Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 8 °C pogoda dziś
JUTRO: 9 °C pogoda jutro
Logowanie
 

Wspomnienie Wojciecha Kossaka

Wojciech Kossak. Wspomnienia

Rozmawiamy, Proszę Państwa, o książkach wydanych, rzadziej o niewydanych, a czasem też o takich, które wydane zostały dawno i bardzo ich brakuje na dzisiejszym rynku. Należą do nich Wspomnienia Wojciecha Kossaka, opublikowane dwukrotnie na początku lat 70-tych ubiegłego wieku; pewnie jeszcze dostępne gdzieś w najciemniejszych zakamarkach bibliotek.

Świetnie napisane Wspomnienia są moim antidotum na łykowate kęsy literatury współczesnej, mam je zawsze w zasięgu ręki. Wojciech Kossak to jedna z najwspanialszych postaci naszej kultury i jedna z najbardziej oszałamiających karier artystycznych. Dostał w życiu wszystko: pochodzenie, zamożność, żelazne zdrowie, czar osobisty, ogromny talent malarski, literacki również, a przy nich – co nieczęste – pracowitość i rozsądek. Po co było mu pchać się między kolegów z akademii w Monachium i Paryżu, awangardystów, postimpresjonistów i tym podobną mizerotę przymierającą głodem po mansardach, kiedy na genialnie malowanych panoramach bitew, portretach konnych i obrazkach historycznych można było zbić milionerską fortunę? Także jako nadworny malarz kajzera Wilhelma II, co bywało przedmiotem kontrowersji.

„Wspomnienia” Wojciecha Kossaka aż skrzą się od anegdot, ciekawostek i szerzej nieznanych faktów. Na przykład górski wąwóz Somosierra, gdzie podczas kampanii hiszpańskiej polscy szwoleżerowie krwawą szarżą utorowali armii Napoleona drogę na Madryt, wcale nie był wąwozem. Kossak, robiący na miejscu szkice do nigdy niezrealizowanej panoramy bitwy, znalazł tylko górską drogę między murkami z kamieni. Po prostu: ktoś kiedyś źle przetłumaczył stary, francuski termin wojskowy defile – czyli atak wąskim frontem i tak określenie wąwóz Somossiera na stałe weszło do panteonu naszego czynu zbrojnego.

Kossak opowiada również o nieznanym zdarzeniu, związanym z tajemniczą śmiercią austrowęgierskiego następcy tronu arcyksięcia Rudolfa i jego kochanki Marii Vetsery w pałacyku Mayerling zimą 1889 roku. Oficjalna propaganda – wbrew wielu faktom – uznała ją za zaplanowane samobójstwo. Akurat w tym czasie kolega Kossaka, znany malarz Tadeusz Ajdukiewicz wykonywał konny portret arcyksięcia. Feralnego dnia rano Rudolf jak zwykle przyszedł do jego pracowni, przebrał się w galowy uniform i zasiadł na drewnianym koniu-modelu. Żartował, był w świetnym humorze, nic nie wskazywało na samobójcze zamiary. W pewnym momencie wpadł posłaniec z listem. Arcyksiążę przeczytał, przeprosił, zostawił paradny mundur w garderobie i – umawiając się na następny dzień – wyszedł. Następnego dnia już nie żył. Ajdukiewicz znalazł wspomniany list w kieszeni galowego munduru. Przerażony, zaniósł go do pałacu cesarskiego. Był anonimowy, pisany kobiecą ręką. Policja ustaliła autorkę – hrabinę Larisch-Monich, rajfurkę i intrygantkę. Dobroduszny zazwyczaj cesarz Franciszek Józef cisnął jej listem w twarz i wygnał z kraju. Podobno ślad po niej zaginął.

Wojciech Kossak był obdarzony przez los także sławną rodziną. Syn Juliusza, wybitnego malarza, ojciec Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, wielkiej poetki miłości, i Magdaleny Samozwaniec, pierwszej polskiej pisarki-satyryczki. Jego bratanicą była Zofia Kossak-Szczucka, autorka „Krzyżowców” i innych powieści historycznych, bratankiem Karol Kossak, ceniony akwarelista.

Siedziba rodu, krakowska willa Kossakówka, przez wiele dziesięcioleci należała do najlepszych salonów artystycznych kraju. Bywali tam Asnyk, Żeromski, potem młodsi – Tuwim, Lechoń, Witkacy, autorytety nauki, politycy. Dziś na zapuszczonym skwerze między kamienicami można zobaczyć walącą się ruderę, ziejącą pustymi oknami i zasmarowaną sprayem.

Nie chcę tak stawiać puenty. Szukajcie Państwo Wspomnień Tadeusza Kossaka. Wydawcy – przypomnijcie sobie o tej wspaniałej książce.

Włodzimierz Kowalewski

(łw)

ZOBACZ TAKŻE

Więcej w felieton literacki, Włodzimierz Kowalewski
Drugi dziennik Jerzego Pilcha

Jerzy Pilch – świetny prozaik, laureat najważniejszych nagród, celny i kąśliwy felietonista, znawca piłki nożnej; najwyższa półka i najlepsza marka naszej literatury współczesnej. Przeczytałem wreszcie wydany...

Zamknij
/RadioOlsztyn
RadioOlsztynTV