Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 19 °C pogoda dziś
JUTRO: 29 °C pogoda jutro
Logowanie
 

W mrocznym mrocznym domu – recenzja Magdaleny Śleszyńskiej

Pierwszy raz miałam problem kilka miesięcy temu, przy Czerwonych Nosach, reklamowanych przez teatr jako komedia w stylu Monty Pythona. A prawdy w tym było tyle, ile w reklamie proszku do prania, mającego spierać wszystkie plamy w temperaturach nawet ujemnych.

Fot. Łukasz Węglewski

Tym razem, niczego jak widać nie nauczona, zasiadłam na widowni oczekując – zgodnie z tym, co przeczytałam – thrillera psychologicznego. I znowu spotkała mnie niespodzianka, tym razem znacznie mniej rozczarowująca, bo od thrillerów wolę dramaty psychologiczne, a tym właśnie jest najnowsza propozycja olsztyńskiego teatru.

Fot. Łukasz Węglewski

Uprasza się więc o nie nadużywanie słów, zwłaszcza jeśli nie zna się zbyt dobrze ich znaczenia.

„W mrocznym, mrocznym domu” nie jest thrillerem. Nie przeraża w tej opowieści nic, co może się wydarzyć. To, co najstraszniejsze zdarzyło się bowiem wiele lat temu. Teraz przyszła pora, żeby jakoś się z tymi koszmarami rozliczyć.

Fot. Łukasz Węglewski

Na scenie spotykają się dwaj bracia – tak różni od siebie, jak różnić może się tylko rodzeństwo. Wspólne dzieciństwo każdego z nich ukształtowało inaczej, każdy na swój sposób poradził sobie z tym, co ich spotkało. Ale właśnie – czy na pewno sobie poradził? Nic nie jest takie, jak nam się zdaje. Starszy brat nie jest tak silny, jak usiłuje pokazać. Młodszy, mimo pozornej słabości, umiejętnie pociąga za sznurki.

Fot. Łukasz Węglewski

„W mrocznym mrocznym domu” to nie jest prosta, przyjemna w odbiorze historia. Sam temat – przemoc i pedofilia – wymaga ostrożności, wyważenia tak, by nie popaść w tanią publicystykę albo jeszcze tańszą sensację. Pod tym względem sztuka została skonstruowana po mistrzowsku, niewiele jest powiedziane wprost, więcej można się domyślić lub przeczuć. A to, co przeczuwamy, przeraża bardziej niż najdosadniejsze opowieści.

Fot. Łukasz Węglewski

Starszy brat, Terry, to bardzo dobra, chyba nawet najlepsza ze wszystkich jakie widziałam, rola Grzegorza Gromka. Porażająca jest przemiana, jaką przechodzi jego bohater. Aktor do tej pory raczej charakterystyczny, pokazuje nam, że dojrzał i że potrafi grać piano, a nie tylko na najmocniejszych tonach. Partnerująca mu w jednej scenie wdzięczna Małgorzata Rydzyńska nie miała szans wybić się na pierwszy plan.

Fot. Łukasz Węglewski

Wojciech Rydzio jako Dew, fenomenalny na początku, nieco dziecinny, niemal roztańczony, budzący uśmiech i współczucie, w ostatniej scenie przeraża chłodem i wyrachowaniem.

Podczas drugiego spektaklu aktor złamał kość śródstopia, więc siłą rzeczy postać Dew musiała się nieco zmienić. Mam nadzieję, że na korzyść – takie utrudnienia bywają ułatwieniem, dodając nowych odcieni.

Wszyscy troje są absolwentami naszego Studium Aktorskiego – to warte podkreślenia, bo jest się czym chwalić.

Od lewej: Natalia Sołtysik (reżyseria), Małgorzata Rydzyńska, Wojciech Rydzio i Grzegorz Gromek. Fot. Łukasz Węglewski

Neil LaBute – W MROCZNYM MROCZNYM DOMU

Przekład: Grażyna Kania
Reżyseria i opracowanie muzyczne: Natalia Sołtysik
Scenografia: Aniko Kiss
Projekcje: Marta Chyła

obsada:

Grzegorz Gromek – Terry
Wojciech Rydzio – Drew
Małgorzata Rydzyńska – Jennifer

Premiera 14 lutego 2015r

Fot. Łukasz Węglewski

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w teatr, sztuka
Premiera na scenie kameralnej Teatru Jaracza – Olsztyński Tygodnik Teatralny w środę, po godz. 20.05. Zaprasza Agnieszka Lipczyńska

W najbliższym Olsztyńskim Tygodniku Teatralnym przyjrzymy się przygotowaniom do premiery sztuki W mrocznym mrocznym domu, której premiera odbędzie się 14 lutego na scenie kameralnej Teatru Jaracza...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV