Strona główna Radio Olsztyn
Olsztyn
DZIŚ: 7 °C pogoda dziś
JUTRO: 8 °C pogoda jutro
IMIENINY: Emmy, Flory, Romana
EUR: 4.2116 CHF: 3.616
USD: 3.5486 GBP: 4.7295
Logowanie
 

Najbrudniejszym miejscem w domu nie jest deska klozetowa, ale zmywak. O zakażeniach bakteriami w Bliższych spotkaniach

Fot. Pixabay.com

Codziennie na naszych rękach znajdują się miliony bakterii. A najłatwiej się zarazić dotykając dłońmi twarzy, stamtąd szybko trafiają do naszego organizmu. Klamki, poręcze, uchwyty, blaty – to tylko niektóre miejsca, na których znajdują się drobnoustroje.

Pozbyć się ich możemy dopiero po myciu dłuższym niż 15 sekund (po 30 sek. znikną w 99.9%). Najlepiej jest to robić kilka razy dziennie. Koniecznie trzeba też pamiętać o myciu rąk przed przygotowaniem posiłku, w trakcie i po. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że unikniemy zakażenia pokarmowego.

Gościem Agnieszki Lipczyńskiej w Bliższych spotkaniach był Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie.

lek. med. wet. Janusz Dzisko, dyrektor olsztyńskiego sanepidu. Fot. A.Podbielska

A. Lipczyńska: Bakterie lubią ciepło, lubią wysokie temperatury, lubią lato. Czy to oznacza, że do zatruć pokarmowych o tej porze roku – jesienią i zima dochodzi znacznie rzadziej?

J. Dzisko: Tak mówią statystyki i ma Pani absolutną rację. Z naszych dochodzeń epidemiologicznych wynika, że zdecydowanie najczęściej zatrucia zdarzają się w sezonie letnim. To potwierdza tezę, że wyższe temperatury sprzyjają temu, aby w tych nośnikach zakażeń, którymi najczęściej są nasze artykuły żywnościowe, rozwijały się bakterie. Lato jest zdecydowanie sezonem zatruć. Zimą mamy zacisze.

A. Lipczyńska: Co nie oznacza, żeby nie uważać także o tej porze roku.

J. Dzisko: Zdecydowanie tak, tym bardziej, że nas jako swoisty hit i ciekawostka zaczyna interesować znowu salmonella. Kiedyś mówiliśmy o niej dosyć dużo i nieźle sobie z nią radziliśmy, ale  zeszły i obecny rok jest rokiem wyraźnej zwyżki zatruć salmonellozowych. Zaczynamy tą tendencję niepokojącą obserwować. Wydaje się, że niestety ona będzie się pogłębiać. Salmonella to jest ten drobnoustrój, który rzeczywiście lubi ciepło i przenosi się najczęściej w tych artykułach związanych z drobiem – jajka i świeży drób.

A. Lipczyńska: Jak walczyć z bakteriami, jak się przed nimi chronić? Tutaj takim najważniejszym dla nas domowym orężem jest lodówka i woda?

J. Dzisko: O ile woda jest z mydłem, to powinniśmy myć ręce przy każdej okazji. My na dłoniach przynosimy mnóstwo różnych drobnoustrojów. Wszyscy mówią, że pieniądze są brudne – owszem, ale również klamki, podawanie dłoni innym osobom, to wszystko jest związane z tym, że ta flora się przenosi (…)

Więc pierwsza rzecz, która zdecydowanie by polepszyła całą sytuację epidemiologiczną jeśli chodzi o zatrucia pokarmowe, to jest zwykłe mycie rąk. Trzeba o tym pamiętać, trzeba wiedzieć. Bo to nie jest kwestia naszego stanu zdrowia, ale to jest kwestia tych, którzy korzystają z naszych usług jako osób przygotowujących posiłki.

A. Lipczyńska: Czy mycie pod bieżącą wodą owoców i warzyw wystarczy?

J. Dzisko: W przypadku umytych pod bieżącą wodą warzywach, a potem obrabianych, to niezmiernie rzadko zdarzały się nam takie sytuacje, kiedy one były nośnikiem zakażania. Więc myślę, że mycie warzyw pod bieżącą wodą w zupełności wystarczy, aby pozbyć się tej najbardziej groźnej flory. Oczywiście idealnie byłoby, gdybyśmy mogli to wydezynfekować, ale nie doprowadzajmy też do absurdu. My musimy żyć z bakteriami. One są w nas, są na zewnątrz… Tylko pytanie jak stworzyć tę harmonię bez skutków ubocznych dla nas.

Posłuchaj całej rozmowy Agnieszki Lipczyńskiej z Januszem Dzisko

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

lek. med. Anna Zdanowska-Ruskań, specjalista chorób zakaźnych

Anna Zdanowska – Ruskań ordynator oddziału chorób zakaźnych Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie, a zarazem wojewódzki konsultant do spraw pediatrii jest gościem Bliższych spotkań.

A.Lipczyńska: Dzisiaj rozmawiamy o wirusach i bakteriach. Łączy je to, że wywołują choroby, jedne i drugie są dla nas niebezpieczne. Jaka jest różnica między wirusem a bakterią?

A. Zdanowska-Ruskań: Różnica generalnie wynika z ich materiału biologicznego i z budowy – myślę, że biolodzy tutaj bardziej by się wypowiedzieli. Na pewno wirusy są jednostkami generalnie mniejszymi niż bakterie, jednak szybciej się mnożą i mutują, dlatego na to nie mamy leków. Są groźniejsze dla organizmu. W niektórych sytuacjach nie mamy jakby możliwości obrony organizmu przed inwazją wirusów. Natomiast bakterie, to są większe organizmy. Jedne i drugie w szczególnych sytuacjach są bardzo groźne(…).

Trzeba jednak powiedzieć, że nie wszystkie wirusy są groźne dla człowieka tak jak nie wszystkie bakterie są groźne.

A.Lipczyńska: Infekcja wirusowa a bakteryjna – czy my zwykli pacjenci jesteśmy w stanie je rozróżnić?

A. Zdanowska-Ruskań: Generalnie infekcje bakteryjne są cięższego typu, jeśli chodzi o organizmy i sposób chorowania. Jednak wirusów jest zdecydowanie więcej i łatwiej się zarazić. Czy my jesteśmy w stanie rozróżnić? Oczywiście, czasami wystarczy do tego pora roku. Wiadomo, jesienią czy wiosna są to infekcje wirusowe. Jeśli chodzi o dzieci , to statystycznie 80% wszystkich infekcji, to są infekcje wirusowe, które nie zawsze są groźne. Czasami nie wymagają żadnego leczenia poza leżeniem, wypoczynkiem – domowe sposoby i to wystarczy (…). Natomiast zakażenia bakteryjne niejednokrotnie mają charakter cięższy, niejednokrotnie wymagają intensywnego leczenia antybiotykiem (…). Chyba my tak do końca nie jesteśmy w stanie bez pomocy lekarza jednak rozróżnić te sytuacje, ponieważ obraz kliniczny może się subtelnie różnić.

Posłuchaj rozmowy Agnieszki Lipczyńskiej z Anną Zdanowską-Ruskań

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

prof. Aleksander Świątecki z Katedry Mikrobiologii Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM w Olsztynie. Fot. A.Podbielska

Kolejnym Gościem Agnieszki Lipczyńskiej jest Profesor Aleksander Świątecki z Katedry Mikrobiologii Wydziału Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie.

A. Lipczyńska: Rozmawiamy o czymś, co nas otacza, przed czym właściwie nie ma ucieczki. Życie bez bakterii byłoby niemożliwe.

A. Świątecki: Tak. Weźmy pod uwagę fakt, że bakterie, może raczej organizmy prokariotyczne, przez kilka miliardów lat były same. Dopiero w toku ewolucji wykształciły się inne organizmy eukariotyczne, w tym również i my.

A. Lipczyńska: I cały czas pokazują, że są o krok przed nami.

A. Świątecki: Tak można powiedzieć, chociaż czasami mówimy, że to prymitywne organizmy. Nic bardziej mylnego. Są proste, są ekspansywne i to, co trzeba uwzględnić one również maja swoje strategie życiowe. Chcą przetrwać i realizują to na wiele sposobów.

A. Lipczyńska: A jak Pan myśli, gdzie może być ich najwięcej?

A. Świątecki: Licząc jednostkowo w glebie, ale globalnie w oceanach.

Posłuchaj rozmowy Agnieszki Lipczyńskiej z Aleksandrem Świąteckim

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

Redakcja: D.Kucharzewska/A.Podbielska

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w bakterie, choroby, mycie rąk, wirusy
Kilka tysięcy osób bez wody pitnej. Bakterie skaziły ujęcie w Grodzicznie

W ujęciu wody w Grodzicznie w powiecie nowomiejskim wykryto niebezpieczne bakterie Escherichia coli. Sanepid wydał całkowity zakaz  wykorzystywania wody z tego ujęcia do celów spożywczych ....

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV