Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 1 °C pogoda dziś
JUTRO: 2 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Naukowcy odkryli, skąd się bierze spóźnialstwo

Fot. pixabay. com

Przyczyn braku punktualności jest zapewne tyle, ilu samych spóźnialskich. Eksperci wskazują jednak na to, że istnieją psychologiczne uwarunkowania, które mogą być u niektórych powodem częstego spóźniania się.

Spóźnianie się postrzegane jest jako wyjątkowo negatywna cecha. Ludzie, na których zwykle trzeba czekać, uchodzą za niezorganizowanych, samolubnych, niegodnych zaufania. W pracy spóźnialstwo może nas kosztować dobrą opinię u przełożonego, w towarzyskich zaś – sympatię otoczenia. Choć zapewne każdemu zdarzyło się kiedyś spóźnić i nie było to przyczyną poważnych problemów, to jednak notoryczne spóźnianie się może już mieć przykre konsekwencje. Budzi bowiem uzasadnione wątpliwości co do charakteru czy intencji spóźnialskiego. I powoduje zwyczajną irytację u tych, którzy po raz kolejny czekają na niefrasobliwego delikwenta, niecierpliwie spoglądając na zegarek.

„Ludzie punktualni postrzegają notoryczne spóźnianie się jako zachowanie pasywno-agresywne. Wydaje im się, że ktoś, kto za każdym razem każe na siebie czekać, uważa swój czas za cenniejszy, jawiąc się jako osoba arogancka. Może to rodzić uzasadniony gniew i frustrację. Przyczyny spóźniania się są tymczasem bardziej złożone. U wielu osób nie mają nic wspólnego z arogancją. Powód niepunktualności kryje się często w niewystarczającym docenianiu samych siebie” – wyjaśnia na łamach „The Guardian” psychoterapeutka Philippa Perry.

Specjalistka zaznacza, że ciągłe spóźnianie się może być efektem podświadomego sabotowania własnych działań. Osoby o niskim poczuciu własnej wartości zrobią bowiem wszystko, by otrzymać potwierdzenie negatywnej opinii na swój temat. „Takie zachowania występują nie tylko w sytuacjach społecznych – spóźnialscy często nie potrafią zdążyć na samolot czy pociąg. Być może jest to nieświadome sprawdzenie teorii: +Gdybym był wartościowym człowiekiem, pociąg poczekałby na mnie+. Ponieważ jednak tak się nie dzieje, poczucie bycia nieistotnym zostaje wzmocnione” – tłumaczy Perry.

Psychoterapeutka przytacza historię swojej pacjentki, która mimo ogromnych starań nie mogła odnieść zawodowego sukcesu. Jedną z przyczyn było to, że notorycznie się spóźniała, przez co miała opinię osoby mało wiarygodnej. W toku terapii na jaw wyszło głęboko skrywane, zaszczepione jej przez rodziców przekonanie, że dobrze sytuowani, robiący karierę ludzie, są z natury źli, nikczemni. Sabotując własną karierę, podświadomie chciała ona uchronić się przed dołączeniem do grona odnoszących sukcesy, ale jednocześnie „złych” ludzi i tym samym zyskać aprobatę rodziców.

Spóźnialstwo nie musi być jednak wynikiem niskiego poczucia własnej wartości i związanego z nim sabotowania swoich działań. Jak zauważa dr Perry, osoby mające kłopot z punktualnością często wykazują jednocześnie tendencję do patrzenia na świat przez różowe okulary. Bywają one wręcz nadmiernie optymistyczne, zwłaszcza w kwestii zarządzania swoim czasem. Wydaje im się, że odległość między domem a miejscem pracy jest na tyle niewielka, że zdążą dotrzeć tam w kilka minut. Choć nie raz przekonali się, że jest inaczej, nie zrażają się i po raz kolejny powtarzają schemat spóźnienia.

Brak punktualności może być również spowodowany niechęcią do zmiany zakończenia jednej aktywności i rozpoczęcia kolejnej. „Nie lubimy wstawać, odkładamy też na później pójście do łóżka. Zatrzymanie czegoś, czym jesteśmy pochłonięci, po to, by zacząć coś innego, bywa denerwujące. Wykonanie tego kroku wymaga od nas silnej woli. Pamiętajmy jednak, że jeśli nie zmienimy tego nawyku, pozwalając, by ktoś na nas stale czekał, prawdopodobnie zostaniemy uznani za samolubnych. Warto więc zdać sobie sprawę z problemu, jakim jest spóźnialstwo i podjąć świadomą decyzję o zmianie tego nawyku, choćby poprzez terapię” – konkluduje ekspertka.

Autor: PAP Life
Redakcja: A. Chmielewska

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w zegarek, punktualność
Będziemy spali o godzinę dłużej. W nocy zmieniamy czas z letniego na zimowy

28 października nad ranem cofniemy wskazówki zegarów z godz. 3.00 na godz. 2.00. Do czasu letniego wrócimy - być może po raz ostatni - 31 marca...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV