Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 19 °C pogoda dziś
JUTRO: 21 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Prawie 60% Polaków nie oszczędza w ogóle, a tylko 20 % badanych deklaruje, że odkłada jakąś symboliczną kwotę

Oszczędzanie

„Nie oszczędzaj tego, co zostanie po wszystkich wydatkach, lecz wydawaj, co zostanie po odłożeniu oszczędności” – Warren Buffet, amerykański milioner.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że 15 milionów Polaków nie ma żadnych oszczędności. Natomiast z badań wynika, że prawie 60% Polaków nie oszczędza w ogóle i nawet nie zamierza tego robić w przyszłości, a tylko 20 % badanych deklaruje, że odkłada jakąś symboliczną kwotę. Dziś w Bliższych spotkaniach o oszczędzaniu – czy oszczędzamy i czy potrafimy oszczędzać, jak inwestować oszczędności, żeby nie stracić.

Dr hab. Rafał Warżała – kierownik Katedry Makroekonomii Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie był gościem Krzysztofa Kaszubskiego.

K. Kaszubski: Chciałem porozmawiać o idei oszczędzania. Czym jest i skąd się wzięło oszczędzanie i pomysł na to, żeby ludzie oszczędzali?

R. Warżała: Myślę, że oszczędzanie jest wynikiem praktycznych przemyśleń, to znaczy jest to konsekwencja pewnej przezorności. Musimy sobie uświadomić, że nasze dochody nigdy nie są pewne. To, że mamy pracę dziś i mamy dochody na bieżąco, to nie znaczy, że tak będzie ciągle. Jeżeli w sytuacji utraty pracy czy jakiegoś innego nieszczęścia będziemy mieć przejściowo ograniczone lub nawet brak środków finansowych, to oszczędności wówczas są takim buforem czy też poduszką bezpieczeństwa dla naszej stabilizacji konsumpcji.

K. Kaszubski: Ale my mamy bardziej takie odruchy, żeby tanio pożyczyć pieniądze niż, żeby co miesiąc np. 10% swojej pensji odłożyć na konto.

R. Warżała: Niestety ma pan rację. Badania pokazują, że Polacy w dużej mierze żyją dniem dzisiejszym, to znaczy przedkładają wartość bieżącą ponad wartość przyszłą. Oznacza to – jak pokazują badania – że stopa oszczędności w Polsce jest relatywnie niska, również na tle sąsiednich krajów, które mają podobne, a nawet niższe poziomy dochodu na mieszkańca. Mam na myśli mieszkańców krajów takich jak Słowacja, Czechy, Węgry, Rumunia, Bułgaria. W tych krajach stopa oszczędzania – mimo porównywalnego dochodu, a nawet niższego w przypadku Rumunii i Bułgarii, jest wyższa. To pokazuje, że w tamtych krajach społeczeństwo jednak w większym stopniu zwraca uwagę na zabezpieczenie na przyszłość, w tym również na wiek emerytalny.

Posłuchaj rozmowy

Czy nowe technologie pomogą nam zaoszczędzić na prądzie, na ogrzewaniu i na ciepłej i zimnej wodzie? Paweł Harajda – Olcamp Olsztyn, specjalista od nowych technologii był gościem Izabeli Malewskiej i Krzysztofa Kaszubskiego.

I. Malewska: Czy nowe technologie mogą przyjść nam z pomocą?

P. Harajda: Myślę, że technologie pomagają we wszystkich obszarach, ale wszystko zaczyna się tak naprawdę od nas.

K. Kaszubski: Zauważyłem ostatnio reklamy urządzeń zarządzanych poprzez sieć Wi-Fi, które jako podzielniki ciepła funkcjonują w naszym mieszkaniu. Efekt jest taki, że siedząc tutaj w studiu mogę sprawdzić jaka jest temperatura grzejników w moim domu i dostosować ją do warunków, które według mnie powinny być w domu. Podoba mi się to.

P. Harajda: Zdecydowanie bardzo ciekawe rozwiązanie. Tylko kwestia tego, jak się dogadamy ze wszystkimi współmieszkańcami – znaczy kto lubi zimno, a kto lubi ciepło. Z moich doświadczeń jednak wynika, że większość ma ten problem, że część osób lubi jedną specyfikę, a część osób drugą.

I. Malewska: Inteligentny dom – na początku trzeba zainwestować i to pewnie niemało, żeby później było nieco taniej?

P. Harajda: Tak, zdecydowanie. Technologia jest jeszcze na relatywnie wczesnym etapie. My nie wiemy, ile zużywamy energii we wszystkich urządzeniach, które mamy w domu, a ilość urządzeń rośnie z roku na rok praktycznie od mądrych zegarków przez kolejne telefony czy słuchawki.

K. Kaszubski: I wszystko potrzebuje ładowarki.

P. Harajda: Energii, a my też tak nie za bardzo wnikamy, ile to zużywa. Nikt tego nie podsumowuje, więc musimy na wszystko nałożyć pewien czujnik i miernik.

Posłuchaj rozmowy

00:00 / 00:00
00:00 / 00:00

Szacuje się, że rocznie w Polsce marnuje się 9 milionów ton żywności, w Unii Europejskiej 88 mln ton, a na świecie 1 miliard trzysta milionów ton. Piotr Koprucki, dyrektor Banku Żywności w Olsztynie był gościem Izabeli Malewskiej i Krzysztofa Kaszubskiego.

I. Malewska: Najczęściej wyrzucamy pieczywo i wędliny, ale na tej liście tego jedzenia, które ląduje w śmietniku są też owoce, warzywa, nabiał. Sporo tego.

P. Koprucki: Pytanie, gdzie jest przyczyna w tym wszystkim? Na pewno to troszeczkę obrazuje jaki stosunek my jako konsumenci mamy do żywności. To się na pewno zmienia. Edukacja, którą prowadzimy wśród dzieci pokazuje wyraźnie, że dzisiaj żywność nie jest w poszanowaniu i gdzieś ten początek jest w tym wszystkim.

I. Malewska: Żywność marnujemy nie tylko my, ale także dzieci. Jeśli nie zadziałamy z edukacją już na tym pierwszym etapie, czyli w tym najmłodszym wieku, to i my dorośli nie będziemy się kontrolować?

P. Koprucki: Dzieci, to jest naprawdę cudowne pole naukowe. Edukacja z nimi, to dla mnie sama przyjemność – ich błysk w oku i to, jak można z nimi rozmawiać, jak one chłoną tę informację. Dla nich są to ważne informacje. Dorosły – tak przyjmie do wiadomości, może niewiele to zmieni w jego mentalności. Natomiast dzieci, naprawdę to są wierni słuchacze i co najważniejsze, to są poważni ambasadorzy tej edukacji niemarnowania żywności w domu. Tak jak oni są cierpliwi w edukowaniu właśnie swoich rodziców, opiekunów, to chyba nikt inny nie jest.

I. Malewska: Szacuje się, że prawie połowa Polaków wyrzuca jedzenie, przynajmniej połowa przyznaje się do tego?

P. Koprucki: No tak, połowa się przyznaje, natomiast mało prawdopodobne, żeby taka ilość wyrzucała. Raczej więcej.

K. Kaszubski: Ale sklepy też wyrzucają jedzenie, bo już dzień po przekroczeniu terminu ważności do spożycia danego towaru wyrzucają go?

P. Koprucki: Tak naprawdę taki produkt podlega utylizacji. Natomiast to jest taka troszeczkę trudna droga legislacyjna i też wymaga od sklepów i sieci dystrybucji trochę zmian w swoich procesach wewnętrznych, żeby było można tę żywność sprawnie przekazywać do takich organizacji między innymi jak Bank Żywności.

K. Kaszubski: Na kilka dni chociażby przed końcem terminu ważności?

P. Koprucki: Nawet jeden dzień terminu jest dla nas wystarczający, żebyśmy mogli przekazać i żeby ktoś mógł skorzystać z tego produktu.

Posłuchaj rozmowy

00:00 / 00:00
00:00 / 00:00

Redakcja: A. Podbielska za D. Kucharzewska

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w jedzenie, oszczędzanie, wydatki, nowe technologie
Zbilansowana dieta, aktywność fizyczna, edukacja konsumencka. Szkoły z Warmii i Mazur włączają się do programu „Trzymaj Formę”

Ponad 360 szkół z Warmii i Mazur włączyło się do ogólnopolskiego projektu „Trzymaj Formę”. Program od 13 lat koordynowany jest przez Główny Inspektorat Sanitarny, a jego...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV