Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -8 °C pogoda dziś
JUTRO: -8 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Ciołek w olsztyńskiej kwiaciarni

Samica ciołka matowego na ścianie kwiaciarni. Fot. Mateusz Sowiński

Ciołek, to określenie raczej pejoratywne, oznaczające fajtłapę, kogoś nierozgarniętego. Pierwotnie odnosiło się do cielaka czyli młodego osobnika bydła domowego (roczny byczek). Ale ciołek to także nazwa owada (chrząszcza) z rodziny jelonkowatych. Ciołek, ciołek matowy lub ciołek czarny (Dorcus parallelipipedus). A dlaczego obecność jakiegoś chrząszcza na ścianie kwiaciarni w centrum Olsztyna miałaby być jakąś sensacją? A bo to mało robactwa wokoło? Może to jakiś szkodnik?

Nie, nie jest to szkodnik ale owad rzadki i typowy dla naturalnego lasu. Umieszczony został  na czerwonej liście zwierząt zagrożonych wyginięciem z kategorią VU (narażony na wyginięcie), a także figuruje wśród zwierząt prawnie chronionych. I to już może zadziwiać, że taki niezwykły gatunek spotkać można w środku miasta.  Przyzwyczaiłem się do tego, że w środkuOlsztyna usłyszeć można klangor żurawi, że na rzece Łynie przy zamku gniazduje tracz nurogęś (to taki ptak wodny), że bobry są w centrum miasta, że lisy spotkać można na Starówce. To duże zwierzęta. Na owady mało kto zwraca uwagę. Sensację wypatrzyć mogą wytrawni podglądacze przyrody. A do  takich należy Mateusz Sowiński, namiętnie fotografujący małe stworzenia, spotykane w Olsztynie. Kilka dni temu zamieścił zdjęcie ciołka matowego wraz z niezwykłą informacją: „Tego osobnika spotkałem, jak siedział sobie spokojnie na zewnętrznej ścianie kwiaciarni… w centrum Olsztyna! Przyznam, że nigdy nie widziałem tego gatunku w moim mieście, a kwiaciarnia to zdecydowanie ostatnie miejsce, na którym bym go szukał, a tu proszę. Skąd on się tam wziął? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Może ktoś go przypadkiem tam zawlekł, może przyjechał z kimś samochodem… a może i mamy w naszym mieście takich właśnie, dzikich, ale za to sympatycznych mieszkańców (…). Jeśli miał bym na coś narzekać, to jedynie na to, że znów trafiła mi się samiczka!”. Owad siedział na ścianie kwiaciarni, znajdującej się na ul. Partyzantów. Rzeczywiście dość nietypowe miejsce.

Okazuje się, że gatunek ten spotkać można także w Iławie, bo jak napisał na Facebooku Piotr Kłonowski „Bodajże we wtorek idąc przez centrum Iławy również udało mi się na takiego osobnika natrafić.”

Cóż to za chrząszcz ten ciołek, że wzbudza sensację w mieście? To bliski krewniak powszechnie znanego z książek (w naturze w Polsce bardzo rzadko spotykanego) jelonka rogacza. W Polsce żyje 7 gatunków z tej rodziny. Pośród nich ciołek. Cechą typową rodziny jelonkowatych jest dymorfizm płciowy – samce mają powiększone żuwaczki.

Owady dorosłe ciołka ubarwione są czarno ubarwione z szaromatowym odcieniem. Stąd jego polska nazwa: ciołek matowy lub ciołek czarny. Dorosłe osiągają wielkość  18-32 mm, pojawiają się od maja i czerwca (czasem już pod koniec kwietnia). W ciągu dnia owady są mało ruchliwe. Wydają się ospałe, niczym studenci o poranku. Dlatego może nadano im nazwę  „ciołek” (nierozgarnięta fajtłapa). W ciągu dnia, kryją się w szczelinach kory lub pod kawałkami drewna. Aktywne są w nocy, wtedy fruwają i się odżywiają sokiem, wypływającym z drzew, rzadziej innym pokarmem roślinnym. Larwy są grube, białawożółtawe z ciemną głową, pędrakowate, zgięte w kształcie litery C, żerują w próchniejących drzewach liściastych (dębach, bukach).

Co robił ciołek w centrum Olsztyna? Czy owady żyją gdzieś wśród starych, próchniejących drzew? A może opisywany ciołek dostał się do Olsztyna przypadkiem, wypadł z samochodu przejeżdżającego z e świętym drewnem? Na razie pozostaje to zagadką. Warto tu jednak uczynić mała dygresję: próchniejące, stare drzewa nie są niepotrzebne. Nie są chore i nie trzeba ich czym prędzej wycinać (jak to zwykliśmy robić). Są one ważnym siedliskiem unikalnych gatunków. Przyrodnicze atrakcje dla turystów nie biorą się z polbrukowych chodników, równo przystrzyżonych trawników czy powycinanych drzew.

Ciołek matowy to niepozorny element dzikiej przyrody i pierwotnego lasu w centrum miasta. Przez takie „elementy” Olsztyn jest miejscem niezwykłym. Nie trzeba jeździć daleko by zobaczyć coś ciekawego i niezwykłego. Wystarczy patrzeć uważniej pod nogi. No i trzeba mieć trochę wiedzy by pośród „robactwa” rozpoznać gatunki rzadkie i niezwykłe. Przygoda w Olsztynie czeka tuż za rogiem. A myślę, że nie tylko w Olsztynie ale w całym, naszym regionie, nie bez powodu nazywanym siódmym cudem przyrodniczym świata.

Stanisław Czachorowski

(sczach/łw)

Więcej w owad, Z kłobukowej dziupli
Rolnicy obawiają się, że pryszczarek obniży tegoroczne plony

Ciepła zima, szybkie nadejście wiosny i mała ilość opadów może spowodować poważne straty w uprawach zbóż na Warmii i Mazurach. Rolnicy z powiatu kętrzyńskiego, gdzie ziemie...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV