Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 5 °C pogoda dziś
JUTRO: 5 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Strażacy szukają chętnych do pracy

Strażacy w akcji

Bohaterowie poszukiwani. Strażacy z Warmii i Mazur ogłaszają nabór do służby. Wolne etaty są w Olecku, Lidzbarku Warmińskim, Giżycku i Olsztynie.

Komendy przyjmują do służby na stanowisko strażaka podziału bojowego. – Wychodzimy z założenia, że nowy człowiek przyjęty do służby, przed wybraniem specjalizacji, musi dotknąć różnych czynności związanych z działaniami ratowniczo-gaśniczymi – powiedział Polskiemu Radiu Olsztyn mł. bryg. Sławomir Filipowicz z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie.

Na początku przeszkolenie ogólne, bo przecież strażacy muszą być wszechstronni. Ich służba nie ogranicza się do gaszenia pożarów. To oni zabezpieczają miejsca wypadków, są inżynierami, którzy znają się na konstrukcjach budynków, mają przeszkolenie chemiczne, uprawnienia wysokościowe, są kierowcami dużych pojazdów, a nierzadko płetwonurkami.

Preferujemy tych, którzy mają doświadczenie w postaci pracy w Ochotniczej Straży Pożarnej, bo uważamy, że to przedsionek tej zawodowej służby – mówił Sławomir Filipowicz. – Nie jest to jednak konieczne, bo punkty preferencyjne, przyznawane podczas rekrutacji, dotyczą również kwalifikacji ogólnych. To prawo jazdy kategorii C lub E, specjalizacji medycznej, ciekawe studia chemiczne lub z zakresu budownictwa czy kwalifikacje do obsługi urządzeń elektrycznych lub hydraulicznych – dodawał Filipowicz.

Sami strażacy twierdzą, że to nie jest praca dla wszystkich, bo każdy dzień jest pełen emocji. – Daleko szukać nie trzeba – mówi strażak Kamil Lisek z Olsztyna. – Wczoraj (05.10) byliśmy na wypadku w Nagladach. Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką. Musieliśmy użyć narzędzi hydraulicznych, żeby uwolnić osobę zakleszczoną w samochodzie.

Pracuję w grupie wysokościowej, gdzie używamy lin – opowiadał strażak Łukasz Ronda. – Wspinamy się, robimy stanowiska na budynkach. Na przykład jeśli chodzi o budynek mieszkalny, to takie tworzy się na dachu, my opuszczamy się za pomocą lin po to, żeby dostać się do mieszkania, w którym może dziać się coś złego.

Niestety często zapamiętuje się te tragiczne zdarzenia, albo bardzo poważne urazy – dodawał strażak Mariusz Kurenda. – Każdy strażak opowiada, że przez całe życie zbiera się całą paletę różnych wyjazdów i zdarzeń, to się zapamiętuje i to siedzi w głowie. Jeśli natomiast uda się komuś uratować życie, to jest to naprawdę piękne uczucie.

Każdy przypadek i każde zdarzenie jest inne – mówi kpt. Krzysztof Kurowski z jednostki ratowniczo gaśniczej numer 1 w Olsztynie. – Poszkodowanych zawsze traktujemy jednak tak samo: jak człowieka. Miałem tę przyjemność, że przeszedłem przez wszystkie szczeble kariery pożarniczej od strażaka do zastępcy dowódcy jednostki. Z wiekiem i nabieraniem doświadczenia ta odpowiedzialność rośnie – przekonywał Kurowski.

A dowódcy mają podwójną odpowiedzialność – dodawał st. kpt. Łukasz Jasiński, dowódca jednostki w Biskupcu. – Z jednej strony człowiek jest nastawiony na to, żeby ratować życie i mienie, a z drugiej na działanie racjonalne, żeby nie narazić zdrowia i życia własnych ratowników. Warto podkreślić, że każde zdarzenie, które zakończy się uratowaniem ludzkiego życia zostaje w pamięci i cieszy, a także pozwala zapomnieć o tym, że być może kiedyś nie udało się kogoś uratować. To jest budujące i pozwala trwać w tym zawodzie i działać profesjonalnie – mówił st. kpt. Jasiński.

Moim zdaniem więcej jest tych dobrych zdarzeń – podkreślał kpt. Kurowski. – Kilka lat temu w Dobrym Mieście, razem z ochotnikami, prowadziliśmy działania w budynku mieszkalnym. Okazało się, że na piętrze w łazience uwięziona jest matka z dzieckiem. Udało się ich wyprowadzić. Dla nas to była olbrzymia satysfakcja.

W moim życiu było trochę zdarzeń, w których udało się kogoś uratować – opowiadał mł. bryg Jarosław Przybułowski, dowódca JRG 1. – Pożar, ul. Burskiego w Olsztynie. Niemowlę, które udało się wynieść, albo zdjęcie dziewczyny z dachu budynku, też sukces, udało się, bo nie skoczyła.

Należy podkreślić, że strażak cały czas się szkoli – mówił Kamil Lisek. – Nie można powiedzieć, że umie się coś od razu. Nabywamy umiejętności, przechodzimy kolejne szkolenia, zarówno wewnętrzne, jak i takie, na które wyjeżdżamy.

Młody strażak może zarobić około 2 100 zł. Jeśli kandydat ma tak zwaną wysługę lat, czyli pracował na umowę w innej firmie, to może zarobić od 2500 do 2700 złotych. – Ale prawda jest taka, że tego nie robi się dla pieniędzy – przekonywał Marek Linowski, strażak z KM PSP w Olsztynie. – Tym bardziej, że jako służba mundurowa straży pożarnej zarabiamy najmniej ze wszystkich służb mundurowych, więc tutaj ludzie na pewno nie przychodzą ze względu na czynnik finansowy – mówił Linowski.

Z roku na rok strażacy z Warmii i Mazur mają coraz więcej pracy. W ubiegłym roku w naszym regionie odnotowano aż 19 500 zdarzeń, w tym ponad 11 000 pożarów.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego.

(mlewin/as)

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w strażak, straż pożarna, straż
Pożar pustostanu w Olsztynie

Półtorej godziny trwało gaszenie pożaru pustostanu przy ulicy Warszawskiej w Olsztynie. Było to około godziny 2 w nocy. Ogień zauważyła mieszkanka jednego z sąsiednich bloków. Okazało...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV