Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 11 °C pogoda dziś
JUTRO: 14 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Debata o zagranicznych inwestorach, zarobkach i protestach

Jarosław Szunejko (OPZZ) i Wojciech Kowalski (NSZZ Solidarność)

O tym ile kosztują zagraniczne inwestycje w specjalnych strefach ekonomicznych, wysokości zarobków pracowników delegowanych i prawie do sporów zbiorowych – rozmawiali goście debaty publicystycznej w Polskim Radiu Olsztyn.

Do naszego studia przyszli związkowcy. Gośćmi Leszka Cimocha byli:

  • Wojciech Kowalski z NSZZ Solidarność
  • Jarosław Szunejko z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych

Z zaproszenia nie skorzystali Waldemar Klocek z Warmińsko-Mazurskiego Klubu Biznesu i Robert Laskowski z Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Posłuchaj debaty publicystycznej

Jarosław Szunejko (OPZZ) i Wojciech Kowalski (NSZZ Solidarność). Fot. BSC

Dyskutowano o:

Zagranicznych inwestycjach w specjalnych strefach ekonomicznych

W ubiegłym roku do Polski udało się przyciągnąć 137 inwestycji zagranicznych. Na zachętę firmy dostały wsparcie od rządu. Inwestorzy lokujący zakłady w specjalnych strefach ekonomicznych mogą otrzymać zwolnienie z podatku dochodowego, działkę po konkurencyjnej cenie, darmową pomoc przy załatwianiu formalności, zwolnienie podatku od nieruchomości. Na zachętę mogą też dostać z budżetu państwa tzw. granty rządowe, które wynoszą od 1,5 do 7,5 procent wartości planowanych nakładów. I tak Diimler Benz otrzymał grant w wysokości 80 milionów złotych, LG 25 milionów, a IBM 13 milionów złotych. General Motors, który rozbudował fabrykę w Tychach otrzyma zwolnienia z podatków na sumę 100 milionów złotych. Volkswagen dostał od polskiego rządu 62 miliony za inwestycje wartą 3 miliardy 300 milionów złotych. Specjalne strefy ekonomiczne trochę nas kosztują?

Z drugiej strony Ministerstwo Rozwoju obliczyło, że w 2016 roku inwestycje w strefach wygenerowały prawie 18 tysięcy miejsc pracy, a nakłady finansowe inwestorów przekroczyły 13 miliardów złotych. Czy to się opłaca?

Wojciech Kowalski – NSZZ Solidarność

Sens stref ekonomicznych związany jest z tym, że do polski spływa kapitał, którego nie mielibyśmy tutaj i który może nam pomóc (…) Wątpliwości może budzić sytuacja pracowników zatrudnionych w strefach. Czasami można odnieść wrażenie, że nie jest tam najlepiej (…) Chodzi i to aby polityka państwa zmierzała do tego, żeby wykorzystywać polską myśl techniczną i realizować zaawansowane formy współpracy z tymi inwestorami (…) Trudno to ocenić. Związkowcy mogą ocenić sytuację pracowników w tych strefach. Nie wygląda to najlepiej. Oni dostają tam bardzo małe pieniądze (…)

Jarosław Szunejko – OPZZ

Cieszy każde miejsce pracy, które powstaje w Polsce (…) Co do zarobków możemy dyskutować (…) Przedsiębiorcy, który będą inwestowali w specjalnych strefach nadal będą korzystali z tych ulg, tyle że będą one nieco mniejsze i będą uzależnione od regionów kraju, którym się znajdują. Pocieszający jest fakt, że tych stref będzie więcej (…) Teraz mamy ich 14, a jest zapowiedź, że będą powstawały nowe, a jeśli nowe to nowe miejsca pracy.

Wysokości zarobów pracowników delegowanych

Komisja Europejska twardo obstaje przy tym, że pracownicy delegowani muszą zarabiać tak jak za granicą. Pracowników delegowanych z Polski głównie do Niemiec i Francji jest 430 tysięcy. Połowa z nich pracuje w budownictwie. Francuski czy niemiecki zleceniodawca wystarczy, że zapłaci Polakowi tamtejszą płacę minimalną, a składki zdrowotne czy emerytalne odprowadzi za niego wedle polskich stawek i już jest konkurencyjny na miejscowym rynku. To obniża jego koszty.

Na zachodzie nazywane to jest dumpingiem socjalnym lub też nieuczciwą konkurencja na rynku pracy. Gdyby owi miejscowi zleceniodawcy musieli płacić tamtejsze stawki za pracę Polaka? Dla niemieckiego pracodawcy oszczędność z zatrudnienia budowlańca z Polski spadłaby z 562 euro do 45 euro miesięcznie. Komisja Europejska chciałaby ograniczyć okres delegowania do 2 lat na terenie całej Unii. Tymczasem okazuje się, że w niektórych zachodnich krajach Unii prawdziwym problemem na rynku pracy jest praca na czarno. W Belgii na czarno pracuje np. 21 procent.

Czy eksport usług z Polski do części krajów zachodnich jest dumpingowane?

Jarosław Szunejko – OPZZ

Z jednej strony (…) wicepremier Morawiecki w swoim planie mówi o tym, że w niedługim czasie (…) płace polskich pracowników osiągną poziom wynagrodzeń obywateli krajów zachodnich, a z drugiej strony rząd podejmuje działania, które uderzają w interesy polskich pracowników (…) Komisja Europejska domaga się równej płacy za te samą pracę. Komisja wspierana jest w tym działaniu przez OPZZ (…) w praktyce rząd od wielu miesięcy sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu (…) Nie rozumiemy podejścia rządu w tej kwestii.

Wojciech Kowalski – NSZZ Solidarność

Oczywiście za tą samą pracę ta sama płaca. Gdybym był działaczem związkowym we Francji to mówiłbym o dumpingu i tak bym to widział. Natomiast jestem działaczem związkowym w Polsce i zdaję sobie sprawę z pewnych zaszłości, które mamy i z, których będziemy wychodzić powoli. Kierunek jest właściwy (…) Jedna praca to jedna płaca. Tak powinno być, ale trzeba uwzględnić to co mamy i dać sobie czas na dojście do tego. Nie wyobrażam sobie nagle gwałtownej zmiany.

Prawo do prowadzenia sporów zbiorowych

Związki zawodowe domagają się prawa do prowadzenia sporów zbiorowych z samorządem i rządem. Pracodawcy chcą zdelegalizowania protestów głodowych i okupacyjnych. Z zaprezentowanego rządowego projektu nowelizacji ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych wynika, że pracodawcy będą mieli możliwości uprzedniego sądowego weryfikowania legalności sporu. Jego prowadzenie będzie możliwe pod warunkiem, że zainicjuje go lub przyłączy się do niego reprezentatywny związek zawodowy, a cały protest potrwa nie dłużej niż 9 miesięcy. Bez związku nie ma protestu w zakładzie pracy?

Czy cez związku zawodowego nie będzie protestu w zakładzie pracy?

Wojciech Kowalski – NSZZ Solidarność

W miarę precyzyjnie określone są przepisy, które regulują protesty i strajki względem pracodawcy w danym zakładzie pracy, ale co z tego jeśli pracodawca powie, że od niego nic nie zależy, bo jego szefostwo jest np. we Francji albo w Polsce ale w innym miejsku. To musi się zmienić. Tak samo jeżeli są protesty w takich branżach, w których partnerem jest rząd.

Jarosław Szunejko – OPZZ

Niepotrzebnie majstruje się przy ustawie o rozwiązywaniu zbiorów zbiorowych. Abyśmy mogli mówić o legalnej akcji protestacyjnej o legalnym strajku musimy wyczerpać punkty, które są zawarte w ustawie (…) Nie zrozumiałym jest dla nas fakt, że pracodawcy będą mogli odwoływać się do rządu w celu stwierdzenia zasadności lub legalności spory zbiorowego. To niepotrzebnie wydłuży procedury i zepchnie związki zawodowe na margines.

Jarosław Szunejko – OPZZ. Fot. B. Świerkowska-Chromy

Wojciech Kowalski – NSZZ Solidarność. Fot. B. Świerkowska-Chromy

 

(bsc)

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w praca, debata, protest, związkowcy, płaca, Kowalski, związki zawodowe, szunejko, Specjalna Strefa Ekonomiczna
ZUS prześwietli nasze zwolnienia lekarskie

Szkoda urlopu na remont domu, wycieczkę lub fuchę w drugiej pracy? Zawsze można wziąć zwolnienie lekarskie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjrzy się chorym Polakom. O tym, że...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV