Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 3 °C pogoda dziś
JUTRO: 6 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Przełęcz ocalonych

Kadr z filmu „Przełącz ocalonych”

„Przełęcz ocalonych” to nowy film Mela Gibsona, Gibson powrócił do formy, do łask i na szczyt filmowej potęgi.

Nie lubię Gibsona jako człowieka, nie zgadzam się z jego poglądami, nie lubię jak ktoś wygaduje głupoty, ale to jego przywilej, a ja słuchać go nie muszę. Natomiast bardzo lubię Gibsona jako aktora, cykle Zabójcza broń, Mad Max, należą do moich filmowych faworytów, Gibson ma na koncie kilkanaście znakomitych ról komediowych, dramatycznych, w filmach widowiskowych, które zapewniły mu stałe miejsce na ekranie i w naszej pamięci. Oscar za „Braveheart” z pewnością mu się należał, lubię ten film i Szkocję więc mamy tu podwójne zauroczenie.

Gibson po serii niefortunnych wypowiedzi i zachowań, wrócił z zesłania i nakręcił wielkie wojenne widowisko o młodym człowieku, który zgodnie ze swoimi przekonaniami religijnymi, zaciąga się do wojska w czasie II wojny światowej i postanawia służyć krajowi, nie sięgając po broń, chce zostać sanitariuszem i zostaje, mimo oporu Armii, niechęci kolegów z wojska i ogólnego sprzeciwu. Ale dzięki samozaparciu i sile wewnętrznej, udało mu się przekonać przełożonych i został sanitariuszem wojennym bez obowiązku noszenia broni. A potem to już jest wojna, potwornie okrutna, prowadzona przez Amerykanów i Japończyków z wyjątkową zajadłością. Wojna na Pacyfiku, była trudna i krwawa, każda wojna jest taka ale na Pacyfiku walczono o każdą wyspę, do ostatniego żołnierza.

Film jest zrealizowany z rozmachem, przypomina legendarnego już „Szeregowca Ryana” Spielberga, jest to wyjątkowo nasycony krwią obraz. Film podobał mi się, jego wymowa jest jasna i prosta, trzeba być twardym, wiernym sobie i swoim przekonaniom, nie poddawać się nie dać się zagadać i taki jest właśnie bohater Gibsona, kreowany przez Andrew Garfinkla, z pozoru chudy, zastraszony a jednak silny i prawy czyli Człowiek z Twarzą i Walecznym Sercem.

A czytam sobie, „T2:Trainspotting” Irvina Welsha, czyli wracamy do Edynburga i edynburskich narkomanów, czyta się dobrze, zobaczymy jaki powstał z tego film.

 

Kinoman

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w film, kino
Znowu o Beatlesach

O nikim tak często nie piszę jak o Beatlesach, ale gdy jest ku temu okazja, to czemu nie. Ostatnio czyli w ubiegłym roku pojawił się nowy...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV