Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 27 °C pogoda dziś
JUTRO: 23 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Jaki wpływ na nasze zdrowie ma promieniowanie telefonów komórkowych? Odpowiedzi na te i inne pytania w Bliższych spotkaniach

Fot. fotolia

Wielu z nas, nawet w nocy, nie rozstaje się ze swoim telefonem. Specjaliści przestrzegają, że to wyjątkowo niezdrowe przyzwyczajenie, z którego należy jak najszybciej zrezygnować.

Naukowcy nie zebrali wprawdzie dowodów potwierdzających, że spanie z telefonem może być powiązane z takimi chorobami jak nowotwory, bezpłodność, zaburzenia psychiczne czy bezsenność. Z drugiej jednak strony – nie można też tego wykluczyć. Praca z telefonem przed snem zaburza naturalny rytm organizmu. Światło ekranu pobudza komórki siatkówki, przekonując ciało, że jest dzień. Po dłuższym czasie efektem mogą być zawroty głowy i bezsenność.

Dlatego przed snem zaleca się włączenie trybu samolotowego oraz zastąpienie wieczornego przeglądania stron internetowych i używania aplikacji lekturą książki lub czasopism.

Telefon może być także szczególnie niebezpieczny dla dzieci, dlatego naukowcy przestrzegają, aby zachowywać odpowiednią odległość telefonu od ciała. Związane jest to m.in. z działaniem anteny urządzenia.

O tym jaki wpływ na nasze zdrowie ma promieniowanie z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń opowiedzieliśmy w audycji Bliższe Spotkania. Gościem Izabeli Malewskiej i Macieja Świniarskiego był Cezary Szmidke, fizyk z Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

M. Świniarski: Czy obecnie jest jakiekolwiek miejsce na świecie, gdzie nie ma fal radiowych, komórkowych związanych z bezprzewodowym internetem ?

C. Szmidke: Próżno by szukać miejsca, w którym nie dotrą do nas żadne fale radiowe. Oczywiście jeżeli chcemy zgubić zasięg telefonii komórkowej wystarczy pojechać za miasto – najlepiej do lasu i pewnie te kreski zasięgu będą spadać dość szybko. Jednak nawet tam uda nam się pewnie odebrać radio. Pojedziemy jeszcze dalej – na większe bezludzie i wreszcie radio też zacznie trzeszczeć, aż w końcu przestanie odbierać cokolwiek. Jeżeli jednak chcielibyśmy odbierać fale o bardzo niskiej częstotliwości okaże się, że są one niesamowicie przenikliwe. Takich fal da się używać do komunikowania z zanurzonymi łodziami podwodnymi. Zdaje się, że na ziemi nie znajdziemy takiego miejsca, do którego nie docierają fale. Fale radiowe pochodzą nie tylko z naszych ludzkich nadajników, ale docierają do nas także z kosmosu. I to właśnie tworzy szum, który słyszymy ustawiając radio na dowolnej częstotliwości, na której żaden człowiek nie nadaje.

M. Świniarski: Codziennością są obecnie fale wi-fi i bluetooth. W niektórych krajach szkoły odchodzą od ich wykorzystywania ze względu na oddziaływanie na człowieka. Czy faktycznie te fale nas przenikają i czy mogą zaburzać funkcjonowanie organizmu. Na ile są inwazyjne?

C. Szmidke: Fale radiowe o różnych częstotliwościach różnie skutecznie przechodzą przez różnego rodzaju przeszkody. Na przykład te w zakresie światła widzialnego przechodzą bez trudności przez szybę. Potrafią także przejść przez kilka metrów wody. Fale wykorzystywane przez urządzenia wi-fi czy bluetooth są w stanie pokonać taką przeszkodę jak ludzkie ciało czy też drzwi do innego pomieszczenia. Czy w związku z tym, że światło przechodzi przez okno dzieje się coś z oknem? Zwykle nie. Podobnie jest z sieciami wi-fi i bluetooth. Wystawienie się na ich działanie zwykle jest dla nas zupełnie nieodczuwalne, a na pewno nie udało się jeszcze stwierdzić takiego wpływu. Co do szkół, to można zauważyć, że ich występowanie może mieć wpływ na ludzkie zachowanie, czyli rozproszenie.

Posłuchaj rozmowy

00:00 / 00:00
00:00 / 00:00
00:00 / 00:00
00:00 / 00:00

Czy latając samolotem jesteśmy bardziej narażeni na promieniowanie rentgenowskie? Odpowiadał dr Bartosz Dąbrowski z Centrum Diagnostyki Radiowej Środowiska Kosmicznego Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie.

M. Świniarski: Od zarania dziejów Ziemia była narażona na innego rodzaju promieniowanie, które przychodziło z zewnątrz. Jak to jest z tym słonecznym promieniowaniem?

B. Dąbrowski: Rzeczywiście to promieniowanie może być czasami niebezpieczne, szczególnie dla astronautów, którzy pracują w przestrzeni kosmicznej. Jednak trzeba pamiętać o tym, że nasza dzienna gwiazda – jak czasami mówimy o Słońcu – jest gwiazdą bardzo aktywną. Ta aktywność wzmaga się raz na 11 lat. A raz na 11 lat ona maleje bądź spada do zera. Właśnie najprawdopodobniej za kilka miesięcy będziemy mieli do czynienia z takim kolejnym minimum słonecznej aktywności, kiedy pewna ilość zjawisk, która występuje na powierzchni naszej dziennej gwiazdy jest bardzo niewielka, albo nie pojawiają się wcale. Kiedy mamy okres maksimum słonecznej aktywności, to na naszej gwieździe dzieją się różne bardzo ciekawe rzeczy. Dochodzi do tzw. rozbłysków, wyrzutów materii koronalnej, czyli wyrzutów ogromnej ilości naładowanych cząstek. Jeżeli te cząstki natrafiają na otoczenie Ziemi i na samą Ziemię, to wtedy mogą spowodować różnego rodzaju zjawiska na powierzchni naszej planety. Mogą spowodować przepięcia w liniach energetycznych – tak stało się w roku 1989, mogą nawet strącać satelity – dlatego, że kiedy promieniowanie ze Słońca jest dosyć silne, wówczas pewne warstwy atmosfery zaczynają się podnosić. Atmosfera robi się jakby grubsza i satelity, które znajdują się w miarę nisko nad powierzchnią Ziemi mogą przez nie być w pewnym sensie strącone, bo większa gęstość, wolniejsza prędkość satelity i to może grozić niebezpieczeństwem.

I. Malewska: Różne promienie do nas na Ziemię docierają. Okazuje się, że przyroda w taki naturalny sposób nas ludzi chroni.

B. Dąbrowski: Tak rzeczywiście. Mamy ziemską atmosferę, o którą musimy bardzo dbać – dlatego, że to ona jest taką tarczą, która chroni nas przed promieniowaniem głównie słonecznym, czy ultrafioletowym, które jest zatrzymywane częściowo w warstwie ozonowej. Latem lubimy się opalać, ale też niestety to promieniowanie ultrafioletowe – gdy zbyt długo wystawiamy się na słońce, może być bardzo niebezpieczne, bo może prowadzić do zachorowań na raka.

Posłuchaj rozmowy

Co do szkodliwości promieniowania pochodzącego od telefonów komórkowych wśród naukowców konsensusu nie ma, ale podejrzenie jakieś jest. Austriaccy naukowcy opublikowali dane, z których wynika, że pacjenci, którzy trzymają telefon komórkowy blisko siebie mają płytszy sen, trudniej się im wyspać, pojawia się u nich częściej rozdrażnienie.

Dr Łukasz Grabarczyk – neurochirurg z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie, kierujący również Kliniką „Budzik”, był gościem Bliższych spotkań.

I. Malewska: Jestem bardzo ciekawa, czy jak pan doktor idzie spać, to gdzieś blisko głowy, chociażby na stoliku nocnym, telefon włączony odkłada?

Ł. Grabarczyk: Tak, oczywiście, tak jak każdy odkładam, ale wyłączam wi-fi.

M. Świniarski: Niektórzy zostawiają włączony. Nie ma obawy przed tymi falami telefonii komórkowej? To nie jest szkodliwe?

Ł. Grabarczyk: Pewne obawy są, ale niestety jako neurochirurg często mamy dyżury pod telefonem i ja muszę odebrać telefon, nie mogę go nie usłyszeć. Rzeczywiście przed tym uchronić się nie mogę, ale jeżeli mamy włączone dwie anteny – jedna telefonii komórkowej, a druga wi-fi, to chociaż próbuję zredukować tę jedną, której nie muszę używać.

Posłuchaj rozmowy

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w zdrowie, telefon, komórka
Rośnie liczba zachorowań na grypę. Szpital pulmonologiczny w Olsztynie wprowadził zakaz odwiedzin

Warmińsko-mazurski Sanepid odnotowuje wzrost zachorowań na grypę i choroby grypopodobne oraz na odrę. Od początku roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie odnotowała 29 potwierdzonych przypadków zachorowania...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV