Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 1 °C pogoda dziś
JUTRO: 2 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – wrzesień 2017

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Audycje zawierają bogaty serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach, a także w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach od emisji zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

30.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w sobotę, 30 września, w programie ukraińskim na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś jest Dzień Niepodległości Botswany.

A 30 września 1614 roku została podpisana umowa, która ograniczała prawa kozaków i kozacy rejestrowi zobowiązywali się do niesienia służby strażniczej o raz do zamieszkiwania wyłącznie za Zaporożu.

(-)

Imieniny obchodzą dziś Wiera, Nadzieja, Lubow i Sofija. Razem z nimi świętują urodzeni 30 września, a wszystkim składamy najlepsze życzenia.

(-)

Co o swoich korzeniach wiedzą młodzi Ukraińcy w Polsce? Na to pytanie w pewnej mierze można będzie usłyszeć odpowiedź jutro w Dobrym Mieście. Po liturgii zainteresowani spotkają się w tamtejszym Centrum Kultury, gdzie odbędzie się uroczystość pod nazwą „1947 – Pamiętamy”. Uroczystość poświęcona jest 70 rocznicy Akcji „Wisła”. Organizatorzy – to miejscowe koło ZUwP, a inicjatorem jest nauczyciel języka ukraińskiego Piotr Tabaka. W koncercie wezmą udział uczniowie z punktu nauczania języka ukraińskiego w Dobrym Mieście, zespół „Kołosoczok”, olsztyński zespół „Suzirjaczko” i grupa literacko-muzyczna z ZSzUKN w Górowie Iławeckim. Podczas uroczystości będzie prezentowana wystawa pamiątek, przywiezionych przez przesiedleńców z ziem rodzinnych.

(-)

Na Ukrainie rozgorzała emocjonalna dyskusja z powodu nowej ustawy. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał kontrowersyjną ustawę edukacyjną. Po uchwaleniu przez ukraiński parlament nowe prawo spotkało się z ostrą reakcją niektórych krajów sąsiednich. Petro Poroszenko oświadczył jednak, że prawa mniejszości nie mogą być łamane. O szczegółach – z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Ukraińskie władze odpierają zarzuty Węgier co do ustawy edukacyjnej. Szef węgierskiego MSZ Péter Szijjártó zapowiedział, że jego kraj będzie blokował eurointegrację Ukrainy. Ma to być odpowiedź na nowe prawo o oświacie, według którego szkoły mniejszości narodowych, w których nauczanie większości przedmiotów prowadzone jest w językach mniejszościowych, będą musiały stopniowo przejść na ukraiński.

(-) Korespondencja w języku polskim
Wiceszef polskiej dyplomacji Bartosz Cichocki podczas zeszłotygodniowej wizyty na Ukrainie mówiąc o nowym prawie edukacyjnym ocenił, że polska strona rozumie, iż język ukraiński potrzebuje wsparcia, ale przestrzega Ukraińców przed naruszaniem zobowiązań międzynarodowych.

Zdaniem ukraińskiego prezydenta, obowiązująca od środy ustawa oświatowa nie zagraża mniejszościom narodowym. Petro Poroszenko zapowiada, że jego kraj będzie przekonywał o tym europejskich partnerów:

(-) Korespondencja w języku polskim

Informator:

XVII Koncerty Muzyki Cerkiewnej odbędą się 7 i 8 października na terytorium Mazurskiego Oddziału ZUP. W sobotę, 7 października odbędą się dwa koncerty: w greckokatolickiej cerkwi w Węgorzewie o godz. 16-tej i w Giżycku, również w cerkwi greckokatolickiej o godz. 18-tej.

Następnego dnia, w niedzielę, 8 października, w porze przedpołudniowej liturgie święte i koncerty z udziałem uczestników Koncertów Muzyki Cerkiewnej będą się odbywały w Bystrym, Giżycku, Kruklankach, Rydzewie, Węgorzewie, Wilkasach, Wydminach i w Baniach Mazurskich. Koncert galowy odbędzie się w niedzielę, 8 październiak w Giżycku o godz, 16-tej w kościele rzymskokatolickim pw. św. Kazimierza Królewicza.

(-)

Nasz dzisiejszy program dobiega końca; zapraszam do radioodbiorników jutro, o godz. 20.30, a ja życzę wam pięknej soboty i pięknej niedzieli. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

 

28.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Sukcesów za granicą szuka tysiące Ukraińców, szczególnie Ukrainek. Te jako pierwsze odważyły się wybrać za granicę do pracy. W zeszły czwartek opowiadałam wam historię trzech bohaterek, które przyjechały do Polski za Pracą. Każda z nich to gotowy scenariusz, nic dziwnego, że nagrano serial Dziewczęta ze Lwowa, który popularności nabył w zeszłym roku. Opowiada on o prawdziwym życiu Ukrainek w Polsce. W dzisiejszym programie będzie i śmiech i grzech. Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

W Polsce pokazywany jest już drugi sezon Dziewcząt ze Lwowa, bo pierwszy odniósł sukces. Natomiast historia dziewcząt zainteresowała samych Ukraińców. Zresztą serial jest o tym, jak widzą je sami Polacy. Dla tych, którzy nie widzieli serialu opowiem krótko jego treść. Cztery dziewczęta – Switłana, Ulana, Polina i Ola wpadły w materialne problemy w swoim rodzinnym Lwowie. Jednego dnia zdecydowały się wszystko zmienić. Do Warszawy wyruszyły w poszukiwaniu nowej pracy, lepszego życia i perspektyw dla siebie i bliskich, którzy zostali na Ukrainie. Dziewczęta wspólnie wynajmują pokój w zrujnowanym budynku i szukają pracy. Sytuacja typowa dla zachodniej Ukrainy. Poniżenie, strach i brak celu – to od tego zaczyna się praca kobiet z Ukrainy. Nie na darmo autorzy nazywają serial [wypowiedź po polsku]

Krytycy dziwią się takiemu sukcesowi serialu, bo jest on dość stereotypowy. Polacy polubili bohaterów bo w wielu rodzinach lub u znajomych jest taka pani do sprzątania czy opieki. Natomiast Ukrainki nastawione do serialu są różnie. Ktoś widzi tam elementy obraźliwe i wyśmiewające, a ktoś zachwyca się jak prawdziwie reżyser i scenarzyści pokazali realia życia imigrantek. Mimo wszystko w obrazie widać, że Ukraińskie pracowniczki są bardziej wykształcone, przenikliwe i honorowe od swoich pracodawców.

[wypowiedź po polsku]

Reżyser Wojciech Adamczyk podkreślił w jednym z wywiadów, że serial nie jest tylko o czterech Ukrainkach, ale i o Polakach, którzy wchodzą w rolę pracodawców i sąsiadów.

Zeszłego lata film pokazano na Ukrainie, a głos pod dziewczęta ze Lwowa podłożyły znane ukraińskie aktorki i prezenterki telewizyjne. Według mnie, charaktery wyszły jeszcze ciekawiej. O swoich wrażeniach podczas udźwiękowiania serialu opowie jeden z głosów – prezenterka telewizyjna Lubomyra Barbir:

[fragment filmu]

Młode, piękne, rozumne stworzenie. Ona jest taka na początku. Nie wie czego jeszcze chce od życia, kim jest. Jest zachwycona taką czystą, naiwną miłością. Niestety nie trafił się jej ten mężczyzna, honorowy, odważny, jak my sobie wyobrażamy, którego chcemy spotkać. A ona jest gotowa zapomnieć o sobie, swoim rozwoju i jechać za granicę, w tym wypadku do Polski żeby zarabiać pieniądze dla niego. I bardzo ciężko było na początku pracować, bo wywoływało to we mnie wewnętrzne oburzenie. Mnie oburzało to, że ona padła na kolana i powiedziała – Igorku, ja zrobię co ty chcesz, zarobię, tylko mnie nie rzucaj. Jej zachowanie w pierwszych odcinkach to inny kierunek, niż moje moralne zasady, a czy jesteśmy podobne? No ja nie jestem ze Lwowa, jestem Hucułką, ale z Ukrainy zachodniej. I fizycznie jesteśmy podobne. Najtrudniej, 33 letniej kobiecie z doświadczeniem, znaleźć w sobie te emocje i zrozumienie tej 17-18 letniej dziewczyny, która jest zaślepiona miłością, naiwna. Trudno było to w sobie znaleźć. No i głos musiał być o wiele wyższy niż mój i trzeba było go podnosić.

-I jak on wleciał, to myślałam, że to twoje ostatnie chwile. Taki mnie żal wziął. Tak mi się szkoda ciebie zrobiło, że aż prawie zatrzymało mi się serce.

Wielu moich sąsiadów i sąsiadek z sąsiednich wsi pojechało za granicę pracować. Taka jest sytuacja. Pensje niskie. Gorzki los, a dzieci trzeba kształcić, dom zbudować i to zmusza, a kobiety ukraińskie są bardzo silne. Oczywiście trzeba było rzucić pracę, nawet ci, którzy mieli wyższe wykształcenie i byli lekarzami czy nauczycielami jechali za granicę zbierać mandaryny czy sprzątać, bo tylko tak mogli wykarmić rodzinę. Na tym etapie nie widzieli innego wyjścia. Wydaje mi się, że to ciekaw praca, ciekawy produkt naszych sąsiadów Polaków. Ciekawe to, zobaczyć jak oni widzą nas. I możemy popatrzeć na siebie trochę z boku. Może coś zrozumiemy i odpowiemy sobie na jakieś pytania.

Drugi głos ukraińskiej wersji serialu, która nazywa się „Nasze panie w Warszawie”, to głos narodowej artystki Ukrainy Olhy Sumskiej. Swoim głosem i kolorową ukraińską leksyką dopełniła obraz swojej bohaterki Swiety:

[fragment filmu]

To bardzo kolorowa postać. Kobiety pracujące za granicą…jadą do Europy i starają się zarobić. Teraz ja jadę do Lwowa i gram taką samą kobietę. Ukrainkę w Warszawie, która szuka swojego miejsca. Te dziewczęta i dziewczęta ze Lwowa też szukają swojego szczęścia. To bardzo bliski nam serial, pełen charakterów – co to za krzyki, a żeby ciebie szlag trafił, ty znowu tu?…co to za słowo? Obesrańcy ona mówi…a żeby cię szlag trafił, szlag nagły żeby cię trafił. Ty znowu tu. A żeby cię szlag trafił, ty znowu tu zasrańcu. Pocałuj mnie w dupę. Pocałuj mnie w dupę.

(-)

I smutno i straszno – takie uczucia pozostawia po sobie serial „Dziewczęta ze Lwowa”. Prawdziwe historie ukraińskich imigrantek zarobkowych w Polsce.

Aby śmiechu było więcej dodamy trochę ukraińskiego humoru.

[humoreska]

(-)

To wszystko. Uśmiechajcie się częściej i bądźcie zdrowi. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn.  (dw/bsc)

 

27.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Szczególny element życia Ukraińców w Polsce t festiwale. Różnorodne ukraińskie festiwale odbywają się w różnych miejscach i w różnym czasie, więc najbardziej aktywni mają okazję odwiedzić je wszystkie. Tylko czy zechcą, bo upodobania melomanów są różne. W dzisiejszym programie muzycznym opowiemy o dwóch ukraińskich festiwalach różniących się całkiem, ale każdy z nich jest ciekawy i przekonana jestem, że każdy znajdzie swojego fana. Powiem tylko jedno, to muzyczne festiwale więc nam pasują. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam i zapraszam.

(-)

Miłośników śpiewu chóralnego zapraszamy na XVII międzynarodowe koncerty muzyki chóralnej w Giżycku i okolicach na początku października.

(-)

Koncerty muzyki cerkiewnej odwiedzamy mikrofonem, bo Radio Olsztyn jest medialnym patronem festiwalu

W tym roku na festiwalu muzyki cerkiewnej wystąpią chór z Polski, Ukrainy i Litwy. Poziom będzie bardzo wysoki, obiecuje organizatorka Katarzyna Poliwczak, przewodnicząca mazurskiego koła ZUwP

-Występujące w tym roku chóry to takie znane, profesjonalne chóry. To święto będzie bardzo prestiżowe, dzięki temu, że takie chóry zgodziły się u nas w tym roku wystąpić.

Udział w festiwalu wezmą znane chóry ze Lwowa. Dudaryk, Chomyn, Trembita, Stavros, Chór Św. Andrzeja apostoła i Deisis. Z Kijowa przyjedzie chór Wilni, a z Litwy chór kameralny Varsa.

[-]

Silnie reprezentowane będą także chóry z Polski. Chór Kamerton i Nauczycielski Chór Kameralny z Giżycka, Moderato z Węgorzewa. Wystąpią też Chór Potik z Koszalina, Chór Cerkwi Uspeńskiej z Warszawy, Chór parafii greckokatolickiej w Białym Borze i zespół muzyki cerkiewnej Kliros z Olsztyna.

[-]

Koncerty rozpoczną się w sobotę 7 października o 16.00 w Węgorzewie. W niedzielę z samego rana chór będą śpiewać w różnych miejscowościach.

-Zapraszam wszystkich, kto chce posłuchać śpiewu cerkiewnego. Koncerty tradycyjnie będziemy mieli w Giżycku, Węgorzewie. Chóry będą śpiewać we wszystkich cerkwiach na terenie oddziału mazurskiego – w Baniach Mazurskich, Kruklankach, Węgorzewie, Giżycku i Wydminach, a także w kościołach rzymskokatolickich w okolicach Giżycka.

Festiwal zakończy się galą w giżyckim kościele świętego Kazimierza królewicza.

Trochę dalej od nas i trochę później, bo w listopadzie tego roku, czeka na nas młodzieżowy festiwal w Gdańsku JarmaROCK. I chociaż do niego jeszcze daleko, to część gwiazd jest już znana. To grupa Skriabin. Solista zespołu zginął tragicznie w wypadku na początku 2015 roku, zespół kontynuuje działalność z nową nazwą i dwoma solistami. Gitarzysta zespołu Ołeksij Zwolinskyj mówi: Nie zamierzamy przestać działać, zebraliśmy się z naszymi przyjaciółmi. To finaliści programu „Hołos krainy” Żenia Tołocznyj, solista grupy „Panuszczije trusy” Ola Shprot i Anis Atabajew. Nazwę zespołu zmieniliśmy na „Skriabin i druzi”. Repertuar Skriabina brzmi teraz po nowemu.

Koledzy Andrija Kuźmenki wyciągnęli z archiwów jego stare piosenki i wykonują w nowej wersji.

Jest wiele dobrych tekstów, których słuchacze ani razu nie słyszeli – mówi Ołeksij.

Dzisiaj proponuję posłuchać tych piosenek, które sala śpiewa razem z zespołem w czasie koncertów. Może wśród nich jest i wasza ulubiona. Śpiewa je nowy wokalista grupy Żenia Tołocznyj

[-]

Po śmierci Andrija Kuźmenki razom z muzykami z grupy Skrabin jego piosenki wykonywali: Światosław Wakarczuk, Rusłana, Saszko Położyński, grupa TIK, Arsen Mirzojan, Taras Topola, Maria Burmaka, Swietłana Łoboda, Iryna Biłyk, Dzidzio i inni. Na razie zamiast Andrija w grupie śpiewa Żenia Tołocznyj. Jak? Posłuchajmy

[-]

Andrij Kuźmenko był aktywny politycznie i często o tym wspominał w wywiadach. Pomagał finansowo żołnierzom w ATO. Znany był także z tego, że odwiedzał szpitale, w których leczyli się żołnierze i rozmawiał z nimi. Sam Andrij wyjaśniał: po odniesieniu ran żołnierz staje się państwu obojętny, odwracają się od niego, więc bardzo ważnym jest kontakt z weteranami. Wszystkie jego myśli przekazał w piosence, które dotąd śpiewa grupa Skriabin:

[-]

Na miejscu śmierci Andrija Kuźmenki postawiono tablicę, a na całej Ukrainie pojawiają się nowe pomniki i ulice imienia narodowego bohatera. Jego imieniem nazwano nawet asteroidę. Tak wgląd a prawdziwa miłość fanów.

(-)

Niezapomniany jest i sam zespół Skriabin. Na jarmarku w Gdańsku niebawem usłyszymy go na żywo. A teraz przyszedł czas pożegnać się. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia jutro.

26.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Każdego dnia tworzymy historię, historii Ukraińców, którzy żyją w Polsce. Właśnie to z naszych dobrych czy złych uczynków składa się cała epoka. Kochamy mówić, że przyszłość jest w rękach naszych dzieci, ale zapominamy, że teraźniejszość jest w naszych. Więc żyjąc w czasach braku tolerancji i wojny to właśnie my powinniśmy obejrzeć się na historię i nie powtarzać błędów. Na antenie „Kalejdoskop historyczny”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzisiaj jeszcze raz powrócimy do Jaworzna, gdzie niedawno uczczono ofiary obozu pracy. Usłyszycie krótką relację z miejsca wydarzeń, które świadczy o tym, że ofiary nie były daremne. Zostańcie z nami.

(-)

Niedawno w Jaworznie na Śląsku uczczono ofiary Centralnego Obozu Pracy Jaworzno, w którym w latach 1947-1949 znajdował się specjalny obóz dla Ukraińców, Łemków i ofiar Akcji Wisła. W miejscu dawnego obozu pracy znajdują się groby ofiar obozu koncentracyjnego. Mniejszość ukraińska z całej Polski na czele z przewodniczącym ZUwP Piotrem Tymą, duchownymi, delegacjami z Ukrainy i miejscową władzą Jaworzna, uczestniczyła w mszy żałobnej. Położono także kwiaty przed pomnikami ofiar tego obozu. Ana ceremonii obecni byli i świadkowie tych wydarzeń.

[-]

Po modlitwie głos zabrał arcybiskup wrocławsko-gdański Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Włodzimierz Juszczak:

Transporty, które szły na północ i zachód szły przez Jaworzno. Tu tych ludzi, którzy byli wywożeni ze swoich ziem, przesiewali jak przez sito. Wybierano co ważniejszych, co bardziej świadomych. Inteligencję, ale nie tylko inteligencję, jak już zostało dzisiaj powiedziane i rolników, księży. Żeby ten naród, który znajdzie się na obcej ziemi został bez pasterzy. Wiele z naszego ludu zasymilowało się i zniknęli dla nas. 70 lat po Akcji Wisła i wysiedleniu nie powinno nas być wcale. A my jesteśmy. Śmierć, cierpienie i krew ich powinny być dla nas wezwaniem do tego, byśmy nie zapomnieli o swoim pochodzeniu. Żebyśmy nie zapomnieli o tych wartościach, z powodu jakich oni byli tu osadzeni. To dotyczy wszystkich. I nas, rdzennych Ukraińców żyjących w Polsce po przesiedleniu na północ i zachód, ale także tych, którzy dzisiaj przyjeżdżają z Ukrainy do Polski i innych krajów. I to czego doświadczamy, co widzimy, to ból, że zapominamy o tym co nasze, naszą wartość nasze dobro, że to jest tym, co tworzy historię naszego narodu.

Na ceremonii obecny był ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. 20 lat temu odkrywał pomnik, przy którym dzisiaj występuje w innej roli.

Złożyło się tak, że byłem tu w 1998 roku jako młody dyplomata, kiedy odsłaniano ten pomnik. I pamiętam, jak wiele wtedy mówiliśmy o tym, że trzeba o historii pamiętać i ją znać. I teraz po 20 latach dobrze, że tu jesteśmy, że tu przychodzimy i pamiętamy o tych ludziach. I pamiętamy o zbrodniach sprzed 70 lat. Na pewno przeżywamy ciężkie czasy, kiedy nasila się agresja i nietolerancja na świecie w Europie i właśnie dlatego powinniśmy pamiętać i podawać jako argument, do czego może doprowadzić nietolerancja i poniewieranie ludzi

[wypowiedź w języku polskim]

Prezydent Jaworzna. Paweł Silbert

[wypowiedź w języku polskim]

Tolerancja. To słowo powtarzamy ostatnio tak często. Tolerancja z łacińskiego tolerantia – cierpienie. W ogólnym znaczeniu tego słowa, to osłabienie czy niemożność reakcji na jakikolwiek czynnik wskutek osłabienia odporności na jego wpływ. Czytam w słowniku. Trudne to, prawda? Na poziomie indywidualnym to umiejętność przyjęcia bez agresji, odmienności i myśli innych ludzi. Cierpliwość wobec trybu życia innych, zachowania, zwyczajów, uczuć, myśli, wiary jest elementem stabilności i spójności społeczeństw, szczególnie tych, które nie są homogenne w religijnych i etnicznych i innych wymiarach socjalnych. Na pierwszy rzut oka, to niezbędny i dobry element charakteru każdego zdrowego społeczeństwa. Jednak jak spojrzeć na historię Ukrainy, gdzie tolerancyjni Ukraińcy w ciągu dziesięcioleci, a nawet stuleci pozwalali na pogardzanie swoim językiem usprawiedliwiając to tolerancją do bratniego, rosyjskiego narodu, to za to dostali dzisiaj wojnę, która nie była zresztą pierwszą z tymi „braćmi”. Powrócimy do jednej z nich, w lasach Chłodnego Jaru

Na skraju lasu Ola wyciągnęła zza pazuch swój Browning, wyjęła z magazynku naboje i z dbałością przetarła je chustką. Mówię jej, że lepiej nie brać ze sobą broni, bo w przypadku aresztowania jakoś można się wykręcić, ale broń wzbudzi podejrzenia.

-Nie, ja bez niego się nie ruszę. To pamiątka od mojego kochanego czerwonego dowódcy. Podarował mi, jak się z nim żegnałam – zaśmiała się dziwnym śmiechem z domieszką ironii. Nachodziła myśl, że za żartami kryje się jakaś gorzka prawda. Nabiła broń i schowała za pazuchę.

-No, bywaj. Pożegnam się jeszcze z chłopcami. Zapytała kubańskich, gdzie skończyła się walka.

-Znam ten lasek. Kiedy wracałam świtem z wywiadu, to marzyłam w nim.

-Nie boisz się iść sama, nocą, między trupy?

-Czego? Zdziwiła się. Widziałeś Worona i jego chłopców. Oni nie mogli zginąć inaczej. Czyż nie warto odszukać martwego Worona i gorąco go pocałować. Nie warto pokłonić się ich ciałom i cieniom? Wziąć od nich ducha i wiarę. Bywaj. Nie martw się o mnie, ja zrobię co trzeba i wrócę.

Odprowadzam smukłą postać, która zlała się z nocą. Wyobrażam sobie ją wśród wrogich i swoich ciał. Samą, jak wpatruje się w pocięte twarze w ciemności i włosy stają mi dęba. Brygada Chłodnego Jaru i Czarnego Lasu nocowała w lesie przy ogniskach. Dróg szukały podjazdy, a jak zajaśniało to nasz sztab z konną sotnią i pułk Chmary, 220 szabel, jedziemy odwiedzić Czornego Worona. Powędrowaliśmy przed siebie. Z przodu Petrenko, Chmara, Czornota i ja. Z nami kubaniec, podchorąży tamańskiego pułku, służył w armii ochotniczej, a potem trafił do czerwonych. Ostatni to byli młodzi kozacy z jego stanicy. Porozmawiał z nimi Chmara i zostawił ich u siebie z bronią, na koniach.

(-)

Znaleźć złoty środek bezie ciężko, ale ten jest niezbędny, jeśli chodzi o pokojowe współżycie narodów świata. Szukajmy więc prawdziwej tolerancji i szanujmy innych, jeśli chcemy być szanowani. Z wami, w :Kalejdoskopie historycznym” była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/bsc)

25.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Nowa audycja po ukraińsku w Polsce. Pierwszy projekt w komercyjnej telewizji. Opowiemy o tym czyj to pomysł i kto go finansuje. W Doniecku, w wyniku eksplozji ranny został minister skarbu separatystycznej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. А Były prezydent Gruzji został ukarany grzywną za nielegalne przekroczenie granicy. Takie tematy poruszymy dzisiaj. Poniedziałek 25 września. Na antenie ukraińskie wiadomości. Z wami jest Hanna Wasilewska.

(-)

Polski program Superstacja wydaje nowy program telewizyjny po ukraińsku. Pierwsze wydanie pojawiło się 16 września. Jak czytamy, „Na czasie UA” to cotygodniowy program z informacjami i wydarzeniami dla półtora miliona Ukraińców żyjących w Polsce. W 26 minutowym programie mają pojawiać się najważniejsze wydarzenia z życia ukraińskiej mniejszości, a także te, które dotyczą stosunków polsko-ukraińskich. Superstacja to polski kanał telewizyjny, którego właścicielem jest spółka Ster, z grupy polskiego biznesmena Zygmunta Solorza-Żaka. Jak podała na początku pierwszego programu, jego prowadząca Kateryna Malafjejewa – program działa dzięki wsparciu fundacji Ukraińskie Centrum Informacyjne. To założona w 2015 roku fundacja z siedzibą w Warszawie, na czele której stoi ukraińska dziennikarka z Czerniowców Okdana Denysiuk. W zamyśla autorów program nie ma być wyłącznie informacyjny, a także ma stać się punktem porad i konsultacji, które mają uczynić prostszym życie Ukraińców w Polsce. Program będzie nadawany co sobotę o 21:45. Pojawi się także na YouTube Superstacji.

(-)

W Doniecku, w wyniku eksplozji ranny został minister skarbu separatystycznej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Pod samochodem, którym podróżował najprawdopodobniej wybuchł zdalnie sterowany ładunek. Świadkowie mówią o dwóch eksplozjach. Rannych zostało też 8 innych osób.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-)

Były prezydent Gruzji został ukarany grzywną za nielegalne przekroczenie granicy. Micheil Saakaszwili około dwóch tygodni temu próbował przedostać się z Polski na Ukrainę. Ukraińskie władze starały się mu to uniemożliwić. Zdołał się jednak przedostać nad Dniepr przeprowadzony przez granicę przez swoich zwolenników.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko
(-)

W lipcu prezydent Petro Poroszenko pozbawił obywatelstwa przebywającego wówczas za granicą Micheila Saakaszwilego. Gruziński polityk, który przez ponad rok piastował funkcję gubernatora Odessy oskarża ukraińskiego prezydenta o sprzyjanie układom korupcyjno-przestępczym.

(-)

W niedzielę 1 października w Dobrym Mieście odbęzie się uroczystość z okazji 70 rocznicy Akcji Wisła pt. „1947. Pamiętamy”. Po nabożeństwie w kościele greckokatolickim, o 10 organizatorzy zapraszają na część artystyczną w centrum kultury. 70 rocznica Akcji Wisła to bardzo ważna data dla Ukraińców naszego regionu, warto więc częściej o tym przypominać młodemu pokoleniu – mówi inicjator uroczystości Piotr Tabaka:

70 lat temu wyruszył pierwszy transport Ukraińców wysiedlonych ze swoich ziem podczas Akcji Wisła. Wysiedlono 150 tysięcy ludzi. W tym roku odbywają się uroczystości poświęcone tym wydarzeniom. W wielu miejscach odbywają się różne koncerty i prowadzone są różne programy. Nie możemy zapominać o tych wydarzeniach, to historia każdej ukraińskiej rodziny na Warmii i Mazurach. Musimy o tym pamiętać i przekazywać młodym pokoleniom. Niezależnie od innych obchodów uważamy, że musimy przeprowadzić takie, tu w Dobrym Mieście. Zachęcamy wszystkich do przyłączenia się.

Podczas uroczystości wystąpią dzieci z Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym Mieście, zespół dziecięcy Suzirjaczko z Olsztyna i zespół literacko-muzyczny z Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Początek koncertu o 12:15.

(-)

Na tym kończymy informacje. Następne wydane ukraińskich wiadomości już jutro o 10:50. Audycję przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

 

24.09.2017 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W audycji „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska. Na początek aktualna informacja:

W niedzielę 1 października w Dobrym Mieście odbęzie się uroczystość z okazji 70 rocznicy Akcji Wisła pt. „1947. Pamiętamy”. Po nabożeństwie w kościele greckokatolickim, o 10 organizatorzy zapraszają na część artystyczną w centrum kultury. 70 rocznica Akcji Wisła to bardzo ważna data dla Ukraińców naszego regionu, warto więc częściej o tym przypominać młodemu pokoleniu – mówi inicjator uroczystości Piotr Tabaka:

70 lat temu wyruszył pierwszy transport Ukraińców wysiedlonych ze swoich ziem podczas Akcji Wisła. Wysiedlono 150 tysięcy ludzi. W tym roku odbywają się uroczystości poświęcone tym wydarzeniom. W wielu miejscach odbywają się różne koncerty i prowadzone są różne programy. Nie możemy zapominać o tych wydarzeniach, to historia każdej ukraińskiej rodziny na Warmii i Mazurach. Musimy o tym pamiętać i przekazywać młodym pokoleniom. Niezależnie od innych obchodów uważamy, że musimy przeprowadzić takie, tu w Dobrym Mieście. Zachęcamy wszystkich do przyłączenia się.

Podczas uroczystości wystąpią dzieci z Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym Mieście, zespół dziecięcy Suzirjaczko z Olsztyna i zespół literacko-muzyczny z Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Początek koncertu o 12:15.

(-)

Wiosna i lato to czas, kiedy ukraińska mniejszość na Warmii i Mazurach prowadzi aktywne życie kulturalne. Odbywają się spotkania, koncerty i przeglądy twórczości. A letnie ciepło zachęca do festiwali pod gołym niebem. Sezon kulturalny postarał się podsumować Sergiusz Petryczenko:

Tegoroczny wiosenno-letni sezon poświęcony był głównie 70 rocznicy Akcji Wisła. Uczniowie ze szkół z ukraińskim językiem nauczania z naszego regionu uczestniczyli w uroczystościach. Temat deportacji był obecny także w występach artystów z Ukrainy, szczególnie podczas festiwalu „Z malowanej skrzyni” w Kętrzynie.

(-)

Smutna to rocznica, ale co zrobić, taki nas los spotkał i tak. Dziękujemy. (dw/bsc)

 

23.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na antenie ukraiński program informacyjny. W dzisiejszym wydaniu opowiemy kto i po co jedzie z Ukrainy do Polski i czy zmienił się obraz ukraińskiego migranta w ciągu ostatnich lat. Na pytania odpowie menedżer ukraińskiej agencji pracy w Polsce i sami imigranci. Zajmiemy się także innym tematem – opieką medyczną obcokrajowców. Z powodu masowej migracji zarobkowej Ukraińców, właśnie oni najczęściej okazują się nieubezpieczeni od nieszczęśliwych wypadków w pracy. Swoje zdanie wyraził także Lew Zacharczyszyn – generalny konsul Ukrainy w Gdańsku. Dzisiaj jest sobota 23 września. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Przyjechałem do Warszawy dwa lata temu i pracuję z ogólnoświatowej firmie, przedstawicielstwo jest na Ukrainie i w Polsce. Mam nadzieję wrócić kiedyś na Ukrainę z dużym doświadczeniem.

My mieszkamy tu z mężem już dwa lata i jest nam komfortowo we wszystkich sferach, komfortowo w pracy, mamy tu swój biznes.

Jeśli człowiek chce badać jakieś kwestie dotyczące Polski, chce się uczyć, ma chęci i możliwości to może przyjechać do Polski, polska strona jest otwarta

W Polsce mieszkam już 3 lata. Na początku mieszkałam i pracowałam w Warszawie, a potem je zmieniłam na Kraków i teraz pracuję w banku.

Wielu socjologów w Polsce stara się stworzyć obraz ukraińskiego imigranta. Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że Ukraińcy wyjeżdżający do pracy w Polsce to wyłącznie pracownicy sezonowi i migranci zarobkowi. Według ostatnich danych sytuacja wygląda jednak nieco inaczej. W zeszłym roku Ukraińcy stanowili 1/3 wszystkich imigrantów ekonomicznych w Polsce. Do tego zmienił się ich wiek. To głównie młodzi ludzie z dobrym wykształceniem wyższym. Co dzieje się na polskim rynku pracy pomoże nam zrozumieć menedżer agencji pracy Wira Melnyk, która mówi, że Ukraińcy przyjechali przez wojnę:

Od 2014 roku widzimy gwałtowny wzrost Ukraińców na polskim rynku pracy. Przede wszystkim przyjeżdżają do Polski z powodu cieżkiej sytuacji ekonomicznej na Ukrainie, szczególnie w małych miastach i ciężka sytuacja na wschodzie Ukrainy. Teraz sytuacja się zmienia, od 2015 roku. Ukraińcy pojawiają się na takich stanowiskach jak menedżerowie, lekarze, ekonomiści.

Wira Melnyk podkreśla, że teraz młodzież z Ukrainy nie przyjeżdża tu dla pieniędzy. Im się tu podoba:

Młodzi ludzie z Ukrainy nie szukają tu pieniędzy, wybierają Polskę, żeby żyć komfortowo. Polska stała się viralowa. Żyć w Polsce jest modnie. To widać po tym, ilu ludzi składa dokumenty na pobyt. Coraz więcej. To nie zawsze prace sezonowe. Ludzie szukają czegoś stałego i stabilnego.

Popyt na pracowników z Ukrainy w Polsce rośnie. Rosną też ich wymagania. Nie chcą już pracować za grosze, bo mają otwarty także rynek zachodni:

Od początku, od 2014 roku bardzo dużo Ukraińców jechało do Polski. Niektórzy robili na tym biznes. Ludzie płacili za wszystko i wielu z nich zgadzało się na płacę 5-8 złotych za godzinę. Pracowali w fabrykach. Nie mówię, że teraz tak nie jest. Pracowali po 10-12 godzin. Zarabiali i wracali do domu. Teraz bardzo ciężko znaleźć ludzi. Nie szukają już pracy w internecie, a do pracy idą za pośrednictwem znajomych. Pracując przez kilka miesięcy w Polsce ludzie rozumieją, że tu ciężko jest zarobić i wysłać coś do domu, dlatego zmuszeni są jechać do innych państw. Do Niemiec czy do Finlandii na prace sezonowe, czy do Szwecji, gdzie dostają wynagrodzenie w euro. Dlatego jest bardzo ciężko. Miejsc jest wiele, nie trzeba za nie płacić i jest duży popyt na ludzi, którzy chcą tu pracować.

(-)

Najwięcej Ukraińców pracuje w Polsce w branży budowlanej, a w niej wypadków jest najwięcej. Zaniepokojeni są tym polscy urzędnicy, a jeszcze bardziej placówki zdrowia. Przy leczeniu nieubezpieczonych szpitale tracą. Kto jest temu winien i co robić? Na te pytania odpowiedział konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn, bo właśnie do niego zwracają się Ukraińcy w ciężkiej sytuacji:

[wypowiedź po polsku]

(-)

Prawo niby daje odpowiedzi na te pytania, ale czasem nie przestrzegają go ani pracodawcy, ani pracownicy. Więc jak problem rozwiązać?

[wypowiedź po polsku]

(-)

Póki co, problem nie jest rozwiązany, ale polskie prawo jest udoskonalane i odpowiada na potrzeby obywateli. W tym i obcokrajowców. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia.

22.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Ukraińcy zapełnili nie tylko rynek pracy. W ostatnim czasie częściej wybierają Polskę, jako kierunek nauki. Czym kuszą Ukraińców polskie uczelnie i jak radzą sobie z trudnościami w obcych szkołach ukraińscy uczniowie opowiemy dzisiaj w programie „Od A do Z”. Z wami jest Hanna Wasielewska. Witam wszystkich, którzy przyłączyli się do nas. Zaczynamy.

(-)

Co roku coraz więcej szkół w Polsce otwiera swoje drzwi przed młodymi Ukraińcami. Nauka rozpoczyna się w połowie września. W Warszawie, jak w każdej stolicy jest najwięcej naukowych i oświatowych programów eksperymentalnych, ale ma czym pochwalić się UWM. Z jakimi oczekiwaniami, nastrojem i marzeniami rozpoczęli tu naukę uczniowie i studenci? Przeciwnie do studentów, uczniowie już rozpoczęli rok szkolny. Czy trudno jest uczyć się ukraińskim dzieciom w polskich szkołach? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Dzieci odpowiadają najczęściej jak Myrosława:

Bardzo czekałam na nowy rok szkolny w polskiej szkole. To kolejna szansa nauczyć się obcego języka. Nie jest ciężko się uczyć. Zeszły rok szkolny skończyłam z paskiem.

Ukraińscy uczniowie w większości są staranni i zdyscyplinowani. Zawsze odrabiają pracę domową i aktywnie uczestniczą w konkursach. Nic więc dziwnego, że polscy nauczyciele zadowoleni są z ich pracy. Czy ukraińskim studentom uda się zadziwić polskich wykładowców? Myślę, że tak. Nowi studenci z Ukrainy przyjechali tu przy okazji specjalnego programu Europa Wschodnia. Mają też wielkie plany. Między innymi Taras Motruk:

Mam zamiar… poszerzyć swoje horyzonty o inne kraje Centralnej Europy.

Nie mniej ambitne plany ma Liana, która wybrała Uniwersytet Warszawski:

Chcę badać Kaukaz i Litwę i uczyć się tych dwóch języków. UW jest jedynym uniwersytetem na świecie, który daje taką możliwość. Tym bardziej, że na to jest też stypendium.

Dyrektor Centrum Studiów Wschodnich podkreśla, że liczba studentów z Ukrainy rośnie co roku i najczęściej nie zatrzymują się na studiach magisterskich. Wiktoria w tym roku wstąpiła do europejskiego koledżu, żeby podwyższyć swój poziom znajomości politologii. Duże tempo i obciążenie już odczuła:

Wielkie obciążenie. Zajęcia trwają od 9 rano do 9 wieczór. Jest dużo wykładów, warsztatów, treningów, seminariów, konferencji, których nie można nie odwiedzić.

W tym roku do europejskiego koledżu przyjechało 11 ukraińskich studentów. Polscy wykładowcy są pod wrażeniem ich poziomu wiedzy. Przywykli są do nauki ukraińscy studenci i uczniowie. Toczy się życie w szkołach ukraińskiej mniejszości w Polsce. Górowo i Bartoszyce szybko wrócą na antenę Polskiego Radia Olsztyn. Jak co roku pracować będziemy razem, więc co piątek będziemy wracać w szkolne mury. Aktualności o szkolnych wydarzeniach, podróżach i spotkaniach przekażą uczniowie-dziennikarze. Jak uczniowie z Bartoszyc i Górowa Iławeckiego uczcili pamięć ofiar Akcji Wisła w Jaworznie, opowiemy za tydzień. A na nasz czeka dzwonek na kolejną lekcję języka ukraińskiego.

[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

W niedzielę 24 września ZUwP i Centrum Kultury i Turystyki w Mrągowie zaprasza na VI festiwal popularnej piosenki ukraińskiej „Jak ja sy zaspiwam”. Impreza rozpocznie się o 9.00 od modlitwy rolników i pszczelarzy w cerkwi Św. Jurija. Świecka część otwarta zostanie o 11 przez ukraiński zespół wokalno- instrumentalny„Czorni czereszni”. Wystąpi także miejscowy zespół taneczny „Iżaczok” i grupa folk-rockowa „Harazd” z Pieniężna. Wstęp na koncert jest wolny.

(-)

I to wszystko. Równo za tydzień zapraszamy was na program „Od A do Z” z udziałem uczniów ze szkoły imienia Łesi Ukrainki. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wesołych przygód i dobrego humoru. Bywajcie. (dw/bsc)

22.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Pamiętamy! Niezależnie od wielkiej liczby imprez z okazji 70 rocznicy Akcji Wisła na Warmii i Mazurach, cykl tematycznych uroczystości wydłużył się. 1 października zaprasza Dobre Miasto. W Polsce pracuje ponad milion obywateli Ukrainy, a 2,5 tysiąca to członkowie związku zawodowego Ukraińców w Polsce. Ukraińska służba bezpieczeństwa zablokowała nominację Pawła Stańczaka na szefa Ukrtranzhazu. Na posiedzenie ONZ Petro Poroszenko zwrócił się z prośbą o rozpoczęcie misji pokojowej na Dondasie, w celu wprowadzenia całkowitego pokoju, a nie tylko tymczasowego zawieszenia broni. Szczegóły usłyszycie już za chwilę. Dzisiaj jest piątek 22 września. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W niedzielę 1 października w Dobrym Mieście odbędzie się uroczystość z okazji 70 rocznicy Akcji Wisła pt. „1947. Pamiętamy”. Po nabożeństwie w kościele greckokatolickim, o 10 organizatorzy zapraszają na część artystyczną w centrum kultury. 70 rocznica Akcji Wisła to bardzo ważna data dla Ukraińców naszego regionu, warto więc częściej o tym przypominać młodemu pokoleniu – mówi inicjator uroczystości Piotr Tabaka:

70 lat temu wyruszył pierwszy transport Ukraińców wysiedlonych ze swoich ziem podczas Akcji Wisła. Wysiedlono 150 tysięcy ludzi. W tym roku odbywają się uroczystości poświęcone tym wydarzeniom. W wielu miejscach odbywają się różne koncerty i prowadzone są różne programy. Nie możemy zapominać o tych wydarzeniach, to historia każdej ukraińskiej rodziny na Warmii i Mazurach. Musimy o tym pamiętać i przekazywać młodym pokoleniom. Niezależnie od innych obchodów uważamy, że musimy przeprowadzić takie, tu w Dobrym Mieście. Zachęcamy wszystkich do przyłączenia się.

Podczas uroczystości wystąpią dzieci z Punktu Nauczania Języka Ukraińskiego w Dobrym Mieście, zespół dziecięcy Suzirjaczko z Olsztyna i zespół literacko-muzyczny z Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Przyjdźcie, jeśli i wy pamiętacie. Początek koncertu o 12:15.

(-)

W Polsce pracuje ponad 1 milion obywateli Ukrainy. 2 i pół tysiąca z nich należy do utworzonego tutaj przy współpracy OPZZ związku zawodowego – poinformował IAR Jurij Kariagin – prezes Międzyzakładowego Związku Zawodowego Ukraińców w Polsce.
Zaznaczył, że przybywający do naszego kraju pracownicy zza wschodniej granicy mogą liczyć na pomoc w dochodzeniu swoich praw jeśli zostaną oszukani przez pracodawcę.
(-)
Bardzo ważne jest, by obywatele Ukrainy pracowali w Polsce legalnie – zaznaczył Jurij Kariagin. Jest to korzystne nie tylko dla nich samych, ale też dla finansów zarówno Polski jak i Ukrainy – dodaje rozmówca IAR.
(-)
Z danych ZUS o zgłoszonych do ubezpieczenia cudzoziemcach , czyli zatrudnionych na umowę o pracę czy umowę zlecenie, wynika, że pod koniec ubiegłego roku było to około 300 tysięcy osób. Według Jurija Kariagina, Ukraińcy bardzo chcą pracować w Polsce nie tylko ze względu na to, że pracując legalnie zarabiają tu kilkakrotnie więcej niż u siebie.
(-)
Resort rodziny, pracy i polityki społecznej przyznaje, że rośnie liczba imigrantów ze specyficznymi kwalifikacjami bardzo potrzebnymi na polskim rynku pracy, takimi jak specjaliści budowlani czy kierowcy ciężarówek. W większości jednak Ukraińcy wykonują proste prace w budownictwie, przetwórstwie przemysłowym, rolnictwie, handlu, transporcie i opiece domowej.

Ukraińska służba bezpieczeństwa zablokowała nominację Pawła Stańczaka na szefa Ukrtranzhazu. Polak miał kierować państwowym operatorem ukraińskich gazociągów. Tak w sierpniu zdecydowała rada nadzorcza firmy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

(-)

Prezydent Ukrainy występując na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku zaapelował o wprowadzenie misji pokojowej w Donbasie. Celem takiej misji, zdaniem Petra Poroszenki, powinno być nie zamrożenie konfliktu, ale wprowadzenie pokoju na wschodniej Ukrainie. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:

(-)

Tak wyglądają aktualności. Zapraszam do śledzenia ukraińskich informacji na falach Polskiego Radia Olsztyn jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. (dw/bsc)

 

21.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Myślę, że znacie przysłowie: Śmiej się, a cały świat będzie śmiać się z tobą. Płacz, a będziesz płakać w samotności. Oczywiście „cały świat” to wyolbczymienie, ale jak pokazały badania Verlin B. Hinsz i Judith A. Tomhave sprzed 25 lat, ta fraza nie jest pozbawiona sensu. Uśmiechem na uśmiech odpowiada połowa badanych. Smutnym w odpowiedzi nie był praktycznie nikt, więc dzisiaj i ja do was będę się uśmiechać. Nie zapomnijcie na to odpowiedzieć. Na antenie ukraiński program „Z dnia na dzień”. Z wami jest Hanna Wasilewska.

(-)

Ostatnio w Polsce modny jest temat ukraińskich pracowników, do których podchodzi się różnie i mówi się o nich różnie. W Polsce jest ich ponad milion. Zdarza się, że zajmują wysokie stanowiska w przedsiębiorstwach. Polacy często oburzają się, że Ukraińcy zabierają im chleb, ale rzadziej zastanawiają się, co spowodowało, że Ukraińcy wyjechali na obczyznę i pozostawili w domu swoje dzieci i starych rodziców. Sytuację zmienił nieco serial Wojciecha Adamczyka „Dziewczyny ze Lwowa”, mimo że nie zawsze realistycznie pokazuje historię czterech dziewcząt ze Lwowa i duszę ukraińskiej pracowniczki.

(-)

Nigdy w życiu więcej nic nie rozdzieli mnie z dziećmi, będę zawsze z nimi.

Pani Łesia jest jedną z legendarnych kobiet, która pracuje w Polsce. Jest ona jedną z pierwszych, które powiedziały o swoim statusie nielegalnej imigrantki. To klasyczna historia. Na Ukrainie zwolniona z pracy, dwoje dzieci, dwa fakultety i na koniec bilet do Warszawy. Wspomnienie o swojej pierwszej pracy w Polsce mieści w jednym zdaniu:

Przywiózł mnie kierowca z Ukrainy i za 30 dolarów sprzedał Żydom, jak niewolnicę.

Jej historia to długa lista nazwisk i warszawskich adresów, gdzie pracuje jako pomoc domowa:

4 lata nie widziałam dzieci, 7 lat nie widziałam mamy. Nie widziałam nikogo z rodziny i nikt do mnie nie przyjeżdżał, bo wszyscy się bali.

Ale upartość i wiara w siebie dały rezultat. Pomogła nie tylko sobie. W jej dorobku jest teraz i pomoc ATO i domom dziecka, dwa chóry.

(-)

ma także marzenie, to zmiana nastawienia do Ukrainek w Polsce. Chociaż są inne historie, np. życie Inny. Dobra praca, pensja i dom – to wszystko zostawiła Inna w Kijowie. Rok temu przyjechała do Warszawy razem z synem Ołehem i córką Maszą. Inna została zaproszona do pracy w centralnym i wschodnioeuropejskim oddziale znanego amerykańskiego banku. Kieruje personelem. Kijowski komfort zmieniła na nowe i na pierwszy rzut oka niewiadome, za te same pieniądze.

Ja tu przyjechałam nie po pieniądze, a po doświadczenie.

Po roku w stresie, jaki przeżyła w nowym miejscu Inny już nie można zatrzymać. Gdy córka uczy się hip-hopu, Inna siada do książek. Za sobą ma angielski, hiszpański i szwedzki, ale kto powiedział, że to wystarczy.

Kobiety są kierownikami nie tylko w Polsce, ale i innych krajach. To normalne.

O tym, że wszystko się uda i jest możliwe Ulana mówi codziennie, gdy lepi pierogi z ziemniakami i twarogiem. Do Warszawy przyjechała z powodu niespłaconych kredytów i czwórki dzieci:

Przyjechałam tu nie z własnej woli. Dwa lata temu moja córka miała wypadek samochodowy, który rozbił może życie, rodzinę i całą resztę.

W Warszawie obiecali jej złote góry i ogromne zarobki, ale dziennikarka ze Lwowa może o tym napisać książkę przygodową, a w niej praca w restauracjach, praca jako niania i smutne propozycje:

Przyszłam do pracy i okazało się, że to nie praca w hotelowej recepcji, a jako niby masażystka, ale masażystka z elementem intymnym. Jak dowiedziałam się, że to ma być z „francuskim finałem” to uciekłam do toalety i powiedziałam, że nie wyjdę.

Osobny rozdział Ulana może poświęcić pierogom. Jednego razu na festiwal pierogów przyniosła te przygotowane przez siebie i posypały się zamówienia.

I to jakoś mnie tak zaintrygowało. O, będę robić pierogi. I tak zaczęła się moja pierogowa kariera. Zrozumiałam, że mogę dać sobie radę, zapłacić za jakieś mieszkanie w Warszawie i mogę kupić chleb. W domu nic nie mówiłam.

I dziennikarka w końcu sama znalazła Ulanę. Ona prowadzi portal z pracą dla Ukraińców w Polsce. A mając doświadczenie i charakter, pomaga Ukraińcom wyplątać się z problemów z pracą. Ale chętnych na pierogi chętnie zaprasza, szczególnie takie pracujące w Polsce Ukrainki jak ona. Te kobietki w Warszawie mają bojowy charakter i różne historie, motywy i sukcesy. Tysiące przygód takich jak te i charyzma natchnęła Polaków na serial o Ukrainkach w Polsce „Dziewczęta ze Lwowa”. Takie są ten nasze dziewczęta. Zawsze mają o czym porozmawiać przy pierogach.

Bardzo się cieszę, że szybko będę mogła zobaczyć się ze swoimi dziećmi, które do mnie jadą. Kiedy będziemy razem, to będzie pięknie. Częstujcie się, to nasze pierogi. Ukraińskie. Za nas najpiękniejsze, a kto widział piękniejsze to niech mu oczy wylezą.

Czy kino bardzo różni się od rzeczywistości, teraz ocenią to sami Ukraińcy. Polski serial będzie skopiowany na Ukrainie pokazany na jednym z najlepszych kanałów. Kto otrzymał główne role i co myślą Ukrainki o treści polskiego serialu opowiem w przyszły czwartek.

(-)

Teraz przejdziemy od smutnego do śmiesznego. Tradycyjnie humoreska.

[humoreska]

(-)

Ile by nie żartować o ciężkim charakterze ukraińskiej kobiet, to lepszych na świecie nie ma. Przekonani są o tym przynajmniej ukraińscy mężczyźni. Jutro, bez żartów, spotkamy się o 10:50 w programie informacyjnym. Z wami była Hanna Wasilewska. Bywajcie. (dw/bsc)

 

 

19.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

W studiu Hanna Wasilewska. Witam was w „Kalejdoskopie historycznym” który czasem pokazuje nam te same karty historii, które przywołuje pamięć żyjąca w sercach świadków wydarzeń. Takich świadków jest coraz mniej, więc czas już dotrzeć do prawdy. Dzisiaj powiemy o prawdzie obozu koncentracyjnego w Jaworznie.

[materiał w języku polskim]

Tak rozpoczął swój występ na spotkaniu Łemków, koło pomnika zamordowanych w Jaworznie, wiceprezydent miasta Tadeusz Kaczmarek. 70 lat temu, a dokładniej 28 kwietnia 1947 roku komunistyczna władza Polski rozpoczęła przesiedlenia Ukraińców i Łemków z terenów południowej Polski na północno-zachodnie, poniemieckie ziemie. Akcja przeprowadzana była w sposób brutalny.

[materiał w języku polskim]

Po dziesięcioleciach od tych wydarzeń, potomkowie więźniów obozu koncentracyjnego w Jaworznie i ofiar Akcji Wisła, ustawili pomnik i tablicę, aby pamiętać:

[materiał w języku polskim]

Mało jest informacji o losie więźniów. Do niedawna był to temat tabu. Teraz wszystko co wie opowiada dyrektor Ołena Dul-Fajfer.
[materiał w języku polskim]

Dla tych, którym słowo Jaworzno wbija się noże w serce, jest kolejny dowód historyczny.

(-)

By uwięzić przeciwników politycznych rząd PRL wykorzystywał dawne nazistowskie obozy śmierci. W latach 1944-1947 w Polsce utworzono 255 obozów koncentracyjnych i 227 więzień, w których przetrzymywano prawie 200 tysięcy osób. Jeden z takich obozów był w Jaworznie, który do 19 stycznia 1945 roku był filą nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. 30 marca 1947 roku członkowie wojewódzkiego UB w Rzeszowie w tajnym raporcie do państwowej komisji UB wskazywali na konieczność zorganizowania obozów koncentracyjnych dla Ukraińców, którzy „szkodzą państwu”. W związku z tym, pod koniec kwietnia 1947 roku kierownictwo biura politycznego komitetu centralnego PPR podjęło oficjalną decyzję o utworzeniu obozu w Jaworznie dla deportowanych Ukraińców podejrzanych o związku z OUN UPA. 24 kwietnia 1947 roku w miejscach, gdzie żyli Ukraińcy (Łemkowszczyzna, Posanie, Podlasie, Chełmszczyzna) rozpoczęły się aresztowania inteligencji, duchowieństwa i chłopów podejrzanych o brak lojalności wobec władzy. Najwięcej Ukraińców trafiło do Jaworzna wskutek Akcji Wisła. Według danych ukraińskich archiwów w Warszawie, w obozie koncentracyjnym w Jaworznie uwięziono w 1947 roku 3873 osoby, z tego 2781 Ukraińców (823 kobiety, kilkanaścioro dzieci i 22 greckokatolickich oraz 5 prawosławnych duchownych). Przez cały okres, w którym w obozie znajdowali się Ukraińcy, było tu 85 przedstawicieli inteligencji. To księża, nauczyciele, urzędnicy, inżynierowie, działacze kultury. Znaleźli się tu także ukraińscy żołnierze armii polskiej, uczestnicy kampanii 1939 roku i więźniowie nazistowskich obozów koncentracyjnych. Kierowano tu Ukraińców podejrzanych o związki z OUN, których przydzielano do kategorii: A – wykryci przez bezpiekę, B – wykryci przez wywiad wojskowy C – wykryci przez dowódcę oddziału lub informatora w czasie wysiedlenia. Od sierpnia do grudnia 1947 roku większość więźniów obozu koncentracyjnego w Jaworznie stanowili ukraińscy chłopi, aresztowani w związku z Akcją Wisła. Ukraińcy w obozie pracy w Jaworznie znajdowali się w barakach o numerach 8-15. Byli izolowani od pozostałych więźniów. Mężczyźni przebywali w 5 barakach, kobiety w dwóch. Więźniów budzono o 6 rano. Dobowa racja żywnościowa składała się z ¼ chleba, surowych, niemytych ziemniaków, buraków i marchwi. Wieczorem dawano lurę, który nazywano kawą. Po „śniadaniu” wszyscy szli do pracy – kobiety szyły odzież na potrzebny ministerstwa bezpieczeństwa,a mężczyźni budowali elektrownię w Jaworznie i pracowali w warsztacie, gdzie szyto mundury, buty i robiono meble. Nie było wody do mycia. O osobliwościach higienicznych wspomniał Wasyl Kuleszak mieszkaniec wsi Rzeczyca: „Nagich więźniów, ciągle bijąc i znęcając się nad nimi, gnano do łaźni. Przy wejściu jeden stał z mydłem a drugi z [drapakiem]. Kazali namydlić się i gnali pod zimną wodę. W baraku bili, na dworze bili”. Już w listopadzie 1947 roku w obozie wybuchła epidemia duru brzusznego. Jak wspomina mieszkanka wsi Kobylnica Wołoska, więźniów bito „cały czas gumą po plecach, rękach, nogach i nierzadko po głowie”. Pod koniec grudnia 1947 roku rozpoczął się proces kierowania ukraińskich więźniów do województw, gdzie mieszkały ich rodziny. Wtedy na wolność wyszło około 400 osób. DO marca 1948 roku obóz opuściło 3 tysiące osób. Od wiosny 1948 roku rozpoczęło się zwalnianie więźniów. Wyjątek stanowiło ukraińskie duchowieństwo. W połowie sierpnia 1948 roku do obozu koncentracyjnego przyjechał przedstawiciel polskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który przesłuchiwał księży. Ci przebywali w obozie do 15 lutego 1949 roku, a potem wywieziono ich do więzienia w Grudziądzu. Ostatnia grupa greckokatolickich księży opuściła Jaworzno 8 marca 1949 roku. W latach 1947 – 1949 wskutek ciężkiej pracy, głodu, chorób, tortur ze strony obsługi obozu i funkcjonariuszy MBP w obozie koncentracyjnym zmarło ponad 160 ukraińskich więźniów. Chowano ich w lesie między obozem a Szczakowem, około kilometr od obozu koncentracyjnego. Pogrzeby odbywały się bez księdza. Na mogiłach nie ustawiono krzyży. Ciała przysypywano cienką warstwą piasku, który rozwiewał wiatr i odkrywał kończyny pochowanych. Oficjalnie obóz pracy w Jaworznie zlikwidowano 7 stycznia 1949 roku, ale ostatecznie przestał istnieć w sierpniu 1956 roku. Później dział tu ośrodek dla niepełnoletnich. Dotąd Ukraińcy, dawni więźniowie obozu koncentracyjnego w Jaworznie nie zostali zrehabilitowani prawnie i moralnie. Nie uznano ich za ofiary represji.

(-)

Bohaterów z Chłodnego Jaru we współczesnej Ukrainie też nie od razu uznano za bohaterów. I właśnie teraz młodzież widzi w nich natchnienie do walki o Ukrainę. Ciąg dalszy tych bohaterów w powieści Chłodny Jar:
O świcie pojechaliśmy oglądać miejsce walki, a póki co radzimy, co robić dalej. Miejscowość na południowy zachód stała się szerokim szlakiem, na którym przesuwały się czerwone oddziały. Musimy na nich napadać, chociaż pomożemy tym innemu wrogowi. Trzeba rozesłać wywiadowców, żeby śledzić przesuwanie się oddziałów. Chcieliśmy wiedzieć jaki duch jest wśród czerwonych, którzy wracają z tego frontu, gdzie walczy nasza nadzieja, nasza armia. Chmara wysyła osobno swoich wywiadowców. Wołamy z Czornotą trzech chłopców i dwie dziewczyny do innej chaty, wyprosiwszy z niej gospodarzy. Rozkładam na skrzyni mapy.

-Trzeba sprawdzić zdolność bojową czerwonych oddziałów, które zjawią się na szlaku między Szpołą i Jelyzawetgradem, sprawdzić ich kierunek i miejsce, gdzie mogą zostać na noc. Nas znajdziecie we wsiach pod lasem, a w dzień w lesie.

Wyznaczamy punkty łączności i kierunek każdemu wywiadowcy. Odpowiednie dokumenty każdy miał. Nie przejmowaliśmy się tym, że wywiadowcy otrzymali zadanie i ruszali jednocześnie. Wszystkich tych ludzi dobrze znaliśmy, oprócz Oli, która przyszła do nas od stepowych, ale miała ona rekomendację Żytkewycza. Każdy wywiadowca wiedział, że w razie wpadki musi umrzeć. Każdy wiedział, że gdyby trefiąc w ręce wroga zdradził, to go nie uratuje. Aby poznać nastrój w jednostkach i dowiedzieć się informacji z frontu, radzę chłopcom zaciągnąć się do czerwonego wojska na dwa, trzy dni. Dowiedzieć się co trzeba i uciekać.

Ola ironicznie uśmiechnęła się:

-Nie dowiem się za wiele. Biorę to zadanie na siebie. Odwiedzę jakiś sztab, zabawię tam dobę.

-To nie takie proste, ostrożni są.

-Nie martwcie się, to nie pierwszyzna dla mnie. Dziewczyna uśmiechnęła się złowieszczo.

Wzięliśmy dziesięciu kozaków i odprowadzamy wywiadowców za las. Ola skierowała się do Nowomyrhorodu, przez który szły czerwone jednostki. Wysłałem dwóch kozaków, żeby sprawdzili czy nie ma przed lasem budionnowców, idę z Olhą w odpowiednim kierunku omawiając zadanie. Była spokojna, jakby szła na spacer. Pytam jak wyobraża sobie gościnę w bolszewickim sztabie. Uśmiechnęła się:

-Jestem żoną czerwonego dowódcy, który poszedł z jakimś tam pułkiem na petlurowski front i nie dał znaku życia. Chyba mogę zapytać o swojego kochanego obrońce władzy radzieckiej? Może ktoś wie co dzieje się z tym pułkiem i gdzie on jest? Bo chcę go odnaleźć i stać się ochotnikiem przy mężu. No, a gdzie z taką sprawą iść, jak nie do jakiegoś sztabu?

To nie wszystko, bo wasz brat, także wojskowy – to świnia, proszę wybaczyć słowo. W każdym sztabie znajdzie się nie jeden chętny pocieszyć słomianą wdowę i chociaż na jakiś czas zastąpić jej męża. I ugoszczą i na nocleg zaproszą. Zaśmiała się znowu złowieszczo:

-Wasz brat szybko rozpina spódniczkę i rozwiąże język.

Jakoś nieprzyjemnie stało się z tego powodu, że tak otwarcie o tym mówi. Nie chciało się wierzyć, że ta dziewczyna, która bała się najmniejszej intymności swoich towarzyszy, która nie chciała, żeby widziano w niej kobietę, tak łatwo może nocować z wrogami.

(-)

Równo za tydzień powiemy o nowych przygodach starych bohaterów kart ukraińskiej historii. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn. (dw/bsc)

 

 

19.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W oczekiwaniu kolejnego weekendu i kolejnego ukraińskiego święta na Warmii i Mazurach do Morąga zaprasza ZUwP na festiwal popularnej piosenki ukraińskiej „Ja sy zaspiwam”. Dwóch obywateli, którzy zerwali i deptali flagę ukraińską w Świdnicy, zatrzymała straż miejska. W Opolu otwarto honorowy konsulat Ukrainy, na jego czele znajdzie się kobieta. Na Ukrainie odbywa się sąd nad Micheilom Saakaszwilim. Opowiemy o tym za chwilę w wydaniu ukraińskich informacji. Dzisiaj jest wtorek 19 września. W studiu Hanna Wasilewska. Witam wszystkich, którzy nas słuchają na falach Polskiego Radia Olsztyn. Zostańcie z nami.

(-)

W niedzielę 24 września ZUwP i Centrum Kultury i Turystyki w Mrągowie zaprasza na VI festiwal popularnej piosenki ukraińskiej „Jak ja sy zaspiwam”. Impreza rozpocznie się o 9.00 od modlitwy rolników i pszczelarzy w cerkwi Św. Jurija. Świecka część otwarta zostanie o 11 przez ukraiński zespół wokalno- instrumentalny„Czorni czereszni”. Wystąpi także miejscowy zespół taneczny „Iżaczok” i grupa folk-rockowa „Harazd” z Pieniężna. Wstęp na koncert jest wolny.

(-)

10 września w Świdnicy niedaleko Wrocławia, dwóch młodych obywateli Ukrainy starało się zerwać flagę z fasady budynku studenckiego – informuje Świdnica 24.pl. Około 6 rano zauważono to poprzez monitoring: Na ramiona mężczyzny wdrapała się kobieta i ściągnęła drzewiec z flagą. Następnie grupa młodych osób udała się z flagą na ul. Franciszkańską, gdzie dwie osoby zdarły flagę z drzewca i dopuściły się zdeptania symbolu narodowego Ukrainy– opisuje sytuację Jacek Budziszewski ze świdnickiej Straży Miejskiej. Wezwani na miejsce strażnicy ujęli 20-letnią kobietę i 25-letniego mężczyznę.
Sprawa została przekazana Komendzie Powiatowej Policji w Świdnicy. –Obydwoje to mieszkańcy Świdnicy. Zostali przebadani na zawartość alkoholu w organizmie. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna byli nietrzeźwi. Zostały nam przekazane materiały dowodowe, które bada Dział Prewencji. Policja będzie prowadzić czynności w kierunku kradzieży i niszczenia mienia– mówiła Magdalena Ząbek, oficer prasowy KPP w Świdnicy.

(-)

W Opolu na południowym zachodzie Polski 14 września otwarto honorowy konsulat Ukrainy. To 11 przedstawicielstwo na terenie Polski, ale pierwsze które prowadzi kobieta, właścicielka przedsiębiorstwa transportowego Irena Pordzik. Jak sama wspomina, od 20 lat pracuje z Ukraińcami i Ukrainą jako przedsiębiorca. „Na mapie Polski od dzisiaj jest jeszcze jedna placówka konsularna Ukrainy. Honorowy konsulat Ukrainy w Opolu. Powodzenia” – napisał na FB Andrij Deszczyca ambasador Ukrainy w Polsce. Podczas ceremonii otwarcia ambasador Deszczyca zaznaczył, że nie ma pełnych danych dotyczących liczby obywateli Ukrainy żyjących w Polsce. Według posiadanych przez niego danych na terenie województwa opolskiego może być około 100 tys Ukraińców. „To nie są czasy ZSRR kiedy prowadzono dokładne rejestry osób, które wyjeżdżały z naszego państwa. Teraz można tylko oceniać liczbę osób, które znajdują się na jakimś terenie. W województwie opolskim jest wielu naszych obywateli” – powiedział Andrij Deszczyca. Na początku konsulat honorowy będzie pracować 2 dni w tygodniu. W poniedziałek i czwartek.

(-)

Skasowany kurs międzynarodowego IC, zamknięte granice i ranni policjanci. W trudem Micheil Saakaszwili trafił na Ukrainę. Żeby zrealizować swoją myśl, zamiast zapowiadanej akcji pokojowej doszło do szturmu granicy państwowej. Jedenastu członków gwardii narodowej i pięcioro pograniczników odniosło obrażenia. Natomiast zdrowego Saakaszwilego otoczyli aktywiści i wyprowadzili na terytorium Ukrainy z zablokowanego przejścia granicznego. Policja obwodu lwowskiego rozpoczęła dochodzenie w związku z bezprawnym przekroczeniem granicy przez polityka i towarzyszących mu osób. Wczoraj w sądzie w Mościskach, czy były prezydent Gruzji, były gubernator Odessy i były obywatel Ukrainy zgodnie z prawem przekroczył granicę między Polską a Ukrainą.

[materiał w języku polskim]

(-)

O faktach, które stały się już historią Ukrainy opowiemy jutro o 10:50. Natomiast wieczorem zapraszam do radioodbiorników o 18:10. Wtedy porozmawiamy o historii Polski sprzed 70 lat. Nie przegapcie. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia.

18.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór. W programie „Kamo hriadeszy” wita was Hanna Wasilewska. Dzisiaj wspomnimy o smutnych wydarzeniach – przesiedleniach, więzieniu i śmierci w obozie pracy. Będziemy modlić się za tych, który nie wytrzymali cierpień, tak jak modlili się obecni w sobotę w Jaworznie Ukraińcy z Polski, a w Kałuszu Łemkowie przesiedleni podczas wojny na Ukrainę. Modlimy się za pokój i spokój dusz tych, którzy oddali swoje życie za wiarę i przynależność. Wspominamy jak to było:

[modlitwa]

Modlimy się, aby pamięć o tych, którzy ucierpieli, nie przepadła. Żebyśmy mogli pokazać, że kiedy oskarżają naszych braci o to, że byli katami, bo znęcali się nad kimś, chcemy pokazać, że historia jest tym, że zawsze można znaleźć, nawet wśród braci i kata, i ofiarę. Dlatego módlmy się, żeby więcej nie było zła.

O fabryce śmierci hitlerowskich Niemiec Oświęcimiu, w którym zginęło tysiące jeńców i cywilów wie wielu ludzi. A historycznej karcie powojennej Polski – obozie koncentracyjnym w Jaworznie, wiedzą tylko ci, którzy przeżyli smutną Akcję Wisła, podczas której zza Zakerzonia, na ziemie północno-zachoniej Polski deportowano tysiące Ukraińców, Łemków i przedstawicieli innych grup etnicznych. Ci, którzy uniknęli wysiedlenia i skryli się w lasach, gdzie działały zagony UPA, wyławiały specsłużby i umieszczały w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Miasto położone jest 70 km od Krakowa. Oprócz Ukraińców więziono tam Polaków, którzy nie zgadzali się z polityką ówczesnego rządu . Znaleźli się tam także niemieccy jeńcy wojenni. Warunki były ciężkie, więc ludzi masowo ginęli. Zakopywano ich w lesie. Ilu zginęło tam Ukraińców, tego dotąd nie wiadomo. Po likwidacji obozu w 1949 roku zrównano go z ziemią, żeby zatrzeć ślady. Badania na miejscu obozu pracy rozpoczęto jeszcze za czasów prezydentury Lecha Wałęsy staraniem ukraińskiej mniejszości. Z czasem dokonano pochówku blisko 200 ukraińskich ofiar. W 1992 roku postawiono polnik. Na uroczystości jego odsłonięcia, ówczesny prezydent Jaworzna poprosił Ukraińców o wybaczenie za zbrodnie popełnione w obozie. Od tamtego czasu co roku, na początku września, odbywają się tam uroczystości poświęcone ofiarom obozu koncentracyjnego, Tradycyjnie zaczynają się one od modlitwy:

[modlitwa]

Pierwsi uwięzieni Ukraińcy pojawili się w Jaworznie jeszcze w 1945 roku, Najwięcej zaczęto zwozić ich w związku z operacją Wisła, w tym i ofiary wcześniejszych deportacji na ziemie ukraińskie, ówczesne tereny ZSRR. Właśnie ci ludzie dotąd zachowują pamięć i opowiadają prawdę o tym, co się wydarzyło. Przedstawiciele Stowarzyszenia „Łemkiwszczyna” podczas jeden z Łemkowskich Watr otrzymali cenne kapsuły z ziemią z Jaworzna. Dzięki przewodniczącemu stowarzyszenia Fedorowi Łabyce i nieobojętnym przyjaciołom, kapsuły stały się pomnikiem ofiar obozu koncentracyjnego w Jaworznie. Pomnik postawiono w zeszłym roku.

Nam rozdano kapsuły…ziemi tych ludzi, którzy zginęli w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Przywieźliśmy je do Kałusza. Postawiliśmy na górze…pałacu kultury…i one tam leżały. I myślę, że coś powinniśmy z nimi zrobić i pojawiła się myśl, że trzeba zbudować pomnik i umieścić w nim kapsuły. W 2015 roku wśród organizacji społecznych ogłoszono konkurs, zgłosiliśmy – nasza organizacja łemkowska – taki projekt: Odrodzenie i rozwój kultury łemkowskiej. Wśród tych punktów był punkt 10…o zbudowaniu takiego pomnika. Komisja oceniła pozytywnie, przyznano fundusze.

Pomnik w Kałuszu stał się dzisiaj miejscem tych, którzy pamiętają o tragedii i dotąd opłakują swoich przodków, którzy zginęli w Jaworznie. Tam Ukraińcy, na czele z kałuszańskim dziekanem Ukraińskiego kościoła greckokatolickiego Michajłom Bihunem, tak samo modlą się o zbawienie dusz zamordowanych niewinnie ofiar:

Należę także do tych ludzi, którzy byli podczas Zielonych Świątków deportowani ze swoich ziem. A najgorsza tragedia, większej być nie może, że ich deportowano na Ukrainę bez domu, bez ziemi. Pamiętam z dzieciństwa, można powiedzieć – od kołyski – jak rodzice opłakiwali swoją ziemię. Czułem zawszę tę tragedię i ból mojego serca, ból rodziny i ból naszego narodu. A kiedy stałem się księdzem, to spotkałem się z wieloma przesiedleńcami, Łemkami. Niosłem posługę duszpasterską na tarnopolszczyźnie. Znałem dużo więcej z historii. I ojciec Hryhorij powiedział, żebym nie myślał, że był tylko jeden obóz koncentracyjny w Jaworznie. Ich było znacznie więcej. W jednym z takich byłem, w Majdanku. Widziałem taki obóz koncentracyjny i to jest straszne. A Żydzi mają taką dobrą pamięć, dałby Bóg taka i mi…oni przyjeżdżają autobusami…i każdy Żyd, czy żydowskie dziecko, jest owinięty w tę flagę Izraela. Wszyscy i wszyscy oni idą, patrzą…śpiewają pieśni. I jedni odjeżdżają, inni przyjeżdżają każdego dnia. Jak jestem tu dzisiaj, to wspominam sobie tę tragedię…niewielki krzyż i tę płytę poświeciliśmy, by było to także w Kałuszu na pamiątkę. I modlimy się, aby ich Bóg zbawił w miejscu jasnym, gdzie nie ma bólu, smutku, płaczu, a gdzie jest życie wieczne. Jak byłem jeszcze seminarzystą, to napisałem wiersz z tego bólu, w którym wyrosłem.

[wiersz]

(-)

Ukraińcy w Polsce i a Ukrainie modlą się o dusze zmarłych i pokój dla przyszłych pokoleń, aby zło nigdy więcej nie wróciło na te ziemie.

(-)

Modlimy się i my, żeby pamięć żyła w naszych sercach, a przebaczenie dało jasną przyszłość naszym dzieciom. W programie „Kamo hriadeszy” była z wami Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego.

18.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Głównym weekendowym wydarzeniem dla Ukraińców w Polsce były uroczystości w Jaworznie. W 70 rocznicę Akcji Wisła potomkowie ofiar i dawni więźniowie Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie uczcili wszystkich, którzy zginęli, albo ucierpieli tam po wojnie. Początek nowego roku szkolnego to początek ciekawych podróży i przygód. W Pozezdrzu przyjęto uczniów z Ukrainy. Kiedy i jak rozpocznie się misja pokojowa ONZ na Ukrainie to codzienne pytanie, na które nie ma, jak dotąd, odpowiedzi. Co już wiadomo? Powiemy w wydaniu ukraińskich informacji. Rozpoczynamy nowy tydzień informacyjny. W kalendarzu jest poniedziałek 18 września. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam

(-)

W Jaworznie na Śląsku 16 września uczczono ofiary Centralnego Obozu Pracy. Pierwszy tydzień września to wyjątkowy początek roku szkolnego dla uczniów szkoły podstawowej w Pozezdrzu. Przyczynili się do tego goście z Ukrainy. Misja pokojowa ONZ w Donbasie rozpocznie działalność nie wcześniej niż za pół roku. Kurt Volker jest za misją pokojową ONZ na terenie całego Donbasu. Kreml jest przeciw. Szczegóły teraz.

(-)

W Jaworznie na Śląsku 16 września uczczono ofiary Centralnego Obozu Pracy, gdzie w latach 1947-1949 komunistyczna władza Polski zorganizowała specjalny podobóz dla Ukraińców i Łemków, ofiar Akcji Wisła. Uroczystości, tradycyjnie na początku września, organizuje tam mniejszość ukraińska wraz z organami władzy i prezydentem Pawłem Silbertem. Na uroczystościach pojawił się ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz, konsul generalny Ukrainy w Krakowie Ołeh Mandiuk, przewodniczący ZUwP Piotr Tyma, przedstawiciele organizacji społecznych z Ukrainy i Polski, delegacje wszystkich polskich szkół z ukraińskim językiem nauczania, między innymi szkół z Bartoszyc i Górowa Iławeckiego, a także wielka delegacja Ukraińców przesiedlonych na Warmię i Mazury. Na miejscu dawnego obozu rośnie teraz las. Groby ofiar rozproszone są po całym lesie, a często nie są oznaczone. W 1998 roku prezydenci Ukrainy i Polski odsłonili tu pomnik, przy którym od tamtego czasu odbywają się uroczystości. Od głównej drogi do pomnika przez kilometr wiedzie leśna droga. Od wielu lat ceremonię współorganizuje szef katowickiego oddziału ZUwP Irena Kowalik, której matka była ofiarą Jaworzna. Sama pani Irena była obozowym dzieckiem. Obecni na uroczystościach byli także dawni więźniowie obozu. Dodajmy, że w tym roku obchodzona jest 70 rocznica Akcji Wisła – deportacji Ukraińców z północno-wschodnich terenów Polski na północ i zachód kraju. W związku z tym, pod koniec kwietnia tego roku radni sejmiku województwa śląskiego podjęli uchwałę o upamiętnieniu ofiar czystek etnicznych. W uchwale wezwali do szacunku wobec godności i identyczności obywateli bez względu na ich pochodzenie narodowe. Więcej o tegorocznych uroczystościach w Jaworznie usłyszycie w naszych audycjach w tym tygodniu.

(-)

Pierwszy tydzień września był wyjątkowy dla uczniów szkoły podstawowej w Pozezdrzu. Sprawili to uczniowie, goście z Ukrainy. To była pierwsza wizyta i początek współpracy między szkołą polską i ukraińską. Dzieci i ich opiekunowie przyjechali z miasteczka Werba na Ukrainie. Kilkudniowa wizyta to początek współpracy i wymiany doświadczeniem między szkołami. Na czas wizyty w Polsce dzieci z Ukrainy stały się członkami polskich rodzin. Razem z polskimi uczniami wzięli udział wzięli udział w lekcjach matematyki i języka polskie. Podróż do Polski wzbogacił wyjazd do Giżycka i rejs motorówką, podczas którego dzieci poznały piękno mazurskiej przyrody. Czekała także na nich niespodzianka – spotkanie z członkami ukraińskiego klubu motorowego. Polsko-ukraińska grupa odwiedziła także szkołę podstawową im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach. Ostatni dzień uczniowie spędzili na diecezjalnych dożynkach w Pozezdrzu, gdzie zachwycili obecnych swoim wyjątkowym talentem muzycznym. Wizyta uczniów z Ukrainy przyniosła wiele emocji i wrażeń, ale organizatorzy są przekonani, że to początek współpracy. Na początek 2018 roku zaplanowana jest rewizyta uczniów z Polski.

(-)

Misja pokojowa ONZ w Donbasie rozpocznie działalność nie wcześniej niż za pół roku. Tak przewiduje szef ukraińskiego resortu dyplomacji Pawło Klimkin. Ukraina chce, aby sprawą zajęto się podczas najbliższego Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ukraińskie władze zapowiadają jednak, że nie zgodzą się na kontyngent pokojowy z udziałem Rosjan i na rosyjskich warunkach.

(-)

Specjalny wysłannik USA do spraw Ukrainy krytycznie ocenił rosyjskie propozycje w sprawie ustanowienia misji pokojowej ONZ w Donbasie. Kurt Volker jest zdania, że przyszła misja ONZ powinna obejmować całe terytorium konfliktu, a nie tylko, jak tego chciałby Kreml, tzw. linię zetknięcia sił. Z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Tak wyglądał informacyjny poniedziałek. Jutro o 10:50 zapraszam na nowe wydanie ukraińskich informacji na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. Szczęścia. (dw/bsc)

 

17.09.2017 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

W programie Od niedzieli do niedzieli wita was Hanna Wasilewska. I na początku naszego programu mamy dla was informację.

(-)

W niedzielę 24 września ZUwP i Centrum Kultury i Turystyki w Mrągowie zaprasza na VI festiwal popularnej piosenki ukraińskiej „Jak ja sy zaspiwam”. Impreza rozpocznie się o 9.00 od modlitwy rolników i pszczelarzy w cerkwi Św. Jurija. Świecka część otwarta zostanie o 11 przez ukraiński zespół wokalno- instrumentalny„Czorni czereszni”. Wystąpi także miejscowy zespół taneczny „Iżaczok” i grupa folk-rockowa „Harazd” z Pieniężna. Wstęp na koncert jest wolny.

(-)

Zespół Krajka działa przy stowarzyszeniu „Ukraiński Dom” w Przemyślu. Kierownicy artystyczni to: Tetiana Nakonieczna i Jarosław Wujcyk. Zespół Krajka został założony w listopadzie 2011 roku. Jego członkowie to młodzież z gimnazjum i liceum Zespołu Szkół im. Markijana Szaszkiewicza. Inicjatorami powołania grupy byli sami jej członkowie, którzy zainteresowani byli tradycją śpiewu wielogłosowego. Oprócz regularnych zajęć z kierownikiem artystycznym Tetianą Nakonieczną, członkowie zespołu uczyli się śpiewu na warsztatach Jewhena Jefremowa, Tetiany Sopiłki i Jurija Pastuszenki. Do repertuaru Krajki wchodzą liryczne, kozackie i obrzędowe pieśni, a także kolędy z różnych części Ukrainy. Zespół występuje na koncertach świeckich i religijnych. Zeszłej niedzieli Krajka pojawiła się w Giżycku, gdzie w towarzystwie Chorei Kozackiej podarowała wyjątkowy koncert widzom. Artyści wystąpili na scenie Centrum Kultury w Giżycku. Co ciekawe, część muzyków grała w obu zespołach. Słuchacze mogli usłyszeć dawne ukraiński utwory z okresu średniowiecza i baroku. Nikogo nie pozostawiła obojętnym, autentyczna muzyka z Bojkowszczyzny, Łemkowszczyzny i Bukowiny. Chwilą, która staje się przyjemnością podczas koncertu, cieszył się Sergiusz Petryczenko:

Zespół Krajka powstał 6 lat temu. Stworzyli go uczniowie szkoły z ukraińskim językiem nauczania im. Szaczkiewicza w Przemyślu. Na początku uczyliśmy się piosenek z różnych regionów Ukrainy – mówi kierująca grupą Tetiana Nakonieczna:

W głównych systemach nauki, nad kluczowymi kompetencjami pracowano przez ostatnie 10 lat. Stworzyliśmy nasz zestaw kompetencji kluczowych. Wśród nich jest rozmowa w języku państwowym i innymi ojczystymi w razie potrzeby, języki obce, umiejętności matematyczne,nauki przyrodnicze, technologia i nauki informacyjne. Te kompetencje już dzisiaj są w szkole ukraińskie, prawda, że przekazywane są w różny sposób i w różnym stopniu. Niestety na Ukrainie nie ma jeszcze równego dostępu do dobrego nauczania, ale są i kompetencje, które w szkoła w ogóle nie są rozwijane, ale które będą w nowej szkole ukraińskiej. To kompetencje socjalne i obywatelskie, przedsiębiorczość i finanse, kompetencje ogólnokulturowe, ekologia i zdrowe życie. Ten zestaw kompetencji jest podobny to takiego z przodujących systemów oświaty na świecie. Ale chciałabym podkreślić, że system nauki zawsze ma swoje narodowe oblicze i o tym musimy pamiętać zawsze.

Zmiany na papierze to nie wszystko, to nawet nie połowa, bo określenie podstawowych kompetencji ucznia nie jest tak trudno, jak rozwinąć je w dziecku. Większość tej pracy jest na barkach nauczycieli. Co oni o tym myślą, opowiedziała i pokazała Ołena Kucharewska – dyrektorka współczesnej szkoły prywatnej Liko-school:

Tu są założenia programowe 2017/2018, to przyszły rok szkolny. Nauczyciele przygotowali go samodzielnie i samodzielnie wyciągnęli wnioski, jak pracować dalej. Potem zebraliśmy rodziców, schowaliśmy to co zrobili nauczyciele i okazało się, że myślimy prawie tak samo.

Rodzice chcą widzieć swoje dzieci jako kreatywnych, samodzielnych i zmotywowanych uczniów. Głównymi pomocnikami w tym wszystkim mają być progresywni nauczyciele. W ministerstwie nauki mówi się o nich – agenci zmian. Według koncepcji nowej szkoły, mają swobodnie składać programy nauczania, iść z czasem i być innowacyjnymi.

Dziecko nie może siedzieć w ławce i słuchać nauczyciela. O tym trzeba zapomnieć. Nauczyciel nie może jednocześnie wykładowcą i być lektorem. Powinien być pomocnikiem, powinien kierować dzieci, powinien pomagać im zdobywać wiedzę samodzielnie.

Według nowych założeń uczeń nie będzie mieć wyłącznie oddzielnych przedmiotów. Wyjaśnią mu, z jakich oddzielnym elementów składa się świat, który go otacza – wyjaśnia Ołena Kucharewska, dyrektorka szkoły Liko-school:

Ten zintegrowany program skupia się na tym, żeby dziecko rozumiało całościowo otaczający go świat. Jeśli dziecko uczy się w szkole, to musi to robić z różnych punktów widzenia – matematyki, języka ukraińskiego, przyrody.

-Uczyliśmy się repertuaru Polesia, Podola itd. Ale z czasem zrozumieliśmy, że musimy poznawać swoje, czyli z ziem Polski południowo-wschodniej. Dla nas jasne było od początku, że nie będziemy sami dobrze brzmieć wokalnie i potrzebujemy kapeli. Czemu? Bo na tych ziemiach było ich pełno, tylko w różnych konfiguracjach. Zaczęliśmy zastanawiać się kogo możemy zaprosić, żeby pomógł nam odtworzyć folklor i wtedy zwróciliśmy się do Sergiusz Ochremczuka, którego znaliśmy od lat. Od razu złapał ten pomysł i zostawiliśmy to mu.

-Ciekawy jest ta muzyka łemkowska, piosenki bo tam jest połączenie muzyki i śpiewu. To ciekawy materiał dla mnie. To coś nowego. Na Ukrainie nie gramy z taką silną łemkowską tradycją.

-Wiem, że grasz muzykę Bojków

-No tak, ale ona jest bardziej instrumentalna. No i dostaliśmy ich prawdziwe nagrania i tak posłuchaliśmy i spróbowaliśmy odtworzyć, grać coś z okolic Przemyśla I tak, wyszedł drugi dysk i doszło do takich występów.

[-]

-W drugiej części koncertu wystąpił zespół Chorea Kozacka z Kijowa. Występ zakończył się wspólnym śpiewaniem – Sto lat.

[-]

-Do była dobra myśl, żeby połączyć na jednym koncercie znanych artystów i młodzież – mówi Halina Poliwczak – przewodnicząca mazurskiego koła ZUwP.

– Piękna myśl i sprawa. Zaskoczona jestem, że oni mieli odwagę wystąpić razem. To piękna sprawa. Kijów – stolica Ukrainy. Stare miasto Przemyśl. To takie dwa miasta, które połączyły siebie. Ludzie z tych miast połączyli siebie. Nie było dzisiaj osoby, której to się nie podobało. Na koncert przyszli Ukraińcy i Polacy i wszyscy byli zachwyceni i zadowoleni. Mówili o cudownych wrażeniach.

-Przyszłam, bo słuchałam ich zeszłym roku i bardzo mi się Chorea Kozacka podobała. Zawsze robią na mnie wielkie wrażenie. To bardzo ciekawy śpiew. Warto zobaczyć, posłuchać i nie wszystkie kapele mają takie instrumenty. To coś innego niż w radiu i na innych koncertach.

[fragment po francusku]

[fragment po polsku, dalej – dwie i pół godziny to trwało i nie znał słów, a nie wiedział jak szybko to się skończy i przyjemnie to było słuchać]

(-)

Od 1 września 2017 roku rząd ukraiński wprowadził nową reformę oświatową, tzw. „Nową szkołę ukraińską”. Główną inicjatorką reformy jest Lilia Hrynewycz – ukraiński minister nauki. Wyjaśniła jakie nowe wymagania czekają na ucznia 2017:

Nowego znaczenia nabywa sama szkoła jako budynek. Od teraz staje się autonomiczna i może samodzielnie rozporządzać pieniędzmi, a grono pedagogiczne przygotowywać będzie programy i układać plan nauczania. Dyrektor wybierany będzie w konkursie i nie więcej niż na dwie kadencje. Możliwość finansowania szkół będzie różna, także prywatna. Do tego koszty prowadzenia szkoły mają być upublicznianie. Ukraińskie szkoły prywatne już zwykle pracują według innowacyjnych zasad, więc zmianom podlegać będą głównie placówki publiczne. Najpierw na zewnątrz:

Wszystko co tu widać, to za miesiąc będzie przestrzeń dla dzieci. Miękkie ściany, jaskrawe kolory, podłoga i sufit oświetlone, by dzieciom było komfortowo. To będzie szczególna przestrzeń.

Poza zewnętrznymi zmianami, będą i wewnętrzne. Nauczyciele ze szkół państwowych, którym tak długo państwo nie pozwalało na swoje pomysły, otrzymają w końcu zielone światło – cieszy się za swoich podopiecznych Switłana Ołeksiuk – dyrektorka kijowskiej szkoły numer 5:

Robimy to po to, żeby po pierwsze nauczyć się uczyć, a po drugie nie stracić zainteresowanego ucznia i najlepszego uczestnika wspólnej twórczości.

Ważnym elementem koncepcji będzie nauka inkluzywna. Uczniowie ze szczególnymi potrzebami uczyć się będą w normalnych szkołach razem z innymi dziećmi. W tym wypadku szkoła będzie dostawać dodatkowe pieniądze na ucznia. O równości w nauczaniu mówi ekspert Ołeksandr Sołontaj:

Według mnie reforma powinna zapewnić równość wszystkich obiektów nauki. Nie powinno mieć znaczenia jaka to szkoła – państwowa czy prywatna, założona w celu zarabiania czy niesienia oświaty – nie to powinno być wyznacznikiem. Wyznacznikiem powinno być to, gdzie rodzice prowadzą dzieci.

Inicjatorzy zmian przekonują, że od jakości szkoły średniej zależy przyszłość każdego Ukraińca. Pokolenie wychowane w nowych szkołach może kontynuować naukę w szkołach wyższych i położyć podwaliny swojego dobrobytu:

Dzisiaj można uczyć się na uczelni, na uczelniach technicznych, ale średnie wykształcenie zdobywa się raz w życiu i musimy dać im takie, żeby mogli konkurować ze swoimi rówieśnikami z Europy.

Początkowo zmiany obejmą 100 szkół, które zgodziły się na udział w eksperymencie. Ten rozpocznie się 1 września. Z czasem najlepsze praktyki zostaną wprowadzone we wszystkich szkołach na Ukrainie. O pierwszych sukcesach i porażkach reformy na Ukrainie opowiemy w naszych kolejnych programach. A teraz ciąg dalszy naszej praktyki. Radiowe lekcje języka ukraińskiego.

[lekcje języka ukraińskiego]

(-)

Język i muzyka są nierozłączne i w życiu, i naszym programie. Głos oddajemy Romanowi Bodnarowi

[Parada hitów Romana Bodnara]

(-)

Przyszedł czas pożegnania. Dziękujemy wam za obecność. Program przygotowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. W programie „Od niedzieli do niedzieli” usłyszymy się za tydzień. (dw/bsc)

16.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na antenie ukraiński program informacyjny. Dzisiaj jest sobota 16 września. Z wami jest Hanna Wasilewska. Zmiany w prawie dotyczące oświaty na Ukrainie w sprawie języków w szkołach mniejszości narodowych oburzyły nie tylko Węgrów, ale i gubernatora Zakarpacia. Jak na innowacyjną szkołę i język państwowy patrzą na Zakarpaciu? Powiemy dzisiaj. Zostańcie z nami.

(-)

Ukraińskie ministerstwo edukacji skonsultuje z Radą Europy przepisy dotyczące nauczania języków mniejszości narodowych. Na początku września ukraiński parlament przegłosował reformę oświatową, której część dotycząca nauczania języków jest przez mniejszości uznawana za niekorzystną. Ustawa czeka na podpis prezydenta.
Swój sprzeciw wobec zmian wyraziły niektóre kraje europejskie, ale też m.in. gubernator obwodu zakarpackiego.

(-)

Na wszystkich placówkach oświatowych językiem wykładowym będzie wyłącznie ukraiński. Uczniom i studentom z mniejszości narodowych zagwarantowano prawo do nauki w ich języku. Przewidziano to w prawie oświatowym, które Rada Najwyższa uchwaliła 5 września. Obecnie minister nauki Ukrainy Lilia Hrynewycz mówi, że przejście na język ukraińskich szkołach obowiązuje wszystkich bez wyjątku. W Obwodzie zakarpackim ludzie nie zgadzają się z regulacjami niezależnie od przynależności narodowej.

Ukraiński, zakarpacki, huculski, węgierski. Ukraina to ma być język ukraiński jako państwowy….myślę, że dobrze, żeby po ukraińsku dzieci rozmawiały….wszędzie potrzebny jest język ukraiński.

W Tiaczewie żyje wielu Węgrów, więc nic dziwnego, że jest kilka szkół z tym językiem nauczania.

Na lekcjach ukraińskiego uczyliśmy się języka państwowego, prostego i węgierskiego też się uczymy. Ukraiński, rosyjski, trochę węgierskiego, angielski i wszystko. Język państwowy to ukraiński, ale żeby można było mówić i po węgiersku.

Na szkolnym korytarzu obok flagi węgierskiej wisi ukraińska podpisana przez ukraińskich żołnierzy.

Ojciec naszej uczennicy służył w wojsku. Zebraliśmy produkty, żywność, odzież i przesłaliśmy do ATO.

Warto dodać, że wszyscy uczniowie ostatniej klasy, zdali egzaminy z języka ukraińskiego i literatury. Oprócz tego pośród blisko 300 uczniów są nie tylko Węgrzy.

Wiele zależy od nauczyciela, ale także dziecka i rodziny. U mnie 11 klasę skończyło 6 uczniów i egzamin z ukraińskiego zdali wszyscy. A w niektórych ukraińskich szkołach…przepraszam… na Ukrainie państwowym językiem jest ukraiński, to oczywiste, ale w naszej szkole tak samo powinny być przedmioty po węgiersku.

Jedno pomieszczenie szkoły dzieli liceum w Tiaczewie z ukraińskim językiem nauczania. Irma Koso jest zwolenniczką jeżyka narodowego

Język państwowy to oczywiście ukraiński. 15 lat temu ciężko było z językiem ukraińskim, bo dzieci przychodziły z takich wsi, w których rozmawiano tylko po węgiersku, a teraz tak przeszły na ukraiński, że ciężko z mówieniem po węgiersku.

Niestety nie jest tak, jak powinno być. Większość dzieci w szkołach mówi po węgiersku, a ukraińskiego nawet nie rozumieją. Sytuację komentuje Jurij Swyszczo – przewodniczący komisji oświaty.

Są wsie, w których mówi się po węgiersku i dla nich ojczystym jest węgierski, chociaż niedopuszczalny jest taki wariant, że jesteśmy na Ukrainie, nasze dzieci uczą się w ukraińskich szkołach, to wydaje się, że poziom wiedzy powinien być odpowiedni…język ukraiński w miastach i wsiach ma dawać najlepsze wyniki.

Ukraińcy, Węgrzy, Rumuni, Rosjanie, Polacy i przedstawiciele innych mniejszości nie tylko żyją pokojowo obok siebie od dawna, rozumieją się wzajemnie na Zakarpaciu, ale i bronią Ukrainy na wschodzie w strefie walk. Komisarz wojskowy Ihor Tyszczuk

20-25% przedstawicieli mniejszości narodowych odbywa służbę kontraktową i powtarzam…służbą. Na ile wiem ani na Zakarpaciu, ani w …rejonie nie było spraw związanych z pochodzeniem czy językiem…jeśli wziąć stopień państwowy…to ukraiński jest językiem państwowym, to jednoznaczne.

Warto oczekiwać, że żadne prowokacje i polityczne kombinacje nie pogorszą współistnienia różnych mniejszości Zakarpacia, a mieszkańcy tego najbardziej różnorodnego narodowo Ukrainy zgadzają się z tym, że znajomość języka państwowego jest niezbędna.

(-)

Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i żegnam się do jutra. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

15.09.2017 – godz.18.10 (opis do dźwięku)

W programie Od A do Z wita was Hanna Wasilewska. Za oknem jesień, a to oznacza, że znowu wrócimy do szkoły. Na Ukrainie, tak jak w Polsce od 1 września tego roku ruszyła reforma oświaty. Są różne reformy, ale zmiany w szkole są jednakowo ciężkie zarówno dla dzieci, jak i nauczycieli. Polskim nauczycielom, ta ukraińska reforma wydaje się niewielka, bo taką i oni kiedyś przeżyli. Teraz ukraińscy specjaliści nie tylko uczą się na błędach polskich kolegów, ale naśladują najlepsze polskie wzorce. Obecnie reformę wprowadza 100 eksperymentalnych szkół na Ukrainie. Dzisiaj zajrzymy do jednej z nich. Zaczynamy.

(-)

Od 1 września 2017 roku rząd ukraiński wprowadził nową reformę oświatową, tzw. „Nową szkołę ukraińską”. Główną inicjatorką reformy jest Lilia Hrynewycz – ukraiński minister nauki. Wyjaśniła jakie nowe wymagania czekają na ucznia 2017:

W głównych systemach nauki, nad kluczowymi kompetencjami pracowano przez ostatnie 10 lat. Stworzyliśmy nasz zestaw kompetencji kluczowych. Wśród nich jest rozmowa w języku państwowym i innymi ojczystymi w razie potrzeby, języki obce, umiejętności matematyczne,nauki przyrodnicze, technologia i nauki informacyjne. Te kompetencje już dzisiaj są w szkole ukraińskie, prawda, że przekazywane są w różny sposób i w różnym stopniu. Niestety na Ukrainie nie ma jeszcze równego dostępu do dobrego nauczania, ale są i kompetencje, które w szkoła w ogóle nie są rozwijane, ale które będą w nowej szkole ukraińskiej. To kompetencje socjalne i obywatelskie, przedsiębiorczość i finanse, kompetencje ogólnokulturowe, ekologia i zdrowe życie. Ten zestaw kompetencji jest podobny to takiego z przodujących systemów oświaty na świecie. Ale chciałabym podkreślić, że system nauki zawsze ma swoje narodowe oblicze i o tym musimy pamiętać zawsze.

Zmiany na papierze to nie wszystko, to nawet nie połowa, bo określenie podstawowych kompetencji ucznia nie jest tak trudno, jak rozwinąć je w dziecku. Większość tej pracy jest na barkach nauczycieli. Co oni o tym myślą, opowiedziała i pokazała Ołena Kucharewska – dyrektorka współczesnej szkoły prywatnej Liko-school:

Tu są założenia programowe 2017/2018, to przyszły rok szkolny. Nauczyciele przygotowali go samodzielnie i samodzielnie wyciągnęli wnioski, jak pracować dalej. Potem zebraliśmy rodziców, schowaliśmy to co zrobili nauczyciele i okazało się, że myślimy prawie tak samo.

Rodzice chcą widzieć swoje dzieci jako kreatywnych, samodzielnych i zmotywowanych uczniów. Głównymi pomocnikami w tym wszystkim mają być progresywni nauczyciele. W ministerstwie nauki mówi się o nich – agenci zmian. Według koncepcji nowej szkoły, mają swobodnie składać programy nauczania, iść z czasem i być innowacyjnymi.

Dziecko nie może siedzieć w ławce i słuchać nauczyciela. O tym trzeba zapomnieć. Nauczyciel nie może jednocześnie wykładowcą i być lektorem. Powinien być pomocnikiem, powinien kierować dzieci, powinien pomagać im zdobywać wiedzę samodzielnie.

Według nowych założeń uczeń nie będzie mieć wyłącznie oddzielnych przedmiotów. Wyjaśnią mu, z jakich oddzielnym elementów składa się świat, który go otacza – wyjaśnia Ołena Kucharewska, dyrektorka szkoły Liko-school:

Ten zintegrowany program skupia się na tym, żeby dziecko rozumiało całościowo otaczający go świat. Jeśli dziecko uczy się w szkole, to musi to robić z różnych punktów widzenia – matematyki, języka ukraińskiego, przyrody.

Nowego znaczenia nabywa sama szkoła jako budynek. Od teraz staje się autonomiczna i może samodzielnie rozporządzać pieniędzmi, a grono pedagogiczne przygotowywać będzie programy i układać plan nauczania. Dyrektor wybierany będzie w konkursie i nie więcej niż na dwie kadencje. Możliwość finansowania szkół będzie różna, także prywatna. Do tego koszty prowadzenia szkoły mają być upublicznianie. Ukraińskie szkoły prywatne już zwykle pracują według innowacyjnych zasad, więc zmianom podlegać będą głównie placówki publiczne. Najpierw na zewnątrz:

Wszystko co tu widać, to za miesiąc będzie przestrzeń dla dzieci. Miękkie ściany, jaskrawe kolory, podłoga i sufit oświetlone, by dzieciom było komfortowo. To będzie szczególna przestrzeń.

Poza zewnętrznymi zmianami, będą i wewnętrzne. Nauczyciele ze szkół państwowych, którym tak długo państwo nie pozwalało na swoje pomysły, otrzymają w końcu zielone światło – cieszy się za swoich podopiecznych Switłana Ołeksiuk – dyrektorka kijowskiej szkoły numer 5:

Robimy to po to, żeby po pierwsze nauczyć się uczyć, a po drugie nie stracić zainteresowanego ucznia i najlepszego uczestnika wspólnej twórczości.

Ważnym elementem koncepcji będzie nauka inkluzywna. Uczniowie ze szczególnymi potrzebami uczyć się będą w normalnych szkołach razem z innymi dziećmi. W tym wypadku szkoła będzie dostawać dodatkowe pieniądze na ucznia. O równości w nauczaniu mówi ekspert Ołeksandr Sołontaj:

Według mnie reforma powinna zapewnić równość wszystkich obiektów nauki. Nie powinno mieć znaczenia jaka to szkoła – państwowa czy prywatna, założona w celu zarabiania czy niesienia oświaty – nie to powinno być wyznacznikiem. Wyznacznikiem powinno być to, gdzie rodzice prowadzą dzieci.

Inicjatorzy zmian przekonują, że od jakości szkoły średniej zależy przyszłość każdego Ukraińca. Pokolenie wychowane w nowych szkołach może kontynuować naukę w szkołach wyższych i położyć podwaliny swojego dobrobytu:

Dzisiaj można uczyć się na uczelni, na uczelniach technicznych, ale średnie wykształcenie zdobywa się raz w życiu i musimy dać im takie, żeby mogli konkurować ze swoimi rówieśnikami z Europy.

Początkowo zmiany obejmą 100 szkół, które zgodziły się na udział w eksperymencie. Ten rozpocznie się 1 września. Z czasem najlepsze praktyki zostaną wprowadzone we wszystkich szkołach na Ukrainie. O pierwszych sukcesach i porażkach reformy na Ukrainie opowiemy w programie Od A do Z. A teraz ciąg dalszy naszej praktyki. Radiowe lekcje języka ukraińskiego.

[lekcje języka ukraińskiego]

(-)

I to wszystko. W programie Od A do Z usłyszymy się już za tydzień. Z wami była Hanna Wasilewska. Żyjcie przyjaźnie i nie smućcie się. Do usłyszenia.

15.09.2017 – godz.10.50 (opis do dźwięku)

Zespoły Krajka i Chorea Kozacka zakończyły cykl koncertów miastami Polski w Warszawie. Wśród ukraińskich łapówkarzy znaleźli się obywatel Polski, który zajmował wysoką pozycję w kolejach ukraińskich. Za wschodnią granicą rozpoczęły się manewry Zapad 2017. Białorusko-rosyjskie ćwiczenia wojskowe budzą niepokój na Ukrainie. Powiemy o tym w wiadomościach za kilka minut. Dzisiaj jest piątek 15 września. W studiu jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Warszawski koncert Krajki i Chorei Kozackiej zamknął cykl koncertów po miastach Polski. Ukraińska Służba Bezpieczeństwa zatrzymała za korupcję polskiego obywatela Wachtanga Dżakeli. Władza ukraińska obawia się manewrów Zapad 2017. Ukraina wezwała Radę Europy o pomoc przy zwolnieniu 19 letniego więźnia Kremla. Szczegóły teraz.

(-)

Wczorajszy warszawski koncert Krajki z Przemyśla i Chorei Kozackiej z Kijowa zakończył cykl koncertów w miastach Polski, w tym i Giżycku. W sali nie było gdzie szpilki wetknąć. Tradycyjna muzyka od młodych Ukraińców z Polski i dawna w wykonaniu gości z Ukrainy i wirtuozeria kwartetu kapeli Serhija Ochrimczuka. Wydarzenie odbyło się w związku z obchodami 70 rocznicy Akcji Wisła.

(-)

Ukraińska Służba Bezpieczeństwa zatrzymała za korupcję polskiego obywatela Wachtanga Dżakeli – wysokiej rangi urzędnika ukraińskich kolei. Zdaniem ukraińskiego ministra infrastruktury, Wachtanga Dżakelego powołał na stanowisko były szef ukraińskich kolei- również Polak – Wojciech Balczun. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko

[materiał w języku polskim]

(-)

Ukraina obawia się manewrów Zapad 2017. Wczoraj zaczęły się białorusko – rosyjskie ćwiczenia wojskowe. Ukraińskie władze wielokrotnie podkreślały, że niepokoi je wzmożona obecność rosyjskiej armii przy granicach z Ukrainą. Według białoruskich i rosyjskich danych w manewrach uczestniczy około 13 tysięcy żołnierzy, jednak niektóre szacunki mówią nawet o 100 tysiącach rosyjskich wojskowych.

(-)

Ukrainiec Pawłó Hryba został zatrzymany w Rosji do 17 października. Poinformował o tym jego adwokat Andrij Sbinin. Decyzja o areszcie została wydana przez rosyjski sąd zaocznie 17 sierpnia, jeszcze przed jego przyjazdem do białoruskiego miasta Homel, gdzie 24 sierpnia zatrzymali go pracownicy FSB. Na razie zatrzymany jest krasnodarskim areszcie śledczym. Oskarżony jest o terroryzm. 19 letni Pawło to syn byłego ukraińskiego pogranicznika, aktualnie kapelana wojskowego Ihora Hryba. Na Białoruś pojechał spotkać się z dziewczyną poznaną w internecie. Jak się okazało, chłopaka porwano na dworcu autobusowym, siłą umieszczono w mikrobusie i związano. Kilka dni trzymano go w nieznanym miejscu bez okien i drzwi. Ukraina wezwała radę Europy do pomocy w zwolnieniu kremlowskiego więźnia.

[materiał w języku polskim]

(-)

Były to dzisiejsze ukraińskie wiadomości. Jakie będą jutro? Słuchacie ich codziennie, poza niedzielą o 10:50. Informacje przygotowała Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Polskiego Radia Olsztyn.

13.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Autentyczne ukraińskie melodie, dźwięki ludowych instrumentów i aksamitne głosy wokalistów dwóch znanych ukraińskich zespołów. Wszystko to czeka na was w naszym dzisiejszym programie. Sergiusz Petryczenko zaprasza was na koncert do Giżycka, gdzie niedawno sam otrzymał pokarm dla duszy w postaci żywej muzyki w wykonaniu grup Krajka i Chorea Kozacka. W studiu Polskiego Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Witam wszystkich i zapraszam.

(-)

Zespół Krajka działa przy stowarzyszeniu „Ukraiński Dom” w Przemyślu. Kierownicy artystyczni to: Tetiana Nakonieczna i Jarosław Wujcyk. Zespół Krajka został założony w listopadzie 2011 roku. Jego członkowie to młodzież z gimnazjum i liceum Zespołu Szkół im. Markijana Szaszkiewicza. Inicjatorami powołania grupy byli sami jej członkowie, którzy zainteresowani byli tradycją śpiewu wielogłosowego. Oprócz regularnych zajęć z kierownikiem artystycznym Tetianą Nakonieczną, członkowie zespołu uczyli się śpiewu na warsztatach Jewhena Jefremowa, Tetiany Sopiłki i Jurija Pastuszenki. Do repertuaru Krajki wchodzą liryczne, kozackie i obrzędowe pieśni, a także kolędy z różnych części Ukrainy. Zespół występuje na koncertach świeckich i religijnych. Zeszłej niedzieli Krajka pojawiła się w Giżycku, gdzie w towarzystwie Chorei Kozackiej podarowała wyjątkowy koncert widzom. Artyści wystąpili na scenie Centrum Kultury w Giżycku. Co ciekawe, część muzyków grała w obu zespołach. Słuchacze mogli usłyszeć dawne ukraiński utwory z okresu średniowiecza i baroku. Nikogo nie pozostawiła obojętnym, autentyczna muzyka z Bojkowszczyzny, Łemkowszczyzny i Bukowiny. Chwilą, która staje się przyjemnością podczas koncertu, cieszył się Sergiusz Petryczenko:

Zespół Krajka powstał 6 lat temu. Stworzyli go uczniowie szkoły z ukraińskim językiem nauczania im. Szaczkiewicza w Przemyślu. Na początku uczyliśmy się piosenek z różnych regionów Ukrainy – mówi kierująca grupą Tetiana Nakonieczna:

-Uczyliśmy się repertuaru Polesia, Podola itd. Ale z czasem zrozumieliśmy, że musimy poznawać swoje, czyli z ziem Polski południowo-wschodniej. Dla nas jasne było od początku, że nie będziemy sami dobrze brzmieć wokalnie i potrzebujemy kapeli. Czemu? Bo na tych ziemiach było ich pełno, tylko w różnych konfiguracjach. Zaczęliśmy zastanawiać się kogo możemy zaprosić, żeby pomógł nam odtworzyć folklor i wtedy zwróciliśmy się do Sergiusz Ochremczuka, którego znaliśmy od lat. Od razu złapał ten pomysł i zostawiliśmy to mu.

-Ciekawy jest ta muzyka łemkowska, piosenki bo tam jest połączenie muzyki i śpiewu. To ciekawy materiał dla mnie. To coś nowego. Na Ukrainie nie gramy z taką silną łemkowską tradycją.

-Wiem, że grasz muzykę Bojków

-No tak, ale ona jest bardziej instrumentalna. No i dostaliśmy ich prawdziwe nagrania i tak posłuchaliśmy i spróbowaliśmy odtworzyć, grać coś z okolic Przemyśla I tak, wyszedł drugi dysk i doszło do takich występów.

[-]

-W drugiej części koncertu wystąpił zespół Chorea Kozacka z Kijowa. Występ zakończył się wspólnym śpiewaniem – Sto lat.

[-]

-Do była dobra myśl, żeby połączyć na jednym koncercie znanych artystów i młodzież – mówi Halina Poliwczak – przewodnicząca mazurskiego koła ZUwP.

– Piękna myśl i sprawa. Zaskoczona jestem, że oni mieli odwagę wystąpić razem. To piękna sprawa. Kijów – stolica Ukrainy. Stare miasto Przemyśl. To takie dwa miasta, które połączyły siebie. Ludzie z tych miast połączyli siebie. Nie było dzisiaj osoby, której to się nie podobało. Na koncert przyszli Ukraińcy i Polacy i wszyscy byli zachwyceni i zadowoleni. Mówili o cudownych wrażeniach.

-Przyszłam, bo słuchałam ich zeszłym roku i bardzo mi się Chorea Kozacka podobała. Zawsze robią na mnie wielkie wrażenie. To bardzo ciekawy śpiew. Warto zobaczyć, posłuchać i nie wszystkie kapele mają takie instrumenty. To coś innego niż w radiu i na innych koncertach.

[fragment po francusku]

[fragment po polsku, dalej – dwie i pół godziny to trwało i nie znał słów, a nie wiedział jak szybko to się skończy i przyjemnie to było słuchać]

[-]

Muzyka karmi duszę i daje radość życia. Ukraińska muzyka zbliża nas z przodkami oraz wzmacnia ducha. Słuchajcie jej razem z nami dokładnie za tydzień w muzycznej audycji po ukraińsku. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia. (dw/bsc)

13.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W 70 rocznicę Akcji Wisła nie można nie wspomnieć o Jaworznie. W tę sobotę czci się tam pamięć ofiar obozu pracy. Ukraińcy, którzy pracują w Polsce często nie opłacają ubezpieczenia zdrowotnego. Kto jest temu winien i co robić, o tym myślą w Gdańsku. Przez przejście graniczne w Medyce, które niedawno przekroczył Saakaszwili, starano się wczoraj przenieść broń. Takie informacje podamy po muzycznej przerwie. Dzisiaj jest środa 13 września. W studiu jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

W sobotę 16 września w Jaworznie będą wspominane ofiary Centralnego Obozu Pracy. Blisko pół miliona złotych kosztowało w tym roku Uniwersyteckie Centrum Kliniczne leczenie obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, którzy nie mieli ubezpieczenia. 46-letni obywatel Ukrainy starał się wwieźć do Polski broń. Dokładniej za chwilę.

(-)

W sobotę 16 września w Jaworznie będą wspominane ofiary Centralnego Obozu Pracy. Przy pomniku ofiar obozu odbędzie się złożenie kwiatów i koncert pamięci więźniów. Obecna będzie społeczność ukraińska i prezydent miasta. Organizatorem wydarzenia jest parafia Zaśnięcia Bogarodzicy i ZUwP. Centralny Obóz Pracy w Jaworznie stworzono w lutym 1945 roku przez komunistyczne władze PRL. Więziono tu Polaków, Niemców, Ukraińców, Austriaków, Holendrów, Czechów, Słowaków, Rumunów, Litwinów i Łemków. Ukraińcy i Łemkowie przebywali tu od początku istnienia obozu. Później władza przetransportowała tu Ukraińców podejrzanych o współpracę z OUN i UPA. Ukraińsko-łemkowski oddział obozu liczył 3873 osoby, z czego samych Ukraińców 2780, wśród nich 823 kobiety i kilkanaścioro dzieci, 22 greckokatolickich i 5 prawosławnych duchownych. Zmarło 162 osoby. Oficjalnie oddzielny obóz ukraińsko-łemkowski zamknięto 8 stycznia 1949 roku.

(-)

Blisko pół miliona złotych kosztowało w tym roku Uniwersyteckie Centrum Kliniczne leczenie obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, którzy nie mieli ubezpieczenia. To pieniądze, które dotąd nie zostały szpitalowi zwrócone – wyjaśnia doktor Tomasz Stefaniak – dyrektor do spraw lecznictwa UCK:

[wypowiedź w języku polskim]

Obywatele Ukrainy stanowią najliczniejszą grupę nieubezpieczonych obcokrajowców spoza Unii Europejskiej leczonych w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.
Brak ubezpieczenia zdrowotnego, które mogłoby sfinansować leczenie to wina zarówno pracodawców, jak i ukraińskich pracowników- uważa konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn:

[wypowiedź w języku polskim]

Dyrekcja szpitala próbowała zainteresować tą sprawą władze, ale bezskutecznie – podsumowuje doktor Tomasz Stefaniak. Gdańskie Uniwersyteckie Centrum Kliniczne miesięcznie przyjmuje około 100 cudzoziemców pochodzących spoza Unii Europejskiej.

(-)

Na przejściu granicznym w Medyce doszło do kolejnego incydentu. Zarekwirowano tam broń i amunicję. Przedmioty te chciał wwieźć do Polski 46 letni obywatel Ukrainy – poinformowała Edyta Chabowska ze Służby Celno-Skarbowej w Przemyślu

(-)

To nie jedyny przypadek przemytu broni przez polsko-ukraińską granicę. W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Korczowej, podczas patrolu terenu wokół budynku kontroli szczegółowej, znaleźli broń typu rewolwer, kaliber 9 mm. Z kolei w sierpniu na przejściach granicznych w Medyce i Budomierzu udaremniono próby przemytu pistoletu oraz 9 sztuk amunicji kalibru 9 mm, 5 sztuk amunicji myśliwskiej oraz blisko 500 sztuk amunicji hukowej.

(-)

W zeszłą niedzielę do Giżycka przyjechali wyjątkowi artyści. Na scenie centrum kultury wystąpiła grupa Krajka z Przemyśla i Chorea Kozacka z Kijowa. Co ciekawa, część muzyków grała w obu zespołach. Widzowie mieli okazję usłyszeć dawne ukraińskie utwory z okresu średniowiecza i baroku. Nikogo nie pozostawiła obojętnym, autentyczna muzyka z Bojkowszczyzny, Łemkowszczyzny i Bukowiny. Chwilą, która staje się przyjemnością podczas koncertu, cieszył się Sergiusz Petryczenko:

Zespół Krajka powstał 6 lat temu. Stworzyli go uczniowie szkoły z ukraińskim językiem nauczania im. Szaczkiewicza w Przemyślu. Na początku uczyliśmy się piosenek z różnych regionów Ukrainy – mówi kierująca grupą Tetiana Nakonieczna:

-Uczyliśmy się repertuaru Polesia, Podola itd. Ale z czasem zrozumieliśmy, że musimy poznawać swoje, czyli z ziem Polski południowo-wschodniej. Dla nas jasne było od początku, że nie będziemy sami dobrze brzmieć wokalnie i potrzebujemy kapeli. Czemu? Bo na tych ziemiach było ich pełno, tylko w różnych konfiguracjach. Zaczęliśmy zastanawiać się kogo możemy zaprosić, żeby pomógł nam odtworzyć folklor i wtedy zwróciliśmy się do Sergiusz Ochremczuka, którego znaliśmy od lat. Od razu złapał ten pomysł i zostawiliśmy to mu.

-Ciekawy jest ta muzyka łemkowska, piosenki bo tam jest połączenie muzyki i śpiewu. To ciekawy materiał dla mnie. To coś nowego. Na Ukrainie nie gramy z taką silną łemkowską tradycją.

-Wiem, że grasz muzykę Bojków

-No tak, ale ona jest bardziej instrumentalna. No i dostaliśmy ich prawdziwe nagrania i tak posłuchaliśmy i spróbowaliśmy odtworzyć, grać coś z okolic Przemyśla I tak, wyszedł drugi dysk i doszło do takich występów.

Cały materiał Sergiusza Petryczenki usłyszenie dzisiaj wieczorem. Teraz was pożegnam. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia o 18:10.

12.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzisiaj mamy wtorek, więc będziemy mówić o historii Ukrainy, a dokładniej o ruskim księciu z dynastii Romanowiczów, władcy państwa Halicko-Wołyńskiego, wprawnym polityku, wojskowym, organizatorze państwa Danielu Halickim. O pierwszym królu Rusi-Ukrainy, za czasów którego państwo Halicko-Wołyńskie rozwinęło się ekonomicznie i kulturalnie. Opowie o tym dzisiaj doktor filologii Iryna Farion. A z czasem wrócimy do wydarzeń XX wieku i naszej ulubionej historii – powieści Chłodny Jar. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

Daniel Romanowicz urodził się w 1201 roku jako syn księcia Romana Wielkiego. Od 1211 roku był księciem Wołyńskim, Halickim, królem Rusi i wyjątkowo zdolnym władcą. Po długiej walce odbudował i rozbudował państwo Halicko-Wołyńskie stworzone przez jego ojca, chociaż droga do tego była ciężka

20 lat szedł ku władzy. Zaczniemy od tego, czemu nazywano go Halickim. Jak to się stało, że od kniaziów – Włodzimierza Wielkiego, księżnej Olgi przeszliśmy do króla. Spowodowała to skomplikowana polityczno-społeczna atmosfera. W przypadku Daniela Halickiego to coś wyjątkowego, bo działał przeciw warunkom i zaczął rządzić, bo nie zwracał uwagi na te warunki i nieprzypadkowo nazwał swojego syna Lwem. To odzwierzęce imię pojawia się po raz pierwszy przy postaci historycznej. Jeśli analizujemy polityczną działalność króla Daniela to widzimy, że on walczy nie tylko z Polakami, Węgrami, Krzyżakami, Mongołami, ale z kniaziami czernichowskimi i przede wszystkim bojarami. Zawsze najstraszniejsi są wewnętrzni wrogowie. Bo w środku twierdzy zdrajca doprowadza do jej upadku. Warto podkreślić, że król Daniel szukał sojuszników w księstwie Włodzimierskim, bo rozumiał, że bez sojuszników nie pokona ordy. Do tego chciał umocnić te sojusze poprzez śluby swoich dzieci. Jeden syn ożenił się z córką władcy litewskiego, inny został wysłany, żeby z czasem pretendować do korony austriackiej, jeszcze inny węgierskiej. Król Daniel dowiódł, że jest silny duchem i nie tylko. To jeden z największych reformatorów wojska. Zrobił je silnym dzięki konnicy. Ciężką konnicą. Ale nie tylko zrobił ją ciężką, ale także lekką, podobnie z piechotą. Lekką ubrał w chińską skórę. I największa bitwa, którą ten król przybył Daniel z synem Rościsławem i sprytnie ułożył koalicję.

W przyszły wtorek koniecznie powrócimy do opowieści o ukraińskim królu Danielu Halickim, wielkim założycielu Lwowa. A teraz przeniesiemy się w inny okres i miejsce, jak co wtorek. To Chłodny Jar. Kolejna część powieści właśnie teraz.
Tragedia pod Rozmówką

Jedziemy z Petrenką, Czornotą i Otomanenkiem. Nasz marsz jest celowy tylko wtedy, jeśli stepowi zawiązali walkę z budionowcami i wytrzymali do nocy albo jak wrócili do Chłodnego Jaru. Jak poszli dalej w step, to już nie dogonimy. Nocą odnajdujemy pułk czarnoleski w chutorach w lesie rozumowskim. Chmara przywitał nas uroczyście ponury. -Przyjechaliście ratować stepowych? Spóźniliście się. Uratowani, choć za wysoką cenę.

Usiadłszy za stołem w chacie, Chmara zaczął opowiadać. Kiedy stepowa dywizja przed południem szła do odsłoniętej miejscowości, wywiad Czornego Worona odkrył, że z boku, prosto na nich maszeruje dywizja budionowskiej konnicy, a powstańcy nie są przyzwyczajeni do walki z masą dobrej kawalerii, tym bardziej że połowa z nich była bez karabinów. Oczywiste było, że jak wroga kawaleria ich odkryje i zaatakuje, a dysponuje jeszcze artylerią, to wszystko może skończyć się tragicznie. Więc Czorny Woron ze swoimi trzema sotniami pierwszy zaatakował wrogą dywizję. Ściągnął na siebie uwagę blisko 2 tysięcy konnych i odciągnął ich w przeciwną stronę. Jak tylko przybył łącznik od Błakytnego, Chmara pospieszył ze stepowymi i utwierdziwszy się, że poszli szczęśliwie dalej w step, wrócił. Po drodze spotkał się z pułkiem budionnowców, który dwukrotnie przewyższał liczebnością czarnolesców. Kilka godzin manewrował, aż schował się do lasu. Wieczorem przyszedł na ten chutor. Zastał tu pięciu budionnowców – kozaków kubańskich, którzy uciekli, żeby przyłączyć się do powstańców. Powiedzieli, że właśnie ich dywizja rozgromiła powstańców w lesie łebendowskim. Walczyli z jakimś odważnym partyzanckim zagonem. Chmara domyślił się z opowieści, że był to zagon Czornego Worona. Otoczeni w małym lasku, kila wiorst od wsi, kozacy bronili się bohatersko. Wszelkie ataki zostały odparte przy wielkich stratach budionnowców. Wtedy artyleria otworzyła wokół lasku ogień i zmieszała go z ziemią. Powstańcy wyskakiwali grupami, rzucali się na wroga i ginęli w walce wręcz. Kilkugodzinna walka Czornego Worona kosztował czerwonych 1/3 dywizji. 300 powstańców poległo. Jak opowiadali kozacy – ranni partyzanci dobijali się na oczach wroga. Zabrawszy swoich rannych i porzucając zabitych, budionowcy szli dalej za swoimi na front, gdzie miało rozpocząć się generalne natarcie.

wygrał, to nie bitwa z Mongołami, ale ze swoimi w 1245 pod Jarosławiem z kniaziami czernihowskimi, których bojarzy haliccy zapraszali. Haliczanie czasem lubią obcych, a nie swoich. To u nich od dawna, jak widzimy. Zaprosić wroga, żeby nimi rządził. Najpierw król Polski był głównym konkurentem Daniela, a potem głównym konkurentem był książę czernihowski Rościsław. I właśnie on, razem z siłami węgierskimi, polskimi wyruszył przeciwko Danielowi. Ale proszę sobie wyobrazić, że Daniel razem ze swoim bratem Wasylem, wygrał tę bitwę. To kolosalna wygrana z wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym jednocześnie. Tak, że król Węgier od razu oddał swoją córkę.

W jaki sposób król Daniel Halicki pokonał wszystkich wrogów? Słuchajcie dalej.

Po śmierci Leszka Białego ukraińscy kniaziowie biorą udział w wewnętrznych konfliktach w Polsce, czasem nie bez korzyści i dla siebie. Brat Leszka, Konrad Mazowiecki poprosił o pomoc Daniela przy zdobyciu krakowskiego tronu. Ten zebrał wojsko i ruszył pod Kalisz. Według kronik nikt, poza Włodzimierzem Wielkim, nie wszedł tag głęboko na terytorium Polski jak Daniel. Z czasem przyszli do niego posłowie haliccy z propozycja tronu. Zgodził się, a królewicza Andrija wysłał na Węgry. Król węgierski zebrał wielkie wojsko i posłał swojego starszego syna by ten odbił ziemię halicką. Ale z powodu złej pogody wojska, tonąc w błocie, ledwie dostały się na miejsce. Deszcze nie przestały padać, wojsko zaczęło chorować, a na pomoc Danielowi szli Polacy i Połowcy. Węgrzy odstąpili. Tak niepogoda pomogła zwyciężyć wroga zewnętrznego. Dużo grosza sprawa była z wewnętrznymi. Halickie kroniki piszą o kilku próbach zamachu na życie Daniela. Raz chciano zapalić chatę z nim w środku, zabić go, ale wszystkie zamachy udało się wykryć. Bojarowie przeciwko Danielowi podburzyli Ołeksandra Belskiego. Kiedy Daniel dowiedział się o spisku to posłał swojego brata Wasyla nie ziemie Ołeksandra i ten się przestraszył i najpierw uciekł do Przemyśla, a potem na Węgry. Tam podburzał starego króla do pochodu na ziemię halicką. Ten spróbował zdobyć miasto dla swojego syna. Skutecznie, bo Halicz poddał się bez walki i bojarzy przeszli na stronę króla. Ale w 1233 podczas oblężenia miasta przez Daniela niespodziewanie zmarł królewicz Andrij i Halicz wrócił do Daniela. Ale bojarowie nie przestawali spiskować. Kiedy na prośbę kijowskiego księcia Włodymyra ruszył mu z pomocą i w walce z Połowcami jego wojsko zostało rozbite, bojarzy zaczęli rozmowy z Michajłem Czernichowskim. Po śmierci starego króla Andrija, Daniel pojechał na koronację jego syna Beli IV, aby załagodzić stosunki. Podczas ceremonii Daniel prowadził nawet konia Beli. To znak poddaństwa. A tymczasem bojarowie całkiem opanowali ziemię halicką. Do Halicza

(-)

Tym kończymy nasz program. Pozostaje mi podziękować za uwagę i pożegnać się. Jutro o 18:10 zapraszam do odbiorników melomanów, szczególnie miłośników muzyki dawnej. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia. (dw/bsc)

12.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ukraiński prezydent wyraził swoje zdanie w sprawie przekroczenia polsko-ukraińskiej granicy przez Micheila Saakaszwilego i obiecał, że tą sprawą zajmą się teraz wyłącznie służby porządkowe. Żołnierze NATO znowu na Ukrainie. Po co? Powiemy o tym w wydaniu ukraińskich informacji za chwilę. Będzie także o koncercie Chorei Kozackiej w Giżycku. Dziś jest wtorek 12 września. Z wami jest Hanna Wasilewska. Cieszę się, że mogę ponownie witać się w studiu Polskiego Radia Olsztyn. Zostańcie z nami.

(-)

Kijów – Przemyśl to znowu dobre połączenie, ale artystów, którzy zrobili wrażenie na widzach w Giżycku. Władza ukraińska potępiła incydent z udziałem Micheila Saakaszwilego. Na Ukrainie znowu są żołnierze NATO. Wczoraj rozpoczęły się tam szkolenia Rapid Trident 2017. Dokładniej właśnie teraz.

(-)

Formuła Kijów-Przemyśl wydaje się być kodem do sukcesu. Na początku dwa połączenia kolejowe, a teraz doszło do nadzwyczajnego koncertu w Giżyckim Centrum Kultury. W zeszłą niedzielę grupa Chorea Kozacka i przemyski zespół Krajka, połączyły swoje siły przy wyjątkowym występie. Ze sceny zabrzmiały dawne kozackie melodie i pieśni ludowe z Bukowiny, Łemkowszczyzny i Bojkowszczyzny:

Bardzo mi miło witać was dzisiaj w tej sali, na koncercie zespołu, który przywita was pieśnią. To młodzież z Przemyśla; zespół Krajka. Wystąpią także artyści, kozacy – Choreja Kozacka z Kijowa.

Materiał Sergiusza Petryczenki o koncercie w Giżycku usłyszycie jutro w programie muzycznym o 18:10

(-)

Ukraińskie władze potępiają incydent na granicy w Szeginiach z udziałem M.Saakaszwilego. Zapowiadają też wyciągnięcie konsekwencji. Były gruziński prezydent i były gubernator Odessy dostał się na Ukrainę gdy jego zwolennicy wtargnęli na przejście graniczne. Wcześniej ukraińskie władze blokowały jego wjazd na terytorium swego kraju. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Wczoraj na Ukrainie rozpoczęło się szkolenie Rapid Trident 2017. Bierze w nim udział ponad 2,5 tysiąca żołnierzy z Ukrainy i 14 innych krajów świata. Wśród nich również żołnierze z Polski. Ćwiczenia potrwają do 23 września. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[materiał w języku polskim]

(-)

Była to ostatnia informacja na dzisiaj. Świeże wiadomości o Ukrainie i Ukraińca usłyszycie jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę dobrego humoru i dobrych wiadomości. Do usłyszenia. (dw/bsc)

11.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w poniedziałek, 11 września, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj w naszym programie powrócimy jeszcze raz do wczorajszego wyjątkowego koncertu w Giżycku. Najpierw jednak wprowadzimy was w temat ważną datą z kalendarza historycznego:

(-)
11 września 1943 roku w Charkowie został utworzony państwowy profesjonalny chór im. H. Wiriowki. Chór prezentował sztukę ukraińską w Meksyku, Kanadzie, Francji, Szwajcarii, Rosji, Białorusi, Polsce, Niemczech i szeregu innych państw. Tradycyjnie jest uczestnikiem dużych ukraińskich uroczystości państwowych. Posiada wiele państwowych i międzynarodowych odznaczeń, m.in. – za wielki wkład w sprawę pokoju i przyjaźni między narodami został nagrodzony srebrnym medalem Światowej Rady Pokoju.

Na życzenia imieninowe od was czeka dziś jesienny Jan oraz urodzeni 11 września. My też życzymy im wszystkiego najlepszego!

(-)

A teraz przeniesiemy się do Giżyckiego Centrum Kultury:

(-) Fragment koncertu
Więcej o koncercie w kolejnych programach opowie wam Sergiusz Petryczenko, a nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowali go: Marian Dąbrowski i Jarosława Chrunik. Spotkamy się w eterze wieczorem o godz. 18.10. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

 

10.09.2017 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Wita Państwa…
(-)
Biblioteka Publiczna w Gołdapi zorganizowała wczoraj, w piątek, „Wieczór ukraiński”, poświęcony wydarzeniom na Donbasie. Gościem wieczoru był ks. Juliusz Krawiecki, proboszcz parafii greckokatolickiej w Bartoszycach i jednocześnie kapelan w ATO. Byłam też ja, ponieważ też w lutym widziałam na własne oczy nieco frontowego życia ukraińskich żołnierzy. Na pytanie, co jest najstraszniejsze na wojnie, ks. Juliusz ma bardzo krótką odpowiedź:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Obecni na spotkaniu nie ukrywali, że usłyszeli wiele ciekawego, ponieważ nadal się im wydaje, że wojna toczy się daleko od nich:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Dyrektorka biblioteki, Halina Wojtanis, była zadowolona, że wieczór się udał:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Interesującym było usłyszeć opinię wieloletniego nauczyciela historii,
(-) Wypowiedź w języku polskim

Żona pana Ryszarda, Urszula, była pod wrażeniem śpiewu ukraińskich kobiet. A śpiewały one – „Wróć żywy!”;
(-) Wypowiedź w języku polskim
(-)
Szkolny rok się rozpoczął. W tym roku jest on wyjątkowy, ponieważ wchodzi reforma oświaty w Polsce – wygaszane są gimnazja, wraca 8-letnia szkoła podstawowa i 4-letnie liceum lub 5-letnie technikum. Oczywiście, dotyczy to także ukraińskich uczniów. We wtorek i w środę odbywały się zebrania rodziców z nauczycielkami i s. Oksaną w sprawie organizacji pracy. Do nowości trzeba się dostosować. Będzie łatwo, czy nie bardzo? Zapytałam o to nauczycielkę Sylwie Pietnoczka:
– Myślę, że życie pokaże, ale sądzę, że nie będzie tak ciężko. Przede wszystkim zależy to od naszej chęci – chęci rodziców i nas, nauczycieli. Jak będziemy dobrze pracowali, rodzice będą przywozili dzieci, to naprawdę będzie lekko i wszystko dobrze. I przyjemnie będzie.
(-)
A czy s. Oksana przewiduje jakieś problemy?
– Myślę, że nie.
– A ilu jest uczniów? Wiadomo już czy nie?
– Dokładnie nie wiem.
– Razem z gimnazjalistami no, prawie 90 nas będzie.
– Pierwsza – 6, druga – 6, trzecia – 15, czwarta…
– …62 osoby w szkole podstawowej i prawie 30 było gimnazjalistów.
– Uważam, że toi taki fajny punkt.
– Myślę, że tak, jeden z największych, jeśli chodzi o nauczanie popołudniowe.
– No i oczywiście będzie Pierwsza Komunia, to pewnie od września zaczniecie?
– Tak naprawdę to zaczynamy od pierwszej klasy, gdzie zobaczymy ile tu będzie tych dzieci 6-latków. I w rzeczywistości to już jest nauczanie do I Komunii Świętej. My tak się przyzwyczailiśmy myśleć o jednym roku, o 2 klasie (tu jest w II klasie), ale to jest chociaż 3 lata. To są już spotkania z dziećmi, spotkania z rodzicami. I myślę, że rodzice są tu najważniejsi. A my jesteśmy siła pomocniczą.

Rodzice też podchodzą do sprawy nad podziw spokojnie:
– Kto jest w szkole; syn czy córka?
– Córka.
– W której klasie?
– W szóstej.
– Oczekujecie już jakichś problemów czy nie?
– Nie, nie. Żadnych problemów.
– A do tej pory lubiła się uczyć języka ukraińskiego, religii?
– No, chodziła, uczy się! To chyba dobrze. Coś tam wie, nauczyła się. Musi trochę znać swój język ojczysty.
(-)
– Kto jest w szkole?
– Córka.
– Ile ma lat?
– Skończy 11.
– Lubi się uczyć języka ukraińskiego?
– Tak, lubi.
– Dlatego że rodzice w domu rozmawiają?
– No, z tym tak różnie bywa, ale lubi. Chętnie chodzi.
Religii też się nie boi?
– Nie, nie boi się. To jest nasza kultura i dzieci muszą wiedzieć, nie ma innego wyjścia. Myślę, że to każdy człowiek, który czuje się Ukraińcem powinien przekazać swoim dzieciom.

Rodzina Kupczyków przyjechała do Olsztyna z obwodu Lwowskiego. Mały Sasza to – moim zdaniem – taki mały dorosły. Kiedy trzeba – jest poważny, ale gdy chwyci moment – to natychmiast podejmie żart:
– Synek jest w szkole, tak?
– Tak, już drugi rok jak przyjechaliśmy z Ukrainy i on się tu uczy języka ukraińskiego w ramach tego kursu i kontynuujemy rozwijanie kultury ukraińskiej. Śpiewa tu i w chórze „Suzirjaczko”, bierze udział w różnych ciekawych wydarzeniach. Od małego jest taki aktywny, wychodzi ze mną na scenę, bo ja na Ukrainie śpiewałem w kozackim zespole „Sicz”. Jeździliśmy i na Majdanie występowaliśmy w czasach tego Majdanu 2013-14 roku…
– A skąd przyjechaliście?
– Ze Lwowa. Z obwodu lwowskiego, Zołoczów, 70 km w stronę Tarnopola. Tu chodzi uczyć się gry na skrzypcach w szkole muzycznej, uczy się w SP15 w klasie muzycznej, czyli też tam mają i rytmikę, i teorię muzyki. Staramy się wszechstronnie go rozwijać.
– Nie skarży się? Jak się nazywasz?
– Sasza Kupczyk.
– Powiedz mi, a czy nie uważasz, że za dużo każą ci się uczyć?
– Nie.
– Nie masz za dużo lekcji? Bo i do szkoły podstawowej chodzisz, i do muzycznej, i jeszcze tu na zajęcia z języka ukraińskiego. To nie za dużo?
– Nie.
– Lubisz chodzić?
– Uhu.
– A gdzie najbardziej?
– No, nie wiem.
– A może będziesz uczył swoich kolegów języka ukraińskiego, bo tak pięknie mówisz?
– Nie wiem.
– No, wiesz, ja od razu zobaczyłam, usłyszałam jak ty pięknie mówisz. I śpiewasz. Słyszałam jak kiedyś z tatą śpiewałeś.
– No, śpiewałem.
– A co śpiewałeś?
– Nie pamiętam.
– Hej, szum wielka łąko.
– A!
– Jak?
– Hej, szum wielka łąko.
– Aha! A w domu śpiewacie? Na pewno śpiewacie w domu z tatą; może z mamą?
– Nie często ale śpiewamy. I siostrzyczkę mam.
– Starszą, czy młodszą?
– Młodszą.
– Też śpiewa?
– Haha! Nie, ma zaledwie półtora miesiąca.
– O, to na pewno śpiewa!
– No, śpiewa tylko bardzo głośno!
– Pomagasz jej wtedy śpiewać?
– Uhu, podśpiewuję!
(-)
Szkoła, a w szkole czeka już na was Hanna Wasilewska z nową lekcją języka ukraińskiego:
(-) Lekcja 121
Nie spóźnił się też Roman Bodnar z jego „Muzycznym sałem”:
(-) Hit Parad
Na tym kończy się nasz program, nad którym pracowali: Hanna Wasilewska, Marian Dąbrowski, Roman Bodnar i Jarosława Chrunik. Zapraszam was do radioodbiorników jutro o godz. 10.50 na 99,6 MHz. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!

(jch/łw)

09.09.2017 – godz.10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w sobotę, 9 września, na falach Polskiego Radia Olsztyn.W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj nasza program będzie w większości polskojęzyczny, ponieważ mowa będzie o wczorajszym spotkaniu w Gołdapi, a odbywało się ono właśnie w języku polskim.
(-)

Na życzenia imieninowe od was czekają dziś Aleksander, Włodzimierz, Dymitr, Michał, Sawa i Stefan oraz urodzeni 9 września. My też życzymy im wszystkiego najlepszego!
(-)

Biblioteka Publiczna w Gołdapi zorganizowała wczoraj, w piątek, „Wieczór ukraiński”, poświęcony wydarzeniom na Donbasie. Gościem wieczoru był ks. Juliusz Krawiecki, proboszcz parafii greckokatolickiej w Bartoszycach i jednocześnie kapelan w ATO. Byłam też ja, ponieważ też w lutym widziałam na własne oczy nieco frontowego życia ukraińskich żołnierzy. Na pytanie, co jest najstraszniejsze na wojnie, ks. Juliusz ma bardzo krótką odpowiedź:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Obecni na spotkaniu nie ukrywali, że usłyszeli wiele ciekawego, ponieważ nadal się im wydaje, że wojna toczy się daleko od nich:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Dyrektorka biblioteki, Halina Wojtaniec, była zadowolona, że wieczór się udał:
(-) Wypowiedź w języku polskim

Interesującym było usłyszeć opinię wieloletniego nauczyciela historii,
(-) Wypowiedź w języku polskim

Żona pana Ryszarda, Urszula, była pod wrażeniem śpiewu ukraińskich kobiet. A śpiewały one – „Wróć żywy!”;
(-) Wypowiedź w języku polskim

Tak już chce się pokoju na Ukrainie! Życzę wszystkim i sobie, żeby ten pokój nareszcie zapanował. Nasz dzisiejszy program dobiega końca. Przygotowała go i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się w eterze jutro o godz. 20.30. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/łw)

08.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was na falach Polskiego Radia Olsztyn wyjątkowo ja – Jarosława Chrunik – w piątkowej audycji, poświęconej sprawom szkolnym. Rozpoczął się nowy rok szkolny, trochę inny od poprzednich, więc dowiemy się, czy wywołuje on stres u uczniów lub ich rodziców.

(-)

Szkolny rok się rozpoczął. W tym roku jest on wyjątkowy, ponieważ wchodzi reforma oświaty w Polsce – wygaszane są gimnazja, wraca 8-letnia szkoła podstawowa i 4-letnie liceum lub 5-letnie technikum. Oczywiście, dotyczy to także ukraińskich uczniów. We wtorek i w środę odbywały się zebrania rodziców z nauczycielkami i s. Oksaną w sprawie organizacji pracy. Do nowości trzeba się dostosować. Będzie łatwo, czy nie bardzo? Zapytałam o to nauczycielkę Sylwie Pietnoczka:

– Myślę, że życie pokaże, ale sądzę, że nie będzie tak ciężko. Przede wszystkim zależy to od naszej chęci – chęci rodziców i nas, nauczycieli. Jak będziemy dobrze pracowali, rodzice będą przywozili dzieci, to naprawdę będzie lekko i wszystko dobrze. I przyjemnie będzie.

(-)

A czy s. Oksana przewiduje jakieś problemy?

– Myślę, że nie.

– A ilu jest uczniów? Wiadomo już czy nie?

– Dokładnie nie wiem.

– Razem z gimnazjalistami no, prawie 90 nas będzie.

– Pierwsza – 6, druga – 6, trzecia – 15, czwarta…

– …62 osoby w szkole podstawowej i prawie 30 było gimnazjalistów.

– Uważam, że toi taki fajny punkt.

– Myślę, że tak, jeden z największych, jeśli chodzi o nauczanie popołudniowe.

– No i oczywiście będzie Pierwsza Komunia, to pewnie od września zaczniecie?

– Tak naprawdę to zaczynamy od pierwszej klasy, gdzie zobaczymy ile tu będzie tych dzieci 6-latków. I w rzeczywistości to już jest nauczanie do I Komunii Świętej. My tak się przyzwyczailiśmy myśleć o jednym roku, o 2 klasie (tu jest w II klasie), ale to jest chociaż 3 lata. To są już spotkania z dziećmi, spotkania z rodzicami. I myślę, że rodzice są tu najważniejsi. A my jesteśmy siła pomocniczą.

Rodzice też podchodzą do sprawy nad podziw spokojnie:

– Kto jest w szkole; syn czy córka?

– Córka.

– W której klasie?

– W szóstej.

– Oczekujecie już jakichś problemów czy nie?

– Nie, nie. Żadnych problemów.

– A do tej pory lubiła się uczyć języka ukraińskiego, religii?

– No, chodziła, uczy się! To chyba dobrze. Coś tam wie, nauczyła się. Musi trochę znać swój język ojczysty.

(-)

– Kto jest w szkole?

– Córka.

– Ile ma lat?

– Skończy 11.

– Lubi się uczyć języka ukraińskiego?

– Tak, lubi.

– Dlatego że rodzice w domu rozmawiają?

– No, z tym tak różnie bywa, ale lubi. Chętnie chodzi.

Religii też się nie boi?

– Nie, nie boi się. To jest nasza kultura i dzieci muszą wiedzieć, nie ma innego wyjścia. Myślę, że to każdy człowiek, który czuje się Ukraińcem powinien przekazać swoim dzieciom.

Rodzina Kupczyków przyjechała do Olsztyna z obwodu Lwowskiego. Mały Sasza to – moim zdaniem – taki mały dorosły. Kiedy trzeba – jest poważny, ale gdy chwyci moment – to natychmiast podejmie żart:

– Synek jest w szkole, tak?

– Tak, już drugi rok jak przyjechaliśmy z Ukrainy i on się tu uczy języka ukraińskiego w ramach tego kursu i kontynuujemy rozwijanie kultury ukraińskiej. Śpiewa tu i w chórze „Suzirjaczko”, bierze udział w różnych ciekawych wydarzeniach. Od małego jest taki aktywny, wychodzi ze mną na scenę, bo ja na Ukrainie śpiewałem w kozackim zespole „Sicz”. Jeździliśmy i na Majdanie występowaliśmy w czasach tego Majdanu 2013-14 roku…

– A skąd przyjechaliście?

– Ze Lwowa. Z obwodu lwowskiego, Zołoczów, 70 km w stronę Tarnopola. Tu chodzi uczyć się gry na skrzypcach w szkole muzycznej, uczy się w SP15 w klasie muzycznej, czyli też tam mają i rytmikę, i teorię muzyki. Staramy się wszechstronnie go rozwijać.

– Nie skarży się? Jak się nazywasz?

– Sasza Kupczyk.

– Powiedz mi, a czy nie uważasz, że za dużo każą ci się uczyć?

– Nie.

– Nie masz za dużo lekcji? Bo i do szkoły podstawowej chodzisz, i do muzycznej, i jeszcze tu na zajęcia z języka ukraińskiego. To nie za dużo?

– Nie.

– Lubisz chodzić?

– Uhu.

– A gdzie najbardziej?

– No, nie wiem.

– A może będziesz uczył swoich kolegów języka ukraińskiego, bo tak pięknie mówisz?

– Nie wiem.

– No, wiesz, ja od razu zobaczyłam, usłyszałam jak ty pięknie mówisz. I śpiewasz. Słyszałam jak kiedyś z tatą śpiewałeś.

– No, śpiewałem.

– A co śpiewałeś?

– Nie pamiętam.

– Hej, szum wielka łąko.

– A!

– Jak?

– Hej, szum wielka łąko.

– Aha! A w domu śpiewacie? Na pewno śpiewacie w domu z tatą; może z mamą?

– Nie często ale śpiewamy. I siostrzyczkę mam.

– Starszą, czy młodszą?

– Młodszą.

– Też śpiewa?

– Haha! Nie, ma zaledwie półtora miesiąca.

– O, to na pewno śpiewa!

– No, śpiewa tylko bardzo głośno!

– Pomagasz jej wtedy śpiewać?

– Uhu, podśpiewuję!

(-)

Niech więc nasze dzieci mają jak najwięcej powodów do radosnego śpiewu, a rok szkolny niech się im zakończy wieloma sukcesami!

(-)

No, a teraz trzeba dalej brać się za poważne sprawy. Hanna Wasilewska czeka na was z kolejną lekcją:

(-) Lekcja języka ukraińskiego

I tak już dotarliśmy do końcowego dzwonka naszej audycji. Z wami była Jarosława Chrunik. Na kolejną audycję zapraszam was jutro o godz. 10.50. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

08.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w deszczowy piątek, 8 września, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś trzeba uważać na to, co się mówi i pisze, bowiem dziś obchodzony jest Dzień Piśmienności. Trzeba stanąć na wysokości zadania. Zaczniemy od zamierzchłych czasów:

8 września 1514 roku odbyła się bitwa pod Orszą. Była to bitwa pod dowództwem księcia Konstantego Ostrogskiego, na ów czas – Hetmana Wielkiego Księstwa Litewskiego, Ruskiego, Żmudzkiego i Królestwa Polskiego z wojskiem moskiewskim, na czele z wojewodą Iwanem Czeladinym. Moskwa poniosła klęskę. Straty wojska moskiewskiego sięgały 30 000 żołnierzy. Zwycięstwo pod Orszą uczyniło K. Ostrogskiego znanym w całej Europie. O bitwie tej opowiadały cztery broszury, wydane po łacinie i w języku niemieckim. Ostrogski z triumfem witany był w Warszawie i Wilnie, a na cześć zwycięstwa pod Orszą zbudował on w Wilnie kościół pw. Trójcy Świętej i pw. św. Mikołaja.

8 września 1709 roku zmarł Iwan Mazepa – ukraiński działacz wojskowy, polityczny i państwowy. Hetman Wojska Zaporoskiego, głowa państwa kozackiego na lewobrzeżnej Ukrainie i na całej Naddnieprzańskiej Ukrainie. Książę Świętego Imperium Rzymskiego. Był przedstawicielem szlacheckiego rodu Mazepów-Koledyńskich Kurcz (herb) z ziemi kijowskiej. W młodości służył na dworze króla Jana II Kazimierza. Po wybraniu na hetmana starał się odnowić autorytet hetmanatu na Ukrainie. Wniósł duży wkład w rozwój gospodarczo-kulturalny Lewobrzeżnej Ukrainy. Znajdując się pod patronatem moskiewskiego cara Piotra I, szedł kursem na odrodzenie państwa kozackiego Wojska Zaporoskiego z granicami z czasów Chmielnickiego. Przez dłuższy czas formalnie popierał carstwo moskiewskie w Wojnie Północnej z Imperium Szwedzkim, jednak 1708 roku przeszedł na stronę Szwedów. Po porażce pod Połtawą był zmuszony osiedlić się w Księstwie Mołdawskim.
8 września 1895 roku urodził się Ołeksandr Sokołowski – ukraiński pisarz-romanista epoki „Rozstrzelanego Odrodzenia”. Ostatni raz został aresztowany 29 października 1937 roku. Został oskarżony o to, że rzekomo w 1932 roku wchodził w skład SR-owskiej organizacji antyradzieckiej, a w 1936 roku został przewerbowany do antyradzieckiej ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej i stał na czele grupy terrorystycznej, która stawiała sobie za cel siłowe obalenie władzy radzieckiej na Ukrainie. Sokołowski został skazany na karę śmierci przez wyjazdową sesję Wojskowego Kolegium Sądu Najwyższego ZSRR 22 sierpnia 1938 roku i tego samego dnia został rozstrzelany.

(-)

Dzisiaj imieniny obchodzi Natalia. Nie zapomnijcie złożyć życzeń waszym bliskim Nataliom a także tym, kto urodził się 8 września. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Biblioteka Publiczna w Gołdapi organizuje dzisiaj „Wieczór Ukraiński”. Gościem wydarzenia będzie bartoszycki proboszcz, greckokatolicki ksiądz Juliusz Krawiecki. Będzie on opowiadała o swojej pracy kapelana wojskowego, ponieważ trzykrotnie był on w strefie ATO jako duchowny wojskowy. Będzie się dzielił swoimi wrażeniami na temat tego, co widział i słyszał na froncie. Ja też tam będę i też opowiem o tym, co sama zobaczyłam i usłyszałam w lutym, gdy razem z Mikołajem Podczarskim woziliśmy pomoc humanitarną dla żołnierzy na mariupolskim odcinku frontu. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.oo w Centrum Dydaktyczno-Szkoleniowym przy ul. Partyzantów.

(-)

Na Ukrainie na terenach przy granicy z Polską za ponad 60 milionów euro odremontowanych zostanie 144 km dróg. Pieniądze pochodzą z kredytu, który Warszawa udzieliła Kijowowi. Drogi zbudują polskie firmy. Ich przedstawiciele obiecują, że zrobią to szybko i według europejskich standardów. Wczoraj polskie firmy podpisały odpowiednie umowy z władzami Ukrawtodoru – państwowej agencji odpowiedzialnej za budowę dróg.
O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim
Mołdawscy wojskowi, mimo zakazu prezydenta Mołdawii uczestniczą w odbywających się na Ukrainie natowskich manewrach Rapid Trident 2017. Prorosyjski mołdawski prezydent Igor Dodon zabronił mołdawskim żołnierzom wyjazdu na Ukrainę, ci jednak przyjechali na poligon w obwodzie lwowskim. O szczegółach z Kijowa jeszcze raz Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Zdaniem Petra Poroszenki Rosja przygotowuje się do regularnej wojny. Przykładem mającym to potwierdzać są, według ukraińskiego prezydenta, rozpoczynające się za tydzień rosyjsko – białoruskie manewry wojskowe Zapad 2017. Kwestie bezpieczeństwa były jednym z głównych tematów przemówienia ukraińskiego prezydenta. podczas rozpoczęcia sesji parlamentu. (-) Korespondencja w języku polskim
(-)
Na tym kończy się nasza poranna audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Usłyszymy się znowu wieczorem o g. 10.50, a tymczasem życzę wszystkim miłego dnia!

07.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry! Witam was, drodzy słuchacze, w czwartek, 7 września, w programie „Z dnia na dzień” na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś jest czwartek – wesoły dzień, zgodnie z tematyką naszych audycji, bo dziś będzie humoreska. Dlatego o poważnych sprawach powiem już teraz – dla zainteresowanych. Jak już słyszeliście rano (kto słuchał), jutro, w piątek, 8 września Biblioteka Publiczna w Gołdapi organizuje „Wieczór Ukraiński”. Gościem wydarzenia będzie bartoszycki proboszcz, greckokatolicki ksiądz Juliusz Krawiecki. Będzie on opowiadała o swojej pracy kapelana wojskowego, ponieważ trzykrotnie był on w strefie ATO jako duchowny wojskowy. Będzie się też dzielił swoimi wrażeniami na temat tego, co widział i słyszał na froncie. Ja też tam będę i też opowiem o tym, co sama zobaczyłam i usłyszałam w lutym, gdy razem z Mikołajem Podczarskim woziłam pomoc humanitarną dla żołnierzy na mariupolskim odcinku frontu. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.oo w Centrum Dydaktyczno-Szkoleniowym przy ul. Partyzantów.

(-)

A w niedzielę, w porze popołudniowej amatorzy ukraińskiej muzyki tradycyjnej będą mieli niecodzienna okazję delektowania się nią w Giżycku. W tamtejszym centrum kultury o godz. 14:30 wystąpią dwa znane zespoły: „Choreja Kozacka” z Kijowa i „Krajka” z Przemyśla. Wstęp na koncert – wolny. O „Chorei Kozackiej” słyszeliście już w naszym programie wczoraj, a o „Krajce” – kilka słów dzisiaj:

(-)

Zespół „Krajka” powstał w listopadzie 2011 roku przy Ukraińskim „Narodnym Domu” w Przemyślu. Jego uczestnikami została młodzież gimnazjalna i licealna z ZSzUJN im. Markiana Szaszkewycza. Inicjatorami utworzenia zespołu byli sami uczestnicy, którzy interesują się tradycją śpiewu wielogłosowego:

(-)

Poza regularnymi zajęciami z kierowniczką artystyczną, Tetianą Nakoneczną, członkowie zespołu uczyli się śpiewu na warsztatach u Jewhena Jefremowa (kierownika zespołu „Drewo”), Tetiany Sopiłki, Jurija Pastuszenki. Do repertuaru „Krajki” wchodzą pieśni liryczne, kozackie, obrzędowe, a także kolędy z różnych części Ukrainy. Zespół muzyczny występuje zarówno na świeckich, jak i na religijnych koncertach.

(-)
A żebyście pozostali całkiem w dobrych nastrojach, oddam głos Hryćkowi Drapakowi. Chociaż rozpocznie on od spraw niewesołych: trudna sytuacja na Ukrainie zmusza do oszczędzania energii elektrycznej, więc periodycznie wyłączany jest prąd:

(-) Humoreska
Nasz program dobiega końca, była z wami Jarosława Chrunik. Zapraszam was do radioodbiorników jutro, na godz. 10.50. wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!

07.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w czwartek, 7 września. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Z naturą nie da się dyskutować – za oknem szaro i deszczowo, jesień prezentuje nam wszystkie swoje atrybuty, więc kto może, tego zachęcam do przygotowania sobie filiżanki gorącej herbaty i spędzenia z nami najbliższych 10 minut.

7 września Zbrojne Siły Ukrainy obchodzą Dzień Wywiadu Wojskowego. Według charakteru zadań, w zależności od skali postawionych zadań i przeznaczenia, wywiad wojskowy dzieli się na trzy części składowe: strategiczny, operacyjny i taktyczny.

7 września 1792 roku rozpoczęła się migracja zaporożców na Kubań. Pierwsi przybyli na Kubań kozacy osiedlili się kureniami, których nazwy zostały przeniesione z Zaporoża: Baturyński, Irklijiwski, Kałnybołotski, Kaniowski, Perejasławski, Połtawski, Umański, Korsuński, Meński, Medwedowski (od chołodnojarskiej wsi Medwediwka) i inne.

7 września 1875 roku urodził się Ołeksandr Muraszko – ukraiński malarz, pedagog i działacz społeczny. Personalną wystawę, składającą się z 25 obrazów Muraszko eksponował w Berlinie, Kolonii, Dusseldorfie (1909). w latach 1911-1912 brał udział w wystawacj monachijskiej „Secesji”. Prace ukraińskiego artysty cieszyły się niezmiennym uznaniem w Europie, mówiła o nich krytyka sztuki, drukowały czasopisma. Obraz „Karuzela” zakupiono od razu z wystawy dla Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie. Szkic do obrazu „Karuzela” przechowuje Państwowe Muzeum Sztuki Ukrainy. Uznanie dla Ołeksandra Muraszki stało się uznaniem nie tylko konkretnego artysty, ale i jego ojczyzny. Dzięki Muraszce sztuka ukraińska wyszła ze stanu ściśle narodowego, prowincjonalnego, a talent mistrza podniósł go do poziomu zachodnioeuropejskiego, a jego utwory dołączyły do kontekstu światowego procesu artystycznego. Ołeksandr Muraszko został zabity w czerwcową nic 1919 roku niedaleko od własnego domu na Łukjanowce strzałem w potylicę. Artysta zginął w wieku 44 lat, przepełniony nowymi ideami i planami twórczymi. Został zamordowany przez bolszewicką milicję. Ówczesna prasa natomiast napisała, że „został ograbiony i zamordowany przez bandytów”. A jesli dziś uznajemy reżim bolszewicki za bandycki, to prasa napisała prawdę.

(-)

Imieniny obchodzą dziś Adrian, Włodzimierz i Jan. Nie zapomnijcie złożyć życzeń im oraz urodzonym 7 września. Wszystkiego najlepszego!

(-)

Jutro, w piątek, 8 września Biblioteka Publiczna w Gołdapi organizuje „Wieczór Ukraiński”. Gościem wydarzenia będzie bartoszycki proboszcz, greckokatolicki ksiądz Juliusz Krawiecki. Będzie on opowiadała o swojej pracy kapelana wojskowego, ponieważ trzykrotnie był on w strefie ATO jako duchowny wojskowy. Będzie się też dzielił swoimi wrażeniami na temat tego, co widział i słyszał na froncie. Ja też tam będę i też opowiem o tym, co sama zobaczyłam i usłyszałam w lutym, gdy razem z Mikołajem Podczarskim woziłam pomoc humanitarną dla żołnierzy na mariupolskim odcinku frontu. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.oo w Centrum Dydaktyczno-Szkoleniowym przy ul. Partyzantów.

Ukraina nie zgadza się na pomysł Władimira Putina przeprowadzenia misji pokojowej w Donbasie. Zdaniem władz w Kijowie – Rosja nie może uczestniczyć w takiej misji, niedopuszczalne są też rokowania z przywódcami separatystów. Odpowiednie oświadczenie w tej sprawie wystosował ukraiński resort dyplomacji. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Gruziński wymiar sprawiedliwości wysłał na Ukrainę wniosek o aresztowanie i ekstradycję Micheila Saakaszwilego. Tbilisi oskarża go m.in. o nadużycie władzy. Byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora Odessy nie ma obecnie na Ukrainie, a ukraiński prezydent pozbawił go obywatelstwa. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Na tym już się dzisiaj pożegnamy. Program przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam was na godz. 18. 10 na kolejny program, a teraz już życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

06.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w środowe popołudnie na falach Polskiego Radia Olsztyn w programie „Z dnia na dzień”. W studiu – Jarosława Chrunik. Dzisiaj będzie w naszym programie dużo muzyki jednego zespołu. W najbliższą niedzielę w Giżycku odbędzie się bardzo ciekawy koncert – koncert tradycyjnej, dawnej muzyki ukraińskiej. Wystąpią tam dwa zespoły – „Krajka” ze szkoły z ukraińskim językiem nauczania w Przemyślu i „Choreja Kozacka” z Kijowa. O krajce opowiem jutro, a dzisiaj posłuchamy zespołu i o zespole „Choreja Kozacka”

(-)
Zespół „Choreja kozacka”powstał w 2005 roku w Kijowie. Nazwa zespołu została zapożyczona z nazwy zabytku muzycznego «Chorea Kozacky», znalezionego w tabulaturze klawiszowej 1640 roku archiwum muzycznego Bratysławy na Słowacji.

(-)

Na pomysł stworzenia „Chorei Kozackiej” wpadł Taras Kompaniczenko – lider zespołu, zasłużony artysta Ukrainy, kobziarz, lirnik, znawca sztuki i muzykolog.

(-)

Repertuar „Chorei” obejmuje pieśni z różnych epok: od późnego Średniowiecza do końca XX wieku. Szczególną uwagę w „Chorei” poświęca się dawnej tradycji epickiej. Różnorodność gatunkowa utworów jest szeroka: dumy, pieśni historyczne, bohaterskie i powstańcze, hymny, psalmy, kanty, koncerty duchowe.

(-)

Zespół posiada wiele kompozycji do słów i muzyki poetów – Hryhorija Skoworody, Tarasa Szewczenki, Teofana Prokopowicza, Stefana Rudańskiego, Iwana Bahrianego, Wasyla Stusa i innych; znanych kompozytorów – Mykoły Łysenki, Kyryła Stecenki, Mychajła Hajworońskiego, Hryhorija Kytastego. Swoją działalnością twórczą zespół chce zaprezentować rycerską, intelektualną część kultury narodowej, pokazać to, co ukraińskie, w prawdziwym świetle.

(-)

„Choreja Kozacka” wykonuje pieśni, znalezione w archiwach, zbiorach rękopiśmiennych i drukowanych. Ponadto członkowie zespołu zajmują się rekonstrukcją dawnego ukraińskiego dziedzictwa muzycznego. A sprawa wymaga od muzyków rzetelnego zbadania i znajomości kontekstu muzycznego epoki, do której należy dany utwór. Artyści są przekonani, że godna kontynuacja może bazować się wyłącznie na doskonałej znajomości tradycji. Wielu pieśniom, do których nie zachowały się nuty, nadał życie Taras Kompaniczenko.

(-)

Zespól znany jest zarówno na Ukrainie, jak i za granicą. „Choreja” aktywnie koncertuje na Ukrainie i poza jej granicami, m.in. w Polsce, Szwajcarii, niejednokrotnie byli zapraszani na: Tydzień Ukraiński” w Bawarii. Zespół bierze też udział w licznych wydarzeniach kulturalnych, m.in. brał udział w konferencji intelektualno-artystycznej „Od buławy do bałakławy”, którą zorganizowało „Centrum Informacyjne „Monitoring Majdanu””

(-)

A w najbliższą niedzielę „Choreja Kozacka” wraz z zespołem „Krajka” z Przemyśla wystąpią w Giżyckim Centrum Kultury.

(-)

Przy muzyce „Chorei” czas minął szybko, już kończy się nasza audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się w eterze jutro o 10.50, a tymczasem życzę wam miłego popołudnia!

06.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w środę, 6 września. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik.

6 września w Bułgarii obchodzi się Dzień Zjednoczenia, w Chile – Dzień Jedności Narodowej, a w Pakistanie – Dzień Obrony.

6 września 1991 roku archijerejski sobór UPC przyjął Akt ogłoszenia niepodległości Ukrainy. Podkreślono w nim, że: „Wychodząc ze śmiertelnego niebezpieczeństwa, które zawisło nad Ukrainą w związku z przewrotem państwowym w ZSRR 19 sierpnia 1991 roku, kontynuując tysiącletnią tradycję tworzenia państwowości na Ukrainie, wychodząc z parawa na samostanowienie i samookreślenie, przewidziane statutem ONZ oraz innymi międzynarodowymi dokumentami prawnymi, realizując Deklarację o Suwerenności Państwowej Ukrainy, Rada Najwyższa USRR uroczyście ogłasza niepodległość Ukrainy oraz powstanie samodzielnego państwa ukraińskiego – Ukrainy.

6 września 1897 roku urodził się Iwan Mykytenko – ukraiński pisarz, dramaturg. Do historii literatury ukraińskiej wszedł jako przede wszystkim dzięki swoim najlepszym sztukom – dramatom i komediom (co nie przekreśla znaczenia jego znakomitszych opowiadań i powieści). Wyostrzona publicystycznie, dowcipna i barwna dramaturgia Mykytenki poświęcona była problemom nędzy, odzwierciedlała napięcie zmian społecznych i dzięki temu zdołała donieść do naszych czasów gorący oddech swojej epoki.

Iwan Mykytenko zginął 1937 roku – stał się ofiarą stalinowskiego bezprawia. 3 października na zebraniu partyjnym Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy Mykytenkę wyrzucono z partii jako „człowieka, który ukrywał przed partią podczas wstępowania i przez cały czas obecności w partii swoje kurkulskie pochodzenie; który udzielił schronienia swemu bratu – kurkulskiemu bandycie; który miał kontakty z zawziętymi wrogami narodu radzieckiego – trockistami i burżuazyjnymi nacjonalistami; który świadomie pomagał szkodzić literaturze ukraińskiej”. Następnego dnia pisarz powiadomił żonę, że idzie do NKWD oddać broń osobistą i już nie wrócił. Dwa tygodnie później Iwan Mykytenko został zastrzelony na obrzeżach Charkowa. Według wersji oficjalnej – popełnił samobójstwo, chociaż istnieją dowody na to, że śmierć nastąpiła w wyniku przemocy.

(-)

Z życzeniami wybieramy się dziś do Arsenija, Petra i Georgija oraz do tych, kto urodził się 6 września. Wszystkiego najlepszego życzymy!

(-)

W sobotę, 16 września odbędą się coroczne uroczystości w Jaworznie. Uczestnicy uroczystości swoją obecnością uczczą pamięć i oddadzą hołd ofiarom terroru komunistycznego, które zginęły w obozach (Polakom, Niemcom, Ukraińcom). Organizatorzy uroczystości spodziewają się obecności byłych więźniów-Ukraińców, członków ich rodzin oraz członków rodzin tych, którzy zginęli w COP w Jaworznie. Złożyć hołd niewinnie represjonowanym przyjadą delegacje szkół ukraińskich z Białego Boru, Bartoszyc, Legnicy, Górowa Iławeckiego, Przemyśla, a także przedstawiciele struktur ZUP. Po liturgii i panachydzie odbędzie się koncert poświęcony więźniom i ofiarom obozu. Koncert organizowany jest we współpracy z Urzędem Miasta Jaworzna. O szczegółach wyjazdu dowiecie się w swoich parafiach.
Ukraińska prokuratura na tropie złota byłego ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Ponad pół tony cennego kruszcu wywiezionego z Ukrainy aresztowano w jednym z europejskich krajów. Ukraińskie władze oskarżają eksprezydenta Janukowycza i jego współpracowników o kradzież miliardów dolarów z państwowej kasy. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-)

Ukraina wzmacnia ochronę swoich granic. Poinformowała o tym ukraińska służba graniczna. Ma to związek z rozpoczynającymi się we wrześniu białorusko-rosyjskimi manewrami Zapad 2017. Ukraińskie władze wielokrotnie wyrażały obawy co do ćwiczeń wojskowych organizowanych w jej sąsiedztwie. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-)

Informator

Niecodzienną przyjemność będą mieli amatorzy muzyki ukraińskiej w najbliższą niedzielę. W giżyckim centrum kultury wystąpią dwa zespoły ukraińskie: „Chorea Kozacka” z Kijowa oraz „Krajka” z Przemyśla. Przemyska „Krajka” zaprezentuje folklor Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny i Nadsania, czyli kulturę, z którą głównie identyfikują się mieszkańcy Warmii i Mazur ukraińskiego pochodzenia. Natomiast kijowska „Chorea Kozacka” zapozna nas z muzyką dawną Rusi-Ukrainy różnych epok. Kto bywał na koncertach „Chorei Kozackiej”, ten wie, jak interesująco opowiada o muzyce i o historii muzyki Taras Kompaniczenko. Wstęp na koncert – wolny.

(-)

Na tym kończymy nasz poranny program, który przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się znowu o g. 18:10, a tymczasem życzę wam miłego dnia! (jch/bsc)

 

05.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was dziś po raz drugi na antenie Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Dziś spotkamy się z bardzo sympatycznym człowiekiem, o którym czytałam dużo dobrych rzeczy zanim poznałam go osobiście. To ambasador Ukrainy w RP Andrij Deszczycia. Najpierw opowie nam o swojej pracy dyplomaty, a potem posłuchamy kolejnego odcinka powieści Chołodnyj Jar.

(-)

Praca dyplomaty jest łatwiejsza lub trudniejsza, w zależności nie tylko od zespołu, który z nim współpracuje, ale i w zależności od tego, jak układają się stosunki między dwoma krajami i w ogóle – jaka jest w danym momencie sytuacja międzynarodowa. Ambasador Ukrainy Andrij Deszczycia potwierdza to przekonanie.

(-)

– Jak się teraz panu pracuje przy zmianie władzy w Polsce i tych trudnych sytuacjach, gdzie znowu trzeba podejmować jakieś dyplomatyczne działania, metody?

– Jeśli mam powiedzieć dyplomatycznie, to nie pracuje mi się tak komfortowo jak wtedy, gdy tu przyjechałem. Oczywiście, to nie jest sytuacja tragiczna, my musimy dużo pracować wspólnie – Ukraińcy i Polacy maja pracować nad historią. Po to, żeby swoją historię przedstawić stronie polskiej i żeby Ukraińcy też znali polska historię – polskie widzenie polskiej historii. Oczywiście, to pochłania dużo czasu. Jeśli powiedzmy dwa lata temu dużo mówiliśmy o jakichś projektach, jakichś planach, o sytuacji na wschodzie Ukrainy, stabilizacji, pomocy, to teraz część naszego dialogu dwustronnego poświęcamy też historii. Na pewno trzeba to robić i bardzo często ktoś pyta czy to dobry czas. Czy to czas, gdy akurat jest rosyjska agresja na Ukrainie, zaczynać rozmowy o historii? To trudno jest powiedzieć, czy to dobry czas. Trzeba to robić. I dlatego część naszej pracy teraz, czasu, energii zajmują właśnie te zagadnienia polityki historycznej.

Są one skomplikowane jak jakakolwiek polityka historyczna i jakakolwiek historia i wiem to jako historyk, bo ukończyłem wydział historii na Uniwersytecie Lwowskim; wymaga ona więcej czasu. Jest to proces wymagający więcej czasu i który – mam nadzieję – będzie nadal się rozwijać. Jedno co jest ważne – żebyśmy rozumieli jeden drugiego. Że Ukraińcy mają swoją historię i Polacy mają swoją historię. I trzeba to przyjmować tak, jakie to jest. Nawet jeśli są to tragiczne karty historii, to trzeba je zbadać na tyle, żeby nigdy nie powtórzyły się one w przyszłości.

– Czy jest jakiś impuls, czy jest jakiś spadek emocji na tyle, żeby można było rozmawiać?

– Myślę, że tak. Odbyło się spotkanie przewodniczących parlamentów w Truskawcu. Marszałek Kuchciński spotykał się z przewodniczącym Rady Najwyższej Andrijem Parubijem. Były też delegacje parlamentarzystów i politycy rozumieją, rozmawiają, wspólnie spędzają czas, bywają na koncertach, wspólnie posadzili drzewa – jako symbol ukraińsko-polskiego pojednania i przyjaźni, tak że jest to rozumienie. Ważne jest też, żeby nie polityzować historii. I ważne jest też, żeby nie stawiać ultimatum jeden drugiemu. I jeśli nie będziemy tego robić, to na pewno uda się nam kontynuować dialog i współpracę. Dlatego że wszyscy są świadomi tego – i ti z kim bym się nie spotykał – że Ukraina jest ważna dla Polski i wszyscy rozumieją na Ukrainie, że Polska jest ważna dla Ukrainy. Nawet takim swoistym przykładem dokąd Ukraina miałaby iść, jaką drogą się rozwijać.

– A czy zwiększyła się liczba próśb ze względu na czy to pobicie, czy złe traktowanie ze względu na narodowość obywateli Ukrainy w Polsce.

– Powiem, że znacznie się zwiększyła liczba osób, które zwracają się do konsulatów ukraińskich tu w Polsce, obywateli Ukrainy, to mam na uwadze, ale to jest oczywiste, dlatego, że znacznie zwiększyła się liczba Ukraińców, którzy tu przebywają – obywateli Ukrainy. Czyli to jest ponad milion osób, które tak czy inaczej mają jakieś swoje problemy, kłopoty, dokumenty, dzieci, rejestrację, przerejestrowanie, paszporty, prawo do pracy, ktoś komuś nie zapłacił… To jest normalne. Im więcej takich ludzi, tym więcej takiego zwracania się. Idealnie byłoby, gdyby ta liczba nie wzrastała, ale tak się zdarza i odpowiednio zdarzają się pewne nieporozumienia – jeśli można tak powiedzieć – na gruncie etnicznym, ale nie stały się one jeszcze jakimś zjawiskiem masowym. Za każdym razem rozpatrujemy takie zdarzenie i w większości wypadków to są jakieś takie spory, może nawet powiem jakoś tak niepoprawnie, ale są to spory przy kieliszku, jakieś takie sprawy bytowe. A dopiero wtedy pojawia się takie element, że to Ukraińcy, czy że to Polacy , czy że banderowcy… Niestety, takie coś ma miejsce, ale dzięki Bogu na razie nie jest to zjawisko masowe.

(-)

To było o współczesności, a teraz proponuję karty historii sprzed prawie stu lat. Przed nami kolejny odcinek powieści Jurija Horlis-Horskiego „Chołodnyj Jar”

(-)

Zmęczona marszem chołodnojarska brygada odpoczywała w Melnykach. Następnego dnia po południu przybył do naszego sztabu oddział zwiadowczy czarnoleskiego pułku Pyłypa Chmary. Młodszy dowódca i siedmiu kozaków na spienionych koniach. Czarnoleski pułkownik apelował, aby ratować stepową dywizję. Co usłyszeliśmy? Błakytny, dowiedziawszy się, że drogę na Ołeksandriję zagrodziła konnica i piechota, zmienił kierunek i poprowadził stepowyków na prawo, za stację, żeby obejść Znamiankę. Ale zetknął się tam z jeszcze jedną dywizją budionnowców. I przysłał do Chmary łącznika z powiadomieniem, żeby pułkownik czarnoleski odciągnął uwagę wrogiej artylerii. Czarnolescy już poszli w ten rejon. Kozacy Chmary przeprowadzą nas, bo wiedzą gdzie może być ich oddział.

– Ale jacy budionnowcy? Skąd oni się tu wzięli?

Naczelnik oddziału rozłożył ręce.

– Już od kilku dni idą hen, za stacją i jadą pociągami. Pochwyciliśmy na chutorze ich furażerów, mówią, że idą z polskiego frontu na Wrangelowski. O zawarciu pokoju z Polakami Moskale nie wiedzieli, widocznie wysłali ich jeszcze podczas rozmów.

Patrzymy na siebie, nie wierząc własnym uszom.

– Jaki pokój? Czyj? Z kim?

– No, Polaków z bolszewikami. O, już w gazetach jest. – Naczelnik oddziału wyjął z kieszeni i podał pognieciony numer „Krasnej Zwiezdy”. Ze zdenerwowaniem połykamy wersety: „Oficjalne powiadomienie o pokoju. Kierunek artykułów i apeli – pogodzić się z Polakami, żeby rozbić Wrangla i Petlurę! Jeszcze ciężej, niż wtedy w Czyhyrynie przygniótł ciężar myśli: Co dalej? Wróg rozwiązuje sobie ręce. Sama ukraińska armia nie jest w stanie zwyciężyć. Co z nią będzie? Co będzie z nami? Czornota, przejrzawszy gazetę, ironicznie gorzko uśmiechnął się.

– Szkoda, że nie ma ordy tatarskiej! Można byłoby jeszcze jednego starego sojusznika wypróbować! Ale gadać będziemy jak będzie czas. Czekamy, atamanie, na twoje słowo. Petrenko otrząsnął się z zamyślenia.

– Zbierać sotnie! Żywności dużo nie brać! Pójdziemy na lekko.

Zbiórka i wymarsz zajęły pół godziny. Jak się ściemniło, brygada przechodziła już torami za Sosnówką.

Połowa konnicy była w rozjazdach, wymacując drogę.

(-)

Na tym kończy się nasza dzisiejsza audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się na antenie jutro o godz. 10.50. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

05.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was we wtorek, 5 września. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Mam nadzieję, że już opadły pierwsze emocje związane z początkiem nowego roku szkolnego i możemy teraz na chwilę oderwać się od szkolnych trosk. Ale mimo wszystko zaczniemy od historii:
5 września 1657 roku hetmanem Ukrainy został wybrany Iwan Wyhowski (do pełnoletności Jurija Chmielnickiego). W osobie Wyhowskiego państwo ukraińskie miało doświadczonego polityka, zręcznego administratora i dyplomatę, odważnego i utalentowanego dowódcę wojskowego. A mimo to ustąpił on pola Bohdanowi Chmielnickiemu, chociaż potrafił umiejętnie prowadzić politykę centrową, zwłaszcza w warunkach ostrych problemów społecznych. Co prawda, przekazanie buławy do rąk Wyhowskiego wypadło na trudny czas, gdy stanowisko międzynarodowe i wewnętrzne Ukrainy pogarszało się dosłownie w oczach. W 1658 roku hetman zetknął się z potężną opozycją, która na wszelkie sposoby była wspierana przez Moskwę. Na początek udało mu się rozbić opozycjonistów, na czele których stał połtawski pułkownik Martyn Puszkar i koszowy ataman Jakiw Barabasz.

Widząc krach pierwszej opozycji, Moskwa coraz nachalniej wtrąca się w wewnętrzne sprawy państwa ukraińskiego. Prowadzi to do wojny moskiewsko-ukraińskiej 1658-1659, która zbiegła się z wojną domową na Ukrainie. W takiej sytuacji Iwan Wyhowski gwałtownie zmienia kurs polityczny. Ponieważ pakt 1654 roku już faktycznie przestał działać, bo sama Moskwa brutalnie go naruszyła jeszcze w 1654 roku, hetman ułożył z Rzeczpospolitą wiadomy Pokój Hadziacki 1658 roku. Na jego podstawie Ukraina (pod nazwą Wielkie Księstwo Ruskie) miała wchodzić w skład Rzeczypospolitej jako równoprawny członek konfederacji z Koroną Polską i Wielkim Księstwem Litewskim.

5 września 1918 roku RadNarKom Rosji wydał dekret o początku czerwonego terroru. Były to środki przemocy, stosowane przez bolszewików wobec szerokich grup społecznych, włączając w to robotników i chłopów, uznanych za „wrogów klasowych” lub oskarżonych o działalność „kontrrewolucyjną”. Terror i przemoc włączając masową konfiskatę (grabież) własności prywatnej, areszty, rozstrzelania, roboty przymusowe, wysyłanie na front, organizowanie głodu itp., były szeroko stosowane w Rosji Radzieckiej pod kierownictwem W. Lenina od razu po przejęciu przez bolszewików władzy jesienią 1917 roku, czyli znacznie wcześniej, niż przyjęto dekret „o czerwonym terrorze” z 5 września 1918 roku. Konieczność zastosowania terroru i przemocy w celu przejęcia i utrzymania władzy przez bolszewików została teoretycznie uzasadniona przez Lenina w jego pracach jeszcze przed uzurpacją władzy jesienią 1917 roku.

(-)

Imieniny obchodzą dziś Elżbiety i świętują urodzeni 5 września. Wszystkim życzymy spełnienia marzeń.

(-)

Niecodzienną przyjemność będą mieli amatorzy muzyki ukraińskiej w najbliższą niedzielę. W giżyckim centrum kultury wystąpią dwa zespoły ukraińskie: „Chorea Kozacka” z Kijowa oraz „Krajka” z Przemyśla. Przemyska „Krajka” zaprezentuje folklor Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny i Nadsania, czyli kulturę, z którą głównie identyfikują się mieszkańcy Warmii i Mazur ukraińskiego pochodzenia. Natomiast kijowska „Chorea Kozacka” zapozna nas z muzyką dawną Rusi-Ukrainy różnych epok. Kto bywał na koncertach „Chorei Kozackiej”, ten wie, jak interesująco opowiada o muzyce i o historii muzyki Taras Kompaniczenko. Wstęp na koncert – darmowy.

(-)

Od 2018 roku wjeżdżający na Ukrainę cudzoziemcy będą się musieli poddać biometrycznej kontroli. Takie rozporządzenie podpisał prezydent Petro Poroszenko. Zdaniem ukraińskich władz, przyczyni się to do zwiększenia bezpieczeństwa kraju, zwłaszcza w obliczu rosyjskiej agresji. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Ukraińskie władze zamierzają deportować Dawida Saakaszwilego – brata Micheila Saakaszwilego, byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora obwodu odeskiego na Ukrainie. Sam Micheil Saakaszwili został niedawno pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa. O szczegółach z Kijowa jeszcze raz Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim
Zbliża się koniec naszej porannej audycji, już teraz zapraszam was do radioodbiorników na godz. 18.10. Była z wami Jarosława Chrunik i teraz życzę wam miłego dnia! Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!

04.09.2017 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w poniedziałek, 4 września. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Dziś jest szczególny dzień dla wszystkich uczniów, a także ich rodziców – początek roku szkolnego.
4 września w Argentynie obchodzony jest Dzień Imigrantów, a na Białorusi Dzień Piśmienności i Druku.
4 września 1919 r. rząd URL zwrócił się z notą „Do państw świata”, w której wyraził protest przeciwko zajęciu Kijowa przez wojska Denikina. Denikin otwarcie oświadczał, że „nie chce znać żadnej Ukrainy”; likwidował wszystko, co przypominało państwo ukraińskie; zabroniony był „język galicyjski”. Książki i gazety w języku ukraińskim nie tylko nie były wydawane, ale zewsząd były usuwane i likwidowane, palone, często wraz pomieszczeniami i ludźmi, gdzie te książki i czasopisma zostały znalezione. Wszystkie wywieszki w języku ukraińskim zostały zniszczone. Szkoły z ukraińskim jeżykiem wykładowym zostały zlikwidowane, zakłady naukowe, Akademia nauk – zamknięte. Wszędzie pozdejmowano i zniszczono portrety Tarasa Szewczenki.
4 września 1965 roku w kijowskim kinoteatrze „Ukraina” podczas premiery filmy „Cienie zapomnianych przodków” odbył się mityng protestu. Krytyk literacki Iwan Dziuba ze sceny, aspirant-literaturoznawca Wasyl Stus i dziennikarz Wiaczesław Czornowił zaapelowali w sali aby wstać na znak protestu przeciwko aresztom intelektualistów, które odbyły się latem 1965 roku. Wstali daleko nie wszyscy, ale wstali. Pod listem protestacyjnym podpisało się 140 obecnych. Po akcji reakcja władzy była błyskawiczna: Iwan Dziuba został zwolniony z pracy w wydawnictwie „Mołod’” i wyrzucili z aspirantury Kijowskiego Instytutu Pedagogicznego, Czornowoła zwolniono z pracy w redakcji gazety „Młoda Gwardia”, a Wasyla Stusa wyrzucono z aspirantury Instytutu Literatury AN USRR, gdzie był aspirantem.

Równo 20 lat później, 4 września 1985 roku Wasyl Stus – ukraiński poeta, tłumacz, prozaik, literaturoznawca, obrońca praw człowieka, jeden z najaktywniejszych przedstawicieli ukraińskiego ruchu kulturalnego „szistdesiatnykiw” zmarł w karcerze obozu mordowskiego dla więźniów politycznych w wieku 47 lat. Za własne przekonania o konieczności zachowania i rozwoju ukraińskiej kultury zaznał represji ze strony władzy radzieckiej, jego twórczość była zakazana, a sam skazany na długotrwałe pozbawienie wolności, gdzie też zmarł.

(-)
Imieniny obchodzą dziś Ariadna, Wasyl, Hawryło, Iłarion, Iwan, Makar, Mychajło, Ołeksandr. Świętują też ci, którzy urodzili się 4 września. Wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego.

(-)
Dzieci i młodzież słyszą dziś pierwszy dzwonek. Jest on wyjątkowy, bo część z nich rozpoczyna naukę w zreformowanej szkole. Od 1 września obowiązuje nowy ustrój szkolny. Uczniowie dotychczasowej 6-letniej szkoły podstawowej stali się uczniami klas siódmych i tym samym powróciła 8-letnia podstawówka. Do systemu wróciły 4-letnie licea, 5-letnie technika, a szkoła zawodowa stała się dwustopniową szkołą branżową. Rozpoczęło się także wygaszanie gimnazjum. Ten typ szkół zniknie za dwa lata. Reforma dotyczy też SzUJN w Bartoszycach i w Górowie Iławeckim, a także w punktach nauczania języka ukraińskiego.

(-)

Dziś poniedziałek, wieczorem będzie audycja o tematyce religijnej, a o czym będzie mowa dzisiaj? Jarosławska ikona „Brama Miłosierdzia” ma dla Ukraińców, zwłaszcza grekokatolików szczególne znaczenie. W grudniu 2015 roku inaugurowała ona Rok Bożego Miłosierdzia w Watykanie. Do Rzymu zaprosił ikonę sam papież Franciszek, którego z obrazem Matki Bożej łączą wspomnienia z dzieciństwa. O tym, jak to się wszystko odbywało wspomina proboszcz jarosławski ks. Krzysztof Błażejewski:

(-)

– Raduj się, Matko Miłosierdzia! – Właśnie tym powitaniem chcemy zwrócić się do Maryi w poświęconej jej bazylice rzymskiej, ku czci Matki Boga. Na zakończenie dzisiejszej mszy świętej zaśpiewamy początek starego hymnu, który jest utworem nieznanego autora, który doszedł też do nas, który brzmi jak modlitwa, rozbrzmiewająca spontanicznie – wierzących serc: Raduj się, Matko Miłosierdzia! Matko Boża i Matko Przebaczenia! Matko Nadziei i Matko Błogosławieństwa! Matko przepełniona świętą radością.

– Pierwszy telefon otrzymałem od metropolity, Jego Świątobliwości Eugeniusza, nominanta: „Jedziesz do Watykanu. Papież Franciszek prosi, żeby cudowna ikona „Brama Miłosierdzia” inaugurowała Rok Miłosierdzia Bożego 8 grudnia 2015 roku”. Następnego dnia 5 grudnia, w sobotę, o godz. 9-tej spotkaliśmy się w urzędzie pani konserwator w Przemyślu. Rozpoczęły się tam rozmowy nad przygotowaniem cudownej ikony w podróż do Watykanu. I w sam dzień 8 grudnia liturgię świętą celebrował papież Franciszek od samego rana. Oczywiście, korony papieskie miałem ja, była ochrona. I gdy włożyliśmy korony, wtedy weszliśmy do Bazyliki św. Piotra, tam się ubraliśmy i wszyscy przyszliśmy na Plac św. Piotra.

(-)

Więcej usłyszycie w wieczornej audycji, ponieważ teraz już kończy się nasz czas antenowy. Żegnam się z wami do godz. 18 10 i życzę wam miłego dnia!

03.09.2017 -godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Wita państwa magazyn ukraiński „Od niedzieli do niedzieli”. Sierpień do dla Ukraińców przede wszystkim Dzień Niepodległości. Tak jest na Ukrainie i tak jest w społecznościach ukraińskich na całym świecie. Dziś jeszcze raz powrócimy do tego święta w Olsztynie. Temu świętu był też poświęcony koncert podczas festynu ludowego w Asunach. Mam nadzieję, że chętnie powrócą państwo do tych wydarzeń, a potem poznamy kolejne tajniki języka ukraińskiego i w nagrodę posłuchamy muzycznych nowinek znad Dniepru.

(-)

W czwartek, 24 sierpnia cała Ukraina świętowała Dzień Niepodległości. Świętowali też Ukraińcy, rozsiani po całym świecie. Co prawda, to już czwarty rok z rzędu jest to święto przez łzy, ale wszyscy wierzymy, że wojna wkrótce się skończy. Z takimi nastrojami przybyli Ukraińcy najpierw do cerkwi w Olsztynie, gdzie została odprawiona msza w intencji ojczyzny:

(-) Fragment mszy

Proboszcz, ks. Jan Hałuszka podzielił się swoimi wspomnieniami sprzed 26 lat:

– Pamiętam ten dzień jak dzisiaj, gdy „Wiadomości” nadawały relację z Ukrainy i całe wydanie tych „Wiadomości” było właśnie o Ukrainie. O tym referendum, jak wielu Ukraińców opowiedziało się za tym, żeby było niepodległe nasze państwo. Oczywiście, jak każdy otrzymany dar, trzeba o niego dbać i nim opiekować się. Widzimy dzisiaj po tych 26 latach, że ten dar Niepodległości Ukrainy jest darem, o który trzeba dbać. Ostatnie wydarzenia, czy jeszcze wcześniej pomarańczowa rewolucja, potem Majdan, teraz wojna na wschodzie Ukrainy pokazują nam, że o ten dar każdy z nas powinien należycie dbać. Nie tylko ci, którzy mieszkają na terenie Ukrainy, ale też wszyscy inni w diasporze, tak samo i każdy z nas. Dlatego dzisiaj każdy z nas musi postawić sobie pytanie; jaką dla mnie ma wartość niepodległość Ukrainy? I co ja mogę zrobić dla tego, żeby tej niepodległości bronić i żeby istniało nasze niepodległe państwo ukraińskie?

Następnie wierni – ku radości organizatorów wieczoru – niemal wszyscy, którzy brali udział w liturgii, zebrali się w sali parafialnej. Tam już czekały na nich przygotowane skromnie, ale świątecznie stoły. Z głośników rozlegały się dobrze znane, patriotyczne piosenki. Oficjalna część rozpoczęła się wspólnie odśpiewanym hymnem Ukrainy:

(-) Hymn Ukrainy

Po kilku krótkich wystąpieniach wszyscy wysłuchali przemówienia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Zapytałam potem uczestników spotkania o wrażenia:

– Piękne przemówienie wygłosił Poroszenko. Myślę, że na Ukrainie będzie coraz lepiej; na Ukrainie będziemy mogli jechać bez żadnej kolejki – na granicy, oczywiście. Myślę, że nasza ojczyzna będzie naprawdę sławna na całym świecie.

– Ja sądzę, że przede wszystkim armia nasza jest silniejsza. Jak posłuchać z TV i z tego, co powiedział Poroszenko, to my nie jesteśmy tą armią , która była jak napadła Rosja na Krym i zajęła Krym. Teraz nasza armia ma już trochę siły, żeby pokazać światu, że nie można tak bezkarnie zagarniać ziemi. I nie powtórzyłyby się wydarzenia na Donbasie czy w Ługańsku, bo teraz miałby już kto bronić. A przedtem nie było. I sądzę, że Ukraina postawi taką siłę, że nie będzie już tak łatwo Rosji dalej napadać i zabierać ukraińskie ziemie. Jak to będzie dalej – trudno powiedzieć, ale skoro Ameryka przedstawiła swojego ministra, to znaczy, że Ameryka stoi za Ukrainą. I to jest największa siła.

(-)

Wakacje to czas, gdy społeczność ukraińska na Warmii i Mazurach z dnia na dzień organizuje różnorodne imprezy. W ostatnią sobotę w Asunach w gminie Barciany odbył się kolejny, XVIII Festyn Ludowy. Jak co roku poświęcony był Niepodległości Ukrainy.

(-)

Koncert rozpoczął olsztyński zespół „Horpyna”, który jest dość częstym gościem asuńskiego festynu:

(-)

Na koncert przybyli m.in. wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego Miron Sycz oraz starosta kętrzyński Ryszard Niedziółka, którzy zostali poproszeni o zabranie głosu. Wicemarszałek Miron Sycz z charakterystycznym poczuciem humoru zaproponował, aby najpierw wypowiedział się starosta, a on potem przetłumaczy jego słowa na j. ukraiński:

(-) Wypowiedź w języku polskim

– Prawdę mówiąc, dawno mnie u was nie było, a to z tego powodu, że zawsze na to święto zdarzało mi się bywać przeważnie na Ukrainie. Ale w tym roku Stefan mówi, że to on pojedzie gdzieś tam na Zaporoże, a „Ty zostań tu, może przyjedziesz do tych Asun”. Tak też się stało, bardzo się cieszę, że mogę znowu być razem z wami. Tym bardziej, że to nadzwyczajne święto. Po pierwsze chcę podziękować panu staroście Ryszardowi, panu wójtowi, też Ryszardowi, za to, że są tu razem z nami. To jest ważne, żeby w samorządach panował, istniał dalej ten duch przyjemnej współpracy, przebywania razem ze swoimi mieszkańcami. Świadczy to o tym, że i pan wójt, i pan starosta utożsamiają się ze swoimi mieszkańcami. I to jest piękne. Że dostrzega się każdego człowieka, każdego wyborcę. Że absolutnie się was nie wstydzą, chcą być razem z wami. I to jest przykład jak powinny pracować samorządy. I ja bardzo was proszę, żebyście gorącymi oklaskami serdecznie im za to podziękowali.

(-) Oklaski

Szanowni państwo, jeśli do takiej wsi, gdzie nie kończy się świat, a gdzie zaczyna się życie, przyjeżdża i wójt, i starosta, i jeszcze wicemarszałek, to znaczy, że jesteśmy w jakimś dobrym miejscu. Jest to ważne przede wszystkim dla nas tu, w 70-tą rocznicę deportacyjnej akcji „Wisła”. Faktycznie, ta wieś, ta społeczność, ta parafia pewnie by nie istniała gdyby nie ludzie, którzy tu przybyli i zachowali ten wielki patriotyzm.

(-)

Pogoda dopisała, więc amatorzy ukraińskiej muzyki przybyli z bliższych i dalszych okolicznych wsi. Po „Horpynie” na scenę wyszedł zespół z Łucka na Ukrainie – „Barwy Kraju”, który też przygotował kilka patriotycznych pieśni, przyjętych bardzo ciepło przez kilkusetosobową publiczność:

(-)

A po części oficjalnej i okolicznościowym koncercie do białego rana trwała zabawa, gdzie do tańca grał zespół „Barwy Kraju”:

(-)

Kolejność losu jest taka, że po zabawie trzeba wziąć się solidnie do pracy; zaprasza Hanna Wasilewska:

(-) Lekcja języka ukraińskiego

I na zakończenie mikrofon oddaję Romanowi Bodnarowi:

(-) Hit-Parad

Kończy się już nasz dzisiejszy program, który przygotowali: Hanna Wasilewska, Marian Dąbrowski, Roman Bodnar i Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników jutro o g. 10.50 na 99,6 MHz. Do usłyszenia, drodzy słuchacze!

01.09.2017 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w piątek, 1 września, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Na pewno każdemu z nas 1 września kojarzy się z rozpoczęciem nowego roku szkolnego i pewnie spodziewaliście się usłyszeć w naszej audycji szkolny gwar, jednak w tym rok szkolny rozpocznie się dopiero w poniedziałek, 4 września. Jednak można powiedzieć, że już będziemy się po trochę przyzwyczajać do szkolnego porządku, bowiem bohaterami naszego dzisiejszego programu będzie młodzież – z Polski i z Ukrainy – a i Hanna Wasilewska przygotowała kolejną lekcję języka ukraińskiego. Można więc powiedzieć, że program będzie dziś szkolno-wakacyjny.
(-)
Polsko-ukraińskie stosunki na przestrzeni czasu doznają wzlotów i upadków. W ostatnich miesiącach znowu stały się bardziej napięte, ale na poziomie zwykłych obywateli nikt się tym za bardzo nie przejmuje – tam współpraca trwa w najlepsze. Niedawno w Gadach odbyły się warsztaty rękodzieła i ceramiki w ramach projektu polsko-ukraińskiego „Łączy nas rękodzieło”. Była to wymiana młodzieży, gdzie młodzi Ukraińcy przyjechali na Warmię i Mazury ze Wschodniej Ukrainy, z okolic Sum. Tutaj, w ciągu kilku dni brali udział w warsztatach, a potem, na zakończenie pobytu, prezentowali swoim polskim przyjaciołom podstawy swojej kultury
(-) Gady
Ukraiński strój męski składał się z „soroczki”, która była trochę krótsza od damskiej. Strój męski składał się także z szarawarów, które były przewiązywane pasem. A zakończeniem stroju są buty.
(-) Wypowiedź w języku polskim
– Nastia.
– Ty pięknie mówisz po ukraińsku, tu istnieje taki mit, że Wschodnia Ukraina jest przede wszystkim rosyjskojęzyczna, ale widzę, że to niezupełnie tak.
– Dlatego, że w szkole uczymy się języka ukraińskiego i mimo wszystko jesteśmy narodem ukraińskim i mówimy w naszym ojczystym, ukraińskim języku.

– Jak długo tu całą grupą przygotowywaliście się do dzisiejszego występu?

– Przygotowywaliśmy się około dwóch dni ale ja już miałam przygotowane piosenki i nasze dziewczynki miały już tańce i wszystko zrobiliśmy dosłownie w ciągu dwóch dni.

– Rękodziełem też się zajmowałaś?

– Tak, tak! Rękodziełem, to nam się spodobało chyba najbardziej. Wyplatałyśmy różne lalki i to mi się bardzo spodobało, tak, spodobało mi się.

– Chcesz jeszcze przyjechać?

– Tak, bezsprzecznie, chcę jeszcze raz. I nie jeden raz!

– Byłaś kiedykolwiek wcześniej w Polsce?

– Nie. Jestem pierwszy raz za granicą w ogóle.

– Podoba się?

– Tak, bardzo się podoba!
– Nazywam się Kateryna Obideć, jestem kierownikiem ukraińskiej grupy. Wysławiamy wielkie podziękowanie towarzystwu „Nasze Gady”, dzięki jakiemu trafiliśmy i odkryliśmy dla siebie w ogóle Polskę, odkryliśmy dla siebie wasze zwyczaje, tradycje; mieliśmy doskonałą okazję spędzić nadzwyczajny czas razem z rówieśnikami z Polski. Dzieci z Ukrainy, dzieci z Polski razem pracowały z gliną, razem pracowały w innych dziedzinach sztuki zdobniczej. To było niezapomniane i zabieramy ze sobą do domu niezwykłe wrażenia, jaskrawe wrażenia i trochę jest nam smutno, bo projekt ma początek i koniec i mimo wszystko spodziewamy się że będą nowe spotkania.

(-)

– Za nasz wspólny projekt:

– Hura! Hura! Hura!

– Na tym nasz improwizowany wieczór uważamy nie zamknięty, bo bierzemy tylko pauzę! Do następnego razu! Do nowych spotkań!

(-)

Byłam bardzo ciekawa tych młodych ludzi, widziałam ich zaangażowanie w pracę, więc poprosiłam o kilka zdań do mikrofonu – najpierw Nastię, która tak ładnie śpiewała:

(-)
– A jak to jest teraz, czy zmieniło się coś w ciągu tych trzech ostatnich lat wojny? Od Majdanu do wojny; czy zauważasz, widzisz cokolwiek? Mają inne podejście do ukraińskości ludzie?

– U nas ludzie byli patriotyczni, nasz naród jest patriotyczny i taki pozostaje, pozostajemy w żalu za naszą Niebiańską Sotnią. Każdego roku składamy kwiaty przy naszej Niebiańskiej Sotni. Wydaje mi się, że te tragedie czynią nasz naród silniejszym i wytrwalszym.

– I wierzysz w Ukrainę?

– Tak! Bezsprzecznie!

(-)

– Nazywam się Dziuban Iryna.

– Jesteś pierwszy raz za granicą? Czy już bywałaś?

– Nie, pierwszy raz.

– I od razu do Polski. Podoba Ci się?

– Bardzo!

– Bierzesz udział w projekcie; jak do niego trafiłaś?

– Zaproponowano mi wyjazd do Polski, dlatego że wygraliśmy przetarg i doszliśmy do wnioski, że takiej okazji nie można przepuścić.

– Spodobało Ci się?

– Bardzo! Bardzo ciekawie. Wszystkie polskie dzieci są interesujące i kontaktowe.

– Czego się nauczyłaś? Pytam o rękodzieło.

– Bardzo dużo się nauczyliśmy, dowiedzieliśmy się dużo nowego o lalkach-motankach, o garnkach (ceramicznych), jakie one były dawniej, jak je prawidłowo robić.

– Spodobało się?

– Bardzo się spodobało!

(-)

(-) Wypowiedź w języku polskim

Miejmy nadzieję, że jeszcze niejeden taki projekt zrealizują młodzi Polacy i Ukraińcy razem. A teraz czas już na lekcję języka ukraińskiego od Hanny Wasilewskiej:

(-) Lekcja 120

Na tym kończy się już nasza audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Jutro tradycyjnie

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu oraz burzami z gradem. Poziom wód może przekroczyć stany ostrzegawcze

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu oraz burzami z gradem. Ostrzeżenia w woj. warmińsko-mazurskim dotyczą powiatów: elbląskiego, braniewskiego i olsztyńskiego. Ponadto...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV