Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 16 °C pogoda dziś
JUTRO: 18 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Współcześni poszukiwacze skarbów i ich znaleziska

Fot. Archiwum Radia Olsztyn

We wrześniu już po raz piąty na Polach Grunwaldzkich szukano średniowiecznych artefaktów. Oprócz archeologów przyjechało 50 poszukiwaczy z Litwy, Danii, Norwegii, Anglii i Polski, wyposażonych w wykrywacze metalu.

Prowadzone od 2014 r. międzynarodowe poszukiwania mają wyjaśnić, gdzie dokładnie rozegrała się w 1410 roku bitwa pod Grunwaldem, w której Zakon Krzyżacki został pokonany przez wojska polsko-litewskie.

Dr Piotr Nowakowski kierownik działu archeologicznego Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Fot. Agnieszka Podbielska

– Co roku Grunwald zaskakuje. W tym roku zaskoczył znaleziskiem zapony, czyli takiej broszy do odzieży, która wstępnie jest datowana na wiek dziesiąty – mówił w Bliższych spotkaniach dr Piotr Nowakowski kierownik działu archeologicznego Muzeum Bitwy pod Grunwaldem.

I. Malewska: Poszukiwania na Polach Grunwaldzkich odbyły się po raz piąty i teraz już możemy powiedzieć, że nie po raz ostatni.

P. Nowakowski:Tak, w tym roku obchodziliśmy mały jubileusz. Z niektórymi poszukiwaczami rzeczywiście spotkaliśmy się po raz piąty – brali udział w badaniach od pierwszej edycji. Niezmiernie nas to cieszy, że jest grupa naprawdę bardzo zainteresowana. Te badania jak widać są bardzo cenne nie tylko dla nas, ale i dla poszukiwaczy.

I. Malewska: To byli nie tylko Polacy, ale i osoby z Litwy, Danii, Norwegii?

P. Nowakowski: Tak, to jest kolejny plus naszych poszukiwań, że interesują one nie tylko polskie grono detektorystów, ale wręcz europejskie towarzystwo, międzynarodowe. Przyznam, że w tym roku chyba Litwini odnieśli największy sukces. Albo mieli największe szczęście, bo tych zabytków faktycznie wykopali stosunkowo dużo. Ta międzynarodowa ekipa co roku się powiększa, co roku jeden z krajów się wymienia. Teraz doszła właśnie Litwa, ale mamy też stały trzon duńsko – norwesko – angielski. Poszukiwacze przyjeżdżają, pomagają i przy okazji poznają historię Polski.

I. Malewska: Co w tym roku udało się znaleźć?

P. Nowakowski: W tym roku kolejne skarby, bo tak należy określić przedmioty, które wykopujemy. Nie mówimy o złocie, srebrze i diamentach. Dla nas historyków, archeologów każdy przedmiot, który pochodzi z Bitwy Grunwaldzkiej jest skarbem. Nawet jeśli to jest 48 grot do kuszy, to i tak nas bardzo cieszy, bo przekonuje nas, że szukamy w dobrym miejscu, że te ślady bitwy odnajdujemy. I w tym roku takich grotów wykopaliśmy kilkanaście, również kilka interesujących monet. Bardzo ciekawym zabytkiem jest ostroga, która zachowała się w zasadzie w całości i niecierpliwie czekamy, kiedy będzie już zakonserwowana i będziemy mogli ją zobaczyć bez tego nalotu wieków, który się na niej zgromadził.

Posłuchaj rozmowy z dr Piotrem Nowakowskim

Sylwester Pepel z Klubu Sportowego Magnes Neodymowy

Butelka piwa Iławskiego z 1900 roku, bransoletka, motocykl z okresu międzywojennego. Nie tylko w ziemi kryją się skarby. Okazuje się, że relikty przeszłości można nawet wyłowić z wody.

Sylwester Pepel z Klubu Sportowego Magnes Neodymowy był gościem Izabeli Malewskiej.

I. Malewska: Pasjonat z zamiłowania do staroci – tak mogę powiedzieć?

S. Pepel: Do staroci nie. Chodzi o to, że nasz Klub Sportowy Magnes Neodymowy zrzeszył się teraz z Bruno Łowcą Mazury. My wyciągaliśmy na magnes neodymowy tylko metalowe przedmioty, a jak połączyliśmy się z Bruno Łowcą Mazury wyciągamy także plastikowe rzeczy, które są przyległe do rzeki, jeziora. Dzięki temu dużo ludzi do nas się dołącza i pomaga nam sprzątać rzeki i jeziora.

I. Malewska: Powiedział Pan o magnesie neodymowym. Musimy naszym słuchaczom wyjaśnić, czym jest taki magnes?

S. Pepel: W przypadku mojego magnesu neodymowego – jest to krążek wielkości krążka hokejowego 7 na 3 centymetry o mocy przyciągania do 250 kilogramów. Taki magnes przyczepia się w wodzie do jakiegokolwiek elementu, przeciąga na lince – wtedy wyciągamy dany przedmiot. Większość ludzi pyta się z ilu metrów on przyciąga. Nie, on nie przyciąga. Musi kilkakrotnie wpadając do wody przyczepić ten element. W Iławie przykładowo wyciągnęliśmy platformę długą na sześć metrów, szeroką na dwa metry i pół metra wysoką. Ta platforma ważyła 400 kilogramów. Przyłączyło się około dwudziestu osób przechodzących – ci ludzie mieli frajdę, że mi pomogli.

Posłuchaj rozmowy z Sylwestrem Pepelem

Bartłomiej Skrago z z wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków. Fot. A. Podbielska

A do kogo należy znaleziony skarb?

Jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że przedmiot, który znaleźliśmy na naszej posesji stanowi zabytek archeologiczny, to niestety nie jest on naszą własnością.

– Tego typu przedmiot zgodnie z Ustawą o Ochronie Zabytków należy do Skarbu Państwa i należy takie znalezisko zgłosić do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – powiedział Bartłomiej Skrago z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie.

Posłuchaj rozmowy z Bartłomiejem Skrago

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

00:00 / 00:00

Redakcja: A.Dybcio/BSChormy za D.Kucharzewska

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w skarb, Pola Grunwaldzkie, badania archeologiczne
Świadkowie średniowiecza

Tegoroczny, piaty już sezon międzynarodowych badań archeologicznych na Polach Grunwaldzkich zakończył się w sobotę 22.09.18. Przez tydzień pasjonaci historii z Polski, a także Norwegii, Danii i...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV