Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 8 °C pogoda dziś
JUTRO: 9 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Biotechnologia i czarcie żebro czyli o wykształconych czarownicach z Warmii i Mazur

Co się kryje pod pojęciem dziedzictwo przyrodnicze regionu? A co pod pojęciem dziedzictwo kulturowe (w tym niematerialne)? I czy te dwa aspekty łączą się jakoś ze sobą? Niech przykładem będą czarownice z Warmii i Mazur.

Rośliny to nie tylko pretekst do opowieści o dawnych mniej lub bardziej mitycznych leśnych znachorkach i czarownicach. Jeśli się zastanowić, to współcześnie na Warmii i Mazurach również można spotkać „czarownice”. Na przykład biotechnolodzy z tytułem magistra, doktora czy profesora wyszukują w roślinach związki biologicznie czynne i znajdują fizjologiczne uzasadnienie dla procesów, które kiedyś łączono z magią i czarami. Czy ludzie kiedyś byli głupsi? Nie, wtedy był inny system pojęciowy (wiedza jest systemem a nie luźnym zbiorem faktów). Inny język i sposób postrzegania świata. Tak czy siak biogospodarka w dużym stopniu na czarownicach się opiera (ujmując to w przenośni).

Przykładem może być ostrożeń warzywny (Cirsium oleraceum), zwany także czarcim żebrem (lub w gwarze – czarcime ziobrem). Warzywny? Bo był i jest zjadany. Dawniej z biedy więcej jedliśmy różnych gatunków roślin, grzybów i zwierząt. A czarci, bo łączony z czarami i magią. Ostrożeń, bo i „kolce” zobaczyć możemy. A dlaczego żebro ? Bo liście nieco przypominają żebra. Tyle tylko, że to surowiec zielarski i w jakimś sensie surowiec dla biotechnologii. W nazwach ukrytych jest wiele dawnych sposobów myślenia i patrzenia na świat, wiele różnych paradygmatów. Nie łatwo jest nam zrozumieć przeszłość. A w roślinach, z pozoru zwykłych, znajdują się prawdziwe skarby – surowiec dla biogospodarki.

Kąpiele w wywarze z tego ziela pomagają w niektórych chorobach. W XXI wielu możemy mówić o bakteriobójczych czy grzybobójczym działaniu różnych związków (flawonoidy, sterole, fitosterole, alkaloidy, karotenoidy, poliacetyleny, acetyleny, fenolokwasy, triterpeny, pektyny, węglowodory, żywice, laktony seskwiterpenowe, lignany oraz sole mineralne – nazwy związków są tak tajemnicze jak zaklęcia Baby Jagi). Kiedyś uważano, że odczyniają złe uroki. Jak zwał, tak zwał ale dawniej i obecnie pomaga poczuć się lepiej. W dawnym paradygmacie choroba brała się z rzucenia złego uroku czy złych duchów, dzisiaj mówimy o poprawie metabolizmu, wpływie na fizjologię, wolnych rodnikach i właściwościach antyseptycznych. Inny język, inne teorie. Ale tak właśnie łączy się dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze regionu. I turystyczna okazja na nieco inne zwiedzanie świata, poprzez poznawanie przyrody, historii i dawnych zwyczajów.

Gdy matka muje chore dziecko w ziołowej kąpieli z ostrożenia warzywnego (lub czarciego żebra), to służy to zdrowiu. Raz interpretujemy to jako odczynianie złego uroku, raz jako zwalczanie mikroorganizmów chorobotwórczych lub poprawę metabolizmu. Inna interpretacja a skutek ten sam.

Jedną z najlepiej poznanych grup związków chemicznych, zawartych w zielu czarciego żebra (łodydze i liściach), są flawonoidy takie jak linaryna i pektolinaryna oraz apigenina i skutelaryna. Nazwy dla przeciętnego człowieka brzmią tajemniczo i magicznie. Dla biotechnologa wiążą się z konkretną strukturą chemiczną i rolą w metabolizmie.

Ostrożeń kwitnie od lipca do września. W medycynie (ziołolecznictwie) wykorzystuje się ziele (łodygę i liście, „ziele” to termin odnoszący się do surowca zielarskiego). Czarcie żebro występuje głównie w północno-wschodniej Polsce, jest więc bardzo charakterystyczną rośliną Warmii i Mazur. Preferuje tereny podmokłe: torfowiska niskie, wilgotne łąki, polany, brzegi rowów, okolice zbiorników wodnych. W naszym szuwarowo-wodnym województwie jest takich siedlisk bardzo dużo.

Ostrożeń, a w zasadzie występujące w nim związki chemiczne, ma działanie odtruwające, wzmacniające organizm, działają przeciwkrwotoczne, moczopędne (co bywa korzystne w chorobach nerek, przeciwzapalnie (korzystne w różnych chorobach skórnych). Wywary z ostrożenia stosowane są w leczeniu trądzika, wysypki alergicznej, uszkodzeniach naskórka, oparzeniach, łupieżu i wypadaniu włosów. Stosowane są jako środek przciwreumatyczny. Związki zawarte w czarcim ziobrze mają właściwości żółciotwórcze i żółciopędne, co wykorzystywane jest w leczeniu i profilaktyce kamicy żółciowej, stanów zapalnych wątroby i niedoboru żółci. W końcu mają właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Wyciągi z ostrożenia stosowane są nawet jako czynniki wspomagające leczenie nowotworów.

Roślina czy mini fabryka biotechnologiczna? Nie dość, że ładniej wyglądają to i zdrowsze dla ludzi. Idąc na spacer do parku, nad rzekę, łąkę czy inne bliskie hotelowi lub pensjonatowi miejsce, warto podelektować się nie tylko widokiem ale i aluzyjną semantyką nazw tychże roślin. Trzeba tylko wiedzieć jak te rośliny wyglądają i co w nich się kryje.

Jeśli są jeszcze jakieś wiedźmy i czarownice na warmińsko-mazurskich moczarach i pustkowiach leśnych, najpewniej są to biotechnolożki. Posługują się tajemniczym językiem, niczym zaklęcia odczyniające uroki: flawonoidy, linaryna, pektolinaryna, apigenina, skutelaryna, sterole, alkaloidy, karotenoidy, poliacetyleny, acetyleny, fenolokwasy, triterpeny, pektyny, laktony seskwiterpenowe, lignany. Jedno je różni od dawnych czarownic – nie są brzydkie i stare, lecz młode, piękne i wykształcone.  No i nie pracują w zatęchłym leśnych lepiankach tylko w nowoczesnych laboratoriach.

Powstaje coraz więcej małych lokalnych firm i zakładów kosmetycznych oferujących naturalne i ekologiczne kosmetyki, wykorzystujące świeże rośliny.  Pamiątką z wyjazdu  turystycznego może być nie tylko góralska ciupaga ale i słoiczek unikalnych kosmetyków. No tak, biogospodarka to wcale nie wielkie fabryki i dymiące kominy. To rozproszona i zdecentralizowana gospodarka oparta na wiedzy.

A nie będzie biogospodarki, jeśli nie zachowa się lokalnej bioróżnorodności czyli naszego dziedzictwa przyrodniczego. A czarownice? Są tylko artystycznym dodatkiem i kulturowym nawiązaniem do przeszłości, aby opowieść o przyszłości łatwiej do nas docierała.

 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Z wizytą w schronisku dla zwierząt

Dzisiejsza „Dziecinada” była wyjątkowa pod wieloma względami. Spędziliśmy ją bowiem w Schronisku dla zwierząt położonym przy ulicy Turystycznej w Olsztynie. Rozmawialiśmy z dyrektorem schroniska – Panią...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV