobie powybierają na pewno. I jeszcze dwie dziewczynki mam, wnuczki, też tu się uczą. Teraz będą kończyć ósmą klasę i pójdą do średniej szkoły. Czworo wnuków uczy się w tej szkole. Właśnie chcę tu powiedzieć… o! Tu jest mój syn, teraz jest on księdzem. Tak że z pokolenia na pokolenie.

(-)

Wierzę, że ten pierwszy dorosły bal pozostanie pięknym wspomnieniem dla tegorocznych maturzystów, ale na razie jeszcze trzeba się uczyć. U nas tez czas już na lekcję języka ukraińskiego, przygotowany przez Hannę Wasilewską:

(-) Lekcja

Nasz program zakończy, jak zwykle, garść muzycznych nowinek, które przygotował dla was Roman Bodnar:

(-) Hit parad

Dzisiejszy program przygotowali: Marian Dąbrowski, Roman Bodnar, Hanna Wasilewska, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Znowu usłyszycie nas za tydzień o tej samej porze, a ze słuchaczami we wschodniej części naszego regionu spotkam się już jutro o godz. 10.50. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jchr/łw)

25.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W szkołach na Warmii i Mazurach trwają ferie zimowa. Swoją propozycję spędzenia wolnego czasu miała dla chętnych i olsztyńska cerkiew greckokatolicka. Gdzie były dzieciaki na zimowisku, co widziały i robiły, o tym opowiem za chwilę w programie „Od A do Z”. No a potem rozerwiemy się i pouczymy. Wszystko po kolei. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zaczynamy.
(-)
Na tak zwane pół zimowisko zebrała się niewielka grupa dzieci w różnym wieku. Opiekują się nimi Andrzej i Anna Faranczukowie. By dowiedzieć się jak wyglądał pierwszy tydzień ferii naszych dzieci poszłam do cerkwi, w której dotąd panuje atmosfera świąt.

(-)

Malujemy jajka, czasem śpiewamy piosenki, a teraz właśnie…mieliśmy wycieczkę oprócz poniedziałku, bo poniedziałek to był pierwszy dzień, dzień poznania tak zwany…w bibliotece, telewizji i radiu…w planetarium. Jutro możliwe, że pójdziemy na łyżwy na jeziorze Ukiel.

[wypowiedź w języku polskim]

-Ciekawie tu jest, powiedzcie?

[wypowiedź w języku polskim]

Właśnie takie ferie dają dzieciakom radość i inspirację do dalszej nauki. Wszystko to dzięki takim ludziom jak Andrij Faranczuk

(-)

To już chyba piąty rok, kiedy organizujemy tzw. pół zimowiska. Zainaugurował o ojciec Paweł Potoczny, ojciec Jan wsparł…to jest atmosfera, która odbiega od zajęć szkolnych z tego powodu, że oni przychodzą tu na krótki czas i różnica wieku jest taka jak w rodzinie. Mamy i najmłodszych i średnich i troszkę starszych i oni codziennie, z tego powodu, że nawet zajęcia mają poza cerkwią, w szkole, po ukraińsku; one są w różnych grupach. Przychodzą i poznają się od początku…atmosfera jak w rodzinie przed świętami. To trwa tydzień.
(-)

Zdziwiło mnie połączenie dwóch dużych świąt: Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Dzieci pod kierunkiem Anny Faranczuk malowały pisanki wielkanocne:

…warsztaty, żeby dzieci umiały już na Wielkanoc zrobić swoje pisanki.

-Nie za wcześnie?

Nie, nie to najwyższy czas, żeby się nauczyć. Żeby umieć już na Wielkanoc.

-A te zrobione to Pani zrobiła czy dzieci?

Te zrobiły dzieci, cały tydzień, po kawałku, po trochu robią dzieci te pisanku. One się uczą, także tu bardzo bogate są wzory. Na prawde bardzo fajnie to wygląda.

-Widzę, że ma pani specjalne przyrządy. Jak to się nazywa?

To są pisaczki. Typowo łemkowska technika.

-I jak pani daje sobie radę z dziećmi?

Bardzo fajne dzieci, grzeczne. Można sobie z nimi poradzić. Dajemy radę. Nie są same w domu, tylko są tu razem. I to jest fajne

Dobrze, gdy wszystkim jest fajnie wspólnie – i dzieciom, i dorosłym. Właśnie dla trochę starszych dzieci i młodzieży w przyszłym tygodniu odbędą się warsztaty ikonopisarskie. A le o tym opowiem za tydzień. Na razie zapraszam do radioodbiorników wszystkich, którzy lubią pofantazjować. Ukraińska bajka dla was.
[bajka]

Niezależnie od trwających ferii, trzeba dbać o czystość swojego języka. Chętnych do nauki woła radiowa lekcja:

[lekcja języka ukraińskiego]

Przyszedł czas pożegnania. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za tydzień. Była z wami Hanna Wasilewska. Życzę wam wesołych, ciekawych i koniecznie zdrowych wakacji. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/apod)

25.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W szkołach Warmii i Mazur trwają ferie zimowe. Swoja propozycję spędzenia wolnego czasu miała i olsztyńska cerkiew greckokatolicka. Ponad tysiąc uczestników z Polski i zagranicy bierze udział w Forum Europa-Ukraina w Jasionce pod Rzeszowem. Głównym tematem obrad jest wizja Ukrainy po tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Sąd w Kijowie uznał byłego prezydenta Ukrainy winnym zdrady państwa i skazał go na 13 lat pozbawienia wolności. O tym opowiemy z chwilę. Na antenie ukraiński program informacyjny. Dziś jest piątek 25 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W szkołach Warmii i Mazur trwają ferie zimowe. Swoja propozycję spędzenia wolnego czasu miała i olsztyńska cerkiew greckokatolicka. Na tak zwane pół zimowisko zebrała się niewielka grupa dzieci w różnym wieku. Opiekują się nimi Andrzej i Anna Faranczukowie. By dowiedzieć się jak wyglądał pierwszy tydzień ferii naszych dzieci poszłam do cerkwi, w której dotąd panuje atmosfera świąt.
[Jak usłyszeli o Jezusie szybko przybiegli…śpiew]

(-)

Ponad tysiąc uczestników z Polski i zagranicy bierze udział w Forum Europa-Ukraina w Jasionce pod Rzeszowem. Głównym tematem obrad jest wizja Ukrainy po tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki powiedział, że Polska ma do odegrania dużą rolę w zbliżaniu Ukrainy do Unii Europejskiej.

(-)

Jak dodał Ryszard Terlecki, dziś odbędzie się spotkanie strony polskiej z grupą ukraińskich deputowanych. Wicemarszałek Sejmu zaznaczył, że dobrze układa się polsko-ukraińska współpraca gospodarcza i wojskowa. Zaznaczył, że Polska zabiega o lepszą współpracę transgraniczną oraz infrastrukturalną.
Oksana Syroid, wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy, powiedziała Polskiemu Radiu, że wiele krajów dobrze rozumie zagrożenie ze strony Rosji, jednak na przykład w Niemczech można usłyszeć, że jest ona wiarygodnym partnerem.
Takie Forum jak dzisiejsze jest bardzo potrzebne, ponieważ pomaga szerzyć informacje o bezpieczeństwie w Europie i pomóc Ukrainie znaleźć partnerów, którzy mogą pomóc jej obronić się przed wrogiem.
Do podrzeszowskiej Jasionki przyjechali przedstawiciele rządów, biznesu, samorządów, instytucji unijnych, organizacji międzynarodowych i kół eksperckich. Forum towarzyszą III Targi Wschodnie. 25 stycznia odbędzie się też I Forum Słowackie. Głównym organizatorem wydarzenia jest Instytut Studiów Wschodnich, a współorganizatorem samorząd województwa podkarpackiego.

(-)

Sąd w Kijowie uznał byłego prezydenta Ukrainy za winnego zdrady państwa i skazał go na 13 lat pozbawienia wolności.  Janukowycz został skazany na podstawie przepisów art. 1 par. 111; art. 5 par 27; art 2 Kodeksu Karnego Ukrainy. Skazano go na 13 lat pozbawienia wolności. Sąd zaocznie uznał Wiktora Janukowycza winnym zdrady państwa i pomocy w wojnie. Informuje „Ukraińska prawda”. Wyrok zaoczny przewiduje, że Janukowycz zostanie aresztowany w celu odbycia kary, gdy uda się go zatrzymać. Wyrok nie jest prawomocny. Odwołanie od niego można złożyć w ciągu 30 dni. Uprawomocni się, jeśli nikt go nie zaskarży.

(-)

Była to ostatnia informacja wydania. Ale ja nie żegnam się z wami. Zapraszam na program „Od A do Z” dziś o 18:10. Była z wami Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

24.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Z przyjemnością witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 24 stycznia, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Wczoraj byliśmy z mikrofonem w Górowie Iławeckim na studniówce, znakomicie świętowaliśmy, a dzisiaj  nie będziemy wychodzić z budynku radia, ale mam nadzieję, że też będzie ciekawie.

(-)

Tak jak powiedziałam – byliśmy w Górowie z mikrofonem. Dobrze wiecie, że jeśli chcemy wam o czymś opowiedzieć, to jeździmy do was w różne miejsca z mikrofonem. Siedząc w ciepłym pokoju można opowiadać chyba tylko o sobie, albo powtarzać to, co powiedział lub nagrał ktoś inny. Powiem wam jeszcze, że gdy jadę na jakieś wydarzenie, to przede wszystkim musi ono zainteresować mnie samą, a dopiero potem chcę tym podzielić się z wami. Jednak czasami bywa ciekawie i wtedy, gdy nie przekraczam progu radia. Tak było wczoraj, w środę, kiedy to mali słuchacze przyszli do nas. Są to dzieci, które biorą udział w feriach zimowych, zorganizowanych przez olsztyńską parafię greckokatolicką. I oto widzę przed sobą siedem uśmiechniętych twarzyczek, czternaścioro ciekawskich oczek i siedem maleńkich buziek, pełnych najróżnorodniejszych pytań. Dzieci wcale nie boją się mikrofonu, przecież tak często występują na koncertach:
– Dzień dobry!
– Dzień dobry!
– Jak się nazywasz?
– Borys.
– A nazwisko?
– Hałuszka.
– I co robisz?
– Zwiedzam radio.
– Podoba ci się?
– No, ładne jest!
– Ciekawie jest, czy nie bardzo?
– Ciekawie!

(-) (Harmider dziecięcy)

Znajdujemy się w amplifikatorni (trudne słowo), jest to techniczne serce rozgłośni; mój kolega, Krzysztof Pakulnicki opowiada o tym, co się tutaj dzieje, jaka jest rola techników radiowych, jakie tu są urządzenia. Na koniec pyta:
– Czy macie jakieś pytania?
Oczywiście, że mają! Mała Ania pyta:
– A czemu tu w suficie jest dziura?
I trzeba było odpowiadać już na zupełnie inny temat: o drodze układania przewodów.
Wiola Zalewska-Szmit opowiedziała o roli reklamy i o tym, jak się taką reklamę robi. Uczynne dzieci natychmiast zaproponowały jej swoją pomoc. Dominik Chowaniec ujął maluchy, zdobywając ich bezgraniczną sympatię bajką własnego autorstwa. Czekamy na jego książkę!
Dzieci koniecznie chciały zobaczyć studio, gdzie nagrywał swoją płytę zespół „Enej”. Ryszard Szmit umożliwił im to i wrażeniom nie było końca – myszki rozbiegły się, żeby zajrzeć we wszystkie zakątki.

(-) Wierszyk w wykonaniu dzieci

Tak pięknie kocią historię opowiedziały siostrzyczki – Ania i Wiktoria Brewka. Trzeba iść dalej!

(-)

Idziemy do studia, gdzie nareszcie można nagrać też moich małych gości. Poprosiłam Szymona Krzysztonia o włączenie na chwilę mikrofonów.

(-) (Harmider dziecięcy)

Gdy dzieci usłyszały, że będzie ich słychać w radiu, w ruch poszły telefony:

(-)

Oczywiście, nas dorosłych to bawi, ale to jest dobry sygnał, gdy dziecko wszystkim chce się dzielić z rodzicami. Świadczy to o tym, że to dobra, zgrana rodzina. Jednak, drodzy rodzice, nie cieszcie się zanadto; gdy wasze dzieci będą miały 13-16 lat, wtedy na odwrót – będą chciały jak najwięcej przed wami ukryć. Wiem co mówię, bo przeszłam już tę drogę. Mogę tylko dodać, że po 20-tce wszystko znowu wraca na swoje miejsce, dzieci znowu wracają, ale teraz są to już rozmowy na zupełnie innym poziomie. Tym czasem – dzieci śpiewają:

(-)

O inicjatywie ferii parafialnych opowiada ich współorganizator i jednocześnie opiekun, Andrzej Farańczuk:
– Parafia już czwarty rok organizuje tak zwane pół-zimowiska. To jest tak, że dzieci można zgłosić, zostawić dzieci od godziny 7-mej do 16-tej, a czasami i dłużej, jeśli ktoś ma takie życzenie. W tym czasie staramy się zorganizować dzieciom ciekawie czas. Przedział wiekowy jestdość duży, bo są dzieci, które chodzą do tak zwanych starszaków, a i 12 lat – też się zdarza. W tym czasie dzieci mają pełne wyżywienie, trzy posiłki, a oprócz tego staramy się też żeby ten czas był ciekawy. W tym roku byliśmy w bibliotece, dzisiaj w radiu i telewizji, jutro – Planetarium. Tak, od tak zwanej kuchni, gdy gdzieś przychodzimy, nie możemy obejrzeć na żywo, a tu mamy taką możliwość.
Poza tym – oprócz tego, że dzieci chodzą na język ukraiński, religię, to dzięki temu, że są w takim dużym przedziele wiekowym, trochę inaczej się integrują, bo starsze opiekują się młodszymi, młodsi dają się we znaki starszym, tak że… Powiem w ten sposób: taka mała rodzina tworzy się na ten krótki czas.

(-)

Słowa Andrzeja potwierdza też jego żona Ania, która na ten czas stała się dla dzieci bardziej drugą mamą, niż opiekunką:
– Chyba tak wyszło!
– Łatwo jest ogarnąć taką gromadkę?
– To każdy jest swoistym indywiduum i naprawdę to jest fajna grupa. Każdy ma coś swego za skórą, ale naprawdę jest super. Każdy jest inny, a razem tworzą naprawdę fajną grupę.

(-)

Z przyjemnością życzę dzieciom i ich opiekunom, żeby te „rodzinne” związki trzymały ich razem jak najdłużej. Teraz czas na homoreskę. Myślę, że dzieci stworzyły już włąściwą atmosferę:

(-) Humoreska

I tak w pogodnym nastroju nasz program dobiegł końca. Była z wami Jarosława Chrunik. Ponownie spotkamy się w niedzielę o godz. 20.30, a jutro powita was Hanna Wasilewska. Miłego weekendu, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

24.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Zarząd mazurskiego oddziału ZUwP zaprasza na wspólny ukraiński wieczór z kolędą. 22 stycznia na cmentarzu wolskim w Warszawie  złożono kwiaty na grobach żołnierzy armii URL z okazji stulecia utworzenia zjednanej Ukrainy. W Szpitalu MSWiA w Szczecinie obowiązuje szczególny rygor sanitarny z powodu ogniska odry przywleczonego z Ukrainy. Dziś  w Jasionce na Podkarpaciu rozpocznie się dwudniowy XII Forum Europa-Ukraina. To tematy naszego wydania informacyjnego. W kalendarzu czwartek 24 stycznia. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Zarząd mazurskiego oddziału ZUwP zaprasza na wspólny ukraiński wieczór z kolędą, który odbędzie się w sobotę 26 stycznia. W programie koncert w wykonaniu chórów parafialnych z Bań Mazurskich, Bajor Małych, Węgorzewa, Wydmin, Giżycka i Kruklanek. Po części muzycznej na uczestników czeka wspólne spotkanie za stołem w cerkiewnej piwnicy. Na wspólne spędzenie wieczoru i podziękowanie zaprasza przewodnicząca mazurskiego oddziału ZUwP Kateryna Poliwczak. Kolędowanie odbędzie się w sobotę 26 stycznia o 17:00 w greckokatolickiej cerkwi w Giżycku.

(-)

22 na cmentarzu na Woli w Warszawie złożono kwiaty na grobach żołnierzy URL z okazji stulecia zjednoczenia Ukrainy, co miało miejsce 22 stycznia 1919 roku. Obecni na cmentarzu byli: prezydent Polski Andrzej Duda, ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, szef ZUwP Polsce Piotr Tyma, Jurij Rejt z Inicjatywy Obywatelskiej zajmującej się warszawskimi grobami żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Obecni byli także inni członkowie wspólnoty ukraińskiej w Polsce. Inaczej niż w zeszłym roku, przed uroczystościami nie odbyło się nabożeństwo. Podczas przemowy Piotr Tyma wspomniał, że w zeszłym roku Lwowska Rada Obowodowa uznała Republikę Komańczańską, mieszkańcy której chcieli przyłączyć się do połączonej Ukrainy w 1918 roku. Jak wiadomo 22 stycznia 1919 roku ogłoszono Akt Połączenia Ukraińskiej Republiki Ludowej i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

(-)

W Szpitalu MSWiA w Szczecinie nadal obowiązuje szczególny rygor sanitarny z powodu ogniska odry. Chorobę wykryto u członka personelu, który niedawno wrócił z Ukrainy.
21 innych pracowników szpitala jest podejrzewanych o zachorowanie na odrę. To o dwa przypadki więcej, niż w poniedziałek – poinformowała rzeczniczka zachodniopomorskiego Sanepidu Małgorzata Kapłan.
[wypowiedź w języku polskim]
W związku z tym oddziały szpitalne pozostają zamknięte dla odwiedzających. U pracowników szpitala badany jest poziom przeciwciał zwalczających odrę oraz przeprowadzana jest kwalifikacja do szczepień.
W zeszłym roku na Warmii i Mazurach na odrę zapadło kilkanaście osób. Ogniska chorób znalazły się w Ostródzie i Olsztynie. Wszystkie przypadki pochodziły z Ukrainy. Pracownicy, którzy przyjeżdżają do Polski nie są kontrolowani pod względem szczepień. Służby sanitarne spodziewają się zmian w przepisach.

(-)

Ponad 800 uczestników z Polski, Ukrainy, krajów UE, krajów sąsiedzkich i USA – przedstawiciele rządów, życia politycznego, dyplomacji, biznesu, samorządów, instytucji unijnych, organizacji międzynarodowych, ośrodków analitycznych i kół eksperckich zapowiedziało swój udział w dwudniowym XII Forum Europa-Ukraina, jakie dziś rozpocznie się w G2A Arena Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego w Jasionce. To będą dwa dni dyskusji ekspertów i roli Ukrainy w Europie dziś i w przyszłości, jej skomplikowanej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej. Problemów tym ważniejszych, że rzecz dotyczy państwa, liczącego 45 mln mieszkańców, bezpośredniego sąsiada Polski, która stała się miejscem pracy (dla wielu – domem) dla ok. 1,5 mln Ukraińców. Będą dyskusje i raporty m. in. o: „Wojna hybrydowa trwa. Czy można jej skutecznie przeciwdziałać?”, „Współpraca państw Trójmorza. Czy Ukraina pozostanie na uboczu?”, „Polska – Ukraina. Nowe oczekiwania i nowe możliwości”, „Skutkach rosyjskiej agresji i okupacji. Pomoc uchodźcom, odbudowa zniszczeń, odtwarzanie społecznych więzi”, czy zjawisku, które może bezpośrednio dotknąć polską gospodarkę: „Dostęp cudzoziemców do rynku pracy – czynnik rozwoju gospodarczego czy forma dumpingu?”. To tylko niewielka część obszernego zakresu tematycznego, jaki stanie się przedmiotem zainteresowania uczestników Forum.

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Świeże wydanie wiadomości po ukraińsku jutro o 10:50. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

23.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

Spotykamy się, drodzy słuchacze, w środę, 23 stycznia, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj na jeden wieczór wszyscy znowu staniemy się uczniami ostatnich klas liceum i wybierzemy się na bal. A czemuż by nie?

(-)

Bez wątpienia, dla wielu młodych ludzi styczeń kojarzy się w dużej mierze ze studniówką. Ileż jest oczekiwania, ileż emocji! Przecież to ich pierwszy poważny, dorosły bal! Jeszcze niedawno zagubieni pierwszoklasiści, a dziś już niemal absolwenci szkół średnich; przymierzają się, aby zrobić tak ważny krok w prawdziwie dorosłe życie. To dorosłe życie zacznie się już za 100 dni. Już? Czyżby? Podczas zabawy to jest „dopiero” za 100 dni! W ten wieczór nic nie może zaćmić doniosłości i radości z tego szczególnego balu. Jak co roku, w ZSzUJN w Górowie Iławeckim też odbyła się studniówka. Były tańce, śpiewy i piękne życzenia dla uczniów od nauczycieli, rodziców, dziadków, babć i kolegów. Był na tej studniówce i Sergiusz Petryczenko, wspominał swój bal na zakończenie szkoły, a co nagrał – z tym dzieli się z nami:

(-)

– Czym studniówka w waszej szkole różni się od tych w innych szkołach, co sprawia, że jest wyjątkowa?

– Nasza studniówka jest wyjątkowa dlatego, że wszystko przygotowujemy sami. I odbywa się w sali gimnastycznej, a nie w restauracji. Nikt inny nie będzie miał takiej studniówki jak my, to na pewno.

– Tańczymy tez ukraiński taniec ludowy, korowód, gdzie dziewczęta tańczą, gdzie w innych szkołach tego nie ma. Dlatego nasza studniówka jest taka wyjątkowa. Śpiewamy piosenki, które dla nas też są ważne; sami je śpiewamy, sami przygotowujemy . Zawsze też mamy zespół, nie ma muzyki (z głośnika – JCh) czy DJ-a, czy jakiejś innej. Zawsze jest zespół ukraiński, który nam przygrywa, żebyśmy mogli się wytańczyć.

– I ten zespół to są absolwenci naszej szkoły. Byli tu, uczyli się i to jest bardzo tak rodzinnie.

– Czyli nie zostawiają szkoły?

– Nie! Nie, wszyscy tu wracają po latach.

– Myślę, że nasza studniówka jest też inna od wszystkich polskich, od polskich szkół w Polsce dlatego, że nasza studniówka w szkole co roku ma swoją tematykę. Różnica polega też na tym, że w naszej szkole przygotowuje się studniówkę prawie przez trzy miesiące. W ubiegłych latach było tak, że malowano wystrój, my od dwóch lat robimy tak bardziej nowocześnie i zamawiamy takie fototapety. Jest to bardziej estetycznie i dzięki temu nie mamy aż tak dużo pracy, chociaż siedzimy w szkole po lekcjach do 22-23 godziny, żeby wszystko przygotować tak idealnie, żeby ludzie, którzy przyjdą na naszą studniówkę mogli powiedzieć, że byli na takiej studniówce jak nasza i mogą pochwalić naszą szkołę i tradycje, jakie są w tej szkole, bo myślę, że w innych szkołach już takich tradycji, jak u nas – nie ma.

– Widziałem łódź i żagiel – to ma jakieś znaczenie?

– Tak, nasza studniówka ma tematykę „Eneidy”, dlatego mamy łódź i mamy fototapety o tematyce morza, na jednej ścianie mamy fototapety kozaków . Dlatego, że tak chcieliśmy typowo ukraińską kulturę pokazać, którą szanujemy i jest dla nas bardzo ważna.

– Bo każdy temat naszej studniówki ma mieć jakiś charakter ukraiński, ma być powiązany z Ukrainą albo z jakąś tradycją ukraińską. Dlatego to jest takie piękne, ukraińskie – nasze.

(-)

– Pani dzieci tu się uczą?

– Tak. Nie, moje wnuki tu się uczą! Jarosława Sytczyk, babcia Igora i Oresta. Dwóch wnuków tu mam, którzy teraz będą zdawać maturę , dzisiaj mają studniówkę.

– To już taki ostatni moment przed poważnymi zajęciami.

– Tak, tak. Ostatni moment; chłopcy przygotowują się, uczą się, mówią, że ta matura fajnie pójdzie. No i dalej, wie pan, jakieś studia sobie powybierają na pewno. I jeszcze dwie dziewczynki mam, wnuczki, też mam tu. Teraz będą kończyć ósmą klasę i pójdą do średniej szkoły. Czworo wnuków uczy się w tej szkole. Właśnie chcę tu powiedzieć… o! Tu jest mój syn, teraz jest on księdzem, też tu jest, bo jego syn właśnie jest na studniówce. Tak że z pokolenia na pokolenie.

– Czego można im życzyć na tę studniówkę i na maturę?

– No, słucha pan, czego im życzyć? No, wszystkiego najlepszego im życzę jako babcia! Niech im się w życiu dobrze wiedzie. Żeby mogli sobie ułożyć to życie , znaleźć odpowiednie dla siebie żony i tak dalej. Żeby im się dobrze wiodło, o , tego im życzę!

(-)

– Macie dzisiaj taki dobry nastrój, a ja chciałbym was trochę zapytać o sprawy poważne. Sto dni do egzaminów maturalnych . Czy zaczynacie już o tym myśleć, czy pomyślicie o tym jutro?

– Na razie nie chcemy o tym myśleć, chcemy się bawić; jutro będziemy o tym myśleć. Zdajemy sobie sprawę z tego, że zaraz kończymy szkołę i pójdziemy na studia, na uniwersytet, no ale na razie ten wieczór jest nasz i chcemy go wykorzystać jak tylko się da.

– Dzisiaj żyjemy studniówką , to jest nasze święto, jesteśmy bardzo zadowoleni, radośni, chcemy się pobawić, ale zakończy się studniówka i będziemy już myśleć o maturze, żeby zdać ją jak najlepiej.

– A ja chcę coś powiedzieć, że my tak bardzo nie przejmujemy się tą maturą, dlatego, że w naszej szkole prawie zawsze są bardzo dobre wyniki z matury, dlatego myślimy, że w naszym roku też tak będzie.

– A na razie bawimy się?

– A na razie bawimy się!

(-)

– Studniówka to jest taki swego rodzaju symbol, – Żanna Krukenycka, wychowawczyni – ten bal symbolizuje, że pozostało zaledwie sto dni do takiego odpowiedzialnego, dorosłego życia, gdzie rzeczywiście trzeba będzie już podejmować samodzielne, dorosłe decyzje. Natomiast młodzież dzisiaj, w dniu studniówki nie chce o tym myśleć. Może jak wrócą z ferii, to bardziej wszystko przemyślą, ten etap ich przyszłego życia . Można powiedzieć, że to jest pierwszy dorosły bal, gdzie przychodzą wieczorem i do białego rana bawią się. Tak że ten wieczór to dla nich święto.

(-)

W ubiegłym roku na studniówce w Górowie byłam i ja, i tez z przyjemnością powiem, że jest to wyjątkowy, niezapomniany dzień i dla absolwentów, i dla ich rodziców.

(-)

Jak miło słuchać dwóch „słowików” – Iwana i Jarosława Dolczuków, którzy w ubiegłym roku ukończyli górowskie liceum…

(-)

Z pewnością trudno sobie wyobrazić typową studniówkę bez rozpoczynającego bal poloneza. W górowskiej szkole natomiast zamiast poloneza jest to tradycyjna piosenka ukraińska, każdego roku inna. W ubiegłym roku była to piosenka „Oj u wysznewomu sadu”, a w tym – „Sydżu ja kraj wikoneczka”. Do piosenki zawsze jest opracowywana nowa kompozycja choreograficzna. Przepięknie prezentują się w niej uczniowie – w odświętnych strojach ludowych, wszyscy z uśmiechem na twarzy, z gracją prowadzący barwny korowód. Naprawdę wygląda to pięknie, więc nic dziwnego, że zostaje to nagrodzone burzliwymi oklaskami.

(-)

Studniówka w Górowie to nie tylko zabawa; to zazwyczaj starannie przemyślany spektakl, podczas którego wszyscy mają się dobrze bawić. Zawsze prowadzi uroczystość dwoje maturzystów. Wspomniany spektakl pewne elementy zapożyczył z tradycyjnego ukraińskiego wesela, a konkretnie – korowaj. Jak wiadomo – dawniej na weselach nie było tortów, był natomiast wielki bochen słodkiego ciasta drożdżowego, ozdobionymi różnymi ornamentami. Każdy uczestnik musiał spróbować korowaju, a kroili go przedstawiciele starszego pokolenia i przekazywali młodszym. Ta tradycja została zachowana w górowskiej szkole:

(-)

– Prosimy panią dyrektor i wychowawców do korowaju!

(-)

Podczas, gdy korowaj był krojony na części, trzecioklasiści roznosili poczęstunek gościom do stołów. W tym roku oprócz nauczycieli na zabawie studniówkowej bawiło się z uczniami 48 rodziców – to też odróżnia tę studniówkę od innych. Gdy korowaj z każdą chwilą zmniejszał swoją objętość, uczniowie śpiewali piosenki – znane, liryczne, piękne. Najpierw – hymn absolwentów:

(-)

Gdy cały korowaj został już podzielony i rozdany, do uczniów-trzecioklasistów zwróciła się wychowawczyni, pani Daria Kantor:

– Już rozbrzmiewają tradycyjne melodie i piosenki studniówkowe. Jak pięknie! Drodzy maturzyści, zapamiętajcie ten dzień, ponieważ on już nigdy więcej dla was się nie powtórzy. Tak już się w życiu dzieje, że przyjemnych momentach czas mija niepostrzeżenie. Bardzo szybko minęły te szkolne lata i oto jesteście teraz tu, w tej świątecznie ozdobionej sali. A przed wami – mam nadzieję, że czarujący wieczór, który bodaj na chwilę da wam możliwość zapomnieć o przyszłości i weselić się ze szczerej duszy. Niechaj w tę noc wszystko zawiruje, jak ten wicher w świątecznym tańcu. I wasze szkolne losy, i uroczystość tego wydarzenia, i radość, może i zdenerwowanie, i wspomnienia – a na pewno takie będą, i życzenia, a może też łzy szczęścia. Niech ta noc będzie też początkiem waszej wędrówki do szczęśliwej i wypełnionej wydarzeniami młodości. A o egzaminach maturalnych pomyślicie dopiero jutro. Bo to jeszcze 100 dni do matury. Dzisiaj z panią Iwoną życzymy wam dobrej, bogatej w przyjemne wrażenia zabawy. A dalej bardzo wielu sukcesów! Dziękuję!

(-)

Niech świętowane studniówki będą dobrym przykładem i natchnieniem dla młodszych uczniów, którzy idą śladami swoich starszych kolegów, a my – cieszmy się, że mamy taką piękną młodzież. Niech ci młodzi ludzie zawsze mogą liczyć na naszą pomocną dłoń i niech rozpościerają swoje mocne skrzydła do wysokich lotów. A nasz program już się kończy, była z wami Jarosława Chrunik. Jutro znowu spotkamy się na antenie o tej samej porze. Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

23.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ukraińska mniejszość Gdańska uczciła pamięć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza pieśnią żałobną „Pływe Kacza” w cerkwi Matki Boskiej Opiekunki i Świętego Bartłomieja. Na warszawskim lotnisku im. Chopina otwarto wystawę miejsc, obiektów i ludzi powiązanych z dziedzictwem kulturowym krajów zza wschodniej granicy Polski. Ukraina gotowa jest współpracować z Polską przy pracach poszukiwawczych i ekshumacyjnych – powiedział wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko. Poznać ekspozycję poznańskiej bramy można po ukraińsku. O tym usłyszycie za chwilę w wydaniu informacji po ukraińsku. Dzisiaj jest środa 23 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Ukraińska mniejszość Gdańska uczciła pamięć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza pieśnią żałobną „Pływe Kacza” w cerkwi Matki Boskiej Opiekunki i Świętego Bartłomieja. Wideo na stronie FB „Domiwka Gdańsk”.

(-)

Przypominamy, że Pawła Adamowicza pochowano 19 stycznia. Do tragedii doszło w niedziele 13 stycznia wieczorem. Gdy Paweł Adamowicz na scenie dziękował ludziom za wsparcie akcji „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” napadł na niego Stefan W. i przynajmniej dwukrotnie ugodził go nożem w okolicach serca. Jak okazało się, 27 letni atakujący był wcześniej więziony za rozboje. Ukraińcy Gdańska wspominają prezydenta miasta, jako człowieka, który zawsze wspierał Ukrainę. Miasto na czele z Pawłem Adamowiczem jako pierwsze w Polsce opracowało model współpracy i wsparcia imigrantów. Dlatego Ukraińcy w Polsce poświęcili zamordowanemu piosenkę „Pływe kacza”, która od czasów majdanu wykorzystują przy upamiętnieniu poległych bohaterów.

(-)

Na lotnisku im. Chopina w Warszawie otwarto wystawę fotografii miejsc, obiektów i ludzi powiązanych z dziedzictwem kulturowym krajów zza wschodniej granicy Polski. Wschodnie partnerstwo zapoczątkowano 10 lat temu przez Polskę przy wsparciu Szwecji, przewiduje ściślejsza współpracę Unii Europejskiej z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią. Dyrektor departamentu wschodniego i przedstawiciel MSZ ds. partnerstwa wschodniego Jan Hofmokl powiedział, że do prezentowania wspólnego dziedzictwa kulturalnego nie ma lepszego miejsca niż lotnisko. Dodał, że w zeszłym roku lotnisko im. Chopina przyjęło ponad 17 milionów pasażerów. „Pomyśleliśmy, że możemy spróbować przedstawić dwa fakty. Przede wszystkim wschodnie partnerstwo ma już 10 lat i to okazja do świętowania. Po drugie inicjatywa ta dotyczy stosunków, łączy ludzi. Co lepiej niż kultura jako wspólna emanacja jest częścią jednego, wspólnego dziedzictwa” – podkreślił przedstawiciel Polski.Ambasador Ruminii w Polsce Ovidiu Drnaga podkreślił, że dla jego kraju kluczowym zagadnieniem jest bezpieczeństwo i stabilność krajów partnerstwa wschodniego. Dyplomata przypomniał, że Rumunii przewodniczy Radzie Unii Europy i chce skorzystać z tej możliwości, by zwiększyć zainteresowanie partnerstwem wschodnim w ramach wspólnoty. Na uroczystym otwarciu wystawy obecny był także ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca.

(-)

Ukraina gotowa jest do współpracy z Polską przy pracach poszukiwawczych i ekshumacyjnych, jednak mają to poprzedzić umowy dotyczące takiej współpracy. Powiedział o tym w poniedziałek wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko: „Strona ukraińska nastawiona jest nastawiona jest bardzo konstruktywnie i wspólnymi siłami gotowi jesteśmy do podpisania dokumentów, które otworzą drogę do ponownej pracy na terenie Ukrainy i Polski. To proces wzajemny” – powiedział Rozenko, który szefuje państwowej komisji w sprawach zachowania pamięci uczestników operacji antyterrorystycznej, ofiar wojny i politycznych represji, Wicepremier powiedział, że napięcie w polsko-ukraińskich stosunkach dotyczących ekshumacji zmniejszyło się po zeszłotygodniowej decyzji polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o IPN w części zbrodni ukraińskich nacjonalistów. „Bez wątpliwości to poprawia dialog i zmniejsza liczbę problemów w ukraińsko-polskich stosunkach, które przeszkadzają w poszukiwaniu kompromisów w sferze pamięci historycznej. Chciałbym powiedzieć, że prezydent (Petro Poroszenki), Najwyższa Rada i nasza część polsko-ukraińskiej komisji (w sprawach polityki historycznej) zwrócili uwagę polskiej władzy wszystkich stopni na ryzyko tego prawa dla zwykłych Ukraińców, którzy mogą prezentować inne stanowisko, niż to zapisane w prawie” – podkreślił Rozenko. Wicepremier zaznaczył, że Ukraina nie rości sobie prawa do wtrącania się w wewnętrzną politykę Polski. „Nie mamy prawa wtrącać się w wewnętrzną politykę Polski, ale wysłowiliśmy swoje zaniepokojenie. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego jest sygnałem, że w polsko-ukraińskich stosunkach jest coraz mniej tematów, które mogą doprowadzić do zaostrzenia i wszyscy mamy możliwość, by dalej szukac kompromisu” – powiedział. Rozenko powiedział także, że w decyzje, które będą poprzedzać poszukiwania i ekshumacje szczątków Polaków na Ukrainie mają wyciągnięte być wnioski dotyczące tego, co stało się w minionych latach. „Musimy wyciągnąć wnioski z wydarzeń, które miały miejsce w latach minionych, przede wszystkim w przyszłości nie dopuszczać do prowokacji, szczególnie niszczenia miejsc pamięci na terenie Polski i terenie Ukrainy. Dlatego dialog będzie kontynuowany” – zapewnił. Według słów Pawła Rozenka sprawa skasowania ukraińskiego moratorium dotyczącego ekshumacji będzie omawiana podczas wizyty w Ukrainie polskiego wicepremiera Piotra Glińskiego. „Gotowi jesteśmy do prac i czekamy na wizytę pana Glińskiego w Kijowie. Jeśli polska strona jest gotowa zakończyć te rozmowy, to zawsze jesteśmy gotowi przyjmować naszych partnerów na Ukrainie” – powiedział Rozenko.

(-)

Ukraińcy mogą dowiedzieć się więcej o polskich zabytkach w swoim języku. W tym roku Poznańska Brama dodała ukraińską wersję stałej ekspozycji. W języku ukraiński dostępny jest audiprzewodnik, a także wszystkie teksty źródeł multimedialnych. Informuje o tym oficjalna strona bramapoznania.pl. 26 stycznia 2019 roku od godziny 13 do 15 osoby posługujące się językiem ukraiński zapraszane są na oglądanie stałej ekspozycji Bramy Poznania. Zapraszani są indywidualni goście i rodziny z dziećmi, dla których przygotowano specjalny program ekspozycji. Wstęp jest bezpłatny. Wszyscy, którzy przybędą 26 stycznia 2019 oglądać wystawę z ukraińskim autoprzewodnikiem poproszeni zostaną o podzielenie są wrażeniami. Jeśli ktoś nie ma planów na ferie zimowe, może skorzystać z propozycji.

(-)

Ta informacja kończy nasze wydanie. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam przyjemnego dnia i tylko dobrych wiadomości. (dw/ad)

22.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go!
Witam was, drodzy słuchacze, na antenie Polskiego Radia Olsztyn w programie „Z dnia na dzień”. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś jest 22 stycznia – wyjątkowa data, święto dla wszystkich swobodnie myślących Ukraińców. Dzień Zjednoczenia. Chyba dlatego tak bardzo nie cierpi tej daty Rosja. Jak wiadomo, najtragiczniejsze wydarzenia na Majdanie miały miejsce właśnie podczas ważnych dla Ukraińców świąt – religijnych lub narodowych. 22 stycznia 2014 r. – to pierwszy tragiczny dzień w historii ukraińskiej Rewolucji Godności. Berkut przeszedł do natarcia, zaczął rozbierać barykady i zatrzymywać ludzi. Właśnie tego dnia, w dzień Zjednoczenia, prorosyjscy snajperzy rozpoczęli na Majdanie swoją krwawą robotę. Od ich kul zginęli: Serhij Nihojan, Michał Żyzniewski, Roman Senyk, nieci później zmarł zakatowany przez oprawców Jurij Werbycki , którego porwano też 22 stycznia. Właśnie tuż przed Dniem Zjednoczenia 2015 roku, w nocy praktycznie ulewą pocisków z różnych wyrzutni, wrogie wojsko zniszczyło terminale Donieckiego Aeroportu i cyborgowie zostali zmuszeni go opuścić. Ponad dziesięciu zginęło, wielu zostało rannych.

(-)

Na Majdanie toczyła się walka nie tylko o ukraińskie, ale i o uniwersalne wartości, ogólnoludzkie, dlatego stali tam przedstawiciele różnych narodowości. Tak jak ormiański malarz, który mieszka już ponad trzydzieści lat na Ukrainie, Borys Jegiazarian. Podczas gorących wydarzeń na Majdanie widziałam go w telewizji, a potem los zetknął nas w Olsztynie i wtedy opowiedział mi o tym, jak stał na Majdanie:
– Tak, nie tylko byłe, stałem w dzień i w nocy. Mogę być z tego dumny, dla mnie to był honor – ryzykować życiem dla tego kraju. Ten kraj stał się dla mnie rodzinnym, kocham go. Cieszę się, że bardzo wielu Ormian gotowych jest stanąć w obronie Ukrainy jak w obronie własnej ojczyzny.

(-)

Data 22 stycznia przeplata się w losach narodu ukraińskiego i polskiego: właśnie 22 stycznia 1863 roku wybuchło Powstanie Styczniowe, Polacy spróbowali zrzucić jarzmo carskie. W powstaniu tym wzięło udział wielu Ukraińców i Litwinów, którzy podzielili los polskich powstańców.
Historia walki o państwowość zawsze jest skomplikowana i poplątana. Każdy naród przeszedł długą drogę z wojnami, tragediami i stratami. Jednak historia narodu ukraińskiego jest czy nie najcięższa i najboleśniejsza, bowiem zbudowana jest na kościach tych, kto nie żałował siebie w walce o zjednoczoną Ukrainę.

W styczniu 1918 roku została utworzona URL, a na terytoriach, będących w składzie Imperium Austro-Węgierskiego, powstała ZURL. W grudniu 1918 roku przywódcy obydwu republik w Fastowie podpisali wstępną umowę zjednoczeniową , która weszła do historii jako Akt Zjednoczeniowy. Akt zjednoczenia ziem ukraińskich został ogłoszony dokładnie 100 lat temu w Kijowie na Placu Sofijskim. „Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej” – materiał Lwowskiej TV pod takim właśnie tytułem opowiada o tamtych wydarzeniach:

(-)

„Akt Zjednoczenia. Odtworzenie prawdy historycznej”. W historii każdego narodu są takie daty, które zmuszają na ich wspomnienie do bicia w jednym porywie miliony serc całego narodu. Jednym z takich świąt dla Ukrainy są obchody Dnia Zjednoczenia. Na skutek burzliwych wydarzeń XVII-XVIII w. Ukraina utraciła niepodległość i została podzielona między duże kraje. Rozdzieleni granicami imperiów najlepsi synowie narodu ukraińskiego, zamiast twórczo rozbudowywać własny kraj, zmuszeni byli przelewać krew jeden drugiego w interesach obcych carów i cesarzy. I co symboliczne – nawet nasz hymn narodowy – „Szcze ne wmerła Ukraina” – został stworzony przez Ukraińców z dwóch różnych stron Zbrucza. Słowa napisał mieszkaniec Naddnieprza Pawło Czubyński, a muzykę – mieszkaniec Galicji Mychajło Werbycki.
Wreszcie w 1918 roku ziściło się odwieczne marzenie narodu ukraińskiego. Na ruinach carskiej Rosji powstała Ukraińska Republika Ludowa, a w listopadzie tegoż roku, na ułamkach Imperium Austriackiego, została utworzona Zachodnioukraińska Republika Ludowa  – ZURL.  I nagle okazało się, że chociaż obcy najeźdźcy robili wszystko, żeby wyeliminować z dusz Ukraińców poczucie jedności, ono nigdy nie zgasło. I właśnie w burzliwych latach walki dwóch imperiów, naród ukraiński we wspólnym zrywie powstał do walki nie o interesy okupantów rosyjskich czy austriackich, a o zjednoczone, integralne państwo, gdzie znowu połączą się w jednym domu dzieci jednej matki – Ukrainy.

22 stycznia 1919 roku na Placu Sofijskim w Kijowie o złotych kopułach rozległy się słowa przysięgi jedności narodu. Odwieczne marzenie urzeczywistniało się. Tego mroźnego dnia na plac wyszli przedstawiciele Wschodu i Zachodu Ukrainy. Cały Kijów mienił się narodowymi, błękitno-żółtymi flagami. Na balkonach wywieszono kilimy i wyszywane ręczniki. U wlotu ul. Wołodymyrskiej na Plac Sofijski zbudowano Łuk Triumfalny, ozdobiony dawnymi herbami Ukrainy i Galicji. A na całym placu, na słupach – herby ziem ukraińskich. W centrum placu, w ogromnym kwadracie wyszykowali się Strzelcy Siczowi i kozacy Armii Naddnieprzańskiej. Do czworokąta weszli liderzy URL, na czele z przewodniczącym Dyrektoriatu, Wołodymyrem Wynnyczenką oraz delegacja z Galicji, na czele której stał wiceprezydent Rady Narodowej ZURL, Lew Baczyński. Równo w południe rozległy się salwy armatnie i nad miastem rozbrzmiała uroczysta „rozmowa” Sofijskich dzwonów. Orkiestra wojskowa zagrała hymn narodowy. Uroczystości rozpoczął  wiceprezydent Rady Narodowej ZURL, Lew Baczyński, który powiedział:
– Na tym historycznym placu Kijowa oto stajemy się prawowitym i wolnym głosem naszego narodu – wybrani przedstawiciele Zachodniej Ukrainy, a konkretnie – Galicji, Bukowiny i Rusi Zakarpackiej – i donosimy wam i oznajmiamy publicznie przed całym narodem Ukrainy, przed całym światem i obliczem historii, że my – naród ukraiński ziem zachodnioukraińskich, będąc jedną krwią, jednym sercem i jedną myślą z całym narodem URL ; własną swoją wolą, chcemy odnowić państwową jedność narodową naszego narodu, która istniała za Włodzimierza Wielkiego i Jarosława Mądrego , i do której dążyli nasi wielcy hetmani: Bohdan Chmielnicki, Petro Doroszenko, Iwan Mazepa. Od dzisiaj Ukraina Zachodnia jednoczy się na wielki z Wielką Ukrainą w jedno, nierozerwalne ciało: Zjednoczone i suwerenne państwo ukraińskie!

Sekretarz Państwowy URL, Longin Cegielski, ogłosił list uwierzytelniający Prezydium Ukraińskiej Rady Narodowej i przekazał go Przewodniczącemu Dyrektoriatu, który powitał delegatów z Galicji. Prof. Fedir Szweć odczytał Uniwersał Dyrektoriatu, którym oficjalnie zostało ogłoszone zjednoczenie dwóch republik ukraińskich w jedno państwo:
– Od dzisiaj naród ukraiński, wyzwolony potężnym porywem swoich własnych sił, ma możliwość połączonym przyjacielskim wysiłkiem wszystkich swoich synów budować niepodzielne, niezależne państwo ukraińskie na dobrobyt i szczęście jego całego pracowitego narodu!

W odpowiedzi, jak grzmot rozległo się:
– Chwała!
To znaczące wydarzenie zakończyło się paradą wojskową. Była to prawdziwie wielka, uroczysta, jedyna w swoim rodzaju historyczna manifestacja braterstwa narodu ukraińskiego. Wywarła ona nie tylko wielkie wrażenie na wszystkich uczestnikach, ale i rozpoczęła nową erę w życiu Ukrainy. Wielki czyn zjednoczenia zmusił unisono bić serca wszystkich Ukraińców po obu stronach Zbrucza.  I na zawsze zlikwidował sztucznie zbudowaną fizyczną i duchową granicę między jego odnogami. Od tamtej pory już daremne były próby na nowo poprowadzić tę sztuczną granicę. Akt stał się potężnym wyrażeniem woli Ukraińców dążenia do etnicznej i terytorialnej konsolidacji; początkiem stanowienia politycznego narodu ukraińskiego. I chociaż przed nim były jeszcze krwawe próby, utrata przez Ukrainę państwowości pod ciosami różnych agresorów, heroiczne zmagania narodu o niepodległość, krwawe wojny, Wielki Głód, represje, Akt Zjednoczenia z 22 stycznia 1919 r. na zawsze wszedł do historii Ukrainy, kreśląc dalszą perspektywę rozwoju narodu ukraińskiego w zjednoczonym państwie ukraińskim. Ukraińcy z obu stron Zbrucza nigdy nie zapominali o tym wydarzeniu i jak o świętości przechowywali pamięć o nim. I to nie przypadek, że właśnie po obchodach na wielką skalę Aktu Zjednoczenia 1990 roku, gdy w ogromnym „żywym łańcuchu” miliony Ukraińców połączyło Kijów i Lwów, Ukraina otrzymała wymarzoną niepodległość.

(-)

Tego zjednoczenia i niepodległości bronili zaraz potem kozacy Chołodnego Jaru. Wydarzenia z powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj Jar” toczą się właśnie w tym burzliwym czasie. Słuchamy kolejnego fragmentu:

Uderzyły mrozy, las pokrył śnieg. Świeży śnieżek dodawał pracy, trzeba było narobić tyle śladów we wszystkich kierunkach, żeby sam czort się nie zorientował – kto? po co? skąd? i dokąd szedł przez las? Kto szedł przez wieś czy na chutor, już nie szedł teraz do ziemianek jedną ścieżką, tylko robił pętle, plątał ślady jak zając. Coś długo nie było słychać nic o Oli z ziemi chersońskiej. Ale pewnego dnia przybył łącznik z chersońskiej wsi, w której miała być. Przyniósł smutną wiadomość: Ola zginęła.
Stał u wrót jego chaty i patrzyła na grupę uderzeniową jełysawetskiej CzK, która przejeżdżała ulicą. Niespodziewanie czekista, jadący z przodu, wyciągnął rewolwer i rzucił się konno do niej. Błyskawicznie wyjąwszy z-za pazuchy browning, Ola zbiła go z konia, zabiła jeszcze dwóch i sama upadła pod gradem kul. Jej ciało zabrali czekiści do Jełysawetgradu. Być może był to ten, który cudem uszedł z życiem po zatruciu strychniną? Dopiero teraz Petrence i Czornocie wyjawiłem tajemnicę Oli. Andrij zdjął czapkę i przeżegnał się:
– Niech odpoczywa w pokoju. To była dobra dziewczyna.

(-)

Wigilia pod ziemią.
Jakoś tydzień przed Bożym Narodzeniem inna nasza zwiadowczyni, Lida wróciła z Kamianki. Opowiedziała, że do miasta przybyła z Kijowa grupa około dwudziestu marynarzy. Do nich dołączono jeszcze dwudziestu „łopatowców”, którzy służyli już w CzK i utworzono specjalną grupę uderzeniową do walki z politycznym „bandytyzmem”. Chodzą obwieszani bombami i bronią jak pancerniki. Chłopcy wszyscy potężni; naczelnik grupy, moskal-marynarz, chodzi z psem-wilkiem. „Rewkomszczycy” opowiadali znajomym Lidy, że ten pies, to wyszkolony jeszcze przez Niemców pies-zwiadowca, pomógł marynarzom niejedną „bandę” zlikwidować. Marynarze kpią ze strachów czekistów i milicjantów przed Chołodnym Jarem. Obiecują, że popatrzą, co to za takie straszydło. Zapewniają, że wyłapią „bandytów” po jednym i paczkami.
Dwa dni przed Bożym Narodzeniem nowa grupa uderzeniowa pojawiła się na taczankach w Melnykach. Koło pięćdziesięciu ludzi przy sześciu ręcznych kulomiotach. Jak na początek – dość odważnie. Rozkazali znieść na cztery wozy pieczonej słoniny, chleba, jajek… Melnyczanie dali to, czego żądali, bez sprzeciwu. „Uderzeniowcy” nikogo nie zaczepiali, rozpytywali o „bandę” w Chołodnym Jarze, spróbowali zwerbować kilku mieszkańców wsi na agentów, żeby za dobre wynagrodzenie donosili im informacje do Kamianki o „bandytach” i odjechali, omijając las.
Codziennie teraz pojawiali się w Melnykach nieznajomi. Coś kupowali albo sprzedawali, nie zaczepiano ich. Chłopcy Hałajdy widzieli jednego takiego nieznajomego w lesie koło Hruszkiwki. Śledzili go z daleka, jak przyglądał się śladom w lesie, potem poszedł drogą do Motrynego Monasteru. Tego można było już przytrzymać, ale Petrenko poradził się z Czornotą i rozkazał nie ztrzymując przepuścić go do Melnyków. Kupił w Melnykach miód na kutię, przenocował i następnego dnia pokuśtykał z powotem przez las na Kamiankę. Nie zobaczył na oczy żadnego „bandyty”, chociaż jego śledziły na każdym kroku „bandyckie” oczy.

(-)

Dalszy ciąg powieści usłyszymy za tydzień o tej samej porze, a dzisiaj czas już się pożegnać. Z wami była Jarosława Chrunik i zapraszam was do radioodbiorników jutro o godz. 18.10; tym razem będziemy mówić o współczesności. Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

22.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Korowód zamiast poloneza, udekorowana sala sportowa zamiast restauracji. Tematycznie i po ukraińsku. W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyła się wyjątkowa studniówka. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawlo Klimkin skomentował wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie poprawek do ustawy o IPNie. 20 stycznia Ukraina uczciła dzień obrońców lotniska w Doniecku. O tym dokładniej powiemy za chwilę. Na antenie Radia Olsztyn ukraińskie wiadomości. Dzisiaj jest wtorek 22 stycznia. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Korowód zamiast poloneza, udekorowana sala sportowa zamiast restauracji. Tematycznie i po ukraińsku. W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim odbyła się wyjątkowa studniówka – tradycyjny bal maturzystów. Były tańce i śpiewy i dobre życzenia od rodziców i nauczycieli. Sami abiturienci dumni są ze swojego święta, które powstało dzięki ich pracy. Wdzięczni są tym, którzy im pomogli. Z mikrofonem pojawił się tam Sergiusz Petryczenko:
Szczerze i serdecznie zapraszam panią dyrektor Marię Olgę Sycz i honorowego dyrektora naszej szkoły wicemarszałka województwa warmińsko-mazurskiego Mirona Sycza.
(-)
-Czym studniówka w waszej szkole różni się od innych. Co w niej wyjątkowego.

-Jest wyjątkowa, bo wszystko przygotowujemy sami i jest na sali sportowej a nie w restauracji i nikt nie będzie mieć takiej studniówki jak my, to pewne.

-Także tańczymy ukraiński taniec ludowy – korowód. W innych szkołach tego nie ma. Śpiewamy piosenki, które dla nas także są ważne. Sami śpiewamy i sami je przygotowujemy. Mamy zawsze ukraiński zespół, nie ma dj-a, który nam przygrywa, żebyśmy mogli pięknie tańczyć.

-Ten zespół to absolwenci naszej szkoły, wszyscy. Uczyli się tu i tak rodzinnie.

-Nie porzucają szkoły?

-Nie, wszyscy tu wracają po latach.

-Myślę, że nasza studniówka jest inna, niż w innych szkołach w Polsce, bo nasza ma co roku swoja tematykę i różnica jest taka, że naszą studniówkę przygotowuje się 3 miesiące. Siedzimy w szkole po lekcjach nawet do 22-23, by wszystko przygotować tak idealnie, by ludzie, którzy przybędą mogli powiedzieć, że byli na takiej studniówce jak nasz i mogą pochwalić naszą szkołę i tradycję, która jest w naszej szkolę, bo widzę, że w innych takiej tradycji nie ma.
-Widzę czółno i wiatrak, to ma jakieś znaczenie?

-Tak, nasza studniówka jest w tematyce Eneidy. Dlatego jest czółno i są fototapety o tematyce morskiej. Na jednej ścianie są fototapety kozaków. Chwieliśmy typowo ukraińską kulturę pokazać, którą szanujemy i jest ona dla nas bardzo ważna.

Bo każda tematyka ma mieć charakter ukraiński. Ma być powiązana z Ukrainą albo ukraińską tradycją, dlatego to takie piękne i ukraińskie nasze.
(-)
Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie jutro o 18:10.
(-)
Decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego dotycząca części ustawy o IPNie i zbrodniach ukraińskich nacjonalistów wniesie nową dynamikę w stosunkach między Kijowem i Warszawą. O tym powiedział podczas zeszłotygodniowej konferencji minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin: „Oczekiwaliśmy właśnie takiej decyzji, bo bez niej nie sposób było zmienić atmosfery dyskusji. Uważam, że mamy z Polską fundamentalny problem w stosunkach, ale to sprawa emocji. Teraz mamy świeżość, którą musimy wykorzystać” – powiedział Klimkin podczas konferencji, na której podsumował pracę swojego resortu w zeszłym roku. Szef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył, że rozmawiał o tym z szefem MSZ Polski Jackiem Czaputowiczem, który był na Ukrainie we wtorek: „Rozmawialiśmy o tym, co możemy zrobić w kontekście dalszych kroków” – zaznaczył. „Uważam, że musimy kontynuować absolutnie skupioną na przedmiocie dyskusję dotyczącą prac poszukiwawczych (polskich ofiar konfliktów na terenie Ukrainy), odnowienia naszych (ukraińskich) miejsc pamięci w Polsce. Uważam, że ta decyzja (
Trybunału Konstytucyjnego w Polsce) da nam absolutnie nowe możliwości dynamiki” – podkreślił minister. Przypominamy, że w zeszłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny w Polsce postanowił, że ustawa o IPN w zakresie zbrodni ukraińskich nacjonalistów narusza konstytucję. Zapisy te oprotestował prezydent Andrzej Duda podkreślając, że określenie „ukraińscy nacjonaliści” i „Małopolska Wschodnia” są nieścisłe. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podziękował Trybunałowi Konstytucyjnemu za decyzję.
(-)
20 stycznia Ukraina obchodziła Dzień Pamięci obrońców lotniska donieckiego. Ukraińscy żołnierze bronili go 242 dni. Za niezłomność i bohaterstwo otrzymali oni miano „cyborgów”.
Cztery lata temu rosyjscy okupanci wysadzili nowy terminal, betonowe stropy upadły i pochowały pod sobą 20 obrońców lotniska. 20 stycznia w kompleksie memorialnym na terenie Ministerstwa Obrony Ukrainy odbyły się uroczystości upamiętniające poświęcone poległym bohaterom. Wyczytano po imieniu wszystkich poległych cyborgów oraz wszystkich żołnierzy, którzy zginęli tego dnia w latach nieodległości Ukrainy. Po wyczytaniu każdego uderzono w dzwon pamięci:
(-)
26 stycznia jednocześnie zginęło 46 obrońców z powodu upadku stropów. To ostatnie dni, kiedy na donieckim lotnisku miały miejsce walki. Były walki 21 i 22 potem jeszcze trzy dni spokoju i walki 26 i 27; po 27 stycznia walk tam praktycznie nie było.
Przy dzwonie pamięci kwiaty złożyli: prezydent Ukrainy Petro Poroszenko z rodziną, minister obrony, krewni ofiar cyborgów. W sali pamięci występowali bliscy i krewni poległych bohaterów, ich towarzysze. Ważne słowa wypowiedział i sam prezydent:

Nigdy nie zapomnimy bohaterskiego czynu i nie przebaczymy wrogowi i nie zdradzimy tego w co wierzymy i czego bronimy. Odbudujemy lotnisko w Doniecku i na jego wysokiej wieży kontroli lotów zawsze będzie powiewać ukraińska flaga, która cyborgowi wciąż podnosili pod ostrzałem kul i pocisków.

Panichidę za poległych cyborgów odprawiono w Monasterze Świętego Michała Archanioła o Złotych Kopułach w Kijowie. Także podczas nabożeństwa uczczono pamięć wszystkich Ukraińców, którzy oddali swoje życie za niepodległość Ukrainy:
(-)
-…pamiętamy ich każdego dnia, ale cały ukraiński naród ma szanować bohaterów, którzy zginęli za Ukrainę…mój mąż był dowódcą…oddziału snajperów-wywiadowców, którzy znajdowali się na terenie donieckiego lotniska…i właśnie ta grupa 23 stycznia porzucili teren lotniska będąc w całkowitym otoczeniu, wiedzieli, że ich towarzysze są w niewoli…chwała Bogu wyszli w tym momencie bez szwanku…Maksym zginął po dwóch miesiącach niedaleko Opytnego.
(-)
Tym kończymy nasz blok informacyjny. Kolejne wydanie wiadomości po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50 na falach Radia Olsztyn. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/apod)

21.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, w programie „Kamo hriadeszy” na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Oto kończą się już nasze zimowe święta; jeszcze tylko 15 lutego będzie Ofiarowanie w świątyni i można będzie zacząć myśleć o Wielkim Poście. Jednak dzisiaj i za tydzień będziemy jeszcze wspominać święta.

(-)

Za nami – Chrzest Pański czyli Objawienie Pańskie. We wszystkich cerkwiach odbywało się święcenie wody, którą potem wierni brali ze sobą do domów, jak swego rodzaju szczególną ochronę przed wszelkim złem.

(-) Fragment nabożeństwa

Był to fragment poświęcenia wody w greckokatolickiej cerkwi w Olsztynie. Jak czytamy na stronie trediotions.in.ua, od najdawniejszych czasów Kościół chrześcijański uważa wodę święconą za wielką świętość. Przechowuje się ją przez cały rok, pieszczotliwie nazywając „wodyczką-jordanyczką”. Woda ta ma właściwości oczyszczania i uzdrawiania duszę i ciało człowieka. Jordańską wodą kropi się też dom, żeby wszelkie nieszczęście omijało i żeby wszystko dobrze układało się w domu. I co ciekawe – niezrozumiałym pozostaje, jak to się dzieje, że święcona woda nie psuje się?

(-)

Bogaci są ci, którzy mają dużo świątecznych wspomnień – jakby pokazują one przebytą drogę życiową i są drogowskazem na przyszłość. Oto jak wspomina -obecnie olsztynianin – pan Marian Rychel, znakomity bas w cerkiewnym chórze:
– Zwłaszcza już po zakończonym święceniu wody, gdy ludzie już zaczerpnęli wody, obmywali się nią, przymawiając: „Wodyczeńko-jordanyczeńko, ty obmywasz brzegi i wyspy, obmyj też mnie z wszelkich kłpotów!”.
– I przynosili do domu…
– Tak, przynosili do domu, gospodarz święcił najpierw obejście, a na zakończenie też wchodził tam, gdzie były owce. Święcił owce, krowy, konie… To zależy w jakich regionach Ukrainy, ale u nas tak się właśnie robiło.
– U nas, to znaczy – gdzie?
– No, tu, na ziemi przemyskiej.
– A gdzie przechowywano tę wodę?
– Przechowywali przez cały rok, zawsze była ona w chwilach niezbędnych, zwłaszcza gdy ludzie niedomagali. Uważano ją za panaceum na wszelkie choroby.
– Ciała i duszy.
– Tak, ciała i duszy.

(-)

Takie bogate są nasze tradycje! Władza radziecka szczególnie rzetelnie walczyła z nimi, żeby zniszczyć tożsamość ukraińską. W ten sposób bolszewicy okradli naród ukraiński, okradając go z jego duchowości. Ale nie do końca im się to udało. Ludzie mimo wszystko potajemnie zachowali duchową skarbnicę, żeby teraz znowu dzielić się nią z tymi, kto tej duchowej skarbnicy szuka. Wśród takich ludzi jest małżeństwo – Łesia i Andrij Panasiukowie, którzy od wielu lat mieszkają w Olsztynie:
– W czasach radzieckich Jordan? Nie! Nic nie pamiętamy.
– We Lwonie, niestety, nie ma rzeki, a u mojej babci, jak już świętowaliśmy, to pięknie świętowaliśmy 6-7 stycznia, a potem już 8-go trzeba było iść do szkoły, tak że i tam byliśmy odcięci od tradycji. A we Lwowie nie świętowało się.
– A ja w ogóle urodziłem się w mieście, w czasach radzieckich, więc nic nie było. Pierwszy Jordan to był tu, w Warszawie.

(-)

Bożonarodzeniowo-noworoczno-jordańskie święta to czas kolędowania, szczodrowania, chodzenia z wertepem… Wczoraj miałam okazję zobaczyć wspaniały wertep w Elblągu. Jak mi powiedział główny uczestnik i kierownik całego wydarzenia, Mirosław Prytuła, chrześcijanin powinien być radosny:
– Chrześcijanin jest radosny! Chrześcijanin, gdy ma świadomość tego, że przy nim, w jego sercu jest Bóg, właśnie na pierwszym planie, to ma tę radość nie ozdobioną tylko tym, że gdzieś występuje, do kogoś mówi, tylko to jest radość, która wypływa z głębi duszy, z potrzeby serca. I tak chcemy to przekazywać naszym dzieciom. To jest relacja rodzice-dzieci, to jest to pierwsze zadanie rodziców: przekazanie dzieciom wiary. Tak do tego podchodzimy; nie w planie występów. Ważne, żeby rodzice robili to z dziećmi, żeby pokazywali, żeby nie pozostawiali tych dzieci samych. Żeby potem też tą drogą, w taki sposób, w perspektywie rodziny miały one siłę do tego, aby razem stawać do modlitwy, żeby rozwijać, przeżywać swoje życie duchowe i swój rozwój i przechodzić w ten sposób w formację, tę domową.

(-)

Tak oto radośnie wychwalano przyjście na ziemię Chrystusa elblążanie. Opowiem wam o nich oddzielnie za tydzień, a dzisiaj już się z wami żegnam. Była z wami Jarosława Chrunik; znowu spotkamy się na antenie jutro o tej samej porze. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

21.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Zarząd mazurskiego koła ZUwP serdecznie zaprasza na ukraiński wspólny wieczór z kolędą, który odbędzie się w sobotę 26 stycznia. 19 stycznia Gdańsk i cała Polska pożegnała Pawła Adamowicza. Na znak żałoby, w związku z tragiczna śmiercią Prezydenta Gdańska Konsulat Ukrainy w Gdańsku opuścił flagę państwową Ukrainy. Żałobę w związku ze śmiercią Prezydenta Pawła Adamowicza ogłoszono także we Lwowie. W Polsce trwa tydzień modlitwy o jedność chrześcijan. Opowiemy o tym już za chwilę w wydaniu informacji po ukraińsku. Dziś jest poniedziałek 21 stycznia. W studiu Hanna Wasilewska.

(-)

Zarząd mazurskiego koła ZUwP serdecznie zaprasza na ukraiński wspólny wieczór z kolędą, który odbędzie się w sobotę 26 stycznia. W programie koncert w wykonaniu chórów parafialnych z Bań Mazurskich, Bajor Małych, Wydmin, Giżycka i Kruklanek. Po muzycznej części wydarzenia na uczestników czeka spotkanie za stołem w piwnicy cerkiewnej. Na kolędowanie i wspólne spędzenie czasu zaprasza przewodnicząca mazurskiego oddziału ZUwP Katarzyna Poliwczak. Wydarzenie odbędzie się w sobotę o 17:00 w cerkwi greckokatolickiej w Giżycku.
(-)

19 stycznia Gdańsk i cała Polska pożegnała Pawła Adamowicza. Na znak żałoby, w związku z tragiczna śmiercią Prezydenta Gdańska Konsulat Ukrainy w Gdańsku opuścił flagę państwową Ukrainy. Budowniczy nowoczesnego Gdańska, oddany swojemu miastu człowiek i wielki przyjaciel Ukraińców – tak o zmarłym Pawle Adamowiczu mówi konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn:
On w ogóle był człowiekiem takim bardzo zachodnim, otwartym, był gorącym zwolennikiem przyjmowania przez Polskę imigrantów – to gorący temat. Dlatego dla niego temat Ukraińców był zupełnie naturalny.
Były także dalsze plany współpracy placówki dyplomatycznej z miastem. – W styczniu planowałem się spotkać z panem prezydentem, bo chcieliśmy wspólnie kontynuować projekty. Robił bardzo dużo dla mniejszości ukraińskiej w Gdańsku. Jednym z takich projektów, nad którym zaczęliśmy pracować miał być Dom Ukraiński w Gdańsku. Ta tragiczna śmierć przerwała naszą współpracę – dodał.
W Domu Ukraińskim wspólnym wysiłkiem miasta, cerkwi greckokatolickiej, konsulatu, mniejszości ukraińskiej i miast partnerskich z Ukrainy miała być promowana kultura naszych wschodnich sąsiadów. – To bardzo smutne, że Pawła nie będzie przy tym – podsumował dyplomata.
Od początku rosyjskiej agresji Adamowicz mówił o wsparciu Ukrainy, a z czasem pomagał odbudować przyfrontowe miasta. I nie była to tylko formalność – podkreśla ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca:
Z inicjatywy prezydenta Gdańska były podpisane umowy o współpracy z Mariupolem i Słowiańskiem. To nie tylko formalność na papierze, ale przede wszystkim wsparcie moralne
Ukraińskie flagi powiewały podczas pochodu żałobnego. Ukraińcy z Polski razem z Polakami przeszli ulicami miasta ze zniczami. Adamowicz stworzył Gdańsk wielokulturowy, robił przy tym wiele dla ukraińskiej mniejszości – podkreśla przewodnicząca pomorskiego oddziału ZUwP Elżbieta Krzemińska:
Wiele zrobił dla Gdańska, ale też by było to wielokulturowe miasto dla wszystkich, także dla Ukraińców.
Żałobę z powodu śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza ogłoszono także we Lwowie. Wczoraj о godzinie 10:00 czasu miejscowego flaga na lwowskim ratuszu została opuszczona do połowy masztu. Ze Lwowa Eugeniusz Sało:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
W Polsce trwa tydzień modlitwy o jedność chrześcijan. W wielu chrześcijańskich świątyniach odbywają się msze. Tegoroczny tydzień modlitwy o jedność chrześcijan odbywa się pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości”. Jak powiedział rektor szczecińskiego seminarium, ojciec Krzysztof Łuszczek, ogromne znaczenie ma ten fakt, że chrześcijanie potrafią wspólnie się modlić. Przedstawiciel duchowieństwa zaznaczył, że
dynamika samych spotkań zmienia się i choć nie ma palących problemów w relacjach między Kościołami, to na dialog bardziej rzutuje to, co się dzieje wewnątrz Kościołów. „To ma jakieś przełożenie na dynamikę dialogu ekumenicznego, który jest rozwojowy. My idziemy do przodu, chociaż bardzo powoli – przyznaje ojciec Łuszczek.”
Ogólne kwestie to sprawa przyznania autonomii dla Prawosławnego Kościoła Ukrainy przez ekumenicznego patriarchę Konstantynopola, co oznacza zerwanie więzi z Moskwą. Z kolei w Kościele Katolickim trwają spory o interpretacje papieskiego dokumentu dotyczącego komunii dla rozwodników, a Kościołem targają skandale pedofilskie.

Tydzień modlitwy o jedność chrześcijan trwać będzie do piątku.
(-)
Była to ostatnia informacja na dzisiaj. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wieczorem do radioodbiorników zaprasza Jarosława Chrunik. A ja żegnam się do jutra. Świeże ukraińskie wiadomości usłyszycie codziennie od 10:50 na falach Radia Olsztyn. Wszystkiego dobrego. (dw/apod)

20.01.2019 – godz. 20.30 – Magazyn  (opis do dźwięku)

Szczodry wieczór, dobry wieczór,

Dobrym ludziom na zdrowie,

Byście zawsze byli zdrowi,

I bogaci, i weseli,

I w obejściu i w domu,

By Pan chronił,

Wszystko potrzebne dał

Byście kwitli z każdym krokiem

Najlepszego z nowym rokiem.

Z nowym rokiem drodzy słuchacze. W programie „Wieczór z ukraińską kulturą” wita was Hanna Wasilewska, a za parę minut pojawi się i Sergiusz Petryczenko. Wstrzymamy jeszcze na chwilę świąteczny nastrój i znów porozmawiamy o świątecznych tradycjach. Dziś o Małance i ukraińskich szczodrówkach. Zapraszamy serdecznie.

(-)

Śpiewanie szczodrówek to dawny zwyczaj noworoczny podczas którego grupy śpiewających wychwalały gospodarzy, życzyli im zdrowia i dostatku za co otrzymywali nagrodę. Towarzyszyły temu magiczne gesty, muzyka, taniec, zabawa z maskami. Szczodrówki, inaczej niż kolędy mają pewną osobliwość – tradycyjny przyśpiew: „Szczodry wieczór, dobry wieczór, dobrym ludziom na cały wieczór”

(-)

Nazwa szczodrówka znana jest tylko w ukraińskim folklorze. Co prawda badacze nie widzieli jakiejś obrzędowo-funkcjonalnej różnicy między kolędami i szczodrówkami i uważali te drugie za synonim tych pierwszych, które powstały na ziemiach ukraińskich w związku z przyśpiewem „Szczodry wieczór, dobry (albo święty) wieczór. Jednak pierwsi zbieracze kolęd i szczodrówek zauważyli, że różnią się one tematyką i czasem kiedy są wykonywane – kolędy na Boże Narodzenie (wykonują je chłopcy i starsi mężczyźni), a szczodrówki – na Szczodry Wieczór i Nowy, jak na zachodzie Ukrainy – w przededniu święta Jordanu. Tradycyjnie śpiewają je kobiety i dziewczęta:

(-)

Charakterystyczna dla ludowych kolęd i szczodrówek jest ich podniosłość, a w treści życzenie sukcesów w gospodarce, szczęście w rodzinie, realizacja marzeń i pomysłów. Tradycyjnym elementem struktury szczodrówki jest zaśpiew – podstawowy element kolędy, przyśpiew – refren i część następująca po, a także dziesięcio- i ośmiosylabowa (w szczodrówkach) metryczna budowa wiersza. Typowym zaśpiewem jest np.”Czy w domu, w domu, pan gospodarzu?”, „Hardy i pyszny pan gospodarzu?”, „Czy spisz, czy słyszysz panie gospodarzu”

(-)

Szczodrówka mają w sobie koloryt narodowy i mentalność ukraińskiego narodu.

Cały teatr odbywa się w ukraińskich wsiach podczas Małanki:

(-)

Tydzień po Bożym Narodzeniu, w przeddzień Nowego Roku jest Szczodry Wieczór. To pozostałość starego, pogańskiego zwyczaju. Według kalendarza chrześcijańskiego to dzień świętej Melanii. W tradycji ludowej oba święta zostały połączone i teraz mamy Szczodry Wieczór albo Małankę. Na Ukrainie na Szczodry Wieczór ojciec chowa się przed dziećmi za progami – symbolem szczodrości i bogactwa. Tego wieczora dzieci chodzą z kozą, a młodzież prowadzi Małankę

[fragmenty obrzędów]

Małanka ma swój poczet, sama nie chodzi. Poczet nie jest byle jaki. Oracz, siewca…niedźwiedź, koza, cygan, cyganka i czort z rogami. Wszystko to w kożuchach na lewą stronę, w łachmanach, podmalowane białą gliną, sadzą, ze sztucznymi brodami, włosami…Wataha porusza się ze śmiechem po wsi, cyganka przystaje powróżyć, cygan zamienić konie, niedźwiedź tańczy, koza gra na skrzypcach, a żuraw. Dzieci biegają za Małanką, a starzy nie raz wybiegają na ulicę, żeby popatrzeć na wesołą kompanię. Do każdej chaty wataha nie zachodzi. Idzie do tych, gdzie są dziewczęta.

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

W chacie Małanka rozrzuca śmieci…chłopcy wyśmiewają kiepskie gospodynie….

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

Na środek chaty wychodzi koza i zaczyna brykać.

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

Koza pada martwa, by potem ożyć, a razem z nią do życia wraca wszystko co jest wokół. Zaczyna się nowy rok. Dnia przybywa, a kolędnicy swoimi magicznymi gestami wzywani są by zapewnić dobrobyt i szczęście tego domu.

[fragmenty obrzędów]

(-)

A teraz tradycyjnie pouczymy się, ale nie zapomnimy o świętach:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

Trochę smacznej muzyki ukraińskiej ma dla was Roman Bodnar

[Parada Hitów Romana Bodnara]

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy za tydzień. Wszystkiego dobrego! (dw/łw)

19.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się ochrzcił! W rzece Jordanie! Witam was, drodzy słuchacze, w trzecie wielkie zimowe święto – Objawienie Pańskie – w sobotę, 19 stycznia. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiejszy nasz program będzie tylko świąteczny, więc zapraszam was nad Jordan.

(-) Kolęda

Jak szybko przyszły zimowe święta, tak szybko one odejdą. Jak śpiewa się w kolędzie: „A to trzecie święto – Święty Chrzest Pański”. Chrzest Pański – jak tłumaczy portal traditions.in.ua – to trzecie, wieńczące, wielkie święto cyklu bożonarodzeniowo-noworocznego, które potocznie nazywa się Jordanem albo Chrztem Pańskim. Prawosławni i grekokatolicy obchodzą je 19 stycznia, zbiega się ono ze świętem Objawienia Pańskiego, jednak te święta należy rozróżniać.

Gdy Chrystus skończył 30 lat, przyjął chrzest od Jana Chrzciciela nad rzeką Jordan. Gdy wyszedł na brzeg, z niebios dał się słyszeć głos Boga-Ojca, który nazwał Jezusa swoim Synem i zszedł na Niego Duch Święty w postaci gołębicy. Stąd wzięła się jeszcze jedna nazwa – Objawienie Pańskie. Wierni uważają, że właśnie to święto zaświadcza o tajemnicy Trójcy Świętej, bowiem tego dnia, według nauki chrześcijańskiej, pojawił się Bóg w trzech postaciach: Bóg Ojciec w głosie, Syn Boży w ciele i Duch Święty – w postaci gołębicy.

(-)

O północy przed Chrztem Pańskim woda w rzekach, jak wierzyli mieszkańcy wsi, burzy się, – pisze Ołeksa Woropaj w książce „Zwyczaje naszego narodu”. Byli dawniej tacy odważni amatorzy spraw tajemnych, że chodzili nad rzekę obserwować to zjawisko, ale… rzeki w tym czasie, oczywiście były pokryte grubą warstwą lodu, a co tam się dzieje pod lodem – któż to wie? Mimo wszystko, woda nabrana z rzeki o północy przed Chrztem Pańskim – ma właściwości uzdrawiające. „Wtajemniczeni” wieśniacy przechowywali ją za obrazami na wypadek zranienia lub ciężkiej choroby.
Jak dawniej na Ukrainie świętowano Chrzest Pański? Dawniej jeszcze tydzień przed Chrztem Pańskim grupa młodzieńców, a potem konkretni gospodarze – „specjaliści” wyrąbywali w rzece przerębel, rzeźbili z lodu wielki krzyż, stawiali go nad przeręblem i polewali kwasem buraczanym, żeby był czerwony. Obok krzyża budowali – też z lodu – ołtarz. Wszystko to było ozdabiane arką z gałązek jodłowych lub sosnowych. Były to „carskie wrota”.

(-)

Rano w cerkwi odprawiana jest liturgia. Po liturgii wszyscy ludzie idą procesją nad rzekę do krzyża. Z przodu niosą drewniany, cerkiewny krzyż i chorągwie, chór śpiewa „Głos Pański…”, za chórem idzie ksiądz, przyłożywszy do czoła krzyż, a za księdzem – ludzie. Nad rzekę na Chrzest idą wszyscy – starzy, młodzi, dzieci. Każdy niesie ze sobą butelkę lub kubek na wodę. Chłopcy jeszcze niosą ze sobą gołębie, a myśliwi – strzelby załadowane przybitkami. Na terenie dawnej Hetmanszczyzny, gdzie tradycja kozacka nie zanikła całkiem, kawalerowie i młodzi mężczyźni jechali nad rzekę konno, z załamanymi po kozacku siwymi czapkami.

Na rzece koło krzyża cały pochód zatrzymuje się i staje na lodzie dużym, barwnym kręgiem, który jaskrawo wymalowuje się na tle białej pokrywy śnieżnej.
Po niedługim nabożeństwie ksiądz zanurza w przeręblu krzyż, a w tym czasie chór śpiewa: „W Jordanie chrzcisz się Panie…”. Myśliwi strzelają, a chłopcy wypuszczają z rąk gołębie, które chmarą latają nad „Jordanną”
Gdy woda już jest poświęcona, ludzie podchodzą do przerębla i nabierają da swych naczyń wodę. Wszyscy, którzy przyjechali na „Jordan” konno, czy to wierzchem, czy to saniami, nabierają z przerębla wody wiadrami i poją swoje konie – „żeby nie bały się chorób i były mocniejsze”.
Od dawien dawnaKościół chrześcijański uważa wodę za wielką świętość. Woda ta ma właściwości uzdrawiające, uzdrawia ciało i duszę.
Jordańska woda nie psuje się.

(-)

W wigilię Objawienia Pańskiego także przygotowuje się świąteczną wieczerzę, która gromadzi przy wspólnym stole całą rodzinę i też powinno się znaleźć na tym stole dwanaście potraw. Wczoraj wierni olsztyńskiej parafii spotkali się w przycerkiewnej sali wraz ze swoimi duchownymi. Jakie potrawy przygotowały panie na Wigilię?
– Pierogi, gołąbki, śledzie, paszteciki – wszystko, co tylko możliwe, barszcz, chleb…

(-)

Czego życzył wiernym olsztyński proboszcz ks. Jan Hałuszka?
– Z okazji Objawienia Pańskiego przede wszystkim – uwierzyć, że Bóg jest Trójcą Przenajświętszą, że jest jedynym Bogiem, że ukazuje się nam na tyle, na ile jesteśmy zdolni Go ujrzeć i uwierzyć; żebyśmy naprawdę żyli Jego życiem; żebyśmy codziennie widzieli Go w swoim życiu i dzięki temu, przestrzegając przykazań Bożych, żebyśmy mogli być radośni, szczęśliwi i dążyli naszą drogą tam, dokąd powinniśmy iść, czyli do Królestwa Niebieskiego.

(-)

Życzenia wierszem

(-)

Na tym kończymy nasze dzisiejsze spotkanie; program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Kolejna nasza audycja pojawi się na antenie jutro o godz. 20.30, a teraz życzę wam miłego weekendu, drodzy słuchacze! Chrystus się ochrzcił! W rzece Jordanie!  (jchr/łw)

18.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus ochrzcił się. W programie „Od A do Z” wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj Jordan, a znaczy to, że znów świętujemy. O szczegółach świętowania i znaczeniu chrztu dla chrześcijan obrządku wschodniego opowiem dzisiaj w „Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.
(-)
Chrystus ochrzcił się. Wychwalamy go! [wierszowany fragment o chrzcie Chrystusa]. Chrystus ochrzcił się. Wychwalamy go! Umiłowani w Chrystusie drodzy bracia i siostry, z łaski bożej doczekaliśmy się z wami trzeciego wielkiego dnia świątecznego Świąt Bożego Narodzenia.
Po raz ostatni można skosztować w tym roku kutii i pośpiewać szczodrówki także można dziś wieczorem. Ukraińcy wieczerzę tego dnia nazywają „chłodną kutią” – wyjaśnia ojciec Andrij Romankiw:
Ta pogańska historia ukraińskiego ludu połączyła się z tradycją chrześcijańską. Za stołem znowu zbiera się rodzina, śpiewa się kolędy, szczodrówki, to radosny czas i dzielimy się wtedy radością pojawienia się Pana naszego w czasie chrztu w rzece Jordan.
Tak jak podczas wigilii, dziś także przygotowywana jest kutia, a ci którzy całkiem trzymają się tradycji przygotowują 12 postnych potraw. Wcześniej jednak przynoszą poświęconą w cerkwi wodę.
Woda, kutia, przygotowujemy postne potrawy, gołąbki, pierogi. Tradycyjnie robimy kutię. Co tam jeszcze ma być, czosnek, gołąbki, grzyby, ryba koniecznie. Potraw tyle ile na wigilię dwanaście. Teraz bierzemy wodę święconą i używamy jej do przygotowania wieczerzy. Zbieramy się z całą rodziną, życzymy sobie, przede wszystkim, duchowego zdrowia i szczęśliwego doczekania do przyszłorocznego święta Jordanu. Jutro pójdziemy na nabożeństwo i będziemy świętować w rodzinnym gronie. Z bliższymi i dalszymi, aby wszystko było dobrze z bożym błogosławieństwem.

[fragment nabożeństwa]
(-)
Kolejnego dnia po wigilii chrześcijanie obrządków wschodnich obchodzą ostatnie święto cyklu bożonarodzeniowego, czyli chrzest Pański. Tego dnia już dorosły Chrystus ochrzczony został w rzece Jordan. Tego dnia poświęcona w cerkwi woda, ale także jakakolwiek inna, uważana jest za świętą – mówi ojciec Andrij Romankiw.
Pan Bóg daje swoje błogosławieństwo. Kiedy spożywamy i oczyszczamy się tą wodą w tych dniach, kiedy święcimy nią nasze domy, kiedy zapraszamy księży z jordańskim błogosławieństwem do naszych domów, przyjmujemy tę wodę jako formę oczyszczenia naszej duszy. Jako nasze zamierzenie zmycia grzechów, nawrócenia się i życia szczerym, chrześcijańskim życiem.

No a dalej, nie mniej świątecznie, pouczymy się.
[lekcja języka ukraińskiego]
Tym kończymy nasz program. W programie „Od A do Z” usłyszymy się równo za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam zdrowia, szczęścia, spokoju i dobrobytu wam i waszym rodzinom. Chrystus ochrzcił się. (dw/bsc)

18.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik i witam was w piątek, 18 stycznia. Znowu mamy u progu wielkie święto; zaraz opowiem o nim więcej; najpierw – historia. Dziś jest jedna data, za to bardzo ważna:

(-)

18 stycznia 1654 roku w Perejasławiu generalna rada wojskowa, którą zwołał hetman Bohdan Chmielnicki, postanowiła zawrzeć sojusz wojskowo-polityczny dwóch krajów – Hetmanatu i Carstwa Moskiewaskiego. Podczas ceremonii publicznej hetman i kozacka starszyzna przysięgali, że „być im z ziemią i grodami pod carską wielką ręką nieodłącznie”. Po odczytaniu carskiego pisma przez hetmana starszyzna i posłowie poszli do Uspieńskiego Soboru, gdzie duchowieństwo miało odebrać od nich przysięgę. Jednak Chmielnicki zażądał, żeby posłowie przysięgli jako pierwsi w imieniu cara, co miało zapewnić Hetmanatowi zachowanie jego praw, a także byłoby potwierdzeniem sojuszu między obydwoma państwami. Przedstawiciel cara Buturlin kategorycznie odmówił złożenia przysięgi, w związku z czym hetman i starszyzna poszli na naradę, która trwała kilka godzin, a posłowie czekali w Soborze. Podczas narady pułkownicy – perejasławski Pawło Teteria i myrhorodski Hryhorij Lisnycki – przychodzili i prosili Wasyla Buturlina, żeby złożył przysięgę, jednak bez rezultatu. Jednocześnie kierownik poselstwa dwukrotnie stwierdzał, że car będzie chronił wszystkich praw Hetmanatu i oznajmiał, że „carskie słowo nie jest zmienne”.

Buturlin odmówił złożenia przysięgi, tłumacząc to tym, że car nie przysięga swoim poddanym. Po długiej naradzie strona ukraińska złożyła przysięgę, biorąc pod uwagę słowa Buturlina, które hetman i starszyzna wytłumaczyli jako równoznaczne z przysięgą cara. Żadnej pisemnej umowy w Perejasławiu nie była podpisana. Jak się już wkrótce okazało, carskie słowo bywa bardzo zmienne – obiecana ochrona okazała się ciągłym gnębieniem narodu ukraińskiego.

(-)

Dzisiaj składamy życzenia z okzji dnia anioła Grzegorza, a z okazji urodzin – tych, kto postanowił przyjść na świat 18 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Jutro, 19 stycznia, będziemy obchodzić trzecie z wielkich zimowych świąt (po Bożym Narodzeniu i Bazylego Wielkiego): Jordan, czyli Objawienie Pańskie albo Chrzest Pański. A dzisiaj jest wigilia Objawienia Pańskiego. Obchodzimy ją świąteczną wieczerzą, do której – tak jak i przed Bożym Narodzeniem – zasiada cała rodzina. W tradycji ludowej nazywa się ją różnie: „Babski wieczór”, „Głodna kutia”, „Druga Wigilia”, „Głodna Wigilia”, „Wigilia Chrztu Pańskiego”. Mocno wierzący tego dnia od rana do wieczora poszczą, a do stołu zasiadają dopiero po Liturgii w cerkwi i poświęceniu wody. Wodę święconą spożywa się na czczo dla uzdrowienia duszy i ciała. A dlaczego właśnie „Głodna kutia”? przecież dzisiaj też na stole ma być dwanaście potraw, to jaka to „głodna”? Oto jak wyjaśnia to na stronie MSDniepr, powołując się na portal światopoglądowy „Kraj Ojczysty”:

Przed samą wieczerzą znowu kropiło się chatę wodą święconą i obkadzało ziołami. Następnie gospodarz mieszał kutię (z makiem, miodem i orzechami), nabierał ją na łyżkę i – stojąc przed oknem albo na progu – wołał mróz (burzę, wilka), żeby przyszedł jeść kutię. W zamian, co prawda, prosił, aby nie szkodzili ludziom, polu, zasiewom i bydłu.

W niektórych regionach przymawiano przy tym, zwracając się do złych mocy: „…nie dmy wam świętej wieczerzy… bądźcie głodni, zmarznięci, włóczący się. Zgińcie z głodu…”. Stąd, jak się uważa, pochodzi nazwa „Głodna kutia”, dlatego rodzina, siadając do stołu, już nie dmucha na swoje miejsca. W innych regionach Ukrainy uważano, że na trzecią, ostatnią „Kutię” – „Głodną Kutię” – należy podawać dwanaście poytraw, ale już nie zapraszano dusz świętych, które – zgodnie z wierzeniem – znowu wracają „na tamten świat”, a więc jest to dla nich głodna „Wigilia”.

(-)

Nie zawsze jednak możemy zebrać się cała rodziną – są ludzie samotni, są tacy, którzy nie mogą pojechać na święto na Ukrainę. Na przykład w Olsztynie mogą oni razem zorganizować wieczerzę w sali przycerkiewnej. Wspólna wieczerza rozpocznie się o godz. 19-tej, a o 20-tej rozpocznie się „Poweczirja Wełyke z Łytiją” i poświęcenie wody.

(-) Fragment nabożeństwa

Zapraszam więc tych, kto nie chce być sam w ten szczególny wieczór do olsztyńskiej parafii greckokatolickiej; na pewno w innych parafiach jest podobnie, trzeba zapytać proboszcza. Z wami była Jarosława Chruniki żegnam się z wami do jutra do 10.50. Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/apod)

17.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Marsze przeciwko nienawiści odbyły się w Polsce w związku z zabójstwem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Straszna tragedia poruszyła wszystkich Polaków i zmusiła ludzi do przemyślenia prawdziwie chrześcijańskich wartości oraz połączyć się we wspólnym żalu. Tak samo niebezpieczeństwo połączyło Ukraińców 4 lata temu, kiedy „wielki brat” zażądał dla siebie fragmentu Ukrainy. Ramię w ramię stanęli Ukraińcy wschodu i zachodu by walczyć przeciwko ruskiemu mirowi. Bohaterów tych dni uczczono wczoraj na Ukrainie. Nazwano ich cyborgami. Nie bez przyczyny. O walce tych chłopców powstały legendy, dziś jednak tylko fakty w reportażu naszych kolegów. Nasza tradycyjna humorystyczna minuta zamieni się w ironiczno-sarkastyczną, bo temat do żartów jest zbyt poważny. Z wami jest Hanna Wasilewska. Siadajcie wygodniej. Zaczynamy.
(-)
Wiecznie niezłamani. Wczoraj na Ukrainie uczczono pomięć cyborgów, którzy zginęli podczas walk na lotnisku w Doniecku. 4 lata temu żołnierze starali się utrzymać pozycje. 13 stycznia wrogie siły zniszczyły wieżę kontroli lotów, 19 i 20 okupanci wysadzili ścianę nowego terminalu lotniska. Wtedy pod konstrukcją, wedle oficjalnych danych, zginęło 59 bojowników. Po znacznych stratach 22 stycznia Ukraińcy porzucili ruiny. Obrona trwała 242 dni.
242 ta cyfra weszła do historii, jako liczba dni obrony donieckiego lotniska. 242 pod stałym ostrzałem oni wytrzymali, nie wytrzymał beton. Przeciwnik nazwał ich cyborgami. Port lotniczy w Doniecku stał się symbolem mężności, braterstwa i ofiary.

Nowy terminal lotniska Sergieja Prokofiewa otwarto w maju, przed początkiem Euro 2012. 7 miliardów hrywien kosztowało państwo postawienie lotniska; skorzystał z niego milion pasażerów, jednak rosyjska wiosna i samozwańcza Doniecka Republika Ludowa zakończyli pokojową historię lotniska.
Pod koniec maja 2014 roku, bojownicy z ugrupowania „Wostok” zajęli drogi do lotniska i weszli do terminalu. Zatrzymali ich żołnierze 3 pułku kirowogradzkiego specnazu, którzy od kwietnia pełnili tam wartę.
Pierwszego strzału dachu dokonał nasz snajper zastrzelił najemnika, którego skierowano…i tu wszystko się zaczęło.

W ciągu dwóch dni wojskom specjalnym udało się wyprzeć prorosyjskich bojowników z lotniska. Jeszcze 8 miesięcy ten strategiczny obiekt znajdował się pod kontrolą ukraińskiej armii.
Całodobowe szturmowanie lotniska, separatyści i prorosyjscy bojownicy, rozpoczęli we wrześniu 2014 roku przed podpisaniem umów mińskich.
Przeciwko broniącym lotniska wykorzystano GRADy i artylerię, atakowano czołgami i wozami bojowymi.

Ścian tam prawie nie było…tylko w szybach po windach, technicznych szybach, tam gdzie był beton, tam można było schować się przed ogniem wroga.
Sytuacja była coraz trudniejsza, atakujący zajęli stary terminal i inne obiekty wokół. Zmieniać cyborgi, dostarczać wodę, amunicję i żywność było najniebezpieczniejszym zadaniem.

Przedwcześnie porzucić lotniska nie mogliśmy. Musieliśmy utrzymywać ten strategiczny obiekt. To pozwoliło nam wziąć pod pełną kontrolę Awdijewkę, Pisky, Opytne, Wodiane, poprawić nasze położenie operacyjne i nie dopuścić do dalszego marszu bojowników w tym kierunku.
Od początku 2015 roku obrońcy lotniska faktycznie byli całkowicie otoczeni. Trwały silne mrozy. 16 stycznia sztab generalny rozpoczął operację odblokowania lotniska. W tym czasie bojownicy wysadzili stropy. Obrońcy ranni i kontuzjowani czekali na pomoc, ale grupa idąca z pomocą wyszła na pozycje przeciwnika i trafiła do niewoli. Przez 242 dni w obronie lotniska brali udział żołnierze wielu pododdziałów i batalionów ochotniczych.
Według danych sztabu generalnego, przez 242 dni obrony lotnika zginęło 101 żołnierzy. Rannych zostało 440, 9 zaginęło bez wieści.

(-)

Nie warto żartować z tego, nad czym trzeba popłakać, ale to nie byłby ukraiński charakter. Uśmiechnijmy się przyjaciele.
[humoreska]

Nasz program dobiega końca. Przygotowała go i poprowadziła Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Chrystus narodził się. Wysławiamy go. (dw/bsc)

16.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Szczodry wieczór, dobry wieczór,

Dobrym ludziom na zdrowie,

Byście zawsze byli zdrowi,

I bogaci, i weseli,

I w obejściu i w domu,

By Pan chronił,

Wszystko potrzebne dał

Byście kwitli z każdym krokiem

Najlepszego z nowym rokiem.

Z nowym rokiem drodzy słuchacze. W programie „Wieczór z ukraińską kulturą” wita was Hanna Wasilewska, a za parę minut pojawi się i Sergiusz Petryczenko. Wstrzymamy jeszcze na chwilę świąteczny nastrój i znów porozmawiamy o świątecznych tradycjach. Dziś o Małance i ukraińskich szczodrówkach. Zapraszamy serdecznie.
(-)
Śpiewanie szczodrówek to dawny zwyczaj noworoczny podczas którego grupy śpiewających wychwalały gospodarzy, życzyli im zdrowia i dostatku za co otrzymywali nagrodę. Towarzyszyły temu magiczne gesty, muzyka, taniec, zabawa z maskami. Szczodrówki, inaczej niż kolędy mają pewną osobliwość – tradycyjny przyśpiew: „Szczodry wieczór, dobry wieczór, dobrym ludziom na cały wieczór”
(-)
Nazwa szczodrówka znana jest tylko w ukraińskim folklorze. Co prawda badacze nie widzieli jakiejś obrzędowo-funkcjonalnej różnicy między kolędami i szczodrówkami i uważali te drugie za synonim tych pierwszych, które powstały na ziemiach ukraińskich w związku z przyśpiewem „Szczodry wieczór, dobry (albo święty) wieczór. Jednak pierwsi zbieracze kolęd i szczodrówek zauważyli, że różnią się one tematyką i czasem kiedy są wykonywane – kolędy na Boże Narodzenie (wykonują je chłopcy i starsi mężczyźni), a szczodrówki – na Szczodry Wieczór i Nowy, jak na zachodzie Ukrainy – w przededniu święta Jordanu. Tradycyjnie śpiewają je kobiety i dziewczęta:
(-)
Charakterystyczna dla ludowych kolęd i szczodrówek jest ich podniosłość, a w treści życzenie sukcesów w gospodarce, szczęście w rodzinie, realizacja marzeń i pomysłów. Tradycyjnym elementem struktury szczodrówki jest zaśpiew – podstawowy element kolędy, przyśpiew – refren i część następująca po, a także dziesięcio- i ośmiosylabowa (w szczodrówkach) metryczna budowa wiersza. Typowym zaśpiewem jest np.”Czy w domu, w domu, pan gospodarzu?”, „Hardy i pyszny pan gospodarzu?”, „Czy spisz, czy słyszysz panie gospodarzu”
(-)
Szczodrówka mają w sobie koloryt narodowy i mentalność ukraińskiego narodu.
Cały teatr odbywa się w ukraińskich wsiach podczas Małanki:
(-)
Tydzień po Bożym Narodzeniu, w przeddzień Nowego Roku jest Szczodry Wieczór. To pozostałość starego, pogańskiego zwyczaju. Według kalendarza chrześcijańskiego to dzień świętej Melanii. W tradycji ludowej oba święta zostały połączone i teraz mamy Szczodry Wieczór albo Małankę. Na Ukrainie na Szczodry Wieczór ojciec chowa się przed dziećmi za progami – symbolem szczodrości i bogactwa. Tego wieczora dzieci chodzą z kozą, a młodzież prowadzi Małankę
[fragmenty obrzędów]

Małanka ma swój poczet, sama nie chodzi. Poczet nie jest byle jaki. Oracz, siewca…niedźwiedź, koza, cygan, cyganka i czort z rogami. Wszystko to w kożuchach na lewą stronę, w łachmanach, podmalowane białą gliną, sadzą, ze sztucznymi brodami, włosami…Wataha porusza się ze śmiechem po wsi, cyganka przystaje powróżyć, cygan zamienić konie, niedźwiedź tańczy, koza gra na skrzypcach, a żuraw. Dzieci biegają za Małanką, a starzy nie raz wybiegają na ulicę, żeby popatrzeć na wesołą kompanię. Do każdej chaty wataha nie zachodzi. Idzie do tych, gdzie są dziewczęta.
[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]
W chacie Małanka rozrzuca śmieci…chłopcy wyśmiewają kiepskie gospodynie….

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

Na środek chaty wychodzi koza i zaczyna brykać.

[fragmenty obrzędów i rymowanek ludowych]

Koza pada martwa, by potem ożyć, a razem z nią do życia wraca wszystko co jest wokół. Zaczyna się nowy rok. Dnia przybywa, a kolędnicy swoimi magicznymi gestami wzywani są by zapewnić dobrobyt i szczęście tego domu.

[fragmenty obrzędów]
(-)
Tym „Wieczór z ukraińską kulturą” kończy się. Program przygotowali Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na flach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Chrystus rodzi się! (dw/bsc)

15.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

To program „Kalejdoskop historyczny” i dziś będzie o znanym ukraińskim historyku pochodzenia krymsko-tatarskiego, znawcę wschodu, slawistę, pisarza i tłumacze, jednego z fundatorów Akademii Nauk Ukrainy Ahatanhela Krymskiego. Mnogość talentów, fenomenalne lingwistyczne możliwości – znał ponad 60 języków i nadzwyczajna pracowitość tego człowieka robią wrażenie. Imię Ahatanhela Krymskiego zapisało na liście UNESCO znanych działaczy świata. Kim chwali się Ukrainy opowiemy za kilka minut. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)
Ta nadzwyczajna postać przyszła na świat właśnie 15 stycznia na Wołyniu w rodzinie krymskotatarskiej – nauczyciela historii i geografii. Ojciec Ahatanhela Krymskiego był tatarem z Krymu, a matka Polką. Jak doszło do tego, że człowiek nie mając żadnej kropli krwi ukraińskiej uważał siebie za Ukraińca i był namiętnie nastawiony do wszystkiego co ukraińskie, opowiada doktor filologii Iryna Farion:
On był w ogóle namiętnym mężczyzną i powiedział, że – jestem obcokrajowcem, ale na zawsze stałem się Ukraińcem. Analizuje to nie tylko w kontekście Ahatanhela Krymskiego, ale w kontekście innych obcokrajowców, którzy pracowali na naszą kulturę. Rozumiem, że to – proszę wybaczyć – rekompensata za naszych zdrajców. Mamy tylu zdrajców, że cudzoziemcy muszą nam pomagać. Ot, taki paradoks historii. Ojciec jego pochodził z Bachczysaraju, tego samego, który Ukraina tymczasowo utraciła, dlatego mówienie o krymskiej problematyce jest dla nas dzisiaj bardzo aktualne i nie tylko o Tatarach Krymskich, ale o Ukraińcach, którzy zostali na Krymie oderwani od swojej kultury i duchowości. Przodek Bachczysaraju przejechał na Wołyń, a ten był wtedy w składzie państwa litewsko-ruskiego, pod koniec XVII wieku. On był tatarskim mułłą. A mama Ahatanhela Krymskiego była Polka, która żyła wtedy na Litwie, dlatego Ahatanhel Krymski podkreślał, że nie ma ani kropli ukraińskiej krwi w sobie. Ale czemu tak ciągnie do tej kultury? Tłumaczył to genetyczną podstawą. Dowodził, że bycie Ukraińcem jest znaczące dopiero na poziomie duchowym.

Ale musiał być ktoś, kto naciśnie ten duchowy punkt i natchnie miłością do wszystkiego co ukraińskie. I taki człowiek też był. To nauczyciel Ahatanhela Krymskiego w kolegium Pawła Hałahana – Pawło Żytecki. Właśnie ojciec ukraińskiej historii, jak często nazywają Żyteckiego rozbudził u ucznia namiętność do ukraińskości. Ale dziwne jest nawet to. Ostrą potrzebę ukraińskości poczuł, nie do pomyślenia, w Moskwie, w której później się uczył:
Żytecki oczarował swojego ucznia swoim przedmiotem. I ten uczeń pojechał uczyć się do Moskwy. I jak mówił sam Ahatanhel Krymski – największym Ukraińcem stałem się w Moskwie. I tam wchodził w niewielką grupę studentów, których wtedy nazywano ukrainofilami i szukał tam pożywki dla swoich ukraińskich myśli, by je usystematyzować, ugruntować i znaleźć dla nich fundament w Galicji, która wtedy była straszliwie pstrokata i tam nie mógł sobie dać rady, kto właściwie jest kim – kto to narodowcy, kto to radykałowie, kto to demokraci i socjaldemokraci itd.
Właśnie w Galicji skrzyżowały się losy Ahatanhela Krymskiego i Iwana Franki. Poznali się tam i na zawsze zostali prawdziwymi przyjaciółmi. Przyjaźnił się historyk i z innym swoim kolegą, chociaż trudno ich postawić na tym samym poziomie. Chodzi o Michajła Dragomanowa. Liberalność myśli Dragomanowa bardzo często stawała się tym antagonizmem nacjonalistycznego poglądu Ahatanhela Krymskiego, co rozpoczęło mocną, ale dziwną relację. Wiele osób surowo osądzało nieukraińskiego pochodzenia historyka za nacjonalistyczne myśli, jemu jednak było wszystko jedno. Władając wiedzą, pragnął przekazać ją swoim dzieciom – studentom. Faktycznie pisał literaturę dydaktyczną – podręczniki, wszystko dla następnych pokoleń. Wcale nie zajmował się własną karierą. Koniec końców nawet nie obronił dysertacji, bo uważał to za stratę czasu. Czego uczył swoich studentów? O tym Iryna Farion:
Uważał się za historyka wschodu i historyka języka ukraińskiego, uważał że historia języka ukraińskiego da efekt wtedy, gdy zaczniemy systematyzować żywy język ukraiński i stał się autorem żywego języka ukraińskiego. Instytut języka ukraińskiego, Akademia Nauk, ta sławna Akademia Nauk u źródeł tworzenia której stał Ahatanhel Krymski i Wernacki pracuje teraz nad wydaniem słownika Ahatanhela Krymskiego. Jakie cudowne lekcje. Najlepszy słownik żywego języka ukraińskiego…jest sposób przemyśleć i ocenić to co wnieśli inni w naszą kulturę. Kiedy Krymski zaczął tworzyć ten słownik rosyjsko-ukraiński stanął przed problemem bogactwa języka ukraińskiego i zrozumiał, że odpowiednik ukraińskiego słowa do rosyjskiego jest taki bogaty, że te słownik stał się słownikiem synonimów.
Liczne słowniki, podręczniki, encyklopedie i cały szereg zagranicznych projektów – wszystko to Ahatanhel Krymskie miał w głowie, ale największy jego wkład w rozwój języka ukraińskiego to rozwój i klasyfikacja języka naukowego:
To był człowiek o encyklopedycznej wiedzy. On miał jeszcze jeden projekt. Stał na czele instytutu języka naukowego, a co to za instytut? Pokażcie jak wasza myśl intelektualna materializuje się w terminologicznych słownikach. Ukraińcy w tym krótkim czasie, w ciągu 20 lat, wydali ponad 15 słowników. Żałuje, że w naszym parlamencie jest teraz jeden deputowany, który mówi, że język ukraiński to język folkloru itd. A naprawdę ukraińska kultura swoje leksykograficzne osiągnięcia miała pod koniec XV wieku, a Rosjanie dopiero pod koniec XVIII. I to, że język naukowy aktywnie rozwijał się w XX wieku, w tym wielka zasługa Ahatanhela Krymskiego. Oprócz tego jego styl był nadzwyczaj odkryty i naukowy. Czemu? Bo był jeszcze pisarzem. Bóg go tak obdarował, możliwie dlatego, że nie był obdarowany miłością rodzicielską i ta rekompensata pojawiła się na płaszczyźnie naukowej.
Złożone perypetie życia rodzinnego i tragicznej śmierci tych, którzy podzielali jego myśli i kolegów podczas represji złamały Ahatanhela Krymskiego. Sam historyk też był represjonowany i zmarł w lazarecie Kustanajskiego ogólnego więzienia numer 7. Dokładniej o tym opowiemy w kolejnym programie.
Czas wspomnieć o innych bohaterach, którymi dzisiaj chlubi się Ukraina. Kolejny fragment powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj jar”

(-)

Rehabilitacja pobratymców. W ziemiankach było wszystko po staremu. Brakowało jeszcze Sołowija i „Dajesz”. Dziad Harmasz na pytanie Petrenki gdzie są chłopcy pogładził się po głowie.
-Poszli sucze syny konie i zbroję zdobyć. Petrenko zdenerwował się. – Czemu ich puściliście, jeszcze w czyjeś oczy wpadną. Dziad chował oczy – a co z nimi było robić? Marudzą i marudzą, że wstyd im tak bez szabel i koni i poszli poszukać gdzieś. Czornota uspokoił atamana, że chłopcy są dobrzy i jakby co, żywcem wziąć się nie dadzą. Jak dziad wyszedł z chaty, konni którzy zostali w lesie, śmiejąc się opowiadali, że ja Sołowij zaczął dobrze chodzić, dziad nie dawał im życia – żartował z nich i kpił. Chłopcy pożyczyli rewolwery i noże i poszli świtem gdzieś za Żabotyn. Powiedzieli, że do Śmiałej, do Kijowa choć pójdą a wrócą z szablami i na koniach. W ziemiankach znów był szpital. Oprócz mnie rany leczył jeździec, który dostał kulę w plecy z tego samego damskiego rewolweru. Był jeszcze jeden z przestrzeloną szyją. Z ostatnim było jeszcze więcej kłopotu, bo choć gardło nie było przebite, to obrzęk nie pozwalał jeść. Następnego dnia warta poinformowała, że lasem idą do obozu czerwoni na koniach – w szynelach i budionnowskich czapkach, ale wykrzykują nasz umowny znak. Czrnota przekonuje, że to „Dajesz” z Sołowijem, a wartownik zapewniał, że jest ich więcej. Stali więc w pogotowiu. Powiadomiono inne ziemianki, sotnie wyskoczyły z karabinami na wierzch. Chcesz czy nie i ci ze szpitala wzięli broń do ręki. Jakby faktycznie wróg był w lesie, to trzeba na konia. Po kilku minutach, przy rechocie kozaków, przebijali się krzakami do ziemianek: Sołowij z pobratymcem. „Budionnowcy” mieli dońskie szable i krótkie karabiny, a do tego dobrego i osiodłanego konia. Chłopcy, którzy pobiegli na spotkanie prowadzili jeszcze czworo koni. Przez siodła zapasowych koni były przerzucone szynele, buty, spodnie, jeszcze cztery karabiny i szable. Przy ziemiance wygadany „Dajesz” opowiedział Czornocie i Petrence o swoich przygodach. Poszli z zamiarem ograbienia konnych milicjantów gdzieś w dalszej wsi, albo miasteczku. Zabrnęli aż po Bobryńską, ale niczego nie znaleźli. Trzy dni temu zanocowali niedaleko Bobryńskiej, a wieczorem zatrzymał się pułk budionowców na noc, który wyładował się z pociągu i zmierzał na północ. Chcieli już drugiego dnia iść jako „ochotnicy” do budionowców, by otrzymać broń i konie. Zauważyli, że sześciu z nich zatrzymało się na noc w domu za wsią. Z rozmowy z miejscowymi, dowiedzieli się, że będzie tam wesoło. W tej chacie mieszkały dwie sieroty, „wesołe dziewczęta. Zaprosili jeszcze dwie i biegały po wsi skupując dla budionowców samogon. Po północy poszli gościć się na chutor, obejrzeli konie, a w kącie stały już złożone siodła. Konie dobre, a broń w chacie. Drzwi były zamykane kombinowaną drewnianą zasuwą i „Dajesz” wcisnąwszy w niego ręce pomajstrował koło niej i drzwi otworzył. Budionowcy w samej bieliźnie spali z dziewczętami, a broń stała w kącie. Wynieśliśmy broń do sieni, a po omacku zebraliśmy całą odzież i obuwie czerwonoarmiejców. Zablokowaliśmy drzwi od zewnątrz, osiodłaliśmy konie i pojechaliśmy. Dzień spędzaliśmy w lesie, a nocą jechaliśmy. Nie spieszyliśmy się. Jedną noc nocy nocowaliśmy w Mychajłiwci, inną w Hruszkiwce.

-Trzeba było wyciąć przy okazji – burknął Czornota po wysłuchaniu opwieści „Dajesza”.

-Kiedy mnie rozśmieszyło panie setniku, że oni w samych kalesonach pobiegną do sztabu. My z Wanią chociaż w spodniach uciekaliśmy.

Panie setniku – mówi „Dajesz” – nahajkę Wani podarujecie, prawda? I konia i szablę już ma.
Andrij obejrzał przyprowadzone konie, obmacał gniadego i obrócił się do mnie:
-Weź sobie, Jurko, tego „budionnowca”. Twój szary do niego nie umywa się nawet jak był zdrów. Zapoznałem się z koniem, oddaję go kazakowi, a sam idę do szpitala, bo w oczach już miałem mroczki.
(-)
Tym kończy się nasz program. W programie „Kalejdoskop historyczny” usłyszymy się za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

14.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

(-) Powitanie noworoczne wierszem

(-)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was ponownie dzisiaj, drodzy słuchacze, tym razem w programie „Kamo hriadeszy”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dzisiaj obchodzimy dwa święta jednego dnia: Bazylego Wielkiego, ojca Kościoła oraz pierwszy dzień Starego Nowego Roku, czyli Nowego Roku według kalendarza juliańskiego. Piękne tradycje i zwyczaje związane z tym świętem stworzył naród ukraiński. Dziś trochę o nich powiemy, ale najpierw – słowo zwierzchnika UCGK Swiatosława o znanych i mniej znanych faktach z życia Bazylego Wielkiego:

(-)

Czcimy też dzisiaj pamięć wielkiego ojca i nauczyciela Kościoła Chrystusowego – naszego świętego ojca Bazylego Wielkiego , arcybiskupa Cesarei Kapadockiej. W życiu Kościoła Chrystusowego, zwłaszcza obrządku bizantyjskiego, chyba nie ma takiej dziedziny – jego teologii, jego życia religijnego, zakonnego, która nie byłaby naznaczona osobą Bazylego Wielkiego. Znamy go jako założyciela i reformatora wspólnotowego życia zakonnego. Znamy go jako wielkiego nauczyciela prawdy o Trójcy Przenajświętszej. Właściwie ojcowie w Konstantynopolu, którzy uroczyście ogłosili symbol wiary, którym dzisiaj wyznajemy naszą wiarę, przejęli wyznanie wiary Bazylego. Dlatego Kościół Chrystusowy nazywa go Zwierciadłem Ducha Świętego. Nawet to „sławosłowije”, którym każdego dnia modlimy się do Boga – „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Dzisiaj i na wieki wieków. Amen”. Jest to modlitwa, której Kościół nauczył Bazyli Wielki. Dlatego, że w tej modlitwie jest wyznanie wiary w to, że Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty, odbierają od nas tę samą chwałę, tę samą godność, tę samą cześć, oddaną Bogu. Dlatego, że my wierzymy w jednego Boga w Trzech Osobach. Ale być może jedna z dziedzin działalności Bazylego Wielkiego jest dość mało znana.  Bazyli Wielki był nauczycielem dobroczynności. Wielkim nauczycielem miłosierdzia chrześcijańskiego. Historia Kościoła mówi nam, że w niełatwych czasach IV wieku Bazyli Wielki założył jakby równoległe społeczeństwo. Zostały zbudowane całe miasta , które otrzymały imię „Bazyliady”. Miasta wspólnoty, w których byli ludzie, odrzuceni przez ówczesne społeczeństwo. miłości i miłosierdzia chrześcijańskiego – ubodzy, chorzy, potrzebujący. Czyli możemy powiedzieć, że Bazyli Wielki był może pierwszym wielkim nauczycielem służenia społecznego w Kościele Chrystusowym. Dlatego oddając mu dzisiaj cześć, odkryjmy dziś dla siebie pełnię tego dziedzictwa, które nam, chrześcijanom III tysiąclecia pozostawił nam nasz Ojciec, sługa wielki Kościoła Chrystusowego, nauczyciel Kościoła, św. Bazyli Wielki.
Dzisiaj też według kalendarza juliańskiego rozpoczynamy nowy rok. Być może jest to dobry czas, dobry moment na to, żeby podziękować Panu Bogu za te wszystkie dary, które otrzymaliśmy w ubiegłym roku. Korzystam dziś z tej okazji, żeby złożyć serdeczne podziękowanie mnichom św. Bazylego, mnichom tej świątyni w Kojowie.   Dobrze wiemy, że właśnie tu, w tej świątyni, w tym przybytku w swoim czasie został otwarty jeden z najlepszych szpitali podziemnych , gdzie ratowano życia wielu rannym na Majdanie.

(-)

Prośmy św. Bazylego Wielkiego, żeby modlił się za nas; niech umacnia w wierze nas wszystkich, a szczególnie – mnichów-bazylianów. Dziękujemy Panu Bogu za przeżyty rok, za Jego miłość do nas i prosimy o błogosławieństwo na nadchodzący rok. św. Bazylego i Nowy Rok. Ukraina świętuje szczerze i wesoło. Takie święta – to okazja, żeby wszelkimi sposobami przywołać  dobrobyt i spokój do swoich domów. W naszym narodzie – jak czytamy w książce Ołeksy Woropaja „Zwyczaje naszego narodu”, – istnieje poetyckie wierzenie, że noworoczna noc dla wierzących „otwiera niebo i mogą oni prosić świętych o wszystko, czego zapragną: przemienienia wody w wino, kamienia w chleb, gliny w miód”. Na Huculszczyźnie w tę noc gazdynia o północy wkłada czapkę na głowę i z chlebem i konewką wychodzi do wody. Tam trzykrotnie zanurza chleb w wodzie i przemawia: „Nie chleb kąpie się w wodzie, lecz ja – w zdrowiu i sile!” Nabierając wody do konewki przemawia: „Nie nabieram wody, tylko miód i wino!” Wraca gazdynia do domu, wszyscy śpią, nikt nic nie słyszy. Na palcach, bez najmniejszego szelestu podchodzi do swoich dzieci i dotyka do ich głów mokrym chlebem, przemawiając: „Żebyście byli tacy dostojni, jak dostojny jest Bazyli Wielki!” Do konewki gazdynia wrzuca kilka srebrnych monet. Rano w Nowy Rok cała rodzina myje się tą wodą i to „przyniesie szczęście do pieniędzy na cały rok”. Noc przed Nowym Rokiem wypełniona jest magicznymi działaniami, czarami. Wszystko to jest próbą odgadnąć swoją przyszłość i zapewnić szczęście i dobrobyt na następny rok.

(-)

Zgodnie z dawną tradycją ukraińską 13 stycznia, w przeddzień Starego Nowego Roku przyjęto „szczodrować”. „Szczodrownicy” chodzą po chatach krewnych, sąsiadów i znajomych, śpiewają pieśni, życząc bogactwa i harmonii gospodarzowi. Agencja UNIAN zebrała najbardziej znane ukraińskie „szczodrówki” dla dorosłych i dzieci. „Szczedryk, szczedryk” – to najpopularniejsza ukraińska „szczodrówka”, znana na całym świecie w opracowaniu muzycznym Mykoły Łeontowycza, jej anglojęzyczna nazwa to Carol of the Bells. Ta ukraińska piosenka ludowa stała się soundtrackiem do wielu hollywoodzkich filmów, w tym „Kevin sam w domu”, „Harry Potter”, „Twardy orzech”.

A oto jeszcze jedna perełka, którą znalazł UNIAN – „Szczedriwoczka szczedruwała” w wykonaniu lwowskiego zespołu „Horecza”:

(-)

Życzenia noworoczne wierszem

(-)

Na tym kończymy dzisiejsze spotkanie na antenie, z wami była Jarosława Chrunik. Wszystkim Bazylim i Bazylinkom, a także jeszcze Melaniom życzymy wszelkiej pomyślności i Bożego błogosławieństwa na dalsze lata. Spotkamy się znowu jutro o godz. 10.50. miłego wieczoru, drodzy słuchacze!
Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

14.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Życzenia noworoczne wierszem

(-) Szczodrówka

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj mamy kolejne zimowe święto – Stary Nowy Rok i Bazylego Wielkiego. Pozwólcie więc, że cała nasza poranna audycja będzie jednym wielkim świętowaniem, bo kiedy mamy to robić, jeśli nie dziś?

(-) Szczodrówka

14 stycznia Ukraińcy obchodzą Nowy Rok według starego stylu. Jak czytamy na stronie „dookoła świata”, wieczór w wigilię Starego Nowego Roku nazywa się Szczodrym, lum Wieczorem Melanii. Główną potrawą , tak samo jak i w wigilię Bożego Narodzenia, jest kutia. Jednak na odmianę od bożonarodzeniowej, wieczerza na Melanię nie jest postna: na świątecznym stole mogą znaleźć się najróżnorodniejsze potrawy z wieprzowiny, naleśniki, pierogi, rolady, kiełbasy.

Jeszcze jedną tradycją Starego Nowego Roku jest pojednanie z bliskimi. W tych dniach należy prosić o wybaczenie wszystkich, komu sprawiło się przykrość i obowiązkowo wybaczyć temu, kto poprosi i wybaczenie. W szczodry wieczór chodzi się w gości nie tylko do sąsiadów, ale i do chrześniaków, krewnych i przyjaciół. Przyjęło się, aby wszystkim składać życzenia „szczodrówkami”

(-) Szczodrówka

Istnieje przekonanie, że „szczodrówki” przeganiają wszelką siłę nieczystą, która szczególnie aktywizuje się wieczorem 13 stycznia. „Szczodrówki”, tak samo jak i kolędy, wychwalają gospodarza i członków jego rodziny. W tych pieśniach obrzędowych wyraża się życzenia bogatego urodzaju, dobrobytu, rozmnożenia zwierząt gospodarskich i dobrego rojenia się pszczół.

(-) Szczodrówka

Czas naszej porannej audycji dobiega końca; przygotowała ją i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go!
Życzenia wierszem

(-) Szczodrówka (jch/bsc)

13.01.2019 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

Wita Państwa Magazyn Ukraiński „Od niedzieli do niedzieli”. Styczeń w tradycji ukraińskiej to czas szeregu ważnych świąt religijnych, które obrosły wieloma zwyczajami i wierzeniami świeckimi. Dziś jest najlepszy czas, żeby znowu je powspominać. Ze studia Polskiego Radia Olsztyn wita was Jarosława Chrunik

(-)
Chrystus się narodził! Chwalmy Go!

Wszystkiego pięknego z okazji Starego Nowego Roku!

Jeszcze mienią się kolorowymi światełkami choinki w naszych domach, jeszcze unosi się atmosfera świąt, więc pozostańmy w tym nastroju i w naszym programie. Tydzień temu była Wigilia, potem święta Bożego Narodzenia, a dzisiaj czekamy na Stary nowy Rok, czyli Nowy Rok według kalendarza juliańskiego. Świętując chętnie wspominamy dzieciństwo. Zapytałam o wspomnienia bożonarodzeniowe z dzieciństwa dwóch olsztyńskich parafian: pana Mariana Rychela i pana Józefa Kudraja:

– O, co wspomnieć! Przede wszystkim niecierpliwość, doczekać się. Wyglądaliśmy śniegu, tych wszystkich ozdób dzieciństwa, a to – jak mówią Czesi – to se już ne vrati.

– Ale wspominać można! Mama, oczywiście, przygotowywała 12 potraw. Czy pan je podskubywał, czy nie?

– Och, troszkę! Troszkę, bo to przecież tak mimo wszystko ciągnęło. Zwłaszcza do ciasta, a szczególnie pierniczki smakowały!

– A jakie były zwyczaje, które przeniósł pan przez lata?

– Do dzisiaj dbamy o to, żeby była kapusta i kwas. Bo tu jest rzadkością – kwas z kaszą gryczaną. No, grzyby, co tam jeszcze?

– Kutia?

– Kutia! To już na deser. Kutia, tak. A wie pani jak wróżyli kutią? Na zakończenie gospodarz wstawał, brał łyżkę kutii i rzucał o sufit i potem liczyli ile będzie kop snopów.

– Ale liczyli pszenicę, która przylgnęła…

– …do powały.

– Maku nie liczyli?

– Nie, bo on już był utarty. Trudno byłoby liczyć.

– Ale mak stosowano przeciwko wiedźmom.

– A tak, tak! No, mak też niestety dawano dzieciom, które płakały, żeby spały.

– I spały?

– Spały, spały! Ale wyrosły z tego!

(-) Kolęda

– No, ja pamiętam jeszcze jak do chaty diducha się wnosiło, siano na stole, kutię rzucają łyżką na szkil, jak dużo przyklei się tego ziarna to dużo będzie kop skoszonego zboża.

– A dzieci szukały czegoś w słomie?

– Oczywiście! Owoców, a najbardziej to orzechów! To była dla dzieci bardzo fajna zabawa.

– Dzieci cierpliwie czekały na wieczerzę, czy próbowały coś podskubnąć?

– Ooo, to zawsze tak było! Tak właściwie to był post, ale dzieci jak to dzieci, a jak się przygotowywało, słodkości, to dzieci nie zwracały na to uwagi.

– I mama też udawała, że tego nie widzi.

– Oczywiście, że tak było!

– Kolędować kolędowali?

– O, tak! Kolędowali! I to bardzo ładnie kolędowali, pamiętam jeszcze jako mały chłopak, to przychodzili kolędnicy. I myślę, że część tych kolędników to była z chóru, w cerkwi w chórze śpiewali. Bardzo ładnie śpiewali. Jak to się mówi – w chatach to aż szyby brzęczały.

(-) Kolęda

 

Każdy w swoim sercu, w swojej duszy nosi ciepłe wspomnienie szczególnego Bożego Narodzenia. Które najbardziej zapamiętał ks. Wasyl Seneczyn ze wsi Talawa z archidiecezji samborsko-drohobyckiej, który w tym roku prowadził rekolekcje w Baniach Mazurskich?

– O, wie pani, jestem żonaty, więc moim najciekawszym Bożym Narodzeniem było to, gdy urodził mi się syn. Urodził się we wrześniu, pod koniec września i za parę miesięcy było to Boże Narodzenie. I poczułem, że to jest wtedy ta pełnia rodziny. Bo rodzina  – to mąż i żona, a błogosławieństwem dla rodziny jest dziecko. I wtedy naprawdę odczułem to błogosławieństwo, bo widziałem w swoim dziecku, tak jakby Jezusa, którym trzeba było się opiekować, pilnować. Pewnie czasami też być cierpliwym, bo były niewygody; bo Bóg jak przychodzi to czasami daje niewygody ludzkiego życia, bo tak kieruje. I tak w dziecku widziałem – wcześniej mogłem pospać, gdzieś pójść, robić coś swojego, a dziecko te wszystkie plany przekreśliło i powiedziało: „Dostosujcie się do mnie! Słuchajcie mnie!” I to było najciekawsze moje Boże Narodzenie.

– A ze swego dzieciństwa?

– W dzieciństwie był czas… jestem z takiego dzieciństwa, gdzie był to czas prześladowania Kościoła i nękania Kościoła. Chodzili nauczyciele ze spisanymi listami, śledzili dzieci i prześladowali dzieci. Wie pani, ale my, nie zważając na to wszystko, dzieliliśmy się na takie ciekawe grupki, gdzie była jedna taka grupa odwracająca uwagę; kolędowała ona bardzo głośno i wszyscy nauczyciele szli tam (dlatego, że im chyba coś za to dopłacali). A my w tym czasie, na całkiem innym krańcu wsi chodziliśmy po chatach i normalnie kolędowaliśmy. „Chytrowaliśmy” trochę.

(-) Kolęda
Na szczęście teraz nikt już nie musi „chytrować”, możemy kolędować wszędzie do woli – u siebie w domu i u sąsiadów. Jak dobrze, że nasze tradycje nie zginęły, a teraz z wielką mocą odżywają na nowo:

(-) Fragment jasełek kolędniczych w wykonaniu dzieci
A jeśli ktoś jest bardzo pilny, to mimo świątecznego nastroju zapraszam go na lekcję języka ukraińskiego, którą przygotowała Hanna Wasilewska:

(-) Lekcja
Teraz posłuchajmy, jakie nowinki muzyczne przygotował nam na dzisiejszy wieczór Roman Bodnar:

(-) Hit-Parad
Dzisiejszy program przygotowali: Szymon Krzysztoń, Roman Bodnar, Hanna Wasilewska i Jarosława Chrunik. Jeszcze raz życzę wam wszystkim, żeby Nowy Rok przyniósł wam samo dobro i radość, a ja żegnam się już z wami do jutra. Spotkamy się na 99,6 MHz o godz 10.50. Miłego wieczoru, drodzy słuchacze! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/bsc)

 

12.01.2019 – godz. 10,50 (opis do dźwięku)

Najważniejszym celem dla koszalińskiego oddziału ZUwP w roku 2019 jest stworzenie centrum kultury mniejszości narodowych i etnicznych. Na Bałtyku wznowiono poszukiwania marynarza, który w nocy prawdopodobnie wypadł za burtę statku „Situla”. Żołnierze brygady litewsko-polsko-ukraińskiej biorą udział w międzynarodowych ćwiczeniach łyżwiarskich. Rosyjska Cerkiew Prawosławna nie uznaje autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, dlatego Rosyjska Cerkwiew Prawosławna Moskiewskiego Patriarchatu otrzymała jasne wskazówki z Moskwy by nie stawać się częścią Cerkwi Ukrainy przynajmniej do wyborów. O tym powiemy za chwilę. Dzisiaj jest sobota 12 stycznia. Na antenie informacyjny program po ukraińsku. Z wami jest Hanna Wasilewska.
(-)
Najważniejszym celem dla koszalińskiego oddziału ZUwP w roku 2019 jest stworzenie centrum kultury mniejszości narodowych i etnicznych. Według Romana Białasa, przewodniczącego koszalińskiego oddziału ZUwP, centrum jest potrzebne choćby z tej przyczyny, by pomagać imigrantom integrować się właśnie tu. Wielu mieszka na Pomorzu.
-Trzeba pokazać imigrantom jak można zamieszkać w mieście na zasadach stałego pobytu. Dzisiaj w Koszalinie i okolicach mieszka około 10 tysięcy osób z Ukrainy, co stanowi 10% mieszkańców miasta. Natomiast w województwie zachodniopomorski może mieszkać nawet od 100 do 150 tysięcy Ukraińców, obywateli Ukrainy. Musimy zadbać, bu po otwarciu rynku pracy i granic przez Niemcy, Ukraińcy pozostali w Polsce. Inaczej taki wyjazd może doprowadzić do kryzysu ekonomicznego nie tylko koszalińskich firm, ale w ogóle polskiej gospodarki – mówi Roman Białas. Aby Ukraińcy chcieli zostać w Polsce na pobyt stały nie trzeba tylko zapewnić im pracę i odpowiednią zapłatę. Trzeba stworzyć im takie warunki życia, jak w ich ojczyźnie, by mogli czuć się jak w domu. Trzeba dać im, między innymi, możliwość wysyłania dzieci do ukraińskojęycznych przedszkoli i szkół oraz zapewnić im opiekę. W tym może pomóc właśnie centrum mniejszości etnicznych, narodowych i migracji. Jednak wszystko rozbija się o koszty, dlatego ważne jest, aby centrum otrzymało finansowanie na poziomie państwowym i lokalnym. „Na razie czekamy na decyzję Ministerstwa, czy wesprze nasze plany – mówi Roman Białas.
(-)
Na Bałtyku wznowiono poszukiwania marynarza, który w nocy prawdopodobnie wypadł za burtę statku „Situla”. Do wypadku doszło gdy jednostka, która płynęła do Gdyni znajdowała się na wysokości Władysławowa. Zaginiony to 29-letni Ukrainiec.
O szczegółach Grzegorz Armatowski.
(wypowiedź w języku polskim)
Statek „Situla” jest transportowcem. Dowozi ludzi i towar na platformy wiertnicze.
(-)
Żołnierze litewsko-polsko-ukraińskiej brygady biorą udział w międzynarodowych ćwiczeniach łyżwiarskich w centrum ćwiczebnym piechoty górskiej w Zieleńcu w Polsce. Zasady i metodykę jazdy na łyżwach, ćwiczenia i praktyka zastosowania nabytych umiejętności to główne elementy przygotowania, w których przedstawiciele brygady biorą udział. „Otrzymaliśmy cudowną okazję uczestniczenia w treningu łyżwiarskim żołnierzy z różnych krajów. Pod kierunkiem instruktorów wykonujemy różne ćwiczenia. Każdy ma możliwość przypomnieć sobie jazdę na łyżwach. Do treningu potrzebne jest dobre fizyczne przygotowanie i motywacja. Po zakończeniu treningu, żołnierze będą mieli możliwość zastosowania zdobytych umiejętności w swoim zawodzie” – zaznaczył jeden z oficerów międzynarodowej brygady.
(-)
Rosyjska Cerkiew Prawosławna nie uznaje autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, dlatego Rosyjska Cerkwiew Prawosławna Moskiewskiego Patriarchatu otrzymała jasne wskazówki z Moskwy by nie stawać się częścią Cerkwi Ukrainy przynajmniej do wyborów. O tym w jednym z kanałów telewizyjnych mówił szef centrum „Ejdos”, politolog i doktor, Wiktor Taran:
Jakby to była naprawdę Cerkiew Prawosławna, to nie byłoby w ogóle problemów. Wychodząc z norm kanonicznych i szanując decyzję synodu, staje się oczywistym, że mają tylko jedno wyjście – przejście do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Inaczej stają się oni rozłamowcami, właśnie takimi jak rosyjska, no FSBcka cerkwie; oni inaczej niż Ukraina nie ma ni tomosu ni nic innego. Mają tylko dokument podpisany przez Berię w latach 40. o tym, że niezbędne jest stworzenie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej; to tzw. cerkiew czerwonych biskupów – tak to nazywa się w nauce historii, mówię to jako historyk z wykształcenia. To agenci FSB, mają stopnie…generalskie…nimi kieruje Moskwa…mają rozkaz siedzieć i czekać na wybory…jak zmieni się system władzy, inni ludzie, może coś się zmieni.
Politolog dodał, że Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego miała szansę przejść do Cerkwi Prawosławnej, ale nie skorzystała z takiej możliwości.
Ja nie wiem, czemu nie skorzystali z możliwości 15 grudnia podczas soboru. Kiedy mówimy o hierarchach, to biskupi i arcybiskupi…by nimi być trzeba mieć pewną liczbę…świątyń…i w tym momencie UPC Moskiewskiego Patriarchatu przeważała jak wziąć cerkiew Moskiewskiego i Kijowskiego Patriarchatu….i jakby przyszli na spotkania wyborcze…i wybrali swojego przedstawiciela; prorosyjskiego; który inaczej rozwinąłby ideę cerkwi. Stwierdzili, że nie przyjdą. Nie przyszli, nie wzięli udziału i teraz możecie tylko przyłączyć się. A to inny status, zupełnie inne prawa.
(-)
Przypominamy, że 6 stycznia podczas wspólnej liturgii patriarchy Konstantynopola patriarcha Bartłomiej wręczył metropolicie Kijowa i całej Ukrainy Epifaniuszowi tomos o autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Prawosławna Cerkiew Moskiewskiego Patriarchatu ukraińskiej Cerkwi nie uznaje.
(-)
Była to ostatnia informacja wydania. Przed nami świąteczny weekend, więc życzę wam bogatego stołu, zdrowej rodziny i szczęśliwego Nowego Roku. Z wami była Hanna Wasilewska. Chrystus rodzi się. (dw/bsc)

11.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Elblążanie licznie odpowiedzieli na apel o pomoc obywatelom Ukrainy, którzy stracili dosłownie wszystko podczas pożaru 21 grudnia zeszłego roku. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 7 stycznia złożył życzenia wiernym kościołów wschodnich z okazji świąt Bożego Narodzenia poprzez nagranie na FB. Według historyka Grzegorza Kuprianowicza „wojewoda lubelski Przemysław Czarnek przekroczył swoje uprawnienia jak przedstawiciel państwa, a jako prawnik naruszył etykę zawodu”. W Będzinie rozpoczęła się jubileuszowa edycja Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek. O tym powiemy dzisiaj w wydaniu ukraińskich informacji. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Wita,
(-)
Elblążanie licznie odpowiedzieli na apel o pomoc obywatelom Ukrainy, którzy stracili dosłownie wszystko podczas pożaru 21 grudnia zeszłego roku. Ukraińcy, którzy byli zakwaterowani w budynku przy ul. Bożego Ciała, pracowali przy budowach w Elblągu i okolicach, aby zarobić pieniądze na utrzymanie swoich rodzin w kraju. Większość z nich uciekała przed pożarem tylko w tym co mieli na sobie – nawet w piżamach i klapkach na nogach. Stracili nie tylko rzeczy osobiste, ale również ubrania i wielu z nich straciło pieniądze. Elblążanie odpowiedzieli na apel o pomoc dla poszkodowanych w pożarze obywateli Ukrainy.
— Dary przyjmowało Seminarium Duchownego w Elblągu. Szczególnie dużo podarowano odzieży i za to serdecznie dziękujemy. Na ten moment jest już jej dostatek — mówi Jolanta Bannach, zastępca prezesa Stowarzyszenia Christophoros z Elbląga, które organizowało pomoc dla pogorzelców. Ksiądz dr Sławomir Małkowski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu, w którym pogorzelcy znaleźli tymczasową przystań podkreśla, że ofiarność mieszkańców była wielka.
— Kilka tirów ubrań, nowych z metkami, buty, środki czystości, koce, pościel, ręczniki, to wszystko podarowali mieszkańcy niemal natychmiast po pożarze. Ludzie z sąsiednich bloków przynosili jedzenie, piekarnie przywoziły pieczywo. Wielki odruch serca. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy pomogli poszkodowanym w pożarze — mówi ks. Małkowski. Dwunastu z poszkodowanych w pożarze mężczyzn schronienie znalazło w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu.
— Udostępniliśmy im pokoje. Zasiedli też z nami przy wigilijnym stole — mówi ks. Małkowski. Nadal potrzebne są pieniądze. Jak podkreśla Jolanta Bannach, liczy się każda złotówka.
— Jeśli ktoś może i chciałby, to prosimy o przekazanie datku. Ci ludzie stracili dosłownie wszystko. Pieniądze są potrzebne chociażby na wyrobienie utraconych w pożarze dokumentów — mówi Jolanta Bannach. Pieniądze dla pogorzelców, obywateli Ukrainy zbiera elbląskie Stowarzyszenie Christophoros.
(-)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 7 stycznia złożył życzenia wiernym kościołów wschodnich z okazji Bożego Narodzenia. Życzenia były skierowane do mniejszości narodowych i imigrantów, którzy mieszkają w Polsce:
[dźwięk w języku polskim]
Wiernym prawosławnym życzenia złożył na oficjalnej stronie prezydent Andrzej Duda. Głowa państwa życzył nie tylko szczęścia, dostatku i spokoju, ale podziękował także za aktywny udział w obchodach stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
(-)
Grzegorz Kuprianowicz, przewodniczący Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie nie wyklucza skierowania pozwu przeciwko wojewodzie lubelskiego Przemysławowi Czarnkowi za obrazę Ukraińców. Według historyka wojewoda lubelski Przemysław Czarnek przekroczył swoje uprawnienia jak przedstawiciel państwa, a jako prawnik naruszył etykę zawodu. „Mam wrażenie, że wojewoda naruszył moje dobre imię i prawa, co wpłynęło także na moją wiarygodność jako działacza społecznego, historyka i szefa Towarzystwa Ukraińskiego oraz wiceprzewodniczącego wspólnej komisji rządu i mniejszości etnicznych i narodowych” – skomentował w jednej z polskich rozgłośni radiowych Grzegorz Kuprianowicz. Teraz według niego, należy leczyć skutki wszystkich działań Przemysława Czarnka i organów państwa. Przypominamy, że decyzją prokuratury okręgowej w Zamościu śledztwo w sprawie przemowy dra Grzegorza Kuprianowicza zostało umorzone, decyzja nabrała mocy prawnej. 9 lipca zeszłego roku Przemysław Czarnek złożył doniesienie na ukraińskiego historyka do prokuratury. „Pan Kuprianowicz jednoznacznie porównuje wydarzenia w Sahryniu z wydarzeniami na Wołyniu. Porównuje 130 tysiące ofiar ludobójstwa z kilkunastoma osobami, które zginęły w Sahryniu. Według mnie może to stanowić przestępstwo” – argumentował wtedy wojewoda.
(-)
Już ćwierć wieku liczy sobie Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek, którego kolejna, jubileuszowa edycja, rozpoczęła się w Będzinie. Podczas trzech dni finałowych przesłuchań zespoły ludowe, chóry i soliści z Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy zaprezentują 346 utworów. Ilu to wykonawców – wyjaśnia Jarosław Ciszek, rzecznik prasowy festiwalu.
[wypowiedź w języku polskim]
Podczas tego koncertu poznamy najlepszych wykonawców w poszczególnych kategoriach i jednego zwycięzcę, który otrzyma Grand Prix Festiwalu i nagrodę w wysokości 10 tys. złotych.
(-)
Na tym kończymy informacje. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Zapraszam do radioodbiorników na program „Od A do Z” dziś o 18:10. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. Chrystus rodzi się. Wychwalamy go. (dw/bsc)

10.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W tę niedzielę w parafii greckokatolickiej w Olsztynie dzieci i młodzież będą świętować Małankę. Także rada parafialna ma propozycje dla młodzieży na ferie zimowe. Рolicjanci zatrzymali 28-letniego mieszkańca Elbląga, który jest podejrzewany o pobicie Ukraińca. Do pobicia doszło 21 grudnia ub. roku w pociągu. Polacy i Ukraińcy wspólnie zajmą się systemem obrony przeciwlotniczej. Rosyjska Cerkiew Prawosławna z własnej winy popada w izolację – pisze rosyjska „Nowa Gazeta”. O tym usłyszycie za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji na falach Radia Olsztyn. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.
(-)
W niedzielę 13 stycznia greckokatolicka parafia w Olsztynie zaprasza dzieci i młodzież na nabożeństwo, a po nim na „Małankę”. Początek nabożeństwa o 14:00. Niebawem ferie zimowe, więc cerkiew ma propozycję na ciekawe i pożyteczne spędzenie wolnego czasu. Dzieci w wieku średnim i starsze mogą wziąć udział w piątym kursie ikonopisarskim organizowanym przez parafię greckokatolicką Przenajświętszej Bogarodzicy w Olsztynie. Kurs potrwa of 29 stycznia do 3 lutego, około 6-7 godzin dziennie, a po uczestnictwie w nim każdy otrzyma certyfikat. Na koniec warsztatów odprawiona zostanie liturgia, a ikony zostaną poświęcone. Uczyć dzieci będzie Iwona Pasławska-Kircio. Liczba miejsc jest ograniczona.
(-)
Рolicjanci zatrzymali 28-letniego mieszkańca Elbląga, który jest podejrzewany o pobicie Ukraińca. Do pobicia doszło 21 grudnia ub. roku w pociągu. Policjanci z komisariatu w gdańskim Wrzeszczu pracowali nad sprawą pobicia obywatela Ukrainy, do którego doszło 21 grudnia 2018 r. w pociągu na trasie Gdańsk Wrzeszcz- Gdańsk Główny. Funkcjonariusze, oprócz zabezpieczenia śladów na miejscu zdarzenia, weryfikacji policyjnych baz danych i rozmów ze świadkami, zabezpieczyli zapisy z kamer monitoringu i zdecydowali o publikacji wizerunku tych mężczyzn w mediach. — Niemal natychmiast po publikacji, do policjantów zaczęły napływać różne zgłoszenia. Kilka z nich potwierdziło informacje zdobyte już przez kryminalnych z Wrzeszcza. Funkcjonariusze wszczęli poszukiwania, które wprowadzili do policyjnych baz danych — informuje Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku. Dzięki temu policjanci z oddziału prewencji policji, którzy patrolowali ulice Sopotu, przy ul. Sobieskiego zatrzymali poszukiwanego przez policjantów z Gdańska mężczyznę. 28-letni mieszkaniec Elbląga został zatrzymany i doprowadzony do policyjnej celi. Dziś zostanie przesłuchany i najprawdopodobniej usłyszy zarzuty. Policjanci cały czas poszukują drugiego mężczyzny, jego tożsamość jest znana, a zatrzymanie jest kwestią czasu.
(-)
Polacy i Ukraińcy wspólnie będą pracować nad PPO. Za pomocną nowego systemu obrony przeciwlotniczej można będzie wystrzeliwać rakiety z podczerwonym czujnikiem naprowadzania oraz z pasywnym i aktywnym radiolokacyjnym systemem naprowadzania. Polska firma WB Electronics i „Ukroboronprom” będą pracować nad wspólnym przeciwlotniczym systemem. Powiedział o tym przedstawiciel WB Electronics Roman Musiał – podaje Espresso.tv powołując się na Defence Blog. Uściśla także, że nowy system będzie dedykowany ukraińskim sterowanym rakietom R-27. Zgodnie z jego słowami większość niezbędnych komponentów systemu jest już gotowa. Oprócz Musiał dodał, że produkcja systemu obrony rozpocznie się już za trzy lata. Za pomocą system obrony przeciwlotniczej można będzie wystrzeliwać rakiety z systemem naprowadzania na podczerwień oraz aktywnym i pasywnym systemem radiolokacyjnego naprowadzania. Roman Musiał uściślił, że system będzie wyposażony w wyrzutnię pionową, która będzie mogła być zamontowana na ciężarówce Jelcz 662D
(-)
Według rosyjskiej „Nowej Gaziety”, Rosyjska Cerkiew Prawosławna z własnej winy popada w izolację. Dziennik podkreśla, że patriarchat moskiewski nie akceptując autokefalii Prawosławnej Cerkwi Ukrainy nieświadomie uruchamia podobne procesy w innych Kościołach prawosławnych, do tej pory zależnych od Moskwy. Więcej na ten temat nasz korespondent Maciej Jastrzębski:
[korespondencja w języku polskim]
(-)
Tym kończymy wydanie naszych informacji. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Chrystus narodził się. Chwalimy Go. (dw/bsc)

09.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Chrystus się narodził! Chwalmy Go! Mam nadzieje, drodzy słuchacze, że zastałam was przy świątecznym stole, bo chcę poświętować z wami. To już trzeci dzień Bożego Narodzenia, a i niedziela z Wigilią była wyjątkowa. Witam was ze studia Polskiego Radia Olsztyn; przed mikrofonem Jarosława Chrunik. Dzisiaj jest dzień świętego pierwszego męczennika za wiarę, Stefana, więc podopiecznym tego świętego – wszystkim Stefanom, a także Stefaniom – składam najlepsze życzenia zdrowia, pokoju, szczęścia i dobrobytu.

(-) Kolęda

Jak czytamy na stronie kyrios.org.ua święty pierwszy męczennik arcydiakon Stefan był jednym z siedmiu diakonów, wybranych do służenia ubogim chrześcijanom i wdowom, m.in. do dostarczania i sprawiedliwego rozdzielania im produktów do przeżycia. Ze względu na swoje zdolności i mądrość został postawiony jako pierwszy z nich, dlatego nazywany jest arcydiakonem.
Starannie pomagał apostołom w obdarowywaniu potrzebujących chrześcijan jałmużną i zapewnieniu im niezbędnych potrzeb. Męczennik Stefan, pełen wiary i siły ducha, czynił wśród ludu wielkie znaki i cuda. Bożym miłosierdziem i błogosławieństwem uzdrawiał chorych; niewidomym przywracał wzrok, kulawych czynił zdolnymi do chodzenia. Błogosławieństwo Ducha Świętego wabiło go do umacniania wiary u wiernych, a nie wierzącej w Chrystusa większości swoich współobywateli udowadniał brak wiary, a zwłaszcza jerozolimską faryzeuszowsko-sadycejską starszyznę obwiniał w zabójstwie – rękami rzymskich okupantów – Zbawiciela.
Pismo mówi, że niektórzy z synagogi, z Cylicji i Asii, wdawali się w spór ze świętym arcydiakonem, ale nie mogli ustać wobec jego mądrości i Ducha, gdy przemawiał. Wówczas, ośmieszeni, uciekli się do oszczerstw: podburzyli niektórych ludzi, żeby powiedzieli, że diakon Stefan rzekomo nieustannie wypowiada obraźliwe słowa o Mojżeszu i o Bogu; podburzyli naród i starszych, pojmali świętego i zaciągnęli do sanhedrynu. Wokół wrzała wściekłość, lecz niewzruszony stał wśród tego zabójczego zbiegowiska łagodny Stefan a jego oblicze jaśniało jak oblicze anioła. I wszyscy, widząc go, dziwili się. W Dziejach Apostolskich czytamy: „A Stefan, przepełniony Duchem Świętym, wzniósł oczy do nieba, ujrzał Chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga i rzekł: Oto widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, który stoi po prawicy Boga”. Jednak oni rzucili się na niego, wyprowadzili za miasto i tam, w dolinie Cedronu koło Jerozolimy, kamienowali sławnego Rycerza Chrystusowego, „który modlił się, mówiąc: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego”. Zalewając się krwią i tracąc siły „ukląkł i zawołał: ”Panie, nie przyjmij im tego za grzech!”

(-) Kolęda

Dzięki św. Stefanowi mamy trzeci dzień świąt, a świętując chętnie wspominamy dzieciństwo. Zapytałam o nie dwóch olsztyńskich parafian: pana Mariana Rychela i pana Józefa Kudraja:
– O, co wspomnieć! Przede wszystkim niecierpliwość, doczekać się. Wyglądaliśmy śniegu, tych wszystkich ozdób dzieciństwa, a to – jak mówią Czesi – to se już ne vrati.
– Ale wspominać można! Mama, oczywiście, przygotowywała 12 potraw. Czy pan je podskubywał, czy nie?
– Och, troszkę! Troszkę, bo to przecież tak mimo wszystko ciągnęło. Zwłaszcza do ciasta, a szczególnie pierniczki smakowały!
– A jakie były zwyczaje, które przeniósł pan przez lata?
– Do dzisiaj dbamy o to, żeby była kapusta i kwas. Bo tu jest rzadkością – kwas z kaszą gryczaną. No, grzyby, co tam jeszcze?
– Kutia?
– Kutia! To już na deser. Kutia, tak. A wie pani jak wróżyli kutią? Na zakończenie gospodarz wstawał, brał łyżkę kutii i rzucał o sufit i potem liczyli ile będzie kop snopów.
– Ale liczyli pszenicę, która przylgnęła…
– …do powały.
– Maku nie liczyli?
– Nie, bo on już był utarty. Trudno byłoby liczyć.
– Ale mak stosowano przeciwko wiedźmom.
– A tak, tak! No, mak też niestety dawano dzieciom, które płakały, żeby spały.
– I spały?
– Spały, spały! Ale wyrosły z tego!

(-) Kolęda

– No, ja pamiętam jeszcze jak do chaty diducha się wnosiło, siano na stole, kutię rzucają łyżką na szkil, jak dużo przyklei się tego ziarna to dużo będzie kop skoszonego zboża.
– A dzieci szukały czegoś w słomie?
– Oczywiście! Owoców, a najbardziej to orzechów! To była dla dzieci bardzo fajna zabawa.
– Dzieci cierpliwie czekały na wieczerzę, czy próbowały coś podskubnąć?
– Ooo, to zawsze tak było! Tak właściwie to był post, ale dzieci jak to dzieci, a jak się przygotowywało, słodkości, to dzieci nie zwracały na to uwagi.
– I mama też udawała, że tego nie widzi.
– Oczywiście, że tak było!
– Kolędować kolędowali?
– O, tak! Kolędowali! I to bardzo ładnie kolędowali, pamiętam jeszcze jako mały chłopak, to przychodzili kolędnicy. I myślę, że część tych kolędników to była z chóru, w cerkwi w chórze śpiewali. Bardzo ładnie śpiewali. Jak to się mówi – w chatach to aż szyby brzęczały.

(-) Kolęda

Każdy w swoim sercu, w swojej duszy nosi ciepłe wspomnienie szczególnego Bożego Narodzenia. Które najbardziej zapamiętał ks. Wasyl Seneczyn ze wsi Talawa z archidiecezji samborsko-drohobyckiej, który w tym roku prowadził rekolekcje w Baniach Mazurskich?
– O, wie pani, jestem żonaty, więc moim najciekawszym Bożym Narodzeniem było to, gdy urodził mi się syn. Urodził się we wrześniu, pod koniec września i za parę miesięcy było to Boże Narodzenie. I poczułem, że to jest wtedy ta pełnia rodziny. Bo rodzina  – to mąż i żona, a błogosławieństwem dla rodziny jest dziecko. I wtedy naprawdę odczułem to błogosławieństwo, bo widziałem w swoim dziecku, tak jakby Jezusa, którym trzeba było się opiekować, pilnować. Pewnie czasami też być cierpliwym, bo były niewygody; bo Bóg jak przychodzi to czasami daje niewygody ludzkiego życia, bo tak kieruje. I tak w dziecku widziałem – wcześniej mogłem pospać, gdzieś pójść, robić coś swojego, a dziecko te wszystkie plany przekreśliło i powiedziało: „Dostosujcie się do mnie! Słuchajcie mnie!” I to było najciekawsze moje Boże Narodzenie.
– A ze swego dzieciństwa?
– W dzieciństwie był czas… jestem z takiego dzieciństwa, gdzie był to czas prześladowania Kościoła i nękania Kościoła. Chodzili nauczyciele ze spisanymi listami, śledzili dzieci i gonili dzieci. Wie pani, ale my, nie zważając na to wszystko, dzieliliśmy się na takie ciekawe grupki, gdzie była jedna taka grupa odwracająca uwagę; kolędowała ona bardzo głośno i wszyscy nauczyciele szli tam (dlatego, że im chyba coś za to dopłacali). A my w tym czasie, na całkiem innym krańcu wsi chodziliśmy po chatach i normalnie kolędowaliśmy. „Chytrowaliśmy” trochę.

(-) Kolęda

Na szczęście teraz nikt już nie musi „chytrować”, możemy kolędować wszędzie do woli. Jeszcze raz składamy najlepsze życzenia wszystkim Stefanom i Stefaniom z okazji święta ich patrona, życzymy in Bożego błogosławieństwa. Nasz program zbliża się do końca, więc czas się pożegnać. Z wami była Jarosława Chrunik i życzę wam szczerze dalszego miłego świętowania, bo przecież wkrótce „małanka” i Stary Nowy Rok. Wszystkiego dobrego! Chrystus się narodził! Chwalmy Go! (jch/ad)

09.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W programie informacyjnym po ukraińsku wita was Hanna Wasilewska. Wspomnimy dzisiaj najważniejsze wydarzenia z życia mniejszości ukraińskiej w Polsce w roku 2018. Z wami jest Hanna Wasilewska. Chrystus narodził się. Chwalimy go.
(-)
W styczniu nowego 2019 roku będziemy podsumowywać rok miniony. Był on pełen wydarzeń powiązanych z życiem i działalnością ukraińskiej mniejszości w Polsce. Właśnie tym zainteresowali się dziennikarze „Naszego Słowa”. Dzisiaj przejrzymy strony „Naszego Słowa” miesiąc po miesiącu, by sprawdzić najciekawsze rzeczy. Jednym z ważnych wydarzeń stycznia 2018 roku były obchody stulecia niepodległości Ukrainy. Uroczystości odbyły się 20 i 22 stycznia w Chełmie, Lublinie, Warszawie i w innych miastach.
(-)
Luty rozpoczął się informacją z Senatu RP, w którym nocą 1 lutego senatorzy bez poprawek przyjęli uchwałę o IPN. Przewidywała ona odpowiedzialność karną za zaprzeczanie tzw. „zbrodniom ukraińskich nacjonalistów” przeciwko Polakom (kilka dni wcześniej nową redakcję uchwały przegłosował Sejm RP). Zgodnie z ustawą organy prawne Polski mogą pociągnąć do odpowiedzialności karnej, a nawet skazać na 3 lata więzienia te osoby, które zaprzeczają zbrodniom „ukraińskich nacjonalistów” wyrządzonym obywatelom Polski w okresie od 1925 do 1950 roku. 6 lutego dokument podpisał prezydent Andrzej Duda. Uchwała obowiązywała od 1 marca.
(-)
1 marca w Teatrze Wielkim w Warszawie odbyło się ogłoszenie laureatów ogólnopolskiego konkursu „Szkoła dialogu 2017”. Jednymi ze zwyciezców byli uczniowie Zespołu Szkół numer 2 im. Markijana Szaszkiewicz z Przemyśla. Dzięki projektowi młodzież mogła pokazać nie tylko rolę, jaką odegrali Żydzi w rozwoju Przemyśla, a i to jak w mieście przecinały się drogi Ukraińców i Żydów. Mniejszość ukraińska jako pierwsza wzięła udział w projekcie. Sukcesami mogli pochwalić się także Ukraińcy z Giżycka. W marcu pisaliśmy o Annie i Pawle Haszczunach, którzy uznani zostali najlepszymi przedsiębiorcami 2017 w gminie Giżycko. Małżeństwo od 10 lat jest właścicielem Centrum Aktywnego Wypoczynku „Gwarek” w Pięknej Górze koło Giżycka. W Koszalinie „osobistością roku” została Roman Biłas, który zwyciężyła w kategorii „biznes”. Czytelnicy „Głosu Koszalińskiego” wysoko ocenili działalność tamtejszego przewodniczącego oddziału ZUwP we wsparciu miejscowych przedsiębiorców.
(-)
Z początkiem kwietnia zakończył się zbieranie podpisów po europejską inicjatywą społeczną Minority Safe Pack – Pakiet Ochrony Mniejszości. Akcję wsparło pona 1,2 miliona ludzi z 38 krajów UE. Celem ten inicjatywy było przekonanie krajów UE do wprowadzenia przepisów umożliwiających ochronę tożsamości mniejszości, kultury i języka w całej wspólnocie europejskiej. W tym samym miesiącu Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał olsztynianina Roberta Jana D. na 6 miesięcy ograniczenia wolności. Prokuratura obwiniała Roberta D. o to, że w październiku 2016 roku publicznie podburzał do nienawiści wobec osób pochodzenia ukraińskiego oraz znieważył dwóch obywateli Ukrainy za ich przynależność narodową.
(-)
Główną informacją maja był jubileusz 50-lecia liceum w Górowie Iławeckim. W ciągu 50 lat absolwentami szkoły zostało 2 tysiące Ukraińców. Także w maju rozpoczęły się wykopy w miejscu zdemontowanego w Gruszowicach pomnika UPA. Badania archeologiczne miały wyjaśnić czy pod pomnikiem pochowano członków UPA. Okazało się, że jest tam co najmniej 11 pochówków, a także dzieci i kobiety. Na twitterze polskiego IPN po wykopach pojawiły się informacje dotyczące tego, że badania nie pozwoliły na ustalenie, że znaleziono członków UPA. Strona ukraińska wyraziła zdanie przeciwne. Wykopy na cmentarzu tylko pogłębiły konflikt w kwestii historii między oboma państwami.
(-)
W czerwcu „Nasze słowo” poinformowało, że po raz pierwszy w Polsce zostaną wypłacone pieniądze ofierze Akcji Wisła – 85 letniemu mieszkańcowi Beskidów. Udało mu się uzyskać prawie 400 tysięcy odszkodowania za stracony podczas wysiedleń majątek. Intensywna praca, poszukiwania dokumentów w archiwach, poszukiwani świadków i walka w sądach trwała 15 lat. Prawnik podkreślał, że wysiedlenie było przymusowe. Wskutek przesiedlenia rodzina ofiary straciła 2,5 hektara ziemi, dom i budynek gospodarski. Także tego miesiąca w Warszawie, Krakowie i Gdańsku zorganizowano akcję przeciwko bezprawnemu skazaniu w Rosji ukraińskiego reżysera i pisarza Ołeha Sencowa. Głównym postulatem demonstrujących było zbojkotowanie mistrzostw świata w piłce nożnej i natychmiastowe zwolnienie Ołeha Sencowa i innych ukraińskich więźniów Kremla. W czerwcu przewodniczący Towarzystwa Ukraińskiego doktor Grzegorz Kuprianowicz został nowym przewodniczącym wspólnej komisji rządu mniejszości nacjonalnych i etnicznych. Komisja jest doradczym i rekomendującym organem polskiego premiera.
(-)
W lipcu w „Naszym słowie” napisano o zniszczeniu prawosławnych świątyń na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu w 1938 roku. Ten moment w historii szczególnie nagłaśniało Towarzystwo Ukraińskie w Lublinie. W różnych miejscach w Polsce organizacja inicjowała wystawy fotograficzne, spotkania i dyskusje o tej tragedii.
(-)
W sierpniu nie ma ważniejszej daty od Dnia Niepodległości Ukrainy, który obchodzą Ukraińcy całego świat. W Polsce w ramach obchodów w cerkwiach odprawiono nabożeństwa za jedność Ukrainy, odbywały się pikniki, pokazy filmów itd. Oczywiście wspominając o niepodległości Ukrainy nie można zapomnieć o żołnierzach Ukraińskiej Armii Ludowej, którzy byli sojusznikami Polski i w 1920 roku powstrzymali natarcie Armii Czerwonej na brzegu Wisły i nie pozwolili bolszewikom podbić Europy. Nie można nie wspomnieć, że rok 2018 przyniósł nam jubileuszową, 10. E-Kołomyję, która odbywa się w naszym regionie corocznie.
(-)
Wrzesień rozpoczął się od smutnych wiadomości. Po pierwsze, ukraińskiego działacza, doktora Grzegorza Kuprianowicza odwołano ze stanowiska Komitetu Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie. Z kolei w Legnicy nieznani sprawcy spalili samochód działacza mniejszości łemkowskiej w Polsce Adama Wiewiórki. W tym momencie startował w wyborach lokalnych. Znaczącym wydarzeniem dla mniejszości ukraińskiej we wrześniu było także to, że przewodniczący szczecińskiego oddziału ZUwP Jan Syrnyk i ojciec Robert Rosa otrzymali medal prezydenta Ukrainy za pomoc humanitarną w strefie operacji antyterrorystycznej (ATO) za ciągłą pomoc wolontariacką w projekcie „Razem pomożemy Ukrainie”. Tradycyjnie w tym miesiącu uczczono także ukraińskie ofiary Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, gdzie w latach 1947-1949 komunistyczna władza zorganizowała specjalny obóz dla Ukraińców – ofiar Akcji Wisła.
(-)
W październiku cała Polska żyła kampanią przedwyborczą i wyborami samorządowymi. W lokalnych wyborach, które odbyły się 21 października, startowali także przedstawiciele mniejszości ukraińskiej – 95 kandydatów. Spośród nich wybrano 39. Największym sukcesem jest to, że w sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego jest dwóch Ukraińców. To Miron Sycz (otrzymał 11835 głosów) i Zbigniew Homza (otrzymał 7915 głosów). W grudniu Miron Sycz został wybrany wicemarszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego. Ukrainiec z Górowa Iławeckiego objął tę posadę powtórnie. Natomiast Zbigniew Homza został wiceprzewodniczącym sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego.
(-)
Głównym wydarzeniem kulturalnym dla wielu Ukraińców w Polsce od wielu lat jest Ukraiński Jarmark Młodzieżowy w Gdańsku. „JarmaRock Fest” został największa imprezą rozrywkową grudnia. Odbył się po raz 42. Wydarzeniem miesiąca stało się także zakończenie śledztwa dotyczącego przemowy Grzegorza Kuprianowicza przez prokuraturę rejonową w Zamościu.
(-)
Rok zamknęliśmy informacjami o protestach przed ambasadą Rosji. W grudniu Ukraińcy i Polacy oczekiwali od Rosji zwolnienia ukraińskich marynarzy aresztowanych na Morzu Azowskim i wstrzymania rosyjskiej agresji wojskowej. Analogiczne akcje odbyły się także w Krakowie, Lublinie, Poznaniu i Gdańsku. Warto wspomnieć tez o proteście dwóch polskich aktywistów, którzy wybiegli na scenę podczas koncertu w Bydgoszczy chóru armii rosyjskiej im. Aleksandowa. Aktywiści rozwinęli plakaty z napisami „Kremlowski rasizm won za Don”, „Łapy precz od Ukrainy” i „Chwała Ukraińcom, którzy walczą o naszą i waszą wolność”. Oprócz tego, w grudniu odbyło się pierwsze zebranie sprawozdawczo wyborcze ZUwP. Podobne posiedzenia odbywały się również w oddziałach ZUwP w Sanoku, Olsztynie i Elblągu. Kolejne już w tym roku. W 2019 roku ma odbyć się także zjazd ZUwP.
Czekamy więc na pozytywne zmiany, dobre wiadomości i działajmy wspólnie dla dobra mniejszości ukraińskiej w Polsce.
Z wami była Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Chrystus narodził się. Chwalimy go. (dw/bsc)

08.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Chrystus narodził się! Chwalmy Go. We wtorek 8 stycznia wita was Hanna Wasilewska. W niedzielę 6 stycznia prezydent Polski Andrzej Duda złożył życzenia chrześcijanom obrządku wschodniego, którzy rozpoczęli święta Bożego Narodzenia zgodnie z kalendarzem juliańskim Przedwczoraj prawosławni i grekokatolicy, staroobrzędowcy i wierni innych kościołów wschodnich świętowali wigilię. 7 grudnia pierwszy dzień Narodzenia pańskiego, a dzisiaj drugi. „Z okazji Święta Narodzenia Pańskiego proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia Bożego błogosławieństwa oraz szczęścia, pokoju i dostatku w Państwa rodzinach, parafiach i wspólnotach zakonnych.” – napisał Andrzej Duda. „ Niech obchody tego wielkiego święta spełnionej nadziei, będące znakiem wiary oraz wierności pięknym tradycjom chrześcijańskim, przyniosą Państwu odrodzenie sił ducha i ciała. Niech radość dawania i przyjmowania świątecznych podarunków, a także atmosfera rodzinnego ciepła, wewnętrznej harmonii i wzajemnej życzliwości towarzyszą Państwu we wszystkie dni roku.” – dodał prezydent. Andrzej Duda podziękował także wiernym obrządków wschodnich za aktywny udział w świętowaniu stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, życząc aby rok 2019 był czasem nowych osobistych i zawodowych sukcesów. „…aby rok 2019 był dla Państwa czasem nowych sukcesów osobistych i zawodowych, aby Państwa jak najliczniejsze dokonania w dziedzinie gospodarki, nauki, kultury i działalności społecznej budowały siłę i pomyślność naszej Rzeczypospolitej.” – podkreślił prezydent.
Według danych soboru biskupów Polskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej, Boże Narodzenie zgodnie z kalendarzem juliańskim, czyli 13 dni po Katolikach, obchodzi w Polsce ponad 90% parafii. Przypominamy, że wcześniej życzenia wiernym obrządków wschodnich złożył premier Polski Mateusz Morawiecki.
A prezydent Petro Poroszenko tradycyjnie, za pośrednictwem telewizji, złożył wszystkim Ukraińcom z okazji Bożego Narodzenia:
W Betlejem przeczysta Maryja narodziła w stajence Chrystusa. To narodziny nadziei na zbawienie. Nadzieja na pokój, na sprawiedliwość. To święto duchowne, ale i państwowe i ludowe i od ponad tysiąca lat my Ukraińcy szczególnie ten dzień świętujemy.

(-)

Od dawna istnieje tradycja nie tylko śpiewania kolęd, ale i odtwarzania narodzin Syna Bożego w ludowych szopkach. Tak samo od dawna podaje się do stołu szczególną potrawę – kutię, która symbolizuje dostatek, jakim dzieli się ze wszystkimi. Jak 130 lat temu pisała Łesia Ukrainka – już kutia i kompot z suszu na stole. W domu jest jasno, a światło pada nadzwyczajnie wesoło i uroczyście. Każdemu chce powiedzieć się coś miłego. Każdy czuje się szczęśliwym i pełnym nadziei. Ta radość przemyka z jednej twarzy na drugą. Skrzy się jak gwiazdy w oczach, brzmi w dziecięcym śmiechu, jak miłość;l uroczyście spokojnie – wigilia. Tradycja, która w niej jest duchownie namalowana…bronimy naszych zwyczajów, one czynią nas szczególnymi i nie jesteśmy podobni do innych. Wigilia wchodzi w każdy chrześcijański dom . Narodził się Syn Boży i to daje radość nam wszystkim. Dzieci zaczynają kolędować i chwalić Chrystusa. Wspomnijmy tych, którzy żyją w naszym sercu. Podziękujemy rodzicom, dzieciom, bliskim i krewnym, przyjaciołom i kolegom za to, że jesteśmy razem. Życzymy, żeby gwiazda Chrystusowa przyniosła Ukraińcom radość i szczęśliwą przyszłość naszej Ukrainie. Gdzie byśmy dzisiaj nie byli, w cerkwi, za świątecznym stołem, czy w pracy, wspomnijmy tych, którzy bronią naszej ojczyzny i módlmy się za nich prosząc Boga o zdrowie i siłę; i Jezusa na sianku – daj szczęście Ukrainie Boże. Chrystus Narodził się. Chwalimy go!.

(-)

Z Bożym Narodzeniem!
Dobrego losu, dostatku,
Smacznej kutii, dobra w życiu
Niech Bóg będzie z wami zawsze i wszędzie
Niech wszystkim pomaga. Chrystus rodzi się.

(-)

Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

07.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Z Narodzeniem Pańskim! Niech to jasne święto przyniesie wam błogosławieństwo i pokój, dobro i zrozumienie w każdej rodzinie, miłość i radość w sercu, czujność i hojność w duszy, szczęście i cuda w życiu. Z wami jest Hanna Wasilewska. Bóg się rodzi.
(-)
Najlepszym prezentem dla Ukraińców był tomos. Piątego stycznia w Stambule patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej podpisał tomos dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, czym nadał jej autokefalię i niezależność. Tekst tomosu uchwalono jeszcze pod koniec listopada 2018 roku, ale upubliczniono go dopiero po ceremonii podpisania. Do Stambułu rankiem przybyli; zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Epifaniusz, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i jeszcze liczna delegacja ukraińskich polityków. Do podpisania dokumentu o autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosłaenej nikt nie widzial i dopiero po ceremonii znana stała się jego treść. Jak podpisywano historyczną relikwię i co zawierała, o tym dziennikarze ukraińskiej telewizji:

(-)

12:41 5 grudnia, patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej podpisuje tomos dla Prawosławnej Cerkwi Ukrainy i zapisuje ten dzień w historii.
(-)
Ukraińska Cerkiew Prawosławna od teraz jest niezależną i jedyną. Tak stała się 15 cerkwią prawosławną na świecie. I od teraz podporządkowana jest bezpośrednio Konstantynopolowi.
Oficjalnie ogłasza się, że w święte dyptychy wchodzi nowa siostra-cerkwiew ukraińska. Trudna była droga do dzisiejszego błogosławionego dnia, ale taką trudną jest droga prawdy.
Po dokument o niezależności ukraińskiej cerkwi do Stambułu przyjechała niemała delegacja i nie tylko duchownych. Oprócz zwierzchnika ukraińskiej cerkwi Epifaniusza, obecnego prezydenta Petra Poroszenki i byłego Wiktora Juszczenki na podpisaniu tomosu byli i wiceprezmierzy, minister obrony. Wszyscy modlili się i czekali, kiedy patriarcha konstantynopolitański podpisz historyczną relikwię. Dokument dotarł do świątyni zeszłej nocy; przepisany kaligraficznie w języku cerkiewnym przygotował mnich Łukasz na górze Athos. Jego treść nie była upubliczniona i pokazano po raz pierwszy podczas ceremonii podpisania. Dla każdej cerkwi przygotowywany jest oddzielny tekst; po raz ostatni w 1989 roku patriarchat konstantynopolitański nadał autokefalię Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej.
Miłością i modlitwą teraz łączy się Ukraina. To wielki dzień, wielkie podziękowanie tym, którzy przyłączyli się do tego. Jeszcze raz wielkie podziękowanie w imieniu narodu ukraińskiego i w imieniu naszej nacji, waszej świątobliwości, za tę wielką sprawę, której dokonaliście i wśród 15 gwiazd – autokefalicznych cerkwi prawosławnych, teraz pojawiła się ukraińska gwiazda. Ukraińskie tłumaczenie tomosu upubliczniono od razu po jego podpisaniu. Dokument tradycyjnie składa się z kilku części. Opisane są tam związki historyczne cerkwi z Konstantynopolem, kanoniczne podstawy i życzenia dla nowej cerkwi. Tomos zawiera informację, że Ukraińska Cerkiew Prawosławna ograniczona jest granicami Ukrainy. Cerkiew nie może ustanawiać biskupów, albo lokować parafii poza granicami kraju, a już istniejące parafie od teraz podlegają patriarsze Konstantynopola. Zgodnie z tomosem zwierzchnikiem Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej także uznany jest patriarchat konstantynopolitański. 6 stycznia patriarcha Bartłomiej i zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Epifaniusz po raz pierwszy wspólnie przeprowadzą nabożeństwo, podczas którego tomos zostanie przekazany ukraińskiemu metropolicie, a 7 stycznia dokument wystawiony zostanie w Soborze Sofijskim w Kijowie. Będzie go można zobaczyć po liturgii bożonarodzeniowej.
(-)
Boże Narodzenie przynosi cudowne chwile, niezapomniane momenty szczęścia i błogości. Niech dzisiejsze święto przyniesie wam realizację wszystkich pomysłów i pomoże znaleźć swoją drogę, która doprowadzi do pełnej harmonii duszy i ciała. Chwalcie Boga i kochajcie się wzajemnie. Z wami była Hanna Wasilewska. Chrystus rodzi się. Chwalmy go.

06.01.2019 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

Po cały domu, po wesołym,

czy pozwolicie kolędować,

Kolędować i dom radować

Dom rozweselić, dzieci zbudzić

Chrystusa sławić?
Okazuje się, że nie we wszystkich miejscowościach Ukrainy kolędowanie zaczyna się w tym samym czasie. Na Pokuciu dzieci idą z kolędą już w wigilię, na dawnej hetmańszczyźnie, słobodzkiej Ukrainie i w Galicji – pierwszego dnia świąt, po tym jak zakończy się nabożeństwo. Na zachodnim Podolu kolędowanie rozpoczyna się drugiego dnia świąt rano. Kolędują dzieci, dorośli, parobkowie i dziewczęta. W Galicji kolędują i gazdowie. Ale na całej Ukrainie najpierw kolędują dzieci. Więc od dziecięcej kolędy zaczynamy:
(-)
Dzisiaj chrześcijanie obrządków wschodnich obchodzą wigilię, jedno z najbardziej rodzinnych świąt, z magiczną atmosferą, kiedy rodzina tworzy atmosferę zacisza, dostatku i spokoju i zbiera się razem za stołem. Do dawnych tradycji prowadzą nas święta. A jak pięknie opisał to Ołeksa Woropaj. Czyta Jarosłąwa Chrunik:

(-)

Zima, wokół bieleją śniegi. Mróz niby pędzlem odmalował okna. Drzewa oblepione śniegiem. Nieruchome, białe i niby kryształowe stoją jak w bajce i błyszczą w pierwszych promieniach świątecznego słońca. Ranek nad każdą chatą dym. Cicho wydaje się, że wieś jeszcze śpi. Na ulicach nikogo, ale w każdej chacie wre robota.
(-)
Od dawien dawna słowem i działaniem, słownym i magicznym aktem, wszystkim ludzie tworzą tego dnia obraz bogactwa, pokoju i spokoju w swoim domu. Jeszcze przed świtem, gdy dzień zajrzał przez oszronione szyby, gospodyni przystępowała do pracy. Pierwszym magicznym dzianiem było krzesane ognia. Gospodyni brała z pokuti krzemień i hubkę, które przez ostatnich 12 dni leżały pod obrazami; Żegnała się trzykrotnie i stanąwszy twarzą w kierunku wschodu krzesała nowy ogień. Tym ogniem rozpalała 12 polan, które suszyła 12 dni ostatniego miesiąca. Po kilku minutach w piecu już płonie ogień. NA przeciwległej ścianie gra cień. Gospodyni przewiązała się chustką, zakasała rękawy i rozpoczynała przygotowanie 12 wigilijnych potraw. Nastawiła kompot, gotuje fasolę, smaży kapustę, rybę, lepi pierogi, gotuje grzyby, kaszę gryczaną z olejem konopnym, gołąbki i kutię z tłuczonej pszenicy. We wszystkim pomagają jej dzieci, a najbardziej najstarsza córka. W tej bogatej, ale postnej wieczerzy gospodyni ma wszystkie płody pola, ogrodu i sadu. Robi niby sprawozdanie ze swojego bogactwa w zeszłym roku.

(-)

Gdy gospodyni uwijała się wokół pieca. Gospodarz napoił trzodę, podsypał słomę i dał świeżego pachnącego siana. Potem posprzątał śnieg, oczyścił od niego ścieżki i uważnie obejrzał gospodarstwo. Wszystko żywe i nieżywe w gospodarstwie uroczyście powinno przywitać godzinę wigilii na swoim miejscu. Nic nie może być poza domem, nie na swoim miejscu, pożyczone czy zapomniane. Wszyscy członkowie rodziny też powinni być w domu. Boże chroń przed nocowaniem tej nocy poza domem. Będziesz cały rok błądzić po świecie. Broń Boże kłócić się tego dnia, przeciwnie, trzeba pogodzić się z wrogami, by w nowym roku był pokój w chacie i poza nią.
(-)

Zrobić wszystko zgodnie z dawnymi tradycjami mieli możliwość wszyscy chętni w olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. Tam do wspólnego stołu usiedli wszyscy chętni do dzielenia się stołem z samotnymi, którzy nie mają rodziny oprócz parafian. Tak było i w tym roku. Na wieczerzy byli miejscowi Ukraińcy, jak i ci, którzy przyjechali z Ukrainy do pracy. Podczas wieczerzy kolędowano i dzielono się tradycjami z różnych regionów Ukrainy. Właśnie teraz o 21:00 w olsztyńskiej cerkwi rozpoczyna się wielkie powieczerze. Nabożeństwo tradycyjnie transmitować będzie Radio Olsztyn, więc nie zapomnijcie zostać z nami. Od 21:00 do 22:00 trwać będzie transmisja wielkiego powieczerza z olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej. Na żywo relacjonować będzie Jarosława Chrunik.
(-)
Nie zawsze Ukraińcy byli chrześcijanami, więc i źródłem tradycji nie zawsze jest biblia. Wiele pogańskich symbolów zachowało się w naszych kolędach i szczedrówkach. Wszystko zachowuje nasz język, największa skarbnica ukraińskiego narodu. Czas więc do niego zerknąć:

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)
Muzyka to nieodzowny element jakichkolwiek świąt. Dla zwolenników współczesnych rytmów muzykę wybrał Roman Bodnar. (dw/bsc)

05.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry! Witam was, drodzy słuchacze, w sobotę, 5 stycznia, na falach Polskiego Radia Olsztyn. Przed mikrofonem – Jarosława Chrunik. Powiem wam, drodzy słuchacze, że w tym roku jakoś wyjątkowo nie mogę się doczekać Bożego Narodzenia i nie wiem skąd ta niecierpliwość. A to już jutro! Ale dziś jeszcze jest normalny, powszedni dzień, więc zaczynamy jak zawsze:

(-)

5 stycznia 1870 roku rozpoczął się strajk lwowskich drukarzy – pierwszy robotniczy strajk na Zachodniej Ukrainie; spowodowany był kryzysem społecznym, który wyprowadził ludzi na ulice. Wymogi robotników sprowadzały się do podniesienia płac i skrócenia dnia roboczego. Wymagania były całkowicie uzasadnione. W celu podniesienia świadomości robotników i polepszania ich sytuacji materialnej, zostało utworzone „Progresywne Towarzystwo Lwowskich Drukarzy” i miasto zaczęło aktywnie walczyć z niesprawiedliwością społeczno-ekonomiczną. Stu najodważniejszych drukarzy wysunęło swoje wymogi do parlamentu austriackiego i po kilku dniach odniosło zwycięstwo.

(-)

5 stycznia 1880 roku urodził się Wasyl Werchowyneć – ukraiński kompozytor, znawca sztuki, badacz tańca ukraińskiego. Założyciel i pierwszy maestro Pierwszej Ukraińskiej Państwowej Komedii Muzycznej. Zostały tam wystawione sztuki: „Orfeusz w piekle”, „Baeon cygański”, „Gejsza”, „Zaporożec za Dunajem” i sztuki chóralnej „Wieczornice”. Werchowyneć został rozstrzelany przez bolszewików 11 kwietnia 1938 roku.

(-)

5 stycznia 1977 roku zaaresztowano liderów Ukraińskiego Związku Helsińskiego Mykołę Rudenka o Ołeksę Tychego. UZH, potem – Ukraińska Grupa Helsińska – to była pierwsza legalna organizacja broniąca praw człowieka w Ukraińskiej SRR. Odegrała ona jedną z kluczowych ról w walce wyzwoleńczo-narodowej narodu ukraińskiego, rozpoczęła legalną i prawną drogę bez przemocy do zdobycia przez Ukrainę niepodległości, ustanowieniu demokracji i poszanowania praw człowieka. KGB zastosowało wobec UGH surowe represje. W 1977 r. i w roku następnym zaaresztowano i skazano na najwyższą dopuszczalną przez prawo za „antyradziecką agitację i propagandę” karę od 7 do 10 lat pozbawienia wolności i 5 lat zesłania członków-założycieli UGH: Mykołę Rudenka, Ołeksę Tychego, Łewka Łukianenkę, Myrosława Marynowycza i Mykołę Matusewycza.

(-)

Imieniny obchodzą dziś Ewa, Zuzanna i Paweł, a z nimi świętują urodzeni 5 stycznia. Wszystkiego najlepszego!

(-)
Świętujemy nie tylko imieniny i urodziny, ale już wchodzimy coraz bardziej w atmosferę Bożego Narodzenia, tym bardziej, że nasi bracia w wierze – rzymokatolicy już Boże Narodzenie powitali dwa tygodnie temu, więc świętujemy razem.
Ponad 200 osób z Ukrainy, Polski, Węgier, Rumunii wzięło udział w pierwszym Międzynarodowym Festiwalu Bożonarodzeniowym „Kolęda w Karpatach”, który odbył się we wsi Huta na Pokuciu. Głównym celem festiwalu była popularyzacja i wzajemne poznanie różnorodnych świątecznych tradycji sąsiednich narodów. Szczegóły – Eugeniusz Sało:
(-) Korespondencja w języku polskim

Organizatorami festiwalu byli Towarzystwo Kultury Polskiej imienia Andrzeja Potockiego w Iwano-Frankiwsku, czyli dawnym Stanisławowie oraz organizacja społeczna „Jedność Narodów”. Imprezę wsparły: Ministerstwo Kultury Ukrainy i Konsulat Generalny Polski we Lwowie, a także prywatni sponsorzy.

(-)

Ponad tysiąc dzieci i młodzieży z archidiecezji lwowskiej wzięło udział w IV Wielkim Kolędowaniu u arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego. Przez cały dzień w Kurii Metropolitalnej we Lwowie brzmiały kolędy po polsku, ukraińsku i angielsku. Jeszcze raz – Eugeniusz Sało:
(-) Korespondencja w języku polskim

Jutro kolędy będą już rozbrzmiewały wszędzie – i w domach, i w cerkwiach, bowiem już jutro wierni obrządków wschodnich zasiądą do wigilijnego stołu. Zgodnie z tradycją, na stole ma być 12 postnych potraw, a po spróbowaniu każdej potrawy powinno się zaśpiewać kolędę. Po Wigilii wszyscy idą do cerkwi na Poweczirja Wełyke z Łytiją, natomiast dla tych, kto nie będzie mógł pójść do cerkwi, Polskie Radio Olsztyn będzie transmitowało Poweczirja z olsztyńskiej cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie. Początek – o godz. 21.00.

(-)

Przed świętami – odrobinka polityki: ukraińska minister do spraw eurointegracji Iwanna Kłympusz-Cyncadze odniosła się do zmiany na stanowisku ambasadora Rzeczpospolitej w Kijowie. Przedstawicielka ukraińskiego rządu podziękowała odwołanemu z funkcji ambasadora Janowi Piekle, wyraziła też nadzieję na współpracę z nowym ambasadorem Bartoszem Cichockim. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Koniec każdego roku i początek nowego to czas podsumowań i prognoz na przyszłość. Ukraińska ekonomika zaczyna się odbudowywać. Zdaniem ekspertów – tak też będzie się działo w tym roku pod warunkiem, że nad Dnieprem nie dojdzie do gwałtownych politycznych zmian. W tym roku na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne. Dalej – Paweł Buszko:
(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Na tym kończymy nasze poranne spotkanie. Z wami była Jarosława Chrunik i znowu spotkamy się na antenie wieczorem o godz. 18.10. Miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

03.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Kiedy na Ukrainie ma być świętowane Boże Narodzenie? Zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, tak jak na prawie całym świecie, czy zgodnie z juliańskim, który zachował się w części prawosławnych cerkwi i greckokatolickiej. To pytanie pojawia się coraz częściej na Ukrainie i poza jej granicami. Proponujemy posłuchać dzisiaj autorytetów w tej sprawie w programie „Z dnia na dzień”. Po poważnym temacie tradycyjnie pożartujemy. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

Już drugi rok katolicy i protestanci mają wolne z okazji świąt Bożego Narodzenia dzięki decyzji Rady Najwyższej. W tym roku prezydent Ukrainy zwrócił się z życzeniami świątecznymi 25 grudnia.
Drodzy współobywatele świętujący Boże Narodzenie zgodnie z kalendarzem gregoriańskim. Ledwie kilka dni temu, na tym placu byliśmy świadkami narodzenia się autokefalicznej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Zebrali się i katolicy i protestanci i ja chcę podziękować wam za wasze wsparcie przy zdobyciu niezależności od Moskwy i powstaniu uznanej przez światowe prawosławie Ukraińskiej Cerkwi. Nie mamy i nie będziemy mieć państwowej cerkwi, ale istnieje prawdziwa wolność religijna, której bronimy. I mimo różnic łączy nasz Ukraina i wiara w narodzenie i zmartwychwstanie pana naszego Jezusa Chrystusa.
25 grudnia, według nowego kalendarza Boże Narodzenie świętują nie tylko katolicy i protestanci, ale wielu prawosławnych. Zwierzchnik nowej Prawosławnej Cerkwi Ukrainy metropolita Epifaniusz przekonany jest, że reforma kalendarza cerkiewnego to kwestia czasu:
Zbliżamy się do Bożego Narodzenia i pojawia się pytanie, czy na Ukrainie możemy świętować 25., czy nie. To może doprowadzić do rozłamu, więc ja stoję na takiej pozycji, że powinniśmy się reformować postępowo i mądrze, by nie doprowadzić do kolejnego rozłamu w cerkwi. Trzeba to wcielać w życie postępowo.
Mniej więcej taki stosunek mają tez ukraińscy grekokatolicy. Natomiast prawosławni patriarchatu moskiewskiego są oburzeni, bo zgodnie z oficjalnym komunikatem „Chrystus urodził się jeden raz, a nie dwa, a statystycznie więcej Ukraińców świętuje 7 stycznia”. Taka to argumentacja. Trwają więc dyskusje, czy reforma kalendarza jest dojrzała czy przedwczesna. Myśli większości księży Prawosławnej Cerkwi Ukrainy przedstawił proboszcz parafii Matki Opiekunki:
Ja myślę, że to już dojrzało, ale w tym wypadku musi być festina lente – spiesz się powoli. Jestem świadomy tego, że w świętowaniu Bożego Narodzenia 7 stycznia jest pewna nieścisłość. O chodzi? Jak wiadomo ludzi zaczynają już bawić się z 31 grudnia na 1 stycznia zapominając, że trwa jeszcze post, a także wiadomo że 1 stycznia Cerkwie wspomina świętego męczennika Bonifacego, to jeden z tych świętych, do którego zwracają się wierni którzy mają problem z opilstwem. Z jednej strony pragniemy, by człowiek pozbył się tego grzechu, a z drugiej to wygląda jak bluźnierstwo. Ludzie się bawią i upijają. To nie tylko sprawa katolików czy protestantów. Większość prawosławnych cerkwi świętuje 25 grudnia. Jeśli tego dnia świętuje 10 prawosławnych cerkwi, to 7 stycznia nasza Cerkiew Ukraińska, serbska, gruzińska, jerozolimska i rosyjska; na terenie klasztoru Athos, ale 7 stycznia świętują Boże Narodzenie; chociaż pod opieką patriarchy Bartłomieja też świętują 25 grudnia. Nawet w jednej cerkwi mogą być rozbieżności, ale one nie sprzyjają rozłamowi, a odwrotnie – każdy szanuje wybór swojego brata i według mnie Boże Narodzenie nie będzie zniweczone z powodu tradycji świętowania 25 grudnia i 7 stycznia; ja zgadzam się z naszym zwierzchnikiem Epifaniuszem, co do tego, że reforma ma być wprowadzona, ale postępowo.
Serhij Bortnyk profesor kijowskiej Akademii Duchownej uważa za ważne zachowanie tysiącletniej ruskiej tradycji, która ciągnie się jeszcze od chrztu Rusi Kijowskiej i jest jako ekspert przeciwny całkowicie zmianie kalendarza cerkiewnego:
Temat może być omawiany, będą za i przeciw, ale sprawa polega na czym innym. Na tym, że decyzja ma zapaść bez głosów milionów członków Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, która jest w kanonicznej jedności z Ruską Cerkwią Prawosławną i tym sposobem my faktycznie naruszamy i konstytucyjną demokratyczność naszego państwa; naruszamy artykuł 35 konstytucji o rozdziale kościoła od państwa. Widzę, że grekokatolicy także świętują 7 stycznia razem z prawosławnymi, chociaż kanonicznie są związani z Watykanem, ale zachowują swoją tradycję. To bardzo ważne zachować tysiącletnią tradycję pochodzącą od chrztu Rusi Kijowskiej.
Ukraiński historyk Ołes Donij jeszcze kilka lat temu powiedział, że Ukraina powinna odciąć się od rosyjskiego Bożego Narodzenia. Najważniejsze według politologa i świeckiego obywatela Ołesia Dnia to posiadanie wyboru.
Jeszcze kilka lat temu rozpocząłem dyskusję w sprawie konieczności obchodzenia świąt na Ukrainie 25 grudnia. Moje motywacje nie były kościelne ani religijne, a świeckie – bo jestem świecki – i polityczne. Tak uważałem, że to jeden z momentów, kiedy dojdzie albo do odcięcia Ukrainy od reszty świata europejskiego, albo jedności. Ja jestem krytycznie nastawiony do jakichkolwiek świąt religijnych, ale jestem świadomy, że kilkaset lat powoduje, że nie można z nich zrezygnować. W tej sytuacji co można zrobić? Optymalny był wariant wolnego w dwóch terminach 7 stycznia i 25 grudnia. Moja argumentacja. Większość prawosławnych cerkwi po soborze w 1923 roku przeszła na tzw „nowy kalendarz juliański”. 7 stycznia pozostał w niewielu krajach jako wolny. Oprócz Rosji to takie kraja jak Kazachstan i Kirgistan. Jaka jest tendencja w innych krajach? Dawać swoim obywatelom wybór. W tej sytuacji nawet Białoruś, która jest w znacznej mierze prorosyjska, jeszcze przed Ukrainą przyjęła decyzję o dwóch wolnych terminach – 7 stycznia i 25 grudnia. Wybór. Analogiczna sytuacja jest w Mołdawii, Albanii – gdzie na północy mieszkają katolicy, na południu prawosławni, a większość to muzułmanie, tak sam obchodzą oba dni. W tym momencie państwo dojrzało już do tego, żeby państwowe wolne, nawet nie święta, było 25 grudnia i 7 stycznia. Myślę, że na ten moment to wariant optymalny
Dyskusje trwają, ale myśl społeczna zmienia się dość szybko i możliwe, że reforma kalendarza cerkiewnego odbędzie się szybciej niż nam się wydaje.
Jak to mówią, gdy człowiek planuje, Bóg się śmieje. Nie będziemy patrzeć daleko w przód, a uśmiechnąć się to nie grzech.
[humoreska]

(-)

Dobiegają końca ostatnie minuty naszej audycji. Pozostaje mi tylko pożegnać się z wami do jutra. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

02.01.2019 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Bożego Narodzenia nie można wyobrazić sobie bez kolęd. Ich melodie przynoszą i podtrzymują świąteczny nastrój, a teksty skłaniają do zamyślenia się nad historią zabawienie. Kolędy brzmią równie dobrze w wykonaniu sławnych śpiewaków operowych i amatorów. Otrzymują nowe życie we współczesnej aranżacji zespołów i pozostają głęboko zakorzenione w historii i tradycji narodów, które mają swoje kolędy. Ukraińskich kolęd i szczedrówek posłuchamy dzisiaj w „Wieczorze z ukraińską kulturą”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Podczas świąt i przed nimi każdy z nas jest w wyjątkowym nastroju, który tworzy między innymi świąteczna muzyka. Od wieków na Ukrainie śpiewane są kolędy i szczedrówki. Wariantów wykonań jest mnóstwo. A dzisiaj proponuję kilka kolęd w wykonaniu niebanalnym. Pierwsza zabrzmi „Śpij Jezusku śpij”. W swojej manierze zaśpiewała ją wokalista zespołu Vivienne Mort Daniel Zajuszkina. Słuchamy:

(-)

„Dobry wieczór tobie, panie gospodarzu” – jedna z najbardziej znanych kolęd. Razem z kolędą „Nowa radość nastała” jest świetnym przykładem połączenia tradycji kolędowych ludowych i religijnych. Tę kolędę usłyszeć można było w filmie Serhija Paradżanowa „Cienie zapomnianych przodków”. Kto ją śpiewał. Rusłana, Pikardyjska Tercja i wiele innych ukraińskich gwiazd sceny. Natomiast dzisiaj posłuchamy jej w wykonaniu naszej gwiazdy – „Eneja”:

(-)

Znany na całym świecie „Szczedryk” także brzmi po nowemu w wykonaniu gwiazdy ukraińskiej sceny Tiny Karol, którą w ostatnim czasie bardzo polubili Ukraińcy za pozycję społeczną. Przez cały czas walk na Donbasie nie wystąpiła ona na Krymie czy w Rosji, czego nie można powiedzieć o innych „ukraińskich gwiazdach”. Nasz „Szczedryk” śpiewa ulubienica Ukraińców Tina Karol:

(-)

Szczedrówka „Stary rok mija” nie jest nowa, ale wersja DziDzio jest dość oryginalna i trafia do naszej świątecznej parady hitów. Niech jeszcze raz zaśpiewa, a stary rok niech mija:

(-)

Podczas wojny w Donbasie nazbierało się wiele piosenek i innej twórczości tych, którzy byli na granicy życia i śmieci. Parę lat temu w przeddzień Bożego Narodzenia w jednym muzycznym albumie zebrano cały dorobek. Prezentacja albumu „#Pieśni wojny” odbyła się we Lwowie, gdzie single zaśpiewali znani piosenkarze z żołnierzami, którzy wrócili z ATO. Wśród nich znalazła się współczesna kolęda, którą nazwał tak autor – żołnierz Zenowij Mendjuch. Razem z zespołem Pikardyjska Tercja i Oksaną  Muchą zaśpiewał tę wzruszającą modlitwę – kolędę o ATO:

(-)

Różnorodna i bardzo ciekawa jest twórczość i samej Oksany Muchy – ukraińskiej śpiewaczki, skrzypaczki, laureatki Grand Prix pierwszego ukraińskiego międzynarodowego konkursu im. Kwitki Cisyk. Kwitka Cisyk powróciła do nas głosem Okasany Muchy – tak powiedziała narodowa artystka Ukrainy Nina Matwijenko o młodej śpiewaczce, którą nazwano „Drugą Kwitką”.
Właśnie ta piosenka kończy nasz program, więc żegnam się z wami do jutra. W studiu Radia Olsztyn z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! (dw/ad)

02.01.2019 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Bożego Narodzenia nie można wyobrazić sobie bez kolęd. Ich melodie przynoszą i podtrzymują świąteczny nastrój, a teksty skłaniają do zamyślenia się nad historią zabawienie. Kolędy brzmią równie dobrze w wykonaniu sławnych śpiewaków operowych i amatorów. Otrzymują nowe życie we współczesnej aranżacji zespołów i pozostają głęboko zakorzenione w historii i tradycji narodów, które mają swoje kolędy. Ukraińskich kolęd i szczedrówek posłuchamy dzisiaj w „Wieczorze z ukraińską kulturą”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.
(-)
Podczas świąt i przed nimi każdy z nas jest w wyjątkowym nastroju, który tworzy między innymi świąteczna muzyka. Od wieków na Ukrainie śpiewane są kolędy i szczedrówki. Wariantów wykonań jest mnóstwo. A dzisiaj proponuję kilka kolęd w wykonaniu niebanalnym. Pierwsza zabrzmi „Śpij Jezusku śpij”. W swojej manierze zaśpiewała ją wokalista zespołu Vivienne Mort Daniel Zajuszkina. Słuchamy:
(-)
„Dobry wieczór tobie, panie gospodarzu” – jedna z najbardziej znanych kolęd. Razem z kolędą „Nowa radość nastała” jest świetnym przykładem połączenia tradycji kolędowych ludowych i religijnych. Tę kolędę usłyszeć można było w filmie Serhija Paradżanowa „Cienie zapomnianych przodków”. Kto ją śpiewał. Rusłana, Pikardyjska Tercja i wiele innych ukraińskich gwiazd sceny. Natomiast dzisiaj posłuchamy jej w wykonaniu naszej gwiazdy – „Eneja”:
(-)
Znany na całym świecie „Szczedryk” także brzmi po nowemu w wykonaniu gwiazdy ukraińskiej sceny Tiny Karol, którą w ostatnim czasie bardzo polubili Ukraińcy za pozycję społeczną. Przez cały czas walk na Donbasie nie wystąpiła ona na Krymie czy w Rosji, czego nie można powiedzieć o innych „ukraińskich gwiazdach”. Nasz „Szczedryk” śpiewa ulubienica Ukraińców Tina Karol:
(-)
Szczedrówka „Stary rok mija” nie jest nowa, ale wersja DziDzio jest dość oryginalna i trafia do naszej świątecznej parady hitów. Niech jeszcze raz zaśpiewa, a stary rok niech mija:
(-)
Podczas wojny w Donbasie nazbierało się wiele piosenek i innej twórczości tych, którzy byli na granicy życia i śmieci. Parę lat temu w przeddzień Bożego Narodzenia w jednym muzycznym albumie zebrano cały dorobek. Prezentacja albumu „#Pieśni wojny” odbyła się we Lwowie, gdzie single zaśpiewali znani piosenkarze z żołnierzami, którzy wrócili z ATO. Wśród nich znalazła się współczesna kolęda, którą nazwał tak autor – żołnierz Zenowij Mendjuch. Razem z zespołem Pikardyjska Tercja i Oksaną Muchą zaśpiewał tę wzruszającą modlitwę – kolędę o ATO:
(-)
Różnorodna i bardzo ciekawa jest twórczość i samej Oksany Muchy – ukraińskiej śpiewaczki, skrzypaczki, laureatki Grand Prix pierwszego ukraińskiego międzynarodowego konkursu im. Kwitki Cisyk. Kwitka Cisyk powróciła do nas głosem Okasany Muchy – tak powiedziała narodowa artystka Ukrainy Nina Matwijenko o młodej śpiewaczce, którą nazwano „Drugą Kwitką”.
Właśnie ta piosenka kończy nasz program, więc żegnam się z wami do jutra. W studiu Radia Olsztyn z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! (dw/apod)

 

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w audycja
Kontrowersje wokół ostatniej edycji Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego. Posłuchaj audycji Śliska sprawa

Miało być działanie społeczne, a są oskarżenia o oszustwo. Mowa o ostatniej edycji Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego, a konkretnie o projekcie, który wygrał dofinansowanie OBO na osiedlu...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV