Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 11 °C pogoda dziś
JUTRO: 16 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Nagroda im. Skurpskiego dla poety M. Barańskiego

Laureat nagrody im. Skurpskiego Marek Barański

O nagrodach literackich mówimy w tej audycji sporo, choć coraz częściej z przekąsem albo odruchem zażenowania. Ale nie dotyczy to dwóch nagród „najświeższych”, ogłoszonych w ostatnich dniach. W Krakowie po raz pierwszy wręczono nagrodę poetycką Fundacji Wisławy Szymborskiej. Otrzymali ją ex aequo Krystyna Dąbrowska za tomik „Białe krzesła” i Łukasz Jarosz za „Pełną krew”, młodzi ludzie mówiący w poezji własnymi, autentycznymi głosami, na przekór modom i nastawieniom salonów. I proszę, mogło się obyć bez literackiego celebryctwa, towarzyskich parad i krytyków-mądrali. Cud ten sprawiło Jury, złożone w całości z zagranicznych tłumaczy literatury polskiej, dla których liczył się artystyczny poziom i tylko on. Jeżeli tak będą wyglądały następne edycje, to nagroda Szymborskiej z pewnością urośnie do rangi najbardziej prestiżowej, zwłaszcza że jej materialna wartość jest i tak dwukrotnie wyższa od „Nike”.

Drugim wydarzeniem, które podobnie pozytywnie mnie zaskoczyło, było rozstrzygnięcie kolejnej edycji olsztyńskiej nagrody im. Hieronima Skurpskiego. Z racji zasług i profesji jej Patrona, zmarłego przed siedmiu laty Nestora naszych artystów, powinno to być wyróżnienie dla twórców sztuk plastycznych. W gronie poprzednich laureatów „Hieronimusa” ( tak prywatnie tę nagrodę nazywam ), byli m.in. Barbara Lis-Romańczuk, Wiesław Wachowski, Tadeusz Burniewicz. Tym razem jednak kapituła postanowiła uhonorować poetę Marka Barańskiego. Wielki szacunek za odwagę i szerokie spojrzenie!

Tym bardziej, że uzasadnienie wcale nie jest trywialne i proste. Barański nigdy nie był „poetą malarskim”, posługującym się słowem jak farbą, chociaż wiele wierszy poświęcił obrazom. Przyjaźnił się z mistrzem Hieronimem i mimo że dzieliły ich pokolenia, spędzali mnóstwo czasu na rozmowach. Skurpski aż do śmierci był tytanem pracy ( umarł w wieku 92 lat ). Wiele malował, ale nie wyobrażał sobie dnia bez rysunków i szkiców. Szkicował ciągle, bez przesady – nieustannie: kształty przedmiotów, ruchy ludzkiego ciała, rysy twarzy zapamiętanych z ulicy; ułamki, drobne fragmenty rzeczywistości, które potem wykorzystywał w kompozycjach na płótnie.

Podobieństwo leży właśnie tutaj, w sposobie patrzenia na rzeczywistość. Marek Barański tka swoje wiersze z tego samego tworzywa. Nawiązuje do twórczości amerykańskiego poety Charlesa Reznikoffa, obiektywisty i autentysty, dla którego poetyckość wynikała z realnego świata widzianego przez wszystkich, a nie z duszy, intymnego smutku czy sfery mistycznej, co narzuca tradycja europejska i szczególnie – nasza rodzima. Barański, dziennikarz „Gazety Olsztyńskiej” o rozległych zainteresowaniach – od sztuki, reportażu, filmu dokumentalnego, fotografii po dziedzictwo Mazur, kulturę śląską i lotnictwo – zadebiutował późno. Już pierwszy tomik, wydany w roku 2000 „Piecyk na niebie”, pokazuje, że mamy do czynienia z „poetą osobnym”, niepoddającym się ani formule borussiańskiej ani innym, wcześniejszym i późniejszym manierom i stylom. Tak też w tomiku „Echo i dym” żegna Hieronima Skurpskiego wzruszającym wierszem bez patetycznych tonów i żałobnej emfazy:

opowiem ci o dniu,
w którym wyszedłem na ulicę
po filmie Almodovara

oglądałem młodość twoimi oczami
kostkę niewysokiej dziewczyny
obejmował paseczek ze skóry
widziałem czujność tropionej sarny
gdy wspinała się
na wysoki
stopień autobusu
Almodovar tym filmem
wykpiwa wiarę w zaświaty
ale ja tęsknię za tobą
bo potrzebny jesteś tutaj żywy i konkretny

Natomiast swoje relacje z malarstwem i wobec malarstwa wyjaśnia Marek Barański w krótkim utworze pt. Kiedyś, który niech będzie puentą, ilustrującą również sens i współczesne rozumienie roli poezji:

Jako dziecko oglądałem obrazy Siqueirosa
w Muzeum Narodowym w Warszawie
potem usiłowałem narysować konia
i byłem świadkiem burzy w górach
Nie narysowałem konia
Napisałem wiersz

Włodzimierz Kowalewski

ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj poprzedni wpis:
Młodzieżowe Klubu Integracji Społecznej

Pierwsze Młodzieżowe Kluby Integracji Społecznej powstały w 2005 roku. Najpierw w Iławie, potem w Świętajnie, Olecku, Dobrym Mieście, w Wolinach koło Łukty. Do roku 2008 działało...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV