Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -8 °C pogoda dziś
JUTRO: -8 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Noc świętojańska, a bioróżnorodność

Studentki biologii UWM w Olsztynie, w przygotowaniach do zabawy z okazji Nocy Świętojańskiej, Friedrichswalde, Meklemburgia, Niemcy, czerwiec 2005 r.

Na co dzień nie uświadamiamy sobie jak bardzo różnorodność biologiczna wpływa na nasze życie. Otaczające nas gatunki są bo są. Zawsze były i będą. Jakieś tam chwasty, zielsko czy robactwo – samo się lęgnie po polach. Kiedy w czasie wakacyjnych wyjazdów podziwiamy lub tylko obserwujemy różnorodne krajobrazy, to dostrzegamy ich odmienność, ale nie bardzo wiemy na czym polegają różnice. Jest po prostu jest jakoś inaczej.

W czerwcu 2005 roku byłem wraz ze studentami biologii na wyjeździe w Meklemburgii. Były to zajęcia z przedmiotu ekologia jezior a zajęcia odbywały się w grupie polsko-niemieckiej, w ramach współpracy z Uniwersytetem w Rostocku. Nietypowy termin zajęć zmuszał do składnia prośby o przesunięcie zajęć poza standardowy rok akademicki i wydłużenie sesji dla studentów. Nie to jest jednak ważne. Podróżując przez Meklemburgię podziwiałem krajobrazu. Niby tak jak u nas, krajobraz pojezierny, rolniczy i leśny, ale coś było jednak inaczej. Nie bardzo wiedziałem na czym polega różnica. Niby widziałem, ale nie dostrzegałem.

Na badania terenowe wybraliśmy się do małego pensjonatu, który stał się dla nas terenową stacją badawczą. Poza zajęciami dydaktycznymi było sporo czasu na wspólne integrowanie się z Niemcami. Zbliżała się akurat Noc Świętojańska. Wraz z polskim studentami pomyśleliśmy, że może by wykorzystać dawną kupalnockę do wspólnej zabawy i opowiedzieć o dawnych zwyczajach słowiańskich (w Meklemburgii zwiedziliśmy skansen z dawnego słowiańskiego osadnictwa). Przygotowując się do wieczornej zabawy zaczęliśmy pleść wianki. I tu się sprawa rypła (mówiąc kolokwialnie).

Wianków pleść nie umiem, ale postanowiłem pomóc studentkom w zebraniu kwiatów. I wtedy spostrzegłem różnice w krajobrazie. Po prostu nie było z czego upleść wianków, ewidentnie brakowało kwitnących roślin zielny, prawie same trawy. Ani na polach ani w lesie. Teraz dopiero widziałem różnice w bioróżnorodności. W końcu jakoś te wianki udało się upleść a najładniejsze kwiaty to były z wiciokrzewu.

Dlaczego w Meklemburgii, tam gdzie byliśmy, brakowało chabrów, rumianków i wielu innych pospolitych u nas roślin zielnych? To chyba skutek chemizacji i mechanizacji rolnictwa. Nie przetrwały miedze, nie przetrwały „nieużytki” z polnymi chwastami i leśnym kwieciem. Krajobraz był zbyt uporządkowany a za mało dziki.

Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z bogactwa przyrodniczego naszej krainy. Z tego, że dużo u nas wilków, bobrów, łosi, bocianów, żurawi i całej gamy kwitnących roślin. To nie tylko piękno ale także coraz bardziej rozpoznawalna marka regionu. Może piramid egipskich nie mamy, ale mamy coś unikalnego, o co warto dbać. Ale najpierw trzeba dostrzec. Podróże kształcą i pozwalają zauważyć niepowtarzalne piękno Warmii, Mazur i Powiśla. Kultura z przyrodą mocna się splata.

Stanisław Czachorowski

Studentki biologii UWM w Olsztynie, w przygotowaniach do zabawy z okazji Nocy Świętojańskiej, Friedrichswalde, Meklemburgia, Niemcy, czerwiec 2005 r.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nowi-starzy dyrektorzy placówek edukacyjnych

Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego wręczył dziś nominacje dyrektorom Warmińsko-Mazurskiej Biblioteki Pedagogicznej w Olsztynie, Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Olsztynie, oraz medycznej Szkoły Policealnej w Elblągu. Dotychczasowe kadencje szefów...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV