Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 16 °C pogoda dziś
JUTRO: 16 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Audycje w języku ukraińskim – wrzesień 2018

Audycje w języku ukraińskim nadajemy codziennie, również w święta, o godzinach 10.50 i 18.10. Prezentujemy serwis informacyjny o życiu diaspory ukraińskiej na Warmii i Mazurach i w Polsce oraz wieści z samej Ukrainy. Po kilku dniach  zamieszczamy też tłumaczenia audycji w języku polskim. Do słuchania audycji zapraszają dziennikarze: Jarosława Chrunik, Hanna Wasilewska i Sergiusz Petryczenko. Audycje w języku ukraińskim emitowane są z nadajnika w Miłkach koło Giżycka na 99,6 FM.

30.09.2018 – godz. 20.30 (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.
W tym roku zespół muzyki cerkiewnej Kliros świętuje pięciolecie. Z tej okazji jutro o 18:00 artyści wystąpią w olsztyńskim ratuszu. Co przygotowali swoim miłośnikom powiedział dyrygent Jan Połowianuk:

-Kliros w tym roku kończy 5 lat i koncert, który odbędzie się u prezydenta myślę, że będzie takim, który wpisuje się w świętowanie jubileuszu.

-No tak, 5 lat już razem śpiewamy i koncert będzie jubileuszowy, na który zapraszamy wszystkich, bo będzie można posłuchać ciekawej muzyki cerkiewnej. Tak wymyśliłem, żeby koncert pokazał muzykę od tej, jaka zaczęła się za Bortniańskiego, a skończyła się teraz na polskim kompozytorze Twardowskim. Sprawdzimy jak muzyka cerkiewna zmieniała się przez lata i wieki. Jak pisali jacy kompozytorzy, jak podchodzili do tematyki muzyki cerkiewnej. A czemu tak, bo przez te lata naszego koncertowania zaglądaliśmy i do wieku XVII i XVIII. Wiele śpiewamy też z wieku XIX, bo można powiedzieć, że to złoty wiek muzyki cerkiewnej. Ostatnio też trochę bierzemy się za wiek XX. Twardowski. Ja też myślę, żeby włączyć twórczość Diczko. To ukraińska kompozytorka, która napisała trzy msze, więc jest co śpiewać.

(-)

-Muzyka cerkiewna miała swoje fazy. Była faza, można powiedzieć, włoska, niemiecka, romantyczna i przyszedł wiek XX.

-I tak będzie wyglądać nasz koncert, że zaczniemy od Włoch. A jak to się zaczynało? Przyjechali dwaj kompozytorzy włoscy […] i uczyli Rusinów pisać muzykę w stylu włoskim. I dlatego tam jest imitacja typowa dla włoskiej muzyki. Można powiedzieć, że to taki ekumenizm w muzyce. Zachodnia i wschodnia spotkały się tu. Na tym wyrósł też Bortniański i Berezowski. Nasi dwaj wielcy kompozytorzy, bo oni uczyli się we Włoszech. Najpierw u siebie od tych włoskich kompozytorów, a później pojechali do Włoch i tam uczyli się komponować.

(-)

-Czemu niemiecki styl? Bo zauważyli, że włoski to nie nasz, obcy. Trzeba wrócić do tego co nasze? I co zrobiło się? Polacy mówią tak, z deszczu pod rynnę. Z włoskiego wyszedł niemiecki, protestancki styl. Odeszli kompozytorzy od imitacji, a przyjęli homofonię, gdzie pierwszy głos jest ważny, a drugi, trzeci to tylko akompaniament. A tak jest w chorale protestanckim. I stad styl niemiecki. Czajkowski był takim kompozytorem, który chciał to zmienić. Krytykował tych kompozytorów, którzy pisali w stylu niemieckim. Ale nic nie zrobił, trzeba było czekać do Rachmaninowa. O nim można powiedzieć, że zaczął wprowadzać do muzyki chorały bizantyjskie.

(-)

-A co później? Koniec. Rewolucja bolszewicka wiadomo co zrobiła. I trzeba było czekać do lat 90 XX wieku. To ciekawe, że jednym z pierwszych kompozytorów, który zaczął pisać muzykę cerkiewną była Diczko. To taka krótka historia i będzie można posłuchać na koncercie.
(-)
A równo za tydzień na Mazurach odbędą się XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. Zaprasza mazurski oddział ZUwP i greckokatolicka parafia Świętej Trójcy w Giżycku. W tym roku zaplanowano 14 koncertów w cerkwiach na terenie oddziału mazurskiego. Odbędą się w Baniach Mazurskich, Węgorzewie, Wydminach, Giżycku i Kruklankach, a także w kościołach w Bystrym, Budrach, Wilkasach, Giżycku, Miłkach i Rydzewie oraz w kościele ewangelicko-augsburskim w Giżycku. W koncertach uczestniczyć będą chóry z Ukrainy, Polski i Litwy. Wśród kapel światowego formaty będą: lwowski chór „Dudaryk” i kapela „Trombita”. W sumie udział w festiwalu weźmie około 300 chórzystów. Posłuchać śpiewu cerkiewnego, pieśni religijnych oraz pomodlić się mogą wszyscy chętni. Wstępn na koncerty jest bezpłatny. XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej odbywają się pod patronatem metropolity przemysko-warszawskiego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Kira Jewhena Popowycza i pod patronatem Radia Olsztyn.
(-)
Dzisiaj tradycyjnie mówimy o kinie ukraińskim. W centrum naszej uwagi film „Strimhołow”. To dramat psychologiczny powstały w zeszłym roku na Ukrainie. Opowiada o trudnych do wyobrażenia sobie stosunkach międzyludzkich. Film ten jest wyjątkowo bliski każdemu z nas, bo historia jest wyjątkowo współczesna. To historia dziewczyny i chłopaka, matki i syna, wielkiego kraju, w którym trwa wojna, co jest dla kogoś słowem składającym się trzech liter ATO. Zaznaczam, że obraz pokazywano na festiwalu w Karlovych Varach i podczas 8 festiwalu kinowego w Odessie. Czemu wato zobaczyć ten ukraiński obraz opowie Daryna Plachtij, aktorka, która główną rolę. O filmie dalej w programie.
-)

[zwiastun]

(-)

Ukraiński film „Strimhołow” 9 października wchodzi na duży ekran. To pełnometrażowy debiut reżyserski Maryny Stepańskiej. Światowa premiera miała już miejsce na festiwalu w Karlovych Varach w lipcu. Dramat psychologiczny opowiada o trudnym wyborze „niebohaterów” w okresie bohaterów. Producenci mówią, że tego filmu nie można nagrać nigdzie indziej jak na Ukrainie. I dodają, że choć film skłania się ku kinu autorskiemu, to obliczony jest na popularnego widza, bo opowiada o każdym z nas. „Strimhołow” to dramat psychologiczny Maryny Stepańskiej. W filmie na ma bohaterów. To historia, gdzie są głównie „niebohaterowie” – mówi reżyserka. To film, w którym szybko przemieszczają się oni na spotkanie przeznaczenia, a warunki biorą górę na życiem. Utalentowany muzyk Anton, któremu nie wyszło za granicą wraca na Ukrainę. Leczy się z alkoholizmu pod Kijowem. Dziadek decyduje się zabrać chłopca na wieś daleko od dużego miasta i pokus. Tymczasem Katia, jak wynajmuje mieszkanie Trojeszczynie także stara się odnaleźć siebie. Spodziewa się rozpocząć nowe życie w Berlinie. Los bohaterów zmienia przypadkowe spotkanie.

Może pojedziemy do Polski? Dziś możemy kupić bilety na autobus. Albo możesz przyjechać do mnie. Zostać tu jakiś czas. Nie znajdą cię, a potem pomyślimy…naprawdę, trzeba przyjąć…Trzeba rżnąć barana…nie ważne ile masz 7 czy 27….

Młoda aktorka Daryna Plachtij zagrała główną rolę w filmie. Co najważniejsze w grze i czym różnie się właśnie jej bohaterka, opowiada:

Grałam sobą. Niezależnie jak banalnie to zabrzmi, Maryna zwracała uwagę na to, żebyśmy praktycznie nie grali, żebyśmy zanurzyli się w jej opisie, co ona chce zobaczyć na planie i dawała nam na to czas. Kiedy musieliśmy obudzić się na planie, pozwalała nam pospać 20 minut. Kładliśmy się i spaliśmy, żeby wyglądało prawdziwie. Wielu znajomych i nieznajomych dziękowało nam za grę po festiwalu w Odessie, dziękowali za to, że byliśmy prawdziwi

Czemu widz powinien iść na ten film, skoro nie odpocznie i nie zje do niego popcornu?

Zainteresowałoby mnie takie kino, bo to taki rodzaj, który daje estetyczne zadowolenie i pozwala przemyśleć coś. To taka cicha historia, prawdziwa [fragment filmu]. Myślę, że wielu młodych ludzi może zobaczyć coś co zna. Nie to, że siebie, ale coś znajomego, prawdziwego, coś co ich dotyczy i dlatego to może podobać się ludziom.

Problemem ukraińskiego kina pozostaje wyświetlanie filmów, bo nie wszystkie kina chcą pokazywać ukraińskie filmy, a tym bardziej ukraińskojęzyczne. „Strimhołow” chociaż nie jest filmem masowym, to warto dać do niego dostęp – mówi producent. Dodaje, że trwają obecnie rozmowy dotyczące pokazywania filmu za granicą. Całkiem możliwe, że film pokazywany będzie i w Polsce.
(-)
Kolejne 5 minut poświęcimy tym, którzy lubią się uczyć i szanują język ojczysty:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
W królestwo ukraińskiej muzyki tradycyjnie zawiedzie nas Roman Bodnar:
[Parada hitów Romana Bodnara]
(-)
Nasz program dobiega końca, więc dziękujemy za uwagę i zapraszamy do radioodbiorników w przyszłą niedzielę. Nad programem pracowali: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

29.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Za tydzień na Mazurach odbędą się XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. W Warszawie odbyła się konferencja „Być emigrantką w Polsce”. Chętnych do pracy w Polsce Ukraińców jest o ¼ mniej. Górale karpaccy zjechali do Nowego Sącza w 80. rocznicę Święta Gór. Biorą w nim udział zespoły regionalne także z Ukrainy. W sobotę 29 września na falach Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. W ciągu następnych 10 minut usłyszycie ukraińskie wiadomości.
(-)
Za tydzień na Mazurach odbędą się XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej. Zaprasza mazurski oddział ZUwP i greckokatolicka parafia Świętej Trójcy w Giżycku. W tym roku zaplanowano 14 koncertów w cerkwiach na terenie oddziału mazurskiego. Odbędą się w Baniach Mazurskich, Węgorzewie, Wydminach, Giżycku i Kruklankach, a także w kościołach w Bystrym, Budrach, Wilkasach, Giżycku, Miłkach i Rydzewie oraz w kościele ewangelicko-augsburskim w Giżycku. W koncertach uczestniczyć będą chóry z Ukrainy, Polski i Litwy. Wśród kapel światowego formaty będą: lwowski chór „Dudaryk” i kapela „Trombita”. W sumie udział w festiwalu weźmie około 300 chórzystów. Posłuchać śpiewu cerkiewnego, pieśni religijnych oraz pomodlić się mogą wszyscy chętni. Wstęp na koncerty jest bezpłatny. XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej odbywają się pod patronatem metropolity przemysko-warszawskiego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Kira Jewhena Popowycza i pod patronatem Radia Olsztyn.
(-)
W Warszawie odbyła się konferencja „Być emigrantką w Polsce” podczas której do stolicy przyjechały kobiety z różnych zakątków kraju. Wśród prelegentek były Ukrainy, założycielki fundacji i spółek, dziennikarki, prawniczki i aktywistki. Opowiadały o tym jak pracować, rodzić, być matką i emigrantką. Wizerunku Ukrainek emigrantem przedstawiła dziennikarka Olena Babakowa.
(-)
Problemy, z którymi najczęściej stykają się Ukrainki to warunki pracy, ubezpieczenie i ogólne normy prawne. Obecnie sytuacja trochę się zmieniła, a ukraińskie kobiety stały się bardziej świadome. Ukraińskie kobiety nie pracują tylko w sferze usług. O sukcesach ukraińskich emigrantem mówiła i Mirosława Keryk, przewodnicząca fundacji „Nasz wybór”
(-)
Kobiety opowiadały o przykrych faktach z własnego życia, gdy musiały rodzić w polskich szpitalach, w których nastawienie do Ukrainek nie było najlepsze. Dzieliły się tez doświadczeniem związanym z pokonywaniem ogólnego obrazu ukraińskiej emigrantki w Polsce.
(-)
Natomiast chętnych Ukraińców do pracy w Polsce jest mniej o ¼. Szef komitetu ds. migracji i pracy Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Paweł Kułaga zwrócił uwagę na trzy główne przyczyny tendencji spadkowej:
„Po pierwsze 1 stycznia 2018 roku podania przedsiębiorców o zamiarze przyjęcia do pracy obcokrajowca stały się płatne. Procedura także została zmieniona i wysłużona, co utrudniło handel fikcyjnymi dokumentami. Po drugie w pierwszej połowie zeszłego roku nie było jeszcze ruchu bezwizowego dla obywateli Ukrainy. Żeby pracować w Polsce na podstawie paszportu biometrycznego nadal niezbędne jest pozwolenie, mimo to możliwość swobodnego przebywania w strefie Schengen sprzyja nielegalnemu zatrudnieniu bez dokumentów, przede wszystkim w innych krajach UE. Po trzecie popularność Polski jako miejsca pracy sezonowej zmieniła się, a Ukraińcy w pierwszej połowie 2018 roku często wybierali np. Czechy, Węgry, kraje bałtyckie czy skandynawskie oraz Izrael” – powiedział Paweł Kułaga. W tym roku podań o zezwolenie na pracę wpłynęło 200 tysięcy mniej niż rok temu.
(-)
Górale karpaccy zjechali do Nowego Sącza w 80. rocznicę Święta Gór. Biorą w nim udział zespoły regionalne z Rumunii, Węgier, Słowacji, Czech, Ukrainy oraz z Polski. Zjazd górali rozpoczął koncert na instrumentach pasterskich.
(-)
Tym kończymy nasze wydanie informacyjne. Wiadomości w języku ukraińskim na falach Radia Olsztyn usłyszycie w dni powszednie o 10:50. Usłyszymy się więc w poniedziałek. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/bsc)

28.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca spotkał się z przewodniczącym Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, historykiem Grzegorzem Kuprianowiczem. Polski Instytut Spraw Publicznych poinformował, że w ciągu ostatnich trzech lat liczba studentów z Ukrainy wzrosła z 10 do 35,5 tysiąca. Rosyjskie wojska okupacyjne wojska w Donbasie przygotowują się do masowego ostrzelania pozycji żołnierzy sił zjednoczonych. Na ziemi winnickiej pochowani ponownie zostaną żołnierz armii URL, którzy zginęli w walce z bolszewikami. Takie wiadomości dzisiaj u nas. Za chwilę opowiemy dokładniej. Dzisiaj jest piątek 28 września. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Witam
(-)
Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca spotkał się z przewodniczącym Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, historykiem Grzegorzem Kuprianowiczem. Panowie szczegółowo omówili sytuację, związaną z wszczęciem postępowania przeciwko Kuprianowiczowie przez prokuraturę okręgową w Zamościu po złożeniu doniesienia przez wojewodę lubelskiego Czarnka. Przewodniczący Towarzystwa Ukraińskiego powiedział, że w jego słowach, które padły podczas obchodów w Sahryniu 8 lipca tego roku o tragicznym losie Ukraińców zabitych wskutek akcji polskiego podziemia w 1944 roku nie było obrazy państwa polskiego czy narodu polskiego. Dlatego za bezpodstawne uważa wszczęcie wobec niego postępowania. Ambasador Andrij Deszczyca zaznaczył, że w demokratycznym państwie europejskim, jakim jest Rzeczpospolita Polska, nie powinno być miejsca na prześladowanie kryminalne historyków i działaczy społecznych za ich poglądy, które mają potwierdzenia w faktach i odpowiadają prawdzie historycznej.
Szef ukraińskiej misji dyplomatycznej zapewnił, że państwo ukraińskie śledzi uważnie rozwój sytuacji wokół Grzegorza Kuprianowicza i gotowe jest udzielić mu wszechstronnej pomocy jako przedstawicielowi mniejszości ukraińskiej w Polsce.
Natomiast według wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, działa ukraiński z Lublina bezpodstawnie porównuj wydarzenia w Sahryniu z 1944 roku z wydarzeniami na Wołyniu w 1943 roku. Czarnek wyjaśnia: „Takie porównanie ofiar nieludzkich przestępstw ukraińskich nacjonalistów, z rąk których zginęło 130 tysięcy Polaków z kilkuset ukraińskich cywilów, którzy zginęli podczas akcji, która miała na celu likwidację bazy OUN-UPA – na porównanie tych dwóch wydarzeń według mnie, może być przestępstwem”
(-)
Instytut Spraw Publicznych poinformował, że w ciągu trzech ostatnich lat liczba studentów z Ukrainy w Polsce wzrosła z 10 do 35,5 tysiąca. Właśnie tyle młodych ludzi w Ukrainy uczyło się w Polsce w roku akademickim 2016/2017. Zgodnie z badaniem, Ukraińcy wybierają kraj a Wisłą, bo są tu mniejsze koszty życia niż w innych państwach; istnieje możliwość nauki bez opłat i z ulgami; łatwiej trafić do szkoły; po studiach jest możliwość znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem, a także dlatego, że w danych szkołach wyższych i wydziałach jest dobry poziom nauki. Instytut zwraca uwagę, że chociaż Ukraińcy mają teoretycznie ułatwienia w przypadku zdobywania wiz czy pracy, w praktyce studenci mają pewne trudności. Większosć studentów uczących się w Polsce utrzymywanych jest przez rodziców. Statystyki mówią, że ukraińscy studenci pobierają 1.900 stypendiów. Tylko 9% ukraińskich studentów planuje wrócić do domu. Blisko 30% chce wyjechać do innego kraju UE. Także tylu ukraińskich absolwentów polskich uczelni chce pozostać w Polsce. 26% studentów nie zastanawiała się nad przyszłością. Badanie przeprowadzono na grupie ponad 1 tys. osób wiosną 2018 roku w internecie.
(-)
Rosyjskie wojska okupacyjne w Donbasie przygotowują się do nagłego, zmasowanego ataku ogniowego na obiekty zjednoczonych sił. W pobliżu linii granicznych, przy naruszeniu ustaleń mińskich, trwa ciche przygotowanie okupantów do ostrzału artyleryjskiego o czym informuje wywiad Ministerstwa Obrony Ukrainy. W kierunku Wołnowachy, mniej niż 25 kilometrów od linii granicznej terroryści przygotowują się do silnego uderzenia artyleryjskiego przy pomocy 1 Dywizjonu Brygady Zmotoryzowanej 1 Korpusu Armijnego wojsk okupacyjnych. Jednocześnie takie same działania prowadzi pododdział RSZW BM-21 „Grad” 2 Korpusu Armijnego w rejonie wsi Mius w obwodzie Ługańskim. „Wo obu przypadkach, by ukryć przemieszczanie się oddziałów, przeciwnik prowadzi akcję operacyjnego maskowania i działania powietrzne przeciwko wywiadowcom zjednoczonych sił” podkreśla wywiad. „Zamknięcie” tych terytoriów wywołało niezadowolenie cywilów i kierowców ciężarówek, które muszą pokonywać drogę długim objazdem. 22 sierpnia uczestnicy trójstronnej grupy kontaktowej uzgodnili bezterminowe zawieszenie ognia w Donbasie od 29 sierpnia. „Szkolny rozejm” jest już 16 z kolei od początku wojny na wschodzie Ukrainy. Każde wcześniejsze zawieszenie broni naruszali bojówkarze. Kolejne zostało naruszone przez nich już pierwszego dnia.
(-)
Dzisiaj w ukraińskiej wsi Kukawka w obwodzie Winnickim odbędzie uroczysty ponowny pochówek szczątków 19 żołnierzy armii URL. Obrońcy ojczyzny z honorami wojskowymi pochowani zostaną w centrum wsi, informuje biuro prasowe ukraińskiego IPNu. W uroczystościach udział wezmą przedstawiciele ukraińskiego IPNu, władzy miejscowej, ukraińskiego duchowieństwa i ludności. W grudniu 2012 roku centrum pamięci i poszukiwań „Dola” na zamówienie ukraińskiego IPNu poszukiwało grobu masowego w pobliżu wsi Kukawka. Wskutek prac ekshumowano 19 szczątków młodych mężczyzn, którzy zginęli wskutek działań wojennych. Według wniosków ukraińskich historyków wojskowych Andrija Rukkasa, Mychajła Kowalczuka i Jarosława Tynczenki, szczątki należały do żołnierzy armii URL, którzy polegli w walce z bolszewikami jesienią 1920 roku.
(-)
Była to ostatni informacja na dzisiaj. Wieczorem zapraszam do radioodbiorników naszych młodych słuchaczy, których tradycyjnie rozerwiemy bają i wspomnimy także zasady języka ukraińskie. Z wami była Hanna Wasilewska. Do usłyszenia.(dw/bsc)

27.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

18 edycja wydarzenia, 15 koncertów, trzystu wykonawców i setki słuchaczy. Wszystko niebawem w Giżycku podczas koncertów cerkiewnej muzyki. Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca spotkał się z przewodniczącym Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, historykiem Grzegorzem Kuprianowiczem. Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego żąda wyjazdu z Ukrainy egzarchów patriarchy Konstantynopola.W ręce Służby Bezpieczeństwa Ukrainy trafił jeden z dawnych separatystycznych ministrów z Donbasu. O tym powiemy w dzisiejszym wydaniu ukraińskich wiadomości. W kalendarzu czwartek 27 września. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

18 edycja wydarzenia, 15 koncertów, trzystu wykonawców i setki słuchaczy. Wszystko niebawem w Giżycku podczas koncertów cerkiewnej muzyki. W tym roku koncerty odbędą się 6 i 7 października. Wśród 12 chórów z Polski, Ukrainy i Litwy będą i zespoły sławy światowej. To zasłużona kapela chóralna „Trombita” ze Lwowa i Lwowska Akademicka Państwowa kapela chóralna „Dudaryk”. Koncerty są prezentacją muzyki cerkiewnej obrządków wschodnich, takich jak: starocerkiewny, starosłowiański, prawosławny, bizantyjsko-ukraiński, a także repertuaru religijnego obrządku rzymskokatolickiego i innych wyznań religijnych. Międzynarodowe koncerty muzyki cerkiewnej to jedyne tego rodzaju dwudniowe wydarzenie, które organizuje oddział miejski ZUwP na Mazurach przy wsparciu greckokatolickiej parafii Świętej Trójcy w Giżycku i pod patronatem Polskiego Radia Olsztyn.

(-)

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca spotkał się z przewodniczącym Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, historykiem Grzegorzem Kuprianowiczem. Panowie szczegółowo omówili sytuację, związaną z wszczęciem postępowania przeciwko Kuprianowiczowie przez prokuraturę okręgową w Zamościu po złożeniu doniesienia przez wojewodę lubelskiego Czarnka. Przewodniczący Towarzystwa Ukraińskiego powiedział, że w jego słowach, które padły podczas obchodów w Sahryniu 8 lipca tego roku o tragicznym losie Ukraińców zabitych wskutek akcji polskiego podziemia w 1944 roku nie było obrazy państwa polskiego czy narodu polskiego. Dlatego za bezpodstawne uważa wszczęcie wobec niego postępowania. Ambasador Andrij Deszczyca zaznaczył, że w demokratycznym państwie europejskim, jakim jest Rzeczpospolita Polska, nie powinno być miejsca na prześladowanie kryminalne historyków i działaczy społecznych za ich poglądy, które mają potwierdzenia w faktach i odpowiadają prawdzie historycznej.
Szef ukraińskiej misji dyplomatycznej zapewnił, że państwo ukraińskie śledzi uważnie rozwój sytuacji wokół Grzegorza Kuprianowicza i gotowe jest udzielić mu wszechstronnej pomocy jako przedstawicielowi mniejszości ukraińskiej w Polsce.
Przypominamy, że wystąpienie Grzegorza Kuprianowicza w Sahryniu 8 lipca podczas uroczystości, na których obecny był między innymi prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i reakcja wojewody lubelskiego wywołały żywą dyskusję. Wskutek tego szef polskiego IPNu Jarosław Szarek wydalił Kuprianowicza z Komitetu Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa lubelskiego oddziału polskiego IPN.

(-)

Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego żąda wyjazdu z Ukrainy egzarchów patriarchy Konstantynopola. Chodzi o wysłanników patriarchy Bartłomieja, którzy przygotowują w Kijowie proces nadania autokefalii ukraińskiemu prawosławiu. Moskwa i podległe jej cerkiewne struktury sprzeciwiają się nadaniu niezależności ukraińskiej Cerkwi. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Ukraińska Służba Bezpieczeństwa poinformowała, że w jej rękach jest jeden z byłych ministrów separatystów w Donbasie. Byłego ministra polityki agrarnej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej ewakuowali w ramach akcji specjalnej funkcjonariusze ukraińskiego kontrwywiadu. Separatysta znajduje się obecnie na terenach kontrolowanych przez siły rządowe i przekazuje informacje dotyczące struktur władzy separatystów. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Wiadomości z Ukrainy i Polski będziemy śledzić jutro. Programu informacyjnego w języku ukraińskim można posłuchać o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jeszcze wieczorem. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

26.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Wokalno-instrumentalna muzyka kościoła często nazywa nazywana cerkiewną na Ukrainie można było spotkać jeszcze przed przyjęciem chrześcijańska. Wraz z chrztem Ukrainy-Rusi w 988 roku razem z obrzędami przyszły i cerkiewne śpiewy z Bizancjum, niektóre za pośrednictwem Bułgarii. W naszym regionie szczególną popularnością cieszy się chór Kliros, który sławi się koncertami muzyki cerkiewnej obrzędu wschodniego, który jak żaden inny pozwala odczuć i szczególność i piękno ukraińskiej muzyki cerkiewnej.  Z okazji pięciolecia swojego istnienie już jutro chór Kliros wystąpi w Olsztyńskim ratuszu. O tym w „Wieczorze z ukraińską kulturą” opowie Sergiusz Petryczenko. Ale najpierw powiem kilka słów o cerkiewnej muzyce w ogóle. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dobry wieczór.

(-)

Pomówimy o ukraińskiej muzyce cerkiewnej. Jej cechą jest i był wyjątkowy charakter wokalny. Wczesne śpiewy cerkiewne były jednogłosowe. Ważną cechą był podział śpiewu na 8 melodycznych tonów, które różniły się od siebie zasięgiem melodii i typowymi formami melodycznymi. Przez wieki formy tego systemu, zwanego ośmiogłosem, dopełniały ukraińskie formy śpiewu ludowego, przetwarzając i przystoswując go do odbiorcy. Pierwszym miejscem rozwoju takiej muzyki była Kijowsko-Peczerska Ławra. Tu na podstawie dawnych śpiewów powstał kijowsko-peczerski. Wytworzył się także specjalny sposób notacji utworów, która składała się ze znaków, bez pięciolinii. Od połowy XVI do końca XVII wieku rozwijał się śpiew wielogłosowy, podzielony na głosy-partie. Do jego zapisu przyjęto linearny system notacji, zwany kijowskim. O ten rodzaj śpiewu dbały szczególnie chóry przy bractwach cerkiewnych. Ich poziom był tak wysoki, że sprawnie wykonywały utwory na 4,6,8 i 12 głosów. W drugiej połowie XVIII wieku pojawili się znaczący ukraińscy kompozytorzy: Berezowski, Bortniański, Wedel. Oddzielnym rodzajem muzyki cerkiewnej są psalmy i kanty. Pieśni o treści religijnej z elementami ukraińskiej muzyki ludowej. Najczęściej śpiewano je na 3 głosy. W XIX wieku muzykę cerkiewną rozwijali główni kompozytorzy ziem zachodnio ukraińskich: Werbycki, Ławriwski, Worobkewycz i inni. W XX wieku Stecenko, Leontowycz, Hnatyszyn i wielu innych. Na Warmii i Mazurach wielkimi miłośnikami ukraińskiej muzyki cerkiewnej są chórzyści zespołu Kliros i ich kierownik, profesor Jan Połowianiuk.
W tym roku zespół muzyki cerkiewnej Kliros świętuje pięciolecie. Z tej okazji jutro o 18:00 artyści wystąpią w olsztyńskim ratuszu. Co przygotowali swoim miłośnikom powiedział dyrygent Jan Połowianuk:
-Kliros w tym roku kończy 5 lat i koncert, który odbędzie się u prezydenta myślę, że będzie takim, który wpisuje się w świętowanie jubileuszu.
-No tak, 5 lat już razem śpiewamy i koncert będzie jubileuszowy, na który zapraszamy wszystkich, bo będzie można posłuchać ciekawej muzyki cerkiewnej. Tak wymyśliłem, żeby koncert pokazał muzykę od tej, jaka zaczęła się za Bortniańskiego, a skończyła się teraz na polskim kompozytorze Twardowskim. Sprawdzimy jak muzyka cerkiewna zmieniała się przez lata i wieki. Jak pisali jacy kompozytorzy, jak podchodzili do tematyki muzyki cerkiewnej. A czemu tak, bo przez te lata naszego koncertowania zaglądaliśmy i do wieku XVII i XVIII. Wiele śpiewamy też z wieku XIX, bo można powiedzieć, że to złoty wiek muzyki cerkiewnej. Ostatnio też trochę bierzemy się za wiek XX. Twardowski. Ja też myślę, żeby włączyć twórczość Diczko. To ukraińska kompozytorka, która napisała trzy msze, więc jest co śpiewać.

(-)

-Muzyka cerkiewna miała swoje fazy. Była faza, można powiedzieć, włoska, niemiecka, romantyczna i przyszedł wiek XX.
-I tak będzie wyglądać nasz koncert, że zaczniemy od Włoch. A jak to się zaczynało? Przyjechali dwaj kompozytorzy włoscy […] i uczyli Rusinów pisać muzykę w stylu włoskim. I dlatego tam jest imitacja typowa dla włoskiej muzyki. Można powiedzieć, że to taki ekumenizm w muzyce. Zachodnia i wschodnia spotkały się tu. Na tym wyrósł też Bortniański i Berezowski. Nasi dwaj wielcy kompozytorzy, bo oni uczyli się we Włoszech. Najpierw u siebie od tych włoskich kompozytorów, a później pojechali do Włoch i tam uczyli się komponować.

(-)

– Czemu niemiecki styl? Bo zauważyli, że włoski to nie nasz, obcy. Trzeba wrócić do tego co nasze? I co zrobiło się? Polacy mówią tak, z deszczu pod rynnę. Z włoskiego wyszedł niemiecki, protestancki styl. Odeszli kompozytorzy od imitacji, a przyjęli homofonię, gdzie pierwszy głos jest ważny, a drugi, trzeci to tylko akompaniament. A tak jest w chorale protestanckim. I stad styl niemiecki. Czajkowski był takim kompozytorem, który chciał to zmienić. Krytykował tych kompozytorów, którzy pisali w stylu niemieckim. Ale nic nie zrobił, trzeba było czekać do Rachmaninowa. O nim można powiedzieć, że zaczął wprowadzać do muzyki chorały bizantyjskie.

(-)

-A co później? Koniec. Rewolucja bolszewicka wiadomo co zrobiła. I trzeba było czekać do lat 90 XX wieku. To ciekawe, że jednym z pierwszych kompozytorów, który zaczął pisać muzykę cerkiewną była Diczko. To taka krótka historia i będzie można posłuchać na koncercie.

(-)

Miłośników muzyki cerkiewnej zapraszamy także do giżycka 6 i 7 października. Tam odbędą się XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej.

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro. Wszystkiego dobrego! (dw/ad)

26.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Zespół muzyki cerkiewnej Kliros świętuje pięciolecie. Z tej okazji jutro artyści wystąpią w olsztyńskim ratuszu. W województwie warmińsko-mazurskim będą nowe posterunki przygraniczne przy granicy z Rosją. W USA spotkali się prezydenci Polski i Ukrainy. Była premier Julia Tymoszenko jest liderem przedwyborczych sondaży na Ukrainie. Na antenie Polskiego Radia Olsztyn ukraińskie wiadomości. Dzisiaj jest środa 26 września. W studiu Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Zespół muzyki cerkiewnej Kliros świętuje pięciolecie. Z tej okazji jutro o 18:00 artyści wystąpią w olsztyńskim ratuszu. O koncercie z dyrektorem Janem Połowianiukiem udało się porozmawiać Sergiuszowi Petryczence.

-Kliros w tym roku kończy 5 lat i koncert, który odbędzie się u prezydenta myślę, że będzie takim, który wpisuje się w świętowanie jubileuszu.

-No tak, 5 lat już razem śpiewamy i koncert będzie jubileuszowy, na który zapraszamy wszystkich, bo będzie można posłuchać ciekawej muzyki cerkiewnej. Tak wymyśliłem, żeby koncert pokazał muzykę od tej, jaka zaczęła się za Bortniańskiego, a skończyła się teraz na polskim kompozytorze Twardowskim. Sprawdzimy jak muzyka cerkiewna zmieniała się przez lata i wieki. Jak pisali jacy kompozytorzy, jak podchodzili do tematyki muzyki cerkiewnej. A czemu tak, bo przez te lata naszego koncertowania zaglądaliśmy i do wieku XVII i XVIII. Wiele śpiewamy też z wieku XIX, bo można powiedzieć, że to złoty wiek muzyki cerkiewnej. Ostatnio też trochę bierzemy się za wiek XX. Twardowski. Ja też myślę, żeby włączyć twórczość Diczko. To ukraińska kompozytorka, która napisała trzy msze, więc jest co śpiewać.

Miłoścników muzyki cerkiewnej zapraszamy także do giżycka 6 i 7 października. Tam odbędą się XVIII Międzynarodowe Koncerty Muzyki Cerkiewnej.

(-)

Na północy Polski nieopodal polskiej, rosyjskiej i białoruskiej granicy w tzw. pasie suwalskim powstaje nowa strażnica. Nowy obiekt kosztuje 14,6 miliona złotych (3,4 miliona Euro) i znajdzie się we wsi Dubieninki w województwie warmińsko-mazurskim. W poniedziałek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński wziął udział we wmurowaniu kamienia węgielnego strażnicy. „To ważny obiekt położony w miejscu o szczególnym znaczeniu, nieopodal trzech granic (polskiej, rosyjskiej i białoruskiej – red.) w przesmyku suwalskim. Tu obrona granicy Polski i jednocześnie zewnętrznej granicy UE jest bardzo ważnym zadaniem – powiedział Zieliński.

Warmińsko-mazurski oddział Straży Granicznej w Dubeninkach ma strażnicę, w której pracuje kilkudziesięciu pracowników, jednak w nienajlepszych warunkach Nowy obiekt ma poprawić sytuację. Według wiceministra nowy obiekt zmieni bezpieczeństwo polskiej granicy.
(-)

Na marginesie odbywającego się w Nowym Jorku Zgromadzenia Ogólnego ONZ doszło do spotkania prezydentów Polski i Ukrainy. Poinformował o tym szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Według ministra rozmowa Andrzeja Dudy z Petrem Poroszenką dotyczyła sytuacji na Ukrainie oraz niedawnej wizyty prezydenta Polski w Białym Domu.

(-)
Poza udziałem w otwarciu debaty Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Andrzej Duda ma w programie kilka spotkań dwustronnych. Polski prezydent spotka się z prezydentem Albanii, Królem Jordanii i prawdopodobnie z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu oraz prezydentem Palestyny Mahmudem Abbasem.

(-)

Była premier Julia Tymoszenko jest liderem przedwyborczych sondaży na Ukrainie. Najnowsze badanie opinii publicznej daje jej jako jedynej z kandydatów dwucyfrowe poparcie w pierwszej turze wyborów prezydenckich, które mają się odbyć za około pół roku. Urzędujący prezydent Petro Poroszenko zajmuje w sondażu trzecią pozycję. Z Kijowa- Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

Na tym kończymy nasze wydanie informacji. O 18:10 zapraszam na „Wieczór z ukraińską kulturą”. Dzisiaj będzie związany ze śpiewem cerkiewnym. Nie przegapcie. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/bsc)

25.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

 

25.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

We czwartek 27 września w Górowie Iławeckim obchodzone będą uroczystości związane z Podwyższeniem Krzyża Pańskiego. W połowie września swoją działalność rozpoczął ośrodek duszpasterski w Sosnowcu, który zajmuje się wsparciem duchowym Ukraińców, którzy przyjechali do Polski. W mieście Jaremcze w obwodzie Iwano-Frankowskim odbyło się 11 polsko-ukraińskie spotkanie „Przeszłość, współczesność, przyszłość”. Na Ukrainie coraz częściej dochodzi do ataków na społecznych aktywistów. Dwa ukraińskie okręty wojskowe wpłynęły na Morze Azowskie. Szczegóły zaraz w wydaniu ukraińskich wiadomości. Dzisiaj jest wtorek 25 września. W studiu Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

We czwartek 27 września w Górowie Iławeckim obchodzone będą uroczystości związane z Podwyższeniem Krzyża Pańskiego. Proboszcz Iwan Łajkisz zaprasza na jutrznię o 16:00, a o 17:00 rozpocznie się nabożeństwo.

(-)

W połowie września po błogosławieństwie archijereja wrocławsko-gdańskiej eparchii Wołodymyra Juszczaka rozpoczął swoje działanie duszpasterski ośrodek w Sosnowcu, który zajmuje się wsparciem duchowym Ukraińców, którzy przyjechali do Polski. 15 września w kaplicy przy kościele świętego Jacka miało miejsce pierwsze nabożeństwo po Ukraińsku, w którym uczestniczyli wierni z Sosnowca. Po tym obecni spotkali się w przyjacielskim kole. Ośrodek duszpasterski będzie miejscem modlitwy i rozwiązywania problemów. Nabożeństwa po ukraińsku odbywać się będą co sobota o godzinie 16:00 w kaplicy przy kościele świętego Jacka w Sosnowcu.

(-)

W mieście Jaremcze w obwodzie Iwano-Frankowskim odbyło się 11 polsko-ukraińskie spotkanie „Przeszłość, współczesność, przyszłość”. W ciągu dwóch dni naukowcy czołowych uniwersytetów obu państw przedstawili swoje badania, a dyplomaci i publicyści omawiali aktualne sprawy, niezbędne do wzmocnienia i pozytywnego rozwoju polsko-ukraińskich stosunków. Konferencja zakończyła się dyskusją o tym, jak ponieść na wyższy poziom współpracę dwóch państw, wykorzystują przewagę wartości demokratycznych. Spotkanie odbyło się przy wsparciu ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy, polskiego Senatu i Państwowej Akademii Nauk Ukrainy.
„Te spotkania powinny kompensować czas, jaki straciliśmy z powodu przerwy w oficjalnych stosunkach między Polską i Ukrainą. Kontakty robocze trwają na poziomach intelektualnym, ekonomicznym i międzyludzkim. Po co się dzielić, jesteśmy sąsiadami” – powiedział dyrektor kijowskiego Instytutu Polityki Światowej Jewhena Mahda. Jak dodał ekspert, w najbliższym czasie rozwiązanie sporu politycznego może się nie udać: „Ukraina i Polska są na różnych stadiach formowania się nacji politycznej. W Polsce jest ona już sformowana, a na Ukrainie ten proces dopiero się rozpoczyna. My dopiero krystalizujemy swoich bohaterów. W Polsce oni już są. Chciałbym, aby nasi polscy partnerzy zrozumieli, że Ukraina nie może budować nacji politycznej na polskich przykładach”.

(-)

Na Ukrainie coraz częściej dochodzi do ataków na społecznych aktywistów. Zaniepokojenie z tego powodu wyraziła ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie. W ciągu ostatnich miesięcy doszło do kilku zamachów na życie działaczy społecznych, często krytycznych wobec lokalnych władz. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Dwa ukraińskie okręty wojskowe wpłynęły na Morze Azowskie. Wcześniej przecięły kontrolowaną przez Rosjan Cieśniną Kerczeńską. Ukraina tworzy na Morzu Azowskim wojskową bazę, która ma być odpowiedzią na agresywne działania Rosji. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Były to ukraińskie wiadomości Radia Olsztyn. Kolejne wydanie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się o 18:10. Przyjemnego dnia. (dw/ad)

24.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dobry wieczór wszystkim, którzy przyłączyli się do nas. Na antenie Radia Olsztyn program „Kamo hriadeszy”. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Dzisiaj opowiem o ostatnich wydarzeniach w świecie kościelnych w sprawie nadania Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej dekretu, a także porozmawiamy o kolejnym święcie Podniesienia Krzyża Pańskiego, jego historii i znaczeniu.

(-)

7 września stało się wiadomo, że patriarcha konstantynopolitański w przygotowaniu do nadania autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej wyznaczył swoich eparchów w Kijowie. To wydarzenie zasiało panikę w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Została określona „wdarciem się na kanoniczny teren patriarchatu moskiewskiego”. Oprócz tego 14 września z tego powodu synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował o wstrzymaniu stosunków z patriarchą konstantynopolitańskim. Jak dotąd to wszystkie nowiny dotyczące dekretu dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Nabycie autokefalii nie wywołuje już wątpliwości. Wśród liderów do zwierzchnictwa znajduje się patriarcha prawosławny patriarchatu kijowskiego Filaret. Póki co jednak wszystkie kościoły obrządków wschodnich szykują się do obchodów święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego, które przypada 27 września. O tym dalej w programie.

(-)

W dzień Podwyższenia Krzyża Pańskiego chrześcijanie wspominają dwa wydarzenia. W 326 roku w Jerozolimie znaleziono krzyż, na którym przybity był Chrystus. Doszło do tego nieopodal Golgoty. Drugie wydarzenie to powrót krzyża z Persji, gdzie znalazł się jako łup. W VII wieku zwrócił go Jerozolimie cesarz bizantyjski Herakliusz. Obydwa wydarzenia łączy to, że krzyż przed ludźmi podniesiono. Ustawiano go przy tym w każdą stronę świata, by ludzie mogli się mu pokłonić i odczuć radość z jego odnalezienia. W VII wieku z historią odnalezienia Krzyża Pańskiego połączona inną o powrocie drzewa Krzyża Pańskiego z perskiej niewoli. W 614 roku władca Persji podbił Jerozolimę i zrabował krzyż. Relikwia znajdowała się w Persji 14 lat. Dopiero w 628 roku cesarz Herakliusz pokonał Persów, zawarł z nimi pokój i wrócił krzyż Jeruzalem. Jaki był dalszy los krzyża historycy dokładnie nie wiedzą. Jedni mówią, że krzyż znalazł się w Jerozolimie do 1245 roku, inni, że został podzielony na fragmenty rozproszone po całym świecie. Teraz jego część znajduje się w ołtarzu świątyni Zmartwychwstania w Jerozolimie. Była to jedna z historii powstania święta. O jego znaczeniu opowie wykładowca Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu Maksym Tymo:
Cerkiew w ciągu roku kilka razy obchodzi święta związane z Krzyżem Pańskim. Święto Podniesienia Krzyża Pańskiego jest najważniejszym wśród nich. Co trzeba wiedzieć, by to święto nie przeszło bez echa, albo lepiej byśmy je zauważyli. Przede wszystkim Krzyż Pański to nie tylko relikwia dla Chrześcijan. To tajemnica, święty znak, symbol, który ma nam pokazać głębsze znaczenie tego kim dla nas jest Bóg i człowiek i świecie. Krzyż jest symbolem cierpienie, agonii, bólu…którego końcem jest śmierć. Jest jednak wielka pokusa dla Chrześcijan, by rozumieć go w izolowanej formie, jednostronnie. Cerkwie mówiąc o Krzyżu Chrystusowym przyjmuje go w szerszym kontekście, widzi go w świetle całego bożego zamysłu świata i człowieka. Sama nazwa święta pokazuje nam jak należy pryzmować Chrystusa. Nie tylko jako poniżenie i upokorzenie, ale jako wywyższenie. Właśnie tak pokazuje to Ewangelia i cała chrześcijańska tradycja. Cierpienie nie jest końcem i przeznaczeniem człowieka. To pewny etap szlaku życiowego. Bóg nigdy nie przestaje prowadzić człowieka. To człowiek postawiła krzyż Bogu, ale ten przyjął go dobrowolnie i przemienił go w symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Chrystusowi kłaniamy się i święte zmartwychwstanie jego sławimy. Właśnie te słowa, które śpiewamy na każdym święcie Chrystusa, najlepiej wyjaśniają jego sens. Ostatecznie zrozumieć jego sens, można tylko w świetle zmartwychwstania. Tylko światło chrystusowego zmartwychwstania rzuca światło na rozumienie ludzkiego cierpienia i cierpienia samego Chrystusa, jego cel i przeznaczenie. Dzisiaj podnosząc Krzyż Pański my naprawdę uświadamiamy sobie, że to on podnosi nas do pełni życia. Dzisiaj kłaniając się Chrystusowi my znów podnosimy się, wstajemy. I tak całe nasze życie. To jest obraz naszego ziemskiego życia. Padamy i wstajemy. Po tym jak padamy, musimy wiedzieć, że Bóg nas podnosi. Ale trzeba wstawać i iść dalej. Jezus w Ewangelii mówi – weź na siebie swój krzyż i chodź za mną. Nie leż, nie siedź, a idź. Paradoksalnie w tym momencie, kiedy człowiek uświadamia sobie i przyjmuje ten krzyż, który Bóg mu daje, otrzymuje siłę iść dalej, dopełni życia, życia wiecznego.
Wyjaśnienia ludzi wykształconych bywają trudne i niezrozumiałe. Inaczej, gdy zastanawiają się nad czymś dzieci:

[dzieci o krzyżu]

Niech ta „ciepłą chmurka” ogrzewa naszą duszę, szczególnie wtedy, gdy coraz częściej daje o sobie znać jesień. Życzę wam pogody i ciepła w jakiejkolwiek formie. W programie „Kamo hriadeszy” z wami byłą Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. (dw/ad)

24.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W zeszłą niedzielę w Morągu bawili się miłośnicy ukraińskiej piosenki popularnej. Ukraiński pułkownik Dmytro Bratishko przejął dowództwo nad Litewsko-Polsko-Ukraińską Brygadą im. Wielkiego hetmana Konstantego Ostrogskiego. Według Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie tzw. „szkolne zawieszenie broni w Donbasie” faktycznie nie było realizowane. Koncertami w największych salach na Ukrainie rozpocznie się projekt „Moniuszko na krańcach świata”. Takie wiadomości rozpoczną nasz informacyjny tygodniowy maraton. Szczegóły już za chwilę. Dzisiaj jest poniedziałek 24 września. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W zeszły weekend w Morągu bawili się miłośnicy ukraińskiej muzyki popularnej. Okazją do spotkania i zabawy było wydarzenie „Ja sobie zaśpiewam”, które co roku odbywa się w morąskim Ośrodku Kultury. Miejscowe rodziny Łemków szczycą się tym, że po Akcji Wisła udało się uratować piosenki śpiewane przez ich przodków. Piosenki śpiewane po chatach zachowano do dzisiaj. Dwanaście lat temu morąskie koło ZUwP na czele z Wasylem Nadziakiem z Bramki, zdecydowała podzielić się swoimi skarbami z mieszkańcami gminy. W takiej formie wydarzenie powtarzane jest co roku. Cztery lata temu inicjatywa przeszła w Festiwal Popularnej Piosenku Ukraińskiej „Ja sobie zaśpiewam”. I tak co roku odbywa się festiwal pod patronatem miejscowej władzy. Na Mazury przyjechali artyści z Gdańska i Łucka. Oprócz dorosłych wykonawców w koncercie wziął udział dziecięcy zespół „Iżaczky”

(-)

Ukraiński pułkownik Dmytro Bratishko przejął dowództwo nad Litewsko-Polsko-Ukraińską Brygadą im. Wielkiego hetmana Konstantego Ostrogskiego. Przez trzy lata, czyli od początku istnienia formacji – dowódcą Brygady był generał Zenon Brzuszko. Uroczystość odbyła się na placu Litewskim w Lublinie. – Naszym zadaniem jest ulepszenie kontynuacja działalności poprzednika – mówi pułkownik Dmytro Bratishko:
Także planujemy…pamiętać o naszej dewizie „zjednoczeni dla pokoju”. Nasz podstawowy cel to zachować i utrzymać pokój między naszymi krajami, by podnieść i pokazać światu naszą jedność.
– Jest to jednostka szczególnie istotna jeżeli chodzi o zacieśnienie współpracy trójstronnej mówi – generał brygady Wojska Polskiego Jarosław Kraszewski:
[wypowiedź w języku polskim]
Podczas uroczystości nadano też sztandar batalionowi dowodzenia Wielonarodowej Brygady. Litewsko-Polsko-Ukraińska Brygada LITPOLUKRBRIG jest wielonarodową jednostką, składającą się z pododdziałów Sił Zbrojnych Litwy, Polski i Ukrainy. Porozumienie o jej utworzeniu podpisano 19 września 2014 roku w Warszawie.

(-)

Według Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie tzw. „szkolne zawieszenie broni w Donbasie” faktycznie nie było realizowane. Rozejm miał obowiązywać od końca zeszłego miesiąca. Tymczasem według obserwatorów, od tego czasu liczba ostrzałów wzrosła. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]
Tymczasem, według opublikowanych niedawno danych ONZ od początku roku w Donbasie zginęło 43 cywilów, a 216 odniosło rany.

(-)

Koncertami w największych salach na Ukrainie rozpocznie się projekt „Moniuszko na krańcach świata”. W przyszłym roku przypada 200 rocznica urodzin kompozytora.
– Już 4 października wyjątkowy koncert w Kijowie, później w Winnicy, Żytomierzu, Iwano-Frankiwsku i Tarnopolu – mówi organizatorka Natalia Kovalenko:

(-)

– Muzycy, którzy przygotowują się do koncertów, są zachwyceni – dodaje Kovalenko:

(-)

Bilety na październikowe i listopadowe koncerty są już praktycznie wyprzedane. Po Ukrainie planowane są kolejne kraje, także te bardziej odległe.

(-)

Była to ostatnia wiadomość na dzisiaj. Wieczorem o 18:10 zapraszam do radioodbiorników na program „Kamo hriadeszy”. Z wami była Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia. (dw/ad)

23.09.2018 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.
Film „Sztangista” wspólnej polsko-ukraińskiej produkcji weźmie udział w konkursie podczas prestiżowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Reżyserem filmu jest Dmytro Suchołytkyj-Sobczuk, absolwent Kijowskiego Państwowego Uniwersytetu Teatru, Kina i TV im. Iwana Karpenka-Karego. A operatorem kamery jest olsztynianin, Michał Rytel-Przełomiec. Film „Sztangista” miał już swoja premierę ukraińską; publiczność przyjęła go życzliwie, a krytycy ocenili wysoko. Teraz z kolei odbędzie się europejska premiera w Warszawie. A na razie o współpracy podczas tworzenia filmu opowiada do mikrofonu Sergiusza Petryczenki operator, Michał Rytel-Przełomiec:
[Rozmowa w języku polskim]

(-)

Jesień to dobry czas festiwali filmowych. Niebawem w Olsztynie rozpocznie się WAMA Film Festiwal. Ale o tym później. Na razie proponuję nacieszyć się letnimi wspomnieniami. One jeszcze długo będą grzać duszę. Dzisiaj chce się wspomnieć jedno ciepłe lipcowe spotkanie – koncert w Lidzbarku Warmińskim z udziałem Szpiczastych Kobdziarzy z Kijowa. Ze szczególnym uśmiechem wspomina ich Jarosława Chrunik.
Jadąc do Lidzbarka bardzo się cieszyłam, ponieważ wiedziałam, że koncert będzie niepowtarzalny. Miał taką nadzieję – ale nie pewność – konferansjer koncertu, Ireneusz Bieleninik:
(-) Zapowiedź w języku polskim
No i chłopcy zaczęli w swoim stylu:
(-) Fragment koncertu
Po koncercie z przyjemnością zapytałam pana Ireneusza o wrażenia, bo wiedziałam, że będą tylko pozytywne:

(-)

Ponowne spotkanie z młodymi muzykantami też sprawiło mi wielką przyjemność. Ta ekipa to prawdziwy wulkan energii i wesołości. Do mikrofonu starali się być bardzo poważni, ale na szczęście nie do końca im się to udało:
– Chłopcy, byliście tu trzy miesiące temu na koncertach Szewczenkowskich, dziś jesteście znowu. Zmieniło się tu coś? Wy nie zmieniliście się ani trochę!
– O trzy miesiące – tak jak pani mówi (śmiech). Pogoda zmieniła się, my trochę repertuar zmieniliśmy. Przyjechał z nami perkusista, teraz jeździ z nami. Staramy się nie stać w miejscu, tylko cały czas iść do przodu.
– Repertuar był inny, dobieracie go tak intuicyjnie, prawda? Ale robicie to bardzo udanie, bo widzę, że publiczność na początku odnosiła się do was z takim wyczekiwaniem, ale potem ją zdobyliście.
– My zawsze staramy się rzeczywiście reagować na to, gdzie bierzemy udział, w jakim przedsięwzięciu i w ogóle – za każdym razem chcemy zaprezentować bandurę od autentyczności do współczesności. Wszystkie absolutnie różne gatunki staramy się zademonstrować ludziom i pokazać, że bandura jest super. I nie na darmo mówimy to hasło pod koniec występów, bo naprawdę tak uważamy. Bo bandura jest super i w związku z tym staramy się maksymalnie z najwyższą jakością do pokazać i potwierdzić.
(-) Fragment koncertu

– Wiem, że gdy – najpierw dziecko, potem młody człowiek – uczy się grać na instrumencie, to musi bardzo dużo ćwiczyć. U was to wygląda tak, że wy bawicie się tą bandurą. Czy to naprawdę przychodzi tak łatwo?
– No, oczywiście… każdy z nas uczył się jak minimum po 9 lat gry na tym instrumencie. Oczywiście, poświęcamy pewien czas na to, żeby robić próby, grać w domu gamy.. Udoskonalamy się! Doskonale wiemy, że nie ma takiego poziomu, do którego możemy dojść i koniec. W każdym wypadku jest gdzie się rozwijać i wzrastać. Dlatego myślę, że jeśli dla was to wygląda tak łatwo i prosto, to w rzeczywistości nie wszystko jest tak łatwo i prosto. To są lata trenowania i godziny gry na instrumencie.
(-) Fragment koncertu
(-) Wypowiedź w języku polskim

– Dzisiaj jest też gitarzysta, jak sądzę, dlatego, że na razie tylko 5-6 strun opanował, a bandura ile ma?
– Oj, nie! Tak naprawdę opanowałem 63 struny na bandurze, ale kiedyś grałem też na gitarze, dlatego postanowiliśmy trochę urozmaicić instrumentarium, dodać więcej instrumentów, żeby to brzmiało bardziej dynamicznie i żeby brzmiało ciekawiej. Dlatego gram na gitarze.
– Tu trzeba zauważyć, że Jarosław, który dzisiaj jest w czerwonej wyszywance i tylko gra na gitarze dzisiaj, jest solista Kapeli Narodowej im. Majborody i tak samo łatwo wykonuje repertuar także na bandurze. My naprawdę staramy się doskonalić brzmienie i żeby ludziom było maksymalnie ciekawie być na koncercie i żeby mieli estetyczne zadowolenie. I w danym momencie my brzmimy jakoś tak. I tak jak Jarosław – to po prostu mówi o jego wielostronności. On i na bandurze gra, i jest dobrym wokalistą, i bandurzystą, i na bajanie grał, i na czym jeszcze grałeś?
– A, na wszystkim… (śmiech)
– Wokalne możliwości też dzisiaj usłyszeliśmy.
(-) Fragment koncertu

– No, właśnie, a jak dobieracie repertuar? Bo zdaje się, to ot, tak sobie łatwo wychodzi. I ukraińskie piosenki ludowe, takie dawne i połączyć je ze współczesnymi hitami światowymi to powiedziałabym, że to taki ogromny skok i nie każdy może go zrobić.
– Jeśli ogólnie chodzi i dobór repertuaru, który gramy, to zastanawiamy się nad każdą piosenką – będzie pasowała, czy nie. To proces długi i skomplikowany, często on się przedłuża, ale w rezultacie coś robimy, coś ciekawego, co by zainteresowało ludzi. A jeśli chodzi o koncerty, to na każdy koncert wybieramy cały repertuar pod ludzi, pod audytorium, pod miejsce, pod kraj. I dlatego wszystko nam wychodzi bardzo fajnie. Tak jak bandura.
– Perkusista dzisiaj przyjechał po raz pierwszy do nas, tak? To też zapytam o wrażenia.
– Bardzo mi się tu spodobało, nigdy nie widziałem takiej liczby tańczących… (śmiech) babć… (śmiech) i to było bardzo fajne! One są najfajniejsze ze wszystkiego co widziałem.
– Tak w ogóle to powiedziałabym, że to był taki dialog artystów i publiczności, bo na koniec wszyscy zaśpiewali swoją piosenkę razem z wami; zachęciliście ich, pobudziliście ich do śpiewu.
– Tak, to było super!’- Tak, uważam, że ludzie po prostu nie spodziewali się. Nie spodziewali się, że bandura może coś takiego zrobić. I przy tym jeszcze perkusista.
– Tak, no, jeśli wszystko brzmi bardzo drive’wo, współcześnie, po nowemu, to ludzie nie mogą po prostu stać z boku, oni podchodzą i zaczynają śpiewać.
– Drobniutka, filigranowa Oksana, a wszystko trzyma w swoich delikatnych, jednak mocnych rękach. Pani Oksano, jak się pani udaje takich, pozwolę sobie już powiedzieć, takich pozytywnych wariatów w rękach? Bo ich nie można puścić luzem!
– Do słowa, ja tę pani wersję „pozytywni wariaci” będę trzymać jako wariant zapasowy. Jak się nam znudzi nazwa „Szpylasti Kobzari” to będziemy jako „Pozytywni Wariaci”, w rzeczywistości to jest bardzo dobre. Chciałabym jeszcze dodać do pani poprzedniej wypowiedzi o tym, że gdy ludzie zaśpiewali, to nie tylko chodzi o profesjonalizm, a mowa idzie o szczerości. Gdy ludzie widzą, że muzyk wykłada całego siebie, a nie tylko tak, żeby zagrać swoje. Po pierwsze, nie widziałam żeby kogoś jeszcze tak wywoływano na bis, a po drugie – żeby ludzie tak zareagowali. To był na tyle szczery potok energii w odpowiedzi, że o mało się nie popłakałam, takie to było wzruszające.
(-) Fragment koncertu

(-)

Koncert był cudowny, publiczność bawiła się znakomicie, szkoda tylko że odbył się w środę, w ciągu dnia. Stracili ci, którzy pracowali. Jednak Szpiczaści Kobziarze zawitają do nas jeszcze nie raz. Będziemy więc czekać.
Doczekali się jednak najsumienniejsi z moich uczniów, więc czas na lekcję języka ukraińskiego:
[lekcja języka ukraińskiego]
(-)
Muzyka ukraińska od Romana Bodnara dalej w naszym programie:
[Parada hitów Romana Bodnara]
Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Roman Bodnar, Sergiusz Petryczenko, Jarosława Chrunik i Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się w przyszłą niedzielę. Bądźcie zdrowi i szczęścia!. (dw/ad)

20.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Witam was w czwartek, w programie „Z dnia na dzień”. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Na dworze jeszcze jest lato – ciepłe, słoneczne, pożądane – ale taka już jest ta nasza natura, że czas płynie zawsze w jednym kierunku i dokładnie wiemy, że za latem zaraz nadejdzie jesień. A jesienią wieczory są długie, czasu jest więcej (przynajmniej tak się wydaje), więc więcej tego czasu można poświęcić na wydarzenia rozrywkowo-oświatowe. Na pewno przyjdzie nam tu z pomocą X muza. A robi się jeszcze ciekawiej, gdy dobre kino tworzą przyjaciele-sąsiedzi. Film „Sztangista” jest jeszcze jednym dowodem na to, że Polacy i Ukraińcy potrafią współpracować. Tak więc nasze dzisiejsze spotkanie będzie optymistyczne – w pierwszej części i tragikomiczne – w drugiej.

(-)

Film „Sztangista” wspólnej polsko-ukraińskiej produkcji weźmie udział w konkursie podczas prestiżowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Reżyserem filmu jest Dmytro Suchołytkyj-Sobczuk, absolwent Kijowskiego Państwowego Uniwersytetu Teatru, Kina i TV im. Iwana Karpenka-Karego. A operatorem kamery jest olsztynianin, Michał Rytel-Przełomiec. Film „Sztangista” miał już swoja premierę ukraińską; publiczność przyjęła go życzliwie, a krytycy ocenili wysoko. Teraz z kolei czas na premierę europejską w Warszawie. A na razie o współpracy podczas tworzenia filmu opowiada do mikrofonu Sergiusza Petryczenki operator, Michał Rytel-Przełomiec:
(-) Rozmowa w języku polskim

(-)

W październiku w Warszawie będzie film „Sztangista”, a ot, u pewnej Hanny z kołchozu barszczu na pewno nie będzie. Głos ma Hryć Drapak:

(-) Humoreska

(-)

I jeszcze o najbliższym wydarzeniu w regionie.

(-) Informator:
W niedzielę, 23 września w Morągu odbędą się tradycyjne ukraińskie dożynki i kolejny Festiwal Ukraińskiej Piosenki Popularnej „Jak sobie zaśpiewam”. Uroczystości rozpoczną się o godz. 9-tej w morąskiej cerkwi greckokatolickiej liturgią w intencji rolników i pszczelarzy. Następnie w MOK-u, czyli w kinie „Narie” o godz. 11-tej rozpocznie się koncert. Wystąpią miejscowi artyści – morąskie „Jeżyki”, a także goście – „Słowiańska Dusza” z gdańska i „Czaczka” z Łucka. Organizatorami imprezy są: ZUwP – oddział olsztyński i morąskie koło – oraz MOK w Morągu.

(-)

Na tym już się dzisiaj z wami pożegnam. Program przygotowali: Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Miłego wieczory wam życzę. Jak mówi Hryć Drapak – „śmiejcie się i rechoczcie” i niech wam się we wszystkim szczęści! (jch/ad)

19.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Polscy pogranicznicy „kryli” przemyt z Ukrainy. Sąd w Środzie Wielkopolskiej na zachodzie Polski zawiesił dochodzenie w sprawie polskiego obywatela, który w styczniu tego roku nie udzielił pierwszej pomocy obywatelce Ukrainy, którą zatrudniał. Szkoła Podstawowa numer 7 w Łodzi podpisała umowę o współpracę z ukraińską podstawówką w Maniewiczach. Ukraińskie władze porozumiały się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie podwyżek cen gazu. O tym powiemy już za chwilę w wydaniu wiadomości po ukraińsku. Dzisiaj jest środa 19 września. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Członkowie grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem papierosów z Ukrainy i Białorusi, zostali oskarżeni w Polsce. Według informacji prokuratury, na początku września zatrzymano 8 osób. Ustalono, że na teren Polski przewieziono nielegalnie około 2,5 miliona paczek papierosów różnych marek. Skarb państwa stracił prawie 50 milionów złotych. Podejrzanych są 32 osoby, z czego 18 z nich przebywało lub nadal przebywa w areszcie. W skład grupy przestępczej wchodzili obywatele Polski. To mieszkańcy powiatów: chełmskiego, hrubieszowskiego, łukowskiego w województwie lubelskim. Wśród nich byli wojskowi i skorumpowani strażnicy graniczni. Dowody świadczą o tym, że jedna z osób kierujących grupą powiązana jest z chełmskim biznesem. Grupa działa na terenie powiatów: chełmskiego, włodawskiego i hrubieszowskiego od 2015 do 2017 roku. Zajmowała się przemytem towarów akcyzowych na teren całej Polski, Papierosy nielegalnie trafiały z Ukrainy do Polski przez Bug i drogą powietrzną przy pomocy samolotu AN-2. Tak wielki przemyt możliwy był dzięki skorumpowanym strażnikom granicznym, którzy za łapówki rzędu 5-10 tysięcy złotych przekazywali członkom grupy informacje o patrolach Służby Granicznej.
(-)
Sąd w Środzie Wielkopolskiej na zachodzie Polski zawiesił sprawę skierowaną przeciwko obywatelowi Polski, który w styczniu nie udzielił pomocy obywatelce Ukrainy, którą zatrudniał. Kobieta doznała wylewu. Pracodawca zwlekał z wezwaniem karetki pogotowia i wywiózł pracownicę do sąsiedniej miejscowości. Do incydentu doszło w styczniu tego roku niedaleko Środy Wielkopolskiej. Ukrainka mieszkała na terenie zakładu, gdzie była nielegalnie zatrudniona. Poza godzinami jej pracy doznała wylewy, ale pracodawca nie wezwał pomocy. Wywiózł kobietę i jej siostrę w okolice Środy Wielkopolskiej, gdzie zatrzymał się niedaleko przystanku autobusowego i dopiero wtedy zadzwonił po pomoc. Na miejsce przyjechała policja i karetka pogotowia. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Lekarze potwierdzili wylew krwi do mózgu. Rehabilitacja kobiety trwa dotąd. Pracodawcę oskarżono o dziewięć rzeczy. Osiem z nich dotyczy nielegalnego zatrudniania pracowników. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Po incydencie pracodawca zaproponował pomoc kobiecie, a jego adwokat wysłał prośbę o zawieszenie sprawy. Przeciwny temu, w związku z „wysoką szkodliwością społeczną” był prokurator. We środę sąd rejonowy w Środzie Wielkopolskiej postanowił zawiesić sprawę przeciw Jędrzejowi C. na dwa lata. Sędzia podkreślił jednak, że zebrany materiał dowodowy i wyjaśnienia obwinionego nie pozostawiają wątpliwości, że ten złamał prawo.
(-)
Szkoła Podstawowa numer 7 w Łodzi podpisała umowę o współpracę z ukraińską podstawówką w Maniewiczach.
Współpraca ma polegać na upamiętnieniu bohaterów obu narodów. „Młodzież ma się zaopiekować grobami legionistów na Wołyniu” – mówi dyrektor łódzkiej podstawówki, Jarosław Krajewski.

[wypowiedź w języku polskim]

(-)

Dyrektor Centrum Dialogu w Kostiuchnówce Jarosław Górecki dodaje, że Polacy od lat dbają o groby rodaków na Kresach.

[wypowiedź w języku polskim]

Podobną współpracę z ukraińskimi szkołami prowadzą placówki ze Zgierza i Opoczna w województwie łódzkim.
(-)

Ukraińskie władze porozumiały się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie podwyżek cen gazu. MFW wymaga od Kijowa podwyższenia cen na błękitne paliwo dla klientów indywidulanych. Jest to warunek udzielenia przez Fundusz kolejnej transzy kredytu. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Tym kończymy nasz program. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.

18.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Prokuratura w Zgierzu poszukuje świadków prawdopodobnego pobicia obywatela Ukrainy. Polska cerkiew prawosławna wzywa do braku pośpiechu w sprawie autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, bo jak uważa, ta decyzja może pogłębić rozłam. Natomiast patriarcha Bartłomiej już wyznaczył dwóch biskupów w sprawie nadania autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. 30 zdjęć, które pokazują unikalne miejsca, obiekty i ludzi związanych z dziedzictwem kilku krajów, między innymi Ukrainy, można zobaczyć na dworcu centralnym w Warszawie. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret, którego celem jest zerwanie umowy o przyjaźni z Rosją. Opowiemy o tym za chwilę. Na falach Radia Olsztyn ukraińskie wiadomości. Dzisiaj jest wtorek 18 września. Z wami jest Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Prokuratura w Zgierzu poszukuje świadków prawdopodobnego pobicia obywatela Ukrainy. Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę przy ulicy Dąbrowskiego w Zgierzu.
Mężczyznę leżącego na jednym z parkingów jako pierwsi zauważyli strażnicy miejscy – mówi komendant Dariusz Bereżewski.
[wypowiedź w języku polskim]
51-letni obywatel Ukrainy walczy o życie w jednym z łódzkich szpitali. Jego stan jest ciężki.

(-)

Polska Cerkiew Prawosławna wzywa do nie dokonywania szybkich działań w sprawie autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, co jest na rękę Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która poinformowała, że jej stosunki z Konstantynopolem znalazły się pod ścianą, a nad całym światem prawosławnym zawisło „realne zagrożenie” – informuje obozrewayel.com.
Jak informuje sekretarz kancelarii Polskiej Cerkwi Prawosławnej Jerzy Doroszkiewicz, by autokefalia Cerkwi Ukraińskiej została nadana, niezbędna jest zgoda wszystkich cerkwi, a szybka decyzja może pogłębić rozłam. Według niego, zgodnie z decyzją archijerejskiego soboru Polskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej – autokefalię może podarować Matka-Cerkiew tylko po konsultacji z pozostałymi cerkwiami. Przedstawiciel polskiej polskiej cerkwi informuje także, że – na Ukrainie istnieje kilka oderwanych Cerkwi prawosławnych, które powinny wykazać żal i wrócić do kanonów Cerkwi Prawosławnej. Tylko wtedy zacznie się omawianie sprawy autokefalii. Natomiast еgzarchowie wyznaczeni przez patriarchę Konstantynopola spotkali się z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Dwaj biskupi zostali wyznaczeni przez patriarchę Bartłomieja, aby rozpocząć proces nadania ukraińskiemu prawosławiu statusu autokefalii, czyli uniezależnienia od Moskwy. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na dworcu centralnym w Warszawie odbył się wernisaż pod nazwą „Materialne i niematerialne dziedzictwo UNESCO w krajach partnerstwa wschodniego”. To 30 zdjęć, które prezentują unikalne miejsca, obiekty i ludzi związanych z dziedzictwem Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. Idea wystawy, to przedstawienie tradycji i dziedzictwa krajów partnerstwa wschodniego. Jak podkreślił zastępca ministra spraw zagranicznych Bartosz Cichocki, wystawa jest także stymulatorem do odwiedzania tych krajów:
„Chcemy przypomnieć, że szczególnie w sferze kultury, Europa nie kończy się na wschodniej granicy Polski. Kraje te mogą nam wiele zaproponować i powinniśmy wspomnieć jak ważne jest dla nas zmniejszanie odległości między tymi krajami a Unią Europejską” – podkreślił Cichocki. Wystawę na stołecznym dworcu centralnym można oglądać do 23 września.

(-)

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret, którego celem jest zerwanie umowy o przyjaźni z Rosją. Według ukraińskich władz, dokument podpisany ponad 20 lat temu stał się nieaktualny. Decyzja musi być jeszcze zatwierdzona przez ukraiński parlament. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na tym kończy się nasz program, dziękuję więc za uwagę. Kolejne wydanie wiadomości po ukraińsku usłyszycie jutro o 10:50. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (dw/ad)

16.09.2018 – godz. 20.30 – magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.

(-)

Ukraińskie szkoły w Polsce to już dawno nic dziwnego i nie nowość. To raczej duma i ozdoba naszego regionu. Warto więc jeszcze raz przypomnieć o tym, że na Warmii i Mazurach są dwie szkoły ukraińskie: SP im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach i zespół, który mieści w sobie SP i LO z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim. Nie zważając na to, że szkoły przydzielają wiele uwagi językowi ukraińskiemu, kulturze i twórczości, osiągnięcia uczniów z języka polskiego są bardzo wysokie. Jest to szczególnym powodem do dumy dyrektorki szkoły ukraińskiej w Bartoszycach, Lubomiry Tchórz:

(-)

– Zawsze mówię, że szkoła z ukraińskim językiem nauczania, gdzie dawniej był kryzys w szkole, jeszcze 12 lat temu rodzice nie chcieli oddawać dzieci, bo uważali, że tu tylko śpiewają i tylko tańczą i nic więcej nie robią. Tu nauczyciele pracowali i tak samo pracują dalej. Ale dzięki takim centralnym testom, które zostały wprowadzone gdzieś tak w 2007-2008 roku, możemy udowodnić rodzicom, że nasza szkoła nie tylko śpiewa i tańczy – bo to jest bardzo ważne dla rozwoju dziecka – ale ma tez bardzo wysokie wyniki nauczania. Jako taka nowinka-ciekawostka, u nas język polski, egzamin z języka polskiego w III klasie gimnazjum mamy najlepsze wyniki w Polsce. I język angielski i rosyjski też jest na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o testy państwowe, egzaminy państwowe. I my teraz pokazujemy, zresztą, rodzice już wiedzą doskonale, że nasza szkoła ma wysoki poziom, my chcemy, żeby nasze dziecko tu się uczyło. A nasz dziadek, albo ojciec był Ukraińcem. Chociaż część ludzi już się zasymilowała, to odradza się w taki sposób, że gdy rodzice przyprowadzają dzieci tu do szkoły, to pomalutku uczą się języka ukraińskiego, chociaż nie rozmawiają po ukraińsku. Mało rodziców rozmawia po ukraińsku. Ale cieszę się, bo wielu rodziców w naszej szkole to moi uczniowie, którzy uczyli się w szkole średniej w Górowie Iławeckim i już przychodzi ten czas, gdy oddają swoje 7-8-letnie dzieci do nas do szkoły. Czy 5-letnie dzieci do szkoły. Tak że to jest już pokolenie, które zna język ukraiński dzięki szkołom ukraińskim.

(-)

Szkoły te założyli miejscowi Ukraińcy, przesiedleni podczas Akcji „Wisła”, dla swoich dzieci. Jednak w ostatnich latach z wiadomych względów coraz więcej uczniów przyjeżdża tu z Ukrainy. Uczniowie szybko integrują się i wymieniają doświadczeniem życiowym i znajomością języków i kultur, bowiem tradycje współczesnych Ukraińców różnią się od dawnych, natomiast potomkowie przesiedlonych Ukraińców mocno trzymają się swego – mówi uczeń Grzegorz Szumny:

– W domu rozmawiamy po ukraińsku i staramy się kultywować tradycje jakieś, kutie… Bardzo mi się podoba „Czerwona ruta”, to moja ulubiona piosenka, ale też „Tam pod lwowskim Zamkiem”. To też jest świetna piosenka.
Dla Kateryny Charłamowej szkoła stała się miłym przytułkiem, gdzie ukraińskie lubią i szanują:

– Przyszłam do I klasy górowoiławeckiego liceum, bo na Ukrainie zaczęła się wojna i byliśmy zmuszeni z rodziną się przeprowadzić. Tu bardzo miło traktują język ukraiński i naród ukraiński; wspierają kulturę Ukrainy. Cała administracja szkoły z szacunkiem się do nas odnosi, nauczyciele też nas szanują, rozmawiamy z nimi jak z własnymi rodzicami czy jakimiś bliskimi znajomymi.

Tak więc każdy, kto lubi i szanuje ukraińskie, może przyłączyć się do wielkiej, szkolnej rodziny w Bartoszycach czy w Górowie Iławeckim, żeby kontynuować aktywne życie Ukraińców w Polsce.

(-)

Dalej – o aktywnym życiu i bezsensownej śmierci jednego z najbardziej utalentowanych Ukraińców współczesności.
– To nasza wspólna przestrzeń społeczna, ale po tym, jak wygląda przestrzeń społeczna w rzeczywistości, jak sądzę, warto oceniać miejscowość lub społeczność.

(-)

Pod koniec czerwca już po raz szósty artystyczny chutor „Obyrok” na ziemi siewierskiej jednak otworzył drzwi przed kinomanami – widzami i autorami, aby przeprowadzić trzydniowy festiwal filmowy „Kinosaraj”. Tym razem był on szczególny także dlatego, że „festiwalować” przyszło bez Leonida Kantera. Twórca chutora, ukraiński reżyser i podróżnik 4 czerwca dobrowolnie odszedł z życia. Jednak w ostatnim liście Kanter poprosił przyjaciół żeby zebrali się na kinokampie bez niego i przeprowadzili bardzo promienny festiwal – opowiada producent filmowy i przyjaciółka reżysera Kateryna Mizina:
– Poprosił mnie, żeby nie odwoływać festiwali, które planowaliśmy, że to będzie piękne spotkanie tych, kto kochał jego kraj marzeń. Przyjaciele sami zwracają się, przyjeżdżają – z Argentyny, jego przyjaciel z Chile, muzyk, który zagra koncert, zaprezentuje clip, to to już będzie taki… no, w jego tradycji, tak jak on lubił. To będzie spotkanie ludzi bardzo różnych, bardzo ciekawych, twórczych.

– Tym bardziej, że tej zimy odbyła się rewolucja, wybuchła już wojna, to naród już wywalczył sobie prawo i obronił swoje prawo stworzyć jakie świetny kraj, realny, zadziwiający kraj. Nie – jakąś taką parodię Europy, parodię Rosji, a jakiś taki unikalny, zadziwiający. Weźmy i od razu wyśnijmy sobie coś takiego i zacznijmy to budować. W żadnym razie nie zbudujemy tego, o czym marzymy, po prostu – jeśli zbudujemy od takiej dziwnej wizji coś nie tak, to będzie świetnie. A jak od jakiejś takiej prymitywnej, typu: „No, spróbuj być Europą!” i nie uda się. To oszustwo, to nie jest interesujące. A ciekawym jest zrobić coś unikalnego.

W ostatnim czasie Leonid Kanter odczuwał wielkie rozczarowanie brakiem zmian w „Swoim kraju”. Opowiadając o rozmowie z rodzicami śpiewaka operowego Wasyla Slipaka podczas kręcenia filmu „Mit”, reżyser nie ukrywał łez w programie TV:

Mama i tata, wiecie co? Oni cały czas wszystkim dziękują. Wszystkim, wszystkim; oni po prostu mówią: „Bardzo wam wszystkim dziękujemy!” Oni tak mówią! To jest takie bardzo… bardzo wzruszające słyszeć coś takiego, to nawet boli. No i odpowiedzialność bardzo duża, gdy oni już ufają. Ufają nam, żebyśmy byli kronikarzami. Ufają nam, żebyśmy opowiedzieli o ich syny, jaki był.
Wielu mówiło o prawdziwej depresji, którą przeżywał w ostatnim czasie filmowiec. Ogólnie twórcy filmowi są wrażliwsi wobec otaczającego świata – to zrozumiałe, ale czy była ta nadwrażliwość przyczyną samobójstwa reżysera Leonida Kantera, rozmyśla jego przyjaciółka, Kateryna Mizina:

Ja nie sądzę, że problem jest w tym… o Leonidzie mówiąc, że największy problem tkwi w kinematografii, dlatego że jego ostatnie projekty jednak były najlepsze w porównaniu ze wszystkimi jego poprzednimi. Czyli (słowo niezrozumiałe – JCh), których do tej pory nigdy nie wygrywał, nareszcie wygrał z „Mitem”, film, o którym marzył siedem lat, nareszcie zaczął robić i zaczął naprawdę z takiego schodka, że było łatwo zaczynać ten film. Jest to film „Człowiek z taboretem”

(-)

Witam! Nazywam się Leonid Kanter, jestem reżyserem (słowo niezrozumiałe – Jch)

Żeby poznać człowieka jako gatunek, postanowiłem poznać siebie. Bierzesz taboret w dwa palce i zanurzasz w nieznane okoliczności. Na przykład w jakieś mroźne, 6-tysięczne Himalaje, czy w pustynię, czy w dżunglę Amazonki. Nauczyłem się spać przy drogach, nauczyłem się rozmawiać z ludźmi jakiejkolwiek religii i w jakimkolwiek języku. I zrozumiałem, że wszyscy ludzie są jednakowi.

(-)

Problem chyba tkwi nie w kinematografii, a w tematach, jakie teraz biorą dokumentaliści. Niestety, on pracował w ostatnich czterech latach nad tematami trudnymi do przyjęcia. Gdy na nie patrzysz czy czytasz, a gdy się w nie zanurzasz, gdy przebywasz na zdjęciach kilka miesięcy na wojnie, gdy niejako przebywasz w filmie dokumentalnym, wcale nie o tym, o czym chciałbyś robić… on całe życie robił filmy o podróżach, o różnych światach, jakieś bajki o tym, jak żyją inni ludzie na tej planecie. A gdy wrócił po podróży na Ukrainę, okazało się, że jego kraj żyje taką smutną rzeczywistością. Taką okrutną i śmiertelną, czyli zobaczył wiele śmierci na wojnie.

(-)

Raz (słowo niezrozumiałe – Jch) i wszystko! Dokładniej – do zwycięstwa. (zdanie niezrozumiałe – Jch). I takie kłamstwa – codziennie.(-)

– To naprawdę bardzo wpływa na filmowców i z tej strony, oczywiście, chciałoby się powiedzieć tym, kto teraz robi takie filmy, żeby mimo wszystko dawali sobie czas, żeby pożyć czymś innym. Dlatego, że nasza broń, kino to jest to, czym możemy walczyć na tej wojnie, ale jeśli ta broń tak będzie na nas wpływać, jak wpłynęła na Leonida Kantera, to któż potem będzie walczył?

(-)

4 czerwca na Czernihowszczyźnie w jednej z wsi rejonu bachmackiego znaleziono zastrzelonego 36-letniego reżysera i twórcy kilku festiwali filmowych Leonida Kantera. Policja rozpoczęła śledztwo kryminalne w sprawie samobójstwa.

Leonid Kanter – to ukraiński producent, reżyser, podróżnik i pisarz. Urodził się w 1981 r., w Kijowie. Był założycielem studia filmowego „Lizard Films”, które wyprodukowało około 50 krótkometrażowych, kilka pełnometrażowych i dokumentalnych filmów. W 2007 roku Kanter wraz z rodziną osiedlił się na chutorze Obyrok w obwodzie czernihowskim. W 2015 r. zrobił pełnometrażowy film dokumentalny o Niebiańskiej Sotni „Ochotnicy Bożego plutonu”, a w 2018 r. – film o poległym w strefie ATO śpiewaku operowym, Bohaterze Ukrainy Wasylu Slipaku „Mit”. Kanter założył też na chutorze Obyrok kilka festiwali etnicznych – „Chleb”, „Mamam Afryka” i inne.
Samobójstwo w żaden sposób nie układa się w głowie w powiązaniu z taką osobowością, więc dla wszystkich pozostaje zagadką. Jednak dla tych, kto kochał Leonida nie to jest najważniejsze. Teraz Kateryna Mizina wie, co jest najważniejsze:

No, po pierwsze – nie trzeba odkładać na potem czegoś, co chcesz powiedzieć albo zrobić, dlatego, że gdy jest to człowiek bliski, który zostawia cię w którymś momencie, to rozumiesz… no, zaczynasz od razu myśleć, czego nie zdążyłeś zrobić. I….

Projekt artystyczny tworzyć kraj marzeń. Powinniśmy marzyć i wcielać to w życie. Tak samo jak zrobić film czy jakiś pokaz teatralny czy coś podobnego, czy festiwal. I w podróży tak samo, dlatego, że wędrówka za każdym razem to nie tylko wędrówka, a my wymyślamy jakąś ciekawą grę dla siebie. Żyjemy w tej grze.

Leonid Kanter dawał przykład przez całe swoje życie bardzo dobry. Taki bardzo, że dawał innym natchnienie. Czyli iść do końca do swego marzenia, niezależnie od tego, ile by to nie kosztowało. Chociaż w ostatnim swoim uczynku zaprezentował tę samą swoją konsekwencję, co nie jest przykładem do naśladowania w żadnym wypadku, ale to jest to, co oczywiście mamy przejąć i zrozumieć, że każde marzenie może się spełnić, jeśli się ją realizuje.

(-)

Jest to, co pozostanie wieczne. Na przykład – permanentny status w duszy „siej dobro” – zawołanie festiwalu „Chleb”. Leonid Kanter miał kilka słów, które nazywał swoim credo: „Podnieś śmieci”, „Smutnego obejmij”, „Marz”, i „Działaj”. To nigdzie się nie podzieje. A hasłem letniego festiwalu filmowego „Kinosaraj” stały się słowa „Siej dobro”.
No, a my posiejemy ukraińskie słowo

(-)

O wiecznym i współczesnym śpiewa się w ukraińskich piosenkach różnych pokoleń. Co nieco dla młodzieży przygotował Roman Bodnar.

(-)

Nasz program dobiega końca, więc dziękujemy wam za uwagę i zapraszamy do radioodbiorników równo za tydzień. Byli z wami: Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego! (jch/bsc)

15.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Spotykamy się w sobotę, 15 września. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Sobota to dobry dzień, bo przed nami jest jeszcze jeden wolny – niedziela, mam więc nadzieję, że wszyscy jesteście w dobrym nastroju. Dziś mowa będzie o dwóch postaciach historycznych, a potem – wiadomości:

(-)

15 września 1888 roku urodził się Pyłyp Konował, jedyny Ukrainiec – kawaler Orderu Krzyż Wiktorii. Ustanowiony jeszcze przez królową Wiktorię order o tejże nazwie wręczany był wyłącznie za niezwykłe męstwo w walce „w obliczu wroga”, dlaczego nagradzani nim byli nie generałowie i admirałowie, a przede wszystkim szeregowi żołnierze i podoficerowie, którzy wykazali nadzwyczajną waleczność na placu boju. Za co został odznaczony Pyłyp Konował? Za zorganizowanie wyjścia z otoczenia w sierpniu 1917 roku pod francuskim miastem Lensa całego batalionu. Wyrwanie się z otoczenia Ukrainiec umożliwił sam jeden, niszcząc osobiście minimum 16 żołnierzy i oficerów i trzy stanowiska obsługi karabinów maszynowych przeciwnika.

(-)

15 września 1907 roku zmarł Iwan Karpenko-Karyj – ukraiński pisarz, dramaturg, aktor, erudyta, jeden z koryfeuszy ukraińskiego teatru obyczajowego. Jego prawdziwe nazwisko to Iwan Karpowycz Tobiłewycz. W artystycznej percepcji procesów społecznych swego okresu, bytność człowieka i świata w ogóle Iwan Karpenko-Karyj najpełniej realizował się w gatunku komedii. Dzięki szczególnej, indywidualnej manierze twórczej dramaturga stała się ona oryginalnym zjawiskiem w historii kultury ukraińskiej i nabrała „charakteru wielce poważanego gatunku teatralnego”.

(-)

Nie zapominam o tych, kto ma dzisiaj osobiste święto – najlepsze życzenia składam Antonim i Janom oraz urodzonym dokładnie w połowie września.

(-)

I przechodzimy do wiadomości.

Wczoraj Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z Ludmyłą Denisową, rzeczniczką praw obywatelskich Ukrainy.  W spotkaniu uczestniczyli: ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia wraz z osobami towarzyszącymi oraz zastępczyni RPO Hanna Machińska, a także przedstawiciele zespołów Biura RPO ds. równego traktowania oraz prawa karnego.

Rozmowy dotyczyły współpracy między instytucjami rzeczników obu państw. Poruszono temat obywateli Ukrainy uwięzionych w Rosji, w tym reżysera Ołeha Sencowa, których stan zdrowia jest poważny. Rozmawiano też o sytuacji  obywateli Ukrainy, przebywających w Polsce w zakładach karnych i aresztach deportacyjnych.

Ludmyła Denisowa poruszyła sprawę lipcowej uroczystości  w Sahryniu pod Hrubieszowem – upamiętniającej kilkuset Ukraińców, którzy zginęli w akcji polskiego podziemia w marcu 1944 r. – oraz wypowiedzi z tej okazji  Grzegorza Kuprianowicza, prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie. Inne  tematy spotkania to udział obywateli Ukrainy na rynku pracy w Polsce oraz coraz częściej dotykająca ich „mowa nienawiści”.

(-)

Przeciwieństwem dla „mowy nienawiści” jest wczorajsze wydarzenie Karpatach – w Stanicy Kresowej Chreptiów w Lutowiskach odbyła się konferencja otwierająca „Karpackie Dni Dobrosąsiedztwa – spotkania na granicy”. Tym wydarzeniem rozpoczyna się szeroka współpraca polskiego Podkarpacia z ukraińskim Zakarpaciem. W konferencji wzięło udział między innymi: 2 wiceministrów polskiego rządu Adam Hamryszczak i Bartosz Cichocki, deputowany UA Mykola Kniażycki, Ambasador RP w Kijowie Jan Piekło, konsul ze Lwowa (olsztynianin) Rafał Wolski, prezydent Przemyśla Robert Choma, dyrektorzy, komendanci służb z Polski i Ukrainy. Był też obecny przewodniczący Obwodu Zakarpackiego Gienadij Moskal wraz z zastępcami i wieloma przedstawicielami. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim współpracy na rzecz zrównoważonego rozwoju Karpat. Spotkanie potrwa do dzisiaj.

 

Coraz więcej turystów z Ukrainy może odwiedzać polską część Karpat. Niemal jedna czwarta Ukraińców ma paszporty uprawniające do przekraczania granicy z Unią Europejską bez wizy. Poinformował o tym prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Ukraińcy mogą podróżować do Unii bez wiz od zeszłego roku.

(-) Korespondencja w języku polskim

Ponad 40 procent Ukraińców chciałoby wstąpienia ich kraju do NATO. Takie są wyniki najnowszego badania opinii społecznej przeprowadzonego przez Fundację „Inicjatywy Demokratyczne” i Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii. Ukraińskie władze deklarują, że akcesja do Sojuszu Północnoatlantyckiego to jeden z głównych celów rozwoju kraju. Z Kijowa-Paweł Buszko 

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Zbliża się koniec naszej porannej audycji, była z wami Jarosława Chrunik. Jutro o 20.30 spotka się z wami HannaWasilewska a ja powitam was na antenie w poniedziałek o 18.10. A teraz życzę wam miłego dnia i całego weekendu. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

14.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że na Warmii i Mazurach mieszka wielu Ukraińców. W ostatnim czasie ich liczba wzrosła: Ukraińcy przyjeżdżają tu pracować i uczyć się. I jeśli dorośli z w większości wiedzą już, gdzie będą pracować, to dzieci nawet nie wyobrażają sobie, do jakiej szkoły trafią i jak czy trudna będzie adaptacja w nowym – polskim środowisku. Tym niemniej, pojawiając się w naszym regionie, Ukraińcy mają możliwość nauki w szkołach z ukraińskim językiem nauczania. O tym będzie mowa w programie „Od A do Z”. będzie tez bajka dla maluchów i lekcja języka ukraińskiego dla pilnych uczniów. Z wami jest Hanna Wasilewska. I już zaczynamy!

(-)

Ukraińskie szkoły w Polsce już dawno nic dziwnego i nie nowość. To raczej duma i ozdoba naszego regionu. Warto więc jeszcze raz przypomnieć o tym, że na Warmii i Mazurach są dwie szkoły ukraińskie: SP im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach i zespół, który mieści w sobie SP i LO z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim. Nie zważając na to, że szkoły przydzielają wiele uwagi językowi ukraińskiemu, kulturze i twórczości, osiągnięcia uczniów z języka polskiego są bardzo wysokie. Jest to szczególnym powodem do dumy dyrektorki szkoły ukraińskiej w Bartoszycach, Lubomiry Tchórz:

(-)

– Zawsze mówię, że szkoła z ukraińskim językiem nauczania, gdzie dawniej był kryzys w szkole, jeszcze 12 lat temu rodzice nie chcieli oddawać dzieci, bo uważali, że tu tylko śpiewają i tylko tańczą i nic więcej nie robią. Tu nauczyciele pracowali i tak samo pracują dalej. Ale dzięki takim centralnym testom, które zostały wprowadzone gdzieś tak w 2007-2008 roku, możemy udowodnić rodzicom, że nasza szkoła nie tylko śpiewa i tańczy – bo to jest bardzo ważne dla rozwoju dziecka – ale ma tez bardzo wysokie wyniki nauczania. Jako taka nowinka-ciekawostka, u nas język polski, egzamin z języka polskiego w III klasie gimnazjum mamy najlepsze wyniki w Polsce. I język angielski i rosyjski też jest na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o testy państwowe, egzaminy państwowe. I my teraz pokazujemy, zresztą, rodzice już wiedzą doskonale, że nasza szkoła ma wysoki poziom, my chcemy, żeby nasze dziecko tu się uczyło. A nasz dziadek, albo ojciec był Ukraińcem. Chociaż część ludzi już się zasymilowała, to odradza się w taki sposób, że gdy rodzice przyprowadzają dzieci tu do szkoły, to pomalutku uczą się języka ukraińskiego, chociaż nie rozmawiają po ukraińsku. Mało rodziców rozmawia po ukraińsku. Ale cieszę się, bo wielu rodziców w naszej szkole to moi uczniowie, którzy uczyli się w szkole średniej w Górowie Iławeckim i już przychodzi ten czas, gdy oddają swoje 7-8-letnie dzieci do nas do szkoły. Czy 5-letnie dzieci do szkoły. Tak że to jest już pokolenie, które zna język ukraiński dzięki szkołom ukraińskim.

(-)

Szkoły te założyli miejscowi Ukraińcy, przesiedleni podczas Akcji „Wisła”, dla swoich dzieci. Jednak w ostatnich latach z wiadomych względów coraz więcej uczniów przyjeżdża tu z Ukrainy. Uczniowie szybko integrują się i wymieniają doświadczeniem życiowym i znajomością języków i kultur, bowiem tradycje współczesnych Ukraińców różnią się od dawnych, natomiast potomkowie przesiedlonych Ukraińców mocno trzymają się swego – mówi uczeń Grzegorz Szumny:
– W domu rozmawiamy po ukraińsku i staramy się kultywować tradycje jakieś, kutie… Bardzo mi się podoba „Czerwona ruta”, to moja ulubiona piosenka, ale też „Tam pod lwowskim Zamkiem”. To też jest świetna piosenka.

Dla Kateryny Charłamowej szkoła stała się miłym przytułkiem, gdzie ukraińskie lubią i szanują:
– Przyszłam do I klasy górowoiławeckiego liceum, bo na Ukrainie zaczęła się wojna i byliśmy zmuszeni z rodziną się przeprowadzić. Tu bardzo miło traktują język ukraiński i naród ukraiński; wspierają kulturę Ukrainy. Cała administracja szkoły z szacunkiem się do nas odnosi, nauczyciele też nas szanują, rozmawiamy z nimi jak z własnymi rodzicami czy jakimiś bliskimi znajomymi.
Tak więc każdy, kto lubi i szanuje ukraińskie, może przyłączyć się do wielkiej, szkolnej rodziny w Bartoszycach czy w Górowie Iławeckim, żeby kontynuować aktywne życie Ukraińców w Polsce. Niestety, życie nie zawsze bywa lekkie i szczęśliwe jak w bajkach, ale pomarzyć zawsze można, a nawet jest to pożyteczne. W tym pomoże nam nasza tradycyjna bajka.

(-)

Po przerwie zawsze rozlega się dzwonek na lekcję.

(-)

No, ot i wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się za dwa tygodnie. Z wami była Hanna Wasilewska. Życzę wam słonecznego weekendu i dobrego towarzystwa. Wszystkiego dobrego! (jch/ad)

14.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry! Witam was, drodzy słuchacze, w piątek, 14 września na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Na samym początku chcę przeprosić tych, kto wczoraj czekał na poranną audycje i się jej nie doczekał. Powodem była konserwacja nadajnika w Miłkach. Dzięki temu dzisiaj możemy spotkać się na antenie bez obaw, że technika zrobi nam psikusa.

Zdaje się, że to zaledwie wczoraj rozpoczynał się nowy rok szkolny, a w rzeczywistości dziś już kończy się drugi jego tydzień. Jeszcze trochę i powitamy nowy rok kalendarzowy. Bardzo szybko mija czas, dni jeden za drugim przechodzą do historii. Kto wie, może i dzisiaj wydarzy się coś, o czym będą wspominały potem kroniki historyczne? A o czym na pewno wspominają już teraz?

(-)

14 września 407 roku zmarł św. Jan Złotousty, arcybiskup Konstantynopolski. Po zakończeniu nauki nie od razu poszedł drogą służenia Bogu – zajął się praktyką adwokacką. Wśród Ojców Kościoła, którzy przeszli taką samą drogę, byli: Bazyli Wielki i Ambroży Mediolański. Po kilku latach praktyki adwokackiej Jan twardo postanowił zamienić ubiór świecki na czarny ubiór chrześcijanina.

(-)

14 września 1939 r. w USA urodzony w Kijowie konstruktor lotniczy Igor Sikorski wzbił w powietrze swój pierwszy helikopter VS-300.

(-)

14 września 2009 roku zmarł Ołeksandr Łopuchow – ukraiński malarz. W swojej twórczości Łopuchowa zwracał się do ukraińskiej historii, m.in. wykonał serię prac, ukazujących walkę wyzwoleńczą narodu ukraińskiego przeciw uciskowi i bezprawiu. Wydarzeniom tym poświęcone są jego płótna „Powstanie siromy na Siczy 1786 roku”, „Wolnycia”, „Ustym Karmaluk”. Wszystkie te obrazy różnią się pod względem fabuły i gamy kolorystycznej, ale łączy je ostrość kompozycji, wyrazistość obrazów, wydźwięk bohatersko-epicki.

(-)

Dziś piątek, więc po południu można już bezkarnie zacząć świętować. Taki dobry dzień na imieniny trafił się Marcie i Semenowi. Składamy im najlepsze życzenia, tak samo jak i urodzonym 14 września.

(-)

Wiadomości bieżące też zaczynamy od muzyki. Zespół muzyki cerkiewnej „Kliros” wystąpi z koncertem w olsztyńskim Ratuszu. Zaprezentuje utwory sakralne XVIII-XXI w. – dzieła Bortniańskiego, Sarti’ego, Czajkowskiego, abp Jonafana, ks. Twardowskiego i in. Występ zespołu „Kliros” wpisuje się w cykl koncertów „Muzyczne czwartki u prezydenta”. Warto zaznaczyć, że w grudniu tego roku „Kliros” będzie obchodził 5 rocznicę istnienia. Wspomniany koncert odbędzie się 27 września o godz. 18.00. Wstęp wolny.

(-)

A teraz wiadomości z Ukrainy. Więziony w rosyjskim łagrze ukraiński reżyser filmowy Ołeh Sencow został nominowany przez Europejską Partię Ludową (EPL) do Nagrody imienia Andrieja Sacharowa. Jest ona przyznawana przez Parlament Europejski jednej lub kilku osobom albo grupom, które szczególnie zasłużyły się w walce na rzecz praw człowieka i wolności. Ołeh Sencow od 122 dni nie przyjmuje posiłków. Jego stan zdrowia jest coraz gorszy. Rosyjskie władze nie reagują na wezwania do uwolnienia Ukraińca, które ślą do Moskwy zachodni politycy, obrońcy praw człowieka i znani artyści.
Ołeh Sencow został w 2014 roku zatrzymany na anektowanym przez Rosję Krymie, oskarżony o terroryzm i skazany na 20 lat łagru. W maju rozpoczął protest głodowy. Domaga się uwolnienia z rosyjskich kolonii karnych 64 swoich rodaków. Kilka dni temu Sencow napisał testament. Z listu, który na Facebooku opublikowała jego siostra Natalia Kapłan wynika, że reżyser czuje się coraz gorzej. Zapewnia jednak, że się nie podda.

(-)

Ukraiński MSZ protestuje przeciwko decyzji rosyjskiego sądu w sprawie Romana Suszczenki. Sąd Najwyższy Rosji utrzymał wcześniejszą karę 12 lat więzienia dla ukraińskiego dziennikarza oskarżonego przez Rosjan o szpiegostwo. Zdaniem ukraińskich władz dziennikarz jest niewinny.

(-) Korespondencja w języku polskim
Od początku rosyjskiej okupacji Krymu na półwyspie doszło do ponad 40 porwań, których ofiar nie znaleziono. Takie dane przedstawiła monitoringowa misja ONZ do spraw praw człowieka na Ukrainie. Ponadto, według informacji ONZ, na Krymie dochodzi do bezprawnych zatrzymań i przeszukań dokonywanych przez rosyjskie władze. Często ich ofiarami są przedstawiciele mniejszości tatarskiej. Jeszcze raz z Kijowa – Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

(-)

Na tym kończymy nasze poranne spotkanie. Z wami była Jarosława Chrunik i znowu spotkamy się na antenie jutro o tej samej porze. Miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

13.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Jeden z najbardziej znanych dokumentalistów, reżyser Leonid Kanter – samodzielny, kategoryczny i zawsze pewny, że dla swoich marzeń trzeba iść na całego. Wiadomość o jego samobójstwie, które zdarzyło się latem tego roku, poruszyła wielu. Leonid Kanter stworzył jedne z najbardziej znanych filmów dokumentalnych czasu niepodległości Ukrainy.

(-)

To film „Wojna na własny rachunek”, to film „Ochotnicy Bożego plutonu”, to film dokumentalny „Mit” o poległym w strefie ATO śpiewaku operowym Wasylu Slipaku.

(-)

Dzisiaj w programie „O kinie ukraińskim” Kateryna Mizina, koleżanka i producent wykonawczy filmów Leonida Kantera, pomoże nam zrozumieć, dlaczego niestrudzony podróżnik i niezwykle utalentowany reżyser odszedł z życia.

W studiu Radia Olsztyn wita was Hanna Wasilewska. Usiądźcie wygodniej. Zaczynamy.

(-)

– Zapisałem się jako ochotnik do Narodowej Gwardii Ukrainy.

(-)

– To nasz wspólna przestrzeń społeczna, ale po tym, jak wygląda przestrzeń społeczna w rzeczywistości, jak sądzę, warto oceniać miejscowość lub społeczność.

(-)

– Poprosił mnie, żeby nie odwoływać festiwali, które planowaliśmy, że to będzie piękne spotkanie tych, kto kochał jego kraj marzeń. Przyjaciele sami zwracają się, przyjeżdżają – z Argentyny, jego przyjaciel z Chile, muzyk, który zagra koncert, zaprezentuje clip, to to już będzie taki… no, w jego tradycji, tak jak on lubił. To będzie spotkanie ludzi bardzo różnych, bardzo ciekawych, twórczych.

– Tym bardziej, że tej zimy odbyła się rewolucja, wybuchła już wojna, to naród już wywalczył sobie prawo i obronił swoje prawo stworzyć jakie świetny kraj, realny, zadziwiający kraj. Nie – jakąś taką parodię Europy, parodię Rosji, a jakiś taki unikalny, zadziwiający. Weźmy i od razu wyśnijmy sobie coś takiego i zacznijmy to budować. W żadnym razie nie zbudujemy tego, o czym marzymy, po prostu – jeśli zbudujemy od takiej dziwnej wizji coś nie tak, to będzie świetnie. A jak od jakiejś takiej prymitywnej, typu: „No, spróbuj być Europą!” i nie uda się. To oszustwo, to nie jest interesujące. A ciekawym jest zrobić coś unikalnego.

W ostatnim czasie Leonid Kanter odczuwał wielkie rozczarowanie brakiem zmian w „Swoim kraju”. Opowiadając o rozmowie z rodzicami śpiewaka operowego Wasyla Slipaka podczas kręcenia filmu „Mit”, reżyser nie ukrywał łez w programie TV:

Mama i tata, wiecie co? Oni cały czas wszystkim dziękują. Wszystkim, wszystkim; oni po prostu mówią: „Bardzo wam wszystkim dziękujemy!” Oni tak mówią! To jest takie bardzo… bardzo wzruszające słyszeć coś takiego, to nawet boli. No i odpowiedzialność bardzo duża, gdy oni już ufają. Ufają nam, żebyśmy byli kronikarzami. Ufają nam, żebyśmy opowiedzieli o ich syny, jaki był.
Wielu mówiło o prawdziwej depresji, którą przeżywał w ostatnim czasie filmowiec. Ogólnie twórcy filmowi są wrażliwsi wobec otaczającego świata – to zrozumiałe, ale czy była ta nadwrażliwość przyczyną samobójstwa reżysera Leonida Kantera, rozmyśla jego koleżanka Kateryna Mizina:

Ja nie sądzę, że problem jest w tym… o Leonidzie mówiąc, że największy problem tkwi w kinematografii, dlatego że jego ostatnie projekty jednak były najlepsze w porównaniu ze wszystkimi jego poprzednimi. Czyli (słowo niezrozumiałe – JCh), których do tej pory nigdy nie wygrywał, nareszcie wygrał z „Mitem”, film, o którym marzył siedem lat, nareszcie zaczął robić i zaczął naprawdę z takiego schodka, że było łatwo zaczynać ten film. Jest to film „Człowiek z taboretem”

(-)
Witam! Nazywam się Leonid Kanter, jestem reżyserem (słowo niezrozumiałe – Jch)
Żeby poznać człowieka jako gatunek, postanowiłem poznać siebie. Bierzesz taboret w dwa palce i zanurzasz w nieznane okoliczności. Na przykład w jakieś mroźne, 6-tysięczne Himalaje, czy w pustynię, czy w dżunglę Amazonki. Nauczyłem się spać przy drogach, nauczyłem się rozmawiać z ludźmi jakiejkolwiek religii i w jakimkolwiek języku. I zrozumiałem, że wszyscy ludzie są jednakowi.

(-)
Problem chyba tkwi nie w kinematografii, a w tematach, jakie teraz biorą dokumentaliści. Niestety, on pracował w ostatnich czterech latach nad tematami trudnymi do przyjęcia. Gdy na nie patrzysz czy czytasz, a gdy się w nie zanurzasz, gdy przebywasz na zdjęciach kilka miesięcy na wojnie, gdy niejako przebywasz w filmie dokumentalnym, wcale nie o tym, o czym chciałbyś robić… on całe życie robił filmy o podróżach, o różnych światach, jakieś bajki o tym, jak żyją inni ludzie na tej planecie. A gdy wrócił po podróży na Ukrainę, okazało się, że jego kraj żyje taką smutną rzeczywistością. Taką okrutną i śmiertelną, czyli zobaczył wiele śmierci na wojnie.

(-)
Raz (słowo niezrozumiałe – Jch) i wszystko! Dokładniej – do zwycięstwa. (zdanie niezrozumiałe – Jch). I takie kłamstwa – codziennie.(-)

– To naprawdę bardzo wpływa na filmowców i z tej strony, oczywiście, chciałoby się powiedzieć tym, kto teraz robi takie filmy, żeby mimo wszystko dawali sobie czas, żeby pożyć czymś innym. Dlatego, że nasza broń, kino to jest to, czym możemy walczyć na tej wojnie, ale jeśli ta broń tak będzie na nas wpływać, jak wpłynęła na Leonida Kantera, to któż potem będzie walczył?

(-)
4 czerwca na Czernihowszczyźnie w jednej z wsi rejonu bachmackiego znaleziono zastrzelonego 36-letniego reżysera i twórcy kilku festiwali filmowych Leonida Kantera. Policja rozpoczęła śledztwo kryminalne w sprawie samobójstwa.

Leonid Kanter – to ukraiński producent, reżyser, podróżnik i pisarz. Urodził się w 1981 r., w Kijowie. Był założycielem studia filmowego „Lizard Films”, które wyprodukowało około 50 krótkometrażowych, kilka pełnometrażowych i dokumentalnych filmów. W 2007 roku Kanter wraz z rodziną osiedlił się na chutorze Obyrok w obwodzie czernihowskim. W 2015 r. zrobił pełnometrażowy film dokumentalny o Niebiańskiej Sotni „Ochotnicy Bożego plutonu”, a w 2018 r. – film o poległym w strefie ATO śpiewaku operowym, Bohaterze Ukrainy Wasylu Slipaku „Mit”. Kanter założył też na chutorze Obyrok kilka festiwali etnicznych – „Chleb”, „Mamam Afryka” i inne.
Samobójstwo w żaden sposób nie układa się w głowie w powiązaniu z taką osobowością, więc dla wszystkich pozostaje zagadką. Jednak dla tych, kto kochał Leonida nie to jest najważniejsze. Teraz Kateryna Mizina wie, co jest najważniejsze:

No, po pierwsze – nie trzeba odkładać na potem czegoś, co chcesz powiedzieć albo zrobić, dlatego, że gdy jest to człowiek bliski, który zostawia cię w którymś momencie, to rozumiesz… no, zaczynasz od razu myśleć, czego nie zdążyłeś zrobić. I….
Projekt artystyczny tworzyć kraj marzeń. Powinniśmy marzyć i wcielać to w życie. Tak samo jak zrobić film czy jakiś pokaz teatralny czy coś podobnego, czy festiwal. I w podróży tak samo, dlatego, że wędrówka za każdym razem to nie tylko wędrówka, a my wymyślamy jakąś ciekawą grę dla siebie. Żyjemy w tej grze.
Leonid Kanter dawał przykład przez całe swoje życie bardzo dobry. Taki bardzo, że dawał innym natchnienie. Czyli iść do końca do swego marzenia, niezależnie od tego, ile by to nie kosztowało. Chociaż w ostatnim swoim uczynku zaprezentował tę samą swoją konsekwencję, co nie jest przykładem do naśladowania w żadnym wypadku, ale to jest to, co oczywiście mamy przejąć i zrozumieć, że każde marzenie może się spełnić, jeśli się ją realizuje.

(-)
Jest to, co pozostanie wieczne. Na przykład – permanentny status w duszy „siej dobro” – zawołanie festiwalu „Chleb”. Leonid Kanter miał kilka słów, które nazywał swoim credo: „Podnieś śmieci”, „Smutnego obejmij”, „Marz”, i „Działaj”. To nigdzie się nie podzieje. A hasłem letniego festiwalu filmowego „Kinosaraj” stały się słowa „Siej dobro”. To właśnie robią nasi humoryści – darują śmiech, a więc sieją dobro:

(-)

Nasz program dobiega końca, dziękuję więc wam za uwagę i żegnam się do jutra. Była z wami Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (jch/bsc)

12.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Witam was, drodzy słuchacze, na falach Polskiego Radia Olsztyn. W studiu – Jarosława Chrunik. Mówią, że jak stanąć na palcach, to od środy już weekend widać, to kto by tam poważnie myślał o pracy? A skoro tak, to i ja dzisiejszy program potraktuję troszeczkę z przymrużeniem oka. Ale tylko troszeczkę. Zacznę od wydarzeń historycznych, bo to właśnie ma związek z historią.

(-)

12 września 1748 roku urodził się Ołeksandr Koszyć – ukraiński kompozytor, dyrygent, etnograf. Ukraińska Kapela Republikańska Ołeksandra Koszycia z sukcesem koncertowała w stolicach Europy: oklaskiwano ją w Czechosłowacji, Austrii, Szwajcarii, Francji, Belgii, Niderlandach, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Polsce, Hiszpanii. W latach 1020-tych wyemigrował do Ameryki.

(-)

12 września 1683r. Miała miejsce Bitwa pod Wiedniem, w rezultacie której zjednoczona armia Świętego Imperium Rzymskiego i Rzeczypospolitej na czele z Janem II Sobieskim zwyciężyła armię osmańską. Bitwa ta nazywana jest też „bitwą kawową”. Historia wygląda tak, że aby przekazać list z prośbą o wsparcie austriackiemu imperatorowi Leopoldowi I i księciu Lotaryńskiemu Karlowi, wysłany został przebrany za Turka osmańskiego wiedeńczyka, Jurija Franca Kulczyckiego. Znał on język i zwyczaje osmańskie. Do takiego kroku zmusiło dowódców katastroficzne położenie Wiednia, szturmowanego przez artylerię osmańską. Tak więc Kulczycki, wraz z przyjacielem Mychajłowyczem udał się prosto do legowiska wroga – do obozu osmańskiego. Ogólnie rzecz biorąc, operacja udała się: Kulczycki dotarł do miejsca swego przeznaczenia, pomoc nadeszła, ale nie w tym tkwi sedno sprawy. W nagrodę rząd wiedeński postanowił oddać Kulczyckiemu 300 worka kawy, którą przywieźli ze sobą Turkowie. Kulczycki postanowił zarobić chociaż jakiś grosik, sprzedając kawę, jednak wiedeńczycy do tego nowego dla siebie napoju nie mogli się przekonać. Ale minął jakiś czas i Kulczycki otworzył w Wiedniu kawiarnię, która z czasem stała się centrum elity wiedeńskiej. Minął jeszcze jakiś czas i Wiedeń całkowicie usprawiedliwił swój obecny tytuł stolicy kawy. W taki sposób zarobił ogromne pieniądze i wniósł znaczący wkład do rozwoju światowego – rozpowszechnił kawę. Do słowa – sam Kulczycki z pochodzenia jest Ukraińcem, pochodzi ze wsi Kulczyce Szlacheckie na Lwowszczyźnie.
(-)
A teraz świętujemy! Imieniny obchodzą dzisiaj Ołeksandr, Danyło i Hryhorij i wypiją też lampkę szampana ci, którym dzisiaj zmienia się cyferka na liczniku. A Ihor Bohdan zaprasza na filiżankę pachnącej kawy do Lwowa, do Georga:

(-)

W pierwszej połowie października odbędą się w Olsztynie Polsko-Ukraińskie Warsztaty Reportażu Filmowego. Zadaniem młodych twórców będzie realizacja krótkometrażowych reportaży filmowych dotyczących współczesnych i historycznych relacji polsko-ukraińskich. Warsztaty stanowią kontynuację przedsięwzięcia, realizowanego podczas WAMA Film Festival od 2015 roku, we współpracy ze Stowarzyszeniem FILMFORUM. Motywem przewodnim działania będzie reportaż filmowy – uczestnicy zrealizują autorskie wypowiedzi filmowe o tematyce społecznej, kulturowej i historycznej.

W trakcie projektu młodzież weźmie udział w spotkaniach i wizytach studyjnych, podczas których poruszane będą zagadnienia związane ze wspólnym funkcjonowaniem różnych grup etnicznych i narodowych, ze szczególnym uwzględnieniem społeczności polskiej i ukraińskiej zamieszkującej Warmię i Mazury. Punktem wyjścia do zadań realizowanych przez młodzież będzie analiza polskich i ukraińskich filmów dotyczących aktualnych problemów społecznych, a także spotkania i dyskusje z lokalnymi aktywistami oraz przedstawicielami świata filmowego. Udział w projekcie umożliwi uczestnikom odkrywanie nowych kultur, poznawanie dorobku kultury polskiej i ukraińskiej oraz zwyczajów i stylów życia polsko-ukraińskiej społeczności zamieszkującej Warmię i Mazury. Żeby móc wziąć udział w projekcie, należy wypełnić ankietę i wysłać do organizatorów do 17 września. Warsztaty przeznaczone są dla uczestników z Polski i Ukrainy w wieku od 16 do 19 lat. Szczegóły przedsięwzięcia można znaleźć na stronie internetowej wamafestival.pl.

Informator:

W niedzielę, 23 września w Morągu odbędą się tradycyjne ukraińskie dożynki i kolejny Festiwal Ukraińskiej Piosenki Popularnej „Jak sobie zaśpiewam”. Uroczystości rozpoczną się o godz. 9-tej w morąskiej cerkwi greckokatolickiej liturgią w intencji rolników i pszczelarzy. Następnie w MOK-u, czyli w kinie „Narie” o godz. 11-tej rozpocznie się koncert. Wystąpią miejscowi artyści – morąskie „Jeżyki”, a także goście – „Słowiańska Dusza” z gdańska i „Czaczka” z Łucka. Organizatorami imprezy są: ZUwP – oddział olsztyński i morąskie koło – oraz MOK w Morągu.

(-)

A teraz anons audycji wieczornej, bo przecież dzisiaj troszkę wagarujemy:
Taras Petrynenko – dobrze znany jest i na Ukrainie, i za granicą. A jego piosenka „Ukraina” stała się niemal drugim hymnem. Ciekawe, że pierwsze kroki na scenie zaczął stawiać jeszcze w wieku młodzieńczym, 50 lat temu. W połowie lat 60-tych zaczęły się pojawiać pierwsze grupy big-bitowe i szkolny zespół „Enej” był jednym z nich. Pierwsza swoja płytę Taras Petrynenko nagrał z składzie zespołu „Wizerunki dróg”. Dokładniej opowie o tym Sergiusz Petryczenko:

(-)

Swoją przygodę z muzyką estradową Taras Petrynenko rozpoczął jeszcze podczas nauki w Specjalistycznej Szkole Muzycznej im. Mykoły Łysenki w Kijowie. Z kolegami z klasy – Kyryłem Stecenką, Igorem Szabłowskim, Mykołą Kyrylinym utworzyli zespół „Enej”. Na początku grali na wieczorkach tanecznych, ale dość szybko trafili do telewizji i zdobyli popularność na Ukrainie. W 1971 r. Petrynenko odszedł z „Eneja” i przeszedł do zespołu „Dzwony”. Repertuar tych grup składał się z piosenek autorskich i ludowych:

(-)

Więcej usłyszycie o tej wyjątkowej postacie ze świata muzyki ukraińskiej dzisiaj wieczorem, a teraz kończymy naszą poranną audycję, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10, a teraz życzę wam miłego dnia. (jch/bsc)

 

11.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas udziału w paradzie z okazji 27-ej rocznicy Dnia Niepodległości po raz kolejny podkreślił wagę otrzymania przez Ukrainę Tomosu o autokefaliczności Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. „Nie może być wolnym ciało, gdy dusza jest w niewoli. Niech nas dzisiaj usłyszą w Konstantynopolu, w Moskwie i Watykanie. Mamy twardy zamiar przeciąć ostatni węzeł, którym imperium rozpaczliwie stara się przywiązać nas do siebie.” Dzisiaj w kalejdoskopie historycznym mowa będzie o historii ukraińskiego Kościoła. W dokładniej o wpływie Unii Brzeskiej na Kościół ukraiński XVI-XVII w. W drugiej części audycji słuchajcie naszej stałej rubryki – fragmentu powieści historycznej „Chołodnyj Jar”. Z wami jest Hanna Wasilewska. Dobry wieczór!

(-)

Unię Brzeską Diecezja Przemyska przyjęła w 1672 r, po Zakarpaciu. Przyczyn było kilka, między innymi – idea zjednoczenia chrześcijan po rozłamie w 1054 roku na Kościół prawosławny i katolicki; zdaniem biskupów ukraińskich Unia miałaby rozwiązać problem polonizacji i przechodzenia na katolicyzm prawosławnych, otrzymaliby oni równouprawnienie w Rzeczpospolitej z katolikami, a także ściślej powiązać Ukrainę i Białoruś z Polską i zneutralizować wpływy Moskwy. Od samego początku część duchowieństwa prawosławnego odrzuciła Unię. Natomiast grekokatolicy – po ogłoszeniu Unii uznali władzę papieża rzymskiego, przyjęli podstawowe dogmaty kościoła katolickiego, zachowując prawosławne obrzędy i liturgię w języku cerkiewnosłowiańskim. Nie wszystkie obietnice zostały wykonane, więc Unia Brzeska różnie wpłynęła na rozwój ukraińskiego Kościoła prawosławnego i greckokatolickiego. Opowiada dr nauk filologicznych Iryna Farion:
– Co nam to wszystko dało? Co nam dała Unia? Ona się stała. Ipatij Potij, Terlecki pojechali do papieża, podali swoje artykuły – tak to się wtedy nazywało. W tych artykułach wyraźnie było zaznaczone: zachować nasz wschodni obrządek, zachować język – to nadzwyczaj ważne, ponieważ rozłam cerkwi nastąpił wyłącznie na gruncie językowym, mam na uwadze grecki i łaciński. Ale co oznacza zachować język? Wcale nie oznacza to zachowanie języka ruskiego, czyli naszego ukraińskiego. Oni obstawali za językiem cerkiewnosłowiańskim. To już był fundamentalny błąd, dlatego że właśnie ten język cerkiewnosłowiański tworzył nam później wspólną przestrzeń razem z Rosją i opóźnił nasz rozwój co najmniej o 200 lat. Zresztą, gdy ogłaszano te artykuły, to na początku ogłoszono je w języku ruskim (wyobraźcie sobie, jaka była wysoka godność przy papieżu), potem – w języku polskim i dopiero potem w łacińskim. Czyli Unia nastąpiła. O ile wtedy znajdowaliśmy się w składzie Polski, Rzeczypospolitej, to król polski uznał kościół unicki – tak go wtedy nazywano – za kościół państwowy, który ma prawo pełnoprawnego funkcjonowania. Ale Polacy rozpatrywali Unię wyłącznie w swoim kontekście. Uważali oni, że Unia to sposób na ostateczne spolonizowanie Ukraińców. I zrobić ich katolikami. Ukraińcy natomiast, zwłaszcza Weliamin Josafat Rutski, Cyryl Terlecki (Gedeon Bałaban trochę od tego odszedł), naciskali na to, że my zachowujemy swój obrządek, zachowujemy swój język i wchodzimy do polskich instytucji państwowych. Na równych prawach. Dla nas to było bardzo ważne, dlatego że religia to polityka, schowana pod czarnymi sutannami tych mężczyzn. Kościół unicki przeistoczył się w podstawę obrony tożsamości ukraińskiej. I zwłaszcza w tym okresie, gdy prawosławie, to, o które tak walczył kniaź Ostrogski, zostało zjednoczone w Moskwie w 1686 roku. Gdy nastąpiła unia, tak zwana unia, z Moskwą. Dlaczego nastąpiła unia z Moskwą? Dlatego, że na Ukrainie zawsze była potężna frakcja moskwofilska, w sensie religijnym. Kto był nosicielem idei moskwofilskich? Wcale nie kijowianie. O ługańsku i Doniecku mówić nie będziemy, to śmieszne w tej chwili. Nosicielami idei moskwofilskich byli Galicjanie. Zwłaszcza lwowianie. Ale w rzeczywistości, jak mówią mądrzy badacze, oni chowali za tym swoją słabość, mówiąc: „Polska nas gnębi, dlatego idziemy w objęcia moskiewskiego niedźwiadka”. Wymienię nazwiska tych ludzi. Mamy znać tych pierwszych ukraińskich odszczepieńców. To metropolita Iow Borecki, następny metropolita – Isaja Kopyński. Właśnie ten Iow Borecki w swoim czasie, na początku XVII wieku przeniósł się do Kijowa. Właśnie ten Iow Borecki powiedział, że my, razem z Moskwą mamy wspólną wiarę, wspólny języki wspólne pochodzenie. Powiedział to w swojej pracy – w języku polskim, z jakiegoś powodu w swoim ojczystym nie napisał. W języku polskim, w 1621 roku. Czyli, jeśli Moskwa miała pretensje do nas wyłącznie dynastyczne, to ten towarzysz ze Lwowa powiedział nie o dynastycznych pretensjach Moskwy, a etniczne pokrewieństwo. Wyobrażacie sobie? I wyraźnie wypisał to w swojej pracy, powtarzam, „Protestacja” 1621 r. Mało mu było tego wszystkiego, zaprzągł do tego jeszcze jednego człowieka z Zachodniej Ukrainy, Galicjanina, hetmana Konaszewicza Sahajdacznego, który pochodzi z ojczyzny mojej świętej mamy – z Sambora. Który w 1618 r. zdobywał Moskwę, pomagając Polakom, potem polski przywódca państwa miał prawo pretendować na tron rosyjski… Po tym, jak Sahajdaczny zdobył Moskwę, po czym Rosja (wtedy jeszcze nie była Rosją. Moskowia). Po tym wszystkim do Polski powróciło 29 ukraińskich miast, cała ziemia Czernihowska. A co dalej zrobił ten hetman, któremu śpiewamy „Hosanna”? A w rzeczywistości powinniśmy wiedzieć o nim cała prawdę. Minęły dwa lata, w 1620 r. i ten hetman prosił, żeby Patriarcha Jerozolimski Paisij odpuścił grzechy zaporoskim kozakom i jemu za to, że zdobywali Moskwę. Wyobrażacie sobie jak Ukraińcy w dziki, bezsensowny i niemądry sposób obracają swoje wielkie zwycięstwa w straszne klęski. Porażki nie po prostu ideologiczne. To są porażki o charakterze być albo nie być. Inaczej mówiąc – o charakterze egzystencjalnym. Do czego to doprowadziło? Doprowadziło to do tego, że Iow Borecki – ten mój rodak – plus hetman Sahajdaczny na siłę przywracają prawosławie na Ukrainę, przemocą odbierają unitom świątynie, które im zostały odebrane w 1596 r. i prawosławie znowu powraca na Ukrainę. Świątynie greckokatolickie okazują się poza prawem. I kozacy, w swojej podstawowej ideologii „Prawa i wolności” wszędzie piszą, zaczynając od Ugody Zborowskiej: „Unię – precz! Unia absolutnie jest nie do przyjęcia w świadomości! Unie zniszczyć!” Pisze to Chmielnicki w Ugodach Zborowskich, pisze to hetman Wyhowski w Traktacie Hadziackim. Zaczyna się tępa, nikczemna walka z Unią. Z ta Unią, która chciała tylko uchronić Ukraińców przed wewnętrznym rozkładem cerkiewnym i gniciem, bo to gnicie było kolosalne i wyprowadzić Ukrainę na gracza światowego w polityce religijnej. Dlatego, że mówiąc szczerze, w tym czasie, gdy była podpisywana Ugoda, Kościół Rzymski nie pretendował na wolność wewnętrzną Ukraińców. Potem, oczywiście, zaczął pretendować. To świadczy tylko o tym, że jakakolwiek unia to zawsze są zależności. Czyli dla nas ważne jest dzisiaj aby odrobić lekcję Unii. Wtedy to była słuszna decyzja. W tamtych warunkach to była absolutnie słuszna decyzja i jestem dumna ze swoich przodków, że to zrobili. Jestem grekokatoliczka i nigdy nie wyrzeknę się tej wiary. W moim domu przez 20 lat w podziemiu były odprawiane msze święte. Mój dziadek był „diakiem”. Babcia stała na czele drużyny Maryjnej. My przy zasłoniętych storami oknach odprawialiśmy mszę świętą, dlatego, że dla nas to nie była tylko religia. Dla nas to była obrona Ukraińca na naszej, ale jeszcze nie swojej ziemi.

(-)

Cerkiew greckokatolicka niejednokrotnie ratowała ukraińskość przed asymilacją. Natomiast na początku XX w. o autokefaliczność UCP walczył Wasyl Łypkiwski – ukraiński działacz religijny, reformator cerkiewny, kaznodzieja, pedagog, ostatni przeor i opiekun Sofiji Kijowskiej.
W warunkach walki z bolszewikami dzięki metropolicie Wasylowi liturgie odprawiano w języku ukraińskim. Modlono się tam też o zwycięstwo chołodnojarców.

(-)

Już przy stole Chmara opowiada o sprawach. Pułk wykopał w Czarnym Lesie ziemianki dla kozaków i koni. Ale w lasach daleko od wsi trudno jest wykarmić prawie 300 koni. Ziemianki z zapasem żywności i furażu przygotowane są na wypadek, gdyby trzeba było zniknąć na jakiś czas. Póki co czarnolescy robią bliższe i dalsze rajdy likwidując czerwonoarmiejskie jednostki i ośrodki władzy rosyjskiej. Obecnie Chmara wybrał się za Kamiankę w kierunki Cwitkowego i Szpoły. Zakończywszy opowieść, czarnoleski pułkownik pytająco spojrzał na Petrenkę:

A wy? Co? Jak borsuki na całą zimę zaleźliście do nor?
No, całej zimy pod ziemią nie wysiedzisz. Zakopcą cię chłopcy. Będziemy robić wycieczki, za kolej. A jak Dniepr zamarznie, to można będzie i na lewy brzeg wyskoczyć.
Dawaj teraz, razem za kolej wyskoczymy!
Można! Pieszych posadzimy na podwody, podroczymy się z „tawariszczami” z tej strony Kamianki, żeby mieli mniejszą ochotę pokazywać się w tę stronę. Pyłypie, a twoi garncarze co ciekawego przywieźli?
Nowiny Chmara miał te same co i my. Pod Krymem – walki, na Zachodzie – cisza, armia ukraińska w Galicji uzupełnia się i dozbraja się nową bronią angielską. Otrzymała z zagranicy czołgi i samoloty. Bóg wie, kto puścił tę wiadomość, ale kursowała ona jak niezaprzeczalna po całym Naddnieprzu. Może nikt jej i nie puścił, sama się zrodziła, bo wyrażała pragnienie i nadzieję. Potrzeba było około setki podwód. Ogłoszono w Melnykach i Medwedówce zebranie tych, kto chce pokozaczyć z wozem. Chętnych znalazło się aż za dużo. Około setki leśnych ludzi zostało żeby pilnować ziemianek we wszystkich trzech obozach. Czornota zostawił w lesie siedmiu kozaków na dobrych koniach, żeby w razie potrzeby mogli nas odszukać. Jako naczelnik w naszym obozie został dziadek Harmasz. Dołączyło do kurenia z półtora setki chołodnojarców, którzy zimowali w chatach. Rozebrane taczanki od kulomiotów zmontowano, karabiny maszynowe wyjęto ze schowków. Przejrzane przez Łewadnego, stanęły na swoich miejscach. Pod wieczór wyruszamy…

(-)

Na tym nasz program się kończy. W programie „Kalejdoskop historyczny” usłyszymy się w następny wtorek. Program przygotowała i przedstawiła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia! (jch/bsc)

11.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! Zasnutym szarymi chmurami niebem powitał nas dzisiaj wtorek, 11 września; na pewno dzieci zamiast do szkoły próbowały głębiej wejść pod kołdrę. Doskonale je rozumiem. W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. Czym zaznaczyła się ta data w historii? Jest sporo takich wydarzeń, opowiem tylko o kilku:

(-)

11 września 1530 roku zmarł Konstanty Ostrogski, Kniaź Wołyński, Wielki Hetman Litewski. Wyznawca prawosławia, posługiwał się językiem ruskim. Domógł się znacznego ograniczenia wpływu świeckich urzędników na życie i sprawy religijne. Zwłaszcza przestał obowiązywać zakaz budowania nowych świątyń prawosławnych i innych budowli. Założył klasztor prawosławny we wsi Dermań i sobór Objawienia Pańskiego w Ostrogu. Ponadto na cześć swoich zwycięstw budował świątynie w innych miejscach Państwa Litewskiego i Polskiego.

(-)

11 września 1864 r urodził się Pawło Hrabowski – ukraiński poeta, wyrazisty przedstawiciel inteligencji ukraińskiej, która w warunkach samodzierżawia Imperium Rosyjskiego toczyła walkę o wolność narodową Ukrainy, ściśle powiązaną z ruchem o wyzwolenie społeczne. Stworzył pociągający obraz bohatera lirycznego – bojownika o utwierdzenie sprawiedliwego ładu społeczno-politycznego. Jest autorem przekładów poezji światowej.

(-)

11 września 1943 r. stworzono ukraiński państwowy chór im. H. Weriowki. Przy chórze działa laboratorium autentycznego wykonania piosenek ludowych, grupa folklorystyczna, która systematycznie zapisuje i rozszyfrowuje piosenki ludowe, organizuje serie samodzielnych koncertów. Stanem na rok 2015 w zespole było 150 osób – jest to największy ukraiński chór zawodowy. Składa się on z trzech grup: chóralnej, orkiestrowej i choreograficznej, gdzie wiodące role odgrywają ludowi i zasłużeni artyści Ukrainy, zasłużeni działacze sztuki Ukrainy.

(-)

11 września 2001 roku miała miejsce seria skoordynowanych zamachów terrorystycznych islamistycznej organizacji Al Kaida. Została przeprowadzona na terytorium USA za pomocą pilotowanych samolotów. W rezultacie przerażającego napadu zginęło prawie 3000 osób, ponad 6000 osób zostało rannych. W taki sposób atak terrorystyczny jest największy w historii pod względem ofiar, infrastruktura USA zaznała szkód na sumę nie mniej, niż 10 mld dolarów. Z całą pewnością stwierdzono, że w zamachu zginęło 12 osób pochodzenia ukraińskiego i jeden obywatel Ukrainy.

(-)

Aż trudno uwierzyć, że to już 17 lat minęło od tamtej tragedii. Czas goi rany, przynajmniej trochę. Życie przezwycięża śmierć, więc dzisiaj znowu wybieramy się do tych, kto świętuje, a są to: Elżbieta i Jan oraz ci, kto urodził się 11 września. Wszystkiego najlepszego!

(-)

11 września w tradycji liturgicznej Kościoła zostało ustanowione wspominanie wydarzenia – ścięcia Jana Chrzciciela. Sam Jezus Chrystus mówił o nim, że spośród wszystkich urodzonych na ziemi jest największy. Pismo Święte opisuje Jana Chrzciciela jako „nie z tego świata”, „anioła ziemskiego i człowieka z niebios”, który przeżył tak życie, że stało się ono powodem do podziwiania go z zachwytem przez potomnych. Prorok ubierał się tylko tak, jak było trzeba, żeby ochronić ciało przed niepogodą, gwałtownych skoków temperatury w dzień i w nocy, co jest charakterystyczne dla pustyni, na której mieszkał. Pustynia, która była jego domem, dawała ubogi pokarm, zaledwie podtrzymujący życie w ciele. Żywił się św. Jan tylko miodem dzikich pszczół i szarańczą. Bóg postanowił wybrać go na tego, który idzie pierwszy przed obiecanym Mesjaszem, właśnie jego – wielkiego proroka, silnego duchem tytana, anioła ziemskiego, głos wołającego w pustyni. W jego osobie łączy się ostatni prorok Starego Testamentu i pierwszy prorok-męczennik Nowego Testamentu. Dlatego Kościół wspomina w swoich modlitwach sławetne męczeńskie zakończenie życia tego wielkiego świętego.

(-)

Jakoś więcej smutnych informacji mam dzisiaj. Ukraiński reżyser Oleg Sencow, który prowadzi głodówkę w rosyjskiej kolonii karnej w Łabitnangi, napisał list do swojej siostry, Natalii Kapłan. Napisała o tym na swojej stronie na FB. „W to, że wkrótce wyjdę i wszyscy szczęśliwie zaczniemy żyć w Kijowie, już nie wierzę. Tak samo jak i w wiele innych rzeczy. Ale to nie oznacza, że się rozkleiłem albo zamierzam się nakręcić (prawdopodobnie chodzi o zaprzestanie głodówki). Nie poddam się w żadnym wypadku. Po prostu już nie wierzę w szczęśliwe zakończenie całej tej historii. Mój stan jest w przybliżeniu taki: do wszystkich starych efektów specjalnych doszła jeszcze hypoxia – to brak tlenu w organach, przede wszystkim w sercu i mózgu. Zamroczenie, zawroty, ciało, głowa, kończyny omdlewają”, – cytuje Natalia Kapłan list Sencowa. Według jej słów Oleg dodał, że żyje teraz po prostu siłą inercji. Napisał też testament dotyczący jego twórczości na wypadek śmierci.

(-)

Około 30 tysięcy chasydów przyjechało do Humania w centralnej Ukrainie aby świętować żydowski nowy rok. Żydowscy pielgrzymi co roku jesienią odwiedzają tam grób rabbiego Nachmana – jednego z założycieli chasydyzmu. Jeszcze raz słowo ma Paweł Buszko:

(-) Korespondencja w języku polskim

Informator:

W niedzielę, 23 września w Morągu odbędą się tradycyjne ukraińskie dożynki i kolejny Festiwal Ukraińskiej Piosenki Popularnej „Jak sobie zaśpiewam”. Uroczystości rozpoczną się o godz. 9-tej w morąskiej cerkwi greckokatolickiej liturgią w intencji rolników i pszczelarzy. Następnie w MOK-u, czyli w kinie „Narie” o godz. 11-tej rozpocznie się koncert. Wystąpią miejscowi artyści – morąskie „Jeżyki”, a także goście – „Słowiańska Dusza” z gdańska i „Czaczka” z Łucka. Organizatorami imprezy są: ZUwP – oddział olsztyński i morąskie koło – oraz MOK w Morągu.

(-)

Kończy się nasza poranna audycja, którą przygotowała i przedstawiła Jarosława Chrunik. Spotkamy się znowu na antenie jutro o tej samej porze, a teraz życzę wam miłego dnia, drodzy słuchacze! (jch/bsc)

10.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze. Witam was na antenie Polskiego Radia Olsztyn i zapraszam do spędzenia najbliższych 20 minut przy radioodbiorniku. W studiu – Jarosława Chrunik. Chciałabym poprosić was o nieco większe skupienie, ponieważ dzisiaj w naszym programie „Kamo hriadeszy” będziemy mówić o autokefalii dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu i powrócimy do historii bł. o. Klemensa Szeptyckiego. Mam nadzieję, że choć są to tematy ważne i trudne, to spotkają się z waszym zainteresowaniem i nie będziecie się nudzić.

(-)

Tak wiele mówi się ostatnio o autokefalii od Konstantynopola dla UCP MP i o tym, jaką nieskrywaną złość budzi to w Moskwie. Dlaczego tak się dzieje? Sytuacja religijna na Ukrainie od początku odzyskania niepodległości była zawsze skomplikowana. Czy teraz może się coś zmienić na lepsze? Przypomnijmy: W kwietniu prezydent Petro Poroszenko i Rada Najwyższa Ukrainy zwrócili się do Powszechnego Patriarchy Bartłomieja z prośbą o nadanie tzw. Tomosu o autokefalii dla UCP. Do tej prośby dołączyli się przedstawiciele wszystkich prawosławnych Kościołów na Ukrainie – 40 archijerejów Kijowskiego Patriarchatu, 12 – Kościoła Autokefalicznego i około 10 – Patriarchatu Moskiewskiego. Otwarcie oznajmiło to dwóch metropolitów UCP MP: Ołeksandr (Drabynko) i Sofronij (Dmytruk).

Autokefalia – to logiczne zwieńczenie tej drogi, którą przebyła ukraińska Cerkiew. Powiedział o tym w wywiadzie dla wydania „Kraina” Ołeksandr Drabynko, metropolita Perejasław-Chmielnicki i Wysznewski UCP MP.

W 1991 roku Cerkiew otrzymała prawa szerokiej autonomii. Wszystko, co przeszliśmy w ciągu lat niepodległości wskazuje na to, że Cerkiew dojrzała aby się usamodzielnić. Metropolita w swoim testamencie pisał, że autokefalia i status lokalny zwieńczą wszelkie nasze wysiłki. Początek wojny stał się ostatnią kroplą. Nasze duchowe centrum nie może znajdować się w kraju-agresorze. Do tej pory też mieliśmy swoją wizję, ale wojna wszystko przyspieszyła”,- mówi.

Ukraińska Cerkiew ma stać się lokalną i równoprawną siostrą w rodzinie innych cerkwi, uważa metropolita.

„Autokefalie otrzymuje pewna jednostka cerkiewna, ponieważ ma ona swoje terytorium, szkoły duchowne i wiernych. Być niezależną i samodzielnie kierowaną na swoim terytorium państwowym – to historyczne i prawidłowe życzenie”, – podkreśla Ołeksandr Drabynko. Są to moje osobiste porywy sumienia – wyjaśnia.

„Byłem wychowany w całkowitej wolności myślenia przy metropolicie Wołodymyrze. 16 lat byłem jego sekretarzem. Miałem dostęp do dokumentacji historycznej. Wiem, że UCP MP rozpatrywana jest jako sfera wpływu, a nie jako po prostu organizacja religijna. Dlatego wygłaszam takie rzeczy”, – dodaje metropolita.

Miejmy nadzieję, że kiedyś Ukraińska Cerkiew na Ukrainie doczeka się zjednoczenia w jednolitą i zgodną wewnętrznie Cerkiew ku wzrastaniu w wierze i pokoju wszystkich wiernych.

(-)

A teraz o sprawach bliższych nam tu, w diasporze. W 2014 r. w Lublinie odbyła się konferencja naukowa, poświęcona osobie brata metropolity Andreja Szeptyckiego, bł. o. Klemensowi Szeptyckiemu. W konferencji wzięli udział pracownicy naukowi zarówno z Polski, jak i z Ukrainy. Książka ujrzała światło dzienne dzięki wrocławskiemu Kolegium Europy Wschodniej, pod redakcją dr hab. Andrzeja Szeptyckiego, który wyjaśnił na spotkaniu w Olsztynie, dlaczego tytuł jest nieco prowokacyjny: „Klemens Szeptycki. Arystokrata ducha”:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Duch wychowania w rodzinie Szeptyckich był uniwersalny, ale oparty na wartościach chrześcijańskich. Dbała o to mama – Zofia z Fredrów Szeptycka:

(-) Wypowiedź w języku polskim

A jak wyglądał egzamin dojrzałości w czasach, gdy uczyli się bracia Szeptyccy?

(-) Wypowiedź w języku polskim

(-)

Mam nadzieję, że była to także dla was ciekawa opowieść o bł. Klemensie Szeptyckim. Za tydzień będzie jeszcze ciekawiej, a dzisiaj czas już się pożegnać. Była z Wami Jarosława Chrunik i spotkam się z wami jutro o godz. 10.50. Miłego popołudnia, drodzy słuchacze! (jch/apod)

09.09.2018 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

Wita Państwa Magazyn Ukraiński „Od niedzieli do niedzieli”. W ostatnim czasie miało miejsce kilka ciekawych wydarzeń w naszym regionie; na przykład: w Olsztynie – prezentacja książki o bł. Klemensie Szeptyckim, 60-lecie parafii greckokatolickiej w Asunach i rozpoczęcie nowego roku szkolnego w ZSzUJN w Górowie Iłweckim. O tym – i nie tylko o tym – usłyszą Państwo już za chwilę.

(-)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! W studiu Polskiego Radia Olsztyn – Jarosława Chrunik. W ostatnim czasie było trochę ciekawych wydarzeń w naszym regionie; za mało mamy czasu, żeby dokładnie o wszystkim opowiedzieć, ale przynajmniej je zasygnalizujemy:

(-)

We wtorek, 28 sierpnia, w dzień Zaśnięcia NMP w Asunach w gminie Barciany obchodzono jubileusz 60-lecia parafii greckokatolickiej. Święto odbywało się w atmosferze kameralnej, niemal rodzinnej, a rozpoczęło się od poświęcenia nowego krzyża, który stoi niedaleko cerkwi, na wiejskim rozdrożu:

(-) Fragment nabożeństwa

Gdy jechałam do Asun, widziałam jak zbierają się ciemne, deszczowe chmury, jak zawisły nad tą cichą wsią. Zaczął padać niewielki deszcz. Ale miałam głębokie przekonanie, że zanim zaczną się uroczystości, deszcz będzie już tylko wspomnieniem. Wierni myśleli tak samo jak ja i faktycznie tak się stało. Gdy zebrali się na 15 minut przed poświęceniem krzyża, już coraz śmielej z-za chmur świeciło słońce. Proboszcz, ks. Igor Harasim OSBB w żartobliwym tonie przyznał się do swojej słabej wiary:

– Mamy dzisiaj święto Zaśnięcia NMP; chcę się podzielić taką swoją myślą, takim odczuciem. Jechałem tu i patrzę – deszcz… pojechałem – mam małą wiarę. A wy tu zostaliście z silna wiarą i deszcz przestał padać i zebraliśmy się tu. Tak że wielki ukłon dla was. Ten krzyż, który tu widzicie, jest kolejnym, po tym, który tu stał wcześniej. A ten, który tu stał wcześniej, był w Częstochowie , na 1000-leciu, które obchodziliśmy 1988 roku. Jest to krzyż, który wykonany jest z drzewa „modriń”, modrzew, „dyw-derew” jak inaczej się mówi, ale krzyż, który jest tym znamieniem wiary w Chrystusa. Tu was przesiedlono i gdy przesiedlono w 47-mym roku, do 58-go trzeba było czekać, szukać swojej cerkwi, swojej świątyni. Kto miał silną wiarę, ten szukał, znajdował, jeździł. Nie wszyscy mogli. I dzisiaj ten krzyż, jak znak naszej wiary i wiary waszych pradziadów, którzy go tu postawili żeby świadczył o tym, że wyrwano was z kultury chrześcijaństwa, przywieźli tutaj, w cudzą kulturę chrześcijańską, a wy mimo wszystko wzięliście ze sobą tę pamięć wiary i pamięć swojej kultury. W każdym razie ten krzyż mówi o tej historii.

(-) Fragment nabożeństwa

Co dla wiernych oznaczała wówczas, 60 lat temu, cerkiew, rodzimy obrządek?

– W tej cerkwi był kościół. Przyjeżdżał ksiądz ze Srokowa i odprawiał tu dla Polaków. Potem część Polaków wyjechała z tego terenu i staraliśmy się o przydział tego kościoła na cerkiew. No i dostaliśmy! Przyjechał do nas ksiądz Boziuk Włodzimierz i tu odprawiał. Potem po nim był następny i następny aż do tej pory.

– A czym dla pana była ta cerkiew? Powrotem do swego?

– To trudno powiedzieć, to ideał! Bo wreszcie odzyskaliśmy Słowo Boże, ale ukraińskie Słowo Boże

(-) Fragment nabożeństwa

  • Moje wspomnienia związane są z cerkwią w Baniach Mazurskich, bo tam kiedyś jeździliśmy. To była odległość 20 km i gdy na Wielkanoc jechaliśmy wozem konnym, to ta podróż trwała chyba trzy godziny. Tak że pamiętam tę maleńką cerkiew w Baniach Mazurskich i tam te liturgie. Nie w każdą niedzielę, bo oczywiście trudno było dojechać, ale tak pamiętam tam. A tu, to już… mieszkam na tym terenie już tyle lat, już prawie pięćdziesiąt. Zmieniała się cerkiew, zmieniali się księża, ludzie też, bo tych ludzi już nie ma – tych przesiedleńców, ludzi tak głęboko religijnych i przepełnionych patriotyzmem; którzy wspominali ziemie rodzinne. My jesteśmy pokoleniem urodzonym tu i może trochę inaczej podchodzimy do tego. Ale staramy się tę naszą wspólnotę… staramy się, żeby była żywa.

(-) Fragment nabożeństwa

Swoją drogę duszpasterską właśnie w Asunach rozpoczął 30 lat temu obecny proboszcz, ks. Ihor Harasim OSBM. To dobra okazja, żeby obejrzeć się za siebie na pokonany szlak:

– Wie pani, powiem tak może niezbyt patetycznie, ale dawniej człowiek bardziej służył ludziom swoją wiedzą, tym, czego nauczył się w seminarium duchownym. Może to było takie za bardzo wyidealizowane podejście do życia. A dzisiaj, z perspektywy czasu można powiedzieć, człowiek na nowo uczy się wiary w takiej przestrzeni pokory. Uczę się pokory cały czas. Nie jest lekko. Sądzę, że jedyne podejście do ludzi, z którymi pracuję, a ludzie są bardzo dobrzy, każdy ma jakieś swoje właściwości, ale staram się z sercem do ludzi.

(-) Fragment nabożeństwa

A ludzie też odpłacają sercem i miłością. Asunianam życzymy, żeby ich wspólnota parafialna nadal była wspólnotą żywą i twórczą, a my będziemy się cieszyć razem z nimi. Tymczasem pozostaniemy jeszcze blisko spraw religijnych.

(-)

Na pewno przeważająca większość z nas nazwisko „Szeptycki” kojarzy ze znanym metropolitą Andrejem; jego brat, Klemens, jakoś znany jest nam mniej. A szkoda. To też jest bardzo ciekawa postać. Mogli się o tym przekonać ci, którzy przyszli tydzień temu w niedzielę na spotkanie do sali parafialnej cerkwi greckokatolickiej w Olsztynie na spotkanie z dr hab. Andrzejem Szeptyckim. Pod jego redakcją ujrzała światło dzienne książka „Klemens Szeptycki – arystokrata ducha”. Książka jet pokłosiem polsko-ukraińskiej konferencji, która odbyła się w 2014 roku w Lublinie. Autorzy tekstów – to specjaliści jak z Polski, tak i z Ukrainy. Publikacja ukazała się dzięki wrocławskiemu Kolegium Europy Wschodniej. W słowie powitalnym proboszcz, ks. Jan Hałuszka powiedział, że powinniśmy się interesować osobami, które poświęciły życie naszemu Kościołowi…

– …i z których powinniśmy być dumni, pokazywać innym, że są takie osoby, które łączą różne narody, także Polaków i Ukraińców. Tak więc cieszymy się, że jest taka okazja i oddajemy już głos naszemu prelegentowi.

A prelegent przywitał się, podziękował za zaproszenie i zaczął opowiadać bardzo ciekawe rzeczy:

(-) Wypowiedź w języku polskim

Wystąpienie potomka rodu Szeptyckich wywołało prawdziwe zainteresowanie obecnych. Przewodniczący olsztyńskiego oddziału ZUwP Stefan Migus wystąpił z ciekawa inicjatywą:

– Bezsprzecznie, ta książka będzie istotną cegiełką dla założenia fundamentu dla zbudowania takiego polsko-ukraińskiego porozumienia. W tej kwestii właśnie historia życia rodu Szeptyckich jest bardzo dobrym argumentem do tego budowania, bo do tej pory jakoś do zbudowania tego porozumienia wykorzystywaliśmy, moim zdaniem, zbyt szeroko i bez tzw. uprawnień, porozumienie Petlury z Piłsudskim, które zakończyło się Traktatem Ryskim. Ale tu jeszcze takie jedno pytanie wynika: Dlaczego duchowieństwo rzymskokatolickie z taką (będę nazywał rzeczy delikatnie) ostrożnością podchodzi do tego, aby poprzeć Szeptyckiego, osobę, którą zaproponowano zaliczyć do grona świętych. Do dzisiaj tak się nie stało. Dlaczego? Wiadomo, propaganda komunistyczna, jeśli chodzi o ten ród, a zwłaszcza gdy mowa idzie o Andreju, zrobiła bardzo dużo złego i to jeszcze do tej pory szerzy się w publikacjach, propagandzie, wszędzie. I w Polsce, i na Ukrainie. Kiedy – jeśli taka odpowiedź jest możliwa – polskie duchowieństwo zrozumie, że to nasza wspólna sprawa, żeby budować tę jedność dwóch krajów w centrum Europy. Bez tego ani Polska, ani Ukraina nie będą silne, a wojna, które toczy się teraz na wschodzie i na północy Ukrainy, podkreśla zagrożenie, które idzie stamtąd do Europy.

(-) Wypowiedź w języku polskim

(-)

O bł. Klemensie Szeptyckim będziemy mówić jeszcze w kolejnych audycjach, na 99,6 MHz – już jutro, w programie „Kamo hriadeszy”, a pozostali nasi słuchacze będą mogli później znaleźć tę audycję w internecie na stronie Radia Olsztyn.

(-)

A miniony tydzień rozpoczął się od inauguracji nowego roku szkolnego. W ZSzUJN w Górowie Iławeckim tez rozpoczął się nowy rok zdobywania wiedzy. Przyniósł nowe zmiany w szkolnym życiu, pojawili się nowi uczniowie i nowi nauczyciele. Iwona Daria Pasławska-Kircio, absolwentka górowskiej szkoły, powróciła do Alma mater już jako nauczycielka i będzie uczyła najmłodszych uczniów. A o szkolnych sprawach z dyrektorką Olgą Marią Sycz, nauczycielami, rodzicami i uczniami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Ile dzieci rozpoczęło nowy rok szkolny?

– Tak naprawdę będziemy to wiedzieli dopiero pod koniec tego tygodnia, gdy wszystkie dzieci, zwłaszcza z Ukrainy, przyjadą do internatu i wtedy dokładnie powiemy, będziemy wiedzieli ile mamy dzieci, ale tak około 180 dzieci, tyle mamy podań do szkoły i mam nadzieję, że tyle dzieci do nas przyjedzie. Z czego 140 będzie mieszkało w internacie.

– I doszły wam młodsze klasy, tak?

– Tak, o ile jest reforma światy w Polsce, to już gimnazjum zamieniliśmy na szkołę podstawową; już tylko trzecia klasa gimnazjum została w tym roku, zakończy już naukę i gimnazjum już u nas nie będzie, tylko szkoła podstawowa i liceum. I w tym roku mamy już I klasę szkoły podstawowej, II, IV (dzięki zgodzie marszałka otworzyliśmy), VII i VIII. No, jeszcze III klasę gimnazjum i po dwie klasy liceum.

(-)

– Podoba ci się w szkole?

– Ale…

(-) Wypowiedź w języku polskim

– Będę się uczyć.

– Czy zdążyłeś się już z kimś zapoznać?

– Z nikim.

– A chcesz się zapoznać?

– Chcę.

– A skąd przyjechałeś?

– Z Ukłainy.

– Z jakiego miasta?

– Znamianka

– Jak się dowiedzieliście o tej szkole?

– Tu już dwoje naszych dzieci się uczyło – starsza córka, ukończyła X klasę i od II semestru średni syn uczył się w klasie VIII. Teraz przeszedł do klasy IX.

– Czyli ścieżki są już wydeptane?

– Tak!

– Jak pani się czuje na nowym miejscu?

– Iwona Daria Pasławska-Kircio. Na pewno czeka mnie tu dużo pracy, dlatego że są tu uczniowie, którzy rozmawiają po polsku i tacy, którzy nie znają języka polskiego, więc trzeba będzie pracować w dwóch językach. Ale jestem pewna, że fajnie będzie nam wychodziła ta współpraca.

(-)

– Czego może pani życzyć uczniom, którzy rozpoczynają naukę?

– Przede wszystkim – żeby każdy coś ciekawego znalazł dla siebie w naszej szkole. Oferta naszej szkoły jest bardzo szeroka i jestem pewna, że każde dziecko, każdy młody człowiek, który zaczyna tu naukę, coś ciekawego dla siebie znajdzie – oprócz lekcji, bo to obowiązkowe – ale żeby rozwijać swoje talenty, to potrzebne są do tego jeszcze dodatkowe zajęcia. I takich zajęć pozalekcyjnych jest u nas bardzo dużo. Do ciemnej nocy te zajęcia odbywają się tak naprawdę dzięki tym projektom, które realizujemy i które sami piszemy i sami zdobywamy fundusze na te projekty, żeby młody człowiek mógł siebie tu doskonale tutaj rozwijać.

(-)

Utwierdzam niedawno zapoczątkowaną przeze mnie tradycję – przypomnijmy sobie dzisiaj kolejną piosenkę, tak bardzo popularną pod koniec XX wieku, czyli w latach młodości dzisiaj osób, stojących dzisiaj w pełni lata swego życia. Uwielbiam tę piosenkę tym bardziej, że przy moim rodzinnym domu, w którym spędziłam dzieciństwo też rosły jesiony:

(-)

Muzyki nigdy dość: w niedzielę, 23 września o godz. 11-tej w MOK-u w Morągu odbędzie się kolejny Festiwal ukraińskiej Piosenki Popularnej „Jak sobie zaśpiewam”. Wystąpią miejscowi artyści – zespół „Jeżyki” z Morąga, „Słowiańska Dusza” z Gdańska, a także „Czaczka” z Łucka. Wstęp wolny. Wcześniej, o godz. 9-tej w morąskiej cerkwi zostanie odprawiona msza w intencji rolników i pszczelarzy.

A to była tylko taka muzyczna przerwa, bo skoro już jesteśmy w szkole, to proszę zająć miejsca w  ławkach. Hanna Wasilewska gotowa jest do poprowadzenia kolejnej lekcji języka ukraińskiego:

(-) Lekcja języka ukraińskiego

I nareszcie doczekał się Roman Bodnar, na którego najbardziej czeka młodsza część naszych słuchaczy:

(-) Hit-Parad

Na tym kończymy naszą audycję, którą przygotowali dla was dzisiaj: Szymon Krzysztoń, Roman Bodnar, Hanna Wasilewska, Sergiusz Petryczenko i Jarosława Chrunik. Ja mówię wam już „do usłyszenia” – jutro o godz. 10.50 na częstotliwości 99,6 MHz. Wszystkiego dobrego, drodzy słuchacze!

(jchr/łw)

08.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na granicy Polski z Rosją będzie więcej wojska. Zostanie wzmocniona 20-ta Bartoszycka Brygada Zmechanizowana.
Wczoraj w Łodzi rozpoczął się 10-dniowy Festiwal Czterech Kultur pod hasłem „Kultura buntu”. Za tydzień Teatr Nowy przedstawi Dakh Daughters z Ukrainy.

Na Ukrainie z powodu skażenia powietrza zostały zamknięte dwa punkty kontroli na granicy administracyjnej z Krymem.

W zajętym przez prorosyjskich separatystów Doniecku zmiany na stanowisku przywódcy samozwańczej republiki.
O tym opowiemy już za chwilę w sobotnich wiadomościach w języku ukraińskim. Na kalendarzu 8 września. W studiu Radia Olsztyn Hanna Wasilewska. Dzień dobry!

(-)

Na granicy Polski z Rosją będzie więcej wojska. 20-ta Bartoszycka Brygada Zmechanizowana otrzyma wzmocnienie. O tym stało wiadomo podczas święta brygady. Z miejsca wydarzeń informuje Andrzej Piedziewicz:

(-)

Wczoraj w Łodzi rozpoczął się 10-dniowy Festiwal Czterech Kultur pod hasłem „Kultura buntu”. Przewidziano ponad 40 wydarzeń o charakterze teatralnym i muzycznym, odbędą się pokazy filmów i wystawy plastyczne. Festiwal, organizowany od 15 lat w przestrzeni miejskiej, jest jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych Łodzi. Chodzi o tradycje wielokulturowości tego przemysłowego miasta – społeczności polskiej, żydowskiej, niemieckiej i rosyjskiej. Uroczystości festiwalowe rozpoczną się koncertem na Starym Rynku, gdzie wystąpią: Kayah, Bovska, bałkański Balcanscreen, izraelski SuperCops i inne. W Fabryce Sztuki Art Factory odbędą się też trzy koncerty pod nazwą „Na wschód”. Republikański Białoruski Teatr Dramatyczny z Mińska przedstawi sztukę „Kariera doktora Rausa”, natchniona przez postać Franciszka Skoryny.

Za tydzień Teatr Nowy przedstawi Dakh Daughters z Ukrainy – jest to połączenie teatru, kabaretu, parodii, słowa scenicznego, śpiewu tradycyjnego, punka i sztuki plastycznej. Organizatorem festiwalu jest Centrum Dialogu im. Marka Edelmana.

Na Ukrainie z powodu skażenia powietrza zamknięto dwa punkty kontroli na granicy administracyjnej z Krymem. Ukraińscy pogranicznicy już wcześniej skarżyli się na dolegliwości związane ze skażeniem. Na północy okupowanego przez Rosję półwyspu doszło do emisji dużych ilości dwutlenku siarki. Ukraińskie władze mówią o katastrofie ekologicznej. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

(-)

W zajętym przez prorosyjskich separatystów Doniecku zmiany na stanowisku przywódcy samozwańczej republiki. Od władzy odsunięto od niedawna pełniącego obowiązki szefa tak zwanej Donieckiej Republiki Ludowej Dmitrija Trapieznikowa. Wyznaczono też datę nielegalnych wyborów w Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej.

(-)

Było to ostatnie wydanie wydanie wiadomości w języku ukraińskim w tym tygodniu. Od poniedziałku informacje będzie przygotowywała Jarosława Chrunik, a ja żegnam się z wami do wtorku. Program przygotowała i przedstawiła Hanna Wasilewska. Do usłyszenia na falach Radia Olsztyn.

(jchr/łw)

07.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Rozpoczął się nowy rok szkolny. Zazwyczaj pierwszy dzień września, a w tym roku trzeci, łączy nas wszystkich, bo każdy kiedyś tego dnia przestąpił szkolny próg rodzimej szkoły, otworzył pierwszą książkę, napisał pierwsze słowo. Lata nauki są najlepszymi w naszym życiu. Właśnie w tym czasie znajdujemy wiernych przyjaciół, odkrywamy w sobie talenty, wyznaczamy punkty orientacyjne na całe życie. Jest to więc mądre i ważne święto, z okazji którego składam życzenia wszystkim: uczniom, rodzicom i naszym drogim nauczycielom.
Dzisiaj w programie „Od A do Z” usłyszycie też życzenia ministra oświaty i nauki Ukrainy Lilii Hrynewycz i dowiecie się o zmianach w ukraińskiej szkole.
Będą też nasze stałe rubryki: bajka dla dzieci i lekcja języka ukraińskiego.
Z wami jest Hanna Wasilewska! Zaczynamy!

(-)

W tym roku uczniowie Ukrainy przyszli do szkoły do odnowionych szkół: mowa jest o nowym wyposażeniu i o nowych formach kształcenia, ale nie tylko! Zaczynając od tego roku nauka w ukraińskich szkołach będzie trwała 12 lat, a nie 11 jak do tej pory. Dlaczego zostały wprowadzone takie zmiany, wyjaśniła minister oświaty i nauki, Lilia Hrynewycz na antenie jednego z ukraińskich kanałów telewizyjnych.
– Oznacza to, że oczekujemy od szkoły nowych wyników, gdy dzieciom potrzebna jest nie tylko jakaś statyczna wiedza, a dzieci powinny nauczyć się bardzo wielu umiejętności i z podejściem: jak krytycznie myśleć, jak uczyć się przez całe życie, w jaki sposób w starszej szkole profilowej, bo właśnie ona zmienia się z dwuletniej w trzyletnią. Będzie nie 10/11, a 11/12 klasa. Dzieci będą mogły wybrać albo trzyletnią szkołę o ukierunkowaniu akademickim, albo zawodowego. I przy tym one realnie mogą pogłębić tę sferę, która już je interesuje i w ten sposób przygotować się do wyższego wykształcenia. Jednocześnie chcę przypomnieć, że kosztem tego programu licencjackiego, obecnie 4-letniego, większość z nich teraz stanie się 3-letnimi. Będziecie potrzebowali tej samej liczby lat, ale dzieci pójdą na uniwersytet już dojrzalsze, one realnie będą już do niego gotowe, będzie to już świadomy wybór. Ponadto będą mogły zdobyć pierwszy zawód, który tez jest poduszką socjalną. Ale co jest bardzo ważne, czym odróżnia się nowa szkoła ukraińska; ja chcę opowiedzieć o pierwszej klasie. To dobrze widać, wypisujemy takie świadectwo osiągnięć, na którym będzie informacja zwrotna dla rodziców po pierwszym półroczu i po drugim półroczu. Tak więc tam oprócz tych wyników, które są dla nas zwyczajne, na przykład: potrafi czytać i pisać, czy liczenie w granicach stu, są takie wyniki jak: potrafi brać na siebie odpowiedzialność, potrafi pracować w grupie. I to jest bardzo ważne, dlatego, że od tego zależy w rzeczywistości sukces dziecka w życiu. To są takie konkretne charakterystyki osobiste, co trzeba rozwijać w dziecku. Bo są dzieci, które z natury mają takie osobowości, a są takie, w których trzeba to rozwijać. My wszyscy jesteśmy różnorodnymi i różnymi ludźmi. Ważne jest, żeby nauczyciel umiał co lepsze w dziecku – wesprzeć, a co słabsze – rozwinąć. Szanowni rodzice, ja chcę, żebyście byli zadowolenie i radowali się z osiągnięć swoich dzieci. A nawet gdy te dzieci popełniają błędy, to żeby były zdrowe i rozwijały się, i czuli wasze niezawodne ramię wsparcia. Nauczycielom chcę życzyć, żeby mieli satysfakcję ze swojej pracy. Obecnie może będzie bardziej skomplikowanie w nowej ukraińskiej szkole, ale i ciekawiej. I żebyście widzieli postępy swoich uczniów. A dzieciom – żeby było ciekawie się uczyć i pożytecznie.

(-)

Na pomoc troskliwym rodzicom i dla zadowolenia i korzyści dzieciarni na antenie Radia Olsztyn słuchajcie ukraińskiej bajki:

(-)

Nadszedł czas na następny dzwonek – „Słowo o języku”

(-)

No, ot i wszystko. W programie „Od A do Z” usłyszymy się równo za tydzień. Program przygotowała i przeprowadziła Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia! (jchr/ad)

07.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W tę niedzielę, 9 września, w Przemyślu odbędą się uroczystości z okazji 325-lecia odnowienia jedności Diecezji Przemyskiej z Rzymską Stolicą Apostolską.
Uczniowie z punktu nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej w Pasłęku powitali kolejny rok szkolny w murach rodzimej parafii.
Polscy europosłowie chcą, by Ołeh Sencow – ukraiński reżyser przetrzymywany w rosyjskim łagrze – otrzymał w tym roku nagrodę Sacharowa

Trójstronna grupa kontaktowa do spraw uregulowania sytuacji w Donbasie na Ukrainie potwierdziła na spotkaniu w stolicy Białorusi zamiar przestrzegania porozumień mińskich.

O szczegółach opowiemy już za chwilę w wydaniu wiadomości ukraińskich. Dziś jest piątek, 7 września. W studiu – Hanna Wasilewska. Dzień dobry!

(-)

W tę niedzielę, 9 września, w Przemyślu odbędą się uroczystości z okazji 325-lecia odnowienia jedności Diecezji Przemyskiej z Rzymska Stolica Apostolską. Program świąteczny rozpocznie procesja z siedziby do soboru, gdzie Jego Świątobliwość Swiatosław – głowa UCGK – przy współudziale biskupów, członków Synodu UCGK oraz duchowieństwa, odprawi uroczystą liturgię świętą. W przeddzień uroczystości w Przemyślu odbywa się „Triduum” – duchowe przygotowanie do jubileuszu, składające się z nabożeństw i liturgii. Wczoraj, w pierwszy dzień „Triduum”, odbyło się wyniesienie relikwii św. Josafata. Dzisiaj wczesnym rankiem na uroczystości wyruszyli także wierni cerkwi greckokatolickiej dekanatu olsztyńskiego.
Uczniowie z punktu nauczania języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej w Pasłęku powitali kolejny rok szkolny w murach rodzimej parafii. Na uroczystą mszę licznie przybyły trzy pokolenia wiernych, żeby z modlitwą na ustach i w sercach odprowadzić dzieci w drogę szkolnej pracy. Była okazja do Sakramentu Pojednania, ciepłe słowa ks. Igora, apel o rzetelną pracę nad własnym rozwojem, a także słodki poczęstunek, który przygotował ks. katecheta dla wszystkich gości. Pierwszoklasiści przyszli z nowiutkimi tornistrami i przyborami szkolnymi, żeby poświęcić je w cerkwi. Szczera modlitwa wiernych i woda święcona dodała sił i wiary wszystkim obecnym na rozpoczęciu roku szkolnego. Podobne uroczyste liturgie z okazji nowego roku szkolnego odbyły się we wszystkich parafiach greckokatolickich Warmii i Mazur.
Polscy europosłowie chcą, by Ołeh Sencow – ukraiński reżyser przetrzymywany w rosyjskim łagrze – otrzymał w tym roku nagrodę Sacharowa. Przyznawana jest ona przez Parlament Europejski za zasługi w walce o prawa człowieka i demokrację. Ołeh Sencow został zatrzymany w 2014 roku na zaanektowanym przez Rosję Krymie, oskarżony o terroryzm i skazany na 20 lat łagru. Od maja prowadzi głodówkę. O szczegółach – Beata Płomecka:

(-)

Trójstronna grupa kontaktowa do spraw uregulowania sytuacji w Donbasie na Ukrainie potwierdziła na spotkaniu w stolicy Białorusi zamiar przestrzegania porozumień mińskich. Poinformował o tym po spotkaniu tego gremium przedstawiciel OBWE Martin Sajdik. Włodzimierz Pac:

(-)

Była to ostatnia informacja wydania, więc dziękuję wam za uwagę i zapraszam do radioodbiorników wieczorem o godz. 18.10 na program „Od A do Z”. Z wami była Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn. (jchr/ad)

06.09.2018 – godz. 18.10 (opis do dźwięku)

Dzień dobry, drodzy słuchacze! O słonecznej, jeszcze letniej przedwieczornej porze, wita was Jarosława Chrunik na antenie Polskiego Radia Olsztyn. Przed nami – audycja „Z dnia na dzień”. Tydzień dobiega końca, a na jego pierwszym planie był początek roku szkolnego. Tak więc my tez pozostaniemy dzisiaj przy tej tematyce.

(-)

Były wakacje, jest nowy rok szkolny. W ZSzUJN w Górowie Iławeckim tez rozpoczął się nowy rok zdobywania wiedzy. Przyniósł nowe zmiany w szkolnym życiu, pojawili się nowi uczniowie i nowi nauczyciele. Iwona Daria Pasławska-Kircio, absolwentka górowskiej szkoły, powróciła do Alma mater już jako nauczycielka i będzie uczyła najmłodszych uczniów. A o szkolnych sprawach z dyrektorką Olgą Marią Sycz, nauczycielami, rodzicami i uczniami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

(-)

– Ile dzieci rozpoczęło nowy rok szkolny?
– Tak naprawdę będziemy to wiedzieli dopiero pod koniec tego tygodnia, gdy wszystkie dzieci, zwłaszcza z Ukrainy, przyjadą do internatu i wtedy dokładnie powiemy, będziemy wiedzieli ile mamy dzieci, ale tak około 180 dzieci, tyle mamy podań do szkoły i mam nadzieję, że tyle dzieci do nas przyjedzie. Z czego 140 będzie mieszkało w internacie.
– I doszły wam młodsze klasy, tak?
– Tak, o ile jest reforma światy w Polsce, to już gimnazjum zamieniliśmy na szkołę podstawową; już tylko trzecia klasa gimnazjum została w tym roku, zakończy już naukę i gimnazjum już u nas nie będzie, tylko szkoła podstawowa i liceum. I w tym roku mamy już I klasę szkoły podstawowej, II, IV (dzięki zgodzie marszałka otworzyliśmy), VII i VIII. No, jeszcze III klasę gimnazjum i po dwie klasy liceum.

(-)

– Podoba ci się w szkole?
– Ale…

(-) Wypowiedź w języku polskim

– Będę się uczyć.
– Czy zdążyłeś się już z kimś zapoznać?
– Z nikim.
– A chcesz się zapoznać?
– Chcę.
– A skąd przyjechałeś?
– Z Ukłainy.
– Z jakiego miasta?
– Znamianka

– Jak się dowiedzieliście o tej szkole?
– Tu już dwoje naszych dzieci się uczyło – starsza córka, ukończyła X klasę i od II semestru średni syn uczył się w klasie VIII. Teraz przeszedł do klasy IX.
– Czyli ścieżki są już wydeptane?
– Tak!

– Jak pani się czuje na nowym miejscu?
– Iwona Daria Pasławska-Kircio. Na pewno czeka mnie tu dużo pracy, dlatego że są tu uczniowie, którzy rozmawiają po polsku i tacy, którzy nie znają języka polskiego, więc trzeba będzie pracować w dwóch językach. Ale jestem pewna, że fajnie będzie nam wychodziła ta współpraca.

(-)

– Czego może pani życzyć uczniom, którzy rozpoczynają naukę?
– Przede wszystkim – żeby każdy coś ciekawego znalazł dla siebie w naszej szkole. Oferta naszej szkoły jest bardzo szeroka i jestem pewna, że każde dziecko, każdy młody człowiek, który zaczyna tu naukę, coś ciekawego dla siebie znajdzie – oprócz lekcji, bo to obowiązkowe – ale żeby rozwijać swoje talenty, to potrzebne są do tego jeszcze dodatkowe zajęcia. I takich zajęć pozalekcyjnych jest u nas bardzo dużo. Do ciemnej nocy te zajęcia odbywają się tak naprawdę dzięki tym projektom, które realizujemy i które sami piszemy i sami zdobywamy fundusze na te projekty, żeby młody człowiek mógł siebie tu doskonale tutaj rozwijać.
– Rozpoczęliście nowe projekty unijne, co to są za projekty?
– W ciągu wakacji pisaliśmy i złożyliśmy wnioski na dwa projekty, oczywiście, mam nadzieję, że one pozytywnie zakończą swoja drogę. Jeden to jest fotowoltaika, czyli na produkcje energii. Energia to bardzo duże koszty dla szkoły i chcemy być niezależni, żeby mieć swoja energię i drugie – to żeby było tanio i ciepło uczniom, to jest termomodernizacja. Czyli ocieplenie naszego budynku dydaktycznego; wymiana okna, drzwi, tak że to są bardzo poważne dwa duże projekty.

(-)

Dzieci zawsze są dziećmi, to takie nasze słoneczka, zawsze są szczere w zachowaniu i w słowach. W niedzielę w Olsztynie dr hab. Andrzej Szeptycki prezentował książkę o bł. Klemensie Szeptyckim. A gdy ojciec zajęty był rozmowami z obecnymi na sali, porozmawiałam z jego synem, Mikołajem, który część wakacji spędził w Giżycku, na obozie. Nie był to jednak, jak mi się zdawało na początku, obóz płastowy:
– Nie, na płastowym byłem kilka dni temu, wcześniej, a to był taki ukraiński, po prostu.
– Co tam robiliście?
– Trzy razy oglądaliśmy filmy po ukraińsku, śpiewaliśmy, tańczyliśmy, uczyliśmy się bojowego hopaka…
– Kto was uczył?
– Pan Mychajło, z ukraińskiej szkoły, do której chodzę.
– Jak długo to trwało?
– Dziesięć dni.
– Pogoda była dobra?
– No, czasem był deszcz, a czasem było słońce.
– Tak, jak dla kozaków – wszystko było dobrze.
– Tak.
– Pojedziesz jeszcze na taki obóz?
– No, chyba tak.
– Pewnie kolegów znowu spotkasz, na pewno z kimś się zaprzyjaźniłeś?
– Tak.
– A do której klasy teraz pójdziesz?
– Teraz do czwartej.
Chcesz już iść do szkoły, czy dobre byłyby jeszcze wakacje?
– Żeby jeszcze trochę było wakacji…

(-)

No, pewnie, wakacje to zawsze najlepsza pora roku… I tak powoli przyzwyczajamy się do dzwonków, lekcji i szkolnego gwaru. A teraz czas na trochę wesołości. Wiem, że to są stare humoreski, ale moim zdaniem, one zawsze są zabawne.

(-) Humoreska

I czas już się pożegnać. Była z wami Jarosława Chrunik i znowu spotkam się z wami na antenie w niedzielę o godz. 20.30. życzę wam udanego weekendu, drodzy słuchacze! (jchr/ad)

06.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Na obchody 325 rocznicy jedności eparchii przemyskiej z metropolią kijowską i Stolicą Apostolską wyruszają jutro z Pieniężna. W Krynicy Zdroju podpisano Deklarację Karpacką. W pracy nad nią wzięło udział sześć krajów – Polska, Słowacja, Węgry, Rumunią, Czechy i Ukraina. Wzrasta ukraiński eksport do Polski. Komisja Okręgu Jamalsko-Nienieckiego odrzuciła wniosek Ludmiły Sencow o ułaskawienie syna. Takie tematy znajdą się dzisiaj w centrum naszej uwagi, szczegóły usłyszycie za chwilę. Dzisiaj jest czwartek 6 września. Przy mikrofonie Hanna Wasilewska. Witam.

(-)

Na obchody 325 rocznicy jedności eparchii przemyskiej z metropolią kijowską i Stolicą Apostolską wyruszają jutro z Pieniężna. Autobus z wiernymi greckokatolickimi dekanatu olsztyńskiego wyruszy w drogę jutro. Parafianie z Pieniężna, Lelkowa, Górowa Iławeckiego, Bartoszyc, Lidzbarka Warmińskiego, Dobrego Miasta i Olsztyna rozpoczną podróż do Przemyśla jutro o 6:00. W programie przewidziano modlitwę przed ikoną Matki Bożej Miłosierdzia w jarosławskim sanktuarium i wycieczkę do miasta, odwiedziny cerkwi w Chotynyci i zwiedzanie zabytków Przemyśla, w tym i cmentarza żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej. Powrót do domu zaplanowany jest na niedzielę po nabożeństwie, które odprawi patriarcha Światosław. Wszystkim, którzy odbędą podróż życzymy spokojnej i lekkiej drogi.

(-)

W Krynicy Zdrój gdzie odbywa się XXVIII Forum Ekonomiczne, przedstawiciele polskiego rządu, Słowacji, Ukrainy i Węgier podpisali Deklarację Karpacką. Przewiduje ona stworzeniu w najbliższych latach, piątej w Europie strategii makroregionalnej, która obejmie kraje obszaru Karpat. Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, który podpisał deklarację w imieniu rządu polskiego powiedział, że nowa strategia pozwoli na ponowne zbliżenie się krajów centralno-wschodniej Europy.

(-)

W najbliższych miesiącach Deklaracja Karpacka będzie omawiana w Unii Europejskiej, a pierwsze wyniki przewidzianej nią współpracy mają pojawić się w ciągu kilku najbliższych lat. Będzie to kolejna strategia makroregionalna, której częścią jest Polska. Inna to strategia regionu bałtyckiego. Deklarację podpisano na Forum Ekonomicznym w Krynicy Zdrój.

(-)

Wzrasta ukraiński eksport do Polski. W pierwszym półroczu tego roku był on wyższy o niemal jedną trzecią w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. Duża część eksportu znad Dniepru nad Wisłę to produkcja przemysłu ciężkiego. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Komisja Okręgu Jamalsko-Nienieckiego odrzuciła wniosek Ludmiły Sencow o ułaskawienie syna. Ukraiński reżyser Ołeh Sencow jest przetrzymywany w rosyjskim łagrze. Mężczyzna został zatrzymany w 2014 roku na anektowanym przez Rosję Krymie, oskarżony o terroryzm i skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Jego uwolnienia domaga się społeczność międzynarodowa, w tym organizacje broniące praw człowieka.
Więcej na ten temat nasz korespondent Maciej Jastrzębski:

[korespondencja w języku polskim]

(-)

Były to ukraińskie wiadomości na falach Radia Olsztyn. Codziennie informacje po ukraińsku usłyszycie o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia. (dw/bsc)

05.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim nowy rok szkolny rozpoczął się artystycznie. Ukraińskie władze protestują w związku z powtarzającymi się prześladowaniami Tatarów na okupowanym przez Rosjan Krymie. Unia Europejska przedłuży sankcje dyplomatyczne w związku z rosyjską agresją na Ukrainie i aneksją Krymu o kolejne pół roku. O tym opowiemy za chwilę w wydaniu ukraińskich wiadomości. Dziś jest środa 5 września. W studiu Radia Olsztyn jest Hanna Wasilewska. Dzień dobry.

(-)

W Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim nowy rok szkolny rozpoczął się artystycznie. W uroczystościach pierwszego dzwonka. Wzięło udział blisko tysiąc uczniów. Wśród nich także dzieci z nowo powstałej ukraińskiej szkoły podstawowej. Dyrektorzy szkół przywitali wszystkich ciepłymi słowami i życzyli uczniom dobrych wyników i osiągnięć. Do pozdrowień przyłączył się wicemarszałek Miron Sycz i burmistrz Górowa Iławeckiego Jacek Kostka:

Na uroczystości rozpoczęcia nowego roku szkolnego w Zespole Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim pojawiła się prawdziwa huculska muzyka – zespół „Wodohraj” w składzie: Myrosław Popowycz, Mychajło Syniuk, Wasyl Wołoszyniuk i Roman Bojczuk, wystąpili na szkolnej scenie, a kiedy uczniowie już rozeszli się po klasach, zgodzili się zagrać jeszcze i opowiedzieć o swojej muzyce słuchaczom Radia Olsztyn. Z artystami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:

-Co to było?

-…huculski…nazywa się…do piwa…ludzie schodzą się i robią taką zabawę. Nastrój, dla nastroju ludzie sobie siedzą i piwo piją, rozmawiają i w tym momencie brzmi taka muzyka.

-Mam nadzieję, że uczniom rok szkolny minie tak samo, tanecznym krokiem jak dzisiaj. A skąd jesteście?

-Z Kołomyi…moja babcia mówiła kiedyś, że „nagadał jak Polak z Kołomyi”, że takie wiele mówił, ale dla nastroju jest jeszcze taki arkan, bardziej nastrojowy taki taniec, dla hajduków. Brzmi o tak, mniej więcej, zagrajmy

Pełny materiał Sergiusza Petryczenki usłyszycie dziś o 18:10.

(-)

Ukraińskie władze protestują w związku z powtarzającymi się prześladowaniami Tatarów na okupowanym przez Rosjan Krymie. Na półwyspie działacze mniejszości tatarskiej są wciąż nękani i zastraszani. Dziś najprawdopodobniej rosyjskie służby porwały dwoje tatarskich aktywistów. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko.
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Unia Europejska przedłuży sankcje dyplomatyczne w związku z rosyjską agresją na Ukrainie i aneksją Krymu o kolejne pół roku. Potwierdzili to Polskiemu Radiu unijni dyplomaci. Restrykcje, które wygasają w połowie tego miesiąca, mają być przedłużone do połowy marca. O szczegółach Beata Płomecka.
[korespondencja w języku polskim]
(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotował go Sergiusz Petryczenko i Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się jutro o 10:50. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.

04.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Od roku w szkołach w Legnicy i Górowie Iławeckim istnieją nowe szkoły podstawowe z ukraińskim językiem nauczania. W Górowie Iławeckim w tym roku pierwszy dzwonek zabrzmiał dla 7 uczniów. Lech Wałęsa zaproponował Ołeha Sencowa do nagrody Nobla. Konstytucja wzmocni kurs Ukrainy do NATO i UE. Na Ukrainie rozpoczęły się manewry Rapid Trident 2018 — największe w historii kraju. Dokładniej powiemy o tym już za chwilę. Dzisiaj jest wtorek 4 września. W ukraińskim programie informacyjnym wita was Hanna Wasilewska.

(-)

Od roku w szkołach w Legnicy i Górowie Iławeckim istnieją nowe szkoły podstawowe z ukraińskim językiem nauczania. Dyrektorzy tych, czy innych szkół z ukraińskim językiem nauczania w Polsce mówią, że liczba pierwszoklasistów jest podobna, jak w zeszłym roku. W Górowie Iławeckim na uroczystym rozpoczęciu roku był Sergiusz Petryczenko. Uczniowie, którzy dopiero co zaczynają naukę i ich doświadczeni koledzy przyszli do szkoły ubrani odświętnie. Ktoś się martwił, a ktoś wcale.

(-)

-Masz jakieś nowe przedmioty?
-Tak, geografia Ukrainy i podstawy przedsiębiorczośći.
-Martwisz się przed nowym rokiem?
-No, trochę. Uczyłam się tu, ale w liceum są wszyscy nowi uczniowie i przeżywam.
-Chłopcy, pierwszy rok w szkole?
-Nie, ja drugi.
-A ty?
-Pierwszy.
-Gimnazjum, czy już liceum?
-Gimnazjum.
-Martwisz się?
-Nie.
-A ty skąd jesteś?
-Z Ukrainy.
-A ty?
-Z Ukrainy. Z obwodu chmielnickiego.
-A ty?
-Też z obwodu chmielnickiego.
-Jak tu trafiliście?
-W internecie mama zobaczyła stronę szkoły i tak.
-Martwisz się przed nowym rokiem?
-Oczywiście.
-Co was czeka?
-Jeszcze nie wiem co może mnie czekać. Spodziewam się wrażeń.
-Szczęścia.
-Dziękujemy.
-Co chcesz życzyć uczniom na kolejny rok szkolny?
-Przede wszystkim wytrwałości, żeby osiągnęli sukces i aby był bardzo udany i szczęśliwy dla nich.
W Górowie Iławeckim od zeszłego roku istnieje szkołą podstawowa. W zeszłym roku działały tu tylko dwie klasy – pierwsza i siódma. W tym roku kolejne trzy.
„W zeszłym roku przyszli uczniowie do pierwszej i siódmej klasy. Teraz oprócz tego, że mamy uczniów pierwszej, drugiej i siódmej klasy, zrobiliśmy nabór do czwartej klasy. Poprosili nas o t o rodzice, dzieci których uczą się w miejscowej polskiej szkole. W związku z tym, że było więcej niż siedmiu chętnych, gmina która szkołą zarządza, zgodziła się na to” – wyjaśnia Olga Olijnyk, sekretarka Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Ogólna liczba uczniów, z gimnazjalistami, wynosi 101 osób.

(-)

„Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o zwolnienie Ołeha Sencowa i ja przedstawiam kandydaturę Ołeha Sencowa do pokojowej nagrody Nobla” – napisał Lech Wałęsa. Wezwanie Wałęsy w sprawie uwięzionego w Rosji ukraińskiego reżysera opublikowała Polska Akademia Filmowa. W dokumencie były prezydent zaznacza, że ukraiński reżyser wspierał Euromajdan, brał udział w pokojowych protestach przeciwko „aneksji przez Rosję jego ojczystego Krymu”, po czym został skazany na 20 lat więzienia. „Ostatnie słowa Sencowa, w których prosił Rosjan – uczyć się nie bać – jest wielkim przykładem podziwu godnej postawy na rzecz braterstwa między narodami” – pisze Wałęsa. Polityk przypomina, że Sencow głoduje już ponad 100 dni oczekując zwolnienia wszystkich więźniów politycznych w Rosji, nie mówiąc przy tym o jego zwolnieniu. „Ołeh Sencow w moim najgłębszym przekonaniu swoim działaniem uosabia wszystkie ideały, które przyświecały również mnie, kiedy prowadziłem swoją pokojową walkę o przyszłość świata. Wiara w demokrację, pokojowe metody działania, brak nienawiści, działanie na rzecz braterstwa między narodami i ostateczne poświęcenie własnej osoby dla dobra innych, niesprawiedliwie pokrzywdzonych ludzi to cechy godne najwyższego uznania wolnego świata” – pisze prezydent.

(-)

Prezydent Ukrainy chce wpisania do konstytucji  kierunku rozwoju kraju. Petro Poroszenko złożył w ukraińskim parlamencie odpowiedni projekt zmian ustawy zasadniczej. O szczegółach z Kijowa – Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Nad Dnieprem rozpoczęły się manewry Rapid Trident 2018. Są to największe na Ukrainie ćwiczenia ukraińskich żołnierzy razem z oddziałami wojskowymi z innych państw. Uczestniczą w nich również wojska NATO.

(-)

Tym kończymy informacje. Kolejne wydanie ukraińskich wiadomości usłyszycie jutro o 10:50 na falach Radia Olsztyn. Z wami była Hanna Wasilewska. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. (dw/ad)

03.09.2018 – godz. 10.50 (opis do dźwięku)

Lwów wspiera ukraińskiego historyka z Polski Grzegorza Kuprianowicza. Ukraińska Cerkiew Prawosławna poinformowała, że patriarchat konstantynopolitański nie zgodził się nadać cerkwi ukraińskiej autokefalii. Wczoraj w okupowanym Doniecku pochowano watażkę separatystów Ołeksandra Zacharczenkę. Na jego miejsce już wybrano kolejnego lidera samozwańczej władzy, to Dmytro Trapieżnikow. Na antenie Radia Olsztyn ukraińskie wiadomości w poniedziałek 3 września. W studiu Hanna Wasilewska. Witam

(-)

Rada obywatelska przy lwowskiej obwodowej administracji państwowej przyjęła wspólne wezwanie z lwowską obwodową administracją państwową skierowane do MSW Ukrainy dotyczące wsparcia doktora Grzegorza Kuprianowicza. Informacje w tej sprawie podała na swojej stronie lwowska obwodowa administracja państwowa. Wezwanie przyjęto podczas posiedzenia 30 sierpnia. Ukraiński historyk oskarżany jest o to, że złamał paragraf polskiego Kodeksu Karnego dotyczącego zniewagi narodu polskiego i ustawę o IPN, wspominając o Ukraińcach będących ofiarami operacji AK w Sahryniu w marcu 1944 roku – można przeczytać w powiadomieniu. Przypominamy, że z powodu wydarzeń w Sahryniu 8 lipca tego roku, podczas których Grzegorz Kuprianowicz wystąpił z przemówieniem, 9 lipca wojewoda lubelski Przemysław Czarnek złożył zawiadomienie w sprawie Ukraińca do prokuratury, a prokuratura okręgowa w Zamościu wszczęła dochodzenie. Być może stało się to przyczyną odwołania przewodniczącego Towarzystwa Ukraińskiego z Komitetu Pamięci Walk i Męczeństwa przy IPN w Lublinie. Wcześniej w IPN podkreślono, że przemowę Kuprianowicza w Sahryniu nie uważa za przestępstwo. Należy dodać, że historyka wspierają nie tylko lwowianie. Wezwanie do rządu i polskiego prezydenta w sprawie powstrzymania prześladowań ukraińskiego działacza skierował Światowy Kongres Ukraińców, zrzeszający Ukraińców i ukraińskie organizacje z całego świata oraz aktywiści i organizacje z Portugalii, Grecji i Estonii.

(-)

W przemowie metropolity galicyjskiego Emmanuela (Adamakisa) w sprawie wyników spotkania patriarchów Konstantynopola i Moskwy w Stambule brak słów o decyzji dotyczącej autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Informację te podał oddział informacyjny synodu Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. „W swoim przemówieniu metropolita Emanuel nie poinformował o tym, że patriarchat konstantynopolitański uchwalił nadanie autokefalii Cerkwi na Ukrainie. Dokładnie jego słowa brzmią: Jak wiecie, na Ukrainie od 25 lat trwa rozbicie i Patriarchat Konstantynopolitański przyjął decyzję rozpatrzenia wszelkich sposobów, które mogą przyczynić się do autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Właśnie taka decyzja została podjęta w kwietniu i my już implementujemy tę decyzję i o tym Patriarchat Konstantynopolitański także poinformował Patriarchę Cyryla podczas jego wizyty….”. W tej frazie brak informacji, że autokefalia została nadana. Natomiast metropolita Emanuel mówi,że patriarcha Bartłomiej poinformował patriarchę Cyryla, że od kwietnia trwa sprawdzanie wszystkich możliwych wariantów nadania autokefalii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławne. Patriarchat Konstantynopolitański nie tylko zadeklarował niezbędność poszukiwania drów nadania autokefalii, ale i „implementował” tę decyzję, czyli bezpośrednio rozpoczął poszukiwania. Czu udało się Patriarchatowi Konstantynopolitańskiemu znaleźć wariant nadania autokefalii i jeśli tak, to jak ją widzi, informacji o tym w przemówieniu metropolity Emanuela nie ma. Nie podaje także, czy Patriarchat Konstantynopolitański ma zamiar realizować te warianty, jeśli takie teoretycznie nie zostaną znalezione.

(-)

W zajętym przez separatystów Doniecku відбулися uroczystości pogrzebowe Aleksandra Zacharczenki. Szef samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej zginął w piątek w wyniku zamachu bombowego w centrum Doniecka. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko:
[korespondencja w języku polskim]

(-)

Na miejsce zabitego w zamachu Aleksandra Zacharczenki separatyści wybrali nowego pełniącego obowiązki szefa tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Został nim Dmitrij Trapieznikow – bojówkarz dotychczas zaangażowany w struktury władzy samozwańczej republiki. Nowy szef separatystów z Doniecka zapowiedział prorosyjski kurs.

(-)

Tym kończymy nasze wydanie informacji. O życiu Ukraińców na Ukrainie i za granicą usłyszycie jutro o 10:50. Program przygotowała i poprowadziła Hanna Wasilewska. Usłyszymy się na falach Radia Olsztyn.(dw/ad)

02.09.2018 – godz. 20.30 – Magazyn (opis do dźwięku)

W programie „Od niedzieli do niedzieli” wita was Hanna Wasilewska.
Niedawno w Giżycku odbył się uroczysty koncert z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Wystąpił na nim zespół „Muzycznyj Suwenir” z Charkowa. W wokalno-instrumentalnym zespole są takie instrumenty jak bajan, bałałajka i domra. O pochodzeniu, dźwiękach i miłości do ukraińskich instrumentów ludowych z artystami i ich nauczycielami rozmawiał Sergiusz Petryczenko:
Serhij Newerow, kierownik zespołu „Muzycznyj Suwenir” z Charkowa.
-Pan pracuje przy szkole?
-Tak, jestem wykładowcą w szkole muzycznej. To szkoła imienia Szulżenki, była taka wykonawczyni w okresie radzieckim. Jakieś 8 lat temu z moją żoną Natalią wpadliśmy na pomysł własnego zespołu, w którym graliby nasi uczniowie i my razem z nimi. Tak jak my zajmujemy się instrumentami ludowymi to i zespół mamy ludowych instrumentów ukraińskich.

(-)

Bardzo mi się spodobało, nie było smutno, było tak bardzo radośnie.
-Trochę nietypowe instrumenty?
Nietypowe, pierwszy raz widziałam takie.
-Ale brzmią cudownie?
-Tak, najlepiej.
-Piękna muzyka, super…bardzo ładna…nie taka jak współczesna…

(-)

-Bajan, wiadomo że to ludowy instrument ukraiński.
-Tak, jest popularny w Rosji. Na Ukrainie. W Europie, ale domra
-Jak pytałem ludzi to dla nich jest to egzotyczny instrument. Proszę mi powiedzieć, czy domra jest popularna na całej Ukrainie czy bardziej na ziemi charkowskiej…
-Natalia Kostenko z Charkowa, także kierownik tego zespołu. Uczę w szkole muzycznej…i tam na Uniwersytecie Muzycznym. Domra jest popularna na całej Ukrainie…ma cztery struny…wykorzystywana jest do profesjonalnej i amatorskiej nauki od szkoły muzycznej po uniwersytet i konserwatorium. To popularny instrument na ziemi charkowskiej, odeskiej, kijowskiej, donieckiej, na Krymie. Czterostrunowa domra ma korzenie ukraińskie. Jest bardzo podobna do włoskiej mandoliny, bo ma cztery struny. Jest bardzo podobna do skrzypiec jeśli chodzi o strojenie i do amerykańskiego banjo, więc ma krewnych na całej planecie.

(-)

Czasem na obrazach widać jak kozak Mamaj gra na jakimś instrumencie z szyjką i okrągłym pudłem, czy to może być domra.
-My na charkowszczyźnie mamy takiego badacza, reżysera, filozofa Hnata Chodkewycza i on w swojej pracy „Ukraińskie instrumenty ludowe” wyprowadza rodowód ukraińskiej kobzy i domry. One są bardzo podobne, ale kobza jest podobna do bandury, ale to oddzielny instrument, jest bandura kijowskiego i charkowskiego typu….a domra to oddzielny instrument, one są podobne, ale to inne instrumenty. Kozak Mamaj chyba gra na kobzie.

(-)

Ostatnie pytanie odnośnie repertuaru. Nie zamykacie drogi dla muzyki innych narodów, kontynentów. Oprócz swojej gracie jeszcze inną muzykę.
-Tak, tak, mamy w repertuarze dużo muzyki stylizowanej. Nie możemy robić sobie przeszkód w repertuarze…światopogląd to ciekawe, ładne, słuchacze przyjmują to bardzo dobrze…wykonaliśmy „padam, padam” i to bardzo znana piosenka i w Polsce słuchacze znają.

(-)

Film dokumentalny „Mit” o życiu śpiewaka operowego Wasyla Slipaka, który zginął w obszarze walk w Donbasie wyszedł na ekrany ukraińskich kin na początku tego roku. Reżyser obrazu Leonid Kanter i Iwan Jasnij dzięki wsparciu wolontariuszy, krewnych i przyjaciół Wasyla stworzyli film-koncert. Brat Wasyla Orest Slipak po obejrzeniu filmu powiedział, że dobrze oddaje jego brata. Myślę, że to najlepsze, co można usłyszeć od rodzonego brata” zdradził Leonid Kanter, który opowie jak i po co zrobił film wo Wasylu Slipaku.

(-)

To wyjątkowy egzemplarz na świecie. Właśnie taki tenor…posiadał Wasyl Slipak. Na Ukrainie nie wszyscy tacy jak on z Francji…Będę z wami walczyć…Nie powinien wywoływać Mefistofelesa i on go zabrał…Myślę, że tragedię jego śmierci trzeba widzieć w kontekście jego gry…Gra, która tworzy mit…
[zwiastun]
Wasyl Spiwak – to ukraiński śpiewak operowy, solista Państwowej Opery Paryskiej, wolontariusz, uczestnik walk podczas wojny na wschodzie Ukrainy w składzie korpusu ochotniczego „Prawy sektor”. Bohater Ukrainy, kawaler orderu „Złota gwiazda”. Na froncie przyjął pseudonim „Mit”, który był skrótem od nazwy jego ulubionej części Mefistofelesa. Po co reżyser Leonid Kanter postanowił nagrać film o nadzwyczajnym życiu i śmierci – opowiada sam:
Myślę, że to oczywiste. Jak zobaczycie kim był Wasyl Slipak. Jak dowiecie się o nim więcej, to zrozumiecie, że trzeba było nagrać tę historię. Dla kinematografa to wyjątkowa historia, bo następuje zamiana człowieka. Śpiewak operowy staje się żołnierzem na naszych oczach. To historia i komediowa i tragiczna, bo główny bohater ginie. To dla mnie nieobojętne. Na początku nie mieliśmy w ogóle żadnego materiału. Głównego bohatera nie ma, o kim robić film. Wszystko co wiedzieliśmy to urywki z Youtube, ale jak zaczęliśmy pracować nad tym to pojawiały się jakieś epizody, fragmenty, a już później otrzymaliśmy opery, w których śpiewał. Później był taki moment, gdy mieliśmy górę materiału po pół roku pracy. Wiele wskazówek dał nam brat Wasyla Orest Slipak. Podpowiadał kto jest przyjaciółmi, kto znajomymi. Większość z nich podejrzewało nas o coś, że jesteśmy agentami FSB, że chcemy oczernić, wykorzystać, ale z czasem ludzie nam uwierzyli. I myślę, że tego nie żałują. Jak powiedział Orest po obejrzeniu filmu, że to bardzo prawdziwy obraz Wasyla.
W filmie są dwie linie wydarzeń. Jedna opowiada o Wasylu, a druga to opowiadanie nauczycielki we francuskiej szkole, gdzie czytane są bajki Gianni Rodari. Czemu?
Ta linia nazywa się…to chłopczyk śpiewak. Nie wiem czy znacie tę historię, czytałem ją kiedy byłem maleńki. To historia o chłopczyku z potężnym głosie, którym dokonał rewolucji i wygnał z kraju króla. Kiedy dowiedziałem się o śmierci Wasyla i zaczynaliśmy pracować nad tym materiałem, to od razu sobie to skojarzyłem, a później gdy otworzyliśmy książkę zorientowaliśmy się, że to o Wasylu. One są jak fragmenty biograficzne. Miałem też takie marzenie, żeby połączyć dokument z animacją i teraz to zrobiliśmy dzięki cudownemu zespołowi, dzięki Jurowi Żurawlowi, Iwanowi… reżyserowi, z którym razem pracowaliśmy. To wszystko się udało i przyłączyło się wielu innych ludzi.
W jaki sposób odmalowaliście obraz Wasyla-boahatera? Ile artyzmu znalazło się w biografii Wasyla Slipaka?
Ten film kategoryzuje jako dumę, jak kozacką. Jakby ci, którzy mieli wtedy kamery i mikrofony, to robiliby filmy dokumentalne, ale że nie mieli sprzętu to pisali dumy i potem je wykonywali. My mamy te instrumenty. Robimy dumy na swój sposób i to trochę taki epos. Ale jednocześnie mieliśmy życzenie pokazać Wasyla takim, jakim był. Bez przesady. On był zwyczajnym człowiekiem, nie jakimś super żołnierzem. I o takim zwyczajnym człowieku zrobiliśmy film. Mamy kilka ostrych epizodów. To epizod z Majdanu i frontu, ale pozbawione są szczegółów anatomicznych. Więcej trzeba się domyślić niż widać. Dlatego myślę, że znaleźliśmy balans nie strasząc widza naturalizmem, bo on nie jest elementem sztuki. Staraliśmy się zrobić film artystyczny i wybieraliśmy te kadry bardzo dokładnie.
Na końcu filmu widzowie przez kilka minut mogą przeczytać listę tych, którzy przyłączyli się do zdjęć. Kim są ci ludzie?
Uważam, że to film narodowy. Co to znaczy? Kiedy zaczęliśmy pracę nad filmem i ogłosiliśmy, że potrzebujemy wideo, to z całego świata zaczęliśmy je dostawać. Różne fragmenty na różnych nośnikach. Później przy pracy z tym materiałem doszliśmy do wniosku, że brakuje nam sił i potrzebujemy jeszcze innych fachowców, żeby to pchnąć do przodu. Ogłosiliśmy zbiórkę. Zebraliśmy pieniądze, które pozwoliły nam posunąć pracę do przodu. Myślę, że bez tego byśmy nie dotarli do finału, dlatego myślę, że to film narodowy, co widać w napisach. Wszyscy, którzy nadsyłali wideo, czy pomagali finansowo, są oznaczeni w filmie. Myślę, że sukces tego filmu wynika z tego, że zebraliśmy świetny zespół. Możemy tworzyć mity, o ile to prawda. Kiedy człowiek patrzy na film, to otrzymuje nie informację, a emocje i bardzo silnie przeżywa to w sobie. Tego rodzaju pomniki są bardzo potrzebne. Jeśli mówimy, że bohaterowie nie umierają, a mówimy o tym często, to nie umierają, gdy o nich pamiętamy. Myślę, że dzięki temu filmowi Wasyl będzie żyć wiecznie.
Warto więc zobaczyć film dokumentalny „Mit” o prawdziwym bohaterze Ukrainy, operowym śpiewaku francuskiej sceny, który oddał życie za ojczyznę.

(-)

Warto podkreślić, że przebywający wiele lat za granicą Wasyl Slipak mówił po ukraińsku. Dbajmy i my o nasze, w czym pomogą nam radiowe lekcje:
[lekcja języka ukraińskiego]

(-)

[Parada Hitów Romana Bodnara]

(-)

Tym kończymy nasz program. Przygotowali go: Sergiusz Petryczneko, Roman Bodnar i Hanna Wasilewska. Na falach Radia Olsztyn usłyszymy się równo za tydzień w programie „Od niedzieli do niedzieli”. Życzymy wam zdrowia i szczęścia. (dw/ad)

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Policjanci dbają o bezpieczeństwo na drogach regionu w ostatni wakacyjny weekend

Tylko weekend dzieli uczniów od rozpoczęcia nowego rok szkolnego. Są to też ostatnie dni na powroty do domu lub na krótkie wakacyjne podróże. Na drogach, jak...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV