Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 5 °C pogoda dziś
JUTRO: 5 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Niepubliczne przedszkola dopominają się pieniędzy za nieprawidłowo naliczane dotacje. Problem dotyczy 3 miast

Fot. fotolia.pl

Niepubliczne przedszkola żądają pieniędzy od samorządów. W województwie warmińsko-mazurskim problemy mają 3 miasta.

W całej Polsce problem może dotyczyć nawet ponad 300 miast, na Warmii i Mazurach na razie mają go trzy – Olsztyn, Kętrzyn i Szczytno. Niepubliczne przedszkola chcą od tych miast pieniędzy za nieprawidłowo naliczane dotacje w latach 2008-2013. Łącznie prawie 40 milionów złotych. W najtrudniejszej sytuacji jest Kętrzyn – 5 przedszkoli żąda 23 milionów złotych, czyli kwoty stanowiącej jedną szóstą całego rocznego budżetu miasta.

To jest bardzo trudna sytuacja. W tej chwili jesteśmy na etapie przygotowania do procesów sądowych

– informuje burmistrz Kętrzyna Ryszard Niedziółka.

Pierwszy prawomocny wyrok zapadł już natomiast w przypadku Olsztyna. Stolica regionu musiała oddać przedszkolu „Szesnastka” ponad 2,5 miliona złotych.

Właściwie od początku, gdzieś od roku 2010 mówiłam, że dotacja jest naliczana źle. Natomiast nie było żadnej możliwości rozmowy, negocjacji

– mówi Jolanta Jastrzębska, dyrektor „Szesnastki”.

Wszystko bierze się zaś z nieprecyzyjnych przepisów obowiązujących do roku 2013. Przedszkola twierdzą, że do wyliczenia podstawy dotacji samorządy powinny były brać wszelkie wydatki na przedszkola – w tym takie wydatki, jak np. pieniądze wpłacane przez rodziców na wyżywienie. Samorządy stały natomiast na stanowisku, że pula, na podstawie której wyliczane są dotacje, powinna zawierać wyłącznie wydatki samorządowe, a nie te, które ponoszone były przez rodziców. Samorządowcy twierdzą także, że prawidłowość ich podejścia potwierdzały instytucje państwowe kontrolujące finanse oraz edukację.

W sposób jednoznaczny zostało to rozstrzygnięte przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Olsztynie, w Szczecinie, czy w Lublinie, a także w Ministerstwie Edukacji i w Ministerstwie Finansów

– mówi prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz.

Z drugiej strony – jest korzystny dla przedszkoli wyrok Sądu Najwyższego z roku 2018 i idące za nim wyroki sądów powszechnych, nie tylko w województwie warmińsko-mazurskim. Olsztyn, jak już wspomnieliśmy, jedną sprawę przegrał, ale będzie starał się o kasację. Co ciekawe, przedszkole, które wygrało z miastem, przez lata działało na miejskim gruncie, korzystając z całkowitego zwolnienia z czynszu. Gdy w 2018 roku miasto chciało wprowadzić obowiązek płacenia na grunt i budynek, placówka odmówiła podpisania umowy. – Po pierwsze, umowa jest źle skonstruowana. Po drugie, zaproponowano mi umowę tylko na rok. To jest śmieszne – mówi dyrektor Jolanta Jastrzębska.

Miasto próbuje teraz odzyskać nieruchomość na drodze sądowej, a jednocześnie musi wypłacać przedszkolu dotację na ponad 200 uczęszczających tam dzieci. – Przepisy są takie, że mimo iż przedszkole nie posiada tytułu prawnego do nieruchomości, to my jesteśmy zobowiązani wypłacać co miesiąc dotację – przyznaje prezydent Piotr Grzymowicz. Co więcej, urzędnicy z miejskiego Wydziału Edukacji, którzy chcieli kontrolować prawidłowość wydatkowania tej dotacji nie są wpuszczani do przedszkola. Według dyrektor placówki – nie została ona właściwie zawiadomiona o kontroli. A dodatkowej pikanterii dodaje tej sprawie fakt, że jedna z osób zasiadających w zarządzie przedszkola jest jednym z inicjatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Olsztyna.

Posłuchaj relacji Andrzeja Piedziewicza

Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: A. Chmielewska

 

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w przedszkole, samorząd, wyrok, Piotr Grzymowicz, zwrot, dotacja, prezydent Olsztyna, Jolanta Jastrzębska
Iwona Arent i Zbigniew Ziejewski zgodnie o referendum w sprawie odwołania prezydenta Olsztyna

Zastanawiam się, dlaczego to referendum ma się odbyć akurat teraz – tak o zbieraniu podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie w Olsztynie referendum w sprawie odwołania prezydenta...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV