Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 12 °C pogoda dziś
JUTRO: 13 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Cierpi na nią 14 procent populacji. Nieleczona depresja może stać się zagrożeniem dla życia

Na świecie na depresję cierpi ponad 350 milionów osób. Fot. Fotolia.com

Na depresję cierpi około 14 proc. ludzi na Ziemi. Co najmniej połowa osób cierpiących na depresję nie zgłasza się do lekarza, choć chorobę tę można skutecznie leczyć. Nieleczona – bywa zagrożeniem dla życia.

Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją obchodzony wypada w tym roku w sobotę (23 lutego). Tego dnia na stronie internetowej www.forumprzeciwkodepresji.pl odbędzie się czat z lekarzem psychiatrą (w godz. 17-19). Od 23 lutego do 1 marca czynny będzie tzw. antydepresyjny telefon Forum Przeciwko Depresji (22 594 91 00).

Przyczyny depresji
Depresja to często występująca, ale niejednorodna jednostka chorobowa. Dominującym objawem są zaburzenia nastroju, zwłaszcza długotrwałe poczucie przygnębienia. Chory przestaje cieszyć się życiem, traci zainteresowanie sprawami, które dotychczas były dla niego ważne, zaniedbuje obowiązki. Może być zobojętniały emocjonalnie, czuje się pozbawiony energii, odczuwa lęk. Ma trudności z podejmowaniem decyzji i planowaniem. U prawie 50 procent pacjentów zwiastunem depresji są zaburzenia snu. W ciężkich przypadkach chory przestaje wstawać z łóżka, a nawet odmawia przyjmowania posiłków.

Przyczyny depresji są złożone – są to czynniki społeczne, psychologiczne i biologiczne oraz mutacje niektórych genów. Sprzyjają jej niekorzystne zdarzenia życiowe (bezrobocie, utrata bliskiej osoby, uraz psychiczny). Ponieważ depresja może prowadzić do większego stresu i problemów z funkcjonowaniem – bywa, że pogarsza ona sytuację życiową chorego, co pogłębia samą depresję.

Nie bez znaczenia jest także stan zdrowia fizycznego. Na przykład choroby sercowo-naczyniowe sprzyjają depresji, zaś depresja – sprzyja chorobom sercowo-naczyniowym. Sprzyja jej także związane z wiekiem pogorszenie słuchu oraz otyłość. Wiadomo też nawet, że wśród bakterii jelitowych są zarówno takie, które wydają się przeciwdziałać, jak i sprzyjać rozwojowi choroby. Depresja może być wreszcie skutkiem ubocznym przyjmowania niektórych leków – zwłaszcza hormonalnych.

Utrzymująca się długo depresja może się stać poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Dotknięta nią osoba ma kłopoty z funkcjonowaniem w pracy, w szkole, w rodzinie. W najgorszym przypadku depresja może prowadzić do samobójstwa. Według WHO co roku na świecie samobójstwa popełnia około miliona osób, przy czym pomiędzy 15. a 29. rokiem życia są one najczęstszą przyczyną śmierci – po wypadkach. Według koordynatorki Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 Lucyny Kicińskiej, polskie nastolatki coraz częściej zgłaszają w telefonie zaufania objawy depresji i myśli samobójcze.

Depresja to nie tylko chwilowy kryzys czy gorsze samopoczucie, to poważna choroba i tak należy ją traktować. Niestety, w szkołach jest ona często pomijana, niesłusznie, bo młodzież chce rozmawiać na ten temat, to pomaga lepiej radzić z emocjami – przekonuje Agnieszka Górecka z Fundacji Edukacji Społecznej.

Problem depresji i innych chorób psychicznych narasta na globalnie. Zaburzenia psychiczne są już na drugim miejscu po chorobach układu krążenia wśród najczęstszych przyczyn absencji chorobowej.

Na depresję cierpi więcej kobiet
Według danych WHO na świecie cierpi na depresję ponad 350 milionów osób w różnym wieku. Najczęściej diagnozowana jest u osób między 20. a 40. rokiem życia. Nawet dwukrotnie częściej występuje u kobiet (częstsza jest już u 12-letnich dziewczynek). Wśród dorosłych szczególnie narażone są niektóre grupy zawodowe – na depresję i/lub wypalenie zawodowe skarży się dwie trzecie lekarzy w USA, podczas gdy średnia dla tamtejszej dorosłej populacji to 6,7 proc.

Istnieją skuteczne metody farmakologicznego i psychologicznego leczenia depresji, jednak terapią objęta jest mniej, niż połowa światowej populacji chorych (w niektórych krajach odsetek ten nie sięga nawet 10 proc).

Według Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w Polsce co miesiąc sprzedawanych jest 1,5 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych – co sugeruje, że co najmniej tylu Polaków choruje na depresję. Eksperci podkreślają jednak trudności z samym rozpoznaniem. W efekcie tego problemu wielu chorych nie otrzymuje właściwego leczenia – podczas gdy tym, u których depresję rozpoznano błędnie, podaje się leki przeciwdepresyjne.

Co najmniej połowa osób cierpiących na depresję nie zgłasza się jednak do lekarza. Prof. Bartosz Łoza, Kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zauważa, że „ludzie nie chcą tego rozpoznania”.

Strach przed lekami
Niektórzy boją się też leczenia lekami przeciwdepresyjnymi. Myślą, że to psychotropy, że zmieniają osobowość, uzależniają, ale to tylko mity – podkreśla dr Mazurek-Patejuk z Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia. Leki przeciwdepresyjne to m.in. selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) oraz tricykliczne leki przeciwdepresyjne (TCAs). Ich stosowanie może się jednak wiązać z poważnymi skutkami ubocznymi. Zwykle są skuteczną formą leczenia umiarkowanej i ciężkiej postaci, ale nie pierwszą linią leczenia w przypadku depresji łagodnej. Nie powinny być stosowane u dzieci, zaś u młodzieży – z zachowaniem szczególnej ostrożności. W najcięższych przypadkach, gdy nie pomagają leki, stosuje się elektrowstrząsy, a nawet wszczepienie stymulatora nerwu błędnego.

Profilaktyka depresji obejmuje np. edukacyjne programy szkolne, mające wzmocnić pozytywne myślenie u dzieci i młodzieży. Pomocne mogą być także programy interwencyjne dla rodziców dzieci z problemami oraz ćwiczenia dla osób starszych. Znaczenie ma aktywność fizyczna, a nawet dieta.

Autor: Ł.Węglewski za PAP

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w depresja
W poniedziałek będzie najbardziej depresyjny dzień w roku…

Jest taki dzień - nie tylko w tygodniu, ale i w całym roku - który jest jeszcze "gorszy" niż zwykły poniedziałek... Mowa o Blue Monday, czyli...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV